Bardziej doświadczona partnerka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardziej doświadczona partnerka

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 231 z 231 ]

196 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-18 18:26:14)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:

Smutna, że zblazowaniem może i trafiłaś, bo mało kiedy w życiu miałem motywację do ciężkiej pracy; także dlatego, że w wielu dziedzinach niewiele wysiłku wystarczyło by mieć w zasięgu ręki coś, na co inni musieli zapierdalać

LOL.

I dlatego studia skończyłeś 2 lata po terminie, co?


(jak Jack, bo taka prawda: dzięki wyglądowi, wzrostowi I absolutnemu minimum wysiłku miałem to, na co on musiał bardziej zapieprzać; mógł być przez to bardziej zmotywowany i przywykły do zapierdolu, to druga strona medalu).

LOL

Na samym wyglądzie to nawet w modelingu nie za daleko pojedziesz. A przecież chwalisz się posiadaniem inż.


Ale i taka prawda, że dopóki nie wszedłem w wiek gdzie dla kobiety liczy się głównie kasa, to miałem nad nim przewagę

I dlatego dziewictwo straciłeś na studiach, tak? xD


W sumie ostatni raz taką adrenalinkę i zwiazaną z nią motywację poczułem na tym intensywnym kursie branżowym niemal 3 lata temu, w wyniku czego zająłem miejsce na podium.

Kurs z miejscami na podium. Komedia w chuj. xD i co wygrałeś? Kartofla?


Nie startowałem na kierunek żeby się tłuc z 15-20 rywalami o jedno miejsce.

I nic ci w głowie nie dzwoni, że w przypadku inż to brak zainteresowania=brak perspektyw=niskie zarobki ? nic, a nic?


To jest twój kolejny post, w którym chwalisz się, że lecisz po absolutnym minimum (i to takim, że aż się dziwię, że nie srasz pod siebie, bo przecież po co do wc chodzić - to przecież za duży wysiłek) wszystko zostało ci dane i niczego nie osiągnąłeś, a jak ci to ktoś wypomina to dostajesz wręcz furii.

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Smutna, że zblazowaniem może i trafiłaś, bo mało kiedy w życiu miałem motywację do ciężkiej pracy; także dlatego, że w wielu dziedzinach niewiele wysiłku wystarczyło by mieć w zasięgu ręki coś, na co inni musieli zapierdalać

LOL.

I dlatego studia skończyłeś 2 lata po terminie, co?

Bo nie miałem motywacji by choć trochę się wziąć za naukę, by choć przeczytać książkę od przedmiotu. Wiesz co, gdybym miał np. taką motywację że jak nie zdam, to kopa w dupę i do kopania rowów, to pewnie bym bardziej i wcześniej się zmobilizował wink

Jack Sparrow napisał/a:

LOL

Na samym wyglądzie to nawet w modelingu nie za daleko pojedziesz. A przecież chwalisz się posiadaniem inż.

Wygląd, wzrost i studiuje. Dlaczego na tym etapie jakaś laska miałaby stwierdzić, że mi nie wyjdzie?
Daj spokój. Doskonale wiesz, że na tamtym etapie nawet Karma by się nie zdobyła na nazwanie mnie przegrywem wink

Jack Sparrow napisał/a:

I dlatego dziewictwo straciłeś na studiach, tak? xD
.

Dobrze wiesz, że według twojej skali wykazywałem inicjatywę w stopniu równym 0,00 (a nawet pewnie nazwiesz to -1, bo tak pewnie określisz faceta który czeka aż to laska przejmie inicjatywę. A jak się nie gustuje jak ty w zdesperowanych pasztetach wziętych przez innego z braku laku czy w niewyżytych karynach o charakterze ku..., to takie niestety oczekują od faceta inicjatywy. To nie dzisiejsze czasy.

Jack Sparrow napisał/a:

Kurs z miejscami na podium. Komedia w chuj. xD i co wygrałeś? Kartofla?

Możesz jarzyć tępy ryj, ale ten kurs się liczy; zależało mi na dobrym zdaniu go, bo grałem o podwyżkę, chciałem się pokazać tam z dobrej strony i to się udało.
Tak więc trolluj dalej malutki.

Ja stąd spadam. Zresztą od wczoraj rana doszedłem do wniosku, że tym mam lepsze samopoczucie im rzadziej oglądam twój ryj (w takiej wirtualnej formie oczywiście, bo na żywo zupełnie nie zamierzam). Tak więc starczy na dziś taplania się w gównie.

198

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:

Bo nie miałem motywacji by choć trochę się wziąć za naukę

Ale to wygląd nie wystarczył, żeby zdać w terminie? I to na kierunku z brakiem jakiegokolwiek prestiżu, bo tak niewiele osób go wybrało? Przecież, żeby takich kierunków nie pozamykali, to studentów się przepychało (i dalej przepycha) na siłę. To trzeba się postarać, żeby aż dwuletniego ślizga zaliczyć. 


Wygląd, wzrost i studiuje. Dlaczego na tym etapie jakaś laska miałaby stwierdzić, że mi nie wyjdzie?

Licealistki, o jakich tam niedawno wspomniałeś umawiają się ze studentami z dwóch powodów:

1) kasa
2) dobry seks

De facto nie miałeś żadnego z powyższych, skoro nawet już pracując wyjazdy służbowe nazywałeś dla swojej córki "wakacjami". Twój sumarycznie niski status ekonomiczny był źródłem problemów w domu, bo żona niskie zarobki ci przecież ciągle wypominała, ostatecznie cię puściła kantem i zostałeś z niczym. Wielokrotnie tu podkreślałeś, że kasa nigdy się ciebie nie trzymała. Co do drugiego - jakbyś dobrze ruchał i chociaż umiał w relacje (skoro pieniądze ci słabo idą), to żona jeszcze przymknęłaby oko na twoje zarobki.

Daj spokój. Doskonale wiesz, że na tamtym etapie nawet Karma by się nie zdobyła na nazwanie mnie przegrywem

LOL. Misiek - wzrost/włosy/wygląd to pierwszy wymóg, który w realnym życiu leci do kosza. Zakompleksiony, aspołeczny i chorobliwie niepewny siebie koleś nie robi na nikim wrażenia. Nawet jeśli jest przystojny. Bo żeby nawiązać jakąkolwiek relację to trzeba jeszcze tego ryja otworzyć. Poza tym nie wiem co ty masz z tym wyglądem. Tak - jestem niski. Ale jestem wysportowany i bardzo dobrze zbudowany (można oddać do tego tatuaże i kolczyki). Zawsze byłem. Mam niski i głęboki głos i dość delikatną, rozbrajającą urodę, przez którą wyglądam bardzo młodo. Zawadiacki uśmiech, dwuznaczność, humor i gadane, z którym się po prostu urodziłem. A że zawsze byłem mocno uspołeczniany (i pomimo biedy jeździłem na obozy, kolonie, uczestniczyłem w akcjach domów kultury, świetlic wszelakich czy zimach/latach w mieście itp) to umiałem się zachować w grupie.


