Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 309 ]

131

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ewka ale nie uciekasz? Wrzuć jeszcze kilka pytań, albo przypomnij, któreś z tych bardziej intygujących to poklikamy w szerokim gronie to będzie więcej wniosków dla wszystkich, mnie jeszcze kilka spraw wciąż frapuje...

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
iajagoda napisał/a:

Ewka ale nie uciekasz? Wrzuć jeszcze kilka pytań, albo przypomnij, któreś z tych bardziej intygujących to poklikamy w szerokim gronie to będzie więcej wniosków dla wszystkich, mnie jeszcze kilka spraw wciąż frapuje...

No co Ty? Ja tu jestem zawsze;)
Możemy podyskutować o celebrytach, którzy obrażają uczucia religijne, a naiwny lud, zamiast ich ignorować robi wokół nich szum, o który im chodzi. Albo o odciąganiu uwagi mniej ważnymi skandalami od istotnych problemów. Ludzkie zachowania w wielu kwestiach, to temat rzeka. A wierzenia odzwierciedlają je najsilniej, bo są mocno powiązane z emocjami. Tak jak się tu wyrażono, zawsze budzą emocje, albo dobre, albo złe, rzadziej obojętność.

133

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ewka przyznam szczerze, że ludzie są różni, celebryci mogą w myśl zasady " nieważne jak o tobie mówią" ale 2 razy zagotowałam na maksa jak usłyszałam panów - dostojników  (tzn. jeden wysoko z KK i jeden spoza KK też wysoko na pozycji i religijna wypowiedź) jak sobie przypomnę to nadal mnie wkurza. Jeden przeprosił, a drugi nie. Tylko się waham wrzucić cytaty z nazwiskiem, bo mnie tu zlinczować mogą...

134 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-08 15:56:07)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Co maja sie ci panowie dostojnicy hamowac jesli sa na dobrej pozycji i wszyscy jedza im z reki??
Nie pokajaja sie choc maja mase win a jak wiedzieli o przypadkach krzywdzenia dzieci przymykali oczy, przenosili bandziora na inna parafie i proceder trwal nadal. Teraz wygodnie zgonic to na gender i rozwodnikow jesli ruch feministek walczy o swoje to jest wrogiem meskiego kosciola - bo wymyslem ich samych - by zrobic niewolnikow ze wszystkich wokolo, roboty niemyslace i posluszne do granic absurdu hmm

Sluszne sa emocje bo ile wiekow ma trwac ta patologia wciskania "prawd" na tematy wyssane z palca, dogmaty wziete z sufitu co ani nie da zweryfikowac, jest logicznie do bani, nawet nie uszczesliwia nikogo powodujac tylko dozgonne poczucie winy i malosci.
Napedzaja walke z nauka, z innym modelem zycia ktory nie potrzebuje ich rytualnych ceremonii malzenskich, podtrzymuja swoja niewiedze i banialuki tworzac paranauke w postaci "inteligentnych projektow" ktore nie wyjasniaja nic ani nie przewiduja jak powinna dobra (naukowa) teoria. Wystarcza im zaklamanie, przywileje, strach ciemnego ludu oraz zindoktrynowanych biedakow ktore cale zycie straca na martwienie sie nieistniejaca uluda oraz 'naboznym' pielegnowaniem zaszczepionych im kompleksow, nienawisci do wlasnego ciala, innowiercow itp itd.
Chora ideologia ktora jesli skonczy sie w jednym miejscu powinna pociagnac za soba reszte swiata tak jak wyzwalanie sie panstw islamskich niedawno spod tyranii (analogia do wierzen jest uderzajaca).
By zylo sie godniej i lepiej wtedy jak skupimy sie na problemach powaznych niz w myslach liczac diably na lepku szpilki lub kombinujac jak duzy kamien stworca nie daje rady juz podniesc big_smile

Takich zagwozdek nie dawalem wierzacym bo: nie odpowiedzieliby - i tu sie objawia madrosc oraz co wazne: uczciwosc nauki ktora sama pokazuje co potrafi (i jak wiele) niz wytykac mala luke teorii - jak robia religie same jednak nie tlumacza od poczatku swiata NICZEGO co nas otacza i jest wazne....

135

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Hej Peeter, mam osobiste pytanie do "wziete z sufitu co ani nie da zweryfikowac" - skoro nie da się zweryfikować to skąd wiesz, że wzięte z sufitu?

136

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

Takich zagwozdek nie dawalem wierzacym bo: nie odpowiedzieliby - i tu sie objawia madrosc oraz co wazne: uczciwosc nauki ktora sama pokazuje co potrafi (i jak wiele) niz wytykac mala luke teorii - jak robia religie same jednak nie tlumacza od poczatku swiata NICZEGO co nas otacza i jest wazne....

Religia jest bardziej uczciwa od nauki, bo przynajmniej potrafi się przyznać do tego, że czegoś nie rozumie. Naukowcy twierdzą, że to czego nie potrafią udowodnić i zrozumieć nie istnieje lub nie działa. Kiedy lekarze skażą człowieka na śmierć (tzw. nieuleczalna choroba), a on wyzdrowieje to najpierw mówią, że to niemożliwe, a później, że ktoś pomylił wyniki badań i choroby w nim nigdy nie było. Co odważniejsi mówią, że to cud.

137 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-08 16:33:56)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Wyobraznia jest tu niewyczerpalna i ma pole do popisu.
Znany jest przyklad porcelanowego czajniczka na orbicie ktorego istnienia (lub braku) nie da sie stwierdzic (za maly i material niemetaliczny) gdyz jest b maly w kosmicznej skali. Ktos jednak moglby twierdzic ze cos takiego istnieje a by bylo niemozliwe to sprawdzic krąży wokol odleglej gwiazdy na nieznanej orbicie. Swiadcza o tym "fakcie" tylko stare księgi i własne majaczenia smile
Lepszy wziety z sufitu pomysl to niewidzialny smok (by bylo groznie i poważnie go traktowac) ktorego juz na pewno nie wykryjemy ala ktos niepowazny bedzie uwazal za arcywazne wiare i obronę tego dziwnego wymyslu.

Lekarze czy naukowcy? Nieraz wielcy przyznawali sie do pomylek, Einstein, teraz Hawking zmienia swoje teorie (choc sa wątpliwości na ile jest wielki) to nie monolit tez by kazdy myslal tak samo.
Skad wiesz ze wyzdrowienie to cud a nie mozliwosci organizmu? Skoro to tylko zalozenie naukowe oparte na nieublaganej statystyce? Poznajac lepiej organizm i jego dzialanie bedzie wiecej takich 'cudow'

138

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Marioosh dobra uwaga.
Peeter a z tym symbolicznym czajniczkiem, to skąd wiesz, ze jakieś jednostki nie mogą go dostrzec np. tzw. trzecim okiem.

139 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-08 16:47:58)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Jaka dobra uwaga big_smile??
Od cudow do boga na skroty a jesli chory mial takie zdolnosci nie odkryte jeszcze (a materialne), zle go zdiagnozowali itp?
Jak nie znano zaplodnienia to jaka odpowiedz - to bog dal zycie,
gdy nastała epidemia i brak wyjasnien dawniej - oczywiscie to kara boza,
i tak mozna sobie fantazjowac co nas tylko odsuwa od prawdy, sedna sprawy.
Moze ślepa kiszka dostrzege ten czajniczek czy piata noga=)?
A jak nacpam sie tez liczy sie co ujrze, moge zaczac zabijac tlumaczac ze to wola niebios??
Litosci ludzie bo bredzicie...

140

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Peeter, jak sam powiedziałeś "nie da zweryfikowac" , wiec dlaczego mam od razu wykluczać? To tylko tłumaczenia się różnią, jedni uważają za wolę niebios inni za wybryk natury, jeszcze inni za majaki itd, a to kto bredzi to się dowiemy trochę później.

141 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-08 17:21:18)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Zyjemy tu i teraz to po pierwsze i rozumem kierujac sie przezywam, po drugie co mi da wiara w cos nie dajacego potwierdzic (pomijając liczne paradoksy, zbednosc tego wymyslu i naduzycia z jego powodu) ?
Poki co zyjemy w swiecie gdzie morderstwa w czasie pokoju sa karane a naiwne tlumaczenia koncza skazaniem winnego, jesli byliby inaczej lepiej samemu sie zabic niz zrobi to bestialsko jakis pomyleniec z imieniem swego bozka na ustach..

Rozumiem ze racjonalne myślenie jest bledem? Jak jestem glodny czekam na manne z nieba, widzac zagrozenie stoje i modlę sie oraz strasze napastnika np krzyzem??
Nikt tak nie robi ale mimo to upieracie sie przy fantastyce i to nawet nienaukowej a wydawaloby sie ze nasz gatunek jest tak rozumny i umie przekazywać oraz zdobywac praktyczną wiedze.

iajagoda
Rozne aspekty odczuwania mozna juz rejestrować na poziomie obwodowego lub centralnego ukladu nerwowego, od czego sa kamery, czujniki by potwierdzic czy to co widzimy istnieje? Jesli cos zaburza percepcje lub wywoluje halucynacje tez jest po jakims czasie znane np wplyw infradzwiekow, pola magnetycznego co potrafi napędzić niezłego stracha.

142

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Peeter, a co daje Ci wiara, że masz rację, że Twój rozum dobrze Cie kieruje, że to co przeżywasz / odczuwasz to jest ok? Tego też nie da sie zweryfikować, można porównać do innych ludzi, ale do końca nie zweryfikujesz np. ból, cierpienie, miłość itd każdy inaczej przeżywa i odczuwa. Wiesz nawet nasze ciało może figla spłatać i fałszywy obraz rzeczywistości nam wysłać...

143

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Peter 


A skąd wiesz że Ty masz rację? I w taki razie jak nie Bóg  to kto?

