Iajagoda, tutaj pasuje następujące powiedzenie: "Im dalej w las, tym więcej drzew".
A, to ze metlik pozostaje, to inna sprawa.
Moze to też zalezy od tego, o czym wspomnialas wyzej - ja szukam nie po to, żeby uwierzyc, a raczej szukam jak detektyw - ot, kolejna zagadka do rozwiazania - dlatego ten metlik tym bardziej mnie pobudza to kolejnych poszukiwan
Telepatia i telekineza to nawet CIA się zajmowalo (zajmuje?) Wiec cos w tym musi być
15 sposobow reinkarnacji?
Problem pierwszy - czy reinkarnacja jest procesem zupelnie przypadkowym, czy kieruje tym jakas zasada?
Czy "przeskakuje" się do pierwszego wolnego ciala, czy trzeba czekac na swoje "zadanie"?
Drugie - czy dusza/jazn podczas przeskoku stanowi jednossc, czy moze się jej kawalek oderwac/zagubic? (Stad pamiec tylko o niektorych sprawach, a nie calosciowa).
Czy podczas przeskoku dusze/jaznie lacza się z innymi w jakiegos rodzaju super-jazn, czy pozostaja odrebnymi jednostkami?
Skad się biora jaznie na nowe zycia? - kiedys było na swiecie kilkaset tysiecy ludzi, teraz nas jest 7 miliardow - jeżeli dusza bylaby tworem niepodzielnym musialaby "obslugiwac" kilka(dziesat) cial jednoczesnie
Czy jaznie ewoluuja poprzez aktywizowanie się w kolejnych wcieleniach i dzięki temu przechodza na wyzsze poziomy tak jak to zaklada buddyzm, czy sa oderwane od ludzkich praw i zasad i nie ma to na nie wplywu.
- to takie podstawowe zagadki, żeby się nie rozpisywac zanadto.
Teraz wybieraj z kazdej wersje a lub wersje b i zobacz ile mozliwosci reinkarnacji to daje
. Rozszerz zabawe do 3 parametrow i masz zabawe do konca dnia.
Na dodattek wymyslajac kolejne mozliwosci reinkarnacji wpadnie ci do glowy kilka innych opcij i wtedy dopiero bedziesz miala metlik!
_________
Swoja droga to chrzescijanstwo wyklucza reinkarnacje. Ciekawe, ze jedna religia się na niej opiera, a druga ja wyklucza ![]()
Iceni, z tego co mi się wydaje to w Biblii nie jest wprost napisane, że reinkarnacji nie ma.
Ale może się mylę. Możliwe, że się mylę. ![]()
69 2014-03-12 12:59:45 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-12 13:02:46)
Wprost moze nie jest napisane, ale zasady go wykluczaja.
Skoro dusza jest niesmiertelna i po smierci ciala czeka na Sad Ostateczny to reinkarnacja jest niemmozliwa. Jeżeli bylaby mozliwa, to ktore wcielenie byloby sadzone? Co w przypadku jeżeli w jednym wcieleniu bylabys super-dobra a w drugim wcieleniu psychopatycznym seryjnym zabojca? 3 dni spedzalabys w raju jako swieta a 3 dni w piekkle jako potepieniec?
Nie da się pogodzic idei Sadu Ostatecznego i reinkarnacji bo nie mozna jednoczesnie nagrodzic wiecznym potepieniem i wieczna chwala tej samej duszy.
No i ktore wcielenie by zmartwychwstalo? Wszystkie, obslugiwane przez jedna dusze?
Wprost moze nie jest napisane, ale zasady go wykluczaja.
Skoro dusza jest niesmiertelna i po smierci ciala czeka na Sad Ostateczny to reinkarnacja jest niemmozliwa. Jeżeli bylaby mozliwa, to ktore wcielenie byloby sadzone? Co w przypadku jeżeli w jednym wcieleniu bylabys super-dobra a w drugim wcieleniu psychopatycznym seryjnym zabojca? 3 dni spedzalabys w raju jako swieta a 3 dni w piekkle jako potepieniec?Nie da się pogodzic idei Sadu Ostatecznego i reinkarnacji bo nie mozna jednoczesnie nagrodzic wiecznym potepieniem i wieczna chwala tej samej duszy.
