Bardziej doświadczona partnerka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardziej doświadczona partnerka

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 231 ]

66 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-06 14:28:01)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:

Przestańcie pajacować. Bawicie się w 4 letnie dziewczynki, które chcą zasłużyć na nagrodę. Skoro tupanie nóżką nie pomogło, to będzie grać jak wam zagrają w nadziei, że w ich oczach zasłużycie.

Nie. Tak się nie stanie.

Przestańcie tracić czas i poszukajcie sobie odpowiednich partnerek.

Amen

Nie ma chyba nic bardziej żałosnego niż zebranie o to żeby ktoś cie pożądał.  Bo jak to się ma niby stać? Dziewczyny mają sobie wmówić? Nie ma pożądania nie kręcicie dziewczyn świat się nie wali poszukajcie innych.

PS.A co do laski zbierającej się zawsze godzinę - nie możesz wydusić z siebie zdania: czekanie jak pies uwłacza mojej godności. Nie będę tego więcej robił? I nie robisz tylko idziesz do domu albo gdziekolwiek

68 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-06 20:25:58)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Zgadzam się że to upokarzające prosić się o pożądanie. Upokarzające jest proszenie się w ogóle o odwzajemnienie uczuć i komplementów. Brak mi zdecydowania i asertywności ale tak nawet jak zacząłem czuć upokorzenie . Blisko siedem miesięcy relacji to wyjątkowo długi czas żeby wykształcić uczucia wobec partnera. Jeśli na ten moment tego nie ma to nie ma szans żeby coś się cudownie odmieniło i miłość i pożądanie nagle wybuchły.
Dojrzała kobieta w wieku 32 lat która miała stałych partnerów i która mieszkała z nimi ma doświadczenie i wie czego potrzebuje mężczyzna. To jest jakieś głupie udawanie i jakaś pierdolona gra której mam dość. Czuję podświadomie że to jest wszystko jakieś sztuczne.

Co do tego czekania aż ona się wyszukuje w końcu. Duży błąd z mojej strony. Zwróciłem uwagę dopiero po którymś razie że tracimy po prostu na to czas bo skoro ja jestem w stanie się naszykować i przejechać do niej blisko godzinę przez miasto to z jej strony jest to brak szacunku jeśli ja muszę potem czekać na nią w najlepszym wypadku koło pół godziny w jej mieszkaniu przed telewizorem a czas nam mija. Poskutkowało tym że raz naszykowała się na czas a potem znowu powrót do starego nawyku.
To jest właśnie to chyba że ona zupełnie nie bierze pod uwagę moich potrzeb i tego co ja czuję i to nie tylko w tym seksie ale w ogóle.

69

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:

To nie kwestia ego.

Ona przecież pokazuje mu, gdzie jest jego miejsce. Dla niej, z jej perspektywy on dostarcza jej takich samych wrażeń (lub nawet słabszych) jak każdy poprzedni tylko tym razem ona nie będzie dawać nic od siebie dla jego przyjemności, bo ona nie ma to najmniejszej ochoty. To ewidentnie pokazuje kim on dla niej jest i gdzie jest jego miejsce w kolejce dziobania.

Z tą jedyną osobą nawet te same rzeczy (co z każdą poprzednią) dają zupełnie inne wrażenia. Z tą jedyną osobą dawanie daje nie mniejszą przyjemność jak branie. Z tą jedyną osobą chce się przekraczać granice, dawać i brać więcej. Nie odwrotnie.

Tak dla wyjaśnienia - nie odnosiłam się stricte do sytuacji opisanej przez Autora, ale ogólnie do tematu, że każdy z nas ma prawo czegoś spróbować i nie chcieć tego powtarzać, a przy tym nie musi mieć to nic wspólnego ani z osobą, z którą tego doświadczył, ani z którą nie chce doświadczać. Nie musi, choć może.

70

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Priscilla napisał/a:

Tak dla wyjaśnienia - nie odnosiłam się stricte do sytuacji opisanej przez Autora, ale ogólnie do tematu, że każdy z nas ma prawo czegoś spróbować i nie chcieć tego powtarzać, a przy tym nie musi mieć to nic wspólnego ani z osobą, z którą tego doświadczył, ani z którą nie chce doświadczać. Nie musi, choć może.


Chyba nie zrozumiałaś o co chodzi. To nie jest kwestia indywidualnego próbowania jak np jadłem zupę rybną i mi nie smakowała. Tu chodzi o wspólne doświadczanie i podejście do wzajemności oraz komunikacja na ten temat.

Masz jedną i tą samą sytuację:

- może zupka rybka?
- nie smakuje mi, ale jeśli chcesz możemy ugotować inną zupę lub jeśli masz ochotę na rybę to możemy jakąś usmażyć lub zrobić na grillu.

ale w historii autora wygląda ona tak:

- może zupka rybna?
- jadłam ją z innymi, a z tobą nie mam zamiaru


Sednem problemu jest gaszenie jak peta. A nie to czy ktoś czegoś chce czy nie chce próbować.

71

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Podjąłem próbę rozmowy która ostatecznie jak łatwo chyba było się domyślić zakończyła się wręcz żałośnie. Pani ma ego wywalone wręcz w kosmos. Ona niczego nie widzi i nie dostrzega żadnego problemu i była wstrząśnięta moimi spotrzeżeniami. Powiedziała że bardzo ją zasmuciłem i boli ją to co usłyszała ponieważ według niej jest wszystko wspaniale. Oczywiście w końcu padło z jej ust że jeśli źle się czuje to mogę ją zostawić bo ona zupełnie nie wie o co mi chodzi i że nie wiadomo skąd postanowiłem nagle wyrzucić całą złość z siebie i krytykować ja. Tylko że ja nic osbiście jej nie zarzuciłem a jedynie przedstawiłem kiedy i dlaczego źle się czuję.

72

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Nie pierwsza i nie ostatnia osoba, która nie ma sobie absolutnie niczego do zarzucenia...

73 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-07 21:07:18)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

A więc :
Kwestia tego że zawsze kiedy przyjeżdżam to nigdy nie jest gotowa i muszę czekać ona uważa że przesadzam bo zazwyczaj zostaje jej tylko suszenie i malowanie.  Nic z tego że ja mówię iż czuję i widzę to inaczej bo to ja czekam i widzę ten upływający czas który nam ucieka. Ona ma inne zdanie.

Kwestia tego że nigdy nie odwzajemnia żadnych komplementów. Twierdzi że byłoby dziwne z jej strony gdyby zaczęła mnie komplementować i zachwycać mną i mówić że bardzo jej się podobam.
No dla mnie to nie problem i mi to przychodzi naturalnie.

Kwestia tego że zazwyczaj jest zmęczona i seks trwa chwilę i nie jest w żaden sposób celebrowany a ona po wszystkim ucieka do łazienki a potem w telefon lub telewizor .
Ona uważa że jest super i pierwszy raz spotyka się żeby ktoś mierzył czas ile trwa seks.  Dla niej jest dobrze.  Ona nie lubi po seksie leżeć w łóżku i musi się wykąpać. Jeśli mi telewizor przeszkadza to mogę go wyłączyć. W ogóle nie rozumie o co mi chodzi i że chciałbym być z nią a nie rozpraszać tym telewizorem.
Uważa że noc jest od spania a dzień od życia i ona musi się wyspać bo potem jest nie do życia. Jak pytam czy nie ma potrzeby po całym tygodniu posiedzieć ze mną w sobotę to ona mówi że przecież siedzimy do północy.

