Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 93 z 93 ]

66 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-26 16:59:08)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Benita72 napisał/a:

Bzdury opowiadasz.

Korupcja to by była wtedy, jak wreczalaloby się lapowke w celu uzyskania jakiegoś profitu.

Ktos tu ma problem z określeniem, czym jest wdziecznosc.
Wspolczuję.

Myslisz, ze Ty jedna znasz się na prawie? - to czemu masowo nie zamykają i tych rodzicow, i nauczycieli..

Bo nikt się tym zająć nie chce - proste.
Nie, nie ja jedna. Ja przynajmniej staram się słuchać mądrzejszych od siebie. I nie są to przyjmujący nauczyciele ani wręczający rodzice, tylko w tym wypadku prawnicy.
Tylko w celu uzyskania profitu? Niekoniecznie. Widziałaś ustawę? Widziałaś orzecznictwo? Widziałaś opinie przedstawicieli doktryny?
Czemu nie zamykają masowo np. osób palących śmieci (chemikalia) na swoich posesjach? Czemu jest taka słaba ściągalność alimentów? Czemu gówniarze łamią ciszę wyborczą?  Bo nikt się tym zająć nie chce.
To, że jakiś stan rzeczy istnieje w praktyce od lat nie oznacza, że jest on zgodny z prawem. Bardzo proste. Szkoda, że takie ciężkie do pojęcia dla tak wielu osób. "Robią tak wszyscy robię i ja".
Bardzo "lubię" podejście do prawa w naszym kraju i dyskusje o nim - "nie znam się, to się wypowiem". Tak bardzo <love>  .
Zajrzałaś może chociaż do Kodeksu karnego? Nie. Wtedy być nie napisała, że "w celu uzyskania jakiegoś profitu".
Kodeks mówi jasno:
"kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".
Od razu wspomnę, że:
1. Nauczyciel posiada status funkcjonariusza publicznego.
2. Korzyść majątkowa nie równa się korzyść pieniężna. Mogą to być nawet czekoladki, jak to karnista zaznaczył w wyżej cytowanej przeze mnie wypowiedzi.
Nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak wiele dziedzin Twojego (i mojego, każdego z nas) życia reguluje prawo. Nie możesz nawet we własnym domu zbierać śmieci, bo grozi Ci za to kara do 5 lat pozbawienia wolności. Tylko ludzie nie zdają sobie z tego sprawy.
Jeżeli ja opowiadam bzdury, to "bzdury" (w Twojej opinii) opowiadają też polscy karniści. Wybacz, ale uważam, że są lepiej rozeznani w tym temacie.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Benita72 napisał/a:

Bzdury opowiadasz.

Korupcja to by była wtedy, jak wreczalaloby się lapowke w celu uzyskania jakiegoś profitu.

Ktos tu ma problem z określeniem, czym jest wdziecznosc.
Wspolczuję.

Myslisz, ze Ty jedna znasz się na prawie? - to czemu masowo nie zamykają i tych rodzicow, i nauczycieli..

Ponieważ żeby scigac trzeba donieść a nikt nie donosi co nie oznacza ze jest ok. Pisalem o roznicy miedzy zwyczajem a etyka. Tutaj nie ma co wspolczuc komus kto ma racje a raczej sobie. Dlaczego? Ponieważ takie podejście powoduje ze wszędzie mamy bylejakość. Natomiast prezenty materialne sa jak najbardziej profitem, o którym piszesz. Oczywiście w praktyce takiego zgłoszenia efekty moglby być rozne. Pisalem ze spodziewałbym się raczej nagany, innej kary dyscyplinarnej, ew. kara "karna" jeśli by się tym zajal prokurator. Wszystko zależy od ludzi. A może po prostu chodzi o to, ze popierając takie zachowania stajemy się nieetyczni a do tego najtrudniej się przyznać.

68

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

E tam, wydaje mi się, ze to szukanie dziury w całym. Rozumiem jakiś droższy prezent, ale co jest nieetycznego w podarowaniu ulubionemu nauczycielowi kwiatka. To ja chyba nie chce być az tak etyczna, do diaska. Jeśli prawo zabrania, to trzeba prawo zmienić, zachowując resztki rozsądku, bo to się zrobi jakies policyjne panstwo. Respektujmy prawo i zglaszajmy tam, gdzie jest naprawdę potrzebne, a czyn szkodliwy społecznie.

maniek, bylejakość to bym raczej widzialamw tym, ze ludzie sa dla siebie nieżyczliwi, i wszędzie dopatrują się złych intencji.

