Związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 159 z 159 ]

131

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Bo nie chcemy całkowicie rezygnować z bliskości to na pewno byłoby chore.Nie dojdzie do tego on leży obok mnie i nic nie robi wręcz to ja bardziej go zachęcam do przytulania czy pocałunków on się bardzo pilnuje.po naszej ostatniej rozmowie zupełnie nie inicjuje kontaktu.

Widzisz, to może być taka pułapka. Na razie myślę, że jesteście zakochani w sobie. A kiedy planujecie ślub?

Dlaczego pułapka?

Właśnie Bagiennik odpowiedział smile

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-13 12:31:48)

Odp: Związek
bagienni_k napisał/a:

Autorko, nie chcę Cię rozczarowywać, ale podlegasz(jako człowiek) tym samym prawom oraz instynktom co zwierzęta, przynajmniej w pewnym stopniu. Dlatego możesz jedynie racjonalizować swoje blokady takimi czy innymi dogmatami, kiedy tak naprawdę ciało oczekuje i pragnie bliskości.
Tak, seks to bliskość między dwiema osobami a nie tylko ruchy frykcyjne...

Paradoksalnie sama ulega instynktom zwierzęcym, bo one kopulują tylko dla prokreacji.
Po ślubie będzie też samo, facet obudzi się z ręką w nocniku big_smile
Bo jak posłuszny przed ślubem, to i po ślubie. W sumie dziewczyna wie jak sobie faceta wziąć pod pantofel. To, że seks będzie miał reglamentowany to pewne, są takie małżeństwa, że facet jest wpatrzony w żonę jak w obrazek, czeka aż ona z łaski swojej… I nawet nie protestuje. To jest poświęcenie dla miłości wink
Niestety, ale jest tak w związkach, że wykorzystujemy słabości partnera.

133

Odp: Związek

Nie wspominając o tym, że człowiek(z naukowego punktu widzenia) również jest zwierzęciem, nieco tylko bardziej rozwiniętym smile A takie argumenty do mnie osobiście najbardziej przemawiają smile

A tak zupełnie na poważnie - zadziwia mnie, jak bardzo w ludzkich głowach tkwią przekonania, rujnujące w późniejszym czasie podstawy związku czy jakiejkolwiek relacji, które to wynikają z zasad narzuconych przez system, nie zaś realizowanych ściśle zgodnie ze swoimi własnymi potrzebami.
Jeśli zaś partner nie wyznaje praktycznie tego samego, to katastrofa jest nieunikniona.

134

Odp: Związek
wieka napisał/a:

Paradoksalnie sama ulega instynktom zwierzęcym, bo one kopulują tylko dla prokreacji.

To nie do końca prawda, Wieka smile Szympansy i jakieś inne małpy, bodaj orangutany, kopulują także dla przyjemności, a relacje seksualne odgrywają w stadzie także inne role niż prokreacyjna. Albowiem nasi genetycznie bliscy kuzyni, pozostając zwierzętami, są inteligentni. smile To tak na marginesie marginesów.

135

Odp: Związek
Muqin napisał/a:
wieka napisał/a:

Paradoksalnie sama ulega instynktom zwierzęcym, bo one kopulują tylko dla prokreacji.

To nie do końca prawda, Wieka smile Szympansy i jakieś inne małpy, bodaj orangutany, kopulują także dla przyjemności, a relacje seksualne odgrywają w stadzie także inne role niż prokreacyjna. Albowiem nasi genetycznie bliscy kuzyni, pozostając zwierzętami, są inteligentni. smile To tak na marginesie marginesów.

W szczegóły nie wchodziłam, bo one tu nie mają znaczenia big_smile

136

Odp: Związek

Ale sa przeciekawe, Wieka smile w wolnej chwili poczytaj sobie o szympansach bonobo, fascynujące smile Bez ironii.

137 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-13 18:06:08)

Odp: Związek

Szympansy bonobo i delfiny butlonose - to akurat było z pewnością udokumentowane smile

Niektóre inne w dodatku przejawiają zachowania homoseksualne lub się masturbują - "straszne rzeczy" big_smile

138

Odp: Związek

Bez przesady, przecież to jest nie jest temat o zwierzętach, one są mądrzejsze od ludzi autorka, próbuje je deprecjonować, dlatego ogólnie się do nich odniosłam.

139

Odp: Związek
Nowe_otwarcie napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Dlaczego pułapka?
Tak jesteśmy zakochani.
O ślubie jeszcze nie rozmawiamy ale obydwoje docelowo do tego zmierzamy.

Kiedyś tam, za rok, dwa, jak uznam za stosowne...

