DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Strony Poprzednia 1 2 3 4 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 469 ]

56

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Mieszka z dziadkami. Cieszę się tyle, że są wakacje i zawsze mogę po prostu nie wrócić na noc i miec spokój chociaż chwilę.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.
Zobacz podobne tematy :

57

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Masz teraz wakacje wiec rozgladnij sie za jakims terapeuta piszesz wczesniej ze czujesz sie slaba i boisz sie doroslosci to mysle normalne w twojej sytuacji nawet dziecinstwa nie mialas wiec o czym tu mowic ale musisz nauczyc sie czym prędzej dbac o siebie jestes dojrzala i madra ale czasem trzeba obrac inna droge wlasnie ta doroasłą Podjac jakies kroki masz brata tez doczytalam jest starszy moze jakos Ci pomuc? Szukaj swojej drogi nie marnuj czasu .Mowisz ze czasem idziesz do chlopaka i zostajesz na noc aby miec troche spokoju,mysle ze powinnas do niego przychodzic jak najbardziej ale on nie ma byc ucieczka przed tym co Cie spotyka.Nie mowie ze tak bedzie ale czesto tak bywa ze zwiazki małzenstwa sa zapoczatkowane takimi "ucieczkami" a Wy macie byc soba dla siebie a nie z powodu tego co spotyka Cie w domu.Mysle jak znajdziesz profesjonalne wsparcie bedzie Ci dyzo lepiej

I nadeszła chwila,w której ryzyko pozostania ściśniętym pąkiem,stało się bardziej bolesne niż,ryzyko rozkwitnięcia

58

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Popieram Shanie. Jesteś już pełnoletnie, poszukaj terapełty, napewno Ci pomoże. Pogadaj ze swoim chłopakiem, może razem znajdziecie jakieś rozwiązanie, a nie myślałaś, o tym żeby się do Niego wprowadzić?

"Namieszałeś w mojej głowie,
Jednym gestem ,jednym słowem
Nie musisz przynosić mi wianków i bzów
Wystarczy mi ,że jesteś tu"

59

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Brat powiedział, że w razie czego mogę przyjechać do niego... ok 130 pln na dojazd bym musiała mieć. Krzyś nie jest ucieczką. kocham go i wiem, że koło niego nic mi nie będzie, nawet jak siedzimy u mnie w domu i jest on czuję się 100 razy szczęśliwsza. Zawsze gdzieś pójdziemy, na spacer, czy coś... czas mija.... wracam i po prostu idę spać. Nie jestem z nim tylko dlatego, że "organizuje" mi czas.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

60

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Nie wiem naprawde jak sie masz i na ile Cie stac moze znajdziesz dorywczą prace i zarobisz sobie te 130 zl.Wyjazd do brata bylby bardzo dobrym rozwiazaniem tymbardziej ze dal Ci taka propozycje.Działaj nie czekaj.Jesli chodzi o ukochanego nie mam na mysli ze "organiuzje " Ci czas ale musicie sie poznac rozwniez w normalnym ze tak powiem środowisku wiem ze to moze brzmi dziwnie i jest zapetlone bardzo dobrze ze masz kogos takiego jak On  ja kiedys tez mialam kogos takiego w tych trudnych sytuacjach wiec wiem jak to jest:) i jest moim przyjacielem do teraz ,nie sugeruje nic nie narzucam ani tez nie doszukuje sie nie zrozum mnie zle bo widzisz czasem tak jest ze te straszne sytuacje daja nam dziwny obraz tego co na "zewnatrz"i wszytko jest piekne i fajniesze byle nie bylo takie jak w domu mam nadzieje ze mnie rozumiesz tzrymaj sie cieplo i naprawde cokolwiek zrobisz dla siebie bedzie jak najbardzie kroczkiem do doroslosci smile

I nadeszła chwila,w której ryzyko pozostania ściśniętym pąkiem,stało się bardziej bolesne niż,ryzyko rozkwitnięcia

61

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Ojczym dostał nakaz sądowy na leczenie.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

62

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

to dobrze Cookie-może to coś zmieni.. może i mama się zmieni?

"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś." Paulo Coelho

63

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dziewczyno,az dostaje gesiej skorki.Jak mozesz zyc w takich warunkach.Tzn nie zyc a wegetowac.
Jestes pelnoletnia.Wiele teraz mozesz.Masz jakas ciocie czy wujka,babcie?Przeciez Ty nie mozesz w tym domu mieszkac.A moze zmusilabys Rodzicow do leczenia?Jakis szantaz np?

64 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2009-07-01 22:20:46)

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Czekam aż zdam maturę- wtedy będzie o wiele łatwiej. Jak mama chodzi do pracy to nie pije, przynajmniej bardzo rzadko. teraz jest na zwolnieniu lekarskim to ma okazje... Mon61.. masz rację ja nie żyję... odbębniam tylko każdy kolejny dzień by kiedyś dostać nagrodę - św spokój. w sumie w roku szkolnym każdy dzień wygląda tak samo...  przez problemy w domu czasem zdarza mi się wagarować... wystarczy, że w domu wszystko przyprwia mnie o płacz, złość i strach... są wakacje... jakoś zleci. Niech one trwają wiecznie.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

65

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Co do rodziny... moja cała rodzina jest rozbita...jesteśmy sobie obcy. rodzina mamy mieszka 60 kkm od nas a taty... eh... nie lubieli mojej mamy, nie lubia i mnie.. mówią, że jestem jak ona...

