Jestem lekko wstrząśnięta.
Rozmawiałam dziś z koleżanką córki- 9- latką, która chodzi do szkoły katolickiej.Dziewczynka powiedziała mi,że postać Hello Kitty- bajkowego kotka to znak szatana.Tak powiedziano jej w szkole.Kiedy próbowałam jej wytłumaczyć,że może coś źle zrozumiała albo ktoś sobie niej zażartował ona stwierdziła,że to nie jest żart tylko prawda bo tak mówi ksiądz,który jest dyrektorem szkoły i katechetka,która uczy dzieci religii.Dodała,że u nich w szkole,na piętrze są plakaty przedstawiające znaki szatana i Hello Kitty też tam jest.
Mało tego,dziewczynka powiedziała mi,że gdy spała w piżamie z Hello Kitty śnił się jej szatan:0
Jestem zdruzgotana indoktrynacją dzieciaków.Jak można robić coś takiego? I to pod płaszczykiem edukacji?
Gojka, norma. Ja dziesiątki razy słyszałam od różnych osób, że oni sami albo ich dzieci słyszeli, że bóg ich znienawidzi i pójda do piekła jeśli - i tu cała litania obejmująca od oglądania porno po oglądanie pokemonów, co komu tam strzeli do łba.
Zabrać dziecko z religii zanim nabawi się jakiejś nerwicy.
Jestem w ciężkim szoku po przeczytaniu Twojego postu.
W życiu nie słyszałam o czymś tak karygodnym - przecież to całkowite manipulowanie psychika dziecka!
Gdyby moje dziecko uczono czegoś takiego, zainteresowałabym się bliżej tematem. A jeśli trzeba, zrobiłabym taka aferę, ze by mnie popamiętali na długie lata.
Cynicznahipo, a jakbyś się zabrała za to robienie afery..? Serio pytam.
Cynicznahipo, a jakbyś się zabrała za to robienie afery..? Serio pytam.
Zaczęłabym od poszukania wsparcia wśród innych rodziców.
Potem spotkanie z dyrektorem.
Jeśli bezskuteczne, poszłabym do radio/telewizji.
Ostatecznie, gdyby nic się nie zmieniło, zabrałabym moje dziecko z takiej szkoły.
Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych - szkoły katolickie najczęściej są prywatne - place = wymagam.
P.S Żeby nie było niejasności - nie jestem zwolenniczka prywatnych szkol. Tym bardziej katolickich.
A ok, sorry sorry, nie doczytałam, że chodzi o katolicka szkołę, ja o takich akcjach słyszałam w zwyczajnych. U mnie np. w 6 klasie podstawówki katecheta kazał więcej dawać na tacę, a o osobach masturbujących się powiedział, że w oczach boga są obrzydliwi i na pewno nie zostaną zbawieni. Z doświadczenia wiem, że w państwowych za dużo zwojować nie mozna, bo to dawanie na tacę wielu rodziców wkurzyło, a ksiądz i tak został.
Ostatnio w internecie czytałam artykuł na temat Hello Kitty właśnie. Ksiądz na kazaniu zaczął mówić, jak ta postać jest szatańska itp. Szok kompletny. Później jeszcze się tłumaczył, odcinał, przeinaczał.
Zarówno to o czym piszesz, jak i to co czytałam wywołuje u mnie atak silnego szoku. I wściekłości przy okazji. Nie lepiej zająć się pedofilią w Kościele, biednymi i potrzebującymi, a nie doszukiwać się szatana u bajkowego kotka?
a o osobach masturbujących się powiedział, że w oczach boga są obrzydliwi i na pewno nie zostaną zbawieni.
A potem się dziwić, ze młodzież jest seksualnie zacofana...
Cyniczna co do szkół prywatnych nie zawsze jest tak,że płacisz i wymagasz.Wiem coś o tym bo sama mam dziecko w prywatnej szkole.Co do tej katolickiej- to trochę o niej wiem.
Tam jeśli chcesz to zabierasz dziecko.To nie szkoła dopasowuje się do Ciebie i Twego dziecko tylko Ty i Twoje dziecko do szkoły.Och,jak ja się cieszę,że nie zgodziłam się na posłanie córki do tej szkoły!
Coz, ja chodziłam do prywatnego gimnazjum językowego i tam władzę (i kasę!) mieli rodzice.
Jak jest w innych szkołach - nie wiem. Ale przeraziła mnie ta cala "szatańska" afera z hello kitty. Szwagra córeczka ma telefon z hello kitty i sobie wyobraziłam, co by było, gdyby jej zaczęli wmawiać pierdoły tupu "to zloooooo"!...
Nie mogłam się powstrzymać...
