Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 595 ]

326

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Mimo wszystko nie uważam, że to jest klarowna sytuacja, bo żona co innego robi, co innego mówi, a jeszcze pewnie co innego myśli. Nie nalegałaby tak na spotkanie ze mną gdyby coś nie było na rzeczy. Tak mi się wydaje. A jak już pisałem, pozew to tylko papierek, który można wycofać.

Jeśli byłbym zlośliwy, to powiedziałbym, że akurat mnie to nie dziwi, bo (prawie) każda kobieta tak robi.. smile

Ale nie o tym... smile

Serio myślisz, że złożenie pozwu to z jej strony jakaś gra czy pozory? Można się wahać czy postęować niezdecydowanie w wielu sprawach, ale skoro posunęła się do tego kroku, to chyba wszystko jasne?
Po co chcesz odbudowywać dom z gruzów?

Zobacz podobne tematy :

327

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
bagienni_k napisał/a:

Serio myślisz, że złożenie pozwu to z jej strony jakaś gra czy pozory? Można się wahać czy postęować niezdecydowanie w wielu sprawach, ale skoro posunęła się do tego kroku, to chyba wszystko jasne?
Po co chcesz odbudowywać dom z gruzów?

Zacytuję co napisała wcześniej DeepAndBlue: Złożyła pozew przed propozycją zejścia się. Można by to dla ułatwienia umieścić na linii czasowej. Najpierw pozew, potem propozycja zejścia się. 

Zakładam, że może tego do końca nie przemyślała, skoro kilkanaście dni później zmienia zdanie. Na razie nic nie chcę odbudowywać, chcę po prostu z nią spotkać i pogadać w cztery oczy.

328

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Serio myślisz, że złożenie pozwu to z jej strony jakaś gra czy pozory? Można się wahać czy postęować niezdecydowanie w wielu sprawach, ale skoro posunęła się do tego kroku, to chyba wszystko jasne?
Po co chcesz odbudowywać dom z gruzów?

Zacytuję co napisała wcześniej DeepAndBlue: Złożyła pozew przed propozycją zejścia się. Można by to dla ułatwienia umieścić na linii czasowej. Najpierw pozew, potem propozycja zejścia się. 

Zakładam, że może tego do końca nie przemyślała, skoro kilkanaście dni później zmienia zdanie. Na razie nic nie chcę odbudowywać, chcę po prostu z nią spotkać i pogadać w cztery oczy.

Nie zapomnij, że tak strasznie za tobą tęskni, iż postanowiła podzielić się tym na portalu randkowym. Jesteś w takim stanie, że mogłaby narobić ci na czubek głowy, a ty byś powiedział: "Otwiera się przede mną!".

329

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

BEKA big_smile


Autorze, ale czy nie widzisz, że takie właśnie zachowanie, tzn miotanie się i obijanie od ściany do ściany, nie zasługuje na zaufanie? Co można sądzić o osobie, która podejmuje tak ważne decyzje w sposób nieprzemyślany? Czy założenie profilu na portalu randkowym świadczy o jakichkolwiek dobrych zamiarach w Twoją stronę?

330

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Serio myślisz, że złożenie pozwu to z jej strony jakaś gra czy pozory? Można się wahać czy postęować niezdecydowanie w wielu sprawach, ale skoro posunęła się do tego kroku, to chyba wszystko jasne?
Po co chcesz odbudowywać dom z gruzów?

Zacytuję co napisała wcześniej DeepAndBlue: Złożyła pozew przed propozycją zejścia się. Można by to dla ułatwienia umieścić na linii czasowej. Najpierw pozew, potem propozycja zejścia się. 

Zakładam, że może tego do końca nie przemyślała, skoro kilkanaście dni później zmienia zdanie. Na razie nic nie chcę odbudowywać, chcę po prostu z nią spotkać i pogadać w cztery oczy.

Linia czasowa? sprawdźmy
- wyprowadziła się
- złożyła pozew rozwodowy - zdaje się że mieliście kontakt, rozmawialiście i ona Ciebie o tym nie poinformowała
- po jednej z rozmów założyła kontakt na portalu randkowym - bo chciała odreagować rozmowę z Tobą?
- macie się spotkać pogadać - ciekawe jak teraz ona będzie chciała czy musiała odreagować to spotkanie?
Tak złożyła pozew przed propozycją spotkania ale czy go wycofała?
Jeśli chce cos naprawiać to powinna zacząć od siebie i go wycofać.
Czy też ma działać jako straszak na Ciebie?
Piszesz że pozew można zawsze wycofać, tak można.
Ale idąc taką drogą myślenia to można powiedzieć - weźmy ślub bo zawsze możemy się rozwieść.
Zrozum ona z Tobą jest nieszczera a Ty od takiej osoby uzależniasz swoje szczęście?
Jeśli nie przegadacie/przerobicie tego wszystkiego co zadziało się przez dwa miesiące to prosić się będziecie o powtórkę.

331

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Znam ją i takie nieprzemyślane decyzje już parę razy podejmowała. Np. potrafiła się zwolnić z dnia na dzień z pracy i potem żałować. To samo mogło być z tym pozwem czy portalem randkowym.

Teraz to już sam nie wiem czy nie lepiej po prostu pogadać z nią przez telefon, powiedzieć, że wiem o pozwie i niech się określi. Bo spotkanie z nią może być dla mnie bolesne.

332

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Rzuciła pracę z dnia na dzień, ot tak, po prostu?

Z każdą chwilą, charakter tej kobiety, jaki wyłania się z opisu zdecydowanie zniechęca do nawiązywania z nią bliższej znajomości.
Szkoda, że takie osoby nie są jakoś "oznakowane", bo można by je omijać szerokim łukiem..

Odreagowania kłótni/spotkania w postaci zakładania profilu na portalu randkowym to chyba nic nie przebije...

333

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Znam ją i takie nieprzemyślane decyzje już parę razy podejmowała. Np. potrafiła się zwolnić z dnia na dzień z pracy i potem żałować. To samo mogło być z tym pozwem czy portalem randkowym.

Teraz to już sam nie wiem czy nie lepiej po prostu pogadać z nią przez telefon, powiedzieć, że wiem o pozwie i niech się określi. Bo spotkanie z nią może być dla mnie bolesne.

A Ty ciągle będziesz ją wyciągał z kłopotów tak ratował i łagodził konsekwencje jej wyborów ? Czyim kosztem ,nie jesteś jak widzisz tytanem ,bo takich nie ma zaczynasz widzieć swoje błędy i słabości tym się zajmij na pierwszym miejscu a nie ratownictwem,uzależniasz się od żony w ten sposób ,ona ma niezależnie i suwerennie swoje do przepracowania ,za nią tego nie zrobisz ,znieczulicie się ,ale to na krótką metę takie unikanie ran ,po jakimś czasie wszystko wróci do tego co było ,przysypiecie prawdopodobnie urazy ,chcąc za wszelką cenę wrócić do złudnego poczucia bezpieczeństwa lekceważąc konflikty i rozjazd między wami .
Sam masz wiele do zrobienia ze sobą a to nie przelewki jak widzisz ,za dwoje nie pociągniesz i będziesz popełniał te same błędy potem marudził ,

334

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Chłopie jesteś idiotą, no sorry. Ty szukasz teraz usprawiedliwienia na siłę i to dla siebie jak i dla niej. Myślisz, że jesteś najmądrzejszym człowiekiem w historii? Ze Ty to rozegrasz inaczej? Takich akcji były już miliardy na tym świecie i zawsze kończą się tak samo. Następnym razem zrób sobie gdzieś fejkowe konto i do niej zagadają to zobaczysz jaka jest nierozważna. Ja pierdole jak te matki chowają synów, że potem godzą się na plucie w twarz...

335

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
bagienni_k napisał/a:

Rzuciła pracę z dnia na dzień, ot tak, po prostu?

Zdarzało się. Może niezupełnie bez powodu, ale np. po paru dniach w nowej pracy uznawała, że współpracownicy są dla niej niemili i potrafiła się zwolnić. Generalnie ciężko było jej wytrzymać w jednej pracy dłużej niż kilka miesięcy, za każdym razem pojawiały się jakieś problemy. Już mniejsza z tym.

W takim razie co radzicie, żebym zrobił? Czy lepszym rozwiązaniem byłaby najpierw rozmowa przez telefon i postawienie sprawy w taki sposób, że mówię, że mi nadal zależy, że chcę spróbować odbudować nasz związek, ale ona musi się najpierw określić? Powiem jej, że wiem o pozwie i że nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji naprawy czegokolwiek bez szczerości z obu stron. Może to ją ruszy, może nie. Jeśli jej faktycznie jeszcze zależy, to rzeczywiście powinna wycofać pozew, no i usunąć się z tego portalu randkowego.

336 Ostatnio edytowany przez bullet (2022-04-21 12:28:15)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Znam ją i takie nieprzemyślane decyzje już parę razy podejmowała. Np. potrafiła się zwolnić z dnia na dzień z pracy i potem żałować. To samo mogło być z tym pozwem czy portalem randkowym..

