Widmo rozwodu- depresja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Widmo rozwodu- depresja

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 112 z 112 ]

66

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Pewnie w jakiś sposób tak ale teraz gdy pyta czemu tata ciągle w pracy i kiedy wróci co mam mu powiedzieć może za tydzień, bo mamusia jest głupia i nie umie powalczyć.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Jak Ty chcesz walczyc?
Juz wystarczajaco sie upokorzylas.
Ile lat ma Twoje dziecko?

68

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Ma 4 lata ale wielu rzeczy nie wie bo jak były problemy to wyjeżdżał do dziadków, a że ja miałam nietypową prace i pracowałam od 16-24 to przez przynajmniej 12dni bywał u dziadków.

69

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Tak jest , że kiedy coś w związku się nie układa , to wina leży zazwyczaj  po środku. Spotykam się z fenix na wielu wątkach od bardzo dawna , coś niecoś o jej życiu wiem.Co.s niecoś...
Z tego co pisze w różnych swoich postach wnioskuje , że to jej małżeństwo od początku było nieporozumieniem.
fenix , ciągle powtarzasz , że Twój mąż jest atrakcyjnym facetem , i że nie chcesz się z nim rozstawać , bo go kochasz.Czyżby?
Nie mogę zrozumieć , jak można nie kochać własnego dziecka , a jego ojca tak.Myślę , że tu może chodzić o zupełnie coś innego.Ten mężczyzna swoją atrakcyjnością i powodzeniem u płci przeciwnej podbudowywał Twoje poczucie wartości.Był z Tobą , ożenił się z Tobą , więc czułaś się wyjątkowa kobietą.
Teraz kiedy postanowił odejść straciłaś grunt pod nogami.Poczułaś się nikim.Nic nie wartą kobietą.
Twój problem zapewne wywodzi się jeszcze z dzieciństwa , bo jak pisałaś nie czułaś się kochana przez swoja matkę.Ona nie nauczyła Cie czym jest miłość, i jak ją okazywać.Nigdy nie chciałaś mieć dzieci , a kiedy zdarzyła się ciąża, za namową męża postanowiliście , że jednak urodzisz.Czy gdyby nie dziecko pobralibyście się? A może to był chwyt , żeby go przy sobie zatrzymać...na dziecko?...Przecież tak bardzo Ci na nim zależało, a chodziliście przed ślubem już dość długo...Przepraszam za moje śmiałe domysły , ale takie bywa życie.
Jak sama stwierdziłaś jesteś zimna i wyrachowana.Nie kierujesz się sentymentami.Dziecko jest dla Ciebie kulą u nogi i ciągle żałujesz ,że jest.
Gdyby nie ono zapewne skończyłabyś szkołę , łatwiej byłoby Ci znależć pracę , zarobione pieniądze mogłabyś wydać nie na pieluchy czy nowe buty dla syna , tylko na kosmetyczkę , solarium czy ciuchy.Tylko to jest dla Ciebie ważne.Ta Wasza rodzina to zwykła fikcja. Puste życie na pokaz.
Nie chcesz rozwodu, bo to oznaczałoby Twoją definitywna porażkę.jak to w pewnym wątku napisałaś " lata praktyki" w zabieganiu o względy męża wzięłyby w łeb.Jak to możliwe , że ani kolacyjki , ani wizyta u kosmetyczki , obiadek , spełnianie fantazji w łóżku nic nie dały?
Nie pozwól się wypalić w tym toksycznym związku.Nie ma w nim uczucia.Popatrz na swojego syna , który Ci bezgranicznie ufa.Postaw na jego szczęście, pokochaj szczerze i daj się pokochać.Sama zobaczysz jaka to daje niesamowita siłę.Uwierz mi , że dziecko tylko wtedy jest szczęśliwe , gdy wychowuje się w poczuciu bezpieczeństwa i miłości.Sama obecność ojca nie wystarczy.
Miej odwagę coś w swoim życiu zmienić.Raz na zawsze odciąć coś co Cie niszczy od środka.Uwierz w siebie i swoje możliwości.Nie potrzebujesz do tego swojego męża.Być może jego podejście do życia utwierdziło Cie w przekonaniu , że to inne wartości są ważniejsze niż rodzinne ciepło, serdeczność , człowieczeństwo.Podporządkowałaś się całkowicie jego hierarchii wartości.I pogubiłaś się w tym wszystkim.Bo tak na prawdę to myślę , że jesteś osobą bardzo uczuciową, jednak nie masz odwagi być sobą.Odważ się zacząć życie od nowa.Inaczej przeżyjesz je w poczuciu pustki i niespełnienia.

