rossanka napisał/a:Lou71.71 napisał/a:Nie wącham, skoro wiem, że ich nie kupię
Ja wącham wszystko (prawie). Przy wąchaniu cena nie gra roli, przy zakupie już tak
A z resztą nigdy nie wiadomo, może kiedyś sobie kupię jakieś nawet za 600 zł, kto wie
Yardley - chyba były modne w latach 70 czy 80 tych, coś mi mówi ta nazwa.W 90-tych też
Byłam w ciąży i wszystkie zapachy mdliły mnie. A te były delikatne, dla mnie wówczas wyjątkowe, no i niedrogie, co miało również znaczenie
131 2018-02-27 22:21:26 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2018-02-27 22:21:48)
rossanka napisał/a:Lou71.71 napisał/a:Nie wącham, skoro wiem, że ich nie kupię
Ja wącham wszystko (prawie). Przy wąchaniu cena nie gra roli, przy zakupie już tak
A z resztą nigdy nie wiadomo, może kiedyś sobie kupię jakieś nawet za 600 zł, kto wie
Yardley - chyba były modne w latach 70 czy 80 tych, coś mi mówi ta nazwa.Tak, w 90-tych też
Nazwa coś mi mówi, ale o zapachu się nie wypowiem.
A używasz może dezodorantów? Ja chyba z 15 lat temu ostatnio uzywałam. Albo i dawniej.
Nie, na pewno dawniej bo na pewno w liceum a potem to już Avon wszedł ![]()
Lou71.71 napisał/a:rossanka napisał/a:Ja wącham wszystko (prawie). Przy wąchaniu cena nie gra roli, przy zakupie już tak
A z resztą nigdy nie wiadomo, może kiedyś sobie kupię jakieś nawet za 600 zł, kto wie
Yardley - chyba były modne w latach 70 czy 80 tych, coś mi mówi ta nazwa.Tak, w 90-tych też
Nazwa coś mi mówi, ale o zapachu się nie wypowiem.
A używasz może dezodorantów? Ja chyba z 15 lat temu ostatnio uzywałam. Albo i dawniej.
Nie, na pewno dawniej bo na pewno w liceum a potem to już Avon wszedł
A co używasz, skoro nie dezodorant ...
rossanka napisał/a:Lou71.71 napisał/a:Tak, w 90-tych też
Nazwa coś mi mówi, ale o zapachu się nie wypowiem.
A używasz może dezodorantów? Ja chyba z 15 lat temu ostatnio uzywałam. Albo i dawniej.
Nie, na pewno dawniej bo na pewno w liceum a potem to już Avon wszedłA co używasz, skoro nie dezodorant ...
Wody toaletowe albo perfumowane.
Dezodorantów nie lubię. Zawsze mam wrażenie, że wodę perfumowaną mogę psiknąć dokładnie tam gdzie chce a dezodorant rozpyla
sie na wszystkie strony i tak dusi w nos.
Ale pamiętam, ze wieku temu przepadałam za Fa białym albo były też takie dezodoranty Impulse w takich cienkich buteleczkach, czy pojemnieczkach -
nie wiem jak to się nazywa. Cała seria tego była, wszystkie przetestowałam.
Lou71.71 napisał/a:Lady Loka napisał/a:Dla mnie zdecydowanie królują Ed Hardy by Christian Audiger. Takie różowe z motywem tatuażu i napisem "Love Kills Slowly" i "Life Love Luck"
są świetne, tylko strasznie ciężko je dostać. Ja kupiłam raz we Francji i nigdzie nigdy ich nie widziałam w Polsce.Ja z takich, których już nie można dostać w perfumeriach (widziałam na allegro, ale w kosmicznej cenie) są Priscilla Presley - Indian Summer .....mmmm
Tych też nie znam i rzeczywiście nie widziałam ich w perfumeriach.

znalazłam w wysyłkowych sklepach, więc jak przyjdzie wypłata to zacieram ręce
z tego co kojarzę, to to chyba na początku była jakaś edycja limitowana. Ale skoro po 10 latach ciągle można je dostać (mniej więcej tyle temu je kupiłam pierwszy raz), to może się przyjęło gdzieś poza granicami.
No i tak, słodkie są. Ale ja takie lubię i takie mi pasują.
rossanka napisał/a:Lou71.71 napisał/a:Ja z takich, których już nie można dostać w perfumeriach (widziałam na allegro, ale w kosmicznej cenie) są Priscilla Presley - Indian Summer .....mmmm
Tych też nie znam i rzeczywiście nie widziałam ich w perfumeriach.
znalazłam w wysyłkowych sklepach, więc jak przyjdzie wypłata to zacieram ręce
z tego co kojarzę, to to chyba na początku była jakaś edycja limitowana. Ale skoro po 10 latach ciągle można je dostać (mniej więcej tyle temu je kupiłam pierwszy raz), to może się przyjęło gdzieś poza granicami.
