Adam12
1. Nie mam pojęcia o prawnikach, czy Krakusi w prawie lepsi od innych czy nie, bo jak niuansów prawa nie ogarniam jak mi ktoś wyraźnie nie wskaże różnic, to w takiej ocenie też chyba samodzielności mi zabraknie.
2. Myślę, że mądre głowy i głupie głowy nie są pogrupowane lokalnie, tylko wszędzie i takie i takie się trafiają
3. Co do powiedzenia o słupie to prof. Uruszczaka używał go w wersji ?prawo jest??, albo ludziom się wydaje, że prawo jest??, przy dyskusjach, ale ja ci nie mogę powiedzieć, czy to była jego opinia o prawie czy nie, bo ?gwary prawnej? nie kumam, a w sumie to bywałam jak na korepetycjach z historii, a nie z prawa, więc słuchałam selektywnie to, co potrzebuje.
4. Co do Tomasza no właśnie nie najlepiej mi wychodzi omijanie, bo słupy telegraficzne, na które lubię się wspinać i słupy na które nie lubię, są połączone kablem, aby stworzyć obwód. Ty się często powołujesz na Tomasza, a ja nigdy. Napisałam ci po prostu uczciwie znam go powierzchownie, i z jakiego powodu.
Widzę, że niektórych gnębi czy ludzie innej wiary mogą być zbawieni, ja też miałam z tym problem i coś tam grzebałam, doszłam do wniosku, że KK twierdzi, że tak mogą iść do nieba, nie pamiętam dlaczego, ale w moich notatkach mam, że poszukiwania wystartowałam od tego:
Nie wiem, kto to powiedział, kiedyś to pożyczyłam ze strony wiara.pl taki fragment:
?Odpowiedź na to pytanie jest dosyć złożona i trzeba w niej unikać dwóch skrajności: łatwego skazywania na piekło wszystkich znajdujących się poza Kościołem oraz lekceważenia chrztu i trwania przez wiarę w Kościele jako zwyczajnej drogi prowadzącej do życia wiecznego. W pierwszym przypadku stawiamy tamę niezmierzonej dobroci Boga, który chce zbawienia każdego człowieka. W drugim lekceważymy nauczanie Bożego Syna, który wiarę w siebie i chrzest wskazał jako fundamentalny warunek osiągnięcia zbawienia.
Czy więc chrzest jest koniecznie potrzebny do zbawienia? Pewne wyjaśnienie tego dylematu znajdujemy w rozmowie Jezusa z Nikodemem (trzeci rozdział Ewangelii Jana) Przytoczmy interesujące nas wersy (18-21)
"Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu?.
Z tego tekstu wynika, że nie chodzi o to, że bez chrztu absolutnie nie można się zbawić. Raczej chodzi o niemożność zbawienia takich, którzy nie przyjmują Jezusa z tego powodu, że nie chcą zrewidować swojego grzesznego życia.
Kościół uczy więc o możliwości zbawienia tych, którzy bez własnej winy nie przyjęli Zbawiciela. W pierwszym rzędzie dotyczy to żyjących przed Jezusem. Z dawien dawna znana jest prawda wiary o zstąpieniu Jezusa do piekieł. Tym, którzy wiedli sprawiedliwe życie, a nie mogli bez zbawczej śmierci osiągnąć szczęścia wiecznego, Jezus tuż po swojej śmierci idzie ogłosić radosną nowinę o ich wyzwoleniu. W podobnej sytuacji znajdują się ci, którzy nie mieli szansy przyjąć Jezusa, gdyż nigdy nikt im Go nie głosił (niechrześcijanie w krajach, do których nie dotarli misjonarze, dzieci zmarłe przed chrztem). W innej sytuacji znajdują się zapewne ci, którzy o Jezusie słyszeli, ale Go nie przyjęli. Trudno jednak nam rozstrzygać, na ile ich niewiara jest zawiniona. Głosząc zbawienie przez Jezusa polecamy ich sądowi miłosiernego Boga.
Chcących zgłębić ten problem odsyłamy do lektury kilku artykułów:
Jana Kracika Poza Kościołem nie ma zbawienia. Historia pojmowania formuły
Jacka Salija Poza Kościołem nie ma zbawienia
Jacka Salija Zbawienie dzieci zmarłych bez chrztu?