Karmelka - czyli co to w końcu było?
pennylane HPV i mięczak zakaźny- bo choroby weneryczne lubią występować parami.... heh.
Karmelka ale mięczak nie występuje tylko na narzadach płciowych, często występuje również u małych dzieci na rożnych częściach ciała. A HPV oprocz tego że głownie jest przenoszony droga plciową może również wniknąć w inny sposób do organizmu, zreszta wiesz sama.....Ja wolę myśleć że to zadna choroba weneryczna, nie lubą tego określenia. Kojarzy mi sie z osobą lekkich obyczajów a ja nie daję nikomu na prawo i lewo:)
Też się zdziwiłam
wg. niego jak coś mi na to da to w teście na hpv może nic nie wyjść. Nie wiem czy to mądre. Myślałam o jakimś innym lekarzu, może coś prywatnie ale tutaj wizyta prywatnie kosztuje ok. 100zl a wiadomo, że na jednej się nie skończy a za to mogę kupić leki. Nie wiem co robić eh zła jestem.
135 2009-11-23 11:18:54 Ostatnio edytowany przez dotka (2009-11-23 11:24:29)
witam dziewczyny troszkę mnie nie było.
Fajna babka - czemu zamówiłaś test przez internet na hpv każdy ginekolog posiada taki test no i te z internetu piszą o tym że nie dają gwarancji wyniku. Ja poszłam do lekarza sam mi powiedział że jest taki test oczywiście się zdecydowałam kosztowało mnie to 170zł i za miesiąc wyniki były niestety nie zbyt fajne. Ja chodzę prywatnie się leczyć bo z państwową służbą mam przykre doświadczenia.
no wiec długo mnie nie było troszkę się pozmieniało nie dość że życie jest ciężkie to jeszcze te hpv masakra. no wiec do rzeczy dostałam tą cytologie na którą czekałam no i niestety pogorszyło się u mnie teraz mam grupę trzecia i cin1. lekarz powiedział mi że jak się pogorszy jeszcze bardziej to do szpitala mnie położy. no i teraz to jest dopiero niefajnie związek mi się wali ,hpv szaleje i jeszcze parę rzeczy innych.
o dzieciach jak bym chciała to na razie mogę sobie zapomnieć. powiem wam że mam dosyć. A co do facetów to zamiast pocieszać to odpychają tylko.
Jestem tym wszystkim lekko załamana.
A co do Kolposkopi pytałam lekarza no i stwierdził że teraz gdy mam już te wszystkie badania zrobione to nie ma sensu tego robić ponieważ to badanie niczego nowego nam nie powie. Kolejna kontrola cytologiczna za trzy miesiące no i zobaczymy jak będzie. Mam nadzieje że do tego czasu moje sprawy sercowe się wyjaśnia i nie ukrywam że mam nadzieje że pozytywnie ale to temat nie na ten wątek ![]()
136 2009-11-23 13:46:38 Ostatnio edytowany przez fajna babka ;) (2009-11-23 13:47:15)
Mój lekarz takiego testu nie posiada-lekarz państwowy zaznaczę. Próbował załatwić taki test na nfz ale nigdzie tego testu nie robią na kasę chorych więc zdecydowałam się zamówić test na internecie.
Karmelka - aha, czyli się zgubiłam po prostu i czegoś nie doczytałam. W takim razie współczuję ci strasznie i życzę wyleczenia przynajmniej tego mięczaka paskudnego
Dotka - oj biedactwo, teraz najgorsze - czyli czekanie... Mam nadzieję, że do następnej cytologii nastąpi jakaś poprawa, może twój organizm się zmobilizuje i sam zacznie zwalczać wirusa. Jakoś to będzie!
Fajna babka - Dziwny ten lekarz, faktycznie. Ale może jest w tym jakaś racja, ja nie wiem bo akademii medycznej nie kończyłam. Jeśli masz jakieś wątpliwości to napisz do specjalistów ze strony hpv.pl. Dostaniesz profesjonalną odpowiedź w ciągu 24 godzin. Mi pomogli jak nie wiedziałam, czy używasz nuvaringu przy ewentualnym hpv
)
Hej dziewczyny...
Słuchajcie w maju byłam na badaniach co rocznych i tez wyszło że mam HPV...
Od maja się lecze Heviranem i Gropsinosinem...
Niestety nic mi nie pomaga, mialam określanie DNA wirusa i okazało sie ze mam HPV 30...
Moja cytologia to trzecia grupa i mam CIN1.
