List do mojej nieznanej najukochańszej... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » List do mojej nieznanej najukochańszej...

Strony Poprzednia 1 15 16 17 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,041 do 1,105 z 1,149 ]

1,041

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Wprawdzie wątek ten praktycznie już zakończyłem to pomimo tego nadal piszecie do mnie na podany poniżej  mój numer komunikatora Gadu-Gadu.Bardzo Wam serdecznie dziękuję za każdy nawiązany ze mną kontakt.Dzięki temu mogłem Was poznać i zawrzeć nowe znajomości a nawet przyjaźnie...

Zobacz podobne tematy :

1,042 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-08 21:52:58)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Moje kochane panie.Z okazji Waszego święta pragnę złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia i pragnę powiedzieć Wam,że ten świat bez Was nie ma sensu.Z Wami jest nam mężczyznom źle a bez Was jeszcze gorzej i dlatego tak bardzo Was kochamy i nie potrafimy bez Was żyć na nim...
https://www.youtube.com/watch?v=WcRSBrXEcyE

1,043

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Ten utwór chciałbym zadedykować tym,którzy pragną czystej,pięknej i niezwykłej miłości o której marzą i której tak bardzo pragną. https://www.youtube.com/watch?v=bI2Z0oi7k5M

1,044

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

A to moja propozycja muzyczna na dzisiejszy wieczór.  https://www.youtube.com/watch?v=UsAUkFCMwRM

1,045

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

A ja mam dziś mega melancholijny nastrój.Moja faworytka o której ostatnio słuch zaginął
http://youtu.be/QaIDubP3P_M

1,046 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-19 19:41:24)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Gojko i co,poprawił Ci się nastrój?Jeżeli nie to powtórzę jeszcze raz ten utwór,który powinien Ci go poprawić... https://www.youtube.com/watch?v=UsAUkFCMwRM

1,047

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Wiesz,melancholjny nastrój nie jest zły.Człowiek wtedy zwalnia w życiu,widzi to czego wcześniej nie zauważył.W moim przypadku jednak było dziś odwrotnie: jadąc autem nie zauważyłam innego kierowcy mającego pierwszeństwo...
Musiałam mieć mega smutną minę bo gość zatrzymał się,podszedł do mego auta i zapytał czy wszystko ok.
Pierwszy raz spotkałam kierowcę,który nie zaczyna od bluzgów tylko pyta o zdrowię...:)

Tą piosenką moją córka celowo doprowadzała mnie do szału śpiewając ją w kółko po powrocie ze szkolnej wycieczki:)

1,048 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-20 01:15:29)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
gojka102 napisał/a:

Wiesz,melancholjny nastrój nie jest zły.Człowiek wtedy zwalnia w życiu,widzi to czego wcześniej nie zauważył.W moim przypadku jednak było dziś odwrotnie: jadąc autem nie zauważyłam innego kierowcy mającego pierwszeństwo...
Musiałam mieć mega smutną minę bo gość zatrzymał się,podszedł do mego auta i zapytał czy wszystko ok.
Pierwszy raz spotkałam kierowcę,który nie zaczyna od bluzgów tylko pyta o zdrowię...:)

Tą piosenką moją córka celowo doprowadzała mnie do szału śpiewając ją w kółko po powrocie ze szkolnej wycieczki:)

Ten kierowca był nie tylko prawdziwym dżentelmenem ale i bardzo wyrozumiałym i troskliwym człowiekiem co dziś rzadko się zdarza w naszym społeczeństwie.Co do tego utworu muzycznego to on musi się bardzo podobać Twojej córce skoro śpiewała go w kółko.Ja kocham różne gatunki muzyki,też często słucham je w kółko i nawet dość głośno do godziny 22.00 ale nie zauważyłem aby moi sąsiedzi wpadali w szał co oznacza,że muszą mieć albo podobne upodobania muzyczne albo wkładają sobie zatyczki do uszów a następnego dnia odpowiadają mi nawet dzień dobry...Gdybym sprawił to,że ich poprzedni dzień uczyniłbym złym to napewno nie usłyszałbym ich odpowiedzi na moje przywitanie w następnym dniu i nie zauważyłbym ich też uśmiechu na ich twarzy...

1,049

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

No jasne,że jej się podobał- wszystkie dzieciaki w autokarze go przecież śpiewały:)
Mnie generalnie wkurza powtarzalność.Nie mogę ciągle słuchać jednego utworu bo potem mam problem z koncentracją nad czym innym.Utwór ciagle "chodzi" mi po głowie i nie mogę na niczym skupić uwagi.

Mam sąsiada,który od czasu do czasu puszcza na maksa swoje ulubione przeboje.Raz jeden poprosiłam go by się  przez godzinkę wstrzymał bo przyszła do mnie uczennica na lekcję.Gdybym codziennie miała słuchać puszczanych na full jego ulubionych utworków w ramach rewanżu ćwiczyłybyśmy z córką gamy durowe i molowe:)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Jeżeli Leszku pozwolisz, tym razem ja coś zagram. Jestem ciekaw Waszej opinii.

1,051

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Jeżeli Leszku pozwolisz, tym razem ja coś zagram. Jestem ciekaw Waszej opinii.

Wielbicielu,zagrałeś piękną muzę.Nie słyszełał jej wcześniej.Nie znałem utworów muzycznych tej wokalistki.

1,052 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-20 14:18:09)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
gojka102 napisał/a:

No jasne,że jej się podobał- wszystkie dzieciaki w autokarze go przecież śpiewały:)
Mnie generalnie wkurza powtarzalność.Nie mogę ciągle słuchać jednego utworu bo potem mam problem z koncentracją nad czym innym.Utwór ciagle "chodzi" mi po głowie i nie mogę na niczym skupić uwagi.