Ciekawe czy któregoś dnia ktoś usystematyzuje (i to z równą kreatywnością jak rozszerzyli definicję molestowania czy gwałtu) definicję wykorzystania zależności uczuciowej do działania na szkodę osoby zależnej? I mam tu na myśli wszelkie aspekty tego wykorzystania.


To się nazywa oszustwo matrymonialne. I można do tego dodać art. 191 § 1 Kodeksu karnego i znajdzie się kilka kolejnych artykułów. Problemem jest tylko udowodnienie winy, bo do tego niezbędne jest świadome i zamierzone działanie na szkodę.

140

Odp: Związek
Muqin napisał/a:

Ale sa przeciekawe, Wieka smile w wolnej chwili poczytaj sobie o szympansach bonobo, fascynujące smile Bez ironii.

Ostatnio widziałem delfiny które zabijają dla zabawy Też rzadkość w świecie zwierząt. Koniec offtop

141

Odp: Związek
bagienni_k napisał/a:

Nie wspominając o tym, że człowiek(z naukowego punktu widzenia) również jest zwierzęciem, nieco tylko bardziej rozwiniętym smile A takie argumenty do mnie osobiście najbardziej przemawiają smile

A tak zupełnie na poważnie - zadziwia mnie, jak bardzo w ludzkich głowach tkwią przekonania, rujnujące w późniejszym czasie podstawy związku czy jakiejkolwiek relacji, które to wynikają z zasad narzuconych przez system, nie zaś realizowanych ściśle zgodnie ze swoimi własnymi potrzebami.
Jeśli zaś partner nie wyznaje praktycznie tego samego, to katastrofa jest nieunikniona.

Związek to nie tylko sex myślisz że uprawianie go przed ślubem coś zmieni, ludzie się docierają całe życie i to teraz by mogło być wspaniałe nie znaczy że tak będzie całe życie i odwrotnie.
W życiu są ważniejsze rzeczy takie jak zaradność życiową, dbanie o inne potrzeby partnera itp.sex to jedynie dodatek.
Dostałam tutaj posadzona o manipulacje nikt nawet raz nie napisał że moje wartości są o.k teraz takie rzeczy są wyśmiewane i ludzie z tego kpią jakby unikanie grzechu było czymś złym.Zazwyczaj wypowiadają się ci którzy sami zazdroszczą takich wartości ale są zbyt słabi by w ogóle w taki sposób zyc dlatego potępiają

142 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-15 19:59:37)

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:

Dostałam tutaj posadzona o manipulacje nikt nawet raz nie napisał że moje wartości są o.k teraz takie rzeczy są wyśmiewane i ludzie z tego kpią jakby unikanie grzechu było czymś złym.Zazwyczaj wypowiadają się ci którzy sami zazdroszczą takich wartości ale są zbyt słabi by w ogóle w taki sposób zyc dlatego potępiają

Ja napisałem post 115

PS życzę żeby ten mało istotny dodatek jednak dzialal

143 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-15 20:51:13)

Odp: Związek

Nikt cię nie potępia, to twoje życie i sama je musisz przeżyć.
Sama poddałaś temat do dyskusji, a każdy ma prawo mieć swoje zdanie.
Dobrze jak ci chociaż da do myślenia to, że nikt się z tobą nie zgadza, za X lat, zobaczysz czy i jak tobie, i mężowi wyjdzie na „zdrowie”, jeśli takowego będziesz miała.

144 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-15 20:40:43)

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:

sex to jedynie dodatek.

Seks to jeden z fundamentów związku.


Zazwyczaj wypowiadają się ci którzy sami zazdroszczą takich wartości ale są zbyt słabi by w ogóle w taki sposób zyc dlatego potępiają

Przemawia przez ciebie pycha i próżność. Nikt nie zazdrości dobrowolnego celibatu. A osoby negujące ważność seksualności w życiu człowieka są albo upośledzone umysłowo, albo mocno zaburzone psychicznie. Nawet KK naucza, że małżonkowie mają OBOWIĄZEK pożycia. A związek powinien dążyć do małżeństwa z samego założenia.

Zasadniczo, według nauk KK to kochająca się para powinna się jak najszybciej pobrać, a po tym akcie nie mają prawa odmawiać sobie seksu.

145

Odp: Związek
Jack Sparrow napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

sex to jedynie dodatek.

Seks to jeden z fundamentów związku.


Zazwyczaj wypowiadają się ci którzy sami zazdroszczą takich wartości ale są zbyt słabi by w ogóle w taki sposób zyc dlatego potępiają



Zasadniczo, według nauk KK to kochająca się para powinna się jak najszybciej pobrać, a po tym akcie nie mają prawa odmawiać sobie seksu.