Któraś z was ma właśnie tego wirusa? Lekarz troche mnie nastraszył...
Nie zauważyłam żadnych zmian tzn tych kłykcin.
z Góry dziekuje za odpowiedz
Pierwszy raz w życiu słyszę o tym, żeby leczyć hpv jakimikolwiek lekami. W związku z tym poszperałam w internecie i widzę, że Heviran to lek na zupełnie innego wirusa - na wirusa opryszczki pospolitej HHV1 HHV2. Faktycznie czasem stosuje się go w przypadku wirusa przenoszonego drogą płciową ale nie HPV a HSV a to wszak inna choroba... Zwłaszcza, że stosuje się go jedynie w wypadku zmian naskórnych a ty jak piszesz takowych nie posiadasz.
Gropsinosin ma już trochę większy sens bo generalnie wzmacnia odporność organizmu ale też stosuje się go głównie przy przewlekłych zmianach na narządach rodnych (kłykciny) lub nawracającej opryszczce. Normalnie lekarz powinien ci polecić witaminy i zdrowe odżywianie zamiast faszerowania lekami na receptę ku poprawieniu odporności...
Suma sumarum dziwne mi to się wszystko wydaje. Może cierpisz na inne zakażenie wirusowe, o którym nie wspomniałeś i to je lekarze leczą? Bo na HPV lekarstwa dotąd nie wynaleziono. Dlatego nic dziwnego, że od maja nic u ciebie się nie poprawia.
Jeżeli chcesz się więcej dowiedzieć jak sobie radzić z HPV poczytaj posty wyżej. Ty piszesz, że masz typ hpv 30, nie wiem jaki to ale na wikipedii widzę, że wśród hpv wysoko onkogennych są najczęstsze 16 i 18 ale też i 31, 33, 35, 35, 39, 40, 43, 51, 52, 53, 54, 55, 56 i 58 więc może 30 również.
byłam u dwoch róznych lekarzy i jeden i drugi zalecali te leki...
a ogolnie to działają one przeciw wirusowo tak mi powiedzieli...
na temat witamin itp nic nie wspominali, zmian widocznych nie mam i innego zakazenia wirusowego tez nie mam.
a własnie chodzi o to ze opisują wiekszosc tych wirusów a na temat tego 30 nic nie ma...
141 2009-11-25 00:20:05 Ostatnio edytowany przez lahmia (2009-11-25 00:22:17)
patitek, może dobrze, że na temat tej 30-tki nie piszą (może nie jest tak zjadliwy jak pozostałe typy). Cytologia trójka i CIN 1 nie jest taka straszna. CIN 1 to dysplazja małego stopnia, a zmiany te mogą się cofnąć samoistnie.
cześć dziewczyny. nic nie piszę, bo aż mi głupio, macie takie problemy z tymi CINami, że aż głupio mi pisać o kłykcinach. Trzymam za was kciuki. Byłam wczoraj na "przeglądzie" u ginekologa i ani śladu po kłykcinach.
A czy tych CINów nie idzie jakoś leczyć? Tzn. jakieś badania i ewentualna koagulacja?
Karmelka, to super wiadomość.
Jeśli chodzi o CIN-y. CIN 1 mają szansę do stanu normalnego bez leczenia, ale kobietka i tak powinna być pod obserwacją. Natomiast CIN-2 i CIN-3 wymagają interwencji lekarza (konizacja lub histerektomia w bardziej zaawansowanej dysplazji). Najwazniejsze, żeby nie dopuścić do rozwoju raka szyjki macicy.
Karmelka24 jak to zrobiłaś, że nie masz kłykcin?? Jestem pełna podziwu
Co stosowałaś? Tylko Condyline czy coś jeszcze?? Ja już raz walczyłam za pomocą Condyliny ale mam je na nowo
nie wiem, może wtedy nie wybiłam wszystkich... Daj znać jak się pozbyłaś tego dziadostwa.
fajna babka Condylina tylko, smarowane przez ginekologa. Dodatkowo łykam witaminy, tran i rutinoscorbin- pomyślałam, że nie zaszkodzi a może jakoś wesprzeć proces leczenia:) To wszystko, żadnych tabletek przeciwwirusowych i żadnych kremów.
karmelka24 dziękuję za odpowiedź mam nadzieję, że i ja się w końcu doczekam dnia, że pozbędę się tego świństwa. Ja narazie miałam 1 podejście z Condyliną ale sama musiałam się nią smarować a wiadomo jak to jest, nie zawsze wszystko widać w trudno dostępnych miejscach. Efekt taki, że wróciły. Z ciekawości zapytam - jakie witaminki bierzesz? Rutinoscorbin też łykasz codziennie? Pozdrawiam
byłam u dwoch róznych lekarzy i jeden i drugi zalecali te leki...
a ogolnie to działają one przeciw wirusowo tak mi powiedzieli...
na temat witamin itp nic nie wspominali, zmian widocznych nie mam i innego zakazenia wirusowego tez nie mam.
a własnie chodzi o to ze opisują wiekszosc tych wirusów a na temat tego 30 nic nie ma...