No i tak, słodkie są. Ale ja takie lubię i takie mi pasują.
Fajne opakowania, oryginalne, ![]()
Ale jak piszesz, że słodkie, to dla mnie odpada, bo głowa boli po takich ![]()
Lou71.71 napisał/a:rossanka napisał/a:Nazwa coś mi mówi, ale o zapachu się nie wypowiem.
A używasz może dezodorantów? Ja chyba z 15 lat temu ostatnio uzywałam. Albo i dawniej.
Nie, na pewno dawniej bo na pewno w liceum a potem to już Avon wszedłA co używasz, skoro nie dezodorant ...
Wody toaletowe albo perfumowane.
Dezodorantów nie lubię. Zawsze mam wrażenie, że wodę perfumowaną mogę psiknąć dokładnie tam gdzie chce a dezodorant rozpyla
sie na wszystkie strony i tak dusi w nos.
Ale pamiętam, ze wieku temu przepadałam za Fa białym albo były też takie dezodoranty Impulse w takich cienkich buteleczkach, czy pojemnieczkach -
nie wiem jak to się nazywa. Cała seria tego była, wszystkie przetestowałam.
Miałam na myśli co pod pachy ... woda toaletowa?
rossanka napisał/a:Lou71.71 napisał/a:Ja z takich, których już nie można dostać w perfumeriach (widziałam na allegro, ale w kosmicznej cenie) są Priscilla Presley - Indian Summer .....mmmm
Tych też nie znam i rzeczywiście nie widziałam ich w perfumeriach.
znalazłam w wysyłkowych sklepach, więc jak przyjdzie wypłata to zacieram ręce
z tego co kojarzę, to to chyba na początku była jakaś edycja limitowana. Ale skoro po 10 latach ciągle można je dostać (mniej więcej tyle temu je kupiłam pierwszy raz), to może się przyjęło gdzieś poza granicami.
No i tak, słodkie są. Ale ja takie lubię i takie mi pasują.
Ja lubię słodkie, ale słodkie jakie? Ja nazywam jedzeniowe ... np.czekolada, kokos, wanilia, ... czy bardziej słodkie owoce ...
rossanka napisał/a:Lou71.71 napisał/a:A co używasz, skoro nie dezodorant ...
Wody toaletowe albo perfumowane.
Dezodorantów nie lubię. Zawsze mam wrażenie, że wodę perfumowaną mogę psiknąć dokładnie tam gdzie chce a dezodorant rozpyla
sie na wszystkie strony i tak dusi w nos.
Ale pamiętam, ze wieku temu przepadałam za Fa białym albo były też takie dezodoranty Impulse w takich cienkich buteleczkach, czy pojemnieczkach -
nie wiem jak to się nazywa. Cała seria tego była, wszystkie przetestowałam.Miałam na myśli co pod pachy ... woda toaletowa?
Aaa pod pachy to ostatnio albo jakiś Avon albo coś z Garniera. Ostatecznie Nivea.
Lady Loka napisał/a:rossanka napisał/a:Tych też nie znam i rzeczywiście nie widziałam ich w perfumeriach.
znalazłam w wysyłkowych sklepach, więc jak przyjdzie wypłata to zacieram ręce
z tego co kojarzę, to to chyba na początku była jakaś edycja limitowana. Ale skoro po 10 latach ciągle można je dostać (mniej więcej tyle temu je kupiłam pierwszy raz), to może się przyjęło gdzieś poza granicami.
No i tak, słodkie są. Ale ja takie lubię i takie mi pasują.
Ja lubię słodkie, ale słodkie jakie? Ja nazywam jedzeniowe ... np.czekolada, kokos, wanilia, ... czy bardziej słodkie owoce ...
To takie lubię pod prysznic. Ale nie jako perfumy. O i lubię szampony owocowe.
Lady Loka napisał/a:rossanka napisał/a:Tych też nie znam i rzeczywiście nie widziałam ich w perfumeriach.
znalazłam w wysyłkowych sklepach, więc jak przyjdzie wypłata to zacieram ręce
z tego co kojarzę, to to chyba na początku była jakaś edycja limitowana. Ale skoro po 10 latach ciągle można je dostać (mniej więcej tyle temu je kupiłam pierwszy raz), to może się przyjęło gdzieś poza granicami.