Ciekawe czy autorka będzie tego trzymała, bo raczej wybiórczo ludzie podpierają się wiarą.

146

Odp: Związek

Nie nazwałbym tego potępieniem, ale osobistym uczuciem zniesmaczenia za każdym razem, kiedy widzę, że (głównie) religia kieruje życiem człowieka. Tak ślepo, bez refleksji, z lekceważeniem realizacji potrzeb doczesnych i powiedzmy cielesnych, tak wzgardzanych przez nauki kościoła.

Dla Ciebie Autorko seks jest jedynie dodatkiem, gdzie utożsamiasz go z prokreacją i wydawanie na świat potomstwa, gdyż jest to zgodne z Twoim pojmowaniem świata, związanego z wyznawaną wiarą. Paradoksalnie, jak to ktoś już wyżej gdzieś wspomniał, to zasadniczo( z paroma wyjątkami), tak właśnie do seksu "podchodzi" zdecydowana większość zwierząt. Demonizujesz seks, widząc w nim wyłącznie to, co mówi o nim religia. Tymczasem, jak to kilkukrotnie Ci sporo kobiet(!) pisało, seks to przede wszystkim budowanie bliskości między ludźmi, często zaczynające się daleko od łóżka. To także spełnianie potrzeb fizycznych, które tak bardzo dewaluuje religia. Dlatego patrzysz na całość w ten właśnie sposób.

Nie ukrywam, że jak słyszę taką argumentację, to mnie nosi. "Grzech" czy "czystość/ nieczystość" wywołują u mnie pewne odczucia, ale nie będę ich tutaj przytaczał. Wniosek jest taki: jeśli tak bardzo trzymasz się "swoich" zasad, to znajdź sobie osobę o DOKŁADNIE takim samym podejściu. Inaczej po prostu się nie da, gdyż każdego faceta z jego podejściem, który będzie chciał choć w minimalnym stopniu realizować współżycie, czerpiąc radość z wzajemnego odkrywania fizyczności, uznasz za "niemoralnego grzesznika".

147

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nie wspominając o tym, że człowiek(z naukowego punktu widzenia) również jest zwierzęciem, nieco tylko bardziej rozwiniętym smile A takie argumenty do mnie osobiście najbardziej przemawiają smile

A tak zupełnie na poważnie - zadziwia mnie, jak bardzo w ludzkich głowach tkwią przekonania, rujnujące w późniejszym czasie podstawy związku czy jakiejkolwiek relacji, które to wynikają z zasad narzuconych przez system, nie zaś realizowanych ściśle zgodnie ze swoimi własnymi potrzebami.
Jeśli zaś partner nie wyznaje praktycznie tego samego, to katastrofa jest nieunikniona.

Związek to nie tylko sex myślisz że uprawianie go przed ślubem coś zmieni, ludzie się docierają całe życie i to teraz by mogło być wspaniałe nie znaczy że tak będzie całe życie i odwrotnie.
W życiu są ważniejsze rzeczy takie jak zaradność życiową, dbanie o inne potrzeby partnera itp.sex to jedynie dodatek.
Dostałam tutaj posadzona o manipulacje nikt nawet raz nie napisał że moje wartości są o.k teraz takie rzeczy są wyśmiewane i ludzie z tego kpią jakby unikanie grzechu było czymś złym.Zazwyczaj wypowiadają się ci którzy sami zazdroszczą takich wartości ale są zbyt słabi by w ogóle w taki sposób zyc dlatego potępiają


Źle to wszystko wróży. Najlepsze (a właściwie najsmutniejsze) jest to, że prawdopodobnie oboje macie odmienną wizję tego co będzie potem. Jego nadzieje można porównać pewnie do zasad Ramadanu: myśli, że teraz pości, ale "po zmroku" (czyli po ślubie) będzie miał szwedzki stół i nawsuwa się po uszy wszystkich specjałów. Tymczasem ja mam dziwne podejrzenie, że teraz pości zupełnie, a po ślubie będzie "karmiony" jedynie "opłatkiem" (czyli będzie miał szczęście jeśli będzie miał do dyspozycji  najzwyklejszą formę, po misjonarsku, chociaż w ramach kalendarzyka, a nie jedynie w celach prokreacyjnych, a potem (za przeproszeniem) fiut na supeł. Bo przecież nie przewidujesz nawet czegoś tak powszechnego jak seks oralny, prawda? Czy inne urozmaicenia (jeśli dla Ciebie seks to jedynie dodatek). Co więcej, wbrew temu co Ci się wydaje (i czego być może nawet przez wychowanie nie dostrzegasz, bo dla Ciebie to jest naturalne), za progiem (czyli po ślubie) czeka go jeszcze głębsze bagienko, bo Twoje przekonania będą oddziaływały nie tylko na kwestie bezpośrednio związane z seksem i mogą potencjalnie doprowadzić (i znając życie pewnie doprowadzą) do znacznie poważniejszych zgrzytów i problemów nie do rozwiązania. Zgodzę się tu z Wieką: odpowiedni dla Ciebie będzie tylko ktoś wychowany w identycznych warunkach jak Ty; każdy inny (bliższy "średniej") dosłownie się zadusi w tym co mu szykujesz po ślubie, bo nie mam złudzeń że zachowanie cnoty do ślubu to Twój jedyny warunek i po ślubie dosłownie wszystko zmieni się o 180 stopni.