No i ktore wcielenie by zmartwychwstalo? Wszystkie, obslugiwane przez jedna dusze?
Właściwie tak.
Zaraz, ale co z karmą? Przecież wg buddystów każdy ma w danym życiu to, na co zasługuje. Więc w jaki sposób osoba dobra w jednym życiu, miałaby być psychopatą w drugiej?
Dziwna ta karma by była.
A może jest tak, że dana dusza musi "przeżyć" kilka wariantów żyć?
Poplątane to wszystko jest. ![]()
Z Biblią nie jest tak do końca jak by się wydawało. To tak samo jak twierdzić że Jezus nie miał żony bo w Biblii nic na ten temat bezpośrednio nie pisze. Wieloletnie zmiany w celach politycznych dawno zatraciły właściwy sens. Jeśli poczytamy teksty apokryficzne to znacząco się różnią od dzisiejszej wersji Biblii co kościołowi jest nie na rękę.
Czyli jak i w rozumieniu np jednego problemu przez powiedzmy 20 ludzi. Każdy na swój sposób przetworzy daną sytuację. Od punktu siedzenia wypowie się co by zrobił,albo co można zrobić.... ewentualnie kilku z nich dopowie że to nie mogło się zdarzyć,albo jest wytworem wyobrazni.
Ciężko stwierdzić czy ktoś kto pamięta swoje wcześniejsze wcielenie mówi prawdę, czy ktoś kto twierdzi, że widzi duchy mówi prawdę bo masa osób ślepo wierzy nauce. Nie twierdze, że ona jest zła ale każdy fanatyczny człowiek czy wierzy, że nauka jest jedynym rozwiązaniem czy jedyne prawdziwe słowo jest w Biblii zamyka swój umysł na dodatkowe źródła wiedzy. Czasem oglądam da Discowery polowanie na duchy i tam naukowcy ze sprzętem do pomiaru pola magnetycznego pokazują, że czasem pojawiają się anomalie w miejscach, w których straszy. W tym przypadku ateista będzie zmieszany i może mieć problem z udzieleniem odpowiedzi natomiast gorliwemu katolikowi twierdzącemu, że Człowiek na Ziemi istnieje od ok 10000 tyś lat, a w Afryce Południowej odkryto kopalnie złota sprzed 200tyś lat to jak wyjaśnisz ta anomalie?
Iceni, Ty masz łeb nie od parady, rzeczywiście fundujesz mi cały dzień myślenia.
?Czy podczas przeskoku dusze/jaznie lacza się z innymi w jakiegos rodzaju super-jazn, czy pozostaja odrebnymi jednostkami??
Zawsze mnie zastanawiało, chyba najbardziej z dwóch powodów
1 Tu się tyle trąbi o wolnej woli, ciekawe, czy tam też mamy wolną wolę i czy zatracamy swoją indywidualność, pewnie mnie wkurza ta wizja s/Szeolu , bo wydaje się, że wolna wola znika po śmierci i tam sobie czekać musimy w tym s/Szeolu na Sąd Ostateczny
2 Tyle się mówi teraz o tej super - świadomości i podobno jesteśmy tylko jej manifestacją
Dominisia no i wykrakałaś więcej tych drzew!
Milionek tak to właśnie jest, że punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia...
Kloos zacząłeś ?teksty apokryficzne to znacząco się różnią od dzisiejszej wersji Biblii o kościołowi jest nie na rękę.? a kończysz w Afryce, aż mi od razu przychodzi do głowy, że najstarszy jest podobno kult węża z Botswany, z czymś się tak wymownie kojarzy?