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

66

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Ja również mam 18 lat, z tym że moje życie się troszkę pokomplikowało, po prostu skopiuje Ci to co napisałam na inym poście:
,, Chciałabym opowiedzieć Ci moją historię a raczej mojej mamy. Ona miała lat 25 a mój ojciec 29, była pielęgniarką, atrakcyjną kobietą która nie musiała się ubiegać o męskie spojrzenia, mojego ojca poznała w szpitalu( był pacjentem), od razu ją oczarował, był postawnym brunetem o brązowych oczach. Okazało się że ma żonę, moja mama nie zabiegała o jego względy ale znała jego mamę która pracowała również w  tym samym szpitalu. Związek mojego ojca z żoną się rozpadł a moja babcia stwierdziła że moja mama byłaby dobrą kandydatką. I tak chodzili ze sobą o koło roku potem pobrali się( z tamtą kobietą miał  jedynie ślub cywilny, okazało się że go zdradzała z połową kolegów) po roku na świat przyszedł mój brat. Na początku mieszkali u mamy taty(babci) ale  niestety moja babcia ma tzw. syndrom syneczka mamusi, moja mama długo tego nie wytrzymała i znalazła mieszkanie wzamnian za opiekę. Niestety mój ojciec nie miał stałej pracy, uwielbiał towarzystwo kolegów i coraz częściej zaglądał do kieliszka. Niestety moja mama rozważała odejście od niego i wdała się w krótkotrwały romans, który szybko miną. Postawiła mojemu ojcu ultimatum że jeśli nie przestanie pić to od niego odejdzie. Cztery lata po brata urodzinach pojawiłam się ja. Sytuacja wcale nie była lepsza, moja mama musiała pracować i na nocne zmiany a mój ojciec był na tyle nieodpowiedzialny że bała się zostawić nas z nim. Gdy miałam rok okazało się że mama jest chora na nowotwora złośliwego kolana, amputowano jej nogę. Mój  brat zamieszkał u dziadków ze strony mamy a ja zostałam z rodzicami. Ojciec pił, nie pracował żyliśmy tylko z renty mamy i z tego co dali nam dziadkowie. Mama załamała się, jej dzień polegał tylko na patrzeniu w okno kiedy tata wyszedł i kiedy wróci i w jakim stanie. Czasem obiecywał że się zmieni bywały 2 tygodnie przerwy w ciągu alkoholowym żeby pokazać nam  że jest dobrze potem zaczynało się od nowa. Czasem zabierał mnie do babci a po drodze potrafił zachaczyć o parę knajp żeby posiedzieć z kumplami i się  napić. Gdy miałam 7 lat, moja mama znalazła pracę, ale dalej się nic nie zmieniło, może oprócz tego że przestawał pić tylko wtedy gdy miała przyjść wypłata. Posyłaliśmy go  na różne terapie AA, różnego rodzaju ,,wszywki", nic nie skutkowało. Co na to rodzina? Ze strony taty martwili się nim i nami i pomagali tak jak mogli w sumie po operacji mamy wychowywali mnie dziadkowie ze strony ojca. Ze strony mamy- babcia tylko głaskała mamę po głowie i mówiła-,,daj mu spokój wypije to położy się spać", dziadek- ubolewał że nic z tym nie może zrobić, że on musi kłaść pieniądze na córke i wnuki a ,,leber" nie chce się do roboty zabrać. Mój brat poszedł do liceum i zamieszkał z nami, on też próbował dojść do jego rozsądku jednak to też nic nie dawało. W końcu gdy miałam 14 lat napisałam  w pamiętniku parę słów do mojej przyjaciółki, że chciałabym mieć normalną rodzinę i taiego ojca jak ona. Mama pokazała ten wpis tacie, coś to dało  bo pojechał na leczenie do Gorzyc do zakładu zamkniętego na 3 miesiące. Niestety nie zrobił tego dla siebie tylko dla mnie.  Przyjechał ja miałam nadzieję, niestety znowu to samo. Gdy miałam niespełna lat 16 zaszłam w ciąże, stwierdziłyśmy z moją mamą że lepiej będzie gdy się wyprowadzę, ojciec miał już takie psychozy że nie pamiętał co robił, potrafił w nocy stać w drzwiach pokoju i się w nas wpatrywać, kradł nam pieniądze( ale to zawsze) za wódkę byłby w stanie nawet zabić, mama podjęła tą decyzję po 20 latach i się od niego wyprowadziła, on zaczął pic sprytus ( tzw. F16) zostawiła mu mieszkanie, wszystkie swoje meble, gdy czasem do niego wstapiłam okazało się że większość rzeczy jest sprzedanych, potrafił ukraść coś na moich oczach i wmówić mi że to jest jego. Miesiąc przed moim porodem zadzwoniła babcia że ojciec przyszedł do niej o 4 nad ranem trzeźwy( raczej delirium) i oświadczył że umiera i nie chce sam umrzeć, babcia zadzwoniła na pogotowie dali mu relanium i inne neurologiczne leki( ojciec przez alkohol już ledwo co chodził) Przyjechał mój brat z wyprawy po Indiach, ojca nie poznał 50 letni mężczyzna wyglądał jak stary dziadek. Parę dni później babcia zadzwoniła że ojciec już od 2 dni się u niej nie pokazywał, gdy mi to powiedziała przeszył mnie dziwny dreszcz, wiedziałam co się mogło stać. Posłałam do niego mojego narzeczonego, przyszedł i powiedział że zastał mojego ojca martwego."

