Kwiaty są najlepsze, przynajmniej nie zalegają
Te cięte, bo w doniczce to też można kogoś uszczęśliwić na siłę...
67 2023-02-16 13:54:37 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2023-02-16 13:56:13)
Istotka6 napisał/a:Zabrał na kolację (300 zł minimum) + świeczka i czekoladki (ok 100 zł) i tulipany, to w sumie cenowo podobnie co torebka hm. A Ty co kupiłaś? Wino za 50 zł ? Meeh
Ogólnie mi się bardzo podoba prezent jaki dostałaś, kocham świeczki
My sobie kupiliśmy wino na Walentynki i byliśmy zadowoleni spędzając ten wieczór przy winie, świeczkach, pod kocykiem oglądając serial o zombie. Stać nas na spędzanie tego czasu na wysokim poziomie, ale po co? O to w tym wszystkim chodzi by miarę miłości oceniać po wartości prezentów?
Przede wszystkim naucz się komunikować z facetem, jeśli czegoś oczekujesz to powiedz o tym, a jeśli trzeba będzie to nawet wybierz sobie prezent. Niby macie koło 30 lat a zachowujesz się niedojrzale, na zasadzie "domyśl się".
W zeszłoroczne Walentynki powiedziałam wprost facetowi by mi kupił sztuczną różę a ja zrobię striptizAle tu nie chodzi o to jak inni spędzają walentynki, ani czy ty jesteś zadowolona z taniego wieczoru przy winie i serialu o zombie. To nie jest konkurs kto jest fajniejszą i lepsza dziewczyną. Chodzi tylko i wyłącznie o Blanxe.
Ona chciała dostac spersonalizowany prezent, bo dla niej to jest ważne. Dla niej dostawanie i dawanie prezentów jest ważną częścią relacji. Ma do tego prawo. Ma prawo czuć się rozczarowana, nawet jeśli ty byś sie nie czuła.Spójrz też trochę szerzej na całą sytuacje. Nie dostała prezentu na urodziny, chłopak twierdził że połączy prezent na walentynki z urodzinowym. Każdy rozumie taka sytuacje tak, że prezent będzie naprawdę fajny i wyszukany. Wychodzi na to że kłamał, bo wcale nie planował żadnego prezentu. Pewnie o urodzinach zapomniał, a na walentynki złapał coś w ostatniej chwili. Myślisz, że planował już od jej urodzin zakup słuchawki przy okazji zakupu uszczelek? Raczej nie. Co ona zrobiła? Udawała że wszystko jest okej i przyszła w internecie szukać walidacji dla swojej złości i niezadowoloenia. Czy to jest normalne? Jest w związku który nie wygląda tak jakby sobie tego życzyła. Zamiast od razu powiedzieć co jej się nie podoba Blanxa przyszła tutaj upewnić się, że ma prawo być niezadowolona. Dla mnie to wygląda bardzo smutno. W związku nie chodzi o to żeby jedna strona ciągle się zastanawiała, czy jej coś wypada. Robiła analizy, czytała o językach miłości i ciągle się dostrajała, kiedy druga osoba robi sobie co chce, nie zastanawia nad niczym.
Ktos napisał, że ten typ tak ma. A co jeśli Blanxa ma inaczej? Dlaczego to ona ma się dostosować do niego, a nie on do niej? Blanxa ma tak, że lubi dostawać przemyślane prezenty. Czy jej chłopak umie się do tego dostosować?
Co Ty przeżywasz już
Przecież napisałem że po pierwsze to komunikacja w związku. Co miałam na myśli? A no to, że jeśli oczekuje aby Ją zaskoczył to w czym problem by to zakomunikować? Zresztą o co chodzi, świeca nie jest takim banalnym prezentem, tylko takim , że widać że się zastanowił co Autorce mogłoby sprawić przyjemność. Spójrzmy na to inaczej, jakby zrobił to "na odwal" to by kupił te tulipany z Lidla i tyle. Chłopak zastanowił się co dać w prezencie przecież...
Jeśli Autorka oczekuje słodkiego kotka, to niech to powie.
Jeśli Autorka chce romantyka to niech zastanowi się co jest ważniejsze, obecny facet (co mimo wszystko się postarał), czy romantyk który będzie zaskakiwał.
Do cholery, jak coś komuś nie pasuje to ma wybór, albo pracować nad czymś i akceptować albo szukać innego. Proste?
68 2023-02-16 14:02:09 Ostatnio edytowany przez Blanxa (2023-02-16 14:06:44)
Macie rację prezent walentynkowy jest git trochę przesadziłam. Związki nie są dla wszystkich kobiet, albo inaczej. Aby być w związku trzeba mieć naprawdę poukładane w głowie. Ja nie mam. Jak nie jestem w romantycznej relacji z żadnym mężczyzną to jestem "normalna". A jak jestem w związku to dostaję takiej "małej obsesji" na punkcie partnera. To znaczy, że np mój nastrój jest strasznie uzależniony od tego jak się on wobec mnie zachowuje. Np jak do mnie się nie odzywa przez ponad pół dnia to już myślę, że mnie nie kocha i mogę się nawet rozryczeć i tracę energię na inne aspekty życia. Jak pisze, interesuje się mną to jestem już spokojna. Czasem jestem podenerwowana w jego obecności, boję się, że jak coś zrobię nie tak to mnie zostawi. Analizuję jego zachowanie czy mnie kocha czy nie, dlatego tak się rozwodzę nad tą głupią słuchawką od prysznica i kwiatkami z Lidla. Bo już sobie myślę o ho czerwona lampka nie dał mi nic na urodziny = nie kocha mnie. Ciulowy spóźniony prezent na urodziny = nie kocha mnie. Nie że jestem jakaś stalkerka bo daje mu przestrzeń, nie chce żeby się przeze mnie dusił w związku. Chodzi o mnie. To jest wyczerpujące psychicznie. Muszę chyba przystopować. Związki nie są dla mnie, albo jeszcze nie trafiłam na odpowiedniego mężczyznę. Już byłam w jednym "związku" i przez tą huśtawkę nastrojów nie poszłam na studia, nie wyjechałam nawet za granicę nic, wszystkie plany poszły w łeb.
69 2023-02-16 14:09:09 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2023-02-16 14:11:41)
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Istotka6 napisał/a:Zabrał na kolację (300 zł minimum) + świeczka i czekoladki (ok 100 zł) i tulipany, to w sumie cenowo podobnie co torebka hm. A Ty co kupiłaś? Wino za 50 zł ? Meeh
Ogólnie mi się bardzo podoba prezent jaki dostałaś, kocham świeczki
My sobie kupiliśmy wino na Walentynki i byliśmy zadowoleni spędzając ten wieczór przy winie, świeczkach, pod kocykiem oglądając serial o zombie. Stać nas na spędzanie tego czasu na wysokim poziomie, ale po co? O to w tym wszystkim chodzi by miarę miłości oceniać po wartości prezentów?
Przede wszystkim naucz się komunikować z facetem, jeśli czegoś oczekujesz to powiedz o tym, a jeśli trzeba będzie to nawet wybierz sobie prezent. Niby macie koło 30 lat a zachowujesz się niedojrzale, na zasadzie "domyśl się".
W zeszłoroczne Walentynki powiedziałam wprost facetowi by mi kupił sztuczną różę a ja zrobię striptizAle tu nie chodzi o to jak inni spędzają walentynki, ani czy ty jesteś zadowolona z taniego wieczoru przy winie i serialu o zombie. To nie jest konkurs kto jest fajniejszą i lepsza dziewczyną. Chodzi tylko i wyłącznie o Blanxe.
Ona chciała dostac spersonalizowany prezent, bo dla niej to jest ważne. Dla niej dostawanie i dawanie prezentów jest ważną częścią relacji. Ma do tego prawo. Ma prawo czuć się rozczarowana, nawet jeśli ty byś sie nie czuła.Spójrz też trochę szerzej na całą sytuacje. Nie dostała prezentu na urodziny, chłopak twierdził że połączy prezent na walentynki z urodzinowym. Każdy rozumie taka sytuacje tak, że prezent będzie naprawdę fajny i wyszukany. Wychodzi na to że kłamał, bo wcale nie planował żadnego prezentu. Pewnie o urodzinach zapomniał, a na walentynki złapał coś w ostatniej chwili. Myślisz, że planował już od jej urodzin zakup słuchawki przy okazji zakupu uszczelek? Raczej nie. Co ona zrobiła? Udawała że wszystko jest okej i przyszła w internecie szukać walidacji dla swojej złości i niezadowoloenia. Czy to jest normalne? Jest w związku który nie wygląda tak jakby sobie tego życzyła. Zamiast od razu powiedzieć co jej się nie podoba Blanxa przyszła tutaj upewnić się, że ma prawo być niezadowolona. Dla mnie to wygląda bardzo smutno. W związku nie chodzi o to żeby jedna strona ciągle się zastanawiała, czy jej coś wypada. Robiła analizy, czytała o językach miłości i ciągle się dostrajała, kiedy druga osoba robi sobie co chce, nie zastanawia nad niczym.