Mam sąsiada,który od czasu do czasu puszcza na maksa swoje ulubione przeboje.Raz jeden poprosiłam go by się  przez godzinkę wstrzymał bo przyszła do mnie uczennica na lekcję.Gdybym codziennie miała słuchać puszczanych na full jego ulubionych utworków w ramach rewanżu ćwiczyłybyśmy z córką gamy durowe i molowe:)

Gojko,choć nie chciałaś to właśnie zdadziłaś mi swoją największą tajemnicę.Gdybyśmy byli małżeństwem a mi coś odbiłoby i wpadłbym w komplex męskości podeszłego wieku i zażądał od Ciebie rozwodu a Ty nie chciałabyś mi go udzielić będąc całkowicie uzależniona ode mnie psychicznie,to przez cały dzień to ja a nie utwór muzyczny chodziłbym za Tobą i śpiewałbym Ci w kółko cały czas ten sam utwór aż zgodziłabyś się i wyleczyła z tego uzależnienia.Nawet nie musiałbym śpiewać Ci głośno ani do ucha.Robiłbym to w ramach niezbędnej Ci terapii.Jedyną przerwę robiłbym wieczorem we wiadomych celach abyś mogła się skupić na czymś w końcu a potem znów powróciłbym do znanego Ci stałego repertuaru muzycznego przez resztę nocy.Po tej terapii to nawet nie pamiętałabyś jaki masz nawet nick na forum a o haśle zalogowania już nawet nie wspomnę.Nie jestem tak całkiem pewny czy byłby to"efekt wiadomego celu" ale wiem jakim efektem to skończyłoby się.Obejrzyj film pt.Uwierz w Ducha a zobaczysz o czym mówię...

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Jeżeli Leszku pozwolisz, tym razem ja coś zagram. Jestem ciekaw Waszej opinii.

Wielbicielu,zagrałeś piękną muzę.Nie słyszełał jej wcześniej.Nie znałem utworów muzycznych tej wokalistki.

Leszku miło mi! W Polsce Lidija Bacic jest praktycznie nieznana, natomiast w Chorwacji niezwykle popularna i lubiana.

1,054 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-20 22:11:41)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Leszek292 napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Jeżeli Leszku pozwolisz, tym razem ja coś zagram. Jestem ciekaw Waszej opinii.

Wielbicielu,zagrałeś piękną muzę.Nie słyszełał jej wcześniej.Nie znałem utworów muzycznych tej wokalistki.

Leszku miło mi! W Polsce Lidija Bacic jest praktycznie nieznana, natomiast w Chorwacji niezwykle popularna i lubiana.

Wielbicielu, powiem Ci tak.Chorwacja jest dla mnie nie odkrytym krajem ale mnie bardzo fascynuje swoją kulturą a więc muzyką,kulturą ,piłkarzami nożnymi i ręcznymi.Jest to kraj Bałkański,wchodzący w skład byłej Jugosławi o którym mało wiem a który bardzo dużo wnosi w rozwój Europy...

1,055 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-20 22:48:34)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Chciałbym ten utwór muzyczny zadedykować wyjątkowej osobie jaką jest moja najukochańsza Dorota o której zawsze marzyłem a której przez tyle lat swojego życia i nie mogłem znaleźć.Jest ona moja radością i odbiciem Bożej miłości.Dziękuję za to Bogu i forum Netkobiety.pl

https://www.youtube.com/watch?v=7gTRQuT_bjQ

1,056 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-20 23:06:39)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Kochana moja.To dla Ciebie...
https://www.youtube.com/watch?v=IX-vZrug6Lc

1,057 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-21 20:55:09)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:
gojka102 napisał/a:

No jasne,że jej się podobał- wszystkie dzieciaki w autokarze go przecież śpiewały:)
Mnie generalnie wkurza powtarzalność.Nie mogę ciągle słuchać jednego utworu bo potem mam problem z koncentracją nad czym innym.Utwór ciagle "chodzi" mi po głowie i nie mogę na niczym skupić uwagi.

Mam sąsiada,który od czasu do czasu puszcza na maksa swoje ulubione przeboje.Raz jeden poprosiłam go by się  przez godzinkę wstrzymał bo przyszła do mnie uczennica na lekcję.Gdybym codziennie miała słuchać puszczanych na full jego ulubionych utworków w ramach rewanżu ćwiczyłybyśmy z córką gamy durowe i molowe:)

Gojko,choć nie chciałaś to właśnie zdadziłaś mi swoją największą tajemnicę.Gdybyśmy byli małżeństwem a mi coś odbiłoby i wpadłbym w komplex męskości podeszłego wieku i zażądał od Ciebie rozwodu a Ty nie chciałabyś mi go udzielić będąc całkowicie uzależniona ode mnie psychicznie,to przez cały dzień to ja a nie utwór muzyczny chodziłbym za Tobą i śpiewałbym Ci w kółko cały czas ten sam utwór aż zgodziłabyś się i wyleczyła z tego uzależnienia.Nawet nie musiałbym śpiewać Ci głośno ani do ucha.Robiłbym to w ramach niezbędnej Ci terapii.Jedyną przerwę robiłbym wieczorem we wiadomych celach abyś mogła się skupić na czymś w końcu a potem znów powróciłbym do znanego Ci stałego repertuaru muzycznego przez resztę nocy.Po tej terapii to nawet nie pamiętałabyś jaki masz nawet nick na forum a o haśle zalogowania już nawet nie wspomnę.Nie jestem tak całkiem pewny czy byłby to"efekt wiadomego celu" ale wiem jakim efektem to skończyłoby się.Obejrzyj film pt.Uwierz w Ducha a zobaczysz o czym mówię...