Tak mniej więcej wyglądała moja sytuacja, z tym że moja mama nie piła, ale ostatnio również zdarza jej się wypić:/
Mam pytanie, czy kiedyś rozmawiałaś z rodzicami na ten temat? ale nie jak byli pijani albo w awanturze, tylko tak normalnie na poważnie o tym że ?Cię krzywdzą swoim zachowaniem itp?
Jeśli nie to zrób to  jeśli to też nic nie da to 18 lat przetrwałaś to jeszcze rok też wytrzymasz,, wychodź z domu, ucz się do matury zdaj ją idź na studia i oderwij się od tych ludzi i najważniejsze zapisz się na terapię DDA to bardzo pomaga!! pozwoli Ci ona normalnie żyć. Ja też miałam problem że nigdy nie miałam przyjaciół bo każdy miał normalny dom  i w pewnym sensie nikogo za to nie lubiałam, z zazdrości  po prostu i nikt mnie nie rozumiał...
Trzymaj się ciepło, pamiętaj że jesteśmy z Tobą!!

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

67

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Nie mam koleżanek bo tak wyszło... każda poszła do innej szkoły i kontakt się urwał. Nawet jak one były, to nic nie wiedziały o mojej sytuacji tzn myślę, że wiedziały, że ojciec pije ale niczego innego sobie nie wyobrażały bo przecież co one mogą wiedzieć. Ojciec koleżanki bardzo poił. jej rodzice wzięli rozwód, tato się wyprowadził.... poszedł na leczenie a później znów wzięli ślub i nie pije już długo. Piękna historia... zazdroszczę jej. Mi się wydaje, że prędzej on umrze z przepicia, czy wpadnie gdzieś pod samochód...niż się wyleczy. Dla życia w tym domu nie widzę szczęśliwego zakończenia. Mam nadzieję, że piekło jakie przeżywam jest rodzajem konkursu, a jak wygram go tzn przetrwam to dostanę nagrodę w postaci pięknego życia, życia wymarzonego gdzie moje dzieci nie będą patrzeć na zapitych rodziców, wysłuchiwać kłótni, wyzwisk na ich temat...

twoja historia jest bardzo smutna. Twój ojciec nie żyje... jesteś człowiekiem i na pewno to przeżyłaś ale z drugiej strony czujesz ulgę. Mam tak czasami, że chcę żeby oni umarli... bo wolę cierpieć z powodu ich straty a nie dlatego, że oni mnie niszczą. Nie mam im czego zawdzięczać. Dbaj o swoją mamę...

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

68

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Najgorsze jest to że mój narzeczony też od pewnego czasu zaczął po pracy przychodzić po piwie itp. A poznałam go jak jeszcze żył  mój tata i też był dla mnie wsparciem, ostoją i osobą przy której czułam się bezpiecznie. Najśmieszniejsze że zaczął po śmierci mojego ojca, nigdy taki nie był, czasem czuje tak jakby mój ojciec w niego wszedł... Walczymy z teściową, zobaczymy co z tego będzie mamy nadzieję że zrozumie swoje błędy i przestanie...
Faktycznie czuję ulgę że tato zmarł, wiem przynajmniej  gdzie jest i nie muszę się martwić czy przyjdzie pijany czy czasem nie dostanie padaczki na ulicy itp.

Jeśli chodzi o znajomych to nawet jeśli mam ich dużo to nikogo nie mogę nazwać swoim przyjacielem, nie mam nikogo kto by mnie zrozumiał...

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

69

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Padaczka alkoholowa?

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

70

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Tak padaczka, nie raz nie dwa się tacie zdarzała i to najczęściej wtedy kiedy przestawał pić po długim ciągu alkoholowym. Skutkami tego potem było że układ neurologiczny nie wytrzymał i powoli przestawał chodzić na nogi...

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

71

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

wiesz co.... mój ojczym ma tak, że czasem nogi odmawiają mu posłuszeństwa.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

72

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

No to przez picie mój ojciec też tak miał, bo alkohol wpływa na błędnik( ten co odpowiada za sferę ruchową) a jak się za dużo pije to są takie tego skutki:/

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

73

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

On zawsze mówi, że to nic, że go tylko w kolanach łupie, że rozchodzi i będzie dobrze. I faktycznie... pochodzi chwile i przechodzi tylko, że to łupanie trwa już chyba ze 3 lata hmm

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

74

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Jeszcze trochę picia i nie bedzie chodził... a tate w ogóle nie interesuje to w jakich warunkach mieszkacie?? przeciesz w końcu to twój ojciec... Możesz mu powiedzieć na co idą jego alimenty.

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

75

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Moja droga Cookie straszne dla mnie było to, co napisałaś... ale trwaj w tym, że będzie kiedyś lepiej, że się kiedyś z tego wyrwiesz... masz fajnego chłopaka- założycie może kiedyś swoją rodzinkę i wszystko się jeszcze ułoży. Bądź silna!