Kwestia braku namiętności i inicjatywy z jej strony. Ona nie widzi problemu. Jest zdziwiona bo jej jest dobrze. Nie wie o co mi chodzi i może ona nie potrafi inaczej. Może faktycznie nie jest zbyt czuła ale ona nie wie co z tym mogłaby zrobić bo inaczej nie potrafi.
Jeśli mi źle to mogę ją zostawić. Mówi że czasami jest zmęczona ale tak uważa że robi co w jej mocy żeby było nam dobrze.

Ogólnie dramat.

74 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-07 21:54:42)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

A więc :
Kwestia tego że zawsze kiedy przyjeżdżam to nigdy nie jest gotowa i muszę czekać ona uważa że przesadzam bo zazwyczaj zostaje jej tylko suszenie i malowanie.  Nic z tego że ja mówię iż czuję i widzę to inaczej bo to ja czekam i widzę ten upływający czas który nam ucieka. Ona ma inne zdanie.

Kwestia tego że nigdy nie odwzajemnia żadnych komplementów. Twierdzi że byłoby dziwne z jej strony gdyby zaczęła mnie komplementować i zachwycać mną i mówić że bardzo jej się podobam.
No dla mnie to nie problem i mi to przychodzi naturalnie.

Kwestia tego że zazwyczaj jest zmęczona i seks trwa chwilę i nie jest w żaden sposób celebrowany a ona po wszystkim ucieka do łazienki a potem w telefon lub telewizor .
Ona uważa że jest super i pierwszy raz spotyka się żeby ktoś mierzył czas ile trwa seks.  Dla niej jest dobrze.  Ona nie lubi po seksie leżeć w łóżku i musi się wykąpać. Jeśli mi telewizor przeszkadza to mogę go wyłączyć. W ogóle nie rozumie o co mi chodzi i że chciałbym być z nią a nie rozpraszać tym telewizorem.
Uważa że noc jest od spania a dzień od życia i ona musi się wyspać bo potem jest nie do życia. Jak pytam czy nie ma potrzeby po całym tygodniu posiedzieć ze mną w sobotę to ona mówi że przecież siedzimy do północy.

Kwestia braku namiętności i inicjatywy z jej strony. Ona nie widzi problemu. Jest zdziwiona bo jej jest dobrze. Nie wie o co mi chodzi i może ona nie potrafi inaczej. Może faktycznie nie jest zbyt czuła ale ona nie wie co z tym mogłaby zrobić bo inaczej nie potrafi.
Jeśli mi źle to mogę ją zostawić. Mówi że czasami jest zmęczona ale tak uważa że robi co w jej mocy żeby było nam dobrze.

Ogólnie dramat.

A nie wiesz jak bylo z jej poprzednimi? Nie mówię o seksie tylko o zaangażowaniu i bliskosci. Moze ona tak ma ze ucieka przed bliskością? Bo to wszystko sie do tego sprowadza. Posabotowac zwiazek zeby nie byc za blisko, bzyknąć na odwal zeby nie byc za blisko, bez komplementów bo jeszcze sie za fajnie (za blisko) zrobi.

A nie odczuwasz jej braku zaufania do facetow? Nie mowi ze facet to świnia albo ze każdy odejdzie?

75

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Nie człowieku, dramat to ty jesteś. Przestań z siebie robić błazna żebrząc o ochłapy.

76

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Wyobraź sobie, że masz do czynienia z rowerem z wypożyczalni.

Każdy go miał i nim jeździł do woli za stawki rynkowe.

Teraz ty bierzesz ten rower, słabo jeździ, często się psuje i do tego kosztuje ciebie podwójną stawkę.

Interes życia? Odkupiłbyś taki rower?

77

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Kosztuje może i tyle samo, ale nie może zmieniać przerzutek i pozwolono korzystać tylko z jednego pedału wink

78

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:

Kosztuje może i tyle samo, ale nie może zmieniać przerzutek i pozwolono korzystać tylko z jednego pedału wink

Jakich przerzutek. Z tego roweru tylko bagażnik zostal

79 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-07 23:23:34)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i opinie w tym te krytyczne w stosunku do mnie.
Nie wiem dla mnie to dziwne z uwagi na to że ona na samym początku nadała tej relacji poważny charakter angażując w to znajomych i rodziny. Ja po miesiącu znałem jej rodzinę i najbliższych znajomych.
Jeśli chodzi o relacje z mężczyznami to wiem tyle ile powiedziała. Czyli że ma kilka nieudanych związków za sobą. Z ostatnim mieszkała dwa lata czy nawet ponad.
To jest raczej wyzwolona kobieta. Tatuaż , kolczyk w pępku , fajne ciuchy no i lubi się napić dobrego wina.
Może to te nieudane związki miały wpływ nie mam pojęcia.
Może żyje jeszcze tym byłym  ? Ja o niego nigdy nie pytałem. Sama o nim mówiła. Coś tam opowiadała o życiu z nim. Zostawiła go i powiedziała że już po trzech miesiącach wrzucał na swojego FB zdjęcia z nową dziewczyną. Może to siedzi w niej.
Może ten związek z 16 lat starszym facetem ?
A może każdy po trochu ?

80

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

To ty temu nadałeś poważny charakter. Większość ludzi nie ma z tym absolutnie żadnego problemu, że poznaje swoich partnerów (nie tylko tych jedynych) ze znajomymi i rodziną. Takich punktów styku unika się jedynie z jednorazowymi przygodami.

Przestań wałkować tą samą mantrę ze swojej krucjaty. Co ty kurwa żyjesz w klasztorze, że o wyzwoleniu kobiety świadczy to, że lubi wino, ma kolczyki i tatuaż?

Przestań robić z siebie frajera próbując ją analizować, bo to ani twój problem, ani zmartwienie. Jej świat - jej kredki.

81 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2026-01-08 11:12:21)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:

To ty temu nadałeś poważny charakter. Większość ludzi nie ma z tym absolutnie żadnego problemu, że poznaje swoich partnerów (nie tylko tych jedynych) ze znajomymi i rodziną. Takich punktów styku unika się jedynie z jednorazowymi przygodami.

Przestań wałkować tą samą mantrę ze swojej krucjaty. Co ty kurwa żyjesz w klasztorze, że o wyzwoleniu kobiety świadczy to, że lubi wino, ma kolczyki i tatuaż?

Przestań robić z siebie frajera próbując ją analizować, bo to ani twój problem, ani zmartwienie. Jej świat - jej kredki.

Tu koleś mocno kalkulował i stąd rozczarowanie. Skoro ma tatuaż, kolczyki, nie ukrywa go w szafie to znaczy że musi byc taka a nie inną. A tu frustracja, bo jest jaka jest, mimo pozorów i stereotypów z którymi kojarzy się autorowi.
Ma tatuaż więc na bank zgodzi się na anal XD
Nie. Jeśli w rozmowie powie że ma ochotę na to i wprowadzi to w życie to znaczy że ma ochotę. Strasznie ja przedmiotowo traktujesz.