A czy lekarze powiedzieli ci, że chorujesz tylko na HPV czy może coś jeszcze?
jestem chora tylko na to na nic wiecej...
nigdy dotąd nie słyszałam o takich metodach leczenia hpv ale może się nie znam. Proponuję ci zadać pytanie na stronie hpv.pl o to czy taka kuracja cokolwiek daje i czy w ogóle jest konieczna.
a napsiałam tam 2 dni temu i do tej pory nie dostałam odpowiedzi
Sprawdzałaś maila? Powinna przyjść na adres, który podałaś w rejestracji w ciągu 48h od zadania pytania.
dostałam odpowiedz że powinnam isc do wenerologa.
któras z was tam była?
Do wenereloga? Ale po co? Co dokładnie Ci odpisali patitek?
Witaj,
Odpowiedź: Witam, HPV 30 należy do serotypów niskiego ryzyka. Proszę zgłosić się do wenerologa. Pozdrawiam,
teraz w związku z tym, że wczoraj był światowy dzień hiv to można bezpłatnie w nniektórych miejscach wykonać test na hiv i jest bonus w postaci testu na hpv ![]()
Patitek, to głowa do góry ![]()
I nic nie odpisali Ci na temat zaleconej kuracji? W takim razie marsz do wenerologa (to lekarz zajmujący się chorobami przenoszonymi drogą płciową). Być może ten typ 30 faktycznie jest uleczalny a my po prostu o tym nie wiemy. Lekarz najlepiej ci wszystko wytłumaczy.
u mnie w zasadzie wszystko dobrze.Bylam u gina i okazalo się ze mam co prawda wirusa wysokoonkogennego ale badanie wycinku szyjki macicy wykazało że wszystko jest w porządku.
Lekarz namówił mnie na szczepienie przeciw wirusowi hpv i zrobie to.
Podobno to podniesie moja odporność i zwiększy ilość przeciwciał.
Pozostaje mi tylko reguralnie chodzic do gina na cytologię i tyle...nie panikuje już:)
Pozdrawiam
Dziewczyny!!!
Juz nie załamka:)
Załamka, życzymy Ci dużo zdrówka :-) Grunt to nie popadać w depresje :-)
Kontroluj tylko to dziadostwo.
a ogolnie wirus ten osłabia odporność?
bo tak sie zastanawiałam, bo od kad sie dowiedzialam ze go mam ciagle jestem chora
raczej przy osłabionej odporności sie mnoży, dlatego ważne jest żeby dbać o siebie, tzn wzmocnić naturalną odporność organizmu, zdrowo sie odżywiać, nie palić. Jesteś chora, bo taki okres grypowo-przeziębieniowy, ale wylecz to , wyleż się, a później nie zaszkodzi profilaktycznie aplikować sobie rutinoscorbin, czosnek- ale nie ten biały chiński, który nie ma żadnych właściwości bakteriobójczych, tylko biało-fioletowy. Polecam mieszankę ząbek czosnku , dodać łyzkę miodu, i wycisnać cytrynę. Kapusta kiszona, owoce cytrusowe, jajko na rano, przed wyjściem z domu, masło, nie sztuczną margarynę. Ja tam wierzę w takie tradycyjne, naturalne metody. Powodzenia.
co do szczepionki- ja mam już drugą dawkę za sobą, kłykciny narazie- odpukać odpuściły, a cytologię mam mieć na początku stycznia wiec dam znać czy są jakieś zmiany, oby nie- mocno w to wierzę.
A ja po kolejnej cytologii tą całą szczotką kanałową i, uwaga uwaga:
"Nie stwierdzono cech infekcji HPV. Nie stwierdzono zmian śródnabłonkowych i procesu złośliwego. Komórki nabłonka ectocervix dojrzewają całkowicie. Prawidłowa flora bakteryjna. Następne badania cytologiczne zgodnie z zalecanym interwałem. Obraz cytologiczny odpowiada gr. I wg Pap."
