Związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 159 ]

66

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:

i też się boje jak wytrwać do ślubu.Mamyvreraz spędzić razem sylwestera tylko we dwoje u mnie w domu i też się boje jak to będzie wyglądać.

To nie dopuszczaj do zaistnienia sprzyjających okazywaniu bliskości sytuacji.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Samba (2025-12-26 18:24:38)

Odp: Związek

.

68

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
wieka napisał/a:

A powiedz jak ten chłopak ma sobie radzić z popędem seksualnym

Eeee... To chyba jego problem? A jak sobie radzić z popędem na pierwszej randce? A jak ma sobie radzić po tygodniu znajomości? A jak po miesiącu? A jak kiedy jego koleżanka z pracy fajnie się ubierze?
W XXI wieku wizja kobiet jako opiekunek frustracji, emocji, satysfakcji mężczyzn już nie obowiązuje.

Dla mnie to też nie jest proste byłam w związku przez rok gdzie chłopak strasznie mnie pociągał obecny chłopak o którym mowa też jest bardzo przystojny i tak jak pisałam od pierwszego spotkania jest między nami chemia i dlatego pozwalam mu na te wszystkie rzeczy na które normalnie bym nie pozwoliła i też się boje jak wytrwać do ślubu.Mamyvreraz spędzić razem sylwestera tylko we dwoje u mnie w domu i też się boje jak to będzie wyglądać.

Nie bardzo mi się chce wierzyć w te twoje opowiastki, bo sama prowokujesz sytuację, sam na sam w domu z obcym facetem, nie boisz się, że Cię zgwałci, taka jesteś odważna teraz…,jak to się ma do seksu po ślubie, hipokryzja się kłania, skoro nie unikasz sytuacji sam na sam.

69

Odp: Związek
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
wieka napisał/a:

A powiedz jak ten chłopak ma sobie radzić z popędem seksualnym

Eeee... To chyba jego problem? A jak sobie radzić z popędem na pierwszej randce? A jak ma sobie radzić po tygodniu znajomości? A jak po miesiącu? A jak kiedy jego koleżanka z pracy fajnie się ubierze?
W XXI wieku wizja kobiet jako opiekunek frustracji, emocji, satysfakcji mężczyzn już nie obowiązuje.

I dlatego właśnie autorka do dziś szuka i przy tych oczekiwaniach będzie szukać do usranej śmierci. No, chyba że zejdzie na ziemię albo prawdziwy przypadek jej uswiadomi, że zasady są dla ludzi, a nie ludzie dla zasad. I tak właśnie wiele razy się stało, stąd nadzieja opisywanego faceta.

Zresztą chyba orientuję się na kim troll wzorował ten study case i ponownie wyszło to samo tzn. troll ma tylko taką wiedzę na temat danej osoby ile jest dostępne publicznie  wink

70

Odp: Związek
wieka napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Eeee... To chyba jego problem? A jak sobie radzić z popędem na pierwszej randce? A jak ma sobie radzić po tygodniu znajomości? A jak po miesiącu? A jak kiedy jego koleżanka z pracy fajnie się ubierze?
W XXI wieku wizja kobiet jako opiekunek frustracji, emocji, satysfakcji mężczyzn już nie obowiązuje.

Dla mnie to też nie jest proste byłam w związku przez rok gdzie chłopak strasznie mnie pociągał obecny chłopak o którym mowa też jest bardzo przystojny i tak jak pisałam od pierwszego spotkania jest między nami chemia i dlatego pozwalam mu na te wszystkie rzeczy na które normalnie bym nie pozwoliła i też się boje jak wytrwać do ślubu.Mamyvreraz spędzić razem sylwestera tylko we dwoje u mnie w domu i też się boje jak to będzie wyglądać.

Nie bardzo mi się chce wierzyć w te twoje opowiastki, bo sama prowokujesz sytuację, sam na sam w domu z obcym facetem, nie boisz się, że Cię zgwałci, taka jesteś odważna teraz…,jak to się ma do seksu po ślubie, hipokryzja się kłania, skoro nie unikasz sytuacji sam na sam.

To prawda będę z nim sam na sam w mieszkaniu ale już byłam na 4 randce i nic się nie wydarzyło więc mam nadzieję że i tym razem się nie wydarzy.Skoro chcemy spędzić razem sylwestera to gdzie mamy go spędzić ,za późno na organizowanie jakiegoś balu czy wyjścia ze znajomymi.Cgcialsm zaprosić znajomych ale powiedział że woli że mną tylko oczywiście też dając mi prawo wyboru.Twraz jak to przeczytałam to faktycznie trochę doszło do mnie że w sumie nie znam tego człowieka i może mi zrobić krzywdę.Ale z drugiej strony wylegitymował się pokazywał mi swoje mieszkanie na kamerze, rozmawiamy na Messenger przez kamerę więc tak mu zaufałam.Sytuacje sam na sam teraz są nieuniknione bo raczej średnio nam się chce wychodzić w zimę na miasto wydaje mi się że w mieszkaniu jest większa swoboda rozmowy niż gdzieś w kawiarni, dlaczego go zaprosiłam ostatnio.

71

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
wieka napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Dla mnie to też nie jest proste byłam w związku przez rok gdzie chłopak strasznie mnie pociągał obecny chłopak o którym mowa też jest bardzo przystojny i tak jak pisałam od pierwszego spotkania jest między nami chemia i dlatego pozwalam mu na te wszystkie rzeczy na które normalnie bym nie pozwoliła i też się boje jak wytrwać do ślubu.Mamyvreraz spędzić razem sylwestera tylko we dwoje u mnie w domu i też się boje jak to będzie wyglądać.

Nie bardzo mi się chce wierzyć w te twoje opowiastki, bo sama prowokujesz sytuację, sam na sam w domu z obcym facetem, nie boisz się, że Cię zgwałci, taka jesteś odważna teraz…,jak to się ma do seksu po ślubie, hipokryzja się kłania, skoro nie unikasz sytuacji sam na sam.

To prawda będę z nim sam na sam w mieszkaniu ale już byłam na 4 randce i nic się nie wydarzyło więc mam nadzieję że i tym razem się nie wydarzy.Skoro chcemy spędzić razem sylwestera to gdzie mamy go spędzić ,za późno na organizowanie jakiegoś balu czy wyjścia ze znajomymi.Cgcialsm zaprosić znajomych ale powiedział że woli że mną tylko oczywiście też dając mi prawo wyboru.Twraz jak to przeczytałam to faktycznie trochę doszło do mnie że w sumie nie znam tego człowieka i może mi zrobić krzywdę.Ale z drugiej strony wylegitymował się pokazywał mi swoje mieszkanie na kamerze, rozmawiamy na Messenger przez kamerę więc tak mu zaufałam.Sytuacje sam na sam teraz są nieuniknione bo raczej średnio nam się chce wychodzić w zimę na miasto wydaje mi się że w mieszkaniu jest większa swoboda rozmowy niż gdzieś w kawiarni, dlaczego go zaprosiłam ostatnio.

No tak, umówiliście się na Sylwestra, żeby porozmawiać big_smile
Ze znajomymi to by było normalne, a tak dałaś do zrozumienia, że może liczyć na coś więcej. Taniec, alkohol zrobi swoje, oczywiście nic się nie stanie jak ulegniesz, ale cały czas co innego mówisz, a co innego robisz.

72

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:

To prawda będę z nim sam na sam w mieszkaniu ale już byłam na 4 randce i nic się nie wydarzyło więc mam nadzieję że i tym razem się nie wydarzy.Skoro chcemy spędzić razem sylwestera to gdzie mamy go spędzić ,

Zawsze możecie go razem nie spędzać, albo umówić się pod tą wiatą gdzie organizują darmowy sylwester. Nadziei nigdy za wiele, co?

Tak sobie myślę - na czy ma polegać grzech jeśli chodzi o przedmałżeński seks?

73

Odp: Związek

Hehe. I tak do ślubu? Mają unikac bycia sam na sam? Albo stosują swoje zasady albo nie. A jak im sie nie uda to co za strata? Jak chca czekac do ślubu to spędza 300  wieczorow sam na sam i albo wytrwaja albo nie.

74

Odp: Związek
Bert44 napisał/a:

Hehe. I tak do ślubu? Mają unikac bycia sam na sam? Albo stosują swoje zasady albo nie. A jak im sie nie uda to co za strata? Jak chca czekac do ślubu to spędza 300  wieczorow sam na sam i albo wytrwaja albo nie.

Tak, tak do ślubu...
Jeśli ma się jakieś postanowienie, to fajnie sobie dopomagać w jego realizacji, zamiast dać się tak po prostu mu rozmyć.

75

Odp: Związek
Samba napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Hehe. I tak do ślubu? Mają unikac bycia sam na sam? Albo stosują swoje zasady albo nie. A jak im sie nie uda to co za strata? Jak chca czekac do ślubu to spędza 300  wieczorow sam na sam i albo wytrwaja albo nie.

Tak, tak do ślubu...
Jeśli ma się jakieś postanowienie, to fajnie sobie dopomagać w jego realizacji, zamiast dać się tak po prostu mu rozmyć.

Dobrze, napiszę brutalnie: jej postanowienie jest tak niszowe, że nie ma w zasadzie szansy na znalezienie odpowiedniego kandydata (jeśli upiera się przy posiadającym takie "parametry" jakich oczekuje) poza bardzo konkretną (i bardzo nieliczną osobowo) niszą. Dodatkowo... no cóż... jeśli w tym wieku dalej szuka i to na tych samych warunkach, a dotąd nie znalazł się odpowiedni kandydat, to szanse na powodzenie operacji raczej maleją. Szanse znalezienia w grupie "ogólnej" oceniam na mniejsze niż na znalezienie igły w stogu siana.
Facet liczy, że jednak zwycięży u niej pragmatyczne podejście i raczej nie zakłada rocznego czy dłuższego postu.

76 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2025-12-27 10:50:35)

Odp: Związek
Samba napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Hehe. I tak do ślubu? Mają unikac bycia sam na sam? Albo stosują swoje zasady albo nie. A jak im sie nie uda to co za strata? Jak chca czekac do ślubu to spędza 300  wieczorow sam na sam i albo wytrwaja albo nie.

Tak, tak do ślubu...
Jeśli ma się jakieś postanowienie, to fajnie sobie dopomagać w jego realizacji, zamiast dać się tak po prostu mu rozmyć.