69 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-06-26 21:35:38)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Nauczyciel nie jest funkcjonariuszem publicznym. Zgodnie z KK funkcjonariuszami publicznymi są:

§ 13. Funkcjonariuszem publicznym jest:
1)    Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,
2)    poseł, senator, radny,
2a)    poseł do Parlamentu Europejskiego,
3)    sędzia, ławnik, prokurator, funkcjonariusz finansowego organu postępowania przygotowawczego lub organu nadrzędnego nad finansowym organem postępowania przygotowawczego, notariusz, komornik, kurator sądowy, syndyk, nadzorca sądowy i zarządca, osoba orzekająca w organach dyscyplinarnych działających na podstawie ustawy,
4)    osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona jest do wydawania decyzji administracyjnych,
5)    osoba będąca pracownikiem organu kontroli państwowej lub organu kontroli samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe,
6)    osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej,
7)    funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego albo funkcjonariusz Służby Więziennej,
8)    osoba pełniąca czynną służbę wojskową.
9) pracownik międzynarodowego trybunału karnego, chyba że pełni wyłącznie
czynności usługowe.

Nauczyciel w trakcie pełnienia obowiązków podlega ochronie jak funkcjonariusz publiczny, jednak statusu funkcjonariusza nie posiada i nie wszystkie przepisy go dotyczą.

70 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-26 22:19:40)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Myślę, że dla nauczycieli w podziękowaniu powinny być to co najwyżej kwiaty czy czekoladki, nie rozumiem większych prezentów. Rozumiem wdzięczność, ale jednak czasem przybiera to przesadną formę. No jeszcze rozumiem książkę czy pióro dla nauczyciela, ale dla kogoś najlepiej kto naprawdę starał się dla dzieci, a nie że nauczyciel to trzeba dać, bo to dla mnie głupie. Natomiast biżuterii i większych prezentów, osobistych bardziej rzeczy zupełnie nie rozumiem. Jeszcze jak robi to ktoś, bo tak chce, to ok, jego sprawa, ale jak np zdarzają się sytuacje, że jest presja, by rodzice złożyli się tyle i tyle czy kupili to czy to, to jest okropne. Często ludzie widzę mają taką mentalność, że trzeba dać coś dużego, bo co ludzie powiedzą i potem są takie sytuacje, że jest presja i ocenianie kogoś co kto dał np na weselach, komuniach czy dla nauczyciela. Dla nauczyciela to może co innego niż wesele i chrzty, ale jednak też czasem sytuacja jest dziwna, że ludzie tworzą taką presję. Rozumiem jak nauczyciel przyjmie kwiaty, drobne prezenty, ale właśnie jak przyjmie już coś drogiego (no chyba, że nie wie, że w środku jest coś drogiego), to moim zdaniem jest to po prostu nie w porządku.

71 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-26 22:17:15)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

No dokladnie, Truskaweczka smile
A jak ja chodzilam do szkoly to nauczycielki dostawaly glownie serwisy obiadowe czy do kawy. Trafialy sie czajniki itd. Bizuteria na koniec edukacji w tej szkole.
Potem jedej odbilo i pamietam jak zachwycala sie przy nas ze jej kolezanka dostala zaproszenie na lot balonem z wyrazna sugestia big_smile
A jakby to byla np. pielegniarka to juz dawno pewnie poszlaby siedziec
Nie wiem z czego to wynikalo ze u nas robilo sie taka szopke. Moze z tego ze to mala miescina i ludzie jacys tacy snobistyczni

72

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Benita72 napisał/a:

Korupcja to by była wtedy, jak wreczalaloby się lapowke w celu uzyskania jakiegoś profitu.

Nie masz racji Benito.
Wystarcza przyjęcie korzyści majątkowej w związku z pełnioną funkcją publiczną.
To o czym piszesz - "uzyskanie profitu"czyli potocznie "w zamian za coś" - jest kwalifikowanym typem przestępstwa sprzedajności.

kammiś napisał/a:

Od razu wspomnę, że:
1. Nauczyciel posiada status funkcjonariusza publicznego.

Nauczyciel nie jest funkcjonariuszem publicznym.
Korzysta z ochrony jak funkcjonariusz publiczny.
Zresztą wyżej Martainn już to wyjaśnił.

