Legat coś naskrobał? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 do 120 z 138 ]

61

Odp: Legat coś naskrobał?
Tamiraa napisał/a:
Legat napisał/a:

Chciałbym ostrzec czytających poniższy wiersz. Ale będzie on smutny. Niestety jego bohater, gdy był proszony, nie przyszedł pod prysznic. smile Jeśli macie wesołe popołudnie, to lepiej go nie czytajcie. Może lekko przybić. Wymowa zdaje się być uniwersalna.

Ona kąpała się w wody pianie
On czekał na ich spotkanie
Ona cała mokra, jak nimfa wodna
On myślał, czy serce mu odda
Ona w burzy emocji zanurzona
On za nią z tęsknoty zaraz skona
W głowach im wiruje miłosna muzyka
Gorące uczucie serca dotyka
Pięknego walca będą im grali
Ale oni nigdy się nie spotkali
Czasu zabrakło na to spotkanie
Czas im szybko minął na zakochanie

Znaczy smutny, bo ktoś ją zamordował i nie doszło do spotkania czy wypadek w wannie??

No nie do końca wiadomo co tam się stało, ale przeżyła. smile Nawet wysyła mu banalne smsy, że dalej kręci jej się w głowie i potrzebuje czasu, żeby to wszystko przemyśleć.  smile

I'm a man.
Zobacz podobne tematy :

62

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Legat napisał/a:

Chciałbym ostrzec czytających poniższy wiersz. Ale będzie on smutny. Niestety jego bohater, gdy był proszony, nie przyszedł pod prysznic. smile Jeśli macie wesołe popołudnie, to lepiej go nie czytajcie. Może lekko przybić. Wymowa zdaje się być uniwersalna.

Znaczy smutny, bo ktoś ją zamordował i nie doszło do spotkania czy wypadek w wannie??

No nie do końca wiadomo co tam się stało, ale przeżyła. smile Nawet wysyła mu banalne smsy, że dalej kręci jej się w głowie i potrzebuje czasu, żeby to wszystko przemyśleć.  smile

Obstawiam, że potknęła się, wychodząc z wanny i uderzyła głową o umywalkę, stąd zawroty głowy wink

63

Odp: Legat coś naskrobał?

MPWiK odcięło wodę na jakiś czas - awaria, siła wyższa.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

64

Odp: Legat coś naskrobał?

Może i proza życia ich dopadła, tak jak piszecie. smile Ale za to walc z wiersza piękny, nawet ze wszystkich najpiękniejszy. smile

I'm a man.

65 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-06-25 23:49:09)

Odp: Legat coś naskrobał?

Chyba walcują każde na inną melodię.:) i smile A powinno być tak:

https://www.youtube.com/watch?v=BgWD0SJYHyw

66

Odp: Legat coś naskrobał?

Było piękne walca granie
Dusz połączenie i tańcowanie
Były serca wzloty, oczu czarowanie
Pałacu wytwornego nastrojów wirowanie
Nad ranem nastąpiło opamiętanie
Przecież takiej miłości nie ma
Przyszedł czas iść do roboty
Tam on taki zaradny, służbowy, złoty
Przy analizowaniu mami swym urokiem
Przestronnych biura korytarzach krokiem
Jemu uległam i jego chciałam
Co mi z pięknego walca tańcowania
Gdy do zrobienia raporty i sprawozdania

I'm a man.

67

Odp: Legat coś naskrobał?

I potem snują się jak ćmy po biurze i piją hektolitry kawy, żeby skończyć raporty i sprawozdania.:)
Czekam  na następny.

68

Odp: Legat coś naskrobał?

Kochać jak to łatwo powiedzieć
Tak śpiewa piosenkarz znany
Te słowa chce się wykrzyczeć
Ale tylko w tym wierszu zapomnianym
W twoich oczach jest pragnienie
Które nie będzie zrealizowane
W oczekiwaniu i w myślach trwanie 
Dwa spojrzenia w sobie zakochane
Widzą siebie z daleka
Jak okręty obok siebie przypływają
Ty wracasz do męża, ja do swojej żony
Dwa rozbite serca, szkła chwilowo sklejone
Noc i dzień niespełnienia szalem otulone

I'm a man.

69 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-06-28 20:56:08)

Odp: Legat coś naskrobał?

Napisz coś o mojej żonie
Napisz, że wciąż myślę o niej
Napisz, że już lata długie
Wieczorem, rano i w południe
Napisz, że czekam gdy nie wraca
Bo w mieście korek, bo praca
Napisz, że lubię gdy się złości
A to też oznaka jej miłości
Napisz, że kocham jej włosy nieuczesane
Oczy we mnie wpatrzone i zakochane
Który to już rok nam mija?
Napisz, kto by to liczył
Gdy szczęście miłości sprzyja

I'm a man.

