Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 309 ]

1

Temat: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Zauważyłam ostatnio duży trend do krytyki religii, obrzędów i wyznań.
Media, artyści, politycy, społeczeństwo. Środki masowego przekazu, aż huczą od kontrowersyjnych wypowiedzi.
Zastanawiam się, skąd bierze się fala krytyki i oburzenia w tym temacie.
Dlaczego atakowane są wyznania religijne i poddawane w wątpliwość ich spisane i kultywowane przez stulecia prawa?
Czy mamy prawo oceniać całe wyznanie, na podstawie zachowań części wyznawców?
Dlaczego celem ataków staje się cała religia, a nie poszczególny wyznawca?
Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji, czy taki temat zawsze kończy się konfliktem?

Może spróbujmy.

Bardzo bym chciała poznać Wasze opinie, bo sama nie umiem sobie odpowiedzieć na te pytania.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
ewka3 napisał/a:

Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji, czy taki temat zawsze kończy się konfliktem?

Nie. big_smile Na pewno nie w Polsce, może gdzie indziej jest inaczej. smile

"Jeżeli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga zaprowadzi cię donikąd."

"Śmiech jest lekarstwem, które każdy może sobie przepisać."

3

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

W kraju w ktorym religia (jedna niestety i zaborcza) panuje nie mozna spokojnie dyskutowac o niej (czy bezpiecznie jesli sa przepisy chroniace ja co burzy nasz status jako panstwa swieckiego). Stanowi niestety o tym jakie jest prawo - przez wiernych obecnych w rzadzie narzucajac poglady - wszystkim bez wyjatku a to jest naruszenie prawa do innych przekonan.
Religia to sa same emocje i to tez odpowiedz a traktowana przez innych (za) powaznie jak dziedzina wiedzy co jest dziwne yikes
To co oburzajace jest tez to bezkarnosc przedstawicieli instytucji religijnych - u nas kleru zaczynajac od skandalicznych wypowiedzi jak te o Gender a konczac na wykroczeniach drogowych czy ciezkich przestepstwach umarzanych dla "politycznej poprawnosci" i niech zgadne z powodu naciskow by sprawie ukrecic leb..

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

4

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
ewka3 napisał/a:

Zastanawiam się, skąd bierze się fala krytyki i oburzenia w tym temacie.

Fala krytyki i słusznego oburzenia bierze się z braku zgody na życie w państwie wyznaniowym, które udaje świeckie i nowoczesne. Normalnych ludzi taka hipokryzja po prostu razi. Chcą normalności zamiast ciągłego oddawania hołdu klerowi:
http://www.prw.pl/img/articles/32988/mini/rUKafkAfwJ.jpg

ewka3 napisał/a:

Dlaczego atakowane są wyznania religijne i poddawane w wątpliwość ich spisane i kultywowane przez stulecia prawa?

Dlatego, że nie są zgodne z prawdą.

ewka3 napisał/a:

Czy mamy prawo oceniać całe wyznanie, na podstawie zachowań części wyznawców?

Tak o ile hierarchowie nie odetną się od zachowania tych wyznawców i ich nie potępią.

ewka3 napisał/a:

Dlaczego celem ataków staje się cała religia, a nie poszczególny wyznawca?

Poszczególny wyznawca to tylko owieczka, która naśladuje swojego boga pod wpływem inspiracji pasterza. W moim przekonaniu brak reakcji pasterzy i odpowiednich gestów z ich strony obciąża całą religię. Każdy ma wolną wolę, ale nasze decyzje z czegoś wynikają.

ewka3 napisał/a:

Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji, czy taki temat zawsze kończy się konfliktem?

Rozmowa o wierze bez emocji jest trudna, bo wyznawca z zasady wierzy, a nie myśli, więc w chwili gdy ktoś podważa jego przekonania pojawiają się trudne emocje...

Nobody Is Born Gay - GOD

5

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ja widze to tak... Religia opiera sie na wierze i dlatego dyskutowanie na ten temat przez wyznawcow roznych religii jest niedorzeczne i donikad nie prowadzi. Poniewaz kazda religia ma swoje odrebne przekonania, tak naprawde w takiej dyskusji ZADEN argument nie jest wystarczajaco przekonywujacy dla drugiej strony. W tej sytuacji pozostaje tylko krytyka i ponizanie drugiej strony przez brak szacunku do jej wyznan czyli obelgi, palenie swietych przedmiotow czy zarzucanie sobie nawzajem oskarzen ktore maja ''pokazac'' ktora religia postepuje zle, a ktora dobrze, czyli Chrzescijanie oskarzaja Muzulmanow o terroryzm; o to, ze morduja niewinnych ludzi w imie swojej ksiegi czyli pokazuja ich religie z jak najgorszej strony. Muzulmanie maja z kolei argumenty przedstawiajace Chrzescijanstwo w zlym swietle. Generalnie chodzi o pokazanie wladzy, bo ci ktorzy maja wladze przeciez maja racje! W rzeczywistosci po prostu ludzie boja sie dopuscic do siebie mysli, ze moze to w co wierzyli cale zycie to nieprawda? Moze wyglada to wszystko inaczej? Dlatego temat religii wciaz wywoluje konflikty - im bardziej zgnoimy druga strone, tym nasze wlasne wyznania wydaja sie byc potezniejsze no i oczywiscie prawdziwe. Ciezko jest nam uszanowac poglady innej wiary, bo to niemal rowna sie z przyznaniem im racji a tym samym odrzuceniem naszych pogladow! I niestety, ale uwazam, ze dopoki religia bedzie istotna w zyciu ludzi, swiat nie zazna pokoju. Paradoks nie?

6 Ostatnio edytowany przez ewelinaL (2014-02-26 14:55:25)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

To co oburzajace jest tez to bezkarnosc przedstawicieli instytucji religijnych - u nas kleru zaczynajac od skandalicznych wypowiedzi jak te o Gender a konczac na wykroczeniach drogowych czy ciezkich przestepstwach umarzanych dla "politycznej poprawnosci" i niech zgadne z powodu naciskow by sprawie ukrecic leb..

marioosh666 napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Czy mamy prawo oceniać całe wyznanie, na podstawie zachowań części wyznawców?

Tak o ile hierarchowie nie odetną się od zachowania tych wyznawców i ich nie potępią.

ewka3 napisał/a:

Dlaczego celem ataków staje się cała religia, a nie poszczególny wyznawca?

Poszczególny wyznawca to tylko owieczka, która naśladuje swojego boga pod wpływem inspiracji pasterza. W moim przekonaniu brak reakcji pasterzy i odpowiednich gestów z ich strony obciąża całą religię. Każdy ma wolną wolę, ale nasze decyzje z czegoś wynikają.

A czy nie jest tak, że wyznanie stanowią wierni? Bez wiernych nie ma kościoła. Wydaje mi się, że tylko ludzie mogą zmienić coś w strukturze władzy, która jest ich przedstawicielem.

marioosh666 napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji, czy taki temat zawsze kończy się konfliktem?

Rozmowa o wierze bez emocji jest trudna, bo wyznawca z zasady wierzy, a nie myśli, więc w chwili gdy ktoś podważa jego przekonania pojawiają się trudne emocje...

Zabrzmiało to, jakby wiara pozbawiała nas tolerancji, a nawet rozsądku.

A co z obrazą uczuć religijnych? Jak zapatrujecie się na ten aspekt?
Mam czasami wrażenie, że jednym wolno, a innym już nie.

anonimka100 napisał/a:

Ciezko jest nam uszanowac poglady innej wiary, bo to niemal rowna sie z przyznaniem im racji a tym samym odrzuceniem naszych pogladow! I niestety, ale uwazam, ze dopoki religia bedzie istotna w zyciu ludzi, swiat nie zazna pokoju. Paradoks nie?

Widzę tę sprawę odrobinę inaczej. Skoro mogę przykładowo z Buddystą dyskutować bez zgrzytów w jednym pomieszczeniu o naszych obrzędach, wierzeniach itd., to dlaczego jak społeczność wyznania już nie?

