Kobiety biskupami? Za i przeciw. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 222 ]

131

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Bullitt napisał/a:

A widzę, że wielu wypowiadającym się tutaj kobietom przydałby się oczyszczający płomień stosu smile  a bądźcie sobie nawet papieżycami choć z drugiej strony patrząc na moherowe legiony to jasno widać, że w swoim zacietrzewieniu kobiety biją mężczyzn na łeb.

Nikt nie jest tak znakomitym strażnikiem patriarchatu jak same kobiety. W KK też.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Natomiast ja uważam, że celibat powinno się znieść, a duchowni ( w KRK) powinni mieć normalne rodziny- wtedy sami byliby i normalniejsi i bliżej ludzkich problemów.

133

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Podstawą celibatu jest ekonomia nie religia więc nie macie nawet o czym marzyć.

134

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Wiem. Tzn. ja może o tym nie marzę, ale dobrze by było:)
ALE  w kościołach protestanckich, które też biedne nie są, taka praktyka jest normalna smile

135

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Catwoman napisał/a:

Wiem. Tzn. ja może o tym nie marzę, ale dobrze by było:)
ALE  w kościołach protestanckich, które też biedne nie są, taka praktyka jest normalna smile

Kościołów na świecie jest wiele ale tylko o tym sami Żydzi mówią z zazdrością kiedy zwiedzają Watykan:"...pomyśleć, że zaczynali od szopy i kołyski..."

136

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Animus napisał/a:

Wyobraźcie sobie koedukacyjne seminaria duchowne i koedukacyjne plebanie, to może zrozumiecie problem. Chcecie w każdej plebani postawić Szwajcara z halabardą?

Trafiłeś kolego jak kulą w płot.  Księża ewangeliccy na przykład kształcą się na uczelni teologicznej CHAT w Warszawie razem z dziewczynami, które notabene po tych studiach nie mogą zostać w Polsce  pastorami, ale jakoś zdziczenia obyczajów tam nie odnotowano. Po drugie ci księża najczęściej się po prostu żenią (nierzadko z koleżanką ze studiów smile) i mieszkają na plebanii o zgrozo z KOBIETĄ (swoją żoną), w dodatku dzielą z nią łoże. Nikt się temu nie dziwi, a model taki funkcjonuje u nas sprawnie od pięciuset lat.

137

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Bullitt napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Wiem. Tzn. ja może o tym nie marzę, ale dobrze by było:)
ALE  w kościołach protestanckich, które też biedne nie są, taka praktyka jest normalna smile

Kościołów na świecie jest wiele ale tylko o tym sami Żydzi mówią z zazdrością kiedy zwiedzają Watykan:"...pomyśleć, że zaczynali od szopy i kołyski..."

Nie wszystko w kk, czy jakimkolwiek innym kosciele jest dyktowane ekonomia, no ale ja Kolege nie przekonam, bo On wie lepiej.

Poza tym kaplan z rodzina to nie jest wieksze brzemie, bo helo to nie Sredniowiecze, i kobiety pracowac moga i kase do domu przynosic, wiec nie jest na utrzymaniu parafii w 100%.

Prywatnie uwazam, ze celibat powinien byc woluntarny. Zen sie jezeli chcesz, zostan sam jezeli wolisz. Absolutnie bardziej normalny kaplan z rodzina, albo taki, ktory ma wybor, niz jakis przymuszony czlowiek, ktory na sile tlumi normalne, ludzkie instynkty.

138

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Catwoman napisał/a:

Bullitt są feministki i feministki. Dziś feministki walczą np. ze stalkingiem, molestowaniem w miejscu pracy, kwestią urlopów macierzyńskich (...a praca) -i to nie tylko kobiet, ale i mężczyzn.

Otóż to. Działają też w różnych fundacjach typu Centrum Praw Kobiet, które zajmuje się udzielaniem pomocy prawnej dla kobiet będących ofiarami przemocy, Warszawskie Centrum Kobiet, które pomaga kobietom znaleźć się na rynku pracy i prowadzi doradztwo zawodowe, La Strada - walczy z handlem ludźmi, ale szczególnie z procederem uprowadzania kobiet i sprzedażą ich jako prostytutki. To wszystko są właśnie feministki. Nie rozumiem Bullit, skąd ta twoja nienawiść w stosunku do tych kobiet.
Dlaczego uważasz, że dziewczynki należy uczyć "innym programem" niż chłopców? Czego miały by się uczyć dziewczynki, a czego chłopcy? Tak się składa, że mam córkę, która jest bardzo uzdolniona matematycznie, ciekawa jestem, jaką rolę wyznaczył byś jej i podobnym dziewczynkom w swoim idealnym świecie bez feminizmu, w którym kobiety "miały by swoje miejsce". Czy takie jak ona zdolne i ambitne dziewczynki, miały by szansę TAKĄ SAMĄ jak ich zdolni i ambitni koledzy, na zdobycie wykształcenia i realizowania swoich pasji?

139 Ostatnio edytowany przez Bullitt (2012-11-26 12:04:33)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
adlernewman napisał/a:

Poza tym kaplan z rodzina to nie jest wieksze brzemie, bo helo to nie Sredniowiecze, i kobiety pracowac moga i kase do domu przynosic, wiec nie jest na utrzymaniu parafii w 100%.

Słyszałaś kiedyś o prawie dziedziczenia?

Kizia75 napisał/a:

Otóż to. Działają też w różnych fundacjach typu Centrum Praw Kobiet, które zajmuje się udzielaniem pomocy prawnej dla kobiet będących ofiarami przemocy, Warszawskie Centrum Kobiet, które pomaga kobietom znaleźć się na rynku pracy i prowadzi doradztwo zawodowe, La Strada - walczy z handlem ludźmi, ale szczególnie z procederem uprowadzania kobiet i sprzedażą ich jako prostytutki. To wszystko są właśnie feministki. Nie rozumiem Bullit, skąd ta twoja nienawiść w stosunku do tych kobiet.

Wypunktuj dokładnie akapit, w którym napisałem iż kogokolwiek NIENAWIDZĘ

Kizia75 napisał/a:

Dlaczego uważasz, że dziewczynki należy uczyć "innym programem" niż chłopców? Czego miały by się uczyć dziewczynki, a czego chłopcy? Tak się składa, że mam córkę, która jest bardzo uzdolniona matematycznie, ciekawa jestem, jaką rolę wyznaczył byś jej i podobnym dziewczynkom w swoim idealnym świecie bez feminizmu, w którym kobiety "miały by swoje miejsce". Czy takie jak ona zdolne i ambitne dziewczynki, miały by szansę TAKĄ SAMĄ jak ich zdolni i ambitni koledzy, na zdobycie wykształcenia i realizowania swoich pasji?

A teraz wypunktuj kolejny, w którym domagam się osobnego szkolnictwa dla obojga płci.

