Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 309 z 309 ]

261

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
kanawkin napisał/a:

Tak jak pisałem nasza wiara nie determinuje tego czym one są.

Brutalna prawda jest prostsza - kapłani Waszej wiary nie mają odwagi powiedzieć ludziom, że mają słabości i mogą nad nimi pracować, bo wtedy szybko staliby się niepotrzebni...

peeter napisał/a:

W jakim celu sprzeczacie sie z nim mariooosh i ewka jak on jest calkiem zafiksowany?

Wierzę w ludzi smile Owca może się zmienić w lwa. Wystarczy przejrzeć się w lustrze Świadomości smile

Zobacz podobne tematy :

262 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-22 13:28:32)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Dlaczego Jan Paweł II nawoływał do dialogu z innymi wyznaniami?

Bo był tylko człowiekiem, a człowiek może się mylić. A papież może się mylić, jeżeli nie decyduje uroczyście ex cathedra, w połączeniu z całym Kościołem. Poza tym dialog nie oznacza uznania fałszu. Jeżeli inne strony się mylą, to uznanie ich fałszu oznaczało by, że Kościół Katolicki też się myli. Prawda pomieszana z fałszem jest zawsze fałszem - tak mówi logika.

To tylko jedno z możliwych wytłumaczeń. A mógł się też w tym nie mylić.

263

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
kanawkin napisał/a:

Dlaczego Jan Paweł II nawoływał do dialogu z innymi wyznaniami?

Bo był tylko człowiekiem, a człowiek może się mylić. A papież może się mylić, jeżeli nie decyduje uroczyście ex cathedra, w połączeniu z całym Kościołem. Poza tym dialog nie oznacza uznania fałszu. Jeżeli inne strony się mylą, to uznanie ich fałszu oznaczało by, że Kościół Katolicki też się myli. Prawda pomieszana z fałszem jest zawsze fałszem - tak mówi logika.

Czyżbyś strzelał do własnej bramki?
Wiara - logika, zanegowanie Głowy Kościoła.
I to medytacja prowadzi do próżności...

264 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-22 13:33:40)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Mógł się też w tym nie mylić. Ja piszę na razie to co mi wychodzi z logiki ale jestem za mały żeby pisać o wszystkim. Pomyśl o drugiej możlwości - papież się nie mylił.

Był Wielkim Papieżem, według objawienia Św. Faustyny Kowalskiej stale rozmawiał ze Świętym Piotrem.

Teraz daj mi skończyć bo nie chcę popełnić błędu

.....

265

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
kanawkin napisał/a:

Teraz daj mi skończyć bo nie chcę popełnić błędu

.....

Oczywiście, że pozwolę Ci dokończyć. Zaplątałeś się, bo pozwoliłeś aby emocje przejęły kontrolę nad dyskusją, to nic złego.
Nawet przez myśl mi nie przeszło, że mógłbyś poddawać w wątpliwość nauki Jana Pawła II.
Zanim odpowiesz postaraj się ochłonąć, bo inaczej ktoś wykorzysta Twoje słowa przeciwko Tobie i zrobi to brutalniej niż ja.

266

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
kanawkin napisał/a:

Był Wielkim Papieżem, według objawienia Św. Faustyny Kowalskiej stale rozmawiał ze Świętym Piotrem.

Szkoda, że nie rozmawiał ze swoimi księżmi, którzy gwałcili dzieci o czym był wielokrotnie informowany w listach...

267

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ewka
Wrobelek skacze jak mu sie zachce a nie jak kukielka ktora ktos niewidoczny steruje big_smile
Żyjemy w swiecie realnym a gdy zapomnimy o tym majac farta najwyzej jestesmy śmieszni, probujac latac machajac rekami, liczac ze ogien i trucizna to tez nic groznego umiera razem ze swoimi przekonaniami.
Cale szczescie gdyby sie tak dzialo od wiekow.
Marioosh
Wiara probuje grac terapeute, lekarza, nauczyciela, policjanta i ciagle jej to nie wychodzi, zostawia za soba sieroty, zgliszcza i niesmak jak epidemia po ktorej sie oddycha głęboko z ulga zabierając do normalnego zycia.
Ludzie ktorzy sa silni sami, bez marnych podporek jak falszywa do szpiku kosci wiara, sa niewygodni dla kazdej sekty, myslenie tam niewskazane i "diabelskie" wink

268 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-22 13:56:33)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Nie zaplątałem się. Ale to niełatwo wytłumaczyć, zwłaszcza wątpiącemu. Nie mogę od razu pisać tekstów na tysiące słów.

Kościół Katolicki jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. Jak Pan Jezus był przybity do krzyża tak będzie i Kościół, to już się zaczyna dziać. Ale nielogicznym jest myśleć, że chrześcijanin mógłby chcieć to powstrzymać, co tłumaczy pewną zgodę części Kościoła Katolickiego na to, że następuje właściwie na naszych oczach morderstwo Mistycznego Ciała Chrystusa. Mimo, że to trudne i że walka z szatanem jest ważnym celem Kościoła, to jednak prawdopodobnie Kościół akkceptuje to, że to co jest w Objawieniach musi się stać. A w objawieniach jest napisane, że Kościół upadnie aby się później Odrodzić już na zawsze, dokładnie tak jak Chrystus (choć w Apokalipsie jest jeszcze mowa o ostatnim buncie z dopustu Bożego, gdy wypuszczone zostaną demony, chodzi o Goga i Magoga)

Pan Jezus przekazał Kościół Piotrowi Skale - dlatego instytucja papieża jest nierozerwalnie związana z Kościołem i osobą Pana Jezusa. Dlatego, jeżeli papież czyni coś co zabija Kościół, jeżeli pozwala szatanowi niszczyć Kościół, Jego Ciało, to może to czynić w zgodzie ze Słowem Bożym i na chwałę Tego Kościoła, dla jego Powtórnego Odrodzenia.