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

76 Ostatnio edytowany przez shania (2009-07-07 10:00:55)

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witajcie dziewczyny CookieBitch muisz walczyc bo bedzie sie to ciągneło za Toba do konca życia bo chodz masz swidomosc pewnych rzeczy Twoje zycie kształtuje Cie podswiadomie.Musisz znalesc grupe wsparcia ,to co pisałam wczesniej koniecznie i zbaczys staniesz na nogi, to wazne dla Ciebie samej kiedys dla Twojej własnej rodziny .Ja tez mialam swiadomosc tego co dzieje sie w domu, niby moj mąz  nie imprezuje nie zapija.Niestety ma w sobie cos co przypomina mi tamte zycie troche chore akcje zachowuje sie jak moja mama manipuluje wpedza w poczucie winy jak niezrobie jak on chce robi jazdy.Ja teraz pracuje nad sobią, a jestem duuozo strasza od Ciebie i mysle ze gdybym wczesniej zaczla nie bylo by tego co mam.Pewne mechanizmy sie przenosi           SZerek ciesze sie ze zgłosilas sie na terapie z bratem to bardzo dobrze musicie przechytrzyc los bo "swoj ciągnie do swojego"to czesto sie sprawdza nie poddawajcie sie

I nadeszła chwila,w której ryzyko pozostania ściśniętym pąkiem,stało się bardziej bolesne niż,ryzyko rozkwitnięcia

77

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Shaniu, najgorsze jest to że ja już ,,swojego" znalazłam i nie chce żeby stał się taki jak inni, czasem nie wiem czy przesadzam czy sobie czasem nie urajam pewnych spraw i nie wyolbrzymiam...Zobaczymy jakoś musi być...

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

78

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

szerek  jak tylko zaczniesz pracowac nad soba zobaczysz wiele sie zmieni. Dostrzezesz to czego nie widzisz,Twoja intuicja bedzie zapalć światełka ostrzegawcze ,stopu lub ze dobrze robisz- masz zielone:) wszytko zacznie sie odkręcać zaczniesz odkrywac siebie swoje własane pragnienia, zajmiesz sie nie tylko tym  co przyniósł Ci los dostrzeżesz tez siebie!To jest najwazniejesze,wtedy zobaczysz wiele sparw w innym swietle  .Wszytko sie rozjasni.Zetkniecie sie z problemem picia nie zawsze konczy sie maskrycznie ,są tez tacy ktorzy pracują nad soba i wiodą szczęśliwe życie.

I nadeszła chwila,w której ryzyko pozostania ściśniętym pąkiem,stało się bardziej bolesne niż,ryzyko rozkwitnięcia

79

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Polecam forum http://ddda.mojeforum.net/index.php piszę tam od kilku dni i jestem zadowolona. Fantastyczni ludzie. Od pierwszego posta same pozytywne wiadomości lubię tam pisać.

Może ktoś tam już był?

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

80

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

oj nie znam moze zagladne smile

I nadeszła chwila,w której ryzyko pozostania ściśniętym pąkiem,stało się bardziej bolesne niż,ryzyko rozkwitnięcia

81

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Zajrzałam na to forum co cooki poradziła, ogólnie fajne, ale ostatnio  stwierdziłam że nie nadaje się na terapię grupową...:/
Zawsze byłam typem człowieka który przejmował się problemami innych i każdy artykuł który czytam, przyprawia mnie o dreszcze i najchętniej pomogłam bym tym ludziom, a powinnam pomóc sobie i pomyśleć o sobie a nie o innych, za dużo myślenia o innych już w moim życiu. Zawsze jak przychodziło podjąć jakąś decyzje to patrzyłam czy to innych nie urazi itp., i zawsze byłam bardzo odpowiedzialna, brałam na siebie rolę mojej  mamy, siebie, brata zawsze robiłam tak żeby było dobrze, a nigdy nie myślałam w tym wszystkim o sobie...
Zapisałam się z bratem do psychologa, na miting się chyba raczej nie zdecyduje... zobaczymy z czasem

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

82

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Witaj szerek ja mam tak samo moze nie w tak duzym stopniu ale tak bylo myslalam o innych a ja sam nie byłam wazna to da sie zmienic.Co do terapi grupowej słyszałm ze je bardzo fajna i bardzo pomaga wcale nie musisz sie zbytnio otwierac, a samo wysłuchanie innych daje poczucie ,ze nie jestes sama to bardzo pomaga po zaty m nie polega ona tylko i wyłacznie na opowiadaniu swoich przeżyc.Inna sytuacja jest jak wchodzisz na forum i czytasz wypowiedzi innych to czasem boli bo wiesz dobrze co czują te osoby jak przezywaja napewno warto wtedy zadbac o swoj komfort i dac sobie czas.    Jak poszło spotkanie na ktore mielisci isc zbratem?

I nadeszła chwila,w której ryzyko pozostania ściśniętym pąkiem,stało się bardziej bolesne niż,ryzyko rozkwitnięcia

83

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Tej strony nie znam, ale kiedyś wchodziłam na inną o DDA i było tam dużo ciekawych artykułów psychologicznych, było forum, ale niestety  nie mam już adresu tej strony.  Był tam też czat, ale raczej się ludzie dołowali niż im to pomagało. Było to dość pesymistyczne.  Chyba dlatego, że  dopiero ktoś kto poradzi sobie z syndromem DDA i będzie od tego całkiem wolny dopiero może próbować pomagać innym, bo jego sposób myślenia jest już inny.