7

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

W tym problem tez ze wierni nie sa wladza, nie ma tu demokracji, jesli ktos nie zostanie duchownym nie ma glosu, tak samo zwykly ksiadz jesli biskup ma inne zdanie sad
Powinna byc dla rownowagi obraza uczuc niereligijnych choc tak naprawde takie prawa sa niepotrzebne bo czemu to sluzy poza podkreslaniem wyzszosci jednych pogladow nad inne? Przepis zalezny od kraju i tego kto niby obraza oraz w jaki sposob juz jest to haniebne dla wierzacego. Dobra religia broni sie sama poprzez ludzi ktorzy swieca przykladem a na razie to wlasnie ze swieca trzeba ich szukac...

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

8

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Czyli co? Z braku dobrych wierzących nie rozmawiać o religiach w ogóle?
Nie poruszać tematu, żeby nie narażać się na lincz?

9

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Witaj Ewa smile

A ja do Mariosa dlaczego uważa , tak napisał że "  Bo wyznawca z  zasady wierzy to nie myśli"
Idąc tokiem twojego myślenia.... wychodzi że chrześcijanie nie myślą , bo wierzą w Boga?

Sama dużo rozważam na ten temat.... dlaczego są tak wielkie spory , naród dzieli się
a właściwie to Państwo robi raban , skłóca naród.... aby zatuszować swoje błędy......
I nie jest to od roku czy dwóch wstecz... Tak naprawdę  to jeśli człowiek wierzy, to nie
zwiedzie go nikt od tego...ani ludzie z innych wyznań,czy ateista  itp. Nawet w trudnych chwilach , pomimo że jest ciężko.... Bóg jest podporą i siłą napędową....

Człowiek sam wybiera co mu pasuje...i powiedzmy co mu jest wygodne do jego życia...
i tu rodzą się wtedy wątpliwości ...czy też protesty , bo..... no bo czemu się oni czepiają....
To i tak kwestia każdego z osobna, nikt nie może ingerować w czyjeś życie mówiąc mu :
Przestań wierzyć lub odwrotnie. Ale żeby żyło się nam lepiej i spokojniej, człowiek
powinien mieć szacunek do drugiego człowieka.... względem rasy, wyznania..... tak jak
to jest ujęte w Konstytucji.

10

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
Milionek napisał/a:

A ja do Mariosa dlaczego uważa , tak napisał że "  Bo wyznawca z  zasady wierzy to nie myśli"
Idąc tokiem twojego myślenia.... wychodzi że chrześcijanie nie myślą , bo wierzą w Boga?

Tak, wierzą w boga, więc nie myślą. Wiara to uznanie czegoś za prawdę bez racjonalnych przesłanek. Nie wiem co tutaj można tłumaczyć.

Co do obrazy uczuć religijnych to trzeba ją ograniczyć do miejsc kultu i ich najbliższego otoczenia. Mam wrażenie, że to się powoli dzieje. Na razie prawo dyskryminuje ateistów, bo nie mogę pozwać księdza na obrazę mojego racjonalnego umysłu wink

Nobody Is Born Gay - GOD

11

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Brakuje tu watku albo pytania:
Dlaczego nadal w epoce rozumu wierzenia wioda prym?
jeszcze ostatkiem sil gnebia wolnomyslicieli czy zgodnie z prawda - budowniczych cywilizacji??

Pogodzic mozna sie z czyjas wiara ale jakim prawem ma to wplywac na moje zycie, ograniczanie mnie, zakazywanie czegos co w innym kraju wywola pukniecie sie w czolo i smiech?
Dzis nadal religia jest powodem tego ze dyskryminuje sie pewne grupy jak mniejszosci seksualne a kobiety ciagle sa w cieniu co tym pogodzonym z losem i uleglym odpowiada.
Podwojne standardy moralne, upolitycznienie i mamy to samo z czym walczyl bohater NT sad

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

12

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Wydaję mi się , że to wynika z lęku przed sądem ostatecznym czy czymś takim, że właśnie nie krytykuję się .... bo ja właśnie mam tą lampkę bo tak jestem wychowana, ale gdzieś tak czasami mi się nie podobają niektóre zachowania. Właśnie jestem nawet nauczona, żeby czegoś nie oceniać, bo tak ma być i już.
Ogólnie ten krytycyzm moim zadaniem może brać się z tego, że w naszym kościele często był taki przymus bycia grzecznym, cichym, skupionym, lekko zalęknionym, bojaźliwym...i człowiek, czasem nie chciał iść do kościoła, bo był to obowiązek.
Kojarzy mi się to z takim czekaniem, tęsknotą, która nie ma końca.
Ten temat może właśnie stąd powstał, z natłoku tych pytań.

Nie wegetujmy - żyjmy !

13

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

No dobrze. Potrafimy tu wyłożyć swoje zdanie, bez skakania sobie do oczu.

Załóżmy, że powiem wierzącemu, iż jego wiara ogranicza myślenie, zachowania, wybory. Wymusza na nim zachowania i decyzje, których nie wierząc, by nie podjął lub wybrał inne.
Jakiej reakcji mogę się spodziewać?

14

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
ewka3 napisał/a:

Jakiej reakcji mogę się spodziewać?

Gniewu, bo atakujesz jego przekonania, a on musi ich bronić.

Nobody Is Born Gay - GOD
Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
ewka3 napisał/a:

No dobrze. Potrafimy tu wyłożyć swoje zdanie, bez skakania sobie do oczu.

Załóżmy, że powiem wierzącemu, iż jego wiara ogranicza myślenie, zachowania, wybory. Wymusza na nim zachowania i decyzje, których nie wierząc, by nie podjął lub wybrał inne.
Jakiej reakcji mogę się spodziewać?

To zależy czy wiesz o czym mówisz i czy mówisz to do osoby, która rozumie to w co wierzy. W taki przypadku nie byłoby sporu.

16

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Jakiej reakcji mogę się spodziewać?

Gniewu, bo atakujesz jego przekonania, a on musi ich bronić.

A to już zależy od tego jak głęboko on wierzy... Druga sprawa, czy  aby bronić poglądów albo wiary to musimy się od razu gniewać?

Jak generalizujesz na podstawie obserwacji w praktyce, to masz rację, nie wiem dlaczego, ale najpopularniejszą reakcją jest gniew i oburzenie, a później na siłę chcą nas przekonać do swoich racji.

17

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
iajagoda napisał/a:

Druga sprawa, czy  aby bronić poglądów albo wiary to musimy się od razu gniewać?

Tak, pod spodem jest lęk, a na powierzchni gniew. Nie musimy go okazywać. Może dusić w środku.

iajagoda napisał/a:

Jak generalizujesz na podstawie obserwacji w praktyce, to masz rację, nie wiem dlaczego, ale najpopularniejszą reakcją jest gniew i oburzenie, a później na siłę chcą nas przekonać do swoich racji.

Nie chodzi tylko o przekonania religijne, ale o każde głębsze, które mogą podważyć naszą tożsamość, czyli muszą przynajmniej zahaczyć o wartości.

Nobody Is Born Gay - GOD

18

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
ewka3 napisał/a:

A czy nie jest tak, że wyznanie stanowią wierni? Bez wiernych nie ma kościoła. Wydaje mi się, że tylko ludzie mogą zmienić coś w strukturze władzy, która jest ich przedstawicielem.

A co przecietny Kowalski moze zmienic w strukturach KK na przyklad?
Robia to, co moga - czyli krytykuja, odwracaja się od kosciola i tlumacza, zwykle z emocjami, dlaczego i inni powinni przejrzec na oczy.

A taki Nowak znowu tlumaczy Kowalskiemu, ze Kosciol to nie Bog i tworza go tylko ludzie, i biskup też czlowiek, i zgrzeszyc moze... I się tworzy bledne kolo.