Gojko,mam nadzieję,że nie obraziłaś się na mnie czytając ten mój post.Pisałaś,że masz melancholijny nastrój więc postanowiłem Cię nim wprowadzić w dobry nastrój.Przepraszam,jeżeli moje poczucie przypomina angielski humor i nie znalazło być może u Ciebie zrozumienia.Może przyczyną tej sytuacji są jakieś Twoje problemy w życiu osobistym.Daj mi znać.Czekam.Obiecuję,że nie będę za Tobą chodził i Ci śpiewał w kółko ten sam utwór muzyczny a nawet pokocham skrzypce i nie będę Ci grał już na nerwach. https://www.youtube.com/watch?v=Phz7sT6BC9Y Jestem gotów zaśpiewać tak jak mi zagrasz na nich i obecuję nawet,że nie uszkodzę Ci Twojego słuchu fałszując ten utwór muzyczny.Obiecuję dodatkowo,że nie będę przez tydzień słuchał muzyki disco polo,pił kawy,której nie pije i jadł pyzów,których zresztą i tak bardzo nie lubię...

https://www.youtube.com/watch?v=ZoEwR9_Sy_M

1,058 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-22 20:43:44)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Gojko,zastanawiam się co Cię może pobudzić do tego abyś się odezwała.Może taka muzyka lub ta wielokrotnie śpiewana przez Twoją córkę i dzieci z autokaru w wykonaniu zespołu Mirami.Najpierw zacznę od tej,która zadziała na Ciebie jak płachta na byka... http://www.youtube.com/watch?v=pQdjJcSeuLY

1,059 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-03-23 19:03:21)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Mógłbyś mnie pobudzić wypełniając za mnie PIT:).Zbliża się okres rozliczenia z US więc preparuję różne dokumenty, których przez cały rok nie chciało mi się zrobić oraz uzupełniam moją książkę podatkową. Stąd moja nieobecność.
Co do uzależniania psychicznego- mnie nie uzależnia ich powtarzalność. Ona mnie wkurza. Więc w przedstawionej przez Ciebie sytuacji po prostu uciekłabym i zorganizowałabym zakaz zbliżania dla Ciebie:))

Angielski humor uwieeeelbiam:)Za jego inteligencję i aluzyjność. Nie każdy go kuma bo nie każdy rozumie zawarte w nim aluzje, które często wymagają wiedzy z jakiejś dziedziny . Stąd pewnie niechęć ludzi do niego.
Teraz zbliża się chyba post dla katolików i rozumiem, że te obietnice to ramach pokuty?:) Bo jeśli chodzi o mnie- ja niczego nie wymagam. Prócz paru oczywistości, które każdy interlokutor przyjmuje za normę.
Żeby pokochać skrzypce trzeba wiedzieć, że można zagrać na nich właściwie wszystko- a zatem co kto lubi smile
Jesteś okropny- nawet nie otwieram ostatniego linka wink

Dziś nie zamierzam pracować na majątek Urzędu Skarbowego.Piękna pogoda za oknem-szarlotka w przygotowaniu a potem spacer po lesie z rodziną i psiakem. Miłego;)

1,060 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-23 22:03:18)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Gojko,no właśnie cały czas Cię podszczypuję i pobudzam wszystkim czym tylko mogę,nie używając do tego swoich palców i widzę,że w końcu zadziałało.Czy ja wyglądam na księgowego?No chyba,że chcesz ze mnie zrobić księgowym swojego majątku lub zrobić ze mnie opiekuna swojej karty kredytowej lub płatniczej.Skoro masz tyle uczniów do nauki gry na skrzypcach i osiągasz z tego tytułu takie krocie to teraz siedź w tych PiT-ach.No i w tym co napisałaś wyszła cała natura kobiet.Ma kasę to narzeka,że ją ma a jak jej nie ma to narzeka,że nie ma.Ja nie miałem na myśli powtarzalności utworów,które spowodowałoby Twoje uzależnienie psychiczne a teorytyczny związek.Przed moim namolnym śpiewem nigdzie nie uciekłabyś i nawet nie próbuj kupować zatyczek do uszów bo mam nie tylko donośny głos ale nawet wibrujący.Ciesz się,że nie fałszuje albo nie gram Ci na skrzypcach a jedynie na nerwach bo moja gra przypominałaby grę Tekli z bajki dla dzieci "Pszczółka Maja" a mój śpiew przypominałby śpiew konika polnego Filipa lub Gucia.Zapytaj swoją córkę to niech Ci sama powie jaki mają wokal albo posłuchaj sama go na youtube.Nie rób tego czasami w obecności swojego pieska bo słysząc to wypisze się z rodziny,ucieknie Ci z domu,na trzy dni zatrzaśnie się w budzie i nici będę z tego wspólnego spaceru do lasu.Mam nadzieję,że ten zakaz zbiżeń obowiązywałby tylko w dzień?Gdybyś zdobyła taki zakaz zbliżania to wynająłbym człowieka,który wszędzie chodziłby za Tobą i odtwarzał w kółko śpiewany przeze mnie utwór muzyczny.Nagorsze byłoby to,że miałby nagrany na płycie CD tylko jeden utwór demo i nie miałabyś żadnego wyboru repertuaru muzycznego.Co do Twojej pokuty to się jeszcze zastanowię.Wcale nie był nią mój ostatni link z muzyką disco-polo ani ten link,który obecnie zamieszczam.Te linki są nagrodą za Twoją inteligencję a mówiąc wprost językiem młodzieżowym,że kumasz to co napisałem i zachętą do Twojej aktywności na forum... http://www.youtube.com/watch?v=F-JwiYlg5Gc

1,061 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-25 00:23:07)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

https://www.youtube.com/watch?v=MgoXY4ILKxg

1,062

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

https://www.youtube.com/watch?v=3Vk4HYUatv8

1,063

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Witam Leszku pozdrawiam ciepło.