70

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:

Napisz coś o mojej żonie
Napisz, że wciąż myślę o niej
Napisz, że już lata długie
Wieczorem, rano i w południe
Napisz, że czekam gdy nie wraca
Bo w mieście korek, bo praca
Napisz, że lubię gdy się złości
A to też oznaka jej miłości
Napisz, że kocham jej włosy nieuczesane
Oczy we mnie wpatrzone i zakochane
Który to już rok nam mija?
Napisz, kto by to liczył
Gdy szczęście miłości sprzyja

Jeden z lepszych Legacie wierszy smile
wzrusza autentycznie

"Cichociemny na paralotni" big_smile

71

Odp: Legat coś naskrobał?
paslawek napisał/a:
Legat napisał/a:

Napisz coś o mojej żonie
Napisz, że wciąż myślę o niej
Napisz, że już lata długie
Wieczorem, rano i w południe
Napisz, że czekam gdy nie wraca
Bo w mieście korek, bo praca
Napisz, że lubię gdy się złości
A to też oznaka jej miłości
Napisz, że kocham jej włosy nieuczesane
Oczy we mnie wpatrzone i zakochane
Który to już rok nam mija?
Napisz, kto by to liczył
Gdy szczęście miłości sprzyja

Jeden z lepszych Legacie wierszy smile
wzrusza autentycznie

Prawda? W pełni się z Tobą, Paslawku, zgadzam smile.
Na pozór prosty wiersz, a tyle w nim uczucia i głębi, że automatycznie chciałoby się być jego bohaterem i adresatem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

72

Odp: Legat coś naskrobał?

Paslawek, Olinka dzięki. smile Wiersze trafiają, gdy są bliższe naszemu sercu i tego co się dzieje, lub działo w naszym życiu. smile

I'm a man.

73

Odp: Legat coś naskrobał?

Na karuzeli szczęścia
Kręcimy się razem
Ty taki twardziel
Bad boy, alfa samiec
Ja butelkę mam za pasem
Wirują nasze ciała
W emocjonalnej ekstazie
Na skórze złączone dwa tatuaże
Tańczą taniec wyuzdany
Do ostatnich sił władzy
Wtem wkradają się miraże
Czarna zjawia się mara
Demon samotnego trzeźwienia wraca
Nie, nie chcę karuzeli zatrzymania
Nie chcę trzeźwienia, chcę balowania
Na karuzeli szczęścia
Pokręćmy się znowu razem

I'm a man.

74

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:

Na karuzeli szczęścia
Kręcimy się razem
Ty taki twardziel
Bad boy, alfa samiec
Ja butelkę mam za pasem
Wirują nasze ciała
W emocjonalnej ekstazie
Na skórze złączone dwa tatuaże
Tańczą taniec wyuzdany
Do ostatnich sił władzy
Wtem wkradają się miraże
Czarna zjawia się mara
Demon samotnego trzeźwienia wraca
Nie, nie chcę karuzeli zatrzymania
Nie chcę trzeźwienia, chcę balowania
Na karuzeli szczęścia
Pokręćmy się znowu razem

Brzmi znajomo smile

"Cichociemny na paralotni" big_smile

75

Odp: Legat coś naskrobał?
paslawek napisał/a:

Brzmi znajomo smile

To prawda. smile Cała głębia i różnorodność doświadczeń czytelnika, albo czytelniczki. smile Ale wniosek zdaje się być taki. Czasem warto się napić. Byle nie za często, bo karuzela mami swoim urokiem. smile

I'm a man.

76 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-06-30 19:41:04)

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:
paslawek napisał/a:

Brzmi znajomo smile

To prawda. smile Cała głębia i różnorodność doświadczeń czytelnika, albo czytelniczki. smile Ale wniosek zdaje się być taki. Czasem warto się napić. Byle nie za często, bo karuzela mami swoim urokiem. smile

Parafrazując : "każdy niesie swoją huśtawkę"
a poważniej to przegwizdane na jakimś etapie zdrowienia jest taki stan
tyle się już niby wie i przeszło a tu dalej podobnie i to samo się dzieje bez kontroli całkowitej
i z jakąś  świadomością często gęsto że picie nic już nie da
wk****wiające to jest

"Cichociemny na paralotni" big_smile

77

Odp: Legat coś naskrobał?

Przyjeżdzała do mnie motorem
Zabierała w księżyca blasku
Dziewczyna szybka jak wiatr
Jeździła w czarnym kasku
Namiętność jak filmowy kadr
Mieszana ze spalin wonią
Szybki seks na cały gaz
Ludzie nas nie dogonią
Miłość cyklistów tylko raz
Zdarza się na milion lat
Więc trzeba szybko gnać
A jutro, któż to wie
Dziewczyna szybka jak wiatr
Przyjedzie w czarnym kasku

I'm a man.

78

Odp: Legat coś naskrobał?

