Samotne matki czy to stygmat? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Samotne matki czy to stygmat?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

66

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Julia life in UK napisał/a:

Napisze krotko,wyraznie, dobitnie i na temat: NIGDY nie siedzialam w przyslowiowym worze pokutnym, a wrecz przeciwnie uczynilam sobie macierzynstwo tak latwe i wygodne, ze mogla bym w polskich realiach bez problemu wygrac puchar madki-wygodnickiej egoistki stulecia i tak nie wstydze sie tego, bo w Anglii bycie matka i ojcem to ma byc radość, a nie katorga. Zygac mnie sie chce jak wiem,ze w Polsce panuje chory obraz matki Polki meczennicy, ktora styrana zyciem i obowiązkami idzie przez życie. A im wiecej ma przesrane tym jest bardziej podziwiana przez spoleczenstwo. Ostatnio nawet widzialam w artykule powstal pomnik matki umeczonej zyciem dzwigajacej pralke,odlurzacz, mopa,wiadro,kuchenke gazowa i prowadzaca 3 dzieciakow jeszcze tylko brakowalo dorzucic faceta i tesciowa na sam wierzcholek. O czym to świadczy? A no o tym,ze w Polsce matki staja sie niewolnicami i musza sobie utudniac macierzynstwo ,a nie je ulatwiac np masz jedno dziecko? Egoistka powinnas miec conajmniej dwoje, podajesz sloiczki? Leniwa baba powinnas stac przy garach i osobno dziecku gotować i papki robic, oddalas do przedszkola? Wyrodna, bo pewnie wolisz na kawie plotkowac itd
W UK wszystkie matki ,ktore znam zawsze ukatwialy sobie macierzynstwo i nigdy nie słyszałam, zeby byly za to krytykowane przez spoleczenstwo. Tutaj cesarki na zyczenie,kamienie butelka,oddawanie dzieci ojcom pod opiekę, zostawianie dzieci w zlobku itd jest na porządku dziennym. Dlatego ja w zyciu bym nie miała dziecka w Polsce, bo tam kobieta z dzieckiem to musi zrobic z siebie cierpietnice, bo jak nie to spoleczenstwo ja zlinczuje. Sama sie o tym przekonalam po komentarzach big_smile big_smile

Julka, wydaje mi się, że to forum, gdzie ścięłaś się z kilkoma matkami Polkami mocno zaburzyło Ci obraz rzeczywistości jaka panuje w Polsce.

Nikt tu nie uprawia katorgi i umęczenia się rodzicielstwem, a dorośli ludzie rozumieją, że posiadanie dzieci wiąże się z postawieniem ich potrzeb wysoko na liście swoich priorytetów, a to bywa trudne i męczące.

Mnóstwo osób korzysta z mm, cesarek "na życzenie", żłobków i słoiczków i nikogo się za to nie kamienuje.

Ale, dla porządku - mleko matki jest zdrowsze niż mm, bo mm bardzo często ma w składzie rzeczy, które są szkodliwe i obciążające dla rozwijającego się układu trawiennego dziecka.
Niemowlaki, a zwłaszcza noworodki nie mają tak rozwiniętego cyklu snu jak dorośli, więc się często wybudzają - również na jedzenie - jest to też część ochrony dziecka przed śmiercią łóżeczkową, której ryzyko jest znaczące do ukończenia pierwszego roku życia. Mieszanka jest cięższa do trawienia niż mleko mamy, dlatego dzieci karmione mm lepiej przesypiają noce.

Poród siłami natury, jeśli przebiega prawidłowo jest zdrowszy dla matki i dziecka niż cesarka - przeciskanie się dziecka przez kanał rodny aktywuje różne ważne funkcje w mózgu i pobudza układ nerwowy. Dodatkowo, pomaga dziecku budować odporność, bo przy wyjściu dziecko styka się z florą bakteryjną matki.

Żłobki są mało optymalne dla rozwoju dzieci, bo dzieci do 3 roku życia potrzebują kontaktu z opiekunem 1:1, nawet w najlepszym żłobku dziecko nie ma opiekuna dostępnego wyłącznie dla siebie.

Słoiczki są problematyczne - podobnie jak mm - ze względu na skład. Jako stały element diety mogą źle wpływać na zdrowie dziecka.

No, ale wszystko jest dla ludzi. Jak ktoś nie może lub nie chce karmić piersią, to daje butlę. Jak ktoś nie może lub nie chce rodzić siłami natury, to rodzi CC. Jak ktoś nie ma czasu lub chęci gotować to daje słoiczki. Jak ktoś musi lub chce to wysyła dziecko do żłobka. Każdy wybór ma jakieś konsekwencje. I tyle.