Tak myślę. Jednak mógł się też mylić bo nie orzekał o ekumeniźmie ex cathedra.

269 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-22 14:25:38)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Szkoda, że nie rozmawiał ze swoimi księżmi, którzy gwałcili dzieci o czym był wielokrotnie informowany w listach...

Zadajecie słuszne pytania, choć wynikające z waszego niezrozumienia. Dlatego piszę do Was bo pytacie. Ale nie piszę do nikogo, kto się odzywa na tym forum, jeżeli niczego co mówi nie uzasadnia tylko szydzi. Zwłaszcza do kogoś, kto jest jednym wielkim niezrozumieniem i wiadomo o kim mowa.

Zaraz odpowiem na Twoje pytanie.

270 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-22 14:30:48)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Jak już pisałem, papież musi zdawać sobie sprawę, że szatan działa w Kościele i że szczególnie nienawidzi księży. Nienawidzi ich najmocniej z ludzi, bo jakby nie było księży to nie było by komu spowiadać ani prowadzić mszy ani dawać Ciała Chrystusa w Komunii Świętej. Więc papież reaguje na zło niektórych księży inaczej niż ty czy ja. Poza tym jak ma z miejsca wierzyć w każdy list, skoro jest daleko w Watykanie. Więcej nawet:

Gdyż, jeżeli nie zdasz sobie sprawy z pewnych faktów, niczego nie zrozumiesz. Od kiedy mason Garibaldi razem z innymi masonami zdobył Rzym i zniszczył Państwo Kościelne, papież jest więźniem Watykanu. Pius IX nazwał się więźniem Watykanu i każdy papież po nim jest więźniem. Watykan jest pod władzą Lucyferian, wszystko postępuje zgodnie z Objawienami. Zgodnie z Tajemnicą Fatimską, papież zginie ostatni, bo jest ostatnim, wprost z nadania Jezusa Chrystusa, powiernikiem Kościoła, do którego szatan nie ma pełnego dostępu. Chcieliby Lucyferianie mieć swojego papieża, ale im się nie uda. Dlatego zabiją papieża, lub doprowadzą do jego zabicia, tak jak przepowiedziała Matka Boża w Fatimie.

Więc na miejscu papieża, każdy byłby nieufny. Więcej nawet, bycie papieżem w takich czasach to musi być straszna męka. dlaczego Benedykt VI, wielki teolog, bardziej wykształcony teologicznie nawet od Jana Pawła II, zrezygnował? Pomyśl, skoro Watykan jest we władzy szatana, a wszystko co dociera do papieża musi przejść przez wiele rąk a na końcu przez Kancelarię, to jak papież może wierzyć we wszystko co dostaje?

Więc dlatego piszę to co piszę.

271

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

Ewka
Wrobelek skacze jak mu sie zachce a nie jak kukielka ktora ktos niewidoczny steruje big_smile

Wróbelek skacze, bo wynika to z jego anatomii.
Ludzie wierzą, bo czują taką potrzebę.
kanawkin, założyłeś, że nie mam pojęcia o wierze Kościoła Katolickiego, bo zadaję pytania. Nie interesowało Cię moje zdanie i to czemu pytam, a jedynie wyłożenie własnej racji. Czy to można nazwać dyskusją?
Zazwyczaj z takich rozmów "odwracam się na pięcie", ale zauważyłam, że wierzysz w to co piszesz, tylko nie najlepiej przekazujesz swoje racje - przynajmniej komuś takiemu jak ja. Mówią, że "dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane".
I proszę Cię nie strasz ludzi diabełkami - to postacie, którymi terroryzowało się małe dzieci, kiedy nie chcą sapać, swoją drogą świetny sposób na bezsenność.
Nie ustosunkuję się do Twojej ostatniej wypowiedzi. Interpretacja przekazów jest szalenie spornym tematem. Ponadto nie mam ochoty na wertowanie kart i przytaczanie cytatów, które i tak okaże się bezcelowe, bo masz już swój wyrobiony pogląd.
Ktoś powiedział, że każdy ma to w co wierzy - i to były mądre słowa.

272

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
ewka3 napisał/a:
peeter napisał/a:

Ewka
Wrobelek skacze jak mu sie zachce a nie jak kukielka ktora ktos niewidoczny steruje big_smile

Wróbelek skacze, bo wynika to z jego anatomii.
Ludzie wierzą, bo czują taką potrzebę.
kanawkin, założyłeś, że nie mam pojęcia o wierze Kościoła Katolickiego, bo zadaję pytania. Nie interesowało Cię moje zdanie i to czemu pytam, a jedynie wyłożenie własnej racji. Czy to można nazwać dyskusją?
Zazwyczaj z takich rozmów "odwracam się na pięcie", ale zauważyłam, że wierzysz w to co piszesz, tylko nie najlepiej przekazujesz swoje racje - przynajmniej komuś takiemu jak ja. Mówią, że "dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane".
I proszę Cię nie strasz ludzi diabełkami - to postacie, którymi terroryzowało się małe dzieci, kiedy nie chcą sapać, swoją drogą świetny sposób na bezsenność.
Nie ustosunkuję się do Twojej ostatniej wypowiedzi. Interpretacja przekazów jest szalenie spornym tematem. Ponadto nie mam ochoty na wertowanie kart i przytaczanie cytatów, które i tak okaże się bezcelowe, bo masz już swój wyrobiony pogląd.
Ktoś powiedział, że każdy ma to w co wierzy - i to były mądre słowa.