Ktos napisał, że ten typ tak ma. A co jeśli Blanxa ma inaczej? Dlaczego to ona ma się dostosować do niego, a nie on do niej? Blanxa ma tak, że lubi dostawać przemyślane prezenty. Czy jej chłopak umie się do tego dostosować?
Co Ty przeżywasz już
![]()
Przecież napisałem że po pierwsze to komunikacja w związku. Co miałam na myśli? A no to, że jeśli oczekuje aby Ją zaskoczył to w czym problem by to zakomunikować? Zresztą o co chodzi, świeca nie jest takim banalnym prezentem, tylko takim , że widać że się zastanowił co Autorce mogłoby sprawić przyjemność. Spójrzmy na to inaczej, jakby zrobił to "na odwal" to by kupił te tulipany z Lidla i tyle. Chłopak zastanowił się co dać w prezencie przecież...
Jeśli Autorka oczekuje słodkiego kotka, to niech to powie.
Jeśli Autorka chce romantyka to niech zastanowi się co jest ważniejsze, obecny facet (co mimo wszystko się postarał), czy romantyk który będzie zaskakiwał.
Do cholery, jak coś komuś nie pasuje to ma wybór, albo pracować nad czymś i akceptować albo szukać innego. Proste?
Ja odebrałam twoją wypowiedz jako jedno wielkie pick me/ not like the other girls syndrome. Z 5 akapitów w twojej wypowiedzi 3 są poświęcone tobie.
To może pora udać się do specjalisty? Ewidentnie jakieś problemy z poczuciem własnej wartości masz , zastanów się skąd to się wzięło u Ciebie
71 2023-02-16 14:13:54 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2023-02-16 14:21:29)
Istotka6 napisał/a:SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Ale tu nie chodzi o to jak inni spędzają walentynki, ani czy ty jesteś zadowolona z taniego wieczoru przy winie i serialu o zombie. To nie jest konkurs kto jest fajniejszą i lepsza dziewczyną. Chodzi tylko i wyłącznie o Blanxe.
Ona chciała dostac spersonalizowany prezent, bo dla niej to jest ważne. Dla niej dostawanie i dawanie prezentów jest ważną częścią relacji. Ma do tego prawo. Ma prawo czuć się rozczarowana, nawet jeśli ty byś sie nie czuła.Spójrz też trochę szerzej na całą sytuacje. Nie dostała prezentu na urodziny, chłopak twierdził że połączy prezent na walentynki z urodzinowym. Każdy rozumie taka sytuacje tak, że prezent będzie naprawdę fajny i wyszukany. Wychodzi na to że kłamał, bo wcale nie planował żadnego prezentu. Pewnie o urodzinach zapomniał, a na walentynki złapał coś w ostatniej chwili. Myślisz, że planował już od jej urodzin zakup słuchawki przy okazji zakupu uszczelek? Raczej nie. Co ona zrobiła? Udawała że wszystko jest okej i przyszła w internecie szukać walidacji dla swojej złości i niezadowoloenia. Czy to jest normalne? Jest w związku który nie wygląda tak jakby sobie tego życzyła. Zamiast od razu powiedzieć co jej się nie podoba Blanxa przyszła tutaj upewnić się, że ma prawo być niezadowolona. Dla mnie to wygląda bardzo smutno. W związku nie chodzi o to żeby jedna strona ciągle się zastanawiała, czy jej coś wypada. Robiła analizy, czytała o językach miłości i ciągle się dostrajała, kiedy druga osoba robi sobie co chce, nie zastanawia nad niczym.
Ktos napisał, że ten typ tak ma. A co jeśli Blanxa ma inaczej? Dlaczego to ona ma się dostosować do niego, a nie on do niej? Blanxa ma tak, że lubi dostawać przemyślane prezenty. Czy jej chłopak umie się do tego dostosować?
Co Ty przeżywasz już
![]()
Przecież napisałem że po pierwsze to komunikacja w związku. Co miałam na myśli? A no to, że jeśli oczekuje aby Ją zaskoczył to w czym problem by to zakomunikować? Zresztą o co chodzi, świeca nie jest takim banalnym prezentem, tylko takim , że widać że się zastanowił co Autorce mogłoby sprawić przyjemność. Spójrzmy na to inaczej, jakby zrobił to "na odwal" to by kupił te tulipany z Lidla i tyle. Chłopak zastanowił się co dać w prezencie przecież...
Jeśli Autorka oczekuje słodkiego kotka, to niech to powie.
Jeśli Autorka chce romantyka to niech zastanowi się co jest ważniejsze, obecny facet (co mimo wszystko się postarał), czy romantyk który będzie zaskakiwał.
Do cholery, jak coś komuś nie pasuje to ma wybór, albo pracować nad czymś i akceptować albo szukać innego. Proste?Ja odebrałam twoją wypowiedz jako jedno wielkie pick me/ not like the other girls syndrome.
To błędnie
Edit, zmianka o mnie miała tylko pokazać że stawiam na komunikację w związku i to się rewelacyjnie sprawdza w praktyce. Misiek zadowolony , że nie musi znosić moich dąsów 'bo się nie domyślił ', ja mam to co chce. Oboje szczęśliwi
Macie rację prezent walentynkowy jest git trochę przesadziłam. Związki nie są dla wszystkich kobiet, albo inaczej. Aby być w związku trzeba mieć naprawdę poukładane w głowie. Ja nie mam. Jak nie jestem w romantycznej relacji z żadnym mężczyzną to jestem "normalna". A jak jestem w związku to dostaję takiej "małej obsesji" na punkcie partnera. To znaczy, że np mój nastrój jest strasznie uzależniony od tego jak się on wobec mnie zachowuje. Np jak do mnie się nie odzywa przez ponad pół dnia to już myślę, że mnie nie kocha i mogę się nawet rozryczeć i tracę energię na inne aspekty życia. Jak pisze, interesuje się mną to jestem już spokojna. Czasem jestem podenerwowana w jego obecności, boję się, że jak coś zrobię nie tak to mnie zostawi. Analizuję jego zachowanie czy mnie kocha czy nie, dlatego tak się rozwodzę nad tą głupią słuchawką od prysznica i kwiatkami z Lidla. Bo już sobie myślę o ho czerwona lampka nie dał mi nic na urodziny = nie kocha mnie. Ciulowy spóźniony prezent na urodziny = nie kocha mnie. Nie że jestem jakaś stalkerka bo daje mu przestrzeń, nie chce żeby się przeze mnie dusił w związku. Chodzi o mnie. To jest wyczerpujące psychicznie. Muszę chyba przystopować. Związki nie są dla mnie, albo jeszcze nie trafiłam na odpowiedniego mężczyznę. Już byłam w jednym "związku" i przez tą huśtawkę nastrojów nie poszłam na studia, nie wyjechałam nawet za granicę nic, wszystkie plany poszły w łeb.
A oprócz związków coś jeszcze cię tak mocno wciąga? Spełniasz sie w pracy? Masz jakieś zainteresowania, angażujesz się w wolontariat? Masz jakieś marzenia które realizujesz samodzielnie? Jesteś zadowolona ze swojej paczki przyjaciół i kontaktów z rodziną?
73 2023-02-16 14:16:41 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2023-02-16 14:19:03)
Autorce sie zwiazek dwojga ludzi pomylil z zebowa wrozka.
Argument, ze prezentami wyraza sie uczucia jest tak samo dobry jak argument chlopaka, ktory mowi, ze seks analny jest dowodem milosci.
Uczucia wyraza sie przede wszystkim w momentach gdy druga osoba potrzebuje pomocy - poprzez sama pomoc i zauwazenie samego faktu potrzeby (co jest tylko mozliwe gdy nie skupiamy sie wylacznie na sobie).
Twoj partner nie jest twoim sluga aby dostosowywac swoje preferencje do twoich.
Swoja droga wieje od Ciebie gruba hipokryzja bo on chociaz do Lidla czy do Castoramy musial isc po prezent (nawet jesli bylo po drodze), Ty z dupa nie wstalas nawet z krzesla i zamowilas swoj przez internet.
74 2023-02-16 14:22:19 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-02-16 14:29:35)
A oprócz związków coś jeszcze cię tak mocno wciąga? Spełniasz sie w pracy? Masz jakieś zainteresowania, angażujesz się w wolontariat? Masz jakieś marzenia które realizujesz samodzielnie? Jesteś zadowolona ze swojej paczki przyjaciół i kontaktów z rodziną?
To źle stawiane pytania, bo dalej to ma być gdzieś tam.
Podstawowe pytanie. Czy ty lubisz siebie? Z czego jesteś nie zadowolona w swoim postępowaniu? Co można w nim zmienić? A z czego jesteś zadowolona i czy to też było efektem pracy nad sobą.