No i tak, słodkie są. Ale ja takie lubię i takie mi pasują.
Ja lubię słodkie, ale słodkie jakie? Ja nazywam jedzeniowe ... np.czekolada, kokos, wanilia, ... czy bardziej słodkie owoce ...
Owoce ![]()
Ale one nie są takie chamsko słodkie walące po nosie. Takie delikatne, ale słodkie.
Głowa
grejpfrut, mango
Podstawa
ambra, skóra, fasola tonka, wanilia
Serce
frezja
Lou71.71 napisał/a:rossanka napisał/a:Wody toaletowe albo perfumowane.
Dezodorantów nie lubię. Zawsze mam wrażenie, że wodę perfumowaną mogę psiknąć dokładnie tam gdzie chce a dezodorant rozpyla
sie na wszystkie strony i tak dusi w nos.
Ale pamiętam, ze wieku temu przepadałam za Fa białym albo były też takie dezodoranty Impulse w takich cienkich buteleczkach, czy pojemnieczkach -
nie wiem jak to się nazywa. Cała seria tego była, wszystkie przetestowałam.Miałam na myśli co pod pachy ... woda toaletowa?
Aaa pod pachy to ostatnio albo jakiś Avon albo coś z Garniera. Ostatecznie Nivea.
A ja nie cierpię zapachu nivea w żadnej formie (krem, balsamy, dezodoranty ...)
A pod pachy lubię Vichy, ale ostatnio kupuję na stronie eco verde firmy schmidt's - drogie, ale naturalne i skuteczne
Lou71.71 napisał/a:Lady Loka napisał/a:
znalazłam w wysyłkowych sklepach, więc jak przyjdzie wypłata to zacieram ręce
z tego co kojarzę, to to chyba na początku była jakaś edycja limitowana. Ale skoro po 10 latach ciągle można je dostać (mniej więcej tyle temu je kupiłam pierwszy raz), to może się przyjęło gdzieś poza granicami.
No i tak, słodkie są. Ale ja takie lubię i takie mi pasują.
Ja lubię słodkie, ale słodkie jakie? Ja nazywam jedzeniowe ... np.czekolada, kokos, wanilia, ... czy bardziej słodkie owoce ...
To takie lubię pod prysznic. Ale nie jako perfumy. O i lubię szampony owocowe.
A Si lub La Vie Est Belle są jak dla mnie jedzeniowe i takie lubię ...mmmm
Lady Loka,
Nie wiem co wg.ciebie znaczy chamsko słodkie, ale chyba wg.twoich kryteriów ja takie lubię i lubię jak w trakcie noszenia zmienia się zapach ![]()
No i tak, słodkie są. Ale ja takie lubię i takie mi pasują
Owoce
Ale one nie są takie chamsko słodkie walące po nosie. Takie delikatne, ale słodkie.Głowa
grejpfrut, mangoPodstawa
ambra, skóra, fasola tonka, waniliaSerce
frezja
Grejpfruta nawet lubię ![]()
A Si lub La Vie Est Belle są jak dla mnie jedzeniowe i takie lubię ...mmmm
Ładne, ale nie widzę się w nich.
Lady Loka,
Nie wiem co wg.ciebie znaczy chamsko słodkie, ale chyba wg.twoich kryteriów ja takie lubię i lubię jak w trakcie noszenia zmienia się zapach
Takie mocne
w sensie to nie jest przytyk ani obraza, ja ogólnie nie lubię mocnych perfum, takich "walących po nosie"
wolę delikatne, w które trzeba się wczuć.
Ale każdemu wg gustu ![]()
A ja nie cierpię zapachu nivea w żadnej formie (krem, balsamy, dezodoranty ...)
A pod pachy lubię Vichy, ale ostatnio kupuję na stronie eco verde firmy schmidt's - drogie, ale naturalne i skuteczne
O popatrz to akurat Nivea jest dla mnie. Teraz np mam żel pod prysznic z Nivea, już chyba setne opakowanie (tylko zapachy zmieniam).
Vichy - nic nigdy od nich nie miałam.
Eco Verde - zerknę co to, jak będę miała chwilkę .
Lou71.71 napisał/a:Lady Loka,
Nie wiem co wg.ciebie znaczy chamsko słodkie, ale chyba wg.twoich kryteriów ja takie lubię i lubię jak w trakcie noszenia zmienia się zapachTakie mocne
w sensie to nie jest przytyk ani obraza, ja ogólnie nie lubię mocnych perfum, takich "walących po nosie"
wolę delikatne, w które trzeba się wczuć.
Ale każdemu wg gustu
O ja tez nie lubię za mocnych.