Uploaded with ImageShack.us
O mamusiu. Przypomniało mi się, jak brałam udział w warsztatach rekolekcyjnych w szkole, w której uczyłam. Bardzo modne były wtedy takie "indyjskie", drewniane koraliki, więc byłam nimi obwieszona od stóp do głów, a ksiądz grzmiał, że takie koraliki to symbol szatana
Dłuuugo jeszcze uczniowie witali mnie gromkim: "Szaaaaatan, pani psor!" ![]()
O mamusiu. Przypomniało mi się, jak brałam udział w warsztatach rekolekcyjnych w szkole, w której uczyłam. Bardzo modne były wtedy takie "indyjskie", drewniane koraliki, więc byłam nimi obwieszona od stóp do głów, a ksiądz grzmiał, że takie koraliki to symbol szatana
Dłuuugo jeszcze uczniowie witali mnie gromkim: "Szaaaaatan, pani psor!"
Umarłam. ;D
Nie wiem czy dobrze myślę, ale zauważyłam, że co jakiś czas pojawia się jakaś dziwna moda na szatańskie twory. Jak nie Harry Potter, to Hello Kitty albo coś innego.
Od 2000 lat się pojawia... Szatańska mini, szatańskie tatuaże, szatańscy Beatlesi, Presley, Little Richard, szatański jazz, szatańskie samochody, szatańska elektryczność itd itp...
O, to może z powodu tej afery różowiutki dywan, który kupiłam córeczce do pokoju, gęsto usiany wiadomymi kotkami, był przeceniony o aż 10 zł
Proszę, niech ktoś rozpęta burzę, że pałace to symbol zła, to kupię dziecku jeszcze "księżniczkowe" łóżeczko, na które teraz mnie nie stać.
A poważnie to... brak mi słów ![]()
Od 2000 lat się pojawia... Szatańska mini, szatańskie tatuaże, szatańscy Beatlesi, Presley, Little Richard, szatański jazz, szatańskie samochody, szatańska elektryczność itd itp...
No sorki ale ja może jestem naiwna.Sądziłam,że w związku z tym,że mamy XXI wiek,tudzież społeczeństwo bardziej świadome to takie rzeczy nie przejdą...Nie wiem jak się do tego ustosunkowali rodzice bo ja to znam z relacji uczennicy...
Aha- dziewczynka powiedziała mi,że jak się ma gadżety z Hello Kitty a nie wie się,że to znak szatana to wtedy grzechu nie ma ale jak się wie i się nosi no... to już grzech jest.
Co ciekawe tak sobie szłyśmy z tą dziewuszką i ona mówiła inne ciekawe rzeczy. Na przykład,że to bóg wybiera sobie człowieka i chce żeby ten w niego wierzył.I że ksiądz mówi im,że kto w boga nie wierzy albo wierzy w innego jak nic do piekła pójdzie.
Na to moja córka stwierdziła,że jej koleżanka nie wierzy w tego boga (jest buddystką) i czy pójdzie do piekła? Przecież ona taka dobra jest i grzeczna...
Chyba ci księża,którzy takie rzeczy wmawiają dzieciom przegapili modlitwę Wojtyły pod ścianą płaczu czy inne próby zbliżenia się i uznania innych religii.
Po namyśle - też bym zrobiła aferę. Biedny dzieciak z koszmarami sennymi przez jakiegoś idiotę ![]()
ciekawe co taki ksiądz powiedział by na MOnster high? ![]()
Jestem w szoku... No ja tylko o Harrym Potterze słyszałam ogólnie
Ten "sławny" ksiądz z południa Polski bodajże coś na kazaniu grzmiał
Więc mówię otwarcie, że ja baaardzo lubię Pottera, przeczytałam kilka razy wszystkie części (nie mówiąc o filmach) i kiedyś nawet żartowałam sobie "rzucając" zaklęcia typu "avada kedavra" gdy się z kimś pokłóciłam... ;D to było wieki temu gdy Potter wchodził ;D Cóż co do Hello Kity to wgl masakra... Ciekawa jestem co jeszcze księża wymyślą
Dziwię się właśnie że o tych Monster High nic nie mówią ;D hahaahahah !!
A ja wyłamię się z tłumu oburzonych. Bo mnie jakoś zupełnie nie oburza, że w katolickiej szkole głoszona jest ideologia taka a nie inna. Skoro szkoła prywatna, to i rodzice pewnie bardzo świadomie wybrali taki a nie inny nurt nauczania swojego dziecka. Nauczania i ideologizacji, bo mam wrażenie, że mowienie indoktrynacji jest tu nadużyciem - w końcu nie dzieje się to wbrew woli rodziców. I o ile takie nauki w szkole publicznej byłyby zupełnie nie na miejscu (swoją drogą podobnie jak krzyż w każdej klasie, lekcje religii itp), to w katolickiej jakoś zupełnie mnie nie dziwią.
Nie sądzę,że określenie tego co w tej szkole robią indoktrynacją jest nadużyciem.Wszak indoktrynacja to proces ŚWIADOMEGO I SYSTEMATYCZNEGO wpajania jakiejś ideologii.
Ja nie wiem czy nie dzieje się to wbrew rodzicom a Ty jesteś tego pewna?Dziwne...
Żadna religia nie prawa żerować na niedojrzałych i chłonnych umysłach dzieci,żadna religia nie ma prawa poniżać człowieka ze względu na kolor skóry czy inne wyznanie.