Co do związku. To myślę, że też jest jakiś nieułożony. Rozmijacie się w oczekiwaniach. Pewnie i w żartach. Za co go podziwiasz? Mam nadzieję ,nie tylko za to, że zarabia 2 razy więcej od ciebie.
Macie rację prezent walentynkowy jest git trochę przesadziłam. Związki nie są dla wszystkich kobiet, albo inaczej. Aby być w związku trzeba mieć naprawdę poukładane w głowie. Ja nie mam. Jak nie jestem w romantycznej relacji z żadnym mężczyzną to jestem "normalna". A jak jestem w związku to dostaję takiej "małej obsesji" na punkcie partnera. To znaczy, że np mój nastrój jest strasznie uzależniony od tego jak się on wobec mnie zachowuje. Np jak do mnie się nie odzywa przez ponad pół dnia to już myślę, że mnie nie kocha i mogę się nawet rozryczeć i tracę energię na inne aspekty życia. Jak pisze, interesuje się mną to jestem już spokojna. Czasem jestem podenerwowana w jego obecności, boję się, że jak coś zrobię nie tak to mnie zostawi. Analizuję jego zachowanie czy mnie kocha czy nie, dlatego tak się rozwodzę nad tą głupią słuchawką od prysznica i kwiatkami z Lidla. Bo już sobie myślę o ho czerwona lampka nie dał mi nic na urodziny = nie kocha mnie. Ciulowy spóźniony prezent na urodziny = nie kocha mnie. Nie że jestem jakaś stalkerka bo daje mu przestrzeń, nie chce żeby się przeze mnie dusił w związku. Chodzi o mnie. To jest wyczerpujące psychicznie. Muszę chyba przystopować. Związki nie są dla mnie, albo jeszcze nie trafiłam na odpowiedniego mężczyznę. Już byłam w jednym "związku" i przez tą huśtawkę nastrojów nie poszłam na studia, nie wyjechałam nawet za granicę nic, wszystkie plany poszły w łeb.
Jeśli uzależniasz swoją ocenę i samopoczucie od czyjejś opinii, krytyki albo zachowania, to nigdy nie będziesz czuła się spokojnie i bezpiecznie. Ponadto w takich sytuacjach każda wątpliwość jest odbierana jako minus, nawet jeśli jest neutralna albo lekko plusowa.
Zajedziesz się przy takim podejściu.
Blanxa, koniecznie zacznij czytać na ten temat. Ja bym Ci bardzo poleciła książkę Kasi Miller "Chcę być kochana tak jak chcę".
Naprawdę dobra i świetnie się czyta.
cyt:
Ja odebrałam twoją wypowiedz jako jedno wielkie pick me/ not like the other girls
syndrome.
SmutnaDziewczyno,
a nie można tak po polskiemu?
Nie jestem wykrztałciuchem i nawet z tłumaczem sobie nie poradzę
Musisz kontynuować terapię, bo wykończy Cię każdy związek.
Ta słuchawka pod prysznic to prawie jak zabawka erotyczna.
Może Twój facet ma taki gimnazjalny humor? Sama się boję swoich skojarzeń.
A za olanie moich urodzin też byłabym zła - z tego, co rozumiem, nawet nie złożył życzeń.
79 2023-02-16 19:36:48 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2023-02-16 20:06:52)
cyt:
Ja odebrałam twoją wypowiedz jako jedno wielkie pick me/ not like the other girls
syndrome.SmutnaDziewczyno,
a nie można tak po polskiemu?
Nie jestem wykrztałciuchem i nawet z tłumaczem sobie nie poradzę![]()
I pewnie nie masz TokToka? Okej to już pomagam, jak masz czas to tu jest 10 minutowy filmik, który to super wyjaśnia: https://youtu.be/hQZP1l2exnM
Jak nie chce Ci się oglądać to tłumaczę. "not like the other girls", czyli "nie jestem jak inne dziewczyny" .Chodzi o zjawisko ciągłego porównywania się z innymi kobietami, podkreslania że ty jesteś fajna i wyluzowana, a inne laski mają kija w dupie. Z wizją bycia kobietą/bycia w związku innych lasek jest coś nie tak. Twoja wizja jest lepsza, bardziej swobodna i cool. Inne dziewczyny to sztywniary.
Przykład:
Blanx "Hej, dziewczyny dostałam na walentynki słuchawkę. Trochę słabo, co?"
Istotka6: "Słuchawkę i jeszcze narzekasz? Oh, ty to nie umiesz być wyluzować TAK JAK JA. JA to nawet nie chce prezentów. JA to umiem świetnie się komunikować ze swoim chłopakiem. JA UMIEM WYLUZOWAĆ przy filmie z zombie, albo zrobić striptiz. W MOIM ZWIAZKU komunikacja jest na 5+"
Istotka6 nie daje żadnych ciekawych informacji Blanx, jedynie ciągle podkreśla jak jej związek jest udany, bo jest taka wyluzowana. Ma takie małe oczekiwania, że nawet siedzenie w domu jest dla niej COOL. Nie to co Blanx, która chce jakis prezentów. Głupoty. Po co dziewczynie prezenty? niech Blanx wrzuci na luz tak jak Istotka6.
To moje subiektywne wrażenie. Istotka w odpowiedzi Blanx na 5 akapitów 3 poświęciła opisaniu jaka ona sama jest fajna i wyluzowana.
Ludzie, stawiam dolary przeciw orzechom, że tajemnica słuchawki prysznicowej ma bardzo proste rozwiązanie - chłopu zalegała w domu. Szedł na te walentynki z kwiatkami z lidla i świeczką, przypomniał sobie, że przecież urodziny miał łączyć z walentynkami i zrobił szybki przegląd chaty. Właśnie dlatego jest to prezent tak totalnie losowy, niespersonalizowany, kompletnie od czapy. Nic innego nowego w pudełku nie miał w domu
I jeszcze: pojawiły się powyżej stwierdzenia, że kolacja walentynkowa to na pewno przynajmniej 1k zł, i drugie - że przynajmniej 300 zł. Serio tak się teraz je we dwoje? Mnie spokojnie wystarcza jakiś makaron czy mięsko za 40-50 zł i do tego karafka domowego białego wina (na dwoje, po dwa kieliszki) za 45. Kompletnie nie cisnę na przystawki czy desery. Taką kolację uważam za udaną. W walentynki też. Dziwne?
Smutna, coś Cię boli, masz jakiś problem? Skoro tak bardzo uderzają Cię moje posty, w których podaję przykład swojego związku, bo tak jest najprościej?
I tak, uważam, że jeśli ktoś nie potrafi docenić, jest roszczeniowy, niedojrzaly, przemawiają przez niego kompleksy, to tak, czuję się lepszą życiową partnerką. I jestem z tego dumna . Moja postawa Cię boli? Sugeruję olewać moje posty i zająć się sobą... Ale tak jest przecież trudniej, prawda? Ale to Twój już problem.
Przepraszam, że cieszę się z drobnych rzeczy, wszystkie inne sama sobie kupuję
A tymczasem trzymaj się cieplutko , pa ![]()
Co tu doceniać. Słuchawkę prysznicową? Już lepiej, aby nic nie kupił niż coś takiego. Szkoda, że mopa autorce nie sprezentował. Chłopak burak i tyle.
Mamy z partnerem polewkę z tej słuchawki
Padł nawet pomysł że to może sugestia aby autorka częściej się myła xD
Mamy z partnerem polewkę z tej słuchawki
Padł nawet pomysł że to może sugestia aby autorka częściej się myła xD
No ![]()
My też sie z zoną zastanawiamy, jak mogło mu przyjść do głowy cos takiego.
Przecież kolacja w dobrej knajpie, i piękny bukiet kwiatów, jak już naprawdę nie miał pomysłu, wyglądało by o wiele lepiej niz kwiatki z Lidla i słuchawka prysznicowa.
Choć autorka z ta butelka wina to tez jakoś specjalnie sie nie wyróżnia na jego tle.
85 2023-02-16 20:55:12 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2023-02-16 20:55:59)
M!ri napisał/a:Mamy z partnerem polewkę z tej słuchawki
Padł nawet pomysł że to może sugestia aby autorka częściej się myła xD
No
My też sie z zoną zastanawiamy, jak mogło mu przyjść do głowy cos takiego.
Przecież kolacja w dobrej knajpie, i piękny bukiet kwiatów, jak już naprawdę nie miał pomysłu, wyglądało by o wiele lepiej niz kwiatki z Lidla i słuchawka prysznicowa.
Choć autorka z ta butelka wina to tez jakoś specjalnie sie nie wyróżnia na jego tle.
Szeptuch, nie żebym coś sugerował, ale całkiem sporo kobiet ma dla słuchawki prysznicowej (obok funkcji spłukiwania włosów i całego ciała) także inne zastosowanie, bardziej zbieżne z Walentynkami ![]()
Owszem.