144 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-08 17:56:28)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ciagle krazymy poza glownym tematem..
A co bylo przed nim i ile mozna tak poszukiwac 'tworcow i przyczyn'?
Fantastyczne i niesprawdzalne jest lepsze od tego co wiemy i umiemy przewidzieć??
Nikt mi nie objawil ze to jest słuszne, taki jest swiat, jak cos dziala gdy skonstruujemy, da sie cos zrobic i wiemy jak to wiemy ze sie nie mylimy. To wiedza empiryczna, jedyna jaka mamy i cale szczescie ze tak jest.
Ludzie sa tylko gatunkiem ktory powstal przypadkiem, gdyby nie, nie myslelibysmy o tym bo nie istnialby tak rozwiniety gatunek jak my tworzacy teorie tego co obserwuje smile To zasada antropiczna, zycie ani czlowiek nie musial powstać tu czy gdziekolwiek.
Nie jest zadnym "ukoronowaniem ewolucji" bo przejawia sie w tej nazwie nasza próżnośc i pycha, w kosmosie moze istniec wiele cywilizacji podobnie lub b rozwiniętych a moze poza bakteriami nie odkryjemy nigdy zadnych obcych z ktorymi pogadamy. Jak to zrozumiemy - po tym gdy ziemie zdetronizowano jako falszywy środek wszechswiata - tak samo i my jestesmy malo istotni dlatego z pokora oraz Otwartym umysłem badajmy swiat. Zadne legendy nie zbliza nas do prawdy ani raju o ktorym marzymy..
Ile jeszcze musi zginac ludzi, byc krzywdzonych cale zycie ludzac sie, jak dlugo udowadniać to samo (jak odkrywanie Ameryki w konserwach) niz isc dalej bazujac na zdobytej mozolnie wiedzy???
To nie religia, jesli ktos ma lepsze naukowe wyjaśnienie pokaze to wtedy poszerza a sie wiedza, najczesciej proste przypadki zjawisk wzbogacaja o szczegolne przypadki. Tu blad nie jest dogmatem bronionym jak dziewictwo siostry czy własne zycie, to jest madre i dobre.

145

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

A skąd pewność, że ludzie są gatunkiem, który powstał przez przypadek?
O jakim raju mówisz, bo nie wiem czy o takim marzę.

146

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

Skad wiesz ze wyzdrowienie to cud a nie mozliwosci organizmu? Skoro to tylko zalozenie naukowe oparte na nieublaganej statystyce? Poznajac lepiej organizm i jego dzialanie bedzie wiecej takich 'cudow'

Rzecz w tym, że naukowcy i ich wyznawcy nie są na tyle otwarci. W ich przekonaniu to czego nie potwierdzili nie istnieje lub nie działa. Metoda naukowa pokazuje tylko wycinek Rzeczywistości, bo wpływ A na B istnieje tylko w warunkach laboratoryjnych. W naturze mamy jeszcze C, D, E, ... i one wszystkie wzajemnie na siebie wpływają! Stąd metodę naukową traktuję jako jedno z wielu narzędzi, a nie jedyne źródło prawdy objawionej.

P. S. Religie jako systemy z zasady odrzucam. Wystarczy czysta medytacja. Ten stan pozwala na uzyskanie informacji niedostępnych inną drogą.

147 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-08 18:13:47)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Od naczelnych nie dzieli nas wiele, skoro czlowiek spadł jak z choinki to skąd ma wspolne geny z reszta przyrody ozywionej? Kto musiał nam pomoc byc takimi jak teraz? Obcy i kto jeszcze? To spekulacje, bez dowodów to watpliwe teorie. Sa inne równie inteligentne istoty poza malpami np delfiny, majac nasze ciala bylyby nie mniej rozwiniete, mam nadzieje bardziej od nas, na tyle ze niereligijne smile
Raj czyli miejsce w ktorym jest pokoj, dobrobyt, zdrowie, milosc, to wszystko jest mozliwe zajmując sie realna praca nad soba niz udawaniem tego przez przynależność do religii modly czy ciagle (bywa ze obowiązkowa) walka z reszta ktora chce myslec rozsadnie i samodzielnie.

148

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Peeter, a może daj już sobie z tym wszystkim spokój?

149 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-08 18:47:15)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:
peeter napisał/a:

Skad wiesz ze wyzdrowienie to cud a nie mozliwosci organizmu? Skoro to tylko zalozenie naukowe oparte na nieublaganej statystyce? Poznajac lepiej organizm i jego dzialanie bedzie wiecej takich 'cudow'

Rzecz w tym, że naukowcy i ich wyznawcy nie są na tyle otwarci. W ich przekonaniu to czego nie potwierdzili nie istnieje lub nie działa. Metoda naukowa pokazuje tylko wycinek Rzeczywistości, bo wpływ A na B istnieje tylko w warunkach laboratoryjnych. W naturze mamy jeszcze C, D, E, ... i one wszystkie wzajemnie na siebie wpływają! Stąd metodę naukową traktuję jako jedno z wielu narzędzi, a nie jedyne źródło prawdy objawionej.

P. S. Religie jako systemy z zasady odrzucam. Wystarczy czysta medytacja. Ten stan pozwala na uzyskanie informacji niedostępnych inną drogą.

Nad tym ubolewam bo ambicje, kariera, pieniadze potrafia hamować lub tlumic rozwoj nowych idei.
Wplyw innych zjawisk jest minimalizowany lub uwzględniany jesli nie da sie wyeliminowac w eksperymencie.
W medycynie przyznam ze nie uznaje odkryc kolejno jak kawa szkodzi lub pomaga bo organizm to nie pare czastek czy maszyna mechaniczna ktora latwo rzetelnie zbadac.

Dominisia
Co to przeszkadza jesli sa teraz fakty zamiast emocji? Wieki "tlumaczenia" swiata religijnie sa w porzadku, nie to ze ludzie zasługują na prawde i teraz kolej na nauke czyms zupelnie innym bo opartej na poznaniu?
Kto nie pamieta dawnych stwierdzen "Meteoryty to nie kamienie z nieba bo tam ich nie ma to idealne miejsce, siedlisko niebianskich istot",
"Czlowiek nigdy nie pofrunie bo bog straci smialka, gdyby chcial tego ludzie mieliby skrzydła", lepszych kwiatkow nie pamietam a szukac mi się nie chce ;)

Brak wszechwladzy religii u nas, dobra edukacja to powody jej odrzucania jako niespojnej i nieprzekonujacej, traktowania jako starego zespolu przekonan stworzonego przez dawnego czlowieka.

150

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

DominisiaCo to przeszkadza jesli sa teraz fakty zamiast emocji? Wieki "tlumaczenia" swiata religijnie sa w porzadku, nie to ze ludzie zasługują na prawde i teraz kolej na nauke czyms zupelnie innym bo opartej na poznaniu?

To tylko propozycja. Ja cię nie wyganiam czy coś w tym stylu, po prostu mam wrażenie, że jak dalej to się rozwinie, to znowu zaczną się emocje.

151

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Czasem są fakty, czasem nie. Nauka jak sami wiemy czasem sie myli i fakty okazują się pomyłką. Ludzie też się mylą.
Co do emocji, jesteśmy ludxmi będa sie pojawiać, oby tylko nas nie zdominowały.

152

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Dominisiu  chyba od emocji nie uciekniemy. smile

153 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-03-08 18:48:41)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

To dodaję, że chodziło mi o niezdrowe emocje. Nie sprecyzowałam tego. smile

154 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-08 23:06:22)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Peeter, nawołujesz żeby zająć się rzeczami ważnymi, nazywasz innych ludzi romantykami a sam zajmujesz się bzdetami i bujasz w obłokach.

Po co jest Ci teoria ewolucji i rozmyślania o odległych galaktykach i miliardach lat. Czy będziesz od tego lepiej żyć czy pracować?

Jako empirysta powinieneś właśnie unikać tych rzeczy, więc zajmując się tym przeczysz sobie. Będąc empirystą jesteś w sytuacji widza który patrzy jak iluzjonista na scenie rozpiłowywuje kobietę. Ulegasz wtedy iluzji ale możesz wstać i sam sprawdzić jak się ma sytucja z tą kobietą. W przypadku Wielkich Bajek jak ewolucja czy miliardy lat świetlnych nie masz nawet tego komfortu. Żeby zbadać czy Ziemia ma więcej niż kilka tysięcy lat potrzebujesz obliczać wiek różnych obiektów metodami radiometrycznymi. Żeby obliczyć prawo rozpadu potrzebne są cztery czynniki:

1. Czas
2. Stała rozpadu
3. Promieniotwórczość początkowa
4. Promieniotwórczość końcowa (czyli aktualna).

Masz tu równanie z dwoma niewiadomymi, ponieważ chcesz obliczyć Czas a nie masz Promieniotwórczości początkowej. Nie masz  żadnych pomiarów promieniotwórczości przed milionami czy milardami lat. Wszelkie więc pomiary radiometryczne wieku świata są zgadywaniem.

Podobnie jest przy obserwacji kosmosu. Wydaje Ci się że wiele wiesz o kosmosie ale to wszystko co o nim wiemy jest jedynie OBRAZEM, danymi jednego tylko rodzaju gdyż każda informacja o tak zwanym odległym kosmosie jest niesiona do naszej planety jedynie przez obraz, przez różne odmiany tak zwanych fal elektromagnetycznych. Więc znów masz równanie z wieloma niewiadomymi bo otrzymujesz jedynie Obraz, jak na pokazie iluzjonistycznym.

Od naczelnych nie dzieli nas wiele, skoro czlowiek spadł jak z choinki to skąd ma wspolne geny z reszta przyrody ozywionej?

Podobieństwo można wytlumaczyć jednym Projektantem. Gdy porównując Windows 7 i Windows 8 znajdziesz identyczne fragmenty kodu źrodłowego to czy to jest dowodem na mutację kodu?