82 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-08 12:01:41)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Jak przeczytasz mój wątek ze zrozumieniem to doczytasz że niczego nie wymuszam ani nie wymuszałem. Nie oceniam ani nie oceniałem. Starałem się zrozumieć i porozmawiać żeby lepiej komunikować. Ja nawet nigdy nie proponowałem takiej formy choć ona sama wspominała o tym że robiła i nie lubi tego.

83

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Moim zdaniem po prostu nie ma z jej strony żadnego połączenia i więzi emocjonalnej w moim kierunku. Jak jestem to ok ale kiedy mnie nie ma to też dobrze.

84

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

niczego nie wymuszam ani nie wymuszałem. Nie oceniam ani nie oceniałem. Starałem się zrozumieć i porozmawiać żeby lepiej komunikować. Ja nawet nigdy nie proponowałem takiej formy choć ona sama wspominała o tym że robiła i nie lubi tego.

Marnujesz swój czas z tą kobietą.

85

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Możesz to uzasadnić merytorycznie ?

86

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Tak - jesteś taką pizdą, że jak idziesz to zostawiasz za sobą ślad ślimaka. Widziałem.





Zejdź na ziemie, przestań pajacować i robić z siebie męczennika.

87

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Kto robi z siebie męczennika ? W jaki sposób ? Przecież ja nikogo nie obwiniam za zaistniałą sytuację.

88

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Dobra jakies tam mozliwosci - tak naprawdę to Twoja panna wie o co chodzi. Albo i nie wie ale my możemy tylko zgadywać

1. Możliwość 1 - nie kręcisz jej. Dlaczego? No to ona wie. Moze charakter, moze nuda, moze wyglad. Jakbym miał podejrzewać to jako facet nie stawiasz żadnych granic. Pozwalasz sie poniżać (umawianie sie i zmuszanie do czekania za każdym razem itp). Poprzeczkę powiesiłeś na wysokości kostek. Prosisz sie wiecznie i ciśniesz na "dogadanie sie". Dla babki moze to byc wygodne i fajne ale bedzie jednocześnie mało podniecające. Jestes dla niej facetem nijakim,  miłym, mało wymagającym. Do tego wie ze nie odejdziesz- wystarczy raz na miesiąc rzucić ochłapy i sie bedziesz cieszył. Nie ma u Was równowagi w zaangażowaniu. Ty sie starasz a ona ma Ciebie i Twoje potrzeby  gdzies. To powoduje zanik libido u niej. Po co ma sie starac? Przeciez wezmiesz co Ci da. Zero wyzwań, zero emocji, zero wysiłku. Z nia juz nic nie zmienisz ale na przyszlosc wymagaj minimum tyle ile dajesz.

2. Styl przywiązania. Opcja unikająca albo zdezorganizowana. Poczytaj, dowiedz sie z jakiej rodziny wyszła, jacy sa rodzice,  co spotkało ja z innymi facetami. Moze cos odkryjesz. W tym przypadku nic nie zrobisz (na 95%).

W obu przypadkach to nie jej wina. A w pierwszym tylko Twoja.  Przemysl swoje zachowania w przyszłości

89

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Jack Sparrow napisał/a:

Chyba nie zrozumiałaś o co chodzi. To nie jest kwestia indywidualnego próbowania jak np jadłem zupę rybną i mi nie smakowała. Tu chodzi o wspólne doświadczanie i podejście do wzajemności oraz komunikacja na ten temat.

Masz jedną i tą samą sytuację:

- może zupka rybka?
- nie smakuje mi, ale jeśli chcesz możemy ugotować inną zupę lub jeśli masz ochotę na rybę to możemy jakąś usmażyć lub zrobić na grillu.

ale w historii autora wygląda ona tak:

- może zupka rybna?
- jadłam ją z innymi, a z tobą nie mam zamiaru


Sednem problemu jest gaszenie jak peta. A nie to czy ktoś czegoś chce czy nie chce próbować.

Nie wiem, czy aby na pewno to ja nie zrozumiałam, jeśli moja wypowiedź była właściwie w pełni oderwana od osoby Autora.

90

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Priscilla napisał/a:

Nie wiem, czy aby na pewno to ja nie zrozumiałam, jeśli moja wypowiedź była właściwie w pełni oderwana od osoby Autora.

I ok, ale tu nie chodzi o to próbowanie razem tylko o formę i uzasadnienie odmowy. Nie ma niczego dziwnego w tym, że się z partnerem/partnerką chce próbować tego czy tamtego.

91 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-08 18:03:31)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Dzięki za tak obszerną i merytoryczną wiadomość.
Postaram się odnieść.
Nie wiem jaki ona ma styl przywiązania. Relacje z rodzicami ma z tego co widzę dobre. Rodzice mają u niej autorytet są dla niej opiekuńczy ale z tego co zauważyłem naprawdę na wiele jej zawsze pozwalali i bardzo dużo tolerowali i tak jest do dziś.  Dużo jej pomogli mieszkanie, auto a nawet praca.  W domu najważniejsza jest matka i to ona ma najwięcej do powiedzenia. Ojciec mimo że finansowo zdecydowanie głowa rodziny to podczas spotkań zawsze jest z boku i niewiele się odzywa.
Jeśli chodzi o byłych partnerów to nie wiem dużo oprócz tego że ma za sobą 5 nieudanych związków i o żadnym nie mówiła w kategoriach swojej winy. Wiem że miała burzliwy okres młodzieńczy i wpadła w złe towarzystwo gdzie był alkohol i narkotyki  i żeby zerwać kontakty ojciec zabrał ją wtedy ze sobą do innego miasta gdzie pracował a ona poszła tam na studia.

Co do mojego zachowania. Ja tak czuję że nie podobam jej się w pełni. Nie wiem czy chodzi o fizjonomię czy charakter. Jestem dosyć przystojny. To znaczy wysoki, szczupły i ogólnie zadbany. Jeżdżę rowerem i chodzę na siłkę. Mam niezłą pracę. Może nie pasuje jej charakter ? No jestem dobry i miły to prawda ale to ona wręcz na początku przytłoczyła mnie tym szybkim poznawaniem , spotkaniami i chęcią poznawania swoich rodzin. Ja nie byłem przyzwyczajony do takiego tempa ale spodobała mi się i zaangażowałem się tylko gdzieś po miesiącu zauważyłem że po tym początkowym wybuchu ona jakby mocno stonowała, miała mniej czasu.
Ja rozumiem że praca i różne obowiązki ale ona wrzuciła mnie w taki schemat że rano obowiązkowo  'dzień dobry'  a wieczorem ' dobranoc '  w ciągu dnia natomiast w trakcie przerw czy po powrocie z pracy rozmowy i pisanie wyłącznie o jej pracy, problemach itp.
i komunikaty zjadłam, robię pranie, wychodzę tu i tu.
W zasadzie nigdy prawie rozmów o nas i tym co między nami.
Ja kiedy próbowałem wieczorami coś przekazać, jakieś bardziej uczuciowe tematy , intymne wiadomości typu że tęsknię, pragnę, komplementy itp.  ona nigdy nie odwzajemniała tego.
Któregoś razu późnym wieczorem napisałem jej taki elaborat gdzie skupiłem się na tym jak za nią tęsknię i czekam kiedy się zobaczymy i skupiłem na jej wyglądzie a ona odpisała coś w stylu że cieszy się iż poznała kogoś takiego jak ja i w ogóle dla niej mężczyzna musi mieć trzy cechy: musi być wysoki, pracowity i nie może śmierdzieć i ja to wszystko mam. Rozjebało mnie to wtedy totalnie. Poczułem się jakbym rozmawiał z dzieckiem a nie z kobietą. Jakby to była jakaś dziecinada a nie relacja romantyczna dwójki dorosłych ludzi.