Gdy przyszłaś do mnie
Tak oczekiwana
Miałaś łzy w oczach i płakałaś
Na imię dałem ci Magia
Bo zycie moje zmieniałaś
We włosów warkoczach
W radosnym uśmiechu
W zielonach oczach
Do szkoły pośpiechu
Dorosłość w naszym domu zawitała
Ona przyszła i ciebie zabrała
Gdy odeszłaś ode mnie
Na imię dałem ci Nostalgia
Minęło to wszystko
Zbyt szybko niestety
Tęsknota też minie, ale kiedy?

I'm a man.

79

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:

Gdy przyszłaś do mnie
Tak oczekiwana
Miałaś łzy w oczach i płakałaś
Na imię dałem ci Magia
Bo życie moje zmieniałaś
We włosów warkoczach
W radosnym uśmiechu
W zielonych oczach
Do szkoły pośpiechu
Dorosłość w naszym domu zawitała
Ona przyszła i ciebie zabrała
Gdy odeszłaś ode mnie
Na imię dałem ci Nostalgia
Minęło to wszystko
Zbyt szybko niestety
Tęsknota też minie, ale kiedy?

Kolor oczu zielony to kolor pełen nadziei, nieprawdaż?

80

Odp: Legat coś naskrobał?
Tamiraa napisał/a:

Kolor oczu zielony to kolor pełen nadziei, nieprawdaż?

Prawdaż. smile

Był rąk dotyk
Oczu długie spotkanie
Była nadzieja, ale i zachwianie
Czy to się uda?
Powstało pytanie
Dziewczyna jak marzenie
Ale ja już przecież stary
Miłość moje życie zmieni
Spokój mój przegoni
A ja spokój cenię
Nie zatrzymam jej dla siebie
Zatrzymam dla nikogo
W myślach na zawsze połączeni
Uczucie, które nic nie zmieni

I'm a man.

81

Odp: Legat coś naskrobał?

Gdy uciekałaś przed cieniem
Patrzyłaś ciągle za siebie
To ja miałem być zapomnieniem
Lekiem na bólu istnienie
Obiecałem, że będę kochał za dwoje
Bo ty przecież uciekasz
Bo leczysz cienia paranoje
Ale cień ciągle tu wracał
Aż w końcu ciebie zabrał
Widziałem was w miłosnej rozkoszy
Miejsca tam dla mnie nie było
Będę czekał, aż uciekniesz znowu
Patrzeć będziesz za siebie
To ja będę znowu zapomnieniem
Lekiem na bólu istnienie

I'm a man.

82

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:

Gdy uciekałaś przed cieniem
Patrzyłaś ciągle za siebie
To ja miałem być zapomnieniem
Lekiem na bólu istnienie
Obiecałem, że będę kochał za dwoje
Bo ty przecież uciekasz
Bo leczysz cienia paranoje
Ale cień ciągle tu wracał
Aż w końcu ciebie zabrał
Widziałem was w miłosnej rozkoszy
Miejsca tam dla mnie nie było
Będę czekał, aż uciekniesz znowu
Patrzeć będziesz za siebie
To ja będę znowu zapomnieniem
Lekiem na bólu istnienie

Czyżby to "Życie Wiecznych Plastrów", Legat? wink

83

Odp: Legat coś naskrobał?

Evergreen kto wie. Może ten cień to alkoholizm, ćpanie, albo żonkoś, może jeszcze co innego. Każdy czyta wg swoich doświadczeń. smile

I'm a man.

84

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:

Evergreen kto wie. Może ten cień to alkoholizm, ćpanie, albo żonkoś, może jeszcze co innego. Każdy czyta wg swoich doświadczeń. smile

wiersz "jungowski" smile

"Cichociemny na paralotni" big_smile

85

Odp: Legat coś naskrobał?
paslawek napisał/a:
Legat napisał/a:

Evergreen kto wie. Może ten cień to alkoholizm, ćpanie, albo żonkoś, może jeszcze co innego. Każdy czyta wg swoich doświadczeń. smile

wiersz "jungowski" smile

A to ciekawe Panie Pasławku, bo nigdy plastrem nie byłam wink Ani (chyba) nigdy nikogo tak nie potraktowałam. Och nie, może przesiąkłam forumowym klimatem! smile

86 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-07-04 23:16:21)

Odp: Legat coś naskrobał?
Evergreen napisał/a:
paslawek napisał/a:
Legat napisał/a:

Evergreen kto wie. Może ten cień to alkoholizm, ćpanie, albo żonkoś, może jeszcze co innego. Każdy czyta wg swoich doświadczeń. smile

wiersz "jungowski" smile

A to ciekawe Panie Pasławku, bo nigdy plastrem nie byłam wink Ani (chyba) nigdy nikogo tak nie potraktowałam. Och nie, może przesiąkłam forumowym klimatem! smile