)))))))))))))))))))))))
Pokonałam skurczybyka!!! Zdrowe odżywianie, mało alkoholu, duże ograniczenie palenia, ciepłe ubranka, dużo miodu i witaminy C, generalnie dbanie o siebie, zdrowy sen, nie przemęczanie organizmu, ograniczenie stresu, ziółka od tybetańskiego lekarza i się udało
Btw. może też pomogło to, że ja tak jak kiedyś (3-4 lata temu) miałam anginę lub zapalenie gardła średnio raz na 3 miesiące tak teraz od właśnie 3 lat z hakiem zachorowałam dosłownie raz na jakieś przeziębienie bez gorączki nawet, które zmogło mnie jedynie na dwa dni (oczywiście profilaktycznie tydzień siedziałam w domu). Polecam więc dbanie o siebie - hpv to wirus jak wirus, da się go zwalczyć!
163 2009-12-20 00:31:18 Ostatnio edytowany przez lahmia (2010-06-03 23:55:21)
Pennylane cieszymy się razem z Tobą. Jestes doskonałym przykładem, że niemożliwe staje się możliwe :-)
pennylane- gratuluję i zazdroszczę!! ciekawa jestem co u mnie wyjdzie w styczniu.......bo wszystko co napisałaś to stosuję również u siebie: nie palę,nie piję alkoholu, śpię dużo, stresow ( odpukać ) nie mam, witaminki, zdrowe odżywianie.........napisz co ty rozumiesz pod pojęciem zdrowe odżywianie. A te ziołka to jakaś specjalna receptura??
Jeżeli chodzi o ziółka to ja poszłam w Warszawie do tybetańskiego lekarza Tenzina, który macając mój nadgarstek uznał, że mam nerwicę jelit i obniżoną odporność. Dał mi jakieś takie różne kuleczki, dotknął nimi posążku buddy i swojego czoła i do dzieła
))) Zakazał mi jedzenia imbiru, czosnku, ostrych przypraw, cytryny, czekolady i w ogóle cukru w jakiejkolwiek postaci, soków w kartonie (tylko własnoręcznie wyciskane ale i tak jak najmniej), dużo wody źródlanej ale nie mineralnej, żadnego drobiu i rosołu z drobiu etc. Ogólnie taka typowa, wschodnia dieta chyba pomijając ten brak przypraw (katusze to były, słowo daje)... Trzymałam się tego dwa miesiące, a potem powoli wróciłam do niektórych potraw. Czosnku ani imbiru nie jem cały czas, co do drobiu to bardzo żadko, dużo warzyw staram się jeść i pić wodę. Unikam cukru (do herbaty tylko trzcinowy) itd.
Oprócz tego ważne jest bardzo, żeby jeść o stałych godzinach, nie przejadać się itd. Dbanie o siebie zaś to również ubieranie się cieplutko, siedzenie w domku przy takich temperaturach jak teraz są (pracuję w domu więc mogę sobie na to pozwolić) i dużo, dużo snu ![]()
Myślę, że to też wszystko zależy od organizmu - mi się od kilku lat naprawdę bardzo poprawiła odporność ![]()
Wesołych i zdrowych świąt dziewczyny, żebysmy w Nowym Roku zwalczyły już na dobre wirusa:) papapa
Dziewczyny zrobiłam wreszcie ten test na hpv i niestety wyszło, że mam skurczybyka i jestem załamana
(( Nie wiem co teraz zrobić, jak mam dalej żyć, czy już nigdy nie będę mogła się kochać, mieć dzieci, jak to gówno wyleczyć? Buuuu mam genotypy: 6, 11, 53/59 niby nie groźne ale jednak... Doradźcie coś please!!!
Aż trzy? Oj, kiepsko
Ale skoro to nisko onkogenne to chyba nie masz się czym przejmować - one nie wywołują raka szyjki macicy. Proponuję ci pójść do ginekologa i pomyśleć nad szczepionką. Skoro zaraziłaś się tymi typami może warto zabezpieczyć się przed tymi najniebezpieczniejszymi?
Rozumiem, że poza tym nie masz żadnych problemów zewnętrznych typu kłykciny, brodawki etc. ?