140

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Fakt, wielu duchownych pracuje normalnie w ogóle. DOKŁADNIE TAK: idą do pracy powiedzmy.... stolarza, a w weekend mają nabożeństwa.

141

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Z jednej strony zły szowinizm, z drugiej strony zawsze dobry feminizm. 

Co za obiektywizm...

142 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-11-26 12:12:12)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

A dlaczego przeciwstawiamy te pojęcia?  Szowinizm nie wnosi nic dobrego i nie jest ruchem. Nie słyszałam nigdy o Ruchu Szowinistycznym, a Feministycznym tak.

143

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Animus napisał/a:
Bullitt napisał/a:
Mussuka napisał/a:

pamietasz taka socrealistyczna piesn "to idzie mlodosc"? Zanuc sobie i pomysl, ze moherowe berety sa juz na wylocie a za nimi ida szwadrony feministek i inaczej popapranych "czarownic". Wiec zmian nie da sie uniknac, jak nie my to nasze corkki albo wnuczki tego dokonaja:)

Feminizm zdechnie szybciej niż komunizm, na założeniach którego był budowany. Jeśli masz czas to polecam literaturę dotyczącą spec służb wielkich tego świata. Dowiesz się kto i dlaczego wspierał tego typu 'ideologie' jak feminizm, czarne pantery, zieloni i pacyfiści różnej maści. Bez wsparcia zewnątrz takie ruchy padają jak muchy bo oprócz szumnego PR nie ma na nie zapotrzebowania społecznego.

Bullitt, czytam z zainteresowaniem. Dobrze, że to net, bo lincz byłby pewny.

A jak linczuje sie plemniki? Bo ja tu szarych komorek w dotychczasowej wymianie meskich opini nie dostrzeglam.

144

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Animus, szowinizm, jak juz pisalam wczesniej, jest postawa, ktora wywyzsza jedna grupe ludzi nad inne ze wzgledu na plec, rase, narodowosc itd, i deprecjonuje reszte spoleczenstwa.

Feminizm ma sie nijak do tego.

Bullit, nie ma przeszkod, by w przypadku ksiedza zameznego, ustalic prawo, ze po jego smierci majatek Kosciola wraca do Kosciola, a wdowa ma prawo dzierzawy wieczystej I renty po nim. Komplikujesz przez uprzedzenia.

145

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Bullitt napisał/a:
adlernewman napisał/a:
Bullitt napisał/a:

To jest super pomysł - górnictwo węgla kamiennego to branża, która potrzebuje dodatkowych rąk do pracy.

Jak sie nie ma argumentow, kolego, to sie szafuje sarkazmem. ZALOSNE.

Górnik to typowo męski zawód, więc czego chcesz. Chcesz być górnikiem to sobie bądź, mnie to obojętne tak długo jak norma jest wyrabiana. Notabene wszystkim feministkom przydałoby się trochę popracować to mocne to są tylko w gębie i nic nie robieniu.

No i widzisz jakis Ty durny chlopczyku jest? Poczytalbys troche wiecej niz wyniki meczow jakiejs tam ligi, wysadzil nos z tej swojej zapyzialej wioski na Mazowszu czy Kujawach to WIEDZIALBYS, ze sa kobiety w gornictwie i co roku organizuje sie coraz wiecej kursow i szkolen dla chetnych do pracy w tej branzy PAN:) Bym Ci arrtykul pokazala, ale guzik z niego ze swoja znajomoscia jezykow zrozumiesz.

A, i pokaz mi jednego chlopa kosmetologa w naszym kochanym RP! Tu wychodzi wlasnie WASZE meskie ograniczenie "to babski zawod, my sie do tego znizac nie bedziemy itp." - i potem dziw, ze tylu pryszczatych po tym swiecie was lazi. A my, chetnie, podejmiemy sie i pracy w tzw. meskich dziedzinach tylko, ze was strach oblatuje, bo powoli to wlasciewie juz tylko KK stal sie meskim bastionem broniacym dostepu kobietom. Ale do czasu kochany..

Ja odnosze wrazenie, ze cala ta moda na moherowe berety do do dzialu meskiego w tym watku przeszla. Bronia tradycji zacieklej niz wszystkie bazarowe Kowalskie:)

146 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-11-26 13:32:10)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Bullitt napisał/a:

A teraz wypunktuj kolejny, w którym domagam się osobnego szkolnictwa dla obojga płci.

Przepraszam, to powiedział Animus.

147

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

No i tu już zahaczamy o różnice płci, GENDER wink

148

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Catwoman napisał/a:

No i tu już zahaczamy o różnice płci, GENDER wink

Jak to rozumiesz, Catwoman?

149

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Chodzi o kwestię, którą poruszyła Kizia: sex-płeć biologiczna, gender-płeć kulturowa: czy powinniśmy się trzymać kurczowo gender by edukować dzieci?................. I czy jest źle, gdy się nie chcemy tego trzymać?

150

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Gender jest waznieszy niz sex (plec biologiczna) poniewaz denotuje kontekst w spoleczenstwie, a nie tylko fizyczne atrybuty.

151

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Mussuka napisał/a:

No i widzisz jakis Ty durny chlopczyku jest? Poczytalbys troche wiecej niz wyniki meczow jakiejs tam ligi, wysadzil nos z tej swojej zapyzialej wioski na Mazowszu czy Kujawach to WIEDZIALBYS, ze sa kobiety w gornictwie i co roku organizuje sie coraz wiecej kursow i szkolen dla chetnych do pracy w tej branzy PAN:) Bym Ci arrtykul pokazala, ale guzik z niego ze swoja znajomoscia jezykow zrozumiesz.

Nie będę się wdawał w polemikę z kimś kto twojego pokroju poza tym nie zadaje się z czymś co potrafi władać tylko francuskim i greką.

Kizia75 napisał/a:

Przepraszam, to powiedział Animus.

Nie ma problemu.

152 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-11-26 14:25:48)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
adlernewman napisał/a:

Gender jest waznieszy niz sex (plec biologiczna) poniewaz denotuje kontekst w spoleczenstwie, a nie tylko fizyczne atrybuty.

No własnie. Ja uważam, że nie ma granic, nie ma inaczej: ograniczeń jako takich. Po co więc na siłę kogoś wkłądać do jednego wora? ("dla chłopców", "dla dziewczynek")?
Niech każdy robi to, co czuje, w czym czuje się dobrze, czy to górnictwo, czy to bycie panem-przedszkolanem czy kosmetykiem, czy bycie piłkarką czy też.... kapłanką:)

153

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
adlernewman napisał/a:

Gender jest waznieszy niz sex (plec biologiczna) poniewaz denotuje kontekst w spoleczenstwie, a nie tylko fizyczne atrybuty.

Pokazałem ten wpis naszemu firmowemu 'wojującemu' gejowi. Stwierdził, że jak tylko skończą z homofobami to potem wezmą się za feministki bo ich lobby jest o wiele potężniejsze od feministycznego

154

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Bullitt a jesteś za ordynacją kobiet na biskupów, czy nie? Uzasadnij.