Ja tam byłem plastrem  i wykorzystywałem zapewne w ten sposób inne osoby i inne zjawiska przyznaję się bez bicia smile
nie powiem, że z "pełną świadomością" ,ale chęć doznawania znieczulenia i ulgi jest mi znana
oraz szukanie wypełnień  pustki i braków
tych wszelkich silnych złudzeń , zastępstw,nawet jak się już wie coś o tym
to ten odruch u mnie momentalnie nie zniknął
sama wiedza o takich mechanizmach to dopiero wierzchołek świadomości  z tym się zgadzam ( brzmi znajomo ? smile )
potrzebne jest do przemiany działanie,czas i doświadczanie, nawet popełnianie błędów, przytomność(zwana trzeźwością czasem) jest istotna i uważność pomaga,
chwile bycia samemu z sobą też są pożyteczne, czas na refleksje  i samoobserwacja uczuć bez oceniania surowego siebie i karania.
Niektórzy nie mają tak wyraźnego odruchu odreagowywania w wychodzeniu na prostą po na przykład rozstaniu,a inni mają takie życie Ever,
ale to też nie ma co tak mieć do siebie o to pretensji
wiele przekonań istnieje i krąży w "eterze" nawet w formie jakiejś presji
o tych klinach,plastrach wypełniaczach szczęściem z zewnątrz bo to niby łatwiej i prościej jest,"czym się strułeś tym się lecz","na starą miłość najlepsza nowa "pełno tego
krąży i słyszy się tego już od dziecka człowiek nasiąka tymi słowami podświadomie.
Życie to weryfikuje szybko, jeżeli się człowiek przestaje w pewnym sensie stale rzucać i przestaje być bogiem kontrolerem.

"Cichociemny na paralotni" big_smile

87 Ostatnio edytowany przez Evergreen (2022-07-04 23:35:38)

Odp: Legat coś naskrobał?
paslawek napisał/a:
Evergreen napisał/a:
paslawek napisał/a:

wiersz "jungowski" smile

A to ciekawe Panie Pasławku, bo nigdy plastrem nie byłam wink Ani (chyba) nigdy nikogo tak nie potraktowałam. Och nie, może przesiąkłam forumowym klimatem! smile

Ja tam byłem plastrem  i wykorzystywałem zapewne w ten sposób inne osoby i inne zjawiska
nie powiem, że z pełną świadomością ,ale chęć doznawania znieczulenia i ulgi jest mi znana
oraz szukanie wypełnień  pustki i braków
tych wszelkich silnych złudzeń , zastępstw,nawet jak się już wie coś o tym
to ten odruch u mnie momentalnie nie zniknął
sama wiedza o takich mechanizmach to dopiero wierzchołek świadomości  z tym się zgadzam ( brzmi znajomo ? smile )
potrzebne jest do przemiany działanie,czas i doświadczanie, nawet popełnianie błędów, przytomność(zwana trzeźwością czasem) jest istotna i uważność pomaga,
chwile bycia samemu z sobą też są pożyteczne, czas na refleksje  i samoobserwacja uczuć bez oceniania surowego siebie i karania.
Niektórzy nie mają tak wyraźnego odruchu odreagowywania w wychodzeniu na prostą po na przykład rozstaniu,a inni mają takie życie Ever,
ale to też nie ma co tak mieć do siebie o to pretensji
wiele przekonań istnieje i krąży w "eterze" nawet w formie jakiejś presji
o tych klinach,plastrach wypełniaczach szczęściem z zewnątrz bo to niby łatwiej i prościej jest,"czym się strułeś tym się lecz","na starą miłość najlepsza nowa "pełno tego
krąży i słyszy się tego już od dziecka człowiek nasiąka podświadomie.

No tak, pamiętam skądś, w czym rzecz z tym znieczulaniem u Ciebie...
Nie jestem zwolenniczką przechodzenia z jednego związku w drugi. Po długich związkach musiało we mnie następować pewne oczyszczenie, powrót do "starej mnie" inaczej niemożliwym byłoby dać/zaprezentować się innej osobie jako "ja", bo jednak każdy związek nadaje taka jakby dodatkową warstwę, którą po tym związku należy zrzucić jak skórę węża po wzroście. Nigdy nie wchodziłam w nowe od razu, czasami mijały lata, gdy kogoś do siebie "dopuściłam" (proszę nie interpretować tego nieopatrznie big_smile). Nie to, ze w tym okresie przerwy się nie szalało, nie próbowało nowego wink ale to tylko na ultra krótko, i za obopólną zgodą, i w imię zabawy smile, i w imię doświadczeń big_smile. Ja akurat ze związków wychodzę dość szybko i szybko się otrząsam, ale i tak nie wchodziłabym od razu w następny. Wolność też jest fajna, a czasem w związkach tęskni się za takową, nieprawdaż? wink (ja powiem szeptem, że "prawda"  wink )

Legat napisał/a:

Evergreen kto wie. Może ten cień to alkoholizm, ćpanie, albo żonkoś, może jeszcze co innego. Każdy czyta wg swoich doświadczeń. smile)