169 2010-01-04 11:31:30 Ostatnio edytowany przez fajna babka ;) (2010-01-04 11:32:34)
pennylane no właśnie mam kłykciny przez to, że mam typ 6 i 11 i nie wiem co dalej dostałam condyline ale już raz po tym wróciły ;( Teraz znów rozpocznę kurację condyliną ale boję się, że mogą wrócić raz jeszcze. Już nie mam do tego siły, na dodatek jestem z chłopakiem już pół roku i nie współżyjemy wcale, bo się boję, nie wiem jak długo on to jeszcze wytrzyma. Chciałabym się tego wreszcie pozbyć raz na zawsze ;/
hejka jestem nową nosicielką wirusa HPV. Narazie trafiam na beznadziejnych lekarzy, więc jakiekolwiek informacje które tutaj sa bardzo mi pomagają. Czekam wlaśnie na krioterapie to lepsze niz zabawa z Condylliną, którą przypisała Pani wenerolog, wizyta u tego typu lekarzy jest marnowaniem czasu. Przy pierwszej wizycie ginekolog zapisał mi Heviran nie będąc pewnym czy to kłykciny czy opryszczka (bez komentarza musiałam sama go uświadamiać). Później wizyta u wenerologa, pani zapisala mi tylko Condyline, odmówiła zabiegu laserem, i stwierdziła że mam uzywać ten roztwór i sie zobaczy!!!. Druga wizyta u ginekologa była troche lepsza przynajmniej zapisał mnie na wypalanie kłykcin za 3 tyg a póki co mam wyleczyć stan zapalny który pojawił się po stosowaniu wyzej wymienionej condylliny:/. I to wszystko w dużym miescie gdzie nie powinno być takich problemów. Czekam też na zamówiony przez neta matreiał do pobrania DNA. Ciekawe czy znajde ginekologa który pobierze próbke, czuje że będzie z tym problem. Wszystkie informacje mam głównie z internetu. Na razie chcę przede wszystkim pozbyć sie kłykcin i poznać wroga. Później zrobie reszte wypisanych przez was badań. Jeśli mogłbyście mi jeszcze cos napisać, czy u was wszystko jakos sie ułozyło?? kłykciny nie wracają?
ćwiarteczka, u mnie po pojawieniu się kłykcin od razu ginekolog zaczął smarować condyline i po około trzech (?) smarowaniach już zeszło, miałam dwie kłykcinki, które długo się utrzymywały ale i one się poddały po smarowaniu. Później okazało się, że mam mięczaka (ale to już inna historia, w każdym razie on też dość szybko zszedl). U mnie pomogło smarowanie kwasem, jestem szczęściarą, bo nie dosyć, że szybko poschodziło, to nie wraca (póki co. Jak narazie 3 miesiące). Leczyłam się u dwóch lekarzy, którzy współpracowali ze sobą, co też zapewne pomogło- ginekolog i wenerolog. Po ostatniej kontroli, jakiś miesiąc, 2 temu, pani doktor dała mi zielone światło do uprawiania seksu- powiedziała jedynie, że zawsze będę musiała informować partnera, że takie coś się w moim życiu wydarzyło, natomiast jeśli nie mam żadnych objawów nie mam się czym przejmować i nie muszę nawet gumek używać (jej słowa). Póki co obserwuję codziennie, czy nie ma czegoś niepokojącego. Ważne jest zeby dobrze sięodrzywiać, brać witaminy, wzmacniać odporność, aby organizm sam zaczął z wirusem walczyć. Ja brałam centrum, rutinoscorbin i tran. Wiem, że walka z hpv jest uciążliwa i monotonna, mimo wszystko zacięcie i wsparcie osób bliskich bardzo pomaga.
Co do stanu zapalnego, mi wyszedł, gdy wyszły objawy czyli kłykciny, zszedł, gdy zniknęły. Taką zaobserwowałam zależność.
Trzymam kciuki i zaglądam.
Pozdrawiam Was dziewczyny walczące!
Hey dziewczyny!:)
Mam nadzieje ze któras z was bedzie umiała mi jakos doradzic, a mianowicie chodzi o to ze dzis odebrałam wynik z HPV i wyszło mi-pozytwny z HPV 16.Umówiłam sie juz na piątek u ginekologa by dowiedziec sie cos dalej. Dodam ze 2 tygodnie temu miałam robioną kolposkopie i wyszło wszystko ok, ale z waszych opowiadan moze znajdowac sie cos groznego w głębki szyjki macicy...albo?