70 Ostatnio edytowany przez kasiula810 (2009-04-19 00:30:17)

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Jeanne ma racje:)
Po co Ci przystojny facet, ktory zdradza na prawo i lewo.
Nie zal Ci tej malej kruszynki dla ktorej jestes calym swiatem????
Zastanow sie dziewczyno, bo kiedys moze bedzie za pozno.
To nie ma juz szans czas spojrzec prawdzie w oczy Twoj maz Cie nie kocha i co kolejny raz zmusisz go zeby z Wami zostal?
Myslisz ze czterolatek nie rozumie co sie dzieje, ze wytlumaczysz mu dlaczego mamusia jest smutna placze, czasami pije alkohol i bedzie ok?

71

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Jeanne masz racje to porażka że mimo tylu starań nie umiałam mu dać tego czego oczekiwał,  jednak w wielu kwestiach się mylisz.  Zaraz przed zajściem w ciąże chciałam skończyć ten związek bo czułam że,
on nie kocha mnie a jedynie odpowiada mu obecna sytuacja. Decyzja o ślubie była jego inicjatywą tak jak i dziecko i byłam bardzo zaskoczona i szczęśliwa w końcu zrozumiał że to właśnie ja jestem tą jedyną .
Owszem był zawsze przystojny ale nie aż na tyle by  kobiety mu padały do stup to uległo zmianie gdy podjął prace w drukarni tam ciągle nowe kobiety miłe sympatyczne ośmieliły go utwierdził w przekonaniu że dobra bajerka czyni cuda i tak było. Kiedy pisałam że mam żal że moje życie wygląda tak a nie inaczej nie chodziło mi o to że nie umiem kochać bo tak nie jest jednak że nie tak jak powinnam a to co innego powiedziałam że kocham syna ale tak jak moja matka mnie nie tak bezwarunkowo. Powodem był zapewne mój mąż to jego stosunek do mnie spowodował ten żal do syna , bo po porodzie było tylko gorzej nie było tak jak dawniej już nie mogła mu zaimponować byłam kurą domową dobrą do zarabiania pieniędzy i siedzenia przy dziecku gdy szedł na piwo.
Stałam się niańką i to bolało nie kobietą ale niańką.
Nie kocham męża za wygląd czy za pieniądze mieliśmy chwile gdzie było cudownie mieliśmy plany o domku o ogródku o kubusiu który goni psa ale czar prysł.
Problemy zaczęły się od wyobrażeń jak wygląda partnerstwo dla niego ważny był przykład jego mamy która pracował, prała sprzątała wychowywała dzieci i nikt nie pytał kiedy je czy też kiedy ma czas dla siebie.  Mój mąż myślał że ja też taka będę  ale ja  chciałam pomocy w domu nie byłam pedantem a już najmniej  po 8 godzinach tyrania na produkcji miałam stania przy zlewie czy przy żelazku.
On jednak dawał przykład swojej mamy i tak wojny trwały w końcu problemy umilkły bo on znalazł rozwiązanie olać to i tak regularnie co 5 miesięcy pojawiały się fale smsów i wyjścia a ja cóż próbowałam coś zrobić by było jak kiedyś. Gdy przyjemnością był spacer albo gra w karty a rozmowy o wspólnej przyszłości rysowały piękne widmo.

72

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Całe 12 lat podporządkowałam do czegoś co być może nie ma szans jednak dokonałam tak wiele złych wyborów że czas za to zapłacić. Dla mojego męża wybrałam sprzeda i skazałam rodziców na brak funduszów , dali nam na kupno domu i sami kupili sobie a potem wyszedł rak u ojca i amputacja gdyby nie sprzedali domu w którym wszyscy mieszkaliśmy może ojciec wcześniej by poszedł do lekarza i może nie borykali by się z brakiem pieniędzy. Jak mam im spojrzeć w oczy i powiedzieć że dom który poniekąd mi dali mam sprzedać jak mam powiedzieć że nie umiałam  zatrzymać przy sobie męża i w końcu jak znów zwalać im na głowę moje problemy.