Dobrze, napiszę brutalnie: jej postanowienie jest tak niszowe, że nie ma w zasadzie szansy na znalezienie odpowiedniego kandydata (jeśli upiera się przy posiadającym takie "parametry" jakich oczekuje) poza bardzo konkretną (i bardzo nieliczną osobowo) niszą. Dodatkowo... no cóż... jeśli w tym wieku dalej szuka i to na tych samych warunkach, a dotąd nie znalazł się odpowiedni kandydat, to szanse na powodzenie operacji raczej maleją. Szanse znalezienia w grupie "ogólnej" oceniam na mniejsze niż na znalezienie igły w stogu siana.
Facet liczy, że jednak zwycięży u niej pragmatyczne podejście i raczej nie zakłada rocznego czy dłuższego postu.

Zresztą widać, że i Ty zakładasz że autorka z czasem się przekona jak nierealizowalny jest jej plan i skończy się właśnie na pragmatycznym podejściu do sprawy wink

77

Odp: Związek
Samba napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Hehe. I tak do ślubu? Mają unikac bycia sam na sam? Albo stosują swoje zasady albo nie. A jak im sie nie uda to co za strata? Jak chca czekac do ślubu to spędza 300  wieczorow sam na sam i albo wytrwaja albo nie.

Tak, tak do ślubu...
Jeśli ma się jakieś postanowienie, to fajnie sobie dopomagać w jego realizacji, zamiast dać się tak po prostu mu rozmyć.

Nie mam nic przeciwko. Jak ktos chce czekac do ślubu to jego sprawa i nic mi do tego. Nie wiem jednak czy unikanie bycia sam na sam,  bliskosci, budowania intymności (niekoniecznie erotycznej) to dobry kierunek. W końcu powinni sie poznać.

78

Odp: Związek
Bert44 napisał/a:

W końcu powinni sie poznać.

W sensie biblijnym? wink

79

Odp: Związek
Nowe_otwarcie napisał/a:
Bert44 napisał/a:

W końcu powinni sie poznać.

W sensie biblijnym? wink

Bardziej przyziemnym  smile

80

Odp: Związek
Nowe_otwarcie napisał/a:
Samba napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Hehe. I tak do ślubu? Mają unikac bycia sam na sam? Albo stosują swoje zasady albo nie. A jak im sie nie uda to co za strata? Jak chca czekac do ślubu to spędza 300  wieczorow sam na sam i albo wytrwaja albo nie.

Tak, tak do ślubu...
Jeśli ma się jakieś postanowienie, to fajnie sobie dopomagać w jego realizacji, zamiast dać się tak po prostu mu rozmyć.

Dobrze, napiszę brutalnie: jej postanowienie jest tak niszowe, że nie ma w zasadzie szansy na znalezienie odpowiedniego kandydata (jeśli upiera się przy posiadającym takie "parametry" jakich oczekuje) poza bardzo konkretną (i bardzo nieliczną osobowo) niszą. Dodatkowo... no cóż... jeśli w tym wieku dalej szuka i to na tych samych warunkach, a dotąd nie znalazł się odpowiedni kandydat, to szanse na powodzenie operacji raczej maleją. Szanse znalezienia w grupie "ogólnej" oceniam na mniejsze niż na znalezienie igły w stogu siana.
Facet liczy, że jednak zwycięży u niej pragmatyczne podejście i raczej nie zakłada rocznego czy dłuższego postu.

Zresztą widać, że i Ty zakładasz że autorka z czasem się przekona jak nierealizowalny jest jej plan i skończy się właśnie na pragmatycznym podejściu do sprawy wink

Pragmatycznym, heh, raczej naturalnym. To natura wygrywa nierzadko, nie pragmatyzm. Dzikie porywy serca i dzikie porywy ciała. No. I tego Autorka się boi. Mimo tego ona może sobie chcieć mieć swoje "zachcianki", jakkolwiek nierealnie dla ciebie brzmiące, ale... na razie jest z tym chłopakiem, jak sam zauważasz, więc nie oceniaj na ile procent ma szanse na znalezienie kandydata, bo ona już go ma.

81

Odp: Związek
Samba napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Samba napisał/a:

Tak, tak do ślubu...
Jeśli ma się jakieś postanowienie, to fajnie sobie dopomagać w jego realizacji, zamiast dać się tak po prostu mu rozmyć.

Dobrze, napiszę brutalnie: jej postanowienie jest tak niszowe, że nie ma w zasadzie szansy na znalezienie odpowiedniego kandydata (jeśli upiera się przy posiadającym takie "parametry" jakich oczekuje) poza bardzo konkretną (i bardzo nieliczną osobowo) niszą. Dodatkowo... no cóż... jeśli w tym wieku dalej szuka i to na tych samych warunkach, a dotąd nie znalazł się odpowiedni kandydat, to szanse na powodzenie operacji raczej maleją. Szanse znalezienia w grupie "ogólnej" oceniam na mniejsze niż na znalezienie igły w stogu siana.
Facet liczy, że jednak zwycięży u niej pragmatyczne podejście i raczej nie zakłada rocznego czy dłuższego postu.

Zresztą widać, że i Ty zakładasz że autorka z czasem się przekona jak nierealizowalny jest jej plan i skończy się właśnie na pragmatycznym podejściu do sprawy ;)

Pragmatycznym, heh, raczej naturalnym. To natura wygrywa nierzadko, nie pragmatyzm. Dzikie porywy serca i dzikie porywy ciała. No. I tego Autorka się boi. Mimo tego ona może sobie chcieć mieć swoje "zachcianki", jakkolwiek nierealnie dla ciebie brzmiące, ale... na razie jest z tym chłopakiem, jak sam zauważasz, więc nie oceniaj na ile procent ma szanse na znalezienie kandydata, bo ona już go ma.

Tak boje się że ,,zgrzeszymy,,wiem że ta moja idea jak na dzisiejsze czasy wydaje się absurdem, natomiast ja wiem że skoro biblia zakazuje sexy przed ślubem to dlatego że jest to dobre dla związku i jest to wielkim błogosławieństwem Niestety ludzie dziś to wyśmiewają, argumentują niedopasowaniem później itp.podczas ostatniej rozmowy ten chłopak powiedział mi szczerze że nie wie jak to zrobić aby wytrwać że jest to dla niego bardzo trudne i nawet jeśli nie grzeszymy to on już myśli o mnie w sposób grzeszny i nie jest w stanie nad tym zapanować.Widze że mu zależy i jak na jego dotychczasowe przekonania gdzie był w tzw luźnych związkach jest to czymś nie do przeskoczenia ale zadeklarował że nie zrezygnuje z tego powodu że mnie. Mam mnóstwo obaw bo wiem że dla niego będzie to bardzo trudne.

82

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
Samba napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Dobrze, napiszę brutalnie: jej postanowienie jest tak niszowe, że nie ma w zasadzie szansy na znalezienie odpowiedniego kandydata (jeśli upiera się przy posiadającym takie "parametry" jakich oczekuje) poza bardzo konkretną (i bardzo nieliczną osobowo) niszą. Dodatkowo... no cóż... jeśli w tym wieku dalej szuka i to na tych samych warunkach, a dotąd nie znalazł się odpowiedni kandydat, to szanse na powodzenie operacji raczej maleją. Szanse znalezienia w grupie "ogólnej" oceniam na mniejsze niż na znalezienie igły w stogu siana.
Facet liczy, że jednak zwycięży u niej pragmatyczne podejście i raczej nie zakłada rocznego czy dłuższego postu.

Zresztą widać, że i Ty zakładasz że autorka z czasem się przekona jak nierealizowalny jest jej plan i skończy się właśnie na pragmatycznym podejściu do sprawy wink

Pragmatycznym, heh, raczej naturalnym. To natura wygrywa nierzadko, nie pragmatyzm. Dzikie porywy serca i dzikie porywy ciała. No. I tego Autorka się boi. Mimo tego ona może sobie chcieć mieć swoje "zachcianki", jakkolwiek nierealnie dla ciebie brzmiące, ale... na razie jest z tym chłopakiem, jak sam zauważasz, więc nie oceniaj na ile procent ma szanse na znalezienie kandydata, bo ona już go ma.

Tak boje się że ,,zgrzeszymy,,wiem że ta moja idea jak na dzisiejsze czasy wydaje się absurdem, natomiast ja wiem że skoro biblia zakazuje sexy przed ślubem to dlatego że jest to dobre dla związku i jest to wielkim błogosławieństwem Niestety ludzie dziś to wyśmiewają, argumentują niedopasowaniem później itp.podczas ostatniej rozmowy ten chłopak powiedział mi szczerze że nie wie jak to zrobić aby wytrwać że jest to dla niego bardzo trudne i nawet jeśli nie grzeszymy to on już myśli o mnie w sposób grzeszny i nie jest w stanie nad tym zapanować.Widze że mu zależy i jak na jego dotychczasowe przekonania gdzie był w tzw luźnych związkach jest to czymś nie do przeskoczenia ale zadeklarował że nie zrezygnuje z tego powodu że mnie. Mam mnóstwo obaw bo wiem że dla niego będzie to bardzo trudne.

Dobrze pamiętam ze widzieliście się 4 razy?

83

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:

Tak boje się że ,,zgrzeszymy,,wiem że ta moja idea jak na dzisiejsze czasy wydaje się absurdem, natomiast ja wiem że skoro biblia zakazuje sexy przed ślubem to dlatego że jest to dobre dla związku i jest to wielkim błogosławieństwem Niestety ludzie dziś to wyśmiewają, argumentują niedopasowaniem później itp.podczas ostatniej rozmowy


Z tą Biblią rozchodzi się pewnie o to, żeby nie płodzić bękartów ani nie przenosić chorób wenerycznych.
Dopasowanie, seks jest tylko jednym z elementów układanki zwanej dopasowaniem, na szczęście lub nieszczęście, tak że... na pewno lepiej będzie dla ciebie jeśli będziesz się trzymać swoich postanowień, bo to ono, to utrzymanie,  spowoduje, że będzie mogła na siebie spojrzeć w lustrze. A facet, dzisiaj jest, jutro może go już nie być, dlatego trzeba polegać na sobie, mieć do siebie szacunek i do tego co się sobie samemu obiecuje że tak "popoetycę sobie".

84

Odp: Związek
Samba napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Tak boje się że ,,zgrzeszymy,,wiem że ta moja idea jak na dzisiejsze czasy wydaje się absurdem, natomiast ja wiem że skoro biblia zakazuje sexy przed ślubem to dlatego że jest to dobre dla związku i jest to wielkim błogosławieństwem Niestety ludzie dziś to wyśmiewają, argumentują niedopasowaniem później itp.podczas ostatniej rozmowy


Z tą Biblią rozchodzi się pewnie o to, żeby nie płodzić bękartów ani nie przenosić chorób wenerycznych.
Dopasowanie, seks jest tylko jednym z elementów układanki zwanej dopasowaniem, na szczęście lub nieszczęście, tak że... na pewno lepiej będzie dla ciebie jeśli będziesz się trzymać swoich postanowień, bo to ono, to utrzymanie,  spowoduje, że będzie mogła na siebie spojrzeć w lustrze. A facet, dzisiaj jest, jutro może go już nie być, dlatego trzeba polegać na sobie, mieć do siebie szacunek i do tego co się sobie samemu obiecuje że tak "popoetycę sobie".