155

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Catwoman napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Gender jest waznieszy niz sex (plec biologiczna) poniewaz denotuje kontekst w spoleczenstwie, a nie tylko fizyczne atrybuty.

No własnie. Ja uważam, że nie ma granic, nie ma inaczej: ograniczeń jako takich. Po co więc na siłę kogoś wkłądać do jednego wora? ("dla chłopców", "dla dziewczynek")?
Niech każdy robi to, co czuje, w czym czuje się dobrze, czy to górnictwo, czy to bycie panem-przedszkolanem czy kosmetykiem, czy bycie piłkarką czy też.... kapłanką:)

kontynuujac te zlota mysl..niech kazdy robi to co lubi, tylko A:niech mu to bedzie pozwolone, B: bez glupich komentarzy typu: chlopobaba albo gej. Chyba czas byl juz slome z butow wyjac i nie pisac bzdur, ze zona podtrzymuje cieplo domowego ogniska. Bo dobrze wiemy co za tym eufemizmem stoi: pranie, zmiatanie, garow warzenie i podawanie chlopu na kanapie kapci i piwa. A nie fanaberie jakies typu kobieta za sterami tego czy smego urzadzenia albo i urzedu. Jak kierowac kims, kto sam chce kierowac - ot i cala dyskusja o tym sie toczy.

156

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Catwoman napisał/a:

Bullitt a jesteś za ordynacją kobiet na biskupów, czy nie? Uzasadnij.

Tak jak już napisałem wcześniej, jest mi to ganz egal - jak chcesz Cat to możesz nawet kardynałką zostać.

157

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Bullitt napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Bullitt a jesteś za ordynacją kobiet na biskupów, czy nie? Uzasadnij.

Tak jak już napisałem wcześniej, jest mi to ganz egal - jak chcesz Cat to możesz nawet kardynałką zostać.

A gdyby nagle zadecydowano, że władzę w Twojej firmie przejmują same kobiety (może tak jest?) i we wszystkich innych też? Też byłoby Ci wszystko jedno?

158

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Mussuka napisał/a:

Chyba czas byl juz slome z butow wyjac i nie pisac bzdur, ze zona podtrzymuje cieplo domowego ogniska. Bo dobrze wiemy co za tym eufemizmem stoi: pranie, zmiatanie, garow warzenie i podawanie chlopu na kanapie kapci i piwa.

Nawet nie chce wiedzieć z jakiej nory wypełzłaś ale jak widać takie masz wzorce, reszta staje się oczywista.

159

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Catwoman napisał/a:
Bullitt napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Bullitt a jesteś za ordynacją kobiet na biskupów, czy nie? Uzasadnij.

Tak jak już napisałem wcześniej, jest mi to ganz egal - jak chcesz Cat to możesz nawet kardynałką zostać.

A gdyby nagle zadecydowano, że władzę w Twojej firmie przejmują same kobiety (może tak jest?) i we wszystkich innych też? Też byłoby Ci wszystko jedno?

Tak długo jak firma przynosiłaby zyski a ja dostawał swoją dolę + extrasy wisi mi to i powiewa, a i jeszcze jedno ponieważ jestem tzw 'specjalistą' to mam zagwarantowane w umowie pełną swobodę podejmowanych decyzji i to nie podlega negocjacjom żadnym.

160

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

więc Bullitt z czym masz tak naprawdę problem, jeśli chodzi o to forum?

161

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Bullitt napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Chyba czas byl juz slome z butow wyjac i nie pisac bzdur, ze zona podtrzymuje cieplo domowego ogniska. Bo dobrze wiemy co za tym eufemizmem stoi: pranie, zmiatanie, garow warzenie i podawanie chlopu na kanapie kapci i piwa.

Nawet nie chce wiedzieć z jakiej nory wypełzłaś ale jak widać takie masz wzorce, reszta staje się oczywista.

Rzecz w tym, ze ja juz z rzeczonej nory dawno wypelzlam, jak to poetycko okresliles, a Ty niestety dalej w niej tkwisz i dobrze Ci tam, co z kazdego postu widac jak na dloni.

A o Twoich prawach do podejmowania decyzji to w KAZDEJ dobrze zarzadzanej firmie koniec koncow decyduje szef, nawet ten w spodnicy.

162

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Catwoman napisał/a:

więc Bullitt z czym masz tak naprawdę problem, jeśli chodzi o to forum?

Cat z całym szacunkiem ale to nie ja mam problem. Chcesz być papieżem?, bądź mnie to ani ziębi ani grzeje. Mam taką pracę, że w ciągu tygodnia mam masę spotkań z różnymi ludzmi głównie z branż przemysłowych a co za tym idzie przy dłuższych znajomościach pozwalamy sobie na prywatne opinie na temat tego i owego. W tej grupie jest co najmniej 60% kobiet, które zajmują stanowiska od średniego szczebla wzwyż i z tego co pamiętam to ich głównym problemem i zmartwieniem jest chroniczny brak czasu dla siebie i najbliższych a nie różnice pomiędzy gender a sex. Tym zajmują się ci, którzy mają nadmiar wolnego czasu i problem z samymi sobą. Poza tym w dzisiejszych czasach pracuje się na kontraktach a kontrakty negocjuje się samemu i jest dużo kobiet, które wynegocjowały sobie sute sumy. To jest indywidualna zdolność każdego z osobna a nie szowinistycznego spisku jak co poniektóre próbują tu wciskać.

163

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Bullitt napisał/a:

Tym zajmują się ci, którzy mają nadmiar wolnego czasu i problem z samymi sobą. .

czyli kto? my na forum?:)

164

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Mussuka napisał/a:

A o Twoich prawach do podejmowania decyzji to w KAZDEJ dobrze zarzadzanej firmie koniec koncow decyduje szef, nawet ten w spodnicy.

Po raz kolejny udowodniłas swoją indolencje i brak elementarnej wiedzy - teraz już będę pamiętał, że w twoim przypadku to norma.

165

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Catwoman napisał/a:
Bullitt napisał/a:

Tym zajmują się ci, którzy mają nadmiar wolnego czasu i problem z samymi sobą. .

czyli kto? my na forum?:)

Cat jeśli chciałoby Ci się prześledzić ten wątek od początku to ja wyraźnie napisałem kilka razy o kogo czy raczej co mi chodzi.

166

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Bullitt napisał/a:
Mussuka napisał/a:

A o Twoich prawach do podejmowania decyzji to w KAZDEJ dobrze zarzadzanej firmie koniec koncow decyduje szef, nawet ten w spodnicy.

Po raz kolejny udowodniłas swoją indolencje i brak elementarnej wiedzy - teraz już będę pamiętał, że w twoim przypadku to norma.