1,064 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-25 12:10:11)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Życzliwa napisał/a:

Witam Leszku pozdrawiam ciepło.

Witaj Życzliwa.Zastanawiałem się co się z Tobą dzieje,że się nie odzywasz.Pomyślałem sobie,że się zgubiłaś na forum z powodu przeniesienia mojego wątku z tematu "Samotność" do tematu "Społeczność" uznając mnie chyba za wyjątkowego trolla.A może uznano,że jestem aspołeczny?Nie wiem.Mam nadzieję,że będziesz się tu z nami dobrze bawiła.Poczytałem co nie co co napisałaś w innych tematach i widzę,że z Ciebie też niezły "egzeplarz" a raczej "numer".Ważne,że jesteś naturalna a więc sobą.Tak trzymaj!

1,065

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszku... oj, a ja myślałam, że po tym jak odnalazłeś Dorotkę, zniknąłeś z forum... ale nic bardziej mylnego big_smile
W Społeczności kafejka już jest big_smile hmmm....

1,066

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Leszku... oj, a ja myślałam, że po tym jak odnalazłeś Dorotkę, zniknąłeś z forum... ale nic bardziej mylnego big_smile
W Społeczności kafejka już jest big_smile hmmm....

No widzisz Nino jak to forum uzależnia człowieka.Nie mogę bez niego żyć.Teraz ja będę potrzebował terapii przeciw uzależnieniu od forum netkobiety.Moją terapeutką została Gojka a jej asystentką Życzliwa.Szkoda,że Moni nie ma.Jak napisałem o niej coś czego ona sama nie wiedziała to uznała,że albo mam rentgen w oczach albo jestem "prorokiem".Chyba się przestraszyła,że ją bardziej"prześwietle" mając zadatki dobrego psychologa a ja chciałem jej udowodnić jedynie,że faktycznie zajmuję się tą dziedziną co wcześniej zakwestionowała...

1,067

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

A po cóż te zaszczyty?Asystentka?Nie zasłużyłam smile Pozdrawiam.

1,068 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-25 19:26:42)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Życzliwa napisał/a:

A po cóż te zaszczyty?Asystentka?Nie zasłużyłam smile Pozdrawiam.

Nie bądź taka skomna bo idealnie się na nią nadajesz.Potrzebujesz jedynie się "przyszkolić".Przy Gojce się rozwiniesz.Tylko nie graj czasami na skrzypcach bo staniesz się dla niej konkurencją i całe swoje życie spędzisz wypełniając PIT-y jak ona pracując na rzecz urzędu skarbowego jak ona...

1,069

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

No widzisz Nino jak to forum uzależnia człowieka.Nie mogę bez niego żyć.Teraz ja będę potrzebował terapii przeciw uzależnieniu od forum netkobiety.Moją terapeutką została Gojka a jej asystentką Życzliwa.Szkoda,że Moni nie ma.Jak napisałem o niej coś czego ona sama nie wiedziała to uznała,że albo mam rentgen w oczach albo jestem "prorokiem".Chyba się przestraszyła,że ją bardziej"prześwietle" mając zadatki dobrego psychologa a ja chciałem jej udowodnić jedynie,że faktycznie zajmuję się tą dziedziną co wcześniej zakwestionowała...

Leszku, potrafisz zaskakiwać na nowo big_smile wprawdzie podobnie zaskoczona byłam na samym początku, niemniej dorobienie się terapeutki grającej na skrzypcach (czy to pomaga? big_smile) oraz asystentki, nie powiem - zdziwiło big_smile A pisałeś, że Dorotka odnaleziona i nie pozwala "szaleć" na forum...

Życzliwa... już widzę, że wiesz, przeszkolenie niezbędne big_smile

1,070 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-25 21:05:35)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

No widzisz Nino jak to forum uzależnia człowieka.Nie mogę bez niego żyć.Teraz ja będę potrzebował terapii przeciw uzależnieniu od forum netkobiety.Moją terapeutką została Gojka a jej asystentką Życzliwa.Szkoda,że Moni nie ma.Jak napisałem o niej coś czego ona sama nie wiedziała to uznała,że albo mam rentgen w oczach albo jestem "prorokiem".Chyba się przestraszyła,że ją bardziej"prześwietle" mając zadatki dobrego psychologa a ja chciałem jej udowodnić jedynie,że faktycznie zajmuję się tą dziedziną co wcześniej zakwestionowała...

Leszku, potrafisz zaskakiwać na nowo big_smile wprawdzie podobnie zaskoczona byłam na samym początku, niemniej dorobienie się terapeutki grającej na skrzypcach (czy to pomaga? big_smile) oraz asystentki, nie powiem - zdziwiło big_smile A pisałeś, że Dorotka odnaleziona i nie pozwala "szaleć" na forum...

Życzliwa... już widzę, że wiesz, przeszkolenie niezbędne big_smile

Chciałem zamknąć już ten wątek ale Dorotka powiedziała mi abym go kontynuował.Nino,jak widzisz dorobiłem się nie tylko terapeutki ale też i asystentki.Jedna gra mi na skrzypcach a druga na nerwach a ja jej.Pozostaje mi zyć i nie umierać oraz pisać posty...Posłuchaj sama. https://www.youtube.com/watch?v=Phz7sT6BC9Y Mam nadzieję,że nie będzie żądała ode mnie Tantiemy rocznej bo się nie wypłacę lub rachunku za lekcje nauki gry na skrzypcach bo wtedy zagram jej na nerwach i przez rok będzie słuchała jedynie muzykę disco-polo...