Wiesz co Samba, widzę że starasz się okręt "Ilona" pokierować (i to widzę, że robisz to z premedytacją) na skały (podpuszczając ją jeszcze żeby "twardo trzymała się swoich zasad"), tylko jeszcze nie doszedłem na którą konkretnie "skałę" masz nadzieję ją naprowadzić?
Czy ma to być (umownie oczywiście):

- skała A, z napisem: "Brawo! Teraz sama się przekonałaś jak nieżyciowe są twoje religijne bajania o biblii i zachowaniu cnoty do ślubu, zwłaszcza że masz już 36 lat! Więc może po tej bolesnej kraksie wreszcie zrozumiesz, że seks to tylko jeden z elementów i nie ma co go przesadnie sakralizować, tylko trzeba bardziej życiowo szukać swojej drugiej połówki."

- skała B, z napisem: "Widzisz? Jeśli chcesz się trzymać swoich zasad, to nie licz że znajdziesz faceta który pozwoli ci być sobą. Uświadom sobie, że życie starej... tfu, wrrrróć! Życie singielki z kotem jest suuuupeerrrrr i to jedyny bezkompromisowy sposób na pozostanie sobą!"?

85

Odp: Związek

Nowe_otwarcie, seks jest tylko jednym elementem układanki zwanej dopasowaniem (nie wiem, czy to już pisałam, czy mi się zdaje, mniejsza) - ale jest jednym większym na pewno elementem. W mojej opinii nie warto nie seksić się przedmałżeńsko, bo to pokaże chociażby dopasowanie w tej kwestii. Jeśli go nie ma - problem będzie się z czasem pogłębiać. Zresztą, to nie stoi w sprzeczności z tym, że jestem hedonistką, a  nie "pragmatyczką".
Ale ja to ja. Autorka - ma swoje zasady i ok, jeśli nie będzie się ich trzymać, to niewykluczone, ze zostanie pewnego czasu nie tylko bez faceta ale i bez zasad.

Może dobrze by było, gdyby tak na oko ustaliła sobie i chłopakowi, kiedy miałby nastąpić ten ślub - bo kwestia pięciu miesięcy, dwóch lat czy ośmiu robi różnicę. Oczywiście jeśli przez parę miesięcy przetrwają, spodobają się sobie tak naprawdę i wtedy mogliby dalej ustalać.

86

Odp: Związek
Samba napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Tak boje się że ,,zgrzeszymy,,wiem że ta moja idea jak na dzisiejsze czasy wydaje się absurdem, natomiast ja wiem że skoro biblia zakazuje sexy przed ślubem to dlatego że jest to dobre dla związku i jest to wielkim błogosławieństwem Niestety ludzie dziś to wyśmiewają, argumentują niedopasowaniem później itp.podczas ostatniej rozmowy


Z tą Biblią rozchodzi się pewnie o to, żeby nie płodzić bękartów ani nie przenosić chorób wenerycznych.
Dopasowanie, seks jest tylko jednym z elementów układanki zwanej dopasowaniem, na szczęście lub nieszczęście, tak że... na pewno lepiej będzie dla ciebie jeśli będziesz się trzymać swoich postanowień, bo to ono, to utrzymanie,  spowoduje, że będzie mogła na siebie spojrzeć w lustrze. A facet, dzisiaj jest, jutro może go już nie być, dlatego trzeba polegać na sobie, mieć do siebie szacunek i do tego co się sobie samemu obiecuje że tak "popoetycę sobie".

Też tak myślę że choć to bardzo trudne utrzymać te zasady kiedy jest się blisko z drugą osobą która bardzo co się podoba.
Spędziliśmy razem sylwestera i byliśmy bardzo blisko siebie całowaliśmy się przytulaliśmy był moment nawet że ja leżałam na nim i on się bardzo nakręcił zresztą ja też no i chciał że mnie zdjąć bluzkę ale powstrzymałam to wszystko i on powiedział że jest,,rozwalony,, widać że było mu ciężko bo chciał więcej ale to moja wina bo powinnam to powstrzymać zanim się rozkręciło w zasadzie to go sama skusiłam tymi pocałunkami on był powściągliwy widać że się stara.
Zakochałam się w nim a on we mnie i jest cudownie tylko boje się że to pojęcie w dla stronę no to dopiero spotkanie a my jesteśmy już tak blisko siebie.

87

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
Samba napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Tak boje się że ,,zgrzeszymy,,wiem że ta moja idea jak na dzisiejsze czasy wydaje się absurdem, natomiast ja wiem że skoro biblia zakazuje sexy przed ślubem to dlatego że jest to dobre dla związku i jest to wielkim błogosławieństwem Niestety ludzie dziś to wyśmiewają, argumentują niedopasowaniem później itp.podczas ostatniej rozmowy


Z tą Biblią rozchodzi się pewnie o to, żeby nie płodzić bękartów ani nie przenosić chorób wenerycznych.
Dopasowanie, seks jest tylko jednym z elementów układanki zwanej dopasowaniem, na szczęście lub nieszczęście, tak że... na pewno lepiej będzie dla ciebie jeśli będziesz się trzymać swoich postanowień, bo to ono, to utrzymanie,  spowoduje, że będzie mogła na siebie spojrzeć w lustrze. A facet, dzisiaj jest, jutro może go już nie być, dlatego trzeba polegać na sobie, mieć do siebie szacunek i do tego co się sobie samemu obiecuje że tak "popoetycę sobie".

Też tak myślę że choć to bardzo trudne utrzymać te zasady kiedy jest się blisko z drugą osobą która bardzo co się podoba.
Spędziliśmy razem sylwestera i byliśmy bardzo blisko siebie całowaliśmy się przytulaliśmy był moment nawet że ja leżałam na nim i on się bardzo nakręcił zresztą ja też no i chciał że mnie zdjąć bluzkę ale powstrzymałam to wszystko i on powiedział że jest,,rozwalony,, widać że było mu ciężko bo chciał więcej ale to moja wina bo powinnam to powstrzymać zanim się rozkręciło w zasadzie to go sama skusiłam tymi pocałunkami on był powściągliwy widać że się stara.
Zakochałam się w nim a on we mnie i jest cudownie tylko boje się że to pojęcie w dla stronę no to dopiero spotkanie a my jesteśmy już tak blisko siebie.

To mam radę noworoczną: w ciągu najbliższego miesiąca (bądź kwartału) zastanów się co jest dla Ciebie ważniejsze: sztywne, bezduszne zasady (spisane przez ludzi, którzy na 99,99% nie odnaleźliby się zupełnie w dzisiejszych czasach) czy człowiek? Bo wśród ludzi, którzy nie czekali z seksem do ślubu, jest WIELE trwałych, pełnych długotrwałego uczucia związków.

88

Odp: Związek

Ciężko mi tutaj cokolwiek doradzić, skoro pojawiają się "argumenty" natury religijnej...

Ja w takich wypadkach zwyczajnie wymiękam.. Mimo ostatecznej bezsensowności podjętych działań w kwestii braku seksu do ślubu, to już dużo bardziej to zrozumie, jeśli ktoś po prostu nie jest pewny uczuć czy chce poczekać z uwagi na ogólną niepewność do uczciwości partnera.

89

Odp: Związek

Ludzie ci tu piszą, całe epopeje piszą, argumenty za i przeciw a ty nie potrafisz nawet uszanować ich i wysyłasz takie oto kwiatki:

ilona_8989 napisał/a:

Zakochałam się w nim a on we mnie i jest cudownie tylko boje się że to pojęcie w dla stronę no to dopiero spotkanie a my jesteśmy już tak blisko siebie.

Sama siebie przeczytaj, ciekaw czy zrozumiesz.

90

Odp: Związek
Samba napisał/a:

Ludzie ci tu piszą, całe epopeje piszą, argumenty za i przeciw a ty nie potrafisz nawet uszanować ich i wysyłasz takie oto kwiatki:

ilona_8989 napisał/a:

Zakochałam się w nim a on we mnie i jest cudownie tylko boje się że to pojęcie w dla stronę no to dopiero spotkanie a my jesteśmy już tak blisko siebie.

Sama siebie przeczytaj, ciekaw czy zrozumiesz.

Samba, podobne efekty uzyskuje się gdy pisze się szybko i autokorekta wcina się między wódkę i zakąskę wink

91

Odp: Związek
bagienni_k napisał/a:

Ciężko mi tutaj cokolwiek doradzić, skoro pojawiają się "argumenty" natury religijnej...

Przy tym typie religijności to właściwym kierunkiem wydają się msze dla singli.

92 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2026-01-02 18:19:45)

Odp: Związek

Dziewczyno robisz z siebie klauna. Deklarujesz zasady, plany na przyszłość tylko po to żeby przy pierwszej okazji je olać, bo chłopak chce inaczej. Koles nie będzie cie szanował. Nie dlatego że jest lub nie jest między wami bliskośc fizyczna, ale prezentujesz się jako osoba skrajnie labilna, bez zasad i wiedzy czego chce.
Czy ty byś szanowała kolesia który deklaruje że nie pije, nie pali i nagle na 4 randce obala 2 butelki piwa i zapala blantem, bo akurat stały u ciebie w kuchni po imprezie i szkoda żeby się zmarnowały? Dla mnie taki koleś by był skreślony. Nie dlatego, że lubie, lub nie lubie abstynentów, ale pokazał że jego słowa nie mają żadnego znaczenia. To twoja sprawa kiedy, jak i co robicie, jednak pokazujesz, że nie kontrolujesz się, bo jedno mówisz, drugie robisz.

93

Odp: Związek
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Dziewczyno robisz z siebie klauna. Deklarujesz zasady, plany na przyszłość tylko po to żeby przy pierwszej okazji je olać, bo chłopak chce inaczej. Koles nie będzie cie szanował. Nie dlatego że jest lub nie jest między wami bliskośc fizyczna, ale prezentujesz się jako osoba skrajnie labilna, bez zasad i wiedzy czego chce.
Czy ty byś szanowała kolesia który deklaruje że nie pije, nie pali i nagle na 4 randce obala 2 butelki piwa i zapala blantem, bo akurat stały u ciebie w kuchni po imprezie i szkoda żeby się zmarnowały? Dla mnie taki koleś by był skreślony. Nie dlatego, że lubie, lub nie lubie abstynentów, ale pokazał że jego słowa nie mają żadnego znaczenia. To twoja sprawa kiedy, jak i co robicie, jednak pokazujesz, że nie kontrolujesz się, bo jedno mówisz, drugie robisz.

