Nie ma lepszego poznania swiata niz jego rzetelne badanie a zadne ksiegi i rewelacje wyssane z palca nie zastepuja tego wiec nie mam wyboru jako ktos faktycznie - i na 100 %szukajacy prawdy.
Żal mi empirystów. Sherlock Holmes miałby taką samą szansę na pomyślne przeprowadzenie większości swoich spraw jak MacGyver na swoje 100 procentowe sukcesy szpiegowskie. Miło się to ogląda ale to fikcja, tak jak twoje opowiadania o 100 procentowych badaniach. Takie rzeczy tylko w filmach.
Wypowiadasz się o 100 procentowych badaniach a nie ma czegoś takiego w badaniach empirycznych, są tylko przesłanki oparte na cześciowym oglądzie tego co jesteśmy w stanie zobaczyć. Większą pewność niż z empirii masz z nauk rozumowych, logiki połączonej z wyższą matematyką (nie kwantową) o których wspominasz ale ich nie używasz. A czy w obliczeniach, zwłaszcza skomplikowanych, nie można się mylić? Więc sam Rozum też nie wystarczy. Każde rozumowanie zaczyna się od jakiejś wiary jak już Ci tłumaczyłem na przykładzie 2 + 2 = 4. Czy to najprostsze działanie nie opiera się na wierze? Czyli nie ma Rozumu bez Wiary a Wiara jest pierwsza przed Rozumem. Wtedy jest Pewność Prawdziwa.
Wiara i rozum (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, którego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby człowiek - poznając Go i miłując - mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie.
Naukowiec bez Wiary w Boga może tylko określić prawdopodobne. Najcześciej jest to Prawda wymieszana z falszem. Z uwagi na obecność Prawdy prawdopodobne jest podobne do Prawdy. Z uwagi na dodatek falszu jako calość jest fałszywe. Wymieszanie Prawdy z fałszem jako całość zawsze jest fałszywe. Dlatego Ci co nie wierzą w Boga nigdy nie odkryją czystej Prawdy, tylko mieszankę Prawdy i fałszu.
Poki zorganizowana wiara tworzy problemy niz je rozwiazywac, niszczy lub odbiera ludziom zycie oraz wolnosc myslenia to jestem jej zagorzalym przeciwnikiem bo jest jak kon trojanski, bomba zapakowana w papierek od czekoladek ktora tyka nieslyszalnie by nagle zabic niewinnych.
Problemy powstają w Twojej głowie i sam się niszczysz. Problemów dla prawdziwie wierzącego i myślącego a przede wszystkim pokornego katolika nie ma. Nie ma też niewoli. Dusze w niebie padają przed Bogiem Ojcem dlatego że jest wspaniały i go kochają a nie dlatego, że muszą. Czy jak ktoś uratuje Twoje dziecko z pożaru, czy nie miałbyś ochoty upaść na kolana i całować ziemię u jego stóp z wdzięczności? To w piekle, jeżeli się nie opamiętasz, padniesz "na kolana" przed diabłem, dlatego, że będziesz musiał, bo diabeł oszukuje Cię i pragnie twojego zniewolenia.
Jesli moje zdanie mialoby przyspieszyc ich zanik nawet o 1 dzien czy uratowac 1 czlowieka to warto poddac sie ogniowi atakow.
Ja Ciebie chciałbym uratować od ognia w piekle, gdzie nie ma logiki chyba, że kwantowa. Taką logikę lubisz i tam się znajdziesz jeżeli się nie opanujesz. Każdy na koniec dostaje to o co cały czas prosił, taka jest Sprawiedliwość i Logika Boga.
Na temat religii nie sprzeczalem sie a tam wlasnie jest duzo nielogiki, rzekomych tajemnic czy historii.
Nauka Chrystusa jest moralnie doskonała, a więc logiczna, bo to co doskonałe jest logiczne. Już wspominałem, jeżeli uczeń na lekcji matematyki znajdzie sprzeczności w wyższej matematyce to są to na pewno sprzeczności w jego myśleniu. Proponuję trochę Pokory. Ciągle wspominasz o zabijaniu przez chrześcijan, co jest właśnie dowodem na Twoje niezrozumienie. Pomyśl (jeżeli diabeł który Cię zniewala pozwoli Ci myśleć) nad
jedną z przypowieści Pana Jezusa:
Gdy słuchali tych rzeczy, dodał jeszcze przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. Mówił więc: ?Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: "Zarabiajcie nimi, aż wrócę". Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: "Nie chcemy, żeby ten królował nad nami". Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: "Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min". Odpowiedział mu: "Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami!" Także drugi przyszedł i rzekł: "Panie, twoja mina przyniosła pięć min". Temu też powiedział: "I ty miej władzę nad pięciu miastami!" Następny przyszedł i rzekł: "Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał". Odpowiedział mu: "Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał". Do obecnych zaś rzekł: "Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min". Odpowiedzieli mu: "Panie, ma już dziesięć min". "Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach"?.
Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.
