Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 595 ]

196

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Roxann napisał/a:

dała znać, że myślała, że jak tak postąpi, to on w końcu ogarnie..

Są granice 'dawania znać' i 'myślenia, że'.

Niezależnie od tego, jak słabe było do tej pory zachowanie Autora wątku, to występ żony definitywnie przekreśla ją jako partnerkę - forever i niezależnie od intencji.
Nawet w gównianym i znajdującym się w głębokim kryzysie związku są granice, których przekraczać nie można.

Czy uważasz, że Ciebie mąż mógłby skatować do nieprzytomności i połamać przy okazji ręce 'żebyś się ogarnęła'??? Z jakiegokolwiek powodu?

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Słuchajcie, każdy z was ma po części rację. Ja już jestem tą sytuacją po prostu zmęczony. Dla mnie to za duży psychiczny rollercoaster. Ona doskonale sobie przecież zdawała sprawę, że ja mogę stąd wyjechać do rodziny, gdyby więc jej zależało, to ona wyciągnęłaby pierwsza rękę, dała jakiś znak że jeszcze jej zależy. Ja niestety muszę "uciec" do rodziny, nie mam innego wyjścia na tę chwilę. Ale to nie znaczy, że za kilka miesięcy ponownie nie przyjadę do Warszawy. Gdyby nasza relacja była normalniejsza, a raczej to co po jej wyprowadzce wyglądało inaczej, to ja naszego małżeństwa wcale bym do końca nie przekreślał. A tak to cóż... ona zdecydowała i teraz to już jest pozamiatane. Chociaż znając jej zmienne nastroje podejrzewam, że w najbliższym czasie coś jeszcze będzie działo.

198

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
noben napisał/a:

Czy uważasz, że Ciebie mąż mógłby skatować do nieprzytomności i połamać przy okazji ręce 'żebyś się ogarnęła'??? Z jakiegokolwiek powodu?

Dziwne pytanie. W tym wątku nie o to chodzi. A one tak, mają pretekst by tak zachować.

199

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Jeśli założyć, że jednak nie stoi za tym żaden romans, to widzę jeszcze opcję, że żona istotnie usiłowała wpłynąć na Twoje, Velocity, zachowanie, ale wyraźnie przeliczyła się, bo nie wszystko poszło po jej myśli i teraz być może zastanawia się jak z tego wybrnąć. No cóż, bez względu na powody, gierki nigdy się nie sprawdzają, a jeśli mówimy o dorosłych ludziach, to mnie osobiście aż odrzuca, kiedy wyczuwam manipulacje. Naprawdę jestem na tym punkcie przewrażliwiona i tego typu zachowania bardzo szybko daną osobę w moich oczach skreślają.

normalnyjestem napisał/a:

Gdyby wasze rozmowy były w miarę normalne i uczciwe to porozmawiałbym co i jak = niech powie tu i teraz co jest grane, co się stało i dlaczego tak postępuje.

Otóż to. O ile wszystko staje się prostsze, jeśli ludzie potrafią ze sobą szczerze rozmawiać.

200

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Olinka napisał/a:

Jeśli założyć, że jednak nie stoi za tym żaden romans, to widzę jeszcze opcję, że żona istotnie usiłowała wpłynąć na Twoje, Velocity, zachowanie, ale wyraźnie przeliczyła się, bo nie wszystko poszło po jej myśli i teraz być może zastanawia się jak z tego wybrnąć. No cóż, bez względu na powody, gierki nigdy się nie sprawdzają, a jeśli mówimy o dorosłych ludziach, to mnie osobiście aż odrzuca kiedy wyczuwam manipulacje. Naprawdę jestem na tym punkcie przewrażliwiona i tego typu zachowania bardzo szybko daną osobę w moich oczach skreślają.

Wpłynęła w taki sposób, że zacząłem się "ogarniać" jeśli chodzi o leczenie i szukanie pracy. No ale poza tym absolutnie nie dawała mi odczuć, że jej jeszcze zależy na uratowaniu tego małżeństwa.

201

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Być może właśnie tego nie przewidziała, że nie widząc z jej strony jakiegokolwiek światełka nadziei, Ty uznasz, że jedyne co możesz, to zawalczyć o samego siebie, ale o losie małżeństwa zdecydowała za Was dwoje, a Tobie pozostaje to jedynie zaakceptować i jakoś się w tym odnaleźć.
Niemniej jedynie podsuwam taką możliwość, bo opcje, jak wiemy, są różne i trudno jednoznacznie ocenić, która jest prawdziwa.

W każdym razie w wiadomości, którą wysłałeś trzy dni po rozstaniu, a potem kilkukrotnie to jeszcze powtarzając (chyba się nie pomyliłam?), pojawiło się wszystko, co na tę chwilę mogłeś zrobić - przeprosić ją, zapewnić, że Ci zależy i że zrobisz wszystko, aby naprawić sytuację. Przecież nawet w kwestii wyprowadzki wiedziała, że bierzesz pod uwagę pozostanie w Warszawie, jeśli tylko pojawi się cień szansy na reaktywację związku.
Co niby miałeś jeszcze zrobić? To jest chyba oczywiste, że aby słowa mogły mieć odbicie w czynach, trzeba czasu. Naprawdę nie wiem czego na takim etapie można jeszcze oczekiwać? Błagania na kolanach, koszy kwiatów wysyłanych pocztą kwiatową czy może skoku z dachu?

Zresztą, gdyby była skłonna z Tobą porozmawiać, to mielibyście szansę sobie to wszystko wyjaśnić, ale przecież z jakiegoś powodu wolała odepchnąć Cię od siebie jeszcze bardziej. Podobnie jeśli byłaby gotowa dać Ci tę szansę, to powinna to jakoś wyrazić, nawet jeśli miałaby to być szansa wyraźnie warunkowa i odsunięta w czasie do momentu, kiedy przekona się, że może Ci zaufać.
Nic z tego, jak wiemy, nie miało jednak miejsca, więc ewentualny żal może mieć jedynie do siebie.

202 Ostatnio edytowany przez Velocity1206 (2022-04-05 20:59:38)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Witajcie ponownie. Od 10 dni mieszkam w rodzinnym mieście. Totalna zmiana otoczenia, niełatwo się przyzwyczaić, ale pomału daję radę wink Co najważniejsze udało mi się z pomocą siostry znaleźć pracę, zaczynam po Wielkanocy. A wracając do żony. Postanowiłem że urwę z nią kontakt z chwilą gdy wyjadę, ale ona sama zaczęła się do mnie odzywać. Najpierw w zeszłym tygodniu zadzwoniła odnośnie zwrotu kaucji z wynajmowanego przez nas mieszkania (myślę, że to był pretekst, bo formalności mieliśmy już i tak dograne). Pierwszy raz od rozstania nie była na mnie zezłoszczona, pogadaliśmy chwilę spokojnie, pytała co u mnie słychać po przeprowadzce itd. Po tej rozmowie znowu tydzień milczałem. Ostatnio dodaję trochę nowych zdjęć na FB, wróciłem do dawnej pasji czyli fotografii. No i moja (była) żona zaczyna mi właśnie te zdjęcia "lajkować", pisać komentarze. Sam już nie wiem jak traktować te jej zaczepki, ale nie reaguje na nie. Mam wrażenie, że im dłużej milczę, tym bardziej ją to w jakiś sposób rusza. Nadal o niej myślę, analizuję nasz związek, są dni gdy mam potworne dołki. Jak myślicie, czy to jest dobry moment, żeby w jakiś subtelny sposób sam się do niej odezwać, czy jeszcze dać sobie na wstrzymanie? Tak naprawdę to najbardziej ciekawi mnie czy złożyła ten pozew rozwodowy. Gdybym wiedział, że złożyła, to dałbym już sobie spokój, a tak to ciągle błądzę po omacku, z jakąś chorą nadzieją, że może w przyszłości uda się nam jeszcze ze sobą zejść.

203

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Witajcie ponownie. Od 10 dni mieszkam w rodzinnym mieście. Totalna zmiana otoczenia, niełatwo się przyzwyczaić, ale pomału daję radę wink Co najważniejsze udało mi się z pomocą siostry znaleźć pracę, zaczynam po Wielkanocy. A wracając do żony. Postanowiłem że urwę z nią kontakt z chwilą gdy wyjadę, ale ona sama zaczęła się do mnie odzywać. Najpierw w zeszłym tygodniu zadzwoniła odnośnie zwrotu kaucji z wynajmowanego przez nas mieszkania (myślę, że to był pretekst, bo formalności mieliśmy już i tak dograne). Pierwszy raz od rozstania nie była na mnie zezłoszczona, pogadaliśmy chwilę spokojnie, pytała co u mnie słychać po przeprowadzce itd. Po tej rozmowie znowu tydzień milczałem. Ostatnio dodaję trochę nowych zdjęć na FB, wróciłem do dawnej pasji czyli fotografii. No i moja (była) żona zaczyna mi właśnie te zdjęcia "lajkować", pisać komentarze. Sam już nie wiem jak traktować te jej zaczepki, ale nie reaguje na nie. Mam wrażenie, że im dłużej milczę, tym bardziej ją to w jakiś sposób rusza. Nadal o niej myślę, analizuję nasz związek, są dni gdy mam potworne dołki. Jak myślicie, czy to jest dobry moment, żeby w jakiś subtelny sposób sam się do niej odezwać, czy jeszcze dać sobie na wstrzymanie? Tak naprawdę to najbardziej ciekawi mnie czy złożyła ten pozew rozwodowy. Gdybym wiedział, że złożyła, to dałbym już sobie spokój, a tak to ciągle błądzę po omacku, z jakąś chorą nadzieją, że może w przyszłości uda się nam jeszcze ze sobą zejść.

Jak pierwszy się odezwiesz i dasz sygnał że może ona wrócić to ona ucieknie znowu,zajmij się swoim życiem ,nie dręcz się odbuduj zdrowie poczucie wartości ,ona cię sprawdza i trzyma na orbicie w razie co najlepiej właśnie podtrzymując swoją figurą w Twojej głowie
pewnie domyśla się Twoich wątpliwości i rozterek one są powszechne łatwo się na nie natknąć nie trzeba być geniuszem psychologii,co nie znaczy że ma totalnie złe intencje i jest potworem ,ale będzie dążyć egoistycznie do jakiegoś celu ,bo odpadła emocjonalnie waha się i sprawdza czeka ,jeżeli kogoś jednak ma również czeka co z tego będzie i się zabezpiecza na zapas ,wiedząc o Twoim przywiązaniu
do niej.Trzymaj raczej obrany kurs niech ona zabiega o Ciebie ,ciekawe jak długo starczy jej cierpliwości ,nie odzywaj się pierwszy i zrób to dla siebie nie przeciwko komukolwiek .

204

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

W jej mniemaniu jesteś miękiszonem, który za bardzo się zwolnił ze smyczy. Więc teraz trzeba zastosować podchody, byś był znowu na każde zawołanie "przydatny" i "przewidywalny". To co się u was wydarzyło było masakryczną przemocą psychiczną. Prawdziwym przyjacielem w biedzie to ona się nie okazała.

205

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Ajko napisał/a:

W jej mniemaniu jesteś miękiszonem, który za bardzo się zwolnił ze smyczy. Więc teraz trzeba zastosować podchody, byś był znowu na każde zawołanie "przydatny" i "przewidywalny". To co się u was wydarzyło było masakryczną przemocą psychiczną. Prawdziwym przyjacielem w biedzie to ona się nie okazała.

Miękiszonem do końca nie byłem. Po tym jak mnie zostawiła parę błędów popełniłem, ale nie płaszczyłem się przed nią. Jest we mnie jednak poczucie winy, że nasze małżeństwo się rozpadło. Pisałem już wcześniej o tych moich błędach. To, że ona ze mną niefajnie postąpiła przy rozstaniu i później to już inna sprawa.

paslawek napisał/a:

Jak pierwszy się odezwiesz i dasz sygnał że może ona wrócić to ona ucieknie znowu,zajmij się swoim życiem ,nie dręcz się odbuduj zdrowie poczucie wartości ,ona cię sprawdza i trzyma na orbicie w razie co najlepiej właśnie podtrzymując swoją figurą w Twojej głowie
pewnie domyśla się Twoich wątpliwości i rozterek one są powszechne łatwo się na nie natknąć nie trzeba być geniuszem psychologii,co nie znaczy że ma totalnie złe intencje i jest potworem ,ale będzie dążyć egoistycznie do jakiegoś celu ,bo odpadła emocjonalnie waha się i sprawdza czeka ,jeżeli kogoś jednak ma również czeka co z tego będzie i się zabezpiecza na zapas ,wiedząc o Twoim przywiązaniu
do niej.Trzymaj raczej obrany kurs niech ona zabiega o Ciebie ,ciekawe jak długo starczy jej cierpliwości ,nie odzywaj się pierwszy i zrób to dla siebie nie przeciwko komukolwiek .