92

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Dlatego nie przyjmujesz do siebie tego, że nie darzy Cię uczuciem i nie pociągasz jej seksualnie.
Może nie liczy już na miłość i dlatego przy tobie tkwi.
Coś się zmieniło jak zacząłeś ją olewać, czy to tylko były słowa z twojej strony na forum?

Nie licz nawet na szacunek jak robisz z siebie petenta.

93 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-08 19:17:16)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Ja nie zacząłem olewać ponieważ ja tak nie potrafię. Po prostu zacząłem rozmawiać i przedstawiać z czym jest mi źle.
Była tym bardzo zaskoczona i poruszona tylko nie dlatego że chciała mnie zrozumieć. Poczuła się urażona. Zupełnie nie zrozumiała o co mi chodzi.
Powiedziałem na przykład że skoro nie mamy zbyt dużo możliwości żeby spędzać razem czas to kiedy wychodzimy do kina a ona pisze wtedy do najlepszej kumpeli która siedzi sama w domu czy nie chce z nami iść i powtarza to po dwóch miesiącach to dla mnie to jasny sygnał że ona nie myśli o tej relacji i nie jest ona dla niej priorytetem dlatego jeśli chce spędzać czas z przyjaciółką to niech mnie w to nie angażuje ja nie będę przeszkadzał skoro macie taką potrzebę. Chcę być priorytetem dla kogoś a nie dodatkiem.  Ona zupełnie nie wiedziała co powiedzieć. W ogóle była zdziwiona że to dla mnie jakiś problem. Powiedziała że przecież znają się już 15 lat a chłopak kumpeli jest w pracy i ona nie chce żeby ta siedziała sama . Skończyło się tak że choć postawiłem granicę to wina została przerzucona na mnie. Ona w ogóle nie pojmuje że mi chodzi o spędzanie czasu we dwoje.
Nie rozumiem tego jaki jest jej tok rozumowania.

94

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Jak nie potrafisz to siedź cicho i nie podskakuj big_smile
Jesteś taką ofiarą losu, to trudno, nikt cię przy niej na siłę nie trzyma, więc poczekaj, aż ona ciebie wystawi za drzwi.

95

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Powiedziałem że jeśli nie potrafi się umówić na konkretną godzinę i być już przygotowana to po prostu nie spotykajmy się do momentu aż nie ogarnie wszystkich swoich spraw i nie nada tym spotkaniom rangi priorytetu.
Ona uważa że opiekuje się tym związkiem.
Rozmowa jak ze ścianą.
Ja pochodzę z rodziny w której o problemach się rozmawia. Dlatego zawsze dążę do dialogu. Zobaczyłem że w tym przypadku do niczego to nie prowadzi.

96

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Ja pochodzę z rodziny w której o problemach się rozmawia. Dlatego zawsze dążę do dialogu. Zobaczyłem że w tym przypadku do niczego to nie prowadzi.


Nie. Ty tworzysz problemy ciągłym i bezsensownym gadaniem po próżnicy.

97

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Rozumiem. Dać sobie spokój. Zamknąć temat i piec w swoją stronę. Nic z tego nie będzie. Skoro tak to wygląda po 7 miesiącach to nic się nie zmieni i szkoda marnować czas i zasoby na coś co nie rokuje i nie ma żadnej przyszłości bo jak ktoś napisał to ona w końcu podziękuję i będzie ze mną gorzej bo ja się zaangażuję o ile już nie zaangażowałem w pełni emocjonalnie.

98

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Powiedziałem że jeśli nie potrafi się umówić na konkretną godzinę i być już przygotowana to po prostu nie spotykajmy się do momentu aż nie ogarnie wszystkich swoich spraw i nie nada tym spotkaniom rangi priorytetu.
Ona uważa że opiekuje się tym związkiem.
Rozmowa jak ze ścianą.
Ja pochodzę z rodziny w której o problemach się rozmawia. Dlatego zawsze dążę do dialogu. Zobaczyłem że w tym przypadku do niczego to nie prowadzi.

Ciężko się z Tobą rozmawia, bo ty wkoło o jednym, brak ci jaj, to mało powiedzieć.
Odpowiedz chociaż na pytanie po co tkwisz przy dziewczynie która ci nie odpowiada?
Przecież jej nie zmienisz, nawet sam nie potrafisz siebie zmienić i żyjesz mrzonkami.
Cały życie ci zejdzie na zrozumieniu jej i tak będziesz z nią do końca życia? Jak sama nie wykopie cię z tego związku.

99

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Piękna jest ta narracja jak to za ochłapy ty się już prawie w pełni zaangażowałeś emocjonalnie, tyle jej dałeś, tyle zainwestowałeś w związek, a ona cie pewnie wystawi za drzwi.....

Boże.....widzisz i grzmisz, piorunów nie zsyłasz.....

https://media2.giphy.com/media/v1.Y2lkPTc5MGI3NjExNGU4Zmlpd201aGE3eWEzajNnZjl1a3M2ang1dnRscjlrdnE4a3hzdCZlcD12MV9pbnRlcm5hbF9naWZfYnlfaWQmY3Q9Zw/Ra1bmpxpsppNC/giphy.gif

100 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-08 20:15:15)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Powiedziałem że jeśli nie potrafi się umówić na konkretną godzinę i być już przygotowana to po prostu nie spotykajmy się do momentu aż nie ogarnie wszystkich swoich spraw i nie nada tym spotkaniom rangi priorytetu.
Ona uważa że opiekuje się tym związkiem.
Rozmowa jak ze ścianą.
Ja pochodzę z rodziny w której o problemach się rozmawia. Dlatego zawsze dążę do dialogu. Zobaczyłem że w tym przypadku do niczego to nie prowadzi.

W jej rodzinie widać się nie rozmawiało. Każdy stoi przy swoim.

