Moj maz unika zblizen :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Moj maz unika zblizen :(

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Temat: Moj maz unika zblizen :(

Witam kochane kobietki.Jestem mloda mezatka od 2 miesiecy i moj maz unika sexu ze mna,praktycznie zawsze tak bylo moze na poczatku bylo lepiej..Przez to wpadam w kompleksy i robie sie nerwowa-klade sobie do glowy rozne rzeczy.Dzis rano znow wybuchla awantura i jest mi z tego powodu bardzo przykro:(( Powiem tak-jest to dobry facet,wspanialy ojciec,troszczy sie o nas ale jezeli chodzi o sex to bardzo zadko i klapa! Kiedys z nim rozmawialam i powiedzial mi ze niestety  juz niema takiej ochopty na sex jak mial kiedys a ja mysle ze to przeze mnie.tERAZ KIEDY PROBUJE Z NIM ROZMAWIAC ON UNIKA TEGO TEMATU i mowi cos w rodzaju ze ,,wymyslam ,zmyslam,, itp...Dlugo bylam singielka i zaylam pelnia zycia-tak naprawde staly facet nie byl mi do niczego potrzebny.Spotkalam jego i zainspirowal mnie swoja dobrocia i charakterem .postamnowilam z nim wlasnie miec dziecko i rodzine.I tak sie stalo.Niby jest dobrze-ale nie jestem szczesliwa z tego powodu-chce mi sie plakac jak dziecku bo nie czuje sie przy nnim kobieca ani sexowna.On prawi nie uzywa slow-jestes piekna,pociagasz mnie,a mi cholernie tego brakuje!!Tak-rozmawialam z nim i  on mowi ze taki juz jest:(( Boje sie ze to nas zaprowadzi donikad.Ni9e chce go zdradzac ani cos w tym rodzaju-ja chce jego-mojego meza! Dzis rano powiedzialam mu ze nie bede wiecej skomlac o czulosc i bliskosc z jego strony ze juz wiecej z mojej strony tego nie uslyszy.Powiedzcie mi zatem-jak mam przetrwac w takim zwiazku w ktorym czuje sie niepotrzebna? ? Poradzcie mi dziweczyny.
Acha-boje sie dodac ze nie jestem brzydka-jestem atrakcyjna kobieta-faceci ogladaja sie za mna.Nie wiem co jest nie tak z moim mezem. Kwestia ze kogos ma na boku raczej odpada-chociaz powiecie zapewne ze nigdy nie wiadomo..Zajmuje sie dzieckiem i domem i pracuje na full. Ale gdzie ja jestem? I co mam zrobic? Kupic wibrator;) ? Pomozcie,prosze.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Tak sobie myślę, że może problem leży zupełnie gdzie indziej - nie w Tobie a właśnie w nim. Piszesz, że jesteś atrakcyjna kobietą, faceci się za Tobą oglądali i dopóki nie spotkałaś swojego męża miałaś różnych partnerów. Może właśnie to go onieśmiela? Może myśli, że nie sprosta Twoim oczekiwaniom, nie jest wystarczająco atrakcyjny bądź nie dorówna Twoim poprzednim partnerom? Mężczyźni boja się bardzo porównań i porażek, zwłaszcza w kwestiach 'łóżkowych', więc pewnie woli unikać seksu niż żeby się okazało, że jest niewystarczająco dobry dla Ciebie.

Nie mówię tu, że Ty tak go traktujesz czy coś, ale sam mógł sobie to w głowie uroić.

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Namaluje Cie Lzami,
wspominasz, że taka sytuacja ma miejsce praktycznie od początku - co to znaczy? Od początku Waszej znajomości, od początku związku, od ślubu?

Czy były okresy, kiedy Wasze życie seksualne było satysfakcjonujące dla obojga?

Czego - konkretnie - potrzebowałabyś teraz, aby być zadowoloną w tej sferze? Jak często dochodzi między Wami do zbliżeń, a jak chcialabyś, żeby było. W jaki sposób, w jakich sytuacjach mąż mógłby okazywać się czułość, zainteresowanie, komplementować?

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Na poczatku naszego zwiazku bylo cudownie w tej sferze-kochalismy sie prawie codziennie.Potem jakby mniej-z jego strrony -zaplanowalismy dziecko bylam w ciazy i po ciazy jest juz straszna kapa! Ja potrzebuje akceptacji z jego strony-on nawet nie zauwaza jak kupie nowego ciucha i specjalnie dla niego ubiore.jest chlodny i zimny.Do zblizenia dochodzi raz na tydzien i czuje ze z jego strony to obowiazek..przez glowe przenika mi skok w bok ale odrzucam szybko te mysli.Nie slysze od niego zadnych komplementow-wlasciwie nigdy nie slyszalam:(Jest mi tak bardzo z tym zle...a rozmawialismy juz o tym wielokrotnie.on mowi ze jest juz taki.Wiem jeszcze jeden fakt z jego zycia-bardzo czesto byl zdradzany lub porzucany.Zawsze mi go bylo szkoda bo to naprawde dobry i spokojny czlowiek--ale teraz coraz bardzie rozumiem te kobiety dlaczego to robily.
jak mam trwac w takim zwiazku-jestem tylko po slubie-chyba nie odejde bo to za wczesnie a poza tym kocham go..Ale jak dlugo to wytrzymam tego tez nie wiem sad((

5

Odp: Moj maz unika zblizen :(

A może ma taki temperament? raz na tydzień?  wcale nie tak źle  ;-))))

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Namaluje Cie Lzami,
choć słowa "aseksualizm" używa się tu bardzo na wyrost i zapewne nie to jest przyczyną problemów ani Waszych, ani innych kobiet, to być może w tym wątku znajdziesz interesujące informacje i porady:

http://www.netkobiety.pl/t12599.html

7

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Nie wiem, ile Twój mąż ma lat. Wiem tylko, że w pewnym wieku libido spada. Spada również przy okazji przezywania różnych trudnych sytuacji, często poza domem, np. w życiu zawodowym.

Pamiętam Twoją panikę sprzed kilku miesięcy związaną z jego, jak podejrzewałaś, niechęcią do pracy. Okazało się, że wypadł mu dysk. Może teraz też jest podobnie, a Ty niepotrzebnie się nakręcasz.

Powodzenia smile

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Do Wielokropka-watpie  aby lipido 30-letniego mezczyzny spadlo.Przeciez to mezczyzna w sile wieku.Niema rowniez klopotow w pracy ani natury osobistej.Jeszcze kiedys (jak zaczynalismy nasza znajomosc) powtarzal mi ze sex jest bardzo wazny w zwiazku a teraz co? wszystko klaplo! Moze ma inna?a moze jest gejem?(takim ukrytym) a moze to ja nie pociagam go sexualnie... sad jezeli tak jest to ja tu widze poczatek konca.

Odp: Moj maz unika zblizen :(

I jeszcze jedno-czuje ze robie sie coraz bardziej sfrustowana ta sytuacja.Bo jak moze czuc sie kobieta ktora jest nieatrakcyjna dla  wlasnego meza?? Mimo,ze inni mezczyzni patrza na mnie ja czuje sie niczym..:( Widze u siebie mnostwo wad-moze za gruba,moze za stara,moze mam za brzydkie dlonie i nie tak ulozone wlosy??Co jeszcze mu sie moze nie podobac??Doszlo do tego ze sie wstydze wlasnego meza-nie przejde obok niego tylko w bieliznie bo mysle ze on pod nosem wysmiewa mnie,nie rozwiesze majtek na suszarce-bo byc moze on nabierze wstretu do mnie?? Nie-to nie ja zaczelam,ja bylam calkiem inna osoba-wyzwolona i atrakcyjna kobieta,To on mnie nauczyl byc taka-ja naprawde probowalam juz wszystkiego ale bezskutecznie.I co teraz\? jak odejde od niego z powodu-brak wspolzycia to ludzie i rodzina powiedza o mnie ze nic tylko jestem jaka ,,napalona,, s... !
czasami mysle ze bylam mu potrzebna tylko do urodzenia dziecka(i wychowania) i na tym sie kolo zamyka.

10

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Namaluję Cię Łzami...
Chciałbym Ci coś mądrego doradzić, ale sama nie wiem co napisać. W czym jest problem... Nie znam Twojego męża, ale może on kogoś ma? Nie chcesz brać tego pod uwagę i wcale mnie to nie dziwi, ale jeśli w pracy wszystko ok, zdrowie dopisuje to co takiego może być przyczyną braku ochoty na sex. Szczególnie jeśli jest mowa o 30 letnim facecie. Jakoś nie wierzę by nagle facetowi przeszła ochota. Rozumiem, że każdy ma inny temperament. Ale w tym przypadku to nie jest kwestia temperamentu.

Odp: Moj maz unika zblizen :(

watpie zeby mial kogos-bo kiedy niby mialby na to czas}}} caly dzien jest w pracy i zaraz po pracy wraca do domu.Kazda wolna chwile spedza z nami..sama niewiem ...

12

Odp: Moj maz unika zblizen :(

kochana czy uwazasz że po ciąży jestes dla niego mniej atrakcyjna???

Odp: Moj maz unika zblizen :(

uwazam ze nie jestem.Wrocilam do figury sprzed ciazy bardzo szybko.Ponadto prowadze aktywny tryb zycia-cwicze-biegam i plywam

Pomyslalam ze dobrym rozwiazaniem bylaby separacja-ale jak to zrobic skoro zaraz zwali sie moja i jego rodzina prawie na miesiac.Czy robic przez ten czas dobra mine do zlej gry i potem sie rozejsc}}}}

14

Odp: Moj maz unika zblizen :(

ciężka sprawa. a może zwyczajnie nie nakłaniaj go, nie pytaj.. żyj swoim zyciem, może wtedy i on zauwazy że coś nie tak.
Trochę cieżko mi uwiezyc w taka słaba argumentację jaką używa ( że wymyślasz) może on jest zwyczajnie przemęczony/zestresowany??
ja przerabiam obecnie coś podobnego z moim chłopakiem, który w tej chwili ma duzo stresów do tego praca i mimo tego, że od niedawna zamieszkaliśmy razem to w tym temacie ejst kiepsko. I sam kiedyś mnie spławiał " przesadzasz. wg mnie jest wszystko jak kiedyś." itp.
mam nadzieję, że jaką decyzję nie podejmniesz bedzie ona przemyslana. tulę ciepło!

