Slusznie. Na razie jest pewna ze jeszcze wielu tskich jak ja pozna wiec sie nie martwi. Ale po zerwaniu cos ja tknelo. Teraz jape cieszy bo sie wokol niej krece to wie ze kiedy ona zechce to moze wrocic. Tski brsk poszanowania dlatego koniec z tym. Niech ma.swiadomosc ze mnie stracila ze teraz musi.sie postarac ale to i tak niekoniecznie moze przyniesc zadsny przez nia skutek. Mam od momentu zerwania z nia csly czas pozytywne przeczucie z ta sprawa tak wiec zobaczymy ;-)
Czas naprawdę potrafi wiele nawet bardziej niż by się komukolwiek wydawało..Wiem ciężko jest patrzyć na ten czas jak nic się nie rusza,nic się nie dzieje mija czas,a ty stoisz w miejscu.A przychodzi taki dzień kiedy masz już dość i nagle "Bum" wszystko się dzieje zaczyna coś ruszać.Wiem po sobie jako tako kontaktu z EX nie straciłem ale bardzo mało się kontaktowaliśmy to przyniosło korzyści,że dziś rozmawiamy codziennie chyba,że jak ona to mówi czasu nie ma jasne
Zwykłe gierki musi pokazać,że ona ma władzę więc ja to samo robię.Według mnie czuje się zagubiona przez to,że nie gram w jej grę. Tak jak mówisz nie zawsze czas przynosi to co się chce.. Ale prawie zawsze jest ten sam rezultat "hej co tam u ciebie słychać " Czasem z ciekawości ,a czasem by osiągnąć z tobą kontakt.Nie daj się ponieść stary tym ze ona ci mówi że z kimś wychodzi.. Moja ex tak robiła a w sumie siedziała w domu.(nie zawsze tak jest wiadomo) ale chodzi o wzbudzenie zazdrości,patrz jak sobię radzę mhm..Przez dzień a przed spaniem rozmyślanie. Wszystko wiadomo zależy od rozstania.Jesli to było rozstanie z dupy z wypalenia i takich tam.. To jest duże prawdopodobieństwo powrotu (do normalności) nie do siebie..Bo żeby wrócić to trzeba pokazać się już z innej strony tak samo jak i ty jak i ona.Bo jeśli nie będzie zmian,daję miesiąc takiemu związkowi. Jak już się odzyska kontakt taki ,że się już z nią dogadujesz.To w tedy próba,nie strzelba ^ ^..Ale teraz stary nie daj się.Wiem że przychodzą momenty kiedy masz już tel w recę. To lepiej napisz tu na forum niż do niej.
Coraz mocniej do moich drzwi puka myśl "kurwa jaki ja byłem głupi". ...
Nooo, nareszcie puka.
Zaczyna do Ciebie docierać ...
Twoja słabość była jej siłą, a Twoja siła będzie jej słabością.
Na początku kleiłeś się, pozwalałeś poniżać. Ona miała nad Tobą pełnię władzy.
Teraz widać jesteś silniejszy, a ona coraz słabsza. Pewne jest, że zatęskni ale czy Ty będziesz chciał odnawiać to co ona spie...liła ?
Na początki dałeś sobie wmówić, ze jesteś winny. Każdy z nas to przeszedł, każdy tak jak Ty wierzył. Ja również.
Chłopie od samego początku gdy pisałeś było więcej niż prawdopodobne, że "kręci" z tym gościem, że są parą, lecz żeby "uśpić" Twoją czujność opowiadała bajki jaki to on jest flejowaty itp.
Ich "romans" trwał już dużo wcześniej. Gdyby Ci ktoś to wtedy pisał, że Cię zdradza, odpisywał byś tak jak Tobiasz na początku, że to niemożliwe. A jednak. W rzeczywistości nie miałeś szans.
A skończy się tak: z czasem opadną różowe okulary i negatywny bohater opowieści (np. Twoja ex) zacznie przecierać oczy ze zdumienia "jak to możliwe", książe nie taki piękny ?
Lubię zdanie jakie kiedyś tu na forum przeczytałem: "obudzi się pewnego dnia i stwierdzi, że ten sam syf tylko ryje inne", a nawet gorsze i wtedy zacznie się rozpacz Twojej ex bo stwierdzi, że nowy model fiata 126 nie dorównuje poprzedniemu mercedesowi który odstawiła.
Tobiasz stanął na nogi i jak już się wyprostował zobaczył, ze świat się na ex nie kończy. Ty też się prostujesz. Jak się wyprostujesz i podniesiesz czoło to wtedy może być "ciekawie". Teraz kiedy stajesz się silniejszy musisz wiedzieć, że chwile zwątpienia wrócą, to normalne, ale się nie daj. Możliwe, że Twoja ex będzie Cię chciała znów sprowadzić do parteru. Może obiecywać złote góry. Bądż czujny.
Ona mnie nie zdradziła, nigdy. Tego jestem pewien. Jednak zasłonę dymną zrobiła niezłą. Niech księżniczka żyje w swojej bajce. Zobaczymy czy nie pryśnie ona jak bańka mydlana.
Aż Was Panowie miło posłuchać
napędzacie strasznie mnie, naprawdę, przy okazji się śmieje z tych metafor "nowy model fiata 126 nie dorównuje poprzedniemu mercedesowi który odstawiła."
Dla porównania dodam, jak kiedyś mi powiedziała moja ex, że żałuje, że swojego pierwszego partnera w dupe kopnęła, bo robił wszystko co ona chciała. Także zobaczymy, bo z nim była chyba tylko rok czasu, zresztą mając 16 lat ...
