Obserwuję tę dyskusję czy był gwałt czy nie. Z Wikipedii:W orzecznictwie Sądu Najwyższego istniały rozbieżności w kwestii wykładni pojęcia gwałtu na osobie. Wyrażany był pogląd, że gwałt na osobie oznacza szczególnie groźną postać przemocy wobec osoby, charakteryzującą się użyciem siły fizycznej o natężeniu stwarzającym niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ofiary[1]. O zakwalifikowaniu zachowania sprawcy jako gwałtu na osobie, rozstrzygają takie okoliczności jak sposób i forma przemocy, liczba uderzeń i ich siła, miejsce zadania uderzenia i ważkość tego miejsca dla zdrowia człowieka, gdyż to przede wszystkim siła fizyczna użyta przez sprawcę, wobec jej natężenia, decyduje o stworzeniu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia człowieka. Istotne są również wiek i uwarunkowania fizyczne pokrzywdzonego oraz doznany uszczerbek na zdrowiu. Narażenie na niebezpieczeństwo co najmniej zdrowia pokrzywdzonego, wskutek użycia gwałtu na osobie, nie musi łączyć się z doznaniem uszczerbku na zdrowiu.
Uszczerbek na zdrowiu był po pobiciu czyli użycie przemocy nie wchodziło tam w grę. Może chodziło o doprowadzenie do powyższych czynności? Może o moralne znaczenie, wszak autorkę znaleziono w niefajnej sytuacji -tego nie wiemy, bo nie wie tego nawet autorka tego posta. Zresztą problem jest inny, powrotu byłego.Pił, bił, ale autorka się zakochała i już. Myślę, że co zobaczył jej chłopak, nie da się odzobaczyć.
A, no i jeszcze fakt, że temu chłopakowi tak bardzo na niej nie zależało, bo się upił wcześniej, a potem jak dziewczyna została, zaczął być nagle zazdrosny. Raczej wygląda to na to jakby jej chciał winę udowodnić.
196 2021-03-18 14:14:32 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2021-03-18 14:30:32)
197 2021-03-18 16:40:59 Ostatnio edytowany przez Cyniczny (2021-03-18 17:05:33)
A, no i jeszcze fakt, że temu chłopakowi tak bardzo na niej nie zależało, bo się upił wcześniej, a potem jak dziewczyna została, zaczął być nagle zazdrosny. Raczej wygląda to na to jakby jej chciał winę udowodnić.
Biedna księżniczka. Bydlak się upił bo mu nie zależało, więc była zmuszona sama pić z facetem który ją pocałował gdy misiu zgonował. Bardziej niedorzecznego wytłumaczenia nie słyszałem. Na poziomie „Misiu, czułam się nie kochana więc wskoczyłam na bolca”
Mea Culpa, nie doczytałem tego, że ślady po pobiciu były.
Czyli facet do wykreślenia z życiorysu.
@Tamiraa, masz świetną narrację do zdarzeń które zwykłemu śmiertelnikowi logika nakazuje inną ocenę.
To poziom eksperta ekonomicznego, który zawsze ma gotową narrację do wyjaśnienia przyczyn dla których jego prognozy ekonomiczne się nie sprawdzają.
Snake, jesteś obrzydliwy.
Ogólnie faceci wypowiadający się z tak pogardą i te kobiety które uważają, że skoro nie uważała, to w jakimś sensie się jej należelo.
W roku 2012 był głośny gwałt w Delhi. Jeden z oprawców, miał podobne zdanie. Twierdził, że jej się należało, kobiety które włóczą się po nocy, wręcz się o to proszą. Kultura gwałtu. Dziwi mnie to, że kobiety uważają podobnie.
Czy jak o 3 w nocy będę szła w kusej sukience nocą przez park i zostanę zaatakowana to mi się należało czy nie?
Naprawdę nie widzicie korelacji pomiędzy zdaniem mogła uważać a należało się jej.?
Urzadziliscie się sobie tutaj igrzyska, jak tu bardziej pocisnąć autorce.