@minnie, a co do samotnych matek - opuść te grupy jak się frustrujesz. Wydaje mi się, że współcześnie ludzie rozumieją, że związek może się komuś nie udać, a im człowiek starszy, tym większe prawdopodobieństwo, że z poprzedniego związku "wyniósł" dziecko.
Bycie samotną mamą raczej nie jest elementem stygmatyzującym, co samo podejście niektórych samotnych mam do życia.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Shoggies napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Napisze krotko,wyraznie, dobitnie i na temat: NIGDY nie siedzialam w przyslowiowym worze pokutnym, a wrecz przeciwnie uczynilam sobie macierzynstwo tak latwe i wygodne, ze mogla bym w polskich realiach bez problemu wygrac puchar madki-wygodnickiej egoistki stulecia i tak nie wstydze sie tego, bo w Anglii bycie matka i ojcem to ma byc radość, a nie katorga. Zygac mnie sie chce jak wiem,ze w Polsce panuje chory obraz matki Polki meczennicy, ktora styrana zyciem i obowiązkami idzie przez życie. A im wiecej ma przesrane tym jest bardziej podziwiana przez spoleczenstwo. Ostatnio nawet widzialam w artykule powstal pomnik matki umeczonej zyciem dzwigajacej pralke,odlurzacz, mopa,wiadro,kuchenke gazowa i prowadzaca 3 dzieciakow jeszcze tylko brakowalo dorzucic faceta i tesciowa na sam wierzcholek. O czym to świadczy? A no o tym,ze w Polsce matki staja sie niewolnicami i musza sobie utudniac macierzynstwo ,a nie je ulatwiac np masz jedno dziecko? Egoistka powinnas miec conajmniej dwoje, podajesz sloiczki? Leniwa baba powinnas stac przy garach i osobno dziecku gotować i papki robic, oddalas do przedszkola? Wyrodna, bo pewnie wolisz na kawie plotkowac itd
W UK wszystkie matki ,ktore znam zawsze ukatwialy sobie macierzynstwo i nigdy nie słyszałam, zeby byly za to krytykowane przez spoleczenstwo. Tutaj cesarki na zyczenie,kamienie butelka,oddawanie dzieci ojcom pod opiekę, zostawianie dzieci w zlobku itd jest na porządku dziennym. Dlatego ja w zyciu bym nie miała dziecka w Polsce, bo tam kobieta z dzieckiem to musi zrobic z siebie cierpietnice, bo jak nie to spoleczenstwo ja zlinczuje. Sama sie o tym przekonalam po komentarzach big_smile big_smile

Julka, wydaje mi się, że to forum, gdzie ścięłaś się z kilkoma matkami Polkami mocno zaburzyło Ci obraz rzeczywistości jaka panuje w Polsce.

Nikt tu nie uprawia katorgi i umęczenia się rodzicielstwem, a dorośli ludzie rozumieją, że posiadanie dzieci wiąże się z postawieniem ich potrzeb wysoko na liście swoich priorytetów, a to bywa trudne i męczące.

Mnóstwo osób korzysta z mm, cesarek "na życzenie", żłobków i słoiczków i nikogo się za to nie kamienuje.

Ale, dla porządku - mleko matki jest zdrowsze niż mm, bo mm bardzo często ma w składzie rzeczy, które są szkodliwe i obciążające dla rozwijającego się układu trawiennego dziecka.
Niemowlaki, a zwłaszcza noworodki nie mają tak rozwiniętego cyklu snu jak dorośli, więc się często wybudzają - również na jedzenie - jest to też część ochrony dziecka przed śmiercią łóżeczkową, której ryzyko jest znaczące do ukończenia pierwszego roku życia. Mieszanka jest cięższa do trawienia niż mleko mamy, dlatego dzieci karmione mm lepiej przesypiają noce.

Poród siłami natury, jeśli przebiega prawidłowo jest zdrowszy dla matki i dziecka niż cesarka - przeciskanie się dziecka przez kanał rodny aktywuje różne ważne funkcje w mózgu i pobudza układ nerwowy. Dodatkowo, pomaga dziecku budować odporność, bo przy wyjściu dziecko styka się z florą bakteryjną matki.

Żłobki są mało optymalne dla rozwoju dzieci, bo dzieci do 3 roku życia potrzebują kontaktu z opiekunem 1:1, nawet w najlepszym żłobku dziecko nie ma opiekuna dostępnego wyłącznie dla siebie.

Słoiczki są problematyczne - podobnie jak mm - ze względu na skład. Jako stały element diety mogą źle wpływać na zdrowie dziecka.