Dobrze wiesz, że według twojej skali

Śmiechłem. Ale wiesz, że to działa mniej więcej tak, że to co ciebie stresuje i zatyka i co odbierasz jako coś negatywnego, to dla normalnych ludzi jest frajdą i zabawą? Konkurencja jest fajna. Współzawodnictwo sprawia frajdę równą uczciwej wygranej. A im trudniej - tym bardziej docenia się konkurentów i ich szanuje. Nawet jeśli się ich nie lubi. I nie ma znaczenia czy mówimy o życiu i kobietach czy o pozycji zawodowej.


Tak więc trolluj dalej malutki.

Ale co mam trollować? Nie słyszałem o kursach zawodowych, w których można by było zająć jakieś podium. Albo kurs zaliczasz i certa dostajesz, albo nie.

199

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:

Ale to wygląd nie wystarczył, żeby zdać w terminie? I to na kierunku z brakiem jakiegokolwiek prestiżu, bo tak niewiele osób go wybrało? Przecież, żeby takich kierunków nie pozamykali, to studentów się przepychało (i dalej przepycha) na siłę. To trzeba się postarać, żeby aż dwuletniego ślizga zaliczyć.

Czasem chyba wystarczał, bo niektóre starsze panie profesor i dr hab.... no, szło mi u niech zaliczanie łatwiej niż np. mojej ex, która ten fakt zauważała (ona z kolei kompletnie nie dostrzegała, że była ulubienicą dwóch największych oblechów na wydziale, z których jeden - co powiedziała mi jedna koleżanka - gapił się ciągle na cycki studentek zdających u niego ustny, a drugi posuwał się nawet do prób wyciągania co ładniejszych studentek na wyjazd z nim; swoją drogą tego drugiego jedna pięknie zgasiła big_smile ).

Ale tak serio: prawdziwą motywację do wzięcia się za siebie na studiach poczułem dopiero właśnie gdy poznałem moją przyszłą żonę; od jej poznania już ani razu nie spadłem.
I nie deprecjonuj tak kierunku, bo jest ważny na uczelni (zresztą jeden z najstarszych) i chyba miał w swojej historii największą liczbę rektorów (a całkiem częstym zjawiskiem było to, że rektor jakiś czas po zakończeniu rektorowania lądował w senacie RP).

Jack Sparrow napisał/a:

Licealistki, o jakich tam niedawno wspomniałeś umawiają się ze studentami z dwóch powodów:

1) kasa
2) dobry seks

De facto nie miałeś żadnego z powyższych,

No patrz, a jednak były chętne; ciekawe dlaczego? Pewnie doszły jakieś inne cechy, których uparcie starasz się u mnie nie dostrzegać wink

Jack Sparrow napisał/a:

skoro nawet już pracując wyjazdy służbowe nazywałeś dla swojej córki "wakacjami". Twój sumarycznie niski status ekonomiczny był źródłem problemów w domu, bo żona niskie zarobki ci przecież ciągle wypominała, ostatecznie cię puściła kantem i zostałeś z niczym. Wielokrotnie tu podkreślałeś, że kasa nigdy się ciebie nie trzymała. Co do drugiego - jakbyś dobrze ruchał i chociaż umiał w relacje (skoro pieniądze ci słabo idą), to żona jeszcze przymknęłaby oko na twoje zarobki.

Dalej mieszasz okresy i manipulujesz. Studia skończyłem ponad 20 lat temu. Potem 5 lat pracy, w której faktycznie żyło się chudo, ale na dobrą sprawę głównie dlatego że żonka najpierw siedziała w domu z dzieckiem, a potem miała tylko stypendium doktoranckie. Potem (przez ogólnoświatowy kryzys) niemal 1,5 roku bezrobocia i dosłownie na samym początku ubiegłej dekady znalazłem obecną pracę, w której akurat zarobki mojej ex zaimponowały i przez kilka lat (w zasadzie do 2017) było ok; byłoby jeszcze lepiej gdyby ona w tym czasie też zarabiała dobrze, ale po doktoracie dostała stanowisko referenta (dopiero 3 lata później na projektach zaczęła więcej wyciągać) i w tym okresie miewałem i 3 razy tyle co ona. Więc jak ja miałem lepiej, to ona niestety zarabiała słabo i moja kasa szła na utrzymanie rodziny, stąd brak oszczędności. Potem, nawet jak proponowałem oszczędności, to ona zamiast tego mnie chciała zmusić żebym zarabiał więcej i więcej; miała kompleks tępego kuzyna-pijaka, który mimo tępoty (najprostszych studiów nie był w stanie skończyć, mimo protekcji ojczyma, który był wykładowcą na najsłabszej publicznej uczelni w mieście) i alkoholizmu zdołał założyć firmę (niestety, jakoś moja ex nie chciała dostrzegać, że komornik na nich siedzi tylko widziała, że dwa razy w roku lecą na wycieczkę na inny kontynent, mają dom pod miastem i jeżdżą aktualną BMW 5).
A z ruchaniem, gdy mnie traktowała jak traktowała, to po pewnym czasie też mi się przestało chcieć tak starać jak wcześniej. Pechowo wtedy trafił się lokalny polityk, z dobrymi koneksjami i jeszcze lepszą bajerą, który stwarzał wrażenie bardzo obrotnego...

Jack Sparrow napisał/a:

LOL. Misiek - wzrost/włosy/wygląd to pierwszy wymóg, który w realnym życiu leci do kosza. Zakompleksiony, aspołeczny i chorobliwie niepewny siebie koleś nie robi na nikim wrażenia. Nawet jeśli jest przystojny. Bo żeby nawiązać jakąkolwiek relację to trzeba jeszcze tego ryja otworzyć. Poza tym nie wiem co ty masz z tym wyglądem. Tak - jestem niski. Ale jestem wysportowany i bardzo dobrze zbudowany (można oddać do tego tatuaże i kolczyki). Zawsze byłem. Mam niski i głęboki głos i dość delikatną, rozbrajającą urodę, przez którą wyglądam bardzo młodo. Zawadiacki uśmiech, dwuznaczność, humor i gadane, z którym się po prostu urodziłem. A że zawsze byłem mocno uspołeczniany (i pomimo biedy jeździłem na obozy, kolonie, uczestniczyłem w akcjach domów kultury, świetlic wszelakich czy zimach/latach w mieście itp) to umiałem się zachować w grupie.

Misiek, nie wiesz jaki jestem 1:1, zupełnie inny niż w grupie, w której się gubię. O moim głosie laski mówiły "niski, aksamitny, aż ciarki przechodzą" (co, myślałeś że jak u Zmarzlika? big_smile ), uroda poety raczej niż drwala (zresztą jako szczeniak pisałem też wiersze, co także pomagało). Poczucie humoru pokazuję jedynie w wąskim gronie; zamiłowanie raczej do literatury niż majsterkowania, więc byłem bardziej elokwentny od rówieśników. Tak więc widzisz: potrafię przyciągnąć uwagę kobiety, zwłaszcza gdy mi zależy by ją przyciągnąć. No cóż, z reguły słabło gdy z jakichś (często uzasadnionych powodów) przestawało mi zależeć na staraniach.