_______
Z drugiej strony nie mozna zamykac oczu na to, ze wiele wojen i konfliktow dzieje się na tle religijnym.  Choc przeciez religie monoteistyczne sa z zalozenia religiami pokoju!

Ja nie wierze w wiare ludzi, ktorzy nakrecaja te spirale. Kazdy, kto siedzi w jakims kosciele, ktory z zasady nie zabrania sluzby w armii dla mnie jest hipokryta. Szanowac wiare mogę takiego Amisza, ktory za swoja wiare gotow jest oddac zycie, ale tylko SWOJE (ewentualnie swojej rodziny) ale w imieniu tej wiary nie ZABIJA! I woli isc do wiezienia niż do armii wstapic - to jest cos! To jest jakis przyklad, a nie jakies filozoficzno-teologiczne  pitolenie przy filizance herbatki. 

Do takich ludzi czuje ogromny szacunek, bo oni naprawdę WIERZA, nawet jeżeli fundament ich wiary wydaje mi się rownie realny jak jednorozce.

Ale jak mozna mowic o religii, wierze, Bogu w kontekscie np Palestyny?
Przeciez to jest kpina z wiary w Boga!

I NIC się od 2 TYSIECY lat nie zmienia!

Wiec, prosze panstwa, owszem, ponosza mnie nerwy, kiedy temat schodzi na wiare... Bo to jeden wielki pic na wode

Pozdrawiam ateistow wink

19 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-02-27 19:03:05)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Swietne podsumowanie.

Religie nie powinny (a to skandal ze sa) chronione prawem bo np wiara w Star wars budzi uzasadniony smiech, nim minie wiek, gdy zginie znaczenie dzieła ze to gatunek fikcji Sf, stanie sie kolejnym kultem tongue
Wrecz przeciwnie musza byc zakazane jak komunizm i faszyzm razem z jego symbolami.
Poki tak sie nie stanie głupota i hipokryzja beda szkodzic swiatu a marzenia pozostana tylko marzeniami w goracych glowach. Skupienie tylko na realnym zyciu, rozwoj nauk przyblizy nas do sielanki a od jakiej religijni nas oddalaja by wkolo byl syf i malaria a oni beda klamliwie obiecywac umierajacym gruszki na wierzbie !!

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

20

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Jakiej reakcji mogę się spodziewać?

Gniewu, bo atakujesz jego przekonania, a on musi ich bronić.

A to ciekawe? Musi się bronić gniewem? Zmusza go wiara?
Przyznaj, że brzmi absurdalnie.

Iceni napisał/a:

A co przecietny Kowalski moze zmienic w strukturach KK na przyklad?
Robia to, co moga - czyli krytykuja, odwracaja się od kosciola i tlumacza, zwykle z emocjami, dlaczego i inni powinni przejrzec na oczy.

A taki Nowak znowu tlumaczy Kowalskiemu, ze Kosciol to nie Bog i tworza go tylko ludzie, i biskup też czlowiek, i zgrzeszyc moze... I się tworzy bledne kolo.

Zgadzam się, zastanawia mnie tylko, dlaczego wspomniane błędne koło odbywa się w niekontrolowanych emocjach?
Dlaczego krytykę odpiera się atakiem złości, oburzenia, często wyzwisk? Jeżeli człowiek jest przekonany o swoich racjach wyłoży je grzecznie. Jeżeli atakuje, naskakuje, przybiera wrogą postawę podpowiada, że się boi. Agresję rodzi poczucie zagrożenia.

21

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
ewka3 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Jakiej reakcji mogę się spodziewać?

Gniewu, bo atakujesz jego przekonania, a on musi ich bronić.

A to ciekawe? Musi się bronić gniewem? Zmusza go wiara?
Przyznaj, że brzmi absurdalnie.

Nie wiara, a konstrukcja psychiki. Jeżeli zacznę podważać Twoje bazowe przekonania to poczujesz gniew. Możesz go stłumić lub wyprzeć, ale poleci gniew, bo taka energetyka jest potrzebna do obrony.

Nobody Is Born Gay - GOD

22

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Marioosh samoobrona to jedna sprawa, a w rozmowach o religii nie zawsze chodzi o podważanie, czasem ciekawość jak inni sprawę widzą, informowanie o swoich pogladach, poszukiwania duchowe czy wątpliwości. Chyba co innego jest rozmawiać o przekonaniach, a co innego próbować nakłonić do uznania jakiś racji, chyba gniew pojawia się dopiero jak ktoś na siłę nawraca na wiarę, system religijny czy ateizm.

23

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ja myślę też , że często emocje pojawiają się, gdy ktos po prostu urządza sobie kpiny z naszej wiary. Próbuje nas uświadomic, że to w co wierzymy nie istnieje, a jedyną słuszną wiarą jest ta inna wiara.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

24

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
iajagoda napisał/a:

Marioosh samoobrona to jedna sprawa, a w rozmowach o religii nie zawsze chodzi o podważanie, czasem ciekawość jak inni sprawę widzą, informowanie o swoich poglądach, poszukiwania duchowe czy wątpliwości. Chyba co innego jest rozmawiać o przekonaniach, a co innego próbować nakłonić do uznania jakiś racji, chyba gniew pojawia się dopiero jak ktoś na siłę nawraca na wiarę, system religijny czy ateizm.

"Święte słowa".
Dla mnie dyskusje o wierzeniach, religiach i obyczajach, nie różnią się od politycznych, społecznych, poglądowych.
A powinny. Łomatko, jak powinny!
Wiara, to domena, która jak sama nazwa wskazuje, nie potrzebuje dowodów, bo wierzyć nie znaczy znać, ani rozumieć. Nurtuje mnie system obronny wierzących, który wywołuje agresję w wierzącym.
Co wyznaniu po wiercy, który nie znajduje argumentów? Którego wierzenie nietrudno poddać w wątpliwość?
Zastanówmy się nad sposobem wyrażania naszych poglądów.
Jeżeli jestem Ateistą , Katolikiem, Buddystą, Islamistą, Muzułmaninem, Wyznawcą Cedzaka, dlaczego nie mogę mówić o tym głośno?
Czy wiara pozbawia nas człowieczeństwa? Wierzący = nierozumiejący. Krzyk argumentów innych staje się ścianą dla naszych? Dlaczego?
Dlaczego atakuję z furią gniewu odmienny pogląd? Zabrakło mi argumentów? Nie wystarczyło wiary?

Chciałabym zakończyć ten temat. Uzyskałam odpowiedź na swoje rozterki i mniemam, że znalazłam wyjaśnienie, którego szukałam.
Wiara, nie zatrudnia klakierów. Prawdziwe sedno tkwi w nas.

25

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Gniew jest z jednej lub drugiej strony, tego co jest tak zapatrzony w obiekt kultu ze nie widzi swoich bledow oraz tych co sa za uczciwoscia w zyciu nie mogac zniesc widoku ludzi z mglistym wzrokiem ktorzy nie tylko siebie ale innych chca wciagnac w swe nieracjonalne przekonania.
Jak dla mnie nie ma roznic miedzy sektami a wielkimi religiami, wszedzie zachodzi wykorzystywanie i krzywienie psychiki, zabieranie wolnosci stad trudnosc by zrozumiec ich czy zaakceptowac jesli przecza powszechnie uznanym faktom itp.
Wiara jest polaczona silnie z tradycja czy historia wiec sa duze opory jesli sie ja odrzuca i krytykuje, nie nalezy zapominac jak bardzo religie sa powiazane z polityka i finansjera co bylo przez wieki gwarancja istnienia najbardziej "zaradnych" grup hmm
To wszystko w polaczeniu z prawie bezkarnoscia liderow instytucji religijnych powoduje ze rodzi to sprzeciw w czasach duzej swobody i obiegu informacji gdy ciezko jest ukryc cos i zamknac usta swoim przeciwnikom - cale szczescie ze teraz tak jest.