Zgadzam się z Tobą to wszystko prawda i fatalnie się z tym czuję bo chciałabym dotrzymać swoich postanowień a przy pierwszej lepszej okazji łamie swoje zasady i faktycznie ten chłopak może mnie nie szanować przez to bo deklaruje co innego a robię co innego.
Nie wiem co mam robić bo z jednej strony to bardzo trudne zachować całkowicie czystość kiedy się jest zakochanym a z drugiej czuję się źle z tym że tak to szybko idzie i trochę z tym wszystkim przesadzamy.

Odp: Związek

Nie wiem, pogadaj ze swoim księdzem? Spowiednikiem? IDK. Nawet nie chce mi się z tobą gadać bo wiem, że za chwile będą kolejne rewelacje jaka jestes niekonsekwentna.

95

Odp: Związek
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie wiem, pogadaj ze swoim księdzem? Spowiednikiem? IDK. Nawet nie chce mi się z tobą gadać bo wiem, że za chwile będą kolejne rewelacje jaka jestes niekonsekwentna.

Nie mam takiej osoby z którą mogłabym o tym pogadać tym bardziej duchownej.

96

Odp: Związek
bagienni_k napisał/a:

Ciężko mi tutaj cokolwiek doradzić, skoro pojawiają się "argumenty" natury religijnej...

Ja w takich wypadkach zwyczajnie wymiękam.. Mimo ostatecznej bezsensowności podjętych działań w kwestii braku seksu do ślubu, to już dużo bardziej to zrozumie, jeśli ktoś po prostu nie jest pewny uczuć czy chce poczekać z uwagi na ogólną niepewność do uczciwości partnera.

Dlaczego argumenty religijne są takie trudne do zrozumienia?

97 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-01-07 23:03:05)

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:

Poznaliśmy się 19 listopada na jednym z portali randkowych, a po raz pierwszy spotkaliśmy się 5 grudnia. Od tamtej pory widzieliśmy się cztery razy, co biorąc pod uwagę, że mieszka około godzinę drogi ode mnie, w innym mieście – wydaje mi się dość częste.
Pierwsze spotkanie trwało około pięciu godzin. Rozmawialiśmy do późna, a on wracał do domu ostatnim pociągiem. Już wtedy pojawił się delikatny kontakt fizyczny dotykanie ramienia, później zapytał, czy może mnie objąć. Zgodziłam się, choć czułam, że to dla mnie trochę za szybko. Gdy później usiedliśmy w innym lokalu, chciał się przytulać. Powiedziałam wprost, że to tempo jest dla mnie trudne, na co odpowiedział, że zależy mu, żebym czuła się swobodnie.
Na drugim i trzecim spotkaniu sytuacja wyglądała podobnie było przytulanie i trzymanie się za ręce. Na ostatnim spotkaniu był już u mnie w mieszkaniu i wtedy tej bliskości było zdecydowanie najwięcej. Dużo się przytulaliśmy, leżeliśmy razem, spędziliśmy ze sobą prawie całą noc, po prostu będąc blisko siebie. Było to dla mnie jednocześnie miłe i trudne, bo emocjonalnie czułam, że to wszystko dzieje się bardzo szybko. Pojawiły się też pocałunki w szyję, natomiast nie zgodziłam się na pocałunek w usta, mimo że bardzo na to nalegał. W pewnym momencie powiedział mi, że jest we mnie zakochany i zapytał, czy zostanę jego dziewczyną. Nie odpowiedziałam, bo to zdecydowanie za wcześnie na taką deklarację.
Od początku jasno komunikowałam swoje granice. Powiedziałam mu, że w moim dotychczasowym doświadczeniu bliskość fizyczna pojawiała się dopiero po 2–3 miesiącach znajomości, a nie praktycznie od razu. Zaznaczyłam też, że seks wyłącznie po ślubie to jest moja zasada. Odpowiedział, że to rozumie, choć przyznał, że będzie mu trudno.
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób takie podejście może być niezrozumiałe, ale są to moje wartości i nie chcę z nich rezygnować. I teraz pojawiają się moje wątpliwości. Czy to normalne, że bliskość fizyczna pojawiła się tak szybko? Czy to coś, co powinno mnie niepokoić? Zastanawiam się też, czy jego nacisk na kontakt fizyczny nie wynika z tego, że zależy mu głównie na sferze seksualnej.
Wspomniał, że w przeszłości miał relacje typowo „łóżkowe”, co jest dla mnie trudne do zaakceptowania, bo taki model relacji mocno kłóci się z moimi wartościami. Staram się jednak pamiętać, że to jego przeszłość. Z drugiej strony — o seksie po ślubie powiedziałam już na drugim spotkaniu i nie wycofał się, więc być może rzeczywiście myśli o mnie poważnie.
Chciałabym zapytać Was: – po jakim czasie wchodziliście w związek?
– kiedy pojawił się pierwszy pocałunek?
– czy według Was takie tempo bliskości to coś naturalnego, czy raczej sygnał ostrzegawczy?
Będę wdzięczna za spokojne, rzeczowe opinie.

Nie możesz się sugerować, że ktoś chce szybko bliskości fizycznej a inny niekoniecznie. Każda relacja jest inna. Oczywiście, że nacisk wynika głównie z tego, że zależy mu na sferze seksualnej. Jeśli Ty uznajesz inne wartości to lepiej zrezygnować i znaleźć kogoś kto podziela twój światopogląd. Partner może ci nie odpowiadać też pod względem fizycznym i tu może tkwić przyczyna tej niezgodności (?).
Partner nie wycofał się po  tym jak powiedziałaś o seksie po ślubie, bo w to nie wierzy, po prostu - liczy, że ulegniesz namowom i zmienisz w końcu zdanie.
Edytuję. Są takie osoby, dla których sfera seksualna jest mniej ważna, bo cenią sobie bardziej osobowość, wartości duchowe, itp., więc może poszukaj takiego partnera?

98

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ciężko mi tutaj cokolwiek doradzić, skoro pojawiają się "argumenty" natury religijnej...

Ja w takich wypadkach zwyczajnie wymiękam.. Mimo ostatecznej bezsensowności podjętych działań w kwestii braku seksu do ślubu, to już dużo bardziej to zrozumie, jeśli ktoś po prostu nie jest pewny uczuć czy chce poczekać z uwagi na ogólną niepewność do uczciwości partnera.

Dlaczego argumenty religijne są takie trudne do zrozumienia?

Dlaczego?

A to dlatego, że ciężko się dyskutuje z "wartościami", narzuconymi przez nie wiadomo kogo/co nie wiadomo kiedy, nie mającymi żadnych, racjonalnych podstaw.. Co innego osobiste pragnienia, uczucia i oczekiwania a co innego zabobony narzucone przez niedające się określić bliżej byty czy instytucje, dyktujące komuś warunki życia, kiedy sami tego życia nie doświadczają.
Jak ktoś się chce bawić w gusła i siedzieć w ciemnogrodzie, to jego "wybór"...

99

Odp: Związek
bagienni_k napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ciężko mi tutaj cokolwiek doradzić, skoro pojawiają się "argumenty" natury religijnej...

Ja w takich wypadkach zwyczajnie wymiękam.. Mimo ostatecznej bezsensowności podjętych działań w kwestii braku seksu do ślubu, to już dużo bardziej to zrozumie, jeśli ktoś po prostu nie jest pewny uczuć czy chce poczekać z uwagi na ogólną niepewność do uczciwości partnera.

Dlaczego argumenty religijne są takie trudne do zrozumienia?

Dlaczego?

A to dlatego, że ciężko się dyskutuje z "wartościami", narzuconymi przez nie wiadomo kogo/co nie wiadomo kiedy, nie mającymi żadnych, racjonalnych podstaw.. Co innego osobiste pragnienia, uczucia i oczekiwania a co innego zabobony narzucone przez niedające się określić bliżej byty czy instytucje, dyktujące komuś warunki życia, kiedy sami tego życia nie doświadczają.
Jak ktoś się chce bawić w gusła i siedzieć w ciemnogrodzie, to jego "wybór"...

Z tym, że wiara polega na tym, żeby wierzyć,
narzucona przez ludzi dla ludzi, dla określonych celów, tak jak jej kanony, choć pod jej płaszczykiem ukrywane bywają inne powody. O religii się nie dyskutuje, bo każdy ma prawo mieć swoje przekonania.

100 Ostatnio edytowany przez ilona_8989 (2026-01-09 16:38:54)

Odp: Związek
Tamiraa napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Poznaliśmy się 19 listopada na jednym z portali randkowych, a po raz pierwszy spotkaliśmy się 5 grudnia. Od tamtej pory widzieliśmy się cztery razy, co biorąc pod uwagę, że mieszka około godzinę drogi ode mnie, w innym mieście – wydaje mi się dość częste.
Pierwsze spotkanie trwało około pięciu godzin. Rozmawialiśmy do późna, a on wracał do domu ostatnim pociągiem. Już wtedy pojawił się delikatny kontakt fizyczny dotykanie ramienia, później zapytał, czy może mnie objąć. Zgodziłam się, choć czułam, że to dla mnie trochę za szybko. Gdy później usiedliśmy w innym lokalu, chciał się przytulać. Powiedziałam wprost, że to tempo jest dla mnie trudne, na co odpowiedział, że zależy mu, żebym czuła się swobodnie.
Na drugim i trzecim spotkaniu sytuacja wyglądała podobnie było przytulanie i trzymanie się za ręce. Na ostatnim spotkaniu był już u mnie w mieszkaniu i wtedy tej bliskości było zdecydowanie najwięcej. Dużo się przytulaliśmy, leżeliśmy razem, spędziliśmy ze sobą prawie całą noc, po prostu będąc blisko siebie. Było to dla mnie jednocześnie miłe i trudne, bo emocjonalnie czułam, że to wszystko dzieje się bardzo szybko. Pojawiły się też pocałunki w szyję, natomiast nie zgodziłam się na pocałunek w usta, mimo że bardzo na to nalegał. W pewnym momencie powiedział mi, że jest we mnie zakochany i zapytał, czy zostanę jego dziewczyną. Nie odpowiedziałam, bo to zdecydowanie za wcześnie na taką deklarację.
Od początku jasno komunikowałam swoje granice. Powiedziałam mu, że w moim dotychczasowym doświadczeniu bliskość fizyczna pojawiała się dopiero po 2–3 miesiącach znajomości, a nie praktycznie od razu. Zaznaczyłam też, że seks wyłącznie po ślubie to jest moja zasada. Odpowiedział, że to rozumie, choć przyznał, że będzie mu trudno.
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób takie podejście może być niezrozumiałe, ale są to moje wartości i nie chcę z nich rezygnować. I teraz pojawiają się moje wątpliwości. Czy to normalne, że bliskość fizyczna pojawiła się tak szybko? Czy to coś, co powinno mnie niepokoić? Zastanawiam się też, czy jego nacisk na kontakt fizyczny nie wynika z tego, że zależy mu głównie na sferze seksualnej.
Wspomniał, że w przeszłości miał relacje typowo „łóżkowe”, co jest dla mnie trudne do zaakceptowania, bo taki model relacji mocno kłóci się z moimi wartościami. Staram się jednak pamiętać, że to jego przeszłość. Z drugiej strony — o seksie po ślubie powiedziałam już na drugim spotkaniu i nie wycofał się, więc być może rzeczywiście myśli o mnie poważnie.
Chciałabym zapytać Was: – po jakim czasie wchodziliście w związek?
– kiedy pojawił się pierwszy pocałunek?
– czy według Was takie tempo bliskości to coś naturalnego, czy raczej sygnał ostrzegawczy?
Będę wdzięczna za spokojne, rzeczowe opinie.