Kiedyś byłam na randce, przyszedł facet, który cały był tak wypsikany, że myślałam, że zemdleję. No ale nic.
Po randce przyszłam do domu i normalnie musiałam od razu się wykąpać i uprac ciuchy, bo śmierdziałam tymi jego perfumami.
Albo jakimś dezodorantem.
Nieważne.
A najlepsze, że cały czas siedziałam z nim przy stoliku i to naprzeciw siebie siedzieliśmy, żadnego tam kontaktu fizycznego nie było
A cała "prześmierdłam" ![]()
Po tym jak miałam buteleczkę tych różowych kupiłam sobie wodę toaletową adidasa różową, bo niby miała być truskawkowa.
Matko, jaka ona była mocna
nie zużyłam jej całej, nie byłam w stanie
waliło sztucznym zapachem truskawek na kilometr ![]()
Po tym jak miałam buteleczkę tych różowych kupiłam sobie wodę toaletową adidasa różową, bo niby miała być truskawkowa.
Matko, jaka ona była mocnanie zużyłam jej całej, nie byłam w stanie
waliło sztucznym zapachem truskawek na kilometr
Domyślam się. Niektóre zapachy potrafią być bardzo chemiczne. I zwyczajnie śmierdzą ![]()
Lady Loka napisał/a:Po tym jak miałam buteleczkę tych różowych kupiłam sobie wodę toaletową adidasa różową, bo niby miała być truskawkowa.
Matko, jaka ona była mocnanie zużyłam jej całej, nie byłam w stanie
waliło sztucznym zapachem truskawek na kilometr
Domyślam się. Niektóre zapachy potrafią być bardzo chemiczne. I zwyczajnie śmierdzą
Oj tak
potem przeszłam jeszcze fazę na olejki zapachowe
w sensie kupiłam sobie olejek truskawka z wanilią i po kropli na nadgarstki. W sumie to mi się trzymało najdłużej, ale zapach się zmieniał w trakcie i pod koniec był taki dziwny
ciężko opisać ![]()
teraz mam Yves Rocher jakiś z promocji i Nina Ricci czeka w kolejce.
teraz mam Yves Rocher jakiś z promocji .
Podoba mi się ich woda toaletowa "zielona herbata" i jeszcze "liście werbeny" . Niedrogie.
Ciekawe, czy trwałe, bo wąchałam tylko w sklepie. Nie wiem, jak się noszą na ciele.
Lady Loka napisał/a:teraz mam Yves Rocher jakiś z promocji .
Podoba mi się ich woda toaletowa "zielona herbata" i jeszcze "liście werbeny" . Niedrogie.
Ciekawe, czy trwałe, bo wąchałam tylko w sklepie. Nie wiem, jak się noszą na ciele.
Ja mam jakieś cytrusowe z ubiegłorocznej letniej kolekcji. Jak przetestuję to sam znać.
rossanka napisał/a:Lady Loka napisał/a:teraz mam Yves Rocher jakiś z promocji .
Podoba mi się ich woda toaletowa "zielona herbata" i jeszcze "liście werbeny" . Niedrogie.
Ciekawe, czy trwałe, bo wąchałam tylko w sklepie. Nie wiem, jak się noszą na ciele.Ja mam jakieś cytrusowe z ubiegłorocznej letniej kolekcji. Jak przetestuję to sam znać.
"kwiaty cytrusów"? Takie żółte?
Lady Loka napisał/a:rossanka napisał/a:Podoba mi się ich woda toaletowa "zielona herbata" i jeszcze "liście werbeny" . Niedrogie.
Ciekawe, czy trwałe, bo wąchałam tylko w sklepie. Nie wiem, jak się noszą na ciele.Ja mam jakieś cytrusowe z ubiegłorocznej letniej kolekcji. Jak przetestuję to sam znać.
"kwiaty cytrusów"? Takie żółte?
różowe. Collection ete 2017.
rossanka napisał/a:Lady Loka napisał/a:Ja mam jakieś cytrusowe z ubiegłorocznej letniej kolekcji. Jak przetestuję to sam znać.
"kwiaty cytrusów"? Takie żółte?
różowe. Collection ete 2017.
Z różowych widze tylko "Różę wodną".
![]()
W rzeczywistości jest bardziej różowa. Bo tutaj im wyszła taka pomarańczowawa.
Lady Loka napisał/a:Lou71.71 napisał/a:Lady Loka,
Nie wiem co wg.ciebie znaczy chamsko słodkie, ale chyba wg.twoich kryteriów ja takie lubię i lubię jak w trakcie noszenia zmienia się zapachTakie mocne
w sensie to nie jest przytyk ani obraza, ja ogólnie nie lubię mocnych perfum, takich "walących po nosie"
wolę delikatne, w które trzeba się wczuć.