M?rtainn napisał/a:

Nauczyciel nie jest funkcjonariuszem publicznym. Zgodnie z KK funkcjonariuszami publicznymi są: (...)
Nauczyciel w trakcie pełnienia obowiązków podlega ochronie jak funkcjonariusz publiczny, jednak statusu funkcjonariusza nie posiada i nie wszystkie przepisy go dotyczą.

Owszem, ale art. 228 kk (przestępstwo sprzedajności) dotyczy osób pełniących funkcję publiczną co jest pojęciem szerszym niż funkcjonariusz publiczny.

truskaweczka19 napisał/a:

ludzie tworzą taką presję

Bardzo trafne. Też wydaje mi się, że to rodzice doprowadzili do takich sytuacji.
Mam już za sobą lata szkolne dwójki dzieci. Byłam (i jestem) przeciwniczką prezentów dla nauczycieli (pomijając już nawet kwestie prawne). Nie będę nawet opisywać z jakim ostracyzmem ze strony innych rodziców przyszło mi się spotykać.
Moje dzieci na koniec roku dawały kwiatka (liczba pojedyncza) ulubionemu nauczycielowi. Tyle.

73 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-06-27 11:14:37)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Luc zgoda. Natomiast defincja osoby pełniącej funkcję publiczną też została określona:

1. funkcjonariusz publiczny,
2. członek organu samorządowego,
3. osoba zatrudniona w jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie czynności usługowe,
4. inna osoba, której uprawnienia i obowiązki w zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę lub wiążącą Rzeczpospolitą Polską umowę międzynarodową.

I tu już jest miejsce na interpretację i nie ma do końca zgody w interpretacjach. Teoretycznie nauczyciel pasuje do grupy 3. Jednak gdyby do tej grupy zaliczać wszystkich pracowników instytucji dysponującej środkami publicznymi, to zaliczalibyśmy również osoby nie mające żadnego wpływu na dysponowanie tymi środkami. Dlatego też większość prawników skłania się do tego, aby przepis ten interpretować w ten sposób, że osobą pełniącą funkcję publiczną jest osoba mająca wpływ na dysponowanie środkami takiej jednostki, a więc dyrektorzy, kierownicy, managerowie. Nauczyciel może więc być osobą pełniącą funkcję publiczną ale tylko wtedy kiedy ma wpływ na dysponowanie środkami jednostki w której pracuje. Jeśli "tylko" stoi przy tablicy to już taką osobą nie jest.
Co do meritum. Moja żona prezentów nie przyjmuje, ja również i jest to powiedziane od razu na pierwszych zajęciach:) A mimo to zdarzają się po zajęciach próby wręczania czegoś. Często od osób indywidualnych.

74

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

W dniu wczorajszym klasa mojego syna żegnała swoją wychowawczynię. To dopiero połowa technikum, więc przed nimi jeszcze dwa lata, ale pani jest w zaawansowanej ciąży i już wiadomo, że w przyszłym roku będzie mieć przerwę w pracy - zdecydowała się na urlop wychowawczy. Do czego zmierzam? Chłopcy wychowawczynię bardzo lubili, zresztą nie dziwię się, bo to nauczyciel z powołaniem, a jednak poza kwiatami nie było żadnych prezentów, nawet jeśli zwyczajowo w takich sytuacjach zwykle się pojawiają.

Martainn napisał/a:

A mimo to zdarzają się po zajęciach próby wręczania czegoś. Często od osób indywidualnych.

Jak to wygląda i dlaczego indywidualnie? Jest to wyraz jakiejś osobistej wdzięczności czy innego rodzaju próba zwrócenia na siebie uwagi?

Kiedyś, kiedy odchodziłam w połowie roku szkolnego, dostałam od uczennic (szkoła średnia) kwiaty i wielką maskotkę. Byłam wówczas bardzo młodą osobą, a gest potraktowałam jak ogromnie miły wyraz sympatii, bo przecież dziewczyny nie mogły czuć się do niczego zobowiązane, tym bardziej, że - jak wspomniałam - był to dopiero środek roku. Niemniej dziś miałabym chyba większe opory, co znaczy, że nasze podejście wraz upływam czasu jednak się zmienia.

75

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Olinka napisał/a:

W dniu wczorajszym klasa mojego syna żegnała swoją wychowawczynię. To dopiero połowa technikum, więc przed nimi jeszcze dwa lata, ale pani jest w zaawansowanej ciąży i już wiadomo, że w przyszłym roku będzie mieć przerwę w pracy - zdecydowała się na urlop wychowawczy. Do czego zmierzam? Chłopcy wychowawczynię bardzo lubili, zresztą nie dziwię się, bo to nauczyciel z powołaniem, a jednak poza kwiatami nie było żadnych prezentów, nawet jeśli zwyczajowo w takich sytuacjach zwykle się pojawiają.

