Przerażające wasze posty, przeniosłam się o pokoju brata, bo już nerwowo nie wytrzymywałam sama w pokoju. ;)
Sama miałam kilka proroczych snów, ale tylko jeden z duchem. Dokładniej z duchem babci mojej koleżanki. Ona była bardzo religijna, a z tą moją koleżanką bardzo związana. Po śmierci swojej babci nawet napisała mi, żę dla niej to była najlepsza kobieta jaką kiedykolwiek spotkała. A sen był taki:
Najpierw pojawiłam się w szkole, ale była pusta, nikogo nie było tylko ja praktycznie na środku holu. Nagle przybiegła do mnie ta koleżanka z płaczem, mówiąc, że jej babcia już nie żyje, że dzisiaj umarła itp. Ja próbowałąm ją pocieszyć przytuliłam ją, a ona nagle zniknęła. Nie było już szkolnego holu, pojawiła się nieskończona przestrzeń, wszędzie niska mgła. Gdzieś w oddali na kolanach siedziała moja przyjaciółka a koło niej jej babcia. Zdrowa, rześka i uśmiechnięta powiedziała jej, żęby się nie martwiła, i że wciąż patrzy na nią z góry, a na koniec podniosła ją, przytuliła i wyszeptała : "Kocham Cię." Nagle pojawiły się 2 anioły koło jej babci i zaczęły ją unosić do góry, a ich skrzydła rozwiały mgłę. Pozostała już tylko moja koleżanka i płakała.