Jesli w tym stylu polemizujesz z kazdym to Twoje decyzje chyba musza byc bardzo ograniczone w kazdej komorce gospodarczej, od firmy Krzak po Mc Donalda biorac. No oczywiscie z wyjatkiem tzw. wlasnej inicjatywy, gdzie moglbys sobie poszalec:)))

Rzucasz inwektywami, obrazliwymi stwierdzeniami a tak naprawde to wielkie g..z tego wynika. Konkrety czlowieku swiatly, konkrety.

Bo za takie pojelwode przemowienia i rzucanie wiaderkiem o kant piaskownicy to w mojej firmie dlugo bys nie podlubal w nosie.

Sledzac caly tok Twoich mysli, to slowo "feminizm" jakos Ci koscia w gardle stanelo. Ciekawe tylko dlaczego:) Kompleksiki jakies?;)

167

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że każdy na tym forum trochę inaczej rozumie co znaczy "feminizm". Dla jednych to wrzeszczące młode singielki domagające się "żeńskich końcówek" w nazewnictwie zawodów oraz parytetów wszędzie gdzie się da, a dla innych to osoby, które chcą aby kobiety miały prawa, które im się po prostu nalezą, np. prawo do nieujawniania swych planów prokreacyjnych przed pracodawca, prawo do szacunku kolegów w pracy zamiast molestowania (osobiście tego doświadczyłam, prawo do pomocy państwa w kwestii rodzicielstwa itp. Jest na prawdę wiele do zrobienia w takich wydawało by się podstawowych kwestiach, jak alimenty i samotne rodzicielstwo.
Aczkolwiek chyba zbyt daleko odeszliśmy od tematu ordynacji kobiet, która to kwestia akurat mnie się z feminizmem nie kojarzy.

168

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

I już chyba tak naprawdę wyczerpaliśmy temat kapłaństwa kobiet, czyż nie?

169 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-11-26 15:49:11)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Kizia75 napisał/a:

Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że każdy na tym forum trochę inaczej rozumie co znaczy "feminizm". Dla jednych to wrzeszczące młode singielki domagające się "żeńskich końcówek" w nazewnictwie zawodów oraz parytetów wszędzie gdzie się da, a dla innych to osoby, które chcą aby kobiety miały prawa, które im się po prostu nalezą, np. prawo do nieujawniania swych planów prokreacyjnych przed pracodawca, prawo do szacunku kolegów w pracy zamiast molestowania (osobiście tego doświadczyłam, prawo do pomocy państwa w kwestii rodzicielstwa itp. Jest na prawdę wiele do zrobienia w takich wydawało by się podstawowych kwestiach, jak alimenty i samotne rodzicielstwo.
Aczkolwiek chyba zbyt daleko odeszliśmy od tematu ordynacji kobiet, która to kwestia akurat mnie się z feminizmem nie kojarzy.

Zgadzam sie w calej rozciaglosci, zwlaszcza, ze i niektore mlode rozwrzeszczane pseudo-feministki wiecej szkody czynia kobietom swoimi "protestami" niz pozytku. Przykladem slynna (skadinad, nie z ich manifestow:) organizacja Femmen z Ukrainy. Cel trafiony jak kula w plot.

Ja na szczescie mieszkam w kraju, gdzie z tego typu manifestacjiami oraz pojmowaniem roli kobiety w sposob odwiecznie przyjety przez plec brzydsza dawno pozegnalismy sie i ludziom zyje sie dostatniej, ale zal mi tylek sciska, jak widze, slysze i obserwuje takie modele rodzin w naszej pieknej ojczyznie gdzie On podejmuje decyzje a Ona zamienia sie w garkotluka, bo inaczej feministka zostanie okrzyknieta. Albo smierdzacym leniem.

I boi sie taka pani cokolwiek zmienic, boi sie isc do pracy, na kurs bo nawet jak dostanie odgorne pozwolenie od Pana i Wladcy to jak na to spojrzy rodzina, znajomi, krewni dalsi i blizsi, sasiadki...Matka Opuszcza Dom i Dzieci - tak to czesto jest pojmowane.
A jak kobieta pnie sie do gory, O Jezusie, to dopiero skaranie boskie z taka. I tak samo ma sie to w stosunku do biskupow. Biskup to kariera, czyz nie?

Biskup rzadzi - tak czy nie? A po co facetom w czerni kobieta na zarzadzajacym stanowisku? Mezczyzni lubia rzadzic, nie znosza aby to nimi zarzadzano - meskie kwa..ego sie wlacza w tym momemcie. Wypisuja epistoly cale, na filozofow i historie starozytna wrecz sie powolujac po to by ukryc to co ich najbardziej boli - baby zabraly nam wladze.
Nie ma ZADNYCH innych logicznych przeslanek przeciw temu, by i kobieta mogla w purpurze paradowac. Czy ma to jakis zwiazek z feminizmem? No pomyslmy..a od kiedy kobietom wolno glosowac albo i urzedy panstwowe piastowac? Od zawsze? A biskup to nie urzad?

170 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-26 17:12:46)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Zgadzam sie. To  lek w Kosciele- kobiety, ktore maja wladze. Nie problemem jest teologiczna argumentacja, ale wlasnie ten lek.

Na temat wypowiedzi Bullita nie ma co pisac. Jest przedstawicielem mezczyzny, ktory wszystkie rozumy pozjadal, i ktory mniej maczo sie sie czuje jak mu ktos oponke przebije, wiec kopie na wszystkie strony bez sensu i logiki. Zadko cos takiego sie widzi. Chociaz...nie, poczekajcie, widzialam takie zachowanie, kiedy mijalam park z piaskownica dla dzieci...

171

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Mussuka napisał/a:

Jesli w tym stylu polemizujesz z kazdym to Twoje decyzje chyba musza byc bardzo ograniczone w kazdej komorce gospodarczej, od firmy Krzak po Mc Donalda biorac. No oczywiscie z wyjatkiem tzw. wlasnej inicjatywy, gdzie moglbys sobie poszalec:)))
Rzucasz inwektywami, obrazliwymi stwierdzeniami a tak naprawde to wielkie g..z tego wynika. Konkrety czlowieku swiatly, konkrety.
Bo za takie pojelwode przemowienia i rzucanie wiaderkiem o kant piaskownicy to w mojej firmie dlugo bys nie podlubal w nosie.
Sledzac caly tok Twoich mysli, to slowo "feminizm" jakos Ci koscia w gardle stanelo. Ciekawe tylko dlaczego:) Kompleksiki jakies?;)

adlernewman napisał/a:

Na temat wypowiedzi Bullita nie ma co pisac. Jest przedstawicielem mezczyzny, ktory wszystkie rozumy pozjadal, i ktory mniej maczo sie sie czuje jak mu ktos oponke przebije, wiec kopie na wszystkie strony bez sensu i logiki. Zadko cos takiego sie widzi. Chociaz...nie, poczekajcie, widzialam takie zachowanie, kiedy mijalam park z piaskownica dla dzieci...