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

26

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

?Chciałabym zakończyć ten temat?
Ewika3 szkoda kończyć temat, który jest ważny i jeszcze sporo można w nim powiedzieć, przy okazji wyjaśnić lub zwrócić uwagę i sobie bardziej przyczyny tego zjawiska uświadomić.

Pierwsze to masz rację ?Prawdziwe sedno tkwi w nas.?, ale jak Peeter zauważył "jest tak zapatrzony w obiekt kultu ze nie widzi swoich bledow"

Drugie to ?Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji, czy taki temat zawsze kończy się konfliktem?
Może spróbujmy.? Myślę, że się udało, tu w tym wątku jest dość spokojnie, w sumie to bardzo rzadkie zjawisko, tak obserwując dyskusje w innych. Nikt nas przynajmniej nie nawraca.

Trzecie to intrygujące pytanie ?Czy wiara pozbawia nas człowieczeństwa? Wierzący = nierozumiejący.?  Nie wiem jak wy, ale to powinno się przemyśleć.

W tym momencie właśnie wpadło mi do głowy, że wierzący dyskutują w swoim gronie np. w świątyni czy na innym spotkaniu w grupie czy kapłanem/ przewodnikiem. Taka dyskusja jest ukierunkowana na pogłębienie wiary. Później mogą mieć nawyk w ten sposób rozmawiać o religii z innymi. I tu zaczynają się jaja, ktoś ma odruch i z przyzwyczajenia nawraca, bo tak go nauczono takie dyskusje prowadzić. A są jeszcze religie, które nakazują rozpowszechniać ich wiarę, jak wprowadzają to w praktykę to są zgrzyty, bo to nie ma nic wspólnego z wymianą poglądów tylko jest próbą zwerbowania nowego członka k/Kościoła. Kłopot w tym, że to "zabieranie wolnosci stad trudnosc by zrozumiec ich czy zaakceptowac"

27

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

@iajagoda, zależy jaka wiara i jak silna. Czasem zwykła rozmowa wywołuje gniew. Nie trzeba nakłaniać do zmiany, żeby człowiek poczuł się zagrożony.

Nobody Is Born Gay - GOD

28

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:

@iajagoda, zależy jaka wiara i jak silna. Czasem zwykła rozmowa wywołuje gniew. Nie trzeba nakłaniać do zmiany, żeby człowiek poczuł się zagrożony.

TAK, dlatego zgadzam się z tym ?Prawdziwe sedno tkwi w nas.? (Ewika3)
Ale to smutne, że ludzie tak reagują (penie u nich ego górą i trochę zaślepia)

29

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

W zasadzie to moze i moglabym rozmawiac o religii bez emocji i na zimno - tylko o czym chcialby rozmawiac ze mna czlowiek wierzacy? big_smile

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
ewka3 napisał/a:
iajagoda napisał/a:

Marioosh samoobrona to jedna sprawa, a w rozmowach o religii nie zawsze chodzi o podważanie, czasem ciekawość jak inni sprawę widzą, informowanie o swoich poglądach, poszukiwania duchowe czy wątpliwości. Chyba co innego jest rozmawiać o przekonaniach, a co innego próbować nakłonić do uznania jakiś racji, chyba gniew pojawia się dopiero jak ktoś na siłę nawraca na wiarę, system religijny czy ateizm.

"Święte słowa".
Dla mnie dyskusje o wierzeniach, religiach i obyczajach, nie różnią się od politycznych, społecznych, poglądowych.
A powinny. Łomatko, jak powinny!
Wiara, to domena, która jak sama nazwa wskazuje, nie potrzebuje dowodów, bo wierzyć nie znaczy znać, ani rozumieć. Nurtuje mnie system obronny wierzących, który wywołuje agresję w wierzącym.
Co wyznaniu po wiercy, który nie znajduje argumentów? Którego wierzenie nietrudno poddać w wątpliwość?
Zastanówmy się nad sposobem wyrażania naszych poglądów.
Jeżeli jestem Ateistą , Katolikiem, Buddystą, Islamistą, Muzułmaninem, Wyznawcą Cedzaka, dlaczego nie mogę mówić o tym głośno?
Czy wiara pozbawia nas człowieczeństwa? Wierzący = nierozumiejący. Krzyk argumentów innych staje się ścianą dla naszych? Dlaczego?
Dlaczego atakuję z furią gniewu odmienny pogląd? Zabrakło mi argumentów? Nie wystarczyło wiary?

Chciałabym zakończyć ten temat. Uzyskałam odpowiedź na swoje rozterki i mniemam, że znalazłam wyjaśnienie, którego szukałam.
Wiara, nie zatrudnia klakierów. Prawdziwe sedno tkwi w nas.

Wyrażając takie zdanie o wierze i wierzących sama zamykasz drogę jakiejkolwiek konstruktywnej dyskusji.

31

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Nie potrafią. Ale to dobrze i źle zarazem. Bo jak kogoś jakiś temat emocjonuje, to znaczy, że mu w jakiś sposób ta tematyka jest bliska. Dlatego najbardziej emocjonujące są rozmowy wierzących z przekonania i ateistów z przekonania.

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

32

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
iajagoda napisał/a:

??Chciałabym zakończyć ten temat?
Ewika3 szkoda kończyć temat, który jest ważny i jeszcze sporo można w nim powiedzieć, przy okazji wyjaśnić lub zwrócić uwagę i sobie bardziej przyczyny tego zjawiska uświadomić.

Pierwsze to masz rację ?Prawdziwe sedno tkwi w nas.?, ale jak Peeter zauważył "jest tak zapatrzony w obiekt kultu ze nie widzi swoich bledow"

Drugie to ?Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji, czy taki temat zawsze kończy się konfliktem?
Może spróbujmy.? Myślę, że się udało, tu w tym wątku jest dość spokojnie, w sumie to bardzo rzadkie zjawisko, tak obserwując dyskusje w innych. Nikt nas przynajmniej nie nawraca.

Trzecie to intrygujące pytanie ?Czy wiara pozbawia nas człowieczeństwa? Wierzący = nierozumiejący.?  Nie wiem jak wy, ale to powinno się przemyśleć.

W tym momencie właśnie wpadło mi do głowy, że wierzący dyskutują w swoim gronie np. w świątyni czy na innym spotkaniu w grupie czy kapłanem/ przewodnikiem. Taka dyskusja jest ukierunkowana na pogłębienie wiary. Później mogą mieć nawyk w ten sposób rozmawiać o religii z innymi. I tu zaczynają się jaja, ktoś ma odruch i z przyzwyczajenia nawraca, bo tak go nauczono takie dyskusje prowadzić. A są jeszcze religie, które nakazują rozpowszechniać ich wiarę, jak wprowadzają to w praktykę to są zgrzyty, bo to nie ma nic wspólnego z wymianą poglądów tylko jest próbą zwerbowania nowego członka k/Kościoła. Kłopot w tym, że to "zabieranie wolnosci stad trudnosc by zrozumiec ich czy zaakceptowac"

Nie miałam na myśli wątku, tylko moje rozważania. Pokazaliście, że można i za to dziękuję.

Bardzo ciekawa teza ze sposobem dyskusji, którego nas nauczono. Coś w tym jest.

Iceni napisał/a:

W zasadzie to moze i moglabym rozmawiac o religii bez emocji i na zimno - tylko o czym chcialby rozmawiac ze mna czlowiek wierzacy? big_smile

O jego poglądzie na wiarę.
Kiedyś niechcący przekonałam ateistę, że wierzy;) Rozmawialiśmy bez emocji, zwykła rozmowa dla zabicia czasu w pracy. Spytałam się go, dlaczego ora w zakładzie zamiast po prostu ukraść. Nadmienię, że chłopak jest anarchistą. Powiedział, że się nie godzi, że są hamulce moralne. "Czyli wierzysz w dobro" - stwierdziłam. Przytaknął i już zawsze pił moją kawę;)

33 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-02-28 14:48:32)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Wiara w dobro, to nie wiara w Boga. Dobro nie jest dostepne li tylko i wierzacym. 