155 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-08 22:11:56)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Patrzysz w lustro i tez nie widzisz siebie smile smile. Moze to diabel czy Zombie big_smile??
Skoro jestes takim naukowcem sam badaj i spieraj z nimi tylko to nie uda sie jesli nie znasz sie widze na szeregach promieniotworczych a wiedze bierzesz z programow Nie do wiary i czasopism typu Nieznany swiat..
Widzimy kosmos jakim byl gdy dane obiekty emitowaly swiatlo a tym dalej patrzymy w czas im sa dalejod nas, stala predkosc swiatla ktora to powoduje pewnie tez kwestionujesz i stabilnosc praw natury choc z pomiarow tego swiatla wynika ze sa stale w ramach obecnych dokladnosci pomiarow.
Wiele teorii daje sie potwierdzac na Ziemi lub w malej skali wiec znów szukasz luk zamiast przyjrzec sie uczciwie nonsensom religii, udowodnionym oszustwom wielu wierzen, uparcie wypatrujesz "dowodów" ze swiat to Matrix, niektorzy nigdy nie dorastaja sad
Jestes jak kurz, z jednego miejsca fruwa na inne i nie mozna sie go pozbyc, jak nie poczatek swiata i zycia to ewolucja czy teraz wiek skal Ziemi, zadna z metod nie da kilku tys lat jak sugerowali Zydzi wiec w czym problem, roznica w datowaniu roznymi metodami ma dowiesc czegos istotnego? Nie znasz lepszej metody poza wymyslonymi bogami i kto tu jest smieszny oraz klamie, plecie od rzeczy?
Przypominasz podlego i tepego debila ktory wchodzi do pieknej sali a widzac w niej jedna ryse, plamke demoluje ja, probuje wysadzic chcac zniszczyc cos czego nie jest w stanie odbudowac, nie widzi ze to miejsce komus sluzy a jego opinia jest jak wrzod na tylku!

156

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Zaczęło się...

157 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-08 23:05:20)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Staram się tylko wprowadzić kolegę w logiczne myślenie.


Ja uważam, że bardzo myli się nasza epoka.

Ty uważasz, że naukowcy są na krawędzi oświecenia.

Zawsze dotąd bywało, że świat się mylił i myliły się epoki. Zobacz czy światopoglądy innych epok nadal są aktualne.

Kto z nas dwóch wykazuje większy rozsądek? Ja stawiam na to co było zasadą w historii. Ty stawiasz na wyjątek. A bylo przecież zasadą w historii ludzkości, że epoki sie myliły. Dlaczego wiec tym razem miałoby być inaczej?


Kolega uważa, że wszystko co się dzieje na świecie ma przyczynę tylko w naturze

Ja uważam, że wszystko co cię dzieje na świecie ma przyczynę NIE tylko z naturze

Jeżeli ja mam rację, to jak kolega chce wyjaśnić świat za pomocą samej tylko natury?

O czym mam rozmawiać z naukowcami, którzy wyjaśniają świat jakby Boga nie było, nie zauważają, że wszystko co się dzieje ma duchową przyczynę?

158

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ja uważam, że nauka jeszcze wiele musi odkryć, co nie oznacza, że do tej pory nie odkryła żadnych, fascynujących rzeczy. Po prostu taka jest nauka, ciągle są nowe obszary do poznawania itd. smile

159 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-09 00:19:51)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Postulat Einsteina : we wszystkich inercjalnych układach odniesienia i we wszystkich kierunkach prędkość światła w próżni jest taka sama i wynosi c. To jest tylko postulat, jak na razie oficjalnie nie obalony. Postulat tej epoki.

Niektórzy uczeni są jednak zdania, że wartość ta wcale nie jest stała i może się zmieniać, zwłaszcza, że w kosmosie laboratoryjna próżnia nie występuje.

A kto zbada prędkość światła w innej galaktyce albo we wnętrzu czarnej dziury? Jest taki naukowiec?

160 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-09 10:33:30)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Nic nie ma duchowych przyczyn NICZEGO co znamy, do tego tez NIGDY nie dojdziemy bo to czysta psychologia a nikt normalny nie bedzie wyciagal wnioskow z halucynacji w glowie i oszustw!
Teorie o zmiennosciach stalych sa teoriami, jak beda udowodnione bedzie sie ktos martwil, jesli nie to sa spekulacje i dobra pozywka dla pseudonauki czy religii ktora chce rozpaczliwie wciskac boga w nieznane jak bylo od wiekow, teraz ze konczy sie (nareszcie )zloty okres dla ich mitow sa bardzo nieszczesliwi hmm
W historii opierano sie na ksiegach i autorytetach, to 1sze pisali ludzie reszta ciemna i niepismienna wierzyla w to slepo a drugie to stanowiska oparte na wladzy i pieniadzu, byl przymus to kazdy uwierzylby w cokolwiek byle przezyc i zyc spokojnie. Wezmy takich papiezy ktorych uznaje sie za nieomylnych choc bylo wielu wsrod nich ateistow i rozpustnikow, pijakow mimo to byli "swieci" big_smile
(Z naszym idolem w Watykanie tez nie bylo dobrze, niby uzdrawial wokolo a sam o dziwo przechodzil liczne operacje - rowniez na nowotwor, jak wygladal i chwial sie pod koniec zycia kazdy wie - ciekawe szewc bez butow chodzi ze sobie nic "nie uszyl" ?)
Swiat mylil sie bo wierzyl religiom ktore nie mowia nic prawdziwego o swiecie, gdyby nie nauka garstka ludzi zostalaby przy zyciu glodna, chora, prymitywna, bijac sie i wyrzynajac az do konca w walce o swoje glupie przekonania. Coraz mniej myli sie dzieki poznawaniu przy pomocy rozumu, matematyki, coraz lepszym urzadzeniom do badan czastek, obserwacji nieba itp itd.
Zawsze te same brednie a co ze Sw Mikolajem istnieje czy nie? To nie powazne tylko dlatego ze wymyslone przez doroslych i dzieci z tego wyrastaja (cale szczescie) big_smile?

To jest zwykla glupota i wrecz  bezczelnosc zarzucac cos nauce jesli religie nie wyjasnily NIC cale wieki tylko macac w glowie czerpia zyski az do dzis ze skonczonych frajerow co ze strachu przed smiercia uwierza w KAZDA brednie. Tak jak mowilem nie ma sensu tlumaczyc cos debilom bo i tak maja swoja "wersje" ktora mimo ze nie trzyma sie kupy i pasozytuje na krytyce detali to jest dla nich wielka frajda "udowadniac" niby swoje przerazajace bujdy sad

Koncze bo inni maja cos do powiedzenia niz toczyc spory z kims co nie ma nic na obrone swoich dziwacznych przekonań. Wspolczuje mu wyjatkowo jak tylko moze przedstawiciel tego samego gatunku nie roszczacy sobie prawa do czucia kims "wybranym" wsrod ozywionego swiata, ani do wiedzy o swiecie wzietej z majaczen i naiwnych wymyslow dawnych ludzi przerazonych zyciem (ale nie swoja ogromna niewiedza..) i tego ze sie kiedys dla kazdego skonczy - NA ZAWSZE, BEZ ZADNYCH WYJATKOW - jak wiem dobrze z historii.

161 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-09 11:22:27)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Nic nie ma duchowych przyczyn NICZEGO co znamy, do tego tez NIGDY nie dojdziemy bo to czysta psychologia a nikt normalny nie bedzie wyciagal wnioskow z halucynacji w glowie i oszustw!

Mądry człowiek będzie szukał pierwszych przyczyn a nie bazował tylko na tym co widzi. Każdy glupiec może dostrzec to co jest blisko. Ty zadowalasz się materią, zachwycasz się serotoniną, dopaminą itp. szukając przyczyn zachowania jedynie w prawach materii, bo nie rozumiesz, że materia sama z siebie jest martwa i może być tylko poruszana. Dlaczego nie zapytasz o pierwsze przyczyny tego, że "wydzielają się" serotonina, dopamina? Bo zakładasz w "rozumie", że one "wydzielaja sie po prostu". To jest twoja wiara naturalistyczna.

W historii opierano sie na ksiegach i autorytetach, to 1sze pisali ludzie reszta ciemna i niepismienna wierzyla w to slepo a drugie to stanowiska oparte na wladzy i pieniadzu, byl przymus to kazdy uwierzylby w cokolwiek byle przezyc i zyc spokojnie. Wezmy takich papiezy ktorych uznaje sie za nieomylnych choc bylo wielu wsrod nich ateistow i rozpustnikow, pijakow mimo to byli "swieci"

Papież jest nieomylny gdy orzeka uroczyście ex cathedra w duchowym połączeniu ze wszystkimi biskupami. Kościół nigdy nie zatwierdził jednomyślnie teorii ewolucji.

Stosujesz sztuczki bezbożnych modernistów, którzy jeżeli nie mogą obalić tego co ktoś mówi, koncentrują się na tym kto mówi. Trzeba patrzeć na to czy ktoś mówi jasno i prawdziwie a nie na to kim jest. Święty Piotr był tchórzem i grzesznikiem, a Chrystus powierzył mu władzę nad Kościołem. Apostołowie byli grzesznikami. Papieże byli grzesznikami. Zgodnie z twoim tokiem rozumowania, nie powinienem słuchać nikogo w Kościele bo każdy ma jakiś grzech. Skoncentruj się lepiej na jasności rozumowania a nie na człowieku. Poza tym mylisz nauki empiryczne z rozumowymi. Empiria nigdy nic nie udowodni bo to co widzisz może być zniekształcone lub możesz widzieć częściowo. Empiria może dać tylko przesłanki.

(Z naszym idolem w Watykanie tez nie bylo dobrze, niby uzdrawial wokolo a sam o dziwo przechodzil liczne operacje - rowniez na nowotwor, jak wygladal i chwial sie pod koniec zycia kazdy wie - ciekawe szewc bez butow chodzi ze sobie nic "nie uszyl" ?)

No i? Śmiejesz się? Diabeł jest wielkim szydercą. 

Swiat mylil sie bo wierzyl religiom ktore nie mowia nic prawdziwego o swiecie, gdyby nie nauka garstka ludzi zostalaby przy zyciu glodna, chora, prymitywna, bijac sie i wyrzynajac az do konca w walce o swoje glupie przekonania. Coraz mniej myli sie dzieki poznawaniu przy pomocy rozumu, matematyki, coraz lepszym urzadzeniom do badan czastek, obserwacji nieba itp itd.

Chyba masz na myśli Średniowiecze, najlepszą epokę w dziejach ludzkości? Jakbyś pokazał człowiekowi ze Średniowiecza hologram, lub zwierciadło odbijające obraz z odległych galaktyk to od razu swoim rozumem rozpoznałby, że to magia, że kryje się za tym duch, to czego Ty, zaślepiony naturalista, nie jesteś w stanie pojąć. Myślisz, że twoi naukowcy wymyślili prawa natury a one były zawsze, oni je tylko spostrzegli i opisali. I w swoim materialistycznym cześciowym oglądzie tylko zaciemnili. Tak przy okazji, zwierciadło może źle pokazywać jeżeli się je zmanipuluje, wie to małe dziecko, które pójdzie do byle jakiego wesołego miasteczka. Dziecko jest rozsądniejsze niż Ty, bo widzi prosto. Naukowcy są w lesie gdzie jest bardzo dużo drzew, nie widzą najprostszych rzeczy.