148

Odp: Związek
bagienni_k napisał/a:

Nie nazwałbym tego potępieniem, ale osobistym uczuciem zniesmaczenia za każdym razem, kiedy widzę, że (głównie) religia kieruje życiem człowieka. Tak ślepo, bez refleksji, z lekceważeniem realizacji potrzeb doczesnych i powiedzmy cielesnych, tak wzgardzanych przez nauki kościoła.

Dla Ciebie Autorko seks jest jedynie dodatkiem, gdzie utożsamiasz go z prokreacją i wydawanie na świat potomstwa, gdyż jest to zgodne z Twoim pojmowaniem świata, związanego z wyznawaną wiarą. Paradoksalnie, jak to ktoś już wyżej gdzieś wspomniał, to zasadniczo( z paroma wyjątkami), tak właśnie do seksu "podchodzi" zdecydowana większość zwierząt. Demonizujesz seks, widząc w nim wyłącznie to, co mówi o nim religia. Tymczasem, jak to kilkukrotnie Ci sporo kobiet(!) pisało, seks to przede wszystkim budowanie bliskości między ludźmi, często zaczynające się daleko od łóżka. To także spełnianie potrzeb fizycznych, które tak bardzo dewaluuje religia. Dlatego patrzysz na całość w ten właśnie sposób.

Nie ukrywam, że jak słyszę taką argumentację, to mnie nosi. "Grzech" czy "czystość/ nieczystość" wywołują u mnie pewne odczucia, ale nie będę ich tutaj przytaczał. Wniosek jest taki: jeśli tak bardzo trzymasz się "swoich" zasad, to znajdź sobie osobę o DOKŁADNIE takim samym podejściu. Inaczej po prostu się nie da, gdyż każdego faceta z jego podejściem, który będzie chciał choć w minimalnym stopniu realizować współżycie, czerpiąc radość z wzajemnego odkrywania fizyczności, uznasz za "niemoralnego grzesznika".

Mój chłopak zgodził się poczekać do ślubu i jest w tym konsekwentny więc nie widzę problemu.Sex jest ważny ale nie najważniejszy.
Byłam z osobą o takim samym podejściu i nam się nie udało więc to nie jest żadnym wyznacznikiem.

149

Odp: Związek
Nowe_otwarcie napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nie wspominając o tym, że człowiek(z naukowego punktu widzenia) również jest zwierzęciem, nieco tylko bardziej rozwiniętym smile A takie argumenty do mnie osobiście najbardziej przemawiają smile

A tak zupełnie na poważnie - zadziwia mnie, jak bardzo w ludzkich głowach tkwią przekonania, rujnujące w późniejszym czasie podstawy związku czy jakiejkolwiek relacji, które to wynikają z zasad narzuconych przez system, nie zaś realizowanych ściśle zgodnie ze swoimi własnymi potrzebami.
Jeśli zaś partner nie wyznaje praktycznie tego samego, to katastrofa jest nieunikniona.

Związek to nie tylko sex myślisz że uprawianie go przed ślubem coś zmieni, ludzie się docierają całe życie i to teraz by mogło być wspaniałe nie znaczy że tak będzie całe życie i odwrotnie.
W życiu są ważniejsze rzeczy takie jak zaradność życiową, dbanie o inne potrzeby partnera itp.sex to jedynie dodatek.
Dostałam tutaj posadzona o manipulacje nikt nawet raz nie napisał że moje wartości są o.k teraz takie rzeczy są wyśmiewane i ludzie z tego kpią jakby unikanie grzechu było czymś złym.Zazwyczaj wypowiadają się ci którzy sami zazdroszczą takich wartości ale są zbyt słabi by w ogóle w taki sposób zyc dlatego potępiają