73

Odp: Widmo rozwodu- depresja

fenix , dobry związek nie polega na tym , żeby tylko jedna ze stron zabiegała o tą drugą, na spełnianiu jej oczekiwań.Nie jesteś szczęśliwa w tym małżeństwie, bo nie czujesz się spełniona jako kobieta,a przy tym nie masz możliwości cieszyć się macierzyństwem.Wiem , to okropne tak codziennie
za friko maścić komuś du** nie otrzymując nic w zamian.
fenix , Ty żyjesz złudzeniami...wizją marzeń bez pokrycia.Jeżeli tak bardzo chcesz utrzymać ten związek na siłę , to przynajmniej niech on wie , że na Twoich warunkach.
Uwierz mi, że teraz wszystko widzisz czarno i nie wyobrażasz sobie życia na własną rękę.Nie ma sytuacji bez wyjścia.Wiele kobiet zaczęło się spełniać dopiero jak rozstały się ze swoimi partnerami.Nie mów mi o miłości...Ty się w tym związku dusisz...Boisz się po prostu co będzie dalej , jak będziesz żyć inaczej , bez niego...pomyśl , czego w życiu tak na prawdę chcesz, jak chcesz by wyglądało Twoje życie...
Tak myślałam , że Twoje podejście do dzieci , do Twojego syna nie wzięło się z powietrza...To zapewne Twój mąż przyczynił się do tego , że przesiąknęłaś taka goryczą , zwątpieniem , poczuciem bezsensu...

74

Odp: Widmo rozwodu- depresja

A myslisz, ze rodzice nie woleliby, zebys byla szczesliwa?
Ze ich to nie boli, ze miedzy wami sie nie uklada?
I dlaczego Ty muszisz placic za bledy Twojego meza???????
I dziecko przede wszystkim?

75

Odp: Widmo rozwodu- depresja
fenix napisał/a:

Całe 12 lat podporządkowałam do czegoś co być może nie ma szans jednak dokonałam tak wiele złych wyborów że czas za to zapłacić. Dla mojego męża wybrałam sprzeda i skazałam rodziców na brak funduszów , dali nam na kupno domu i sami kupili sobie a potem wyszedł rak u ojca i amputacja gdyby nie sprzedali domu w którym wszyscy mieszkaliśmy może ojciec wcześniej by poszedł do lekarza i może nie borykali by się z brakiem pieniędzy. Jak mam im spojrzeć w oczy i powiedzieć że dom który poniekąd mi dali mam sprzedać jak mam powiedzieć że nie umiałam  zatrzymać przy sobie męża i w końcu jak znów zwalać im na głowę moje problemy.

"zatrzymać przy sobie męża" co za niefortunne stwierdzenie........

76

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Teraz to już jestem niemal pewna , że nie chodzi o miłość , o to , że fenix kocha swojego męża.Ona nie z tego powodu nie śpi i bierze prochy.
Problem tkwi gdzie indziej: jak rozwiązać sprawy majątkowe , które się tak bardzo skomplikowały...Myślę , że tylko z tego względu fenix zależy na tym , żeby rozwodu nie było.

77

Odp: Widmo rozwodu- depresja

I tu się mylisz Jeanne  myślisz że nie zdaje sobie sprawy że mam przewagę w tej kwestii nad mężem bo ją mam jak mi doradziła koleżanka bierzesz dobrego adwokata i po problemie nie chce sprzedawać domu bo nosiłam tam cement na taczkach , bo kładłam kamień na ścianach i bo to miał być nasz dom.
Marzenie męża i moje.

78

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Fenix daj spokoj tu juz nie ma czego ratowac.
Teraz powinnas patrzec sie na swoj tylek i dziecka a nie na mezulka ktory lata za innymi babami i ma wszystko w d***e
Masz jakiegos haka na niego jesli tak to zaszantazuj go zeby zrzekl sie majatku na rzecz Ciebie i dziecka.
Albo powiedz mu ze jak chce spokoju od Ciebie to mu go dasz w zamian za dom.
Niewiem ale ja bym sie nie zastanawiala.
On Cie nie kocha dzieckiem tez za bardzo sie nie interesuje wiec na co Ty czekasz?

79

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Mam nadzieje że będzie tak jak przedtem tak jak na samym początku............:(
I tak niem mam już nic do stracenia.

80

Odp: Widmo rozwodu- depresja
fenix napisał/a:

Zobaczymy co dalej ale wiem jedno że tylko na jego wniosek sprawa rozwodowa się rozpocznie bo ja tego nie zrobię będę czekać nic innego mi nie pozostało.

Współczuję Ci z całego serca,sama jestem od 6 lat po rozwodzie. wiem jedno czy złożysz pozew sama czy będziesz czekać na aż zrobi to mąż to i tak będzie Ci ciężko. Bez względu na opinie innych masz prawo martwić się o podział wspólnego majątku, o zabezpieczenie dla siebie i dziecka. Ja zostałam w prawie pustym mieszkaniu i z długami bo nie umiałam walczyć o równy podział wspólnego dorobku.Jestem po twojej stronie.