Chłopaki, podziwiam, że jakoś sobie radzicie. Ja nie widzę nikogo poza moją byłą i nie widzę innej możliwości jak powrót do niej. Prawie 3 tygodnie temu postanowiłem, że dam jej tę ciszę, której ponoć tak chciała (odsyłam do tematu, choć z tego co kojarzę, np. Zyczliwy go widział). Od tamtego czasu ona odezwała się z życzeniami w moje imieniny, i w ten weekend, gdy byłem w rodzinnym mieście. Przy okazji doszło do przykrej dla mnie sytuacji - miałem jej pudełko na żarcie, żaden prezent, przedmiot codziennego użytku i napisałem tylko, żę chcę jej odnieść. Odpisała żebym wyrzucił albo sobie wziął, a jej i tak nie ma w mieście. Co okazało się kłamstwem, bo kiedy wieczorem biegałem, widziałem ją w oknie jej domu (ona mnie nie). Boli mnie, że nawet nie może mi szczerze powiedzieć, że nie chce mnie widzieć. Paradoksalnie, w ten sam weekend ona napisała z gratulacjami dla mojego wyniku (pierwszy raz w życiu przebiegłem ponad 10 km, i to w dobrym tempie, a ona widziała to przez Endomondo), napisała, że fajnie że o siebie dbam. Ten weekend jeszcze bardziej mnie zdołował, chociaż było już nieźle. I jeszcze bardziej czuję, że nie poradzę sobie, jak do siebie nie wrócimy po jej maturach.
trololo11
Widocznie wszystko jest jeszcze zbyt świeże. Ma kobieta kontrole nad Tobą i idealnie to wykorzystuje. Dajesz dupy na całej linii, ona Cię zlewa, okłamuje, a Ty jeszcze chcesz powrotu bo sobie bez niej "nie poradzisz". Stary jeśli Ty nie potrafisz być szczęśliwy sam ze sobą to jaki z Ciebie facet ? Kobieta ma być w Twoim życiu jedynym szczęściem ? Chcesz stać się więźniem własnego losu ? Gdzie Twoje pasje, hobby ? To Twoje szczęście jest w życiu priorytetem- nie kobiety. Dostałeś gonga jak bokser. Ale to dopiero pierwsza runda. Wstań, otrząśnij się i k.... walcz ! Pokaż, że masz jaja. Nie jej, a sobie.
trololo11
Widocznie wszystko jest jeszcze zbyt świeże. Ma kobieta kontrole nad Tobą i idealnie to wykorzystuje. Dajesz dupy na całej linii, ona Cię zlewa, okłamuje, a Ty jeszcze chcesz powrotu bo sobie bez niej "nie poradzisz". Stary jeśli Ty nie potrafisz być szczęśliwy sam ze sobą to jaki z Ciebie facet ? Kobieta ma być w Twoim życiu jedynym szczęściem ? Chcesz stać się więźniem własnego losu ? Gdzie Twoje pasje, hobby ? To Twoje szczęście jest w życiu priorytetem- nie kobiety. Dostałeś gonga jak bokser. Ale to dopiero pierwsza runda. Wstań, otrząśnij się i k.... walcz ! Pokaż, że masz jaja. Nie jej, a sobie.
Powiem tak, że częściowo mi się to udaje, ale nie na długą metę. Tzn. zacząłem biegać, początkowo dlatego, żeby to był punkt zaczepienia w walce o nią, bo to jej pasja, do której mnie namawiała jeszcze jak byłem z nią. Ale teraz naprawdę mnie to wciągnęło, biegam dla własnej satysfakcji i naprawdę mnie to cieszy, tym bardziej, że jeszcze miesiąc temu nie wierzyłbym, że dam radę przebiec 5 km bez wyplucia płuc albo kolki, a tu proszę, 10 km w 57 minut, byłem bardzo zadowolony z siebie. Zacząłem też chodzić na siłownię i też ćwiczenia dają mi satysfakcję. Ale nie jest typ hobby, któremu możesz np. poświęcić pół dnia, bo tylko zrobisz sobie krzywdę i się przetrenujesz. Wiadomo, mam pasje jak piłka nożna, muzyka. Ale to jest życie od weekendu z meczami do weekendu, od koncertu do koncertu itp. Więc wciąż zostaje sporo czasu na przemyślenia.
Co masz na myśli, mówiąc, że daję dupy na całej linii? Bo jeśli chodzi o kontakt z nią, to trzymam się braku pisania, dzwonienia itp. bo wiem, że tylko pogorszę swoją sytuację. Więc jeśli chodzi o to, to ona nie wie, jak na mnie wpłynął np. ten weekend i jej kłamstwo. Jak już ona się odezwie, to pozuję na to, że mam co robić, że jest wszystko ok itp. Nie poruszam tematu powrotu, nie piszę, że ją kocham i tęsknię. Więc nie jest chyba aż tak źle?