Pozwu rozwodowego nie składa się pod wpływem emocji przechodząc ulicą obok sądu. Składa się wyłącznie do sądu "okręgowego", a nie dowolnego "rejonowego". Jej decyzja była przemyślana, porównanie nieadekwatne.

Velocity1206 napisał/a:

Zacytuję co napisała wcześniej DeepAndBlue: Złożyła pozew przed propozycją zejścia się..

Nie, nie złożyła ŻADNEJ propozycji zejścia się. Tak, dała Ci nadzieję ale nie złożyła żadnej obietnicy, a tym bardziej obietnicy poprawy.
Idąc z nadzieją na to spotkanie możesz się mocno rozczarować. Tak jak ktoś napisał wcześniej, staraj się nie analizować, bardziej zapamiętać jak najwięcej by móc to sobie przemyśleć na spokojnie.
Podejmowanie na spotkaniu jakiejkolwiek decyzji daruj sobie bo będą podejmowane pod wpływem emocji. Mało mów, daj do zrozumienia (ale tego nie werbalizuj), że może Ciebie w każdej chwili stracić.
Najważniejsze myśl chłodno, nie podejmuj decyzji i nie daj się sprowokować bo wydaje mi się, ze to też może być celem.
Będzie trudno ale jak najwięcej staraj się zanotować w głowie z tego spotkania, na analizę daj sobie czas.
I jeszcze jedno b. ważne wg mnie, jesteś na nie swoim terenie, nie wiesz, kto będzie Was obserwował. Żadnego alkoholu.

Tu się waham ale pomyślałem, że to dopiszę. Żona, która chce się pogodzić nie umawia się na takie spotkanie, gdzieś na kawę. Tu jest niehalo.
Może się tak nie zdarzyć ale zdawaj sobie sprawę, że być może usłyszysz, że "nie o to jej chodziło", że "źle zrozumiałeś" lub wręcz mozesz się spotkać z próbą wyprowadzenia Ciebie z równowagi i może nagranie tego. Przy tym nie będę się upierał ale licz się z taką możliwością.
Przydatne: "lepiej być miło rozczarowanym niż niemiło zdziwionym".
Nadal ustawiasz swoje decyzje wg tego co ona wymyśla ... zacznij wreszcie myśleć o sobie. Nie chodzi tylko o pasje lecz głównie o swoje samopoczucie.

337

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Przez telefon takich spraw się nie załatwia - tylko rozmowa na żywo.
Przez telefon nie zobaczysz mowy jej ciała, nie zobaczysz jak ona reaguje na Twoje słowa.
Jak również w każdej chwili może się rozłączyć i nie będziesz miał na to wpływu.

Nie nastawiaj się że ona chce wrócić, idź na spotkanie bez większych oczekiwań i pretensji.

Proponuję żebyś nagrał rozmowę bo dużą część rozmowy nie będziesz pamiętał a w domu na spokojnie sobie przesłuchasz co Ty mówiłeś i żona.

338

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Zdaję sobie sprawę, że przez telefon dużo gorzej. Bardziej chodzi mi o to, żeby wyczuć jaki ona ma cel w spotykaniu się ze mną. Bo jechać kilkaset km żeby się dowiedzieć, że ona to przemyślała i nic z tego nie będzie, to szkoda tak naprawdę mojego czasu.

bullet napisał/a:

Żona, która chce się pogodzić nie umawia się na takie spotkanie, gdzieś na kawę. Tu jest niehalo.

Mógłbyś rozwinąć swoją myśl?

339 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-04-21 14:15:35)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Dla mnie osoba, która działa w tak chaootyczny sposób nie jest odpowiednim kandydatem na partnera czy nawet znajomego, bo np skąd mam mieć pewność, że dotrzyma jakiejś umowy albo nie zawiedzie w kluczowym momencie? Dziwię się, że jakoś Ci się z nią ukladało(jakby to nie wyglądało) do tej pory. W głowie mi się nie mieści, jak można być tak rozchwianym? Pracę rzuciła, bo na początku ktoś się do niej źle odezwał? To raczej nie jest jeszcze mobbing..Spotkanie nie wyszło, to w efekcie zakłada konto na portalu randkowym? - to już jest mentalność 15-latki.
Jej postępowanie przywodzi na myśl kogoś niestabilnego, rozchwianego emocjonalnie, kto nie jest w stanie przemyśleć dwa razy podejmowanej decyzji i działa impulsywnie(emocjonalnie)na każdym kroku. Z tym, że taki poziom emocjonalnośći stanowi już raczej niewygodę lub zagrożenie dla normalnego funckjonowania czy relacji między dwiewa osobami.

340

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Ja powtórzę za kolegami powyżej:

1. Przez telefon się takich rzeczy nie załatwia absolutnie
2. Sytuacja z jej strony jest klarowna, bo złożyła pozew = chce się rozwieść
3. Powinieneś patrzeć tylko na siebie, na to co Ty chcesz/albo nie chcesz, uciszyć emocje, usiąść na doopie i się zastanowić
4. Nie nastawiaj się z jej strony na nic, nie mozesz iść na to spotkanie z oczekiwaniami.
5. Nie możesz ciągle się zastanawiać co ona i w zależności od tego podejmować decyzje. Liczy się to co Ty chcesz.
6. Powinieneś się bardziej wziąc za siebie, bo niestety ciągle widzę w Tobie kolesia z 1 strony postu, który jest chory, nie ma pracy, wszystko go przerasta itp itd. A Ty masz się w końcu ogarnąć życiowo, żeby nigdy więcej nie było powtórki z rozrywki - w każdym zwiazku ktory stworzysz w przyszlosci

341

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
bagienni_k napisał/a:

Dla mnie taka osoba, która działa w tak chaootyczny sposób nie jest odpowiednim kandydatem na partnera. Dziwię się, że jakoś Ci się z nią ukladało(jakby to nie wyglądało) do tej pory. W głowie mi się nie mieści, jak można być tqak rozchwianym? Pracę rzuciła, bo na początku ktoś się do niej źle odezwał? To raczej nie jest jeszcze mobbing..
Jej postępowanie przywodzi na myśl kogoś niestabilnego, rozchwianego emocjonalnie, kto nie jest w stanie przemyśleć dwa razy podejmowanej decyzji i działa impulsywnie na każdym kroku.

Dokładnie. Dlatego też sobie przemyśl, czy aby na pewno chcesz być z taką osobą i ratować to wszystko.

342 Ostatnio edytowany przez bullet (2022-04-21 14:15:08)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Mógłbyś rozwinąć swoją myśl?

Oczywiście: powinna przyjechać, zrobić to natychmiast. Każda inna wersja, tym bardziej ściąganie Ciebie, to zmuszanie do kolejnej "inwestycji", wymuszanie starania się o coś ... ale nie wiadomo o co.
Co Ona od siebie w związku z tym spotkaniem daje ? Nic !
De facto idziesz jak po sznurku, po linii, którą Ci namalowała

343

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

i niech się określi..

Ale przecież ona się tak określiła, że bardziej nie można.
Zostawiła Cię, złożyła pozew, nie wyraża grama chęci aby cokolwiek ZROBIĆ na rzecz...no nie wiem nawet czego.
Jeśli z jakiegoś powodu musisz z nią utrzymywać kontakt, to powiedz, że chcesz z nią pogadać więc może do Ciebie przyjechać.
Przecież ona wybuchnie śmiechem na taką propozycję bo jej się ewidentnie NIE CHCE w jakikolwiek sposób fatygować.
Co najwyżej Ty się tarabań po całej Polsce w nadziei że może ona łaskawie do Ciebie przemówi. A może nie.

344

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
bullet napisał/a:
Velocity1206 napisał/a:

Mógłbyś rozwinąć swoją myśl?

Oczywiście: powinna przyjechać, zrobić to natychmiast. Każda inna wersja, tym bardziej ściąganie Ciebie, to zmuszanie do kolejnej "inwestycji", wymuszanie starania się o coś ... ale nie wiadomo o co.
Co Ona od siebie w związku z tym spotkaniem daje ? Nic !
De facto idziesz jak po sznurku, po linii, którą Ci namalowała


noben napisał/a:

Ale przecież ona się tak określiła, że bardziej nie można.
Zostawiła Cię, złożyła pozew, nie wyraża grama chęci aby cokolwiek ZROBIĆ na rzecz...no nie wiem nawet czego.
Jeśli z jakiegoś powodu musisz z nią utrzymywać kontakt, to powiedz, że chcesz z nią pogadać więc może do Ciebie przyjechać.
Przecież ona wybuchnie śmiechem na taką propozycję bo jej się ewidentnie NIE CHCE w jakikolwiek sposób fatygować.
Co najwyżej Ty się tarabań po całej Polsce w nadziei że może ona łaskawie do Ciebie przemówi. A może nie.