15

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Namaluje Cie Lzami - zagladasz tu jeszcze ? Mam ten sam problem co Ty, ciekawa jestem czy cos poprawilo sie w Waszym zwiazku ? Ja tez juz nie daje sobie z ta sytuacja rady i czuje, ze jesli nie znajde na to jakiegos sposobu moje mslzenstwo sie rozpadnie. Jestem w coraz gorszym stanie psychicznym. Moja sytuacja rozni sie od Twojej tylko tym, ze ja przylapalam swojego meza na ogladaniu porno kiedy bylam w ciazy. Twierdzi, ze zajrzal z ciekawosci. Od tamtej pory nic takiego nie zauwazylam. W mojej ocenie swiadczy to jednak o tym, ze ma ochote na seks... Tyle, ze do mnie sie nie dotyka. Nic nie pomaga. Potrzebuje wsparcia z Waszej strony. Poradzcie co robic, jestem juz zalamana !!!

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Witaj Wiosno 36! Moja sytuacja poprawila sie znacznie:) Kryzys moj maz tlumaczyl zwyklym przemeczeniem i przepracowaniem.Teraz jest dobrze.Widze ze mnie pragnie-za to ja coraz czesciej padam na twarz!Ale wiem co czujesz-porozmawiaj z nim i mu to otwarcie powiedz.Masz do tego pelne prawo.Niech jasno wyjasni Tobie przyczyne.Nie kladz sobie do glowy niepotrzebnych scenariuszy tylko szczera i otwarta rozmowa!
Wiosno-nie zagladalam tu dlugo poniewaz jedna moderatorka zamknela kiedys temat ktory rozpoczelam .Tak po prostu.
Pozdrawiam Cie i zycze aby Twoj problem rozwiazal sie jak najpredzej! smile

17

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Witam, mój mąż też unika zbliżeń, a właściwie to od dawna już nie jest inicjatorem naszych zbliżeń. Jesteśmy razem 9 lat i na początku było nieźle, ale z czasem coraz gorzej. Na początku czasem mówił, że jest zmęczony ale wydawało mi się, że ma prawo nie mieć ochoty mimo, że nie sypialiśmy częściej niż raz na tydzień. Teraz do tego stopnia, że sam raczej nie wpadnie na taki pomysł, a jak nawet ja zasugeruję to on często po prostu twierdzi, że jest padnięty. A jak po raz kolejny jest zmęczony i chcę zeby mi powiedział o co chodzi, to po prostu się ie odzywa, a na mój monolog bieże koc i idzie spać do drugiego pokoju. Czasami myślę, że woli się ze mną pokłócić, bo wtedy przynajmniej nie będę chciała zbliżeń. Jeżeli chodzi o to, czy ma kochankę, to myślę, ze raczej nie. Bo jak pamiętam od od początku niepałał zbytnią ochotą do zbliżeń a wtedy nie miał na pewno kochanki. Poza tym jest ok. sprząta, gotuje, tylko, że to mi nie wystarczy. Niby mam męża, a go nie mam.

18

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Ja staram się to przetrwać, raz na jakiś czas przychodzi kryzys... Psychicznie bywa mi naprawdę ciężko. W takich chwilach boje się sama siebie. Boje się, że któregoś dnia pojawi się ktoś kto zawróci mi w głowie. Nie chce stracić męża. Kocham go, poza tym mamy córcie, ale nue czyje się dla niego ateakcyjna. Rozmowy nie pomagają.

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Zaproponuj mu wizyte-a raczej serie wizyt u psychologa.Widze ze Ci zalezy-wiec ratuj to.Jezeli i od tego sie wymiga-powiedz mu ze odejdziesz.Ze masz swoje potrzeby a on powinien je zaspakajac-bo przeciez i po to wlasnie miedzy innymi wychodzilas za maz.
Niech pomysli w koncu o tobie.O waszym malzenstwie.

20

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Czasami faceci mają gorsze momenty w życiu, np. są zestresowani w pracy, a nie chcą się do tego przyznać.

Może Twój mąż ma zaburzenia erekcji i tak się tego wstydzi, że unika zbliżeń? Spróbuj go ośmielić, porozmawiaj z nim otwarcie, powiedz, że to dla Ciebie duży kłopot, bo jesteś młoda i masz swoje potrzeby. Zaproponuj wizytę u seksuologa.

A może on odkrył u siebie tendencje homoseksualne, które dotąd skrywał. To najgorsza możliwość, ale nie wykluczaj jej.
Tu też może pomóc tylko szczera rozmowa.

21

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Witam wszystkich,

niestety wydaje mi sie ze Roszpunka ma racje. Piszesz ze nie ma na to czasu ale do zdrady nie potrzeba calego dnia (a szkoda bylo by trudniej).
Sam mam podobny problem tyle ze odwrotnie. U mnie to zona unika zblizen. Nawet spimy ostatnio osobno. Mam 35 lat i nie wierze ze 30 letni facet nie ma ochoty na wlasna zone.
Ja ma 35, 8po slubie i zrobilbym dla zony w lozku wszystko. Problem w tym ze ona nie chce nic. Moze jestem az taki zly w lozku ? Nie wiem.
Staram sie pomagac w domu od poczatku. Odkurzam, zmywam, myslalem ze jak pomoge to bedzie bardziej wypoczeta, bedzie miala wiecej sily i ochote na zblizenia.
Ale jest jeszcze gorzej. Ja mam taka prace ze duzo mnie nie ma (wyjazdy), mam wiele okazji do zdrady ale nigdy tego nie zrobilem. Ze wzgledu na szacunek do wlasnej zony.
I nie moge zrozumiec dlaczego ona mi to robi. A jak chce porozmawiac to mowi ze przesadzam i ze sie czepiam.
Nie wierze ze 30 letnia kobieta nie ma ochoty na seks. Telefon zawsze ma przy sobie, nawet w lozku. Mowilem ze moglaby wiecej do mnie pisac jak mnie nie ma. Powiedziala ze ma malo minut. Podwoilem abonament. I co ? Nic nie pisze. Mniej niz wczesniej. Jek ja nie napisze do niej w formie pytania to nic. A tak to tylko odpowie. Twierdzi ze jest zajeta ze nie ma czasu (zawodowo nie pracuje), dzieci w szkole.A rachunek taki jak byl.
A jak cos powiem to mowi ze sie czepiam. I sobie wmawiam ze nikogo nie ma, ale juz chyba przestaje w to wierzyc.
Kiedys nie wyszedlem ani ja ani ona z domu bez buziaka, zasypialismy zawsze przytuleni, ZAWSZE. A teraz spimy osobno.
Wszedlem troche w temat Namaluje Cie Lzami ale moze mi tez poradzi jakas kobieta o co tu chodzi ???
Nie o pieniadze bo ma, i nigdy jej nie wyliczalem ma karte i pelny dostep do rachunku. Kocham ja, zerwalem dla niej wszystkie znajomosci, bo ich nie tolerowala. A teraz ona mnie ma gdzies a ja nawet nie mam z kim porozmawiac. Dodam ze nie trawie czesci jej znajomych, jednak ona nie potrafila zakonczyc tamtych znajomosci.
Gdyby nie sprawy domu to chyba wogole by do mnie nie pisala. Juz nie ma nas, nie rozmawiamy o sobie o nas.
Ona tylko pisze czy kupic to czy to, czy zamowic takie czy takie, a ja mam to w nosie. Wolalbym zeby mi napisala (okazala) ze choc cos jeszcze dla niej znacze.

22

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Serce to mi trochę przypomina moją sytuację .Jakiś rok temu mój mąż też spał z komórką ,nie miał ochoty na seks ,całymi dniami pracował ,albo rozmawiał przez telefon ,potem okazało się ,że mnie zdradza .Czułam ,że zaczyna się oddalać i wszystko go drażniło ,a najbardziej mój widok ,kiedy zrozumiałam dlaczego życie straciło sens ,a pomyśleć że przez 10 lat był dla mnie całym moim światem ,zawsze on był najważniejszy ,potem dzieci, ja robiłam wszystko by  zawsze było dobrze.Czy ty jesteś pewien ,że żona nikogo nie ma ,bo ja też nigdy o tym nie myślałam.

23

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Czy jestem pewien ?
Nie wiem. Do zdrady wystarczy chwila zapomnienia.
Kiedys wierzylem ze nie, teraz sam nie wiem. Staram sie mimo wszystko byc dobrej mysli.
Czasem nie jest to latwe. Czasem mam ochote cos powiedziec. Ale tu tez staram sie byc ostrozny. Czasem mozna powiedziec cos w zlosci i pozniej zalowac.
W miare mozliwosci staralem sie zawsze rozmawiac spokojnie. Ale to i tak nic nie daje, no bo "przesadzasz, jestes chory" takie mam odpowiedzi.

24

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Nie byłabym taka pewna, że twoja żona Cię zdradza, może po prostu jej bliskość fizyczna nie jest potrzebna. Myślę, że chyba są ludzie, którym seks nie jest potrzebny, czytałam o tym w internecie. Po namyśle wydaje mi się, że mój mąż też do nich należy. Nie mam oczywiście pewności, że mnie nie zdradza, bo to nigdy nie wiadomo, ale coraz częściej dochodzę do tego wniosku. Mam tylko  żal, że mi o tym nie powiedział przed ślubem albo zaraz potem, że dla niego seks się nie liczy, a jeśli już to sporadycznie. Łudziłam się od początku, ze się zmieni (zresztą tak mi obiecywał), a teraz to trochę za późno - mamy dziecko. Myśle po prostu, że to niewporządku względem osoby, z która się wiążemy nie mówić jej, że z seksu będą nici, bo może ta druga osoba chciałby bliskości. Ostatnio jak znowu chciałm porozmawiać na ten temat, to wywiązała się ostra wymiana zdań i usłyszałam od męża , że po prostu nie ma ochoty. Na drugi dzień jak zwykle powiedział, że sie poprawi, że jest zmęczony i że będzie dobrze, tylko że ja juz wiem iż to nie prawda, że lepiej nie będzie. Dodam, iż on uważa, że seksuolog nie jest mu potrzebny, ale jak tak dalej będzie to ja będę potrzebowała czegoś co zniechęci mnie bliskości fizycznej albo po prostu kochanka. Jestem jeszcze młoda a już żyję w celibacie.