Przede wszystkim nastaw się do tego mniej pozytywnie. Nadal pragniesz jej powrotu, kierujesz się mimo wszystko emocjami. Dam sobie rękę uciąć, że gdyby napisała Ci teraz "może spróbujemy jeszcze raz?" to ze łzami w oczach byś się na to zgodził. Błąd ! Po prostu jest za wcześnie. Może na zewnątrz jesteś twardy ale zapewne w środku masz kocioł bałkański. Nie odzywaj się, jak już coś to odpisz z grzeczności ale nie sekundę po otrzymaniu sms-a/maila. To również bardzo ważne. Skoro ona sama z własnej, nieprzymuszonej woli się odzywa to coś znaczy. Musisz jednak sam do tego dojść czy to uczucie, czy po prostu sentyment. Tu już Twoja rola. Jeden zły ruch i wszystko może się zawalić. Myśl o sobie, nie zadręczaj się ciągłym rozmyślaniem o ex. Z własnego doświadczenia Ci powiem, że nie warto. ![]()
Przede wszystkim nastaw się do tego mniej pozytywnie. Nadal pragniesz jej powrotu, kierujesz się mimo wszystko emocjami. Dam sobie rękę uciąć, że gdyby napisała Ci teraz "może spróbujemy jeszcze raz?" to ze łzami w oczach byś się na to zgodził. Błąd ! Po prostu jest za wcześnie. Może na zewnątrz jesteś twardy ale zapewne w środku masz kocioł bałkański. Nie odzywaj się, jak już coś to odpisz z grzeczności ale nie sekundę po otrzymaniu sms-a/maila. To również bardzo ważne. Skoro ona sama z własnej, nieprzymuszonej woli się odzywa to coś znaczy. Musisz jednak sam do tego dojść czy to uczucie, czy po prostu sentyment. Tu już Twoja rola. Jeden zły ruch i wszystko może się zawalić. Myśl o sobie, nie zadręczaj się ciągłym rozmyślaniem o ex. Z własnego doświadczenia Ci powiem, że nie warto.
Tzn. raz napisała, bo miałem imieniny, a drugi raz, bo się zdziwiła, co robię jeszcze w niedzielę wieczorem w rodzinnym mieście, zamiast wracać do Poznania, gdzie studiuję. A dowiedziała się o tym widząc moją aktywność na Endomondo i ten wynik. Więc nie było z jej strony takiego zwykłego "co tam", bez powodu. Więc nie wiem, na ile mogę doszukiwać się tutaj jakiegoś znaczenia... Podejrzewam z dużą dozą pewności, że teraz odezwie się dopiero na Wielkanoc, a kilka dni później w moje urodziny.
Wiem, że nie mogę tego zawalić, a zrobiłem już wiele głupot - płaszczyłem się, prosiłem, płakałem, obiecywałem i zapewniałem, jak ją kocham, nawet się oświadczyłem... Z perspektywy czasu nie dziwię się, że do kogoś takiego nie chce się wracać. Dlatego ważne, żebym teraz wytrwał. Jakikolwiek ruch z mojej strony planuję zrobić dopiero około Wielkanocy - chcę jej wysłać list z motywacją przed maturą. Ani słowa o związku. Tylko pozytywne rzeczy, żeby dały jej kopa. Zawsze lubiła listy ode mnie, więc choć ten nie będzie romantyczny, jak poprzednie, może sobie przypomnieć, że tak robiłem. A to może doprowadzić do lepszych myśli o mnie, nie tylko płaszczącego się i irytującego chłopaka, który nie potrafi okazać żadnej godności po rozstaniu. To chyba nie jest zły pomysł? Już minie ponad miesiąc od mojego ostatniego telefonu czy napisania, więc to nie będzie jej się kojarzyło z moimi poprzednimi desperackimi krokami, co?
W sumie kij go wie, bo zalezy co w tym liscie bedzie. Dla mnie list to juz bardziej pozegnalny, jak chcesz to zakonczyc - wspomniec dobre chwile, wszystko co najlepsze, przypomniec jej kazda dobra emocje ktora na nia dobrze dzialala i powiedziec, ze koniec. A tak, nie wiem. List to dla mnie nadal forma prosząca.
W sumie kij go wie, bo zalezy co w tym liscie bedzie. Dla mnie list to juz bardziej pozegnalny, jak chcesz to zakonczyc - wspomniec dobre chwile, wszystko co najlepsze, przypomniec jej kazda dobra emocje ktora na nia dobrze dzialala i powiedziec, ze koniec. A tak, nie wiem. List to dla mnie nadal forma prosząca.
Tak jak pisałem, temat listu będzie dotyczył tylko i wyłącznie jej matury, dziewczyna jest bardzo ambitna i uczy się dużo, ale się ogromnie stresuje, a chce się dostać na medycynę. Więc chcę tylko, żeby uwierzyła w siebie, zero ukrytych treści o nas razem i o tym, że ją kocham, tylko motywacja,motywacja i jeszcze raz motywacja.
Nie w moim stylu, więc sie nie wypowiadam. Za bardzo mdłe to jest i takie przyjacielskie.
Tak jak pisałem, temat listu będzie dotyczył tylko i wyłącznie jej matury, dziewczyna jest bardzo ambitna i uczy się dużo, ale się ogromnie stresuje, a chce się dostać na medycynę. Więc chcę tylko, żeby uwierzyła w siebie, zero ukrytych treści o nas razem i o tym, że ją kocham, tylko motywacja,motywacja i jeszcze raz motywacja.
Nie wiem, ale ja bym nie pisała żadnego listu, bo po co. I mało tego ja bym jej w ogóle nie odpisywała na jakiekolwiek smsy. Chciała być sama to niech będzie teraz sama i się sama o siebie troszczy. A Ty kochany skup się na sobie
![]()
210 2014-04-01 07:50:41 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-04-01 07:52:07)
Nie pisz listu. Albo zrob to co ja. Napisalem list ale go nie wysłałem i teraz sie ciesze ze tego nie zrobilem bo bym wyszedl na durnia i ciote. Olej to. Ona Ci powie ze ma to gdzies Twoja pomoc bo swietnie sama.sobie radzi. Albo zwykle dzieki Ci odpisze nic wiecej. Moja ex podczas sesji byla w takiej dupie ze.mi pisala plakala i byla wkurzona w smsach i rozmowie telefonicznej. Nagle przestala sie odzywac nie odebrala. Nie narzucalem sie odpuscilem po kilku dniach zapytalem co sie dzieje bo sie martwie napisala z emotkami zebym sie nie martwił naprawde ze ona sobie da rade mimo tego ze wszystkie egzaminy wowczas uwalila. Takie pokazywanie na sile ze da sobie rade.