1,071 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-03-25 21:12:13)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszku... posłuchałam - skrzypce, jak sądzę, koją Twoje nerwy. To bardzo dobrze, ze Dorotka aż tak wyrozumiała, bez Ciebie to forum na pewno nie byłoby tak barwnie big_smile Dorotka wspaniała istota... a może liczy na skorzystanie z muzycznej terapii? wink

1,072 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-25 21:19:54)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Leszku... posłuchała - skrzypce, jak sądzę, koją Twoje nerwy. To bardzo dobrze, ze Dorotka aż tak wyrozumiała, bez Ciebie to forum na pewno nie byłoby tak barwne big_smile Dorotka wspaniała istota... a może liczy na skorzystanie z muzycznej terapii? wink

Myślisz,że naprawdę skrzypce koją nerwy?To zależny kto na nich gra.Jak ja zagrałbym to wszystkie kwiaty i uszy wszystkim słuchaczą zwiedłyby.Gram gorzej jak Tekla.Jedynie dobrze gram w tenis stołowy,piłkę nożną,ręczną,tenis ziemny i na nerwach.Przy Gojce to grałbym jak z nut ale ona za takie lekcje życia żąda krocie a potem całymi dniami siedzi w Pit-ach nie może zliczyć ile pieniędzy zarobiła...

1,073

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszku - moich nerwów na pewno nie - myślałam, ze Twoje. Widzę, ze bardzo zależy Ci skrzypcach Gojki - stąd tez moje daleko idące wyciąganie wniosków, być może mylnych big_smile
Co do grania... nie wątpię, że granie na nerwach masz opanowane po mistrzowsku smile tenis stołowy nie jest mi obcy ale piłka nożna mnie nie pociąga smile
Może jak PIT-y będą ukończone, to czas na lekcje się znajdą? smile

1,074 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-25 22:38:28)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Leszku - moich nerwów na pewno nie - myślałam, ze Twoje. Widzę, ze bardzo zależy Ci skrzypcach Gojki - stąd tez moje daleko idące wyciąganie wniosków, być może mylnych big_smile
Co do grania... nie wątpię, że granie na nerwach masz opanowane po mistrzowsku smile

To granie na nerwach wyćwiczyła mi Gojka i to za darmo.Mam nadzieję,że mnie za to nie opodatkuje.W ten sposób powstanie szara strefa na forum i nie będę musiał tego ujmować w swoim PiT-cie...

1,075

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

czy dochodzisz już do mistrzostwa?
może więc podatek jest wskazany? szara strefa - unikam szarości wink

1,076

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Wpadam żeby zdementować pogłoski;)
Nie uczę Leszku gry na skrzypcach. Uczę angielskiego. Gdybym miała umiejętności w kwestii nauki na skrzypcach z pewnością uczyłabym córkę sama.
" Uwierz w ducha" oczywiście oglądałam będąc chyba nastolatką. Wtedy wydał mi się całkiem fajny. Teraz gust filmowy nieco mi wysubtelniał ale nadal uważam film za ok. Link ze skrzypaczką jest bardzo fajny. Widać, że akompaniator też chciał zaistnieć i co chwila się wychylał zza pani wink
Nie wierzę w życie pozagrobowe, w żadne tęczowe mosty i śmierć każdej istoty jest dla mnie końcem.
Na terapeutkę się nie piszę- nie mam wykształcenia wink I mam niewygodną kozetkę wink
Leszek- małe sprostowanie- przy mnie grałbyś z nut a nie "jak z nut" wink W sumie zastanawia mnie sensowność tego powiedzenia. Z nut wcale nie gra się od razu tak łatwo i czysto.

Nie zarabiam kroci. Gdyby tak było Ciebie bym zatrudniła do mojej księgowości;) bo strasznie tego nie lubię,

Nino- rób mi konkurencję- ona bardzo motywuje wink Fakt, Leszek ma rację- same skrzypce nerwów nie ukoją. Ukoi je raczej skrzypek:)
Co do lekcji gry- najpierw Leszek musi poćwiczyć giętkość palców- zaleca się na to ćwiczenie "robaczka" - czyli przesuwanie palców po smyczku w górę i w dół. Trudna sztuczka:)

1,077

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Gojka
gdzie ja, konkurować z  Tobą big_smile  nigdy big_smile
Leszek tak mocno zainteresowany skrzypcami, iż jestem pewna, że palce z chęcią poćwiczy big_smile wink a może w tajemnicy już ćwiczy big_smile

1,078 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-26 13:25:57)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
gojka102 napisał/a:

Wpadam żeby zdementować pogłoski;)
Nie uczę Leszku gry na skrzypcach. Uczę angielskiego. Gdybym miała umiejętności w kwestii nauki na skrzypcach z pewnością uczyłabym córkę sama.
" Uwierz w ducha" oczywiście oglądałam będąc chyba nastolatką. Wtedy wydał mi się całkiem fajny. Teraz gust filmowy nieco mi wysubtelniał ale nadal uważam film za ok. Link ze skrzypaczką jest bardzo fajny. Widać, że akompaniator też chciał zaistnieć i co chwila się wychylał zza pani wink
Nie wierzę w życie pozagrobowe, w żadne tęczowe mosty i śmierć każdej istoty jest dla mnie końcem.
Na terapeutkę się nie piszę- nie mam wykształcenia wink I mam niewygodną kozetkę wink
Leszek- małe sprostowanie- przy mnie grałbyś z nut a nie "jak z nut" wink W sumie zastanawia mnie sensowność tego powiedzenia. Z nut wcale nie gra się od razu tak łatwo i czysto.