25

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Namaluje Cię lzami- myślę ,że powinnaś namówić męza na wizyte u urologa (bedzie trudno).Istnieje cos takiego jak stan zapalny ,wywołuje go nie wiadomo co ,ale męzczyzna ma wtedy problemy z sexsem i oczywiscie sie do tego nie przyzna .Mozna to wyleczyc bez wiekszych problemów.Spotyka to panow w róznym wieku .Poszukaj w internecie a znajdziesz opis i wypowiedzi panów na ten temat.Powodzenia

26

Odp: Moj maz unika zblizen :(

kobietka1
sam nie wiem co mam myslec. Wczoraj napisala mi ze mnie kocha. Wczesniej przed wyjazdem ze brak jej mojej bliskosci. A a jak mowie ze nie widac tego ze  raczej ze jestem jej obojetny, ze gdzie ta bliskosc. To powiedziala ze chodzi zebym byl w domu. No to jak to jest bliskosc to katastrofa. Mam juz tak dosc ze ..... 
Kocham sie z zona ok 10 (slownie dziesiec) razy w roku ;( Powiem szczerze ze gdyby nie dzieci chyba bym odszedl. Ja tez celibatu nie przysiegalem. Milosc, wiernosc i uczciwosc malzenska tak i slowa dotrzymuje. Ale nie wiem ile tak wytrzymam jeszcze. Boje sie ze cos we mnie pewnego razu peknie, a pozniej po jednym razie bede juz zawsze zdradzal. Tylko czy to bedzie zdrada jesli zona sie nie kocha ze mna to kogo zdradzam? To ja sie czuje zdradzony i oszukany przez osobe ktora kocham. Ja pozrywalem dla niej znajomosci, a moje kochanie co ?? Wlasnie mi napisala ze idzie ze znajomymi na piwo.
Gdyby to nie bylo malzenstwo nawet chwili bym sie nie zastanawial i odszedl.
Moja rada dla tych przed slubem. Pogadajcie z partnerami przed slubem jakie sa wasze oczekiwania. Moja zona twierdzi ze wszystko jest normalnie. To ja ja namawialem na psychologa albo seksuologa czy innego lekarza, ze mozemy isc razem bo to nie jest normalne co jest teraz ale niestety ona nie chce nawet o tym slyszec.
Dzis jestem wsciekly, ale nawet jej nie odpisalem. I tak zrobi co bedzie chciala. Ale chyba i ja zaczne szukac znajomych od nowa, nowych. Do starych glupio nagle po latach sie odezwac jak sie zakonczylo znajopmosci. Strasznie glupie uczucie zostac oszukanym przez osobe ktora sie kocha.
Przepraszam Namaluje Cie Lzami ze wbilem Ci sie w temat, ale tu troche wyladowuje to co mam w sobie. Nie mam komu sie wyzalic i powiedziec co czuje.
U mnie juz jest tak daleko ze nawet myslalem zeby ze soba skonczyc, nic mi sie nie chce. W pracy troszke zaczalem olewac obowiazki, w sumie to staram sie myslec o dzieciach i to mi chyba tylko jeszcze sil dodaje. Bo to nie ja i nie ona a dzieci straca na tym najbardziej. Choc z drugiej strony przeciez dzieci tez czuja ze cos jest nie tak, na pweno jest to widac ze mijamy sie w domu jak obcy.

27

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Serce -
To i tak chyba jesteś w lepszej sytuacji niż ja, żona napisała Ci, że Cię kocha, a ja właśnie pokłóciłam się z mężem. Wczoraj był zmęczony i dzis znowu ta sama historia, więc nerwy mi puściły i powiedziałam, że ja tak nie chcę żyć i jeżeli mu zależy to ma iść do specjalisty, a on znowu ze się czepiam a  po prostu jest późno i jest zmęczony. Tylko proste i logiczne, że każdy ma jakieś obowiązki w życiu, ja zresztą też pracuję a jak ma się dziecko to seks uprawia się raczej w nocy (jak dziecko śpi). Wiem, że dla niego każda wymówka jest dobra. I tak od słowa do słowa i w końcu powiedział ze tylko wkółko mówię o tym samym i że on tego nie może słuchać, wziął kurtkę i wyszedł z domu. Dodam, ze seks raz na miesiąc albo rzadziej. Mam już serdecznie dosyć. Myślę tak samo jak Ty, że gdyby nie dziecko to bym odeszła, ale nie rozbiję dziecku rodziny. Zależy mi na mężu, ale taka sytuacja mnie poniża.
Przepraszam, zamiast coś doradzić, to wylewam swoje żale.

28

Odp: Moj maz unika zblizen :(

No to jest nas dwoje ;(
Napisala fakt a zaraz pozniej poszla z kolezanak na "piwo" i tyle. Mnie nie ma a dzieci u dziadkow. Telefon milczy. Dziwny ten Twoj facet, zreszta tak jak i moja zona sad
Widzisz ja zonie pomagam w domu na ile moge jesli jestem w domu. Zona nie zmywa, zawsze ja odkurzanie tez ja. Co innego jak mnie nie ma. Rozwieszam pranie, co jakis czas tez cos ugotuje.
Chcialem by byla wypoczeta to moze bedzie i ochota z jej strony ale nic takiego. Nie chce jej zdradzac, odejsc tez, namawialem na poradnie, ale bez skutku.
Zupelnie nie wiem co robic. Tu jak klikam to troszke mnie to uspokaja bo zwierzam sie komus a w rzeczywistosci nie mam komu.
Ja tez mam seks ok 10 razy na rok i jeszcze za namowa. I wierz mi albo nie ale dla mnie to tez jest ponizajace prosic sie o seks z walsna zona.
Nie zdradzam jej wracam po 2-3 tygodniach napalony na nia i nawet jak spimy razem to ona i tak mowi ze nie ma ochoty. Czy to jest normalne ?
Wmawiam sobie ze nie ma nikogo ale w dzisiejszych czasach netu, tel, gg ukryc kontakty latwo. Zreszta telefon pilnowany historia gg kasowana.
Jak widzisz ja tez Ci nie pomoge. Raczej zdoluje bardziej.

29

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Cóż, chyba nie można sobie pomóc w takiej sytuacji jak moja, bo nikogo do uczucia ani bycia blisko nie można zmusić. Coraz wyraźniej do mnie dociera, że moje małżeństow to taki rodzaj umowy, bez czułości, tylko troska o dziecko. Jaki maz (mimo, iż jak twierdzi zmeczony) woli wyjść niż zostać przytulić się do żony. Najgorsze jest to, że nie musielismy brać ślubu, nie byłam w ciąży, myślałam że będziemy szczęśliwi. Mój mąż sprawił wrażenie, ze mu bardzo zależy, tylko z każdym rokiem sytuacja ulegała pogorszeniu (to znaczy dopóki nie chcę i nie mówię o seksie to jest ok.) tylko co to za małżeństwo bez bliskości.
A swoja drogą to czy Ty ciągle jesteś poza domem? Bo może Twoja żona chce dać Ci w ten spsob do zrozumienia, że jej ta Twoja nieobecność nie odpowiada.

30

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Nie wiem. Fakt ze duzo mnie nie ma. Ale pisze dzwonie(choc wiem ze to nie to samo) i nie zdradzam. Czekam zeby kochac sie z nia. A jak wracam to ona nie chce.
Nie ma podstaw by sadzic ze ja zdradzam czy cos. Ile lat jestes po slubie? U mnie osiem a z roku na rok gorzej.

31

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Widzisz wydawac by sie moglo ze kobiety staraja sie dla swoich facetow. A moja zona? Nic. Na to by zalozyla jakas seksowna bielizne to juz wogole nie moge liczyc.
Ale jak gdzies idzie z jakims towazystwem to juz jakos moze. Pytalem czy moze jej nie zaspakajam, ze moze niech mi powie co lubi ale mowila ze wszystko ok.
A dodam ze nie mam najmniejszych zahamowan do niej w lozku. Rece, jezyk - moge byc wszedzie bez zahamowan. Nie rzucam sie tez zaraz na nia tylko glaszcze, drapie lekko(bo lubi), dotykam, nie jest tak ze tylko zrobic swoje wiec myslalem ze powinno byc ok. A nie jest sad

32

Odp: Moj maz unika zblizen :(

kobietka1
zerknij sobie tu:
Forum Kobiet ? NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY ?  Faceci..

moze to jest klucz? Moze i Ty i ja jestesmy zbyt "idealni". Siedzisz w domu, ja tez jak jestem, pomagam i robie co moge.
Wyglada na to ze kocha sie drani. Jak sie jest zbyt spokojnym i dobrym to jest ? Nie wiem jak to nazwac, "monotonia" ?, "brak adrenaliny"?
Moze wlasnie trzeba gdzies wyjsc dac podstawe do zazdrosci, miec obojetny stosunek to moze dotrze drugiej polowki ze cos jest nie tak ?
Idealow nie ma ale jak sie ma dobrze to widac tez zle.
Tak gdybam. Bo od zony cisza.

33

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Serce
Zastanawiam się czy pomiędzy dobrocią a głupotką jest tylko cienka granica i ja ją chyba przekroczyłam.
Ale chciałam zapytać (bo rozumiem, ze jestes na wyjeździe służbowym), czy to daleko od twojego miejsca zamieszkania, bo jeżeli nie, to może powinieneś pojechać, odwiedzić żonę i przekonać się, czy to co pisała jest prawdziwe (może coś zrozumiała).
Ja jestem 9 lat po ślubie, byłam mardzo młoda i teraz zastnowiłabym się 2 razy (tylko, że nic nie wskazywało na taki obrót wydarzeń).
Może masz rację, ze powinnam gdzieś chodzić, ale jestem dosyć zajęta i nie mam jakoś sumienia wychodzić wtedy, gdy wreszcie mogę poświęcić czas dziecku. A poza tym po ślubie zamieszkała w innym mieście (dość odległym), nowe znajomości to raczej nie jakieś przyjaźnie tylko zwykli znajomi, którym niekoniecznie chcę opowiadać o tym wszystkim. Pozatym wiele osób ma tendencję do oceniania, albo po porostu nie rozumie, bo same tego nie doswiadczyły. A wyjść z nimi w celach rozrywkowych, to też nie takie proste, bo jak wspominałam nie mama zbyt dużo czasu, a głupie rozrywki mnie nie cieszą.

Ale Ty chyba mógłbyś gdzieś wyjść, skoro i tak nie ma Cie w domu.
A tak swoją drogą to ile czasu np. w miesiącu jesteś w domu, a ile poza domem?

34

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Widzisz kobietka1 ja tak mlodo sie nie zenilem. Wyszumialem się jak to mowia. Nie interesuja mnie przygody czy wyskoki.
Mam zone i dzieci i wiem co ma i stracic tego nie chce. I dlatego mecze się ale walcze. Jeśli można to tak nazwac.
Roznie czasem nie ma mnie miesiąc czasem 2-3 tyg. I tyle samo pozniej w domu jestem.
Sprawdzic niestety nie mogę, to zbyt daleko.
Wczoraj nawet nie raczyla dac znac czy wróciła czy wszystko ok. Dopiero w poludnie się odezwala.
Wiec jak się nie martwic.
Ja tez mieszkam w miescie rodzinnym zony i nie znam tu nikogo.
I nawet specjalnie nie jestem zainteresowany specjalnie tym by poznawac kogos. Wole czas wolny z rodzina spędzać bo mi ich po prostu brakuje.
Wyjsc bym mogl, i zaszalec na calego bo jestem tu anonimowy, ale to nie w moim stylu.
Ze względu na szacunek dla zony nie chce Kusic losu.
Ale tez żeby było jasne, zona jest wspaniala matka dla dzieci. Tu nie mogę zarzucic jej niczego.