CookieBitch, tak na przyszłość: na forum nie podajemy linków do innych stron i forów.

84

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Dokładnie tak jest samemu trzeba przejsc metamorfoze bo znow wpadamy w półapke pomagania innym, siebie zostawiajac na koncu . Jeszcze  taka dziwna siła,która nas pcha do "ratowania świata"

I nadeszła chwila,w której ryzyko pozostania ściśniętym pąkiem,stało się bardziej bolesne niż,ryzyko rozkwitnięcia

85

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Wiem ale to link taki do tematu. Mi pomagają rozmowy z tamtymi ludźmi więc uznałam, że się przyda.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

86

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Niesety stchórzyłam w sumie ja... ale brat poszedł się spytać jak to wszsytko wygląda itp. Powiedzieli mu że to nie oni organizują mitingii tylko wynajmują salę i trzeba przyjść 15 min przed mitingiem i z nimi pogadać, a że ja jeszcze nie mam 18 lat to pani psycholog przeprowadzi ze mną rozmowe i powie czy mogę chodzić. Do terapeuty umówiliśmy się na 15 lipca.

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

87

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

ja postanowiłam pójść do 'zwykłej' pani psycholog ponieważ na dda trudno się dostać w warszawie. powiedziałam jej jednak o moim problemie i powiedziała, że nie ma sprawy, że będziemy pracować nad tym i nad innymi rzeczami.

to tak dla wszystkich, ktorym nie do końca odpowiada terapia grupowa bądź mają problemy z dostaniem się indywidualnie.

zdecydowałam się na to jednak głównie dlatego, ze to pani psycholog polecona przez moją przyjaciółkę. inaczej ciężko by mi było pójść do kogoś zupełnie nieznanego.

Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer

88

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Moją terapią jest kontakt z ludźmi, wygadywanie się im.

Chodzi o to, że tam są ludzie, którzy byli już na terapii albo właśnie są.
Nauczyli się żyć z rzeczywistością. Przekazują wiele prawd, których nauczyli się na terapii.
To nie jest typowe forum, gdzie każdy wchodzi i się żali. Jestem jedną z najmłodszych. Ja jeszcze mieszkam z rodzicami, oni już nie. Oni się tam nie żalą, to ja się żalę ( choć ostatnio nauczyłam się tego nie robić ) a oni nie pocieszają typowymi słowami "będzie dobrze". Ich wypowiedzi faktycznie dają mi nadzieję i siłę by dalej żyć.
Odkąd tam piszę jest mi na prawdę dobrze.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

89

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Cookie a może o to właśnie im chodzi oni się nie żalą, bo wiedzą że im więcej żalu wylewasz tym Ci lżej,  ale niestety potem to znowu się zbiera z podwojoną siłą:( Oni chodzą na terapię i się leczą, a niestety chory choremu nie pomoże... Potrzebana jest Ci opieka kogoś kto popatrzy na to zdrowym okiem z innej perspektywy. Czytałam twój wątek na temat alimentów, myślę że jeżeli wyprowadzisz się z domu  i usamodzielnisz się to alimenty będą przyznane Tobie. Skończ liceum, napisz maturę i wyjedź do brata, na razie nie masz żadnych zobowiązań, nic Cię tam gdzie jesteś nie trzyma, no może Przemek( chyba tak ma na imię z tego co pisałaś), zmień swoje życie i wydostań się z tego środowiska w którym jesteś, czym prędzej tym lepiej. Trzymam kciuki i pozdrawiam.

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

90

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Krzysiu smile

http://malutkie-tesknoty.blog.onet.pl/

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

91

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

wydaje mi się, że forum może działać tylko jako dodatkowa pomoc a nie główna terapia. zwłaszcza biorąc pod uwagę taki problem jak syndrom dda i funkcjonowanie w patologicznej rodzinie. potrzebujesz pomocy realnej a nie internetowej!

Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer

92

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

ja czuję się lepiej odkąd tam piszę. nie dojrzałam jeszcze do terapii.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

93

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

jasne, do terapii każdy musi dojrzeć. ja, jak pisałam, dzwoniłam do mojej pani psycholog przez rok smile

Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer

94

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

A to cos źle przeczytałam ale o jakimś przemku też tam było smile Oczywiscie że do trapii trzeba dojrzeć ja do tej pory mam stracha i się wacham,  ale uważam że powinnaś zacząć działać  bo inaczej przez rok jeszcze bardziej się zdołujesz...