Ateista to nie jest ktos, kto w NIC nie wierzy. Ateista nie wierzy w istnienie boga.

To tak jakby twój kolega twierdzil, ze nie lubi truskawek, a ty mu udowodnilas, ze lubi winogrona.

To prawda. Lubi winogrona. Ale truskawek nadal nie lubi big_smile

34

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
Iceni napisał/a:

Wiara w dobro, to nie wiara w Boga. Dobro nie jest dostepne li tylko i wierzacym. 

Ateista to nie jest ktos, kto w NIC nie wierzy. Ateista nie wierzy w istnienie boga.

To tak jakby twój kolega twierdzil, ze nie lubi truskawek, a ty mu udowodnilas, ze lubi winogrona.

To prawda. Lubi winogrona. Ale truskawek nadal nie lubi big_smile

Wyczuwam prowokację;)
Rzecz w tym, że wiara, to nie tylko Bóg. Można wierzyć i wyznawać również jakąś filozofię życiową i o tym rozmawialiśmy. Chłopak twierdził, że nie ma nad nim żadnej władzy, ani ziemskiej, ani boskiej. Posługując się Twoją metaforą, to tak jakby twierdził, że wcale nie lubi owoców, uświadomiłam mu tylko, że winogrona to też owoce.

35

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
ewka3 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Wiara w dobro, to nie wiara w Boga. Dobro nie jest dostepne li tylko i wierzacym. 

Ateista to nie jest ktos, kto w NIC nie wierzy. Ateista nie wierzy w istnienie boga.

To tak jakby twój kolega twierdzil, ze nie lubi truskawek, a ty mu udowodnilas, ze lubi winogrona.

To prawda. Lubi winogrona. Ale truskawek nadal nie lubi big_smile

Wyczuwam prowokację;)
Rzecz w tym, że wiara, to nie tylko Bóg. Można wierzyć i wyznawać również jakąś filozofię życiową i o tym rozmawialiśmy. Chłopak twierdził, że nie ma nad nim żadnej władzy, ani ziemskiej, ani boskiej. Posługując się Twoją metaforą, to tak jakby twierdził, że wcale nie lubi owoców, uświadomiłam mu tylko, że winogrona to też owoce.

Dlaczego prowokacja? big_smile


Napisalas, ze przekonalas ateiste, ze wierzy.
A ja ci napisalam, ze ateista nie wierzy w Boga, a nie we wszystko. Oczywiscie, ze ateista moze wierzyc w cos tam... Dlatego dalam przyklad z konkrettnymi owocami, a nie owocami w ogole.

Ateista, to nie jest czlowiek, ktory nie znosi WSZYSTKICH owocow, a jedynie truskawek.

No chya, ze twój kolega twierdzil, ze w nic nie wierzy, ale to wtedy bylby już chyba jakis rodzaj nihilizmu a nie ateizm.

Tak ze masz racje piszac, ze wiara to nie tylko Bog, ale już ateizm to niewiara JEDYNIE w Boga. Nie we wszystko. smile

36

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Fajnie się owocowo zrobiło, owoc zakazany kusi? Chyba nie każdy, ale Ewa widocznie jabłka lubiła.

37

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Rzekla (ia)jagoda!

big_smile

38

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
Iceni napisał/a:

Rzekla (ia)jagoda!

big_smile

A niby co miałam powiedzieć o granacie czy szyszce? Jakbym napisała, że ruda jak wiewióra Ewka zjadła coś to by było! A czy ona istniała i gdzie jadła i co jadła...
Była taka piosenka, pamiętasz ja pewnie "To nie ja byłam Ewą , to nie ja skradłam niebo..."

39

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
Iceni napisał/a:
ewka3 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Wiara w dobro, to nie wiara w Boga. Dobro nie jest dostepne li tylko i wierzacym. 

Ateista to nie jest ktos, kto w NIC nie wierzy. Ateista nie wierzy w istnienie boga.

To tak jakby twój kolega twierdzil, ze nie lubi truskawek, a ty mu udowodnilas, ze lubi winogrona.

To prawda. Lubi winogrona. Ale truskawek nadal nie lubi big_smile

Wyczuwam prowokację;)
Rzecz w tym, że wiara, to nie tylko Bóg. Można wierzyć i wyznawać również jakąś filozofię życiową i o tym rozmawialiśmy. Chłopak twierdził, że nie ma nad nim żadnej władzy, ani ziemskiej, ani boskiej. Posługując się Twoją metaforą, to tak jakby twierdził, że wcale nie lubi owoców, uświadomiłam mu tylko, że winogrona to też owoce.

Dlaczego prowokacja? big_smile


Napisalas, ze przekonalas ateiste, ze wierzy.
A ja ci napisalam, ze ateista nie wierzy w Boga, a nie we wszystko. Oczywiscie, ze ateista moze wierzyc w cos tam... Dlatego dalam przyklad z konkrettnymi owocami, a nie owocami w ogole.

Ateista, to nie jest czlowiek, ktory nie znosi WSZYSTKICH owocow, a jedynie truskawek.

No chya, ze twój kolega twierdzil, ze w nic nie wierzy, ale to wtedy bylby już chyba jakis rodzaj nihilizmu a nie ateizm.

Tak ze masz racje piszac, ze wiara to nie tylko Bog, ale już ateizm to niewiara JEDYNIE w Boga. Nie we wszystko. smile

Nie sposób się z Tobą nie zgodzić;)
Wybrałam dość niefortunny przykład, odnoszący się do konkretnego zdarzenia i człowieka.
Chciałam tylko powiedzieć, że ludzie nie zawsze zdają sobie sprawę, jaką etykietkę sobie przyklejają. Nazywają się przykładowo Katolikami, anarchistami, ateistami, i diabli wiedzą kim jeszcze, a nie mają pojęcia do czego demonstrują przynależność.

40

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

?ludzie nie zawsze zdają sobie sprawę, jaką etykietkę sobie przyklejają?

Ewika3, dziękuję, rzadko ktoś o tym mówi, myślałam, że tylko mnie się zdarza tak o kimś pomyśleć.
Pamiętam raz taką rozmowę, osoba była ?taka wierząca i taka ze swoją wiarą obeznana? a na podstawowe pytanie o historię, albo jak to i to rozumiesz krzyczała w niebogłosy, że jest nic mi nie będzie tłumaczyć, bo ona ma łaskę wiary a ja nie to i tak nie zrozumie. Nigdy już na temat wiary i religii nie rozmawialiśmy, nie wiem czy nie umiała odpowiedzieć na pytania czy nie chciała.
Czasem się zastanawiałam, czy to łaska czy totalne zaślepienie.

41

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
iajagoda napisał/a:
Iceni napisał/a:

Rzekla (ia)jagoda!

big_smile

A niby co miałam powiedzieć o granacie czy szyszce? Jakbym napisała, że ruda jak wiewióra Ewka zjadła coś to by było! A czy ona istniała i gdzie jadła i co jadła...
Była taka piosenka, pamiętasz ja pewnie "To nie ja byłam Ewą , to nie ja skradłam niebo..."

Alez nie, nie! Po prostu dobrze się wpasowalas do tego owocowego koktajlu. Wydalo mi się to sympatyczne wink

42

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
iajagoda napisał/a:

?ludzie nie zawsze zdają sobie sprawę, jaką etykietkę sobie przyklejają?

Ewika3, dziękuję, rzadko ktoś o tym mówi, myślałam, że tylko mnie się zdarza tak o kimś pomyśleć.