A dowiedziałam się właśnie,że katechetka nie pozwala dzieciom robić zakupów w chińskim sklepie bo jego właścicielem i pracownikami są "innowiercy" czyli Chińczycy.
Moja chrześnica jest oazowiczką i z tego co zauważyłam nosi ciuchy i gadżety z Hello Kitty.Nic jeszcze w domu nie powiedziała,że ksiądz tego zabronił.
Dlatego też uważam takie podejście jak w tej szkole za szkodliwą nadgorliwość.
Malvishia,Lena- już kiedyś ta dziewczynka mi mówiła,że u nich w szkole nie można nosić gadżetów z MH:)
Dziwić mnie to nie dziwi, bo skoro Kościół Rzymskokatolicki potępił Harrego Pottera to czemu nie i Hello Kitty. Zastanawia mnie tylko jedno, w Irlandii większość szkół jest katolickich a i w GB ich nie brakuje, podobnie w innych krajach, ale do tych szkół chodzą wcale nie tylko sami katolicy. W tych szkołach nie uświadczy się podobnych praktyk jak opublikowanie listy znaków szatana. Te szkoły pomimo, że prowadzone przez Kościół katolicki sa bardziej neutralne światopoglądowo niż nasze świeckie (rzekomo) publiczne placówki. Wiem, bo dziecko mojej znajomej - ateistki chodzi do katolickiej szkoły w Irlandii.
Co ciekawe tak sobie szłyśmy z tą dziewuszką i ona mówiła inne ciekawe rzeczy. Na przykład,że to bóg wybiera sobie człowieka i chce żeby ten w niego wierzył.I że ksiądz mówi im,że kto w boga nie wierzy albo wierzy w innego jak nic do piekła pójdzie.
Na to moja córka stwierdziła,że jej koleżanka nie wierzy w tego boga (jest buddystką) i czy pójdzie do piekła? Przecież ona taka dobra jest i grzeczna...
Chyba ci księża,którzy takie rzeczy wmawiają dzieciom przegapili modlitwę Wojtyły pod ścianą płaczu czy inne próby zbliżenia się i uznania innych religii.
Nie pamiętam, jakie stanowisko w kwestii wyznanie a zbawienie miał Wojtyła, ale Ratzinger jako papież jasno powiedział, że jedyną drogą do zbawienia jest wiara katolicka, ergo jeśli takie słowa płyną z samej góry, ciężko winić za to personalnie szeregowego księdza, prędzej cały Kościół.
A ja wyłamię się z tłumu oburzonych. Bo mnie jakoś zupełnie nie oburza, że w katolickiej szkole głoszona jest ideologia taka a nie inna. Skoro szkoła prywatna, to i rodzice pewnie bardzo świadomie wybrali taki a nie inny nurt nauczania swojego dziecka. Nauczania i ideologizacji, bo mam wrażenie, że mowienie indoktrynacji jest tu nadużyciem - w końcu nie dzieje się to wbrew woli rodziców. I o ile takie nauki w szkole publicznej byłyby zupełnie nie na miejscu (swoją drogą podobnie jak krzyż w każdej klasie, lekcje religii itp), to w katolickiej jakoś zupełnie mnie nie dziwią.
Uważam, że każdy rodzic dający dziecko do katolickiej szkoły musi liczyć się z indoktrynacją i wychowaniem zgodnie z religią katolicką.I totalna głupotą i snobizmem jest dawać dziecko do takiej szkoły samemu nie bedąc praktykującym katolikiem.
Bardziej przeraża mnie to samo w szkołach publicznych...
24 2013-05-09 12:41:14 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-05-09 12:41:33)
Chciałam coś napisać, ale.... zrobiła to za mnie nocnalampka.
Mnie nie dziwi takie podejście, bo znam "gorliwych" którzy zakazują dzieciom tańczyć (bo to obsceniczne) i godzinami potrafią we własnym gronie z duchownym dyskutować, jak poradzić sobie z tym, że dzieci mają w przedszkolu rytmikę.
O "Harrym Potterze" już nie wspomnę.
Pokuszę się (taaa, choć to szotońskie, takie kuszenie) o stwierdzenie, ze jeśli ktoś nie czuje się blisko Boga i nie czuje się przez Niego chroniony i miłowany, to wymyśla coraz to większe schody do Niego dla innych.
Posłużę się cytatem z Biblii, słowa Jezusa:
?Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami. Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy mówicie: ?Kto by przysiągł na przybytek, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na złoto przybytku, ten jest związany przysięgą?. Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, złoto czy przybytek, który uświęca złoto? Dalej: ?Kto by przysiągł na ołtarz, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na ofiarę, która jest na nim, ten jest związany przysięgą?. Ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę? Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim leży. A kto przysięga na przybytek, przysięga na niego i na Tego, który w nim mieszka. A kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na Tego, który na nim zasiada?. (Mt 23,1.13-22)
Gojka, co do tej "indoktrynacji" nieszczęsnej. Ja jednak uważam, że w tym kontekście jest to nadużycie. Jest to wyrażenie pejoratywne, oznaczające wpajanie natrętne i zwykle wbrew woli. A tu jest wola rodziców wyrażona wyborem szkoły i comiesięcznym opłacaniem czesnego. Nie chcę aby moje dziecko było "indoktrynowane" teoriami uznanymi przez KK za słuszne i właściwe, to nie posyłam go w miejsca w których na takie teorie może się natknąć. Tyle. A wybór szkoły jest tu wyborem zupełnie świadomym i pewnie przez rodziców przemyślanym.