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

95

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Acha a jak tam z tym nakazem na przymusowe leczenie ojczyma??
nie da się tego mamie załatwić

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

96

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

LECZENIE PRZYMUSOWE-CZY KTÓRAŚ Z WAS WIE JAK TO WYGLĄDA TUTAJ GDZIE MIESZKAM CZEKA SIĘ 2 LATA I CO Z TEGO ŻE TAK NAKAZAŁ WYSOKI SĄD NIE MA WOLNYCH MIEJSC A ZRESZTĄ KTO NAM POMOŻE PANI PSYCHOLOG Z DOBREGO DOMU CO ONA WIE O ALKOHOLIKACH -TO CO NAUCZYŁA SIĘ Z KSIĄŻEK....TERAPIĘ POWINNI PROWADZIĆ LUDZIE CO O TEJ STRASZNEJ CHOROBIE WIEDZĄ Z AUTOPSJI KTÓRZY CIERPIĄ I TYLKO WTEDY KTOŚ MOŻE TAK NAPRAWDĘ POMÓC DRUGIEJ OSOBIE-SORRY JAK URAZIŁAM JAKĄŚ PANIĄ PSYCHOLOG

97

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

doskonale się z Tobą zgadzam.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

98

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Najczęściej na psychologię idą osoby z takimi przezyciami bo chcą pomóc innym- też kiedyś chciałam, ale patrząc na to trzeźwo to  jeśli ktoś miał styczność z alkoholem to zawsze jest współuzależniony obojętnie czy był synem, żoną czy samym alkoholikiem.
A lekarz w szpitalu też musiał być chory okrutnie żeby być dobrym lekarzem???
Na sprawy takie trzeba kogoś kto popatrzy na to z boku, normalnym postrzerzeniem, bo co ma prowadzić terapię były alkoholik?? po co jeśli on nie wie jak żyje się normalnie, Jeszcze raz powtarzam jestem zdania że chory choremu nie pomoże.
Z drugiej strony głodny sytego nie zrozumie, ale jeśli chodzi o alkoholizm to MY SAMI musimy chcieć a psycholog jest tylko osobą naprowadzającą i ukierunkowującą nasze zachowania na dobrą drogę. Co z tego że jest ,np. z  dobrego domu?? Alkoholikowi obojętnie kto by  nie chciał pomóc, a gdy on nie będzie chciał to każdy będzie mu się zdawać nieodpowiedni...

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

99 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2009-07-11 22:02:41)

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Lekarz nie musi rozumieć organu, który leczy a psycholog tak, musi rozumieć osobę którą leczy.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

100

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Z tym lekarzem to tylko  taki przykład. Każdy z nas jest inny, ty też nie rozumiesz wszystkich ludzi, a psycholog jednak uczy się te 3lata + magisterka itp. więc raczej zna się na tym co robi.  Terapeuta to już całkiem co innego, on to nawet może też być DDA. czy alkoholikiem, nie mylmy pojęcia psycholog- terapeuta, bo to są całkiem dwie inne osoby. Najpierw idziesz do psychologa żeby ocenił twój stan psychiczny i na ile potrzebujesz tej pomocy, potem dopiero mozesz iść na terapię....

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

101

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

U mnie w domu z tego co pamiętam tez był alkohol. Gdy miałam 5 lat mój ojciec zmarł i moja matka juz miał w tym czasie kochanka z którym sobie układała zycie. Oboje pili zawsze wtedy kiedy były pieniadze i nie przejmowali sie czy bedzie na zycie i utrzymanie dzieci... Ojczym był bardzo rygorystyczny wychowywał nas na biciu, stosował kary klekanie na grochu lub zakaz jakichkolwiek wyjść, miał obsesje sledził mnie czy ide do szkoły a gdy juz tam byłam przekopywał mi pokój by cos znaleść i zrobic mi awanture. nie podobało mu sie ze nosze grzywke uczesana w dół bo wolał do góry wiec wysmarował mi głowe masłem i kazał iść do szkoły czujecie jak wtedy sie czułam??? nie raz chodziłam przez niego z pobitymi oczami i siniakami na ciele 10 lat znosiłam upokorzenie bicie przez co stałam sie bardzo skryta..... z jedzeniem było tak ze on rarytasy a my jakies ochłapy nie jadłam w domu obiadów bo miałam w szkole i nie było mi wolno zajrzec do lodówki tylko czekac na kolacje i nie obchodziło go to czy w miedzy czasie bede głodna. gdy miałam 15 lat powiedziałam dość po kolejnej libacji alkoholowej , było lato a ja nadal choddziłam w butach zimowych bo nie było na kupno nowych bo alkohol był wazniejszy..... Postawiłam sie i usłyszałam że jak mi sie nie podoba to mam wyp......wiec odwróciłam sie i wyszłam z domu jeszcze mnie tylko zawołał żebym oddała klucze i do tej pory nie utrzymujemy kontaktu. Skierowałam sie do ośrodka wychowawczego i udzielono mi pomocy spedziałam tam najlepsze lata dzieki temu mam własne mieszkanie dobra prace. Ale czasami zastanawiam sie czy nie wpłyneło to na moje myslenie i podejscie do zycia. mam za soba 2 związki i zawsze widze czarne scenariusze że bede bita zdradzana i poniżana i uciekam.... teraz jestem w związku ponad 2 lata na odległość gdyz mój A. pracuje za granica i gdy ma problem ucieka w alkohol wie że zle robi ale tak robi, staram sie mu pomóc a z drugiej strony chce uciec. Jego ojciec tez był alkoholikiem bił i zdradzał matke boje sie że A. bedzie taki sam. Boje sie przyszłości z nim. Kiedyś było inaczej czułam sie pewnie, kochana czułam że mu zalezy ale coraz mniej w to wierze jestem tak bezsilna i nie wiem co mam robic. Boje sie sad Z jednej strony chce z nim być bo go kocham i wiem ze potrafi byc dobry, kochany i opiekuńczy a z drugiej chce uciec bo uwazam że bedzie zle że powtórzy sie sytuacja z mojego i jego dziecństwa. Chce wybrac sie do psychologa mam nadzieje że pomoże mi spojrzec na to z innej strony bo ja zawsze widze tylko te czarne scenariusze........