Oto właśnie jest to coś co ja nazywam wspólczesnym feminizmem i jego wybitnych reprezentantek do których idealnie pasuje cytat M. Twaina.:

"...Le­piej jest nie odzy­wać się wca­le i wy­dać się głupim, niż odez­wać się i roz­wiać wszel­kie wątpliwości. ..."

172 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-26 18:45:12)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Jezeli mialabym ocene swojego intelektu opierac na Bullicie, to z rownym osiagnieciem moglabym patrzec na to co mysli moj osmioletni siostrzeniec, gdy mu zabieram zabawki.

Rozmowa zupelnie odbiegla od tematu.

Czy myslicie, ze sa jakies teologiczne przeciwskazania o kobietach kaplanach?

173

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Bardzo proszę o trzymanie się głównego tematu wątku, bez osobistych wycieczek, wzajemnych ocen intelektu, postaw czy co tam jeszcze wyobraźnia podpowie.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Mod. Olinka

174

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Teologiczne....oj zalezy jaką teologię i na czym podpartą, masz na myśli:)

175

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
adlernewman napisał/a:

J

Czy myslicie, ze sa jakies teologiczne przeciwskazania o kobietach kaplanach?

Wlasnie o to od poczatku pytam: jakie? I tylko jakies meskie wypociny od Annasza do Kajfasza tutaj czytam, a konkretnych przyczyn nadal brak. Ja obstaje przy leku i checi dzierzenia wladzy oraz kluczyka do dosc zasobnego skarbca. Bo o co w koncu chodzi, jak nie o kase?

Bo, ha, wyobrazcie sobie teraz drogie panie taka sytuacje: pani proboszcz pomyka przez wsie i pola nowiusienkim mercem a w domu jej brat Michalowy parafie sprzata i obiadek trzydaniowy przygotowuje:)) Kosciol w kwiatki dekoruje brat Anastazy a do mszy sluza jej bracia Pankracy i Eustachy. Jakaz obraza dla rodu meskiego:))

Malo tego, w kazdej takiej wsi, do ktorej pani proboszcz tym mercusiem dotrze, zjedzie jak bure suki kazdego chlejacego meza z ambony i po koledzie, natomiasta chetnie sluzyc pomoca bedzie swoim parafiankom, ciemiezonym od lat w zagrodach przez mezow chamow i opijusow.

Wyobrazacie sobie bunt calego chlopstwa ludowego oraz wiernych Kosciolowi i plotom staruch? Sodoma i gomora, swiat na glowie stanal. Kobieta mnie biiije...

Jestem za! I mam nadzieje, ze tak jak USA doczekalo sie czarnego prezydenta, a Putin doczeka zeslania na front wschodni, tak ta skostniala instytucja doczeka sie swiezego podmuchu ze strony kobiet. Bo poki co, to od muzulmanow nie roznia sie wcale pod tym wzgledem.

Bylo na temat?

176

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Mussuka, absolutnie na temat, i bardzo trafnie ujete.

Dla wielu mezczyzn w Kosciele byloby nie do przelkniecia, ze kobieta mialaby wyzsza niz oni pozycje i moglaby miec wplyw na ordynacje. Glupie? Pewnie, ze glupie.

177 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-27 11:47:37)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Mussuka napisał/a:

Zgadzam sie w calej rozciaglosci, zwlaszcza, ze i niektore mlode rozwrzeszczane pseudo-feministki wiecej szkody czynia kobietom swoimi "protestami" niz pozytku. [...]

Czyżbyście, Drogie Panie (mam nadzieję, że tym "Drogie" nie molestuję - chodzi mi o ekonomię, dodam dla ścisłości), chciały odebrać tym rozwrzeszczanym młodym "feministkom" prawo do swojego - póki co - gardła? Oj, bo brzuch będzie następny, w końcu głos od działania przepony zależy.

To reguła, że Kobiety zawsze robią sobie krzywdę kiedy bez konsultacji z... logiką podejmują decyzje. Przeforsowały zmiany w prawie pracy i teraz mają nowe utrudnienia w jej znalezieniu.

Kizia75 napisał/a:

Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że każdy na tym forum trochę inaczej rozumie co znaczy "feminizm". Dla jednych to wrzeszczące młode singielki domagające się "żeńskich końcówek" w nazewnictwie zawodów oraz parytetów wszędzie gdzie się da, a dla innych to osoby, które chcą aby kobiety miały prawa, które im się po prostu nalezą, np. prawo do nieujawniania swych planów prokreacyjnych przed pracodawca, prawo do szacunku kolegów w pracy zamiast molestowania (osobiście tego doświadczyłam, prawo do pomocy państwa w kwestii rodzicielstwa itp. Jest na prawdę wiele do zrobienia w takich wydawało by się podstawowych kwestiach, jak alimenty i samotne rodzicielstwo.
Aczkolwiek chyba zbyt daleko odeszliśmy od tematu ordynacji kobiet, która to kwestia akurat mnie się z feminizmem nie kojarzy.

Kizia75, jakże to było z tym molestowaniem? Nie robisz makijażu? Nie ubierasz kolorowych ciuszków? Nie spoglądasz śmiałym wzrokiem na Mężczyzn? Nie zaznaczasz swojej niezależności? Chodzisz w jednobarwnym uniformie, jak Kobiety w Korei?

Wcale nie odeszliśmy od tematu aż tak daleko, a na pewno nie został wyczerpany. Po to wprowadzono celibat i po to poubierano kleryków w sukienki, żeby nikogo nie molestowali i nikogo do garów nie zapędzali. Popatrzcie jakie to spełnienie ideałów feministycznych. A do tego jeszcze cała mariologia z nową koncepcją Teotokos, Współcierpiącej Współodkupicielki i Niepokalanej Boskiej Matki Rodzicielki. Na kolana tylko upaść i dziękować Bogu za mądrość patriarchalnej hierarchii KK.

Niewdzięczne niedoszłe Księżyce.

178

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Nie mogłem się powstrzymać:
http://img.wiocha.pl/images/9/1/91417b42b824fc72a93183866bbfba9e.jpg

179

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

To znaczy że co? Że jest 1 pan i 1 służący w związku? wink

180

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Nie wiem ale zdjęcie nr 3 rządzi wink i żeby było jasne: ja nie jestem za takim rozwiązaniem zanim polecą na mnie bluzgi.

181

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

I takie rzeczy się dzieją, gdy nie ma czego? smile ....