A co do szkodliwości lub nie głoszonych przez różnych księży teorii, to zupełnie osobny temat, bo tu sednem jest miejsce ich głoszenia. I tak, uważam że szkoła katolicka, do której uczęszczają dzieci, które rodzice świadomie do katolickiej szkoły wysłali, jest właściwym miejscem do głoszenia rozmaitych teorii, które KK uważa za słuszne. Nie ma przymusu posyłania dziecka do szkoły reprezentującej określony nurt ideowo-religijny, a jeśli ktoś się na to decyduje, to pewnie dlatego, że samemu mu ten nurt odpowiada. Analogicznie pewnie dzieci w szkole np. muzułmańskiej słyszą, że jedynie islam jest słuszny, a w żydowskich, że tylko judaizm zapewni życie wieczne. I naprawdę, póki mam wolny wybór co do tego aby "wystawić" lub nie dziecko na jakąś "indoktrynację", to nie widzę problemu.
Nie chcę aby moje dziecko było "indoktrynowane" teoriami uznanymi przez KK za słuszne i właściwe, to nie posyłam go w miejsca w których na takie teorie może się natknąć.
To gdzie ja mam posłać moje dzieci, skoro w publicznych szkołach w Polsce dzieci są "indoktrynowane" teoriami katolickimi nie tylko na lekcjach religii, ale np. na ogólnoszkolnych apelach czy akademiach (np. ku czci JPII)?
Analogicznie pewnie dzieci w szkole np. muzułmańskiej słyszą, że jedynie islam jest słuszny, a w żydowskich, że tylko judaizm zapewni życie wieczne. I naprawdę, póki mam wolny wybór co do tego aby "wystawić" lub nie dziecko na jakąś "indoktrynację", to nie widzę problemu.
No nie zupełnie. Np. w Anglii czy Irlandii tak nie jest do końca, a i w Polsce np. w szkole ewangelickiej w Gliwicach choć propaguje się szeroko pojęte wartości chrześcijańskie, to nikogo się na siłę nie indoktrynuje i zapewnia się nawet lekcje religii katolickiej dla chętnych, bo chodzą tam też katolicy.
Gojka, co do tej "indoktrynacji" nieszczęsnej. Ja jednak uważam, że w tym kontekście jest to nadużycie. Jest to wyrażenie pejoratywne, oznaczające wpajanie natrętne i zwykle wbrew woli. A tu jest wola rodziców wyrażona wyborem szkoły i comiesięcznym opłacaniem czesnego. Nie chcę aby moje dziecko było "indoktrynowane" teoriami uznanymi przez KK za słuszne i właściwe, to nie posyłam go w miejsca w których na takie teorie może się natknąć.
Ale nikt się nie oburza, że dzieci mają nabożeństwa przed zajęciami/opowiada im się o Chrystusie/w salach wiszą obrazy z Matką Boską i krzyże/dzieci muszą nosić skromne mundurki, itd. Nie byłabym też zdziwiona, że edukacja seksualna w takiej szkole polega na "seks jest dobry tylko po ślubie, a antykoncepcja jest w ogóle be" - bo takie jest stanowisko Kościoła. Ale w życiu bym nie wpadła na to, że jakiś świr zacznie się dopatrywać diabła w bajkach, stworzonych po to, by uczyć i bawić, i będzie te swoje chore urojenia wciskał mojej córce tak natrętnie, że ta zacznie mieć koszmary podczas odpoczynku w piżamce z bajkową postacią.
28 2013-05-09 14:17:22 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-05-09 14:18:58)
BabaOsiadła wierz mi to NIC (to bidne różowe kociątko) w porównaniu z tym, o jakich pomysłach na wymyślanie Złego ja słyszałam ![]()
.....aa...polecam. Moje ulubione teksty .... polecam w youtube wpisać hasło "Wiedz, że coś się dzieje" i puścić pierwszy filmik. Umieram ze smiechu za każdym razem gdy oglądam ![]()
Masakra, nie znoszę takich księży... Ja może przytoczę własny przykład: chodziłam do prywatnego, katolickiego gimnazjum. Księża uczący nas byli w dużej mierze w porządku, otwarci na dialog etc. Za to pani od wychowania do życia w rodzinie była typu "nawiedzonego", wszędzie właśnie widziała szatana. Kiedyś chyba przez 2 czy 3 lekcje ciągnęliśmy temat muzyki rockowej/metalowej, bo babka autentycznie twierdziła, że każda cięższa muzyka to dzieło szatana, a wszystkie teksty czytane wspak mają ukryte znaczenie, które dociera do naszej podświadomości. Jako, że to było gimnazjum to mieliśmy dyskusję i nie daliśmy sobie wcisnąć kitu, ale wyobraźcie sobie, że takie słowa padłyby w podstawówce... Dodam jeszcze, że pani się na muzyce akurat znała, bo była też nauczycielką muzyki, prowadziła chór i takie tam. Jak dla mnie czym innym jest szerzenie wiary katolickiej (bo jeśli szkoła z założenia jest katolicka to ciężko mieć pretensje, że są np. modlitwy przed zajęciami), a czym innym po prostu wmawianie dzieciakom bzdur.