I w tym momencie zastanawiam się nad "szopkami" w mediach.
Przykład corna, czyli rogata dłoń metalowców, tak bardzo potępiana przez Kościół, ze względu na rzekomo satanistyczny symbol. Przez kontrowersyjne zachowania części metalowców, piętnowani są wszyscy. Widzi się Behemot i wszystkich wrzuca do jednego worka. Czy to nie krzywdzące?
Nie zastanawiamy się nad prawdziwą przyczyną zachowania artystów - czyli zwiększenie popularności, tak jak nie zastanawiamy się nad genezą symbolu.
Metalowiec = satanista.
Jeżeli próbuję tłumaczyć, że jest inaczej napotykam oburzenie, zamiast argumentów.
Słucham metalu, dla Katolika jestem satanistą i nie sposób tego zmienić.

43 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-01 16:14:38)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Musisz założyć nowy odłam religii tylko jak przekonac dla niej ludzi (=zmusic):D??
Swietna mysl "łaska wiary" to sklonnosc do zaslepienia, do odpornosci na racjonalizm i trywialne wyjaśnienia 'cudow' swiata.
Religia ktore ingeruje w tyle sfer zycia jest niewarta wyznawania, to smieszny gorset umyslowy.
Przy tym zalozeniu to jasne dlaczego jest tak konserwatywna i wyczulona na rzekome odstepstwa (np mroczna muzyka, seriale jak X files czy biedny Potter..) i zagrożenia w rodzaju wrozb, horoskopow itp. W przypadku tych ostatnich "magicznych" nawet rozumiem czemu zabraniane, nie dosc ze dotykaja podobnej sprawy -duchowości to boja sie ze wierny dostanie lepsze rady (i konkretne). Nie dowiedza nic na mszy ktorej klepia te same banaly tak jakby sadzili ze ludzie sa uposledzeni nie rozumiejac czym jest dobro. Ksiadz mysli tylko jak szybko skonczyc, przeliczyc tace a potem po zdjeciu koloratki w miasto czy do swej sekretnej kochanki hmm Instytucja "zbawienia" nie bawi sie w detal tylko hurtowo dziala...

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

44 Ostatnio edytowany przez ewelinaL (2014-03-04 23:38:59)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

Musisz założyć nowy odłam religii tylko jak przekonac dla niej ludzi (=zmusic):D??
Swietna mysl "łaska wiary" to sklonnosc do zaslepienia, do odpornosci na racjonalizm i trywialne wyjaśnienia 'cudow' swiata.
Religia ktore ingeruje w tyle sfer zycia jest niewarta wyznawania, to smieszny gorset umyslowy.
Przy tym zalozeniu to jasne dlaczego jest tak konserwatywna i wyczulona na rzekome odstepstwa (np mroczna muzyka, seriale jak X files czy biedny Potter..) i zagrożenia w rodzaju wrozb, horoskopow itp. W przypadku tych ostatnich "magicznych" nawet rozumiem czemu zabraniane, nie dosc ze dotykaja podobnej sprawy -duchowości to boja sie ze wierny dostanie lepsze rady (i konkretne). Nie dowiedza nic na mszy ktorej klepia te same banaly tak jakby sadzili ze ludzie sa uposledzeni nie rozumiejac czym jest dobro. Ksiadz mysli tylko jak szybko skonczyc, przeliczyc tace a potem po zdjeciu koloratki w miasto czy do swej sekretnej kochanki hmm Instytucja "zbawienia" nie bawi sie w detal tylko hurtowo dziala...

Przepraszam, że tak długo nie odpowiadałam.
Spisywałam główne zasady "nowego wyznania". Nawet analizowałam system przymusu i opracowywałam plany "Świętej Wojny".
Założyłam ten wątek z nadzieją, że uzyskam odpowiedź na własne wątpliwości.
Chcesz mniemać i generalizować? Proszę Cię bardzo. Użyj mila i nie przeszkadzaj innym w wątku. 
(Masz interesujący pogląd na ludzkie wierzenia i przyczynę zachowań? - podpowiedz zbłąkanym.)

45

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Co do czy ludzie potrafią rozmawiać bez emocji, teraz mi przyszło do głowy, że nie bardzo mogą jak nie przestaną oceniać religii czy siebie nawzajem.
Właśnie się zastanawiam
- gdyby "MUSISZ" zamienić na "możesz"
- gdyby dorzucić na początek "większość", albo "wygląda na to, że..."
- gdyby "jest niewarta wyznawania, to smieszny gorset umyslowy" tego nie było , albo pojawiła się łagodna wersja np "mam wątpliwości czy warta jest wyznawania"

Ewika "podpowiedz zbłąkanym" lepiej nie! Niech lepiej niech nie podpowiada, oni mają dość bałaganu w głowie. A ja w b/Boga wierzę tylko do k/Kościoła jako instytucji mam wątpliwości i pewne argumenty Peetera są wg mnie uzasadnione tylko odzywki nietaktowne tzn. uważam, że powinien bardziej się pilnować ze słowami i szanować rozmówcę.

Dobrze się stało, jak się stało, bo mieliśmy przykład z życia jak to wygląda.
Oj jednak te emocje...

To co teraz?

46 Ostatnio edytowany przez ewelinaL (2014-03-05 01:24:03)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
iajagoda napisał/a:

Ewika "podpowiedz zbłąkanym" lepiej nie! Niech lepiej niech nie podpowiada, oni mają dość bałaganu w głowie. A ja w b/Boga wierzę tylko do k/Kościoła jako instytucji mam wątpliwości i pewne argumenty Peetera są wg mnie uzasadnione tylko odzywki nietaktowne tzn. uważam, że powinien bardziej się pilnować ze słowami i szanować rozmówcę.

Dobrze się stało, jak się stało, bo mieliśmy przykład z życia jak to wygląda.
Oj jednak te emocje...

To co teraz?

Teraz się zamknę.
Poznałam odpowiedź na sojowe pytanie o emocje w wypowiadaniu się na temat wiary.
Wiem, dlaczego ludzie reagują agresją i mogę bez obaw opublikować swój (obyczajowy) tekst. Znam odpowiedź na internetową krytykę. Rozumiem powody jej istnienia.
Religia to trudny temat, ale nie nienaruszalny. Wierzenie jest istotą naszego istnienia, a krytyka wątpliwością.

Byłabym zapomniała.
Odpowiedź na pytanie zadane prze ze mnie: ludzie reagują uzasadnioną (w swoim chwilowym mniemaniu), agresją jeżeli wytyka im się palcem, że się mylą. Nikt nie lubi, gdy się mu pokazuje błędy lub wskazuje wątpliwości.

iajagoda znasz odpowiedź na swoje wątpliwości. Sprecyzuj je w słowa.
Pozdrawiam.

47 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2014-03-05 07:14:43)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

Religie nie powinny (a to skandal ze sa) chronione prawem bo np wiara w Star wars budzi uzasadniony smiech, nim minie wiek, gdy zginie znaczenie dzieła ze to gatunek fikcji Sf, stanie sie kolejnym kultem tongue
Wrecz przeciwnie musza byc zakazane

Czy twoje egocentryczno-ateistyczne zaburzenia posunęły się tak daleko, że wprost już ignorujesz co jest ważne dla miliardów ludzi?

Jedną z naiwności pewnych form fundamentalistycznego ateizmu jest przekonanie, że każde odrzucenie wierzeń religijnych samo w sobie jest aktem jakiejś niebotycznej mądrości, które winduje ateistę na jakoweś wyżyny poznawczego oświecenia.

