Jednak dodam parę groszy od siebie.
ZŁAMANIE TABU. ZŁAMANIE STEREOTYPU
Religia chrześcijańska w wydaniu rzymskokatolickim nie jest monoteistyczna. To zakamuflowany politeizm, ponieważ każdy święty spełnia pewną rolę i do niego ludzie się modlą, ewentualnie proszą. Jak wierzycie w wiarę świętych i całą doktrynę Kościoła to wyznajecie wiarę politeistyczną.
I możecie sobie robić figury geometryczne, ale taki jest stan jak uznajecie wiarę w świętych. To jest to samo co kult cielca w Starym Testamencie. Jest Jeden Bóg mówi Wam to coś?
To samo tyczy się kultu Maryjnego. Jest jeden Bóg... Kult maryjny ma swoje konotację z Egiptem i Izydą.
Ja nie uważam się za katolika, bo mnie to osobiście zbytnioby wiązało. Uznaję się za Chrześcijanina i zgłębiam Stary i Nowy Testament. Mogę pójść do cerkwi, zboru, meczetu, bo dla MNIE JEST JEDEN BÓG.
Czy wy myślicie, że Bóg będzie karał wyznawców hinduizmu, że w Niego nie wierzyli? To byłoby niesprawiediwe. Bóg będzie nas oceniał przez pryzmat uczynków i naszych warunków. Dla mnie to sprawiedliwe, a co DOPIERO DLA BOGA.
Świętowit- Światowid to ten sam bożek wg ich wierzeń. Różne nazwy, synonimy. Autor nie popełnił błędu. Prawdą jest, że wiara słowiańska jest naszą rdzenną, taki jest fakt. Państwowość polska powstała przed czasami Mieszka, a i sam Mieszko przed chrztem rządził Polską. Mamy Siemowta, Lestka, Siemomysła i są uznawani za władców polskich. 966 jest tylko cezurą chronologiczną.
Wyprawy krzyżowe, wytępienie w imię Chrystusa plemiona Prusów, szerzenie chrześcijaństwa w ogóle mieczem to zaprzeczenie ideałom Chrystusa.
Ociekanie i rozbijanie się przez księży samochodami. Jezus pożyczał osiołka. Był ubogi.
Jan Paweł II z całym szacunkiem dla Jego wzorowej zazwyczaj osoby nie jest taki nieskazitelny. Tuszował pedofilię wśród księży. Niedowiarkom zalecam przeszperanie internetu.
Dyspensy? Co to ma być to jest rozwód kościelny. Co Bóg złączył, niech człowiek nie rozłącza. Tylko Bóg ma prawo rozwiązać małżeństwo. Składają przysięgę Bogu, nie Kościołowi. Ksiądz jest tylko prowadzącym uroczystość i dopełniającym formalności. Unieważnienie to rozwiązanie. Wywołuje ten sam skutek. Możemy się migać figurą retoryczną. Oni wprowadzili inną nazwę i zadowoleni.
Pycha księży nie zna granic. Po 10 latach przybyłem do spowiedzi i usłyszałem od księdza, że jestem hipokrytą. Przychodzę jak zbłąkana owca, a On do mnie, że jestem złodziejem sakramentów i hipokrytą, oraz materialistą. Sam proboszcz tak do mnie i to przed świętami. Zwolnił mnie ze świętości miejsca i dostał kilka słów prawdy. Wprost mu powiedziałem, że zwątpiłem w Kościół. Nie chciał mi dać rozgrzeszenia, ale jakim prawem się pytam - Bóg jest miłosierny. Dał, ale ja sam go nie uznałem. Od takiego księdza było dla mnie nic nie warte. Sama spowiedź pojawiła się dopiero w IV wieku. Nie uznaję się za katolika, ale słowo Boże mogę wszędzie wysłuchać. Jestem chrześcijaninem. Bóg dał mi rozum bym go używał. Żaden człowiek nie ma prawa mnie poczuć co do zasady. W tym jakiś klecha. Pouczać mnie może tylko Biblia i sam Bóg w ogólności życia. Normalnym jest, że zawsze jako istoty społeczne poddajemy się pouczeniom Rodziców, Nauczycieli, Szefa, ale to nie jest to co wyprawiają księża -nikt Nas nie ruga, że jest się złym człowiekiem i w ogóle do kitu, tak, że czeka nas tylko piekło po życiu. Sędzią jest Bóg.
To, że księża są następcami apostołów, to samo papież. To wymysł. Bóg dał tylko prawo do nawrócenia i wyklęcia apostołom, Oni nie bylo Bogiem by dostali możliwość przekazania tego dalej.
Bardzo podobał mi się wywód autora o dopasowywaniu się religii do czasu. Nie wiadomo jakby religia słowiańska się rozwinęła.
Jeszcze wspomnę o mieszaniu się kleru do polityki. Jawnie w moim KOściele (jako miejscu położenia) w czasie ciszy wyborczej agitowano za jedną partią. Zwykły człowiek jako obywatel RP dostałby grzywnę, ksiądz schowany za sutanną w obliczu krzyża z ambony łamiący jawnie prawo uszedł bez niczego. Jako obywatel RP i chrześcijanin byłem zbulwersowany tą zuchwałością. Dla mnie to świętokradztwo.
Kończąc powoli dodam, że jestem chrześcijaninem z własnego wyboru po tych wszystkich latach, bo moralność zawarta w Testamentach jest mi bliska. Uznaję Ją za swoją:) Tym samym nie mogę wziąć ślubu kościelnego w wyznaniu rzymskokatolickiej mimo wielkiej wiary w Boga, ale coraz bardziej skłaniam się ku protestantyzmowi jako w mojej opinii bardziej wiernego zasadom Jezusa. Jednak chciałbym ślub udzielony przez kapłana i by mnie kapłan na odchodne pożegnał z tym światem. Jednak z pewnością niekatolicki. Mam ogólne jako chrześcijanin obrzydzenie do katolicyzmu i kleru. Jedyne co mogę to słuchać z przyjemnością kazania jeśli jest wzięte z Pisma Świętego i lubię popatrzyć na wiernych rzymsko-katolickich jak w skupieniu je słuchają, bo są w Polsce najliczniejsi. Jednak nie przestrzegam instytucjonalizmu, więc nie roszczę sobie praw do przywilejów, bo to faktycznie by była hipokryzja. Jednak świątynia poświęcona Boga jest także moją i mam prawo w Niej być. To też gwarantuję mi Konstytucja RP.
Mógłbym masę rzeczy dopisywać, ale to wystarczy.