30 2013-05-09 14:30:17 Ostatnio edytowany przez mandarynka89 (2013-05-09 14:36:19)
Jestem lekko wstrząśnięta.
Rozmawiałam dziś z koleżanką córki- 9- latką, która chodzi do szkoły katolickiej.Dziewczynka powiedziała mi,że postać Hello Kitty- bajkowego kotka to znak szatana.Tak powiedziano jej w szkole.Kiedy próbowałam jej wytłumaczyć,że może coś źle zrozumiała albo ktoś sobie niej zażartował ona stwierdziła,że to nie jest żart tylko prawda bo tak mówi ksiądz,który jest dyrektorem szkoły i katechetka,która uczy dzieci religii.Dodała,że u nich w szkole,na piętrze są plakaty przedstawiające znaki szatana i Hello Kitty też tam jest.
Mało tego,dziewczynka powiedziała mi,że gdy spała w piżamie z Hello Kitty śnił się jej szatan:0
Jestem zdruzgotana indoktrynacją dzieciaków.Jak można robić coś takiego? I to pod płaszczykiem edukacji?
niestety ale to prawda.Dosyć nie dawno oglądałam artykuł na ten temat.
Masakra, nie znoszę takich księży... Ja może przytoczę własny przykład: chodziłam do prywatnego, katolickiego gimnazjum. Księża uczący nas byli w dużej mierze w porządku, otwarci na dialog etc. Za to pani od wychowania do życia w rodzinie była typu "nawiedzonego", wszędzie właśnie widziała szatana. Kiedyś chyba przez 2 czy 3 lekcje ciągnęliśmy temat muzyki rockowej/metalowej, bo babka autentycznie twierdziła, że każda cięższa muzyka to dzieło szatana, a wszystkie teksty czytane wspak mają ukryte znaczenie, które dociera do naszej podświadomości. Jako, że to było gimnazjum to mieliśmy dyskusję i nie daliśmy sobie wcisnąć kitu, ale wyobraźcie sobie, że takie słowa padłyby w podstawówce... Dodam jeszcze, że pani się na muzyce akurat znała, bo była też nauczycielką muzyki, prowadziła chór i takie tam. Jak dla mnie czym innym jest szerzenie wiary katolickiej (bo jeśli szkoła z założenia jest katolicka to ciężko mieć pretensje, że są np. modlitwy przed zajęciami), a czym innym po prostu wmawianie dzieciakom bzdur.
Niestety i muzyka rockowa również ma podłoże okultystyczne i satanistyczne.Ważne jednak aby nie popadac w paranoje np;że już mocniejszy dźwięk czy ostrzejsza troszke to już szatan,bo wszedzie w każdym szczególe będziemy widzieć zło a przecież tak nie jest
Co rozumiesz przez "podłoże okultustyczne"?
Mogłabyś dać parę przykładów takiego podłoża okultystycznego w muzyce rockowej? W metalu to jeszcze kojarzę, ale w rocku to nie za bardzo widzę okultyzm.
polecam w youtube wpisać hasło "Wiedz, że coś się dzieje" i puścić pierwszy filmik. Umieram ze smiechu za każdym razem gdy oglądam
Skontaktujcie mnie z dealerem tego księdza. Koniecznie ![]()
Mam to samo odczucie ![]()
Babo, ale z tego co mi wiadomo, to ten nieszczesny kotek jest najnowszym odbiciem złego w oczach KK. Więc nie dziwie się, że księża głoszą coś co uznają za słuszne i stosowne do przekazania swoim wiernym. Taka ich rola.
Kizia, pełna zgoda na niegłoszenie pewnych "prawd" w placówkach publicznych. Mnie też to oburza. Msza na początek roku szkolnego, rekolekcje w godzinach zajęć, religia tylko katolicka i to w środku planu itp. Szkoła publiczna nie jest właściwym miejscem dla takich manifestacji i jeśli takie coś się dzieje, to należy głośno i skutecznie protestować. Tyle, że tu rzecz idzie o szkołe wyznaniową - o jasno określonym profilu ideologicznym. I ideałem byłoby aby w szczególności takie szkoły, obok zaszczepiana swojego nurtu, wyznawały i szerzyły ideę tolerancji i poszanowania dla inności, to w praktyce często poprzestają na utwierdzaniu teologii i opinii okołoteologicznych "jedynie słusznych". No ale w końcu jakby nie było - mają prawo, bo w końcu "są u siebie".