Czasem nie ma sensu gadać.  Nie pytaj czemu nie rozmawiaj tylko POINFORMUJ: nie będę czekać tytlko jak nie będziesz gotowa to wydarzy się to.  I to ma się wydarzyć. Informacja a nie rozmowa--monolog

101 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2026-01-08 21:14:48)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Brzmisz jak taki średnio przeciętny inteligent mitoman. Taki co dużo gada, a mało myśli i wolno kojarzy fakty.
Analizujesz jej relacje z matką, biżuterie, tatuaże, towarzystwo z liceum, jeszcze znaku z zodiaku brakuje.
Nie watpię, że Jack by potrafił taką rozmowę przeprowadzić, może Bert postawiony pod ścianą, ale tacy kolesie jak ty powinni milczeć. A jak jesteś przystojny i wysoki to może raczej leżeć i pachnieć. Nie każdy musi być charakternym facetem, to żaden wstyd.

Widzę że na forum wyrobiło się ogólne zdanie- ofiara losu i to wybrzmiewa w każdym poście na tej stronie.

102 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-09 10:40:58)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Rozumiem że dla większości z udzielających się tutaj gdy coś nie gra w relacji i są jakieś problemy to najlepszym rozwiązaniem jest odciąć się i krótko mówiąc spierdalać jak najdalej nie próbując nawet zrozumieć co się dzieje i czy można to jakoś rozwiązać.
Bardzo to wygodne podejście. Idealne do dzisiejszych czasów. Odciąć się w ramach dbania o swój komfort i dobrostan psychiczny.

Łatwo jest krytykować i oceniać kiedy sytuacja nie dotyczy nas bezpośrednio.

Ja chociaż próbowałem porozmawiać i postawić granicę. Usłyszałem wczoraj że ona ma wątpliwości i musi wszystko przemyśleć.
Nie czuje się komfortowo po tym co jej powiedziałem. Nie chce być kontrolowana i nie chce żeby ktoś narzucał jak może się zachowywać i co może powiedzieć.

103

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Rozumiem że dla większości z udzielających się tutaj gdy coś nie gra w relacji i są jakieś problemy to najlepszym rozwiązaniem jest odciąć się i krótko mówiąc spierdalać jak najdalej nie próbując nawet zrozumieć co się dzieje i czy można to jakoś rozwiązać.
Bardzo to wygodne podejście. Idealne do dzisiejszych czasów.

Łatwo jest krytykować i oceniać kiedy sytuacja nie dotyczy nas bezpośrednio.

Jestem ostatnim do stawiania krzyżyka na relacji bez walki. Ale warunkiem koniecznym jest chęć rozmowy z obu stron a nie walka z wiatrakami

104

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Zgadzam się tylko nie dowiesz się czy jest chęć do rozmowy jeśli nie podejmiesz takiej próby.
Napewno warto stawiać granicę szybko i stanowczo i sygnalizować kiedy coś nam nie odpowiada choćby nawet wydawały się to być zupełnie oczywiste sprawy i sytuacje jak choćby zabieranie przyjaciółki do kina czy notoryczne bycie nieprzygotowanym w dniu spotkania.
Oszczędzi to zdziwienia i frustracji.

105

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Zgadzam się tylko nie dowiesz się czy jest chęć do rozmowy jeśli nie podejmiesz takiej próby.
Napewno warto stawiać granicę szybko i stanowczo i sygnalizować kiedy coś nam nie odpowiada choćby nawet wydawały się to być zupełnie oczywiste sprawy i sytuacje jak choćby zabieranie przyjaciółki do kina czy notoryczne bycie nieprzygotowanym w dniu spotkania.
Oszczędzi to zdziwienia i frustracji.

No tak, zacząłeś stawiać te granice i już żałujesz.
Ty sam nie rozumiesz swojego postępowania, a chcesz zrozumieć jej. Sam sobie przeczysz.

W tym poście to sam sobie odpowiedziałeś, nie widzisz, że to stoi w sprzeczności z tym co robisz.
Bo niby cały czas rozmawiasz i do tej pory nic z tego nie wynika.

A problem z uczuciem z jej strony, którego nie widać, też wg ciebie załatwi rozmowa?

Nie zawsze i nie z każdym da się dogadać, ale oczywiście próbować warto, tylko musi być efekt.

106

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Łatwo jest krytykować i oceniać kiedy sytuacja nie dotyczy nas bezpośrednio.


Otóż dla twojej wiadomości obecnie jestem w szczęśliwym związku małżeńskim od ponad dekady. Ale wcześniej byłem zaangażowany emocjonalnie w dwie inne relacje, a pomiędzy miałem przygód i układów bez liku.

Pierwszy to typowe szczeniackie zakochanie, jakieś tam licealne dramy i ostatecznie (za słusznym doradztwem mojego ojca) powiedziałem lasce, żeby wyświadczyła przysługę nam obojgu i zgubiła mój numer telefonu.

Drugi to moja ex narzeczona. Oboje studiowaliśmy i oboje pracowaliśmy, a nie mieszkaliśmy razem. Trochę więc trwało zanim się zorientowałem, że byłem karmiony takimi stęchłymi ochłapami. Bo im dalej w las - tym więcej drzew i jej tłumaczenia i wymówki w pewnym momencie zaczęły się podejrzanie rozjeżdżać w szczegółach. Pomyślałem, skonsultowałem też problem wychodząc poza moją bańkę, aby mieć różne perspektywy. I ostatecznie kazałem jej spierdalać ze swojego życia, bo szkoda mi tracić czas na naprawianie czegoś, co tak naprawdę nie było zepsute, a zwyczajnie nigdy nie działało w pierwszej kolejności. I słusznie zrobiłem, bo w międzyczasie się okazało, że mnie zdradzała. Człowiek młody, zaangażowany to i mu oczy pizdą czasem zarastają. I powiedzmy to szczerze- popełnianie błędów jest ok (a niektóre wręcz popełniło by się dwa razy z uśmiechem), ale tylko w sytuacji kiedy faktycznie coś z tego masz poza wieczną frustracją i błazenadą. Niech przynajmniej babka dobrze loda robi, albo przynajmniej smacznie gotuje. To albo jaja będziesz miał puste, albo brzuch pełny. A ty co masz z tej swojej relacji satysfakcjonującego? Lubisz robić za podnóżek? Za pieska na smyczy, dla którego nagrodą będzie lekko przerzuty i wypluty kawałek spleśniałego chleba?


Szanuj siebie chłopie. Sam robisz z siebie pizdowatego lalusia co to wiecznie gada i bajdurzy, a nigdy nic nie robi realnie, bo jedyne co potrafi to wchodzić babce w dupę tak głęboko, że nie rozróżnia już smaku gówna od czekolady.