48 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-05 09:08:58)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Problem z religiami jest zlozony.
Przede wszystkim to byl dawny etap rozwoju i tak samo nie wystarcza jak mysliwsko-zbieracka forma zaopatrywania w zywnosc. Byly slabe wewnetrznie panstwa, brak nauki to religia pelnila role protezy, byla mozliwosc wybicia sie z tlumu, kariery jesli glosilo sie popularne wierzenia. Dzis jest zupelnie inaczej a niezaleznie od tego czy jest "zla prasa" o tym zjawisku ludzie czy nie to i tak ludzie zajmuja sie waznym dla nich zyciem, problemow nie brakuje i wyzwan niz by zajmowac sie tego rodzaju filozofia oraz wojnami ktore maja i inne lepsze powody niz swiatopoglad.
Ich wplyw na prawo, na badania naukowe np genetyke ktora jest nadzieja dla swiata czy codzienne zycie to jest to co boli.
Dotyka wszystkich ktorzy nie chca miec tego tematu przed oczami bo im niepotrzebny do szczescia hmm.
Najgorsze tez ze najlepszym przedstawicielem dla wierzacych to gosc z oblednym wzrokiem, z nabita glowa cytatami i nieprawdopodobnymi historiami kontra ateista z wiedza i rozsadkiem, pomijam tez ze moralnosc ma sie u niego calkiem dobrze..
Powszechnosc jakiejs idei nie jest dowodem na slusznosc bo tu tez mozna podeprzec sie tymi samymi zgubnymi ideologiami co teisci jak popierane przez miliony komunizm, faszyzm, niewolnictwo - co ciekawe to ostatnie tyle wiekow mialo sie dobrze nie potepiane przez religie - co czyzby byly dzielem "innego boga"???
Mozna zmniejszyc szybko i silnie liczbe wierzacych, to co trzeba zrobic to definitywnie skonczyc proceder przymuszania dzieci do religii i zagadka "powszechnosci wierzen" wyjasni sie, zniknie aura "cudownosci", rzekomej "sily" ktora ocalila te i inne od zapomnienia.
Emocje trudno powstrzymac jesli stawia sie cos nierealnego przed oczami i wymaga by to szanowac i respektowac racje ich istnienia bo w swietle twardych faktow, krwawej historii i obecnych do dzis walk religijnych wniosek jest tylko taki ze nie mozna brac powaznie tych idei. Sa szkodliwe i powinny byc tak samo zwalczane jak ruchy sekciarskie.
Trzeba glosno sprzeciwiac sie jesli dokonuje sie ciagle zamach na rozum, na cywilizacje i jej osiagniecia dziwnymi przekonaniami pochodzacymi z niewiedzy i snow.

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

49

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

"Teraz się zamknę." -  znów chcesz skoczy temat? Znów brzmi jak emocja, może i jej nawet nie ma, ale wygląda na zabieram moje zabawki i idę do domu. Nie ważne z czymś mi się to kojarzy, ale skoro Cię tu nie ma to po co strzępić język.

"Znam odpowiedź na internetową krytykę. Rozumiem powody jej istnienia." - wg mnie nie do końca. Prawdopodobnie znasz swoją odpowiedź na krytykę, a nie ludzi z neta, a w każdym razie typowa reakcja internautów tu jeszcze nie pokazała się w pełnej krasie, może znasz z innych źródeł - nie wnikam.
Skoro Ci wystarcza, lub sprawdziłaś w innych miejscach - to Twoja sprawa.

"Wierzenie jest istotą naszego istnienia, a krytyka wątpliwością." - nie do końca jedno nie wynika z drugiego, to tylko z wierzchu tak wygląda, zależy wierzenie w co i wierzenie jak, a podłoże wątpliwości jest zawyczaj inne, krytyki również, chociaż czasem chodzą parami.

Stereotyp lub daleko posunięta generalizacja + jeszcze coś, co pomijam z premedytacją - "reagują agresją jeżeli wytyka im się palcem, że się mylą. Nikt nie lubi, gdy się mu pokazuje błędy lub wskazuje wątpliwości."

iajagoda znasz odpowiedź na swoje wątpliwości. Sprecyzuj je w słowa. - po co je precyzować, kogo to obchodzi tutaj, dobrze wiem co jest nie tak z instytucją k/Kościoła, wątpliwości to ja mam do słuszności pewnych zachowań

50 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2014-03-05 09:28:27)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

Najgorsze tez ze najlepszym przedstawicielem dla wierzacych to gosc z oblednym wzrokiem, z nabita glowa cytatami i nieprawdopodobnymi historiami kontra ateista z wiedza i rozsadkiem, pomijam tez ze moralnosc ma sie u niego calkiem dobrze..

Brednia. Po prostu tandetna brednia, cóż powiedzieć więcej.

peeter napisał/a:

Powszechnosc jakiejs idei nie jest dowodem na slusznosc bo tu tez mozna podeprzec sie tymi samymi zgubnymi ideologiami (.....)niewolnictwo - co ciekawe to ostatnie tyle wiekow mialo sie dobrze nie potepiane przez religie - co czyzby byly dzielem "innego boga"???

Nauka uznawała, ze ludzi upośledzonych,  trzeba leczyć elektrowstrząsami i lobotomią.
Będziemy się przerzucać erystycznym emo?

peeter napisał/a:

Emocje trudno powstrzymac jesli stawia sie cos nierealnego przed oczami i wymaga by to szanowac i respektowac racje ich istnienia bo to w swietle faktow, historii i ciaglych walk religijnych wniosek jest tylko taki ze nie mozna brac powaznie tych idei.
Trzeba glosno sprzeciwiac sie jesli dokonuje sie ciagle zamach na rozum, na cywilizacje i jej osiagniecia dziwnymi przekonaniami pochodzacymi z niewiedzy i snow.

Doświadczenie większości ludzi czyni dla nich rzeczą ważniejszą kwestię zbawienia czy Bożej sprawiedliwości, niż kwestię epistemologicznego statusu wiedzy naukowej.
To troszke żałosne, kiedy wojujący ateiści próbuja narzucić swoj punkt widzenia jako ten wlasciwy - to zupełnie tak jak z fundamentalistami religijnymi.
W ogóle twoja postawa jest postawą typowego (jak widać - niekoniecznie religijnego) dogmatyka, który w ogóle nie dopuszcza myśli, iż może się mylić. Stąd na przykład gładko przechodzą ci przez gardło słowa o zakazie praktykowania własnej religii (jak w stalinowskiej Rosji), jakbyś nie wiedział, lub ignorował, że kwestia prawdy o świecie (naukowej) jest drugorzędna dla spełniania się jako dobry człowiek.

peeter napisał/a:

Trzeba glosno sprzeciwiac sie jesli dokonuje sie ciagle zamach na rozum, na cywilizacje i jej osiagniecia dziwnymi przekonaniami pochodzacymi z niewiedzy i snow.

Przykrą dla niektórych fundamentalistycznych ateistów prawdą jest, że wiedza o świecie nie zaczyna się ani nie kończy na nauce

51 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-05 09:58:24)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Nie brednia bo o islamistach mozna tak smialo powiedziec (nie w oczy bo maczeta posluguja sie swietnie).
Nauka na szczescie robi postepy, medycyna tez a w religii blad pokutuje jako dogmat i mimo sprzecznosci z logika istnieje hmm
Naukowe podejscie do zycia nie jest zadna gwarancja (choc dobrym wstepem) ale religijne jest przeszkoda dla konsekwentnej (nie udawanej i dwulicowej) i dobrowolnej moralnosci.

Ludzie maja dosc gdy skompromitowani duchowni wchodza ich zycie z brudnymi butami, krzywdza ich dzieci rowniez umyslowo wylaczajac im sklonnosc do watpliwosci pytan jako 'grzeszne' czy podejrzane (np dzialaniem demona itp big_smile).
Tak samo meczy sluchanie legend ze za katastrofa naturalna, epidemia, wojna stoja nieznane sily tak jakby nie bylo dobrego wyjasnienia ze strony nauk przyrodniczych (uprawianych nie tylko przez ateistow), medycyny (np choroby zakazne wywoluja bakterie i wirusy - to informacja dla tych nieswiadomych) oraz polityki. Jak ktos upiera sie dalej przy mitach trzeba go zignorowac jako kogos z powaznymi problemami postrzegania i myslenia...

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

52

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

Nie brednia bo o islamistach mozna tak smialo powiedziec (nie w oczy bo maczeta posluguja sie swietnie).