Martainn napisał/a:

A mimo to zdarzają się po zajęciach próby wręczania czegoś. Często od osób indywidualnych.

Jak to wygląda i dlaczego indywidualnie? Jest to wyraz jakiejś osobistej wdzięczności czy innego rodzaju próba zwrócenia na siebie uwagi?

Kiedyś, kiedy odchodziłam w połowie roku szkolnego, dostałam od uczennic (szkoła średnia) kwiaty i wielką maskotkę. Byłam wówczas bardzo młodą osobą, a gest potraktowałam jak ogromnie miły wyraz sympatii, bo przecież dziewczyny nie mogły czuć się do niczego zobowiązane, tym bardziej, że - jak wspomniałam - był to dopiero środek roku. Niemniej dziś miałabym chyba większe opory, co znaczy, że nasze podejście wraz upływam czasu jednak się zmienia.

Ale maskotka to nie bizuteria smile
A moge przysiegac, ze na koniec LO wychowawczyni dostala bizuterie, co wszystkich jak opowiadam dziwi. Mnie to gorszy.

76

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
M?rtainn napisał/a:

I tu już jest miejsce na interpretację i nie ma do końca zgody w interpretacjach.

Zgoda. Gdzie dwóch prawników, tam trzy zdania wink

Martainn napisał/a:

Teoretycznie nauczyciel pasuje do grupy 3. Jednak gdyby do tej grupy zaliczać wszystkich pracowników instytucji dysponującej środkami publicznymi, to zaliczalibyśmy również osoby nie mające żadnego wpływu na dysponowanie tymi środkami. Dlatego też większość prawników skłania się do tego, aby przepis ten interpretować w ten sposób, że osobą pełniącą funkcję publiczną jest osoba mająca wpływ na dysponowanie środkami takiej jednostki, a więc dyrektorzy, kierownicy, managerowie. Nauczyciel może więc być osobą pełniącą funkcję publiczną ale tylko wtedy kiedy ma wpływ na dysponowanie środkami jednostki w której pracuje. Jeśli "tylko" stoi przy tablicy to już taką osobą nie jest.

SN już wypowiedział się co do zaliczenia nauczyciela akademickiego do kategorii osób pełniących funkcję publiczną (m.in. poprzez realizację konstytucyjnego obowiązku Państwa w zakresie edukacji). Tym bardziej można to stosować do nauczycieli nieakademickich.

77

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Olinka napisał/a:

Jak to wygląda i dlaczego indywidualnie? Jest to wyraz jakiejś osobistej wdzięczności czy innego rodzaju próba zwrócenia na siebie uwagi?

Ja na codzień pracują również w Rektoracie. Jestem tam więc przez cały czas. Najczęściej było tak, że osoba której więcej pomagałem, z którą konsultowałem się poza zajęciami, już po zaliczeniu przedmiotu, a czasem już nawet po studiach przychodziła do mnie z podziękowaniem i starała się coś "wcisnąć". Od kawy poczynając, na znacznie droższych rzeczach kończąc. Ja nigdy tego nie przyjmowałem i staram się grzecznie wytłumaczyć, że takie jest moje zadanie i tyle:)

78

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
kammiś napisał/a:

Nie możesz nawet we własnym domu zbierać śmieci, bo grozi Ci za to kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Cholercia, to co mam z nimi zrobić? Jak mi śmieć leży na podłodze, to nie mogę go zebrać z tej podłogi? A jak już zbiorę ryzykując 5 lat więzienia, to ile mi grozi za wrzucenie go do kubła na śmieci, który stoi pod zlewem? No i stoi ten kubeł, ups.... nielegalny zbiornik śmieci, a raptem ktoś z gminy przyjeżdża i chce zabrać moje nielegalne śmieci, które ryzykując 5 lat więzienia pozbierałem we własnym domu...
Oj pani prawnik, jak masz pani chandrę i chcesz straszyć biedne kobitki, to się wyrażaj precyzyjnie. Nie piszę, że zrozumiale, bo to już prawie niemożliwe. Jak prawnik, to znaczy niezrozumiale lol

79

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:

Nie możesz nawet we własnym domu zbierać śmieci, bo grozi Ci za to kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Cholercia, to co mam z nimi zrobić? Jak mi śmieć leży na podłodze, to nie mogę go zebrać z tej podłogi? A jak już zbiorę ryzykując 5 lat więzienia, to ile mi grozi za wrzucenie go do kubła na śmieci, który stoi pod zlewem? No i stoi ten kubeł, ups.... nielegalny zbiornik śmieci, a raptem ktoś z gminy przyjeżdża i chce zabrać moje nielegalne śmieci, które ryzykując 5 lat więzienia pozbierałem we własnym domu...
Oj pani prawnik, jak masz pani chandrę i chcesz straszyć biedne kobitki, to się wyrażaj precyzyjnie. Nie piszę, że zrozumiale, bo to już prawie niemożliwe. Jak prawnik, to znaczy niezrozumiale lol

Składować. Niech będzie tongue
Mogę postraszyć. Jestem ruda, ponoć rudzi są wredni big_smile

80

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Sama pisałaś, że lubisz się czepiać, to masz smile Napisz ile zebrany (he, he) śmieć musi być składowany aby zasłużyć na te 5 lat. Bo wiesz, ja już widzę oczami wyobraźni tych wszystkich co w panice liczą ile dni leżą ich śmieci pod zlewem czy w śmietniku pod domem...

A co do prezentów dla rodziców zapewne zasłużyłem w tym roku na jakiś wyrok, bo się zrzucaliśmy chyba po 60 zł. Chyba, że nauczyciel szkoły niepublicznej się nie kwalifikuje do tego karania.
A jeśli ja jako wykonujący zawód zaufania publicznego wezmę od kogoś w podziękowaniu dobrą flaszkę, to grozi mi coś poza kacem? lol

81 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-27 17:17:02)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Snake napisał/a:

Sama pisałaś, że lubisz się czepiać, to masz smile Napisz ile zebrany (he, he) śmieć musi być składowany aby zasłużyć na te 5 lat. Bo wiesz, ja już widzę oczami wyobraźni tych wszystkich co w panice liczą ile dni leżą ich śmieci pod zlewem czy w śmietniku pod domem...

A co do prezentów dla rodziców zapewne zasłużyłem w tym roku na jakiś wyrok, bo się zrzucaliśmy chyba po 60 zł. Chyba, że nauczyciel szkoły niepublicznej się nie kwalifikuje do tego karania.
A jeśli ja jako wykonujący zawód zaufania publicznego wezmę od kogoś w podziękowaniu dobrą flaszkę, to grozi mi coś poza kacem? lol

Wiesz Snake jak już bardzo chciałeś dać tyle, to Twoja sprawa, chociaż dla mnie po prostu jest dziwne dawać po tyle, a potem uzbiera się niezła suma, a moim zdaniem uczciwego nauczyciela stawia to w niezręcznej sytuacji. No po prostu ktoś kto wykonuje swoją pracę dobrze i lubi ją, jest uczciwy, to nie będzie mu łatwo przyjąć tak drogiego prezentu. Ok, alkohol jeszcze też mogę uznać, tak jak kwiaty i czekoladki, sama dałam trufle po obronie mojej pracy licencjackiej każdej osobie w komisji i tyle. Niemniej, zalicza się to do drobnego upominku dla mnie jak kwiaty, a jak pisałam to jeszcze uznaję za ok, no  i jeszcze rozumiem książkę itp, co innego drogie prezenty. Nauczyciel jak jest dobry i chce się go docenić to i tak nic nie trzeba dawać, nikt z normalnym podejściem tego nie oczekuje, a drogi prezent może wpędzić prędzej w zakłopotanie. Tym bardziej, że nadal nie jest to bliska osoba, może być wspaniały nauczyciel, ale jednak nie jest to bliska osoba na tyle, by dawać drogie prezenty. No, ale oczywiście niech ludzie robią jak uważają, gorzej właśnie jak wywierają na innych presję jak pisałam, że "trzeba dać tyle a tyle".