35 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-11-07 01:07:15)

Odp: Moj maz unika zblizen :(
kobietka1 napisał/a:

Ale Ty chyba mógłbyś gdzieś wyjść, skoro i tak nie ma Cie w domu.
A tak swoją drogą to ile czasu np. w miesiącu jesteś w domu, a ile poza domem?

TAK ZUPEŁNIE NA POWAŻNIE I NIE ZŁOŚLIWIE

Myślę sobie że,powinniście się  z kobietką1 umówić - a Tych Swoim oziębłych partnerów  zostawić tongue

serce : nie tędy droga całe życie chcesz poświecić i być nieszczęśliwym ?

36

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Widzisz bellew,
To nie jest taka prosta sprawa, choc pwenie  na taka wyglada. Czyli zdradzac po cichu i już.
Traktuje to jako ostateczność i bronie się przed tym choc nie ukrywam ze mam czasem takie mysli.
Jak widzisz ani u mnie ani u kobietki1 nie ma przemocy, alkoholizmu czy innych patologicznych problemow.
I wlasnie tu chyba tkwi największy problem. Latwiej odejść jak się ktos zneca czy cos w tym stylu. A moja zona jest naprawde wspaniala kobieta tylko cos się Spie?lo i nie wiem jak to naprawic.
Jeszcze bym zrozumial wlasnie gdybym ja zdradzil czy cos i chciałaby się odegrac czy cos ale nic takiego nie mialo miejsca.
Zdrada jest jakims rozwiązaniem, ale ja jednak będę się bronil przed tym na ile będę miał sil.
Nie jest latwo przekreślić tylu lat razem (tym bardziej ze jak pisalem nie ma patologii a zone Kocham mimo iż mnie rani takim postepowaniem). No i tak się kolko zamyka.
Najgorzej ze siada przez to tez psychika bo nie mysli się o niczym innym tylko o tym dlaczego?
Nie chce rozbijac małżeństwa kobietki, wolalbym jej raczej pomoc, no i sobie tez.

Kobietka1
Może jako facet mógłbym Ci jednak cos podpowiedziec ale czy zadziala nie wiem. Tzn. nie wiem jak wyglądały wasze zbliżenia ale może monotonia ? Piszesz 9 lat i zawsze w nocy jak dziecko spi, może choc czesc problemu jest tu.
Faceci lubia jak kobieta potrafi czyms zaskoczyc. Nie wiem co Ty lubisz, ale może ubierz sukienke i nic pod spod i powiedz o tym mezowi na ucho, czy napisz mu smsem jeśli go nie ma. Dziecko nie będzie wiedziec a jego może sama mysl ze nie masz nic pod spodem rozpali (tylko wtedy faktycznie nie miej nic jakby chciał sprawdzic wink )
Może przebierz się, nie wiem, SA kostiumy pokojowki, pielęgniarki.
Jak kochaliście się w nocy to pewnie przy zgaszonym swietle ? Może jakies swieczki, lampka. My jesteśmy wzrokowcami, pozwol mu Cie widziec i podziwiac.
O bieliznie praktycznie nie powinienem wspominac ale może nie lubisz tak jak moja zona. A bielizna tez rozpala umysl faceta. Ubierz buty na obcasie, niech on sam Ci je zdejmie.
Teraz zima, ale jek będzie cieplaj tez wyjdz gdzies z nim bez bielizny i dopiero pozniej mu o tym powiedz.
Może masz wibrator ? Poloz się na lozku i piesc sama, jak wejdzie i zobaczy może się przyłączy jak zobaczy ze Ci dobrze.
I na koniec powiem Ci tylko tyle ze jeśli to nie rozpali Twojego meza to chyba faktycznie tylko lekarz bo ta lista wystarczyla by chyba by napalic na Ciebie minimum tuzin facetow.
Powodzenia wink
Ps. A może Ty jednak mi cos doradzisz. Kobiety i mężczyźni inaczej podchodza do seksu.

37 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-11-07 03:10:44)

Odp: Moj maz unika zblizen :(
serce napisał/a:

Widzisz bellew,
To nie jest taka prosta sprawa, choc pwenie  na taka wyglada. Czyli zdradzac po cichu i już.
Traktuje to jako ostateczność i bronie się przed tym choc nie ukrywam ze mam czasem takie mysli.
Jak widzisz ani u mnie ani u kobietki1 nie ma przemocy, alkoholizmu czy innych patologicznych problemow.
I wlasnie tu chyba tkwi największy problem. Latwiej odejść jak się ktos zneca czy cos w tym stylu. A moja zona jest naprawde wspaniala kobieta tylko cos się Spie?lo i nie wiem jak to naprawic.
Jeszcze bym zrozumial wlasnie gdybym ja zdradzil czy cos i chciałaby się odegrac czy cos ale nic takiego nie mialo miejsca.
Zdrada jest jakims rozwiązaniem, ale ja jednak będę się bronil przed tym na ile będę miał sil.
Nie jest latwo przekreślić tylu lat razem (tym bardziej ze jak pisalem nie ma patologii a zone Kocham mimo iż mnie rani takim postepowaniem). No i tak się kolko zamyka.
Najgorzej ze siada przez to tez psychika bo nie mysli się o niczym innym tylko o tym dlaczego?
Nie chce rozbijac małżeństwa kobietki, wolalbym jej raczej pomoc, no i sobie tez.

To był żart,nie namawiam Cię do zdradzania żony.Jest mi ogromnie przykro że,pozwalasz sobie na takie traktowanie.Pozwalasz sobie na świadome ranienie Ciebie.Tak niestety to wygląda ;( Bo z jednej strony żona mówi Ci że Cię kocha (może ma w tym jakiś "interes" ? a z drugiej strony jest zupełnie coś innego.
10 zbliżeń w ciągu roku w wieku 35 lat nie sądzisz że jest to chore ? Wyobraź sobie co będzie za następne 10 lat ? 1 raz w roku ? w sylwestra albo w urodziny .... Nie czujesz się z tym okropnie ? że,jeden z elementów udanego związku dostajesz jak prezent z przymusu ? Bo tak trzeba ( bo przecież wiadomo że .... ) .Oczywiście że nie jest łatwo przekreślić tych lat.Raczej nikt nie jest w stanie.Twoja psycha i tak jest w dobrym stanie póki co bo jeszcze masz siłę walczyć  i szukać pomocy ... mam nadzieję że walka będzie wygrana. Doradzasz kobietce1 co powinna zrobić by mąż ją zauważył ,a powiedz - Twoja żona tak robi ? robiła kiedyś ?
Może czas najwyższy siąść i porozmawiać szczerze tak prosto w oczy ... będzie łatwiej.
Może gdzieś jedzcie,może idź z żoną do seksuologa,może do psychiatry,psychologa.Może masz rogi ? a może macie kryzys ?
Może nie jest złą kobietą bo jest dobra dla dzieci - ale nie jest dobra dla  CIEBIE a Ty też jesteś częścią rodziny.Nie tylko od przynoszenia pieniędzy.Jesteś człowiekiem jak każdy z Nas i nie pozwól się tak traktować.I dziwi mnie bardzo że Twoja żona nie widzi w Twoich oczach frustracji - a może widzi a ma to gdzieś .Nie wiem nie znam jej nie mi to oceniać i nie po to to piszę .
Już zaczynasz popadać w paranoje .... myjesz sprzątasz odkurzasz żeby dostać nagrodę w postaci seksu z żoną .
Nie tylko alkoholizm i przemoc jest patologią.Nie wszystko też jest normalne,ale pewne normy istnieją


ps.

W jaki sposób żona okazuje Ci uczucia ? jakiekolwiek ? (!)



cyt;Zreszta telefon pilnowany historia gg kasowana. i rozwiń to ?

cyt;Gdyby to nie bylo malzenstwo nawet chwili bym sie nie zastanawial i odszedl. - niedobrze bardzo niedobrze

38

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Niestety bellew nie potrafie odpowiedziec na wszystkie te Twoje pytania bo nie znam na nie odpowiedzi.

Kobietce1 doradzam bo może jako facet mam inny punkt widzenia. Bardzo chciałbym Jej pomoc mimo iż sobie nie potrafie. 
Wszystko co opisałem dla kobietki1 wydaje mi się normalne ale moja zona nigdy tego nie robila, jest wrogiem ponczoch, kochac się najlepiej jak ciemno ze nawet jej nie widze, częstotliwość jak wyzej, a i reszta tylko w moich myslach.
Choc wie co lubie bo mowilem jej o tym. Pytalem tez co ona lubi czy na co ma ochote ale mowi tak jak jest jest ok.
Zona nie zaskakuje mnie niestety niczym w lozku. Ale może to co napisałem pomoze również innym kobietom czytającym to forum uzdrowic swój związek.
Staram się doradzic bo wydaje mi się ze jestem normalnym facetem i to co wymienilem powinno faceta (zdrowego faceta) krecic. Mimo iż 9 czy iles tam lat po slubie.

Widzisz tu nie chodzi tylko o seks bo zdrada zdrada ale ja nie mam na mysli tylko wyladowania fizycznego. Może to zabrzmi banalnie z ust mężczyzny ale mi brakuje w związku miłości. Chciałbym czuc się kochany i potrzebny. Nawet nie wiem czy potrafiłbym zdradzic bo ja chciałbym się kochac z oddaniem z miłością i żeby po seksie tez czuc bliskość.
Chce żeby jak mnie mija się przytulila, pocałowała, objela, klepla w tylek na zaczepke chce wiedziec ze ona jest za mna a tego nie ma.
Rozmawiac próbowałem już nie raz. Zawsze tylko awantura się z tego robi, no i standardowo ze wymyslam i przesadzam.
Nie ma ochoty, a dlaczego ? To odpowiedz ze "bo nie".
Czy mam rogi ? Nie wiem podobno zainteresowany dowiaduje się ostatni. Wciąż mam nadzieje ze nie i ze da się ten związek uratowac.

Lekarzy proponowałem, mowilem ze jak się wstydzi do seksuologa czy innego to mogę a nawet chce isc z nia, no ale co z tego jak ona nie chce bo twierdzi ze przeciez wszystko jest ok.
Czy mamy kryzys ? Na pewno nie jest to normalne. Nasluchalem się o kryzysach małżeńskich ale osobiście w nie nie wierze. W zyciu staram się być optymista nawet jak wszystko jest przeciwko mnie.
Slyszalem ze po 3, 7 i pozniej po 10 latach małżeństwa sa kryzysy. Ale tak naprawde to ich nie ma. To tylko od nas zalezy czy chcemy dbac i rozwijac związek czy nie. Bez względu na to ile lat już razem jesteśmy. Nie widze problemu by przytulac zone i calowac nawet w wieku 50 czy 60 lat, skoro ja kocham i szanuje to czego mam się wstydzic.
Co do sprzątania to nie odbieram tego jako zaplaty za seks, po prostu staram się pomagac żeby mieć wiecej czasu na spedzanie razem. I wiecej sily wieczorem.I to wydaje mi sie rozsadne.
A to ze nawet jak się wyrobimy wczesniej to zona po prostu idzie spac to juz inna bajka ;(

W jaki sposób zona okazuje mi uczucia?
No, no tu wbiłeś mi gwozdz w serce, nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Praktycznie to chyba od kilku lat nie ukazuje.
Czasem się przytuli jak przyjde do niej do lozka (bo ona do mnie ma daleko), czasem sms ze kocha, kurcze to chyba wszystko. I może dlatego tak boli.