To zupełnie jak Mao w czasach rewolucji kulturalnej, który wszelkimi sposobami chciał wymazać szkodliwe wpływy ureligijnionej tradycji. Że przy okazji parę milionów umarło, to rozumiem, środek uświęcony wzniosłym celem.
Tak, wiem, że to słaba retotryka, ale trudno mi nie równać do poziomu wyznaczonego przez dyskutantów.
Ja jestem Muzułmaninem, moj Ojciec jest Arabem i powiem tak:
Można być wierzącym nie będąc religijnym fanatykiem, jak i niewierzącym nie będąc wojującym ateistą. Nie wiem czemu większość chce dzielić ludzi na dwie skrajności zostawiając pusty środek.

peeter napisał/a:

ale religijne jest przeszkoda dla konsekwentnej (nie udawanej i dwulicowej) i doborowolnej moralnosci.

Kłamstwo. Zwyczajne kłamstwo. Religie robiły jedno i drugie, ideologie antyreligijne zresztą też.

peeter napisał/a:

Nauka na szczescie robi postepy, medycyna tez a w religii blad pokutuje jako dogmat i mimo sprzecznosci z logika istnieje hmm

Jaka nauka poucza Cię o sensie życia?
Jaka nauka poucza Cię o estetyce pięknej muzyki?
Jaka nauka poucza Cię o tym jakie postępowanie jest słuszne?

Wreszcie - jaka nauka poucza Cię o statusie, zasadach, normach i wartości wiedzy naukowej?

53 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2014-03-05 10:06:52)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

I jeszcze jedno pytanie do Ciebie peeter:
skoro jestes za tym, aby wprowadzono zakaz religii, w jaki sposób chcesz karac te wszystkie miliony ludzi, za praktykowanie swojej wiary?

54 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-05 10:19:13)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
Fahkir napisał/a:
peeter napisał/a:

Nie brednia bo o islamistach mozna tak smialo powiedziec (nie w oczy bo maczeta posluguja sie swietnie).

To zupełnie jak Mao w czasach rewolucji kulturalnej, który wszelkimi sposobami chciał wymazać szkodliwe wpływy ureligijnionej tradycji. Że przy okazji parę milionów umarło, to rozumiem, środek uświęcony wzniosłym celem.
Tak, wiem, że to słaba retotryka, ale trudno mi nie równać do poziomu wyznaczonego przez dyskutantów.
Ja jestem Muzułmaninem, moj Ojciec jest Arabem i powiem tak:
Można być wierzącym nie będąc religijnym fanatykiem, jak i niewierzącym nie będąc wojującym ateistą. Nie wiem czemu większość chce dzielić ludzi na dwie skrajności zostawiając pusty środek.

Coz duzo nie trzeba by z milujacego pokoj stac sie tym pierwszym siepaczem na barykadzie, wojna o religie to jest cos nie do pomyslenia dla rozsadnego czlowieka i jeszcze by bylo to zapisane w jego swietych ksiegach yikes


Fahkir napisał/a:
peeter napisał/a:

ale religijne jest przeszkoda dla konsekwentnej (nie udawanej i dwulicowej) i doborowolnej moralnosci.

Kłamstwo. Zwyczajne kłamstwo. Religie robiły jedno i drugie, ideologie antyreligijne zresztą też.

W religiach niestety ale pojsce w zaparte, po linii uprzedzen, emocji jest powszechne to po co tu klamac?


Fahkir napisał/a:
peeter napisał/a:

Nauka na szczescie robi postepy, medycyna tez a w religii blad pokutuje jako dogmat i mimo sprzecznosci z logika istnieje hmm

Jaka nauka poucza Cię o sensie życia?
Jaka nauka poucza Cię o estetyce pięknej muzyki?
Jaka nauka poucza Cię o tym jakie postępowanie jest słuszne?

Wreszcie - jaka nauka poucza Cię o statusie, zasadach, normach i wartości wiedzy naukowej?

Sensu zycia szukaja filozofowie a estetyka to kwestia wlasnego rozwoju i gustow, to co sluszne to rzeczy ktore daje najwiecej dobrych korzysci wszystkim jednak sprawa metna i historycznie zmienna a religie nie wprowadzaja tu trwalego ladu i na 'zawsze'...

Wierzenia nie beda wspierane finansowo i to wystarczy, zakazy to zla strategia, ignorowanie tez swietny sposob by mieli czas na przemyslenie swoich pogladow tak jak muzulmanie ktorym podaje sie na zachodzie wygody pod nos a oni za to zabijaja z powodu swoich wierzen mimo ze tu obowiazuje prawo niereligijne. Jak jednak taka 'wdziecznosc' i zabijanie jest w porzadku to chyba czas umierac madrym ludziom nim powstanie tu kolejne piekielko z ktorego imigranci masowo uciekaja do nas sad

Każda epoka ma swoje wady, które sumują się z wadami epok wcześniejszych - i to właśnie nazywamy dziedzictwem ludzkości.
Człowiek, który zaczął dostrzegać swe wady, wie już, jaką ma wybrać drogę.

55

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
iajagoda napisał/a:

"Teraz się zamknę." -  znów chcesz skoczy temat? Znów brzmi jak emocja, może i jej nawet nie ma, ale wygląda na zabieram moje zabawki i idę do domu. Nie ważne z czymś mi się to kojarzy, ale skoro Cię tu nie ma to po co strzępić język.

Po pierwsze nie mam fizycznej możliwości zamknięcia tematu. To była ironia do Twojego pytania "To co teraz?"

iajagoda napisał/a:

"Znam odpowiedź na internetową krytykę. Rozumiem powody jej istnienia." - wg mnie nie do końca. Prawdopodobnie znasz swoją odpowiedź na krytykę, a nie ludzi z neta, a w każdym razie typowa reakcja internautów tu jeszcze nie pokazała się w pełnej krasie, może znasz z innych źródeł - nie wnikam.
Skoro Ci wystarcza, lub sprawdziłaś w innych miejscach - to Twoja sprawa.

Nie należę do autorów, którzy wkładają kij w mrowisko, ale też nie boję się trudnych tematów. Zanim dostanę po łapach chciałaby wiedzieć za co. Czy jest coś złego w tym, że pytam?
Widziałam hejt (na innych stronach), który niesmacznie było czytać, a co dopiero na niego reagować.

iajagoda napisał/a:

"Wierzenie jest istotą naszego istnienia, a krytyka wątpliwością." - nie do końca jedno nie wynika z drugiego, to tylko z wierzchu tak wygląda, zależy wierzenie w co i wierzenie jak, a podłoże wątpliwości jest zawyczaj inne, krytyki również, chociaż czasem chodzą parami.

"Wierzenie jest istotą naszego istnienia, a krytyka wątpliwością." - źle skonstruowałam to zdanie. Chodziło mi o to, że krytykując poddajemy w wątpliwość czyjeś poglądy. Wysyłamy sygnał, że się z kimś nie zgadzamy.

iajagoda napisał/a:

Stereotyp lub daleko posunięta generalizacja + jeszcze coś, co pomijam z premedytacją - "reagują agresją jeżeli wytyka im się palcem, że się mylą. Nikt nie lubi, gdy się mu pokazuje błędy lub wskazuje wątpliwości."

Nie zrozumiałam. Jeżeli chciałaś powiedzieć, że ja generalizuję, to pewnie masz słuszność. Nie będę dyskutować z własnymi wypowiedziami;)

iajagoda napisał/a:

iajagoda znasz odpowiedź na swoje wątpliwości. Sprecyzuj je w słowa. - po co je precyzować, kogo to obchodzi tutaj, dobrze wiem co jest nie tak z instytucją k/Kościoła, wątpliwości to ja mam do słuszności pewnych zachowań

Mnie obchodzi. Inaczej nie byłoby tematu.
Odnośnie Kościoła, uważam, że zmienić go mogą tylko wierni. Kościół nie będzie słuchał ateisty albo kogoś o innym wyznaniu, ale z Katolikami musi się liczyć. Czymże jest władza bez poddanych?

Posty [ 1 do 55 z 309 ]

Strony 1 2 3 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018