Babo, ale z tego co mi wiadomo, to ten nieszczesny kotek jest najnowszym odbiciem złego w oczach KK. Więc nie dziwie się, że księża głoszą coś co uznają za słuszne i stosowne do przekazania swoim wiernym. Taka ich rola.
Z ciekawości - czy ktoś kiedyś słyszał księdza ostrzegającego przed pedofilią wśród kleru?
Bo tak mi się nasunęło po tym, co napisałaś, że księża się czują w obowiązku ostrzegać przed Hello Kitty, muzyką taką, śmaką i owaką, Potterem, partiami lewicowymi, homoseksualistami, kreacjonistami, feministkami, tatuażami, masturbacją, antykoncepcją a jakoś nigdy nie słyszałam księdza, który by się poczuł w obowiązku ostrzec przed pedofilami.
O, słuszna uwaga.
Babo, ale z tego co mi wiadomo, to ten nieszczesny kotek jest najnowszym odbiciem złego w oczach KK. Więc nie dziwie się, że księża głoszą coś co uznają za słuszne i stosowne do przekazania swoim wiernym. Taka ich rola.
No dobrze. Załóżmy, że kotek naprawdę jest wcielonym szatanem. Załóżmy, że ufam księdzu, który to odkrył i zamierzam zrobić wszystko, żeby moja córka nie była narażona na kontakt z diabłem. Chciałabym w związku z tym, żeby człowiek, którego opiece powierzyłam córeczkę, wezwał mnie do szkoły i powiedział: "Okazało się, że Hello Kitty to szatan. Proszę jakoś delikatnie oduczyć dziecko od oglądania tej bajki i wyrzucić dywanik/piżamkę/piórnik z wizerunkiem kotka." A nie że ksiądz/nauczyciel straszy dzieciaka demonami, diabłami i piekłem, czego skutkiem są nocne koszmary przerażonego maluszka. Przecież w tym wątku jest mowa o małej dziewczynce.
Babo, nie sposób się nie zgodzić z Tobą. Choćbym chciała
No ale jakoś nie dziwi mnie taka a nie inna strategia - KK od zawsze kochał straszyć ogniem piekielnym i widać przez lata nic się tu nie zmieniło.
Niestety...
nocnalampka napisał/a:Babo, ale z tego co mi wiadomo, to ten nieszczesny kotek jest najnowszym odbiciem złego w oczach KK. Więc nie dziwie się, że księża głoszą coś co uznają za słuszne i stosowne do przekazania swoim wiernym. Taka ich rola.
Z ciekawości - czy ktoś kiedyś słyszał księdza ostrzegającego przed pedofilią wśród kleru?
Bo tak mi się nasunęło po tym, co napisałaś, że księża się czują w obowiązku ostrzegać przed Hello Kitty, muzyką taką, śmaką i owaką, Potterem, partiami lewicowymi, homoseksualistami, kreacjonistami, feministkami, tatuażami, masturbacją, antykoncepcją a jakoś nigdy nie słyszałam księdza, który by się poczuł w obowiązku ostrzec przed pedofilami.
Próbowałam znaleźć w necie jakieś wypowiedzi księży ostrzegające przed pedofilią, nawet jeśli nie wśród kleru, to w ogóle i wiecie co? Nie znalazłam nawet jednej.
Za to znalazłam sporo takich mówiących, że pedofilia to nie problem kościoła, bo pedofilów wśród kleru jest tyle samo co wśród innych zawodów (ks. Issakowicz-Zaleski, zastanawiam się nota bene skąd on wie, jaki procent pedofilów jest wśród kleru i wśród innych zawodów - zrobił jakąś ankietę, czy co?), że pedofilia to problem homoseksualistów i de facto homoseksualiści są winni, i wreszcie moją ulubioną, ks. Pieronka, który pedofilię określił mianem "namiętności".
A więc Hello Kitty to szataństwo, ale pedofilia to namiętność.
Czy tylko mnie się tu coś nie zgadza..?
.... nie nie Tylko Tobie ![]()
Vian, no myślę, że wątek, który poruszyłaś jest niewygodny dla KK. Sama szczerze mówiąc nie śledziłam zupełnie żadnych wypowiedzi na ten temat, więc nie mam zdania. Ale Twoje pytanie jest warte do zadania komuś gdzieś tam u góry w KK.
No ja wiem, że niewygodne, ale dla dzieci niewygodne jest, jak ich ulubione bajki i książki trafiają po kolei na cenzurowane jako "szataństwo".
Natomiast moim zdaniem pytanie tych u góry z KK nie ma wielkiego sensu, bo oni się w kółko ustosunkowują do tej kwestii i twierdzą, że pedofilia to nie problem kościoła, a homoseksualistów, albo że na tę namiętność nic nie można poradzić, była, jest i będzie.
I klops.