Ale zauważ no to że ten prezent był całkowicie bez kontekstu.
Gdyby wręczając go, dodał cos w stylu "fajnie będzie go razem przetestować"
To jeszcze jako tako by to wyglądało.
A jednak walentynki/dzień kobiet/ czy jej urodziny nie sa codziennie, i prezent powinien być spersonalizowany.
Zawsze tez można( jak sugeruje tutaj wiele kobiet) po prostu z partnerem o tym porozmawiać.
MY z zona np mamy taki układ że co roku jedna z nas organizuje walentynki.
Bo trudno byc w 2 miejscach jednocześnie.
I raz zona zabiera/organizuje cos dla mnie.
A w następnym roku ja to robię.
Dzieki czemu możemy sobie polecieć z fantazją.
Już mogłam się zgodzić na tę torebkę haha
88 2023-02-16 21:42:40 Ostatnio edytowany przez Agnes76 (2023-02-16 22:32:22)
.
Jesteśmy razem od listopada znamy się od czerwca
Już mogłam się zgodzić na tę torebkę haha
Pal licho te walntynki, kolacja była - chociaż powinien on zabookować stolik i zapłacić, jakiś prezent też dał, niech już będzie.
Natomiast wszyscy zdają się zapominać o jej urodzinach - dla mnie osobiście brak prezentu, (życzeń?) czy jakiegokolwiek świętowania ich byłby po prostu niewybaczalny. Walentynki - niektórzy może mogą nie obchodzić, szczegolnie na poczatki nie widzac jaki partner ma stosunek, moze sie zdarzyc, chociaz tez byloby mi bardzo przykro, ale tych urodzin bym jednak nie odpuściła i byłoby mi maga, mega przykro.
Autorko - musisz się jednak czegoś ważnego nauczyć, pisze ze swoijego doświadczenia - bo też mam z tym problem.
Tak - miałaś się spytać w dniu swoich urodzin - z gdzie prezent, tak jak tego oczekiwałaś. Na stwierdzenie, że połączy walentynki z urodzinami - miałaś zareagować tak jak się poczułaś i mu to zakomunikować - 'nie, to są osobne święta, jest mi przykro, zawiodłam się na Tobie'.
Kolacji nie miałaś bookować, miałas mu powiedziec 'uwazam że w kwestii mezczyzny leży organizowanie takich rzeczy'.
Jak Ci pokazywal torebke to mialas powiedziec 'Chce zeby prezent byl niespodzianką, na drugi raz mi tego nie pokazuj'.
MÓW o swoich oczekiwaniach, odczuciach - mów wporst!!!! To jest bardzo, bardzo ważne. Ja też często duszę / dusiłam w sobie - TAK NIE WOLNO!
Tak ! Jak mu pokażę już od samego początku że może mnie tak traktować będzie tylko gorzej
Co tu doceniać. Słuchawkę prysznicową? Już lepiej, aby nic nie kupił niż coś takiego. Szkoda, że mopa autorce nie sprezentował. Chłopak burak i tyle.
No ale przecież nie jedyny prezent to był, żeście się uczepili tylko tego
Ten był może i mało taktowany, ale praktyczny
93 2023-02-17 00:16:51 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2023-02-17 00:17:47)
Mamy z partnerem polewkę z tej słuchawki
Padł nawet pomysł że to może sugestia aby autorka częściej się myła xD
Dla mnie to też brzmi jak jakiś żart. Jakby się założył z kumplami kto da głupszy prezent na Walentynki. Słuchawka. Ciekawe czy była nowa i zapakowana, czy używana. Może wymontowana z domu bo nie pasuje?
94 2023-02-18 01:08:33 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2023-02-18 01:11:09)
Rozumiem Autorkę. Ja bardzo dużo serca wkładam w robienie prezentów, zawsze mam już zaplanowanie dużo wcześniej co kupie, prezenty są zawsze spersonalizowane na czas, pięknie opakowane i irytuje mnie to, jak ktoś tak byle jak podchodzi do tematu. Nie mówie o wartości prezentu a o to czy ktoś włożył w to serce i czas. Zaraz kto napisze, jak robisz prezenty to nie oczekuj w zamian albo ich nie rób. Otóż uważam, że tak niewiele jest okazji w roku - urodziny głównie czy np święto dla zakochanych, że naprawdę dla bliskiej osoby chyba można z przyjemnością się postarać. Też byłabym zła i pewnie bym mu to powiedziała.
Ps nie powinnaś mówic, że nie chcesz tak drogiej torebki. Jeśli chce Ci taki prezent kupić tzn że może i chce. Faceci są beznadziejni, naprawdę.
95 2023-02-18 09:25:44 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-02-18 09:45:19)
Ps nie powinnaś mówic, że nie chcesz tak drogiej torebki. Jeśli chce Ci taki prezent kupić tzn że może i chce.
Ten tekst trzeba przetłumaczyć, aby stał się jasny.
Nie, że ona nie chce. Ona chce, tylko nie potrzebuje.
Faceci są beznadziejni, naprawdę.
Bierz się za kobietki. ![]()
Rozumiem Autorkę. Ja bardzo dużo serca wkładam w robienie prezentów, zawsze mam już zaplanowanie dużo wcześniej co kupie, prezenty są zawsze spersonalizowane na czas, pięknie opakowane i irytuje mnie to, jak ktoś tak byle jak podchodzi do tematu. Nie mówie o wartości prezentu a o to czy ktoś włożył w to serce i czas. Zaraz kto napisze, jak robisz prezenty to nie oczekuj w zamian albo ich nie rób. Otóż uważam, że tak niewiele jest okazji w roku - urodziny głównie czy np święto dla zakochanych, że naprawdę dla bliskiej osoby chyba można z przyjemnością się postarać. Też byłabym zła i pewnie bym mu to powiedziała.
Powyższe świadczy jedynie o dwóch rzeczach: że jesteś nadzwyczajnie zafiksowana na robieniu prezentów i dysponujesz nadmiarem wolnego czasu na myślenie o tym przez cały rok, a w życiu nie masz chyba żadnych poważnych spraw, które by Ci zaprzątały umysł.
W moim wypadku nie ma tak długiego planowania świąt, bo o moich dwóch kobietach myślę normalnie bardzo często w czasie roku. I jeśli jestem gdzieś (zwłaszcza daleko od domu) i widzę coś co według mnie nadzwyczaj dobrze by im podpasowało (ale także jakiś drobiazg), to często kupuję, nawet ileś miesięcy przed świętami, ale są to także drobiazgi wręczane zaraz po powrocie. Po prostu nie mam hopla żeby myśleć akurat o prezencie na konkretną okazję dużo wcześniej, mam dość innych absorbujących rzeczy na głowie, co nie znaczy że mi nie nie zależy na najbliższych mi obecnie osobach. Z drugiej strony mam też na sercu to żeby prezent się przydał, więc wśród takich bezokazyjnych prezentów znalazła się i ładowarka do telefonu, skrupulatnie dobierana do parametrów telefonu mojej lubej gdy jej etatowa ładowarka się wykrzaczyła, a jedyna rezerwowa jaką miała na stanie w domu też chodziła na słowo honoru i nie tak efektywnie.
Tak więc to co napisałaś może wręcz świadczyć że przesadnie podchodzisz do kwestii prezentów, jakbyś wręcz wywierała presję na owe bliskie osoby w kwestii odbioru tych prezentów i ewentualnego rewanżu.
I jeszcze taka uwaga ad meritum: wszyscy nie wzięliście pod uwagę jednego prostego wyjaśnienia: gostek chciał zrobić babce jeden prezent, za to taki robiący wrażenie (tak, właśnie: chciał zrobić na niej wrażenie). Niestety, w ostatniej chwili złapały go rozkminy że być może pokaźna inwestycja nie trafi w gust partnerki i postanowił "wysondować" sytuację; laska (nieoczekiwanie dla niego) zamiast zrobić "wow, jaki miły prezent!" spaliła mu plany i pewnie się okazało że albo nie zdąży już wymyślić planu B (no przy tak świeżym związku może być to trudne, bo jeszcze nie zna się tak gustów partnerki) albo firmy kurierskie już nie zdążyły z planem B, stąd nieco rozpaczliwe i niezbyt udane przedsięwzięcie ze słuchawką (być może też w dobrej wierze, może autorce rzeczywiście prysznic szwankuje).
Ps nie powinnaś mówic, że nie chcesz tak drogiej torebki. Jeśli chce Ci taki prezent kupić tzn że może i chce. Faceci są beznadziejni, naprawdę.
Beznadziejny, bo chciał jej kupić porządną torebkę? Gdzie tu jest emotka z facepalmem?
Karmaniewraca napisał/a:Ps nie powinnaś mówic, że nie chcesz tak drogiej torebki. Jeśli chce Ci taki prezent kupić tzn że może i chce. Faceci są beznadziejni, naprawdę.