Zawsze te same brednie a co ze Sw Mikolajem istnieje czy nie? To nie powazne tylko dlatego ze wymyslone przez doroslych i dzieci z tego wyrastaja (cale szczescie) big_smile?

Masz na myśli tego czerwonego Mikołaja Coca Coli? Od najmłodszych lat oszukujecie, naukowcy, marketningowcy, graficy. Dla swoich domów i kont. Dzieci z tego wyrastają ale po to, żeby dostawać od was jeszcze większe kłamstwa. Potem oszukujecie dzieci w szkołach z teorią ewolucji, pokazując kolorowe zdjęcia galaktyk (jesteś informatykiem powinieneś wiedzieć co się dzieje ze światłem przekazanym przez wielkie teleskopy zanim dziecko dostaje ładny kolorowy obrazek na lekcji fizyki). Ty jesteś takim dzieckiem które najpierw zrozumiało, że to co widzi może być zniekształcone, a później na lekcjach przekonano je poprzez "autorytety" że to co widzi to zawsze jest prawda.

To jest zwykla glupota i wrecz  bezczelnosc zarzucac cos nauce jesli religie nie wyjasnily NIC cale wieki tylko macac w glowie czerpia zyski az do dzis ze skonczonych frajerow co ze strachu przed smiercia uwierza w KAZDA brednie. Tak jak mowilem nie ma sensu tlumaczyc cos debilom bo i tak maja swoja "wersje" ktora mimo ze nie trzyma sie kupy i pasozytuje na krytyce detali to jest dla nich wielka frajda "udowadniac" niby swoje przerazajace bujdy

Sam wierzysz w brednie. Masz wszystko wyjaśnione Słowem, wolisz wierzyć w liczby, mimo że dostrzegasz rysy i niedociągnięcia ale brniesz w to bo oduczono Cię myśleć prosto. Jesteś jak Adam i Ewa w Raju kosztujący owocu z Drzewa Wiedzy. Bóg mówił "nie jedzcie bo pomrzecie". Wąż mówił "zjedzcie, a na pewno nie pomrzecie". Kto kłamał? Co jest rozsądniejsze, wierzyć temu który mówi prawdę, czy kłamcy?

162

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:


To jest zwykla glupota i wrecz  bezczelnosc zarzucac cos nauce jesli religie nie wyjasnily NIC cale wieki tylko macac w glowie czerpia zyski az do dzis ze skonczonych frajerow co ze strachu przed smiercia uwierza w KAZDA brednie. Tak jak mowilem nie ma sensu tlumaczyc cos debilom bo i tak maja swoja "wersje" ktora mimo ze nie trzyma sie kupy i pasozytuje na krytyce detali to jest dla nich wielka frajda "udowadniac" niby swoje przerazajace bujdy sad

Obecnie nauka jest tylko narzędziem w rękach globalnych korporacji. Oni decydują o tym w co powinniśmy wierzyć i co trafi do obiegu. Większość odbiorców zadowoli się wynikami badań i przyjmie je za pewnik nie zagłębiając się zbytnio w metodologię... Czym to się różni od religii? Mi trudno znaleźć zasadniczą różnicę.

163 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-09 11:53:00)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

kanawkin czlowieku podsumuje to krótko - jestes oblakany religijnie, LECZ SIE POKI jest jakas nikla szansa wyzdrowienia.. Religia ktorej bronisz to dzielo cwaniaków, chorych psychicznie i epileptykow ale w tym ciemnym lesie tkwia i beda do swojego konca, majac to (o matko) za "punkt honoru" by mylic sie tongue
Nie komentuj mnie bo jestes chory.

Nauka rozni sie wszystkim od wierzen: nie ma dogmatów, dowody sa konieczne, nie ma obrzedow, liczy sie to co ma sens niż metne "tajemnice" religii rzekomo niedostępne dla ludzi z prostego powodu - bo sa oszustwami.
Nikt nie pobiera skladek za posiadanie przekonan ateistycznych badz naukowych, za poglądy religijne nikt nie traci zycia dzis z "edyktu" naukowej wladzy a religijna nie wahala zabijac choc juz pewne ze sa to bledy rozumowania, oszustwa, infantylne i zyczeniowe myslenie by istniał Wielki brat ktory zwroci zmarnowane zycie glupcom czy ukarze jak masochistycznie marza.

164

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

peeter zastanawia mnie odrobinę Twoja postawa w wyrażaniu poglądów. Nie zgadzasz się z innymi i podpierasz swoje racje argumentami, to jest ok., ale dlaczego zabarwiasz wypowiedzi atakiem? Czy to celowa prowokacja? Jeżeli tak, to błędna. Odbieram ją jak desperacje kogoś, kto ma wątpliwości.

Opierasz się na nauce i ewolucji, one nigdy nie wykluczały wiary w nienamacalne.
Skupmy się na odruchach przekazanych nam przez ewolucję. Strach i odruch ucieczki. Instynkt wywołuje w nas działanie, zanim rozum zanalizuje sytuacje. Przykładowo jesteśmy w ciemnym lesie i widzimy niezidentyfikowany kontur wzmocniony dźwiękiem. Uciekamy. To podstawowy odruch. W naszej psychice/rozumie/ mózgu, albo po prostu tej materii pod czaszką, człowiek pierwotny zostawił ślad swojego systemu obronnego, który nakazywał mu uciekać, żeby nie paść ofiarą silniejszego drapieżnika.
Co się dzieje, kiedy już będziemy bezpieczni? staramy się wytłumaczyć sobie nasze zachowanie. Co za różnica, czy do ucieczki popchnęła nas ewolucja, czy wewnętrzny głos? Żyjemy i to jest najważniejsze.

Ludzie wbrew pozorom nie stworzyli wiary, żeby mieć władzę, ale żeby wyjaśnić zjawiska, których nie rozumieją i się boją. Dopiero później znalazły się wprawne jednostki manipulacyjne i wykorzystały wierzenia do własnych celów. I tu pojawia się kolejne pytanie: jak wątła jest psychika człowieka, skoro nie trudno zmanipulować całe mas przez wieki?

Kolejne pytanie do ciebie.
Jak wytłumaczysz zbiorową psychozę trwającą przez dwa tysiące lat? Naprawdę sądzisz, że taka ilość ludzi mogła się pomylić równocześnie i do tego tkwić w ciemnocie tyle czasu?
A co z sumieniem? Czy tylko pod moją czaszką odzywa się wewnętrzny głos, który grozi mi palcem, jak się zachowam nie właściwie? Przecież nie boję się kary. Dlaczego więc staram się unikać zachowań, które godzą w innych?

165

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Nauka rozni sie wszystkim od wierzen: nie ma dogmatów, dowody sa konieczne, nie ma obrzedow, liczy sie to co ma sens niż metne "tajemnice" religii rzekomo niedostępne dla ludzi z prostego powodu - bo sa oszustwami.

Nie widzisz w nauce założeń przyjmowanych "na wiarę"? Nie widzisz "kapłanów" nauki? Obrzędów nauki?

Nikt nie pobiera skladek za posiadanie przekonan ateistycznych badz naukowych

Gdzie ty żyjesz? Z przekonań ateistycznych są teraz ogromne pieniądze. Naukowiec choćby chciał, nie powie nic "zabobonnego" bo straci autorytet i pieniądze.

za poglądy religijne nikt nie traci zycia dzis

Naprawdę? To ciekawe.

166 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-09 12:16:39)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Ewka
Sluszne jest oburzenie jesli ktos podwaza sprawdzone rzeczy i czepia mlodych teorii, przynajmniej ktos jest co probuje sensownie wyjasnic cos niz przez wieki bogowie byli wyjaśnieniem co bylo koncem dalszych pytan sad
Wieki temu ludzie gineli za prawde naukowa ktora teraz modnie w pewnych kregach krytykowac, na niektorych forach ignoranci uważają nawet ze cala nauka myli sie co jest kretynskie i skrajnie nieuczciwe.
Psychika jest widze watla u ludzi a strach przed smiercia ogromny ze chetnie wierzy sie w nieznane, prawdziwą odwaga jest watpic lub nie wierzyc w to niz dac wciagnac sekcie. Poszukiwac prawdy a nie mitu podawanego ktory w innej religii juz jest herezja wink nie widzisz tej manipulacji, po co Ci wiara ?? Ludzie lubia byc w grupie i akceptowani, sam nikt sie nie lubi wyglupiac ale miliony mylacych sie to juz cos, robi wrazenie, jest dobra wymowka dla wstecznych pogladow. Zapomina sie jednak ze niewolnictwo, rasizm itp byly dlugo popierane przez cale narody i teraz jest uwazane slusznie za zlo oraz barbarzyństwo, dziwne ze nie oswiecil nas bog choc jest tak doskonaly a nieskazone ideami dziecko powie lepiej co jest dobre a co zle...
Polecam czytanie i myslenie, tytulow nie podaje celowo bo nie mam swoich 'guru' jak reszta jak nie o ewolucji, rozwoju nauki to o astrofizyce, Swiat nauki pismo jako zrodlo nowych idei ale z jednym mianownikiem - bez odwolywania do "nadnaturalnosci". Ciekawe ksiazki sa tez o tym jak powstawal ateizm i ze wynika z potrzeb rozumu nie z tego jak mawiaja duchowni ze sa rzesze "obrazonych na boga i za leniwych by chodzic do kosciola". Posadzanie nas o wiare to znany zarzut byle sprowadzic do swojego poziomu - kogos co nie chce sam myslec zadowalajac sie wylacznie gotowymi "odpowiedziami"

167

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

Ewka
Sluszne jest oburzenie jesli ktos podwaza sprawdzone rzeczy i czepia mlodych teorii, przynajmniej ktos jest co probuje sensownie wyjasnic cos niz przez wieki bogowie byli wyjaśnieniem co bylo koncem dalszych pytan sad
Wieki temu ludzie gineli za prawde naukowa ktora teraz modnie w pewnych kregach krytykowac, na forach ignoranci uważają ze cala nauka myli sie co jest kretynskie i nieuczciwe.
Psychika jest widze watla a strach przed smiercia ogromny ze chetnie wierzy sie w nieznane, prawdziwą odwaga jest watpic lub nie wierzyc w to. Poszukiwac prawdy a nie mitu podawanego ktory w innej religii juz jest herezja wink nie widzisz tej manipulacji, po co Ci wiara ?? Ludzie lubia byc w grupie i akceptowani, sam nikt sie nie lubi wyglupiac ale miliony mylacych sie to juz cos, robi wrazenie, jest dobra wymowka dla wstecznych pogladow. Zapomina sie jednak ze niewolnictwo, rasizm itp byly dlugo popierane przez cale narody i teraz jest uwazane slusznie za zlo oraz barbarzyństwo, dziwne ze nie oswiecil nas bog choc jest tak doskonaly a nieskazone ideami dziecko powie lepiej co jest dobre a co zle...