To ona zaczęła się odzywać pierwsza, ja nadal milczę. Nie chcę jej w żaden sposób dawać sygnału, że możemy do siebie wrócić. Nie na tym etapie. Bardziej chodzi mi o niezobowiązujące podtrzymanie kontaktu. Piszecie, że ona stosuje podchody, żeby trzymać mnie w garści, ale nie mam pewności. Obawiam się, że jeśli dłużej będę milczał, to zamknę to wszystko ostatecznie. Mam jakieś dziwne przeczucie, że ona z tym pozwem nadal czeka, liczy na jakiś krok z mojej strony.

206

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Moim zdaniem ona Cię testuje i, jak napisał Paslawek, sprawdza. W jej odczuciu wyraźnie jej się wymykasz, czego nie przewidziała, a co ją irytuje, bo przestała mieć kontrolę nad sytuacją.

Będąc na Twoim miejscu zachowałabym dystans, ale jeśli tliłaby się we mnie nadzieja, że podtrzymanie kontaktu może dać mi pewność, że w razie "W", które nie jest czymś, czego chcę i potrzebuję, będę miała świadomość, że przynajmniej spróbowałam, to postępowałabym zgodnie z własnym odczuciem.

Ja sama kieruję się zasadą, by wsłuchać się w siebie i odpowiedzieć na pytanie czego w danej sytuacji chcę, a czego na pewno nie chcę, wtedy skłonna jestem podjąć ryzyko, nawet jeśli rozsądek w gruncie rzeczy mówi co innego. Bywa, że jest to zwykła kalkulacja, by na własne życzenie nie unieszczęśliwiać się bardziej niż to konieczne, ale u mnie to się sprawdza i nie przypominam sobie, żebym kiedyś żałowała.

Dążę do tego, że na ten moment to, czego Ty na pewno nie chcesz, to nie chcesz definitywnie się rozstawać i rozwodzić, co znaczy, że warto, abyś nie robił nic wbrew sobie, czyli postępował w zgodzie z tym odczuciem.
To co jest jednak bardzo ważne, to aby cokolwiek będzie się działo, zawsze zachować godność i szacunek do samego siebie, czyli w tym przypadku postępuj w taki sposób, abyś nawet przez moment nie miał odczucia, że prosisz o miłość. Żona też nie może tego w ten sposób poczuć.

207

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Olinka, bardzo fajnie to ujęłaś. A więc na obecną chwilę na pewno nie chciałbym wszystkiego do końca zamykać. Takim ostatecznym zamknięciem byłby rozwód. Nie wydaje mi się, że ona złożyła pozew. Byłoby to co najmniej dziwne w sytuacji, gdy teraz szuka ze mną kontaktu. Myślę, że jakoś delikatnie się jej przypomnę, jak zwykły kolega, niczego więcej nie oczekując i nie pokazując, że mi zależy.

208

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

niefajnie postąpiła przy rozstaniu i później

Z tego co piszesz teraz coraz bardziej wynika, że to nie było żadne rozstanie, tylko mega-manipulacja która trwa.
Albo opcja B jej nie wypaliła tak jak chciała i chce zabezpieczyć odwrót, gdyby całkiem nie poszło po jej myśli.

Miej na uwadze, że ew. powrót oznacza z Twojej strony zgodę na powtórki takich akcji. Niezależnie co powiesz - czynem dasz znać, że można z Tobą tak pogrywać.

209 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-04-06 09:30:23)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Paradoks w tym taki, że z jednej strony kobieta zdradziła/chce odejść/zostawia, ale nie che "tracić kontroli" nad byłym, próbując go trzymać w szachu...

210 Ostatnio edytowany przez Ajko (2022-04-06 09:50:10)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
bagienni_k napisał/a:

Paradoks w tym taki, że z jednej strony kobieta zdradziła/chce odejść/zostawia, ale nie che "tracić kontroli" nad byłym, próbując go trzymać w szachu...

Dokładnie w punkt Bagienniku. Krótko, zwięźle i na temat. Ja myślę, ze to nie pierwsza podobna akcja i autorowi już napięcie zeszło, już nie pamięta jakie wady ma żona, tylko nie chce być sam.
Zgadzam się z tym co bardzo ładnie napisała Olinka, tylko obawiam się, ze autor nie ma dla siebie szacunku, wróci, by znowu ta "sielanka" z wiecznie winnym, za wszystkie nieszczęścia żony i jej matki się kręciła. No ale co kto lubi. Życie to ciagłe kompromisy, może autorowi takie odpowiadają.

211

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Olinka napisał/a:

Moim zdaniem ona Cię testuje i, jak napisał Paslawek, sprawdza. W jej odczuciu wyraźnie jej się wymykasz, czego nie przewidziała, a co ją irytuje, bo przestała mieć kontrolę nad sytuacją.

Będąc na Twoim miejscu zachowałabym dystans, ale jeśli tliłaby się we mnie nadzieja, że podtrzymanie kontaktu może dać mi pewność, że w razie "W", które nie jest czymś, czego chcę i potrzebuję, będę miała świadomość, że przynajmniej spróbowałam, to postępowałabym zgodnie z własnym odczuciem.

Ja sama kieruję się zasadą, by wsłuchać się w siebie i odpowiedzieć na pytanie czego w danej sytuacji chcę, a czego na pewno nie chcę, wtedy skłonna jestem podjąć ryzyko, nawet jeśli rozsądek w gruncie rzeczy mówi co innego. Bywa, że jest to zwykła kalkulacja, by na własne życzenie nie unieszczęśliwiać się bardziej niż to konieczne, ale u mnie to się sprawdza i nie przypominam sobie, żebym kiedyś żałowała.

Dążę do tego, że na ten moment to, czego Ty na pewno nie chcesz, to nie chcesz definitywnie się rozstawać i rozwodzić, co znaczy, że warto, abyś nie robił nic wbrew sobie, czyli postępował w zgodzie z tym odczuciem.
To co jest jednak bardzo ważne, to aby cokolwiek będzie się działo, zawsze zachować godność i szacunek do samego siebie, czyli w tym przypadku postępuj w taki sposób, abyś nawet przez moment nie miał odczucia, że prosisz o miłość. Żona też nie może tego w ten sposób poczuć.

świetny post! chyba każdy kto przychodzi tu z problemem powinien go przeczytać.

Autorze, trzymam kciuki żebyś postąpił wg tej wskazówki, sama wiem że to bardzo trudne czasem, jestem trochę w innej sytuacji ale właśnie pracuję nad tym co Olinka napisała - żeby robić rzeczy zgodnie z sobą pamiętając jednak i tym żeby o miłość nie żebrać. co mi się już zdarzało.

212 Ostatnio edytowany przez bullet (2022-04-06 13:00:49)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

..na obecną chwilę na pewno nie chciałbym wszystkiego do końca zamykać. ...

nie odzywanie nie jest zamykaniem czegokolwiek. Walnąłeś pięścią w stół wiec bądź konsekwentny.
Jeśli teraz się odezwiesz to wszystko wróci (bądź nie - jeśli tylko bada teren) po staremu. Zdradzani mają jedną wadę, pozwalają się poniżać, nawet wypowiadać własne zdanie, boją się więc interpretują fakty w taki sposób by zagłuszyć rzeczywistość, tak by zdradzający się "nie pogniewał", by nie stracić tego co już i tak utracili.
Jest tu pewien problem. Ona Cię nie szanowała, czy uważasz, że jeśli ulegniesz to zacznie ?
Powinna zostać "przeczołgana". Nawet gdybyś ją zablokował gdzie się da, na portalach, w telefonie itd., a jej by rzeczywiście zależało to znalazła by możliwość by się skontaktować, by się zobaczyć z Tobą.


bagienni_k napisał/a:

Paradoks w tym taki, że z jednej strony kobieta zdradziła/chce odejść/zostawia, ale nie chce "tracić kontroli" nad byłym, próbując go trzymać w szachu...

dokładnie tak jest, ona miała Cię na wszelki wypadek gdyby jej się nie udało gdzie indziej. Jest tak pewna siebie, że próbuje Ciebie przywrócić do porządku bo ty nie masz prawa się zerwać.
Do niej nie dotarło co się dzieje. Ona jest przekonana, że jeśli zrobi srogą minę, pobajeruje w komentarzach, pomacha chusteczką Ty przylecisz i wszystko zostanie zamiecione pod dywan. Strasznie niska cena za to co zrobiła.
Zdecydowanie to co zrobiłeś niepokoi ją, tym ją wq.rwiłeś, bo masz podkulić ogon i wiernie czekać.
Ty masz wyrzuty ?
Od niej totalny brak szacunku więc chociaż sam się szanuj.

213

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Coraz bardziej dochodzi do mnie, że to co ona robi, to manipulacja, żebym o niej przypadkiem nie zapomniał. Nie wydaje mi się, żeby nagle poczuła jakąś skruchę, czy tęsknotę za mną. Na pewno nadal uważa, że wszystko to moja wina. Może już nawet pozew rozwodowy poszedł, a ja dalej się łudzę i czekam nie wiadomo na co. Na przykładzie jej ostatnich działań - gdy ja milczę, ona szuka zaczepki na FB i komentuje moje zdjęcia. Dzisiaj rano trochę "pękłem" i dałem łapkę w górę pod wpisem na jej profilu. W sumie nic znaczącego. Ale uwaga co następuje dalej - ona za moment dodaje na FB filmik ze swoją "metamorfozą". Chwali się nową fryzurą, mówi że zaczyna nowe życie, w ręku trzyma zwierzaka, którego mi zabrała (pisałem wcześniej) i sprawia wrażenie ogólnie zadowolonej. Ona doskonale wie, że ja to obejrzę i wbija mi kolejne małe szpileczki. Na zasadzie - patrz i żałuj co straciłeś.

Ajko napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Paradoks w tym taki, że z jednej strony kobieta zdradziła/chce odejść/zostawia, ale nie che "tracić kontroli" nad byłym, próbując go trzymać w szachu...

Dokładnie w punkt Bagienniku. Krótko, zwięźle i na temat. Ja myślę, ze to nie pierwsza podobna akcja i autorowi już napięcie zeszło, już nie pamięta jakie wady ma żona, tylko nie chce być sam.
Zgadzam się z tym co bardzo ładnie napisała Olinka, tylko obawiam się, ze autor nie ma dla siebie szacunku, wróci, by znowu ta "sielanka" z wiecznie winnym, za wszystkie nieszczęścia żony i jej matki się kręciła. No ale co kto lubi. Życie to ciagłe kompromisy, może autorowi takie odpowiadają.

To prawda. Mam problem z dostrzeżeniem jej wad, idealizuję ją. Dobrze w sumie, że mnie na koniec tak potraktowała, bo widzę, że wcale taka idealna nie była.

bullet napisał/a:

nie odzywanie nie jest zamykaniem czegokolwiek. Walnąłeś pięścią w stół wiec bądź konsekwentny.
Jeśli teraz się odezwiesz to wszystko wróci (bądź nie - jeśli tylko bada teren) po staremu. Zdradzani mają jedną wadę, pozwalają się poniżać, nawet wypowiadać własne zdanie, boją się więc interpretują fakty w taki sposób by zagłuszyć rzeczywistość, tak by zdradzający się "nie pogniewał", by nie stracić tego co już i tak utracili.
Jest tu pewien problem. Ona Cię nie szanowała, czy uważasz, że jeśli ulegniesz to zacznie ?
Powinna zostać "przeczołgana". Nawet gdybyś ją zablokował gdzie się da, na portalach, w telefonie itd., a jej by rzeczywiście zależało to znalazła by możliwość by się skontaktować, by się zobaczyć z Tobą.

Z tą zdradą to nie wydaje mi się. Na 99% nie poszła do innego. Co do reszty - zgoda, nie szanowała mnie przy rozstaniu i później. Tylko że ciężko mi przeboleć, że ja jednak popełniłem w tym związku sporo błędów i w wielu sprawach nawaliłem. Nie chcę jej ulegać. Chciałbym utrzymać z nią jakiś neutralny kontakt, bez pokazywania że mi nadal zależy.

214

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Coraz bardziej dochodzi do mnie, że to co ona robi, to manipulacja, żebym o niej przypadkiem nie zapomniał. Nie wydaje mi się, żeby nagle poczuła jakąś skruchę, czy tęsknotę za mną. Na pewno nadal uważa, że wszystko to moja wina. Może już nawet pozew rozwodowy poszedł, a ja dalej się łudzę i czekam nie wiadomo na co. Na przykładzie jej ostatnich działań - gdy ja milczę, ona szuka zaczepki na FB i komentuje moje zdjęcia. Dzisiaj rano trochę "pękłem" i dałem łapkę w górę pod wpisem na jej profilu. W sumie nic znaczącego. Ale uwaga co następuje dalej - ona za moment dodaje na FB filmik ze swoją "metamorfozą". Chwali się nową fryzurą, mówi że zaczyna nowe życie, w ręku trzyma zwierzaka, którego mi zabrała (pisałem wcześniej) i sprawia wrażenie ogólnie zadowolonej. Ona doskonale wie, że ja to obejrzę i wbija mi kolejne małe szpileczki. Na zasadzie - patrz i żałuj co straciłeś.

To wyraźnie pokazuje, że ona sprawdza co zrobisz, jak się zachowasz, a przy tym gra na Twoich emocjach. Tak, to nie jest to nic innego, jak zwykła manipulacja, która obnaża jej niedojrzałość, a której głównym celem jest danie jej poczucia, że to ona tutaj rozdaje karty.