teraz zaluje bo moglem zostawic ja w spokoju podczas sesji moze by sie obsrala i chciala by wrocic bo nie dawalby sobie beze mnie rady. A tak dupa zrobilem z siebie ciote tylko.
trololo11 napisał/a:Tak jak pisałem, temat listu będzie dotyczył tylko i wyłącznie jej matury, dziewczyna jest bardzo ambitna i uczy się dużo, ale się ogromnie stresuje, a chce się dostać na medycynę. Więc chcę tylko, żeby uwierzyła w siebie, zero ukrytych treści o nas razem i o tym, że ją kocham, tylko motywacja,motywacja i jeszcze raz motywacja.
Nie wiem, ale ja bym nie pisała żadnego listu, bo po co. I mało tego ja bym jej w ogóle nie odpisywała na jakiekolwiek smsy. Chciała być sama to niech będzie teraz sama i się sama o siebie troszczy. A Ty kochany skup się na sobie
![]()
Jasne, ale czy nie odpisywanie na nic kompletnie nie oznacza już całkiem końca? Bo jak ona sobie wytłumaczy to, że najpierw jak pisała odpowiadałem, a teraz nagle zupełna cisza? Nie wiem, czy Twoja rada nie dotyczy bardziej kogoś, kto ma po prostu zapomnieć, uwolnić się od byłej i iść dalej bez możliwości powrotu? A tymczasem ja chcę, żebyśmy do siebie wrócili.
P.S. Trochę mi się głupio robi, bo nagle wygląda to tak, jakbym "przejął" wątek, a tego nie chciałem.
trololo11
Wytłumaczy sobie to w taki sposób, że zacznie coraz bardziej myśleć co u Ciebie. Zacznie przypominać sobie dobre momenty, może wkraść się tęsknota. Wtedy nigdy nie wiadomo jak się to potoczy. A jak będziesz z nią w kontakcie to nawet nie dasz jej możliwości, by zatęskniła. Ona sama musi do tego wszystkiego dojść. Do niczego jej nie zmusisz. Daj jej czas.
Wracając do mojego tematu... Czy dobrze robię w ogóle nie odpisując jej na wiadomości?
214 2014-04-01 14:04:59 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2014-04-01 14:09:41)
Jasne, ale czy nie odpisywanie na nic kompletnie nie oznacza już całkiem końca? Bo jak ona sobie wytłumaczy to, że najpierw jak pisała odpowiadałem, a teraz nagle zupełna cisza? Nie wiem, czy Twoja rada nie dotyczy bardziej kogoś, kto ma po prostu zapomnieć, uwolnić się od byłej i iść dalej bez możliwości powrotu? A tymczasem ja chcę, żebyśmy do siebie wrócili.
Trick polega na tym, ze -- jak to ujal autor "Co z tymi kobietami" -- przecietna kobieta nie ma wladzy nad swoimi emocjami. Nie odzywajac sie, prowokujesz jej emocje, zaczyna myslec obsesyjnie o Tobie, wbrew swojej woli. Na tym etapie zadne racjonalne wytlumaczenie nie dziala.
Jesli chcesz powrotu, z którego bedzie mozna budowac jakas przyszlosc, oboje musicie przeczekac te emocje, a potem podjac swiadoma decyzje co dalej. To wymaga czasu, co najmniej tygodni, jesli nie miesiecy. Jesli napedem padniecia sobie w ramiona jest tylko strach przed samotnoscia, to jest budowanie na piasku.
Dobry zwiazek moze byc zbudowany tylko przez wolnych ludzi. Wolnych od strachu i uzaleznienia.
To jest prawda. Sytuacja już u mnie to pokazała, jak przy rozstaniu powiedziałem "ale wiesz, bedę sie odzywał jeszcze do Ciebie". I co? Nie odezwałem się w ogóle, nawet, że wróciłem do domu. Tym samym u niej miliard myśli i po dwóch dniach pękła. Po tygodniu jak napisałem jej "yhh.." to odpisała od razu "dlaczego nie rozmawiamy, mielismy rozmawiać przecież?". Pokazała tym samym jak słaba jest, żałuję, że dalej tego nie ciągnąłem.
Wracając do mojego tematu... Czy dobrze robię w ogóle nie odpisując jej na wiadomości?
Mi osobiście wydaje się, że nie. Ale po pierwsze, byłem w jednym poważnym związku, więc nie mam dużego doświadczenia, a po drugie, sam jestem w podobnej sytuacji i nie wiem, co robić. Ale powiem tak - jeśli chcesz ją odzyskać, to jak chcesz się dowiedzieć, że coś w niej pękło, że zaszła jakaś zmiana, że może się wahać i zastanawia się nad powrotem? Dziewczyna raczej nie pojedzie do czyjegoś domu i nie zawita na progu z kwiatami, a facet tak. Więc zupełne jej ignorowanie chyba nie jest najlepszym wyjściem.
Udało mi się wyjść na prostą ale też początki były trudne. Upokarzanie się, cierpienie, spadek wagi, życie jak w śnie. Metoda zero kontaktu bardzo mi pomogła. Mam pracę, w której na co dzień, mam kontakt z wieloma kobietami, zacząłem też wychodzić z domu, wziąłem się za siebie wizualnie, z dnia na dzień jest coraz lepiej. Obecnie się cieszę, że nie jestem już z tą kobietą (wtedy to było nie do pomyślenia, życie się dla mnie skończyło), wyniosłem dużo doświadczenia na przyszłość. Powroty już nigdy nie są takie same, a poza tym na świecie jest mnóstwo pięknych, inteligentnych kobiet, że nie ma co przejmować się poprzednim, często toksycznym związkiem.