182

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Catwoman napisał/a:

Takie slogany, które Koliber powtarza nie są kompletnie żadnym argumentem smile Można prowadzić konstruktywną dyskusję popartą wiedzą,a  nie powtarzać to, co się wyczytało na Pudelku.

a o jakie ci argumenty chodzi?
nie musze wymyślać żeby włączyć telewizor i widzieć i słuchać o co walczą feministki, o legalną aborcje? wielkie mi aj waj, te które chcialy osuwały ciążę i zastęp feministek nie był im do tego potrzebny...

o co dalej, z dyskryminacją w pracy? to już poważny zarzut, bo niby skąd mam wiedzieć dlaczego ktoś dostaje lepszą płacę?a dlaczego od razu mam myśleć że mężczyzna dostaje wiecej kasy tylko dlatego ze jest mężczyzna?może być lepszy, po prostu, albo mieć lepsze wykształcenie albo ma plecy i z buta ma lepszą płacę...a drugi fakt jest taki że kobiety nie umieja walczyć o swoje, pracodawca ja udobrucha i cześć a przyjdzie mezczyzna postawi sprawę jasno i tak ma być, jeśli chodzi o wynagrodzenie to ciężko stwierdzić co jest przyczyną...

o  mozliwośc wykonywania typowo meskich zawodów?ja dziękuję bardzo za taki przywilej, kolega pracuje w sklepie elektronicznym na agd duzym razem z kobietą, ta lodówki nie dzwignie wiadomo, wiec on dżwiga i za siebie i za nią i gdzie tu logika osoby która ową panią przyjmowała na to stanowisko?

183

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Animus napisał/a:

Kizia75, jakże to było z tym molestowaniem? Nie robisz makijażu? Nie ubierasz kolorowych ciuszków? Nie spoglądasz śmiałym wzrokiem na Mężczyzn? Nie zaznaczasz swojej niezależności? Chodzisz w jednobarwnym uniformie, jak Kobiety w Korei?

A co ma makijaż do tego? Owszem, maluję się, dbam o wygląd, nie spoglądam zalotnie na facetów, za to oni na mnie czasem tak, czy mam ich w związku z tym molestować?
Jak było konkretnie z molestowaniem? Ano byłam wtedy młodą mężatką z małym dzieckiem, był wyjazd integracyjny, na który wcale nie miałam ochoty jechać, bo wolałabym z dzieckiem i mężem w domu pobyć, ale mowy nie było o wyłamaniu się. Na wyjeździe koledzy (łącznie z szefem) mocno się spili. Nie miałam ochoty dalej się z nimi bawić, bo byli juz mocno pijani, więc ukradkiem zwinełam sie do pokoju, żeby się wyspać (jedyny plus tego wyjazdu). Niestety dwóch mocno pijanych kolegów poszło za mną i pod pokojem zaczęli mi dawać niedwuznaczne propozycje. Było to ohydne. Zaczęłam się bać, bo na korytarzu nie było nikogo więcej, a oni zaczęli mnie obmacywać. W końcu jakoś się uwolniłam i uciekłam do pokoju. Następnego dnia tych dwóch typów nie było na śniadaniu (wielu osób nie było) a po śniadaniu pod jakimś tam pretekstem spakowałam się i wyjechałam do domu. W pracy unikałam potem tych chłopaków, ale nie złożyłam skargi, bo bałam się o pracę, którą i tak z wielkim trudem udało mi się zdobyć. Teraz tego trochę żałuję, ale czy to by coś dało.

184

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Koliber napisał/a:

a o jakie ci argumenty chodzi?
nie musze wymyślać żeby włączyć telewizor i widzieć i słuchać o co walczą feministki, o legalną aborcje? wielkie mi aj waj, te które chcialy osuwały ciążę i zastęp feministek nie był im do tego potrzebny...

O to droga kolezanko walcza, zeby nie musialy sie z ta aborcja po roznych domoroslych felczerach wozic, gruba kase w dewizach placic za zabieg w krajach, w ktorych jest on wykonywany w warunkach ludzkich, albo narazac siebie i lekarza prywaciarza na lincz. O to wlasnie walcza, dotarlo? Zeby kazda, co dziecka nie chce mogla o tym zdecydowac sama a nie ktos, kto bladego pojecia o ciazy i macierzynstwie nie ma. O wolnosc wyboru walcza.


Koliber napisał/a:

o co dalej, z dyskryminacją w pracy? to już poważny zarzut, bo niby skąd mam wiedzieć dlaczego ktoś dostaje lepszą płacę?a dlaczego od razu mam myśleć że mężczyzna dostaje wiecej kasy tylko dlatego ze jest mężczyzna?może być lepszy, po prostu, albo mieć lepsze wykształcenie albo ma plecy i z buta ma lepszą płacę...a drugi fakt jest taki że kobiety nie umieja walczyć o swoje, pracodawca ja udobrucha i cześć a przyjdzie mezczyzna postawi sprawę jasno i tak ma być, jeśli chodzi o wynagrodzenie to ciężko stwierdzić co jest przyczyną...

Ty w ogole czytasz to co napiszesz? To przeczytaj swoj ostatni tu argument - "kobiety nie umieja walczyc o swoje" - a jak walcza to tez Ci nie pasuje, tak? No to sie zdecyduj bo nie mozesz byc i z nami i przeciw nam.


Koliber napisał/a:

o  mozliwośc wykonywania typowo meskich zawodów?ja dziękuję bardzo za taki przywilej, kolega pracuje w sklepie elektronicznym na agd duzym razem z kobietą, ta lodówki nie dzwignie wiadomo, wiec on dżwiga i za siebie i za nią i gdzie tu logika osoby która ową panią przyjmowała na to stanowisko?

Wiesz co, ktos kto zatrudnia osobe plci obojetnej do dzwigania lodowek w nowoczesnym sklepie AGD to musi byc naprawde debil. Zaden normalny i cywilizowany pracodawca nie bedzie zlecal noszenia lodowek pracownikowi, nawet o posturze Pudziana. O BHP czytalas? A cos takiego jak wozek widlowy obilo Ci sie o uszy? Tak sie sklada, ze owe skomplikowane urzadzenia potrafia swietnie obsluzyc nawet panie o filigranowej budowie. I co? Znowu klops.

Probuj dalej przekonac nas, ze kobieta powinna jedynie lezec, ladnie pachniec i chusteczki haftowac albo kadryla cwiczyc.

185

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Kizia75 napisał/a:

Jak było konkretnie z molestowaniem? Ano byłam wtedy młodą mężatką z małym dzieckiem, był wyjazd integracyjny, na który wcale nie miałam ochoty jechać, bo wolałabym z dzieckiem i mężem w domu pobyć, ale mowy nie było o wyłamaniu się. Na wyjeździe koledzy (łącznie z szefem) mocno się spili. Nie miałam ochoty dalej się z nimi bawić, bo byli juz mocno pijani, więc ukradkiem zwinełam sie do pokoju, żeby się wyspać (jedyny plus tego wyjazdu). Niestety dwóch mocno pijanych kolegów poszło za mną i pod pokojem zaczęli mi dawać niedwuznaczne propozycje. Było to ohydne. Zaczęłam się bać, bo na korytarzu nie było nikogo więcej, a oni zaczęli mnie obmacywać. W końcu jakoś się uwolniłam i uciekłam do pokoju. Następnego dnia tych dwóch typów nie było na śniadaniu (wielu osób nie było) a po śniadaniu pod jakimś tam pretekstem spakowałam się i wyjechałam do domu. W pracy unikałam potem tych chłopaków, ale nie złożyłam skargi, bo bałam się o pracę, którą i tak z wielkim trudem udało mi się zdobyć. Teraz tego trochę żałuję, ale czy to by coś dało.