Powiedz mi czym się kierujesz w życiu ? Na czym się opierasz ?

273 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-22 14:55:26)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

kanawkin, założyłeś, że nie mam pojęcia o wierze Kościoła Katolickiego, bo zadaję pytania. Nie interesowało Cię moje zdanie i to czemu pytam

A to już Twoja interpretacja, czy nie interesowało. Twoja emocja. Po prostu przekazałem dlaczego tak myślę jak myślę. Masz coś przemyślane to mi przekaż, a nie swoje emocje. Ale licz się, że jeżeli zauważę sprzeczności w tym co piszesz to je omówię.

274

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

@kanawkin, jak skomentujesz ten film?

275 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-22 15:15:06)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

kanawkin, jak skomentujesz ten film?

A jak skomentujesz to co napisałem do Ciebie wyżej? Co jest ważniejsze, widzieć przesłanki i je bez końca omawiać, czy widzieć zasadę i zacząć naprawdę żyć?

Co jest ważniejsze? Widziec nawet milion przesłanek teorii ewolucji, czy zrozumieć jedną czy dwie zasady które ją całkowicie ośmieszają?

Co jest ważniejsze? Rozróżniać pomiędzy diabłem w katolicyźmie, demonem w buddyźmie i wieloma innymi demonami w innych religiach, czy może rozumieć zasadę, że demon to demon i to czy wierzysz że jest taki czy taki, że może jest bardziej lub mniej przyjazny czy nieporadny,  nie ma dla demona najmniejszego znaczenia bo on jest jednego rodzaju i zawsze ten sam - zły - i śmieje się z twoich wierzeń.

276 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-22 15:45:38)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:

@kanawkin, jak skomentujesz ten film?

Nie odpowie bo nie ma jak, ci "swieci" juz za zycia jakos od ciezkich tematow co ten uciekaja w nierealnosc, wola wirtualne rozmowy ze swietymi niz zajac sie prawdziwymi problemami hmm
Pchaja sie na urzedy i uwaga - po to by jeden stal sie wiezniem Watykanu (siedziby patologii i pralni brudnych pieniedzy mafii) - wiekszej bzdury i klamstwa nie slyszalem w zyciu big_smile
Sami sobie przypisali wladze do wszystkiego a nawet gdyby istnial swiat ducha nie poznaja go ze strachu ze jest inaczej niz glosza jak i tego ze nie maja zadnej mocy o ile takowa moglaby istniec.
To ze jego wspaniala religie osmieszaja cale wieki jakos nie raczy wspomniec a czepia sie poznania ktore tylko okiem i przyrzadem ma sens w swietle zdobytej wiedzy o mozliwosci jakie mamy dzieki temu. Z ksiegowych poszukiwan "diablow" mamy zas same szubienice, okaleczonych i zastraszonych ludzi czy zgwalcone dzieci zostawione przez oprawcow same sobie..
Swoja droga macie zdrowie uzerac sie z wyznawca tyle ze bardziej mrocznych i nienawistnych wierzen, sekta Szawla ktory litosciwie zostawil Piotrowi wirtualna wladze bo nie na ziemi, sam zawladnal jak demon ludzmi na wiele wiekow kazac im nienawidzic sie jednak pod przebraniem gloszenia dobrych nauk z Nazaretu. Przejal ten nowy ruch rzekomo po ataku padaczki na pustyni to pewne - by rozbic ich od srodka a roznymi paradoksami w nim wywrzec wrazenie na pozostale ciemnocie ze rzekomo tylko nieliczni sa w stanie ja pojac. Byl sprytny i mial nosa do biznesu jakim jest dawanie nadziei ze cos jest po smierci, reszta to jego slowa i zwidy.
Jako ze bal sie kobiet i byl lysym, niskim brzydkim oblesnikiem to pomstowal na nie co mysle dawaly mu odczuc juz wczesniej i za to na wieki zdal je na laske mezczyzn by mieli je za niewolnice czy czarownice - zaleznie od tego na ile byly oporne na zakusy osobnikow jego "prezencji" hmm
Jeszcze nie widzicie kim jest kanawkin ze jednym z rzecznikow "diabla" do czego musi namawiac by poza naiwna gadka ze mszy pokazac innym ze nie siedzi on tylko w jego pustej glowie smile:)?

277

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
monamour30 napisał/a:
ewka3 napisał/a:
peeter napisał/a:

Ewka
Wrobelek skacze jak mu sie zachce a nie jak kukielka ktora ktos niewidoczny steruje big_smile

Wróbelek skacze, bo wynika to z jego anatomii.
Ludzie wierzą, bo czują taką potrzebę.
kanawkin, założyłeś, że nie mam pojęcia o wierze Kościoła Katolickiego, bo zadaję pytania. Nie interesowało Cię moje zdanie i to czemu pytam, a jedynie wyłożenie własnej racji. Czy to można nazwać dyskusją?
Zazwyczaj z takich rozmów "odwracam się na pięcie", ale zauważyłam, że wierzysz w to co piszesz, tylko nie najlepiej przekazujesz swoje racje - przynajmniej komuś takiemu jak ja. Mówią, że "dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane".
I proszę Cię nie strasz ludzi diabełkami - to postacie, którymi terroryzowało się małe dzieci, kiedy nie chcą sapać, swoją drogą świetny sposób na bezsenność.
Nie ustosunkuję się do Twojej ostatniej wypowiedzi. Interpretacja przekazów jest szalenie spornym tematem. Ponadto nie mam ochoty na wertowanie kart i przytaczanie cytatów, które i tak okaże się bezcelowe, bo masz już swój wyrobiony pogląd.
Ktoś powiedział, że każdy ma to w co wierzy - i to były mądre słowa.