Beznadziejny, bo chciał jej kupić porządną torebkę? Gdzie tu jest emotka z facepalmem?
Ona pisze swoim językiem: dymać frajera. ![]()
Macie rację prezent walentynkowy jest git trochę przesadziłam. Związki nie są dla wszystkich kobiet, albo inaczej. Aby być w związku trzeba mieć naprawdę poukładane w głowie. Ja nie mam. Jak nie jestem w romantycznej relacji z żadnym mężczyzną to jestem "normalna". A jak jestem w związku to dostaję takiej "małej obsesji" na punkcie partnera. To znaczy, że np mój nastrój jest strasznie uzależniony od tego jak się on wobec mnie zachowuje. Np jak do mnie się nie odzywa przez ponad pół dnia to już myślę, że mnie nie kocha i mogę się nawet rozryczeć i tracę energię na inne aspekty życia. Jak pisze, interesuje się mną to jestem już spokojna. Czasem jestem podenerwowana w jego obecności, boję się, że jak coś zrobię nie tak to mnie zostawi. Analizuję jego zachowanie czy mnie kocha czy nie, dlatego tak się rozwodzę nad tą głupią słuchawką od prysznica i kwiatkami z Lidla. Bo już sobie myślę o ho czerwona lampka nie dał mi nic na urodziny = nie kocha mnie. Ciulowy spóźniony prezent na urodziny = nie kocha mnie. Nie że jestem jakaś stalkerka bo daje mu przestrzeń, nie chce żeby się przeze mnie dusił w związku. Chodzi o mnie. To jest wyczerpujące psychicznie. Muszę chyba przystopować. Związki nie są dla mnie, albo jeszcze nie trafiłam na odpowiedniego mężczyznę. Już byłam w jednym "związku" i przez tą huśtawkę nastrojów nie poszłam na studia, nie wyjechałam nawet za granicę nic, wszystkie plany poszły w łeb.
Poczytaj o specyficznych zaburzeniach osobowości.
Blanxa napisał/a:Macie rację prezent walentynkowy jest git trochę przesadziłam. Związki nie są dla wszystkich kobiet, albo inaczej. Aby być w związku trzeba mieć naprawdę poukładane w głowie. Ja nie mam. Jak nie jestem w romantycznej relacji z żadnym mężczyzną to jestem "normalna". A jak jestem w związku to dostaję takiej "małej obsesji" na punkcie partnera. To znaczy, że np mój nastrój jest strasznie uzależniony od tego jak się on wobec mnie zachowuje. Np jak do mnie się nie odzywa przez ponad pół dnia to już myślę, że mnie nie kocha i mogę się nawet rozryczeć i tracę energię na inne aspekty życia. Jak pisze, interesuje się mną to jestem już spokojna. Czasem jestem podenerwowana w jego obecności, boję się, że jak coś zrobię nie tak to mnie zostawi. Analizuję jego zachowanie czy mnie kocha czy nie, dlatego tak się rozwodzę nad tą głupią słuchawką od prysznica i kwiatkami z Lidla. Bo już sobie myślę o ho czerwona lampka nie dał mi nic na urodziny = nie kocha mnie. Ciulowy spóźniony prezent na urodziny = nie kocha mnie. Nie że jestem jakaś stalkerka bo daje mu przestrzeń, nie chce żeby się przeze mnie dusił w związku. Chodzi o mnie. To jest wyczerpujące psychicznie. Muszę chyba przystopować. Związki nie są dla mnie, albo jeszcze nie trafiłam na odpowiedniego mężczyznę. Już byłam w jednym "związku" i przez tą huśtawkę nastrojów nie poszłam na studia, nie wyjechałam nawet za granicę nic, wszystkie plany poszły w łeb.
Poczytaj o specyficznych zaburzeniach osobowości.
Jakoś przepuściłem ten post, ale jeśli ona pisze że jej się gdzieś czerwona lampka zapaliła na temat faceta, to po tym poście mi przychodzą na myśl dosłownie świecące "dyskoteki" radiowozów policyjnych i taśmy odgradzające jak zawsze w wypadku morderstwa (bo w tym kontekście określenie "czerwona lampka" odnośnie autorki wydaje mi się niesamowitym wręcz eufemizmem).
Faceci są beznadziejni, naprawdę.
Dziwisz się, że z facetami tobie nie wychodzi?
To twoje podejście zaprezentowane powyżej wyjaśnia powód niepowodzenia.
Karmaniewraca napisał/a:Faceci są beznadziejni, naprawdę.
Dziwisz się, że z facetami tobie nie wychodzi?
To twoje podejście zaprezentowane powyżej wyjaśnia powód niepowodzenia.
Haha Farmer, tropisz jakieś takie rzeczy. No są do bani, babki są lepsze tylko niestety nie ciągnie mnie do nich.
Nowe Otwarcie, bardzo emocjonalnie podchodzisz do każdego tu wpisu, biorąc go zarazem ostro personalnie. Ja tak mam, lubię może faktycznie mam dużo czasu, który mogę poświęcić na myślenie o prezencie, a nawet wykonanie tego prezentu. Ty masz za to nieograniczone ilości czasowe na pisanie takich długich wywodów na tym forum, zresztą nie tylko w tym temacie. Ktoś ma chyba tego czasu jednak więcej
![]()
Farmer napisał/a:Karmaniewraca napisał/a:Faceci są beznadziejni, naprawdę.
Dziwisz się, że z facetami tobie nie wychodzi?
To twoje podejście zaprezentowane powyżej wyjaśnia powód niepowodzenia.Haha Farmer, tropisz jakieś takie rzeczy. No są do bani, babki są lepsze tylko niestety nie ciągnie mnie do nich.
Nowe Otwarcie, bardzo emocjonalnie podchodzisz do każdego tu wpisu, biorąc go zarazem ostro personalnie. Ja tak mam, lubię może faktycznie mam dużo czasu, który mogę poświęcić na myślenie o prezencie, a nawet wykonanie tego prezentu. Ty masz za to nieograniczone ilości czasowe na pisanie takich długich wywodów na tym forum, zresztą nie tylko w tym temacie. Ktoś ma chyba tego czasu jednak więcej
![]()
Kompletnie nie zrozumiałaś przesłania. Nawet jeśli nie lata się jak kot z pęcherzem wokół prezentów, to nie znaczy że mniej zależy na danej ważnej osobie.
A co do ilości postów, to chyba średnio mi wychodzi... 2 czy 3 na dzień? Zaiste, cały dzień tu przesiaduję ![]()
Karmaniewraca napisał/a:Farmer napisał/a:Dziwisz się, że z facetami tobie nie wychodzi?
To twoje podejście zaprezentowane powyżej wyjaśnia powód niepowodzenia.Haha Farmer, tropisz jakieś takie rzeczy. No są do bani, babki są lepsze tylko niestety nie ciągnie mnie do nich.
Nowe Otwarcie, bardzo emocjonalnie podchodzisz do każdego tu wpisu, biorąc go zarazem ostro personalnie. Ja tak mam, lubię może faktycznie mam dużo czasu, który mogę poświęcić na myślenie o prezencie, a nawet wykonanie tego prezentu. Ty masz za to nieograniczone ilości czasowe na pisanie takich długich wywodów na tym forum, zresztą nie tylko w tym temacie. Ktoś ma chyba tego czasu jednak więcej
![]()
Kompletnie nie zrozumiałaś przesłania. Nawet jeśli nie lata się jak kot z pęcherzem wokół prezentów, to nie znaczy że mniej zależy na danej ważnej osobie.
A co do ilości postów, to chyba średnio mi wychodzi... 2 czy 3 na dzień? Zaiste, cały dzień tu przesiaduję
Ok, rozumiem. Ale można normalnie napisać a nie urządzać sobie wycieczki personalne, że nie mam nic do roboty itp. Coś w stylu kupuje prezenty zwykle w punkt, bo znam moja ukochana osobe wiem czego potrzebuje i interesują się nią a to nie wymaga tygodniowych rozkmin.
A napisałam, że jesteś tu od rana do nich bo kiedy nie przyjdę a przychodze baaardzo rzadko to w każdym temacie są twoje długie, agresywne wywody. Wiesz mi to rybka co robisz że swoim czasem, ale trochę tak hipokryzja zaleciało także napisałam tak tylko dlatego.