Ale każdemu wg gustuO ja tez nie lubię za mocnych.
Kiedyś byłam na randce, przyszedł facet, który cały był tak wypsikany, że myślałam, że zemdleję. No ale nic.
Po randce przyszłam do domu i normalnie musiałam od razu się wykąpać i uprac ciuchy, bo śmierdziałam tymi jego perfumami.
Albo jakimś dezodorantem.
Nieważne.
A najlepsze, że cały czas siedziałam z nim przy stoliku i to naprzeciw siebie siedzieliśmy, żadnego tam kontaktu fizycznego nie było
A cała "prześmierdłam"
haha ![]()
Ja u mężczyzn też nie lubię słodkich, mocnych ...
Ale hugo boss - szary jest cudny
dziewczyny mam ochotę kupić pefumy Rihhana tylko niewiem które nigdy nie miałam
dziewczyny mam ochotę kupić perfumy Rihhana tylko nie wiem które nigdy nie miałam
A skąd taka ochota?
słyszałam że są ładne
słyszałam że są ładne
Najlepiej powąchaj i sama zdecyduj. Każdemu podoba się co innego ![]()
słyszałam że są ładne
Nawet jeśli dziesięć osób napisze, że ta czy ta wersja zapachowa wydaje im się najładniejsza, to przecież Tobie mogą zupełnie nie przypaść do gustu. To nie lepiej pójść do perfumerii, samej sprawdzić i wybrać?
haha
Ja u mężczyzn też nie lubię słodkich, mocnych ...
Ale hugo boss - szary jest cudny
One nawet nie były słodkie, tylko takie wszechobecnie irytujące, męczące ![]()
A co sądzicie o Black Orchid Toma Forda, w drogeri mi się podobały, a już na nadgarstku niekoniecznie. Mówię o wersji wody toaletowej, wersja perfumowana mi się nie podoba.
Są jeszcze jedne ładne - Midnight Rose (Lancome), może sobie kiedyś kupię.
A co sądzicie o Black Orchid Toma Forda, w drogeri mi się podobały, a już na nadgarstku niekoniecznie.
Te same perfumy czy wody toaletowe zupełnie inaczej pachną na dwóch różnych skórach, więc tym bardziej inaczej będą pachnieć na próbce czy wprost z flakonu, a inaczej na nadgarstku.
O Black Orchid się nie wypowiem, bo chyba nie znam tego zapachu.
rossanka napisał/a:A co sądzicie o Black Orchid Toma Forda, w drogeri mi się podobały, a już na nadgarstku niekoniecznie.
Te same perfumy czy wody toaletowe zupełnie inaczej pachną na dwóch różnych skórach, więc tym bardziej inaczej będą pachnieć na próbce czy wprost z flakonu, a inaczej na nadgarstku.
O Black Orchid się nie wypowiem, bo chyba nie znam tego zapachu.
A masz jakieś ulubione?
Albo takie, które na początku Cię odpychały a potem się spodobały, albo na odwrót - zaczęły męczyć?
Black orchid nie na moją kieszeń, więc nawet nie gdybam ...
A Lancome lubię każde (jedne bardziej inne jeszcze bardziej
) Midnight Rose to te fioletowe? Ładne.
Ale La nuit ładniejsze, a teraz nowa wersja la nuit takie różowe ... mmmm
Z takich które nie wiem kiedy będzie mnie stać to są Bottega Veneta ... i wcale nie są słodkie, trochę podchodzą pod męskie, tzw. skórzaste ... ?
Black orchid nie na moją kieszeń, więc nawet nie gdybam ...
A Lancome lubię każde (jedne bardziej inne jeszcze bardziej) Midnight Rose to te fioletowe? Ładne.
Ale La nuit ładniejsze, a teraz nowa wersja la nuit takie różowe ... mmmm
Z takich które nie wiem kiedy będzie mnie stać to są Bottega Veneta ... i wcale nie są słodkie, trochę podchodzą pod męskie, tzw. skórzaste ... ?
!!!! Bottega też mi ostatnio wladla w "nos" ale ta fioletowa.:)
Nie patrzę na cenę, samo wąchanie nic nie kosztuje, a w przyszłości, kto wie, może i sobie kupie takie za 600 zł, nigdy nie wiadomo.
Lou, ale ta bottega to też dosyć wysoka półka. Zobacz na cenę.
Muszę ją przetestowac na skórze, bo na papierku póki co mi się podoba.