Więc szkoda, że KK ciska gromy tylko na wygodne dla siebie tematy, a te niewygodne spycha na chama na innych.
Vian, a no powiem Ci tak. Nie byłam, nie jestem, ani nie będę wyznawczynią KK. Pewnie gdybym była choć sympatyczką, to zależałoby mi na poznaniu ich stanowiska również w tej sprawie. Tak to mi generalnie to zwisa mówiąc wprost. Ale też w ramach zwykłej ludzkiej uczciwości nawet daleka jestem od odbierania KK prawa do głoszenia swoich nauk i poglądów na własnym gruncie - w katolickich szkołach, w kościołach, w katolickich mediach itp. Ich prawo. Nawet jeśli miałbyby to być z mojego punktu widzenia wsiowe zabobony. Jak wspomniałam wcześniej - ja dziecka swojego do katolickiej szkoły, kościoła, czy na spotkanie oazowe nie wyślę, ale jakbym wysyłała, to głupie byłoby mieć pretensje, że ktoś je tam po katolicku "indoktrynuje". Podobnie problem pedofilii w KK mnie nie dotyczy. Ja to już za stara jestem dla pedofila
a moje dziecko z duchownymi KK mieć kontaktu nie będzie, więc to generalnie też nie moja działka.
Masakra, nie znoszę takich księży... Ja może przytoczę własny przykład: chodziłam do prywatnego, katolickiego gimnazjum. Księża uczący nas byli w dużej mierze w porządku, otwarci na dialog etc. Za to pani od wychowania do życia w rodzinie była typu "nawiedzonego", wszędzie właśnie widziała szatana. Kiedyś chyba przez 2 czy 3 lekcje ciągnęliśmy temat muzyki rockowej/metalowej, bo babka autentycznie twierdziła, że każda cięższa muzyka to dzieło szatana, a wszystkie teksty czytane wspak mają ukryte znaczenie, które dociera do naszej podświadomości. Jako, że to było gimnazjum to mieliśmy dyskusję i nie daliśmy sobie wcisnąć kitu, ale wyobraźcie sobie, że takie słowa padłyby w podstawówce... Dodam jeszcze, że pani się na muzyce akurat znała, bo była też nauczycielką muzyki, prowadziła chór i takie tam. Jak dla mnie czym innym jest szerzenie wiary katolickiej (bo jeśli szkoła z założenia jest katolicka to ciężko mieć pretensje, że są np. modlitwy przed zajęciami), a czym innym po prostu wmawianie dzieciakom bzdur.
Moja była współlokatorka, gorliwa protestantka, mówiła mi o tym samym. Któregoś razu głośniej słuchałam muzyki, a słucham generalnie cięższej muzyki, mało dziewczyna zawału nie dostała. Byłam zmuszona słuchać jej godzinnego monologu o tym jak szatańska i zła jest muzyka podchodząca pod gatunek rocka czy metalu. I oczywiście musiałam usłyszeć starą śpiewkę, że większość utworów z tych gatunków muzycznych, które puścimy od tyłu, mówią o czczeniu szatana.
Kompletny idiotyzm.
Odnosząc się jednak do KK. Myślę, że głównym problemem jest fakt, że nie patrzą, co dzieje się u nich w środku, tylko widzą wszędzie diabła, zło i spaczenie narodowe. Przecież co chwila coś szatańskiego wynajdują. Antykoncepcję, in vitro, homoseksualizm, Hello Kitty, ubrania, książki...
..... czyli to, co "ze świata".
Vian, a no powiem Ci tak. Nie byłam, nie jestem, ani nie będę wyznawczynią KK. Pewnie gdybym była choć sympatyczką, to zależałoby mi na poznaniu ich stanowiska również w tej sprawie. Tak to mi generalnie to zwisa mówiąc wprost. Ale też w ramach zwykłej ludzkiej uczciwości nawet daleka jestem od odbierania KK prawa do głoszenia swoich nauk i poglądów na własnym gruncie - w katolickich szkołach, w kościołach, w katolickich mediach itp. Ich prawo. Nawet jeśli miałbyby to być z mojego punktu widzenia wsiowe zabobony. Jak wspomniałam wcześniej - ja dziecka swojego do katolickiej szkoły, kościoła, czy na spotkanie oazowe nie wyślę, ale jakbym wysyłała, to głupie byłoby mieć pretensje, że ktoś je tam po katolicku "indoktrynuje". Podobnie problem pedofilii w KK mnie nie dotyczy. Ja to już za stara jestem dla pedofila
a moje dziecko z duchownymi KK mieć kontaktu nie będzie, więc to generalnie też nie moja działka.
Bardzo dużo prawdy w Twoim poście i daleka jestem od tego, żeby komuś ZAKAZYWAĆ głoszenia poglądów, niemniej ja nie jestem taka pewna, że moje dziecko nie zetknie się klerem. Będzie chciało zostać katolikiem - zostanie, będzie chciało chodzić na religię - pozwolę mu na to. Pominę już kwestię, że dzieci moich przyjaciół i bliskich będą miały styczność z klerem, więc mi ta pedofilia tak nie lata koło pióra.