Tak myślę o tym mętliku o reinkarnacji i k/Kościele. Reinkarnacja jest sprzeczna z k/Kościołem, Iceni dobrze sugeruje nie da się jej pogodzić ze z/Zmartwychwstaniem i s/Sądem o/Ostatecznym. Ciąg reinkarnacji ma przecież prowadzić do samozbawienia, doskonałość osiąga się w ciągu kilku żywotów, a jak się już całkiem udoskonalimy to wychodzimy z cyklu, a więc po co nam z/Zmartwychwstanie, po co jest potrzebny z/Zbawca, po co s/Sąd? Poza tym chyba by piekło ?upadło?, bo kto by tam siedział, jak ludziska by się ciągle odradzali? No chyba, że ktoś miał rację, jak mówił, że piekło jest na ziemi?
piekłem jest łatwo straszyć, czy tym, że trafisz do czyśćca. A tym czasem w Biblii (Rdz 19, 33) " Upoiły więc swego ojca winem tej samej nocy; wtedy starsza poszła i położyła się przy ojcu swoim, on zaś nawet nie wiedział ani kiedy się kładła, ani kiedy wstała. "
i gdzie był ten wszechmocny i wszechwiedzący Bóg?
Po tym jak przeczytałem NT i cześć starego przestałem chodzić do kościoła, bo nie będę kalał swoich uszów kłamstwami, bredniami z ambony. Zacząłem czytać różne książki o każdej wierze i poprzez swoje doświadczenie z OBE czy duchami bliżej jest mi do buddyzmu nie na mawiam nikogo do niego bo każdy musi iść swoją drogą, dla mnie każdy ortodoks niezależnie od wyznawanej wiary jest oszołomem, który nie potrafi przyjąć do wiadomości, że nie zawsze jest tak jak jego święta księga pisze
76 2014-10-23 20:46:19 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-10-23 20:48:30)
Odkopuję wątek.
Jest jeszcze na forum ktoś, kto miał podobne doświadczenia poza ciałem?
Ewentualnie jego znajomi lub bliscy.
To ciekawy temat, choć ma tylko dwie strony.
Sama nigdy nie miałam ochoty na takie przeżycia, bo intuicyjnie wyczuwałam, że może się to wiązać z komplikacjami, a nawet zagrożeniem życia. Może to tylko strach, który ma wielkie oczy, ale jednak. ; )
Trochę o tym całym OOBE czytałam, ale od początku wiedziałam, że to zdecydowanie nie dla mnie.
Mimo tego, parę lat później(bardzo długo już nie czytałam i nie interesowałam się więcej tym tematem), pewnej nocy doznałam czegoś, co trudno opisać słowami. Trudno o tym mówić, więc wspomniałam o tym tylko jednej osobie... przynajmniej na tyle, na ile potrafiłam.
Zachowałam to dla siebie, bo wiem, że nie ma sensu robić taniej sensacji. Poza tym większość w ogóle by mnie nie zrozumiała (i nie uwierzyła), bo nie doświadczyli tego na własnej skórze. ; )
Wrazenie bycia poza cialem mozna wywolac eksperymentalnie - robiono to wiele razy. Zadna tajemnica, po prostu latwo oszukac mozg. Poszukajcie, jest mase opisow doswiadczen. Samo poczucie "bycia poza cialem" nie ma wiekszego znaczenia niz majaczenie po narkotykach.
78 2014-10-23 23:07:32 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-10-23 23:09:07)
Samo poczucie "bycia poza cialem" nie ma wiekszego znaczenia niz majaczenie po narkotykach.
Cóż za "miłe" porównanie, doprawdy.
Prawdę pisząc - nie zdziwiłam się na taką odpowiedź, szczególnie od osoby, która jest... nadgorliwą ateistką, co widać po różnych postach w tym dziale, które przypadkiem przeczytałam.
OOBE to zwykłe oszukanie mózgu, bo naukowcy tak mówią i były badania, więc nie może być inaczej... bynajmniej.
Sęk w tym, że chodziło mi raczej o osoby, które miały swoje doświadczenia.
Wszystkim niedowiarkom raczej podziękuję, jednakże... skoro koniecznie muszą się spinać, żeby uzewnętrznić swoje racje - proszę bardzo. ;]
79 2014-10-23 23:19:58 Ostatnio edytowany przez femte (2014-10-23 23:22:34)
Moze nie tyle "nadgorliwa ateistka" co ktos, kto ma jakies pojecie na czym polega dzialanie ukladu nerwowego.