A jak będę w Sephorze, to zobacze też tą żółta, co wkleilas.
169 2018-03-15 23:44:32 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2018-03-15 23:46:27)
Rossanka,
Przeczytaj co napisałam ... z takich, które nie wiem kiedy będzie mnie stać ... ![]()
Aha, ta bottega to już od ładnych paru lat za mną chodzi i to jest klasyk (podstawowa wersja), innych nie znam, ale podejrzewam, że też piękne
170 2018-03-15 23:50:28 Ostatnio edytowany przez rossanka (2018-03-15 23:51:16)
Rossanka,
Przeczytaj co napisałam ... z takich, które nie wiem kiedy będzie mnie stać ...Aha, ta bottega to już od ładnych paru lat za mną chodzi i to jest klasyk (podstawowa wersja), innych nie znam, ale podejrzewam, że też piękne
Już doczytałam. ![]()
Bottega dopiero odkryłam parę dni temu, wlasnie tą fioletową. Nie znałam tego zapachu.
Na pewno wypróbuje.
Jeszcze jedne mi się podobają, te Hermesa, ale już o nich pisałam. Ładnie się noszą na skórze cały dzień, a nawet rano jeszcze je czuć, mimo prysznica, le to ładny zapach.
171 2018-03-15 23:52:31 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2018-03-15 23:54:39)
Lou71.71 napisał/a:Rossanka,
Przeczytaj co napisałam ... z takich, które nie wiem kiedy będzie mnie stać ...Aha, ta bottega to już od ładnych paru lat za mną chodzi i to jest klasyk (podstawowa wersja), innych nie znam, ale podejrzewam, że też piękne
Już doczytałam.
Bottega dopiero odkryłam parę dni temu, wlasnie tą fioletową. Nie znałam tego zapachu.
Na pewno wypróbuje.
Jeszcze jedne mi się podobają, te Hermesa, ale już o nich pisałam. Ładnie się noszą na skórze cały dzień, a nawet rano jeszcze je czuć, mimo prysznica, le to ładny zapach.
Te Hermesa też drogie?
jaki ci się podoba?
172 2018-03-15 23:56:09 Ostatnio edytowany przez rossanka (2018-03-15 23:56:40)
Też kosztują swoje. A czytałam gdzieś, że one są skierowane do młodych kobiet, takich koło 20 ki.
Rozumiem, ze 30 czy 40 ka może sobie już kupić 30 ml za 270 zł, ale 20 latka??
Hermes Twilly -popsikaj się w sklepie, mi się podobają.
Też kosztują swoje. A czytałem gdzieś, że one są skierowane do młodych kobiet, takich koło 20 ki.
Rozumiem, ze 30 czy 40 ka może sobie już kupić 30 ml za 270 zł, ale 20 latka??
Hermes Twilly -popsikaj się w sklepie, mi się podobają.
Ok ![]()
I powiadasz, że trwałe?
Wiesz, ja nie patrzę czy dla młodych, bo mi już by się tylko należało takie babcine kwiatowe, a takich nigdy nie polubię ![]()
rossanka napisał/a:Też kosztują swoje. A czytałem gdzieś, że one są skierowane do młodych kobiet, takich koło 20 ki.
Rozumiem, ze 30 czy 40 ka może sobie już kupić 30 ml za 270 zł, ale 20 latka??
Hermes Twilly -popsikaj się w sklepie, mi się podobają.Ok
I powiadasz, że trwałe?
Wiesz, ja nie patrzę czy dla młodych, bo mi już by się tylko należało takie babcine kwiatowe, a takich nigdy nie polubię
Bardzo trwałe, popsikalam w drogerii jeden nadgarstek a drugi czymś innym, już nie pamiętam czym. Ten Hermes bardziej mi się podobał, a rano jeszcze było wyraźnie czuc. Oczywiście się kanałam wieczorem i to porządnie ,żeby nie było, ![]()
Lou71.71 napisał/a:rossanka napisał/a:Też kosztują swoje. A czytałem gdzieś, że one są skierowane do młodych kobiet, takich koło 20 ki.
Rozumiem, ze 30 czy 40 ka może sobie już kupić 30 ml za 270 zł, ale 20 latka??
Hermes Twilly -popsikaj się w sklepie, mi się podobają.Ok
I powiadasz, że trwałe?