Telefonu i historii gg to nie bardzo mam co rozwijac. Nie ma historii wiec nie ma co pisac. Kiedys pisala z jakims kolega (znala go dlugo przede mna ale nic ich nie laczylo-tak twierdzi) i przeczytalem ze na pozegnanie wysyla mu buziaki wiec powiedziałem ze to chyba nie ok. żeby mezatka tak komus pisala (pisemnie nie emotionka)ze może mi dac a nie jemu pisac. Stwierdzila ze się czepiam. I tyle, wiecej już nie ma bo kasowane na bieżąco.

Co do tego ze bym odszedł, no coz. Nie jest mi latwo. Gdybysmy byli po prostu para bez slubu czy dzieci to bym tego nie ciągnął. Tym bardziej ze staralem się rozmawiac, proponowałem lekarzy itd.  Poszlibysmy wlasnymi drogami. Tu dodaja mi sil dzieci.
Nie chce zdrady, wiem ze jak zrobie ten krok to nie będzie już odwrotu. Dlatego będę jeszcze walczyl. Tylko ze wyczerpaly mi się pomysły. Dlatego jestem tu. By moc się wyzalic bo nie mam komu. A może i przy okazji ktos mi poradzi co jeszcze mógłbym zrobic. Choc wiem ze aby cos z tego wyszlo to musimy chciec oboje.

39 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-11-07 10:46:04)

Odp: Moj maz unika zblizen :(
serce napisał/a:

W jaki sposób zona okazuje mi uczucia?
No, no tu wbiłeś mi gwozdz w serce, nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Praktycznie to chyba od kilku lat nie ukazuje.
Czasem się przytuli jak przyjde do niej do lozka (bo ona do mnie ma daleko), czasem sms ze kocha, kurcze to chyba wszystko. I może dlatego tak boli.

Co to znaczy ona ma do Ciebie daleko ?
Czyli Wy dawno już nie śpicie razem ?
Jeśli tak to kto to zainicjował ?

To wszystko co opisujesz  stało się zaraz po :

urodzeniu dziecka ?

40

Odp: Moj maz unika zblizen :(

drogi serce, zazdroszcze twojej zonie! jestem mezatka od dwoch mieciecy i nie szczesliwa z powodu braku seksu i nie tylko.
Jestem atrakcyjna i pelna energi kobieta tak jak mi mowili zawsze faceci. Mialam i ciagle mam duze powodzenie. Ja mam 31 a on 44 lat. Mowi ze jestem seksowna i ze mnie kocha ale to by bylo na tyle. I tak jak Wy max 10 razy na rok. Sama mysle o odejciu bo ja potrzebuje bliskosci. Nie rozumiem Twojej zony, bo ja bym oddala wszystko aby miec to co ty jej dajesz.
Wiem ze libido spada u facetow iale nie az tak a dodam ze mielismy udany seks na poczatku zwiazku. Nie wiem co Ci doradzic, ale ja jako kobieta wiem, ze jak kogos sie kocha to sie wszystko robi dla ukochanego, takze moze ona sie juz troche odkochala?
Moze zrob jej niespodzianke, kobiety uwielbiaja niespodzianki: romantyczna kolacja przy swiecach, bez telewizji tylko muzyka, wino...Doradzam to co ja bym pragnela od mojego meza, on nigdy mnie nie zaskoczyl niespodzianka sad nigdy nic romantycznego. Takze do dziela i daj znac czy cos pomoglo smile

41

Odp: Moj maz unika zblizen :(
slonce180 napisał/a:

Moze zrob jej niespodzianke, kobiety uwielbiaja niespodzianki: romantyczna kolacja przy swiecach, bez telewizji tylko muzyka, wino...

Niestety jeśli pomoże to na chwilę ... nie w tym problem niestety

42 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-11-07 12:25:06)

Odp: Moj maz unika zblizen :(
slonce180 napisał/a:

Jestem atrakcyjna i pelna energi kobieta tak jak mi mowili zawsze faceci. Mialam i ciagle mam duze powodzenie. Ja mam 31 a on 44 lat. Mowi ze jestem seksowna i ze mnie kocha ale to by bylo na tyle. I tak jak Wy max 10 razy na rok. Sama mysle o odejciu bo ja potrzebuje bliskosci. Nie rozumiem Twojej zony, bo ja bym oddala wszystko aby miec to co ty jej dajesz.

10 to jakaś magiczna liczba ...

ale też przeczytałem że:

szczesciara z ciebie mojemu partnerowi wystarczy rak w tygodniu a ja bym mogla codziennie. Kozystaj i sie nie pytaj poki mozesz smile Jak bylam w poprzednich zwiazkach sex byl na porzadku dziennym i nigdy nie myslalam ze moze mi go zabraknac. Pozdrawiam.


slonce180 napisał/a:

takze moze ona sie juz troche odkochala?

Trochę smile

43

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Nie spimy ze soba od ok roku. Tzn nie caly czas co jekis czas spimy w jednym lozku. Ale to jak ja przyjde.
Z ta cyfra 10 przesadzilem jest troche wiecej co i tak jest niczym bo tak czy siak 20 razy nie przekracza.
I nie chodzi mi ze co dzien ale żeby choc raz na tydzień, choc dwa razy było by już super.
Nie stalo się to po urodzeniu dziecka. Zaczelo się jakos 2 lato po slubie ale z roku na rok gorzej.
Dzis miałem ciezki dzien, awantura ale wina moja, no bo sie czepiam. Jest zla ze mnie nie ma, ale z drugiej strony jak jestem to ma to gdzies.
To wszystko jest jakies chore.
Może faktycznie powinniśmy się umowic z kobietka1 i z naszymi partnerami. My dalibyśmy sobie rozkoszy a ich może by cos ruszylo wreszcie ?  Taki zarcik  wink

Slonce180
Prezenty były, kolacje tez i winko ale tak jak pisze bellew to na chwile, jeden wieczor.
Kurcze czy na prawde tak trudno jest zbliżyć się do wlasnej drugiej polowki ?

44

Odp: Moj maz unika zblizen :(
serce napisał/a:

Nie spimy ze soba od ok roku. Tzn nie caly czas co jekis czas spimy w jednym lozku. Ale to jak ja przyjde.

A jak to uzasadnisz ? Przyczyny ?

serce napisał/a:

Z ta cyfra 10 przesadzilem jest troche wiecej co i tak jest niczym bo tak czy siak 20 razy nie przekracza.

Nie ma to żadnego znaczenia w obecnej sytuacji

serce napisał/a:

Dzis miałem ciezki dzien, awantura ale wina moja, no bo sie czepiam.

W sumie reakcja na "czepianie" mnie nie dziwi jak druga strona nie ma żadnych argumentów a musi obalić pewne
tezy ... zawarte w czepianiu.I przestań się za wszystko winić !


serce napisał/a:

Jest zla ze mnie nie ma, ale z drugiej strony jak jestem to ma to gdzies.

To jej to powiedz codziennie z rana,codziennie gdy zobaczysz że jest w stosunku do Ciebie "oziębła"

serce napisał/a:

Kurcze czy na prawde tak trudno jest zbliżyć się do wlasnej drugiej polowki ?

Nie jest to trudne gdy obie strony tego chcą

Sytuacja jest patowa,wskazane pójście do seksuologa,psychiatry,psychologa,terapeuty,wróżki
nie powinieneś "tego ciągnąć" w takiej formie,a postawić sprawę jasno ... nie masz wyjścia niestety
to moje i wyłącznie moje zdanie.

Dalej nie napisałeś jak okazujecie sobie uczucia ?

W każdym bądź razie jedziecie w dół ...

45

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Serce
U mnie jeszcze gorzej. Przez cały tydzień tylko zbytkowe pytania czy odpowiedzi dotyczące bieżących spraw. Trochę mi tylko lepiej jak tu popiszę, bo przynajmniej wiem ze jak ktoś odpisze, to znaczy ze czytał, bo mąż nie chce na ten temat rozmawiać. Odpowiem ci na Twoją radę. Ja już dawno próbowałam seksownej bielizny, zwiewnego szlafroczka, pończoch i butów na wysokim obcasie. Jak założyłam to coś było, ale bez rzadnego zachwytu z jego strony. To takie dziwne, ale ja mam podobny pogląd na te sprawy jak Ty, szkoda tylko, ze mój mąż nie (i oczywiście twoja żona). Ja też bym chciała czuć się kochaną i choć brakuje mi zbliżeń to chciałabym to robić z uczucia, a nie po prostu z kimś do kogo nic nie czuję. Wczoraj wieczorem nie wytrzymałam i znowu się pokłóciłam z mężem, tylko tak ostrzej, bo mu w nerwach powiedziałam, że go zdradziałm i że on jest temu winien bo mnie tak traktuje, chociaż to nieprawda - bo nigdy go nie zdradziałm. Nie wiem czy uwierzył, czy nie. Muszę powiedzieć, że długo jesteśmy razem i ze dobrze mnie zna, więc mógł nie uwierzyć - wie, że cenię wierność. Szkoda, ze mój mąż nie uważa tak jak Ty. Jak czytam Twoje wypowiedzi to w dużej części tak jakbym sama je pisała. Mój mąż do lekarza nie pójdzie, bo jemu to raczej odpowiada i może się wstydzi. Nie rozumiem czemu tylko tak go drazni, gdy chcę porozmawiać z nim na temat seksu, a raczej jego braku (przecież to mi nieodpowiada taki stan).
Podziwiam, ze tak bronisz swojej żony, bo mi już nerwy puszczaja.

46

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Bellew nie znam przyczyny ze spimy osobno. Po prostu zona tak zaczela raz, pozniej drugi i nastepny i tak jakos zostalo.
Seksuolog i lekarze odpadaja, zona się nie zgodzi. Już były takie propozycje. Wrozka smile chyba nie da rady.

Ale dzieki za pytanie.
Nie odpisywalem bo zadalem Twoje pytanie zonie.  A tak jak myślałem nie ma na nie odpowiedzi.
Ja nie mam problemu z okazywaniem uczuc, ale gdy sa one odwzajemniane. Jeśli nie to tez zaprzestaje.
Ale pytanie było trafne, szkoda ze sam nie pomyślałem wczesniej by zadac je zonie.
Na to pytanie po prostu nie mogla odpowiedziec bo nie okazuje. I mysle ze przez to pytanie cos moglo do niej dotrzec.
Bo powiedziałem żeby  się zastanowila. Może wreszcie zauważy ze cos jest nie tak i nie będzie udawac ze nie ma problemu.
No nic, czas pokaze. Sam jestem ciekaw czy cos się zmieni.