Macie rację. Gdyby jej zależało, to w ogóle pozwu by nie było, ani tego portalu randkowego. Myślę, żeby napisać jej wprost, że dowiedziałem się o pozwie i zapytać jak to się ma do tego co mi napisała w zeszłym tygodniu (że widzi dla nas szansę itd.) Mogę dodać, że spotkam się z nią chętnie jeśli przemyśli sobie czego tak naprawdę ode mnie oczekuje. Jeśli jej na nas zależy, to niech da znać. Może postawić sprawę w taki sposób i poczekać jak zareaguje.

345 Ostatnio edytowany przez DeepAndBlue (2022-04-21 15:06:38)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Tak smile Niech się zastanowi nad sobą i czego chce a potem zawraca gitarę, bo tak to się odbija jak piłeczka od ścian, raz w te, raz we wte, potem wte, i we wte… oszaleć idzie a Tobie niepotrzebne takie atrakcje.

Edit: ale pomyśl też czy spotkanie i rozmowa nie ułatwiła by Wam podjęcia jakiś decyzji. Uciekać przed tym też nie ma co. Może coś się po rozmowie w cztery oczy wyjaśni?

346 Ostatnio edytowany przez bullet (2022-04-21 15:45:28)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

ani tego portalu randkowego. .

do tego portalu randkowego bym aż takiej wagi nie przykładał, to tylko potwierdzenie tego co wcześniej.

Velocity1206 napisał/a:

Myślę, żeby napisać jej wprost....

Na razie nic  nie pisz.
Przede wszystkim uspokój się i pomyśl nad tym bo teraz masz chaos w głowie, każda nie przemyślana wiadomość tylko może problem eskalować na wyższy poziom.

DeepAndBlue napisał/a:

pomyśl też czy spotkanie i rozmowa nie ułatwiła by Wam podjęcia jakiś decyzji. Uciekać przed tym też nie ma co. Może coś się po rozmowie w cztery oczy wyjaśni?

sądzę, że samo spotkanie to nie jest zły pomysł ale nie teraz gdy autor trzęsie się jak galareta. On potrzebuje czasu. Powinien się wyłączyć z myślenia o tym.
Czas, czas, czas ... autorze ochłoń. Wróć do tematu za tydzień, możesz pisać na forum ale z nią się nie kontaktuj, to co zrobiła nie zasługuje na to byś każdą wolną chwilę spędzał na myśleniu o niej.

Jeśli musisz pisać to tupnij nogą, ona jest pewna siebie więc jej tę pewność utemperuj trochę.
Ja bym to ujął dwuznacznie, a jednocześnie jasno dał do zrozumienia, że wcale nie jest pewne, że do niej pojadę. Grzecznie bym przekazał jej to co myślę, a boję się głośno powiedzieć czyli, że to w dużej mierze jej wina.
To bym zrobił ja, napisał o sobie, co czuję, nie pytał, nie żądał.

"na razie nigdzie się nie wybieram więc jeśli się spotkamy to niech termin i miejsce pozostanie w zawieszeniu.
Może później gdzieś wyjadę na chwilę bo musze przemyśleć to co się wydarzyło. To boli gdy sobie przypominam sytuacje jakie miały miejsce.
Z każdym dniem mam coraz więcej wątpliwości, coraz bardziej czuję, że nie zasłużyłem na takie traktowanie.
Masz rację, uczuć nie da się schować do pudełka, w końcu to 13 lat, jednak szacunek do siebie trzeba mieć, a żebrać o niego nie zamierzam"

347 Ostatnio edytowany przez bullet (2022-04-21 15:38:56)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

.

348

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Racja, muszę trochę ochłonąć. Nie będę jej jednak pisał wiadomości w tym tonie, bo to brzmi jakbym się żalił i czekał na przeprosiny smile Problem się zresztą sam na razie rozwiązał, bo miałem jechać do znajomego, a przy okazji się spotkać z żoną. A że znajomy się pochorował, to przesuniemy spotkanie na następny weekend.

349

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Odświeżę temat. Poprzednio pisałem o planowanym spotkaniu z żoną. Była chętna się spotkać w zeszłą niedzielę. Ja nie byłem na to gotowy, zadzwoniłem do niej, powiedziałem, że w niedzielę nie mogę, zaproponowałem ten tydzień. Umówiliśmy się wstępnie na ten czwartek i wydawało mi się, że wszystko jest z jej strony w porządku. W międzyczasie usunęła swój profil na tym portalu randkowym, na Facebook-u dodawała jakieś wpisy skierowane (tak podejrzewam) do mnie. Czekałem spokojnie, żona miała jeszcze dzisiaj potwierdzić spotkanie. No i nagle dostałem od niej wiadomość o treści: "Przemyślałam sobie naszą ostatnią rozmowę i chcę Ci powiedzieć to co wcześniej. Nie wrócę do Ciebie. Za dużo się ostatnio wydarzyło. Życzę Ci wszystkiego dobrego. Uszanuj to proszę". Odpisałem, że nie rozumiem o co chodzi, bo nasza ostatnia rozmowa to była zwykła pogawędka przez telefon, ale szanuję i też życzę jej wszystkiego dobrego.

No i w tej sytuacji to już chyba nie ma sensu liczyć na cokolwiek i kontaktować się z żoną. Nie wiem w co ona gra, co ma w głowie, ale dla mnie to już za dużo. Jeszcze w zeszłym tygodniu sama nalegała na spotkanie, a teraz, że niby przemyślała naszą ostatnią rozmowę. Może poczuła się urażona tym, że to spotkanie przesunąłem. Może być też tak, że na tych randkach kogoś poznała i teraz się wycofuje. Nie chce mi się już w to wnikać. Teraz pora czekać na pozew rozwodowy i ewentualnie się do niego odnieść.

350

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Przypuszczam, że istotnie ucierpiała jej duma z powodu przełożonego spotkania, dlatego dalej bawi się w tak dobrze już Ci znane manipulacyjne gierki. Moim zdaniem w jej odczuciu powinieneś całować ją po stopach za sam fakt, że łaskawie chętna była się z Tobą spotkać, a że coś poszło nie po jej myśli, to stosuje swoje standardowe zagrywki.

W każdym razie to jeszcze bardziej potwierdza jej rozchwianie, dlatego nawet nie próbuj jej rozumieć, bo nie sposób, zresztą podobnie jak nadążyć. Ponadto jestem przekonana, że Twoje opanowanie to jest coś, czego się absolutnie nie spodziewała, a co jeszcze bardziej wytrąca ją z równowagi. Niemniej to nie jest Twój problem, Ty rób swoje i postępuj dokładnie tak, jak czujesz.

351

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Mimo wszystko żałuję, że nie uda się spotkać. Wiadomo, rozmowa w cztery oczy to zupełnie co innego, można wyczuć emocje, "wyciągnąć" coś więcej. Nie spodziewałem się, że przesunięcie spotkania o kilka dni może wzbudzić w niej aż takie emocje. No chyba, że jest ktoś inny i ze mną już jej nie po drodze.

352

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Prawdę mówiąc zmieniając już po raz drugi, o ile dobrze liczę, wcześniej ustalony termin, podjąłeś ryzyko. Żona mogła pomyśleć, że ją zwodzisz, badasz jej cierpliwość i rzeczywistą gotowość do spotkania. Ostatecznie wyszło, jak wyszło, czyli poczuła się zlekceważona i wyciągnęła ciężkie działa.

353

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Tak naprawdę umawialiśmy się wstępnie i to był tylko raz kiedy zmieniłem zdanie. Chyba że chodzi też o to wcześniejsze, niedoszłe spotkanie gdy mieszkałem jeszcze w Warszawie. W każdym razie, gdyby ona potrafiła wprost powiedzieć o co chodzi, to nie byłoby niepotrzebnych domysłów.

354

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Miałam na myśli te informacje:

Velocity1206 napisał/a:

Problem się zresztą sam na razie rozwiązał, bo miałem jechać do znajomego, a przy okazji się spotkać z żoną. A że znajomy się pochorował, to przesuniemy spotkanie na następny weekend.

Velocity1206 napisał/a:

Poprzednio pisałem o planowanym spotkaniu z żoną. Była chętna się spotkać w zeszłą niedzielę. Ja nie byłem na to gotowy, zadzwoniłem do niej, powiedziałem, że w niedzielę nie mogę, zaproponowałem ten tydzień. Umówiliśmy się wstępnie na ten czwartek (...)

... co daje już dwie zmiany terminu.

Nie zmienia to jednak faktu, jak słusznie zresztą zauważyłeś, że nawet jeśli poczuła się zlekceważona i/lub urażona, to mogła powiedzieć wprost, że ją to dotknęło, czyli zachować się jak dorosła, emocjonalnie dojrzała osoba.