215 Ostatnio edytowany przez Velocity1206 (2022-04-11 11:41:32)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Dzisiaj zadzwoniłem do sądu i dowiedziałem się, że pozew rozwodowy złożyła 30 marca. Tak więc już po mojej wyprowadzce w rodzinne strony, ale jeszcze przed tymi jej "akcjami" na Facebook-u. Ciekaw jestem tylko czy sąd może odrzucić taki pozew, bo argumentacja żony raczej marna, do tego pozew złożony ledwie miesiąc po jej wyprowadzce. Nie wiem czy na takiej podstawie można stwierdzić trwały rozpad małżeństwa. Pogubiłem się w tym wszystkim i chyba pora już przestać analizować i skupić się wyłącznie na sobie.

216

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Nie sądzę aby sąd odrzucił pozew. Do czasu wyznaczenia pierwszej rozprawy minie zapewne kilka miesięcy, czasem nawet może minąć rok, więc na pierwszej rozprawie wypłynie jakie są Wasze relacje po tym czasie.
Do tego czasu powinieneś dostać zawiadomienie sądu, żebyś mógł na te zarzuty odpowiedzieć. Twoje pierwsze pismo rozwodowe jest decydujące w sprawie. Wszystkie kolejne zarzuty pojawiające się w trakcie procesu nie są już tak ważkie, dlatego trzeba w nim zawrzeć wszystko co istotne dla Ciebie. Najlepiej wziąć dobrego adwokata, żebyś się nie zakopał.

217

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Z tego co wyczytałem jest 14 dni na ustosunkowanie się do pozwu i ewentualnie na niewyrażenie zgody na rozwód. Nie wiem jeszcze co zrobię, mógłbym jej to trochę utrudnić, ale w sumie po co. Żona mnie nie chce, całkowicie odrzuciła, tak więc nie bardzo jest o co walczyć, a tylko dodatkowego stresu to przysporzy.

Dzisiaj popisałem z nią trochę, stwierdziła, że już do mnie na pewno nie wróci, prosiła o uszanowanie jej decyzji. Na FB wrzuciła nasze wspólne zdjęcie z zeszłych wakacji przerobione na czarno-białe i napisała obok, że rozstajemy się po 13 latach, że ona odeszła niby w zgodzie itp. Nie wiem po co ona upublicznia tego typu informacje, ale dla mnie jest już jasność po dzisiejszym dniu - to definitywny koniec.

218

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Dzisiaj popisałem z nią trochę, stwierdziła, że już do mnie na pewno nie wróci, prosiła o uszanowanie jej decyzji. Na FB wrzuciła nasze wspólne zdjęcie z zeszłych wakacji przerobione na czarno-białe i napisała obok, że rozstajemy się po 13 latach, że ona odeszła niby w zgodzie itp. Nie wiem po co ona upublicznia tego typu informacje, ale dla mnie jest już jasność po dzisiejszym dniu - to definitywny koniec.

Oficjalne informowanie całego świata o tym, co dzieje się między Wami, w dodatku w tak żenującej formie, jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Doprawdy żadna ze znajomych mi osób po podjęciu decyzji o rozstaniu z partnerem nie pokazywała tego w tak demonstracyjny sposób. Rozwód zawsze jest porażką, a ona chyba po raz kolejny chciała Ci po prostu psychicznie dowalić.

Dodam na koniec, że z każdym kolejnym postem coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jak już będziesz po rozwodzie, przebrniesz przez te wszystkie związane z nim trudne emocje, ogarniesz się życiowo i w końcu staniesz na nogi, to poczujesz ulgę. Tak, ulgę, bo życie z kimś, kto z premedytacją stosuje przemoc i manipulacje, o innych, mniej drastycznych zachowaniach nie wspominając, jest bardzo trudne, nawet jeśli człowiek przywykł do tego tak bardzo, że na co dzień tego wszystkiego nie zauważa. Często dopiero uwalniając się od takiej osoby, jesteśmy w stanie realnie zobaczyć różnicę w komforcie życia.

219

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Olinka, ja również nie znam nikogo, kto by się w taki sposób dzielił z innymi swoim rozstaniem. Zresztą napisałem jej, że to powinna być nasza prywatna sprawa. W sumie to zabawne, że ona robi coś takiego, bo spośród ok. 100 znajomych, których ma na FB, tylko z kilkoma ma kontakt w "realu". Nie rozumiem po co jacyś dawno zapomniani ludzie mają wiedzieć o naszym rozstaniu i po co ona w ogóle się z tym obnosi. Do tego jeszcze jej teksty: "rozstaliśmy się w przyjaźni, uszanujcie nas, nie zadawajcie pytań" są po prostu słabe. Wygląda to tak jakby była jakąś celebrytką, która oznajmia światu, że jej z mężem nie wyszło. Teraz po tym jej wpisie odzywają się do mnie ludzie zdziwieni takim obrotem sprawy i zawracają głowę.

Olinka napisał/a:

Dodam na koniec, że z każdym kolejnym postem coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jak już będziesz po rozwodzie, przebrniesz przez te wszystkie związane z nim trudne emocje, ogarniesz się życiowo i w końcu staniesz na nogi, to poczujesz ulgę. Tak, ulgę, bo życie z kimś, kto z premedytacją stosuje przemoc i manipulacje, o innych, mniej drastycznych zachowaniach nie wspominając, jest bardzo trudne, nawet jeśli człowiek przywykł do tego tak bardzo, że na co dzień tego wszystkiego nie zauważa. Często dopiero uwalniając się od takiej osoby, jesteśmy w stanie realnie zobaczyć różnicę w komforcie życia.

Wiesz, będąc z nią w związku ja nie czułem żadnej manipulacji z jej strony. Nie zachowywała się w taki sposób. Ona przed rozstaniem i po, to dwie zupełnie różne osoby. Czasem mam wrażenie jakby do jakiejś sekty wstąpiła, która nią teraz steruje. To jest naprawdę inna kobieta, niż ta, którą znałem tyle lat.

220

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

mógłbym jej to trochę utrudnić, ale w sumie po co. Żona mnie nie chce,

Ale może chcieć alimenty, a wnioskując z tego co tu piszesz, jest to bardzo prawdopodobne.

Velocity1206 napisał/a:

Nie rozumiem po co jacyś dawno zapomniani ludzie mają wiedzieć o naszym rozstaniu i po co ona w ogóle się z tym obnosi..

Po to, żeby nowopoznani mężczyźni 'sprawdzając' ją na fejsie dostali jasny sygnał, że właśnie jest do wzięcia.

221

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Olinka napisał/a:

...Oficjalne informowanie całego świata o tym, co dzieje się między Wami .....

a może nie całego świata tylko kogoś konkretnego ....

222

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
velocity1206 napisał/a:

Wiesz, będąc z nią w związku ja nie czułem żadnej manipulacji z jej strony. Nie zachowywała się w taki sposób. Ona przed rozstaniem i po, to dwie zupełnie różne osoby. Czasem mam wrażenie jakby do jakiejś sekty wstąpiła, która nią teraz steruje. To jest naprawdę inna kobieta, niż ta, którą znałem tyle lat.

Prawdę mówiąc trudno mi uwierzyć, że takie niepokojące tendencje pojawiają się nagle. Być może wcześniej jej przemocowe zachowania były bardziej subtelne, dlatego nie byłeś ich świadomy, a kiedy sytuacja się zmieniła, to puściły jej hamulce. To jest relatywnie częste. Ludzie aż tak diametralnie nie zmieniają się z dnia na dzień, ewentualnie okoliczności uwypuklają co w nich siedzi w środku. 

bullet napisał/a:

a może nie całego świata tylko kogoś konkretnego ....

W sumie racja, to może być informacja dla kogoś, komu bardzo chciała o tym powiedzieć.

223 Ostatnio edytowany przez Velocity1206 (2022-04-13 01:08:14)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Olinka napisał/a:
velocity1206 napisał/a:

Wiesz, będąc z nią w związku ja nie czułem żadnej manipulacji z jej strony. Nie zachowywała się w taki sposób. Ona przed rozstaniem i po, to dwie zupełnie różne osoby. Czasem mam wrażenie jakby do jakiejś sekty wstąpiła, która nią teraz steruje. To jest naprawdę inna kobieta, niż ta, którą znałem tyle lat.

Prawdę mówiąc trudno mi uwierzyć, że takie niepokojące tendencje pojawiają się nagle. Być może wcześniej jej przemocowe zachowania były bardziej subtelne, dlatego nie byłeś ich świadomy, a kiedy sytuacja się zmieniła, to puściły jej hamulce. To jest relatywnie częste. Ludzie aż tak diametralnie nie zmieniają się z dnia na dzień, ewentualnie okoliczności uwypuklają co w nich siedzi w środku.

Może po prostu tego nie zauważałem, albo nie było okazji żeby zauważyć. Nasz związek mimo tych wszystkich problemów nie był taki zły. W sensie - nie było wielkich kryzysów, nie było wielkich kłótni. Może dlatego właśnie nie miałem zbyt często okazji zobaczyć jej od tej "drugiej" strony.

I jeszcze taka kwestia - podczas ostatniej wymiany wiadomości napomknąłem jej, że w kwietniu pewnie ponownie zawitam do stolicy, bo chcę odwiedzić znajomego, to możemy się przy okazji zobaczyć. Dodałem, że jeśli nie chce, to rozumiem i już więcej nie będę się do niej odzywał. No i wczoraj znowu sms od niej, że jeśli to aktualne, to ona jest chętna. Teraz zastanawiam się co z tym zrobić. Jest we mnie ciągle dużo różnych emocji, nie myślę racjonalnie. Spotkam się z nią i może jeszcze bardziej się pogrążę. Z drugiej strony może warto w końcu spokojnie pogadać w cztery oczy, bo od rozstania nie było okazji. W każdym razie sytuacja na chwilę obecną wygląda tak - żona złożyła pozew rozwodowy, zakomunikowała mi, że już do mnie nie wróci i żebym uszanował jej decyzję, no i oznajmiła na FB o naszym rozstaniu. Jak myślicie, spotykać się z nią w tej sytuacji?

224

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

  Jak myślicie, spotykać się z nią w tej sytuacji?

Zrób jak czujesz. Jeżeli Twój wewnętrzny głos podpowiada, że chcesz tego spotkania, to się na nie zdecyduj. Jeśli jednak pojawia się w Tobie jakiś lęk, opór, to bez żalu odpuść.

W kontekście ostatnich wydarzeń mimo wszystko brałabym pod uwagę, że żona po raz kolejny Cię sprawdza, co w efekcie może skutkować tym, że w ostatniej chwili się wycofa i zrobi to z premedytacją.

225 Ostatnio edytowany przez Velocity1206 (2022-04-13 15:16:14)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Olinka, mam mieszane uczucia. Inaczej bym do tego podchodził gdybym wiedział, że pozew rozwodowy jeszcze nie wpłynął i gdyby nie zakomunikowała mi, że już do mnie nie wróci. Z jednej strony kobieta mi mówi (i pokazuje) jasno, że to koniec, z drugiej strony ma ochotę się spotkać. Nie wiem co jej tak naprawdę siedzi w głowie. Nie bardzo wiem jak na tym spotkaniu się zachować. Mam blokadę, bo mimo że spędziliśmy razem tyle lat, czuję że nie umiem z nią już rozmawiać. Czy mam teraz przyjąć pozę mającego wszystko gdzieś faceta, który traktuje ją jak koleżankę, czy wchodzić jeszcze na tematy naszego związku i być może znowu wysłuchiwać jej narzekań?

226 Ostatnio edytowany przez Velocity1206 (2022-04-15 21:57:30)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Kontynuuję wątek, może ktoś się jeszcze wypowie. Ostatnie dni to znowu huśtawka emocji jaką funduje mi eks żona. Najpierw dowiedziałem się, że złożyła pozew rozwodowy (ona nie wie, że ja wiem), później ogłosiła wszem i wobec na FB, że się rozstaliśmy. Już w zasadzie chciałem zamknąć temat, uszanować jej decyzję jak prosiła. Wyszła jednak propozycja spotkania z jej strony. Wstępnie się zgodziłem. W ostatnich dniach sama inicjowała kontakt. Dzisiaj napisała mi bardzo długą wiadomość na Facebook-u, co było dla mnie dużym zaskoczeniem. W skrócie - że żałuje, że się tak stało, że ona nie chciała w ten sposób. Że przemyślała to wszystko i widzi jeszcze szanse dla nas, jeśli się spotkamy i spokojnie porozmawiamy, że ma nadzieję, że zmieni się między nami na lepsze. Wszystko to ubrane w ładne słowa, że "naszych uczuć nie da się tak po prostu zamknąć w pudełku i schować do szafy". Dla mnie to jasny sygnał, a przynajmniej tak mi się wydawało, że jeszcze jej zależy, że chce spróbować to naprawić. W dodatku usunęła z FB wspomniany wpis o tym, że się rozstaliśmy. Poprosiła mnie o telefon. Zadzwoniłem, miło porozmawialiśmy, wstępnie umówiłem się z nią na następny tydzień.