Fajnie, jak autor zezwala na dowolną interpretację i to dobrze, że wiersz ma swoją uniwersalność, ALE, Panie Legat, która z tych interpretacji jest TWOJĄ, hmmm? smile Jaka jest Pana historia? wink To tak, jakby interpretować obraz bez poznania okoliczności powstania, to trochę kastracja dzieła wink

88

Odp: Legat coś naskrobał?
Evergreen napisał/a:

Nie jestem zwolenniczką przechodzenia z jednego związku w drugi. Po długich związkach musiało we mnie następować pewne oczyszczenie, powrót do "starej mnie" inaczej niemożliwym byłoby dać/zaprezentować się innej osobie jako "ja", bo jednak każdy związek nadaje taka jakby dodatkową warstwę, którą po tym związku należy zrzucić jak skórę węża po wzroście.

Bardzo zdrowo i to nie tylko dla Ciebie, ale i, a może przede wszystkim, dla kolejnego partnera. Trzeba jedne drzwi do końca zamknąć zanim otworzy się nowe, w przeciwnym razie wszelkie obciążenia przenosi się na nową relację. Dla tych, którzy kiedyś byli klinami, plastrami czy innej maści "lekarstwami" na poorane serce (każdy rozpad związku zostawia jakąś ranę) byłoby bezpieczniej, gdyby wszyscy myśleli tak samo.

Evergreen napisał/a:

To tak, jakby interpretować obraz bez poznania okoliczności powstania, to trochę kastracja dzieła wink

Prawda, dlatego i ja chętnie poznam genezę legatowego dzieła, bo przyznam, że w kontekście powyższej wymiany zdań całkiem wyraźnie mnie zaintrygowała wink.
W końcu mieć na wyciągnięcie ręki Autora i przynajmniej nie spróbować zaspokoić wzbudzonej ciekawości, to jak świadomie utracić szansę na poznanie.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

89

Odp: Legat coś naskrobał?

Oczywiście, że dotknęło też i mnie, to co zostało w wierszu poruszone. Ale ten wiersz bardziej wynika z bodźca, którym był jeden z ostatnich wątków na tym forum. Kolejny z tych o plastrach. Jak napisał Paslawek, dużo tego.
Co do mnie. Odkryłem w sobie, jakąś dziwaczną możliwość opisywania przeżyć innych osób. Pewnie gdzieś też echa swoich. Ale takich przeinaczonych, jak we śnie. Po napisaniu wiersza, często sam ku swojemu zdziwieniu, odkrywam w nim jeszcze inne dna, znaczenia, nastroje. Mam pokusę poprawiania ich, ale jej nie ulegam. Zostaje najczęściej jak na początku.

I'm a man.

90 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-07-05 12:22:12)

Odp: Legat coś naskrobał?

Ten wiersz, to raczej wina gorącego żaru słońca. Widzianych muszek, tańczących w słońcach promieni. Oraz kliknięciu przypadkowym przez Autora, na wątek o kobietach i ich adoratorach. W przegrzanej głowie jakoś tak to się zlało i powstało, co powstało. smile

No i zlapałaś mnie w swoje sieci
Już krążę po twojej orbicie
Myślę tylko o tobie
Myślę, jakby było, a nie jest
Ty darzysz mnie swoim uśmiechem
Przyciągasz gorącym spojrzeniem
Ja chcę więcej i więcej
Całe dnie stracone
Noce prześnione tylko o tobie
Piszę rano i wieczorem
Czekam, aż odpowiesz
Wiem, że na nic to moje pisanie
Na nic spojrzenia i oczekiwanie
Ale jeszcze raz siebie oszukać
W złudnym żarze słońca kochać

I'm a man.

91

Odp: Legat coś naskrobał?

To ja poproszę o interpretację, bo nie łapię za bardzo.

Ah, women. They make the highs higher and the lows more frequent.

Witaj na forum psycholi. Tu twoje problemy zyskają nowy wymiar.

92 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-07-05 13:15:53)

Odp: Legat coś naskrobał?
Be. napisał/a:

To ja poproszę o interpretację, bo nie łapię za bardzo.

A to już w szkołach będą analizować, na lekcjach polskiego. smile

Edit. A co do tańczących muszek w słońca promieni, to tańczą do tej muzyki smile

I'm a man.

93

Odp: Legat coś naskrobał?

Wiesz co Legat, dodawanie tych opisów sprawia, że mogę trochę wejść do Twojej głowy podczas inspiracji i myślę, że jest tam przyjemnie smile Tym bardziej, że ja też mam czasem takie obrazy i postrzegam podobnie świat - z zachwytem smile
Kiedyś też popełniałam poezję, dawno temu, we wczesnej młodości, dlatego Cię tak podglądam tutaj i się uśmiecham z nostalgią smile
Popełniaj ją również zatem, bo sprawiasz nam przyjemność smile

94 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-07-06 09:41:42)

Odp: Legat coś naskrobał?