Powiedz mi czym się kierujesz w życiu ? Na czym się opierasz ?

A jakie ma to znaczenie?
Moim zdaniem żadnego, ale odpowiem "żyj i pozwól żyć innym".

kanawkin napisał/a:

kanawkin, założyłeś, że nie mam pojęcia o wierze Kościoła Katolickiego, bo zadaję pytania. Nie interesowało Cię moje zdanie i to czemu pytam

A to już Twoja interpretacja, czy nie interesowało. Twoja emocja. Po prostu przekazałem dlaczego tak myślę jak myślę. Masz coś przemyślane to mi przekaż, a nie swoje emocje. Ale licz się, że jeżeli zauważę sprzeczności w tym co piszesz to je omówię.

Zainteresowanie w piśmie wyraża się znakiem interpunkcyjnym, nazywamy go znak zapytania, a kropką zakańczamy zdanie oznajmujące;)
Przeczytałam dobrze skonstruowane wypowiedzi w formie przekazu.
Czy gdy zaneguję którąś z Twoich wypowiedzi nie zarzucisz mi głupoty? Jaką mam pewność, że nie "dopadnie" mnie Twoja ekskomunika?

Inne pytanie: dlaczego nazywasz interpretację emocją? To dwa różne pojęcia.

Wciąż piszesz o prawdzie (napisałam z małej litery, bo nie określam nauki Jezusa). Uznaję tylko dwie prawdy: cała prawda i gówno prawda. Niestety pierwsza chyba nie występuje, bo ludzie wciąż kłamią.
Zaraz napiszesz, że tak, bo Chrystus jest jedyną prawdą. Owszem, jego postawa, życie itd...
Ale na co komu Jego świadectwo, gdy przez dwa tysiące lat Chrześcijanie nie nauczyli się słowa "przepraszam"?

278 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-22 17:53:25)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Wciąż piszesz o prawdzie (napisałam z małej litery, bo nie określam nauki Jezusa). Uznaję tylko dwie prawdy: cała prawda i gówno prawda. Niestety pierwsza chyba nie występuje, bo ludzie wciąż kłamią.

To, że ludzie wciąż kłamią to nie znaczy, że prawda nie występuje. Bo prawda jest konieczna, a ludzie kłamią niekoniecznie - tylko odwracają prawdę. Prawda jest jaka jest, niezależnie czy się ją po ludzku zinterpretuje tak czy inaczej.

Zaraz napiszesz, że tak, bo Chrystus jest jedyną prawdą. Owszem, jego postawa, życie itd...
Ale na co komu Jego świadectwo, gdy przez dwa tysiące lat Chrześcijanie nie nauczyli się słowa "przepraszam"?

Wy nie rozumiecie Kościoła, bo nie macie wglądu, bo patrzycie na Kościół i na Papieża jak na "tylko ziemską instytucję". Patrzycie po ludzku, symbolicznie. Zapominacie o tym co nadprzyrodzone, ale co działa realnie w Kościele. Kościół nie dlatego jest  Święty że ludzie nie upadają i nie grzeszą , lecz dlatego, ze On w Nim mieszka. Dosłownie, nie symbolicznie.

W jednym wersie piszesz, że nauka Chrystusa jest jedyną prawdą a w następnym o prostym ludzkim przepraszam. To która "prawda" Cię interesuje? Masz wgląd w Duszę Kościoła, czy jest dla Ciebie tylko Instytucją? To jak możesz osądzać, skoro nie masz wglądu? Skoro mówisz, że świadectwo Chrystusa, to jak żył, było prawdziwe, to dlaczego ludzie go zabili? Czy udało im się zabić Prawdę, zagłuszyć Świadectwo?

Chrystus musiał się narodzić i zginąć, żeby dać świadectwo Prawdzie. Na co były jego świadectwo i śmierć? Żeby zaświadczyć o Prawdzie. Na co został powołany Kościół - Mistyczne Ciało Chrystusa? Żeby Kościół też mówił rzeczy niewygodne, ale Prawdziwe. Żeby go po kawałku zabijano i żeby też umarł i narodził się na nowo w Prawdzie. I żeby jak  Pan Jezus wyszedł z grobu nie osłabiony, lecz tylko silniejszy - Niezwyciężony.