Mi osobiście wydaje się, że nie. Ale po pierwsze, byłem w jednym poważnym związku, więc nie mam dużego doświadczenia, a po drugie, sam jestem w podobnej sytuacji i nie wiem, co robić. Ale powiem tak - jeśli chcesz ją odzyskać, to jak chcesz się dowiedzieć, że coś w niej pękło, że zaszła jakaś zmiana, że może się wahać i zastanawia się nad powrotem? Dziewczyna raczej nie pojedzie do czyjegoś domu i nie zawita na progu z kwiatami, a facet tak. Więc zupełne jej ignorowanie chyba nie jest najlepszym wyjściem.
Ojj stary widzę, że jestes w tym samym stadium co ja, obczaj mój temat to zobaczysz co przechodzę. I dlaczego borykam się z tym problemem, który Ty postrzegasz inaczej. "A co jeśli ona tęskni, ale mi tego nie powie?" umów się z nią, odmówi, daj jej czas, nie kontaktuj się, napisze pierwsza bądź sceptyczny. Jeżeli zachce, to sama zacznie napieprzać do Ciebie, zapyta o spotkanie.
Cenaaa, wg mnie w zależności czego oczekujesz, czego chcesz. Chcesz ją wymazać z pamięci, głowy? Nie odpisuj. Chcesz by wróciła, chcesz dać i jej i sobie szansę? Odpisuj własnie sceptycznie, w końcu pęknie, że jesteś taki zimny, wkurzy się! Jak pisał człowiek_znikąd, zacznie myśleć, a czemu on jest taki zimny jak ja chcę z nim normalnie gadać, przecież za mną się uganiał, co jest z nim i zaczyna analizować, denerwować się i przechodzi to co TY teraz!
Nie będę jeszcze odpisywał. Niech to da jej coś do zrozumienia, niech myśl o mnie będzie dla niej myślą przewodnią. Bo martwi się o mnie. Widać to. Może wreszcie dojdzie do niej to, że źle mnie potraktowała i zrobi jej się z tego tytułu żal.
220 2014-04-02 00:03:43 Ostatnio edytowany przez trololo11 (2014-04-02 00:04:18)
Nie no jasne, że jeśli chce zapomnieć, to zero kontaktu całkiem. Ale temat wątku to "Jak odzyskać swoją byłą dziewczynę" i wnioskuję, że to się nie zmieniło. Oczywiście, że odpisywanie po sekundzie i generalnie "sikanie szczęściem", że wgl napisała to lipa (co ja dotychczas robiłem, dzięki Wam już wiem, że tak jest źle).
Życzliwy, wysłałem Ci maila, żeby nie zaśmiecać tego wątku moją sprawą ![]()
Nie ukrywam, że sam też gdzieś wyczekuję nie wiem czy dla satysfakcji czy dla odetchnięcia z ulgą, że już jest dobrze, ale raczej ta druga opcja, że w końcu zrozumie i zacznie walczyć o to co było. Ale z kobietami różnie, jedna z wielką dumą się złamie, inna nie, ale bedzie cierpiec do konca zycia. Trzymam kciuki Cenaaa, bedzie dobrze, tylko się trzymaj i nie rób naszych głupot więcej.. ![]()
Powiedz tylko jak zdałes sobie sprawę, że olać to, żadne tęsknoty, żadne mysli, nie zaprzątają Ci głowy na tyle, żebyś znowu rozmyślał?
Kontakt będę chciał nawiązać tylko i wyłącznie wtedy, gdy dostanę od niej jakąś treściwą wiadomość. Nie wcześniej. Olewała mnie, z błotem zmieszała. Nie dam się więcej. Sama zresztą powiedziała, że nie chce kontaktu, a także żebym nie pisał. Do kogo ma więc ona pretensje ? ![]()
Powiedz tylko jak zdałes sobie sprawę, że olać to, żadne tęsknoty, żadne mysli, nie zaprzątają Ci głowy na tyle, żebyś znowu rozmyślał?
Czas zrobił swoje. Oczywiście zdarzają mi się niekiedy gorsze dni ale już nie tak często. Zrozumiałem po prostu wiele rzeczy i dostrzegłem to na co na początku byłem ślepy. Dałem się poniżyć, oczernić. To już się nigdy nie powtórzy. Ja teraz nie wykonam żadnego ruchu. Jeśli moja ex tego również nie zrobi to po prostu zamykam ten rozdział w życiu, bo nie warto. Nie będę czekał na nią całe życie. Zaczynam w niej widzieć coraz więcej wad, których kiedyś nie dostrzegałem. Z anioła powoli staje się po prostu zwykłym, szarym człowiekiem.