Nie możesz się sugerować, że ktoś chce szybko bliskości fizycznej a inny niekoniecznie. Każda relacja jest inna. Oczywiście, że nacisk wynika głównie z tego, że zależy mu na sferze seksualnej. Jeśli Ty uznajesz inne wartości to lepiej zrezygnować i znaleźć kogoś kto podziela twój światopogląd. Partner może ci nie odpowiadać też pod względem fizycznym i tu może tkwić przyczyna tej niezgodności (?).
Partner nie wycofał się po  tym jak powiedziałaś o seksie po ślubie, bo w to nie wierzy, po prostu - liczy, że ulegnie namowom i zmienisz w końcu zdanie.
Edytuję. Są takie osoby, dla których sfera seksualna jest mniej ważna, bo cenią sobie bardziej osobowość, wartości duchowe, itp., więc może poszukaj takiego partnera?

Dziękuję za wyrażenie swojego zdania odniose się do tego co napisałaś.Opisze sytuacje z ostatniego spotkania.Przyjechał do mnie i dostał na noc do ranka bo nie ma auta a policzenie z pociągami bylo kiepskie.Cdlowalidmy się przytulaliśmy leżeliśmy na sobie i było bardzo przyjemnie czułam że jest bardzo napalony zresztą to powiedział kiedy było już bardzo gorąco zapytał czy chce to zrobić ja zapytałam co a on na to że chce się ze mną kochać choć wiedziałam tak naprawdę o co mu chodzi no i oczywiście powiedziałam że nie, w dodatku zapytałam o zabezpieczenie a on na to że ma prezerwatywy w plecaku później jak rozmawialiśmy wspomniał że leżą tam bo miał jakiś czas temu wyjazd służbowy i myślał że mogą mu się przydać, zapytałam też kiedy ostatni raz uprawiał sex z on że w sierpniu z koleżanką z którą był na wakacjach ale to był tylko o sex i też tak ustali wspólnie, zapytałam z ikoną dziewczynami spał a on na to że z 6 z czego tylko z dwoma z nich był w związku.Szczerze mówiąc jestem tym wszystkim załamana bo w mojej hierarchii wartości nie istnieje taki sex bez zobowiązań z byle kim o ile jestem w stanie zrozumieć że ktoś w ten sposób zgrzeszy będąc w związku kiedy człowiek ma jakąś więź zaufanie i te wszystkie ważne rzeczy to nie jestem w stanie zrozumieć i się z tym pogodzić ze on miał takie relacje których defacto nawet nie żałuję i w zasadzie nie uważa aby było to coś złego .
Mam totalny metalik w głowie bo po pierwsze nie jestem pewna czy jemu nie chodzi tylko o to żeby mnie zaliczyć choć on twierdzi że nie, z drugiej strony rozumiem go jako faceta że jak jesteśmy tak blisko leżymy w jednym łóżku to trudno zachować dystans i nie jest tak że tylko on się do mnie dobiera bo ja również inicjuje pocałunki i cała te bliskość tylko w odpowiednim momencie to ucinam a on nie chce więcej. Szkoda mi go wczoraj było jak był taki napalony i do niczego nie doszło widziałam że się męczy miał wzwód i bolał go brzuch. Mógł i miał prawo czuc frustrację.
Ja w sumie też ja czuję bo najchętniej bym puściła wszystkie hamulce ale wiem że bym bardzo źle się z tym czułam.
Nie wiem jak zaakceptować te jego przeszłość kiedy ja miałam jednego faceta z którym byłam lata, nie spałam z nikim innym a on uprawiał sex bez zobowiązań.

101

Odp: Związek

To dlaczego to ciągniesz, nigdy się nie dowiesz czy on będzie z tobą na poważnie, bo tego on sam nie wie.

102

Odp: Związek
wieka napisał/a:

To dlaczego to ciągniesz, nigdy się nie dowiesz czy on będzie z tobą na poważnie, bo tego on sam nie wie.

Wie, chce zemną być na poważnie.
Bardzo się pilnuje żeby nie przekraczać granice powiedział że dla niego najważniejsze jest abym była zadowolona po spotkaniu i nie miała wyrzutów sumienia że cię zrobiliśmy za bardzo.
Myślę że jest dobrym materiałem na męża.
Wiem że dla niego jest to podwójnie trudne bo ma za sobą przeszłość ale bardzo się stara i widzę że nie traktuje mnie jak dziewczyny do zaliczenia.
Śpimy razem w jednym łóżku a pomimo to zachowujemy dystans.
Także się da

103

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
wieka napisał/a:

To dlaczego to ciągniesz, nigdy się nie dowiesz czy on będzie z tobą na poważnie, bo tego on sam nie wie.

Wie, chce zemną być na poważnie.
Bardzo się pilnuje żeby nie przekraczać granice powiedział że dla niego najważniejsze jest abym była zadowolona po spotkaniu i nie miała wyrzutów sumienia że cię zrobiliśmy za bardzo.
Myślę że jest dobrym materiałem na męża.
Wiem że dla niego jest to podwójnie trudne bo ma za sobą przeszłość ale bardzo się stara i widzę że nie traktuje mnie jak dziewczyny do zaliczenia.
Śpimy razem w jednym łóżku a pomimo to zachowujemy dystans.
Także się da

Wiesz tylko co ci mówi.
Do czasu, znam przypadki gdzie facet spał z inną, a przyszłą żonę „ oszczędzał „.
Jesteś naiwna, jeśli sądzisz, że on będzie z tobą rok/dwa lata, zamieszkacie razem albo i nie, i będzie żył w celibacie, albo obydwoje będziecie się onanizować na własną rękę ,nomen omen big_smile Ale to też grzech, więc ty powinnaś zachować całkowitą wstrzemięźliwość …,a po ślubie będzie tylko sielanka.
Dla ciebie może to i wygodne, nie musisz się zabezpieczać przed niechcianą ciążą, ale to się wam odbije czkawką.
Teoretycznie to mnie też taka sytuacja się podoba, ale w praktyce się nie sprawdza.
A tak w ogóle to z grzesznikiem nie powinnaś się zadawać big_smile

104

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Poznaliśmy się 19 listopada na jednym z portali randkowych, a po raz pierwszy spotkaliśmy się 5 grudnia. Od tamtej pory widzieliśmy się cztery razy, co biorąc pod uwagę, że mieszka około godzinę drogi ode mnie, w innym mieście – wydaje mi się dość częste.
Pierwsze spotkanie trwało około pięciu godzin. Rozmawialiśmy do późna, a on wracał do domu ostatnim pociągiem. Już wtedy pojawił się delikatny kontakt fizyczny dotykanie ramienia, później zapytał, czy może mnie objąć. Zgodziłam się, choć czułam, że to dla mnie trochę za szybko. Gdy później usiedliśmy w innym lokalu, chciał się przytulać. Powiedziałam wprost, że to tempo jest dla mnie trudne, na co odpowiedział, że zależy mu, żebym czuła się swobodnie.
Na drugim i trzecim spotkaniu sytuacja wyglądała podobnie było przytulanie i trzymanie się za ręce. Na ostatnim spotkaniu był już u mnie w mieszkaniu i wtedy tej bliskości było zdecydowanie najwięcej. Dużo się przytulaliśmy, leżeliśmy razem, spędziliśmy ze sobą prawie całą noc, po prostu będąc blisko siebie. Było to dla mnie jednocześnie miłe i trudne, bo emocjonalnie czułam, że to wszystko dzieje się bardzo szybko. Pojawiły się też pocałunki w szyję, natomiast nie zgodziłam się na pocałunek w usta, mimo że bardzo na to nalegał. W pewnym momencie powiedział mi, że jest we mnie zakochany i zapytał, czy zostanę jego dziewczyną. Nie odpowiedziałam, bo to zdecydowanie za wcześnie na taką deklarację.
Od początku jasno komunikowałam swoje granice. Powiedziałam mu, że w moim dotychczasowym doświadczeniu bliskość fizyczna pojawiała się dopiero po 2–3 miesiącach znajomości, a nie praktycznie od razu. Zaznaczyłam też, że seks wyłącznie po ślubie to jest moja zasada. Odpowiedział, że to rozumie, choć przyznał, że będzie mu trudno.
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób takie podejście może być niezrozumiałe, ale są to moje wartości i nie chcę z nich rezygnować. I teraz pojawiają się moje wątpliwości. Czy to normalne, że bliskość fizyczna pojawiła się tak szybko? Czy to coś, co powinno mnie niepokoić? Zastanawiam się też, czy jego nacisk na kontakt fizyczny nie wynika z tego, że zależy mu głównie na sferze seksualnej.
Wspomniał, że w przeszłości miał relacje typowo „łóżkowe”, co jest dla mnie trudne do zaakceptowania, bo taki model relacji mocno kłóci się z moimi wartościami. Staram się jednak pamiętać, że to jego przeszłość. Z drugiej strony — o seksie po ślubie powiedziałam już na drugim spotkaniu i nie wycofał się, więc być może rzeczywiście myśli o mnie poważnie.
Chciałabym zapytać Was: – po jakim czasie wchodziliście w związek?
– kiedy pojawił się pierwszy pocałunek?
– czy według Was takie tempo bliskości to coś naturalnego, czy raczej sygnał ostrzegawczy?
Będę wdzięczna za spokojne, rzeczowe opinie.

Nie możesz się sugerować, że ktoś chce szybko bliskości fizycznej a inny niekoniecznie. Każda relacja jest inna. Oczywiście, że nacisk wynika głównie z tego, że zależy mu na sferze seksualnej. Jeśli Ty uznajesz inne wartości to lepiej zrezygnować i znaleźć kogoś kto podziela twój światopogląd. Partner może ci nie odpowiadać też pod względem fizycznym i tu może tkwić przyczyna tej niezgodności (?).
Partner nie wycofał się po  tym jak powiedziałaś o seksie po ślubie, bo w to nie wierzy, po prostu - liczy, że ulegnie namowom i zmienisz w końcu zdanie.
Edytuję. Są takie osoby, dla których sfera seksualna jest mniej ważna, bo cenią sobie bardziej osobowość, wartości duchowe, itp., więc może poszukaj takiego partnera?