Szukałem dla siebie panny
Takiej w sam raz dla mnie
Nie wymagam od niej zbyt wiele
Żeby można było zrobić wesele
Może dzieci byśmy mieli
I razem się zestarzeli
Zapytał człowiek mądry
Ale jakiej dokładnie?
Nieważne
Ważne, żeby jakaś była
Moją samotnię i pustkę zabiła
W takim razie, mówi człowiek spotkany
Ty nie szukasz panny
Na ziemi i na niebie
Szukasz ciągle lepszego siebie

I'm a man.

95

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:

Szukałem dla siebie panny
Takiej w sam raz dla mnie
Nie wymagam od niej zbyt wiele
Żeby można było zrobić wesele
Może dzieci byśmy mieli
I razem się zestarzeli
Zapytał człowiek mądry
Ale jakiej dokładnie?
Nieważne
Ważne, żeby jakaś była
Moją samotnię i pustkę zabiła
W takim razie, mówi człowiek spotkany
Ty nie szukasz panny
Na ziemi i na niebie
Szukasz ciągle lepszego siebie

Dlatego niektórym wystarcza lalka, żeby znaleźć lepszą wersję siebie.
https://www.pudelek.pl/kulturysta-z-kaz … 523397249g

96

Odp: Legat coś naskrobał?

Poprosiłem panią Julę, żeby zaśpiewała o tym, co w wierszu napisałem. Zgodziła się. smile

I'm a man.

97

Odp: Legat coś naskrobał?

"Pani Jula" to powinna bić przed Tobą pokłony, nie odwrotnie big_smile Ostatnie dzieło smaczne, Legat smile A to, że ludzie kochają lalki jak żywotne wybranki jest smutne, a nawet przerażające, ale trochę to rozumiem - ja kocham swój samochód  wink Z wzajemnością big_smile

98

Odp: Legat coś naskrobał?

Odbywały się tam nocne orgie
Wiem, choć tego nie widziałam
Spocone dwa ciała w piżamach
Tańczyły swój godowy taniec
Wyobraźnia otrzeźwieć nie dawała
Nowe obrazy scen wyuzdanych wizualizowała
Ona na nim, on na niej
Piżamy obie zdjęte
W kuchni, na gazowej kuchence
Oparci o ścianę i na tapczanie
W łazience, w wannie w kształcie serca
Na balkonie i schodach bez poręczy
Przy świetle zgaszonym i zapalonym
W energetycznym napięciu, ciała złączone
Splecione w miłosnym uścisku
Piżamami już nie chronione
Aż w końcu siadłam i pomyślałam
Po co ja mu do tego sanatorium jechać kazałam?
Ja też do uzdrowiska leczyć się pojadę
On kuruje swój kręgosłup
Ja zadbam o moją wyobraźnię

I'm a man.

99

Odp: Legat coś naskrobał?

Kolega klawiszowiec mówi, że zagra podkład muzyczny do mojego wiersza. Ok graj. To pewnie grało w jej wyobraźni. smile

I'm a man.

100

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:

Odbywały się tam nocne orgie
Wiem, choć tego nie widziałam
Spocone dwa ciała w piżamach
Tańczyły swój godowy taniec
Wyobraźnia otrzeźwieć nie dawała
Nowe obrazy scen wyuzdanych wizualizowała
Ona na nim, on na niej
Piżamy obie zdjęte
W kuchni, na gazowej kuchence
Oparci o ścianę i na tapczanie
W łazience, w wannie w kształcie serca
Na balkonie i schodach bez poręczy
Przy świetle zgaszonym i zapalonym
W energetycznym napięciu, ciała złączone
Splecione w miłosnym uścisku
Piżamami już nie chronione
Aż w końcu siadłam i pomyślałam
Po co ja mu do tego sanatorium jechać kazałam?
Ja też do uzdrowiska leczyć się pojadę
On kuruje swój kręgosłup
Ja zadbam o moją wyobraźnię

Nie no błagam big_smile Sanatorium Miłości? Leeegat wink big_smile

101

Odp: Legat coś naskrobał?
Evergreen napisał/a:

Nie no błagam big_smile Sanatorium Miłości? Leeegat wink big_smile

A dlaczego nie? big_smile Ale bodźcem do napisania, był wątek z wyjazdem partnera autorki z kuzynką. Do tego doszły opowiadania, co się dzieje w takich sanatoriach. No i spotkanie towarzyskie, na którym żartowaliśmy z jednego starszego pana (facet koło 70), którego żona jechała do sanatorium. Co mnie zdziwiło, był bardzo zazdrosny o zonę, gdy śmialiśmy co tam będzie wyprawiać. A kobieta też wiekowa i schorowana, nie za bardzo mogła nawet chodzić. smile

I'm a man.