No, ale wszystko jest dla ludzi. Jak ktoś nie może lub nie chce karmić piersią, to daje butlę. Jak ktoś nie może lub nie chce rodzić siłami natury, to rodzi CC. Jak ktoś nie ma czasu lub chęci gotować to daje słoiczki. Jak ktoś musi lub chce to wysyła dziecko do żłobka. Każdy wybór ma jakieś konsekwencje. I tyle.

@minnie, a co do samotnych matek - opuść te grupy jak się frustrujesz. Wydaje mi się, że współcześnie ludzie rozumieją, że związek może się komuś nie udać, a im człowiek starszy, tym większe prawdopodobieństwo, że z poprzedniego związku "wyniósł" dziecko.
Bycie samotną mamą raczej nie jest elementem stygmatyzującym, co samo podejście niektórych samotnych mam do życia.

Oj tego nie było kilka takich matek, a było ich wręcz dość dużo co moglam zauważyć po oburzonych, złych, wściekłych emotkach jakie dostawalam pod moimi komentarzami jak bardzo ułatwiam sobie macierzynstwo. Najlepsze bylo jak napisałam,że posylalam córkę do przedszkola,żeby mieć czas wolny dla siebie to dostałam chyba z 50 wscieklych reakcji  big_smile podobnie było jak napisałam "ze nie chce miec drugiego dziecka,bo jak córka jest w szkole to wolę mieć czas dla siebie ,a nie zajmować się niemowlakiem

"Mnóstwo osób korzysta z mm, cesarek "na życzenie", żłobków i słoiczków i nikogo się za to nie kamienuje" a właśnie,że wiele innych matek by ukamieniowalo. Wystarczy wlasnie obserwowac reakcję na Facebooku. Inna kobieta napisała "ze jej dziecko tygodniowe cała noc chciało być na piersi to po prostu poszła kupiła mm i tak od teraz cały czas karmi to dostała chyba że 100 wściekłych reakcji oraz obraźliwe komentarze typu "co za matka jak dziecko bedzie zabkowac to tez je porzucisz niech wyje,bo Twoja wygoda jest wazniejsza" albo inny do tej kobiety "tylko nie placz jak Ci dziecko bedzie chorowac" lub "nawet zwierzęta dbaja o swoje mlode,a Ty jesteś egoistka" . Ja juz dostałam akurat bana na tej grupie, ale napisze, ze niejednej matce meczennicy podnioslam wtedy cisnienie, także nie pisz ze to garstka i, ze nikt nie ukamieniuje,bo w Polsce jest niestety bardzo duzo takich kobiet. Moja kuzynka sama byla wsrod  niektórych ciotek obgadywana "ze ucieka od dziecka, bo oddaje je do zlobka" . Dlatego ja dziekuje Panu Bogu,ze urodzilam i wychowuje dziecko w innym kraju. Tak mam super wygodne macierzynstwo i nikt na zywo mnie o nic nie oskarza ani nie ocenia (robia to tylko inne polskie matki na internecie) big_smile

68

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Shoggies tak masz rację ale poziom oceny kobiet mających dzieci z poprzedniego związku jest żenujący, ale też i ich roszczeniowość bije po oczach.

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Shoggies tak masz rację ale poziom oceny kobiet mających dzieci z poprzedniego związku jest żenujący, ale też i ich roszczeniowość bije po oczach.

To prawda. Ale to się wtedy nie przejmuje ich glupim gadaniem. Jejku jak ja bym była w Polsce to by 50% matek conajmniej chodziła wściekle  big_smile

70

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Julia life in UK napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Shoggies tak masz rację ale poziom oceny kobiet mających dzieci z poprzedniego związku jest żenujący, ale też i ich roszczeniowość bije po oczach.

To prawda. Ale to się wtedy nie przejmuje ich glupim gadaniem. Jejku jak ja bym była w Polsce to by 50% matek conajmniej chodziła wściekle  big_smile

A jednak chyba sie przejmujesz bo ciągle o tym piszesz.
Przypomnij mi , to Ty pisałaś że masz socjalne mieszkanie i jesteś na socjalu? Czy pomyliłem osoby?

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Shoggies tak masz rację ale poziom oceny kobiet mających dzieci z poprzedniego związku jest żenujący, ale też i ich roszczeniowość bije po oczach.

To prawda. Ale to się wtedy nie przejmuje ich glupim gadaniem. Jejku jak ja bym była w Polsce to by 50% matek conajmniej chodziła wściekle  big_smile

A jednak chyba sie przejmujesz bo ciągle o tym piszesz.
Przypomnij mi , to Ty pisałaś że masz socjalne mieszkanie i jesteś na socjalu? Czy pomyliłem osoby?

