Ja też codziennie myję i suszę włosy, bo w przeciwnym razie są nie do ujarzmienia. To znaczy, że po wstaniu z łózka są w "artystycznym nieładzie" i nijak nie mogę ich ułożyć w coś sensownego, jedynym ratunkiem jest ich umycie.
67 2012-08-14 14:09:04 Ostatnio edytowany przez d0r (2012-08-14 14:10:21)
Ja myje i susze codziennie od 5 lat.Włosy zrobiły się tak rzadkie, że gdybym wiedziała wcześniej to nie zaczęłabym tak robić..
Niestety przyzwyczailam wlosy i teraz ciezko byloby sie przestawic na mycie co kilka dni bez suszenia
Teraz u Ciebie jest jeszcze ok,ale tak po roku mysle ze bedziesz miala sianko,i to chyba nie zaleznie od rodzaju wlosow
dziewczyny, a jakich szamponów i odżywek używacie do włosów? Obstawiam,ze Nivee, Dove'y, Pantene'y i inne takie...
Też miałam problem z codziennym przetłuszczaniem mój partner również, jego siostra też. Wiecie, co nam pomogło? Szampon pokrzywowy "Barwy" i do tego lekka aloesowa odżywka. Odżywka bardziej po to, żeby ułatwić rozczesywanie. Do tego dwa razy w tygodniu stosowałam płukankę ze skrzypu polnego na wypadanie osłabionych włosów po suszarce
Bardzo dużo zależy też od tego, jak myjecie włosy. Ważne jest dobre, bardzo dobre wymycie, wprost wymasowanie skalpu.
Teraz wlosy myję co drugi- trzeci dzień- bo są świeże a skóra głowy pachnie. To nie jest tak, że skóra an głowie to to samo,co na ciele. Skórę na głowie chronią włosy, więc nie jest aż tak narażona na zewnętrzne brudy tego świata. ![]()
Ja także codziennie myję włosy i suszę ;/ są w tragicznym stanie:matowe,wypadają garściami,łamią się. Ale nie powiem wina w tym też moja nie używałam za często odżywek. Teraz stosuję henne i trochę się poprawiło.
Zainwestowałam w dobrą maskę regeneracyjną i jest ok.
ja myję codziennie ale susze b rzadko. lepiej ogranicz korzystanie z suszarki ![]()
Nie wiem jak jest w przypadku innych dziewczyn, ale ja jeśli nie ruszę suszarka włosów to wyglądaja tragicznie. Potrzebują ciepła i szczotki...
Ja codziennie myje, ale wieczorem, więc raczej nie używam suszarki : )
Również myję codziennie włosy. Nie wyobrażam sobie bym mogła pójść do pracy z tłustymi włosami. Codziennie żywam piankę lokowkę i lakier. Myślę, że kiedyś miałam trochę gęściejsze włosy...
Ja również od kilku lat codziennie rano myję włosy i suszę suszarką (chłodnym strumieniem powietrza). Jakoś wielkich zmian, a tym bardziej siana na głowie nie zauważyłam. Od niedawna używam szamponu Organicum (co któreś mycie, bo cena powalająca), który podobno pobudza cebulki włosa, aby szybciej rosły, były mocne i zdrowe... Zobaczymy czy mi jakieś afro nie urośnie ![]()
jestem i ja, codziennie od wielu lat , czasem nawet 2 razy dziennie ale moje wlosy sa geste i lsniace.
77 2012-08-21 23:34:25 Ostatnio edytowany przez paulla777 (2012-08-21 23:35:41)
Ja również zazwyczaj mylę wlosy codziennie. Staram sie co drugi, ale wiecej nie wytrzymam. Od razu głową swędzi. Susze? Juz w ogole. Skoro prostuje, to Odstawiłam chociaz suszenie, bo to to najgorzej niszczy. Samo mycie nie jest zle, bo włos musi byc czysty, oblepiony czy tłusty sie obciąża, a co za tym idzie, wypada.
Bardzo wazne jest, zeby używać odpowiednich szamponów. Takich co Dokladnie wyczyści i zarazem bedzie delikatny. Codziennie wysuszanie skalpu i wlosow silnymi szamponami, zamiast pomoc, wlasnie szkodzi. Poczytajcie sobie Laski o SLS, czy SLES, ktore to wlasnie większość szamponów w drogeriach posiada.
I wiadomo, jakies Odzywki, maski, płukanki... Najlepiej również cos delikatnego, nie obciazajacego, z bogatym w roślinne składniki składzie.