Tobiasz jeśli możesz to sprawdź pocztę. ![]()
Czesc chlopcy ,czytajac Wasze komentarze nie moge sie powstryzamc nie komentujac tego..Chcialabym Was uswiadomic jak zwykly brak kontaktu moze zdzialac cuda ,Cenaaa troche wie o mojej sytuacji ..zaczne od poczatku i w wielkim skrocie opisze ..chlopak mnie zostawil pod koniec stycznia ,mwoiac ,ze uczcuie sie wypalilo ,ze nie ma sensu tego ciagnac ,bo juz nie kocha itp ,ale sam zaproponowal ,zebysmy mieli kontakt ,to sie zgodzilam ,jednak codziennie zastanawialam sie po co ? az pewnego dnia ,to bylo 22 lutego napisalam ,z wielkim trudem ze jednak nie chce kontaktu ,zeby dal mi spokoj itp ..on uszanowal moja decyzje i tak zaczelam walczyc o sobie ,tak naprawde ,to nie bylo az takie trudne jak myslalam ,z dnia na dzie lepije sie czulam ,choc ciagle o nim myslalam ,ale ani razu przez mysl mi nie przeszlo zeby napisac do niego ,byly tylko takie mysli ,czy zapomnial ,czy czasami moze mysli itp ,az po 20 marca ,patrze na telefon moj byly sie odezwal,nie odpisalam od razu zeby nie myslal ,ze czekalam na jego wiadomosc ,bylam mila ,ale obojetna i wiecie co ,po 3 dniach od takiego pisania ,nieciaglego. napisal ,ze mnie kocha ,ze uczucia tak szybko nie miaj,a pozniej ze jest glupi i ze spieprzyl wszystko ,bo mnie zostawil ..Takze pamietajcie nie odzywjaac sie ,wygrywacie ,czy za miesiac czy 5 ,ale bedziecie na wygranej pozycji
! U mnie to nastapilo po miesiacu ,nigdy bym sie nie spodziewala ,ze tak szybko i mialam rowniez takie mysli ,jak zapewne Wy ,ze w ogole sie nie odezwei ,ze na pewno nie mysli itp ..Musicie byc konsekwentni w tym co robicie ,trzymam kciuki za Was:)
cytryna12
Dajesz wam szansę? Czy już sobie odpuściłaś ?
Cenaaa ,to jest u mnie tak wszytsko bardzo skomlikowane ,jestem za granica ,wiec nawet nie mysle o jakimkolwiek zejsciu sie ,czy wierze w jego slowa ,nie wiem ,zobacze jak dopiero sie spotkamy i pogadamy ..Wszystko sie okaze na wakacjach ,choc jezeli by mialo cos z tego byc ,to na pewno nie tak jak bylo wczesniej,teraz dalej z nim zerwalam kontakt ,bo powiedzialam ,ze chce miec czas dla siebie i zeby mi dal spokoj na jakis czas ,widac nie byl zadowolony ,ale ja bylam nieugieta ,choc teraz mi troche trudniej ,bo sie odezwal i zaklocil mi ten czas ,ten miesiac ,co sobie juz powoli ukladalam zycie ,ale nie odezwe sie 1 ,zobacze czy mu tak zalezy i on sie odezwie
Rozumiem. Cisza może jednak zdziałać cuda...
MegaPola69 napisał/a:trololo11 napisał/a:Tak jak pisałem, temat listu będzie dotyczył tylko i wyłącznie jej matury, dziewczyna jest bardzo ambitna i uczy się dużo, ale się ogromnie stresuje, a chce się dostać na medycynę. Więc chcę tylko, żeby uwierzyła w siebie, zero ukrytych treści o nas razem i o tym, że ją kocham, tylko motywacja,motywacja i jeszcze raz motywacja.
Nie wiem, ale ja bym nie pisała żadnego listu, bo po co. I mało tego ja bym jej w ogóle nie odpisywała na jakiekolwiek smsy. Chciała być sama to niech będzie teraz sama i się sama o siebie troszczy. A Ty kochany skup się na sobie
![]()
Jasne, ale czy nie odpisywanie na nic kompletnie nie oznacza już całkiem końca? Bo jak ona sobie wytłumaczy to, że najpierw jak pisała odpowiadałem, a teraz nagle zupełna cisza? Nie wiem, czy Twoja rada nie dotyczy bardziej kogoś, kto ma po prostu zapomnieć, uwolnić się od byłej i iść dalej bez możliwości powrotu? A tymczasem ja chcę, żebyśmy do siebie wrócili.
P.S. Trochę mi się głupio robi, bo nagle wygląda to tak, jakbym "przejął" wątek, a tego nie chciałem.
Ze spokojem, to nie oznacza zupełnego końca
To jest tzw., przez mojego przyjaciela, metoda zabranego cukierka i jest stosowana po to właśnie, by dana osoba się Tobą na nowo zainteresowała
Brak kontaktu działa na człowieka (wiem to po sobie!!!), jeśli oczywiście było między Wami uczucie, które niestety zostało później "uśpione" przez codzienną szarą rzeczywistość i rutynę.
Rozumiem. Cisza może jednak zdziałać cuda...
Tak i zdziała na pewno
tylko przekonasz się o tym z czasem ![]()
Takze pamietajcie nie odzywjaac sie ,wygrywacie ,czy za miesiac czy 5 ,ale bedziecie na wygranej pozycji smile!
Dokładnie tak jest jak mówisz Cytrynko ![]()
Kochani moi, ja wiem, że niekiedy pojawiają się ciężkie dni (i nie mówię tu o kobiecych dniach
), kiedy człowiek czuje, że już dłużej nie da rady, nie wytrzyma bez tej osoby i powoli pęka. Wiem, bo sama też miewam takie dni i też mam ogromną tęsknotę za mega bliską mi osobą, ale trzeba być dzielnym, zakodować sobie w głowie pozytywne myśli i nigdy się nie poddawać!!! ![]()
Ze spokojem, to nie oznacza zupełnego końca
To jest tzw., przez mojego przyjaciela, metoda zabranego cukierka i jest stosowana po to właśnie, by dana osoba się Tobą na nowo zainteresowała
Brak kontaktu działa na człowieka (wiem to po sobie!!!), jeśli oczywiście było między Wami uczucie, które niestety zostało później "uśpione" przez codzienną szarą rzeczywistość i rutynę.