Wiesz, ja nie patrzę czy dla młodych, bo mi już by się tylko należało takie babcine kwiatowe, a takich nigdy nie polubięBardzo trwałe, popsikalam w drogerii jeden nadgarstek a drugi czymś innym, już nie pamiętam czym. Ten Hermes bardziej mi się podobał, a rano jeszcze było wyraźnie czuc. Oczywiście się kanałam wieczorem i to porządnie ,żeby nie było,
One chyba też jedne z nowszych, bo Hermesa kojarzę z innych, np. jardin sur de nil .... i faubourg ...
A te też były chwalone
rossanka napisał/a:Lou71.71 napisał/a:Ok
I powiadasz, że trwałe?
Wiesz, ja nie patrzę czy dla młodych, bo mi już by się tylko należało takie babcine kwiatowe, a takich nigdy nie polubięBardzo trwałe, popsikalam w drogerii jeden nadgarstek a drugi czymś innym, już nie pamiętam czym. Ten Hermes bardziej mi się podobał, a rano jeszcze było wyraźnie czuc. Oczywiście się kanałam wieczorem i to porządnie ,żeby nie było,
One chyba też jedne z nowszych, bo Hermesa kojarzę z innych, np. jardin sur de nil .... i faubourg ...
A te też były chwalone
Tak to w miarę nowe.
A masz jakieś ulubione?
Już od lat jestem wierna dwóm zapachom i zauważyłam, że wielu osobom one zaczęły kojarzyć się ze mną. Gdzieś już o tym pisałam, ale powtórzę, że moim numerem jeden są Premier Jour Niny Ricci. Na mojej skórze pachną bardzo kobieco i elegancko, zresztą co jakiś czas ktoś zwraca na to uwagę i pyta czym pachnę
. Są jednak raczej wieczorowe, przy czym - co wydaje mi się istotne - kiedy mężowi zdarzyło się kupić dla mnie flakon w drogerii internetowej, to miały nieco inną nutę niż zakupione w dobrym, sprawdzonym sklepie stacjonarnym.
Na co dzień używam Cerruti 1881 marki Nino Cerruti - są lekkie, rześkie, moim zdaniem bardzo fajne. Kiedyś dostałam je w prezencie i tak już ze mną zostały. Czasem dla odmiany sięgam po Euphorię Calvina Klein, ale w wersji Bloosom lub po Gucci Premiere marki Gucci - mam wodę toaletową na dzień i perfumy na wieczór.
Żadne z nich nie są jakieś drastycznie drogie, a choć uważam, że powinno się mieć jeden, maksymalnie dwa 'swoje' zapachy, to mój mąż jakoś upodobał sobie mnie nimi obdarowywać, a że kupuje tylko te, co do których wie, że na pewno mi się podobają, to przecież nie będą stać na półce i się kurzyć
.
Albo takie, które na początku Cię odpychały a potem się spodobały, albo na odwrót - zaczęły męczyć?
Nie, chyba nie, a przynajmniej teraz sobie takich nie przypominam. Zwykle coś albo od razu mnie odrzuca, albo od razu mi się podoba i tak już zostaje
.
Lubię jednak dostawać próbki, które mogę sobie po kilka razy przetestować, bo w drogerii nie tylko wszystkie zapachy szybko zaczynają mi się mieszać, ale też trudno je ocenić zanim trochę się nie utlenią i dobrze nie połączą ze skórą.
Zdecydowane uwielbiam LA vie est belle Lancome, Si Giorgio Armani i Flowerbomb, a marzyą mi się perfumy Jo Malone ![]()
rossanka napisał/a:Albo takie, które na początku Cię odpychały a potem się spodobały, albo na odwrót - zaczęły męczyć?
Nie, chyba nie, a przynajmniej teraz sobie takich nie przypominam. Zwykle coś albo od razu mnie odrzuca, albo od razu mi się podoba i tak już zostaje
.
Lubię jednak dostawać próbki, które mogę sobie po kilka razy przetestować, bo w drogerii nie tylko wszystkie zapachy szybko zaczynają mi się mieszać, ale też trudno je ocenić zanim trochę się nie utlenią i dobrze nie połączą ze skórą.
Też zwykle biorę próbki, bo lepiej przetestować na sobie niż na tym papierku. i rzeczywiście to denerwujące, jak wąchasz 3, 5 zapachów, a potem to Ci się już miesza.
Zdecydowane uwielbiam LA vie est belle Lancome, Si Giorgio Armani i Flowerbomb, a marzyą mi się perfumy Jo Malone
Widzę bliźniaka co do upodobania zapachów ![]()
Ale Lo Malone nie znam.
A lubisz Lancome - La Nuit, albo Black Opium-YSL, ładne są też Manifesto - YSL, ale już niedostępne w perfumeriach stacjonarnych.
beautypediapatt napisał/a:Zdecydowane uwielbiam LA vie est belle Lancome, Si Giorgio Armani i Flowerbomb, a marzyą mi się perfumy Jo Malone
Widzę bliźniaka co do upodobania zapachów
Ale Lo Malone nie znam.