Źle to wszystko wróży. Najlepsze (a właściwie najsmutniejsze) jest to, że prawdopodobnie oboje macie odmienną wizję tego co będzie potem. Jego nadzieje można porównać pewnie do zasad Ramadanu: myśli, że teraz pości, ale "po zmroku" (czyli po ślubie) będzie miał szwedzki stół i nawsuwa się po uszy wszystkich specjałów. Tymczasem ja mam dziwne podejrzenie, że teraz pości zupełnie, a po ślubie będzie "karmiony" jedynie "opłatkiem" (czyli będzie miał szczęście jeśli będzie miał do dyspozycji  najzwyklejszą formę, po misjonarsku, chociaż w ramach kalendarzyka, a nie jedynie w celach prokreacyjnych, a potem (za przeproszeniem) fiut na supeł. Bo przecież nie przewidujesz nawet czegoś tak powszechnego jak seks oralny, prawda? Czy inne urozmaicenia (jeśli dla Ciebie seks to jedynie dodatek). Co więcej, wbrew temu co Ci się wydaje (i czego być może nawet przez wychowanie nie dostrzegasz, bo dla Ciebie to jest naturalne), za progiem (czyli po ślubie) czeka go jeszcze głębsze bagienko, bo Twoje przekonania będą oddziaływały nie tylko na kwestie bezpośrednio związane z seksem i mogą potencjalnie doprowadzić (i znając życie pewnie doprowadzą) do znacznie poważniejszych zgrzytów i problemów nie do rozwiązania. Zgodzę się tu z Wieką: odpowiedni dla Ciebie będzie tylko ktoś wychowany w identycznych warunkach jak Ty; każdy inny (bliższy "średniej") dosłownie się zadusi w tym co mu szykujesz po ślubie, bo nie mam złudzeń że zachowanie cnoty do ślubu to Twój jedyny warunek i po ślubie dosłownie wszystko zmieni się o 180 stopni.

Skąd takie zadłużenia że po ślubie będę mu dawkować sex wręcz przeciwnie nie mam zamiaru być ,,grzeczną,,. Myślę że będzie zadowolony a wręcz nie mam co do tego wątpliwości zamierzam dawać mu tyle przyjemność ile będzie potrzebował.
Nie zgadzam się że wszystkimi przepisami prawa kościelnego i tym co mówią księża np.z tym że mieszkanie przed ślubem jest grzechem bo właśnie o tym rozmawialiśmy to znaczy on wyszedł z taką propozycją i ja się zgodziłam więc nie do końca jest tak że jestem jakąś dewotką religijna bez swojego rozumu biorącą ślepo to co mówi kościoł.

150

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:

Skąd takie zadłużenia że po ślubie będę mu dawkować sex wręcz przeciwnie nie mam zamiaru być ,,grzeczną,,. Myślę że będzie zadowolony a wręcz nie mam co do tego wątpliwości zamierzam dawać mu tyle przyjemność ile będzie potrzebował.

Bo wbrew deklaracjom żyjesz pod dyktando KK. Gdybyś była bardziej wyuzdana, to rączek przy sobie byś nie utrzymała. A jakoś nie widzę w twoich postach potencjału na większą rozpustę.

151 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-19 16:14:47)

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Związek to nie tylko sex myślisz że uprawianie go przed ślubem coś zmieni, ludzie się docierają całe życie i to teraz by mogło być wspaniałe nie znaczy że tak będzie całe życie i odwrotnie.
W życiu są ważniejsze rzeczy takie jak zaradność życiową, dbanie o inne potrzeby partnera itp.sex to jedynie dodatek.
Dostałam tutaj posadzona o manipulacje nikt nawet raz nie napisał że moje wartości są o.k teraz takie rzeczy są wyśmiewane i ludzie z tego kpią jakby unikanie grzechu było czymś złym.Zazwyczaj wypowiadają się ci którzy sami zazdroszczą takich wartości ale są zbyt słabi by w ogóle w taki sposób zyc dlatego potępiają