Tyle. ![]()
Faceci beznadziejni? Eee bym powiedziała że bardziej kobiety
może to kwestia tego, że mózg mam płci męskiej i pierdoły jakimi zajmują sobie głowy kobiety, mnie po prostu wkurzają:) i tu składam Wielki ukłon w stronę Panów, od dawna podziwiam jak Wy z Nami wytrzymujecie, serio ![]()
105 2023-02-18 16:29:24 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2023-02-18 16:37:49)
Faceci beznadziejni? Eee bym powiedziała że bardziej kobiety
może to kwestia tego, że mózg mam płci męskiej i pierdoły jakimi zajmują sobie głowy kobiety, mnie po prostu wkurzają:) i tu składam Wielki ukłon w stronę Panów, od dawna podziwiam jak Wy z Nami wytrzymujecie, serio
No nie wiem. Też mam mózg męski, zawsze miałam pełno kolegów, a wciąż zawsze uważałam że laski są ogólnie bardziej ogarnięte. Może to zależy jakimi kobietami się otaczasz. W mojej najbliższej rodzinę wszystkie to torpedy, kobiety zadbane, śluby po 40 setce, żadna nie była wychowywana na księżniczkę a żyją jak królowe. Zależy od środowiska.
Tak się cieszę, ze mam takie zaplecze. Życzę Istotka otwarcia się na fajne relacje z kobietami, bo takie są ![]()
Ps i tak napisałam, że są beznadziejni ale w tym kontekście prezentowym bo nie raz dostawałam idiotyczne prezenty. Gdybym uważała ze są do bani, to obrażałabym między innymi znanych mi i lubianych mężczyzn więc nie bierzcie wszystkiego TAK SERIO co ludzie piszą na tym forum. Ok?
106 2023-02-18 17:14:29 Ostatnio edytowany przez logika (2023-02-18 17:17:17)
Ostrzegam przed cringiem. Otóż urodziny mam zaraz na początku lutego. Nie dostałam od chłopaka kompletnie nic. Nic się na ten temat nie odzywałam, dusiłam w sobie to bo przecież się go nie spytam ej dlaczego nie kupiłeś mi prezentu, ale podczas jednej kłótni nie wytrzymałam i wypomniałam mu to, a on że chce połączyć mój prezent urodzinowy z walentynkowym. No myślę ok. Kilka dni przed Walentynkami pokazywał mi na Zalando jakieś drogie torebki powyżej 500 zł i zapytał się która mi się podoba ja się zmieszałam i poczułam się niezręcznie, powiedzialam, że nie potrzebuję aż tak drogiego prezentu. W końcu w dzień walentynek zabrał mnie na kolację, wszystko super i dostałam.... Świecę zapachową, czekoladki no ok, sobie myślę prezenty w klimacie Walentynkowym ale oboje mamy już ponad dwadzieścia lat i bliżej nam do trzydziestki. To mi się trochę kojarzy z takim prezentem od jakiegoś chłopaczka co chodzi do liceum. Plus do tego uwaga.... Tulipany owinięte folią z ryneczkiem Lidla i słuchawkę pod prysznic. Cóż, moi drodzy naprawdę nie jestem materialistką, cena nie gra roli, ale sądzę że włożył niski nakład pracy w prezent. Tulipany mógł kupić przy okazji robiąc zakupy na obiad w lidlu, a słuchawkę pod prysznic kupił też przy okazji bo szukał uszczelki do okien. Ja nie pozostałam mu dłużna też oczywiście prezent mu kupiłam.Ech jestem rozczarowana. Od tamtego roku od listopada jakby jesteśmy razem. Mogę się spodziewać, że z każdym kolejnym rokiem będę dostawać od niego takie prezenty zależne od tego co będzie do domu potrzebne jak zamieszkamy razem. Chyba nic w tym złego, że chciałam bardziej romantyczny prezent.
Jeżeli, znasz chłopaka, który jest inny niż Twój,
zabiega o Kobietę, daje jej przemyślane prezenty i przygotowywane od m-cy,
to zmień go na tego drugiego.
Twój jest inny, nie zaspokoi Twoich oczekiwań,
nie spowoduje podniesienia Twojej niskiej samooceny,
Nie zrobisz z żyrafy nigdy słonia!
Albo Ci facet odpowiada z wadami, albo go zamień na innego,
ale nie zmieniaj jego wad,
bo sama też byś tego nie chciała! żeby on kazał Ci się zmienić.
Ja też osobiście nie znoszę robić prezentów,
i nie robię !
ale to nie ma znaczenia, co ja lubię,
należy się dobrać, z drugim człowiekiem, który nam pasuje.
Każdy ma wady, nie postępuje tak, jakbyśmy sobie życzyli,
ale to nie problem tych ludzi, tylko nasz..
Albo Ci ktoś pasuje, albo nie pasuje,
to Twoja decyzja, być z nim nadal, czy nie być..
Ale gdy zdecydujesz, że chcesz z nim być,
to bierzesz go takim, jakim jest... z kwiatami z Lidla..
albo odejdź, nie marnuj sobie życia, ani jemu..
Istotka6 napisał/a:Faceci beznadziejni? Eee bym powiedziała że bardziej kobiety
może to kwestia tego, że mózg mam płci męskiej i pierdoły jakimi zajmują sobie głowy kobiety, mnie po prostu wkurzają:) i tu składam Wielki ukłon w stronę Panów, od dawna podziwiam jak Wy z Nami wytrzymujecie, serio
No nie wiem. Też mam mózg męski, zawsze miałam pełno kolegów, a wciąż zawsze uważałam że laski są ogólnie bardziej ogarnięte. Może to zależy jakimi kobietami się otaczasz. W mojej najbliższej rodzinę wszystkie to torpedy, kobiety zadbane, śluby po 40 setce, żadna nie była wychowywana na księżniczkę a żyją jak królowe. Zależy od środowiska.
Tak się cieszę, ze mam takie zaplecze. Życzę Istotka otwarcia się na fajne relacje z kobietami, bo takie są
Ps i tak napisałam, że są beznadziejni ale w tym kontekście prezentowym bo nie raz dostawałam idiotyczne prezenty. Gdybym uważała ze są do bani, to obrażałabym między innymi znanych mi i lubianych mężczyzn więc nie bierzcie wszystkiego TAK SERIO co ludzie piszą na tym forum. Ok?
Nie sądzę, ze ktoś kto ma męski mózg jest w stanie załozyć konto na KOBIECYM forum i nastukać na nim ponad dwa tysiące postów. Istotka tylko uprawia pick me/not like the other girls game.
108 2023-02-18 19:10:57 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2023-02-18 19:13:24)
Istotka6 napisał/a:Faceci beznadziejni? Eee bym powiedziała że bardziej kobiety
może to kwestia tego, że mózg mam płci męskiej i pierdoły jakimi zajmują sobie głowy kobiety, mnie po prostu wkurzają:) i tu składam Wielki ukłon w stronę Panów, od dawna podziwiam jak Wy z Nami wytrzymujecie, serio
No nie wiem. Też mam mózg męski, zawsze miałam pełno kolegów, a wciąż zawsze uważałam że laski są ogólnie bardziej ogarnięte. Może to zależy jakimi kobietami się otaczasz. W mojej najbliższej rodzinę wszystkie to torpedy, kobiety zadbane, śluby po 40 setce, żadna nie była wychowywana na księżniczkę a żyją jak królowe. Zależy od środowiska.
Tak się cieszę, ze mam takie zaplecze. Życzę Istotka otwarcia się na fajne relacje z kobietami, bo takie są
Ps i tak napisałam, że są beznadziejni ale w tym kontekście prezentowym bo nie raz dostawałam idiotyczne prezenty. Gdybym uważała ze są do bani, to obrażałabym między innymi znanych mi i lubianych mężczyzn więc nie bierzcie wszystkiego TAK SERIO co ludzie piszą na tym forum. Ok?
Spokojnie, wśród mojego najbliższego otoczenia są naprawdę super dziewczyny, od których dużo się uczę, a one ode mnie. Miałam raczej na myśli, że wolę środowisko męskie, wydaje mi się bardziej ogarnięte, bardziej konkretne. Oczywiście nie we wszystkim, bo obie płcie się znakomicie uzupełniają. Kobiety są bardziej hmm .. upierdliwe
Jednak jakbym miała wybrać np wyjazd na dwutygodniowe wakacje, to bym wybrała z mężczyznami niż z kobietami, przynajmniej bez jakiś dram...
A że kobiety są beznadziejne, pisałam z żartem ![]()
Smutna, weź przestań może myśleć bo stale coś Cię ogranicza, widać to w każdym Twoim poście. I pisze całkiem serio, martwiąc się o Ciebie, zajmij się sobą, nie diagnozuj mnie bo nie jesteś dla mnie autorytetem a tym bardziej, nie masz ku temu kompetencji (tik tok się nie liczy) a ze swoimi wyobrażeniami (kierowanymi wewnętrznymi problemami) to powinnaś udać się do specjalisty. To tyle ode mnie, od teraz dla mnie jestem niewidzialna
PS, w ogóle zadziwiają mnie Twoje wnioski wyssane nie powiem z czego, pozbawione logiki, inteligencji, których nie będę komentować. Szkoda mojego czasu i energii
przeanalizuj co dokładnie piszę, a dopiero później zacznij pisać bo słaby siebie obraz dajesz. Żegnam Cię, mimo wszystko życzę Ci wszystkiego dobrego, naprawdę:)
109 2023-02-18 19:31:35 Ostatnio edytowany przez logika (2023-02-18 19:36:11)
Istotka6 napisał/a:Zabrał na kolację (300 zł minimum) + świeczka i czekoladki (ok 100 zł) i tulipany, to w sumie cenowo podobnie co torebka hm. A Ty co kupiłaś? Wino za 50 zł ? Meeh
Ogólnie mi się bardzo podoba prezent jaki dostałaś, kocham świeczki
My sobie kupiliśmy wino na Walentynki i byliśmy zadowoleni spędzając ten wieczór przy winie, świeczkach, pod kocykiem oglądając serial o zombie. Stać nas na spędzanie tego czasu na wysokim poziomie, ale po co? O to w tym wszystkim chodzi by miarę miłości oceniać po wartości prezentów?