I teraz następuje coś, co mnie kompletnie zwaliło z nóg. Moja siostra ma profil na pewnym portalu randkowym. Dosłownie parę minut temu siostra zawołała mnie i pokazuje mi, że moja żona założyła sobie tam konto. Trafiła na jej zdjęcie przez przypadek, w kategorii "nowi użytkownicy". Świeży profil, założony dosłownie godzinę po tym jak rozmawialiśmy przez telefon. Przyznam, że czuję się jak totalny frajer. Moje uczucia do niej nie wygasły, nadal po tych wszystkich "aferach" zależy mi na niej. Już myślałem, że przejrzała na oczy, zatęskniła, zaczęła wyciągać wnioski, że rozstanie to był może błąd. No i teraz taki cios...

Jak myślicie, powinienem ją poinformować, że widziałem że ma konto na tym portalu? Na obecną chwilę nie widzę sensu spotykania się z nią, nie wytrzymałbym tego nerwowo. Mam ochotę jej wszystko wygarnąć i w końcu przestać być miły. Swoją drogą, czy takie randkowanie w momencie gdy na papierze jest jeszcze moją żoną jest "legalne". Czy można to podpiąć pod zdradę?

227

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

Przyznam, że czuję się jak totalny frajer.

Wreszcie napisałeś coś sensownego.
*
Wygląda na typową rozgrywkę pod sprawę rozwodową.
*
Każdy kontakt z nią z Twojej strony jest skrajnym debilizmem. Każdy.

228 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-04-15 22:24:50)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

To co Twoja żona ma w głowie w gruncie rzeczy to wielka niewiadoma ,ale za dobrze to nie wygląda
bardzo jest rozchwiana emocjonalnie ,na wiele sposobów szuka jakiegoś ukojenia ,może jest okrutna ,a może jest mocno niezdecydowana albo i jedno i drugie spory mętlik ma w sobie i niejasne intencje wobec Ciebie ,może to wyglądać na jakąś grę manipulacje z premedytacją jakaś zabawa Twoim kosztem z jednej strony ma niby wątpliwości a z drugiej szuka przygód wrażeń może nowego związku być może zabezpieczając się dawaniem Ci jakichś nadziei,ważniejsze od jej uczuć myślenia jest Twoje działanie i to czego Ty chcesz jasno i wyraźnie ,od niej nie sadzę żebyś otrzymał w jej stanie jakieś deklaracje na których mógłbyś polegać
wszystko raczej patykiem na wodzie pisane w zależności od aktualnego humoru i apetytu na emocje ,to co ona robi zdarza się i nie jest jakieś niespotykane w okresie rozstania i przed rozwodem to jak rozstrojenie brak równowagi ma to też skutek i cel Twoją uległość i zdołowanie Ciebie tak na zapas żebyś nie sprawiał problemów przy rozwodzie .Wydaje się że zbliża się do Ciebie po to żeby walnąć z główki masz wtedy dużo do myślenia i przeżywania szukania i rozkminiania zmiękczony ciosem jesteś według niej słabszy i w gorszej pozycji ,kto wie co ona jeszcze knuje ,możliwe że orzeczenie rozpadu małżeństwa z Twojej winy tak na ostatnią chwilę .
Czy można to podpiąć pod zdradę jej obecność na portalu randkowym ,jej wcześniejszy chłód ,obcesowość ,świadczą bardziej o tym że emocjonalnie jest daleko ,czy da się to wykorzystać w sądzie raczej to słabszy dowód bo jesteście w takiej nieformalnej separacji
a jej wątpliwości płyną bardziej z rozchwiania i braku poczucia bezpieczeństwa ,ona wyraźnie boi się być sama
przeczy sobie bo niedawno była puszna i dumna z siebie za to że odeszła od Ciebie .Wygląda na to że jesteś jej celem do wyżywania się przy jednoczesnym trzymaniu Ciebie niby w rezerwie i dla chorej rozrywki ,brak szacunku do Ciebie widać niestety .Nie znaczy to też że wszystko co zdarzyło się spływa po niej obojętnie też ma swój dramat i próbuje na różne sposoby odzyskać równowagę niekoniecznie fair wobec Ciebie .

229

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

. Przyznam, że czuję się jak totalny frajer. Moje uczucia do niej nie wygasły, nadal po tych wszystkich "aferach" zależy mi na niej. Już myślałem, że przejrzała na oczy, zatęskniła, zaczęła wyciągać wnioski, że rozstanie to był może błąd. No i teraz taki cios...

Zastanawiam się czy naprawdę zależy Ci na żonie, czy bardziej tęsknisz do tamtego życia - pracy i mieszkania w Warszawie?

230 Ostatnio edytowany przez Velocity1206 (2022-04-15 23:02:18)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
paslawek napisał/a:

To co Twoja żona ma w głowie w gruncie rzeczy to wielka niewiadoma ,ale za dobrze to nie wygląda
bardzo jest rozchwiana emocjonalnie ,na wiele sposobów szuka jakiegoś ukojenia ,może jest okrutna ,a może jest mocno niezdecydowana albo i jedno i drugie spory mętlik ma w sobie i niejasne intencje wobec Ciebie ,może to wyglądać na jakąś grę manipulacje z premedytacją jakaś zabawa Twoim kosztem z jednej strony ma niby wątpliwości a z drugiej szuka przygód wrażeń może nowego związku być może zabezpieczając się dawaniem Ci jakichś nadziei,ważniejsze od jej uczuć myślenia jest Twoje działanie i to czego Ty chcesz jasno i wyraźnie ,od niej nie sadzę żebyś otrzymał w jej stanie jakieś deklaracje na których mógłbyś polegać
wszystko raczej patykiem na wodzie pisane w zależności od aktualnego humoru i apetytu na emocje ,to co ona robi zdarza się i nie jest jakieś niespotykane w okresie rozstania i przed rozwodem to jak rozstrojenie brak równowagi ma to też skutek i cel Twoją uległość i zdołowanie Ciebie tak na zapas żebyś nie sprawiał problemów przy rozwodzie .Wydaje się że zbliża się do Ciebie po to żeby walnąć z główki masz wtedy dużo do myślenia i przeżywania szukania i rozkminiania zmiękczony ciosem jesteś według niej słabszy i w gorszej pozycji ,kto wie co ona jeszcze knuje ,możliwe że orzeczenie rozpadu małżeństwa z Twojej winy tak na ostatnią chwilę .
Czy można to podpiąć pod zdradę jej obecność na portalu randkowym ,jej wcześniejszy chłód ,obcesowość ,świadczą bardziej o tym że emocjonalnie jest daleko ,czy da się to wykorzystać w sądzie raczej to słabszy dowód bo jesteście w takiej nieformalnej separacji
a jej wątpliwości płyną bardziej z rozchwiania i braku poczucia bezpieczeństwa ,ona wyraźnie boi się być sama
przeczy sobie bo niedawno była puszna i dumna z siebie za to że odeszła od Ciebie .Wygląda na to że jesteś jej celem do wyżywania się przy jednoczesnym trzymaniu Ciebie niby w rezerwie i dla chorej rozrywki ,brak szacunku do Ciebie widać niestety .Nie znaczy to też że wszystko co zdarzyło się spływa po niej obojętnie też ma swój dramat i próbuje na różne sposoby odzyskać równowagę niekoniecznie fair wobec Ciebie .

Coraz bardziej skłaniam się ku stwierdzeniu, że jest w emocjonalnej rozsypce, że się po prostu pogubiła i działa nieracjonalnie. Tylko gdzie w tym wszystkim jestem ja? A przecież powinienem teraz myśleć głównie o sobie. Tak naprawdę cały czas jestem dla niej miły, pokazuję, że ma mnie ciągle obok, że w każdej chwili może napisać jak ją tęsknota najdzie. Pewnie to błąd. Ostatnio to wyglądało tak, że gdy dłuższy czas się nie odzywałem, to sama szukała zaczepki. Jej ostatnia wiadomość była dla mnie kompletnym zaskoczeniem, już myślałem że może naprawdę przemyślała pewne sprawy i widzi jeszcze szansę dla nas. No i nagle ten portal randkowy.

Agnes76 napisał/a:
Velocity1206 napisał/a:

. Przyznam, że czuję się jak totalny frajer. Moje uczucia do niej nie wygasły, nadal po tych wszystkich "aferach" zależy mi na niej. Już myślałem, że przejrzała na oczy, zatęskniła, zaczęła wyciągać wnioski, że rozstanie to był może błąd. No i teraz taki cios...

Zastanawiam się czy naprawdę zależy Ci na żonie, czy bardziej tęsknisz do tamtego życia - pracy i mieszkania w Warszawie?

Naprawdę tęsknię za nią. Nie chodzi o miasto. Może ja też się w tym wszystkim pogubiłem, może już dawno powinienem sobie odpuścić. Bo jak widać wykańcza mnie to psychicznie.

231

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:
paslawek napisał/a:

To co Twoja żona ma w głowie w gruncie rzeczy to wielka niewiadoma ,ale za dobrze to nie wygląda
bardzo jest rozchwiana emocjonalnie ,na wiele sposobów szuka jakiegoś ukojenia ,może jest okrutna ,a może jest mocno niezdecydowana albo i jedno i drugie spory mętlik ma w sobie i niejasne intencje wobec Ciebie ,może to wyglądać na jakąś grę manipulacje z premedytacją jakaś zabawa Twoim kosztem z jednej strony ma niby wątpliwości a z drugiej szuka przygód wrażeń może nowego związku być może zabezpieczając się dawaniem Ci jakichś nadziei,ważniejsze od jej uczuć myślenia jest Twoje działanie i to czego Ty chcesz jasno i wyraźnie ,od niej nie sadzę żebyś otrzymał w jej stanie jakieś deklaracje na których mógłbyś polegać
wszystko raczej patykiem na wodzie pisane w zależności od aktualnego humoru i apetytu na emocje ,to co ona robi zdarza się i nie jest jakieś niespotykane w okresie rozstania i przed rozwodem to jak rozstrojenie brak równowagi ma to też skutek i cel Twoją uległość i zdołowanie Ciebie tak na zapas żebyś nie sprawiał problemów przy rozwodzie .Wydaje się że zbliża się do Ciebie po to żeby walnąć z główki masz wtedy dużo do myślenia i przeżywania szukania i rozkminiania zmiękczony ciosem jesteś według niej słabszy i w gorszej pozycji ,kto wie co ona jeszcze knuje ,możliwe że orzeczenie rozpadu małżeństwa z Twojej winy tak na ostatnią chwilę .
Czy można to podpiąć pod zdradę jej obecność na portalu randkowym ,jej wcześniejszy chłód ,obcesowość ,świadczą bardziej o tym że emocjonalnie jest daleko ,czy da się to wykorzystać w sądzie raczej to słabszy dowód bo jesteście w takiej nieformalnej separacji
a jej wątpliwości płyną bardziej z rozchwiania i braku poczucia bezpieczeństwa ,ona wyraźnie boi się być sama
przeczy sobie bo niedawno była puszna i dumna z siebie za to że odeszła od Ciebie .Wygląda na to że jesteś jej celem do wyżywania się przy jednoczesnym trzymaniu Ciebie niby w rezerwie i dla chorej rozrywki ,brak szacunku do Ciebie widać niestety .Nie znaczy to też że wszystko co zdarzyło się spływa po niej obojętnie też ma swój dramat i próbuje na różne sposoby odzyskać równowagę niekoniecznie fair wobec Ciebie .

Coraz bardziej skłaniam się ku stwierdzeniu, że jest w emocjonalnej rozsypce, że się po prostu pogubiła i działa nieracjonalnie. Tylko gdzie w tym wszystkim jestem ja? A przecież powinienem teraz myśleć głównie o sobie. Tak naprawdę cały czas jestem dla niej miły, pokazuję, że ma mnie ciągle obok, że w każdej chwili może napisać jak ją tęsknota najdzie. Pewnie to błąd. Ostatnio to wyglądało tak, że gdy dłuższy czas się nie odzywałem, to sama szukała zaczepki. Jej ostatnia wiadomość była dla mnie kompletnym zaskoczeniem, już myślałem że może naprawdę przemyślała pewne sprawy i widzi jeszcze szansę dla nas. No i nagle ten portal randkowy.

mogę się mylić jak dla mnie to był test czy dalej tam jesteś i czy za nią tęsknisz czy naprawdę zacząłeś się oddalać. jej zaczepka zadziałała, zgodziłeś się i poczuła na nowo kontrolę którą zaczęła tracić kiedy się nie odzywałeś. więc stwierdziła że skoro dalej jesteś na nią otwarty to może sobie pozowlić na sprawdzenie co tam "na rynku" słychać.
to tak wręcz typowo z książek wyjęte zachowanie.