Źle to wszystko wróży. Najlepsze (a właściwie najsmutniejsze) jest to, że prawdopodobnie oboje macie odmienną wizję tego co będzie potem. Jego nadzieje można porównać pewnie do zasad Ramadanu: myśli, że teraz pości, ale "po zmroku" (czyli po ślubie) będzie miał szwedzki stół i nawsuwa się po uszy wszystkich specjałów. Tymczasem ja mam dziwne podejrzenie, że teraz pości zupełnie, a po ślubie będzie "karmiony" jedynie "opłatkiem" (czyli będzie miał szczęście jeśli będzie miał do dyspozycji  najzwyklejszą formę, po misjonarsku, chociaż w ramach kalendarzyka, a nie jedynie w celach prokreacyjnych, a potem (za przeproszeniem) fiut na supeł. Bo przecież nie przewidujesz nawet czegoś tak powszechnego jak seks oralny, prawda? Czy inne urozmaicenia (jeśli dla Ciebie seks to jedynie dodatek). Co więcej, wbrew temu co Ci się wydaje (i czego być może nawet przez wychowanie nie dostrzegasz, bo dla Ciebie to jest naturalne), za progiem (czyli po ślubie) czeka go jeszcze głębsze bagienko, bo Twoje przekonania będą oddziaływały nie tylko na kwestie bezpośrednio związane z seksem i mogą potencjalnie doprowadzić (i znając życie pewnie doprowadzą) do znacznie poważniejszych zgrzytów i problemów nie do rozwiązania. Zgodzę się tu z Wieką: odpowiedni dla Ciebie będzie tylko ktoś wychowany w identycznych warunkach jak Ty; każdy inny (bliższy "średniej") dosłownie się zadusi w tym co mu szykujesz po ślubie, bo nie mam złudzeń że zachowanie cnoty do ślubu to Twój jedyny warunek i po ślubie dosłownie wszystko zmieni się o 180 stopni.

Skąd takie zadłużenia że po ślubie będę mu dawkować sex wręcz przeciwnie nie mam zamiaru być ,,grzeczną,,. Myślę że będzie zadowolony a wręcz nie mam co do tego wątpliwości zamierzam dawać mu tyle przyjemność ile będzie potrzebował.
Nie zgadzam się że wszystkimi przepisami prawa kościelnego i tym co mówią księża np.z tym że mieszkanie przed ślubem jest grzechem bo właśnie o tym rozmawialiśmy to znaczy on wyszedł z taką propozycją i ja się zgodziłam więc nie do końca jest tak że jestem jakąś dewotką religijna bez swojego rozumu biorącą ślepo to co mówi kościoł.

Dokładnie tak jak pisałam, wybiórczo stosujesz się do jego dogmatów, jak ci pasuje tongue
Dlatego nie zasłaniaj się religią, jeśli chodzi o seks przed ślubem, bo to nie ma z tym nic wspólnego, sama siebie oszukujesz i nas.

152

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Związek to nie tylko sex myślisz że uprawianie go przed ślubem coś zmieni, ludzie się docierają całe życie i to teraz by mogło być wspaniałe nie znaczy że tak będzie całe życie i odwrotnie.
W życiu są ważniejsze rzeczy takie jak zaradność życiową, dbanie o inne potrzeby partnera itp.sex to jedynie dodatek.
Dostałam tutaj posadzona o manipulacje nikt nawet raz nie napisał że moje wartości są o.k teraz takie rzeczy są wyśmiewane i ludzie z tego kpią jakby unikanie grzechu było czymś złym.Zazwyczaj wypowiadają się ci którzy sami zazdroszczą takich wartości ale są zbyt słabi by w ogóle w taki sposób zyc dlatego potępiają

Już mnie wieka ubiegła,  ale nawet sami księża swego czasu uzyskiwali na tych, którzy "z katechizmu sobie wybierają niczym że szwedzkiego stołu" to co im odpowiada.

I co, naprawdę chcesz mu zaoferować pełny pakiet? Całą Kamasutrę, oraz, anal i jeszcze jakieś dodatki gdyby miał ochotę? Śmiem nieco wątpić. Gdyby jednak okazało się to prawdą, to coraz bardziej rozumiem jego podejscie.  Bo sam nieraz się zastanawiałem co jest lepsze względem takiej "zdeklarowanej katoliczki": wetknięcie jej że regularnie łamie swoje zasady czy... udawanie że się tego nie widzi i korzystanie?

Facet liczy że pękniesz przed ślubem i chyba nie jest to myślenie nieuzasadnione. Chociaż może lepiej tak niż stawiać zasady nad człowiekiem...