Dziękuję za wyrażenie swojego zdania odniose się do tego co napisałaś.Opisze sytuacje z ostatniego spotkania.Przyjechał do mnie i dostał na noc do ranka bo nie ma auta a policzenie z pociągami bylo kiepskie.Cdlowalidmy się przytulaliśmy leżeliśmy na sobie i było bardzo przyjemnie czułam że jest bardzo napalony zresztą to powiedział kiedy było już bardzo gorąco zapytał czy chce to zrobić ja zapytałam co a on na to że chce się ze mną kochać choć wiedziałam tak naprawdę o co mu chodzi no i oczywiście powiedziałam że nie, w dodatku zapytałam o zabezpieczenie a on na to że ma prezerwatywy w plecaku później jak rozmawialiśmy wspomniał że leżą tam bo miał jakiś czas temu wyjazd służbowy i myślał że mogą mu się przydać, zapytałam też kiedy ostatni raz uprawiał sex z on że w sierpniu z koleżanką z którą był na wakacjach ale to był tylko o sex i też tak ustali wspólnie, zapytałam z ikoną dziewczynami spał a on na to że z 6 z czego tylko z dwoma z nich był w związku.Szczerze mówiąc jestem tym wszystkim załamana bo w mojej hierarchii wartości nie istnieje taki sex bez zobowiązań z byle kim o ile jestem w stanie zrozumieć że ktoś w ten sposób zgrzeszy będąc w związku kiedy człowiek ma jakąś więź zaufanie i te wszystkie ważne rzeczy to nie jestem w stanie zrozumieć i się z tym pogodzić ze on miał takie relacje których defacto nawet nie żałuję i w zasadzie nie uważa aby było to coś złego .
Mam totalny metalik w głowie bo po pierwsze nie jestem pewna czy jemu nie chodzi tylko o to żeby mnie zaliczyć choć on twierdzi że nie, z drugiej strony rozumiem go jako faceta że jak jesteśmy tak blisko leżymy w jednym łóżku to trudno zachować dystans i nie jest tak że tylko on się do mnie dobiera bo ja również inicjuje pocałunki i cała te bliskość tylko w odpowiednim momencie to ucinam a on nie chce więcej. Szkoda mi go wczoraj było jak był taki napalony i do niczego nie doszło widziałam że się męczy miał wzwód i bolał go brzuch. Mógł i miał prawo czuc frustrację.
Ja w sumie też ja czuję bo najchętniej bym puściła wszystkie hamulce ale wiem że bym bardzo źle się z tym czułam.
Nie wiem jak zaakceptować te jego przeszłość kiedy ja miałam jednego faceta z którym byłam lata, nie spałam z nikim innym a on uprawiał sex bez zobowiązań.

Dlaczego leżycie w jednym łóżku skoro nie masz zamiaru uprawiać seksu przed ślubem? Przecież wiesz, że wkrótce do tego dojdzie jeśli pociągacie się fizycznie. Wg niego pewnie to jest tylko kwestia czasu. Gdzie twoja siła woli i religijne zasady?
Ta jego przeszłość wkrótce przestanie się dla Ciebie liczyć. Zadbaj wcześniej o zabezpieczenie, bo z prezerwatywami różnie bywa. No, chyba, że marzysz z nim o dziecku.

105 Ostatnio edytowany przez ilona_8989 (2026-01-11 17:14:00)

Odp: Związek
wieka napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:
wieka napisał/a:

To dlaczego to ciągniesz, nigdy się nie dowiesz czy on będzie z tobą na poważnie, bo tego on sam nie wie.

Wie, chce zemną być na poważnie.
Bardzo się pilnuje żeby nie przekraczać granice powiedział że dla niego najważniejsze jest abym była zadowolona po spotkaniu i nie miała wyrzutów sumienia że cię zrobiliśmy za bardzo.
Myślę że jest dobrym materiałem na męża.
Wiem że dla niego jest to podwójnie trudne bo ma za sobą przeszłość ale bardzo się stara i widzę że nie traktuje mnie jak dziewczyny do zaliczenia.
Śpimy razem w jednym łóżku a pomimo to zachowujemy dystans.
Także się da

Wiesz tylko co ci mówi.
Do czasu, znam przypadki gdzie facet spał z inną, a przyszłą żonę „ oszczędzał „.
Jesteś naiwna, jeśli sądzisz, że on będzie z tobą rok/dwa lata, zamieszkacie razem albo i nie, i będzie żył w celibacie, albo obydwoje będziecie się onanizować na własną rękę ,nomen omen big_smile Ale to też grzech, więc ty powinnaś zachować całkowitą wstrzemięźliwość …,a po ślubie będzie tylko sielanka.
Dla ciebie może to i wygodne, nie musisz się zabezpieczać przed niechcianą ciążą, ale to się wam odbije czkawką.
Teoretycznie to mnie też taka sytuacja się podoba, ale w praktyce się nie sprawdza.
A tak w ogóle to z grzesznikiem nie powinnaś się zadawać big_smile

Nie zdradzi mnie to nie ten typ człowieka choć wiadomo że nie mogę nigdy mieć 100%pewnosci.
Nie wiem czy on się masturbuje być może ale nic już na to nie poradzę .
Nie jest to dla mnie wygodne bo spanie z facetem w jednym łóżku który cię kręci do szaleństwa jest trudne ale chcemy wytrwać w tym postanowieniu i póki co jest ok.
Co do grzesznika to jego przeszłość jest dla mnie bolesna ale nie mogę go oceniać .
Liczy się to co jest teraz.

106

Odp: Związek
Tamiraa napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Nie możesz się sugerować, że ktoś chce szybko bliskości fizycznej a inny niekoniecznie. Każda relacja jest inna. Oczywiście, że nacisk wynika głównie z tego, że zależy mu na sferze seksualnej. Jeśli Ty uznajesz inne wartości to lepiej zrezygnować i znaleźć kogoś kto podziela twój światopogląd. Partner może ci nie odpowiadać też pod względem fizycznym i tu może tkwić przyczyna tej niezgodności (?).
Partner nie wycofał się po  tym jak powiedziałaś o seksie po ślubie, bo w to nie wierzy, po prostu - liczy, że ulegnie namowom i zmienisz w końcu zdanie.
Edytuję. Są takie osoby, dla których sfera seksualna jest mniej ważna, bo cenią sobie bardziej osobowość, wartości duchowe, itp., więc może poszukaj takiego partnera?

Dziękuję za wyrażenie swojego zdania odniose się do tego co napisałaś.Opisze sytuacje z ostatniego spotkania.Przyjechał do mnie i dostał na noc do ranka bo nie ma auta a policzenie z pociągami bylo kiepskie.Cdlowalidmy się przytulaliśmy leżeliśmy na sobie i było bardzo przyjemnie czułam że jest bardzo napalony zresztą to powiedział kiedy było już bardzo gorąco zapytał czy chce to zrobić ja zapytałam co a on na to że chce się ze mną kochać choć wiedziałam tak naprawdę o co mu chodzi no i oczywiście powiedziałam że nie, w dodatku zapytałam o zabezpieczenie a on na to że ma prezerwatywy w plecaku później jak rozmawialiśmy wspomniał że leżą tam bo miał jakiś czas temu wyjazd służbowy i myślał że mogą mu się przydać, zapytałam też kiedy ostatni raz uprawiał sex z on że w sierpniu z koleżanką z którą był na wakacjach ale to był tylko o sex i też tak ustali wspólnie, zapytałam z ikoną dziewczynami spał a on na to że z 6 z czego tylko z dwoma z nich był w związku.Szczerze mówiąc jestem tym wszystkim załamana bo w mojej hierarchii wartości nie istnieje taki sex bez zobowiązań z byle kim o ile jestem w stanie zrozumieć że ktoś w ten sposób zgrzeszy będąc w związku kiedy człowiek ma jakąś więź zaufanie i te wszystkie ważne rzeczy to nie jestem w stanie zrozumieć i się z tym pogodzić ze on miał takie relacje których defacto nawet nie żałuję i w zasadzie nie uważa aby było to coś złego .
Mam totalny metalik w głowie bo po pierwsze nie jestem pewna czy jemu nie chodzi tylko o to żeby mnie zaliczyć choć on twierdzi że nie, z drugiej strony rozumiem go jako faceta że jak jesteśmy tak blisko leżymy w jednym łóżku to trudno zachować dystans i nie jest tak że tylko on się do mnie dobiera bo ja również inicjuje pocałunki i cała te bliskość tylko w odpowiednim momencie to ucinam a on nie chce więcej. Szkoda mi go wczoraj było jak był taki napalony i do niczego nie doszło widziałam że się męczy miał wzwód i bolał go brzuch. Mógł i miał prawo czuc frustrację.
Ja w sumie też ja czuję bo najchętniej bym puściła wszystkie hamulce ale wiem że bym bardzo źle się z tym czułam.
Nie wiem jak zaakceptować te jego przeszłość kiedy ja miałam jednego faceta z którym byłam lata, nie spałam z nikim innym a on uprawiał sex bez zobowiązań.

Dlaczego leżycie w jednym łóżku skoro nie masz zamiaru uprawiać seksu przed ślubem? Przecież wiesz, że wkrótce do tego dojdzie jeśli pociągacie się fizycznie. Wg niego pewnie to jest tylko kwestia czasu. Gdzie twoja siła woli i religijne zasady?
Ta jego przeszłość wkrótce przestanie się dla Ciebie liczyć. Zadbaj wcześniej o zabezpieczenie, bo z prezerwatywami różnie bywa. No, chyba, że marzysz z nim o dziecku.

Bo nie chcemy całkowicie rezygnować z bliskości to na pewno byłoby chore.Nie dojdzie do tego on leży obok mnie i nic nie robi wręcz to ja bardziej go zachęcam do przytulania czy pocałunków on się bardzo pilnuje.po naszej ostatniej rozmowie zupełnie nie inicjuje kontaktu.

107

Odp: Związek

Dobrze, że przestał inicjować, tym bardziej ty nie powinnaś, bo wiesz jaki jest rezultat.
Patrzysz tylko na swoje potrzeby, czy ich brak, a jego masz w tyle.
I nie mów, że to była wasza decyzja, bo on na razie robi to co ty chcesz.

108

Odp: Związek
wieka napisał/a:

Dobrze, że przestał inicjować, tym bardziej ty nie powinnaś, bo wiesz jaki jest rezultat.
Patrzysz tylko na swoje potrzeby, czy ich brak, a jego masz w tyle.
I nie mów, że to była wasza decyzja, bo on na razie robi to co ty chcesz.