355

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Nie, to nie tak. Wcześniej myślałem, że umówię się z nią na ten weekend, ale ostatecznie umówiliśmy się na dzisiaj, tj. czwartek. Tylko raz przesunąłem ten termin. I naprawdę w trakcie rozmowy nie wyczułem, żeby była z tego powodu jakoś szczególnie niezadowolona. No nic, może po paru dniach zmieni zdanie wink

356

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Olinka napisał/a:

Prawdę mówiąc zmieniając już po raz drugi, o ile dobrze liczę, wcześniej ustalony termin, podjąłeś ryzyko. Żona mogła pomyśleć, że ją zwodzisz, badasz jej cierpliwość i rzeczywistą gotowość do spotkania. Ostatecznie wyszło, jak wyszło, czyli poczuła się zlekceważona i wyciągnęła ciężkie działa.

Ani przez moment nie była zainteresowana tym rzekomym spotkaniem, to widać aż nadto wyraźnie. Autorze, przestań robić z siebie idiotę wreszcie, bo to już przekracza poziom żenady.

357

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

U takich osób, jak ta kobieta(zdradzajacych, nieco zbitych z tropu), nie istniej chyba żadna granica przyzwoitości, bezczelności i wyrachowania. Ktoś taki nawet gotów jest złamać prawo, byle dopiąć swego..

358 Ostatnio edytowany przez bullet (2022-04-28 14:08:09)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Czyli co, teraz przemyślała i już do Ciebie nie wróci, a wtedy ... bezmyślnie zaproponowała, że jest szansa ?
Niestety stało się to czego należało się spodziewać. Oczekiwałem tekstu w styli "źle zrozumiałeś" lub "nie o to chodziło". Dostaliśmy "przemyślałam sobie".
To co się wydarzyło utwierdza mnie w przekonaniu, że jest ktoś inny. Po Świętach skruszyła się bo mieli jakąś kłótnię, tak jak pisałem wcześniej, "cos się wydarzyło", a teraz widocznie się pogodzili i już nie chce wrócić do Ciebie. Romans kwietnie na całego.

bagienni_k napisał/a:

U takich osób, jak ta kobieta(zdradzajacych, nieco zbitych z tropu), nie istniej chyba żadna granica przyzwoitości, bezczelności i wyrachowania. Ktoś taki nawet gotów jest złamać prawo, byle dopiąć swego..

Ona już żyje innym życiem, nie ma wobec autora żadnych skrupułów, bo wg niej nie musi, bo wg niej on nie jest już jej partnerem lecz balastem.

359

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

"Przemyślałam sobie naszą ostatnią rozmowę i chcę Ci powiedzieć to co wcześniej. Nie wrócę do Ciebie. Za dużo się ostatnio wydarzyło. Życzę Ci wszystkiego dobrego. Uszanuj to proszę"
Z tego co napisała na waszym spotkaniu zamierzała powiedzieć że nie wróci do Ciebie co jest dziwne bo aby to powiedzieć nie trzeba się spotykać osobiście. Mnie zainteresowała reszta : za dużo ostatnio się wydarzyło. Powiedziane w liczbie mnogiej i nie jako jednokrotne wydarzenie. Co miała na myśli i kto spowodował to ,,za dużo". Trudno Ci będzie przeżyć nie wiedząc co tak naprawdę było powodem jej rozstania z tobą i to w taki sposób, ja bym zagaił szwagierkę może jednak ona rzuci światło na sytuację. Naprawdę bardzo dziwna sytuacja albo bardzo dobrze ukrywana tajemnica.

360

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Prawdy się pewnie nie dowiem. Jeśli jest ktoś inny, to przed rozwodem ona się na pewno z tym nie ujawni. Zastanawiają mnie te jej ostatnie tajemnicze wpisy na FB. Ewidentnie kieruje je do jakiejś osoby. Jeszcze wczoraj myślałem, że to może do mnie. Jest też opcja, że po prostu chciała mi zrobić na złość po tym gdy przesunąłem spotkanie. Bo ona jeszcze w zeszły piątek była gotowa się spotkać. Nie wiem czy po to, żeby mi zakomunikować, że już po wszystkim. Ale chętna na spotkanie była.

361 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-04-28 14:41:36)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Prawdy się pewnie nie dowiem. Jeśli jest ktoś inny, to przed rozwodem ona się na pewno z tym nie ujawni. Zastanawiają mnie te jej ostatnie tajemnicze wpisy na FB. Ewidentnie kieruje je do jakiejś osoby. Jeszcze wczoraj myślałem, że to może do mnie. Jest też opcja, że po prostu chciała mi zrobić na złość po tym gdy przesunąłem spotkanie. Bo ona jeszcze w zeszły piątek była gotowa się spotkać. Nie wiem czy po to, żeby mi zakomunikować, że już po wszystkim. Ale chętna na spotkanie była.

Rozumiem to co czujesz tylko że znalezienie przyczyny i powodu odejścia żony już niczego nie zmieni zrobiłeś naprawdę to co mogłeś aby na nią wpłynąć więcej i wyżej się nie podskoczy ,to szukanie powodu i szczegółów jest automatyczne tak nas nauczono ,nie gwarantuje jednak ukojenia ,można się wkręcić i ciągle analizować czując coraz większy głód szczegółów ,ja to uznaje teraz po latach za stratę czasu bo zajmując się życiem jż nie zajmujesz się sobą ,chyba że chcesz orzekać o winie jż to ma to sens tyle że niewiele Ci daje to .
Jak ona odeszła i Cię już nie kocha to nie jest Twoja wina ,to jej decyzja może błąd może nie ,tak bywa bo ludzie są jacy są .

362

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Ale chętna na spotkanie była.

To dlaczego się nie spotkaliście???

Serio nie widzisz mechanizmu: zaintrygować, niedopowiedzieć, zrobić zwrot w ostatniej chwili?
Rozumiem że można się nabrać raz, drugi. Ale zrobić z tego rutynę, to już przesada.

Z jej strony to zwykła gierka dla zabawy. a Ty się wczuwasz i mielisz każde jej fejsbukowe pierdnięcie milion razy; do tego jeszcze forumowe znachory kibicują: to ciekawe, tamto interesujące i wielka tajemnica.

Nie ma tu żadnej tajemnicy i nic nie jest napisane między wierszami.
Żona robi Cię w uja, ot co.

Każde podjęcie z nią rozmowy, to podjęcie jej gry. Gry opartej na tej samej zasadzie co trzy karty na bazarze. Tobie się wydaje że grasz, a tak naprawdę przegrywasz na wejściu.

363 Ostatnio edytowany przez Velocity1206 (2022-04-28 14:55:30)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
paslawek napisał/a:

Rozumiem to co czujesz tylko że znalezienie przyczyny i powodu odejścia żony już niczego nie zmieni zrobiłeś naprawdę to co mogłeś aby na nią wpłynąć więcej i wyżej się nie podskoczy ,to szukanie powodu i szczegółów jest automatyczne tak nas nauczono ,nie gwarantuje jednak ukojenia ,można się wkręcić i ciągle analizować czując coraz większy głód szczegółów ,ja to uznaje teraz po latach za stratę czasu bo zajmując się życiem jż nie zajmujesz się sobą ,chyba że chcesz orzekać o winie jż to ma to sens tyle że niewiele Ci daje to .
Jak ona odeszła i Cię już nie kocha to nie jest Twoja wina ,to jej decyzja może błąd może nie ,tak bywa bo ludzie są jacy są .

Na razie jestem jeszcze na takim etapie, że analizuję. Nie chcę tego, ale ciężko się "naprostować", zwłaszcza, że ona ostatnio wysyłała sprzeczne sygnały. Podejrzewam zresztą, że to nie koniec jej zagrywek.

noben napisał/a:
Velocity1206 napisał/a:

Ale chętna na spotkanie była.

To dlaczego się nie spotkaliście???

Bo przesunąłem to spotkanie i może się w niej duma odezwała.

noben napisał/a:

Serio nie widzisz mechanizmu: zaintrygować, niedopowiedzieć, zrobić zwrot w ostatniej chwili?
Rozumiem że można się nabrać raz, drugi. Ale zrobić z tego rutynę, to już przesada.

Z jej strony to zwykła gierka dla zabawy. a Ty się wczuwasz i mielisz każde jej fejsbukowe pierdnięcie milion razy; do tego jeszcze forumowe znachory kibicują: to ciekawe, tamto interesujące i wielka tajemnica.

Nie ma tu żadnej tajemnicy i nic nie jest napisane między wierszami.
Żona robi Cię w uja, ot co.

Każde podjęcie z nią rozmowy, to podjęcie jej gry. Gry opartej na tej samej zasadzie co trzy karty na bazarze. Tobie się wydaje że grasz, a tak naprawdę przegrywasz na wejściu.

Ciężko mi uwierzyć, że ona może aż tak perfidnie sobie pogrywać. Nie rozumiem celu takiego działania. No ale zobaczę co będzie dalej. Urywam kontakt, bo prosiła o uszanowanie decyzji. Jeśli pisała szczerze, to już się do mnie nie odezwie. Zobaczymy.