279 Ostatnio edytowany przez ewelinaL (2014-03-22 19:40:21)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Chrystus zginął na krzyżu, bo ludzie go zamordowali. Przepowiedział swoją śmierć, bo znał ułomności ludzkie i ich konsekwencje.
Pozostawił nakaz naśladowania Go i powołał ku temu Kościół.
Kościół przechodzi kryzys nie dlatego, że zostało tak napisane, ale dlatego, że kapłani zachwiali swoją postawą zaufanie wiernych. W przekazach, objawieniach, proroctwach figuruje jakaś data?
(W historii cyklicznie występują okresy ?wiary? na przemian z okresami ?rozumu?.)
Nie mielibyśmy o czym dyskutować, gdyby ktoś walnął pięścią w stół i powiedział basta. Ukarał i wykluczył z szeregów władz kościelnych ?robaczywe jabłka?, zamiast wmiatać wszystko pod dywan. Wierni się odwracają od Kościoła, bo mają oczy i uszy. Niesprawiedliwość i bezkarność zawsze spotyka się z oburzeniem społecznym.
Kolejna sprawa: windowanie przez Ciebie rangi demonów. Wiesz jak brzmi to, co piszesz?
Biedny, mały, opętany Chrześcijanin. Wypędźmy z niego demony i dajmy mu rozgrzeszenie. Ofiarą i ich rodzinom powiemy, że to sprawka diabła.
Myślę, że diabeł jest na urlopie. Ludzie sami sobie doskonale radzą i jeszcze przypisują mu wszystkie zasługi.
I ostatnia sprawa. Celowo z ?rąk? dyskusji wytrąciłam argument mojej wiary.
Wciąż się próbuje mnie tu wcisnąć w jakąś szufladę. Czy nie umiemy rozmawiać o wierze bez argumentów w stylu: a Ateiści to i to!, a Buddyści tamto!, Katolicy, jeszcze coś innego!, Islamiści szkoda gadać!, itd. itd...
A wystarczy rozmawiać z człowiekiem.
Twoje ?Wy? rozwaliło mnie na maksa. Piękne:)

280 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-23 09:52:12)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Otoz to, kanawkin popiera sekciarstwo, hipokryzje i kolesiostwo czyli to co ludzi odpycha w polityce zamiast tego by z tym walczyc robi to co jego "idole" rozsiewa opary koscielnych kazan oczadzony kadzidlem i woskiem ze swiec. Jego "symbole na 2 nogach" rozumiem maja pokazywac ze ten kogo reprezentuja tez jest zepsuty, zalosne wychodza z tego wnioski i w co ten maniak wierzy.
Powtarza w kolko te same klamstwa, to ze jakies wierzenia przetrwaja decyduja polityczne i finansowe wzgledy bo to swietny interes i jeszcze jedna wladza nad "poddanymi" ktorych tez sie represjonuje w religii ale psychicznie i skutecznie slabszych buntownikow. O "swietej" wojnie i silowym nawracaniu nie trzeba przypominac i jasne czemu nadal istnieja przekonania ktore nie maja juz racji bytu w demokratycznym a nie feudalnym - niewolniczym swiecie jak dawniej hmm
Mamy tu przyklad naiwnego rzecznika ogromnej groznej machiny tuszowania i tworzenia swojej "prawdy" ktory niczym nie rozni sie od najkrwawszych rezimow i syfu w historii !!
Swiat Orwella w pigulce mozna powiedziec z ktorego zachod na szczescie wyrwal sie dawno w odroznieniu od wschodu gdzie np w Iraku chca wydawac za maz 9latki, odbierac dzieci niepelnym rodzinom z automatu czy zalegalizowac gwalt w malzenstwie yikes i podobne bestialstwa mialyby miejsce teraz gdyby w pore wladcy nie odcieli sie od Watykanu w kwestii zwierzchnictwa i prawa.
Mimo tego wszystkiego taki kk ma jeszcze cos do powiedzenia w waznych kwestiach czy produkuje kolejnych dewiantow ideowych i seksualnych, napluc na nich tylko warto i rozgonic leniwa holote na 4 wiatry !
Zastanawiam sie ile czasu ludzie beda jak te niemyslace bezbronne owieczki dawac sie wykorzystywac psychicznie, finansowo i seksualnie tym obludnym wspolczesnym faryzeuszom?

281

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Mysle, ze swiatopoglad, a szczegolnie duchowy, dotyczacy wiary w Boga, to bardzo osobiste przezywanie i bardzo osobista sprawa, ktorej nie powinno sie poddawac zadnym ocenom i wydawac zadnych opinii. Mozna na ten temat rozmawiac, dlaczego nie, lecz bardzo ostroznie i bez wiekszych emocji. Krytykowanie jest w tej sferze bardzo, bardzo niepozadane. Kazdy z nas inaczej odbiera swiat, inaczej go postrzega i wymiana pogladow na pewno jest tu interesujaca. Emocje psuja nastroj. Jezeli emocje, to tylko budujace dyskutantow smile

282

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ja tylko dodam że kompromitują się ludzie, zwłaszcza ci którzy dopuszczają się wszystkich wstrętnych i obrzydliwych czynów, którzy niby z powołania zostają księżmi. Ale postrzeganie całej wspólnoty przez pryzmat zwyrodnialców to lekka przesada. Ja wierzę w Boga i dla Boga spotykam się ze wspólnotą w kościele. Ksiądz nie jest świętą krową i jeśli robi wbrew swojej wierze powinien dostać porządnego kopa i tyle. Tak samo powinno oczyszczać się inne środowiska zawodowe. Ale moja wiara i mój Bóg jest dla mnie święty i nie pozwolę na niego pluć i rzucać jadem.

283

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

aha tylko ze wylacznie - zwykli - ludzie sa autorami calego zamieszania lacznie z tym co wymyslili by straszyc i roztaczac rajskie wizje przed pokornymi, taktyka kija i marchewki stara jak swiat.
To co robia daje swiadecwo o calej moralnosci ktora rzekomo pochodzi tam spoza swiata.