Wiedząc, że Pan Jezus mówi w tej przypowieści o sobie, jako Królu, automatycznie widzisz sprzeczność z przykazaniem 'Nie zabijaj". W rzeczywistości i Nowy i Stary Testament rozróżnia pomiędzy zabijaniem a mordowaniem, czego Ty nie robisz i na co już Ci zwracałem uwagę ale uparcie się trzymasz swojego niezrozumienia. Przykazanie "Nie zabijaj" dosłownie w języku hebrajskim brzmi "Nie będziesz mordował" . Wystarczy. Nie ma żadnych sprzeczności w Biblii odnośnie zabijania poza tymi w Twojej głowie.
ktore po analizie jak o Edenie, synu marntorawnym razi podstepnosc i niesprawiedliwosc wobec czlowieka, pokazujac jedno co jest moralem nie dostrzega sie calej reszty ktora robi z niej wypaczony przyklad tego jak nie powino byc zwlaszcza jesli mowi sie o rzekomym przekazie z "gory". Wiele zasad jest tam dos pokretnych, rzekoma wina juz po urodzeniu (po to by zagarnac dziecko jako wiernego) i tak samo przed smiercia - niewazne czy ktos byl podla kreatura caly czas - bo jesli zdazy mimo ze w gorączce i bez władzy umyslowej to wazne byle powiedzial ze wierzy i juz równa sie temu co byl w porzadku w ciagu zycia - bez przerwy. Jakie to niesprawiedliwe i deprawujace:O
Jeżeli "rzekoma" to jest to tylko Twoje zdanie więc dla omylnego człowieka nie ma czegoś takiego jak 100-procentowa wina czy niesprawiedliwość.
Skąd wiesz co się dzieje w duszy człowieka, empirysto? Skąd wiesz co myśli? Co przeżył? Więć jak możesz oceniać co jest sprawiedliwe nie mając wglądu, empirysto?
O Edenie i wolnej woli oraz Bożej Sprawiedliwości już pisałem nie raz, wystarczy poczytać. Wszystko to jest logiczne. Spodobała mi się niedawno krótka wypowiedź jednego net-faceta. Parafrazując: Bóg nie pokazuje się nam bo jakbyśmy go widzieli, to byłoby to naruszeniem naszej wolnej woli, bylibyśmy Nim uwarunkowani w swoich działaniach. To takie Proste.
Jest grzech to musi być Odkupienie inaczej będzie piekło. Oburzyłeś się że ktoś Cię straszy? Dziecko, któremu ojciec mówi, żeby nie dotykał ognia, bo się oparzy, też jest straszone.
Przypowieść o synu marnotrawnym wszyscy znają od dziecka, zastanawiam się z czego się śmiejesz, czego nie rozumiesz? Syn marnotrawny zbłądził (grzech) i było mu przyjemnie, bo grzech jest przyjemny. Z diabłem, póki ukrywa jaki jest, miło się przebywa. Potem cierpiał skutki grzechu czyli głód i upokorzenia, jadł ze świniami, odczuwał żal oraz podjął decyzję o powrocie (pokuta i żal za grzechy i postanowienie poprawy ). Nie spodziewał się, że zostanie miło przyjęty, wykazał się odwagą wracając (a ilu nie wraca). Wykazał się pokorą bo nie chciał tego co miał przedtem, jedynie służyć jako zwykły sługa. Otrzymał Ojcowską Miłość i Wybaczenie oraz Nagrodę. Proszę, wskaż tu coś nielogicznego, przecież to proste jak 2+ 2 = 4, o którym działaniu już nie raz wspominałem a ty się wzdrygałeś bo za prosto piszę, a Ty lubisz raczej wierzyć w skomplikowane wzory i obliczenia. Jeżeli wszystkie warunki które są w przypowieści zostaną wypełnione wychodzi 4. Jeżeli nie, jeżeli oszukasz od początku myśląc, że pogrzeszysz i wrócisz bo Ojciec i tak wybaczy, wychodzi 3 albo 5 i trafiasz do piekła, gdzie nie ma Boga więc nie ma też logiki. Cała przypowieść jest logiczna, wszystko jest jasno napisane, nielogiczności powstają tylko z Twoich mylnych wyobrażeń i chybionych szyderstw.
Malo tu miejsca wymieniac patologie tak samo te z zycia duchownych za ktore jako wspierajacy ja $ i duchowo jest sie wspolodpowiedzialnym, najgorszy wstyd tłumaczyć sie za nich i cala oburzajaca historie religii od jej niejasnego powstania, intrygi, zbrodnie. Niestety az do dzis gdy z powodów czysto ideowych skazuja w Afryce swiezo skaptowanych wiernych na smierc od Aids potepiajac cale lata prezerwatywe. Wazniejsze przeciez od cudzego zdrowia sa statystyki "nawroconych" i liczba urodzen wsrod nich bo niedlugo po tym radosnym zdarzeniu wiadomo ze zaniosa dziecko ochrzcic wtlaczajac mu cale lat w glowe propagande misjonarzy o swiecie.
Odnośnie patologii, weź pod uwagę słowa Pana Jezusa "strzeżcie się wilków w odzieniu owczym". Jeżeli istnieją wilki w owczej skórze (a istnieją bo tak mówi Jezus Chrystus) nie możesz powiedzieć, że to co czytasz w mediach jest na 100 % prawdą.