364 Ostatnio edytowany przez Velocity1206 (2022-05-03 21:29:04)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Piszę ponownie, bo od kilku dni jestem w głębokim dołku i nie mam się komu wygadać. Z żoną sytuacja patowa, żeby nie powiedzieć beznadziejna. Po jej ostatniej wiadomości zamiast dać już sobie spokój popełniłem znowu błąd. Napisałem jej przedwczoraj dłuższego sms-a, że nadal mi na niej zależy, że nie przestałem kochać i jeśli to przemyśli jeszcze raz, to niech da jakiś znak, bo warto się spotkać i chociaż spróbować odnowić naszą relację. No i co, żona oczywiście nie odpisała, a ja czuję się jak kretyn, który się jej narzuca. Teraz całkowite urwanie kontaktu to chyba jedyna możliwość. Najgorsze w tym wszystkim, że ja nie potrafię przyjąć do siebie faktu, że nas już po prostu nie będzie i nie umiem za bardzo ruszyć z życiem do przodu. Miałem już lepsze dni, ale ostatnio nic mnie nie cieszy. Moje rodzinne miasteczko, do którego wróciłem po latach jest bardzo przygnębiające. Nic się tutaj w zasadzie nie dzieje. Coś tam robię, mam swoje pasje, mam znajomego, ale jak się uda raz na tydzień spotkać to jest sukces. Od kilku dni pracuję, ale praca kiepska, na część etatu. Tylko taka teraz była, nie mogłem wybrzydzać. W dodatku po kilkunastu dniach pomieszkiwania u siostry musiałem się z pewnych względów wprowadzić się do matki. A z matką wiadomo jak jest. Starsza kobieta, ze swoimi problemami, stresami. Ciężko mi się z nią dogadać, dlatego większość dnia milczymy. I tak to niestety wygląda, dzień za dniem mija podobnie, generalnie kiepsko to wszystko wygląda. Męczy mnie świadomość, że to wszystko mogło potoczyć się inaczej. Że może powinienem jednak zostać w Warszawie, przynajmniej miasto ciekawsze i z perspektywy lepsze. Ciekawi mnie czy są jakieś "magiczne" sposoby na wyjście z doła po takim rozstaniu, czy po prostu trzeba to przeczekać. Może ktoś się podzieli takimi sposobami, jeśli zna.

Jeszcze co do internetowych 'aktywności' mojej żony. Wiem, że nie powinienem jej śledzić, ale to silniejszej ode mnie. Na FB usuwa stopniowo informacje o nas. Np. teraz usunęła datę naszego ślubu z osi czasu, dodaje pod zdjęciami opisy typu "życie jest zbyt krótkie żeby patrzeć wstecz" itp. Zostawiła jednak jedno nasze zdjęcie ślubne, jestem też nadal jako jej mąż w "statusie związku". No ale widać, że kobieta już pogodzona z tym rozstaniem, a ja mentalnie stoję w miejscu. I jeszcze taka ciekawostka - z pewnego źródła wiem, że ona założyła sobie "fejkowe" konto na wspomnianym portalu randkowym. Podaje się tam za kobietę z mojego miasta. Wydaje mi się, że próbuje wybadać, czy czasem ja nie mam tam swojego profilu. No ale to tylko moje domysły, albo jej głupia zabawa.

365

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

I cóż Ci powiedzieć chłopie. Z jednej strony czas jest twoim wrogiem ale i przyjacielem. Wszyscy tu wiemy że kochać przestać z dnia na dzień się nie da, że boli takie postępowanie drugiej osoby szczególnie gdy tak naprawdę powód podany i wcześniejsze życie nie daje powodu do tak drastycznego kroku. Jeżeli się pogubiła , ma dołek psychiczny to z czasem może jakoś sobie poukłada i dojdzie do wniosku że jednak nie warto małżenstwa z tobą konczyć. Natomiast gdy trafił się ktoś inny to tylko rozwód. Najgorsze w tym że zachowuje się tak jakby obie te historie mogłyby być prawdziwe i z czasem prawda wyjdzie. Tylko oprócz wiedzy co Ci to da??? tak czy siak odeszła. To że kasuje poszczególne wpisy nie od razu wszystko jest dziwne tak jakby ,,krzyczała" że nie może pogodzić się z tym rozstaniem a w koncu to jej wyłączna inicjatywa. Kolejne twoje rozważania powrotu do miasteczka są ułudą bo z jednej strony utrzymanie się w poprzednim miejscu przypominało by związek z drugiej wymagałoby środków finansowych a tak jakoś sobie dajesz radę. Wiadomo jak jest w takich miejscowościach a nawet większych oprócz tych dużych miast = NUDA. Po czasie zawsze możesz wyjechać ponownie i zacząć od nowa ale musisz mieć spokojną głowę i sprawy małżeńskie uporządkowane (tu znowu czas). Dostałeś pozew ? mógł przyjść na stary adres więc sprawdz. Nie pisz do niej , nie dzwoń bo się zadręczysz a i tak nic więcej teraz się nie dowiesz.

366 Ostatnio edytowany przez Velocity1206 (2022-05-04 01:36:22)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
normalnyjestem napisał/a:

Jeżeli się pogubiła , ma dołek psychiczny to z czasem może jakoś sobie poukłada i dojdzie do wniosku że jednak nie warto małżenstwa z tobą konczyć. Natomiast gdy trafił się ktoś inny to tylko rozwód. Najgorsze w tym że zachowuje się tak jakby obie te historie mogłyby być prawdziwe i z czasem prawda wyjdzie. Tylko oprócz wiedzy co Ci to da??? tak czy siak odeszła.

Gdybym wiedział, że odeszła do innego, to paradoksalnie wyszłoby mi to na dobre. Po prostu straciłbym już całkowicie nadzieję i może szybciej ruszył do przodu. Mój poprzedni związek (kiedy to było, już nie pamiętam) zakończył się po prawie 3 latach. W sumie to rozstaliśmy się pokojowo, decyzja była wspólna, ale i tak mnie bolało. Jakoś miesiąc później okazało się, że ona ma innego. I wtedy poczułem jakby ulgę, że nie muszę już więcej zaprzątać sobie myśli jej ewentualnym powrotem.   

normalnyjestem napisał/a:

To że kasuje poszczególne wpisy nie od razu wszystko jest dziwne tak jakby ,,krzyczała" że nie może pogodzić się z tym rozstaniem a w koncu to jej wyłączna inicjatywa.

No właśnie robi to stopniowo. Nie urywa też ze mną kontaktu stanowczo, w sensie nie blokuje mnie na FB czy w telefonie, nie usunęła od razu wszystkich naszych zdjęć, status związku ciągle "w związku małżeńskim z... i tutaj ja". Jej ostatnie wpisy na FB są raczej w takim smutno-melancholijnym tonie, jakby ciągle to przeżywała. Co też wydaje mi się, że wyklucza obecność innego faceta. Wtedy raczej pokazywałaby jaka jest radosna. No ale może znowu sobie wkręcam.   

normalnyjestem napisał/a:

Kolejne twoje rozważania powrotu do miasteczka są ułudą bo z jednej strony utrzymanie się w poprzednim miejscu przypominało by związek z drugiej wymagałoby środków finansowych a tak jakoś sobie dajesz radę. Wiadomo jak jest w takich miejscowościach a nawet większych oprócz tych dużych miast = NUDA. Po czasie zawsze możesz wyjechać ponownie i zacząć od nowa ale musisz mieć spokojną głowę i sprawy małżeńskie uporządkowane (tu znowu czas).

Tak, to prawda. Gdybym tam został i to jeszcze w tamtym mieszkaniu, to na pewno dłużej dochodziłbym do siebie. Z drugiej strony byłaby większa szansa na spotkanie z żoną, nawet "przypadkowe". Może nie byłoby też tego pozwu, bo ona wydaje mi się czekała z tym aż do mojej wyprowadzki.

Z tego mojego miasteczka będę chciał w ciągu roku wyjechać, teraz muszę odkładać pieniądze. Tutaj generalnie nie ma żadnych perspektyw, to jest miasto dobre dla emerytów, albo ludzi, którzy mają już żony/mężów/dzieci i po prostu życiową stabilizację. O poznaniu tutaj kiedyś kobiety nawet nie myślę, nie ma na to szans. Za mały wybór, zwłaszcza że jestem już w wieku 40+. Tak więc za jakiś czas powrót do Warszawy, taki jest mój cel.

normalnyjestem napisał/a:

Dostałeś pozew ? mógł przyjść na stary adres więc sprawdz. Nie pisz do niej , nie dzwoń bo się zadręczysz a i tak nic więcej teraz się nie dowiesz.