81

Odp: Widmo rozwodu- depresja

współczuję Ci, na pewno nie jest Ci łatwo. ale w końcu to się jakoś rozwiąże.. może teraz boli ale jakoś się ułoży, z nim czy bez niego.. najważniejsze że masz dziecko, ono powinno być najważniejsze i dla niego musisz walczyc i mieć siły.. nawet jeśli czeka Cię rozwód to musisz być twarda by dziecko jak najmniej boleśnie odczuło Wasze rozstanie.. trudno burzyć tyle wspólnych lat, marzeń, planów i tego co juz udało Wam się osiągnąć ale czasem trzeba by zacząć coś innego, by mogło zdarzyć się w życiu coś lepszego i bardziej wartościowego.. Fenix, nie poddawaj się..

82

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Ja to wszystko rozumiem jednak jego brak powoduje że tęsknie i mimo wszystko jeden gest sprawia że zapominam , gdy rozmawialiśmy o dalszych planach o tym jak ułożymy życie nie rozumiem bo zawszebyły problemy ale mijały a może po prostu narastały jednak byliśmy razem i to było najważniejsze.

83

Odp: Widmo rozwodu- depresja
fenix napisał/a:

Ja to wszystko rozumiem jednak jego brak powoduje że tęsknie i mimo wszystko jeden gest sprawia że zapominam , gdy rozmawialiśmy o dalszych planach o tym jak ułożymy życie nie rozumiem bo zawszebyły problemy ale mijały a może po prostu narastały jednak byliśmy razem i to było najważniejsze.

Życzę Ci żeby i tym razem problemy minęły i żebyś była szczęśliwa.

84

Odp: Widmo rozwodu- depresja

ale gdy myślisz o tym wszystkim co się ostatnio między Wami dzieje czy widzisz wspólną przyszłość? nie pytam czy chciałabyś by taka Was czekała ale czy wierzysz że można wszystko naprawić, że on też tego chce.. bo sama nic nie zrobisz.. nawet przy największym zapale..

Odp: Widmo rozwodu- depresja

skoro rodzice, jak piszesz,dali ci na dom-to już świadczy o ich dużej miłości do ciebie!tak to już czasem jest,że przedkładasz swoje zdrowie,marzenia i wogóle ,nad szczęście dziecka!zawsze jest,że np.wolisz kupić sobie tańszy ciuch(a ten ekstra jeszcze pewnie kupisz-później-choć nie zawsze tak jest),bo spodobało ci się coś pięknego dla dziecka(daję tylko taki prosty przykład z mojego życia),
twoi rodzice cię kochają,pragną szczęścia twojego i swojego wnuka.boli ich pewnie,że się nie układa,bo chcieli by dla was jak najlepiej.ale będzie ich boleć jeszcze bardziej to,że mąż cię nie szanuje jak na to zasługujesz,że zrobił dziecko,pobawił się w rodzinę i jak mu się znudziło to sobie poszedł(a wy cierpicie),że tyle lat zmarnowałaś dla drania!nie będzie wam wszystkim łatwo:tobie przyznać się im do porażki życiowej,im zapewnić wam byt,
albo zapukaj do instytucji,które mogą ci pomóc-chociażby Opieka Społeczna.wiem,że to nie jest łatwe iść do nich(MNIE SAMEJ NIE BYŁO ŁATWO JAK MĄŻ STRACIŁ PRACĘ I URODZIŁA SIĘ CÓRCIA,ale pomogli nam) i prosić o pieniądze,ale wierz mi-niektórzy tam idą ,choć mają pracę(na czarno,bo nikt im tego nie udokumentuje),pieniądze-ale w świetle prawa,,im się też należy"!a tobie się nalezy ta pomoc naprawdę-nie masz pracy,masz małe dziecko,które ma ogromne potrzeby,mąż wam nie pomaga(opisanie im twojej sytuacji też jest ważne)twoi rodzice nie są w stanie finansowo wam pomóc.a może tam pomogą ci znaleść pracę,skierują na jakiś bezpłatny kurs,potem pomogą w znalezieniu pracy?tak ja bym zrobiła,ale to twoje życie.ale jedno jest pewne-zrób coś dla siebie i dziecka,coś co poprawi waszą sytuację(nie pij i nie rozmyslaj już tak o tym co już się stało,tylko walcz o wasze lepsze życie!)
dla dobra dziecka i swojego trzeba czasem przyznać się do błędu,otrząsnąć się,,jak FENIKS Z POPIOŁÓW"I żyć dalej,jesli nie życiem we trójkę z mężem ,to we dwójkę ze synkiem(lub z rodzicami)
wierzę,że ci się uda poukładać sobie życie na nowo:)

86

Odp: Widmo rozwodu- depresja
fenix napisał/a:

I tu się mylisz Jeanne  myślisz że nie zdaje sobie sprawy że mam przewagę w tej kwestii nad mężem bo ją mam jak mi doradziła koleżanka bierzesz dobrego adwokata i po problemie nie chce sprzedawać domu bo nosiłam tam cement na taczkach , bo kładłam kamień na ścianach i bo to miał być nasz dom.
Marzenie męża i moje.

fenix , zdejmij klapki z oczu.To prawda , dom kupiłaś za swoje pieniądze ( a właściwie rodziców ? ), ale jest w księgach wieczystych Twój w połowie.
Nie liczyłabym tak za bardzo na możliwości dobrego adwokata.Oni lubią z reguły przeciągać sprawę i doić ile się da.Miałam podobną sprawę , tyle , że spadkowa i co? Wyczyściłam swoje kieszenie , a sprawa się ...przedawniła.A adwokat ponoć był najlepszy w okolicy !
Jak nie zdołasz się dogadać z mężem , to może nie być tak łatwo i Twoja przewaga na nic się zda.On może ciągle kombinować i sprawa się będzie przeciągać.Ale to "pikuś ".Macie jeszcze wspólny kredyt, który spłacać trzeba , czy będziecie razem , czy nie sad
A czy Twój mąż jakoś się dorzucił do Waszego wspólnego majątku? Bo albo coś mi umknęło , albo się nie doczytałam ...
Mam wrażenie , że to były tylko Twoje mrzonki o domu z ogródkiem i wieczorach przy kominku...a jego marzeniem było ...jakoś ustawić się w życiu
łatwiej niż innym ...

87

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Tez mi sie tak wydaje:)
Jeanne tu nie chodzi o dom o majatek, mnie sie wydaje, ze on tak ja sterroryzowal psychycznie ze ona podswiadomie wie ze sobie nie poradzi bez niego noi wciaz go kocha.
I zrobi wszystko zeby ratowac to malzenstwo.
Chociaz moim zdaniem tu juz nie ma czego ratowac:(

88

Odp: Widmo rozwodu- depresja
kasiula810 napisał/a:

Tez mi sie tak wydaje:)
Jeanne tu nie chodzi o dom o majatek, mnie sie wydaje, ze on tak ja sterroryzowal psychycznie ze ona podswiadomie wie ze sobie nie poradzi bez niego noi wciaz go kocha.
I zrobi wszystko zeby ratowac to malzenstwo.
Chociaz moim zdaniem tu juz nie ma czego ratowac:(

Poczytaj wątek założony przez fenix : " Podział majątku przy rozwodzie".Nie wierze w takie zbiegi okoliczności , sytuacja jest identyczna.A założyła go wcześniej niż ten, więc uważam , że głownie ten problem spędza jej sen z powiek.I niech ona pisze co chce , a na pewno zaprzeczy.
Oczywiście nie neguje ,że działa na nią destruktywnie .Moim zdaniem ona go nie kocha.Ona jest od niego uzależniona emocjonalnie. .

89 Ostatnio edytowany przez kasiula810 (2009-04-19 00:28:04)

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Jeanne przeczytalam tego posta, fakt bardzo podobny do sytuacji.
Teraz juz nic niewiem.
Ale pomijajac to, dlaczego nie odejdzie od meza.
Fenix decyzja nalezy do Ciebie.
Ale pamietaj,ze lata uciekaja i przez ta chora sytuacje cierpi dziecko, a ono nie jest niczemu winne.

90

Odp: Widmo rozwodu- depresja

A przepraszam, ze tak pisze ale Ty chyba jeszcze nie doroslas do roli matki.
Ja w zyciu bym nie zostawila dziecka na 12 dni u dziadkow, czasem zostaje u babci na weekend ale wtedy tak tesknie za nim...

Fakt sytuacja zmusila Cie do tego, praca, rozumiem, ale popatrz teraz na niego.
Synek ma 4 latka i uwierz mi dzieci w tym wieku rozumieja duzo i on widzi, ze cos jest nie tak, jego malutkie serduszko cierpi kiedy widzi jak jego mama ktorej ufa bezgranicznie cierpi i placze po katach.
Wiem,ze to boli ale czasem trzeba poswiecic wlasne zycie dla Dziecka.
Stworz mu dom bez klotni, bez smutkow, a zobaczysz ze to wszystko Ci wynagrodzi swoim usmiechem, slowem "kocham Cie"
Zastanow sie bo przez to wszystko ksztaltuje sie jego psychika.

