Bardziej doświadczona partnerka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardziej doświadczona partnerka

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 231 ]

131

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Julia life in UK napisał/a:
AdamJeden napisał/a:
wieka napisał/a:

Już się nie produkuj, bo nie ma sensu.

Daj mu spokój, każdy ma swoje koszmary, ty też big_smile

Ty też masz  big_smile

Nie o to chodzi ! smile
Pan, którego parę osób podejrzewało że jest trollem wydaje się, że jednak ma swoje problemy i próbuje zrozumieć to co mu się przytrafia.
Pani, natomiast nie rozumie, że w takim wypadku nie przeganiamy z forum. Jeśli nie chcemy lub nie potrafimy coś na temat napisać, to się wyłączamy.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
AdamJeden napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
AdamJeden napisał/a:

Daj mu spokój, każdy ma swoje koszmary, ty też big_smile

Ty też masz  big_smile

Nie o to chodzi ! smile
Pan, którego parę osób podejrzewało że jest trollem wydaje się, że jednak ma swoje problemy i próbuje zrozumieć to co mu się przytrafia.
Pani, natomiast nie rozumie, że w takim wypadku nie przeganiamy z forum. Jeśli nie chcemy lub nie potrafimy coś na temat napisać, to się wyłączamy.

Ktora pani nie rozumie? Ja nie czytam wszystkich odp w temacie, wiec nie kumam faktow big_smile

133

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Julia life in UK napisał/a:
AdamJeden napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ty też masz  big_smile

Nie o to chodzi ! smile
Pan, którego parę osób podejrzewało że jest trollem wydaje się, że jednak ma swoje problemy i próbuje zrozumieć to co mu się przytrafia.
Pani, natomiast nie rozumie, że w takim wypadku nie przeganiamy z forum. Jeśli nie chcemy lub nie potrafimy coś na temat napisać, to się wyłączamy.

Ktora pani nie rozumie? Ja nie czytam wszystkich odp w temacie, wiec nie kumam faktow big_smile

Czuję się zaszczycony, że mój wpis przeczytałaś, dziękuję <kwiatek> big_smile

134

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

No Radek ty już nie musisz się martwić i przejmować, nie potrzebujesz się produkować trafiłeś tak i tyle współczuję ale popatrz na to z innej strony masz czas teraz się wyleczyć trochę podreperować psychicznie i znowu możesz próbować. Tylko tak jak patrzę po sobie to mogę ci poradzić następnym razem się tak nie angażować bardzo, sam też nie będę robił takich głupot i być przede wszystkim ostrożnym smile

135

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Myślę że temat już jest wyczerpany. Dziękuję za udzielanie się w wątku smile

136 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-11 11:32:29)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Kolego Serog12 nie jest to takie proste podejść do nowej relacji z założeniem że tym razem nie będę się angażować. To jest trochę poza nami. Może na samym początku tak się da ale później dzieje się to już jakby podświadomie i albo w to wchodzisz albo z góry można założyć że nic z tego nie będzie. W takim wypadku najlepiej szukać jakiegoś układu FWB i wtedy będzie to zdrowe a nie angażować na starcie rodziny itp.
Ostrożnym to można być przechodząc na pasach.
Popatrz na to z tej strony że nie musisz tkwić w tym układzie który nie daje ci spełnienia. Musisz zebrać się na to żeby pójść w swoją stronę. Tylko nie jest to łatwe.

Co do zasady warto zadać pytanie czy jest sens wchodzić w relacje z kobietą po wielu związkach i przejściach. Jeśli już na starcie dowiadujesz się że ona miała iluś tam partnerów i poważnych związków i nie mówi że sama coś zawaliła to z dużym prawdopodobieństwem można założyć że z tą kobietą nie uda ci się osiągnąć jakiejś znaczącej więzi emocjonalnej.
Ona prawdopodobnie będzie emocjonalnie wycofana i w głowie będzie miała te historie, wydarzenia i partnerów z przeszłości a ty zawsze będziesz porównywany.
Jeśli na początku mówi ci że się zmieniła i potrzebuje przede wszystkim spokoju i stabilizacji to tak potrzebuje ale tylko na chwilę żeby stanąć na nogi a potem chce powrotu tego co ją nakręca całe życie czyli emocje i adrenalina.

137

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Kolego Serog12 nie jest to takie proste podejść do nowej relacji z założeniem że tym razem nie będę się angażować. To jest trochę poza nami. Może na samym początku tak się da ale później dzieje się to już jakby podświadomie i albo w to wchodzisz albo z góry można założyć że nic z tego nie będzie. W takim wypadku najlepiej szukać jakiegoś układu FWB i wtedy będzie to zdrowe a nie angażować na starcie rodziny itp.
Ostrożnym to można być przechodząc na pasach.
Popatrz na to z tej strony że nie musisz tkwić w tym układzie który nie daje ci spełnienia. Musisz zebrać się na to żeby pójść w swoją stronę. Tylko nie jest to łatwe.

Co do zasady warto zadać pytanie czy jest sens wchodzić w relacje z kobietą po wielu związkach i przejściach. Jeśli już na starcie dowiadujesz się że ona miała iluś tam partnerów i poważnych związków i nie mówi że sama coś zawaliła to z dużym prawdopodobieństwem można założyć że z tą kobietą nie uda ci się osiągnąć jakiejś znaczącej więzi emocjonalnej.
Ona prawdopodobnie będzie emocjonalnie wycofana i w głowie będzie miała te historie, wydarzenia i partnerów z przeszłości a ty zawsze będziesz porównywany.
Jeśli na początku mówi ci że się zmieniła i potrzebuje przede wszystkim spokoju i stabilizacji to tak potrzebuje ale tylko na chwilę żeby stanąć na nogi a potem chce powrotu tego co ją nakręca całe życie czyli emocje i adrenalina.

Chłopaki nie róbcie sobie sami krzywdy. I nie podpierajcie sie statystykami "ilu miala". Bez zaangażowania nie ma sensu wchodzić w zwiazek. Jest w cholere frustratow którzy po podobnym "wypadku z panną" wpadli w taki stan. Albo np. stwierdzają teraz bede tylko ruch...ć bez zobowiązań. Taki zwiazek to bzdura - przecież Wy oboje chcecie bliskosci. Po prostu pilnujcie równowagi w zwiazku. Miejcie jakies granice. Nie dawajcie więcej niz dostajecie (albo przynajmniej mniej więcej podobnie na wyczucie). To wystarczy. Szanujcie pannę i wymagajcie szacunku. A znalezienie pasującej osoby to trudna sprawa trochę moze potwac. Powodzenia

138

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Co do zasady warto zadać pytanie czy jest sens wchodzić w relacje z kobietą po wielu związkach i przejściach.





Dalej idziesz w zaparte ze sztandarem "złe kobiety". Nie, to nie kobiety są złe. To ty stanowisz problem. Robisz z siebie popychadło i podnóżek, a oczekujesz bycia traktowanym jako poważny partner.

139 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-11 13:01:19)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Być może masz rację że problem jest we mnie ale napewno nie idę ze sztandarem że kobiety są złe. Nie spotykałem w swoim życiu złych kobiet i obecnej/byłej już partnerki także nie oceniam jako złej a wręcz przeciwnie dlatego chciałem zrozumieć sytuacje. Spotkałem się w tej relacji z sytuacjami i zachowaniami których nigdy wcześniej nie widziałem.

140

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Jak zacięta płyta "chciałbym zrozumieć sytuację"


No to zrozum, że jesteś bezjajeczną pizdą miętkim chujem robioną i to generuje w twoim życiu największe problemy. Bo nie potrafisz wyznaczać zdrowych granic, nie potrafisz nadawać tempa relacji i rozwiązywać problemów (twoje nieustające dopytywanie nie jest rozwiązywaniem czegokolwiek). Jesteś typem faceta co po seksie będzie 10 razy pytał babke czy doszła i czy na pewno było jej przyjemnie, bo nie wiesz jak masz rozumiesz zmianę ułożenia jej bioder.


"Nigdy nie widziałem" - bo i nieco. Cała ta bajka jest tak sztampowa, tak nudna i wtórna do porzygu, że większość nawet nie wierzy w jej prawdziwość, a ty tu bajki opowiadasz, że z czymś się tam nie spotkałeś i czegoś tam niby nie rozumiesz.




Posłuchaj Berta, wieki i całej reszty - przestań dopytywać, przestań analizować, przestań robić z siebie ofiarę losu, a zacznij wyciągać wnioski i wcielać je w życie.

141 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-11 13:26:29)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Kolego na siłę udajesz intelektualistę i fachowca w tej materii. Ok nie mówię że nim nie jesteś ale żeby wyciągnąć wnioski trzeba coś przeanalizować więc to twoje pisanie to takie sztuka dla sztuki.
Wyciągniesz wnioski jak zrozumiesz swoje błędy. Więc podstawa to zrozumieć i potem nie powielać tych błędów.