Nie zarabiam kroci. Gdyby tak było Ciebie bym zatrudniła do mojej księgowości;) bo strasznie tego nie lubię,

Nino- rób mi konkurencję- ona bardzo motywuje wink Fakt, Leszek ma rację- same skrzypce nerwów nie ukoją. Ukoi je raczej skrzypek:)
Co do lekcji gry- najpierw Leszek musi poćwiczyć giętkość palców- zaleca się na to ćwiczenie "robaczka" - czyli przesuwanie palców po smyczku w górę i w dół. Trudna sztuczka:)

Nie trzeba umieć język angielski,żeby dogadać się z kobietą.Wystarczy umieć język miłości i mieć sprawne palce,które wcale nie muszą posiadać umiejętność gry na skrzypcach ani na nerwach.Do tego potrzebne są sprawne usta. https://www.youtube.com/watch?v=Phz7sT6BC9Y .Ten pan akompaniator chciał zaistnieć tylko dlatego,że ta skrzypaczka przysłoniła mu cały świat i dlatego się wychylał zza tej pani skrzypaczki co zresztą kobiety często nie lubią jak mężczyzna się w życiu wychyla przed nimi.Chyba,że po to aby je dostrzeć w tym wzbudzić jego zainteresowanie i ukazać swoje piękno.Nie potrzebujesz być z wykształcenia terapeutką.Ważne abyś posiadała niezbędne umiejetności i przyrządy do terapii.Jesteś zdolna więc sobie na pewno poradzisz.W tym wątku nabierzesz umiejetności i doświadczenie.Lepiej mnie nie zatrudniaj na swojego księgowego bo pójdziesz z torbami.Wprawdzie potrafię liczyć pieniądze i potrafię umiejętnie nimi gospodarować ale nie znam tajników tego zawodu posiadając jedynie sprawne palce do ich wydawania.Masz rację,że skrzypce nie ukoją nerwów.Może to zrobić jedynie skrzypaczka,która posiada pewne umiejętności.Ważne jest aby nie przeciągała struny...Gojko,jak ma się wyćwiczone palce to łatwo się nimi przesuwa w górę i w dół nie tylko po skrzypcach ale nawet po innym instrumencie.Nie mam z tym problemu bo jestem nie tylko muzykiem ale też wirtuozem.Moim instrumentem będzie ta skrzypaczka,która stanie się moim natchnieniem do wyrażania słów miłości poprzez grę,śpiew i kompozycję różnych utworów miłosnych...

1,079 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-26 16:01:06)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Gojka
gdzie ja, konkurować z  Tobą big_smile  nigdy big_smile
Leszek tak mocno zainteresowany skrzypcami, iż jestem pewna, że palce z chęcią poćwiczy big_smile wink a może w tajemnicy już ćwiczy big_smile

Nino,jeszcze nie ćwiczę na tych "skrzypcach" bo nie mam ich jeszcze pod ręką.Jestem wirtualny na tym forum jak główny bohater filmu "Uwierz w Ducha"w którego Gojka nie wierzy.Ja też nie wierzę w życie pozagrobowe ale wierzę,że jestem realny i znajdę wspaniały "instrument"na którym zagram swoją odę do miłości i to jeszcze za życia a nie po śmierci.Po śmierci to inni będą mi grali i wcale nie będzie to oda do radości a marsz pogrzebowy...

1,080

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
Leszek292 napisał/a:

Nino,jeszcze nie ćwiczę na tych "skrzypcach" bo nie mam ich jeszcze pod ręką.Jestem wirtualny na tym forum jak główny bohater filmu "Duch"w którego Gojka nie wierzy.Ja też nie wierzę w życie pozagrobowe ale wierzę,że jestem realny i znajdę wspaniały "instrument"na którym zagram swoją odę do miłości i to jeszcze za życia a nie po śmierci...

Leszku smile nie masz jeszcze instrumentu pod ręką ale ćwicz - wyćwiczone palce na pewno w odpowiednim momencie idealnie zagrają twoją wymarzoną odę do miłości smile

1,081 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-26 16:07:03)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:
Leszek292 napisał/a:

Nino,jeszcze nie ćwiczę na tych "skrzypcach" bo nie mam ich jeszcze pod ręką.Jestem wirtualny na tym forum jak główny bohater filmu "Duch"w którego Gojka nie wierzy.Ja też nie wierzę w życie pozagrobowe ale wierzę,że jestem realny i znajdę wspaniały "instrument"na którym zagram swoją odę do miłości i to jeszcze za życia a nie po śmierci...

Leszku smile nie masz jeszcze instrumentu pod ręką ale ćwicz - wyćwiczone palce na pewno w odpowiednim momencie idealnie zagrają twoją wymarzoną odę do miłości smile

Nie wiem tylko na czym Nino mam ćwiczyć bo nie mam "instrumentu".Nie potrafię tego robić wirtualnie.Zanim stałem się ratownikiem przedmedycznym to swoje umiejętności ćwiczyłem na fantomie a potem szkoliłem innych ratowników.Orócz masażu serca wyćwiczyłem też umiejętność resuscytacji systemem usta w usta.Dziś posiadam więc umiejętność ratowania życia ludzkiego dokonując masażu serca swoimi czynami ,które na nowo zaczyna ludziom bić i przywracam im oddech,nadzieję oraz chęć do życia,sam jednocześnie umierając i żyjąc jak główny bohater filmu pt."Uwierz w Ducha".Jak dokładnie czytałaś moje posty w tym wątku to zrozumiesz dlaczego poświęcam im swoje życie.Nie jest to tylko empatia ludzka a prawdziwa miłość.To ona powoduje mój altruizm...

