Te wszystkie negatywne emocje świadczą jedynie o tym, jak słaba jest taka osoba, która nie potrafi czy tez nie widzi swoich błędów, uważając dodatkowo, że wszystko się jej należy..
"Ten, kto się boi musi być uzależniony; słaba rzecz potrzebuje wsparcia".
Carl Gustav Jung, O naturze kobiety
Żona Autora ( i on sam podobnie ) w ten sposób się wspiera takimi negatywnymi emocjami, inaczej pewnie nie potrafi na ten moment ,dojść do jakiejś równowagi a taki niby "komfort" psychiczny panowania nad Autorem to pozór ,w konsekwencji prowadzi do jeszcze większej zależności ,pomimo tego ,że odeszła od męża ,dalej jest bardzo uwikłana emocjonalnie i szkodzi nie tylko sobie.
Większość słusznych rzeczy już napisano wyżej Velocity ,szukaj pracy jakiejkolwiek to nie hańba ,nie wahaj się sięgać po pomoc psychologiczną ,na razie odetnij się od żony ,wychodź do ludzi ,niekoniecznie wracaj do matki ,możesz w Warszawie ułożyć sobie życie samodzielnie i niezależnie ,rusz się tylko i idź do przodu,jak wyjedziesz to poczujesz być może pozorną tymczasową ulgę ,ale to jest coś jak tłumienie uczuć ,całą chmurę myśli
o żonie o sobie, o waszych relacjach winach ,odpowiedzialności,różnych wzajemnościach ,całą chmarę uczuć i tak zabierzesz ze sobą ,zdrowiej wierz mi jest stawić temu czoło tu i teraz ,takie uciekanie niekoniecznie zaprowadzi Cie do spokoju tego głębszego trwalszego .