232

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Kilka postów temu napisałem że zachowanie jej jest bardzo a bardzo dziwne i raczej wskazujące na zdradę i zauroczenie. Nadal twierdzę że jeszcze ta historia nie jest zakonczona. Nagle przekazuje poprzez portal że żałuje że chce ratować , usuwa info o rozstaniu a z drugiej zakłada konto na portalu w zasadzie w jednym celu. Nie chce tu być prorokiem złego ale mam takie wrażenie że zdradziła i się zauroczyła (stąd oddalenie). Potem tak wsiąkła w romans że ubzdurała sobie nowy związek stąd pomysł rozwodu ( pewnie kochanek nierozstropnie powiedział żeby ożenił się z nią ale jest mężatką więc dobrze jest jak jest). Kolejny etap to poinformowanie go o decyzji rozstania się z tobą (jestem cała twoja bierz mnie) na co kochaś się wystraszył i ewakuował co doprowadziło do kolejnego kroku czyli żalu z powodu rozstania i chęci powrotu do związku z tobą o ile zawalczysz o nią a ona będzie analizować czy warto z tobą być. Oczywiście na fali odrzucenia przez kochasia i daniu tobie szansy szargana poszukiwaniem ,,miłości życia" zakłada konto licząc że coś się trafi a nóż widelec jak nie przyszły mąż to chociaż kochanek jak będzie z tobą. Nie takie sytuacje tu były opisywane,. Bo jak to wyjaśnić jej postępowanie racjonalnie ? no jak może ma ktoś pomysł na szczęśliwe zakonczenie. Autorze nie jeden pisał że rękę by sobie dał uciąć za żonę i co ? Ja bym poszedł wysłuchał jej, poobserwował zachwoanie i nie zdradzał się o wiedzy jaką dysponujesz (porób skreny a nawet zaloguj się pod innymi danymi i zagadaj do niej może ci odpisze myśląc żeś kandydat). Kobiety siebie często nie rozumieją , same nie wiedzą co chcą więc daj sobie spokój z nią tylko weż rozwód z jej winy też bo sam widzisz że wierzyć jej nie wolno w nic a alimenty to przykra sprawa w twojej sytuacji materialnej ( jesteś dla niej obcym facetem tyle i aż tyle). Powodzenia w przemyśleniach i wnioskach co do żony jeszcze.

233

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
normalnyjestem napisał/a:

Kilka postów temu napisałem że zachowanie jej jest bardzo a bardzo dziwne i raczej wskazujące na zdradę i zauroczenie. Nadal twierdzę że jeszcze ta historia nie jest zakonczona. Nagle przekazuje poprzez portal że żałuje że chce ratować , usuwa info o rozstaniu a z drugiej zakłada konto na portalu w zasadzie w jednym celu. Nie chce tu być prorokiem złego ale mam takie wrażenie że zdradziła i się zauroczyła (stąd oddalenie). Potem tak wsiąkła w romans że ubzdurała sobie nowy związek stąd pomysł rozwodu ( pewnie kochanek nierozstropnie powiedział żeby ożenił się z nią ale jest mężatką więc dobrze jest jak jest). Kolejny etap to poinformowanie go o decyzji rozstania się z tobą (jestem cała twoja bierz mnie) na co kochaś się wystraszył i ewakuował co doprowadziło do kolejnego kroku czyli żalu z powodu rozstania i chęci powrotu do związku z tobą o ile zawalczysz o nią a ona będzie analizować czy warto z tobą być. Oczywiście na fali odrzucenia przez kochasia i daniu tobie szansy szargana poszukiwaniem ,,miłości życia" zakłada konto licząc że coś się trafi a nóż widelec jak nie przyszły mąż to chociaż kochanek jak będzie z tobą. Nie takie sytuacje tu były opisywane,. Bo jak to wyjaśnić jej postępowanie racjonalnie ? no jak może ma ktoś pomysł na szczęśliwe zakonczenie. Autorze nie jeden pisał że rękę by sobie dał uciąć za żonę i co ? Ja bym poszedł wysłuchał jej, poobserwował zachwoanie i nie zdradzał się o wiedzy jaką dysponujesz (porób skreny a nawet zaloguj się pod innymi danymi i zagadaj do niej może ci odpisze myśląc żeś kandydat). Kobiety siebie często nie rozumieją , same nie wiedzą co chcą więc daj sobie spokój z nią tylko weż rozwód z jej winy też bo sam widzisz że wierzyć jej nie wolno w nic a alimenty to przykra sprawa w twojej sytuacji materialnej ( jesteś dla niej obcym facetem tyle i aż tyle). Powodzenia w przemyśleniach i wnioskach co do żony jeszcze.

Ciężko uwierzyć, że taki scenariusz spełnia się w tym przypadku. Ale kto wie. Teraz do mnie dochodzi, że gdy wróciłem w styczniu ze szpitala i w ogóle przez cały ten okres gdy chorowałem ona wieczorami nie rozstawała się ze smartfonem. Ciągle coś tam pisała, ale do głowy by mi nie przyszło że może z kimś romansować. Może to właściwy trop. Muszę teraz trochę ochłonąć, poczekam co się wydarzy w najbliższych dniach. I tak będę u niej w mieście niedługo, to może się na chwilę spotkamy. Teraz to już nic nie tracę.

anna.zakochana napisał/a:

mogę się mylić jak dla mnie to był test czy dalej tam jesteś i czy za nią tęsknisz czy naprawdę zacząłeś się oddalać. jej zaczepka zadziałała, zgodziłeś się i poczuła na nowo kontrolę którą zaczęła tracić kiedy się nie odzywałeś. więc stwierdziła że skoro dalej jesteś na nią otwarty to może sobie pozowlić na sprawdzenie co tam "na rynku" słychać.
to tak wręcz typowo z książek wyjęte zachowanie.

To wydaje się bardziej prawdopodobne.

234

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Osobiście bym ocipiała z takim facetem. Bez urazy. Nie będę tych pojedynczych zdań tu kopiować, które mnie nastawiają niestety negatywnie w stosunku do Ciebie. Nie negatywnie w sensie sympatii, ale negatywnie w sensie jak źle mogłeś zryć łeb swojej żonie. Zwłaszcza, że ona już wcześniej miała jakieś swoje problemy natury emocjonalnej (chodziła do psychologa długie lata). I ok. Choroba nie wybiera. Ale jesteś świadomym człowiekiem i odmawiałeś leczenia, zwłaszcza w tym kulminacyjnym momencie. Odeszła odetchnąć. Nie dźwignęła tego, za słaba była na to. Zresztą już wcześniej ją wykańczałeś, bo te wieczne krytykanctwo i wyszukiwanie problemów potrafi niesamowicie człowieka zniszczyć. Tak to widzę. A, że już zdążyła ocipieć, za późno się wymiksowała, to robi jakieś dziwne szopki, być może miotana jakimiś sprzecznymi emocjami. Być może nawet ocipiała na tyle mocno, że się wdała w jakiś romans. Tego nie można wykluczyć choć nie masz żadnych podstaw by jej takie coś zarzucić również. Do tego te poronienia… Tu się tylko wszystko nawarstwia. Z pewnością psychoterapia by się jej przydała. Ale masz tu dużo swojej zasługi hmm Z kolei ona już taka dobita nie potrafiła Cię porządnie wesprzeć w chwili, gdy tego potrzebowałeś. Być może nawet odezwała się w niej jakaś taka chęć zemsty za to wszystko co jej mówiłeś. Jakby karma Cię dopadła. Mogła myśleć, że dobrze Ci tak ale z drugiej strony pamiętać, że były też między Wami dobre chwile. Wiesz… to jest bardzo niezdrowe położenie, stąd pewnie jeszcze nie jedną głupotę zrobi.

Sajgon! Totalny chaos. I teraz dopiero obiecywałeś się poprawić? Kiedy były te kryzysy pewnie zamiecione pod dywan… ileż można zamiatać pod dywan? Przyjdzie moment, że pod dywan się już więcej nie zmieści. Zresztą obiecanki-cacanki.

Strasznie niezdrowa relacja. Po obu stronach.

Wiesz, ja też mam nerwicę, ale lżejsze spektrum i w sumie bodźce nerwowe dużo silniejsze,  ale trafił mi się kiedyś taki chłopak co się okazało, że też ma nerwicę, silniejszą od mojej i w sumie zapalnikiem dla niego była jedna jakaś tam dziewczyna z przeszłości. Ile on mnie nerwów kosztował, to masakra. Wytrzymałam tyle ile mogłam. Myślę, że i tak za długo. Zwróciłam się zresztą do jego mamy aby się pożalić na niego, z płaczem… w takim stanie byłam i ona mi powiedziała, że ona zna te zachowania jego, że jej robił to samo, że już go do psychiatry wysłała kiedyś i parę miesięcy brał leki ale przestał, przynosiła mu ziołowe tabletki na uspokojenie, opowiedziała jak to było kiedy był młodszy… Wtedy dopiero zrozumiałam z czym się mierzy i tyle chociaż, że zrzuciłam z siebie poczucie winy, że być może to tylko ze mną mu tak odbija (tak mi mówił a okazało się to nieprawdą). To była ulga z jednej strony, ale z drugiej problem co z tym zrobić? Do niczego go nie zmuszę, ani rozmową, ani krzykiem. Dopóki sam nie ze chce sięgnąć po pomoc to kaplica. A jego nerwica była na tyle silna, że często z bezsilności szłam się po prostu położyć spać… odpocząć. Większość jego problemów również była w głowie. I kiedy dostawał ataków paniki i się dusił, ja otwierałam okna i drzwi, żeby poczuł przepływ powietrza, przynosiłam zimne okłady na głowę, trzymałam go za rękę i masowałam ramię, żeby poprawić krążenie krwi, przynosiłam wodę do picia… a on jak już się uspokoił na tyle, że przestał się dusić to zaczął chodzić po mieszkaniu, otwierać szafki, jak coś mu wypadło z niej wymyślać mi, że to moja wina, bo źle schowałam, zaczepił się o kosz na pranie, który się przewrócił i brudne pranie wypadło na podłogę… moja wina, bo źle kosz postawiłam. Jak poprosiłam go, żeby się uspokoił to mnie zwyzywał i przyłożył mi nóż do gardła hmm Odeszłam od niego. Jeśli nie chce pomocy, nie chce sam po pomoc sięgnąć, nie chce ulżyć sobie i innym dookoła niego to bez sensu męczyć się razem…
Piszę to, żeby uświadomić Ci, że Twoje krytykanctwo jak i zachowanie podczas choroby mogło się Twojej żonie dać na tyle we znaki, że postanowiła ratować siebie skoro Ty sam nic zrobić nie chciałeś. I jej zachowanie, takie pokręcone nieszczególnie mnie dziwi, gdyż na pewno wiele lat z Tobą już zdażyło się i na niej odbić.
I ja nie chcę jej bronić. Najbardziej nie podoba mi się to, że tak mało pracowała, choć nie napisałeś dlaczego migała się od pracy. Tym samym nie odciążyła Cię finansowo choć nie zajmowała się małymi dziećmi w międzyczasie i to jest niezrozumiałe.
Więc może lepiej dla Was, że się rozstaliście. Oboje zajmiecie się sobą i swoimi problemami osobno, gdyż razem nie stanowiliście dla siebie wzajemnie zbyt wielkiego oparcia a raczej ma się wrażenie, że byliście dla siebie tylko dodatkowym obciążeniem.

Trzymaj się. Zadbaj o siebie. Zajmij się swoją nerwicą, gdyż puszczona samopas potrafi zatruć życie. Odpocznijcie oboje.

235

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

DeepAndBlue - doskonale zdaje sobie sprawę z moich błędów. Wiem czego żona ode mnie oczekiwała, a czego nie robiłem. Jak już tu kilka razy pisałem, to ja nawaliłem w tym związku dużo bardziej i nie wybielam się. Przeprosiłem zresztą żonę za to kilka razy, obiecałem poprawę. Teraz chodzę do psychologa, biorę leki. Jest we mnie motywacja i chęć do zmiany niektórych zachowań. Ona o tym wie. Szkoda tylko, że to prawdopodobnie wszystko za późno. Z drugiej strony jej ostatnie zachowania powodują że mam/miałem jeszcze jakąś nadzieję. W tej długiej wiadomości do mnie napisała, że przeżyła ze mną mnóstwo wspaniałych lat, a dopiero ostatnie 2 lata były ciężkie. Sama napisała, że widzi jeszcze dla nas szansę, że czeka na spotkanie ze mną. No a za chwilę loguje się na portalu randkowym...

236

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Tak, zajmij się sobą już dla siebie tylko. Niestety, za późno się za to wziąłeś. Ona już pękła i zrobiła co zrobiła. Jej jeszcze będzie odbijać przez jakiś czas. Nie bierz tego osobiście. To dość powszechne przy rozstaniach. Człowiek nie kontroluje co się z nim dzieje. Nawał myśli, wspomnień ale i uprzedzeń, żalu itd Sprawa jest jeszcze świeża, ziemniaczki jeszcze gorące. Logiki w tym nie szukaj. Może za parę lat porozmawiacie ze sobą normalnie, wykurowani z grubsza. Teraz na to nie licz.

237

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Nie rób sobie nadziei to nie będzie bolało.
Jej zachowanie wskazuje że na 99% jest gotowa odejść.
Złożyła pozew, szuka "sympatii" w sieci, to oznacza że Ty teraz masz inne zadanie. Masz przyjąć na klatę że to co się dzieje jest Twoją winą i tylko Twoją. Masz teraz jej nadskakiwać, schlebiać  a ona będzie niby się wahać - a pozew złożony, to gdzie to wahanie?
Ona zbyt dziwnie odeszła, dlatego jak pisałem ona odeszła do kogoś i generalnie was już nie ma.