91

Odp: Widmo rozwodu- depresja

To już nieważne on ma już swoje zycie tyle ze zostawił dziecko jestem zdołowana miał dziś ze mna pogadac odnośnie syna jak ma zamiar pomóc w jego opiece ale nie przyszedł i nie odbiera telefonu.
A najgorsze w tym jest to że   mój ojciec wylądował w nocy w szpitalu stan krytyczny przewlekłe zapalenie płuc, i prawdopodobnie przeruty raka a ja nawet nie moge do nich pojechac bo tatuś nie łaskaw zostac z synem. Jeanne może touzależnienie ale powiedz alkocholikowi że alkochol jest be.
Dlaczego wszystko musi byc naraz.  Chciała bym zasnąc i się nie obudzic ni wiem czy  długo wytrzymam .
Jeśli wytrzymam to w poniedziałek zjme sie rozwodem  , ale do tego czasu nie wiem czy przetrwam siedze i płacze bo co moge jeśli to znowu rak to już koniec i to moja wina moich złych wyborów .

92

Odp: Widmo rozwodu- depresja

To nie jest Twoja wina.
Choroba nie wybiera.
W tej chwili zajmij sie dzieckiem, soba i tata.
Tym idiota sie nie przejmuj.
Pomodle sie dzis za Twojego tate...
Nie martw sie jakos bedzie, a rodzenstwo masz albo zadzwon do tesciow i popros o opieke nad synkiem, napewno zrozumieja.

93

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Nie pytaj sie go jak ma zamiar pomoc w opiece.
Sad Ci przyzna alimenty i rob rozwod z orzeczeniem o winie koniecznie, dobrze zebys miala jakies dowody na jego postepowanie.

94

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Potrzebuje na początek jakiejś darmowej porady prawnej zanim jakoś zdobende pieniądze na adwokata.
Jeśli ktoś wie gdzie w krakowie moge to uzyskac to była bym zobowiązana.
Co do dowodów niestety sms kasuje a świadkowie nie będą chcieli zeznawac bo to jego rodzina mimo wszystko. Co do opieki to nie bardzo to widze bez jego pomocy teściowie pracują dziś teściowa ma szkołe a ponadto dzieli nas 25km. Zanim sąd przyzna alimenty to za co będe życ? ale na razie to nie istotne musze postarac się z nim dogadac w sprawie syna bo niestety jeśli w poniedziałek okaże się że mam prace to jak ma iśc skoro są trzy zmiany na 6 rano czy na popołudnie jak przedszkole tak nie pracuje, bez jego pomocy nawet do pracy nie pujde.

95

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Jak masz na imie Fenix?
Jakos tak cieplej po imieniu mozna sie zwracac smile
A co do pomocy prawnej, to zapytaj w urzedzie gminy w pomocy sojcjalnej:)

96

Odp: Widmo rozwodu- depresja

aga

97

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Milo mi Kaska jestem smile

98

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Darmowe porady możesz uzyskać w Opiece Społecznej Wiem ze bardzo mi pomogli A Co do rozwodu to Prawo Jest Po Twojej Stronie

99

Odp: Widmo rozwodu- depresja
fenix napisał/a:

To już nieważne on ma już swoje zycie tyle ze zostawił dziecko jestem zdołowana miał dziś ze mna pogadac odnośnie syna jak ma zamiar pomóc w jego opiece ale nie przyszedł i nie odbiera telefonu.
A najgorsze w tym jest to że   mój ojciec wylądował w nocy w szpitalu stan krytyczny przewlekłe zapalenie płuc, i prawdopodobnie przeruty raka a ja nawet nie moge do nich pojechac bo tatuś nie łaskaw zostac z synem. Jeanne może touzależnienie ale powiedz alkocholikowi że alkochol jest be.
Dlaczego wszystko musi byc naraz.  Chciała bym zasnąc i się nie obudzic ni wiem czy  długo wytrzymam .
Jeśli wytrzymam to w poniedziałek zjme sie rozwodem  , ale do tego czasu nie wiem czy przetrwam siedze i płacze bo co moge jeśli to znowu rak to już koniec i to moja wina moich złych wyborów .

Fenix,wytrzymaj.Dziś to wyglada tragicznie ale uwierz po jakimś czasie spojrzysz z innej perspektywy. wiem co piszę bo przeszłam podobna sytuację. Postaraj się dla siebie samej,dla synka.

100

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Więc tak rozmawiałam z nim i doszliśmy do porozumienia w kwestji opieki nad młodym przy okazji dowiedziałam sie że jego zachowanie wynika z problemów z pracy a konkretnie z obcięcia godzin i stawki co bardzo pogarsza sytułacje finansową. Rozumiem że go co nieco przerosło ale go to nie tłumaczy w żadnym wypadku a teraz każde w swoją strone.....