107

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
madoja napisał/a:

Ja tez gdy pierwszy raz próbowałam pewnej aktywności seksualnej (nieważne jakiej tongue) to bardzo, bardzo mi się nie podobało. 
Ale pojawił się kolejny mężczyzna. I po pierwsze, ja byłam w nim bardzo zakochana, a po drugie on tego nigdy nie próbował. Chciałam żeby spróbował ze mną. Nawet kosztem tego że przez chwilę nie będzie mi się podobało, serio. Chciałam być tą, z którą tego posmakuje pierwszy raz. I to nie było tak, że się poświęciłam ze łzami w oczach i zaciśniętymi pięściami. Sam akt bliskości, przełamywania tabu właśnie z nim - był ważny i przyjemny.
O dziwo, z biegiem czasu to polubiłam.

u mnie bylo podobnie big_smile

108 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-09 20:01:59)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Kiedy wychodziłem z pracy dostałem wiadomość że wszystko sobie przemyślała i to już koniec. Nie potrafi dłużej być ze mną. Za dużo ją kosztowały ostatnie dwa tygodnie i bardzo to wszystko przeżyła. Odchodzi ponieważ musi zadbać o siebie i swoją psychikę ponieważ przeze mnie i moje nagłe obiekcje stała się kłębkiem nerwów.
Uważa że nie rozumie tego co zacząłem jak to określiła odpierdalać i dla niej wszystko to absurd. Napisała że poświęcała mi swój czas i uczucia ale moje zachowanie przelało czarę.
Zdała sobie sprawę że nie potrafi być z kimś kto wnikliwie analizuje i ocenia jej zachowania. Czuje się kontrolowana i teraz musiałaby uważać przy mnie co mówi bo mi wszystko przeszkadza i wszędzie widzę problemy.
Także to by było na tyle z wyjaśniania i próby rozmowy i stawiania granic.  Rozjebało mnie to wszystko finalnie.
Rozumiem że miałem pełnić rolę zabawiacza i animatora a w momencie kiedy się odezwałem i zacząłem zgłaszać swoje obiekcje stałem się niepotrzebny.
Ona uważa że od początku opiekowała się tym związkiem i nie potrafi nic więcej zrobić a ja tak naprawdę wymyślam sobie i przesadzam .

109 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-09 20:13:48)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

I dobrze, bo sam byś nie miał odwagi zerwać  tę nierokującą relację.

110

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
wieka napisał/a:

Jak nie potrafisz to siedź cicho i nie podskakuj big_smile
Jesteś taką ofiarą losu, to trudno, nikt cię przy niej na siłę nie trzyma, więc poczekaj, aż ona ciebie wystawi za drzwi.

Nie widziałam z Twojej strony jeszcze tak tak jednoznacznej odpowiedzi. lol

111

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Kiedy wychodziłem z pracy dostałem wiadomość że wszystko sobie przemyślała i to już koniec. Nie potrafi dłużej być ze mną. Za dużo ją kosztowały ostatnie dwa tygodnie i bardzo to wszystko przeżyła. Odchodzi ponieważ musi zadbać o siebie i swoją psychikę ponieważ przeze mnie i moje nagłe obiekcje stała się kłębkiem nerwów.
Uważa że nie rozumie tego co zacząłem jak to określiła odpierdalać i dla niej wszystko to absurd. Napisała że poświęcała mi swój czas i uczucia ale moje zachowanie przelało czarę.
Zdała sobie sprawę że nie potrafi być z kimś kto wnikliwie analizuje i ocenia jej zachowania. Czuje się kontrolowana i teraz musiałaby uważać przy mnie co mówi bo mi wszystko przeszkadza i wszędzie widzę problemy.
Także to by było na tyle z wyjaśniania i próby rozmowy i stawiania granic.  Rozjebało mnie to wszystko finalnie.
Rozumiem że miałem pełnić rolę zabawiacza i animatora a w momencie kiedy się odezwałem i zacząłem zgłaszać swoje obiekcje stałem się niepotrzebny.
Ona uważa że od początku opiekowała się tym związkiem i nie potrafi nic więcej zrobić a ja tak naprawdę wymyślam sobie i przesadzam .

Poczytaj sobie o zaburzeniach z wiązki B.

Całe szczęście uwolniłeś się od niej.

Trochę czasu minie zanim zaczniesz trzeźwo oceniać ten "związek".

112

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

A

Kwestia braku namiętności i inicjatywy z jej strony. Ona nie widzi problemu. Jest zdziwiona bo jej jest dobrze. Nie wie o co mi chodzi i może ona nie potrafi inaczej. Może faktycznie nie jest zbyt czuła ale ona nie wie co z tym mogłaby zrobić bo inaczej nie potrafi.
Jeśli mi źle to mogę ją zostawić. Mówi że czasami jest zmęczona ale tak uważa że robi co w jej mocy żeby było nam dobrze.

Ogólnie dramat.

Robi co w JEJ Mocy, czyli robi tyle ile chce i co jej zbyt wiele nie kosztuje i nie o forsę chodzi, żeby nie było.

Ja tak zbyt wiele o związkach nie wiem, bo wiele ich nie miałam w życiu, ale wiem jedno: Jak komuś zależy, to stanie na rzęsach, albo na końcach paznokci małych palców i będzie tak stał przez tydzień albo i dłużej, byleby tylko związek utrzymać. Jak ktoś walnie jak z rakiety: Jak ci się nie podoba to możesz mnie zostawić... To znaczy, że taką osobę trzeba zostawić, dla higieny zdrowia psychicznego własnego, oczywiście.

Uszy do góry, nigdy nie jest tak, że nie można spotkać kogoś właściwego... Tylko trzeba mieć oczy szeroko otwarte.

Trzymaj się.

113 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-10 00:13:36)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Farmer napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak nie potrafisz to siedź cicho i nie podskakuj big_smile
Jesteś taką ofiarą losu, to trudno, nikt cię przy niej na siłę nie trzyma, więc poczekaj, aż ona ciebie wystawi za drzwi.

Nie widziałam z Twojej strony jeszcze tak tak jednoznacznej odpowiedzi. lol

Jak obcą babkę tak wkurza takie zachowanie to jak wlasna ma mieć ochotę na fikołki. Albo na cokolwiek

Poza tym słabo trafił więc dobrze się stało

114 Ostatnio edytowany przez Serog12 (2026-01-10 09:45:54)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Tak czytam i widze ze moj temat prawdopodobnie komus mogl pomoc. A co do mojego tematu to naprawde nie wiem jak reagowac, powiedziala mi ze widzi jak to wyglada od poczatku relacji, nie stara sie i widzi ze ja daje z siebie wszystko jest jej zle z tym i obstawiala ze jak zamieszkamy razem to po miesiacu uciekne. Powiedzialem jej ze na poczatek moze przestanie sabotowac zwiazek i przestanie w pracy siedziec calymi tygodniami + weekendy. Powiedzialem jej ze tu nie chodzi o seks, tylko o to zeby sie na mnie otwierala ze to bedzie poczatek, stwiedzila ze potrzebuje czasu ? no coż jej ex-partner ja bil jak zyto to wiem z relacji jej rodziny a ona mi sie przyznala ze chodzil na dziwki a pomimo z nim byla... Ja juz nawet nie jestem w szoku ale jestem ogromnie zawiedziony. Powiedzialem jej ze to zadna milosc nie jest a ta czy aby na pewno przeciez mi wydzwania od 5 lat po rozstaniu, ma go zablokowanego, pokazywala mi informacje ze numer zablokowany probowal sie dodzwonic, nie wiem juz nawet dlaczego mi to pokazywala... Ona sie na mnie nie otworzy nigdy 5 lat po zerwaniu z swoim ex ma wciaz go w glowie. Byla z nim 2 lata ale najwidoczniej to wystarczylo zeby chlop jej zniszczyl psychike, ja nie jestem terapeuta tylko niedoswiadczonym mezczyzna szukajacym milosci a widze ze tez nie ma to sensu. Bez sensu caly ten czas, starania sie i mysli wszystko to bylo nie potrzebne.... Zrobilem sie mega obojetny na to wszystko, na jej problemy na ta relacje.