Doswiadczenia tez mialam, zdaje sobie sprawe ze to po prostu manifestacja mojego ukladu nerwowego. Calkiem, calkiem tworcza. W takich stanach zdarzalo mi sie niezle opowiadania wymyslac.
80 2014-10-24 17:27:59 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-10-24 17:33:57)
Moze nie tyle "nadgorliwa ateistka" co ktos, kto ma jakies pojecie na czym polega dzialanie ukladu nerwowego.
Doswiadczenia tez mialam, zdaje sobie sprawe ze to po prostu manifestacja mojego ukladu nerwowego. Calkiem, calkiem tworcza. W takich stanach zdarzalo mi sie niezle opowiadania wymyslac.
Wyobraź sobie, że ja też wiem, jak działa układ nerwowy i nie tylko.
Przewidziałam to, że zaczniesz wypierać niewygodne dla siebie fakty - początek pierwszego zdania.
Doświadczenia jakiego rodzaju? Chodzi o narkotyczne omamy? Wiesz... wyciągam wnioski na podstawie tego, co piszesz. ![]()
Dodatkowo nikt, kto naprawdę wyszedł z ciała nie wymyślałby wtedy opowiadań.
Cóż, jakie czyny - takie doświadczenia.
Były odnotowane przypadki ludzi niewidomych od zawsze, którzy wyszli z ciała przy śmierci klinicznej i dokładnie opisywali, co widzieli.
Tu też pewnie ich mózg spłatał im figla, choć był wyłączony, to taka maleńka drobnostka, nic istotnego.
W dodatku pozwolił im na chwilę odzyskać wzrok i spoglądać na wszystko z góry(inni opisywali też, co np. ich bliscy robili w innych pomieszczeniach), bo przecież to zupełnie normalne.
Co do naukowców i ich badań - wierz ślepo dalej w ich bajania. I tak, to też kwestia wiary w to, co opowiadają "nieomylni", nigdy nieprzekupni i niezatajający prawdy ludzie nauki. ;]
Wiatm.
Kiedyś miałem ciekawe doświadczenie we śnie tuż przed obudzeniem widziałem siebie leżącego na łóżku po chwili otwożyłem oczy i pomyslałem
co to było przed chwilą.
Myslę że podczas snu nasze ciala muszą odpocząć bo taka jest ich natura, a nasza "dusza" jest ciekawa innych wymiarów i zwiedzamy co sie da.
Pozdrawiam
Witam...
Ponoc wlaśnie tak jest... kiedy śpimy nasza DUSZA "wychodzi'' z ciala i sobie odwiedza inne wymiary.. może się energetyzować.
Wyobraźmy sobie taką sytuację.
Jest osoba którą lekarze skazali już na śmierć. Rak mózgu, rozległe uszkodzenia, zdjęcie ukazuje że rak zainfekował 50% komórek mózgowych. Pacjentowi dano 14 dni życia.
:D:D:D:D
Pacjent przychodzi po 15 dniach do lekarzy i ...żyje.
Robią mu szczegółowe badania. Okazuje się, że kora mózgowa jest idealnie czysta i nie ma śladu raka.Jednym słowem ten człowiek jest zdrowy. Wygląda tak, jakby nigdy nie chorował na raka mózgu mimo, że się leczył przez kilka lat.
:D:D:D
Czy to jest niezwykłe wydarzenie parapsychologiczne które można jakoś wytłumaczyć, czy może jest to biblijny cud?
No i pozostaje pytanie, co ów człowiek zrobił bądź do kogo sie zwrócił o pomoc?
..............
Przytoczyłem przykład z którym się spotkałem osobiście.
Jak wy postrzegacie takie rzeczy?
Taa.. A siostra miala klientke ktorej kot uciekl przed wojna i teraz wrocil... Rozmawiales pewnie z gosciem i Ci ciemnote wciskal.
Sasiad byl w sanatorium, dal mi do przeczytania wypis, bo po lacinie. Bylo podraznieie oskrzeli na tle nikotynowym i normalne dla wieku zwyrodnienie kregoslupa ledzwiowego, co mu powiedzialam. Potem chodzil i opowiadal ze grozi mu wozek inwalidzki.