Zobacz, kiedyś pierdolnąłeś bzdurnym tekstem (samemu by mi taki powód nawet do głowy nie przyszedł) , że nie wyłączyłem sobie możliwości kontaktu mailowego ze mną, bo liczę że kogoś tu wyrwę. Jack, ja tu piszę jak w miejscu, w którym nie szukam ani przyjaźni ani uczuć i mam pełną świadomość, że nie jestem ulubieńcem tutejszej zgrai i nie zamierzam nim się stawać. Naprawdę myślisz, że w ten sposób pisałbym z kobietą, którą potencjalnie chciałbym poznać bliżej?


Jack Sparrow napisał/a:

Śmiechłem. Ale wiesz, że to działa mniej więcej tak, że to co ciebie stresuje i zatyka i co odbierasz jako coś negatywnego, to dla normalnych ludzi jest frajdą i zabawą? Konkurencja jest fajna. Współzawodnictwo sprawia frajdę równą uczciwej wygranej. A im trudniej - tym bardziej docenia się konkurentów i ich szanuje. Nawet jeśli się ich nie lubi. I nie ma znaczenia czy mówimy o życiu i kobietach czy o pozycji zawodowej.

Nie odczuwam potrzeby konkurowania czy udowadniania czegokolwiek, zamiast tego wystarczy mi wygodne życie. Kasa z Eurojackpota miałaby dla mnie nie mniejsze znaczenie niż zarobiona (a nawet pewnie większe, bo... byłaby większa niż to co bym zdołał zarobić do końca życia big_smile )


Jack Sparrow napisał/a:

Ale co mam trollować? Nie słyszałem o kursach zawodowych, w których można by było zająć jakieś podium. Albo kurs zaliczasz i certa dostajesz, albo nie.

To nie było oficjalne podium. Absolwenci kursu z trzema najlepszymi wynikami otrzymali nagrody (sprzęt potrzebny w pracy), taki zwyczaj na tym kursie. Liczy się certyfikat, ale akurat tam mi zależało żeby wypaść dobrze.

200

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Dla mnie brzmicie jakbyście po prostu nie pasowali do siebie.

201

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Tanie otwarcie, twoje wywody pt gdybym się starał to bym bym bogaty i miał modelkę u boku, a że się nie staram to mam co mam i mi wystarczy. Piszesz jak Shini czyli typowy przegryw który uprawia też atrybucje w służbie ego żeby sobie wyjaśnić swoje porażki. W głębi duszy czujesz że nawet gdybyś się starał i tak byś tych wielkich sukcesów nie osiągnął, nie masz na to po prostu osobowości. Więc żyjesz sobie w wizji swojej zajebistosci myślę bardzo fałszywej. Idź na terapię, zmierz się z tym co sobie tam roisz i nam tu opowiadasz bo widzę,że jesteś oderwanym od siebie chlopem pod 50 tke.
Bycie nikim nie jestem niczym złym, nie każdego stać na wielki sukces i pieniądze. A w jaki wątek człowiek nie wejdzie raz na czas to tam no i Jack
Jezusie dajcie spokój

202

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:

Czasem chyba wystarczał, bo niektóre starsze panie profesor i dr hab.... no, szło mi u niech zaliczanie łatwiej niż np. mojej ex

BUAHAHAHAA

Misiek, gdyby nie pchały do przodu takich jak ty, to by im wydziały pozamykały.


I nie deprecjonuj tak kierunku,

Nie deprecjonuje. Wiek wydziału nie ma żadnego znaczenia. Jak nie ma odpowiedniej liczby studentów, to wydział leci do reorganizacji lub zamknięcia. Bo uczelnie dostawały pieniądze od ilości studentów. A sam powiedziałeś, że wybrałeś ten, na którym była najmniejsza konkurencja. To, że ktoś tam potem leci do senatu czy sejmu to jest czysta polityka, a nie jakość nauczania. Polskie uczelnie na arenie światowej nie słyną z jakości.


No patrz, a jednak były chętne; ciekawe dlaczego?

Bo były koleżankami twojej siostry czy kogo tam i w ich istnienie średnio ktokolwiek wierzy, bo po latach jazdy po tobie dopiero teraz o nich wspomniałeś. Wcześniej utrzymywałeś, że nic w tej kategorii się nie działo bo byłeś zbyt wycofany, introwertyczny i niepewny siebie. I dopiero na studiach coś drgnęło. Biorąc pod uwagę, że średni wiek rozpoczęcia współżycia to ~17 lat, to wciąż nie jest to nic, czym można by się jakoś szczególnie przechwalać.


Dalej mieszasz okres

Tak mieszam okresy, że kawałek dalej piszesz "no faktycznie żyło się chudo".


Potem (przez ogólnoświatowy kryzys)

Którego w Polsce w zasadzie nie doświadczyliśmy. Ty tak cały czas podkreślałeś ile to MIAŁEŚ, a jak przychodzi co do czego to się okazuje, że gówno miałeś. Ja już miałem więcej, choć uważam, że było biednie jak byłem dzieckiem.


na samym początku ubiegłej dekady znalazłem obecną pracę, w której akurat zarobki mojej ex zaimponowały

Ze 2-3 lata temu pisałeś o zarobkach rzędu 4-4,5 tysia. Sorry - jako sprzedawca zarabiałem więcej.


miała kompleks tępego kuzyna-pijaka

I ten tępak wykładał na uczelni, miał firmę i jeździł BWM M5.


nie wiesz jaki jestem 1:1, zupełnie inny niż w grupie, w której się gubię.

Acha. Widzimy. Niepewny siebie, pogubiony, zakompleksiony, a jak na oczytanego introwertyka to masz do tego problemy z czytaniem ze zrozumieniem i ubogie słownictwo.


Zobacz, kiedyś pierdolnąłeś bzdurnym tekstem (samemu by mi taki powód nawet do głowy nie przyszedł) , że nie wyłączyłem sobie możliwości kontaktu mailowego ze mną, bo liczę że kogoś tu wyrwę. Jack, ja tu piszę jak w miejscu, w którym nie szukam ani przyjaźni ani uczuć i mam pełną świadomość, że nie jestem ulubieńcem tutejszej zgrai i nie zamierzam nim się stawać. Naprawdę myślisz, że w ten sposób pisałbym z kobietą, którą potencjalnie chciałbym poznać bliżej?

Samotny facet wchodzący na - teoretycznie - kobiece forum proszący o rady i utyskujący na swoją niedolę, bo ex żona dorobiła mu rogi? Tak. Jasne.