Zauważyłam, że jeśli ktoś jest pewien swoich poglądów - nie krzyczy, chyba, że ma pasję nawracania;)

Ludzie ginęli za tezy naukowe i odkrycia, które poddawały w wątpliwość ziemski porządek utworzony przez innych ludzi. Wiara miała z tym procederem mało wspólnego. Nie sądzę, żeby poprawny chrześcijanin był skłonny podpalać stosy z czarownicami.

Od początku mówię tu o manipulacji. Nie mogę zrozumieć, czemu tyle ludzi jej się poddaje. Moje wątpliwości nie mają nic wspólnego z wiarą, interesuje mnie naukowe wyjaśnienie tego zjawiska. Wiara nigdy nie nakazywała zdobywania wiernych siłą lub manipulacją.

To nie chrześcijanie wymyślili niewolnictwo. Oni się "wpasowali" w istniejące stosunki społeczne. Od początku niewolnictwo było potępiane przez naukę Chrystusa, który mówił, że wszyscy ludzie są równi.

168 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-09 13:05:08)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Nie nawroce na ateizm bo to nie wiara a przekonanie ze jestem czescia natury i co dzieje ze mna podlega tylko prawom fizyki.
Pisze o wielu religiach a taki islam dopuszcza niewolenie i zabijanie mimo ze tlumacza sie naiwnie jakoby to byla nieprawda i zly przekład ich pism.
Roznicowanie ludzie czy przekonania winne co daje taki wykret jesli to ludzie majac rece palili innych, idee tego same nie potrafia...
Potrzeba bezpieczenstwa, lidera powoduje ze wiara jest popularna, poza tym nauka nie zamknęła calej wiedzy (i taki dzien raczej nie nadejdzie), mysle jednak ze zerwanie z nia da ludziom wiecej korzysci, mniej smierci i konfliktów. Wiecej czasu na realizacje marzen, potegi ktora jest w zasiegu reki. Przypadek czy nie ale kraje z duza przewaga ateizmu maja tez niski poziom przestepczosci, moze cos w tym jest. To ze czuja sie odpowiedzialni za swoje czyny i wiedza ze jesli ich zlapia odsiedza sporo a ile by to nie bylo jest duza strata czasu ktory by przezyli duzo lepiej na wolnosci.
Sensowne bo wiedza ze nie ma nic po smierci i marnuja czas w wiezieniu. To zadna pokuta itp.
Pilnujac sie sami nie wstydza do samej smierci ze sa przestepcami czy bestiami jak niektorzy i tak zostana zapamietani przez ludzi, najgorsze jesli tez beda wymienieni zle w historii co jest najgorszym rodzajem 'niesmiertelnosci'.

169

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

Nauka rozni sie wszystkim od wierzen: nie ma dogmatów, dowody sa konieczne, nie ma obrzedow, liczy sie to co ma sens niż metne "tajemnice" religii rzekomo niedostępne dla ludzi z prostego powodu - bo sa oszustwami.

Dogmatem jest wszystko co zaakceptowała wystarczająco duża liczba naukowców o odpowiednim autorytecie. Wartość naukowca mierzy się tym jak często jest cytowany co jest zachętą to nadużyć wynikających z tworzenia spółdzielni. Czy nie ma obrzędów? W środowisku akademickim są zwyczaje, których trzeba przestrzegać. Sens w przypadku nauki to podejście mgliste. Znów zależy to od naukowców na których wywierana jest presja z różnych stron.

peeter napisał/a:

Nikt nie pobiera skladek za posiadanie przekonan ateistycznych badz naukowych, za poglądy religijne nikt nie traci zycia dzis z "edyktu" naukowej wladzy a religijna nie wahala zabijac choc juz pewne ze sa to bledy rozumowania, oszustwa, infantylne i zyczeniowe myslenie by istniał Wielki brat ktory zwroci zmarnowane zycie glupcom czy ukarze jak masochistycznie marza.

W przypadku religii opłata nie jest pobierana za przekonania, ale np.: za konkretne obrzędy co jest uczciwe. Idąc do kina kupuje bilet, więc dlaczego na mszy nie mogę dać monety wink Życia może nikt nie traci, ale ludzie, którzy nie zgadzają się ze wszystkim co powiedzieli naukowcy są prześladowani w najbardziej cywilizowanych krajach np.: zmuszani do podjęcia konwencjonalnego leczenia czy zaszczepienia się.

170

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

[...]Potrzeba bezpieczenstwa, lidera powoduje ze wiara jest popularna[...]
Czyli chodzi o potrzeby duchowe, psychiczne, emocjonalne - jak zwał tak zwał.
Człowiek jest zwierzęciem stadnym i będzie dążył do akceptacji w stadzie, a ta potrzeba otwiera furtkę aspiracją władzy.

Znowu ktoś mi zarzuci, że generalizuje i będzie miał rację, bo nie rozpatruję konkretnej jednostki, ale zjawiska właściwe dla ogółu. Od przykładów na jednostkach, najkrótsza droga do obrażania, a nie to jest moim zamiarem. Osoba, którą obrażę nic mi nie powie, niczego się od niej nie dowiem.

peeter, wygląda na to, że zgodnie doszliśmy do wniosku, iż za "nieszczęściami" tego świata nie stoją wierzenia jako takie, ale człowiek i jego chęć dominacji.
Myślę, że naiwnym jest mniemać, iż wierzący nie zadaje pytań i nie szuka odpowiedzi. Pytanie tylko w jakim celu wykorzysta swoje poznanie.
Żeby ubiec Twoje wywody, że nauka jest wolna od takich zachowań, przypomnę Hiroszimę i Nagasaki. Te bomby spuścił człowiek, nie nauka.

171 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-09 13:54:29)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:
peeter napisał/a:

Nauka rozni sie wszystkim od wierzen: nie ma dogmatów, dowody sa konieczne, nie ma obrzedow, liczy sie to co ma sens niż metne "tajemnice" religii rzekomo niedostępne dla ludzi z prostego powodu - bo sa oszustwami.

Dogmatem jest wszystko co zaakceptowała wystarczająco duża liczba naukowców o odpowiednim autorytecie. Wartość naukowca mierzy się tym jak często jest cytowany co jest zachętą to nadużyć wynikających z tworzenia spółdzielni. Czy nie ma obrzędów? W środowisku akademickim są zwyczaje, których trzeba przestrzegać. Sens w przypadku nauki to podejście mgliste. Znów zależy to od naukowców na których wywierana jest presja z różnych stron.

peeter napisał/a:

Nikt nie pobiera skladek za posiadanie przekonan ateistycznych badz naukowych, za poglądy religijne nikt nie traci zycia dzis z "edyktu" naukowej wladzy a religijna nie wahala zabijac choc juz pewne ze sa to bledy rozumowania, oszustwa, infantylne i zyczeniowe myslenie by istniał Wielki brat ktory zwroci zmarnowane zycie glupcom czy ukarze jak masochistycznie marza.

W przypadku religii opłata nie jest pobierana za przekonania, ale np.: za konkretne obrzędy co jest uczciwe. Idąc do kina kupuje bilet, więc dlaczego na mszy nie mogę dać monety wink Życia może nikt nie traci, ale ludzie, którzy nie zgadzają się ze wszystkim co powiedzieli naukowcy są prześladowani w najbardziej cywilizowanych krajach np.: zmuszani do podjęcia konwencjonalnego leczenia czy zaszczepienia się.

To nie sa dogmaty, jesli powstana kompletniejsze teorie obecne beda jak istnienie eteru. Jest filtr nauki jak pisalem bo interesy sa tam tez wazne jak w religii ale porownanie konferencji ze msza jest sporym naduzyciem.
Taki Einstein byl skromnym urzednikiem i gdyby nie pokazal matematycznie i rzetelnie swego odkrycia bylby zignorowany, nie zajmowal sie tez elfami ani Ufo wiec dlatego byl traktowany powaznie. Dzis badanie granic nauki jak stabilność stalych fizycznych czy unifikacji teorii makro i mikro to rejony w ktorych mozna sie zgubic jak i znaleźć przelomowa odpowiedź.

Po co wspierasz fanatyka jesli nie jestes za religia odnośnie co piszesz o medytacji? Odgrywasz sie na mnie za cos? Nie wiem o czym mowisz o jakim przesladowaniu poza publicznymi dyskusjami jak ta na forum.
Wierzacy skarza sie a ciagle maja przywileje na swiecie lacznie z naszym krajem i to nie ich zamkna za obraze ateizmu, lubisz tez plesc bzdury??

172

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

To nie sa dogmaty, jesli powstana kompletniejsze teorie obecne beda jak istnienie eteru.

OK, ale dopóki nie powstaną to błędne teorie będą traktowane na równi z religijnymi dogmatami.

peeter napisał/a:

Jest filtr nauki jak pisalem bo interesy sa tam tez wazne jak w religii ale porownanie konferencji ze msza jest sporym naduzyciem.

Zależy jaka konferencja wink

peeter napisał/a:

Taki Einstein byl skromnym urzednikiem i gdyby nie pokazal matematycznie i rzetelnie swego odkrycia bylby zignorowany, nie zajmowal sie tez elfami ani Ufo wiec dlatego byl traktowany powaznie. Dzis badanie granic nauki jak stabilność stalych fizycznych czy unifikacji teorii makro i mikro to rejony w ktorych mozna sie zgubic jak i znaleźć przelomowa odpowiedź.