82

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Zrzutka była na jakieś bony na książki więc po prostu wspierałem edukację smile

83

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
M?rtainn napisał/a:

Ja nigdy tego nie przyjmowałem i staram się grzecznie wytłumaczyć, że takie jest moje zadanie i tyle:)

Zwykle wychodzę z tego samego założenia, czyli że osoba, która mi pomaga najczęściej po prostu dobrze wykonuje swoją pracę, ale zdarzają się sytuacje, kiedy czuję jakąś wyjątkową wdzięczność - za szczególną pomoc, zwłaszcza w sytuacjach nagłych, awaryjnych albo za poświęcenie nadprogramowej ilości czasu i wtedy chciałabym to w jakiś sposob okazać. Niby zwykłe, ale szczere dziękuję powinno wystarczyć, a jednak... Wtedy pojawia się dylemat co zrobić, aby wdzięcznośc okazać, a jednak nikogo nie postawić w niezręcznej sytuacji?

84

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
luc napisał/a:
M?rtainn napisał/a:

I tu już jest miejsce na interpretację i nie ma do końca zgody w interpretacjach.

Zgoda. Gdzie dwóch prawników, tam trzy zdania wink

Martainn napisał/a:

Teoretycznie nauczyciel pasuje do grupy 3. Jednak gdyby do tej grupy zaliczać wszystkich pracowników instytucji dysponującej środkami publicznymi, to zaliczalibyśmy również osoby nie mające żadnego wpływu na dysponowanie tymi środkami. Dlatego też większość prawników skłania się do tego, aby przepis ten interpretować w ten sposób, że osobą pełniącą funkcję publiczną jest osoba mająca wpływ na dysponowanie środkami takiej jednostki, a więc dyrektorzy, kierownicy, managerowie. Nauczyciel może więc być osobą pełniącą funkcję publiczną ale tylko wtedy kiedy ma wpływ na dysponowanie środkami jednostki w której pracuje. Jeśli "tylko" stoi przy tablicy to już taką osobą nie jest.

SN już wypowiedział się co do zaliczenia nauczyciela akademickiego do kategorii osób pełniących funkcję publiczną (m.in. poprzez realizację konstytucyjnego obowiązku Państwa w zakresie edukacji). Tym bardziej można to stosować do nauczycieli nieakademickich.

Czyli "ameryki" nie odkrywamy.

Mnie się jednak wydaje ze to co ugruntowane w postepowaniu i mysleniu wynika z jakiegoś takiego przyzwolenia społecznego, bo jak wytlumaczyc np., ze:

- nauczyciel

- pielegniarka

- lekarza

- policjant

itd.

Wszyscy oni maja się zajac naszymi sprawami (edukacja, opieka, leczenie, bezpieczeństwo) z nalezyta uwaga a nie zalezna od naszej "wdziecznosci" w postaci
prezentu o znacznej wartości materialnej?

A może taki pomysl, ze skoro jesteśmy wdzięczni to pomóżmy szkole (dobrze wykształci kolejnych uczniów), szpitalowi (pomoce do opieki pomoga), przychodni (ułatwienia, pomoce dla pacjentow, dla gabinetu), itd. czyli placówce a nie konieczne tej osobie bezpośrednio.

Tylko ze przy takim kontraście może się wlasnie okazac ze tu nie chodzi o podziękowanie tak naprawdę, ale wlasnie o te względy.

85 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-30 00:25:43)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Olinka napisał/a:
Martainn napisał/a:

Ja nigdy tego nie przyjmowałem i staram się grzecznie wytłumaczyć, że takie jest moje zadanie i tyle:)

Zwykle wychodzę z tego samego założenia, czyli że osoba, która mi pomaga najczęściej po prostu dobrze wykonuje swoją pracę, ale zdarzają się sytuacje, kiedy czuję jakąś wyjątkową wdzięczność - za szczególną pomoc, zwłaszcza w sytuacjach nagłych, awaryjnych albo za poświęcenie nadprogramowej ilości czasu i wtedy chciałabym to w jakiś sposob okazać. Niby zwykłe, ale szczere dziękuję powinno wystarczyć, a jednak... Wtedy pojawia się dylemat co zrobić, aby wdzięcznośc okazać, a jednak nikogo nie postawić w niezręcznej sytuacji?

