1. Co do obliczeń Japończyków, że świat jest hologramem - polecam Platona. Stare to jak świat a przynajmniej jak filozofia grecka. Nihil novi;
2. Co do filmu o Kevinie Havindzie (czy jak mu tam) zastanawia mnie dlaczego po prostu ewolucjoniści nie zrobią z nim debaty i nie zmiażdżą jego argumentacji skoro jest taki durny. Nie podzielam wszystkich tez tego pana, nie jestem w stanie odnieść się do jego argumentacja, natomiast nieco mi to przypomina zachowanie zespołu Macieja Laska w sprawie ekspertów Antoniego Macierewicza. Skoro komuś zarzucamy brak wiedzy i ignorancję to zamiast produkować nędzne filmiki należy wyzwać go na debatę i obnażyć jego rażącą niekompetencję, chyba, że....
3. Harmagedon - Twoje poglądy oczywiście są poglądami zbliżonymi do New Age. Pytanie czy zostały Ci do głowy włożone, czy sama doszłaś do takich przemyśleń. Osobiście stawiam na to pierwsze. Przy całym szacunku do Twojego sceptycyzmu to jednak da się zauważyć, że działa on tylko w jedną stronę. A New Age sufluje się nam do główek nie koniecznie podając, gdzie leży rzeczywista krynica określonych mądrości;
4. Femte faktycznie nie ta osoba, źle mi się skopiowało. Przepraszam;
5. Inceni
Nie wiem, czy w Biblii są opisy śladów z obcą cywilizacją. Cóż warto przypomnieć słowa Jezusa: Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni". Bardzo zagadkowy werset. Tą inną owczarnią mogą być ufoludki, a może C.S. Lewis opisują Narnię wcale nie fantazjował......
Problem w tym, że istnienie innych wymiarów i istnienie kosmitów ma się nijak do istnienia Boga. Słowem jedno nie wyklucza drugiego, zaś problem istnienia ufoludków jest rozłączny wobec istnienia Boga.
Co więcej być może ludzie pobłądzili uznając ufoludki za Bogów i składając im krwawe ofiary (również z ludzi), co z kolei wywołało interwencję Boga. Warto wskazać na to, że Jahwe całkowicie sprzeciwia się formom kultów, które danikeniści (tak sobie nazwijmy osoby, które wierzą, że wiara w Boga to skutek działalności kosmitów) identyfikują z wizytami na ziemi ufoludków. Kto wie....;
Co do rozłączności - ubolewać należy, że na uczelniach wyższych nie naucza się logiki (nerwu nauki). Rozłączność oznacza, że między zdaniem A a zdaniem B nie zachodzi żaden związek. Tzn. stwierdzenie, że zdanie A jest prawdziwe nie czyni zdania B zdaniem prawdziwym bądź fałszywym. Rozważmy to na przykładzie.
Zdanie A: Kosmici istnieją.
Zdanie B: Bóg istnieje.
Udowodnienie prawdziwości zdania A nie ma wpływu na prawdziwość zdania B, nie istnieje bowiem żaden związek między problemem istnienia Boga a problemem istnienia kosmitów. Co więcej ewentualne wizyty ufoludków również nie mają na to wpływów. Nie można bowiem wykluczyć tego, że równolegle pojawia się ingerencja ufo i ingerencja autoryzowana osobiście przez Jahwe (przyjmijmy na potrzeby tego postu, że to imię będzie oznaczać Boga - Boga). Wiec oczywiście ufoludki mogły zostać uznane za osoby boskie. Z kolei Bóg Jahwe najpierw zrobił porządek z ufoludkami, które ustroiły się w jego piórka (przecież Daniken żałuje w swoich książkach, że "bogowie się spóźniają"), a potem objawił się ludziom na nowo. Jesteś w stanie to wykluczyć??, ja nie.
Nie twierdzę, że coś ma sens/nie ma sensu z istnieniem Boga, tylko, że system nosi cechę zupełności jedynie przy założeniu istnienia Boga, to jednak rożne twierdzenia. Sądzę, że wypada się zapoznać z logiką, polecam książki dla opornych: Logikę Adjukiwicza i Logikę Ziembińskiego;
Odwołanie się do Credo to przykład pokazujący, że religia nie wyklucza istnienia kosmitów - niestety nie można używać podkreślenia, więc jeszcze raz Ci zacytuję najbardziej istotny fragment Credo: WSZYSTKICH RZECZY WIDZIALNYCH I NIE WIDZIALNYCH. W zakres desygnatu pojęcia wszystkich wchodzą również kosmici.