Niedługo skoncze 24 lat i boje sie ze przez to bede miała problemy z zajsciem w ciąży, a chce miec kiedys dzieci!!!!prosze o jakąkolwiek rade, czy to mozna wyleczyc całkowicie i czym leczy sie ten wirus HPV?czy przyczyna moze byc min. uboga dieta w witaminy?pozdrawiam wszystkie!
Dziewczyny dostalam wyniki cytologii!
i pozbylam sie tego!!!
nareszcie ![]()
Xenna860, nie opieraj się tylko na wynikach kolposkopii. Tak naprawdę, tylko abrazja szyjki może pokazać czy są jakieś zmiany w głębi szyjki. Nie ma lekarstwa na HPV 16 niestety... Często kobiety z tym wirusem kierowane są na konizację, co nie przeszkadza w przyszłośći mieć dzieci.
Kochane jak tam Wasza dalsza walka z hpv? U mnie narazie nic nowego nadal mam to cholerstwo ale jakby mniej. Dzisiaj lecę zaś na cytologię i dalsze leczenie. Eh trzymajcie kciuki bo już mam dość tej mozolnej walki. Byłabym zapomniała mam pytanie czy ktoś coś wie o współżyciu w prezerwatywie czy to bezpieczne? Wczoraj pierwszy raz kochałam się ze swoim chłopakiem, naturalnie w prezerwatywie ale dziś mamy wyrzuty sumienia i raczej zaprzestaniemy tego dopóki będę mieć pewność, że jestem wyleczona. A Wy co o tym myślicie? Czy prezerwatywa daje 100% zabezpieczenia? Trochę się teraz martwię ![]()
czytalam ze z prezerwatywa jest bezpiecznie, ale trzeba omijac wszystkich pieszczot itp... bo w sumie zawsze jest mozlieosc ze sie dotknie itp... i moze byc tak ze przeniesiesz na swojego chlopaka bedziesz zdrowa i znowu... moze twoj chlopak testy na to powinien zrobic?
Prezerwatywa daje 100% zabezpieczenia dla Twojego chłopaka ale z tego co wiem od "pocierania" mogą się poroznosić u Ciebie kłykciny i trudniej będzie je usunąć. Oczywiście seks oralny odpada zupełnie - hpv może się przenieść do buzi partnera.
Co do kolposkopii - mi kiedy wyszło wszystko ok lekarze zalecili specjalną cytologię z szyjki macicy (taką długą pałeczką, która wygląda jak szczotka do kibla
) i dopiero kiedy tam wyszło, że wszystko jest ok powiedzieli, że widocznie mój organizm sam zwalczył infekcję. Należy jednak dodać, że ja nie miałam żadnych zmian typu kłykciny, kiedy one się pojawiają oznacza, że organizm nie daje rady walczyć i trzeba mu pomóc.
Ktoś pytał wyżej czy infekcja hpv może być powodem diety ubogiej w witaminy - odpowiedź brzmi "tak". Hpv to wirus, jego działanie można porównać do działania wirusa grypy. Jeśli jesteś zdrowy, twój organizm jest silny to nie zarazisz się nawet przebywając z osobą chorą na grypę w jednym pomieszczeniu, jeśli zaś jesteś osłabiony, niedożywiony, przechodziłeś ostatnio jakieś inne choroby wirus atakuje Twój organizm ze znacznie większa łatwością.
powodem nie jest niedobór witamin tylko bezposredni kontakt z wirusem. Oczywiście układ immunologiczny, któremu dostarcza się witamin jest silniejszy i potrafi wirusa zwalczyć (nawet bez wiedzy zarażonego).
prezerwatywa nigdy nie zabezpiecza w 100% (nawet na opakowaniu jest to napisane). Poza tym, wirus może być nie tylko w pochwie, ale też na wargach sromowych, spoidełku górnym, ogólnie na błonach, które nie są "zabezpieczone", nawet w okolicach odbytu. prezerwatywa zabezpiecza tylko pewien obszar, reszta jest "odsłonięta".
cytat ze strony http://www.test-hpv.pl/hpv/dla_mezczyzn.html
Jak zmniejszyć prawdopodobieństwo infekcji wirusem HPV?
Niestety, jedynym skutecznym sposobem zapobiegania zakażeniu jest wstrzemięźliwość seksualna. Wirus HPV jest bardzo rozpowszechniony, a infekcja nim ma często przebieg bezobjawowy. Prezerwatywy (używane prawidłowo przy każdym stosunku) mogą zmniejszyć szansę przekazania wirusa partnerowi, jednak HPV jest zdolny do infekowania także miejsc niechronionych przez prezerwatywę. Dlatego nawet prezerwatywy nie dają 100% pewności, że nie dojdzie do zakażenia HPV.