Pozew jeszcze nie dotarł. Dostanę na pewno na mój obecny adres, żona wie gdzie mieszkam. Oczywiście nie zamierzam się do niej teraz odzywać, ta wiadomość to i tak była o jedna za dużo. Wydaje mi się, że ona do tej pory mogła nie być do końca pewna moich uczuć, może dlatego co jakiś czas mnie sama zaczepiała. A teraz się jej na własne życzenie podłożyłem i wie, że mi nadal zależy. Ewentualny ruch teraz po jej stronie, ale wątpię, że to nastąpi.

367

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Pozostaje mieć nadzieję, że zgodnie z tekstem piosenki, nic nie może przecież wiecznie trwać. Złe chwile też w końcu przeminą i wyjdziesz na prostą. Żona okazała się słabym człowiekiem, chwiejnym, mimo pokazywanej siły. Nie liczyłbym na to, że to ona załatwi z rozwodem. To bardziej demonstracja, niż faktyczne działanie. Jako tako nie masz nic do stracenia. Ja zostawiłbym sprawę z nią i tak jak dobrze myślisz, skupiłbym się na sobie i swojej sytuacji.

368

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Oczywiście nie zamierzam się do niej teraz odzywać, ta wiadomość to i tak była o jedna za dużo. Wydaje mi się, że ona do tej pory mogła nie być do końca pewna moich uczuć, może dlatego co jakiś czas mnie sama zaczepiała. A teraz się jej na własne życzenie podłożyłem i wie, że mi nadal zależy. Ewentualny ruch teraz po jej stronie, ale wątpię, że to nastąpi.

Dokładnie, podłożyłeś się, a jej tylko o to chodziło. Pisałam wcześniej, że moim zdaniem ona musi mieć poczucie, że rozdaje karty. Kiedy pojawia się niepewność, zaczyna wychodzić w Twoim kierunku, jakby chcąc sprawdzić czy aby na pewno nadal tam jesteś i na nią czekasz, kiedy jednak tej pewności nabiera, to zaczyna grać oschłą, niedostępną, niezainteresowaną. To wskazuje na jej niedojrzałość, ale taka po prostu jest - jeszcze nie dorosła do poważnego związku.

369

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Legat napisał/a:

Nie liczyłbym na to, że to ona załatwi z rozwodem. To bardziej demonstracja, niż faktyczne działanie.

Nie wiem co sugerujesz, nie wydaje mi, że ona wycofa pozew.

Olinka napisał/a:

Dokładnie, podłożyłeś się, a jej tylko o to chodziło. Pisałam wcześniej, że moim zdaniem ona musi mieć poczucie, że rozdaje karty. Kiedy pojawia się niepewność, zaczyna wychodzić w Twoim kierunku, jakby chcąc sprawdzić czy aby na pewno nadal tam jesteś i na nią czekasz, kiedy jednak tej pewności nabiera, to zaczyna grać oschłą, niedostępną, niezainteresowaną. To wskazuje na jej niedojrzałość, ale taka po prostu jest - jeszcze nie dorosła do poważnego związku.

Napisałem to do niej, bo stwierdziłem, że w sumie to nie mam już nic do stracenia, że może ona sobie znowu coś w głowie poukłada i jednak się spotkamy. Ja jej o nic nie proszę, ta wiadomość była neutralna, bez płaszczenia się. No nic, jak tak sobie przeanalizowałem, to od momentu rozstania najdłużej nie kontaktowaliśmy się przez 8 dni. Może potrzeba dłuższego milczenia.

370 Ostatnio edytowany przez Velocity1206 (2022-05-07 21:51:09)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Może niektórzy pamiętają, pisałem tu wcześniej o mojej "szwagierce" (żona brata mojej żony), która miała mi przekazać jakieś informacje. Zadzwoniła do mnie ostatnio i tak naprawdę nie dowiedziałem się niczego nowego. Chodziło o to, co moja żona mówiła w rodzinie po rozstaniu ze mną i w jakim świetle mnie przedstawiła. Czyli, że nią rzekomo manipulowałem, że mam chorobę psychiczną, że ją uderzyłem itp. Generalnie całą winę zrzuciła na mnie. Ale wszystko to już wiedziałem wcześniej. Niestety okazało się, że szwagierka przekazała, że do mnie dzwoniła teściowej, a ta z kolei mojej żonie, no i znowu powstało niepotrzebne spięcie. Żona odezwała się do mnie na FB z pretensjami dlaczego rozmawiam o naszym związku z osobami trzecimi. Odpisałem tylko, że to "szwagierka" sama szukała kontaktu i gdybyśmy my ze sobą normalnie porozmawiali, to nie byłoby niedomówień. No i w efekcie żona zablokowała mnie na messengerze. Sprawy zatem nie mają się lepiej. Żona jeszcze niedawno chciała się spotkać, a teraz znowu jest zezłoszczona i nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek uda się nam spokojnie porozmawiać. W zasadzie nie wiem po co to piszę, chyba żeby się wygadać wink

371

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Jak widać najdrobniejsze potknięcie czy raczej brak całkowitej kontroli nad wszystkim już wyprowadza ją z równowagi.

Można, nawet w przypadku zdrady rozstać się w miarę pokojowy sposób. Tutaj, sama osoba winna tej zdrady, staje się wręcz potworem, ogariętym chorą manią zniszczenia czlowieka, z którym kiedyś razem żyła.
To już zwyczajna psychoza..

372

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Żona w tej chwili raczej nikogo nie ma, albo dobrze to ukrywa. Dowiedziałem się, że wyjechała właśnie w góry z mamą i chyba żaden facet się wokół niej nie kręci. Tylko to jej zachowanie nadal dziecinne. Zamiast pogadać, coś wyjaśnić, ona blokuje tę możliwość rozmowy.

373

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Wygląda to tak jakby wpadała w obłęd gdy traci kontrolę nad tobą , to trochę bez sensu jak dąży z całej siły do rozwodu. To że wyjechała z mamą i nie widać orbitera nie oznacza że spotkają się tam razem bo może być z innego miasta lub podchody by się nie wydało. Nie jedna historia była ż teściowa kryła córkę gdy ta z kochankiem się gziła = nigdy nie mów nigdy. Naprawdę masz bajzel w głowie z jej zachowaniem i twoimi jeszcze do niej uczuciami. Najlepiej może byłoby dla twojego zdrowia psychicznego założenie że kochaś jest (dobrze ukrywany przed tobą) i wcześniej lub póżniej będzie rozwód. Pogódz się z tym , zrób podsumowanie życia i  zacznij działać jakbyś był już po rozwodzie. Szkoda nerwów, uczuć, czasu. Za rok jak poczytasz sobie będziesz się dziwił jak się zachowywałeś, ale większość porzuconych tak ma bo trudno nagle tak przyjąc do wiadomości decyzję współmałżonka który przygotowywał się do tego od dłuższego czasu. Zajmij się sobą i tylko sobą a żona (jeszcze) niech się tapla w emocjach. W koncu jakby chciała ratować związek to by przyjechała do ciebie i powiedziała w cztery oczy co i jak się zdarzyło i czego oczekuje oraz oferuje ze swej strony.

374

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
bagienni_k napisał/a:

Tutaj, sama osoba winna tej zdrady, staje się wręcz potworem, ogariętym chorą manią zniszczenia czlowieka, z którym kiedyś razem żyła.
To już zwyczajna psychoza..

Ty, Bagiennik jak cos pieprzniesz, to jak potłuczony. Przeciez dla niej tej związek jest zakończony, finito, nie ma o czym rozmawiać, pozew złożony, a nie jakieś niszczenie człowieka. Niszczenia człowieka to ty na forum nikt jeszcze dobrze nie opisał, same standardowe zachowania. Wejdź na dowolną grupe na FB o toksykach, narcyzach, narkomanach, alkoholikach, to zobaczysz na czym niszczenie drugiego człowieka polega i kto to jest potwór.  A psychozę to ty tylko w durnym filmie widziałes chyba, to co ona robi, to żadna psychoza nie jest, nie nadużywaj pojęć, bo to obraża ludzi ze schorzeniami psychiatrycznymi.

375 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-08 10:26:42)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Nie mam zamiaru nazywać szamba perfumerią...Może dla kobiet takie zachowania są normalne..Nie wiem, ale moim zdaniem na pewno nie dla dojarzałego człowieka.

Dla mnie sytuacja jest jasna: gdyby miała zdrowo pod sufitem i nie przepełniała ją taka nienawiść do Autora to by się rozstała z podniesionym czołem i odeszła, bez tego cąłego cyrku. Może słowo potwór jest nieco na wyrost, ale osoby zachowujące się w ten sposób SĄ i BĘDĄ dla mnie niezrównoważone, obojętnie czy zostało to zdiagnozowane czy nie. Nazywam rzeczy po imieniu. Tak, ona Autora niszczy, może w bardziej subtelny sposób, ale jednak. Po co jej to wszystko? Nie można kuźwa się normalnie rozejść? Trzeba takie maniany odstawiać? Kobieta zachowuje się jak potłuczona, bo zrzuca winę całkowicie na drugą stronę i jednoczęsanie próbuje mieć wszystko pod kontrolą. Ale najwidoczniej dla niektórych kobiet takie zachowanie to nic złego...
O czym takie zachowanie może świadczyć? Ano o jakimś obłędzie, w który wpadła. Niby standard(jak dla kogo), ale wciąż jest to obłęd. Ten obłęd zresztą fajnei widać, jak zaczyna tracić kontrolę nad sytuacją.
Jeśli ktoś nie potrafi w cywilizowany spośób tego załatwiać, to znaczy, że jest zwyczajnie słaby.