Przede wszystkim naucz się komunikować z facetem, jeśli czegoś oczekujesz to powiedz o tym, a jeśli trzeba będzie to nawet wybierz sobie prezent. Niby macie koło 30 lat a zachowujesz się niedojrzale, na zasadzie "domyśl się".
W zeszłoroczne Walentynki powiedziałam wprost facetowi by mi kupił sztuczną różę a ja zrobię striptizAle tu nie chodzi o to jak inni spędzają walentynki, ani czy ty jesteś zadowolona z taniego wieczoru przy winie i serialu o zombie. To nie jest konkurs kto jest fajniejszą i lepsza dziewczyną. Chodzi tylko i wyłącznie o Blanxe.
Ona chciała dostac spersonalizowany prezent, bo dla niej to jest ważne. Dla niej dostawanie i dawanie prezentów jest ważną częścią relacji. Ma do tego prawo. Ma prawo czuć się rozczarowana, nawet jeśli ty byś sie nie czuła.Spójrz też trochę szerzej na całą sytuacje. Nie dostała prezentu na urodziny, chłopak twierdził że połączy prezent na walentynki z urodzinowym. Każdy rozumie taka sytuacje tak, że prezent będzie naprawdę fajny i wyszukany. Wychodzi na to że kłamał, bo wcale nie planował żadnego prezentu. Pewnie o urodzinach zapomniał, a na walentynki złapał coś w ostatniej chwili. Myślisz, że planował już od jej urodzin zakup słuchawki przy okazji zakupu uszczelek? Raczej nie. Co ona zrobiła? Udawała że wszystko jest okej i przyszła w internecie szukać walidacji dla swojej złości i niezadowoloenia. Czy to jest normalne? Jest w związku który nie wygląda tak jakby sobie tego życzyła. Zamiast od razu powiedzieć co jej się nie podoba Blanxa przyszła tutaj upewnić się, że ma prawo być niezadowolona. Dla mnie to wygląda bardzo smutno. W związku nie chodzi o to żeby jedna strona ciągle się zastanawiała, czy jej coś wypada. Robiła analizy, czytała o językach miłości i ciągle się dostrajała, kiedy druga osoba robi sobie co chce, nie zastanawia nad niczym.
Ktos napisał, że ten typ tak ma. A co jeśli Blanxa ma inaczej? Dlaczego to ona ma się dostosować do niego, a nie on do niej? Blanxa ma tak, że lubi dostawać przemyślane prezenty. Czy jej chłopak umie się do tego dostosować?
"Dlaczego to ona ma się dostosować do niego, a nie on do niej?
Blanxa ma tak, że lubi dostawać przemyślane prezenty. Czy jej chłopak umie się do tego dostosować?"
A co to zmieni wówczas w ich relacji?
kiedy to on będzie się musiał dostosować do niej, a nie ona do niego?
zmiana osoby dostosowującej się, nic więcej.
Wtedy będzie ok? jak to on dostosuje się do jej potrzeb? a ona nie chce do jego ?
Znasz dowcip,
kiedy kobieta mówi do faceta: czy Ty chociaż raz, mógłbyś mi okazać jakieś uczucie?
a on poszedł i umył jej samochód? ![]()
Mój znajomy jest szefem w firmie i o prezenty dla żony zawsze dba jego sekretarka,
którą zresztą nie raz przeleciał,
a ta chodzi i chwali się koleżankom, że Jureczek nigdy o niej nie zapomniał !
Dziewczyny, czy Wy naprawdę nie macie problemów?
ps. problemy z niską samooceną rozwiązuje się samej, facet Ci w tym nie pomoże.
PS, w ogóle zadziwiają mnie Twoje wnioski wyssane nie powiem z czego, pozbawione logiki, inteligencji, których nie będę komentować. Szkoda mojego czasu i energii
przeanalizuj co dokładnie piszę, a dopiero później zacznij pisać bo słaby siebie obraz dajesz. Żegnam Cię, mimo wszystko życzę Ci wszystkiego dobrego, naprawdę:)
Nie znam Cię z innych tematów, ale bez złośliwości radzę zgłębić definicję pick me girl, a następnie przeczytać to, co tutaj napisałaś. Ja też Cię tak odbieram. Nie oceniam - po prostu stwierdzam, że takie robisz wrażenie.
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:Istotka6 napisał/a:Zabrał na kolację (300 zł minimum) + świeczka i czekoladki (ok 100 zł) i tulipany, to w sumie cenowo podobnie co torebka hm. A Ty co kupiłaś? Wino za 50 zł ? Meeh
Ogólnie mi się bardzo podoba prezent jaki dostałaś, kocham świeczki
My sobie kupiliśmy wino na Walentynki i byliśmy zadowoleni spędzając ten wieczór przy winie, świeczkach, pod kocykiem oglądając serial o zombie. Stać nas na spędzanie tego czasu na wysokim poziomie, ale po co? O to w tym wszystkim chodzi by miarę miłości oceniać po wartości prezentów?
Przede wszystkim naucz się komunikować z facetem, jeśli czegoś oczekujesz to powiedz o tym, a jeśli trzeba będzie to nawet wybierz sobie prezent. Niby macie koło 30 lat a zachowujesz się niedojrzale, na zasadzie "domyśl się".
W zeszłoroczne Walentynki powiedziałam wprost facetowi by mi kupił sztuczną różę a ja zrobię striptizAle tu nie chodzi o to jak inni spędzają walentynki, ani czy ty jesteś zadowolona z taniego wieczoru przy winie i serialu o zombie. To nie jest konkurs kto jest fajniejszą i lepsza dziewczyną. Chodzi tylko i wyłącznie o Blanxe.
Ona chciała dostac spersonalizowany prezent, bo dla niej to jest ważne. Dla niej dostawanie i dawanie prezentów jest ważną częścią relacji. Ma do tego prawo. Ma prawo czuć się rozczarowana, nawet jeśli ty byś sie nie czuła.Spójrz też trochę szerzej na całą sytuacje. Nie dostała prezentu na urodziny, chłopak twierdził że połączy prezent na walentynki z urodzinowym. Każdy rozumie taka sytuacje tak, że prezent będzie naprawdę fajny i wyszukany. Wychodzi na to że kłamał, bo wcale nie planował żadnego prezentu. Pewnie o urodzinach zapomniał, a na walentynki złapał coś w ostatniej chwili. Myślisz, że planował już od jej urodzin zakup słuchawki przy okazji zakupu uszczelek? Raczej nie. Co ona zrobiła? Udawała że wszystko jest okej i przyszła w internecie szukać walidacji dla swojej złości i niezadowoloenia. Czy to jest normalne? Jest w związku który nie wygląda tak jakby sobie tego życzyła. Zamiast od razu powiedzieć co jej się nie podoba Blanxa przyszła tutaj upewnić się, że ma prawo być niezadowolona. Dla mnie to wygląda bardzo smutno. W związku nie chodzi o to żeby jedna strona ciągle się zastanawiała, czy jej coś wypada. Robiła analizy, czytała o językach miłości i ciągle się dostrajała, kiedy druga osoba robi sobie co chce, nie zastanawia nad niczym.
Ktos napisał, że ten typ tak ma. A co jeśli Blanxa ma inaczej? Dlaczego to ona ma się dostosować do niego, a nie on do niej? Blanxa ma tak, że lubi dostawać przemyślane prezenty. Czy jej chłopak umie się do tego dostosować?
"Dlaczego to ona ma się dostosować do niego, a nie on do niej?
Blanxa ma tak, że lubi dostawać przemyślane prezenty. Czy jej chłopak umie się do tego dostosować?"A co to zmieni wówczas w ich relacji?
kiedy to on będzie się musiał dostosować do niej, a nie ona do niego?zmiana osoby dostosowującej się, nic więcej.