Ruda, a Ty już w ogóle polecialas po całości. Kiedyś się kłóciłam ze swoim byłym, gadał takie k potworne głupoty, nie zgadzałam się z nim, nie chciałam się z nim zgodzić i broniłam swojego zdania. Rzucił się na mnie, wykrzywił mi ręce i rzucił na lozko.
Wkurzylam go, więc pewnie mi się należało, he? Jak tam wg Was?
200 2021-03-20 15:17:10 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-20 15:25:32)
Naprawdę nie widzicie korelacji pomiędzy zdaniem mogła uważać a należało się jej.?
Owszem i do tego ta dyskusja się tu sprowadza. Nikt tu nie mówi, choć niektóre osoby próbują to dopowiadać, że zarówno Autorce, jak i potencjalnej kobiecie, która "sama włóczy po nocy" się należało.
Należało to może tylko upomnienie albo przestroga.
Niemniej, każdy ma rozum i własną wolę i pewnych zasad bezpieczeństwa POWINIEN trzymać.
Nie możemy odpowiadać za kogoś ale możemy i powinniśmy za siebie.
Nie doszłoby do tego do czego doszło gdyby Autorka zachowała choćby minimum ostrożności:
- nie piła dalej z mało jednak znanym towarzystwem, kiedy najbliższa osoba opuściła imprezę,
- nie wychodziła z lokatorem,
- zachowała odpowiednio gdy ją pocałował,
...
Nikt też nie umniejsza "winy" pozostałej 2-ki.
Facet nie powinien jej tam samej zostawiać ale też nie wiadomo jak ta sytuacja wyglądała. Może powiedział, że ma dość i chciał by i ona z nim poszła a może wyszedł położyć na chwilę i zasnął ale z tego co Autorka pisała powiedział, że idzie.
Po prostu są pewne zasady, których należy trzymać i każdy o nich powinien pamiętać dla własnego dobra i swoich bliskich.
A one już kilkakrotnie były tu wymieniane:
- nie piję w nieznanym czy mało znanym towarzystwie,
- nie piję jeśli nie wiem jak się zachowuję po alkoholu,
- jak idę na imprezę to z zaufanymi osobami i ustalamy kto nie pije i/albo zbiera towarzystwo,
- pilnuję swego drinka by nikt niczego nie dosypał,
- nie wracam sam pod wpływem po nocy...
itd., itd.
To są naprawdę podstawy, które każdy, nie tylko młoda kobieta, powinien mieć w głowie.
Nie zmienia to jednak faktu, że po nakryciu partnera czy partnerki w takiej a nie innej sytuacji mogą puścić nerwy (nikt z nas nie wie jakby się zachował mimo, że wyjście i spakowanie walizek byłoby jedynym słusznym rozwiązaniem), to jednak chęć powrotu po czymś takim totalnie mija z celem i sensem. Jak ktoś wyżej napisał, to co się zobaczyło nie da odzobaczyć. A bez zaufania i szacunku nie ma związku.
201 2021-03-20 15:47:00 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-20 17:13:35)
No tak, emocje biorą górę i wszystko trzeba powtarzać od nowa..To, co pisze wyżej Rox, to elementarna etykieta zachowań, które powinnien przejawiać rozsądny człowiek, niezależnie czy chodzi o kobietę czy o faceta. Przejście samemu przez ciemny park nocą, w niebezpiecznej okolicy, grozi różnymi konsekwencjami. Nie wiem, dlaczego niektórzy mają problem z definicją słowa "przezorność" czy narażanie się na niebezpieczeńśtwo".
No tak, emocje biorą górę i wszystko trzeba powtarzać od nowa..To, co pisze wyżej Rox, to elementarna etykieta zachowań, które powinnien przejawiać rozsądny człowiek, niezależnie czy chodzi o kobietę czy o faceta. Przejście samemu prze zciemny park nocą, w niebezpiecznej okolicy, grozi różnymi konsekwencjami. Nie wiem, dlaczego niektórzy mają problem z definicją słowa "przezorność" czy narażanie się na niebezpieczeńśtwo".