376 Ostatnio edytowany przez Symbi (2022-05-08 11:01:33)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Weź lepiej pierwszy lepszy podręcznik psychologii, to przekonasz sie, że takie zachowania to norma wśród tzw. zdrowych osobników. Zawsze widzimy się w lepszych barwach niż otoczenie i zawsze racjonalizujmy swoje wybory tłumacząc to innymi. Ciebie też to dotyczy.

377

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

"Zdrowych inaczej" - to tak...

Jak ktoś nie potrafi kontrolować swoich emocji, to już jego problem.. Były, nawet tutaj na forum przykłady rozstań bez takiego cyrku, jak u Autora..
Da się?

378

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Dla mnie w każdym przypadku autor/autorka powinien mieć pretensje głównie do siebie o wybór osoby na małżonka/partnera. To nigdy nie jest tak, że nie ma żadnych oznak przed ślubem, tylko przez różowe okulary zachowania nie chcemy widziec tych złych cech. Potem to po faworach i zbieramy efekty tego , co się wypracowało latami i autor też zbiera, jestem przekonana.
Odcięcie się od eks jest najlepszym polecanym tu sposobem na radzenie sobie z rozstaniem i żona autora właśnie zrobiła najlepsze, co mogła dla siebie i dla niego. Po co eskalować konflikty? I tak ich nie rozwiążą.

379 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-08 11:32:58)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Co nie zmienia faktu, że pewne zachowania czy postawy moga szokować..Nawet, jeśli po jakimś czasie te osoby się opamiętają.. Wciąż jest rzadko spotykane, ale jednak, kiedy eskalacja pretensji czy zarzutów nie przybiera takiej skali, jak tutaj(choć to i tak jeszcze nie jest jakiś hardkor).
Skoro żona Autora już go nie kocha i chce odejść, to nie da się tego zrobić w sposób pokojowy? Babka popadała w jakiś obłęd, jakby Autor nagle stał się jej najgorszym wrogiem na podstawie przesadzonych(zapewne) zarzutów.

380

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Symbi, nie wiem czy czytałaś mój wątek. To co robiła/robi moja żona od momentu rozstania nie jest normalne. Nie było nawet jednej jedynej okazji żeby spokojnie porozmawiać w cztery oczy, bo żona nie wyraża chęci. Ona chyba nie chce się ode mnie raz a dobrze odciąć, robi to etapami. Zauważ, że ja z nią jakoś mocno kontaktu nie szukałem. Przeważnie to jest tak, że ona mnie w jakiś sposób zaczepia. Jak np. teraz po paru dniach ciszy, gdy nagle wyskoczyła z pretensjami o moją rozmowę ze "szwagierką". Mogła to zostawić, milczeć, ale jednak ponownie postanowiła mi dopiec, przyczepić się, pokazać, że to niby ona jest tutaj poszkodowana. Generalnie nie daje mi o sobie zapomnieć, z drugiej strony już dwa razy napisała, że do mnie nie wróci i żebym to uszanował. A co do tych oznak przed ślubem, czy nawet po ślubie. Ona się tak nigdy wobec mnie nie zachowywała. Mieliśmy mniejsze czy większe kłótnie, ale żadnych manipulacji czy chorej zawiści wobec mnie nie było. Teraz ja jestem dla niej wrogiem. Nie rozumiem tego, bo spędziliśmy ze sobą 13 lat, gdzie naprawdę było dużo pozytywnych momentów i w tym związku była miłość.

normalnyjestem napisał/a:

Wygląda to tak jakby wpadała w obłęd gdy traci kontrolę nad tobą , to trochę bez sensu jak dąży z całej siły do rozwodu. To że wyjechała z mamą i nie widać orbitera nie oznacza że spotkają się tam razem bo może być z innego miasta lub podchody by się nie wydało. Nie jedna historia była ż teściowa kryła córkę gdy ta z kochankiem się gziła = nigdy nie mów nigdy. Naprawdę masz bajzel w głowie z jej zachowaniem i twoimi jeszcze do niej uczuciami. Najlepiej może byłoby dla twojego zdrowia psychicznego założenie że kochaś jest (dobrze ukrywany przed tobą) i wcześniej lub póżniej będzie rozwód. Pogódz się z tym , zrób podsumowanie życia i  zacznij działać jakbyś był już po rozwodzie. Szkoda nerwów, uczuć, czasu. Za rok jak poczytasz sobie będziesz się dziwił jak się zachowywałeś, ale większość porzuconych tak ma bo trudno nagle tak przyjąc do wiadomości decyzję współmałżonka który przygotowywał się do tego od dłuższego czasu. Zajmij się sobą i tylko sobą a żona (jeszcze) niech się tapla w emocjach. W koncu jakby chciała ratować związek to by przyjechała do ciebie i powiedziała w cztery oczy co i jak się zdarzyło i czego oczekuje oraz oferuje ze swej strony.

Może z kimś randkuje, tego nie wiem. Tak, mam bajzel w głowie, jeszcze nie umiem sobie tego poukładać. Pośrednio przez to, że ona co parę dni daje o sobie znać i stosuje te swoje dziecinne zagrywki, jak np. blokowanie na FB.

bagienni_k napisał/a:

Kobieta zachowuje się jak potłuczona, bo zrzuca winę całkowicie na drugą stronę i jednoczęsanie próbuje mieć wszystko pod kontrolą.

Oczywiście cała wina została zrzucona na mnie. Takie postawienie przez żonę sprawy niestety wyklucza jakąkolwiek dyskusję z nią i próby pogodzenia się. Kilka razy bezskutecznie próbowałem. Ona żyje teraz w swoim małym świecie, do którego dopuszcza jedynie osoby, które się z nią zgadzają. Każda uwaga w jej stronę, choćby była w 100% prawdziwa powoduje, że ona urywa z taką osobą kontakt. Nie wiem jak to nazwać, ale to jest jakiś wyższy stopień wybielania samego siebie, czy racjonalizowania swojej decyzji o rozstaniu.

381

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Nie ma powodu Autorze, aby Ci nie wierzyć. Reakcja Twojej żony nie może się nazywać normalną, przynajmniej w interpretacji dojrzałego, rozsaengo człowieka, który próbuje jakoś pokojowo sprawę załagodzić i dość do porozumienia. Ten stan, w jakim ona jest obecnie to zwykły obłęd i to określenie najlepiej ją charakteryzuje: obłąkana.
Wiem, że niektórym ciężko takie sprawy przyjąć do wiadomośći, szczególnie jeśli tym "złym" jest kobieta i próbuje się jaą wszelkimi sposobami usprawiedliwić.

382

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Autorze, rozumiem rozgoryczenie ale czy możesz się odnieść do jej zarzutów, że podnosiłeś na nią rękę?
Proszę, nie bagatelizuj tego. Pamiętam jakie miałam wrażenia, gdy opisałeś swoje własne obłąkanie w trakcie choroby i jak wyniszczające te zachowanie mogło być dla Twojej żony, o czym większość tu zdaje się nie pamiętać.
I „były dobre chwile” to zdecydowanie za mało aby ocenić Twoje małżeństwo na plus, bo nawet z narcyzem i socjopatą ma się dobre chwile.
Możesz uczciwie odnieść się do jej pretensji zamiast określać to wyolbrzymianiem?

383 Ostatnio edytowany przez Velocity1206 (2022-05-08 13:04:39)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
DeepAndBlue napisał/a:

Autorze, rozumiem rozgoryczenie ale czy możesz się odnieść do jej zarzutów, że podnosiłeś na nią rękę?
Proszę, nie bagatelizuj tego. Pamiętam jakie miałam wrażenia, gdy opisałeś swoje własne obłąkanie w trakcie choroby i jak wyniszczające te zachowanie mogło być dla Twojej żony, o czym większość tu zdaje się nie pamiętać.
I „były dobre chwile” to zdecydowanie za mało aby ocenić Twoje małżeństwo na plus, bo nawet z narcyzem i socjopatą ma się dobre chwile.
Możesz uczciwie odnieść się do jej pretensji zamiast określać to wyolbrzymianiem?