Sa patologie i nie znamy jej skali bo jak ktos nie wstydzi sie, nie wierzy w sprawiedliwosc to boi sie ostracyzmu wsrod fanatykow a ci znajduja sie wszedzie kto nie zna bojownikow Rydzyka czy Lemanskiego choc temu drugiemu byli potrzebni a go nie obronili przed bezwgledna wladza kardynalska.
Nie zalezy zapominac ze poza przestepcami (ktorymi sa wg mnie w 90%) i oszustami z kochankami na boku sa masy tych co na co dzien daja sie poznac jako goloslowni demagodzy, doktrynerzy ktorzy dla zysku glownie wtracaja sie bezczelnie w sprawy antykoncepcji, in-vitro, badan genetycznych a wszystko po to ratowac swoj wiednacy tu mocno interes. Niewazne sa dla nich cierpienia bezdzietnych rodzicow, ludzi ktorzy bez zabezpieczen przenosza choroby plciowe i ci ktorzy robia dzieci tasmowo by potem zebraly i prostytuowaly sie dopisujac sie jednak do statystyk kosciola jako nowi "wierzacy" (ale nie dobrowolni jak 100% obecnych katolikow) hmm

284

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

@monamour30, pedofile w sutannach to nie jest problem, bo oni też w innych środowiskach. Problem w tym, że KK udaje, że tego nie ma, zastrasza ofiary, chroni pedofilów, wysyła ich za granicę czy trzyma w stanie kapłańskim do śmierci co sprawia dodatkowy ból ofiarom. W przypadku podejrzenia molestowania seksualnego przełożony powinien odsunąć takiego delikwenta od pracy z dziećmi do czasu wyjaśnienia sprawy i przekazać wszystkie informacje, którymi dysponuje Policji. Oczywiście jeżeli on pierwszy wie to powinien to zgłaszać. Poza tym powinny być oficjalne i rzetelne statystyki, żeby było wiadomo ile padło oskarżeń i ile się potwierdziło.

P. S. Problem mógłby się zmniejszyć dzięki zniesieniu celibatu, który nie pochodzi od boga...

285 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-23 14:37:56)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ewka, Sarna

Kościół i Chrystus to jedno Ciało, dlatego jeżeli chcemy żyć w całej Prawdzie to trzeba też wierzyć w Kościół. Rozumiem wasze rozterki, ale wynikają z czysto ludzkiego spojrzenia na Kościół jako tylko instytucję, która jest teraz w kryzysie. Ale nie rozumiecie pierwszych przyczyn tego stanu.

Chrystus zginął na krzyżu, bo ludzie go zamordowali. Przepowiedział swoją śmierć, bo znał ułomności ludzkie i ich konsekwencje.
Pozostawił nakaz naśladowania Go i powołał ku temu Kościół.

Nawet poprzez czysto empiryczne spojrzenie, jest w tych zdaniach fałsz, bo Chrystus mógł uniknąć śmierci na wiele sposobów, nawet tuż przed kaźnią.

Kościół przechodzi kryzys nie dlatego, że zostało tak napisane, ale dlatego, że kapłani zachwiali swoją postawą zaufanie wiernych. W przekazach, objawieniach, proroctwach figuruje jakaś data?

Kościół przechodzi kryzys, dlatego że szatan dostał na to pozwolenie, widać to w Objawieniach. Patrzysz na Kościół jakby nie był Jego Ciałem, a tylko instutucją, a demony które go atakują były tylko symbolami a pierwszą i ostatnią przyczyną zdarzeń był człowiek. To jest jedynie "wiara" naturalistyczna.

Figurują daty. Odnośnie tego co mówiłem wcześniej o więźniach Watykanu, co się już wypełniło, w Objawieniu z La Salette Maryja powiedziała:

Niech namiestnik mego Syna, Najwyższy Pasterz Pius IX, nie opuszcza Rzymu po roku 1859, lecz niech będzie mocny i prawy i niech walczy bronią wiary i miłości: Ja będę z nim.

I wypełnia  się też przepowiednia z La Salette:

W roku 1864 Lucyfer, a z nim wielka liczba demonów, zostanie wypuszczony z piekła. Krok po kroku obalą oni wiarę nawet u osób poświęconych Bogu i tak je zaślepią, że wyjąwszy przypadki szczególniejszej łaski, te osoby przejmą się duchem złych aniołów; wiele domów zakonnych całkowicie straci wiarę i doprowadzi do zguby wiele dusz.

Wcale nie twierdzę, że nie mogę się mylić ale wszystko następuje tak jak napisałem we wcześniejszych postach. Kościół Katolicki - Jego Ciało - jest mordowany aby się odrodzić. Więc nie tylko dlatego Kościół jest w kryzysie, że kapłani zawiedli zaufanie, lecz przede wszystkim dlatego, że tak zostało napisane.

(W historii cyklicznie występują okresy ?wiary? na przemian z okresami ?rozumu?.)

To prawda. Ludzie próbują co jakiś czas wyjaśniać świat bez Boga, tak jak Ty teraz.

Nie mielibyśmy o czym dyskutować, gdyby ktoś walnął pięścią w stół i powiedział basta. Ukarał i wykluczył z szeregów władz kościelnych ?robaczywe jabłka?, zamiast wmiatać wszystko pod dywan. Wierni się odwracają od Kościoła, bo mają oczy i uszy. Niesprawiedliwość i bezkarność zawsze spotyka się z oburzeniem społecznym.

Same wcześniej pisałyście w zarzutach do peetera, że miesza potrzebę dominacji ludzkiej z wiarą a teraz robisz to samo. Z takim cześciowym oglądem ani Ty ani on nie możecie być sędziami Kościoła.