Einstein miał przynajmniej do siebie dystans, a w tamtych czasach nauka miała jakąkolwiek wartość. Dzisiaj badania są metodą manipulacji społeczeństwem. Dlatego nie przyjmuje wszystkiego bez refleksji.

peeter napisał/a:

Po co wspierasz fanatyka jesli nie jestes za religia odnośnie co piszesz o medytacji?

Jakiego fanatyka? Religia nie, ale duchowość tak... Nie podoba mi się ateizm, bo odcina człowieka nie tylko od wiary (co jest pozytywne), ale też od doświadczania Rzeczywistości, czyli czystej medytacji...

peeter napisał/a:

Odgrywasz sie na mnie za cos?

Nie, nie mam żadnego powodu, żeby się odgrywać smile

peeter napisał/a:

Nie wiem o czym mowisz o jakim przesladowaniu poza publicznymi dyskusjami jak ta na forum.

Mam na myśli zmuszanie wolnego człowieka do przymusowego korzystania ze zdobyczy nauki np.: szczepionek czy konkretnej metody leczenia.

peeter napisał/a:

Wierzacy skarza sie a ciagle maja przywileje na swiecie lacznie z naszym krajem i to nie ich zamkna za obraze ateizmu, lubisz tez plesc bzdury??

Uważam, że obraza uczuć religijnych powinna obowiązywać tylko w miejscach kultu i ich najbliższym otoczeniu. Na takiej samej zasadzie szkoły i uczelnie wyższe powinny być wolne od religii. Nam brakuje granicy.

173

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:
peeter napisał/a:

Nie wiem o czym mowisz o jakim przesladowaniu poza publicznymi dyskusjami jak ta na forum.

Mam na myśli zmuszanie wolnego człowieka do przymusowego korzystania ze zdobyczy nauki np.: szczepionek czy konkretnej metody leczenia.

Chciałam odnieść się do tego punktu, bo mnie bezpośrednio dotyczy. Jest właśnie takie zmuszanie, przeżyłam coś takiego i tylko same poważne kłopoty zdrowotne mam z tego powodu. Od tej pory jestem jeszcze bardziej ostrożniejsza co do zdobyczy nauki, zwłaszcza medycyny. Jakoś do tej pory wiara mi nie zaszkodziła, ale nauka już tak. Chociaż sama w sobie nauka nie jest zła.

Więc Peeter, uważaj trochę na to, co mówisz. Zdobycze nauki też mają swoje na sumieniu. hmm

174 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-09 14:33:35)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Rozumiem marioosh jestes za ezoteryka i alternatywna medycyna.
Ktos pusci mit o szkodliwości szczepionek choc chronia dzieci, tak samo jak znam teorie spiskowe o szkodliwosci mleka bez ktorego dzieci nie rosna a po urodzeniu nie przezyja.
Kto udowodnił ze sa szkodliwe, zyjemy w zatrutym swiecie, mutacje czestsze i tyle wystarczy by miec przerozne problemy od dziecka.

Ateizm zabroni medytacji, co obchodza mnie psychiczne doswiadczenia prywatnie jesli nie sa przekuwane w kolejna zbedna religie i aparat ucisku?
Z wolnoscia od religii na uczelni zgodze sie, poszerzone o urzedy, co wazne tez parlament bo u nas zostalo na stale wymuszone gdy ktos samowolnie zawiesil krzyz i nikt nie mial odwagi go zdjac..

175

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

Rozumiem marioosh jestes za ezoteryka i alternatywna medycyna.

Preferuje to co naturalne smile

peeter napisał/a:

Ktos pusci mit o szkodliwości szczepionek choc chronia dzieci, tak samo jak znam teorie spiskowe o szkodliwosci mleka bez ktorego dzieci nie rosna a po urodzeniu nie przezyja.

Szkodliwość szczepionek nie jest mitem, ale potwierdzonym faktem. W obecnych czasach dzieci dostają zbyt dużo szczepionek. Często na choroby w pełni uleczalne, rzadko spotykane i posiadające wiele odmian co powoduje, że pomimo zaszczepienia zgodnego z wytycznymi dziecko choruje. A co do mleka to szkodzi przynajmniej w przypadku dorosłych. Tam gdzie spożywa się dużo mleka panuje osteoporoza, a tam gdzie się go nie spożywa w ogóle osteoporozy nie ma.

peeter napisał/a:

Kto udowodnił ze sa szkodliwe, zyjemy w zatrutym swiecie, mutacje czestsze i tyle wystarczy by miec przerozne problemy od dziecka.

Zawierają dużo rtęci, a ta z kolei bezsprzecznie jest szkodliwa.

peeter napisał/a:

Ateizm zabroni medytacji, co obchodza mnie psychiczne doswiadczenia prywatnie jesli nie sa przekuwane w kolejna zbedna religie i aparat ucisku?

Ateizm odcina człowieka od duchowej sfery życia, czyli jego prawdziwej natury. Zresztą żadna cywilizacja nie utrzyma się dłużej na tej ideologii, a ateizm szkodzi, bo pojawiają się głupie pomysły. Natura nie znosi próżni, więc na miejsce religii wchodzi inna groźna ideologia. Dopiero medytacja może wyzwolić człowieka. Im więcej jednostek zacznie ją praktykować tym lepiej.

peeter napisał/a:

Z wolnoscia od religii na uczelni zgodze sie, poszerzone o urzedy, co wazne tez parlament bo u nas zostalo na stale wymuszone gdy ktos samowolnie zawiesil krzyz i nikt nie mial odwagi go zdjac..

Państwo i wszystkie jego instytucje powinny być neutralne światopoglądowo, więc brak jakichkolwiek symboli religijnych jest całkowicie uzasadniony.

176 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-09 15:36:03)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

To nie wiem czy kiedys doczekasz sie mleka ludzkiego dla doroslych w sklepie big_smile
Kto to badal, kto podal dane? To bzdury domoroslych filozofow i tych ktorzy promuja "zdrowa zywnosc" a jest niewiele zdrowsza od zwyklej tylko drozsza i z odpowiednia etykietka, jesli przekonuje to kogos by dorabiac naciagaczy innej masci jego wybor...
W pewnych przypadkach chorob mleko moze szkodzic tak jak cokolwiek innego, wydawaloby zdrowego nie mowiac o alergiach ktorych jest od groma. Kolega znal taki przypadek chlopca co puchl, parskal od wszystkiego co jadalne a po wizycie na wsi, wchlonieciu sporej ilosci brudu przy okazji zabaw i jedzenia ku przerazeniu rodzicow wrocil do domu zdrowy jak ryba smile Nienaturalny tryb zycia to najczesciej powod naszego stanu zdrowia niz szukanie poza znanymi toksynami irracjonalnych przyczyn bo to zenujace, mozna nie wierzyc koncernom ale popadanie w paranoje nie jest tym co poprawi sytuacje. Jestem zalamany jak nie jeden mit to setki yikes
Wole ateizm niz religijny totalitaryzm a taki powstaje wszedzie gdzie wiara jest glowna sila i prawem, to samo z rezimami opierajacymi sie na kulcie jednostki, idolu, te same mechanizmy co w religiach hmm

177

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

@peeter, miałem na myśli picie krowiego mleka przez dorosłych w nadmiarze.

178 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2014-03-10 01:13:12)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
peeter napisał/a:

Koncze bo inni maja cos do powiedzenia niz toczyc spory z kims co nie ma nic na obrone swoich dziwacznych przekonań

Bardzo łatwo jakiś pogląd obśmiać bez poświęcenia chwili, żeby spróbować zrozumieć skąd to się wszystko wzięło. Mnie geneza ludzkiej pomysłowości, czy to filozoficznej czy religijnej, bardzo ciekawi i proste podśmiechujki z systemów o tak długiej tradycji są raczej nie na miejscu.
U peetera pojawia się pewna niekonsekwencja,gdyz swój światopogląd w głównej mierze opiera na współczesnych bajkach, co niniejszym wykaże:
1. peeter w jednym zdaniu pisze że : " toczyc spory z kims co nie ma nic na obrone swoich dziwacznych przekonań", a jednocześnie sam nie jest w stanie obronić w żaden sensowny sposób swojej "dziwacznej hipotezy", według której (oczywiście taka hipoteza nie ma potwierdzenia naukowego) coś co jest fundamentalnie niczym fluktuuje bez matrycy przestrzeni i wymiarowości we wszech nicości lecz ta nicość faktycznie nie może być ?niczym? gdyż musi mieć pewną energię i prawa kwantowe umożliwiające fluktuację.
2. Peeter zarzuca innym "glupie przekonania", a sam  powołuje się na "współczesne dogmaty", gdyż hipoteza którą przedstawił czy też skopiował, nie jest możliwa do potwierdzenia czy zbadania, tym samym jest to rodzaj współczesnej bajki, którą próbuje się wyjaśnić obserwowane zjawiska, a których natura nie do końca jest znana.
Malo tego, peeter nawet nie jest w stanie w zaden sensowny sposób wytlumaczyc, dlaczego wybrał akurat tą hipoteze powstania Wszechswiata, odrzucając pozostałych kilkadziesiat wersji.

Peeter jak kazdy fanatyk wykazuje świadome zaślepienie na argumenty podważające jego wiarę/ideologię, ale też nieuczciwość intelektualną i antynaukowość. Jak widac jedynie  uboga, pozbawiona tożsamości, bo wypruta z duchowej podstawy osobowość peetera, płata mu  figle i podsuwa wyobraźni - "wspólczesne dogamty", kreuje urojonych wrogów, eskaluje jego agresję, obnażając jego głębokie patologie, pustke duchowa i rozpacz człowieka, który probuje w ordynarny i prowokacyjny sposób - wtłoczyć wszystkich do klatki własnej ateistycznej ideologi jako tej "jedynej słusznej"

179

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Wyznawcom ateizmu zadaję jedno konkretne pytanie... Dlaczego moje oczy są brązowe? Odpowiadają, że takie mam geny. Muszę przyznać, że... to jest prawda! Piękne brązowe oczy mam po tatusiu wink

Jedziemy dalej, czyli nie odpuszczam i drążę dalej - Dlaczego urodziłem się w tej rodzinie, a nie innej?