Nie odczuwam potrzeby konkurowania czy udowadniania czegokolwiek, zamiast tego wystarczy mi wygodne życie.

Którego nie masz. Dlatego w zasadzie każdy, kto wypracował większy sukces od twojego budzi twoją nienawiść.


To nie było oficjalne podium. Absolwenci kursu z trzema najlepszymi wynikami otrzymali nagrody (sprzęt potrzebny w pracy)

LOOOOL. xD Czyli jako "nagroda" dostałeś to, co prawnie pracodawca ma obowiązek ci zapewnić? xD

203 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-01-19 15:14:53)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Jeden: "Ale jestem wysportowany i bardzo dobrze zbudowany (można oddać do tego tatuaże i kolczyki). Zawsze byłem. Mam niski i głęboki głos i dość delikatną, rozbrajającą urodę, przez którą wyglądam bardzo młodo. Zawadiacki uśmiech, dwuznaczność, humor i gadane, z którym się po prostu urodziłem". 


Drugi: "O moim głosie laski mówiły "niski, aksamitny, aż ciarki przechodzą"[...], uroda poety raczej niż drwala (zresztą jako szczeniak pisałem też wiersze, co także pomagało). Poczucie humoru pokazuję jedynie w wąskim gronie; zamiłowanie raczej do literatury niż majsterkowania, więc byłem bardziej elokwentny od rówieśników".



Chłopaki robią konkurs, który lepszy;))
Dziewczyny, tylko się nie zakochiwać!!!

204

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:


Chłopaki robią konkurs, który lepszy;))
Dziewczyny, tylko się nie zakochiwać!!!

Spokojnie, ja już zaklepany wink

Byłem po prostu czegoś ciekawy, a mianowicie - zauważyłaś, że N_o po pewnym czasie dyskusji zaczyna małpować argumenty ich podłoże i słownictwo? Typ nie ma osobowości za grosz. Zawsze odpowiada w polu nadawanym przez rozmówcę. Pojawiają się pieniądze i praca - będzie udowadniał swój sukces i jak to wiele osiągnął nie robiąc nic. Będzie temat powodzenia - ona zawsze je miał. Specjalnie o tym napisałem tak samo jak celowo zacząłem mówić mu 'misiek' co również zaczął małpować.

LOL.


W rzeczywistości równie dobrze mogę brzmieć jak kurczak po koncercie metalowym ze spinaczem na jajach xD


Beka w chuj i to za darmola xD

205

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:

Jeden: "Ale jestem wysportowany i bardzo dobrze zbudowany (można oddać do tego tatuaże i kolczyki). Zawsze byłem. Mam niski i głęboki głos i dość delikatną, rozbrajającą urodę, przez którą wyglądam bardzo młodo. Zawadiacki uśmiech, dwuznaczność, humor i gadane, z którym się po prostu urodziłem". 


Drugi: "O moim głosie laski mówiły "niski, aksamitny, aż ciarki przechodzą"[...], uroda poety raczej niż drwala (zresztą jako szczeniak pisałem też wiersze, co także pomagało). Poczucie humoru pokazuję jedynie w wąskim gronie; zamiłowanie raczej do literatury niż majsterkowania, więc byłem bardziej elokwentny od rówieśników".



Chłopaki robią konkurs, który lepszy;))
Dziewczyny, tylko się nie zakochiwać!!!

Jest jeszcze jedna opcja.
Obaj, i Jacek i NoweO, jak widać mają się mocno ku sobie, widać wzrastającą między nimi chemię oraz coraz większe obopólne zainteresowanie.
I takie kwieciste opisy mają za zadanie zainteresować jeszcze bardziej drugą stronę wink

Chłopaki nie wstydźcie się, umówcie na kawę albo coś w tym stylu.

206

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Palec Boga napisał/a:

Jest jeszcze jedna opcja.
Obaj, i Jacek i NoweO, jak widać mają się mocno ku sobie, widać wzrastającą między nimi chemię oraz coraz większe obopólne zainteresowanie.
I takie kwieciste opisy mają za zadanie zainteresować jeszcze bardziej drugą stronę wink

Chłopaki nie wstydźcie się, umówcie na kawę albo coś w tym stylu.



Ej, przecież nie ma nie ma nic bardziej męskiego niż gejowski seks xD

100% testosteron

I te rozmowy po. Mrrrryyyy.

> jakiej słuchasz muzyki?
> klepania jajec o dupę jak cie biorę od tyłu jak szmate!

Już się twardy zrobiłem wink

LOL

207

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:
Solaris napisał/a:


Chłopaki robią konkurs, który lepszy;))
Dziewczyny, tylko się nie zakochiwać!!!

Spokojnie, ja już zaklepany wink

Byłem po prostu czegoś ciekawy, a mianowicie - zauważyłaś, że N_o po pewnym czasie dyskusji zaczyna małpować argumenty ich podłoże i słownictwo? Typ nie ma osobowości za grosz. Zawsze odpowiada w polu nadawanym przez rozmówcę. Pojawiają się pieniądze i praca - będzie udowadniał swój sukces i jak to wiele osiągnął nie robiąc nic. Będzie temat powodzenia - ona zawsze je miał. Specjalnie o tym napisałem tak samo jak celowo zacząłem mówić mu 'misiek' co również zaczął małpować.

LOL.


W rzeczywistości równie dobrze mogę brzmieć jak kurczak po koncercie metalowym ze spinaczem na jajach xD


Beka w chuj i to za darmola xD

Sparrow, szkoda, że do listy swoich zalet nie możesz dopisać: kultura osobista, wtedy byłbyś ideałem xd

208 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-01-19 15:43:01)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Palec Boga napisał/a:
Solaris napisał/a:

Jeden: "Ale jestem wysportowany i bardzo dobrze zbudowany (można oddać do tego tatuaże i kolczyki). Zawsze byłem. Mam niski i głęboki głos i dość delikatną, rozbrajającą urodę, przez którą wyglądam bardzo młodo. Zawadiacki uśmiech, dwuznaczność, humor i gadane, z którym się po prostu urodziłem". 


Drugi: "O moim głosie laski mówiły "niski, aksamitny, aż ciarki przechodzą"[...], uroda poety raczej niż drwala (zresztą jako szczeniak pisałem też wiersze, co także pomagało). Poczucie humoru pokazuję jedynie w wąskim gronie; zamiłowanie raczej do literatury niż majsterkowania, więc byłem bardziej elokwentny od rówieśników".



Chłopaki robią konkurs, który lepszy;))
Dziewczyny, tylko się nie zakochiwać!!!

Jest jeszcze jedna opcja.
Obaj, i Jacek i NoweO, jak widać mają się mocno ku sobie, widać wzrastającą między nimi chemię oraz coraz większe obopólne zainteresowanie.
I takie kwieciste opisy mają za zadanie zainteresować jeszcze bardziej drugą stronę wink

Chłopaki nie wstydźcie się, umówcie na kawę albo coś w tym stylu.