Oczywiście, że mogę. Już o tym wcześniej pisałem. To, że ją rzekomo uderzyłem wyglądało w taki sposób, że gdy miałem atak paniki, to ją szturchnąłem (szarpnąłem) mocniej w rękę gdy spała. Chciałem ją po prostu obudzić, żeby mi pomogła, bo nie wiedziałem co się dzieje. Z tego co pamiętam była też taka sytuacja, gdy chciałem szybko dostać się do łazienki. Żona akurat stanęła w przejściu i niechcący uderzyłem ją barkiem, zderzyliśmy się po prostu w przejściu. Wszystko to oczywiście niezamierzone i nie miało nic wspólnego z przemocą. Przez te wszystkie lata były tylko te dwie sytuacje. Nie podniosłem na żonę nigdy celowo ręki, brzydzę się przemocą w jakiejkolwiek formie. I ona doskonale o tym wie, bo ja nawet głupiego pająka nigdy nie zabiłem, zawsze łapałem i wynosiłem z domu. Żeby nie było, wiem jak zachowywałem się w trakcie tych ataków lęku, mogła się wystraszyć, przeprosiłem ją za to od razu. Atak paniki nie ma nic wspólnego z agresją, wtedy czuje się po prostu strach o własne zdrowie. A zdarzyło się to dosłownie 3 razy, nie był to problem, który pojawiał się wcześniej. Ona jednak sobie wbiła do głowy, że jestem chory psychicznie, że ją biłem i tego typu rzeczy. I co najgorsze w ten sposób właśnie przedstawiła to w swojej rodzinie. To mnie też boli, bo oczerniła mnie bezpodstawnie przed bliskimi także mi ludźmi.

I w tym wszystkim żona zdaje się nie pamiętać jakie miała ode mnie wsparcie w trakcie jej chorób, ile razy po nocach nie spałem, pomagałem jej wstawać z łóżka, kąpać się, ubierać się. Jeździłem z nią po szpitalach, na SORach czekałem po kilkanaście godzin np. gdy poroniła i sam to też mocno przeżywałem. Gdy rok temu miała operację i długo nie dawała znać, dosłownie ściany gryzłem, modliłem się żeby wróciła cała i zdrowa. A potem kilka tygodni poświęcałem mnóstwo czasu, żeby jej pomagać dojść do siebie. To boli, gdy przypomnę sobie te wszystkie sytuacje i jak mocno byłem z nią zżyty, a po rozstaniu jestem dla niej jak obcy człowiek. Nie wiem czy tak wyglądają rozstania, bo dużo ich w życiu nie przeżyłem, ale nie wydaje mi się to normalne.

384

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

W moim odczuciu, żona Autora „podjęła” decyzję o rozstaniu w emocjach i sama dalej w tych emocjach z samą sobą tańczy, wysyłając mu co chwila sprzeczne sygnały. Wydaję mi się, że miała/ma nadzieję na walkę o nią, o związek, żeby Autor potrafił podjąć jakieś działania jako mąż, mężczyzna, któremu zależy a tu wszystko takie nie wiadomo jakie, ona wyciąga rękę, za chwilę jak Autor przekłada spotkanie (czyli nie zależy mu w jej przekonaniu pewnie) to ona już sobie przemyślała i nie chce i tak w koło Macieju. Gdyby była pewna decyzji o rozwodzie, nie byłoby tych całych szopek w socialach chociażby, a tak wychodzi z tego jakiś neurotyczny taniec, w którym sama się szarpie, Autor „zgłupiał” i trudno mu się dziwić, ale wróżenie z tego co ona robi na fb czy innych portalach to droga do nikąd. Uciekła, chciała żeby ją gonić, a tu coś poszło nie tak. Jednocześnie żona oczekuję od Ciebie dojrzałości w działaniu, której jej samej ewidentnie brakuje.

385

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Lena11, bo to nie było z jej strony zaplanowane rozstanie. Oczywiście wszystko wisiało na włosku, ale podejrzewam, że gdyby nie moja choroba, to dalej bylibyśmy razem. Z tą "walką" o nią po rozstaniu to pewnie racja. Sama mi sugerowała później, że gdyby mi zależało, to bym do niej dzwonił, przyjeżdżał, pewnie liczyła że będę ją co chwilę przepraszał. Ale po czymś takim naprawdę nie byłem w stanie, nie czułem się na tyle winny, żeby za nią "latać". A to że mi nadal zależało i tak pokazywałem. Pisałem do niej długie maile, próbowałem rozmawiać. No ale z jej strony tylko złość.

Teraz stanęło na tym, że mam pozew rozwodowy, żona 2 razy napisała, że już do mnie nie wróci, jestem zablokowany na messenger, rodzina żony nastawiona przeciwko mnie (za wyjątkiem szwagra i jego żony). Co bym nie robił, to i tak już pozamiatane. No chyba że żona po czasie, nie wiem, może miesiącu, czy dwóch, ochłonie i może jeszcze sama się odezwie. Ale nie liczę już na to.

386

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Jeśli takie metody mają być sposobem na walkę o związek, to ja nie mam już żadnych pytań...

387

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Lena11, bo to nie było z jej strony zaplanowane rozstanie. Oczywiście wszystko wisiało na włosku, ale podejrzewam, że gdyby nie moja choroba, to dalej bylibyśmy razem. Z tą "walką" o nią po rozstaniu to pewnie racja. Sama mi sugerowała później, że gdyby mi zależało, to bym do niej dzwonił, przyjeżdżał, pewnie liczyła że będę ją co chwilę przepraszał. Ale po czymś takim naprawdę nie byłem w stanie, nie czułem się na tyle winny, żeby za nią "latać". A to że mi nadal zależało i tak pokazywałem. Pisałem do niej długie maile, próbowałem rozmawiać. No ale z jej strony tylko złość.

Teraz stanęło na tym, że mam pozew rozwodowy, żona 2 razy napisała, że już do mnie nie wróci, jestem zablokowany na messenger, rodzina żony nastawiona przeciwko mnie (za wyjątkiem szwagra i jego żony). Co bym nie robił, to i tak już pozamiatane. No chyba że żona po czasie, nie wiem, może miesiącu, czy dwóch, ochłonie i może jeszcze sama się odezwie. Ale nie liczę już na to.

Tak wiem, przeczytałam cały Twój wątek, absolutnie jej nie bronię, podzieliłam się tylko swoimi spostrzeżeniami, znaleźliście się obydwoje w trudnej sytuacji, ona postanowiła postawić wszystko na jedną kartę pewnie mając nadzieję, że to Cię jakoś „otrzeźwi” zmotywuje do działania, no ale trudno też od Ciebie oczekiwać, że nagle w ciągu kilku tygodni (mając na uwadze Twoje problemy ze zdrowiem, pracą, Waszą sytuację finansową) wszystko da się odczarować i naprawić. Do tego dochodzi jej konflikt wewnętrzny, grono doradców (mama, siostra pewnie) i stąd jej niezrozumiałe postępowanie i zmiana frontu co chwila, tego pewnie nawet ona sama nie ogarnia, co ewidentnie pokazuję cały ten teatr na fb, wyciąganie ręki, za chwilę już brak szans, bo przemyślała i następnie blokowanie. Ona by chciała rycerza na białym koniu co ją uratuje mimo że ona mówi: już nie chcę, dziękuję, a rycerzowi trudno się nawet na konia wdrapać i jechać jak księżniczka co najmniej niestabilna i nie wiadomo czego się spodziewać.

388

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
bagienni_k napisał/a:

Jeśli takie metody mają być sposobem na walkę o związek, to ja nie mam już żadnych pytań...

Niestety, tu też się zgodzę smile

389

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Lena11 napisał/a:

(...) Ona by chciała rycerza na białym koniu co ją uratuje mimo że ona mówi: już nie chcę, dziękuję, a rycerzowi trudno się nawet na konia wdrapać i jechać jak księżniczka co najmniej niestabilna i nie wiadomo czego się spodziewać.

Festiwal sprzeczności - kto to wszystko jest w stanie znieść?

390

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Ok. To nie jest przemoc ale czy wszystko pamiętasz z tych ataków? Mój były też miewał takie ataki i zawsze potem bagatelizował to co mi robił w trakcie. Już o wyczerpanych nerwach nie wspominając, ale fizycznie… np szarpnął mnie tak, że zawyłam z bólu a on już później jak ochłonął to mówi „lekko cię tylko”… pokazałam siniaki, to tylko wzruszył ramionami. Niby nic…
ale jak go trzepłam w zamian to „ała, ała”, chociaż nawet się nie zaczerwienił. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Twoja żona musi się uspokoić. Ona ma za dużo hmm… pszczół w głowie. Ty też! Więc oboje musicie ochłonąć, bo na próżno szukać w Waszych postawach zdrowego rozsądku. Zatem rozmowy prowadzą do nikąd. I zgadzam się z Leną . Mogło to jak najbardziej tak z jej strony wyglądać, ale ja bardziej obstawiam na miotanie się wśród sprzecznych emocji, gdzie rozum mówi „odejdź” a serce „zaraz pęknę z żalu”. Potrzebny jest czas i spokój, trochę dystansu.

Posty [ 326 do 390 z 595 ]

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024