Olinka, ja tak mam w przypadku jednego wykladowcy.
Jest pierwsza osoba (sposrod osob zajmujacych sie edukowaniem innych) ktory poswiecil mi czas i NIKT mu za to nie zaplacil. Czyli czas prywatny. Sprawdzal artykuly ktore chcialam pisac bo chcialam.  Ba, wysluchuje nawet moich zali zupelnie nie na temat. Bo mam stres przed innym egzaminem, bo mnie boli gardlo, bo mam chorego kota, bo mi fryzjerka spieprzyla fryzure. Ma do mnie morze cierpliwosci ktorej miec nie musi.
Dalam mu upominek ktory pod lapowke nie podlega na pewno i usciskalam mocno (jak tate smile ).
To bylo mile uczucie. Pierwszy raz jesli chodzi o nauczyciela (w tym wypadku akademickiego) chcialam cos komus dac a nie dawalam bo wypada/bo wszyscy daja/bo bedzie sie krzywo patrzec potem. Pierwszy raz powiedzialam cos od serca a  nie ze dziekuje i zycze milych wakacji i wszystkiego najlepszego i bla bla bla - formulka. co wiecej, nie bede miec z nim juz egzaminow wiec jaki moge miec interes?
Po prostu facet jest dla mnie jak drugi ojciec. ZADNA z nauczycielek nie wykazala sie nigdy taka inicjatywa. I mozna powiedziec - on tez ma duuuzo studentow i moze nie miec czasu - ale ma. Nawet o urodzinach pamieta i zadzwoni. Nauczycielki tego nie potrafily wink
Tutaj kwestia wdziecznosci naprawde jest, bo ja akurat jestem bardzo wyczulona na punkcie ze ktos cos robi bo musi albo na interes czy ze ktos cos robi bo chce pomoc.
Nie mam w zwyczaju byc wdzieczna za cos co ktos i tak musi robic. To tak jakbym byla wdzieczna bo pani w sklepie sprzedala mi towar albo taksowkarz zawiozl mnie gdzie chcialam. Nie widze roznicy miedzy nimi a nauczycielem.
Moze poza wetem i lekarzem, ale oni tez prywatnie przyjeli mnie po godzinach nie liczac wiecej i odbierali telefony - wet w nocy. Musial? Nie musial. Mogl powiedziec ze zobaczymy sie rano a nie od 23 wieczorem.

Ale zobacz - nie wyskocze do niego (wykladowcy) z zegarkiem za 6-8 stow czy zlotymi spinkami do mankietow czy czymkolwiek innym za te cene. A nauczycielki takie prezenty (o tej wartosci) przyjmowaly. I to juz nie jest zwyczajowy podarunek, w tym jest podstawowy problem.
Zobacz - nikt komisji po obronie czy promotorowi nie wrecza takich podarunkow mimo ze juz zadnej zaleznosci potem nie ma. Kwiaty za 2 dychy i kosz prezentowy dla promotora w ktorym jest czekolada, kawa, herbata lipton. Tego nikt nje uzna za lapowke. A nie bizuteria za 6 stow, serwisy z porcelany albo weekend w spa, na litosc boska no!
To mnie bardzo razi i koniec kropka.
I podpada pod paragraf, co najwazniejsze.
Co jeszcze mi sie rzuca w oczy - jestem dorosla, wiec tez mam wieksza swiadomosc w tej kwestii. Nie daje zeby "pani mnie lubila". Nie daje w srodku roku (jak na przyklad na dzien nauczyciela wychowawczyni dostawala serwis).
Wiem jaka jest granica. Nie daje na pokaz przy ludziach bo dla jednej i drugiej strony byloby to krepujace. A w szkolach robi sie z tego normalne show. Po zakonczeniu roku stoi ta zalosna kolejka do "kochanej pani". Rzygac sie chce.
I rodzice przescigajacy sie pomyslami co kupic zeby bylo jak najbardziej wypasione hmm

86

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Ech, a kiedyś rodzice jednego ucznia mojego ojca przywieźli z wdzięczności ćwierć świniaka smile Na dworze z 30 stopni upału, a ja sam w domu i ćwierć świni...

87

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Snake napisał/a:

Ech, a kiedyś rodzice jednego ucznia mojego ojca przywieźli z wdzięczności ćwierć świniaka smile Na dworze z 30 stopni upału, a ja sam w domu i ćwierć świni...

Na wsi trudno odmówić wink bo się obrażą?

88

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Snake napisał/a:

Ech, a kiedyś rodzice jednego ucznia mojego ojca przywieźli z wdzięczności ćwierć świniaka smile Na dworze z 30 stopni upału, a ja sam w domu i ćwierć świni...