Kobietko1,
Wyczytałem tu na forum (niestety tyle czytalem ze nie wiem jaki rozdzial i nie podam linka) jak maz ?odstawil? zone (przestal się z nia kochac)  bo nie chciala się z nim kochac bardziej urozmaicenie. A dokładniej chodzi o seks analny.
Nie moja sprawa jak się kochacie, ale może cos zescie się scieli na taki czy inny temat i maz (faceci tacy sa) chce w ten sposób tak jakby się odegrac (ukarac)? Ze nie chciałaś tak to nie będzie w ogole - cos w tym stylu. Moze cos sobie przypominasz, ze cos takiego mialo miejsce.
Tak mi przyszlo do glowy jak tamto czytalem.
Ja staram się unikac ostrych klotni. Można cos powiedziec i pozniej żałować.
A może poflirtuj z kims tak żeby widzial, może wzbudzi to w nim zazdrość. Tylko ostrożnie by nie przeholowac.
Nie chce Cie dołować tym bardziej ze jestem w podobnej sytuacji (choc kazda jest inna bo sa inne charaktery), ale może Twój maz jednak kogos ma? Bo mi się robi milo i na sama mysl pończoszki, zwiewny szlafroczek hmmm?  ja się podniecam na sama mysl wiec dziwne ze nie rusza to Twego meza.
A oziebly facet w takim wieku ??? Hmmm... dla mnie dziwne. (Choc sam mam odwrotnie bo u mnie zona a tez mloda)
Ale jak to spiewal Czeslaw Niemen "Dziwny jest ten swiat"

47

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Kobietka1,
Wiesz tak mi jeszcze przyszlo do glowy. A może macie jakies inne problemy (może jest cos o czym nie wiesz), nie mam tu na mysli zdrady ale może np. problemy finansowe czy cos takiego. Może Twój maz się stresuje, mysli jak z tego wyjsc.
Jak kiedys nie miałem pracy to tez się martwiłem, na nic nie miałem ochoty ale staralem się nie mowic zonie by jej nie denerwowac. Może jest ?cos?. Choc te dodatkowe rzeczy bardzo facetow kreca to jednak takie zburzenie ego ze nie jest w stanie utrzymac rodziny czy cos, może to go meczy.
Piszesz ze pracujesz może zarabiasz wiecej niż on i on czuje się gorszy czy nie potrzebny jak widzi ze sobie swietnie radzisz a nie ma odwagi porozmawiac. Nie znam go ani Ciebie wiec trudno cos powiedziec tak sobie tylko rozmyslam.

48

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Moze mi ktos napisac jak odpowiadac na posty wybiorczo na wybrane fragmenty w ten sposob jak powyzej bellew (ze jest ramka ktos tam napisal:)
Dzieki smile

49

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Serce
Chyba trochę źle zrozumieliśmy się. Pisałam wcześniej, ze już próbowałam seksownej bielizy i że rzeczywiście coś było, tylko bez jakiegoś zachwytu z jego strony. Tylko chodziło mi bardziej o to, że to powiedzmy działa, ale na krótko, czyli wtedy jak się tak ubiorę (a i tak bez jakiegoś zachwytu). A poza tym, to wychodzi na to, że za każdym razem kiedy chciałabym się kochać z mężem to mam się tak ubierać, problem w tym że niekiedy po prostu jest to niewykonalne bo on  czasem usypia wcześnie - prawie, że razem z dzieckim, albo mówi wieczorem, że "jest taki padnięty" wiec już nie wskazuję w te fatałaszki. Chciałabym, żeby on sam chciał i żeby było to widać. A poza tym myśle, że gdybym ubierała się tak za każdym razem, to przestałoby to robić jakiekolwiek wrażenie na nim. Nie zanaczy to jednak, ze zazwyczaj wygladam źle, bo zawsze staram się wyglądać dobrze.
Jeżeli chodzi o to czy ma kochankę, to pewności nigdy nie można mieć - że jej nie ma, aczkolwiek wydaje mi się, że nie.
Piszesz, że Ty starasz sie nie kłócić, "bo można powiedzieć coś, czego będzie się żałować" i masz zapewne rację, tylko że ja jestem raczej impulsywna i czasami emocje biorą górę.
Myślę jednak, że może dużo racji jest w tym męskim Ego i odpowiedzialności. Pracuję, ale nie zarabiam więcej niż mój mąż, a raczej to on zarabia dużo więcej niż ja, ale on był zawsze (i jest) odpowiedzialny. Poza tym dużo pracuje i z tego co wiem, często miewa w pracy stresujace sytuacje (a nie zawsze od razu mi o tym mówi). Jest też taka kwestia, że jest straszy ode mnie o 11 lat (ma 42 lata).  Myśle, że na taki stan rzeczy ma wpływ wszystko po trochu, a najbardziej chyba to, że ma tak marne potrzeby w tej dziedzinie.
Raz jest lepiej, raz gorzej. Ostatnio ugotował moje ulubione danie, kupił kwiatka i przeprosił mnie za swoje zachowanie. Tylko, czy to będzie zmiana na dłużej...?

Ostatnio jedna z koleżanek stwierdziała, że jej partner ją za bardzo przytłacza, bo ciągle chce być blisko, a mianowicie chciałby często z nią sypiać, przytulać się i w ogóle być z nią. Pomyślałam, że może Twoja żona też tak odbiera to, że Ty potrzebujesz jej bliskości. Może przez jakiś czas spróbuj być bardziej oziębły (może to coś da) - życzę ci tego.

50

Odp: Moj maz unika zblizen :(

W takim razie wychodzi na to ze Twój mezczyzna nie docenia tego co ma.
Ja mogę tylko pomarzyc by zobaczyc zone w takiej bieliznie czy o inicjatywie z jej strony. (ja bylbym zachwycony).
Co do wykonalnosci to tez nie o to chodzi. Ja to napisałem jako przykład. Nie namawiam żeby kochac się tylko w ten sposób czyli tylko dodatki (bielizna itp.) tylko co jakis czas dla urozmaicenia, poprawienia ?apetytu? na siebie. Po za tym cala przyjemność w rozbieraniu i pieszczeniu kobiety ogolnie nie tylko z bielizny. Czasem nawet nie ma czasu bo czasem seks powinien być spontaniczny. W kuchni na stole, w przedpokoju, w lazience w wannie ?.
A może rzeczywiście jest taki zmeczony ? Piszesz ze duzo pracuje. Może zaproponuj mu drzemke po pracy to nie będzie mu się chcialo spac w nocy i ?zaszalejecie sobie? wink Może porozmawiaj z nim i zaproponuj żeby się przespal z godzinke czy półtorej po pracy, to może nabierze apetytu na Ciebie.
Powiedz mu żeby korzystal. Ma 42 lata i zone trzydziestke ?? Szczerze ? ? fajnie ma wink tyle ze nie docenia.
Co do mnie to próbowałem ?odstawic zone?. W takim sensie ze nie okazywalem uczuc, mniej pomagałem w domu, i ogolnie nie zbliżałem się do niej. Ale niestety jej było chyba wszystko jedno bo to ja nie wytrzymalem i zrobiłem pierwszy krok. A co gorsza tego manewru próbowałem kilka razy i zawsze to samo.
Po za tym trudno być oziębłym jeśli komus zalezy, i w dodatku ma taka ochote na seks.

51

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Przeczytałam wątek z zainteresowaniem, ponieważ miałam kiedyś podobny problem. To było dawno, miałam dwadzieścia parę lat i narzeczonego, który był spełnieniem moich marzeń. Inteligentny, przystojny, wrażliwy i zakochany we mnie. Niestety o ile dogadywaliśmy się niemal we wszystkim, to w sferze seksu pozostawało wiele do życzenia. Unikał zbliżeń, wieczorem kładliśmy się do łóżka, On odracał się tyłem a ja łykałam łzy. Nie było mowy o spontanicznym seksie w samochodzie, w lesie, czy chociażby w kuchni. Pamiętam jak moje kolejne wysiłki aby w jakikolwiek sposób zachęcić Go do częstszych zbliżeń spełzały na niczym. Zadałam sobie pytanie czy chcę w taki sposób spędzić resztę życia. Rozstałam się z Nim, chociaż bardzo cierpiałam, ale  wiem, że była to słuszna decyzja. Teraz jestem w związku z pięćdziesięciolatkiem (ja mam czterdzieści) i seks jak marzenie. Czuję się kochana, pożądana, a mój parter uwielbia się przytulać i spać na łyżeczkę:D

52

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Przepraszam wszystkich, którzy przedstawili swoje problemy w tym wątku, że odniosę się do problemów tylko jednego użytkownika. Po prostu wydaje mi się, że tylko jemu potrafię napisać coś konstruktywnego.

Serce, w Twojej historii widzę dwie, w zasadzie wykluczające się możliwości:

1. Twoja żona twierdzi, że zbyt wiele czasu spędzasz poza domem. To może mieć zgubny wpływ dla Waszych relacji, być początkiem wszelkich problemów. Kobieta potrzebuje czasu, żeby "oswoić się" z partnerem, którego nie widzi miesiąc. A jeśli ten partner od razu chce bliskości - ona reaguje ucieczką. Ty naciskasz, w niej rośnie bunt. I robi się błędne koło. Ta teoria ma jedno "ale". Jeśli w trakcie rozłąki podtrzymuje się ciepły kontakt - nie ma czego oswajać po powrocie, bo druga osoba jest cały czas emocjonalnie blisko. Ty piszesz, że Twoja żona nie widzi potrzeby kontaktu z Tobą, kiedy wyjeżdżasz. Pozostaje pytanie - czy tak było zawsze, czy może to jej zachowanie jest reakcją na jakieś Twoje, o którym Ty już nawet nie pamiętasz? Może ona kiedyś próbowała z Tobą rozmawiać o czymś, może coś jej nie odpowiadało a Ty to zignorowałeś lub uznałeś za nieistotne? A może tym "czymś" jest sam fakt Twoich wyjazdów? Ona mogła uznać, że próby rozmowy z Tobą nie mają sensu, że nic nie chcesz zmienić, więc pozostała jej  emocjonalna ucieczka? A kiedy się już zbuduje emocjonalny mur wokół siebie to bardzo trudno jest się przełamać do zniszczenia tego muru...