Karmelka24 no to trochę mnie zmartwiłaś. To był wprawdzie jednorazowy taki wyskok i w prezerwatywie ale mam nadzieję, że z moim partnerem będzie wszystko ok. Ja nadal kontynuuje leczenie condyliną i miałam robioną powtórną cytologię. Niestety wydaje mi się, że condylina na mnie nie działa bo nie widzę żeby zmiany zanikały. Wczoraj z tej bezsilności się popłakałam. Myślę nad zmianą lekarza... Odechciewa mi się żyć eh ;(
oj, sorry w takim razie mi się coś pogmatwało. przepraszam za zamęt.
Post przeniesiony:
Witam, ostatnio zaobserwowałam ze na pachwinach i w okolicach warg sromowych
zaczęły się pojawiać małe brodaweczki, byłąm u ginekologa zlecił mi badanie
ale nic nie mówił ze to jest wirus HPV... Z resztą wiadomo ze to własnie to.
Chciałabym to jak najszybciej usunąć i zacząć leczyc... tylko najgorsze jest
to że swiat mi sie zawalil, uświadomiłam sobie ze przeciez nikt nie bedzie
chciał sie ze mną związać jak jestem tym zarażona, czy ja mam byc sama do konca życia????? Dlaczego?
wczoraj kupilam condyline nie bede czekac az mi sie to jeszcze bardziej rozprzestrzeni bo tego jest multum... ;(
ale boje sie ze to nie pomoze
183 2010-02-09 16:02:00 Ostatnio edytowany przez karmelka24 (2010-02-09 16:03:27)
zalamana1988 jesteś pewna, że to kłykciny? Miałam mięczaka zakaźnego, który wygląda bardzo podobnie, tyle, że on ma to do siebie, że nie wychodzi po wewnętrznej stronie warg sromowych większych, tylko po zewnętrznej i w pachwinach, możesz to nawet mieć na udach. Condylina tego nie wywali, takie coś trzeba potraktować azotem.
Mój ginekolog gdy się pojawił mięczak, mówił, że wielu lekarzy myli hpv z tą właśnie chorobą, bo wyglądają dość podobnie. Zauważyłaś, żeby grupowały się w jednej linii?
184 2010-02-09 16:48:38 Ostatnio edytowany przez yvette (2010-02-09 18:37:29)
nie grupują się w linii tlko tak lekko zdala od siebie rozprzestrzenione nierównomiernie
ale tego na prawdejest duzoooo:( na szczescie niewielkie, ale juz bym sie tego pozbyła najchętniej:(
moj były mowi ze nie mial nigdy podobnych dolegliwosci jezeli chodzi o hpv wiec ja juz nie rozumiem...
Jeśli chcesz dodać coś do swojej wypowiedzi, użyj opcji "Edytuj" w prawym dolnym rogu już dodanego posta. Nie pisz posta pod postem, mówi o tym regulamin.
Pozdrawiam
Yvette
zalamana1988 po Twoim opisie nie wydaje mi się, żeby to było hpv bardziej wygląda na mięczaka albo coś podobnego. Hpv zazwyczaj jest po wewnętrznej stronie warg sromowych, wargi sromowe mniejsze, koło odbytu.
Tutaj przesyłam linka do opisu mieczaka a poniżej kilka chorób podobnych do hpv i nie tylko:
mam nadzieje ze to moze byc to
jakoś tak chyba bardziej optymistyczna opcja no ale badania pokaza. Zaobserwowałam ze po smarowaniu condyline w jednym miejscu między odbytem a wejsciem do pochwy 2 większe brodawki zrobily sie białe.
to dobrze?
a i jeszcze mam brodawki na wzgórku łonowym...
zalamana1988 pamiętam, że jak chodziłam na smarowanie Condyliną do ginekologa, to mówił, że HPV bieleje po posmarowaniu, a inne np. mięczak nie bieleje. Trudno cokolwiek orzekać pisząc na forum.
Wiem, że jest Ci ciężko i że napewno było to dla Ciebie szokiem, ale pamiętaj, że z tego można wyjść, tyle, że później musisz bardziej na siebie uważać- wizyty u ginekologa, częstsza cytologia. Spotkałam się z różnymi opiniami, niektórzy twierdzą, że HPV ma się do końca życia, inni, że organizm jest wstanie zwalczyć wirusa sam. Ja osobiście trzymam się tej drugiej wersji. U mnie wszystko szybko poznikało i od praktycznie października nie ma żadnych nawrotów.