115

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Ten temat przyda się chyba tylko tobie big_smile
Nie bardzo wierzę w te twoje historie bez uczuć, zimne, obojętne, może i ty jesteś taki wycofany, ale to co opisujesz to raczej twoja wyobraźnia i to nie w jednym wątku,
w którym dziewczyna jest wyrachowana, a ty nie mówisz na początku, co ci nie odpowiada, bo ma się domyślać, a jak na końcu powiesz, to ona cię zostawia bo…, ty starasz się ją zrozumieć, a ona ciebie nie tongue
Na koniec jeszcze żałujesz, że powiedziałeś bo przecież ta sielanka mogła trwać wink
A generalnie rozmawia się się z tobą jak ze ścianą, sorry.

116

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Serog12 powiedzmy sobie jasno i otwarcie, jesteś dla niej spokojną przystanią.

117

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
Legat napisał/a:

Serog12 powiedzmy sobie jasno i otwarcie, jesteś dla niej spokojną przystanią.

Już jest po ptokach big_smile

118 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-10 12:05:21)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Kolego Serog12 to jest bardzo podobno sytuacja do mojej dlatego dopisałem się do twojego wątku.
Nie wiem tylko po co tak mocno od początku zaangażowała w to rodzinę a teraz po próbach rozmów nagle zdecydowała że to koniec i nie chce tego kontynuować.
U ciebie jest taka sytuacja że partnerka coś widzi i zdaje sobie z tego sprawę a u mnie było całkowite zdziwienie i odrzucanie wszystkiego o czym mówiłem. Całkowite zaprzeczenie wszystkiego i udawanie że nie wie kompletnie o co mi chodzi.
A teraz okazało się że ją to tak poruszyło że się obraziła i koniec.
Dwa tygodnie temu ciągnęła mnie na święta z rodziną a teraz odcina się i niczego nie słyszy z tego co do niej mówię.
Ja nie krytykowałem ani nie oskarżałem tylko w łagodny sposób przedstawiłem co mi przeszkadza w relacji cały czas przy tym podkreślając swoje zaangażowanie i chęć komunikacji. Czy w taki sposób reaguje dorosła wykształcona kobieta ?
U nas był ten problem ze relacja na odległość i ona tak samo pochłonięta praca. Praca ważniejsza od wszystkiego tylko jeśli pracujesz w tygodniu i częściowo w weekendy to nie pakujesz się w żadne relacje bo ta druga strona będzie dostawać ochłapy.
Nie wiem sam , jestem ze spokojnego domu i u mnie się o wszystkim rozmawiało . Dlatego jestem empatyczny i staram się zrozumieć każdego może nawet za bardzo. Przez to też napewno naiwny i dlatego nie rozumiem dlaczego jeśli robisz coś dla kogoś to ta druga osoba nie odpowiada tym samym.
Mój błąd.

119

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
wieka napisał/a:

Ten temat przyda się chyba tylko tobie big_smile
Nie bardzo wierzę w te twoje historie bez uczuć, zimne, obojętne, może i ty jesteś taki wycofany, ale to co opisujesz to raczej twoja wyobraźnia i to nie w jednym wątku,
w którym dziewczyna jest wyrachowana, a ty nie mówisz na początku, co ci nie odpowiada, bo ma się domyślać, a jak na końcu powiesz, to ona cię zostawia bo…, ty starasz się ją zrozumieć, a ona ciebie nie tongue
Na koniec jeszcze żałujesz, że powiedziałeś bo przecież ta sielanka mogła trwać wink
A generalnie rozmawia się się z tobą jak ze ścianą, sorry.


Jak czytam Serog12 i radeknavrot to się zastanawiam czasem który jest który, bo pierdolą jedno i to samo. Brzmią zupełnie jak N_o opisujący zalety swojej nowej partnerki.

I te ciągłe domyślania się, analizy z wyciągnięte z dupy. Byłoby to w jakimś stopniu ujmujące jakby to był nastolatek z duszą poety. Ot młodzianowi z miękkim sercem odpalił się tryb ratownika. Ale w przypadku dorosłego faceta? Co to za różnica czemu babka się zachowuje jak się zachowuje? Przecież to nie ma absolutnie żadnego znaczenia, bo liczy się efekt. Babka jest oschłą pizdą i nie chce tego zmieniać? Krzyżyk na drogę, a nie teoretyzowania i dociekania czemu tak ma i czy przypadkiem jeden z drugim zasłużą na zmianę jej podejścia.

120 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-10 14:55:14)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Ja nie krytykowałem ani nie oskarżałem tylko w łagodny sposób przedstawiłem co mi przeszkadza w relacji cały czas przy tym podkreślając swoje zaangażowanie i chęć komunikacji. Czy w taki sposób reaguje dorosła wykształcona kobieta ?

Zacznijmy od tego, że w taki sposób jak ty nie zachowuje się nikt dorosły bez względu na płeć. Nie wiem czy jest tu ktokolwiek, kto wierzy w tą historię. Niemniej jednak z gówna bata nie ukręcisz i nikomu nie trzeba tłumaczyć dlaczego. A ty rozbijasz gówno na atomy i liczysz że to cokolwiek zmieni.

Nie jesteś spokojny i empatyczny tylko jesteś chodzącą pizdą bez wyrazu i charakteru. Wyhoduj sobie parę jajec i nie smęć.

121

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Nie jest powiedziane, że tego nie pisze nastolatek i jak najbardziej może to być jedna osoba.

122 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-10 16:04:44)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
wieka napisał/a:

Nie jest powiedziane, że tego nie pisze nastolatek i jak najbardziej może to być jedna osoba.


Nope. W obu przypadkach to dorośli ludzie, a nie nastolatki w wieku szkolnym.


-edit- przynajmniej jako bohaterowie tych opowieści, IRL to w sumie może i nastolatki.

123 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-10 16:35:10)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Drogi kolego Jack do ciebie chciałem się zwrócić. Pomijając formę twoich odpowiedzi i personalne ataki jako że jesteśmy na forum anonimowym ja już nie mam o to pretensji ale właśnie może po to tu przyszedłem i po to założyłem swój temat i teraz udzielam się w tym wątku właśnie aby ktoś a najlepiej ogół użytkowników napisał wprost nawet tak dosadnie jak ty i podzielił się swoją opinią.
Może ja właśnie potrzebowałem takiego spojrzenia osób trzecich nie zaangażowanych w tą sytuację bezpośrednio żeby złapać dystansu i otrzeźwienie.
Gdybym nie zaczął dostrzegać swojego położenia i tych błędów które popełniłem wcale bym tu nie przyszedł.