Mówisz o nadawaniu tempa relacji. Mleko się rozlało. Nie ja po paru dniach od pierwszego spotkania ładowałem się do siebie do domu, nie ja po tygodniu miałem jakieś wymagania żeby w czymś pomagać, nie ja robiłem dramę w drugim tygodniu że nie odpisywałem cały dzień i nie ja w pierwszym miesiącu poznawałem całą twoją rodzinę.
Trzeba było reagować ale zjebałem bo nigdy z czymś takim się nie spotkałem.

142

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

żeby wyciągnąć wnioski trzeba coś przeanalizować więc to twoje pisanie to takie sztuka dla sztuki.

Dla ciebie "przeanalizowanie" oznacza tyle, co rozbicie na pojedyncze atomy i niekończące się teoretyzowanie i rozważania co jak i dlaczego.

W praktyce normalnych ludzi IRL zaś wygląda to tak, że obserwujesz i podejmujesz decyzję czy ci to leży, czy nie. Lub ewentualnie na jaki kompromis możesz się zgodzić. Człowieka ani nie naprawisz, ani nie zmienisz jeśli on tego nie chce. A czy chce czy nie to tez nie twój problem, bo związek to też nie polega na robieniu sobie projektów pod tytułem "renowacja". To możesz zrobić z domem po dziadkach albo samochodem. Jak ktoś nie chce iść na kompromis, nie chce się rozwiać to jebie cię czemu. To ich problem. Mówi się "żegnam" idzie w życie dalej.


Nie ja po paru dniach od pierwszego spotkania ładowałem się do siebie do domu, nie ja po tygodniu miałem jakieś wymagania żeby w czymś pomagać, nie ja robiłem dramę w drugim tygodniu że nie odpisywałem cały dzień i nie ja w pierwszym miesiącu poznawałem całą twoją rodzinę.

Nie ma w tym absolutnie nic dziwnego, ani niespotykanego.



Trzeba było reagować ale zjebałem bo nigdy z czymś takim się nie spotkałem.


Pewnie. Zacznij życie IRL, bo tą są bajki z mchu i paproci. Żyjesz wyobraźnią.

143 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-11 14:00:55)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

...żeby wyciągnąć wnioski trzeba coś przeanalizować więc to twoje pisanie to takie sztuka dla sztuki.
Wyciągniesz wnioski jak zrozumiesz swoje błędy. Więc podstawa to zrozumieć i potem nie powielać tych błędów.

Ale kolego NIC więcej nie wyciągniesz z tej historii. Nic więcej sie nie wyjaśni. Skoro musisz analizować to wyciągnij wnioski z danych jakie zebrałeś.

Posłuchaj ludzi i to przeanalizuj.

Sa 2 mozliwosci:

- albo trafiłeś na babkę z ktora po prostu sie nie dogadasz bo inaczej definiujecie zwiazek albo

- jestes za słodki (mało stanowczy, bez wymagan, bez granic, bez zasad,  akceptujacy wszystko co ze stołu spadnie) -  a to słabo dziala

W pierwszym przypadku zostaje szukac dalej, w drugim wyciągnąć wnioski. Wiecej danych nie bedzie. Zaczęliście z zaangażowaniem, seksem, rodzinami, dlatego sklanialbym sie w kierunku pkt.2. Bo na poczatku tak samo widzieliście zwiazek i ona wiedziała co znaczy angażować sie. A potem dotarło do niej ze nic nie musi bo misiu zawsze będzie przy mnie. Ale wtedy angazowac się i bzykać odechciewa...  Tak juz nas natura stworzyla

Edit: i jeszcze jedno. Bo kulał u Was seks. Wiesz co Twoja dziewczyna lubi w lozku? Jakie ma fantazje? Bo nie zawsze powie. Bo wstyd, bo nie wypada. Ale moze lubic cos czego jak sam nie wprowadzisz, jak nie zbudujesz klimatu, to się nie dowiesz. Dopóki nie bedzie intymności na odpowiednim poziomie. Nieraz jak zapytasz to Ci powie ze nie bo ona nie "z tych". A potem w trakcie imprezy wykrzyczy: zerż..j mnie mocno do końca. Oj....wymknęło sie

144 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-11 14:54:40)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Kolego Bert tylko jak i kiedy te rozmowy skoro laska zawsze zajęta ? Nawet podczas i po seksie zabijała cały zapał. Nigdy nic nie wychodziło z jej strony. Żadnych rozmów w łóżku. Zaraz po ucieczka w telefon lub telewizor i moje gadanie jak do ściany. Nawet te nasze spotkania to tam nigdy nie było tak żeby spokojnie usiąść i o czymś porozmawiać bo ona zawsze w biegu i ciągłym pędzie. Zawsze musi coś robić i myśli o tym gdzie by tu jechać i co zobaczyć. Dlatego nigdy nie potrafiła się przygotować przed spotkaniem bo zawsze musiała mieć czas czymś wypełniony. Spotkanie nigdy nie było priorytetem.

145

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Kolego Bert tylko jak i kiedy te rozmowy skoro laska zawsze zajęta ? Nawet podczas i po seksie zabijała cały zapał. Nigdy nic nie wychodziło z jej strony. Żadnych rozmów w łóżku. Zaraz po ucieczka w telefon lub telewizor i moje gadanie jak do ściany. Nawet te nasze spotkania to tam nigdy nie było tak żeby spokojnie usiąść i o czymś porozmawiać bo ona zawsze w biegu i ciągłym pędzie. Zawsze musi coś robić i myśli o tym gdzie by tu jechać i co zobaczyć. Dlatego nigdy nie potrafiła się przygotować przed spotkaniem bo zawsze musiała mieć czas czymś wypełniony. Spotkanie nigdy nie było priorytetem.

Ale co Ty z tymi rozmowami masz? Nie wszystko się tak załatwił a na pewno nie z każdym. Z analizy prób rozmowy ze ściana powinien Ci wyjść wynik ze sie nie da

146 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-11 15:52:57)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Nie poznasz drugiej osoby i nie dowiesz się co lubi i jakie ma pragnienia jeśli nie będziecie rozmawiać tak ? Tej rozmowy nie było od początku. Rozmowa to podstawa komunikacji.
Bez rozmów nie poznasz nikogo. Jeśli nie  ma rozmowy to nie ma relacji.

147

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Bert44 napisał/a:
radeknavrot napisał/a:

Kolego Bert tylko jak i kiedy te rozmowy skoro laska zawsze zajęta ? Nawet podczas i po seksie zabijała cały zapał. Nigdy nic nie wychodziło z jej strony. Żadnych rozmów w łóżku. Zaraz po ucieczka w telefon lub telewizor i moje gadanie jak do ściany. Nawet te nasze spotkania to tam nigdy nie było tak żeby spokojnie usiąść i o czymś porozmawiać bo ona zawsze w biegu i ciągłym pędzie. Zawsze musi coś robić i myśli o tym gdzie by tu jechać i co zobaczyć. Dlatego nigdy nie potrafiła się przygotować przed spotkaniem bo zawsze musiała mieć czas czymś wypełniony. Spotkanie nigdy nie było priorytetem.

Ale co Ty z tymi rozmowami masz? Nie wszystko się tak załatwił a na pewno nie z każdym. Z analizy prób rozmowy ze ściana powinien Ci wyjść wynik ze sie nie da

A jak jeszcze spotka się ściana ze ścianą…

148

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Nie poznasz drugiej osoby i nie dowiesz się co lubi i jakie ma pragnienia jeśli nie będziecie rozmawiać tak ?

Nie. Bo słowa same w sobie nic nie znaczą. Liczą się działania jakie idą za tymi słowami.


Rozmowa to podstawa komunikacji.


Nie. Podstawą komunikacji jest zrozumienie wzajemnych potrzeb. Nie rozmowa. Ty non stop chcesz rozmawiać o każdej pierdole, a nie kumasz podstaw tak czy siak.

149

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Bert44 napisał/a:
radeknavrot napisał/a:

Kolego Serog12 nie jest to takie proste podejść do nowej relacji z założeniem że tym razem nie będę się angażować. To jest trochę poza nami. Może na samym początku tak się da ale później dzieje się to już jakby podświadomie i albo w to wchodzisz albo z góry można założyć że nic z tego nie będzie. W takim wypadku najlepiej szukać jakiegoś układu FWB i wtedy będzie to zdrowe a nie angażować na starcie rodziny itp.
Ostrożnym to można być przechodząc na pasach.
Popatrz na to z tej strony że nie musisz tkwić w tym układzie który nie daje ci spełnienia. Musisz zebrać się na to żeby pójść w swoją stronę. Tylko nie jest to łatwe.