Stwierdzenie, że Bóg - Ojciec jest kuriozum jest dość niegrzeczne, tym bardziej, że nie popierasz tego żadnym argumentem. Gdzieś już napisałem, że wypowiadając się na forum nie identyfikuję się jako wierzący w istnienie Boga czy nie wierzący w istnienie Boga. Ja jedynie korzystam z pewnego dorobku i pewnej metodologii. A koncepcja Boga - Ojca czy się to komuś podoba czy nie jest jedną z istniejących i funkcjonujących koncepcji i nie widzę powodu, żeby traktować ją jako kuriozum. No chyba, że z braku argumentacji odwołałaś się do naśladownictwa Ojca Narodów, Chorążego Pokoju i za jego poruczeniem nie mogąc sobie z czymś poradzić uznałaś za wskazane zastosowanie kija - słowobija;
Co do zwierząt: twierdzenie, że może potrafimy więcej od zwierząt bo tak przebiegał nasz rozwój, a nie dlatego, że tak chciał Bóg jest w sposób oczywisty błędnie logicznie, albowiem wiążę twierdzenie między którymi nie zachodzi stosunek wynikania. Wiec twierdzenie to jako niezgodne z zasadami poprawnego rozumowania jest w stopniu oczywistym nie prawdziwe.
Co do zupełności systemu - Inceni Twoja wiara lub niewiara nie ma tu nic do rzeczy. Wymóg istnienia Boga dla istnienia systemu jest faktem. Natomiast nie jest powiedziane, że Bóg o którym tutaj mowa jest jakimś Bogiem znanym z religii. Można w tym wypadku powiedzieć, że Bóg to system sterujący systemem świat, bądź homeostat systemu świat, bądź programista systemu świat.
Co do rozważań skąd się wziął Bóg i skąd wziął materię. Bóg z definicji jest wszechmogący i transcendentny. Jeżeli odwołać się do imienia Boga biblijnego Jahwe (ON JEST, KTÓRY JEST - co na naszą filozofię należałoby przetłumaczyć nie ma początku i końca, ale sam jest początkiem i końcem) stwierdzić należy, że Bóg jako konstrukcja jest bytem poza światem (również tym wielowymiarowym) wiec nie odnoszą się do niego kategorie świata fizyki (i to nawet kwantowej). A Twoje zdziwienie Inceni jest poszlaką wykazującą na to, że ludzie tego nie wymyślili;D;
Co do miejsc, gdzie przykazań nie znają - twierdzenie oczywiście bzdurne. Każdy znany system aksjonormatywny zawiera w sobie normy odpowiadające 10 przykazaniom.
Wiec Inceni nie można powiedzieć, że kosmici w kwestii wiary mogą odegrać jakąś rolę. Nie mogą. Ale w kwestii wyobrażeń religijnych - owszem.
Poza tym całe Twoje zdziwienie a propos potopu itd. no myślisz po ludzki w perspektywie 80 lat, Bóg myśli w perspektywie wieczności.
iajagoda
1. Piekło to nie kara jak w psychologii Pawłowskiej, a jedynie dowód na to, że wolność, którą nas Bóg obdarował jest rzeczywista. Katolicy przyjmują, że łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna. Wierzą również, że Bóg daje łaskę każdemu człowiekowi. Co więcej próbuje człowieka naprowadzać na różne rzeczy. Łaskę Boga możesz porównać z liną ratunkową spuszczoną z helikoptera nad oceanem. Od Ciebie zależy co wybierzesz, albo się tej liny uchwycisz albo nie. Nikt Ci niczego nie każe a jedynie informuje o konsekwencjach;
2. co do Cherubinów w Raju i dezinfromacji ze strony Boga. Pan Bóg uczciwie kilka razy nam powiedział, że: Myśli moje nie są myślami waszymi;
albo odejdź precz bo myślisz o tym co ludzkie a nie co Boskie. Wiec chyba z dezinformacją ma to niewiele do czynienia.