Zaraza jakas by sie zrobila, robactwo zaleglo i mialbys wdziecznosc tongue
Jakby mi ktos wyskoczyl z takim obrzydliwym "prezentem" to szybko bym go pogonila.
Albo jak jakies baby z okolicznych wiosek nosza mojemu lekarzowi (jezdze do rodzinnego malego miasteczka bo to dobry lekarz) pomidory, salate, cebule, truskawki, czeresnie i inne cuda. On nie przyjmuje, one sie obrazaja. Sam mowi ze na cholere mu to, jak ma w ogrodzie przed domem truskawki i tylko gnija i nie zamierza sobie skladu odpadow w domu urzadzac. Ale niektorzy nie zrozumieja.

89

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

symboliczna róża niby nie jest niczym złym ale denerwuje mnie to, gdy ludzie wymyślają jakies drogie prezenty. przecież to jest praca nauczycieli a jeszcze, żeby się wszyscy tak przykładali do tego co robia....
jak lekarz dostanie upominek od pacjenta to od razu o łapówkarstwo go posądzają ale jak nauczyciel dostaje na koniec roku czy na dzien nauczyciela kosz prezentów, że ledwo wychodzi ze szkoły to jest ok...

90

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

U mojej córki w klasie w tym roku robimy dla nauczyciela fotoksiążkę. Nikt nie przyczepi się do tego, że prezent drogi, bo wyniesie grosze, a do tego pamiątka na lata, a nie jak kwiaty na kilka dni. Zebraliśmy najfajniejsze zdjęcia z całego roku i sami tę książkę zaprojektowaliśmy na stronie firmy u której to robimy. Płacimy 25 zł za sztukę, bo zamówiło to u nas sporo klas. Pomysł wydaje mi się rewelacyjny. Nauczycielka będzie miała wzruszającą pamiątkę na lata.

91 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-06-25 18:39:25)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

My kupilismy grawerowane pióro i do tego od kazdego dziecka jedna róża, co dawało spory bukiet. Ale prawda jest taka, ze zarówno dzieci, rodzice jak i nauczyciele to w ogóle wczoraj wychodzili ze szkoły z taka radością jak w JOYO big_smile Wy też tak?

[reklama - usunięte przez moderatora]

92

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
chloe2 napisał/a:

symboliczna róża niby nie jest niczym złym ale denerwuje mnie to, gdy ludzie wymyślają jakies drogie prezenty. przecież to jest praca nauczycieli a jeszcze, żeby się wszyscy tak przykładali do tego co robia....
jak lekarz dostanie upominek od pacjenta to od razu o łapówkarstwo go posądzają ale jak nauczyciel dostaje na koniec roku czy na dzien nauczyciela kosz prezentów, że ledwo wychodzi ze szkoły to jest ok...

Spotykam się z opiniami niechętnymi nauczycielom również z powodu tych kwiatów, prezentów... Problem chyba tkwi w tym, że większość rodziców daje, chociaż nie chce, bo "boją się" innych rodziców, którzy dają. A winą najłatwiej obarczyć kogoś, komu się daje, bo jakże to przyznać się do wstydu przed innymi rodzicami. I tak nakręca się spirala niechętnego dawania, chociaż wystarczyłoby po prostu... nie dawać, jeśli nie czuje się takiej potrzeby.
P.s. Nie jestem nauczycielem, ale dużo zawdzięczam mojej wychowawczyni (polonistce) z podstawówki smile

sylwia.lestat napisał/a:

Ale prawda jest taka, ze zarówno dzieci, rodzice jak i nauczyciele to w ogóle wczoraj wychodzili ze szkoły z taka radością jak w JOYO big_smile Wy też tak?

Wczoraj widziałem właśnie takie nauczycielki wychodzące ze szkoły, rozradowane jak dzieci smile

Jeśli są tu nauczyciele, ode mnie kawałek muzyki:

93

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Kwiaty, ewentualnie pościel czy ręczniki. Upominki ze zdjęciami na pewno dostaje od każdych wychowanków, już lepiej bon do jubilerskiego jakiegoś, albo do spa ją wysłać, jak lubi. Praca pracą, ale nauczyciel jeśli dobry(a skoro uczniowie chcą obdarować, to raczej tak) to się uczniami interesuje, pomaga w trudnych chwilach, nie zapomina o ważnych dla wychowanków sprawach a często poświęca swój czas prywatny na dbanie o to co się w klasie dzieje.
Proponowałabym ewentualnie zerknąć sobie do sklepu z ceramiką z Bolesławca https://andyceramika.pl/ Jest to pracownia, w ktorej można znaleźć oryginalną i ręcznie malowaną ceramikę Bolesławiecką. Nauczycielka na pewno będzie zadowolona smile

Posty [ 66 do 93 z 93 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024