102

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:

Odbywały się tam nocne orgie
Wiem, choć tego nie widziałam
Spocone dwa ciała w piżamach
Tańczyły swój godowy taniec
Wyobraźnia otrzeźwieć nie dawała
Nowe obrazy scen wyuzdanych wizualizowała
Ona na nim, on na niej
Piżamy obie zdjęte
W kuchni, na gazowej kuchence
Oparci o ścianę i na tapczanie
W łazience, w wannie w kształcie serca
Na balkonie i schodach bez poręczy
Przy świetle zgaszonym i zapalonym
W energetycznym napięciu, ciała złączone
Splecione w miłosnym uścisku
Piżamami już nie chronione
Aż w końcu siadłam i pomyślałam
Po co ja mu do tego sanatorium jechać kazałam?
Ja też do uzdrowiska leczyć się pojadę
On kuruje swój kręgosłup
Ja zadbam o moją wyobraźnię

Do orgii brakuje  jeszcze jednego ciała. Czy aby kuchenka gazowa wyłączona? bo te piżamy nad kuchenką...

103 Ostatnio edytowany przez Evergreen (2022-07-07 20:28:59)

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:
Evergreen napisał/a:

Nie no błagam big_smile Sanatorium Miłości? Leeegat wink big_smile

A dlaczego nie? big_smile Ale bodźcem do napisania, był wątek z wyjazdem partnera autorki z kuzynką. Do tego doszły opowiadania, co się dzieje w takich sanatoriach. No i spotkanie towarzyskie, na którym żartowaliśmy z jednego starszego pana (facet koło 70), którego żona jechała do sanatorium. Co mnie zdziwiło, był bardzo zazdrosny o zonę, gdy śmialiśmy co tam będzie wyprawiać. A kobieta też wiekowa i schorowana, nie za bardzo mogła nawet chodzić. smile

Nie no żartuję, sanitariuszom też się należy nieco radości z życia big_smile. A co do wątku z kuzynką, to spojrzałam, spojrzałam. Bardzo podejrzana sprawa uważam... wink

Edit: Legat Ty proroku! big_smile
https://www.netkobiety.pl/p3869683.html#p3869683

104 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-07-08 08:25:09)

Odp: Legat coś naskrobał?
Tamiraa napisał/a:

Do orgii brakuje  jeszcze jednego ciała.

Tu Autorowi chodziło, podobnie jak w dobrym filmie, o wprowadzenie odpowiedniego nastroju. Mrocznego nastroju. big_smile


Evergreen napisał/a:

Legat Ty proroku! big_smile
https://www.netkobiety.pl/p3869683.html#p3869683

Czytałem ten wątek i też mi taka myśl przyszła, nawet schorzenie identyczne. big_smile Ale potem pomyślałem, że takich przygód, jest bardzo dużo. smile

I'm a man.

105

Odp: Legat coś naskrobał?

Tym razem wiersz dość długi. Starałem się go skracać, nie do końca wyszło. smile

Chmury na niebie się pojawiły
Idzie na deszcz wreszcie
Pragnienie suszy będzie realizowane
Wtem, chmury się zmieniły, zbladły
Gdzieś znikły, poszły wiatrem pchane
Niebo jakby o mnie wiedziało
Moją niezdecydowaną historię opowiadało
Gdy byłem w uzdrowisku, pojawiła się miłość
Wielka, gorąca, sanatoryjna i jedyna
Ale gdy turnus już skończony
Uczucie nie wiedzieć czemu
Zawiesza się, ulatuje, przemija
Raz na koncert byłem zaproszony
Była tam fanka umuzykalniona
Skupiona w muzyki brzmienie i zasłuchanie
Gdy koncert dobiegł końca
Mnie przeszło w sercu granie
Tak jest za każdym razem
Ona gdzieś na wywiadówce wypatrzona
A to na ulicy, w sklepie, w pracy
Popatrzyłem na niebo zachmurzone
No wreszcie, na deszczową ulgę idzie
Niestety znowu to samo, deszcz jak deszcz
Kilka kropel na samochodowej szybie

I'm a man.

106

Odp: Legat coś naskrobał?

https://www.youtube.com/watch?v=zbOp2n_Ra3E
Nastrojowo.

107

Odp: Legat coś naskrobał?
Tamiraa napisał/a:

https://www.youtube.com/watch?v=zbOp2n_Ra3E
Nastrojowo.

Też lubię tą piosenkę. smile

Wracając do wiersza. Ten koncert, na który Autor był zaproszony, to był koncert akordeonowy. Poniżej jeden z utworów tam granych, z pięknym filmikiem. smile Trudno było się nie zakochać. Tak to bywa. Jednemu przechodzi zakochanie w umuzykalnionej fance. Ale za to przyjeżdża drugi. Listonosz. smile

I'm a man.

108

Odp: Legat coś naskrobał?

Koncert świetny. Klimaty przypominają mi "Malenę".

109

Odp: Legat coś naskrobał?
Tamiraa napisał/a:

Koncert świetny. Klimaty przypominają mi "Malenę".