Ponoć kto się czubi, ten się lubi;))
Podejrzewam, że w realu by się dogadali, albo daliby sobie po mordzie raz i byłby spokoj a tutaj neverending story;)

Palec a Ty? Pochwal się, jaki jesteś! Czekam z niecierpliwością!
Czy Twoja uroda rozbraja?

209

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:
Palec Boga napisał/a:
Solaris napisał/a:

Jeden: "Ale jestem wysportowany i bardzo dobrze zbudowany (można oddać do tego tatuaże i kolczyki). Zawsze byłem. Mam niski i głęboki głos i dość delikatną, rozbrajającą urodę, przez którą wyglądam bardzo młodo. Zawadiacki uśmiech, dwuznaczność, humor i gadane, z którym się po prostu urodziłem". 


Drugi: "O moim głosie laski mówiły "niski, aksamitny, aż ciarki przechodzą"[...], uroda poety raczej niż drwala (zresztą jako szczeniak pisałem też wiersze, co także pomagało). Poczucie humoru pokazuję jedynie w wąskim gronie; zamiłowanie raczej do literatury niż majsterkowania, więc byłem bardziej elokwentny od rówieśników".



Chłopaki robią konkurs, który lepszy;))
Dziewczyny, tylko się nie zakochiwać!!!

Jest jeszcze jedna opcja.
Obaj, i Jacek i NoweO, jak widać mają się mocno ku sobie, widać wzrastającą między nimi chemię oraz coraz większe obopólne zainteresowanie.
I takie kwieciste opisy mają za zadanie zainteresować jeszcze bardziej drugą stronę wink

Chłopaki nie wstydźcie się, umówcie na kawę albo coś w tym stylu.

Ponoć kto się czubi, ten się lubi;))
Podejrzewam, że w realu by się dogadali, albo daliby sobie po mordzie raz i byłby spokoj a tutaj neverending story;)

Palec a Ty? Pochwal się, jaki jesteś! Czekam z niecierpliwością!
Czy Twoja uroda rozbraja?

Obraz jest wart tysiąca słów, a ja już przecież wklejałem swoje zdjęcie tutaj w którymś z julkowych tematów wink
Nie widzialaś??? No to żałuj...

210

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:

BUAHAHAHAA

Misiek, gdyby nie pchały do przodu takich jak ty, to by im wydziały pozamykały.

Super. I ciekawe kto by takim jak np. Orlen pracowników (mam na myśli pracowników posiadających choć zgrubne pojęcie o tym co robią) zapewnił? Nie mówię o mało wiedzących z politycznego nadania tylko o merytorycznie (choć w miarę) przygotowanych, takich do doszkolenia, a nie szkolenia od zera.

Jack Sparrow napisał/a:

Nie deprecjonuje. Wiek wydziału nie ma żadnego znaczenia. Jak nie ma odpowiedniej liczby studentów, to wydział leci do reorganizacji lub zamknięcia. Bo uczelnie dostawały pieniądze od ilości studentów. A sam powiedziałeś, że wybrałeś ten, na którym była najmniejsza konkurencja. To, że ktoś tam potem leci do senatu czy sejmu to jest czysta polityka, a nie jakość nauczania. Polskie uczelnie na arenie światowej nie słyną z jakości.

Wydział od dawna jest, jest potrzebny i akurat (w związku z konkretnymi zmianami zachodzącymi na świecie) będzie potrzebny. A uczelnia może nie światowej czołówki, ale na Listę Szanghajską się łapie.
Wydział wybrałem ten który chciałem, po którym miałem perspektywy na pracę, którą chciałem (jeszcze będąc w początkowej fazie liceum) w przyszłości wykonywać.  . To, że był na nim konkurs świadectw zamiast egzaminów, było dla mnie jedynie bonusem.

Jack Sparrow napisał/a:

Bo były koleżankami twojej siostry czy kogo tam i w ich istnienie średnio ktokolwiek wierzy, bo po latach jazdy po tobie dopiero teraz o nich wspomniałeś. Wcześniej utrzymywałeś, że nic w tej kategorii się nie działo bo byłeś zbyt wycofany, introwertyczny i niepewny siebie. I dopiero na studiach coś drgnęło. Biorąc pod uwagę, że średni wiek rozpoczęcia współżycia to ~17 lat, to wciąż nie jest to nic, czym można by się jakoś szczególnie przechwalać.

Zadziwiająca jest twoja determinacja w próbie deprecjonowania czy wymazywania (w formie uznawania za fantazje czy marzenia) jakichkolwiek pozytywnych zdarzeń z mojego życia. Wnioskując po tym musiz mieć naprawdę ciężki uraz psychiczny.

Jack Sparrow napisał/a:

Tak mieszam okresy, że kawałek dalej piszesz "no faktycznie żyło się chudo".

JA zarabiałem dobrze (przez kilka lat, ale tak było), ale moja żona zarabiała chujowo więc fajerwerków nie było, ale było (jak napisałem) ok (a nie, że chudo; jak zwykle manipulujesz). Celowo też starasz się nie pamiętać, że wtedy dysproporcja między minimalną i średnią krajową była większa niż dziś. Założmy, że wtedy łacznie mieliśmy na naszą trójkę 2,3 ŚK, połączoną z możliwością wspólnego opodatkowania i pewnymi odliczeniami, których dziś już nie ma. Czy to naprawdę tak chudo na trzyosobową rodzinę bez kredytu, która nie mieszka w Warszawie? Nie ma fajerwerków, ale i nie ma tragedii. Na pewno lepiej by było gdyby jej zarobki z 2018-19 dodały się do moich z tamtego okresu, ale niestety: pech chciał,  że były to nakładające się na siebie dwie sinusoidy, a jej dodatkowo zabrakło przyzwoitości by pamiętać na kim głównie spoczywał ciężar utrzymania gdy ona sobie robiła doktorat  będąc najpierw na stypendium doktoranckim, a potem przez kilka lat na słabej pensyjce referenta.



Jack Sparrow napisał/a:

Którego w Polsce w zasadzie nie doświadczyliśmy. Ty tak cały czas podkreślałeś ile to MIAŁEŚ, a jak przychodzi co do czego to się okazuje, że gówno miałeś. Ja już miałem więcej, choć uważam, że było biednie jak byłem dzieckiem.

Co ty wiesz o tym kryzysie? Były zwolnienia grupowe, kryzys mocno wpłynął na inwestycje.
A co do zarobków, to już startując do tej pracy wiedziałem ile mogę mieć (na samym początku zakładałem, że dojdę z czasem do jakichś 2 ŚK) i w tym dobrym okresie byłem bardzo blisko. Nigdy nie miałem takiej myśli, że do życia niezbędne mi są miliony.

Jack Sparrow napisał/a:

Ze 2-3 lata temu pisałeś o zarobkach rzędu 4-4,5 tysia. Sorry - jako sprzedawca zarabiałem więcej.