238

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Czytam sobie ten temat i widzę nieco podobieństwa do mojego byłego już związku , zakładałem tu temat jakiś czas temu, można poczytać. Mnie moja była narzeczona zostawiła po 6 latach bo się wypaliła, bo była nuda i rutyna etc. No ja też dużo błedów robiłem z czego sobie sprawę zdałem po rozstaniu, walczyłem o nią, trochę się płaszczyłem i ogólnie mocno to wszystko przeżywałem. Też mnie w sumie dziwiło że ona tak łatwo to wszystko odpuściła i na koniec zwaliła wszystkie winy na mnie, gadać ze mną nie chciała w ogóle po rozstaniu. No i co się okazało. Umawiała się od pewnego czasu z jakimś kolesiem którego poznała na necie. Teraz dowiedziałem się od naszej wspólnej znajomej że oni już ze sobą nie są, jakiś przelotny romans był. I najlepsze,moja ex robi jakieś zaczepki w moją stronę,zaczęła kontaktu teraz ze mną szukać. Może się mylę, ale gdy czytam tą historię tutaj to wydaje mi się że będzie ten sam schemat. Kobita zaczęła szukać wrażeń na boku jak związek się jej znudził, wypaliła się etc. Dlatego po rozstaniu była taka nieprzyjemna jak moja. Bądź czujny i nie daj się wkręcić w takie gierki.

239 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-04-17 14:30:41)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

No sparzyła się jedna z drugą, kiedy okazało się, że romansik z "cudownym", nowo poznanym kolesiem okazał się ułudą, to chce wrócić z podkulonym ogonem do stabilnego gniazdka...Tamten nie dał(albo dawał za krótko bądź nie tak, jak chciała) odpowiedniej adrenaliny czy emocji, to trzeba wrócić do "bezpiecznej" ostoi. Po tych wszytkich zagrywkach, zarzucaniu komuś nudy i wypalenia ze zwaleniem winy na czele, można się komuś takiemu co najwyżej zaśmiać w twarz i zamknąć za nim drzwi.*

edit: *dotyczy obu stron smile

240

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Przecież każdy taki temat jest dosłownie taki sam. I wy się dziwicie, że coraz mniej osób chce indywidualnie podchodzić do kobiet? Jak każda to taki sam taboret dokładnie...

241

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Marecki93 napisał/a:

Czytam sobie ten temat i widzę nieco podobieństwa do mojego byłego już związku , zakładałem tu temat jakiś czas temu, można poczytać. Mnie moja była narzeczona zostawiła po 6 latach bo się wypaliła, bo była nuda i rutyna etc. No ja też dużo błedów robiłem z czego sobie sprawę zdałem po rozstaniu, walczyłem o nią, trochę się płaszczyłem i ogólnie mocno to wszystko przeżywałem. Też mnie w sumie dziwiło że ona tak łatwo to wszystko odpuściła i na koniec zwaliła wszystkie winy na mnie, gadać ze mną nie chciała w ogóle po rozstaniu. No i co się okazało. Umawiała się od pewnego czasu z jakimś kolesiem którego poznała na necie. Teraz dowiedziałem się od naszej wspólnej znajomej że oni już ze sobą nie są, jakiś przelotny romans był. I najlepsze,moja ex robi jakieś zaczepki w moją stronę,zaczęła kontaktu teraz ze mną szukać. Może się mylę, ale gdy czytam tą historię tutaj to wydaje mi się że będzie ten sam schemat. Kobita zaczęła szukać wrażeń na boku jak związek się jej znudził, wypaliła się etc. Dlatego po rozstaniu była taka nieprzyjemna jak moja. Bądź czujny i nie daj się wkręcić w takie gierki.

Każda sytuacja jest inna, na razie nie mam podstaw żeby w 100% stwierdzić, że moja żona kogoś w międzyczasie poznała. Dzisiaj dostałem "dziwną" wiadomość od szwagierki, że ona zna jakieś tam szczegóły, że wie o rzekomych kłamstwach mojej żony. Że oni tam za mnie trzymają kciuki i stoją za mną murem, itp. Mamy pogadać po świętach, może dowiem się czegoś więcej. Jak widać temat mojego małżeństwa zatacza coraz szersze kręgi.

242

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

wierzysz szwagierce?

243

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
anna.zakochana napisał/a:

wierzysz szwagierce?

Nie mam pojęcia co mi chce przekazać, okaże się. Zresztą czego bym nie usłyszał i tak zobaczę się z żoną niebawem, może uda się w końcu pogadać spokojnie w cztery oczy.

244 Ostatnio edytowany przez anna.zakochana (2022-04-18 16:02:03)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

ale wierzysz w to że "oni" za Ciebie trzymają kciuki? co to znaczy? za Ciebie, a nie za Was? nie wiem jakie relacje ma Twoja żona z siostrą ale mi by się świeczka zapaliła jakbym takie coś dostała bo mi zakrawa na manipulację. wydaje mi się, że nawet jak szwagierka martwiłaby się o siostrę i uważała że robi źle to nie wyskakiwałaby z tym że kłamie i Tobie "skarżyła" ale w inny sposób starała się pomóc. mam tu doświadczenie i o ile siostry mojego ex który mnie zdradził, zrobił źle i uważają że decyzje dziwne podejmuje to jednak przede wszystkim wspierają jego.

no chyba żę mają jakąś toksyczną relację.

245

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:
Marecki93 napisał/a:

Czytam sobie ten temat i widzę nieco podobieństwa do mojego byłego już związku , zakładałem tu temat jakiś czas temu, można poczytać. Mnie moja była narzeczona zostawiła po 6 latach bo się wypaliła, bo była nuda i rutyna etc. No ja też dużo błedów robiłem z czego sobie sprawę zdałem po rozstaniu, walczyłem o nią, trochę się płaszczyłem i ogólnie mocno to wszystko przeżywałem. Też mnie w sumie dziwiło że ona tak łatwo to wszystko odpuściła i na koniec zwaliła wszystkie winy na mnie, gadać ze mną nie chciała w ogóle po rozstaniu. No i co się okazało. Umawiała się od pewnego czasu z jakimś kolesiem którego poznała na necie. Teraz dowiedziałem się od naszej wspólnej znajomej że oni już ze sobą nie są, jakiś przelotny romans był. I najlepsze,moja ex robi jakieś zaczepki w moją stronę,zaczęła kontaktu teraz ze mną szukać. Może się mylę, ale gdy czytam tą historię tutaj to wydaje mi się że będzie ten sam schemat. Kobita zaczęła szukać wrażeń na boku jak związek się jej znudził, wypaliła się etc. Dlatego po rozstaniu była taka nieprzyjemna jak moja. Bądź czujny i nie daj się wkręcić w takie gierki.

Każda sytuacja jest inna, na razie nie mam podstaw żeby w 100% stwierdzić, że moja żona kogoś w międzyczasie poznała. Dzisiaj dostałem "dziwną" wiadomość od szwagierki, że ona zna jakieś tam szczegóły, że wie o rzekomych kłamstwach mojej żony. Że oni tam za mnie trzymają kciuki i stoją za mną murem, itp. Mamy pogadać po świętach, może dowiem się czegoś więcej. Jak widać temat mojego małżeństwa zatacza coraz szersze kręgi.

Nie masz pewności,ja też nie miałem pewności. Więcej, dałbym sobie uciąć ręce i nogi że moja ex narzeczona nikogo nie poznała. Myślę że jak kobieta robi coś takiego (zdrada), a potem odchodzi, to po prostu się odkochała i tyle. Ciężko później coś jeszcze naprawiać czy 'walczyć'. Zobacz sobie kilka tematów z tego działu. Kobiety są zdradzane przez swoich facetów,a one jeszcze im dają szanse, proszą o porady co robić, żeby taki mąż wrócił od kochanki. Tak samo jak inne patologie,np. alkoholizm męża nie stanowią dla takiej kobiety pretekstu do odejścia. Takich sytuacji jest mnóstwo. Widzisz, tylko że one ciągle tych swoich facetów kochają, dlatego przy nich trwają. Zmierzam do tego, że co byś teraz nie robił,na rzęsach stawał to i tak nic nie zrobisz, bo kobita przestała cię kochać i (prawdopodobnie) poszła do innego. Jak na moje to na 99% w twoim przypadku tak było. Jak po czasie się sparzy przy nowym delikwencie, to może zacznie się sama do ciebie odzywać. Tak więc moja rada, zostaw teraz temat w spokoju, zajmij się sobą, żonie daj spokój, niech sobie robi co chce, w końcu to ona odeszła, to czemu ty byś się miał teraz starać. Nie słuchaj rad szwagierek czy innych ciotek, bo co w sumie obchodzi ich sprawa twojego małżeństwa. Poza tym będziesz miał jeszcze więcej w głowie namieszane.

246

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
anna.zakochana napisał/a:

ale wierzysz w to że "oni" za Ciebie trzymają kciuki? co to znaczy? za Ciebie, a nie za Was? nie wiem jakie relacje ma Twoja żona z siostrą ale mi by się świeczka zapaliła jakbym takie coś dostała bo mi zakrawa na manipulację. wydaje mi się, że nawet jak szwagierka martwiłaby się o siostrę i uważała że robi źle to nie wyskakiwałaby z tym że kłamie i Tobie "skarżyła" ale w inny sposób starała się pomóc. mam tu doświadczenie i o ile siostry mojego ex który mnie zdradził, zrobił źle i uważają że decyzje dziwne podejmuje to jednak przede wszystkim wspierają jego.

no chyba żę mają jakąś toksyczną relację.

Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chodzi o żonę mojego szwagra, czyli żonę brata mojej żony smile To co ona pisze traktuję z przymrużeniem oka, bo obie panie specjalnie za sobą nie przepadają. "Szwagierka" i szwagier od początku trzymali w tym wszystkim moją stronę, uważali, że moja żona działa emocjonalnie i wiele spraw wyolbrzymia. Nie mam pojęcia o jakich rzekomych kłamstwach mojej żony pisze, ale może niedługo się dowiem.

Marecki93 napisał/a:

Nie masz pewności,ja też nie miałem pewności. Więcej, dałbym sobie uciąć ręce i nogi że moja ex narzeczona nikogo nie poznała. Myślę że jak kobieta robi coś takiego (zdrada), a potem odchodzi, to po prostu się odkochała i tyle. Ciężko później coś jeszcze naprawiać czy 'walczyć'. Zobacz sobie kilka tematów z tego działu. Kobiety są zdradzane przez swoich facetów,a one jeszcze im dają szanse, proszą o porady co robić, żeby taki mąż wrócił od kochanki. Tak samo jak inne patologie,np. alkoholizm męża nie stanowią dla takiej kobiety pretekstu do odejścia. Takich sytuacji jest mnóstwo. Widzisz, tylko że one ciągle tych swoich facetów kochają, dlatego przy nich trwają. Zmierzam do tego, że co byś teraz nie robił,na rzęsach stawał to i tak nic nie zrobisz, bo kobita przestała cię kochać i (prawdopodobnie) poszła do innego. Jak na moje to na 99% w twoim przypadku tak było. Jak po czasie się sparzy przy nowym delikwencie, to może zacznie się sama do ciebie odzywać. Tak więc moja rada, zostaw teraz temat w spokoju, zajmij się sobą, żonie daj spokój, niech sobie robi co chce, w końcu to ona odeszła, to czemu ty byś się miał teraz starać. Nie słuchaj rad szwagierek czy innych ciotek, bo co w sumie obchodzi ich sprawa twojego małżeństwa. Poza tym będziesz miał jeszcze więcej w głowie namieszane.

Już parę razy o tym pisałem, a co chwilę ktoś ponownie sugeruje rzekomą zdradę przez moją żonę. Nie mam pewności, to nie mam. Nie będę jej o nic oskarżał. Na razie wiem tylko, że ma dopiero co założony profil na portalu randkowym. To jeszcze o niczym nie świadczy, chociaż nie powiem, zabolało. Przeczytałem Twój temat i u Was było trochę inaczej, Twoja kobieta postawiła sprawę jasno podczas rozstania i się tego do końca trzymała. A moja się miota, daje sprzeczne sygnały. Gdyby była z kochankiem to raczej by się do mnie nie odzywała i nie utrzymywała kontaktu. Pewności oczywiście mieć nie mogę. W ciągu tygodnia coś może się wyjaśni, za tydzień zobaczę się z żoną i może uda się nam szczerze pogadać.