101 Ostatnio edytowany przez beatkam63 (2009-03-08 07:08:44)

Odp: Widmo rozwodu- depresja
fenix napisał/a:

Więc tak rozmawiałam z nim i doszliśmy do porozumienia w kwestji opieki nad młodym przy okazji dowiedziałam sie że jego zachowanie wynika z problemów z pracy a konkretnie z obcięcia godzin i stawki co bardzo pogarsza sytułacje finansową. Rozumiem że go co nieco przerosło ale go to nie tłumaczy w żadnym wypadku a teraz każde w swoją strone.....

Nie tłumaczy go to fakt,ale to człowiek.Ma uczucia,lęki,obawy. . Może dojdziecie jeszcze do porozumienia,może nie wszystko stracone.

102

Odp: Widmo rozwodu- depresja

dobrze, że jednak do rozwodu dojdzie.
a teraz dygresja: obejrzałam wczoraj pewien film, gdzie bohaterka pozwalała swojemu mężowi odchodzić i wracać kiedy tylko mu się podobało "oni zawsze wracają", bił, pił, zastawił nawet obrączkę, a ona złego słowa nie powiedziała.
Uzależnienie emocjonalne.
pomogą ci różne fundacje i stowarzyszenia - poszukaj w internecie

103

Odp: Widmo rozwodu- depresja
beatkam63 napisał/a:
fenix napisał/a:

Więc tak rozmawiałam z nim i doszliśmy do porozumienia w kwestji opieki nad młodym przy okazji dowiedziałam sie że jego zachowanie wynika z problemów z pracy a konkretnie z obcięcia godzin i stawki co bardzo pogarsza sytułacje finansową. Rozumiem że go co nieco przerosło ale go to nie tłumaczy w żadnym wypadku a teraz każde w swoją strone.....

Nie tłumaczy go to fakt,ale to człowiek.Ma uczucia,lęki,obawy. . Może dojdziecie jeszcze do porozumienia,może nie wszystko stracone.

Nie ma się co oszukiwać.....do jakiego porozumienia skoro on totalnie wszystko "zlewa" przepraszam za wyrażenie....ale innego słowa nie znalazłam....Po co Fenix ma się oszukiwać....Im szybciej się z tym upora tym lepiej....I warto posłuchać rady Ewel

104

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Moje kochane i niestety nie wytrwałam w postanowieniu mąż niemal na kolanach wrócił z prośbą o szanse o wybaczenie i z obietnicami zmiany. Uległam bo jak inaczej mogła bym postąpić, ale dałam warunki swoje i zażądałam prawdy w oczy. To był błąd bo usłyszałam to o czym i tak wiedziałam oczywiście nie o wszystkim ale jednak usłyszałam to czego chciałam. Więc potwierdził to  kim była jego kochanka i wtedy zrozumiałam że nie powinnam była pytać czy to ona . Co gorsza on się stara i jest wyjątkowy jak nigdy dotąd tyle że ja wiedząc kim ona jest posunęłam się za daleko ,  ona ma dziecko i faceta a mimo to  spędzała noce z moim mężem więc postanowiłam zafundować jej to samo co ja przeżywałam tracą ukochanego wysłałam do jej faceta wiadomość o tym co ją łączyło z moim mężem.
Czuje się teraz strasznie bo wiem że to poniżej godności , nie powinnam była się zniżać do jej poziomu ale dalej nie rozumiem dlaczego taka sama kobieta jak ja mająca dziecko w wieku mojego syna mogła zrobić coś takiego, wiem że to głupie ale na prawdę czuje się z tym źle.

105

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Słuchaj Fenix, jedynymi osobami, które powinny mieć wyrzuty sumienia jest twój mąż i ta kobieta. Ty po prostu w zwykłym odruchu postanowiłaś się zemścić, to było działanie czysto emocjonalne, ale nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, ani czuć się z tym źle. Miałaś święte prawo się tak zachować, to była jedynie desperacja i chęć jakiejś sprawiedliwości. I tak masz o tym myśleć. Zarówno on, jak i ona powinni ponieść bolesne konsekwencje swojej zdrady, a ona na pewno je poniesie. Ty tylko zadbałaś o to, by tak się stało, nie masz się co zadręczać.

106

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Fenix, smutno, ze tak wszystko wyszlo. Ja bym chyba oszala jakby moj kochany gdzies uciekl na noc... Tak czy inaczej, nie powinnas miec zadnych wyrzutow sumienia co do powyzszego. Pomysl w ten sposob : jesli jej maz nie wiedzial by o niczym, ona moglaby dazyc w ten zwiazek i namawiac Twojego meza do ponownej zdrady NAWET JESLI Twoj maz doszedl do rozsadku. A jej maz na pewno tego nie zignoruje. Tak wiec zrobilas to, co bdzie najlepsze dla wszystkich. Dzialas pod wplywem impulsow, i chyba wiekszosc by tak postapila.