Po pierwsze: 5 lat temu i trochę podkolorowałem: wychodzi za 2020 (czyli rok wstecz w stosunku do daty mojego pierwszego posta umieszczonego tutaj) średnio 4,6k netto. Przy czym to już było po stopniowym zjeździe finansowym, a przed podwyżkami. Za bardzo pozwoliłem im wejść na głowę wcześniej i za późno zareagowałem, więc te 2,5k netto jakie dostałem stopniowo (licząc od początku 2023) nie zrobiło wielkiego efektu. Natomiast (wracając do twojego rażącego błędu dotyczącego wyliczeń zarobków) moje obecne zarobki spokojnie mieszczą się w średniej dla inżynierów.

Jack Sparrow napisał/a:

I ten tępak wykładał na uczelni, miał firmę i jeździł BWM M5.

I kto tu ma Jacusiu problemy z czytaniem ze zrozumieniem?
OJCZYM tego tępaka wykładał na tej najsłabszej publicznej uczelni w mieście.
Sam zaś tępak miał już ileś razy wszywkę (i gdy wszywka się przeterminowała, to jazda zaczynała się od nowe), a żona wielokrotnie obiecywała że od niego odejdzie... i jednak nie odeszła (bo sama starsza od niego).




Jack Sparrow napisał/a:

Acha. Widzimy. Niepewny siebie, pogubiony, zakompleksiony, a jak na oczytanego introwertyka to masz do tego problemy z czytaniem ze zrozumieniem i ubogie słownictwo.

Jacuś, inaczej rozmawiam z osobami na poziomie, z którymi miałem i mam kontakt na żywo (profesorowie, lekarze), a inaczej z pracownikami produkcji albo z prymitywami twojego pokroju. Dostosowuję język do rozmówcy. Ty jesteś pod tym względem blisko dna, więc i nie spodziewaj się ode mnie wysublimowanego słownictwa gdyż obawiam się, że takiego mógłbyś nie zrozumieć albo mogłoby ci sprawić jeszcze większe (niż tu widzę) problemy ze zrozumieniem tekstu kierowanego do ciebie.
W pewnym sensie też obniżyłem poziom słownictwa używanego na tych forach ze względu na zarzuty o "ą,ę" vel "kij w dupie". Jak nadmieniłem wyżej: trzeba dostosować język do rozmówcy, co niniejszym czynię.


Jack Sparrow napisał/a:

Samotny facet wchodzący na - teoretycznie - kobiece forum proszący o rady i utyskujący na swoją niedolę, bo ex żona dorobiła mu rogi? Tak. Jasne.

Będący jeszcze ponadto w depresji o niekreślonym stopniu zaawansowania, na etapie kiedy jeszcze autentycznie miałem nadzieję że będę mieć na tyle szczęścia by złapać jakąś ciężką odmianę covida, która mnie wykończy i tym samym zakończy moje problemy.


Jack Sparrow napisał/a:

Którego nie masz. Dlatego w zasadzie każdy, kto wypracował większy sukces od twojego budzi twoją nienawiść.

Nie. Każdy, kto rżnie mentora i się wywyższa mimo tego, że sam ma ledwo co zamaskowane dawne kompleksy. Nie będę po raz kolejny wyliczać, bo  mnie nie ciągnie do kolejnej nawalanki z pewnymi stałymi użytkowniczkami, a poza tym ani ich kompleksy ani twoje (mimo że przykryte bajeczkami) nie są tajemnicą.


Jack Sparrow napisał/a:

LOOOOL. xD Czyli jako "nagroda" dostałeś to, co prawnie pracodawca ma obowiązek ci zapewnić? xD

Nie amebo. Firma wyposażyła mnie we wszystko co potrzebne mi do pracy. Dostałem sprzęt, który by mi się mógł przydać gdybym chciał pracować jako freelancer, a który w takim wypadku musiałbym skompletować we własnym zakresie.

I jeszcze jedno na koniec: nie musisz się spieszyć z odpowiedzią, bo dziś już na pewno (a być może nawet i przez kilka dni) nie będę miał czasu tu wchodzić. Zresztą, jak wspomniałem, odpuszczanie sobie wątpliwej przyjemności dyskusji z tobą zaskakująco dobrze wpływa na moje samopoczucie. Może powinienem częściej korzystać z tej możliwości.

211

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Palec Boga napisał/a:
Solaris napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

Jest jeszcze jedna opcja.
Obaj, i Jacek i NoweO, jak widać mają się mocno ku sobie, widać wzrastającą między nimi chemię oraz coraz większe obopólne zainteresowanie.
I takie kwieciste opisy mają za zadanie zainteresować jeszcze bardziej drugą stronę wink

Chłopaki nie wstydźcie się, umówcie na kawę albo coś w tym stylu.

Ponoć kto się czubi, ten się lubi;))
Podejrzewam, że w realu by się dogadali, albo daliby sobie po mordzie raz i byłby spokoj a tutaj neverending story;)

Palec a Ty? Pochwal się, jaki jesteś! Czekam z niecierpliwością!
Czy Twoja uroda rozbraja?

Obraz jest wart tysiąca słów, a ja już przecież wklejałem swoje zdjęcie tutaj w którymś z julkowych tematów wink
Nie widzialaś??? No to żałuj...

O cholercia, żaluję! Ale z drugiej strony, może lepiej? Zakochałabym się i klops!

212

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:

Sparrow, szkoda, że do listy swoich zalet nie możesz dopisać: kultura osobista, wtedy byłbyś ideałem xd


W tej beczce dziegciu są ze dwie łyżki miodu wink

I nie, nie pomyliłem się tongue

213 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-19 17:06:43)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Mnie osobiście zawsze zadziwia(u kogokolwiek zresztą), cytowanie tak wielu osobnych fragmentów wypowiedzi. Nawet nie dwóch czy trzech, ale czasami kilkunastu - mi się nigdy nie chce, wolę się odnieść do całości, bo za dużo czasu tracę na to całe cytowanie... big_smile

Czy na żywo doszłoby do jakiegokolwiek starcia? Szczerze wątpię, co najwyżej słownego big_smile

214

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
bagienni_k napisał/a:

Mnie osobiście zawsze zadziwia(u kogokolwiek zresztą), cytowanie tak wielu osobnych fragmentów wypowiedzi. Nawet nie dwóch czy trzech, ale czasami kilkunastu - mi się nigdy nie chce, wolę się odnieść do całości, bo za dużo czasu tracę na to całe cytowanie... big_smile


Mi z kolei łatwiej się odnieść do konkretnych fragmentów. Każdy ma swój styl.