102

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

TO FAJNE ŻE KTÓREJŚ Z WAS,POMÓGŁ PSYCHOLOG WIDAĆ JA JESTEM BAAAARDZO OPORNA NA ICH TERAPIĘ,JAKOŚ ŻANEMU,NIE UDAŁO SIĘ MNIE NAPRAWDĘ ZROZUMIEĆ.......A WE MNIE JEST KRZYK KRZYK ROZPATRZY............................

103

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Żabcia, nie każdemu da się pomóc, każdy ma inny charakter jeden silniejszy drugi ma słabszy. Dużo zależy od naszego samozaparcia i tego jak bardzo chcemy się zmienić, oczywiście że są różni psychologowie, jedni lepsi, drudzy gorsi.
Czytałam twoje posty bo nie chciałam się wypowiadać nie znając twojej sytuacji. Mam pytanie czy nie możesz zostawić męża??? wiem to nie jest proste, ale czasem trzeba pomyśleć o sobie
Jeśli chcesz coś więcej dowiedzieć się o mojej sytuacji to przeczytaj moje posty..
Pozdrawiam

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

104

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Żabcia być może nie znalazłaś jeszcze odpowiedniego dla siebie psychologa. To jest bardzo ważne, żeby się dobrze ze swoim lekarzem dogadywać a przecież psycholog to też człowiek - tak samo trudno znaleźć takiego, z którym się porozumiesz jak prawdziwego przyjaciela bo zasada działania takiej relacji jest bardzo podobna mimo, że psycholog ma do twojej sytuacji większy dystans z racji wykonywanego zawodu.
Z tego co zrozumiałam po twoich postach mieszkasz w jakimś małym mieście, tak? Prawda jest taka, że im mniejsze miasto tym mniejszy wybór tak samo w internistach jak i w psychologach. Nie mówiąc już o tym, że w Polsce w niewielkich miejscowościach nadal często panuje opinia, że terapia psychologiczna to wstyd dlatego większość dobrych lekarzy tej specjalizacji ucieka do większych miast i tam przyjmuje. Może pomyśl o tym, żeby poszukać terapeutów w jakimś okolicznym mieście?

Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer

105

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Mój tata mi powtarza cały czas, że jetem DDA i powinnam iść na terapie, ja niby czuje taką potrzebe.Ale nie czuje się gotowa na takie zwierzenia przed obcym człowiekiem. Wstydziłabym się tego wszytskiego. Te wspomnienia, one bardzo bolą. Kto tego nie przeżył nie jest w stanie tego zrozumieć...

"Namieszałeś w mojej głowie,
Jednym gestem ,jednym słowem
Nie musisz przynosić mi wianków i bzów
Wystarczy mi ,że jesteś tu"

106

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

U mnie też nie było ciekawie. Chociaż moja mama zostwiła ojca zaraz po zajściu w ciążę (nie było ślubu na szczęście) to mieszkałam całe dzieciństwo z dziadkiem alkoholikiem. Moja mama po tym jak jej ojeciec pił powiedziała, że nie zrobi tego samego swojemu dziecku i za to ją bardzo kocham, bo zostawiła faceta dla mnie. Pamiętam jak dziadek pił. Zmarł rok temu. Ale za to 3 lata temu moja mama znalazła drugą miłość (też już z dzieckiem) i jak się okazało też jest alkoholikiem. Ogólnie mieszkamy razem. Strasznie się awanturuje. O wszystko. Latają talerze a ja wtedy uciekam do swojego chłopaka. On też miał ojca alkoholika i wie czym to wszystko grozi. Mój chłopak pije bardzo rzadko i nigdy się nie upija. Mam nadzieję, że to nie jest reguła, że DDA wychodzą za alkoholików.

Jest jednak dużo innych czynników wynikających z bycia DDA.
nerwowość, łatwe wpadanie w gniew, brak wiary w siebie, w normalne życie, rodzinę...... ciągle się boję. Tych czyników jest dużo więcej.
Ale nie pójdę do psychologa raczej. Nie wiedziałabym, co mu powiedzieć.

Kocham cie tak Jak moje przestworza
Pokochał wiatr A jednak o morzu
Nie wiem czy miłość to też czy zew.

107

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

ja już mam umówiona wizyte smile mam nadziejeże pomoże mi spojrzeć na to wszystko normalnie i nie będe widzić życia w czarnych kolorach smile

108

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Ja wczoraj byłam na mitngu, moim pierwszym z resztą smile Jutro jestem umówiona do psychologa...