Wtedy będzie ok? jak to on dostosuje się do jej potrzeb? a ona nie chce do jego ?Znasz dowcip,
kiedy kobieta mówi do faceta: czy Ty chociaż raz, mógłbyś mi okazać jakieś uczucie?
a on poszedł i umył jej samochód?Mój znajomy jest szefem w firmie i o prezenty dla żony zawsze dba jego sekretarka,
którą zresztą nie raz przeleciał,
a ta chodzi i chwali się koleżankom, że Jureczek nigdy o niej nie zapomniał !Dziewczyny, czy Wy naprawdę nie macie problemów?
ps. problemy z niską samooceną rozwiązuje się samej, facet Ci w tym nie pomoże.
Więc wyjścia są dwa
Pierwsze to zmiana partnera
Drugie to komunikacja
Trzecie w sumie.... Zająć się swoją samooceną
Jestem za tym drugim i trzecim, zdecydowanie.
Dlaczego? Bo facet może inaczej okazywać uczucia, to może wyjść w rozmowie. Może "nie pomyślał" i trzeba uświadomić, tym bardziej na początku znajomości. Może mieć inne podejście do prezentów i ten typ tak ma, po prostu. Więc tu też należy zaakceptować i trochę "naprostować", lub szukać bardziej domyślnego ![]()
PS dowcip to dobry przykład, życiowy ![]()
Misiek też w ten sposób okazuje hm
Istotka6 napisał/a:PS, w ogóle zadziwiają mnie Twoje wnioski wyssane nie powiem z czego, pozbawione logiki, inteligencji, których nie będę komentować. Szkoda mojego czasu i energii
przeanalizuj co dokładnie piszę, a dopiero później zacznij pisać bo słaby siebie obraz dajesz. Żegnam Cię, mimo wszystko życzę Ci wszystkiego dobrego, naprawdę:)
Nie znam Cię z innych tematów, ale bez złośliwości radzę zgłębić definicję pick me girl, a następnie przeczytać to, co tutaj napisałaś. Ja też Cię tak odbieram. Nie oceniam - po prostu stwierdzam, że takie robisz wrażenie.
Znam definicję, prywatnie się z nią nie utożsamiam, ale rozumiem że takie możecie mieć wrażenie. W mojej ocenie błędne, ale można mnie tak odbierać, rozumiem.
Smutna po prostu coś do mnie ma, zastanawiam się tylko kim jest, czyim wcieleniem
PS. Kontekst cytowanego tekstu dotyczył czegoś innego ![]()
"Dlaczego to ona ma się dostosować do niego, a nie on do niej?
Blanxa ma tak, że lubi dostawać przemyślane prezenty. Czy jej chłopak umie się do tego dostosować?"A co to zmieni wówczas w ich relacji?
kiedy to on będzie się musiał dostosować do niej, a nie ona do niego?zmiana osoby dostosowującej się, nic więcej.
Wtedy będzie ok? jak to on dostosuje się do jej potrzeb? a ona nie chce do jego ?Znasz dowcip,
kiedy kobieta mówi do faceta: czy Ty chociaż raz, mógłbyś mi okazać jakieś uczucie?
a on poszedł i umył jej samochód?Mój znajomy jest szefem w firmie i o prezenty dla żony zawsze dba jego sekretarka,
którą zresztą nie raz przeleciał,
a ta chodzi i chwali się koleżankom, że Jureczek nigdy o niej nie zapomniał !Dziewczyny, czy Wy naprawdę nie macie problemów?
ps. problemy z niską samooceną rozwiązuje się samej, facet Ci w tym nie pomoże.
Chodzi o to, żeby nie być w relacji, w której ty cały czas się dostosowujesz a druga strona robi co chce. Wazne jest żeby raz kobieta, raz mężczyzna coś odpuścił.
Z postów Blanx zrozumiałam, że to ona zawsze wszystko odpuszcza i ciągle chce wszystkich zadowalać. Nie mówiła więcej jak wygląda ich związek, więc tylko się domyślam. Takie zrobiła na mnie wrażenie.
114 2023-02-18 22:10:30 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2023-02-18 22:27:35)
Smutna, weź przestań może myśleć bo stale coś Cię ogranicza, widać to w każdym Twoim poście. I pisze całkiem serio, martwiąc się o Ciebie, zajmij się sobą, nie diagnozuj mnie bo nie jesteś dla mnie autorytetem a tym bardziej, nie masz ku temu kompetencji (tik tok się nie liczy) a ze swoimi wyobrażeniami (kierowanymi wewnętrznymi problemami) to powinnaś udać się do specjalisty. To tyle ode mnie, od teraz dla mnie jestem niewidzialna
![]()
PS, w ogóle zadziwiają mnie Twoje wnioski wyssane nie powiem z czego, pozbawione logiki, inteligencji, których nie będę komentować. Szkoda mojego czasu i energii
przeanalizuj co dokładnie piszę, a dopiero później zacznij pisać bo słaby siebie obraz dajesz. Żegnam Cię, mimo wszystko życzę Ci wszystkiego dobrego, naprawdę:)
Spędzasz prawie każdy piątkowy i sobotni wieczór na forum, ale to ja mam problemy i mam się udać do specjalisty? A jaki ma to być specjalista? Filozof analityczny, który wtłoczy do mojej głowy zamiłowanie do poprawnego wnioskowania i konstruowania wypowiedzi na forum netkobiety w sposób zadowalający użytkowniczke Istotka6?
Ja do ciebie nie pisałam, pisałam do innego forumowicza. Odkąd prosiłaś żebym do ciebie nie pisała, nie robię tego, pisze sobie z innymi ludzmi. To ty zwracasz się do mnie po nicku i adresujesz do mnie swoje wypowiedzi. Jestem dziewczyną i lubie sobie poplotkować z innymi dziewczynami. Także na temat innych użytkowników. Rozumiem że masz męski umysł wiec udawaj że nie widzisz moich postów na swój temat, ot takie babskie, upierdliwe ploteczki.
Oczywiście że w moich wypowiedziach nie ma logiki, bo pisanina na forum tego nie wymaga.
Istotka6 napisał/a:PS, w ogóle zadziwiają mnie Twoje wnioski wyssane nie powiem z czego, pozbawione logiki, inteligencji, których nie będę komentować. Szkoda mojego czasu i energii
przeanalizuj co dokładnie piszę, a dopiero później zacznij pisać bo słaby siebie obraz dajesz. Żegnam Cię, mimo wszystko życzę Ci wszystkiego dobrego, naprawdę:)
Nie znam Cię z innych tematów, ale bez złośliwości radzę zgłębić definicję pick me girl, a następnie przeczytać to, co tutaj napisałaś. Ja też Cię tak odbieram. Nie oceniam - po prostu stwierdzam, że takie robisz wrażenie.
Też nie jestem złośliwa i nie rozumiem, skąd Istotka wysnuła wniosek o mojej złośliwości. Nie chce mi się czytac całego forum, ale w tym temacie, jej wypowiedzi idealnie wpasowały się w definicje, więc to napisałam, bo akurat to mi przyszło do głowy. Nie ma w tym ukrytego motywu.
Niedługo Dzień Kobiet ciekawe czy się postara
Pokazywał Ci torebki mogłaś pokazać dyskretnie ze np ta akurat podoba się Tobie..powiedziałaś nie
Niedługo Dzień Kobiet ciekawe czy się postara
Nio kolejny test. ![]()
"Dlaczego to ona ma się dostosować do niego, a nie on do niej?
Blanxa ma tak, że lubi dostawać przemyślane prezenty. Czy jej chłopak umie się do tego dostosować?"A co to zmieni wówczas w ich relacji?
kiedy to on będzie się musiał dostosować do niej, a nie ona do niego?zmiana osoby dostosowującej się, nic więcej.
Wtedy będzie ok? jak to on dostosuje się do jej potrzeb? a ona nie chce do jego ?
A to nie tak, że w kwestiach prezentów dostosowujemy się do preferencji obdarowanego? Przecież z założenia kupujemy coś, żeby to im sprawić radość.
Tylko że, moim zdaniem, to nie jest wielki problem. Pierwsze prezenty, krótki związek - moment, w którym spokojnie można poruszyć ten temat. Gorzej z gdyby autorka wygarnęła po kilku latach, że dostawała rzeczy, które jej się nie podobały. A teraz przecież jeszcze można ustalić, co kto lubi dostawać, jak się zapatrują na kwestie finansowe itd.
blueangel napisał/a:i tez widzisz. kazdy jest inny. ja z wina niespecjalnie bym sie ucieszyla. wypijesz i wlasnie nie masz nic, co mogloby ci o tej osobie przypominac jak sluchawka czy kubek
wino dostalam tylko raz. z czekoladkami. ale nie od chlopaka tylko zwyklego znajomego, za to ze mu w czyms pomoglam, w formie podziekowania. ale od chlopaka wolalabym cos, co bym mogla wziac do reki, gdy nie bedziemy sie widziec i sobie onim pomyslec
Dildo z kokardką
No to faktycznie byłby strzał w dyszkę potrzeb obdarowywanej. ![]()