Tak ja pisalam. I nie przejmuje sie tym. Fakt,ze o tym pisze nie znaczy ,ze sie przejmuje. Mało tego o tym nawet trzeba pisać i mówić, a nie milczec w imie tego,ze jak sie odezwe to sie tym przejmuje big_smile

72

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Julia life in UK napisał/a:

Oj tego nie było kilka takich matek, a było ich wręcz dość dużo co moglam zauważyć po oburzonych, złych, wściekłych emotkach jakie dostawalam pod moimi komentarzami jak bardzo ułatwiam sobie macierzynstwo.

Tak z ciekawości, być może nie doczytałam - to była polska czy angielska grupa na fb?

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Samba napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Oj tego nie było kilka takich matek, a było ich wręcz dość dużo co moglam zauważyć po oburzonych, złych, wściekłych emotkach jakie dostawalam pod moimi komentarzami jak bardzo ułatwiam sobie macierzynstwo.

Tak z ciekawości, być może nie doczytałam - to była polska czy angielska grupa na fb?

Polska grupa mam już tam bana zresztą big_smile

74

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Julia life in UK napisał/a:
Samba napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Oj tego nie było kilka takich matek, a było ich wręcz dość dużo co moglam zauważyć po oburzonych, złych, wściekłych emotkach jakie dostawalam pod moimi komentarzami jak bardzo ułatwiam sobie macierzynstwo.

Tak z ciekawości, być może nie doczytałam - to była polska czy angielska grupa na fb?

Polska grupa mam już tam bana zresztą big_smile

No co mają robić? Przeciętne, brzydkie, samotne, sfrustrowane brakiem prawdziwej miłości pewnie niejednokrotnie, jak inaczej mogą zwrócić na siebie uwagę, no jak? Jaki sens mogą mieć w życiu oprócz macierzyństwa?
Mnie też kiedyś na jakiejś grupie napastowała jakaś matka ( miała zdjęcie gdy cyckiem karmi pociechę - stąd wiem) której czymś rzuciłam się w oczy. Szkoda, że ona mi nie rzuciła się niczym, bo bym wiedziała może o co tak natrętnie do mnie z pyskiem "loto".

75 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-09-18 20:33:37)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Samba napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Samba napisał/a:

Tak z ciekawości, być może nie doczytałam - to była polska czy angielska grupa na fb?

Polska grupa mam już tam bana zresztą big_smile

No co mają robić? Przeciętne, brzydkie, samotne, sfrustrowane brakiem prawdziwej miłości pewnie niejednokrotnie, jak inaczej mogą zwrócić na siebie uwagę, no jak? Jaki sens mogą mieć w życiu oprócz macierzyństwa?
Mnie też kiedyś na jakiejś grupie napastowała jakaś matka ( miała zdjęcie gdy cyckiem karmi pociechę - stąd wiem) której czymś rzuciłam się w oczy. Szkoda, że ona mi nie rzuciła się niczym, bo bym wiedziała może o co tak natrętnie do mnie z pyskiem "loto".

Bo zazdroszcza i tyle. Daly sobie narobic dzieciakow rok po roku, siedza w tym osranym ketonie po pas po szyje i nie daj Boże jak inna matka ma latwiej wygodniej to staje się wrogiem nr 1. Nie tylko mnie tam bluzgaly,  inne kobiety tak samo. Raz przeczytałam  taka mądrość"ze matka,ktora nie spi z niemowlakiem w nocy tylko odklada je do lozeczka,zeby moc sie z mezem seksic krzywdzi dziecko na przyszłość" to wiesz co zrobilam odpisalam "ze moja corka nigdy ze mna nie spala oprocz okresu choroby " i juz sie wsciekle mamuski zlecialy niczym buldogi wypuszczone z kaganca i ze smyczy big_smile oj  ja czasem lubię ludzi powkurzac  big_smile

76

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Julka, trochę różne kwestie 1. to bez wątpienia macierzyństwo dla Polek musi być trudne i ciężkie, nie może być inne. I to się nie kończy wraz z 18 urodzinami dziecka, zawsze powtarzam, to że moja prapraprababka nie miała pralki nie oznacza, że ja mam chodzić prać do morza.
Dalej, każdy musi cierpieć nie ważne w jakiej jest sytuacji musi cierpieć, bo tak trzeba.