Co do zasady warto zadać pytanie czy jest sens wchodzić w relacje z kobietą po wielu związkach i przejściach. Jeśli już na starcie dowiadujesz się że ona miała iluś tam partnerów i poważnych związków i nie mówi że sama coś zawaliła to z dużym prawdopodobieństwem można założyć że z tą kobietą nie uda ci się osiągnąć jakiejś znaczącej więzi emocjonalnej.
Ona prawdopodobnie będzie emocjonalnie wycofana i w głowie będzie miała te historie, wydarzenia i partnerów z przeszłości a ty zawsze będziesz porównywany.
Jeśli na początku mówi ci że się zmieniła i potrzebuje przede wszystkim spokoju i stabilizacji to tak potrzebuje ale tylko na chwilę żeby stanąć na nogi a potem chce powrotu tego co ją nakręca całe życie czyli emocje i adrenalina.

Chłopaki nie róbcie sobie sami krzywdy. I nie podpierajcie sie statystykami "ilu miala". Bez zaangażowania nie ma sensu wchodzić w zwiazek. Jest w cholere frustratow którzy po podobnym "wypadku z panną" wpadli w taki stan. Albo np. stwierdzają teraz bede tylko ruch...ć bez zobowiązań. Taki zwiazek to bzdura - przecież Wy oboje chcecie bliskosci. Po prostu pilnujcie równowagi w zwiazku. Miejcie jakies granice. Nie dawajcie więcej niz dostajecie (albo przynajmniej mniej więcej podobnie na wyczucie). To wystarczy. Szanujcie pannę i wymagajcie szacunku. A znalezienie pasującej osoby to trudna sprawa trochę moze potwac. Powodzenia

No to zacząłem stawiać grancie i się zaczęły problemy nie chce nic z tematu seksu to ja też nic nie będę robil, nie gotuję tak ja też nie będę gotował, nie planuje wyjazdów tak ja też nie będę tego robił skoro to robiłem ale to co tak to ma wyglądać? Powiedziała mi że będzie się starać a że wszystko źle zrozumiałem, zaczęła obracać kota ogonem i powiedziała żebym dał jej szanse ale mój pociąg odjechał i znajdę sobie człowieka który to doceni proste.

150

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Serog12 napisał/a:

No to zacząłem stawiać grancie i się zaczęły problemy nie chce nic z tematu seksu to ja też nic nie będę robil, nie gotuję tak ja też nie będę gotował, nie planuje wyjazdów tak ja też nie będę tego robił skoro to robiłem ale to co tak to ma wyglądać?


Ty nie stawiasz granic tylko tupiesz nóżką jak dziewczynka przed pierwszym okresem.

151 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-13 14:23:53)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Kolego Serog12 tu stawianie granic nic już nie da. Jesteście ze sobą dłuższy czas i albo to się czuje albo nie. To jest dorosła kobieta. Z tego podobnie jak w moim przypadku nic już nie będzie. U mnie z każdym kolejnym miesiącem mnie było widać większego zainteresowania i chęci z jej strony. Wtedy trzeba dać sobie spokój.
Z ciekawości kolego Jack... jak według ciebie powinno się skutecznie stawiać granicę w relacji ?

152

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Z ciekawości kolego Jack... jak według ciebie powinno się skutecznie stawiać granicę w relacji ?

Konsekwencją własnych zasad. A nie "to ja ci teraz pokażę".

153 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-13 15:16:32)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

W momencie jeśli wcześniej nie stawiałeś granic i ocknąłeś się że ktoś wchodzi ci na głowę i sytuacja zmierza ku katastrofie to właśnie zostanie odebrane jako takie tupanie nóżką.
Przetestowałem to sam niedawno i wiem jak to wygląda w praktyce.
Druga strona odbiera to już jedynie jako atak .
Po czasie już nic z tego nie wyjdzie.
Zaskakujące jak bardzo ludzie są niedomyślni i jakie trudności sprawia im rozumienie w jaki sposób trzeba odnosić i traktować drugiego człowieka w relacji.

154

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

W momencie jeśli wcześniej nie stawiałeś granic i ocknąłeś się że ktoś wchodzi ci na głowę i sytuacja zmierza ku katastrofie to właśnie zostanie odebrane jako takie tupanie nóżką.

Dalej można z tego wyjść bez zachowywania się jak rozkapryszony przedszkolak. Tylko do tego trzeba klarowności komunikacji (nie myl z rozmową), decyzyjności i konsekwencji bez buńczuczności.


Zaskakujące jak bardzo ludzie są niedomyślni i jakie trudności sprawia im rozumienie w jaki sposób trzeba odnosić i traktować drugiego człowieka w relacji.

Zaskakujące jak bezjajecznymi, infantylnymi malkontentami jesteście z Serogiem. Wypięliście własne dupy do jebania i macie pretensje, że nikt nawet nie splunął dla poślizgu.

155

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:
radeknavrot napisał/a:

Łatwo jest krytykować i oceniać kiedy sytuacja nie dotyczy nas bezpośrednio.


Otóż dla twojej wiadomości obecnie jestem w szczęśliwym związku małżeńskim od ponad dekady. Ale wcześniej byłem zaangażowany emocjonalnie w dwie inne relacje, a pomiędzy miałem przygód i układów bez liku.

Pierwszy to typowe szczeniackie zakochanie, jakieś tam licealne dramy i ostatecznie (za słusznym doradztwem mojego ojca) powiedziałem lasce, żeby wyświadczyła przysługę nam obojgu i zgubiła mój numer telefonu.

Drugi to moja ex narzeczona. Oboje studiowaliśmy i oboje pracowaliśmy, a nie mieszkaliśmy razem. Trochę więc trwało zanim się zorientowałem, że byłem karmiony takimi stęchłymi ochłapami. Bo im dalej w las - tym więcej drzew i jej tłumaczenia i wymówki w pewnym momencie zaczęły się podejrzanie rozjeżdżać w szczegółach. Pomyślałem, skonsultowałem też problem wychodząc poza moją bańkę, aby mieć różne perspektywy. I ostatecznie kazałem jej spierdalać ze swojego życia, bo szkoda mi tracić czas na naprawianie czegoś, co tak naprawdę nie było zepsute, a zwyczajnie nigdy nie działało w pierwszej kolejności. I słusznie zrobiłem, bo w międzyczasie się okazało, że mnie zdradzała. Człowiek młody, zaangażowany to i mu oczy pizdą czasem zarastają. I powiedzmy to szczerze- popełnianie błędów jest ok (a niektóre wręcz popełniło by się dwa razy z uśmiechem), ale tylko w sytuacji kiedy faktycznie coś z tego masz poza wieczną frustracją i błazenadą. Niech przynajmniej babka dobrze loda robi, albo przynajmniej smacznie gotuje. To albo jaja będziesz miał puste, albo brzuch pełny. A ty co masz z tej swojej relacji satysfakcjonującego? Lubisz robić za podnóżek? Za pieska na smyczy, dla którego nagrodą będzie lekko przerzuty i wypluty kawałek spleśniałego chleba?

lol  lol lol

@radeknavrot:

Nie przejmuj się wynurzeniami tego mitomana. Pochodzi z zabitej dechami dziury na Podlasiu, natura uczyniła go cherlawym kurduplem, który nie miał powodzenia u dziewczyn, bo ani warunki fizyczne ani pochodzenie (ojciec i dziedek to wiejscy pracownicy fizyczni) nie czyniły go atrakcyjną opcją dla żadnej laski. Musiał więc wyjechać do Warszawy i zapieprzać w pocie czoła by jakąkolwiek pozycję u kobiet sobie zbudować, a i tak podboje którymi się chwali to typowe pasztety wzięte przez innych facetów z braku laku, które (by mieć złudzenie powodzenia) dawały mu okazyjnie  na boku. Skończył zaś ze swoją długoletnią przyjaciółką, której (tak samo jak jego) nie chciał nikt sensowny, więc oboje z braku laku związali się ze sobą. A jakie ideologie do tego dobudował, to głowa mała. Do dziś ma też nieustanny ból dupy do wszystkich, którym (z racji lepszej niż u niego aparycji połączonej z bardziej szanowaną rodziną) wystarczyło wykonać (jak to sam nazywał) "absolutne minimum" żeby mieć dojście do lasek, które jego spuszczały po brzytwie i to mimo tego że musiał ostro zapieprzać by w ogóle być dostrzeżonym przez jakąkolwiek (bo dla tych lepszych na zawsze pozostał niewidzialny) kobietę wink

156 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-16 09:05:50)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
radeknavrot napisał/a:

Łatwo jest krytykować i oceniać kiedy sytuacja nie dotyczy nas bezpośrednio.


Otóż dla twojej wiadomości obecnie jestem w szczęśliwym związku małżeńskim od ponad dekady. Ale wcześniej byłem zaangażowany emocjonalnie w dwie inne relacje, a pomiędzy miałem przygód i układów bez liku.