Mam nadzieję, że koleś pójdzie po rozum do głowy i sobie całkowicie taki związek odpuści, bo to co robi autorka to się w głowie nie mieści.

109

Odp: Związek
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Dobrze, że przestał inicjować, tym bardziej ty nie powinnaś, bo wiesz jaki jest rezultat.
Patrzysz tylko na swoje potrzeby, czy ich brak, a jego masz w tyle.
I nie mów, że to była wasza decyzja, bo on na razie robi to co ty chcesz.


Mam nadzieję, że koleś pójdzie po rozum do głowy i sobie całkowicie taki związek odpuści, bo to co robi autorka to się w głowie nie mieści.

To znaczy co robię?

110 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-11 18:56:15)

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Dobrze, że przestał inicjować, tym bardziej ty nie powinnaś, bo wiesz jaki jest rezultat.
Patrzysz tylko na swoje potrzeby, czy ich brak, a jego masz w tyle.
I nie mów, że to była wasza decyzja, bo on na razie robi to co ty chcesz.


Mam nadzieję, że koleś pójdzie po rozum do głowy i sobie całkowicie taki związek odpuści, bo to co robi autorka to się w głowie nie mieści.

To znaczy co robię?

Generalnie to brzmisz jak nastolatka przed inicjacją.
Do tego nie wiesz co robisz…, więc przeczytaj swój poprzedni post o inicjowaniu przez siebie pocałunków i przytulanek, na które zdrowy facet nigdy nie bywa obojętny i pobudza go do seksu, a musi obejść się smakiem.
Ty to bierzesz za dobrą monetę, a to nie ma z tym nic spólnego, wręcz odwrotnie.
Tym bardziej, jak on nie inicjuje, to chociaż uszanuj, bo wychodzisz na hipokrytkę.
W sumie to nim manipulujesz, jeśli konkretnie ci chodzi o to co robisz.

111

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Dziękuję za wyrażenie swojego zdania odniose się do tego co napisałaś.Opisze sytuacje z ostatniego spotkania.Przyjechał do mnie i dostał na noc do ranka bo nie ma auta a policzenie z pociągami bylo kiepskie.Cdlowalidmy się przytulaliśmy leżeliśmy na sobie i było bardzo przyjemnie czułam że jest bardzo napalony zresztą to powiedział kiedy było już bardzo gorąco zapytał czy chce to zrobić ja zapytałam co a on na to że chce się ze mną kochać choć wiedziałam tak naprawdę o co mu chodzi no i oczywiście powiedziałam że nie, w dodatku zapytałam o zabezpieczenie a on na to że ma prezerwatywy w plecaku później jak rozmawialiśmy wspomniał że leżą tam bo miał jakiś czas temu wyjazd służbowy i myślał że mogą mu się przydać, zapytałam też kiedy ostatni raz uprawiał sex z on że w sierpniu z koleżanką z którą był na wakacjach ale to był tylko o sex i też tak ustali wspólnie, zapytałam z ikoną dziewczynami spał a on na to że z 6 z czego tylko z dwoma z nich był w związku.Szczerze mówiąc jestem tym wszystkim załamana bo w mojej hierarchii wartości nie istnieje taki sex bez zobowiązań z byle kim o ile jestem w stanie zrozumieć że ktoś w ten sposób zgrzeszy będąc w związku kiedy człowiek ma jakąś więź zaufanie i te wszystkie ważne rzeczy to nie jestem w stanie zrozumieć i się z tym pogodzić ze on miał takie relacje których defacto nawet nie żałuję i w zasadzie nie uważa aby było to coś złego .
Mam totalny metalik w głowie bo po pierwsze nie jestem pewna czy jemu nie chodzi tylko o to żeby mnie zaliczyć choć on twierdzi że nie, z drugiej strony rozumiem go jako faceta że jak jesteśmy tak blisko leżymy w jednym łóżku to trudno zachować dystans i nie jest tak że tylko on się do mnie dobiera bo ja również inicjuje pocałunki i cała te bliskość tylko w odpowiednim momencie to ucinam a on nie chce więcej. Szkoda mi go wczoraj było jak był taki napalony i do niczego nie doszło widziałam że się męczy miał wzwód i bolał go brzuch. Mógł i miał prawo czuc frustrację.
Ja w sumie też ja czuję bo najchętniej bym puściła wszystkie hamulce ale wiem że bym bardzo źle się z tym czułam.
Nie wiem jak zaakceptować te jego przeszłość kiedy ja miałam jednego faceta z którym byłam lata, nie spałam z nikim innym a on uprawiał sex bez zobowiązań.

Dlaczego leżycie w jednym łóżku skoro nie masz zamiaru uprawiać seksu przed ślubem? Przecież wiesz, że wkrótce do tego dojdzie jeśli pociągacie się fizycznie. Wg niego pewnie to jest tylko kwestia czasu. Gdzie twoja siła woli i religijne zasady?
Ta jego przeszłość wkrótce przestanie się dla Ciebie liczyć. Zadbaj wcześniej o zabezpieczenie, bo z prezerwatywami różnie bywa. No, chyba, że marzysz z nim o dziecku.

Bo nie chcemy całkowicie rezygnować z bliskości to na pewno byłoby chore.Nie dojdzie do tego on leży obok mnie i nic nie robi wręcz to ja bardziej go zachęcam do przytulania czy pocałunków on się bardzo pilnuje.po naszej ostatniej rozmowie zupełnie nie inicjuje kontaktu.

Widzisz, to może być taka pułapka. Na razie myślę, że jesteście zakochani w sobie. A kiedy planujecie ślub?

112

Odp: Związek

Dzisiaj czytałam, jak to młody rokujący muzyk rozstaje się z żoną, dla której przyjął wszystkie sakramenty, żeby wziąć ślub kościelny, a wcześniej wzięli cywilny i żyli w białym małżeństwie, choć dziwnym trafem w międzyczasie urodziła dwoje dzieci, może to wybiórczy efekt prokreacji wink
Ale ona zachwalała jakim to dobrym skutkiem dla małżeństwa była abstynencja seksualna, pewnie tylko dla niej.
Otóż po niedługim czasie jak wzięli ślub kościelny i urodziło im się trzecie dziecko, biorą rozwód. 

To pokazuje, nie tylko na tym przykładzie jak jeden może zrobić wodę z mózgu drugiemu partnerowi, że ten nawet zmienia wiarę dla niego i to nigdy nie wychodzi na dobre.
Bo to jest manipulacja, wykorzystywanie zakochania drugiej osoby do swoich celów i przekonań.

Tak samo autorka, chce w sobie rozkochać chłopaka manipulacjami chrześcijańskimi i myśli, że będzie miała idealnego męża.
Zaślepienie działa do czasu.
To wszystko się kiedyś rozleci jak domek z kart.
Bo jak ktoś chce się podpierać wiarą, to niech szuka partnera o podobnych zasadach, a nie zmusza go do swoich przekonań moralnych.

113

Odp: Związek
wieka napisał/a:

Dzisiaj czytałam, jak to młody rokujący muzyk rozstaje się z żoną, dla której przyjął wszystkie sakramenty, żeby wziąć ślub kościelny, a wcześniej wzięli cywilny i żyli w białym małżeństwie, choć dziwnym trafem w międzyczasie urodziła dwoje dzieci, może to wybiórczy efekt prokreacji wink
Ale ona zachwalała jakim to dobrym skutkiem dla małżeństwa była abstynencja seksualna, pewnie tylko dla niej.
Otóż po niedługim czasie jak wzięli ślub kościelny i urodziło im się trzecie dziecko, biorą rozwód. 

To pokazuje, nie tylko na tym przykładzie jak jeden może zrobić wodę z mózgu drugiemu partnerowi, że ten nawet zmienia wiarę dla niego i to nigdy nie wychodzi na dobre.
Bo to jest manipulacja, wykorzystywanie zakochania drugiej osoby do swoich celów i przekonań.

Tak samo autorka, chce w sobie rozkochać chłopaka manipulacjami chrześcijańskimi i myśli, że będzie miała idealnego męża.
Zaślepienie działa do czasu.
To wszystko się kiedyś rozleci jak domek z kart.
Bo jak ktoś chce się podpierać wiarą, to niech szuka partnera o podobnych zasadach, a nie zmusza go do swoich przekonań moralnych.

Ho! To raczej chłopak może gdzieś iść na boki, odpukać, bo nie życzę autorce.

114

Odp: Związek

Ja nie pisałam nic o bokach big_smile
Bo zdrady w opisywanym przypadku raczej nie było.
Chodziło tylko o to, że ta wiara i ślub kościelny zamiast zagwarantować trwałość małżeństwa, spowodował wręcz odwrotny skutek.
Dodam, że ja nie mam nic przeciwko takim małżeństwom, nawet jestem za, ale przeciw manipulacjom.

115 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-11 22:41:38)

Odp: Związek
wieka napisał/a:

Ja nie pisałam nic o bokach big_smile
Bo zdrady w opisywanym przypadku raczej nie było.
Chodziło tylko o to, że ta wiara i ślub kościelny zamiast zagwarantować trwałość małżeństwa, spowodował wręcz odwrotny skutek.
Dodam, że ja nie mam nic przeciwko takim małżeństwom, nawet jestem za, ale przeciw manipulacjom.

Dla.mnie jak ktos zamierza czekac do ślubu to jego sprawa. Niech tam bedzie. Wiążą sie tym pewne ryzyka ale chyba ci czekający biorą to pod uwagę. A chlopak uslyszal seks po ślubie wiec jak akceptuje to niech akceptuje. Ona juz nie musi brać pod uwagę jego potrzeb w tym zakresie do ślubu. Umowa to umowa

116

Odp: Związek

Ale jako gorliwa katoliczka powinna okazji do grzechu unikać oraz pana ( i siebie) na pokusę nie wystawiać.

117

Odp: Związek
Muqin napisał/a:

Ale jako gorliwa katoliczka powinna okazji do grzechu unikać oraz pana ( i siebie) na pokusę nie wystawiać.

Oj tam oj tam

118

Odp: Związek
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

Ja nie pisałam nic o bokach big_smile
Bo zdrady w opisywanym przypadku raczej nie było.
Chodziło tylko o to, że ta wiara i ślub kościelny zamiast zagwarantować trwałość małżeństwa, spowodował wręcz odwrotny skutek.
Dodam, że ja nie mam nic przeciwko takim małżeństwom, nawet jestem za, ale przeciw manipulacjom.