Źle to wszystko wróży. Najlepsze (a właściwie najsmutniejsze) jest to, że prawdopodobnie oboje macie odmienną wizję tego co będzie potem. Jego nadzieje można porównać pewnie do zasad Ramadanu: myśli, że teraz pości, ale "po zmroku" (czyli po ślubie) będzie miał szwedzki stół i nawsuwa się po uszy wszystkich specjałów. Tymczasem ja mam dziwne podejrzenie, że teraz pości zupełnie, a po ślubie będzie "karmiony" jedynie "opłatkiem" (czyli będzie miał szczęście jeśli będzie miał do dyspozycji  najzwyklejszą formę, po misjonarsku, chociaż w ramach kalendarzyka, a nie jedynie w celach prokreacyjnych, a potem (za przeproszeniem) fiut na supeł. Bo przecież nie przewidujesz nawet czegoś tak powszechnego jak seks oralny, prawda? Czy inne urozmaicenia (jeśli dla Ciebie seks to jedynie dodatek). Co więcej, wbrew temu co Ci się wydaje (i czego być może nawet przez wychowanie nie dostrzegasz, bo dla Ciebie to jest naturalne), za progiem (czyli po ślubie) czeka go jeszcze głębsze bagienko, bo Twoje przekonania będą oddziaływały nie tylko na kwestie bezpośrednio związane z seksem i mogą potencjalnie doprowadzić (i znając życie pewnie doprowadzą) do znacznie poważniejszych zgrzytów i problemów nie do rozwiązania. Zgodzę się tu z Wieką: odpowiedni dla Ciebie będzie tylko ktoś wychowany w identycznych warunkach jak Ty; każdy inny (bliższy "średniej") dosłownie się zadusi w tym co mu szykujesz po ślubie, bo nie mam złudzeń że zachowanie cnoty do ślubu to Twój jedyny warunek i po ślubie dosłownie wszystko zmieni się o 180 stopni.

Skąd takie zadłużenia że po ślubie będę mu dawkować sex wręcz przeciwnie nie mam zamiaru być ,,grzeczną,,. Myślę że będzie zadowolony a wręcz nie mam co do tego wątpliwości zamierzam dawać mu tyle przyjemność ile będzie potrzebował.
Nie zgadzam się że wszystkimi przepisami prawa kościelnego i tym co mówią księża np.z tym że mieszkanie przed ślubem jest grzechem bo właśnie o tym rozmawialiśmy to znaczy on wyszedł z taką propozycją i ja się zgodziłam więc nie do końca jest tak że jestem jakąś dewotką religijna bez swojego rozumu biorącą ślepo to co mówi kościoł.

153

Odp: Związek
wieka napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Źle to wszystko wróży. Najlepsze (a właściwie najsmutniejsze) jest to, że prawdopodobnie oboje macie odmienną wizję tego co będzie potem. Jego nadzieje można porównać pewnie do zasad Ramadanu: myśli, że teraz pości, ale "po zmroku" (czyli po ślubie) będzie miał szwedzki stół i nawsuwa się po uszy wszystkich specjałów. Tymczasem ja mam dziwne podejrzenie, że teraz pości zupełnie, a po ślubie będzie "karmiony" jedynie "opłatkiem" (czyli będzie miał szczęście jeśli będzie miał do dyspozycji  najzwyklejszą formę, po misjonarsku, chociaż w ramach kalendarzyka, a nie jedynie w celach prokreacyjnych, a potem (za przeproszeniem) fiut na supeł. Bo przecież nie przewidujesz nawet czegoś tak powszechnego jak seks oralny, prawda? Czy inne urozmaicenia (jeśli dla Ciebie seks to jedynie dodatek). Co więcej, wbrew temu co Ci się wydaje (i czego być może nawet przez wychowanie nie dostrzegasz, bo dla Ciebie to jest naturalne), za progiem (czyli po ślubie) czeka go jeszcze głębsze bagienko, bo Twoje przekonania będą oddziaływały nie tylko na kwestie bezpośrednio związane z seksem i mogą potencjalnie doprowadzić (i znając życie pewnie doprowadzą) do znacznie poważniejszych zgrzytów i problemów nie do rozwiązania. Zgodzę się tu z Wieką: odpowiedni dla Ciebie będzie tylko ktoś wychowany w identycznych warunkach jak Ty; każdy inny (bliższy "średniej") dosłownie się zadusi w tym co mu szykujesz po ślubie, bo nie mam złudzeń że zachowanie cnoty do ślubu to Twój jedyny warunek i po ślubie dosłownie wszystko zmieni się o 180 stopni.

Skąd takie zadłużenia że po ślubie będę mu dawkować sex wręcz przeciwnie nie mam zamiaru być ,,grzeczną,,. Myślę że będzie zadowolony a wręcz nie mam co do tego wątpliwości zamierzam dawać mu tyle przyjemność ile będzie potrzebował.
Nie zgadzam się że wszystkimi przepisami prawa kościelnego i tym co mówią księża np.z tym że mieszkanie przed ślubem jest grzechem bo właśnie o tym rozmawialiśmy to znaczy on wyszedł z taką propozycją i ja się zgodziłam więc nie do końca jest tak że jestem jakąś dewotką religijna bez swojego rozumu biorącą ślepo to co mówi kościoł.