Podstawą jest wzmacnianie sie od srodka, polecam siemie lniane, dobre na wszystko, czy naparki z pokrzywy:)
Ja też myję głowę codziennie
gdy używa się szponu do codziennego mycia to włosy się nie osłabiają ![]()
Włosy suszę tylko gdy to konieczne... lepiej wstać rano wcześniej i poczekać aż wyschną
I mała rada dla blondynek, bo wiem z doświadczenia że działa, jak się wyjdzie na słońce i tam czeka aż nam wyschną włosy stają sie bardziej świetliste i złote od słońca ![]()
Stety, niestety, ale też codziennie myję włoski. Wstaję wcześnie rano, myję i schną same, bo boję się, że suszarką zrobię im jeszcze większą krzywdę niż zwykle.
muszę jednak zacząć używać jakichś porządnych maseczek, czy odżywek. Trzeba dbać o swoje "piórka" ![]()
ja tez myje codziennie, albo rano, albo wieczorem ale dzien w dzien, i oprócz suszenia uzywam prostownicy, i moje wlosy nie są wcale w takiej złej formie. jak nie umyje wlosów to czuje się jak bym miała brudną głowę, mam juz taki nawykj chyba ![]()
ja tez myje codziennie, albo rano, albo wieczorem ale dzien w dzien, i oprócz suszenia uzywam prostownicy, i moje wlosy nie są wcale w takiej złej formie. jak nie umyje wlosów to czuje się jak bym miała brudną głowę, mam juz taki nawykj chyba
Do czasu ! Zaden wlos nie wytrzyma palenia go ....
Osobiście prostownicę odstawiłam, bo włosy mi się strasznie łamały. Zresztą moja fryzjerka twierdzi, że prostownica to starszny uzależniacz i faktycznie...
ja także myję włosy codziennie i katuję je suszarką, strasznie są przez to łamliwe, ja próbowałam wielu rzeczy by włosy mi się tak nie przetłuszczały, ale to chyba kwestia zaburzeń hormonalnych i chyba nic już nie da się z tym zrobić:(
Ja też myłam coedziennie włosy nie uważam że to jest przesada tak jak czytałam w innych postach.Ponieważ nie każdy lubi chodzić w tłustych włosach. Jak chodzę do pracy to myję codziennie ale jak jestem w domu i mam wolne to staram się tego nie robić. Ograniczam wtedy suszarkę bo jak teraz widzę co się z nimi stało po tej katordze to załamka;/Wyglądają jak siano. I to fakt włosy się niszczą lepiej zawczasu zaprzestać na takim ich katowaniu.
Ja nie nalezę do tego grona, ale moja znajoma myła włosy codziennie i suszyła i bardzo osłabiło jej to cebulki włosów. Ja nie uważam tego za dobry pomysł.
Swego czasu myłam włosy co drugi dzień, późnij codziennie, w pewnym momencie oprzytomniałam, i kiedy tylko mogłam to albo zaczesywałam włosy do tyłu żeby nie było widać że są już trochę tłuste, albo nie wychodziłam kilka dni i nie myłam głowy. Parę takich sesji, w czasie choroby, czy innych okazji, i włosy stały się tak fajne, że teraz to myje ję co 3 dni, a suszyć nie suszę wcale, bo myję je wieczorem i schną same do czasu snu, albo rano przed śniadaniem, to do wyjścia są suche i gotowe do delikatnego prostowania ![]()
Polecam trochę porobić tak z włosami, niektórym to na prawdę pomorze oszczędzić sobie codziennego mycia głowy ![]()
Ja też myję codziennie, ale wieczorem, żeby same wyschły i nie używać suszarki. czasem staram się co 2, żeby zrobić sobie przerwę i nie przesuszać.
uzywam pantene, odżywka koniecznie, czasem maska czarna z gliskur i jedwab na końcówki. trochę roboty, ale wolę to niż przesuszone koncówki co miesiąc.
Cześć wszystkim.Myję obecnie codziennie włosy, suszarki jako takiej nie mam rozkręcam lokówkę i tak suszę. Jeśli chodzi o mycie to przetłuszczają mi się włosy i stąd tak częste mycie.Trudno mi jednak powiedzieć czy ta czynność +suszenie włosów wpłynęła jakoś na lepszy lub gorszy wygląd włosów.
Ja niestety także jestem zmuszona do codziennego mycia i suszenia włosów. Niestety powietrze w Krakowie jak do tego stopnia zanieczyszczone, że inaczej się nie da. Staram się także codziennie nakładać odżywkę, aby włosy nie były bardzo wysuszone.
Ja myję, suszę i do tego prostuję włosy odkąd pamiętam... ![]()
na początku mi to nie przeszkadzało, bo miałam w miarę ładne włosy, teraz są cienkie i bez życia ;/
jakiś czas temu kupiłam maskę structure repair z kosswella, trochę ciężka jak na moje włosy, ale stosuję ją raz w tygodniu i nie jest tak źle.
najlepiej też dobrać jakiś lekki szampon, ja używałam pantene aqua light i garnier taki niebieski, jak dla do codziennej pielęgnacji plus maska raz na jakiś czas ok.