Ja kiedyś jeszcze na studiach miałam taką sytuację, że sama zdecydowałam wracać po ciemku. I to przez park, który bardzi dobrze znałam ale za dnia. Często w nim biegałam czy po prostu chodziłam, nawet z kocem i książką. Do przejścia na skróty miałam max 300 m. Nocą, 2-3 nad ranem ten part to zupełnie inne miejsce. Wtedy na szczęście nic się nie wydarzyło ale miałam mega stracha mimo, że znam w nim każde drzewko. Nigdy już potem tego nie powtórzyłam. Niemniej jakieś kilak lat temu obok mego osiedla i to nie w nocy tylko po ciemku jakiś typ zaczął za mną iść a potem za mną biec. Nie wiem co było jego celem czy gwałt czy zabranie torebki ale ... wtedy mega wystraszyłam, szczególnie że w mediach pojawiła informacja o nożowniku. Nie byłam wtedy pod wpływem ale to nic nie zmienia, może tylko to, że zaczęłam biec w kierunku gdzie mogą być ludzie, tzn przystanek autobusowy i żabka. To też było max 300m od mojego domu. Facet się w końcu wycofał i ulotnił. Nie wiem jakby się to skończyło.
203 2021-03-20 17:18:13 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-20 17:20:13)
Wawa to niebezpieczne miasto
Swoją drogą to podziwiam ludzi, którzy biegają samemu po takim Lesie Kabackim. Generalnie czuję się bezpieczniej w górskiej głuszy, niż w niektórych dzielnicach mojego miasta.
Natomiast przykład z parkiem pokazuje, że każdy z nas musi mieć świadomość grożących mu niebezpieczeństw. W tej historii Autorka, poza swoim chłopakiem, nie znała chyba tam nikogo. Mi sie raz coś takiego zdarzyło, praktycznie zawsze znałem większość osób na tego typu domówkach. Jeśli nawet doszłoby tylko do, powiedzmy, kradzieży, to zapewne dostałoby się jej bardziej, że nie pilnowała swojej torebki czy portfela.
Ale zasada jest ta sama przecież: ostrożność.
Snake, jesteś obrzydliwy.
Ogólnie faceci wypowiadający się z tak pogardą i te kobiety które uważają, że skoro nie uważała, to w jakimś sensie się jej należelo.W roku 2012 był głośny gwałt w Delhi. Jeden z oprawców, miał podobne zdanie. Twierdził, że jej się należało, kobiety które włóczą się po nocy, wręcz się o to proszą. Kultura gwałtu. Dziwi mnie to, że kobiety uważają podobnie.
Czy jak o 3 w nocy będę szła w kusej sukience nocą przez park i zostanę zaatakowana to mi się należało czy nie?Naprawdę nie widzicie korelacji pomiędzy zdaniem mogła uważać a należało się jej.?
Urzadziliscie się sobie tutaj igrzyska, jak tu bardziej pocisnąć autorce.
Ruda, a Ty już w ogóle polecialas po całości. Kiedyś się kłóciłam ze swoim byłym, gadał takie k potworne głupoty, nie zgadzałam się z nim, nie chciałam się z nim zgodzić i broniłam swojego zdania. Rzucił się na mnie, wykrzywił mi ręce i rzucił na lozko.
Wkurzylam go, więc pewnie mi się należało, he? Jak tam wg Was?
Jej? O co ci chodzi? O tego biednego gospodarza, który w stanie nietrzeźwości został bezceremonialnie wykorzystany przez dosiadającą go kobietę?
No tak, emocje biorą górę i wszystko trzeba powtarzać od nowa..To, co pisze wyżej Rox, to elementarna etykieta zachowań, które powinnien przejawiać rozsądny człowiek, niezależnie czy chodzi o kobietę czy o faceta. Przejście samemu przez ciemny park nocą, w niebezpiecznej okolicy, grozi różnymi konsekwencjami. Nie wiem, dlaczego niektórzy mają problem z definicją słowa "przezorność" czy narażanie się na niebezpieczeńśtwo".
Jesteś ostatnia osoba która miałaby mi cokolwiek ,, powtarzać,, od nowa.
