A ja właśnie się dowiedziałam, że jestem kimś wyjątkowym, bardzo ważnym, zaufanym, ale nie jest w stanie mnie pokochać. a potem mnie przytulił i pocałował. bez sensu. serce pęka, ale nie mnie jest dane niesienie Mu szczęścia...też zawsze uważałam, że należy "puszczać" wolno. Nie tylko uważałam, ale i tego się trzymałam i trzymam. A On od dwóch lat wraca, zawsze wraca. Robi nadzieje i znowu odchodzi. A ja Mu pozwalam. Po takim wyznaniu chyba jednak czas to uciąć:( Boli jak diabli...:(
Jesli ciagle pozwalasz mu wracać i czekasz jak wierny pies...to on już wie że może sobie na to pozwolić w chwilach "zwątpienia"...dobrze mu z tym...
Musisz mu po prostu twardo powiedzieć jakie są Twoje reguły - jak ODCHODZI TO NA ZAWSZE...nie będziesz na niego wiecznie czekać...powiedz że jak ponownie odejdzie, mozliwe że Ty juz nie będziesz go kochać...(dobrze wiemy że tak nie bedzie, ale ma się wystraszyć, musisz nim wstrząsnąć!)
Bo zamiast uciekać gdy się ma problemy w związku, trzeba je wspólnie rozwiązywać i zmienić coś w sobie, nie można sie godzić na coś co nas rani i niszczy!