Dla.mnie jak ktos zamierza czekac do ślubu to jego sprawa. Niech tam bedzie. Wiążą sie tym pewne ryzyka ale chyba ci czekający biorą to pod uwagę. A chlopak uslyszal seks po ślubie wiec jak akceptuje to niech akceptuje. Ona juz nie musi brać pod uwagę jego potrzeb w tym zakresie do ślubu. Umowa to umowa

Akceptuje, to pojęcie względne w tej sytuacji, bo skoro dziewczyna mu się podoba, to się niby z nią zgadza ale wbrew sobie, więc dobrze by było spotykać się z takim który też nie dąży do seksu przed ślubem, a tak to jest wymuszanie jakby nie patrzeć i dlatego potem wychodzi jak wychodzi.
Zakochanie tak działa, że robi się dużo rzeczy wbrew swojej woli czyli poświęca się i potem budzi z ręką w nocniku.

Jeszcze mi się przypomniała taka sytuacja o której pisał chłopak, zakochał się bez pamięci, oczywiście seks po ślubie i jak się okazało to tylko w celach prokreacyjnych miał okazję go uprawiać, więc dzieci się urodziły i chłopak przeżywał „katorgi”, jak nie miał nic do powiedzenia przed ślubem, tak i po ślubie.
Też można powiedzieć akceptował…

119

Odp: Związek
Bert44 napisał/a:
Muqin napisał/a:

Ale jako gorliwa katoliczka powinna okazji do grzechu unikać oraz pana ( i siebie) na pokusę nie wystawiać.

Oj tam oj tam

Nic nie oj tam big_smile  To się nazywa hipokryzja i manipulacja.

120 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-01-11 23:52:30)

Odp: Związek
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Muqin napisał/a:

Ale jako gorliwa katoliczka powinna okazji do grzechu unikać oraz pana ( i siebie) na pokusę nie wystawiać.

Oj tam oj tam

Nic nie oj tam big_smile  To się nazywa hipokryzja i manipulacja.

Dlatego najlepiej seksic sie przed ślubem smile

I sytuacja sie wyjaśnia. Niespodzianek brak

121

Odp: Związek
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Oj tam oj tam

Nic nie oj tam big_smile  To się nazywa hipokryzja i manipulacja.

Dlatego najlepiej seksic sie przed ślubem smile

I sytuacja sie wyjaśnia. Niespodzianek brak

To grzech jest wielki przed slubem nie wolno

122

Odp: Związek
wieka napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Mam nadzieję, że koleś pójdzie po rozum do głowy i sobie całkowicie taki związek odpuści, bo to co robi autorka to się w głowie nie mieści.

To znaczy co robię?

Generalnie to brzmisz jak nastolatka przed inicjacją.
Do tego nie wiesz co robisz…, więc przeczytaj swój poprzedni post o inicjowaniu przez siebie pocałunków i przytulanek, na które zdrowy facet nigdy nie bywa obojętny i pobudza go do seksu, a musi obejść się smakiem.
Ty to bierzesz za dobrą monetę, a to nie ma z tym nic spólnego, wręcz odwrotnie.
Tym bardziej, jak on nie inicjuje, to chociaż uszanuj, bo wychodzisz na hipokrytkę.
W sumie to nim manipulujesz, jeśli konkretnie ci chodzi o to co robisz.

W całowaniu i przytulaniu nie ma nic złego ta czułość musi być bo też tego związek byłby pusty.Okazuje mu to specjalnie aby by nie czuł się odpychany.
Niestety nie tylko on musi się obejść że smakiem pożądanie nie jest przecież tylko jednostronnie.
Mi też jest bardzo trudno.

123

Odp: Związek
Tamiraa napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Dlaczego leżycie w jednym łóżku skoro nie masz zamiaru uprawiać seksu przed ślubem? Przecież wiesz, że wkrótce do tego dojdzie jeśli pociągacie się fizycznie. Wg niego pewnie to jest tylko kwestia czasu. Gdzie twoja siła woli i religijne zasady?
Ta jego przeszłość wkrótce przestanie się dla Ciebie liczyć. Zadbaj wcześniej o zabezpieczenie, bo z prezerwatywami różnie bywa. No, chyba, że marzysz z nim o dziecku.

Bo nie chcemy całkowicie rezygnować z bliskości to na pewno byłoby chore.Nie dojdzie do tego on leży obok mnie i nic nie robi wręcz to ja bardziej go zachęcam do przytulania czy pocałunków on się bardzo pilnuje.po naszej ostatniej rozmowie zupełnie nie inicjuje kontaktu.

Widzisz, to może być taka pułapka. Na razie myślę, że jesteście zakochani w sobie. A kiedy planujecie ślub?

Dlaczego pułapka?
Tak jesteśmy zakochani.
O ślubie jeszcze nie rozmawiamy ale obydwoje docelowo do tego zmierzamy.

124

Odp: Związek
wieka napisał/a:

Dzisiaj czytałam, jak to młody rokujący muzyk rozstaje się z żoną, dla której przyjął wszystkie sakramenty, żeby wziąć ślub kościelny, a wcześniej wzięli cywilny i żyli w białym małżeństwie, choć dziwnym trafem w międzyczasie urodziła dwoje dzieci, może to wybiórczy efekt prokreacji wink
Ale ona zachwalała jakim to dobrym skutkiem dla małżeństwa była abstynencja seksualna, pewnie tylko dla niej.
Otóż po niedługim czasie jak wzięli ślub kościelny i urodziło im się trzecie dziecko, biorą rozwód. 

To pokazuje, nie tylko na tym przykładzie jak jeden może zrobić wodę z mózgu drugiemu partnerowi, że ten nawet zmienia wiarę dla niego i to nigdy nie wychodzi na dobre.
Bo to jest manipulacja, wykorzystywanie zakochania drugiej osoby do swoich celów i przekonań.

Tak samo autorka, chce w sobie rozkochać chłopaka manipulacjami chrześcijańskimi i myśli, że będzie miała idealnego męża.
Zaślepienie działa do czasu.
To wszystko się kiedyś rozleci jak domek z kart.
Bo jak ktoś chce się podpierać wiarą, to niech szuka partnera o podobnych zasadach, a nie zmusza go do swoich przekonań moralnych.

Nikogo do niczego nie zmuszam, dałam mu wybór moje radykalne podejście do tematu sexu przed małżeńskiego jest bezdyskusyjnie i on to zaakceptowal.
Nie myśli tak jak ja ale to akceptuje i powiedział że poczeka więc jaka to jest manipulacja???

125

Odp: Związek
Muqin napisał/a:

Ale jako gorliwa katoliczka powinna okazji do grzechu unikać oraz pana ( i siebie) na pokusę nie wystawiać.

Nie chodzi o to aby się nie wystawiać, takie sytuacje chartują ducha i uczą pokory.
Nie uważam siebie za dewotke religijna nie chce opierać naszego związku na fizyczności i zwierzęcych instynktach ale ba wartościach które kiedyś zaprocentują
Wiem że dla dzisiejszego świata to nie normalne.
Ale jeśli ktoś chce zgrzeszyć to znajdzie dobrego okazję czy odpowiednie warunki przebywając z nim w takich sytuacjach jak wspólne łóżko jest pewnego rodzaju okazja ale nie chodzi w tym wszystkim o unikanie tych okazji.

126

Odp: Związek

Wymusiłaś niejako na nim tę „akceptację”, bo nie ma wyjścia, jak chce być z tobą.
Pożyjemy, zobaczymy z tym czekaniem big_smile
Szybko wam poszło z tym zakochaniem, teraz pora na zamieszkanie razem, żeby się lepiej poznać i żyć w białym związku przed ślubem.

127

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:
Muqin napisał/a:

Ale jako gorliwa katoliczka powinna okazji do grzechu unikać oraz pana ( i siebie) na pokusę nie wystawiać.

Nie chodzi o to aby się nie wystawiać, takie sytuacje chartują ducha i uczą pokory.
Nie uważam siebie za dewotke religijna nie chce opierać naszego związku na fizyczności i zwierzęcych instynktach ale ba wartościach które kiedyś zaprocentują
Wiem że dla dzisiejszego świata to nie normalne.
Ale jeśli ktoś chce zgrzeszyć to znajdzie dobrego okazję czy odpowiednie warunki przebywając z nim w takich sytuacjach jak wspólne łóżko jest pewnego rodzaju okazja ale nie chodzi w tym wszystkim o unikanie tych okazji.

Hmmm. " nie chce opierać naszego związku na fizyczności i zwierzęcych instynktach". Nie bedzie zabawy - bedzie prokreacja.  Żeby tak jak króliki? Fuuuu

KK nie uwaza ze seks jest zly (zwierzecy) tylko ze ma byc po ślubie- nierozerwalnej wiezi. Tzn w praktyce to roznie wychodzi niestety pokazuje czasem jako zlo i cos brudnego ale oficjalnie to seks jest wg KK ok. Ale w malzenstwie

128

Odp: Związek
ilona_8989 napisał/a:

Dlaczego pułapka?
Tak jesteśmy zakochani.
O ślubie jeszcze nie rozmawiamy ale obydwoje docelowo do tego zmierzamy.

Kiedyś tam, za rok, dwa, jak uznam za stosowne...

Ciekawe czy któregoś dnia ktoś usystematyzuje (i to z równą kreatywnością jak rozszerzyli definicję molestowania czy gwałtu) definicję wykorzystania zależności uczuciowej do działania na szkodę osoby zależnej? I mam tu na myśli wszelkie aspekty tego wykorzystania.

129

Odp: Związek
Nowe_otwarcie napisał/a:
ilona_8989 napisał/a:

Dlaczego pułapka?
Tak jesteśmy zakochani.
O ślubie jeszcze nie rozmawiamy ale obydwoje docelowo do tego zmierzamy.

Kiedyś tam, za rok, dwa, jak uznam za stosowne...

Ciekawe czy któregoś dnia ktoś usystematyzuje (i to z równą kreatywnością jak rozszerzyli definicję molestowania czy gwałtu) definicję wykorzystania zależności uczuciowej do działania na szkodę osoby zależnej? I mam tu na myśli wszelkie aspekty tego wykorzystania.

Istotnie. Każdy systematyzuje wg własnego systemu wartości podobnie jak autorka.
Pytanie było o związek, więc zapytałam także o ślub, bo on jest ważny dla praktykującego katolika.

Ja tam nie zauważyłam wykorzystania zależności uczuciowej, przecież obydwojgu tak odpowiada.

130

Odp: Związek

Autorko, nie chcę Cię rozczarowywać, ale podlegasz(jako człowiek) tym samym prawom oraz instynktom co zwierzęta, przynajmniej w pewnym stopniu. Dlatego możesz jedynie racjonalizować swoje blokady takimi czy innymi dogmatami, kiedy tak naprawdę ciało oczekuje i pragnie bliskości.
Tak, seks to bliskość między dwiema osobami a nie tylko ruchy frykcyjne...

Posty [ 66 do 130 z 159 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024