No i zajezylas mnie tym na maksa - wiesz co Twoj brak reakcji dla nich oznacza? Przyzwolenie na takie zachowanie przy kolejnej i kolejnej i kolejnej okazji. Swietnie, no po prostu pogratulowac. A w pysk to Ty nie umiesz jednemu z drugim dac? Nie w danym momencie ale np. nastepnego dnia przed wyjazdem albo i w pracy glosno obwieszczajac wszystkim za co dostali? Ja tak wlasnie zrobilam jednemu panu rozochoconemu - wstydu tyle sie najadl, ze to on potem pod scianami pomykal a faceci sami z niego nabijali, ze tyle zyskal swoimi zalotami co opuchnieta gebe. Mysle, a wrecz jestem pewna, ze na dlugo zaprzestal swoich praktyk na innych kolezankach z pracy.

186

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Masz rację Mussuko, że powinnam była zareagować, ale byłam w tej firmie nowa, bardzo młoda i niedoświadczona. Oni byli kumplami szefa, starzy wyjadacze, że tak powiem.  Ta praca była mi potrzebna i bałam się, że ją stracę. W ogóle nie mam takiego charakteru, żeby w mordę dawać - w życiu nikogo nie uderzyłam. Nie obwieszczałam nikomu, bo się wstydziłam. Czego? Nie wiem, tego, że stałam się ofiarą tak żenującej sytuacji. Nawet mężowi nie powiedziałam, bo bałam się, że pojedzie do firmy i pobije tamtych dwóch albo zrobi straszna awanturę.

187 Ostatnio edytowany przez Bullitt (2012-11-28 10:59:40)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Wszystko zależy od firmy i jej polityki wewnętrznej. U mnie za romans pomiędzy pracownikami jest wilczy bilet a to de facto pozbawia możliwości zatrudnienia w branży. Nawet ja mam zapisane w kontrakcie, że za jakikolwiek affair z koleżanką z pracy jest natychmiastowe rozwiązanie umowy z mojej winy + konsekwencje finansowe.

188 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-11-28 11:02:13)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Kizia75 napisał/a:

Masz rację Mussuko, że powinnam była zareagować, ale byłam w tej firmie nowa, bardzo młoda i niedoświadczona. Oni byli kumplami szefa, starzy wyjadacze, że tak powiem.  Ta praca była mi potrzebna i bałam się, że ją stracę. W ogóle nie mam takiego charakteru, żeby w mordę dawać - w życiu nikogo nie uderzyłam. Nie obwieszczałam nikomu, bo się wstydziłam. Czego? Nie wiem, tego, że stałam się ofiarą tak żenującej sytuacji. Nawet mężowi nie powiedziałam, bo bałam się, że pojedzie do firmy i pobije tamtych dwóch albo zrobi straszna awanturę.

Szybciutko skomentuje, bo nam sie offtopic utworzy. Zaden z podanych przez Ciebie wyzej argumentow nie przemawia do mnie. Tak to wyjasnilas, ze wlasciwie nalezy uznac ich zachowanie za bezkarne. Ty sie moglas bac dwoch osilkow ale dlaczego nie pozwolilas mezowi obic jednego z drugim?
Ja tez nie latam po ulicach i trzepie kazdego faceta, ktory mi w dekolt zajrzy ale sa pewne granice i obmacywanki to jest naruszenie Twojej nietykalnosci cielesnej i jest to KARALNE. Lecz skoro bylaby to sytuacja slowo przeciw slowu wiec kara w sensie prawnym pewnie nie ujrzalaby swiatla dziennego. I tym bardziej nalezalo im sie dobre pranie.

Utrata pracy to nie moze byc argument na pozwolenie ponizania sie. To co nastepne? Seks za bezterminowy kontrakt? Albo w ogole mozliwosc stawiania sie w pracy.

O - i to jest kolejna rzecz, o ktora niestety nie kto inny ale kobiety musza walczyc same, feministki czy jak je tam zwal. A moze fajnie tez jakby Pani Proboszcz tez o tym pogrzmiala z ambony?;)

189 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-11-28 11:02:05)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

I to jest wspanialy przyklad na to, ze zachowania nachalne mezczyzn sa tolerowane spolecznie- "bo mysmy sie tylko tak wyglupiali". Bzdura, faceci dobrze wiedzieli, ze sa obrazliwi, ze powoduja starch. Zarowno tez wiedzieli, ze im to ujdzie na sucho, bo kobieta bedzie bala sie powiedziec.

Jak czytam takie historie to mi sie niedobrze robi.

190

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Kizia75 napisał/a:
Animus napisał/a:

Kizia75, jakże to było z tym molestowaniem? Nie robisz makijażu? Nie ubierasz kolorowych ciuszków? Nie spoglądasz śmiałym wzrokiem na Mężczyzn? Nie zaznaczasz swojej niezależności? Chodzisz w jednobarwnym uniformie, jak Kobiety w Korei?

A co ma makijaż do tego? Owszem, maluję się, dbam o wygląd, nie spoglądam zalotnie na facetów, za to oni na mnie czasem tak, czy mam ich w związku z tym molestować?
Jak było konkretnie z molestowaniem? Ano byłam wtedy młodą mężatką z małym dzieckiem, był wyjazd integracyjny, na który wcale nie miałam ochoty jechać, bo wolałabym z dzieckiem i mężem w domu pobyć, ale mowy nie było o wyłamaniu się. Na wyjeździe koledzy (łącznie z szefem) mocno się spili. Nie miałam ochoty dalej się z nimi bawić, bo byli juz mocno pijani, więc ukradkiem zwinełam sie do pokoju, żeby się wyspać (jedyny plus tego wyjazdu). Niestety dwóch mocno pijanych kolegów poszło za mną i pod pokojem zaczęli mi dawać niedwuznaczne propozycje. Było to ohydne. Zaczęłam się bać, bo na korytarzu nie było nikogo więcej, a oni zaczęli mnie obmacywać. W końcu jakoś się uwolniłam i uciekłam do pokoju. Następnego dnia tych dwóch typów nie było na śniadaniu (wielu osób nie było) a po śniadaniu pod jakimś tam pretekstem spakowałam się i wyjechałam do domu. W pracy unikałam potem tych chłopaków, ale nie złożyłam skargi, bo bałam się o pracę, którą i tak z wielkim trudem udało mi się zdobyć. Teraz tego trochę żałuję, ale czy to by coś dało.

Dziękuję Kizia75. Zapytałem, bo często używa się pojęcia molestowania bardzo na wyrost. Do opisu zachowania Twoich "kolegów" to mi nie jest potrzebne molestowanie. To jest chamstwo i żaden alkohol tego nie tłumaczy.