Pierwszy to typowe szczeniackie zakochanie, jakieś tam licealne dramy i ostatecznie (za słusznym doradztwem mojego ojca) powiedziałem lasce, żeby wyświadczyła przysługę nam obojgu i zgubiła mój numer telefonu.

Drugi to moja ex narzeczona. Oboje studiowaliśmy i oboje pracowaliśmy, a nie mieszkaliśmy razem. Trochę więc trwało zanim się zorientowałem, że byłem karmiony takimi stęchłymi ochłapami. Bo im dalej w las - tym więcej drzew i jej tłumaczenia i wymówki w pewnym momencie zaczęły się podejrzanie rozjeżdżać w szczegółach. Pomyślałem, skonsultowałem też problem wychodząc poza moją bańkę, aby mieć różne perspektywy. I ostatecznie kazałem jej spierdalać ze swojego życia, bo szkoda mi tracić czas na naprawianie czegoś, co tak naprawdę nie było zepsute, a zwyczajnie nigdy nie działało w pierwszej kolejności. I słusznie zrobiłem, bo w międzyczasie się okazało, że mnie zdradzała. Człowiek młody, zaangażowany to i mu oczy pizdą czasem zarastają. I powiedzmy to szczerze- popełnianie błędów jest ok (a niektóre wręcz popełniło by się dwa razy z uśmiechem), ale tylko w sytuacji kiedy faktycznie coś z tego masz poza wieczną frustracją i błazenadą. Niech przynajmniej babka dobrze loda robi, albo przynajmniej smacznie gotuje. To albo jaja będziesz miał puste, albo brzuch pełny. A ty co masz z tej swojej relacji satysfakcjonującego? Lubisz robić za podnóżek? Za pieska na smyczy, dla którego nagrodą będzie lekko przerzuty i wypluty kawałek spleśniałego chleba?

lol  lol lol

@radeknavrot:

Nie przejmuj się wynurzeniami tego mitomana. Pochodzi z zabitej dechami dziury na Podlasiu, natura uczyniła go cherlawym kurduplem, który nie miał powodzenia u dziewczyn, bo ani warunki fizyczne ani pochodzenie (ojciec i dziedek to wiejscy pracownicy fizyczni) nie czyniły go atrakcyjną opcją dla żadnej laski. Musiał więc wyjechać do Warszawy i zapieprzać w pocie czoła by jakąkolwiek pozycję u kobiet sobie zbudować, a i tak podboje którymi się chwali to typowe pasztety wzięte przez innych facetów z braku laku, które (by mieć złudzenie powodzenia) dawały mu okazyjnie  na boku. Skończył zaś ze swoją długoletnią przyjaciółką, której (tak samo jak jego) nie chciał nikt sensowny, więc oboje z braku laku związali się ze sobą. A jakie ideologie do tego dobudował, to głowa mała. Do dziś ma też nieustanny ból dupy do wszystkich, którym (z racji lepszej niż u niego aparycji połączonej z bardziej szanowaną rodziną) wystarczyło wykonać (jak to sam nazywał) "absolutne minimum" żeby mieć dojście do lasek, które jego spuszczały po brzytwie i to mimo tego że musiał ostro zapieprzać by w ogóle być dostrzeżonym przez jakąkolwiek (bo dla tych lepszych na zawsze pozostał niewidzialny) kobietę wink

Wiesz N_O Wasze pyskowki normalnie omijam.  Nie stoje po zadnej stronie po prostu nie czytam. Ale przeczytalem dzis. Nie ma co gadać o sympatiach/ antypatiach dzis trafiło na Twoj post. I jeśli to mial byc atak na Jacka to mam pare uwag bo troche to nietrafione:
- pochodzi z zabitej dziury na Podlasiu - i co, to o nim cos mowi? Z dużych miast sa jacyś lepsi?

- z biednej rodziny - patrz wyzej

- wzrost - jak wyzej

- pojechal zapier...lac do Warszawy - no to chyba wziął zycie i swoja przyszłość w swoje ręce. Pozytyw

- skończył z dlugoletnia przyjaciółka- no i?

Nie popieram tak jak Ty bzykania babek w zwiazkach.
Można sie wkurzać na styl Jacka, częste wręcz chamstwo ale argumenty z Twojego posta  sa nietrafione. Jesli chciałeś szpilkę wbić - a chciałeś.

157 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2026-01-16 10:04:49)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Bert44 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Otóż dla twojej wiadomości obecnie jestem w szczęśliwym związku małżeńskim od ponad dekady. Ale wcześniej byłem zaangażowany emocjonalnie w dwie inne relacje, a pomiędzy miałem przygód i układów bez liku.

Pierwszy to typowe szczeniackie zakochanie, jakieś tam licealne dramy i ostatecznie (za słusznym doradztwem mojego ojca) powiedziałem lasce, żeby wyświadczyła przysługę nam obojgu i zgubiła mój numer telefonu.

Drugi to moja ex narzeczona. Oboje studiowaliśmy i oboje pracowaliśmy, a nie mieszkaliśmy razem. Trochę więc trwało zanim się zorientowałem, że byłem karmiony takimi stęchłymi ochłapami. Bo im dalej w las - tym więcej drzew i jej tłumaczenia i wymówki w pewnym momencie zaczęły się podejrzanie rozjeżdżać w szczegółach. Pomyślałem, skonsultowałem też problem wychodząc poza moją bańkę, aby mieć różne perspektywy. I ostatecznie kazałem jej spierdalać ze swojego życia, bo szkoda mi tracić czas na naprawianie czegoś, co tak naprawdę nie było zepsute, a zwyczajnie nigdy nie działało w pierwszej kolejności. I słusznie zrobiłem, bo w międzyczasie się okazało, że mnie zdradzała. Człowiek młody, zaangażowany to i mu oczy pizdą czasem zarastają. I powiedzmy to szczerze- popełnianie błędów jest ok (a niektóre wręcz popełniło by się dwa razy z uśmiechem), ale tylko w sytuacji kiedy faktycznie coś z tego masz poza wieczną frustracją i błazenadą. Niech przynajmniej babka dobrze loda robi, albo przynajmniej smacznie gotuje. To albo jaja będziesz miał puste, albo brzuch pełny. A ty co masz z tej swojej relacji satysfakcjonującego? Lubisz robić za podnóżek? Za pieska na smyczy, dla którego nagrodą będzie lekko przerzuty i wypluty kawałek spleśniałego chleba?

lol  lol lol

@radeknavrot:

Nie przejmuj się wynurzeniami tego mitomana. Pochodzi z zabitej dechami dziury na Podlasiu, natura uczyniła go cherlawym kurduplem, który nie miał powodzenia u dziewczyn, bo ani warunki fizyczne ani pochodzenie (ojciec i dziedek to wiejscy pracownicy fizyczni) nie czyniły go atrakcyjną opcją dla żadnej laski. Musiał więc wyjechać do Warszawy i zapieprzać w pocie czoła by jakąkolwiek pozycję u kobiet sobie zbudować, a i tak podboje którymi się chwali to typowe pasztety wzięte przez innych facetów z braku laku, które (by mieć złudzenie powodzenia) dawały mu okazyjnie  na boku. Skończył zaś ze swoją długoletnią przyjaciółką, której (tak samo jak jego) nie chciał nikt sensowny, więc oboje z braku laku związali się ze sobą. A jakie ideologie do tego dobudował, to głowa mała. Do dziś ma też nieustanny ból dupy do wszystkich, którym (z racji lepszej niż u niego aparycji połączonej z bardziej szanowaną rodziną) wystarczyło wykonać (jak to sam nazywał) "absolutne minimum" żeby mieć dojście do lasek, które jego spuszczały po brzytwie i to mimo tego że musiał ostro zapieprzać by w ogóle być dostrzeżonym przez jakąkolwiek (bo dla tych lepszych na zawsze pozostał niewidzialny) kobietę wink

Wiesz N_O Wasze pyskowki normalnie omijam.  Nie stoje po zadnej stronie po prostu nie czytam. Ale przeczytalem dzis. Nie ma co gadać o sympatiach/ antypatiach dzis trafiło na Twoj post. I jeśli to mial byc atak na Jacka to mam pare uwag bo troche to nietrafione:
- pochodzi z zabitej dziury na Podlasiu - i co, to o nim cos mowi? Z dużych miast sa jacyś lepsi?

- z biednej rodziny - patrz wyzej

- wzrost - jak wyzej

- pojechal zapier...lac do Warszawy - no to chyba wziął zycie i swoja przyszłość w swoje ręce. Pozytyw

- skończył z dlugoletnia przyjaciółka- no i?

Nie popieram tak jak Ty bzykania babek w zwiazkach.
Można sie wkurzać na styl Jacka, częste wręcz chamstwo ale argumenty z Twojego posta  sa nietrafione. Jesli chciałeś szpilkę wbić - a chciałeś.