2. Poczytaj sobie o kobietach kochających za bardzo. Kiedy czytam Twoje posty - widzę taką kobietę. Żeby była jasność - Ty jesteś tą kobietą, nie Twoja żona. KKZB skaczą koło partnera, otaczają go jak bluszcz swoim uczuciem, POŚWIĘCAJĄ DLA NIEGO WSZYSTKO i mają żal, że partner nie odwzajemnia się tym samym. Zrobiłeś dokładnie ten sam błąd - poświęciłeś dla niej znajomych, dla Ciebie istnieje tylko rodzina i praca. Popełniłeś ogromny błąd. To bardzo szczytne, ale...przestałeś być dla niej atrakcyjnym facetem. Jesteś sponsorem, kurą domową, ale nie mężczyzną. Ty się chcesz przytulać, Ty się chcesz kochać, Ty oczekujesz wspólnych wieczorków, tego, że ona cały czas poświęci Tobie. Ona czuje się w tej sytuacji bardzo pewnie, wie, że i tak będziesz koło niej skakał, więc nie musi nic robić, aby o Twoją uwagę pozabiegać. A na seks ochoty nie ma, bo nie jesteś dla niej atrakcyjny jako samiec. Bo samiec tak nie lata i się nie płaszczy. Nie wiem, jak to ubrać w słowa, ale mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi.

Wersja dodatkowa, która się komponuje zarówno z moją pierwszą, jak i drugą teorią - ona ma kogoś innego. Piszesz, że nie pracuje, więc zapewne dostaje kota od siedzenia w domu i wyłącznie dziecięcego towarzystwa. Ona niekoniecznie musi z tym kimś sypiać (więc niektórzy tego zdradą nie nazwą) - wystarczy, że ten ktoś zaspokaja jej potrzeby emocjonalne. Jest jej bliski, dużo rozmawiają, ma z nim nieustanny kontakt i zrozumienie - do czego jej wtedy potrzebna bliskość z Tobą? Gdyby nie utrzymywała "zakazanych" kontaktów - zapewne nie pilnowałaby telefonu i nie kasowała archiwum. No i musiałaby się częściej do Ciebie odzywać - nie da się żyć otwierając buzię tylko do dzieci.

Obiecałam coś konstruktywnego, ale chyba zakończy się na wysunięciu teorii smile Może Tobie, po przeczytaniu moich koncepcji, zaświeci się jakaś lampka? Na pewno zdrada jest głupim rozwiązaniem. Właściwie to nie jest żadne rozwiązanie! To przekreślenie Waszego małżeństwa. Nie będzie "dobrem dzieci" wychowywanie ich w domu pełnym wzajemnych pretensji, oskarżeń i z tatusiem chodzącym na boki. Równie dobrze od razu możesz zacząć pisać pozew o rozwód. Piszesz, że ona jest idealną żoną. Mylisz się. Ona może być co najwyżej idealną koleżanką (współlokatorką?). Z żoną, z definicji, powinny łączyć Cię inne relacje, żeby było idealnie: seks, intymność, bliskość, czułość. To odróżnia związek od relacji kumpelskiej.

53

Odp: Moj maz unika zblizen :(
vinnga napisał/a:

Gdyby nie utrzymywała "zakazanych" kontaktów - zapewne nie pilnowałaby telefonu i nie kasowała archiwum. No i musiałaby się częściej do Ciebie odzywać - nie da się żyć otwierając buzię tylko do dzieci.

Zagadka rozwiązana smile

54 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-11-15 21:56:05)

Odp: Moj maz unika zblizen :(
serce napisał/a:

Bellew nie znam przyczyny ze spimy osobno. Po prostu zona tak zaczela raz, pozniej drugi i nastepny i tak jakos zostalo.
Seksuolog i lekarze odpadaja, zona się nie zgodzi. Już były takie propozycje. Wrozka smile chyba nie da rady.

To znaczy dla mnie jedno,brak chęci do WALKI sad

A pytałeś ? Dlaczego z Tobą nie śpi ?

Nie wiem jaka była ale napewno było inaczej

Może będę brutalny nie widzę tutaj uczucia w miłości sad

55

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Adele, Tobie zazdroszcze i gratuluje.


Vinnga

Wielkie dzieki za Twój wpis. Dal mi sporo do myslenia.
Mysle ze jest w nim duzo prawdy.

1.    Nad tym już pracuje. Pracy niestety nie zmienie, ale już pracuje nad tym aby w miare możliwości ograniczyc wyjazdy. Nie będę Bral wszystkich tak jak do tej pory. Zupełnie z wyjazdow nie mogę zrezygnowac ale ograniczyc tak. Czy to jednak przez to nie wiem. Pytalem nie raz w czym problem ale zona twierdzi ze wszystko jest ok. Ze wymyślam. Ale dla mnie nie jest ok. Czy jest cos o czym zapomniałem nie wiem. Ale chyba w małżeństwie (w normalnym związku)powinno się rozmawiac. Wiec jeśli cos nie tak powinna mi powiedziec. Gdy mnie nie ma staram się dzwonic choc wiem Ze to nie to samo. Kiedys wiecej teraz ostatnio duzo mniej. Ale to tez zona jakos nie bardzo chce. Mowi ze jest zajeta ze dzici itd. Choc to pewnie wymowka.

2.    Ten punkt troche mnie podłamał. To jak to jest. Kobiety niby chca faceta kochającego, co nie zdradza, dba o nia i o rodzine a jak już to wszystko ma to się okazuje ze woli kogos innego? To po co ta cala spiewka o romantyzmie i miłości gdy naprawde kobiety najbardziej kochaja tych co ich nie szanuja. Zawsze otwieram zonie drzwi, pomagam ubrac plaszcz, kwiaty, okazywanie uczuc i teraz się okazuje ze wystarczylo by być zwyczajnym gnojem i wtedy mialbym jej uczucia? To ja was kobiety nie rozumiem.

W tym co napisałaś cos jest. Zacząłem się nad tym co raz glebiej zastanawiac i analizowac. I dlatego chciałbym spytac Was dorgie panie co mam zrobic, albo może raczej jaki mam być?

Vinnga, napisałaś ze zona nie widzi we mnie mężczyzny (samca). Mysle ze to może być to czego szukalem. To może być to czego nie widziałem. Wiec może napiszesz mi cos wiecej. Tzn. jakies porady co mam robic? Nie potrafie być chamem.

Co sprawia ze kobieta widzi w facecie samca?? Co mam zmienic? Nie pomagac, ignorowac, poszukac jakichs znajomych i zamiast po pracy w domu zaczac gdzies wychodzic? Flirtowac? Czy to o to chodzi? Czyli jak będę ja ranil to będzie mnie pragnac?
Czytałem tu wpisy w kochających za bardzo i o związkach jak to maz bije, pije, awantury, alkohol a kobiety dalej kochaja na zaboj. Czy to naprawde was kreci drogie panie?
Nic nie rozumiem.

Wiem ze zdrada nie jest wyjsciem. Wiem tez ze nawet jeśli kogos ma wolalbym o tym się nigdy nie dowiedziec. Chce być z nia ale nie chciałbym wiedziec. Choc mysle(mam nadzieje) ze jednak mnie nie zdradza.



Bellew,
Nie wiem dlaczego wnioskujesz brak uczucia. Kocham zone i dzieci i dlatego się nie poddaje. Mógłbym znalezc kochanke i olac reszte ale to nie w moim stylu.

Chec do walki jest, nie spi bo sama lepiej się wysypia.
I kiedys było inaczej. Zasypialismy przytuleni. A przynajmniej w jednym lozku.


Nigdy nie miałem kopotu ze znalezieniem kobiety. Nie jestem garbaty, zawsze miałem ladne kobiety. Wiele osob mi mówiło gdy się zenilem ze stac mnie na ladniejsza kobiete bo podobno takie zawsze mialem. Ale dla mnie zona jest najladniejsza. Dla mnie nie tylko wyglad się liczy. Moja zona miala w sobie to ?cos? i dlatego jestem z nia a nie z inna, i fizycznie tez mi się bardzo podoba.

Napisałem tu na forum w watku gdzie kobieta ma kompleksy odnosnie swoich nog ze nie wyglad się liczy. (choc moja zona jest atrakcyjna kobieta-dla mnie bo to pewnie kwestia gustu).
Chodzi mi o to ze tez slepy nie jestem, po porodzie tez jej przybylo i tu i tam. Widze to ale co z tego. Kocham ja i nie ma dla mnie znaczenia ze ma troche wiecej w udzie czy tez ze brzuszek już nie taki jak dawniej. Wszyscy się kiedys zestarzejemy.
Kocham ja taka jaka jest.
Nie zenilem się dla pieniędzy. Oboje nie byliśmy bogaci. Był nawet okres ze miałem dlugi, nie miałem pracy. Mieszkaliśmy u tesciow kilka lat po slubie bo nie było warunkow. Kiedys byłem biedny ale szczesliwy.
Teraz (dlatego ze sobie obiecałem i daze do tego by rodzinie niczego nie brakowalo) udalo mi się znalezc dobra prace (choc roznie bywalo). Niezle zarabiam, mamy mieszkanie samochod, zdrowe dzieci, mam zone która podoba mi się i kreci mnie nie mniej niż 8 lat wczesniej a szczesliwy nie jestem. I im wiecej się staram tym wiecej przeciwko mnie. Mysle ze duzo prawdy jest w tym co napisala vinnga.

56

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Serce, a może Ty jesteś facetem co to pyta kobietę o to, czy może ją pocałować? I jeśli powie, że nie to się wycofujesz?
Dzisiejszy swiat jest inny niz ten z czasów mojej młodości, ale cos Ci powiem, moze skorzystasz.
Wiele kobiet, które znałam uważało, że seks jest troche brudny i nie należy podchodzić do tego z entuzjazmem, choćby dusza krzyczała TAK,TAK! O tym, żeby wlożyć na siebie przeźroczysty peniuar i nóżkami w pończoszkach fikać nawet mowy nie było. A już szeptanie mężowi do ucha, ze nie mam majtek pod sukienką - nie do przejścia. Czy to znaczy, że nie lubiły seksu? Alez skąd!
Tylko, że gdzieś tam w głowie był przekaz, że to nie wypada tak jawnie okazywać swoich seksualnych pragnień. Nawet w małżeństwie. Oczekiwania były takie, że ON, MĄŻ, przyjdzie i nie będzie pytał, czy ONA ma ochotę, tylko weźmie ją bez pytania, bez jej opowiedzialności. Ona się troche poopiera, tak dla konwenansu, on nie będzie zwracał na to uwagi i tak pozwoli jej "stracić kontrolę" nad tym co się dzieje. One lubiły seks, nawet bardzo, tylko nigdy go nie inicjowały. To należało do mężczyzny, który wiedział, że ona mówi NIE, a myśli TAK. To nie ma nic wspólnego z przemocą, to tylko gra. Mężczyzna, który pyta o wszystko nic by z taką kobieta nie osiągnął.