107

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Przeżywasz teraz ciężkie chwile, chciałabym Cię zapytać czy potrafisz wyobrazić sobie rzecz, po której nie pozwoliłabyś mężowi wrócić? Jeśli tak, odpowiedz sobie szczerze czy i jakie są szanse, by się wydarzyła naprawdę. Świadomość granic wiele daje. Pozwala się pełniej rozumieć i kochać. Niestety nie ma bezgranicznej miłości.
Mam jeszcze jedno pytanie: na ile motorem Waszego działania stał się podskórny strach (że zostaniecie sami, że trzeba dzielić rzeczy, walczyć o dziecko) a na ile jest nią miłość? Czy masz prawdziwych, nie internetowych, przyjaciół, którzy udzielili by Ci wsparcia akceptująć każdą Twoją decyzję?

108

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Lunia zbyt wiele złego się stało abym mogła koło tego przejść od tak spokojnie, czy są takie granice tak są  ale jest również chęć walki o normalna rodzinę. Mam wielu wspaniałych ludzi wokół siebie na których mogła bym liczyć i to nie strach przed samotnością bo w ostatnim czasie poznałam kogoś. Oczywiście pan którego poznałam był wolny i wiedział że z mojej strony nie może liczyć na nic innego jak przyjaźń ale jednak mimo to namawiał mnie do odejścia od męża . Proponował mi pomoc opiekę a nawet że pomoże mi w wychowaniu syna jednak nie potrafiła bym być z kimś tak dla zabicia czasu czy leczenia swojego serca.
Nie boje się być sama boje się że jak odpuszczę to już nigdy nie dostane drugiej szansy na to co miało być. Na chwile obecną mamy sielankę, mąż punktualnie wraca do do domu telefon zamilkł  a prace remontowe idą do przodu stara się tak jak powiedział nie wierze w cudowne olśnienie ale w chwili obecnej nic nie tracę poczekam a czas pokaże czy postąpiłam słusznie.

109

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Dobrze, że działasz i podejmujesz decyzje. Należy walczyć tak długo, jak długo ma się taką wewnętrzną potrzebę i przekonanie o słuszności własnego postępowania. Choćby po to, by móc powiedzieć sobie, że zrobiło się wszystko, by uratować coś, co dla Ciebie jest najwyższą wartością. Wspaniale, że potrafisz o swojej sytuacji rozmawiać z innymi. Ważne, że masz przyjaciół. Czytając Twoje wypowiedzi, także na inne tematy, widzę, że jesteś silną, otwartą kobietą, która potrafi zawalczyć o swoje. To imponuje. Ważne jest jednak, by wiedzieć o co się walczy - czy jest to Twoje wyobrażenie rodziny czy jest to ten konkretny facet, który obok ciebie aktualnie stoi.
Pamiętaj, że człowiek, który nie jest sam wewnętrznie szczęśliwy nie jest w stanie ofiarować komuś szczęścia. Nie uszczęśliwisz kogoś (rodziny) na siłę, możesz się jednak swoim szczęściem podzielić.
Życzę Ci wewnętrznego spokoju i odpoczynku po tej okrutnej huśtawce emocjonalnej ostatniego miesiąca. Zapraszam na Jurę. Trawa się zieleni, a skały i zamki wyglądają cudownie w promieniach wiosennego słońca smile

110

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Witaj FENIX dokładnie wiem o czym piszesz i wiem też że porady w stylu złóż pozew rozwodowy nie działają jeśli sama nie będziesz gotowa.Mam męża i kochanego synka który daje mi siłę życia.Zawsze wydawało mi się że jestem zdecydowaną i silną kobietą i oczywiście zakochaną bezgranicznie.Teraz mam męża,który oprucz puszki piwa nie kocha już nikogo,krzywdzi mnie na każdym kroku nie pamiętam już co to szczęście i zaufanie ale wciąż jesteśmy razem.Wszyscy znajomi są zdania że powinnam odejść ale nie potrafię. Początkowo to było poświęcenie dla dziecka ale teraz synka też krzywdzimy bo ciągłe kłutnie to nic dobrego.Dlaczego nie potrafię od niego odejść?Przecierz jestem niezależna finansowo...

111

Odp: Widmo rozwodu- depresja

Zapewne jest to wynik przywiązania i to bardzo silnego dodatkowo masz wspólne wspomnienia i resztki uczuć to nie jest łatwe. U mnie do tego dochodzi nadzieja bardzo mała ale jednak bo on zapewnia że chce coś zmienić naprawić.

Posty [ 66 do 112 z 112 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Widmo rozwodu- depresja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024