Nie Bert, nie zgrywaj teraz moralisty, ktory wchodzi w dyskusję gdy mu wygodnie i (tak samo gdy mu wygodnie) udaje że nie widzi.  Doskonale wiesz, że ten skurwiel z zaangażowaniem i zajadłością godnymi lepszej sprawy (pokaż mi KOGOKOLWIEK - poza Pokahontas, znaną tu jako Giaa; zresztą chwyty, zainteresowania pseudopsychologiczne, zajadłość i skłonność szukania na kogoś haków w zamierzchłej historii jego wpisów sugeruje, że te dwa konta mogą mieć jednego właściciela, tym bardziej że Kack już się podszywał pod kobietę) I z pogwałceniem jakichkolwiek zasad normalnej dyskusji (posuwając się do trollingu, stalkingu i tym podobnych) stara się mnie zgnoic jak nikogo innego. I nawet ślepy zauważy, że to pokłosie jego kompleksów z młodości. Tak samo jak oczywistym jest, że lwia część dziewczyn bardziej przychylnym okiem spojrzy w czasach studenckich na wysokiego, dobrze wyglądającego chlopaka z inteligenckiej rodziny, kształcącego się, jak jego ojciec, na inżyniera niż na niskiego, niewyględnego o pochodzeniu wiejsko-robotniczym, który w dodatku nigdzie nie zagrzał dłużej miejsca (choć pracować zaczął wcześniej). Jest tu wielu, którzy nie darzą mnie sympatią, ale nikt nie robi takich jazd jak on, w dodatku.nawet nie kryjąc że posunie się do najbardziej parszywego ruchu żeby tylko mnie wyprowadzić z równowagi. Czemu więc ja mam mieć jakiekolwiek skrupuły względem takiego gnoja?

158 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-16 10:42:42)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

lol  lol lol

@radeknavrot:

Nie przejmuj się wynurzeniami tego mitomana. Pochodzi z zabitej dechami dziury na Podlasiu, natura uczyniła go cherlawym kurduplem, który nie miał powodzenia u dziewczyn, bo ani warunki fizyczne ani pochodzenie (ojciec i dziedek to wiejscy pracownicy fizyczni) nie czyniły go atrakcyjną opcją dla żadnej laski. Musiał więc wyjechać do Warszawy i zapieprzać w pocie czoła by jakąkolwiek pozycję u kobiet sobie zbudować, a i tak podboje którymi się chwali to typowe pasztety wzięte przez innych facetów z braku laku, które (by mieć złudzenie powodzenia) dawały mu okazyjnie  na boku. Skończył zaś ze swoją długoletnią przyjaciółką, której (tak samo jak jego) nie chciał nikt sensowny, więc oboje z braku laku związali się ze sobą. A jakie ideologie do tego dobudował, to głowa mała. Do dziś ma też nieustanny ból dupy do wszystkich, którym (z racji lepszej niż u niego aparycji połączonej z bardziej szanowaną rodziną) wystarczyło wykonać (jak to sam nazywał) "absolutne minimum" żeby mieć dojście do lasek, które jego spuszczały po brzytwie i to mimo tego że musiał ostro zapieprzać by w ogóle być dostrzeżonym przez jakąkolwiek (bo dla tych lepszych na zawsze pozostał niewidzialny) kobietę wink

Wiesz N_O Wasze pyskowki normalnie omijam.  Nie stoje po zadnej stronie po prostu nie czytam. Ale przeczytalem dzis. Nie ma co gadać o sympatiach/ antypatiach dzis trafiło na Twoj post. I jeśli to mial byc atak na Jacka to mam pare uwag bo troche to nietrafione:
- pochodzi z zabitej dziury na Podlasiu - i co, to o nim cos mowi? Z dużych miast sa jacyś lepsi?

- z biednej rodziny - patrz wyzej

- wzrost - jak wyzej

- pojechal zapier...lac do Warszawy - no to chyba wziął zycie i swoja przyszłość w swoje ręce. Pozytyw

- skończył z dlugoletnia przyjaciółka- no i?

Nie popieram tak jak Ty bzykania babek w zwiazkach.
Można sie wkurzać na styl Jacka, częste wręcz chamstwo ale argumenty z Twojego posta  sa nietrafione. Jesli chciałeś szpilkę wbić - a chciałeś.

Nie Bert, nie zgrywaj teraz moralisty, ktory wchodzi w dyskusję gdy mu wygodnie i (tak samo gdy mu wygodnie) udaje że nie widzi.  Doskonale wiesz, że ten skurwiel z zaangażowaniem i zajadłością godnymi lepszej sprawy (pokaż mi KOGOKOLWIEK - poza Pokahontas, znaną tu jako Giaa; zresztą chwyty, zainteresowania pseudopsychologiczne, zajadłość i skłonność szukania na kogoś haków w zamierzchłej historii jego wpisów sugeruje, że te dwa konta mogą mieć jednego właściciela, tym bardziej że Kack już się podszywał pod kobietę) I z pogwałceniem jakichkolwiek zasad normalnej dyskusji (posuwając się do trollingu, stalkingu i tym podobnych) stara się mnie zgnoic jak nikogo innego. I nawet ślepy zauważy, że to pokłosie jego kompleksów z młodości. Tak samo jak oczywistym jest, że lwia część dziewczyn bardziej przychylnym okiem spojrzy w czasach studenckich na wysokiego, dobrze wyglądającego chlopaka z inteligenckiej rodziny, kształcącego się, jak jego ojciec, na inżyniera niż na niskiego, niewyględnego o pochodzeniu wiejsko-robotniczym, który w dodatku nigdzie nie zagrzał dłużej miejsca (choć pracować zaczął wcześniej). Jest tu wielu, którzy nie darzą mnie sympatią, ale nikt nie robi takich jazd jak on, w dodatku.nawet nie kryjąc że posunie się do najbardziej parszywego ruchu żeby tylko mnie wyprowadzić z równowagi. Czemu więc ja mam mieć jakiekolwiek skrupuły względem takiego gnoja?

Zajadlosc, skłonność do szukania haków to juz celniej.

Jak bedzie chwila to skomentuje jakiś post Jacka smile

Choc w zasadzie moje wchodzenie w temat jest bez sensu

159

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Sam miałem tego nie pisać, ale akurat tutaj muszę dodać coś od siebie - pomijam ewentualne skutki smile

Akurat teraz, jak i w kilku innych przypadkach, to akurat Ty, NO, jesteś ewidentnie stroną prowokującą. Jack nawet ani razu się w tym poście do Ciebie nie odniósł, ale TY oczywiście musisz się "odpalić", jak to zresztą trafnie Jack określił. Nie popieram do końca jego metod i zachowania, ale w tych wszystkich pyskówkach, ewidentnie to raczej NO puszczają nerwy.
W sumie, to trochę taka "komedia", w stylu "śmieszno i straszno", jak to mawia jeden mój znajomy big_smile Pokazuje, że ktoś nie może spokojnie przejść obok innego użytkownika, nawet jeśli w wypowiedzi jednego nie ma żadnej wzmianki o drugim..
Najwidoczniej niektórzy lubią taką karuzelę smile

160

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
bagienni_k napisał/a:

Sam miałem tego nie pisać, ale akurat tutaj muszę dodać coś od siebie - pomijam ewentualne skutki smile

Akurat teraz, jak i w kilku innych przypadkach, to akurat Ty, NO, jesteś ewidentnie stroną prowokującą. Jack nawet ani razu się w tym poście do Ciebie nie odniósł, ale TY oczywiście musisz się "odpalić", jak to zresztą trafnie Jack określił. Nie popieram do końca jego metod i zachowania, ale w tych wszystkich pyskówkach, ewidentnie to raczej NO puszczają nerwy.
W sumie, to trochę taka "komedia", w stylu "śmieszno i straszno", jak to mawia jeden mój znajomy big_smile Pokazuje, że ktoś nie może spokojnie przejść obok innego użytkownika, nawet jeśli w wypowiedzi jednego nie ma żadnej wzmianki o drugim..
Najwidoczniej niektórzy lubią taką karuzelę smile

Mądrzejszy powinien olać…

161

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

A właśnie, powinien.. smile

Ignorancja bywa najlepszym rozwiązaniem smile
Trzeba mieć poważne dysfunkcje, aby tak się przejmować wypowiedziami randomowych osób w sieci, odpalając się za każdym razem tak, że aż ekran skwierczy smile

162 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2026-01-16 11:40:53)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
bagienni_k napisał/a:

Sam miałem tego nie pisać, ale akurat tutaj muszę dodać coś od siebie - pomijam ewentualne skutki smile

Akurat teraz, jak i w kilku innych przypadkach, to akurat Ty, NO, jesteś ewidentnie stroną prowokującą. Jack nawet ani razu się w tym poście do Ciebie nie odniósł, ale TY oczywiście musisz się "odpalić", jak to zresztą trafnie Jack określił. Nie popieram do końca jego metod i zachowania, ale w tych wszystkich pyskówkach, ewidentnie to raczej NO puszczają nerwy.
W sumie, to trochę taka "komedia", w stylu "śmieszno i straszno", jak to mawia jeden mój znajomy big_smile Pokazuje, że ktoś nie może spokojnie przejść obok innego użytkownika, nawet jeśli w wypowiedzi jednego nie ma żadnej wzmianki o drugim..
Najwidoczniej niektórzy lubią taką karuzelę smile

Naprawdę Bagiennik? Masz problemy ze wzrokiem czy starasz się awansować w rankingu hipokrytów?
Post tego zjeba z 10 stycznia z 14:44, poczytaj sobie. Mnie nie było w ogóle w zasięgu wzroku, a jednak ten uj postanowił poprowokować. Nawet jak mnie nie ma, to sobie mną mordę wyciera

@Bert44: zapomniałeś jeszcze o manipulacjach datami, faktami itd, obliczonych na skuteczniejsze obrzucenie kogoś gównem i dyskredytację. Co, może tego też nie robi?