Już Ci pisałam co myślę o Twoich postach w każdym wątku.
Nie rozumiemy się. Oczywiście, że trzeba uważać. Ale jeśli mówicie, została zgwałcona, nie była ostrożna. Czyli jest współwinna tej sytuacji. Dziwi mnie, że muszę to tak łopatologicznie powtarzać. Roxann, Ty zaś jesteś klasycznym przykładem kobiety, co jest również w psychologii wyjaśnione, że" Złe rzeczy zdarzają się innym, złym, nieuważnym, tym którzy sobie na to zasłużyli. Ja jestem bezpieczna bo jestem ostrożna." Więc nie cóż, rozumiem Twój spokój i stanowisko Boga w osadzaniu, ale więcej otwartości umysłu nigdy jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
Snake, nie skomentuje bo to żałosne co piszesz.
Nie widzę powodu, aby się nie wypowiadać w dowolnym wątku..To publiczne forum.
Natomiast w dalszym ciągu nie wiem, JAK można zrównywać odpowiedzielność ofiary za gwałt i brak ostrożności. Ja nigdzie nic takiego nie napisałem i nie lubię, jak mi się coś wmawia, czego nie zrobiłem.
Podobnie NIKT z wcześniejszych użytkowników nigdzie nie usprawiedliwiał owego gwałtu wyraźnie w swoich wypowiedziach.
Jeśli nic by się nawet nie wydarzyło, łącznie z pobiciem, to sposób w jaki dziewczyna postąpiła nadal należy uważać za nierozsądny. Jeśli zaś, posługując się przykładem z parkiem, przejdzie tamtędy młody facet i zostanie zadźgany w napadzie rabunkowym, to winnym zabójstwa będzie oczywiście sprawca. Tylko jeśli facet miał opcję wracać w inny sposób i dajmy na to z kimś, to czy wtedy nie będzi emożna posądzić go o brak ostróżności?
Akurat Rox szanuję za chłodne i rozsadne podejśćie do wielu spraw. Myślę, że jej wypowiedzi, jako kobiety, która chyba prawie padła ofiara napaści, powinny dawać do myślenia.
207 2021-03-20 20:05:10 Ostatnio edytowany przez Cyniczny (2021-03-20 20:24:10)
Snake, jesteś obrzydliwy.
Ogólnie faceci wypowiadający się z tak pogardą i te kobiety które uważają, że skoro nie uważała, to w jakimś sensie się jej należelo.W roku 2012 był głośny gwałt w Delhi. Jeden z oprawców, miał podobne zdanie. Twierdził, że jej się należało, kobiety które włóczą się po nocy, wręcz się o to proszą. Kultura gwałtu. Dziwi mnie to, że kobiety uważają podobnie.
Czy jak o 3 w nocy będę szła w kusej sukience nocą przez park i zostanę zaatakowana to mi się należało czy nie?Naprawdę nie widzicie korelacji pomiędzy zdaniem mogła uważać a należało się jej.?
Urzadziliscie się sobie tutaj igrzyska, jak tu bardziej pocisnąć autorce.
Ruda, a Ty już w ogóle polecialas po całości. Kiedyś się kłóciłam ze swoim byłym, gadał takie k potworne głupoty, nie zgadzałam się z nim, nie chciałam się z nim zgodzić i broniłam swojego zdania. Rzucił się na mnie, wykrzywił mi ręce i rzucił na lozko.
Wkurzylam go, więc pewnie mi się należało, he? Jak tam wg Was?
Dlaczego bierzesz pod uwagę tylko i wyłącznie możliwość popełnionego gwałtu i jeszcze porównujesz emocje towarzyszące w kłótni do emocji zdrady na swoich oczach? Za dużo rzeczy się odpowiednio układa w tej układance by brać za pewnik fakt gwałtu. Ale widzę koleżanka skrajna femi-nazi i odmienne zdanie innych użytkowników nie powinno być wygłaszane na tym forum. ![]()
Snake, nie skomentuje bo to żałosne co piszesz.
Wendy, czyżby dłuższy brak Piotrusia? To potrafi zamętlić w głowie...