Inna kwestią która rozumiem, że kobiety które same wychodzuja dzieci są postrzegane jako outlety na rynku matrymonialnym a na społecznym jako pasożyty, mimo że tak nie jest.
To rodzi frustrację a frustrację łagodzimy stawianiem się w roli ofiary pokazywaniem cierpienia i wracamy do punktu pierwszego czyli że ma Ci być cieżko bo tak trzeba.

77 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-09-19 13:05:04)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Julka, trochę różne kwestie 1. to bez wątpienia macierzyństwo dla Polek musi być trudne i ciężkie, nie może być inne. I to się nie kończy wraz z 18 urodzinami dziecka, zawsze powtarzam, to że moja prapraprababka nie miała pralki nie oznacza, że ja mam chodzić prać do morza.
Dalej, każdy musi cierpieć nie ważne w jakiej jest sytuacji musi cierpieć, bo tak trzeba.

Inna kwestią która rozumiem, że kobiety które same wychodzuja dzieci są postrzegane jako outlety na rynku matrymonialnym a na społecznym jako pasożyty, mimo że tak nie jest.
To rodzi frustrację a frustrację łagodzimy stawianiem się w roli ofiary pokazywaniem cierpienia i wracamy do punktu pierwszego czyli że ma Ci być cieżko bo tak trzeba.

Tak to duzo w tym prawdy jest tez. Natomiast ja porusze kwestie pelnoletnosci dziecka.  Otoz trzeba odroznic dobra, wolna i moralna role rodziców, a prawo. Zdecydowanie w świetle prawa maja rodzice dzieci pełnoletnich duzo wolności (chociaż by dlatego, ze nawet jezeli nadal maja obowiązek utrzymania dzieci,bo te postanowily kontynuowac nauke )to jednak rodzice dorosłych juz dzieci NIE maja obowiązku
1. Nie odpowiadaja za czyny doroslych dzieci jak 19 latek pojdzie okrasc sklep albo wybije szyby w aucie to policja i  sąd juz nie idzie z tym do rodzicow tylko idzie z tym do 19 latka.  Ile razy bylo tak,ze np 13 latek cod zniszczyl a rodzic musiał płacić.  W przypadku dorosłych dzieci rodzice ponoszą 0% odpowiedzialności za złe czyny swoich dzieci, a to daje psychiczna ulgę wbrew pozorom sama słyszałam matki,ktore z ulgą przyjmują do wiadomości, że już nie są prawnie odpowiedzialne za złe czyny swoich dorosłych dzieci

2. Nie muszą organizować opieki dla dziecka,  nawet jeżeli dziecko nadal z nimi mieszka matka ma sporo swobody może nawet wyjść nocą gdzieś np na impreze i nie martwi się,że dziecko jest cała noc same w domu,  może nawet wyjechać na kilka dni gdzieś a jedynie zapewnić dziecku doroslemu środki do życia jeżeli nie pracuje

3. Nie ma żadnego prawnego obowiązku obsługiwać doroslego dziecka np sprzątać po nim syfu

Także to takie gadanie męczennic "ze nawet po 18 tce trzeba wychowywac" to ja to biorę na smiech, bo ja już teraz przy nastolatce mam dużo swobody w porównaniu do tego co miałam, gdy córka była małym dzieckiem, a jak skończy 16 lat to już wogole będę mieć eldorado wolności  big_smile

78

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Źle zrozumiałaś, tu nie jest kwestia prawnych aspektów, tylko np. gotowania ponad normę i bycia umęczoną nawet jak masz lat 50 i dorosłe dzieci bo tak trzeba, tu jest kwestia tego ciężaru który same na siebie kobiety nakładają nie ma on nic wspólnego z przepisami prawa.

Po prostu nie jesteś męczennicą nie jesteś matką, nie jesteś matką nie jesteś kobietą i czyli jeśli chcesz być kobietą musisz być męczennicą

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Źle zrozumiałaś, tu nie jest kwestia prawnych aspektów, tylko np. gotowania ponad normę i bycia umęczoną nawet jak masz lat 50 i dorosłe dzieci bo tak trzeba, tu jest kwestia tego ciężaru który same na siebie kobiety nakładają nie ma on nic wspólnego z przepisami prawa.

Po prostu nie jesteś męczennicą nie jesteś matką, nie jesteś matką nie jesteś kobietą i czyli jeśli chcesz być kobietą musisz być męczennicą

big_smile ale to już jest problem męczennic, a nie mój . Ja napewno nie będę usługiwać doroslej córce,chyba,że z wolnej woli, ale napewno nie,bo muszę albo chore społeczeństwo tak będzie chcieć nawiedzonych mamusiek  big_smile

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Samotne matki czy to stygmat?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024