163

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
bagienni_k napisał/a:

W sumie, to trochę taka "komedia", w stylu "śmieszno i straszno", jak to mawia jeden mój znajomy big_smile Pokazuje, że ktoś nie może spokojnie przejść obok innego użytkownika, nawet jeśli w wypowiedzi jednego nie ma żadnej wzmianki o drugim..
Najwidoczniej niektórzy lubią taką karuzelę smile


Cóż, N_o ma kompleksy, bo go żona zdradziła go z niższym. LOL. Lubię go drażnić. Jest taki pocieszny. Za każdym razem jego posty wyglądają w taki sposób:

https://media4.giphy.com/media/v1.Y2lkPTc5MGI3NjExOTExaWF4M3ExcmVhMG1xeXBic3BvamU4NG93ZWJocXE0MnZvb2FudyZlcD12MV9pbnRlcm5hbF9naWZfYnlfaWQmY3Q9Zw/l1J9u3TZfpmeDLkD6/giphy.gif

164

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:

Naprawdę Bagiennik?

@Bert44:


Misiu kolorowy, oprócz bagiennika i berta to wcześniej absolutnie każdy jeden nick z tego forum ci wytykał, że się odpalasz jak pojebany w każdym możliwym temacie i rzucasz jak kartofle w bagażniku Łady na moskiewskim bruku. Wyluzuj dziadek, bo ci w końcu żyłka pójdzie.

165 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-16 12:23:28)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

NO;
Nie, mam doskonały wzrok, nawet jak na prawie 40 lat na karku smile , dlatego piszę to, co widzę. Prowokujesz, i to nagminnie, w mocno desperackim stylu.
Popatrz (też) na siebie, bo zachowujesz się dokładnie tak samo.


Jack, jak się chcecie tak bawić, to już wasz problem. Podziwiam czasami po prostu kogoś, kto traci czas na tego typu pyskówki.

Nie mój cyrk, nie moje małpy.

166

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
bagienni_k napisał/a:

NO, nie, mam doskonały wzrok, nawet jak na prawie 40 lat na karku smile , dlatego piszę to, co widzę. Prowokujesz, i to nagminnie, w nieco desperackim stylu.

(...)

Jack, jak się chcecie tak bawić, to już wasz problem. Podziwiam czasami po prostu kogoś, kto traci czas na tego typu pyskówki.

Oj tam oj tam. wink

167

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
bagienni_k napisał/a:

NO;
Nie, mam doskonały wzrok, nawet jak na prawie 40 lat na karku smile , dlatego piszę to, co widzę. Prowokujesz, i to nagminnie, w mocno desperackim stylu.

Aha, czyli w tej sytuacji wychodzi że masz po prostu  wybiórczy wzrok wink


bagienni_k napisał/a:

Popatrz (też) na siebie, bo zachowujesz się dokładnie tak samo.

.

Właśnie. Moja kontra była adekwatna do jego zagrywek i nawet w tym poście nie przebiłem największej chamówy, jaką on adresował do mnie. Też się zgadzam, że rozmawiałoby się spokojniej i bardziej na poziomie bez tego prowokującego fajansa o nicku pochodzącym ze znanej disnejowskiej serii wink
Niestety, nie da się go wyeliminować z tego forum big_smile

168

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

I k..wa narobiłem...

169

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
bagienni_k napisał/a:

A właśnie, powinien.. smile

Ignorancja bywa najlepszym rozwiązaniem smile
Trzeba mieć poważne dysfunkcje, aby tak się przejmować wypowiedziami randomowych osób w sieci, odpalając się za każdym razem tak, że aż ekran skwierczy smile

Dokładnie tongue

170

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Bert44 napisał/a:

I k..wa narobiłem...

Nic nie narobiłeś, nawet dobrze, może kiedyś dotrze…

171 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-01-16 14:41:21)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

NO;
Nie, mam doskonały wzrok, nawet jak na prawie 40 lat na karku smile , dlatego piszę to, co widzę. Prowokujesz, i to nagminnie, w mocno desperackim stylu.

Aha, czyli w tej sytuacji wychodzi że masz po prostu  wybiórczy wzrok wink


bagienni_k napisał/a:

Popatrz (też) na siebie, bo zachowujesz się dokładnie tak samo.

.

Właśnie. Moja kontra była adekwatna do jego zagrywek i nawet w tym poście nie przebiłem największej chamówy, jaką on adresował do mnie. Też się zgadzam, że rozmawiałoby się spokojniej i bardziej na poziomie bez tego prowokującego fajansa o nicku pochodzącym ze znanej disnejowskiej serii wink
Niestety, nie da się go wyeliminować z tego forum big_smile

Nie przepadam ani za Sparrowem ani za Tobą, ale nie rób z siebie niewiniątka, bo czasem się odpalasz mimo, iż się Ciebie w ogole nie zaczepia,  tak, jak wtedy, gdy probowałeś mnie obrazić pisząc, ze mam duże braki w edukacji, tylko dlatego, że wziąleś doslownie coś, co napisałam do kogoś, ale to był dobry pretekst, żeby się dowalić:))
PS Gdybym nie odpuścila, pewnie do dzisiaj bys toczyl "dyskusję" ze mną tongue

172 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2026-01-16 14:57:48)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

NO;
Nie, mam doskonały wzrok, nawet jak na prawie 40 lat na karku smile , dlatego piszę to, co widzę. Prowokujesz, i to nagminnie, w mocno desperackim stylu.

Aha, czyli w tej sytuacji wychodzi że masz po prostu  wybiórczy wzrok wink


bagienni_k napisał/a:

Popatrz (też) na siebie, bo zachowujesz się dokładnie tak samo.

.

Właśnie. Moja kontra była adekwatna do jego zagrywek i nawet w tym poście nie przebiłem największej chamówy, jaką on adresował do mnie. Też się zgadzam, że rozmawiałoby się spokojniej i bardziej na poziomie bez tego prowokującego fajansa o nicku pochodzącym ze znanej disnejowskiej serii wink
Niestety, nie da się go wyeliminować z tego forum big_smile

Nie przepadam ani za Sparrowem ani za Tobą, ale (...)

https://img15.demotywatoryfb.pl//uploads/201809/1541148662_ypzjmh_600.jpg

Taki praktycznie nic niewnoszący post z gatunku " wróg publiczny nie ma racji, nawet kiedy ją ma", oczywiście okraszony akcentem w postaci przypomnienia najbardziej malowniczej osobistej spiny  big_smile

Albo jak sama to ujęłaś: nie brałaś udziału w dyskusji, ale miałaś fajny pretekst żeby się dowalić wink

173 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-01-16 15:14:19)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:
Solaris napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Aha, czyli w tej sytuacji wychodzi że masz po prostu  wybiórczy wzrok wink



Właśnie. Moja kontra była adekwatna do jego zagrywek i nawet w tym poście nie przebiłem największej chamówy, jaką on adresował do mnie. Też się zgadzam, że rozmawiałoby się spokojniej i bardziej na poziomie bez tego prowokującego fajansa o nicku pochodzącym ze znanej disnejowskiej serii wink
Niestety, nie da się go wyeliminować z tego forum big_smile

Nie przepadam ani za Sparrowem ani za Tobą, ale (...)

https://img15.demotywatoryfb.pl//upload … mh_600.jpg

Taki praktycznie nic niewnoszący post z gatunku " wróg publiczny nie ma racji, nawet kiedy ją ma", oczywiście okraszony akcentem w postaci przypomnienia najbardziej malowniczej osobistej spiny  big_smile