1,082

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszku.... czytałam smile i pamiętam. Nie wątpiłam nigdy, że kieruje Tobą właśnie taka prawdziwa miłość (chyba tez pamiętasz co ja wcześniej napisałam )

1,083 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-26 16:18:42)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Leszku.... czytałam smile i pamiętam. Nie wątpiłam nigdy, że kieruje Tobą właśnie taka prawdziwa miłość (chyba tez pamiętasz co ja wcześniej napisałam )

Musisz mi przypomieć bo nie pamiętam co pisałaś.Wybacz mi bo mężczyźni tak mają.Nigdy nie słuchają kobiet a nawet nie widzą jak sobie kobieta zrobi nową fryzurę albo założy nową sukienkę.Oni widzą jedynie jak jest bez sukienki i to,że gotówki im trochę w portfelu ubyło.To było już tak dawno jak pisałaś a może brak mi lecytyny...

1,084

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

no ładnie  big_smile nie dość, że nie pamiętasz.... to jeszcze nie zauważyłeś mojej nowej fryzury tongue

1,085

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

no ładnie  big_smile nie dość, że nie pamiętasz.... to jeszcze nie zauważyłeś mojej nowej fryzury tongue

To świadczy,że jestem stu procentowym mężczyzną z kwiatkiem w jednej i z młotkiem w drugiej ręce...

1,086

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

ale młotek to w jakim celu ? yikes yikes

1,087 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-26 16:31:43)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

ale młotek to w jakim celu ? yikes yikes

Abym zaświadczył o swojej męskości...Nie zagaduj tylko napisz co mi pisałaś bo choć nie usłyszałem tego co mówiłaś jak każdy mężczyzna to może zobaczę...

1,088

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

hahhahhah big_smile big_smile Leszku, ale tym młotkiem chcesz mnie  przekonać yikes

a ja 100% kobieta.... zagaduję na śmierć wink

1,089 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-26 17:21:48)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

hahhahhah big_smile big_smile Leszku, ale tym młotkiem chcesz mnie  przekonać yikes

a ja 100% kobieta.... zagaduję na śmierć wink

Taki obraz prawdziwego mężczyzny narysowała mi w tym wątku Iceni.Pomyślałem więc,że to jest obraz romantyczności mężczyzny w oczach każdej kobiety.Myślałem,że ten młotek będzie więc największym argumentem mojej męskości.Większym niż te kwiaty w drugiej dłoni.Jeżeli uważasz jednak,że ten młotek nie jest wyrazem prawdziwej męskości to mogę wziąść w drugą dłoń zamiast młotka np.lutownicę,która spaja trwale dwa materiały.Patrząc na Ciebie to nie mam żadnej wątpliwości,że jesteś stu procentową kobietą bo nie dość,że dużo mówisz to jeszcze nie na temat.Przejdź w końcu do meritum rozmowy.Tylko nie pomyl to z siecią komórkową Orange jak przysłowiowa blondynka.No widzisz,nawet nie wiem jaki masz kolor włosów.To jest wina tego,że będąc stuprocentowym mężczyzną zamiast popatrzeć na Twoją fryzurę to patrzę nie na to co trzeba...

1,090

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszku, nigdy nie wątpiłam w Twoją romantyczną duszę i nie musisz się uzbrajać w młotki czy lutownice, aby tego dowieść smile Nie dość, że zarzucasz mi gadulstwo to jeszcze sugerujesz mi, że nie przechodzę do meritum... a jakie jest to meritum? wink
Rozumiem, że nie zauważyłeś nowej fryzury... ale żeby nawet koloru moich włosów nie pamiętać... roll big_smile

1,091

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Leszku, nigdy nie wątpiłam w Twoją romantyczną duszę i nie musisz się uzbrajać w młotki czy lutownice, aby tego dowieść smile Nie dość, że zarzucasz mi gadulstwo to jeszcze sugerujesz mi, że nie przechodzę do meritum... a jakie jest to meritum? wink
Rozumiem, że nie zauważyłeś nowej fryzury... ale żeby nawet koloru moich włosów nie pamiętać... roll big_smile

No i wyszedł obraz prawdziwej kobiety a zarazem Niny.Ten młotek miał być dowodem mojej męskości zgodnie z wyznacznikiem Iceni a kwiaty romantyczności.Mam nadzieję,że Ci się podobały...Meritum naszej rozmowy było to,że miałaś mi napisać co wcześniej napisałaś w moim wątku.Naprawdę zmieniłaś fryzurę?Przepraszam ale ze mnie gapa.Nie zauważyłem tego...

1,092

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszku... czuję się zaniepokojona ? znasz obraz prawdziwej Niny? yikes
Kwiaty były prześliczne, potrafisz zaskakiwać (dyskretnie szukałam, czy nie dołączyłeś do nich młotka albo lutownicy ? ale nie, nie było) big_smile
Jako prawdziwa kobieta ponownie zręcznie ominę meritum rozmowy... smile
Muszę nakrzyczeć na swojego fryzjera ? naprawdę Leszku nie ma żadnego efektu? hmm

1,093 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-27 22:11:58)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Leszku... czuję się zaniepokojona ? znasz obraz prawdziwej Niny? yikes
Kwiaty były prześliczne, potrafisz zaskakiwać (dyskretnie szukałam, czy nie dołączyłeś do nich młotka albo lutownicy ? ale nie, nie było) big_smile
Jako prawdziwa kobieta ponownie zręcznie ominę meritum rozmowy... smile
Muszę nakrzyczeć na swojego fryzjera ? naprawdę Leszku nie ma żadnego efektu? hmm