57

Odp: Moj maz unika zblizen :(
serce napisał/a:

Bellew,
Nie wiem dlaczego wnioskujesz brak uczucia. Kocham zone i dzieci i dlatego się nie poddaje. Mógłbym znalezc kochanke i olac reszte ale to nie w moim stylu.

Chec do walki jest, nie spi bo sama lepiej się wysypia.
I kiedys było inaczej. Zasypialismy przytuleni. A przynajmniej w jednym lozku.

Ależ ja nie mówię o Tobie,gdzie jest ta chęć do walki ? bo ja osobiście jej nie widzę - sama twierdzi że,jej tak wygodnie wink i wszystko jest ok
a jest ? chyba jednak nie - jeśli więc druga strona nie widzi problemu,to albo jest ślepa albo jej nie zależy - wybierz któreś wytłumaczenie.
Wiesz,wydaję mi się osobiście,że za bardzo (to mało powiedziane) wybielasz Swoją żonę nie patrząc na Siebie.To przykre,właściwie z takim postępowaniem,nie masz żadnych szans.Nic się nie zmieni.Ona się nie zmieni bo nie chce.Jeśli twierdzisz że straciłeś w jej oczach jako samiec no cóż,zdarza się,tylko że jeśli kobieta kocha naprawdę nigdy nim nie przestajesz być.Bez względu na zmianę zachowań wink Proponuję udać się do psychologa.I żona powinna się zgodzić.

58

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Marena7,
Dzieki za wypowiedz. Jestem delikatny w stosunku do kobiet ale nie do przesady (chyba). Wszystko biore pod uwage, postaram się wyciągnąć wnioski i cos zmienic. Mam nadzieje ze się uda.
Ponizej link do watku ktory założyłem. Dostalem tam ostro popalic ale i kilka porad. Sam chce spróbować. Może komus się przyda kto sledzi ten temat.

Forum Kobiet - MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO - pomozcie odbudowac związek
http://www.netkobiety.pl/t31788.html

Ja wkrotce wracam do domu. Zobacze czy cos się uda zmienic. Postaram się odszukac watek przy nastepnym wyjezdzie i napisac czy cos się udalo zmienic. Jak ktos mialby jakies jeszcze rady to proszę na maila ponieważ w domu tylko poczte sprawdzam, tak staram się od kompa odpocząć.
Kobietce1 zycze by jej maz Ja w koncu zauważył.

59

Odp: Moj maz unika zblizen :(
serce napisał/a:

ale wiem ze jestem bardzo wartościowym człowiekiem i nie pozwole już sobie na takie traktowanie.

Na te słowa czekałem smile

60

Odp: Moj maz unika zblizen :(
serce napisał/a:

Bellew,
Nie wiem dlaczego wnioskujesz brak uczucia. Kocham zone i dzieci i dlatego się nie poddaje. Mógłbym znalezc kochanke i olac reszte ale to nie w moim stylu.

Chec do walki jest, nie spi bo sama lepiej się wysypia.
I kiedys było inaczej. Zasypialismy przytuleni. A przynajmniej w jednym lozku.

Nie pisałem o Tobie

Jak sprawy ?

61

Odp: Moj maz unika zblizen :(

witam
trafiłam na to forum z rozpaczy, siedzę i płaczę pisząc to. mam 28 lat jestem atrakcyjna kobitką a mój mąż unika seksu. Parą jesteśmy 11 lat 4 lata po ślubie, prawda jest taka że kiedyś mój partner był ogierem w łóżku, natomiast teraz kocha sie ze mną 1 raz w miesiącu. Zastanawiam się od kiedy zaczął sie ten koszmar. Rożnie to sobie tłumaczyłam stres w pracy,zmęczenie. Ale teraz, on ma spokojna prace w której sie realizuje i jest doceniany. próbowałam rozmawiać ale ciągle słyszę że mnie kocha, że nadal jestm dla niego pociągająca ale nie ma ochoty. przedtem jakoś to znosiłam, ale jest mi coraz trudniej. homoseksualizm i kochankę wykluczam bo takie sprawy łatwo wyczuć. poprostu jemu jest dobrze bez seksu a ja tu wyję z rozpaczy. nie potrafię zdradzić, ale żyć tak na dłuższa metę się nie da. co mam robić?

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Compostela,
niedopasowanie poziomu potrzeb seksualnych partnerów jest często spotykaną trudnością.
Myślę, że zawsze można znaleźć pewne obiektywne przyczyny spadku libido - ogólne obniżenie nastroju, niechęć, znużenie życiem zawodowym, konflikty w związku (nawet jeśli się nie kłócicie, ale narasta między Wami ściana nieporozumień, oczekiwania, rozczarowania) czy choćby źródła medyczne - zmiany chorobowe, zaburzona gospodarka hormonalna - spadek poziomu testosteronu itp.

Należy jednak wziąć pod uwagę również opcję, że Wasze zapotrzebowanie na seks po prostu odbiega od siebie - tak samo, jak w sytuacji pary, w której kobieta wysypia się w 6 godzin dziennie, a mężczyzna czuje się dobrze dopiero po przespanych 9 godzinach. Trudno ingerować w tak subiektywne, wpisane w nas zapotrzebanie fizjologiczne.

Jeśli oboje z mężem dostrzegacie, że kłopoty na tle seksualnym mają negatywny wpływ na Was i Wasz związek, warto skorzystać z porady seksuologa. Istnieją bezpieczne leki, naturalnie poprawiające sprawność seksualność. Być może wypracujecie również inne, najkorzystniejsze dla Was, rozwiązania - alternatywne metody zaspokajania seksualnego, warunki, które musiałyby być spełnione, abyście oboje czuli się szczęśliwi.

63

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Witam, jak leci?
Czy ktoś tu jeszcze zagląda?

64

Odp: Moj maz unika zblizen :(

Jeśli sytuacja się nie zmieni to namów go na wizytę u seksuologa - może ma jakiś problem.Oczywiście przedtem próbuj  szczerze rozmawiać.

65

Odp: Moj maz unika zblizen :(
vinnga napisał/a:

Przepraszam wszystkich, którzy przedstawili swoje problemy w tym wątku, że odniosę się do problemów tylko jednego użytkownika. Po prostu wydaje mi się, że tylko jemu potrafię napisać coś konstruktywnego.

Serce, w Twojej historii widzę dwie, w zasadzie wykluczające się możliwości:

1. Twoja żona twierdzi, że zbyt wiele czasu spędzasz poza domem. To może mieć zgubny wpływ dla Waszych relacji, być początkiem wszelkich problemów. Kobieta potrzebuje czasu, żeby "oswoić się" z partnerem, którego nie widzi miesiąc. A jeśli ten partner od razu chce bliskości - ona reaguje ucieczką. Ty naciskasz, w niej rośnie bunt. I robi się błędne koło. Ta teoria ma jedno "ale". Jeśli w trakcie rozłąki podtrzymuje się ciepły kontakt - nie ma czego oswajać po powrocie, bo druga osoba jest cały czas emocjonalnie blisko. Ty piszesz, że Twoja żona nie widzi potrzeby kontaktu z Tobą, kiedy wyjeżdżasz. Pozostaje pytanie - czy tak było zawsze, czy może to jej zachowanie jest reakcją na jakieś Twoje, o którym Ty już nawet nie pamiętasz? Może ona kiedyś próbowała z Tobą rozmawiać o czymś, może coś jej nie odpowiadało a Ty to zignorowałeś lub uznałeś za nieistotne? A może tym "czymś" jest sam fakt Twoich wyjazdów? Ona mogła uznać, że próby rozmowy z Tobą nie mają sensu, że nic nie chcesz zmienić, więc pozostała jej  emocjonalna ucieczka? A kiedy się już zbuduje emocjonalny mur wokół siebie to bardzo trudno jest się przełamać do zniszczenia tego muru...

2. Poczytaj sobie o kobietach kochających za bardzo. Kiedy czytam Twoje posty - widzę taką kobietę. Żeby była jasność - Ty jesteś tą kobietą, nie Twoja żona. KKZB skaczą koło partnera, otaczają go jak bluszcz swoim uczuciem, POŚWIĘCAJĄ DLA NIEGO WSZYSTKO i mają żal, że partner nie odwzajemnia się tym samym. Zrobiłeś dokładnie ten sam błąd - poświęciłeś dla niej znajomych, dla Ciebie istnieje tylko rodzina i praca. Popełniłeś ogromny błąd. To bardzo szczytne, ale...przestałeś być dla niej atrakcyjnym facetem. Jesteś sponsorem, kurą domową, ale nie mężczyzną. Ty się chcesz przytulać, Ty się chcesz kochać, Ty oczekujesz wspólnych wieczorków, tego, że ona cały czas poświęci Tobie. Ona czuje się w tej sytuacji bardzo pewnie, wie, że i tak będziesz koło niej skakał, więc nie musi nic robić, aby o Twoją uwagę pozabiegać. A na seks ochoty nie ma, bo nie jesteś dla niej atrakcyjny jako samiec. Bo samiec tak nie lata i się nie płaszczy. Nie wiem, jak to ubrać w słowa, ale mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi.

Wersja dodatkowa, która się komponuje zarówno z moją pierwszą, jak i drugą teorią - ona ma kogoś innego. Piszesz, że nie pracuje, więc zapewne dostaje kota od siedzenia w domu i wyłącznie dziecięcego towarzystwa. Ona niekoniecznie musi z tym kimś sypiać (więc niektórzy tego zdradą nie nazwą) - wystarczy, że ten ktoś zaspokaja jej potrzeby emocjonalne. Jest jej bliski, dużo rozmawiają, ma z nim nieustanny kontakt i zrozumienie - do czego jej wtedy potrzebna bliskość z Tobą? Gdyby nie utrzymywała "zakazanych" kontaktów - zapewne nie pilnowałaby telefonu i nie kasowała archiwum. No i musiałaby się częściej do Ciebie odzywać - nie da się żyć otwierając buzię tylko do dzieci.

Obiecałam coś konstruktywnego, ale chyba zakończy się na wysunięciu teorii :) Może Tobie, po przeczytaniu moich koncepcji, zaświeci się jakaś lampka? Na pewno zdrada jest głupim rozwiązaniem. Właściwie to nie jest żadne rozwiązanie! To przekreślenie Waszego małżeństwa. Nie będzie "dobrem dzieci" wychowywanie ich w domu pełnym wzajemnych pretensji, oskarżeń i z tatusiem chodzącym na boki. Równie dobrze od razu możesz zacząć pisać pozew o rozwód. Piszesz, że ona jest idealną żoną. Mylisz się. Ona może być co najwyżej idealną koleżanką (współlokatorką?). Z żoną, z definicji, powinny łączyć Cię inne relacje, żeby było idealnie: seks, intymność, bliskość, czułość. To odróżnia związek od relacji kumpelskiej.

Oczywiście że Vinga ma rację....

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Moj maz unika zblizen :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024