Wyszła nam historia. Poeta pojechał do hotelu w zadeszczonym mieście w Polsce, a ona została w słonecznej Italii. smile

I'm a man.

110 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-07-10 20:12:16)

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Koncert świetny. Klimaty przypominają mi "Malenę".

Wyszła nam historia. Poeta pojechał do hotelu w zadeszczonym mieście w Polsce, a ona została w słonecznej Italii. smile

Może jest pielęgniarką  i załatwiła sobie tam pracę? Ktoś musi twardo stąpać po ziemi.  wink  tongue  cool

111

Odp: Legat coś naskrobał?

Najpierw biły dzwony weselne
Potem ślub w różanym ogrodzie
Oboje wyglądali tak pięknie
Mieli żyć długo i w zgodzie
Codzienności przeszkody, trudy, znoje
Jak trawy wysokie, osty i powoje
Czerwone róże miłości przerosły
Wydawało się, że to już koniec
Znalazłaś mnie w samotności kniei
A ty kim właściwie jesteś?
Ja jestem ten trzeci
Zdrady woale, kłamstw kwieciste kordony
Wtedy jeszcze nie widziałem
Wiele razy z ogrodu wyproszony
Myśląc wciąż o nas, zrozumiałem
Tobie ogrodnik do pracy był potrzebny
A ja chciałem być tego ogrodu panem

I'm a man.

112

Odp: Legat coś naskrobał?

Oglądałem film dokumentalny
Jak być wesołym i zabawnym
Można żartować jak Woody Allen
Dwuznacznością żartu i banałem
Dołączyć trochę erotyki delikatnej
Śmiesznej, rezolutnej i figlarnej
Fabuła opowiadania musi być zgrabna
Inteligencja pociągająca i powabna
Tak lekko jak Charlie Chaplin chodzić
Trochę łezki w oku nie zaszkodzi
Jak Benny Hill rubasznością zaskoczyć
Ale nie przesadzić i nie zaszkodzić
Już się nauczyłem i to zrozumiałem
Trzeba umieć być zabawnym i wesołym
Ale życie, to nie film dokumentalny
Trudu trzeba, żeby czasem być poważnym

I'm a man.

113

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:

Ale życie, to nie film dokumentalny
Trudu trzeba, żeby czasem być poważnym


Refleksja interesująca,domyślam się, że  w kontekście? Myślałam, że raczej na odwrót: trudu czasem trzeba, żeby pożartować.

114

Odp: Legat coś naskrobał?
Tamiraa napisał/a:

Refleksja interesująca,domyślam się, że  w kontekście? Myślałam, że raczej na odwrót: trudu czasem trzeba, żeby pożartować.

I to i to bywa trudne. Często zamiast powagi, albo żartu, wychodzi groteska.

I'm a man.

115 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-07-15 21:56:47)

Odp: Legat coś naskrobał?

To trwa już trzy lata
Szukają nas nasze oczy
Gdy znajdą, długo kochają
W zmysłów namiętnym splocie   
Jest też czas niewidywania
Czas życia bez ciebie
A bardziej umierania
Myślałem, że już umiem
Wytrwać bez twojego uroku
A jednak nie potrafię
Niby za dnia, a w nocy
Jak można żyć w tej ślepocie?
Gdy każdy ptak śpiewa o tobie
Każdy głos namawia do spotkania
Przychodzi w końcu czas szukania
Czas walki z samym sobą
Długo tych oczu nie widziałem
Chcę je zobaczyć znowu

I'm a man.

116 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-07-16 20:02:12)

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:

Myślałem, że już umiem
Wytrwać bez twojego uroku
A jednak nie potrafię
Niby za dnia, a w nocy
Jak można żyć w tej ślepocie?
Gdy każdy ptak śpiewa o tobie
Każdy głos namawia do spotkania


https://www.youtube.com/watch?v=s8DyNesuGok

117 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-07-21 21:10:04)

Odp: Legat coś naskrobał?

Kryzys zażegnany. smile

I'm a man.

118

Odp: Legat coś naskrobał?

Bardzo mi przykro, autorze. Jeśli moje komentarze nie znalazły akceptacji, można było o tym napisać wprost.

119

Odp: Legat coś naskrobał?
Tamiraa napisał/a:

Bardzo mi przykro, autorze. Jeśli moje komentarze nie znalazły akceptacji, można było o tym napisać wprost.

Nie o to chodziło. Ale już jest ok. smile

I'm a man.

120

Odp: Legat coś naskrobał?
Legat napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Bardzo mi przykro, autorze. Jeśli moje komentarze nie znalazły akceptacji, można było o tym napisać wprost.

Nie o to chodziło. Ale już jest ok. smile

No a już myślałem żeś się obraził
nie warto smile

"Cichociemny na paralotni" big_smile

Posty [ 61 do 120 z 138 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021