Albo jak sama to ujęłaś: nie brałaś udziału w dyskusji, ale miałaś fajny pretekst żeby się dowalić wink

Jak Ty się dowalasz to jest fajnie, co?;))
Chcialam Ci tylko pokazać, że nie potrzebujesz żadnego wroga;) żeby się odpalić. Ja z Tobą nie mam praktycznie żadnych interakcji na forum, chyba nawet gdzieś byłam Ci przychylna w tym, co pisałeś, więc na pewno nie było tak, że miałeś powód, aby być tak bezinteresownie wrednym;) a jednak!:)))

PS Nie obawiaj się, nie będę latać za Tobą i Ci docinać z tego powodu, że kiedyś coś tam...:) Nie moje klimaty.
Napisalam to tutaj raz:)

174

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
wieka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

A właśnie, powinien.. smile

Ignorancja bywa najlepszym rozwiązaniem smile
Trzeba mieć poważne dysfunkcje, aby tak się przejmować wypowiedziami randomowych osób w sieci, odpalając się za każdym razem tak, że aż ekran skwierczy smile

Dokładnie tongue

E tam
Niech wygra lepszy tongue big_smile
Srancja nie ignorancja

175

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
paslawek napisał/a:
wieka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

A właśnie, powinien.. smile

Ignorancja bywa najlepszym rozwiązaniem smile
Trzeba mieć poważne dysfunkcje, aby tak się przejmować wypowiedziami randomowych osób w sieci, odpalając się za każdym razem tak, że aż ekran skwierczy smile

Dokładnie tongue

E tam
Niech wygra lepszy tongue big_smile
Srancja nie ignorancja

Sławciu, a wypijesz za zwycięzcę? big_smile

176

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Solaris napisał/a:

Nie przepadam ani za Sparrowem ani za Tobą, ale (...)

https://img15.demotywatoryfb.pl//upload … mh_600.jpg

Taki praktycznie nic niewnoszący post z gatunku " wróg publiczny nie ma racji, nawet kiedy ją ma", oczywiście okraszony akcentem w postaci przypomnienia najbardziej malowniczej osobistej spiny  big_smile

Albo jak sama to ujęłaś: nie brałaś udziału w dyskusji, ale miałaś fajny pretekst żeby się dowalić wink

Jak Ty się dowalasz to jest fajnie, co?;))
Chcialam Ci tylko pokazać, że nie potrzebujesz żadnego wroga;) żeby się odpalić. Ja z Tobą nie mam praktycznie żadnych interakcji na forum, chyba nawet gdzieś byłam Ci przychylna w tym, co pisałeś, więc na pewno nie było tak, że miałeś powód, aby być tak bezinteresownie wrednym;) a jednak!:)))

PS Nie obawiaj się, nie będę latać za Tobą i Ci docinać z tego powodu, że kiedyś coś tam...:) Nie moje klimaty.
Napisalam to tutaj raz:)

Oczywiście, że się nie obawiam że będziesz za mną latać i mi docinać, tym bardziej że nie robią tego (i to ostatnimi czasy na ogół z moją wzajemnością, chyba że akurat przywalą taką "złotą myślą", koło której nie da się przejść obojętnie) nawet te, które darzą mnie (ponownie, z wzajemnością) większą niechęcią. Choć raz na ruski rok, jak się nagromadzi z obu stron, to dochodzi do mocno wybuchowej spiny (ale nie będę podawać przykładów by nie zainicjować kolejnej) big_smile

Natomiast ten i poprzedni post świadczą o tym, że z jakiegoś powodu odebrałaś tamto spięcie bardziej osobiście i boleśnie niż by na to wskazywały jego warunki wink

177 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-01-16 15:52:35)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_zaparcie napisał/a:

Sławciu

Nie znam big_smile

178

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Bert44 napisał/a:

I k..wa narobiłem...


A mama nie mówiła, żebyś trzymał rączki przy sobie?

LOL

xD

179

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
paslawek napisał/a:
wieka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

A właśnie, powinien.. smile

Ignorancja bywa najlepszym rozwiązaniem smile
Trzeba mieć poważne dysfunkcje, aby tak się przejmować wypowiedziami randomowych osób w sieci, odpalając się za każdym razem tak, że aż ekran skwierczy smile

Dokładnie tongue

E tam
Niech wygra lepszy tongue big_smile
Srancja nie ignorancja


Zapasy w kisielu?

180 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-16 16:16:45)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:

Natomiast ten i poprzedni post świadczą o tym, że z jakiegoś powodu odebrałaś tamto spięcie bardziej osobiście i boleśnie niż by na to wskazywały jego warunki wink

Raczej świadczą o tym jak cię tu wszyscy odbierają z czym masz ogromny problem. A odbierają tak, jak było ci to wytykane - że się bezsensownie odpalasz, bo niemal wszystkie treści odbierasz personalnie.

181

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Natomiast ten i poprzedni post świadczą o tym, że z jakiegoś powodu odebrałaś tamto spięcie bardziej osobiście i boleśnie niż by na to wskazywały jego warunki wink

Raczej świadczą o tym jak cię tu wszyscy odbierają z czym masz ogromny problem. A odbierają tak, jak było ci to wytykane - że się bezsensownie odpalasz, bo niemal wszystkie treści odbierasz personalnie.

Malutki, przestań pierdolić i zgrywać niewiniątko, bo sam masz jakiekolwiek poparcie prawie jedynie wtedy gdy ktoś ma konflikt ze mną; wystarczy że na trochę się ulotnię i już nikt nie udaje, że nie uważa cię za czołowego chama i zjeba tego forum. Nawet Smutna coś pozytywnego napisze o tobie tylko wtedy gdy komuś innemu bardziej chce przywalić. Nie dodawaj więc sobie wink

182

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:

Natomiast ten i poprzedni post świadczą o tym, że z jakiegoś powodu odebrałaś tamto spięcie bardziej osobiście i boleśnie niż by na to wskazywały jego warunki wink

Nie odebrałam, to tylko net:) Chciałeś mi dokopać, ale nie wyszło, bywa, ale wiesz, że to nie jest moja wina?;)

183

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:

Malutki, przestań pierdolić i zgrywać niewiniątko

Kolejny raz sobie coś dopowiadasz jak z moim rzekomym pochodzeniem ze wsi (co nie ma miejsca, urodziłem się w Warszawie). To jest twoja fantazja.


sam masz jakiekolwiek poparcie prawie jedynie wtedy gdy ktoś ma konflikt ze mną


I nic ci to nie mówi o samym sobie?

Nawiasem - tu nie ma żadnego poparcia. Bo to nie jest tak, że tu ktokolwiek staje w jakiejś mojej obronie czy po mojej stronie. Jest ci tu tylko wytykane, że się odpalasz jak pojebany przy treściach, które nawet rzadko są skierowane do ciebie. I masz tak nie tylko do mnie, ale do każdego i w każdym wątku, w jakim się udzielasz.

184

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:

Nie odebrałam, to tylko net:) Chciałeś mi dokopać, ale nie wyszło, bywa, ale wiesz, że to nie jest moja wina?;)

xD


N_o w tym momencie:

https://discourse.lfc.pl/uploads/default/original/2X/3/363e8666c6de0bccb43c606e7f067243f0d4baeb.jpeg

185

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Solaris napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Natomiast ten i poprzedni post świadczą o tym, że z jakiegoś powodu odebrałaś tamto spięcie bardziej osobiście i boleśnie niż by na to wskazywały jego warunki wink

Nie odebrałam, to tylko net:) Chciałeś mi dokopać, ale nie wyszło, bywa, ale wiesz, że to nie jest moja wina?;)

No tak i właśnie dlatego postanowiłaś akurat o tym przypomnieć w zupełnie niezwiązanej z tym sytuacji. Ale ok, zostawmy to.

186

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Malutki, przestań pierdolić i zgrywać niewiniątko

Kolejny raz sobie coś dopowiadasz jak z moim rzekomym pochodzeniem ze wsi (co nie ma miejsca, urodziłem się w Warszawie). To jest twoja fantazja.

Czyli warszawiak w pierwszym pokoleniu, w sumie niewielka różnica.

Jack Sparrow napisał/a:

I nic ci to nie mówi o samym sobie?
.

Ależ wieki temu już zauważyłem, że nadepnąłem na odcisk tutejszemu stadu samozwańczych mentorów, zgrywających wielkie autorytety mimo że sami nie zaleczyli swoich starych kompleksów; naruszyłem też kilka znanych i starych tabu (jak wytknięcie paniom patrzącym na faceta przez pryzmat jego zasobności, że takie podejście jest właściwie tożsame z dewizą przedstawicielek najstarszego zawodu świata, które także opierają swój zawód na wymianie "ich uroda i dupa za pieniądze faceta") zamiast spijać ich pierdolenie niczym prawdę objawioną. Tak jak mówiłem: po starych użytkownikach nie oczekuję niczego dobrego...