Kolejna sprawa: windowanie przez Ciebie rangi demonów. Wiesz jak brzmi to, co piszesz?
Biedny, mały, opętany Chrześcijanin. Wypędźmy z niego demony i dajmy mu rozgrzeszenie. Ofiarą i ich rodzinom powiemy, że to sprawka diabła.
Myślę, że diabeł jest na urlopie. Ludzie sami sobie doskonale radzą i jeszcze przypisują mu wszystkie zasługi.

Mniej ważne jest jak brzmi człowiek a ważniejsze czy mówi prawdziwie. Epoki się zmieniają, poglądy się zmieniają a Prawda jest.

Wciąż się próbuje mnie tu wcisnąć w jakąś szufladę. Czy nie umiemy rozmawiać o wierze bez argumentów w stylu: a Ateiści to i to!, a Buddyści tamto!, Katolicy, jeszcze coś innego!, Islamiści szkoda gadać!, itd. itd...
A wystarczy rozmawiać z człowiekiem.

O takich jak Ty mówił prorok "zawsze się uczą, a nigdy nie mogą dojść do poznania prawdy".

286

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:

Problem mógłby się zmniejszyć dzięki zniesieniu celibatu, który nie pochodzi od boga...

I cale sedno sprawy tkwi w tym, co powiedziales Marioosh. Ten ogromny problem prawdopodobnie nie istnialby, gdyby nie celibat - nieludzki, bezzsensowny i w ogole nie poparty przez Slowo Boze - zupelnie nie wiadomo, skad pochodzacy. Napisales to w PS, lecz powinno sie o tym mowic na pierwszych stronach, wrecz krzyczec, aby decydenci Watykanu slyszeli ten krzyk w dzien i w nocy. To nienormalne, aby normalny zdrowy mezczyzna nie mogl wspolzyc z kobieta,aby nie mogl jej kochac. To mogli tylko wymyslec mezczyzni w swoich zakonnych celkach. Kobiety by tego nie wymyslily wink smile

287 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-23 15:21:11)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ktos tu nie pojmuje pewnych spraw powtarzanie czegos milion razy nie uczyni niczego prawda a ta jedyna, nie jego "wersja", wyplywa w koncu na wierzch szamba. Wymyslne oglupianie i zabijanie nie zamknie ust ani glow ktore maja olej i potencjal by umiec myslec samodzielnie. W religiach chodzi tylko o wladze, na poczatku jest niewinnie pare obrzędów, "tajemnic" i slodke mizianie poki nie pojawi radykal ktory zarzyna liderow i wprowadza ostre reguly, kto nie jest z nim ginie. Potem wszystko co dobre grzeznie w cuchnacym sosie polityki, interesow podlewane nienawiscia do odstepcow i innowiercow oraz krwia by watpiacy nie smieli nawet myslec o buncie i porzuceniu piekielka hmm Majac taka wladze doklada sie rozne "dogmaty" co jak wiemy dzieje do dzis i ciekawe ze nie gorszy - a powinno jako pospolite manipulacje, tworzenie pospolitej instytucji na rzekomo 'boskiej wierze' ktora sie zmienia mimo to wg uznania tych co akurat sa na swieczniku.
Nic nie zostalo przewidziane to kolejne brednie, tak samo rzeklby bandzior ze wielu go bedzie naśladować ale tylko on najlepiej odcina glowy i jest nieuchwytny a reszta to kiepscy podszywacze, podobnie ze bedzie czas spokoju gdy tacy jak on beda na miejscu zabijani i to bedzie 'zla' epoka dla niego. Tego rodzaju przepowiednie to dobre furtki na przyszłość dla patologii ktora ma wrecz pozwolenie szerzyc sie, ktos ja bagatelizuje mimo ze pilnuje moralnosci (aha akurat..) i na sluszne zarzuty reaguje obludnie. Ujawnione zbrodnie sa niczym tylko rzekomym atakiem, przeciez stosowne "proroctwo" juz jest pod reka i czego ludzie chcecie, mimo ze oskarzenie skierowane na winnych, moralna wine ponosi tez instytucja religijna za wyhodowanie dewianta.
Poki sie to toleruje, zasłania immunitetem czy unika kary dzieki ciemnym powiazaniom z systemem prawnym to taka organizacja jest zwyklym szwindlem i wrecz mafia, co tu owijac w bawelne sad
Powody dreczenia wydaja sie wyjatkowe czy potrzebne (:O??) a tak naprawde kolejni biedni i naiwni ludzie placa duza cene zdrowia i zycia za kaprysy władzy co rzekomo daje wybor. W praktyce robi duze problemy potulnym jak i tym co nie chcą figurowac w zadnych spisach jako popierajacy ich wyznawcy by nie czuc sie jak wspolsprawcy przestepstw. To typowe dla sekty ze utrudnia odejscie poza innymi dowodami w postaci niezlomnych obroncow jakiego tu krytykujemy a poza plomiennymi cytatami nie moze powiedziec nic sensownego czy trzeba to jeszcze lepiej objasniac myslacym??

288

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
Serna napisał/a:

Ten ogromny problem prawdopodobnie nie istnialby, gdyby nie celibat - nieludzki, bezzsensowny i w ogole nie poparty przez Slowo Boze - zupelnie nie wiadomo, skad pochodzacy.

Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami.   (1 Tm 3 1 - 5 ; 12)

Prawdopodobnie celibat został ustanowiony, bo Jezus nie zdążył się ożenić wink

289

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:
Serna napisał/a:

Ten ogromny problem prawdopodobnie nie istnialby, gdyby nie celibat - nieludzki, bezzsensowny i w ogole nie poparty przez Slowo Boze - zupelnie nie wiadomo, skad pochodzacy.

Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami.   (1 Tm 3 1 - 5 ; 12)

Prawdopodobnie celibat został ustanowiony, bo Jezus nie zdążył się ożenić wink

marioosh666 powiedz bo mnie ciekawi na czym ty się opierasz w życiu, jaki jest twój fundament życia ? jakie masz wartości ?

290 Ostatnio edytowany przez vinnga (2014-03-24 23:04:05)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Proszę o powstrzymanie się od wycieczek personalnych. Mod. Vinnga

291

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Eh, ludzie uwielbiają szukać dziury w całym smile nawet jakby białe było białe to by stwierdzili że może to nie jest białe ale czarne smile

292

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
monamour30 napisał/a:

marioosh666 powiedz bo mnie ciekawi na czym ty się opierasz w życiu, jaki jest twój fundament życia ? jakie masz wartości ?

Czerpię z wielu źródeł, a moim mistrzem jest Osho smile

Życzliwa napisał/a:

Prawdopodobnie twój poziom głupoty już osiągnął apogeum.

Prawdopodobnie Twój nick do Ciebie nie pasuje...

293

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Wiesz czytając twoje wpisy można wywnioskować że jesteś bardzo poukładanym człowiekiem. Masz rodzinę ? żonę ?

294 Ostatnio edytowany przez vinnga (2014-03-24 23:05:55)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Dyskutujemy argumentami i trzymamy się tematu wątku. Mod. Vinnga

295 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-24 16:30:23)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
monamour30 napisał/a:

Masz rodzinę ? żonę ?

Nie, na razie takie szczęście nie jest mi potrzebne wink

Życzliwa napisał/a:

Prawdopodobnie brak ci kompetencji do oceny czegokolwiek (...)

Przecież napisałem tylko tyle, że KK zbyt mocno przywiązuje się do tradycji...

296 Ostatnio edytowany przez monamour30 (2014-03-24 16:38:18)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:
monamour30 napisał/a:

Masz rodzinę ? żonę ?

Nie, na razie takie szczęście nie jest mi potrzebne wink

Życzliwa napisał/a:

Prawdopodobnie brak ci kompetencji do oceny czegokolwiek (...)

Przecież napisałem tylko tyle, że KK zbyt mocno przywiązuje się do tradycji...

To się wszystko wyjaśniło smile  Nie masz pojęcia jak to jest być kochanym i co miłość znaczy. Dlatego nie potrafisz pewnych rzeczy poczuć, wiec starasz się opierać je na umyśle i to cię gubi.

297

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Poproś go o namiary tongue

298 Ostatnio edytowany przez vinnga (2014-03-24 23:01:45)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
Życzliwa napisał/a:

Poproś go o namiary tongue

tu masz namiary na niego:

niedozwolony link

299

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
monamour30 napisał/a:
Życzliwa napisał/a:

Poproś go o namiary tongue

tu masz namiary na niego:

niedozwolony linkl

Ha ha podziękować,nie skorzystam,nie ja pytałam o żonę i to nie ja analizowałam jego zachowanie tylko ty.

300

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
monamour30 napisał/a:

To się wszystko wyjaśniło smile  Nie masz pojęcia jak to jest być kochanym i co miłość znaczy. Dlatego nie potrafisz pewnych rzeczy poczuć, wiec starasz się opierać je na umyśle i to cię gubi.

Co ma jedno do drugiego? Przecież są różne rodzaje miłości. Poza tym nie musi być od razu żona...

301

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ma i to bardzo dużo, po prostu w życie nie jest takie logiczne jak ci się wydaje. Potrzebujesz pustyni żeby odnaleźć prawdziwe  źródło życia.

302

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
monamour30 napisał/a:

Potrzebujesz pustyni żeby odnaleźć prawdziwe  źródło życia.

Byłem na pustyni smile

303

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ale się tu porobiło http://emotikona.pl/emotikony/pic/0swoon.gif

304

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:
monamour30 napisał/a:

Potrzebujesz pustyni żeby odnaleźć prawdziwe  źródło życia.

Byłem na pustyni

marioosh666 właśnie widzę że ci brakuję "kogoś" w życiu . Pamiętaj Bóg jest cierpliwy kocha cię i czeka na ciebie. Jak bardziej się go wypierasz tym bardziej na ciebie czeka. Jego miłosierdzie nie zna granic. I na tym kończymy już tą emocjonalną rozmową. Odpowiedź moja na pytanie z wątku : NIE MOŻNA wink

305

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Proszę o dyskusję zgodną z tematem wątku i powstrzymanie się od wycieczek osobistych

306

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Odnośnie tematu wątku odpowiedź jest oczywista. W tej tematyce ludzie nie potrafią rozmawiać bez emocji. Kwestia otwarta czy to dobrze czy źle. smile

307

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
vinnga napisał/a:

Proszę o dyskusję zgodną z tematem wątku i powstrzymanie się od wycieczek osobistych

Dobrze. Tylko proszę o nie odnoszenie się po łebkach do naszych wypowiedzi, nie było mowy o żadnych wycieczkach osobistych.

308

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
monamour30 napisał/a:

Odpowiedź moja na pytanie z wątku : NIE MOŻNA wink

Jeżeli Ty czegoś nie potrafisz to nie znaczy, że to nie jest możliwe...

Posty [ 261 do 309 z 309 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024