247

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Velocity1206 napisał/a:

ma dopiero co założony profil na portalu randkowym. To jeszcze o niczym nie świadczy,

No jak Twoim zdaniem o niczym nie świadczy to twoja sprawa wink Nie zalogowała się żeby szukać tam psiapsiółki do zwierzeń tylko faceta. Nawet załóżmy że nie zostawiła Cię dla kochasia,to teraz i tak szuka kogoś innego. A że szuka to chyba sprawa jasna że już Cię nie kocha. Kochająca kobieta by w ogóle od Ciebie nie odeszła, nawet w tych wszystkich problemach. A Ty masz jeszcze do tego pozew rozwodowy w sądzie. To już nie wiem na co jeszcze liczysz. To że ona Ci teraz miesza w głowie to sama tylko wie dlaczego, no ale raczej nie z miłości. W najlepszym wypadku siedzisz na ławce rezerwowych. Sorry że tak bezpośrednio piszę,ale sam mam nauczkę po moim ostatnim związku. Teraz mam chociaż satysfakcję że po ostatniej rozmowie z moją ex gdy była po prostu wredna już dłużej się nie poniżałem, powiedziałem 'dziękuję' i się nie do tej pory nie odezwałem. Teraz to ona szuka zaczepki, ale ja dalej się nie odzywam chociaż korci, oj korci. Tobie też radzę obrać taką taktykę. Im mniej kontaktu tym bardziej to działa na Twoją korzysć. Jak kobiecie będzie zależało to prędzej czy później się sama odezwie i może się w końcu określi.

248 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2022-04-18 22:05:54)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Marecki93 napisał/a:
Velocity1206 napisał/a:

ma dopiero co założony profil na portalu randkowym. To jeszcze o niczym nie świadczy,

No jak Twoim zdaniem o niczym nie świadczy to twoja sprawa wink Nie zalogowała się żeby szukać tam psiapsiółki do zwierzeń tylko faceta. Nawet załóżmy że nie zostawiła Cię dla kochasia,to teraz i tak szuka kogoś innego. A że szuka to chyba sprawa jasna że już Cię nie kocha. 1. Kochająca kobieta by w ogóle od Ciebie nie odeszła, nawet w tych wszystkich problemach. A Ty masz jeszcze do tego pozew rozwodowy w sądzie. To już nie wiem na co jeszcze liczysz. To że ona Ci teraz miesza w głowie to sama tylko wie dlaczego, no ale raczej nie z miłości. W najlepszym wypadku siedzisz na ławce rezerwowych. Sorry że tak bezpośrednio piszę,ale sam mam nauczkę po moim ostatnim związku. Teraz mam chociaż satysfakcję że po ostatniej rozmowie z moją ex gdy była po prostu wredna już dłużej się nie poniżałem, powiedziałem 'dziękuję' i 2. się nie do tej pory nie odezwałem. Teraz to ona szuka zaczepki, ale ja dalej się nie odzywam chociaż korci, oj korci. Tobie też radzę obrać taką taktykę. 3. Im mniej kontaktu tym bardziej to działa na Twoją korzysć. Jak kobiecie będzie zależało to prędzej czy później się sama odezwie i może się w końcu określi.

Ale stek bzdur, co Ty w ogole piszesz? Ile masz lat ? Kolejny zraniony po rozstaniu, ktory pozjadał wszystkie rozumy ?
1. Oczywiście, że kochająca kobieta by odeszła. Juz nie licze tych wszystkich związków przemocowych, ale sytuacji, gdzie ludzie sie nie rozumieją, wypala się, nie układa, jest żle - to tak, może się zdziwisz, ale można kochać i odejść. I to jest lepsze i mądrzejsze. Nie ma sensu tkwić w czymś, co nie daje szczęscia. Lepiej się rozstać i dać obydwu osobom szanse na poukładanie sobie życia.
2. Lubisz grać w gierki? Nie lepiej zrobić to, na co się ma ochote niż powstrzymywanie sie żeby niewiadomo co pokazać? Plss....
3. Kolejna porada z d ... tak, odezwie się ale do nowego obiektu, który nie będzie miał jej głeboko w pośladach.

249 Ostatnio edytowany przez Marecki93 (2022-04-18 22:41:49)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
KoloroweSny napisał/a:
Marecki93 napisał/a:
Velocity1206 napisał/a:

ma dopiero co założony profil na portalu randkowym. To jeszcze o niczym nie świadczy,

No jak Twoim zdaniem o niczym nie świadczy to twoja sprawa wink Nie zalogowała się żeby szukać tam psiapsiółki do zwierzeń tylko faceta. Nawet załóżmy że nie zostawiła Cię dla kochasia,to teraz i tak szuka kogoś innego. A że szuka to chyba sprawa jasna że już Cię nie kocha. 1. Kochająca kobieta by w ogóle od Ciebie nie odeszła, nawet w tych wszystkich problemach. A Ty masz jeszcze do tego pozew rozwodowy w sądzie. To już nie wiem na co jeszcze liczysz. To że ona Ci teraz miesza w głowie to sama tylko wie dlaczego, no ale raczej nie z miłości. W najlepszym wypadku siedzisz na ławce rezerwowych. Sorry że tak bezpośrednio piszę,ale sam mam nauczkę po moim ostatnim związku. Teraz mam chociaż satysfakcję że po ostatniej rozmowie z moją ex gdy była po prostu wredna już dłużej się nie poniżałem, powiedziałem 'dziękuję' i 2. się nie do tej pory nie odezwałem. Teraz to ona szuka zaczepki, ale ja dalej się nie odzywam chociaż korci, oj korci. Tobie też radzę obrać taką taktykę. 3. Im mniej kontaktu tym bardziej to działa na Twoją korzysć. Jak kobiecie będzie zależało to prędzej czy później się sama odezwie i może się w końcu określi.

Ale stek bzdur, co Ty w ogole piszesz? Ile masz lat ? Kolejny zraniony po rozstaniu, ktory pozjadał wszystkie rozumy ?
1. Oczywiście, że kochająca kobieta by odeszła. Juz nie licze tych wszystkich związków przemocowych, ale sytuacji, gdzie ludzie sie nie rozumieją, wypala się, nie układa, jest żle - to tak, może się zdziwisz, ale można kochać i odejść. I to jest lepsze i mądrzejsze. Nie ma sensu tkwić w czymś, co nie daje szczęscia. Lepiej się rozstać i dać obydwu osobom szanse na poukładanie sobie życia.
2. Lubisz grać w gierki? Nie lepiej zrobić to, na co się ma ochote niż powstrzymywanie sie żeby niewiadomo co pokazać? Plss....
3. Kolejna porada z d ... tak, odezwie się ale do nowego obiektu, który nie będzie miał jej głeboko w pośladach.


Mam 29 lat. Tak, zostawiła mnie kobieta po 6 latach, jak się okazało dla innego, z którym mnie wcześniej zdradzała. A ja nieświadomy niczego po rozstaniu błagałem ją o litość, skomlałem jak piesek. Piszę tylko luźno o swoich przemyśleniach, chyba po to jest forum żeby móc się swobodnie wypowiedzieć, nie każdy musi się ze mną zgadzać.

1. Nie uwierzę w coś takiego że kobieta kocha to zdradza, albo kończy związek bez zawalczenia. U mnie w związku też nie było idealnie , ale nie aż tak żeby nie dać sobie jeszcze jednej szansy. Ona jednak wybrała odejście do innego. Jeszcze mi napisz że zrobiła to z miłości do mnie...
2. To nie są gierki, tylko szacunek do samego siebie. Kobita kopneła mnie w zadek, poszła do innego z którym się jej nie ułożyło i teraz szuka ze mną kontaktu. Mam ją przyjąć z otwartymi ramionami? Ja już przez nią po rozstaniu swoje wycierpiałem , niech ona teraz też trochę pocierpi. Zresztą po czymś takim ja szansy na zejście się ponowne i tak nie widzę, to nie zależy mi na tym żeby szybko z nią ten kontakt odzyskać.
3. No i co autor tego tematu ma z tego że kontaktuje się z byłą??? Ma tylko w głowie namieszane. A ona i tak szuka nowego 'obiektu' na internecie.

250

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

dobre, pragmatyczne  podejście do tematu ja czytam niektóre tematy tu, dominuje niestety takie  kolorowe  racjonalizowanie faktów a potem ludki zdziwione że  dostaje po dupie

251 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-04-18 23:17:05)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Na miejscu Mareckiego93 też bym się zdziwił. Patrząc na to chłodno, to ciężko pojąć, że ktoś ucieka sobie w bok przez dłuższy czas, zamiast spróbować naprawić to, co się zepsuło. W jego przypadku zdradzała go wcześniej, zanim się rozstali, więc jeśli jej coś brakowało, dlaczego o tym nie pogadali? Zdrada jest raczej skutkiem niż przyczyną, skoro było wcześniej tak źle, to dlaczego nikt ni chciał tego ratować ani nie zakończyli relacji, tylko jedno poszło na bok. Zadziwia trochę to myślenie, że można kochać i odejść a przynajmnije kochać na tyle, że odejście przeżywa się ciężko. Skoro przez jakiś czas coś się psuje to te podwaliny uczucia chyba się sypią, więc na czym ma się opierać na miłość, skoro osoba dalej kocha a mimo to decyzuje się odejść. Nie widzi sposobu na naprawde czy uznaje, żę z innym będzie łatwiej? Jeśli ktoś kocha i mu choć odrobinę zależy, to może warto zawalczyć, choćby poprzez ponowne zbliżenie się do siebie? Niemożliwe?
Też nie wiem, z jakiej racji zdradzona osoba miałaby w takim przypadku z powrotem przyjmować ex pod swój dach i mu wybaczyć. Też bym unikał kontaktu za wszelką cenę, bo to przypomina o wszystkim, o tych upokorzeniach i krzywdzie a taki numer wyklucza po prostu dalsze pożycie.

Rozumiem, że ktoś odchodzi, bo już nie czuje do partnera nic, ale jeśli twierdzi, że nadal kocha i chce odejść, to coś tu się nie zgadza. Skoro twierdzi, że coś się wypaliło i nie ma sensu dalej tego ciągnąć, to jak to ianczej nazwać, jak brakiem uczucia? Chyba, że uczucie wypala się z dnia na dzień?

252

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
Marecki93 napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
Marecki93 napisał/a:

No jak Twoim zdaniem o niczym nie świadczy to twoja sprawa wink Nie zalogowała się żeby szukać tam psiapsiółki do zwierzeń tylko faceta. Nawet załóżmy że nie zostawiła Cię dla kochasia,to teraz i tak szuka kogoś innego. A że szuka to chyba sprawa jasna że już Cię nie kocha. 1. Kochająca kobieta by w ogóle od Ciebie nie odeszła, nawet w tych wszystkich problemach. A Ty masz jeszcze do tego pozew rozwodowy w sądzie. To już nie wiem na co jeszcze liczysz. To że ona Ci teraz miesza w głowie to sama tylko wie dlaczego, no ale raczej nie z miłości. W najlepszym wypadku siedzisz na ławce rezerwowych. Sorry że tak bezpośrednio piszę,ale sam mam nauczkę po moim ostatnim związku. Teraz mam chociaż satysfakcję że po ostatniej rozmowie z moją ex gdy była po prostu wredna już dłużej się nie poniżałem, powiedziałem 'dziękuję' i 2. się nie do tej pory nie odezwałem. Teraz to ona szuka zaczepki, ale ja dalej się nie odzywam chociaż korci, oj korci. Tobie też radzę obrać taką taktykę. 3. Im mniej kontaktu tym bardziej to działa na Twoją korzysć. Jak kobiecie będzie zależało to prędzej czy później się sama odezwie i może się w końcu określi.

Ale stek bzdur, co Ty w ogole piszesz? Ile masz lat ? Kolejny zraniony po rozstaniu, ktory pozjadał wszystkie rozumy ?
1. Oczywiście, że kochająca kobieta by odeszła. Juz nie licze tych wszystkich związków przemocowych, ale sytuacji, gdzie ludzie sie nie rozumieją, wypala się, nie układa, jest żle - to tak, może się zdziwisz, ale można kochać i odejść. I to jest lepsze i mądrzejsze. Nie ma sensu tkwić w czymś, co nie daje szczęscia. Lepiej się rozstać i dać obydwu osobom szanse na poukładanie sobie życia.
2. Lubisz grać w gierki? Nie lepiej zrobić to, na co się ma ochote niż powstrzymywanie sie żeby niewiadomo co pokazać? Plss....
3. Kolejna porada z d ... tak, odezwie się ale do nowego obiektu, który nie będzie miał jej głeboko w pośladach.


Mam 29 lat. Tak, zostawiła mnie kobieta po 6 latach, jak się okazało dla innego, z którym mnie wcześniej zdradzała. A ja nieświadomy niczego po rozstaniu błagałem ją o litość, skomlałem jak piesek. Piszę tylko luźno o swoich przemyśleniach, chyba po to jest forum żeby móc się swobodnie wypowiedzieć, nie każdy musi się ze mną zgadzać.

1. Nie uwierzę w coś takiego że kobieta kocha to zdradza, albo kończy związek bez zawalczenia. U mnie w związku też nie było idealnie , ale nie aż tak żeby nie dać sobie jeszcze jednej szansy. Ona jednak wybrała odejście do innego. Jeszcze mi napisz że zrobiła to z miłości do mnie...
2. To nie są gierki, tylko szacunek do samego siebie. Kobita kopneła mnie w zadek, poszła do innego z którym się jej nie ułożyło i teraz szuka ze mną kontaktu. Mam ją przyjąć z otwartymi ramionami? Ja już przez nią po rozstaniu swoje wycierpiałem , niech ona teraz też trochę pocierpi. Zresztą po czymś takim ja szansy na zejście się ponowne i tak nie widzę, to nie zależy mi na tym żeby szybko z nią ten kontakt odzyskać.
3. No i co autor tego tematu ma z tego że kontaktuje się z byłą??? Ma tylko w głowie namieszane. A ona i tak szuka nowego 'obiektu' na internecie.