A lubisz Lancome - La Nuit, albo Black Opium-YSL, ładne są też Manifesto - YSL, ale już niedostępne w perfumeriach stacjonarnych.
Oj Opium mnie chce zamordować, za mocne jak dla mnie. Reszty nie znam.
Lou71.71 napisał/a:beautypediapatt napisał/a:Zdecydowane uwielbiam LA vie est belle Lancome, Si Giorgio Armani i Flowerbomb, a marzyą mi się perfumy Jo Malone
Widzę bliźniaka co do upodobania zapachów
Ale Lo Malone nie znam.
A lubisz Lancome - La Nuit, albo Black Opium-YSL, ładne są też Manifesto - YSL, ale już niedostępne w perfumeriach stacjonarnych.Oj Opium mnie chce zamordować, za mocne jak dla mnie. Reszty nie znam.
Rossanka,
Black Opium jest zupełnie inny od poprzedników, właściwie nie wiem czemu dali mu taką samą nazwę
Wcześniejsze Opium były inne?
Wcześniejsze Opium były inne?
Zupełnie-przyprawy, ostre ...
Te są słodkie, ale inaczej. Obejrzyj sobie opinię o nich na you tube.
Ale ty i tak nie lubisz słodkich ...
Czy ktoś miał, używał poniższej wody? Zastanawiam się nad zakupem, bo czułam ją na kimś i spodobała mi się. Jednak została już wycofana ze sklepów stacjonarnych, więc nie wypróbuję na sobie.
Miłość od wielu już lat to Armani - Code.
Kolejna miłość od niedawna to Kenzo - Indygo.
Miłość od wielu już lat to Armani - Code.
Kolejna miłość od niedawna to Kenzo - Indygo.
A jakże inne ![]()
Czy ktoś miał, używał poniższej wody? Zastanawiam się nad zakupem, bo czułam ją na kimś i spodobała mi się. Jednak została już wycofana ze sklepów stacjonarnych, więc nie wypróbuję na sobie.
Patrzyłas na Allegro czy nie ma probek?
Lou71.71 napisał/a:Czy ktoś miał, używał poniższej wody? Zastanawiam się nad zakupem, bo czułam ją na kimś i spodobała mi się. Jednak została już wycofana ze sklepów stacjonarnych, więc nie wypróbuję na sobie.
Patrzyłas na Allegro czy nie ma probek?
Tak, ale aby się zdecydować na zakup musiałabym kupić ok.10ml, żeby poużywać chociaż 3 dni, a taka transakcja nie opłaca się
Jak często kupujecie perfumy? Na jak długo wystarcza wam jeden flakonik?
Jak często kupujecie perfumy? Na jak długo wystarcza wam jeden flakonik?
Jeszcze nie wiem.
Mam teraz jedne 50 a drugie 100ml, to pewnie na długo starczy. Pewnie w lata pójdzie. Ale chyba nie do emerytury ![]()
Ja kupiłam sobie na Walentynki 30ml i już ich nie ma
U mnie szybko znikają.
A jakie masz?
Ja kupiłam sobie na Walentynki 30ml i już ich nie ma
![]()
U mnie szybko znikają.
A jakie masz?
to szybko. Mam Euphorię i jednego Guerlaina, pisałam gdzieś wcześniejj.
Lou71.71 napisał/a:Ja kupiłam sobie na Walentynki 30ml i już ich nie ma
![]()
U mnie szybko znikają.
A jakie masz?to szybko. Mam Euphorię i jednego Guerlaina, pisałam gdzieś wcześniejj.
Możliwe, nie pamiętam.
Teraz zakupiłam Si tym razem 50ml i mam zamiar używać go nie codziennie, ale zobaczę co z tego wyjdzie, bo uwielbiam ten zapach. Na co dzień będę wykańczać stare i tańsze
rossanka napisał/a:Lou71.71 napisał/a:Ja kupiłam sobie na Walentynki 30ml i już ich nie ma
![]()
U mnie szybko znikają.
A jakie masz?to szybko. Mam Euphorię i jednego Guerlaina, pisałam gdzieś wcześniejj.
Możliwe, nie pamiętam.
Teraz zakupiłam Si tym razem 50ml i mam zamiar używać go nie codziennie, ale zobaczę co z tego wyjdzie, bo uwielbiam ten zapach. Na co dzień będę wykańczać stare i tańsze
A podobają Ci się MaVi?