Ja również mam 18 lat, z tym że moje życie się troszkę pokomplikowało, po prostu skopiuje Ci to co napisałam na inym poście:
,, Chciałabym opowiedzieć Ci moją historię a raczej mojej mamy. Ona miała lat 25 a mój ojciec 29, była pielęgniarką, atrakcyjną kobietą która nie musiała się ubiegać o męskie spojrzenia, mojego ojca poznała w szpitalu( był pacjentem), od razu ją oczarował, był postawnym brunetem o brązowych oczach. Okazało się że ma żonę, moja mama nie zabiegała o jego względy ale znała jego mamę która pracowała również w tym samym szpitalu. Związek mojego ojca z żoną się rozpadł a moja babcia stwierdziła że moja mama byłaby dobrą kandydatką. I tak chodzili ze sobą o koło roku potem pobrali się( z tamtą kobietą miał jedynie ślub cywilny, okazało się że go zdradzała z połową kolegów) po roku na świat przyszedł mój brat. Na początku mieszkali u mamy taty(babci) ale niestety moja babcia ma tzw. syndrom syneczka mamusi, moja mama długo tego nie wytrzymała i znalazła mieszkanie wzamnian za opiekę. Niestety mój ojciec nie miał stałej pracy, uwielbiał towarzystwo kolegów i coraz częściej zaglądał do kieliszka. Niestety moja mama rozważała odejście od niego i wdała się w krótkotrwały romans, który szybko miną. Postawiła mojemu ojcu ultimatum że jeśli nie przestanie pić to od niego odejdzie. Cztery lata po brata urodzinach pojawiłam się ja. Sytuacja wcale nie była lepsza, moja mama musiała pracować i na nocne zmiany a mój ojciec był na tyle nieodpowiedzialny że bała się zostawić nas z nim. Gdy miałam rok okazało się że mama jest chora na nowotwora złośliwego kolana, amputowano jej nogę. Mój brat zamieszkał u dziadków ze strony mamy a ja zostałam z rodzicami. Ojciec pił, nie pracował żyliśmy tylko z renty mamy i z tego co dali nam dziadkowie. Mama załamała się, jej dzień polegał tylko na patrzeniu w okno kiedy tata wyszedł i kiedy wróci i w jakim stanie. Czasem obiecywał że się zmieni bywały 2 tygodnie przerwy w ciągu alkoholowym żeby pokazać nam że jest dobrze potem zaczynało się od nowa. Czasem zabierał mnie do babci a po drodze potrafił zachaczyć o parę knajp żeby posiedzieć z kumplami i się napić. Gdy miałam 7 lat, moja mama znalazła pracę, ale dalej się nic nie zmieniło, może oprócz tego że przestawał pić tylko wtedy gdy miała przyjść wypłata. Posyłaliśmy go na różne terapie AA, różnego rodzaju ,,wszywki", nic nie skutkowało. Co na to rodzina? Ze strony taty martwili się nim i nami i pomagali tak jak mogli w sumie po operacji mamy wychowywali mnie dziadkowie ze strony ojca. Ze strony mamy- babcia tylko głaskała mamę po głowie i mówiła-,,daj mu spokój wypije to położy się spać", dziadek- ubolewał że nic z tym nie może zrobić, że on musi kłaść pieniądze na córke i wnuki a ,,leber" nie chce się do roboty zabrać. Mój brat poszedł do liceum i zamieszkał z nami, on też próbował dojść do jego rozsądku jednak to też nic nie dawało. W końcu gdy miałam 14 lat napisałam w pamiętniku parę słów do mojej przyjaciółki, że chciałabym mieć normalną rodzinę i taiego ojca jak ona. Mama pokazała ten wpis tacie, coś to dało bo pojechał na leczenie do Gorzyc do zakładu zamkniętego na 3 miesiące. Niestety nie zrobił tego dla siebie tylko dla mnie. Przyjechał ja miałam nadzieję, niestety znowu to samo. Gdy miałam niespełna lat 16 zaszłam w ciąże, stwierdziłyśmy z moją mamą że lepiej będzie gdy się wyprowadzę, ojciec miał już takie psychozy że nie pamiętał co robił, potrafił w nocy stać w drzwiach pokoju i się w nas wpatrywać, kradł nam pieniądze( ale to zawsze) za wódkę byłby w stanie nawet zabić, mama podjęła tą decyzję po 20 latach i się od niego wyprowadziła, on zaczął pic sprytus ( tzw. F16) zostawiła mu mieszkanie, wszystkie swoje meble, gdy czasem do niego wstapiłam okazało się że większość rzeczy jest sprzedanych, potrafił ukraść coś na moich oczach i wmówić mi że to jest jego. Miesiąc przed moim porodem zadzwoniła babcia że ojciec przyszedł do niej o 4 nad ranem trzeźwy( raczej delirium) i oświadczył że umiera i nie chce sam umrzeć, babcia zadzwoniła na pogotowie dali mu relanium i inne neurologiczne leki( ojciec przez alkohol już ledwo co chodził) Przyjechał mój brat z wyprawy po Indiach, ojca nie poznał 50 letni mężczyzna wyglądał jak stary dziadek. Parę dni później babcia zadzwoniła że ojciec już od 2 dni się u niej nie pokazywał, gdy mi to powiedziała przeszył mnie dziwny dreszcz, wiedziałam co się mogło stać. Posłałam do niego mojego narzeczonego, przyszedł i powiedział że zastał mojego ojca martwego."
Tak mniej więcej wyglądała moja sytuacja, z tym że moja mama nie piła, ale ostatnio również zdarza jej się wypić:/
Mam pytanie, czy kiedyś rozmawiałaś z rodzicami na ten temat? ale nie jak byli pijani albo w awanturze, tylko tak normalnie na poważnie o tym że ?Cię krzywdzą swoim zachowaniem itp?
Jeśli nie to zrób to jeśli to też nic nie da to 18 lat przetrwałaś to jeszcze rok też wytrzymasz,, wychodź z domu, ucz się do matury zdaj ją idź na studia i oderwij się od tych ludzi i najważniejsze zapisz się na terapię DDA to bardzo pomaga!! pozwoli Ci ona normalnie żyć. Ja też miałam problem że nigdy nie miałam przyjaciół bo każdy miał normalny dom i w pewnym sensie nikogo za to nie lubiałam, z zazdrości po prostu i nikt mnie nie rozumiał...
Trzymaj się ciepło, pamiętaj że jesteśmy z Tobą!!