124

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Drogi kolego Jack do ciebie chciałem się zwrócić. Pomijając formę twoich odpowiedzi i personalne ataki jako że jesteśmy na forum anonimowym ja już nie mam o to pretensji ale właśnie może po to tu przyszedłem i po to założyłem swój temat i teraz udzielam się w tym wątku właśnie aby ktoś a najlepiej ogół użytkowników napisał wprost nawet tak dosadnie jak ty i podzielił się swoją opinią.
Może ja właśnie potrzebowałem takiego spojrzenia osób trzecich nie zaangażowanych w tą sytuację bezpośrednio żeby złapać dystansu i otrzeźwienie.
Gdybym nie zaczął dostrzegać swojego położenia i tych błędów które popełniłem wcale bym tu nie przyszedł.

I za ten otwarty umysł szacun

125 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-10 21:33:16)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Dostałem dziś obszerną wiadomość która rzuca trochę światła na całą sytuację.
Napisała że powinna to zakończyć pół roku temu, czyli po miesiącu. Ja to tak odczuwałem że ten pierwszy miesiąc był super a później taka sinusoida raz ciepło a raz zimno.
Więc jej coś nie pasowało i miała cały czas wątpliwości to po cholerę wciągała mamusie i tatusia ? Jak się poznaliśmy mówiła że ceni sobie bardzo mój spokój i opanowanie i to jest to czego właśnie bardzo potrzebuje po ostatnich latach i nieudanych relacjach. Mówiła że ją uspokajam i czuje się bezpiecznie i stabilnie w moim towarzystwie.
Wybrała to świadomie a mi się wydaje że ona się bardzo szybko znudziła że to jednak nie jest to i tego spokoju potrzebowała na miesiąc a potem z każdym miesiącem czegoś brakowało tylko nie mówiła i stąd ja czułem ten brak czułości, namiętności,chemii i takiego ogólnego zaangażowania z jej strony.
Tylko to ona nigdy nie miała czasu. Zawsze coś było ważniejsze. Zawsze coś do zrobienia.
Napisała że tak naprawdę nie poznaliśmy się i dlatego brak zrozumienia i te ciągłe zdziwienia.
Tylko jak się poznać jak laska wiecznie nie ma czasu żeby się spotkać i pogadać. Jak się udało ją wyciągnąć gdzieś w tygodniu wieczorem to godzina czy półtorej i ona musi się zbierać bo obowiązki ma . Jak wpadałem okazyjnie do niej w środku tygodnia wieczorem to na maks dwie godziny bo ona musi kąpiel, przygotować na jutro do pracy i kładzie się nie później niż 23. W weekend też problem z czasem bo w soboty zawsze zajęta najpierw praca potem jakieś przyjaciółki i wieczorem nasze spotkanie a ona nigdy nie przygotowana. To gdzie tu się poznać ?
A nawet codziennie rozmowy i pisanie z nią to 90% praca, rodzina i jej znajomi. Ona nie potrafi o niczym innym chyba. Kurwa jedziesz w tygodniu po pracy wieczorem godzinę a ta siedzi na łóżku i ogląda TV.
Teraz wyrzuciła z siebie że nie byłem jej oparciem , nie byłem zaangażowany i nie organizowałem czasu.

126

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Już się nie produkuj, bo nie ma sensu.

127

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
radeknavrot napisał/a:

Dostałem dziś obszerną wiadomość która rzuca trochę światła na całą sytuację.
Napisała że powinna to zakończyć pół roku temu, czyli po miesiącu. Ja to tak odczuwałem że ten pierwszy miesiąc był super a później taka sinusoida raz ciepło a raz zimno.
Więc jej coś nie pasowało i miała cały czas wątpliwości to po cholerę wciągała mamusie i tatusia ? Jak się poznaliśmy mówiła że ceni sobie bardzo mój spokój i opanowanie i to jest to czego właśnie bardzo potrzebuje po ostatnich latach i nieudanych relacjach. Mówiła że ją uspokajam i czuje się bezpiecznie i stabilnie w moim towarzystwie.
Wybrała to świadomie a mi się wydaje że ona się bardzo szybko znudziła że to jednak nie jest to i tego spokoju potrzebowała na miesiąc a potem z każdym miesiącem czegoś brakowało tylko nie mówiła i stąd ja czułem ten brak czułości, namiętności,chemii i takiego ogólnego zaangażowania z jej strony.
Tylko to ona nigdy nie miała czasu. Zawsze coś było ważniejsze. Zawsze coś do zrobienia.
Napisała że tak naprawdę nie poznaliśmy się i dlatego brak zrozumienia i te ciągłe zdziwienia.
Tylko jak się poznać jak laska wiecznie nie ma czasu żeby się spotkać i pogadać. Jak się udało ją wyciągnąć gdzieś w tygodniu wieczorem to godzina czy półtorej i ona musi się zbierać bo obowiązki ma . Jak wpadałem okazyjnie do niej w środku tygodnia wieczorem to na maks dwie godziny bo ona musi kąpiel, przygotować na jutro do pracy i kładzie się nie później niż 23. W weekend też problem z czasem bo w soboty zawsze zajęta najpierw praca potem jakieś przyjaciółki i wieczorem nasze spotkanie a ona nigdy nie przygotowana. To gdzie tu się poznać ?
A nawet codziennie rozmowy i pisanie z nią to 90% praca, rodzina i jej znajomi. Ona nie potrafi o niczym innym chyba. Kurwa jedziesz w tygodniu po pracy wieczorem godzinę a ta siedzi na łóżku i ogląda TV.
Teraz wyrzuciła z siebie że nie byłem jej oparciem , nie byłem zaangażowany i nie organizowałem czasu.

zaburzenia z wiązki b

poczytaj, zapamiętaj, omijaj szeeeeeerokim łukiem

128 Ostatnio edytowany przez radeknavrot (2026-01-10 22:00:54)

Odp: Bardziej doświadczona partnerka

Do pani o nicku Wieka.  Jeśli to dla pani problem proszę tu nie zaglądać, nie czytać i samej się nie produkować. Nikt tego od pani nie wymaga. Przecież ja nie karze nikomu na siłę brać udziału w tym wątku. Proszę zająć się sobą i cieszyć życiem a nie przesiadywać na forum. Jeśli sprawia to pani dyskomfort może warto się przewietrzyć i złapać trochę dystansu.
Nikogo nie zmuszam do czytania i brania udziału. Robię to dla siebie.

Niektórzy potrafią konstruktywnie odnieść się jak użytkownik Jack (który robi to co prawda w specyficzny sposób ale potrafi coś przekazać) i parę innych osób za co dziękuję.

Dało mi do myślenia i zacząłem czytać o tych zaburzeniach wiązki b które zasugerował jeden z użytkowników i myślę że wiele to może tłumaczyć choć zupełnie nie znałem tematu.
Ktoś coś wie na ten temat ? Spotkał się z czymś takim ?

129

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
wieka napisał/a:

Już się nie produkuj, bo nie ma sensu.

Daj mu spokój, każdy ma swoje koszmary, ty też big_smile

130

Odp: Bardziej doświadczona partnerka
AdamJeden napisał/a:
wieka napisał/a:

Już się nie produkuj, bo nie ma sensu.

Daj mu spokój, każdy ma swoje koszmary, ty też big_smile

Ty też masz  big_smile

Posty [ 66 do 130 z 231 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardziej doświadczona partnerka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024