Jeśli chodzi o mnie, to niestety nie chodzi o rutynę. Temat jest złożony, więc jeśli Cię interesuje, to zapraszam do wątku, nie będę tutaj chłopakom spamował na nie swoim podwórku (tym bardziej, że oni już coś na ten temat poczytali). ![]()
MegaPola69 napisał/a:Ze spokojem, to nie oznacza zupełnego końca
To jest tzw., przez mojego przyjaciela, metoda zabranego cukierka i jest stosowana po to właśnie, by dana osoba się Tobą na nowo zainteresowała
Brak kontaktu działa na człowieka (wiem to po sobie!!!), jeśli oczywiście było między Wami uczucie, które niestety zostało później "uśpione" przez codzienną szarą rzeczywistość i rutynę.
Jeśli chodzi o mnie, to niestety nie chodzi o rutynę. Temat jest złożony, więc jeśli Cię interesuje, to zapraszam do wątku, nie będę tutaj chłopakom spamował na nie swoim podwórku (tym bardziej, że oni już coś na ten temat poczytali).
Dobrze
później będę miała więcej czasu to przeczytam Twój wątek ![]()
MegaPola69
Pozostaje jedynie czekać. Nie ma co myśleć, kombinować, wymyślać scenariusze. Czas wszystko zweryfikuje. Tak naprawdę nie dałem jeszcze swojej ex tak na dobre zatęsknić więc czas najwyższy. ![]()
Przed chwilą dzwoniła do mnie ex. Niestety dla niej nie udało jej się ze mną skontaktować, iż znajduję się na "czarnej liście" i każde połączenie wykonane przez nią jest automatycznie odrzucane. Później próbowała jeszcze z zastrzeżonego lecz nie odebrałem. Będzie coś chciała, to napisze. Moje próby dodzwonienia się do niej wielokrotnie kończyły się fiaskiem. Role zaczynają się powoli odwracać.
No to elegancko, to już chyba jakiś schemat jest. Ostatnio śledzę historię inncyh + swoją, która ma ten sam wydźwięk, zostawiła dziewczyna, w sumie z głupiego powodu. Chłopak się płaszczył, błagał, ona go olewała. On zaczyna ją olewać, ona zaczyna latać, świrować, chce wrócić. Najs. Fajnie, że te role się odwracają, to takie budujące ![]()
2 miesiące po rozstaniu nadal jestem traktowany jako wróg publiczny nr. 1, totalny śmieć. Nie odzywam się do niej, nie odpowiadam na zaczepki, a ona ciągle się na mnie mści... Boli mnie to strasznie...
Skąd ja to znam, nawet wczoraj na spotkaniu próbowała coś ugrać, takie jest moje zdanie, choć ostatnio chyba dała trochę na luz. I co i dzisiaj wyciągnałem z niej że jest z typem, z którym zarzekała się że nie będzie, nawet się z niego nabijała, że jest nieudolny w sprawach damsko-męskich, nawet po tym nie odpuściła odpowiadając mi na moje "będę walczył.." że mam dac sobie spokój, jej jest teraz dobrze i ma wszystko poukładane i jest zadowolona z tego co ma teraz i nie życzy sobie, bym cokolwiek robił, ingerował, cokolwiek.
Skąd ja to znam, nawet wczoraj na spotkaniu próbowała coś ugrać, takie jest moje zdanie, choć ostatnio chyba dała trochę na luz. I co i dzisiaj wyciągnałem z niej że jest z typem, z którym zarzekała się że nie będzie, nawet się z niego nabijała, że jest nieudolny w sprawach damsko-męskich, nawet po tym nie odpuściła odpowiadając mi na moje "będę walczył.." że mam dac sobie spokój, jej jest teraz dobrze i ma wszystko poukładane i jest zadowolona z tego co ma teraz i nie życzy sobie, bym cokolwiek robił, ingerował, cokolwiek.
U mnie w 100 % ta sama sytuacja. ![]()
Założyła sobie chyba nawet fejkowe konto na fecebooku aby mnie obserwować. Po co ja się pytam ? Nawet skopiowała w wiadomości e-mail, którą otrzymałem sobotę, moje zdjęcie profilowe z wcześniej wymienionego portalu aby je skomentować. Dlaczego ona pisze pomimo, że sama kontaktu nie chciała? Dlaczego wciąż się mści skoro ja w żaden sposób na te zaczepki nie odpowiadam ?
Wlasnie sobie odpowiedziales. Nie odpowiadasz na jej proby kontaktu to silnie szuka teto kontaktu z Toba. Prosta sprawa jak i u mnie liczyla ze bedzie tak jak powiedzialem czyli ze po rozstaniu bede dzwonil i gadal. Nie robilem jednak tego wiec zaczela szalec. Zaczelismy dzwonickdo siebie i pisac i co i w koncu sie wypiela. Pozniej nie odzywalem sie ja to jej przyjaciolka mnie wypytywala. Z czasem zablokowalem ja i kontakt sie nieco urwal ale nie na długo. Teraz jej mowilem ze bede walczyl. Ona tego nie chce ale bedzie tego oczekiwać ode mnie mimo wszystko. Zobaczy ze nie robie nic zacznie szukac kontaktu. Zaczne ja w koncu olewac bedzie szalec i cholera wie jak to sie skonczy. Nie sadze żeby byla szczesliwa z typem ktory jak sama ujela wczesniej nie jest idealny i nie jest w jej typie ale jest mily i pomocny. Wszystko fajnie ale zaczyna czegos brakowac a na pewno porownuje go do mnie bo to rzecz nieunikniona. Jedyne co jej daje czego ja nie robilem to zycie bez klotni. Tak jak to widze. Poza tym skoro po 2 miesiacach pd rozstanis zwiazuje sie z innym a rozstanie nie bylo zjakiegos konkretnego powodu. Czyste zajaranie sie nowym zyciem. Zyciem studenckim. Siedziala dwa lata w chscie i tylko bylem ja. Nagle idsie na studis i jara sie ze ktos co chwile jej komplementy wali z każdego uslyszanego sie mi chwalila. Wiec smieszy mnie to. Mimo wszystko zycze jej jak najlepiej. Stwierdzilem dzisiaj ze dobrze sie stalo ze ona poszla do niego nie bylem z nia szczesliwy meczylem sie bardzo przez jej foszki i nie potrafiłem od niej odejsc bo zanizyla tak moja samoocene zs czulem ze nikogo lepszego nie znajde. Stary czuje sie wolny i teraz pracuje nad soba by przyjac milosc swojego zycia :-) Tobie zycze tego samego - uwolnienia sie!