Czy na żywo doszłoby do jakiegokolwiek starcia? Szczerze wątpię, co najwyżej słownego big_smile


Ja tam mam ręce w kieszeniach. Chociaż dziadek powtarzał, że to nieładnie, bo mi siusiak paznokcie poobgryza wink

215 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2026-01-19 17:40:30)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Palec Boga napisał/a:
Solaris napisał/a:

Jeden: "Ale jestem wysportowany i bardzo dobrze zbudowany (można oddać do tego tatuaże i kolczyki). Zawsze byłem. Mam niski i głęboki głos i dość delikatną, rozbrajającą urodę, przez którą wyglądam bardzo młodo. Zawadiacki uśmiech, dwuznaczność, humor i gadane, z którym się po prostu urodziłem". 


Drugi: "O moim głosie laski mówiły "niski, aksamitny, aż ciarki przechodzą"[...], uroda poety raczej niż drwala (zresztą jako szczeniak pisałem też wiersze, co także pomagało). Poczucie humoru pokazuję jedynie w wąskim gronie; zamiłowanie raczej do literatury niż majsterkowania, więc byłem bardziej elokwentny od rówieśników".



Chłopaki robią konkurs, który lepszy;))
Dziewczyny, tylko się nie zakochiwać!!!

Jest jeszcze jedna opcja.
Obaj, i Jacek i NoweO, jak widać mają się mocno ku sobie, widać wzrastającą między nimi chemię oraz coraz większe obopólne zainteresowanie.
I takie kwieciste opisy mają za zadanie zainteresować jeszcze bardziej drugą stronę wink

Chłopaki nie wstydźcie się, umówcie na kawę albo coś w tym stylu.


Proszę Cię, nie przy jedzeniu big_smile

216 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2026-01-19 17:40:15)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Palec Boga napisał/a:
Solaris napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

Jest jeszcze jedna opcja.
Obaj, i Jacek i NoweO, jak widać mają się mocno ku sobie, widać wzrastającą między nimi chemię oraz coraz większe obopólne zainteresowanie.
I takie kwieciste opisy mają za zadanie zainteresować jeszcze bardziej drugą stronę wink

Chłopaki nie wstydźcie się, umówcie na kawę albo coś w tym stylu.

Ponoć kto się czubi, ten się lubi;))
Podejrzewam, że w realu by się dogadali, albo daliby sobie po mordzie raz i byłby spokoj a tutaj neverending story;)

Palec a Ty? Pochwal się, jaki jesteś! Czekam z niecierpliwością!
Czy Twoja uroda rozbraja?

Obraz jest wart tysiąca słów, a ja już przecież wklejałem swoje zdjęcie tutaj w którymś z julkowych tematów wink
Nie widzialaś??? No to żałuj...


Przypomnę jedynie, że zdjęcie to było dla mnie! tongue big_smile

217

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
KoralinaJones napisał/a:
Palec Boga napisał/a:
Solaris napisał/a:

Ponoć kto się czubi, ten się lubi;))
Podejrzewam, że w realu by się dogadali, albo daliby sobie po mordzie raz i byłby spokoj a tutaj neverending story;)

Palec a Ty? Pochwal się, jaki jesteś! Czekam z niecierpliwością!
Czy Twoja uroda rozbraja?

Obraz jest wart tysiąca słów, a ja już przecież wklejałem swoje zdjęcie tutaj w którymś z julkowych tematów wink
Nie widzialaś??? No to żałuj...


Przypomnę jedynie, że zdjęcie to było dla mnie! tongue big_smile

Tylko dla Twoich oczu?
To ja używanych zdjęć nie chcę! xd

218

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

Obraz jest wart tysiąca słów, a ja już przecież wklejałem swoje zdjęcie tutaj w którymś z julkowych tematów wink
Nie widzialaś??? No to żałuj...


Przypomnę jedynie, że zdjęcie to było dla mnie! tongue big_smile

Tylko dla Twoich oczu?
To ja używanych zdjęć nie chcę! xd

Tak, to miała być uczta dla moich oczu! big_smile Wszystko dla wywołania we mnie uczucia podziwu, zachwytu i fascynacji ! Mięśnie prężył i tors ! big_smile Ciekawe co jeszcze więcej ma na sumieniu niż tylko multi "Palec Boga"? tongue

219

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
KoralinaJones napisał/a:
Solaris napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Przypomnę jedynie, że zdjęcie to było dla mnie! tongue big_smile

Tylko dla Twoich oczu?
To ja używanych zdjęć nie chcę! xd

Tak, to miała być uczta dla moich oczu! big_smile Wszystko dla wywołania we mnie uczucia podziwu, zachwytu i fascynacji ! Mięśnie prężył i tors ! big_smile Ciekawe co jeszcze więcej ma na sumieniu niż tylko multi "Palec Boga"? tongue

Mnie inną ucztę zgotował, ale równie ładna tongue

220

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Solaris napisał/a:

Tylko dla Twoich oczu?
To ja używanych zdjęć nie chcę! xd

Tak, to miała być uczta dla moich oczu! big_smile Wszystko dla wywołania we mnie uczucia podziwu, zachwytu i fascynacji ! Mięśnie prężył i tors ! big_smile Ciekawe co jeszcze więcej ma na sumieniu niż tylko multi "Palec Boga"? tongue

Mnie inną ucztę zgotował, ale równie ładna tongue

Hmm.. a czy ja twierdzę że mnie się to zdjęcie podobało? tongue big_smile

221

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
KoralinaJones napisał/a:
Solaris napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Tak, to miała być uczta dla moich oczu! big_smile Wszystko dla wywołania we mnie uczucia podziwu, zachwytu i fascynacji ! Mięśnie prężył i tors ! big_smile Ciekawe co jeszcze więcej ma na sumieniu niż tylko multi "Palec Boga"? tongue

Mnie inną ucztę zgotował, ale równie ładna tongue

Hmm.. a czy ja twierdzę że mnie się to zdjęcie podobało? tongue big_smile

No nie mów, że ten tors niegodny podziwu??? tongue

222

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Solaris napisał/a:

Mnie inną ucztę zgotował, ale równie ładna tongue

Hmm.. a czy ja twierdzę że mnie się to zdjęcie podobało? tongue big_smile

No nie mów, że ten tors niegodny podziwu??? tongue

Tors jak tors. Wolałabym niski zachrypnięty głos którym szeptałby do uszka tongue

223 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2026-01-20 00:39:26)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Palec Boga napisał/a:
Solaris napisał/a:

Jeden: "Ale jestem wysportowany i bardzo dobrze zbudowany (można oddać do tego tatuaże i kolczyki). Zawsze byłem. Mam niski i głęboki głos i dość delikatną, rozbrajającą urodę, przez którą wyglądam bardzo młodo. Zawadiacki uśmiech, dwuznaczność, humor i gadane, z którym się po prostu urodziłem". 


Drugi: "O moim głosie laski mówiły "niski, aksamitny, aż ciarki przechodzą"[...], uroda poety raczej niż drwala (zresztą jako szczeniak pisałem też wiersze, co także pomagało). Poczucie humoru pokazuję jedynie w wąskim gronie; zamiłowanie raczej do literatury niż majsterkowania, więc byłem bardziej elokwentny od rówieśników".