Szkoda,że nie wspomiałaś jak te kwiaty bardzo pachły.Widzę,że znów zamiast odpowiedzieć mi wprost na zadane Ci pytanie to jak każda kobieta sprytnie omijasz odpowiedź na nie.Mężczyzna to jest taka istota,że jemu trzeba powiedzieć wprost o co chodzi kobiecie a nie robić mu Quiz i krążyć wokół tematu a on musi zastanawiać się o co jej chodzi.Niestety nie mam zadatków proroka a do wróżki lub cyganki nie będę chodził bo ona cygani(kłamie).Co do fryzjera to powiedz mi skąd go wytrzasłaś?Mam nadzieję,że on nie jest z tzw."pierwszej łapanki".Oczywiście,że efekt musi być skoro byłaś u jakiegoś fryzjera ale gdybyś mi nie napisała to nie zauważyłbym Twojej nowej fryzury.Czy on napewno nie jest fryzjerem zwierząt?Tylko tak zapytałem dla upewnienia się,że ładnie wyglądasz...

1,094

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszku... przepraszam ? taak, kwiaty pachniały nieziemsko smile Wyjątkowo piękne smile
Och nie oczekuję, że będzie  się domyślał ? bo nie ma czego się domyślać ani tym bardziej wróżyć ? o nic mi nie chodzi smile Jeśli chcesz przypomnieć sobie co kiedyś napisałam, wystarczy sprawdzić wcześniejsze wpisy ? żadna to tajemnica ani nic specjalnego.
Aaa  i proszę, nie obrażaj mojego fryzjera  Jest świetny, bardzo go lubię ? a że nie zauważyłeś, no cóż, jak się myśli o Dorotce, skrzypcach... to wszystko jasne tongue

1,095 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-27 23:31:06)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Leszku... przepraszam ? taak, kwiaty pachniały nieziemsko smile Wyjątkowo piękne smile
Och nie oczekuję, że będzie  się domyślał ? bo nie ma czego się domyślać ani tym bardziej wróżyć ? o nic mi nie chodzi smile Jeśli chcesz przypomnieć sobie co kiedyś napisałam, wystarczy sprawdzić wcześniejsze wpisy ? żadna to tajemnica ani nic specjalnego.
Aaa  i proszę, nie obrażaj mojego fryzjera  Jest świetny, bardzo go lubię ? a że nie zauważyłeś, no cóż, jak się myśli o Dorotce, skrzypcach... to wszystko jasne tongue

Dorotka mi wybiła siebie z mojej głowy bo w jej życiu stoi coś na przeszkodzie.Nie są to oczywiście skrzypce lecz jej nieuregulowane życie...Jak mówisz o skrzypcach to odrazu myślę o Gojce ale ta kobieta uczy języka angielskiego a nie gry na skrzypcach przecież...

1,096

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Oj Leszku, to naprawdę smutna wiadomość - a zapowiadało się tak pięknie...

1,097 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-27 23:43:55)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Oj Leszku, to naprawdę smutna wiadomość - a zapowiadało się tak pięknie...

To prawda.Czy myślisz,że kobieta mogłaby czekać na tego jedynego w panieństwie przez tylę lat?Jeśli nie to domyśl się szczegółów.Jeśli nie to,to w czym jest problem?Oprócz tego problemu to jest jeszcze inny problem.Życie jest naprawdę bardzo skomplikowane...

1,098

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Nie wiem Leszku, czy mogłabym czekać tyle lat - każda kobieta jest inna. Na pewno są takie co czekają - tak jak mężczyźni, prawda?
Ale nie bardzo jednak wiem o jakich problemach mówisz

1,099 Ostatnio edytowany przez Leszek292 (2014-03-27 23:49:41)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Nie wiem Leszku, czy mogłabym czekać tyle lat - każda kobieta jest inna. Na pewno są takie co czekają - tak jak mężczyźni, prawda?
Ale nie bardzo jednak wiem o jakich problemach mówisz

Chodzi o uregulowanie swojego życia.Ja nie mam z tym problemu bo mam je uregulowane ale ona nie...To jest problemem,który uniemożliwia cokolwiek w naszych relacjach.

1,100

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Tym bardziej Leszku mam nadzieję, że uda się Wam to jakoś pomyślnie dla wszystkich poukładać

1,101

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Tym bardziej Leszku mam nadzieję, że uda się Wam to jakoś pomyślnie dla wszystkich poukładać

Myślę,że w tej sytuacji to nie ma nawet najmniejszych szans...

1,102 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-03-28 00:12:20)

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Przykro mi Leszku
Nie ma żadnych szans? To pewne?

1,103

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...
_Nina_ napisał/a:

Przykro mi Leszku
Nie ma żadnych szans? To pewne?

Myślę,że tak.Nie pytaj mnie tylko o szczegóły na forum...

1,104

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Nie będę pytać...
No to nie jest za fajnie. Co za wiadomość na koniec dnia, a tak wam kibicowałam

1,105

Odp: List do mojej nieznanej najukochańszej...

Leszek,wybacz ale trudno tego nie napisać: OCKNIJ SIĘ! To nie jest kwestia uregulowanych czy nieuregulowanych spraw tylko podejścia do nich! mówi Ci to kobieta doświadczona.Ale Ty poznajesz wirtualnie a potem dorabiasz otoczkę. I to jaką!

ps.zawsze możesz poderwać Ninę smile a nuż...

Posty [ 1,041 do 1,105 z 1,149 ]

Strony Poprzednia 1 15 16 17 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » List do mojej nieznanej najukochańszej...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024