Dokładnie tak jak pisałam, wybiórczo stosujesz się do jego dogmatów, jak ci pasuje tongue
Dlatego nie zasłaniaj się religią, jeśli chodzi o seks przed ślubem, bo to nie ma z tym nic wspólnego, sama siebie oszukujesz i nas.

Stosuje się do bibli nie bezkrytycznie do tego co głosi kościół

154

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:

Stosuje się do bibli nie bezkrytycznie do tego co głosi kościół


LOL. Nie. Używasz wiary jako wymówki do maskowania własnych kompleksów i uprzedzeń oraz jako narzędzia do manipulowania otoczeniem w celu osiągnięcia własnych korzyści.

155

Odp: Związek
Jack Sparrow napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Stosuje się do bibli nie bezkrytycznie do tego co głosi kościół


LOL. Nie. Używasz wiary jako wymówki do maskowania własnych kompleksów i uprzedzeń oraz jako narzędzia do manipulowania otoczeniem w celu osiągnięcia własnych korzyści.

A jaka mam korzyść z tego że chce zaczekać do ślubu?
I skąd pomysł że mam jakieś kompleksy wręcz przeciwnie znam swoją wartość i nie wstydzę się też swojej fizyczność

156

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:

A jaka mam korzyść z tego że chce zaczekać do ślubu?

Kompleksy i możliwość manipulacji, używania argumentu seksu do osiągnięcia wpływu na decyzje partnera.



I skąd pomysł że mam jakieś kompleksy wręcz przeciwnie znam swoją wartość i nie wstydzę się też swojej fizyczność

Bo odmawiasz seksu. Religijność i akceptacja fizyczności nie idą w parze. Bo seks niesłużący prokreacji jest źle postrzegany przez KK. Nie mówiąc już o oralu/analu czy pozycjach i praktykach niezwiązanych z wytryskiem dopochwowym.

Odp: Związek

Dajcie dziewczynie spokój. Chłopak to nie jest małe dziecko, że trzeba za niego myśleć. Jak się zgodził to ich sprawa.
Nie trzeba być religijnym, żeby mieć takie poglady. W podkaście słuchałam o dziewczynach co płakały jak dostały miesiączki i bały sie że pójda do piekła, albo chłopaki chodzili na spowiedz po nocnych polucjach. Wystarczy babcia bigotka, która czasem wpadnie i ostentacyjnie wygłasza jakieś farmazony.
Chłopak też może mieć swój cel. Może ma jakiś defekt, jest ukrytym gejem, albo bardzo słaby w te klocki.
Na razie to są razem miesiąc? Dwa. Znudzi im sie zaraz.

158

Odp: Związek

I ok, ale mamy tu ją i jej stronę medalu.

A facet jak to facet - to jego sprawa. Nie on pierwszy i nie ostatni trwa z powodu niewypowiedzianej obietnicy "teraz to jeszcze nie, ale później to będzie, że ło ho ho".

159

Odp: Związek

Coraz bardziej mi się wydaje, że ta historia nie jest prawdziwa. Bo jeszcze rozumiem młodą dziewczynę, cnotliwą, do których autorka nie należy…
Następny facet co będzie z nią mieszkał w białym związku, to jest raczej niewiarygodne. Albo na jakieś chodzące sieroty trafia tongue

160

Odp: Związek
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Dajcie dziewczynie spokój. Chłopak to nie jest małe dziecko, że trzeba za niego myśleć. Jak się zgodził to ich sprawa.
Nie trzeba być religijnym, żeby mieć takie poglady. W podkaście słuchałam o dziewczynach co płakały jak dostały miesiączki i bały sie że pójda do piekła, albo chłopaki chodzili na spowiedz po nocnych polucjach. Wystarczy babcia bigotka, która czasem wpadnie i ostentacyjnie wygłasza jakieś farmazony.
Chłopak też może mieć swój cel. Może ma jakiś defekt, jest ukrytym gejem, albo bardzo słaby w te klocki.
Na razie to są razem miesiąc? Dwa. Znudzi im sie zaraz.

Nie jest gejem i nie ma też innych problemów seksualnych nie sądzę aby był słaby w te klocki poprostu nie chce abym ja się czuła źle.
On mnie kocha wiem że to nienormalne żeby po tak krótkim czasie już mówić tak wielkie słowa ale ja też go kocham i chcemy dla siebie jak najlepiej

Posty [ 131 do 159 z 159 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024