Chłopaki robią konkurs, który lepszy;))
Dziewczyny, tylko się nie zakochiwać!!!

Jest jeszcze jedna opcja.
Obaj, i Jacek i NoweO, jak widać mają się mocno ku sobie, widać wzrastającą między nimi chemię oraz coraz większe obopólne zainteresowanie.
I takie kwieciste opisy mają za zadanie zainteresować jeszcze bardziej drugą stronę wink

Chłopaki nie wstydźcie się, umówcie na kawę albo coś w tym stylu.

Jak już smieszkujemy, to przesxlo mi przez myśl że Jack może być ciepły.  Jak mu delikatnie powiedzieć że to nie moja bajka? A nie, wrrrróć! Nie zamierzam być wobec niego delikatny  tongue

224 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2026-01-20 09:09:25)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Musiałem jeszcze w jednej kwestii, bo ułomny Jack wciąż ma problemy z odróżnieniem "netto" od "brutto":

Jack Sparrow napisał/a:

LOOOOL.

"Bocik google"

Mediana zarobków doświadczonego inżyniera (30 lat stażu) w 5 największych miastach Polski (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań/Gdańsk) jest trudno precyzyjna, ale można spodziewać się stawek znacznie powyżej średniej krajowej, często 10 000 - 15 000 zł brutto, a nawet więcej, zwłaszcza w IT, automatyce i branżach high-tech, z Warszawą i Wrocławiem na czele; dane z 2021-2025 wskazują, że inżynierowie z dużym stażem w tych aglomeracjach mogą zarabiać 16 000+ zł brutto (np. inżynier procesu), a specjaliści IT przekraczają 10 000 zł netto

Warszawa: Wysokie zarobki, specjaliści mogą liczyć na 14 000 zł/mies. (średnia), a w IT nawet 10 000+ zł netto (co jest bardzo wysoką kwotą).
Wrocław/Kraków: Inżynierowie doświadczeni (np. R&D, procesowi) mogą celować w 10 000 - 16 000 zł brutto.
Ogólnie: W większych miastach, doświadczony inżynier (niekoniecznie 30 lat, ale z dużym stażem) może oczekiwać powyżej 9 000 zł brutto (mediana krajowa, 2025), ale 10 000+ zł jest realistyczne dla seniorów, zwłaszcza w cenniejszych sektorach.

Po co to piszesz? Przecież właśnie BRUTTO mam powyżej dychy, będąc NA ETACIE (a nie na śmieciówce) Cały czas po prostu podawałem kwoty netto (co zaznaczałem) , bo znaczenie ma dla mnie to co mi wpływa na konto, tym bardziej że z moich składek zdrowotnych i tak w zasadzie nic nie mam pod względem tego co mi oferuje NFZ, a coraz bardziej wątpliwą kwestią jest to, czy coś będę miał ze składek emerytalnych

225 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-20 12:56:10)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:

Musiałem jeszcze w jednej kwestii

Kisnę. xD

-edit - to ty w co drugim poście:

https://www.youtube.com/shorts/0Bgd4bkn … Ayb95C7Isd

226

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Przydałby się osobny wątek na takie przepychanki...

227

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Oj tam, oj tam. Przecież N_o miało już nie być na forum, ale wrócił, bo "musiał coś jeszcze w jednej kwestii". xD Także płonne twoje nadzieje, że trzymałby się jednego wątku smile

Tak czy siak, pocieszny z niego Gargamel "Uuuu jak ja nie cierpię.....kobiet i wszystkich, którzy osiągnęli cokolwiek więcej ode mnie".

LOL.

228 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2026-01-20 23:02:48)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
KoralinaJones napisał/a:

Tak, to miała być uczta dla moich oczu! big_smile Wszystko dla wywołania we mnie uczucia podziwu, zachwytu i fascynacji !

No. I udało się wink

KoralinaJones napisał/a:

Wolałabym niski zachrypnięty głos którym szeptałby do uszka tongue

Spokojnie. Jest w pakiecie big_smile

229

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Solaris napisał/a:

Tylko dla Twoich oczu?
To ja używanych zdjęć nie chcę! xd

Tak, to miała być uczta dla moich oczu! big_smile Wszystko dla wywołania we mnie uczucia podziwu, zachwytu i fascynacji ! Mięśnie prężył i tors ! big_smile Ciekawe co jeszcze więcej ma na sumieniu niż tylko multi "Palec Boga"? tongue

Mnie inną ucztę zgotował, ale równie ładna tongue

big_smile

230 Ostatnio edytowany przez Palec Boga (2026-01-20 23:08:16)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:
Palec Boga napisał/a:
Solaris napisał/a:

Jeden: "Ale jestem wysportowany i bardzo dobrze zbudowany (można oddać do tego tatuaże i kolczyki). Zawsze byłem. Mam niski i głęboki głos i dość delikatną, rozbrajającą urodę, przez którą wyglądam bardzo młodo. Zawadiacki uśmiech, dwuznaczność, humor i gadane, z którym się po prostu urodziłem". 


Drugi: "O moim głosie laski mówiły "niski, aksamitny, aż ciarki przechodzą"[...], uroda poety raczej niż drwala (zresztą jako szczeniak pisałem też wiersze, co także pomagało). Poczucie humoru pokazuję jedynie w wąskim gronie; zamiłowanie raczej do literatury niż majsterkowania, więc byłem bardziej elokwentny od rówieśników".



Chłopaki robią konkurs, który lepszy;))
Dziewczyny, tylko się nie zakochiwać!!!

Jest jeszcze jedna opcja.
Obaj, i Jacek i NoweO, jak widać mają się mocno ku sobie, widać wzrastającą między nimi chemię oraz coraz większe obopólne zainteresowanie.
I takie kwieciste opisy mają za zadanie zainteresować jeszcze bardziej drugą stronę wink

Chłopaki nie wstydźcie się, umówcie na kawę albo coś w tym stylu.

Jak już smieszkujemy, to przesxlo mi przez myśl że Jack może być ciepły.  Jak mu delikatnie powiedzieć że to nie moja bajka? A nie, wrrrróć! Nie zamierzam być wobec niego delikatny  tongue


Ja nie śmieszkuję smile
Obaj się tacy wydajecie. Nieczęsto się przecież zdarza tutaj, że dwóch facetów w konwersacji między sobą przekrzykuje się, który jest ładniejszy i bardziej powabny...i ma więcej tatuaży... oraz "delikatną, rozbrajająca urodę", albo "urodę poety"...jpdl...

231

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Hej ludzie ogarnijcie sie i dogadajcie sie gdzies w osobnym watku. temat juz jest zamkniety sprawa rozwiazana, chodzilo o moja pewnosc siebie mam juz nowa laske i juz z startu to lepiej wyglada temat zamkniety.

Posty [ 196 do 231 z 231 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardziej doświadczona partnerka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024