Na tym etapie ateistyczny umysł się zawiesza sad Wystarczy wejść na nieco wyższy poziom abstrakcji. Tam racjonalizm przestaje działać smile

180 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-10 16:22:59)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

marioosh
Po pierwsze to zle zadane pytanie (i nienaukowe bo tym nie zajmuja sie powazni badacze) poza tym przekonanie ze swego punktu widzenia. Zalozenie o istnieniu duszy wcielajacej sie w cialo to jest powod takich pytan, jesli wiemy jednak ze umysl to pochodna ukladu nerwowego (a bez dzialania tego drugiego cialo jest bezwladne) to tam dopiero powstaje w czasie zycia plodowego i rozwija w trakcie dalszego zycia po urodzeniu.
Polowa ludzi zastanawia sie tez czemu ma niebieskie oczy i czemu jest chora, inni nie. Kazdy kto jest zdrowy musi miec umysl by decydowac i myslec tez czasem natretnie ze jeden ma jakas wade lub ceche a inny nie, to czysty subiektywizm na kogo "padlo".
Tak samo kostka do gry gdyby myslala padajac pare razy pod rzad na tym samym oczku zachodzialby w glowe jak to mozliwe. Zle wywazenie, zrecznosc rzucajacego decydowaloby o tym choc przy zniwelowaniu tych wad kazdy wynik bylyby rownie mozliwy, wierzacy jednak szuka cudu jesli pomysli i wyrzuci 6 (pomijajac przy tym wiele porazek przed i po tym 'sukcesie') a sceptyk zlicza kolejne wyniki, notuje oczka i dochodzi do wniosku ze wynik jest mocno losowy. Zlozenie skomplikowanych nieliniowych zjawisk, polaczenia mikrowirow powietrza, sprezystosci podloza po ktorym odbija sie kostka i (ogolnie znanej) niezdolnosci do przewidzenia jak rzucic by otrzymac konkretny wynik..

Wiara o podlozu religjnym bierze sie z powodow ktore juz wymienialem do znudzenia, nie rozumiem po co ten upor a gdy tonacy brzytwy sie chwyta to uczepia jednej roboczej cudzej teorii (sam nie majac zadnej sensownej) przy ktorej nie upieram tak jak wy przy bogach hmm
Wole w to 'wierzyc' niz w cos na co nie ma dowodu a nawet sa logiczne i empiryczne przeciw jego istnieniu.
Kto wierzy w bajki obiektywny latwo ustali a kto grzeznie w (latwopalnych) oparach absurdu ze strachu przed smiercia, (czy  tak musi w pewnych kulturach bo za odstepstwo grozi mu zabicie), kompromituje sie stale jego religia (i kazda aktualna) od wiekow az do dzis.
Rozumiem ze jako niewyzyty muzulmanin Fahkir marzysz o dawnych podbojach - glownie gwaltach, grabiezy, paleniu ale to jest zwykla zbrodnia, nieludzkie barbarzynstwo i wlasnie z tym zdziczeniem walczy nowoczesny swiat !
Religie topnieja i to proces naturalny zwiazany glownie z rozwojem wiedzy, sukcesami tego co zwiazane z rozumem i madrym mysleniem.
Za wiek pewnie te glupie poglady trafia do lamusa i - grobu gdzie bylo ich miejsce - i to od samego poczatku.

181 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-10 15:29:55)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

umysl to pochodna ukladu nerwowego (a bez jego dzialania cialo jest bezwladne) to tam dopiero powstaje w czasie zycia plodowego i rozwija w trakcie dalszego zycia po urodzeniu.

Bezwładność i rozum:

1. Czy Stephen Hawking odłączony od swojej aparatury poprzez którą porozumiewa się ze światem nie myśli? Przecież jest bezwładny.

2. Czy zarodek ludzki rozumuje? Przecież ma i funkcje życiowe i porusza się ( w sensie, że następuje dynamiczny rozwój). Według naukowców nie rozumuje.  A więc to nie rozum go porusza. Wobec tego co go porusza?

182

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
marioosh666 napisał/a:

Jedziemy dalej, czyli nie odpuszczam i drążę dalej - Dlaczego urodziłem się w tej rodzinie, a nie innej?

Na tym etapie ateistyczny umysł się zawiesza sad Wystarczy wejść na nieco wyższy poziom abstrakcji. Tam racjonalizm przestaje działać smile

Bo w tej rodzinie zostales splodzony. big_smile co w tym takiego abstrakcyjnego?  Boska decyjza czy prawo biologii?  Dlaczego jeżeli bedziesz uprawial seks z kobieta i ja zaplodnisz, to dziecko urodzi się wam, a nie sasiadom? Boska decyzja czy prawo biologii?

183 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-10 15:31:20)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
kanawkin napisał/a:

umysl to pochodna ukladu nerwowego (a bez jego dzialania cialo jest bezwladne) to tam dopiero powstaje w czasie zycia plodowego i rozwija w trakcie dalszego zycia po urodzeniu.

Bezwładność i rozum:

1. Czy Stephen Hawking odłączony od swojej aparatury poprzez którą porozumiewa się ze światem nie myśli? Przecież jest bezwładny.

2. Czy zarodek ludzki rozumuje? Przecież ma i funkcje życiowe i porusza się ( w sensie, że następuje dynamiczny rozwój). Według naukowców nie rozumuje a więc to nie rozum go porusza. Wobec tego co go porusza?

Hawking ma uszkodzone miesnie, a nie mozg - urzadzenia podtrzymuja ich prace, a nie funkcje mozgu i na mozg wplywu nie maja.

Plod porusza się pod wplywem impulsow przeplywajacych w nerwach, a za to odpowiedzialne sa podstawowe, prymitywne czesci mozgu.

Rozum "schowany jest" w korze mozgowej. Nie w hipokampie czy mozdzku - to kora mozgowa jest tym, co nas wyroznia i sprawia, ze myslimy sprawniej od innych zwierzat.

Uszkodzenie mozgu na poszczegolnych "pietrach waznosci" powoduje okreslony wwplyw na cialo i umysl, ale o ile bez konkretnej czesci ciala czlowiek moze zyc - przynajmniej przez chwile, to dzialania mozgu nie da się zastapic.

Gdyby dusza byla"ponadcielesna" to umysl powinien funkcjonowac tak samo jak po zastapieniu dowolnego innego narzadu w ciele.

A mozg jest jedyny niezastepowalny smile

Ba! Pewne uszkodzenia mozgu powoduja, ze czlowiek zaczyna miec wizje lub zmienia mu się charakter - nasza osobowosc to w wiekszosci sprawka mozgu.

Nie napisze, ze w 100% bo istnieja przypuszczenia, ze pewna pamiec tkankowa zawieraja wszystkie organy ( -? zmiany charakteru po przeszczepach)

184 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-10 16:33:14)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Chodziło mi nie o samego Hawkinga, ale raczej o proste zobrazowanie sposobu myślenia empirysty, który widzi bezwładne i zakłada że skoro nie można się komunikować to ten bezwładny nie myśli. Zastosowałem z rozpędu skrót myślowy, co sam często zauważam u kolegi peetera i teraz mi się przytrafiło. Bardzo przepraszam za niejasne wyrażanie się.

Chciałem użyć tego modelu jako zobrazowania jak działa ludzka dusza. Mózg jest jedynie narzędziem duszy. Świadczą o tym liczne powroty do życia po śmiertelnych uszkodzeniach mózgu, w których człowiek myślał, mimo że teoretycznie nie powinien. Choćby Aleksander Eben i choć osobiście nie lubię przypominać tej historii w rozmowach o wierze to jednak na poziomie samego mózgu ten przypadek pokazuje, że mózg przez długi czas praktycznie zatopiony w ropie i zżerany przez niebezpieczne bakterie, czyli całkowicie wyłaczony z funkcjonowania, wcale nie spowodował u Ebena przerw w myśleniu.

Plod porusza się pod wplywem impulsow przeplywajacych w nerwach, a za to odpowiedzialne sa podstawowe, prymitywne czesci mozgu.

Planowy rozwój nie może być efektem prymitywnych działań, tak jak małpa nie napisze Windowsa waląc w klawisze.

Rozum "schowany jest" w korze mozgowej. Nie w hipokampie czy mozdzku - to kora mozgowa jest tym, co nas wyroznia i sprawia, ze myslimy sprawniej od innych zwierzat.

Rozum jest w duszy. Zniszczysz mózg to wtedy dusza nie może sie komunikować, tak jak gdy zepsujesz Hawkingowi aparat to nie będzie się komunikował. Mózg jest tu tylko narzędziem.

Uszkodzenie mozgu na poszczegolnych "pietrach waznosci" powoduje okreslony wwplyw na cialo i umysl, ale o ile bez konkretnej czesci ciala czlowiek moze zyc - przynajmniej przez chwile, to dzialania mozgu nie da się zastapic.

Skoro śmierć mózgu to jest koniec to jaki sens ma życie człowieka? Twój mózg zacznie gnić, a Ty dalej będziesz myśleć. Przekonasz się.

Gdyby dusza byla"ponadcielesna" to umysl powinien funkcjonowac tak samo jak po zastapieniu dowolnego innego narzadu w ciele.
Ba! Pewne uszkodzenia mozgu powoduja, ze czlowiek zaczyna miec wizje lub zmienia mu się charakter - nasza osobowosc to w wiekszosci sprawka mozgu.

A po wypiciu alkoholu mózg jest mniej sprawny. To tylko przesłanki. Uszkadzając mózg uszkadzasz narzędzie duszy do komunikowania się.

I błędem jest stwierdzenie, że poważni naukowcy zajmują się tylko materią i nie mają "przeczuć" odnośnie duszy. Choćby noblista Eccles, który dowodził, że świadomość ludzka jest niezależna od mózgu.