,,Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne"

109

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

HEJ DZIEWCZYNY-SZEREK NO CÓŻ TERAZ TO JA MĘŻA JUŻ NIE MOGĘ ZOSTAWIĆ JESZCZ KIEDYŚ PRÓBOWAŁAM UŻYWAĆ SZANTAŻU ABY POSZEDŁ NA LECZENIE ALE TERAZ....2 LATA TEMU MIAŁ CIĘŻKI UDAR MÓZGU JA BYŁAM KIEDYŚ NIEZALEŻNA FINANSOWO PRACOWAŁAM NA KONTRAKCIE ZA GRANICĄ I BARDZO DOBRZE ZARABIAŁAM KIEDY TO SIĘ STAŁO PRZYLECIAŁAM 1-SZYM SAMOLOTEM ŻEBY BYĆ Z NIM OPIEKOWAĆ SIĘ BŁAGAĆ LEKARZY WSZYSTKO CO TYLKO MOŻNA BYŁO ZROBIĆ ABY GO RATOWAĆ A BYŁO BARDZO ŻLE NIE ŻAŁOWAŁAM NICZEGO I PROWADZIŁAM DŁŁŁŁUGIE ROZMOWY Z PANEM BOGIEM MÓWIŁAM ŻE SKORO JUŻ TAK MA BYĆ ŻE JEGO RĘKA JEST NIE WŁADNA ŻE JUŻ NIESTETY W OGRODZIE JUŻ NIC NIE ZROBI SAMOCHODEM NIE POJEDZIE JEGO MYŚLENIE JEST POWOLNIEJSZE ALE TO NIC DOBRZE ŻE NADAL JEST  Z NAMI MYŚLAŁAM PANIE BOŻE DAŁEŚ MU OSTRZEŻENIE ŻÓŁTĄ KARTKĘ MOŻE TERAZ JUŻ ZROZUMIE I BĘDZIE NA POWRÓT TYM KOCHANYM MĘŻEM I OJCEM KTÓRYM BYŁ KIEDYŚ BO BYŁ WSPANIAŁYM CZŁOWIEKIEM I GDYBY MIAŁ WYBIERAĆ CZY KUPIĆ DZIECIOM BUŁKĘ CZY PÓŁ LITRY TO KUPIŁ BY BUŁKĘ ALE NO WŁAŚNIE ON NIGDY NIE MUSIAŁ DOKONYWAĆ TAKICH WYBORÓW BO NIE BRAKOWAŁO NA CHLEB FINANSOWO ŻYŁO NAM SIĘ AŻ ZA DOBRZE ALE CHYBA ODBIEGŁAM OD MERITUM SPRAWY,NO WŁAŚNIE KIEDY PO PÓŁ ROKU WYDAWAŁO SIĘ ŻE ZAPOMNIAŁ ONAŁOGU STAŁO SIĘ COŚ O CO TERAZ CIĄGLE SIĘ KŁÓCĘ Z PANEM BOGIEM MÓJ MĄŻ NA NOWO WRÓCIŁ DO WÓDKI CHCIAŁO BY SIĘ  WYĆ...WÓDKO POZWÓL ŻYĆ.....JESTEM ZMĘCZONA CIĄGLE TE WZLOTY I UPADKI A TYCH DRUGICH CORAZ WIĘCEJ MIELIŚMY MIAŁAM JESZCZE TYYYYLE PLANÓW MARZEŃ JESTEM W STAGNACJI W DEPRESJI NIE WIEM CO ROBIĆ BO NIE MA NIESTETY NIKOGO KTO BYŁBY W STANIE NAPRAWDĘ POMÓC MOJEMU MĘŻOWI-NAM ON BIORĄC LEKI Z WÓDKĄ JEST POTEM BARDZO POBUDZONY AGRESYWNY WRĘCZ WULGARNY CHAMSKI MÓWI PO CO GO RATOWAŁAM CZASAMI MAM WRAŻENIE ŻE CHCE ZAPIĆ SIĘ NA DOBRE.....CZY W TAKIEJ SYTUACJI MAM GO ZOSTAWIĆ MAM ZOSTAWIĆ DOM KTÓRY JEST RÓWNIERZ MOIM DOROBKIEM NIE MOGĘ JUŻ WYJECHAĆ DO PRACY BO LEKARZ ZUSOWSKI ORZEKŁ ŻE NIE NADAJE SIĘ DO SAMODZIELNEJ EGZYSTENCJII POZOSTAŁO MI TYLKO CZEKAĆ.........ALE NA CO.........I JESZCZE JEDNO CHCESZ ROZŚMIESZYĆ PANA BOGA -OPOWIEDZ MU O SWOICH PLANACH...............

110

Odp: DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

ŻABCIA 1 musisz go zostawić na jakiś czas, bo inaczej nic na niego nie podziała. Kiedy będzie wiedział , że nie może na nikogo liczysz a Ty mu powiesz, że nie wrócisz dopóki będzie pił. Zastanowi się nad sobie i może się tak stać , że przestanie pić, niestety gwarancji nigdy nie ma:(

Ja wczoraj znowu wpadałam w szał bo impreza była rodzinna i mama i brat się troche opili i ich do domu odwoziłam, nienaiwdze tego widoku, jak widze takie twarze bliskich mi osób wpadam w szał i płacze odrazu:(Wspomnienia wracają...

"Namieszałeś w mojej głowie,
Jednym gestem ,jednym słowem
Nie musisz przynosić mi wianków i bzów
Wystarczy mi ,że jesteś tu"

Posty [ 56 do 110 z 469 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » DDA - Dorosłe Dzieci Alkoholików

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018