Obecnie biorę silny antybiotyk, to będzie ostateczna próba, jeśli po tym antybiotyku nic nie "wyskoczy" to uznam siebie za "ozdrowioną" ![]()
Pozdrawiam i nie smutkować mi się tutaj ![]()
Karmelka24 a miałaś robiony test HPV czy bez tego testu stwierdzono mięczaka? Ja postanowiłam za Twoim przykładem brać witaminy, tran i rutinoscorbin zobaczymy może choć po części pomoże... no i zmienię zdajsie lekarza bo ten leczy mnie wciąż tylko condyliną i przepisuje tabletki przeciwzapalne a ja chciałabym wreszcie coś konkretnego bo wydaje mi się, że condylina niewiele mi pomaga.
to moze ja w ogole mam wszystko co mozliwe:( pieknie, kiedys w koncu bede musiala powiedziec o tym mojemu nowemu chlopakowi pewnie mnie zostawi...
fajna babka
nie miałam testu robionego, najpierw wyszły mi kłykciny co od razu stwierdził ginekolog, po leczeniu condyliną bardzo szybko poznikały i nagle (na dniach) pojawił się mięczak, ginekolog wysłał mnie do wenerologa i tam Pani doktor stwierdziła, że to mięczak. Podczas tej całej choroby starałam się jak najbardziej wspomóc układ odpornościowy, pomyślałam, że skoro organizm ma sam zwalczyć, to chociaż tak pomogę- tran, witaminy, ważna jest witamina A, rutinoscorbin, nawet lacidofil zaczęłam brać. Nie wiem, czy to wpłynęło na zniknięcie i kłykcin i mięczaka, ale fakt jest, że nic widocznego nie mam. Ja też miałam stan zapalny, ale zniknał po ustąpieniu objawów- dlatego wydaje mi się, że to jest ze sobą powiązane, jeśli znikają kłykciny znika stan zapalny (ale to tylko moja teoria, lekarzem nie jestem).
zalamana1988 o hpv trzeba niestety informować partnera i to już od niego zależy, czy chce utrzymywać kontakt czy nie. Ja akurat miałam szczęście, że trafiłam na bardzo wyjątkowego chłopaka, który się nie wystraszył.
ja zaczelam smarowac condyliną bez konsultacji z lekarzem czy to w porzadku? ale ja nie chce czekac na stwierdzenie co to (a wiadomo) zeby sie badziej rozwijało ![]()
Zdecydowanie powinnaś się skontaktować z lekarzem!!! Diagnoza lekarza to podstawa do leczenia a condylina to nie krem nawilżający i jeśli to nie kłykciny to nie daj Boże jeszcze ci zaszkodzi!
Witam jestem na forum nowa. W Listopadzie zeszłego roku po badaniu HPV wyszły mi 3 typy najgorsze z w tych typach była też 16. Zaczęłam sie leczyć u ginekologa zrobili mi kolposkopie wyszła fatalna dowiedziałam sie ze rok leczenia biorę witaminę A +E, kwas foliowy przez 3 miesiące i 1 miesiąc przerwy miedzy czasie brałam 3 antybiotyki dopochwowe. w sumie lekarz nie powiedział dokładnie co mi jest 24 lutego mam dalsze 4 badania. Czy ktoś jest o podobnym przypadku co ja.
hej dawno mnie tu nie było, bo też wirus jakby przycichł, nie chcę zapeszać, ale moze moj organizm go zwalczył??
Najbardziej pomyslna wiadomosć ostatnich dni- robiłam cytologię i nie dość że nie ma żadnych zmian na gorsze to jeszcze mam 1 grupę cytologiczną. Tyle się dowiedzialam przez telefon. Ale w poniedziałek chcę sie przejsć do lekarza i dowiedziec jak to jest
w ogóle możliwe. Przecież z tego co wiem 1 grupą mogą się pochwalic tylko kobiety które nigdy nie współżyły i to też nie zawsze. Jeśli to prawda to napiszę wam jak mi się udało to osiągnąć. Narazie nic nie piszę. Trzymam kciuki za nowe walczące i nie tylko.
Kamilka na pocieszenie- też mam wysokoonkogenny typ,. chyba 16 . I jest ok. Nie zalamuj się. Papa