Jak się nasili egzekwowanie zakazu molestowania to znów dojdzie do paradoksu i uroda będzie przeszkodą w otrzymaniu pracy. Były już procesy o to, że jakiś Mężczyzna patrzył się na Kobietę nie tak jak powinien, a Ona sobie tego nie życzyła, bo była odmiennej orientacji seksualnej.

Do walki z chamstwem służyły kiedyś zasady dobrego wychowania, teraz robi się to za pomocą prawa, co jest kierunkiem absurdalnym i podążamy w kierunku "Raportu mniejszości"

191

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Mussuka napisał/a:

Utrata pracy to nie moze byc argument na pozwolenie ponizania sie.

Łatwo ci się pisze, ale jak się ma kredyt na mieszkanie, małe dziecko, a pracy szukało się dwa lata, to nie jest to już takie oczywiste. Dziś już pewnie inaczej bym zareagowała, jestem bardziej pewna siebie, mam silniejszą pozycję zawodową i doświadczenie życiowe. Wtedy strach, poczucie poniżenia i chyba też szok sparaliżowały mnie.  Gwarantuję, że gdybym poszła z tym do naszego szefa, to starałby się "zamieść sprawę pod dywan", zawsze tak robił gdy były jakiekolwiek skargi w pracy. Z resztą to był straszny babiarz, więc po cichu pewnie by mnie wyśmiał.  Jedyne czego żałuję, że nie zrobiłam, to powinnam im wtedy dać po gębie, to pewnie by otrzeźwieli i zmyli się. Masz rację, że jest społeczne przyzwolenie na takie zachowania mężczyzn, bo gdybym ja zaczęła obmacywać kolegę z pracy bez jego zgody, to natychmiast dostałabym łatkę "zdziry".

192 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2012-11-28 11:38:52)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Animus napisał/a:

Jak się nasili egzekwowanie zakazu molestowania to znów dojdzie do paradoksu i uroda będzie przeszkodą w otrzymaniu pracy. Były już procesy o to, że jakiś Mężczyzna patrzył się na Kobietę nie tak jak powinien, a Ona sobie tego nie życzyła, bo była odmiennej orientacji seksualnej.

Oj, nie przesadzaj. W krajach skandynawskich jakos ten problem rozwiazano i skargi na molestowanie sa bardzo rzadkie, zarowno jak odmowa przyjecia do pracy kobiety ze wzgledu na jej urode, orientacje seksualna czy rozmiar biustonosza.
Inna rzecza jest, ze tu rowniez kobiety poniekad same postaraly sie o to, by nie traktowac je jak obiekty seksualne w pracy a rownorzedne wspolpracowniczki. Nie ma wlasciwie zadnego dress codu w firmach zatrudniajacych obie plcie a jednak nie widuje sie pan z dekoltem po pepek, w wyzywajacym makijazy i spodnisi szerokosci opaski uciskowej. Jestem przeciwna molestowaniu ale rownie idiotyczne wydaje mi sie prowokowanie. Oczywiscie, moze to i godzi w wolnosc obywatelska ale rowniez chroni dobry smak oraz rozsadek. Z natura to nawet feminizm sobie nie poradzi:)

Animus napisał/a:

Do walki z chamstwem służyły kiedyś zasady dobrego wychowania, teraz robi się to za pomocą prawa, co jest kierunkiem absurdalnym i podążamy w kierunku "Raportu mniejszości"

Oj, tylko po primo: to co jest grzeczne dla Ciebie nie koniecznie jest grzeczne dla innej osoby - to takie dosc plynne pojecie "dobre wychowanie, prawo jest bardziej konkretne i scisle, a secundo: czy Ty widzisz badz slyszysz, zeby obecnie dbano o dobre wychowanie czy kindersztube dzieci i mlodziezy? Raczej taki stress free styl przyjeto od jakiegos czasu i na efekty nie trzeba dlugo czekac. Posluchaj tylko jak chlopcy obecnie wyrazaja sie o dziewczetach, mezczyzni o kobietach - wlos sie na glowie jezy.

193

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Animus, taki lekki stosunek do naduzywan wobec kobiet jest endemiczny.

Bylam na imprezie, gadalam z facetem, bylam przyjazna- nastepna klatka to on probujacy mnie zepchac na kanape i zerwac mi majtki. Sorry, ale naprawde nie moge tego traktowac jako nieporozumienie. Wyraznie powiedzialam NIE. Najlepsza byla reakcja moich kolegow:"ty przeciez taka swobodna jestes". Bullshit. Swoboda i seksualnosc nie oznacza przyzwolenia na zaczepianie i przemoc.

194 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-28 12:09:01)

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.
Mussuka napisał/a:

Oj, tylko po primo: to co jest grzeczne dla Ciebie nie koniecznie jest grzeczne dla innej osoby - to takie dosc plynne pojecie "dobre wychowanie, prawo jest bardziej konkretne i scisle, a secundo: czy Ty widzisz badz slyszysz, zeby obecnie dbano o dobre wychowanie czy kindersztube dzieci i mlodziezy? Raczej taki stress free styl przyjeto od jakiegos czasu i na efekty nie trzeba dlugo czekac. Posluchaj tylko jak chlopcy obecnie wyrazaja sie o dziewczetach, mezczyzni o kobietach - wlos sie na glowie jezy.

Mussuka, przepraszam, ale savoir vivre ma bardzo określone zachowania (określone są nawet rodzaje sztućców i kieliszków do konkretnych dań i napojów), za to właśnie wszelkie IDEOLOGICZNE (idę o logiczne zakłady, że to przedłużenie lewicowych zachcianek) nowelizacje kodeksów karnych są bardzo słabo sprecyzowane. Przypomnę tylko, że gwałtów można dochodzić obecnie sądownie po kilku miesiącach albo nawet kilkudziesięciu latach (jak w przypadku Polańskiego), czyli wtedy, kiedy wiadomo,  że warto, bo się kiedyś było molestowanym przez obecnego milionera.

W prawie nawet nie ma pewności, czym jest pornografia, że nie wspomnę o pewności, kiedy zaczyna się człowiek.

Najnowsze pomysły nie mają nic wspólnego z zasadami prawa rzymskiego, a przypominają bardziej hinduskie prawo kastowe, w którym już dawno wymagano przedstawienia dowodów swojej niewinności, a racja była uzależniona od wpływów określonej kasty.

Hierarchia kast współczesnej Europy przedstawia się następująco:

Feministki
Homo-seksu-a-listki (płci żeńskiej)
Transwestyci (z męskiej na żeńską)
Homoseksualiści (pozostali)
Kobiety niewyzwolone
Pariasi płci męskiej

195

Odp: Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Czy Ty siebie sluchasz? Moze z przekonania farmazony glosisz?

Byles w sytuacji, kiedy inna osoba wpakowywala twoja twarz w poduszke i rozpinala Ci spodnie, bo byles "taki flirtujacy"?

Posty [ 131 do 195 z 222 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Kobiety biskupami? Za i przeciw.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024