240 2014-04-07 17:09:22 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-04-07 17:12:45)
Jak widać role się odwróciły. Początkowo za bardzo za nią latałeś. Dałeś temu spokój, (i całe szczęście) to teraz ona zastanawia się dlaczego już jej nie chcesz, nie prosisz się.
Nie odpisuj. Będzie chciała to przyjdzie do ciebie osobiście i poprosi o rozmowę. Z tego co mam nadzieję dobrze doczytałam, to po tygodniu była już z innym tak? Świadczy o tym że już wcześniej z nim romansowała/flirtowała.
Jak widać role się odwróciły. Początkowo za bardzo za nią latałeś. Dałeś temu spokój, (i całe szczęście) to teraz ona zastanawia się dlaczego już jej nie chcesz, nie prosisz się.
Nie odpisuj. Będzie chciała to przyjdzie do ciebie osobiście i poprosi o rozmowę. Z tego co mam nadzieję dobrze doczytałam, to po tygodniu była już z innym tak? Świadczy o tym że już wcześniej z nim romansowała/flirtowała.
Zawsze wspominała, że to tylko kolega, taki ślamazarny i nie mam się co nim przejmować. A tu proszę. Zasłona dymna i hop. Mimo wszystko jej nienawiść skierowana w stosunku do mnie co bym nie robił to ciągle wzrasta... To mnie martwi...
I dobrze, pamiętaj że ktoś kto jest zły, to go coś męczy, tylko że po złości przychodzi "co ja zrobiłam". Moja ex była tak wkurzona, że zwyzywała swoją przyjaciolke, a była zła o to, że ja ledwo po rozstaniu już daje sie innym zakręcić.
Ja nie mam pojęcia czego ta kobieta oczekuje. Sama się już chyba w tym wszystkim gubi ale oczywiście cholerna duma ;]
244 2014-04-07 22:41:20 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-04-07 22:42:20)
Norma. W końcu pęknie, ile tak wytrzyma? Ja wytrzymałem dwa miesiące nim wybuchłem. ![]()
Ale skoro ona teraz już szaleje, to niedługo to potrwa jeszcze ![]()
Nie..jeszcze tutaj doradza ![]()
Elle88 przestań mnie prześladować xD bo zaraz się zdenerwuje
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:* ![]()
Umówiłbym się z Tobą na kawe, żeby Ci pokazac, jaki naprawde jestem. Ale z drugiej strony się zaprezentowałem jako cipek, sieeeeeeet. ![]()
Kasuj posty, może zapomni jaki jesteś ![]()
Biuro matrymonialne xd Ze mną ktoś pójdzie na kawę ? ![]()
Hahaha, założe nowe konto i poleci bajerka z innego konta ![]()
Ja moge na wódke. No chyba że zastrzegacie, że tylko kobity ![]()
thepass
Spoko. ;D Zbieramy ekipę ![]()
Cenaaa pobrstencu co u Ciebie slychac i co z tym piwem? :-D
Brak kontaktu działa. Tyle, że w tym momencie na mnie. Coraz częściej dochodzą do mnie myśli co tam u niej, co robi, jak się czuje... Jestem ciekaw czy działa to w 2 strony...
Czyli widze bez zmian. Szczerze stary wiem jak tk brzmi i jak wyglada i jakie emocje w Tobie wzbudzi ale jak ona sobie kogos znajdzie to w koncu odetchniesz z ulga i bedzie juz tylko dobrze. Tez sie zastsnawialem myslalem itl. W momencie jak sie dowiedzialem ze jest z tym cipkiem swoim to jakos tak pierwsze 5 dni bylo srednio ale lepiej niz wcześniej. Teraz jest drugi tydzien od wiadomosci i powiem szczerze ze jest duzo lepiej choc nie ukrywam ze wybija mnie z tego mojego szczesliwego stanu za kazdym razem. To komentarz z serduszkami pod zdjeciem swojego chloptasia to mu kibicuje w sporcie itd. Wobec mnie nigdy tego nie robila stad jakis bol sie wyjawia. Ale widze ze to zlosliwa osoba ktora na sile chce pokazac wszystkim dookola a szczegolnie mi jakim bylem slabym chlopakiem w zwiazku a teraz ma takiego cudownego ze dobra decyzje podjela zwiazujac sie z nin a mnie zostawiajac. :-) chora typiarka wiec uwazaj bo nigdy nie wiadomo na kogo Ty natrafiles :-D
Ona od 2 miesięcy jest w związku.
O kurde o.0
Jestem pewny w 99,9 %, że moja ex nie będzie chciała żadnych powrotów. To wszystko trwa już bowiem za długo. Nic z tym nie zrobię. Zastanawiam się czy nie przerwać ciszy i po prostu napisać na sam koniec co leży na sercu, na spokojnie. Co o tym myślicie ?
Po co? I tak nic to nie zmieni, a ona nie chce tego słuchać/czytać nawet.