Po drugie, jak już pisałem, każdy ma grzech więc jakby słuchać tylko tego co go nie ma to nie było by nikogo do słuchania. Trzeba słuchać czy ktoś mówi Prawdziwie z Jezusem Chrystusem, czy nie posługuje się wilczą mową.
Nie znam się bardzo na Afryce ale ich niechęć do prezerwatyw ma jakieś źródła też w ich wierzeniach niechrześcijańskich. A ja mówię o religii Prawdziwej.
Ale rozmowa o prezerwatywie jako takiej to absurd. Nie chodzi o prezerwatywę tylko o pożądanie pozamałżeńskie. Skąd Ci przyszło do głowy, że Prawdziwy Kościół popiera przedmałżeński seks bez prezerwatywy a potępia jedynie seks z prezerwatywą? Chyba słuchałeś modernistycznych rozważań wilków w owczej skórze, które są w Kościele.
Rozczaruje wielu a wierzacy to tez ateisci dla innych bo nie uznaja cudzych przekonan ani bostw, jedni maja ich 300mln, niektore kilku a potezne religie po jednym, niby tym samym. Prawdziwy ateista poszedl tylko o jednego (jesli byl katolikiem) boga wiecej ale zszedl w bilansie do zera i to jedyny jest wolny oraz silny czlowiek.
Prawdziwy ateista: materialista, naturalista czy racjonalista, nie wierzy w Boga ale też nie wierzy w szatana ani w anioły ani w żaden byt którego nie widzi. Ale ma głos sumienia, który mówi "A co jeżeli Ci katolicy mają rację i dusza istnieje?" A zaraz potem zły duch mówi "A co tam będziesz się przejmował słowami tych zacofanych ludzi, używaj życia, duszy nie ma, piekła nie ma" Jedynie jak umrzesz, a umrzesz na pewno, wtedy Twoja dusza zacznie płakać i wołać "Boże, przecież do mnie nie mówiłeś, skąd miałem wiedzieć?" Wtedy usłyszy zgodnie z logiką - Przecież mówiłem do Ciebie cały czas.
Ateizm jest dla silnych i zdrowych (ale i głupich). A co jak zachorujesz? A zachorujesz i umrzesz na pewno, na 100 procent. Wtedy Twój mózg będzie gnił a ty dalej będziesz w stanie myśleć. Masz na 100 % pewność, że rozum jest w mózgu, empirysto? Masz co do tego taką samą pewność jak co do tego, że umrzesz?
Nie boi sie zyc po swojemu, tego ze nagle jak gloszone grozby zacznie oszukiwac i mordowac, stanie sie opetany.
Dziecko też się nie boi dotknąć ognia, mimo że rodzice mówili, że się oparzy. To dziecko też żyje po swojemu.
Dlaczego ma nie zacząć zabijać i oszukiwać skoro sam sobie tworzy zasady? Co go powstrzyma?
Czy opętany jest tylko ten co wije się i krzyczy? Znów masz błędy poznania, zakładasz, że jeżeli diabła nie widać to go nie ma. Zaświadczam Ci z Wiary i Rozumu, po świecie chodzi wielu opętanych. Poznasz ich po wilczej mowie. Cóż z tego, że są inteligentni, piekielnie elokwentni a nie wiją się i nie krzyczą jak diabły na filmach. Jakby diabeł się ukazywał taki jak jest naprawdę, to wszyscy uciekli by do Kościoła. Nie, on jest inteligentny i pozostaje w ukryciu póki może, najlepiej aż do samego końca. Wije się i krzyczy dopiero jak MUSI wobec MOCY BOGA, podczas egzorcyzmu, ujawnić jaki jest naprawdę. Wtedy traci rozum i pluje, kręci się jak piskorz. Nie musi też opętywać ludzi, wystarczy że przekona was, materialistów, że go nie ma.
I stana inne bzdury (tak jak seksualne ostrzezenia ktore znamy dobrze z katechez np o szkodliwosci masturbacji..) ktorymi ginacy kosciol stara sie desperacko ratowac przed zniknieciem z zycia zerujac do konca na strachu i niewiedzy wyznawcow
hmm
Więc Kościół ostrzegając przed masturbacją źle ostrzega?
Gdy mężczyzna marnuje nasienie, czy to może być Wola Boga?
Gdy mężczyzna, zamiast zajmować się zakładaniem lub dbaniem o rodzinę oddaje się onanizmowi, to czy to jest Wola Boga?
Gdy mężczyzna zamyka się sam razem z wyuzdanymi obrazami i oddaje onanizmowi czy to jest Wola Boga?
Kiedy wiec grzeszysz takim aktem, to diabeł Cie "natchnął", który znajduje w tym upodobanie i który doprowadzi Cię przez to do zniszczenia. Ty tylko wybrałeś życie "po swojemu", zgodnie z diabłem.
Ale tacy co nie wierzą w świat duchowy nie potrafią dostrzec co szkodzi a co nie szkodzi. Oni będą zwodzeni aż do końca.