A poza tym zwyczajnie mnie drażni, że kościół, który bądź co bądź jest znaczącą siłą w moim państwie, woli robić zasłonę dymną nawet kosztem ośmieszenia się, niż zająć się prawdziwymi problemami.
48 2013-05-09 16:42:59 Ostatnio edytowany przez igla16 (2013-05-09 16:52:58)
Wiadomo, że zawsze lepiej zająć się czymś, co nas nie dotyczy. Tak samo jest z KK.
Byłam zmuszona słuchać jej godzinnego monologu o tym jak szatańska i zła jest muzyka podchodząca pod gatunek rocka czy metalu. I oczywiście musiałam usłyszeć starą śpiewkę, że większość utworów z tych gatunków muzycznych, które puścimy od tyłu, mówią o czczeniu szatana.
Kompletny idiotyzm..
Mam baaaardzo wierzącą koleżankę, która twierdzi dokładnie to samo, więc wiem dobrze o czym mówisz
Co ciekawe żaden głosiciel tej teorii nie potrafił mi wyjaśnić jak taki tekst np. w języku angielskim dociera do naszej podświadomości, jeśli nie znamy języka angielskiego...
BabaOsiadła: właśnie to jest najgorsze, że tacy księża straszą małe dzieci, które potem mają koszmary. A rodziców do szkoły na rozmowę nie wezwą, bo wtedy by musieli podawać jakieś racjonalne argumenty, a to im nie na rękę. Łatwiej przecież dziecko zmanipulować niż rodzica (bo który rodzic by im przytaknął, że faktycznie należy wszystkie akcesoria z wizerunkiem kotka spalić na stosie?).
A ktoś właściwie powiedział, DLACZEGO to hello shitty to szataństwo..?
A ktoś właściwie powiedział, DLACZEGO to hello shitty to szataństwo..?
Gdyż:
a) HELLo Kitty
b) kotek nie ma ust, a to symbol wciskania dzieciom złych treści do główek.
Hahaha, ta argumentacja mnie powaliła ![]()
Ale Ty tak serio czy się nabijasz..? ![]()
Sorry, ale w kwestiach związanych z KK to ja tracę wyczucie, kiedy coś jest na serio, a kiedy ktoś się nabija... ^^'
Serio. To znaczy, nie że ja tak uważam, ale ten, kto to wymyślił, serio ma takie właśnie argumenty.
Coś tam jeszcze o kolorze było.
Vian, kiedyś po necie krążył filmik w którym ksiądz jakiś wyjaśnia co i jak z tym kotkiem. I to zupełnie poważnie. Znaczy on poważny był przy tym niebywale ![]()
Ok, dzięki, nie mam więcej pytań w temacie... ^^'
Coś tam jeszcze o kolorze było.
Rzeczywiście.
"Hello Kitty ? to wprowadzanie i rozbudzanie w dzieciach sfery seksualnej, a to taka niewinna miła kotka! Kolor różowy ? to nie tylko kolor związany z seksualnością, ale przede wszystkim kolor mocno związany z ideologią New Age, podobnie jak symbol motyla i "klucz nilu" ? pogarda dla dziewictwa!"
Źródło: gloria.tv
Tak to jest, jak się nie ma co robić...
Tylko czekam, kiedy jakieś dziecko usłyszy, że pójdzie do piekła, bo narysowało gdzieś różowe motyle.
Dzieci powinny rysować tylko zwłoki przybite gwoździami do krzyża.
Wut? Kolor różowy jest nagle be? Ale przecież wszystkie akcesoria dla dziewczynek są w tym kolorze...
Ojciecpiotr: aż nie wiem jak to skomentować ![]()
Wut? Kolor różowy jest nagle be?
Z filmiku wskazanego przez Cat wynika, że czarny i czerwony też be
Cholera, chyba się udam do najbliższego kościoła po listę dozwolonych kolorów. Właśnie urządzam córce pokoik, jeszcze zrobię coś nie tak i ksiądz już nigdy do nas nie przyjdzie po kolędzie ![]()
BaboOsiadła wpisz sobie w youTube "dj dominion posłuchałem szatana" i obejrzyj; są fragmenty ks.Natanka ..jakby to powiedzieć >w pigułce< o tym co jest dobre a co nie dla twego dziecka
A ubaw gwarantowany. Dj Dominion to geniusz ![]()
Cudne ![]()
Ale największy ubaw mam z: "...jeśli na głowie twojego syna JAWI SIĘ ŻEL..."
![]()
Ten ksiadz tez mówil chyba o "jaskrawo-czarnym" kolorze lakieru do paznokci. Naprawde zapadlam w gleboka zadume nad tym jak to moze wygladac...
Jeśli chodzi o rzeczonego księdza Natanka to chyba muszę być pod wpływem niezłych środków odurzających lub po dobrych paru piwach, żeby jeszcze raz go posłuchać. Niezły ubaw, ale też jest to przykre, co niektórzy mają pod kopułą.