187

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
paslawek napisał/a:
Nowe_zaparcie napisał/a:

Sławciu

Nie znam big_smile

Pod trójką mieszka, pytał wczoraj o Ciebie big_smile tongue.

188

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
KoralinaJones napisał/a:
paslawek napisał/a:
Nowe_zaparcie napisał/a:

Sławciu

Nie znam big_smile

Pod trójką mieszka, pytał wczoraj o Ciebie big_smile tongue.

A ten  big_smile

189 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-01-16 21:22:19)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:

Tak jak mówiłem: po starych użytkownikach nie oczekuję niczego dobrego...

Bo dymać to my a nie nas big_smile


Znacie opowieści Nowego _zaparcia o skurczach macicy , zestresowanych uciekających płodach ?
big_smile big_smile big_smile
Nie ?
a to pech big_smile

190

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
paslawek napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Tak jak mówiłem: po starych użytkownikach nie oczekuję niczego dobrego...

Bo dymać to my a nie nas big_smile


Znacie opowieści Nowego _zaparcia o skurczach macicy , zestresowanych uciekających płodach ?
big_smile big_smile big_smile
Nie ?
a to pech big_smile

A mówią, że kto mieczem wojuje ten od <pochwy> ginie big_smile. A to pech big_smile.

191

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
KoralinaJones napisał/a:
paslawek napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Tak jak mówiłem: po starych użytkownikach nie oczekuję niczego dobrego...

Bo dymać to my a nie nas big_smile


Znacie opowieści Nowego _zaparcia o skurczach macicy , zestresowanych uciekających płodach ?
big_smile big_smile big_smile
Nie ?
a to pech big_smile

A mówią, że kto mieczem wojuje ten od <pochwy> ginie big_smile. A to pech big_smile.

Nowe_zaparcie żre słabe żarcie
pochwy rozwarcie to dla niego stres
wali konia uparcie
bęc

192

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:

Czyli warszawiak w pierwszym pokoleniu, w sumie niewielka różnica.

LOL. Skąd ty to bierzesz?


Ależ wieki temu już zauważyłem, że nadepnąłem na odcisk tutejszemu stadu samozwańczych mentorów,


Nadepnąłeś to sobie co najwyżej na obwisłe jaja po krótkiej drzemce na kiblu.

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Kolejny post, kiedy NO więcej mówi o sobie niż o innych.
Jeśli NO jesteś przystojnym wysokim facetem, od pokoleń w Warszawie, to musiał sie mocno postarać żeby skończyć jako rozwodnik z zarobkami na poziomie absolwenta polibudy przed 30. I jeszcze ta twoja pożal się dziewczyna, która jest downgradem do ex. To tylko pokazuje że leciałeś na farcie, a jak fart się skończy to w sumie jesteś mizerniakiem, mimo świetnego startu.
Gdyby to co piszesz o Jacku było prawdą to właściwie nic tylko pogratulować. Osiedlić się na stałe w Warszawie, mieć małżeństwo z 10+ stażem to nie jest łatwa rzecz. Smiejesz się z pracy jaka włożył, bo jesteś zblazowany i zepsuty i sam żadnej pracy włożyć w siebie nie umiałeś, jedynie zaprzepaścić okazje stworzone przez życie - atrakcyjna żona, w pełni zdrowe dziecko, dobre wykształcenie, rodzina w warszawie, aparycja. Masz szczeście że córka nie ma autyzmu, a żona nie była obłożnie chora, bo byś się wywalił na morde wiele lat wczesniej.

194 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2026-01-18 17:12:20)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Kolejny post, kiedy NO więcej mówi o sobie niż o innych.
Jeśli NO jesteś przystojnym wysokim facetem, od pokoleń w Warszawie, to musiał sie mocno postarać żeby skończyć jako rozwodnik z zarobkami na poziomie absolwenta polibudy przed 30. I jeszcze ta twoja pożal się dziewczyna, która jest downgradem do ex. To tylko pokazuje że leciałeś na farcie, a jak fart się skończy to w sumie jesteś mizerniakiem, mimo świetnego startu.
Gdyby to co piszesz o Jacku było prawdą to właściwie nic tylko pogratulować. Osiedlić się na stałe w Warszawie, mieć małżeństwo z 10+ stażem to nie jest łatwa rzecz. Smiejesz się z pracy jaka włożył, bo jesteś zblazowany i zepsuty i sam żadnej pracy włożyć w siebie nie umiałeś, jedynie zaprzepaścić okazje stworzone przez życie - atrakcyjna żona, w pełni zdrowe dziecko, dobre wykształcenie, rodzina w warszawie, aparycja. Masz szczeście że córka nie ma autyzmu, a żona nie była obłożnie chora, bo byś się wywalił na morde wiele lat wczesniej.

Smutna, że zblazowaniem może i trafiłaś, bo mało kiedy w życiu miałem motywację do ciężkiej pracy; także dlatego, że w wielu dziedzinach niewiele wysiłku wystarczyło by mieć w zasięgu ręki coś, na co inni musieli zapierdalać (jak Jack, bo taka prawda: dzięki wyglądowi, wzrostowi I absolutnemu minimum wysiłku miałem to, na co on musiał bardziej zapieprzać; mógł być przez to bardziej zmotywowany i przywykły do zapierdolu, to druga strona medalu). Ale i taka prawda, że dopóki nie wszedłem w wiek gdzie dla kobiety liczy się głównie kasa, to miałem nad nim przewagę . No cóż, jak już pisalem: zawsze  podchodziłem ekonomicznie do wysiłku wkładanego w realizację celu, czyli starałem się robić akurat tyle ile było potrzebne do realizacji moich niewygórowanych celów. Czyli raczej mieć na żarcie, rachunki i drobne przyjemności niż się zaczynać. Chatę dostałem, więc nie musiałem na nią harować, stąd może mniejszą motywacja do harowania. Ale fakt: u mnie to właściwie zawsze była kwestia brakylu wystarczającej motywacji do czegoś tam.  W sumie ostatni raz taką adrenalinkę i zwiazaną z nią motywację poczułem na tym intensywnym kursie branżowym niemal 3 lata temu, w wyniku czego zająłem miejsce na podium. Jednak na ogół tego nie czuję, może mam za wysoki próg motywacji? Diabli wiedzą. Może gdybym coś więcej musiał we wcześniejszych latach (by osiągnąć zakładany cel), to byłoby inaczej. Ale nie musiałem.

PS. Topka nie kończy się na Warszawie. Nie jestem że stolicy, jedynie od czasu do czasu w niej bywam.

PS2. Skończ już z tymi zarobkami bajdurzyc jak Jack. Nawet bocik googla twierdzi, że to normalne zarobki inżyniera.  Też ci się urolog, że inżynierowie to tylko mechatronicy czy inni z pięciu najwyżej płatnych dziedzin inżynierii. Tak się składa, że jest ich więcej. Nie startowałem na kierunek żeby się tłuc z 15-20 rywalami o jedno miejsce.

195 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-18 18:01:26)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Nowe_otwarcie napisał/a:

Nawet bocik googla twierdzi, że to normalne zarobki inżyniera.

LOOOOL.

"Bocik google"

Mediana zarobków doświadczonego inżyniera (30 lat stażu) w 5 największych miastach Polski (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań/Gdańsk) jest trudno precyzyjna, ale można spodziewać się stawek znacznie powyżej średniej krajowej, często 10 000 - 15 000 zł brutto, a nawet więcej, zwłaszcza w IT, automatyce i branżach high-tech, z Warszawą i Wrocławiem na czele; dane z 2021-2025 wskazują, że inżynierowie z dużym stażem w tych aglomeracjach mogą zarabiać 16 000+ zł brutto (np. inżynier procesu), a specjaliści IT przekraczają 10 000 zł netto

Warszawa: Wysokie zarobki, specjaliści mogą liczyć na 14 000 zł/mies. (średnia), a w IT nawet 10 000+ zł netto (co jest bardzo wysoką kwotą).
Wrocław/Kraków: Inżynierowie doświadczeni (np. R&D, procesowi) mogą celować w 10 000 - 16 000 zł brutto.
Ogólnie: W większych miastach, doświadczony inżynier (niekoniecznie 30 lat, ale z dużym stażem) może oczekiwać powyżej 9 000 zł brutto (mediana krajowa, 2025), ale 10 000+ zł jest realistyczne dla seniorów, zwłaszcza w cenniejszych sektorach.



W swojej kategorii wiekowej i przy twoim doświadczeniu zarabiasz bardzo, ale to bardzo mało. A przecież kreowałeś się na super specjalistę o wąskiej i bardzo potrzebnej specjalizacji.

Posty [ 131 do 195 z 231 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardziej doświadczona partnerka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024