No wlasnie i teraz wszystko rozumujesz w pojęciu zdrady. A ludzie się rozstają z przeróżnych powodów, Ty wrzucasz wszystko do jednego worka. Nie napisałam, że jak kocha to zdradza - tylko może kochać a się rozstać. Szacunek do samego siebie nie polega na tym, że Cie korci i nie będziesz pisał bo zrobiła Ci kuku, przerób temat, to nie będzie Cie nigdy nic korciło i nigdy też nie będziesz zwracał uwagi na jej zaczepki. Autor od początku wątku - z resztą jego ex też - ma problem z komunikacją. W tym momencie tak, lepiej żeby milczał, ale w innych sytuacjach - nie sądze.

253

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
adrianoleite napisał/a:

dobre, pragmatyczne  podejście do tematu ja czytam niektóre tematy tu, dominuje niestety takie  kolorowe  racjonalizowanie faktów a potem ludki zdziwione że  dostaje po dupie

Pragmatyczne wrzucanie wszystkich do jednego worka i schematy. Nie każde rozstanie wiąże się ze zdradą. Zdziwione, bo nie raz te ludki sami popełniają dużo błędów. Do każdego tematu trzeba podejść inaczej, to są różne historie a coraz częściej dominuje tutaj zdanie poprzez pryzmat swojej własnej sytuacji i rozstania. I wielkie rady kij wie skąd, bo ja tak miałem.

254 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-04-18 23:31:47)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

W wypadku Mareckiego, jeśli jest tak, jak pisze, to jaki sens ma odnawianie kontaktu z kimś, kto nas tak potraktował? Nie bardzo rozumiem sens samobiczowania się..

Pytanie o odejście, mimo ciągłego uczucia jest takie: czym to uczucie w ogóle jest, skoro to wszystko tak cenne i drogie, co spajało razem ludzi i teraz się skończyło, przyczynia się do rozstania? Nic się chyba nie kończy  w ciągu jednej chwili, więc ewentualna decyzja o odejśćiu musi jakoś ewoluować albo dojrzewać. Jak się osiągnie punkt krytyczny to mało chyba już tego uczucia pozostaje..

Nie pytam złośliwie jakby co smile Ciężko mi sobie po prostu wyobrazić sytuację, kiedy ktoś jeszcze żywi do drugiej osoby silne uczucie a decyzuje się na odejście..

255

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
bagienni_k napisał/a:

W wypadku Mareckiego, jeśli jest tak, jak pisze, to jaki sens ma odnawianie kontaktu z kimś, kto nas tak potraktował? Nie bardzo rozumiem sens samobiczowania się..

Pytanie o odejście, mimo ciągłego uczucia jest takie: czym to uczucie w ogóle jest, skoro to wszystko tak cenne i drogie, co spajało razem ludzi i teraz się skończyło, przyczynia się do rozstania? Nic się chyba nie kończy  w ciągu jednej chwili, więc ewentualna decyzja o odejśćiu musi jakoś ewoluować albo dojrzewać. Jak się osiągnie punkt krytyczny to mało chyba już tego uczucia pozostaje..

Nie pytam złośliwie jakby co smile Ciężko mi sobie po prostu wyobrazić sytuację, kiedy ktoś jeszcze żywi do drugiej osoby silne uczucie a decyzuje się na odejście..

Nie wiem nic o jego sytuacj, raptem pare zdań, bo to nawet nie jego wątek - także cóż. Jak dla mnie skoro specjalnie sie hamuje, to jest coś jeszcze do wyjaśnienia, inaczej by go nie korciło. Także niech sobie najpierw z tym poradzi, a później oczywiście zamknie na amen.

Ależ takich sytuacji gdzie ktoś kocha a decyduje się na odejście jest pełno, bardzo często po prostu od dłuższego czasu nie gra, ludzie sie nie dogadują, drogi się rozchodzą, zmieniają się priorytety, ktoś zauważa, że juz nie jest im po drodze itp. Decyzja zawsze ewoluuje, ale nie zawsze wiąże się to z końcem miłości. Gdzieś trafiłam kiedyś na takie mądre słowa 'można kogoś kochać i z nim nie być'.

256 Ostatnio edytowany przez adrianoleite (2022-04-18 23:49:05)

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
KoloroweSny napisał/a:
adrianoleite napisał/a:

dobre, pragmatyczne  podejście do tematu ja czytam niektóre tematy tu, dominuje niestety takie  kolorowe  racjonalizowanie faktów a potem ludki zdziwione że  dostaje po dupie

Pragmatyczne wrzucanie wszystkich do jednego worka i schematy. Nie każde rozstanie wiąże się ze zdradą. Zdziwione, bo nie raz te ludki sami popełniają dużo błędów. Do każdego tematu trzeba podejść inaczej, to są różne historie a coraz częściej dominuje tutaj zdanie poprzez pryzmat swojej własnej sytuacji i rozstania. I wielkie rady kij wie skąd, bo ja tak miałem.

nie wiem o czym ty do mnie piszesz kolega napisał ze został zdradzony (przynajmniej tak zrozumiałem) po czym jej nowy romans nie kliknął i chciała wrócić  do bezpiecznej przystani póki czegoś nowego nie ogarnie no i rozumiem kolegę ze nie chce być zapasowym kołem tylko ruszyć dalej ... Dać komuś drugą szansę to tak jakby dać komuś drugi nabój bo spudłował za pierwszym razem. Tak uważam

257

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

No i super. Tylko czemu ten kolega teraz każde rozstanie podpisuje pod zdradę? To, że on został zdradzony i ktoś się wobec niego nie fair zachował, nie znaczy, że inni też tak mają. Każdą sytuacje wpisuje w jeden, znany sobie schemat. To tak nie działa.

Autor wątku ma zupełnie inną, dość skomplikowaną sytuację.

258

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę
KoloroweSny napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

W wypadku Mareckiego, jeśli jest tak, jak pisze, to jaki sens ma odnawianie kontaktu z kimś, kto nas tak potraktował? Nie bardzo rozumiem sens samobiczowania się..

Pytanie o odejście, mimo ciągłego uczucia jest takie: czym to uczucie w ogóle jest, skoro to wszystko tak cenne i drogie, co spajało razem ludzi i teraz się skończyło, przyczynia się do rozstania? Nic się chyba nie kończy  w ciągu jednej chwili, więc ewentualna decyzja o odejśćiu musi jakoś ewoluować albo dojrzewać. Jak się osiągnie punkt krytyczny to mało chyba już tego uczucia pozostaje..

Nie pytam złośliwie jakby co smile Ciężko mi sobie po prostu wyobrazić sytuację, kiedy ktoś jeszcze żywi do drugiej osoby silne uczucie a decyzuje się na odejście..

Nie wiem nic o jego sytuacj, raptem pare zdań, bo to nawet nie jego wątek - także cóż. Jak dla mnie skoro specjalnie sie hamuje, to jest coś jeszcze do wyjaśnienia, inaczej by go nie korciło. Także niech sobie najpierw z tym poradzi, a później oczywiście zamknie na amen.

Ależ takich sytuacji gdzie ktoś kocha a decyduje się na odejście jest pełno, bardzo często po prostu od dłuższego czasu nie gra, ludzie sie nie dogadują, drogi się rozchodzą, zmieniają się priorytety, ktoś zauważa, że juz nie jest im po drodze itp. Decyzja zawsze ewoluuje, ale nie zawsze wiąże się to z końcem miłości. Gdzieś trafiłam kiedyś na takie mądre słowa 'można kogoś kochać i z nim nie być'.

Można poczytać sobie mój temat na tym forum jakoś tak sprzed miesiąca. Nie będę tutaj już spamował koledze w jego wątku, napiszę tylko jeszcze że u mnie w związku nie było różowo, była monotonia generalnie, ale kobieta tak naprawdę nie dawała znaków że jej coś nie pasuje. Dopiero przy rozstaniu mi w kłótni wszystko wygarnęła. Ja wiem że dużo nabroiłem i w sumie to z perspektywy czasu nie dziwie się że ona odeszła. Jeszcze parę tyg. temu wziąłbym na siebie całą winę za rozpad narzeczeństwa. No ale jak dowiadujesz się z czasem że zamiast pogadać jak dorośli ludzie i przedyskutować pewne problemy, kobieta wolała odejść do innego, to już sprawy wyglądają trochę inaczej.

Z tego co tutaj wyczytałem to autor ma podobną historię jeśli chodzi o to w jaki sposób go kobieta potraktowała tzn. też zostawiła bez słowa wyjaśnienia, bez 'ostrzeżenia' i nawet spokojnie nie pogadali bo ona cała w złości. Potem po rozstaniu też go zlewała i wytykała tylko jego winy rzekome, w sobie nie widząc niczego złego. Dlatego ciągle się upieram że tutaj musi być ktoś trzeci. No i z miłością to raczej nic wspólnego nie miało. Nie wierzę naprawdę że związki się mogą rozpaść a raczej jedna strona odejść jeśli jeszcze kocha. Jak kocha to się dyskutuje i rozwiązuje problemy, a nie ucieka.

259

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Marecki93 - mimo wszystko u mnie historia jest bardziej zawiła. Długi związek, dużo więcej problemów. Ona mogła się poczuć tym wszystkim przytłoczona. Zresztą pamiętam w jakim była stanie pod koniec. Po prostu psychicznie rozsypana, tak samo jak ja. W sumie jestem w stanie ją zrozumieć. Ja z ust żony po rozstaniu nie usłyszałem, że mnie nie kocha, ale parę razy w wiadomościach do mnie pisała coś w stylu "bardzo Cię kochałam i robiłam wszystko, żeby było dobrze między nami". Czyli w czasie przeszłym, ale pamiętam jak w którejś rozmowie powiedziałem jej - skoro mnie już nie kochasz, to rozumiem. Po czym ona - nie powiedziałam, że Cię nie kocham. A więc to co napisała wcześniej "KoloroweSny" mogłoby mieć jakiś sens. Czyli kobieta może kochać, ale być tak wszystkim przytłoczona, że nie widzi innej możliwości niż odejście. Teraz po prawie 2 miesiącach daje mi jednak jakieś tam sygnały, że nadal jej jeszcze zależy. Gdybym nie dowiedział się o tym portalu randkowym, to byłbym przekonany, że to wszystko pomału idzie w dobrą stronę. Jasne, pozew rozwodowy trafił do sądu, ale to było kilkanaście dni temu, zanim zaczęła usilnie szukać ze mną kontaktu. Poza tym to tylko "papierek", który można jeszcze wycofać. Na razie czekam na rozwój wydarzeń. Gdy się z nią spotkam za parę dni postaram się wyczuć na czym stoimy.

260

Odp: Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Świetne podejście Panowie. Mogę mieć swoją partnerkę gdzieś, olewać ją, zachowywać się jak wrzód na dupie, nie chcieć niczego zmienić na lepsze, bo… bo ona kocha to przecież nie odejdzie wink Ależ słodko… Jak odejdzie to znaczy, że nie kochała. Fvck logic. Powodzenia z taką roszczeniową samolubną postawą. A potem to kobieta zła była… i zdziwiony… jak mogła wink

Jasne, że można kochać i odejść. Zwłaszcza w sytuacjach, gdzie problem był zakomunikowany (w wątku autora był zakomunikowany bardzo wyraźnie, a Marecki jak pisze zdawał sobie ze swoich sprawę, więc nawet komunikatów nie potrzebował, mógł z tą wiedzą coś zrobić i też się komunikować) i pomimo tego zostało to zignorowane… bo ona kocha… to nie odejdzie przecież. Wszystko zniesie. Wonderwoman.
Jak najbardziej w takich sytuacjach można odejść i chcieć bardzo mocno przestać kochać i robić wszystko, by się odkochać… odejść, poznać kogoś nowego, wyprowadzić się, zdradzać… różne metody ludzie sobie wymyślają. Odejście jest najbardziej uczciwe, a po odejściu poznawanie nowych kandydatów zdradą już nie jest. I można jeszcze coś czuć a mimo to szukać plastra… Także popieram KoloroweSny . Jeśli Panom takie przekłamane uproszczenia w czymś pomagają to proszę bardzo. Ale lepiej stanąć w prawdzie i wziąć odpowiedzialność za swój udział zamiast robić z siebie sierotę pokrzywdzoną i dawać pokarm urojeniom na temat kobiet, które tu wielu chłopców powiela i w nie święcie wierzy hmm Jak dorosłe chłopy tak robią to nie dziwi, że mamy wysyp „skrzywdzonych” chłopców, opętanych swoją niedolą, która swoje źródło ma w ich własnych łebkach hmm

Posty [ 196 do 260 z 595 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona zostawiła mnie po 13 latach. Proszę o pomoc, poradę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024