185 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-10 16:46:23)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Poza tym iceni bakterię też się poruszają tak samo plemniki.
@peeter mam identyczne z tobą poglądy mój znajomy jest trans-humanistą i powoli tez mnie wciąga w tą filozofią która bazuje na racjonalizmie, ateizmie, z znanych postaci warto wymienić tu chociażby Adama Savage z pogromców mitów z kanału discovery. On jest trans-humanistą.
@marioosh666 Medytacja jest procesem udowodnionym naukowo jest ona związana z procesami  zachodzącymi w mózgu z resztą wykorzystujemy zaledwie 10% mózgu, powoli nauka odkrywa za co odpowiada reszta mózgu. Więc można być ateistą i zajmować się medytacją z resztą shintoizm oraz buddyzm to właściwie filozofia nie religia.
Co do wiary to większość neurologów uważa iż doświadczenie religijne i wiara w Boga są jedynie rezultatami elektrycznych anomalii w ludzkim mózgu. Nauka zajmująca się duchowością to neuroteologia.

186 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-10 17:06:13)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Niestety szybko pisalem post i wkradly sie tam powazne bledy - przyznaje sie do tego jawnie na co stac tylko milosnika nauki smile
Nie wnikalem jak dziala system nerwowy ale co wazne to pochodzenie umyslu ktore jest czysto materialne - poklony dla Iceni ktora uwolnila mnie od korekty dziwnych (jak zwykle zreszta) zarzutow. Poza tym nie interesuje mnie kiedy plod zaczyna myslec ale tamto zostalo swietnie = naukowo wyjasnione. Do ruchow mimowolnych nie potrzeba swiadomosci no ale jak ktos sie uprze to i brak mozgu uzna za realny i poda jakis przyklad kogos kto nie istnial ani nie byl zbadany - typowe historie jak kazdy inny mit w religii ..
Dowodem na cokolwiek nie jest fanaberia chocby noblisty bo np taki Penrose sadzi z uporem maniaka ze procesy myslowe sa zjawiskami kwantowymi czego rzekomym dowodem jest magnetyczne zachowanie mozgu. Bez dobrej teorii moze sobie o tym pobajac jesli posluchaja tego z respektem ale z grzecznosci nie wysmieja tego zalozenia, organicznych nadprzewodnikow i w takiej temperaturze nie znamy.

Tak samo jak slawnych fantastow to wierzacych uczulam by siedzieli w swojej sferze niz wkraczac na "cudzy teren", duchowe bajery zostawcie sobie a od nauki sie laskawie odwalcie bo bredzicie niespotykanie yikes
Szkoda ze tak malo myslacych racjonalnie tu sie wpisuje by bronic rozsadku bo czyta podobnych do mnie, Damianna na pewno wielu, krytykowac mnie moga bo cos palne i potem sciagam gromy na cala nauke lepiej niz piorunochron Franklina big_smile

187

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Jeżeli ktos wrocil do zdrowia po "smiertelnym" uszkodzeniu mozgu, to znaczy, ze nie było smiertelne.


Smierc mozgu nastepuje po ustaniu jego funkcji, a nie wtedy, kiedy toczy go choroba czy jest "przezarty" przez bakterie.

A ten drugi pan noblista.. Dowodzil, ale czy dowiodl?





Niestety jak zawsze w takich przypadkach ludzie przypisuja skutki po fakcie.

Uzdrowienie. Zawsze jest wynikiem modlitwy, ale nie ma przypadku ze ktos zglosil się do test u i postanowil się modlic aż do uzdrowienia.

A co powtarzam - wiara uzdrawia, ale wcale nie trzeba wierzyc w bogaa, tylko w skutecznosc leku/terapii. To się nazywa efekt placebo.

Nie ma udowodnionego przypadku przepowiedzenia, ze ktos się odrodzi w KONKRETNEJ osobie, epoce, miejscu, dekadzie etc...





Nie ma udowodnionego, konkretnego kontaktu z "zaswiatami"l.

Za udowodnienie niektorych umiejetnosci od lat czeka nagroda 1 mln dolarow i do tej pory nikt jej nie dostal.

A przede wszystkim - kazdy, z kim rozmawiam - cos tam, gdzies tam slyszal, czytal , znal kogos... Ale nikt niczego nie doswiadczyl osobiscie...

188

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

@Iceni z Tak jak to "uzdrowienie" z raka przez JPII jest beatyfikacja a już wychodzą z tego jaja jak berety ponieważ rzekomo uzdrowiona osoba ma nawrót choroby, teraz podobno kapłani w pocie czoła próbują potajemnie leczyć tą siostrę w ukryciu aż do decyzji beatyfikacji...

189 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-10 17:05:49)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Poza tym nie interesuje mnie kiedy plod zaczyna myslec ale to tez zostalo swietnie = naukowo wyjasnione.

Znowu puste hasła. Ciekawe jak to zostało udowodnione?

Tak przy okazji, co sądzisz o zamrażaniu zarodków przy metodzie in vitro? Czy etyczne jest wszczepianie ich kobietom? Bo skoro nie wszczepiają to po co je trzymają?

190

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

@peeter, masz rację - wszystko czego nauka nie potrafi wytłumaczyć można nazwać przypadkiem i będzie luz wink

Iceni napisał/a:

Bo w tej rodzinie zostales splodzony. big_smile co w tym takiego abstrakcyjnego?  Boska decyjza czy prawo biologii?

Czym jest to JA, które chce znać pierwotną przyczynę? Dlaczego nie zostało spłodzone w innej rodzinie? Co takiego zdarzyło się, że moi rodzice mieli takiego pecha? wink

Iceni napisał/a:

Dlaczego jeżeli bedziesz uprawial seks z kobieta i ja zaplodnisz, to dziecko urodzi się wam, a nie sasiadom? Boska decyzja czy prawo biologii?

W tym przypadku nie ma wątpliwości. Prawo biologii. Mój przykład to coś zupełnie innego.

191 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-11 07:20:05)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Gwoli uczciwosci cos co nie daje obliczalnych wynikow jest chaosem nawet jesli ma zlozone i deterministyczne przyczyny ale nie zbadane jeszcze lub niezwykle trudne do weryfikacji laboratoryjnej, rzut kostka takim mozna okreslic a to byl tylko przyklad na pytanie o pozorny "los" kostki rzucanej ludzka reka.
Nadal nie rozumiesz - KAZDA istosta ma jakies JA i ten ulomny, brzydki, biedny jak i farciarze.
To jest problem zlego punkt obserwacji. Z wewnatrz zamiast z zewnatrz osoby.
Kazdy z nich moze czuc sie w zlej "roli" ale to mylne odczucie bo ich swiadomosc powstała w ciele nie z "duszy" w "niebie", nie mieli "szans" byc kims innym. Tak samo kazdy moze blednie uwazac ze swiat istnieje dla niego a reszta otoczenia to np aktorzy bez uczuc itp tylko to tez subiektywne i mylne. To nawet niebezpieczne mysli dlatego religie sa tak mocno patologiczna czescia naszego zycia a od podobnych mysli tylko krok od nieszczescia - masowych zabojstw jesli ktos podwaza realnosc swiata i zaklada prawdziwosc nieistniejacego "innego swiata".
To bledy poznawcze tak jak tworzenie teorii na podstawie wyjatkow co ludzie robia odruchowo np ze ktos gdzies tam wyzdrowial, ocalal pomijajac fakt ze pzrykladowo w 99,9999% marnie konczy sie z powodu zazycia duzej ilosci cyjanku, inny mit glosi ze kazda inna kolejka jest obslugiwana lepiej i skraca sie szybciej niz nasza, znamy tez wzglednosc czasu jesli jestesmy w gabinecie co trwa "chwile" a nie czekamy pod drzwiami co trwa cale "wieki".
Widac ile spustoszen w umysłach dokonaly religie jesli padają ciagle takie pytania..

192 Ostatnio edytowany przez iajagoda (2014-03-13 12:18:11)

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?
ewka3 napisał/a:

[...]Potrzeba bezpieczenstwa, lidera powoduje ze wiara jest popularna[...]
Czyli chodzi o potrzeby duchowe, psychiczne, emocjonalne - jak zwał tak zwał.
Człowiek jest zwierzęciem stadnym i będzie dążył do akceptacji w stadzie, a ta potrzeba otwiera furtkę aspiracją władzy.

Znowu ktoś mi zarzuci, że generalizuje i będzie miał rację, bo nie rozpatruję konkretnej jednostki, ale zjawiska właściwe dla ogółu. Od przykładów na jednostkach, najkrótsza droga do obrażania, a nie to jest moim zamiarem. Osoba, którą obrażę nic mi nie powie, niczego się od niej nie dowiem.

peeter, wygląda na to, że zgodnie doszliśmy do wniosku, iż za "nieszczęściami" tego świata nie stoją wierzenia jako takie, ale człowiek i jego chęć dominacji.
Myślę, że naiwnym jest mniemać, iż wierzący nie zadaje pytań i nie szuka odpowiedzi. Pytanie tylko w jakim celu wykorzysta swoje poznanie.
Żeby ubiec Twoje wywody, że nauka jest wolna od takich zachowań, przypomnę Hiroszimę i Nagasaki. Te bomby spuścił człowiek, nie nauka.

Ewka przeczytałam cały temat jeszcze raz i ja też sobie pogeneralizuje - "ktoś mi zarzuci, że generalizuje i będzie miał rację, bo nie rozpatruję konkretnej jednostki, ale zjawiska właściwe dla ogółu."

...
...
...

Ewka metal znam za słabo, szkoda, bo wiem, że lubisz; ale mam nieodpartą chęć przesłania Ci piosenki w ramach refleksji i dalszego generalizowania jak to ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji...

193

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

iajagoda, słucham, nie tylko metalu i uważam, że upodobania, bądź gusta nie powinny być wykładnikiem oceny człowieka. Jeżeli ktoś słucha muzyki, interesuje się literaturą, sztuką, motoryzacją, fotografią, czy czymkolwiek innym - ma po prostu pasje. Czy chodzi w glanach, czy w sandałach może być zarówno Katolikiem, jak i Ateistą.

Odpowiedź muzyczna na Twój utwór:

194

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Bardzo dziękuje Ewka za piosenkę.
A jednak dotrzymałaś słowa i jesteś.

"gusta nie powinny być wykładnikiem oceny człowieka." - jakoś jak to przeczytałam to mi do głowy wpadło - Czy religia może być wykładnikiem oceny człowieka?

195

Odp: Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Peeter, dlaczego tak atakujesz rozmówców?

Posty [ 131 do 195 z 309 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy ludzie potrafią rozmawiać o wierze bez emocji?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024