Plus na suszenie i ewentualne prostowanie możesz zainwestować w Protectiwe Kreatine preparat chroniący przed ciepłem tylko nie wiadomo czy nie będzie obciążał włosów.
Metoda prób i błędów
Zależy mi na tym, żeby CODZIENNIE I myła i suszyła. Bo ja tak robię i w sumie na razie mam ładne, lśniące, nieprzesuszone włosy, ale boję się, że po latach mogę mieć bardzo zniszczone.
A ja muszę suszyć, bo myję włosy rano i nie pojde do szkoły z mokrymi.
Tylko wolę o odpowiedzi z wlasnego doświadczenia, bo takie regułki, jak to, że suszarka niszczy to ja wiem, ale czy jest ktoś, kto robi tak praktycznie jak ja i moze cos powiedziec? Czy sie włosy niszczą? Czy to nie jest az takie dla nich 'straszne" ( codziennie i mycie, i suszenie )
BArdzo Was prosze o pomoc. Ja pytałam o suszenie, co jest również bardzo istotne, a nie tylko mycie.
Rzeczywiście w ten sposób oslabiasz swoje włosy. Musisz o nie dać, a przynajmniej je chronić. Przydałaby się jakaś odżywka, która odbudowuje włosy np. Maska do włosów zniszczonych Toni&Guy, która naprawdę intensywnie nawilża i regeneruje włosy (pisząc naprawdę - mam tu na myśli swoje siano, które zrobiłam sobie przez codzienne mycie i suszenie włosów, a ta maska mi pomogała) Poza tym pomyśl o czymś co pozwoli Ci chronić włosy przed wysoką temperaturą. Ja stosuję z tej samej firmy Mgiełka do włosów, chroniącą moje włosy przed wysoką temperaturą. Taki zestaw gwarantuje Ci, że Twoje włosy nie zamienią się w siano...
ja też muszę się przyznać, że codziennie myję, suszę i prostuję włosy.
Tylko w weekend jak nigdzie nie wychodzę daję im odpocząć. Mam grube włosy z tendencją do "puszenia się", więc codziennie muszę prostować lub kręcić włosy żeby w jakikolwiek sposób wyglądały.
Ja codziennie myję, suszę i prostuję włosy.. tak od jakiś 2 lat i niestety włosy wypadają i są widocznie słabsze ![]()
Niestety jak większość z Was przyzwyczaiłam je a przede wszystkim siebie do tego i nie pójdę do pracy z mało świeżymi włosami. Zaczęłam ostatnio używać jedwabiu do włosów ale chyba nie obejdzie się bez jakiś tabletek na wzmocnienie albo profesjonalnych odżywek do włosów. Słyszałyście może o peelingu skóry głowy?
Kiedyś myłam i suszyłam codziennie włosy ale od jakiegos czasu tak nie robie ponieważ moje włosy stały sie słabe łamliwe i mi strasznie wypadały.
Ja codziennie myje, ale nie zawsze suche, ale za to prostuje codziennie. Mam włosy zdrowe.
Ja również codziennie myje, nie zawsze suszę, ale też często prostuję. Włosy mocne, grube, zdrowe. To w dużej mierze zasługa genów.
ja codziennie myje i susze, ale bez mojej odzywki z T.&G. z moich wlosow by nic nie zostalo ![]()
uu to już przesada. staram się unikać jak ognia codziennego mycia, a juz tym bardziej suszenia...
Ja unikam suszarki jak mogę... Suszę naprawdę w wyjątkowych wypadkach- raz na kilka miesięcy mi się to zdarza, raz,że nie mam cierpliwości , dwa- suszarka działa destrukcyjnie i to nie po latach,ale po jednym użyciu; zawsze myję włosy wczesnym wieczorem,albo nawet popołudniem, żeby spokojnie wyschły i mimo upływu lat
są elastyczne i po odzywkach błyszczące i miękkie... Suszarka to tragedia...jak tylko jej użyję to mam jakieś przesuszone siano na głowie...
Za to moja córka- co drugi dzień suszarka i codziennie prostownica! Masakra!
Rozumiem Twoją córkę bo sama suszę i prostuję włosy praktycznie codziennie:/
Chyba jednak zrobię jak mówicie i odstawię suszarkę ale już wiem, że będę mieć na głowie "pudla". Zobaczymy jak mi wyjdzie ![]()
codziennie myje i susze suszarką od wielu lat.
uzywam odzywek bez splukiwania a potem susze
wlos mam piękne, lśniące