Beyondblackie napisał/a:Napisze tak: jeżeli bylaś tak pijana, że urwal Ci się film, to to byl gwałt, z bardzo prostego powodu, że nie mogłas wyrazić świadomej zgody na ten stosunek. Ten kolega jest zwyczajnym gwałcicielem.
No tak, a jak gość też był tak pijany, że mu się film urwał.....i nie mógł świadomie wyrazić zgodę na stosunek....
To może pannica jest gwałcicielem? Zwłaszcza, że to ona go ujeżdżała????
To działacz dwie strony...
Wiem, wiem.....to facet jest zawsze winny....bo ma narzędzie gwałtu
Z tego co Autorka jeszcze pamięta i tego co usłyszała, mogło być tak, że po tym pocałunku na zewnątrz, ona wróciła do środka, gdzie impreza wciąż trwała, wrócił też tamten typ i poszedł do siebie spać. Wprawdzie alkohol działa z jakimś opóźnieniem, co mogłoby tłumaczyć zanik pamięci co do dalszych wydarzeń, ale też Autorka mogła dalej siedzieć z pozostałym towarzystwem a potem celowo lub nie udać do pokoju lokatora. Przecież mogło być też tak, że zabłądziła i myślała, że dobiera się do swego faceta. O tym, że raczej nic podejrzanego związanego z dosypaniem i celowym gwałtem nie wydarzyło, świadczy choćby to, że pozostałe towarzystwo nic nie zauważyło i razem w pewnym momencie zaczęło szukać Autorki.
To co tam się naprawdę tamtej nocy wydarzyło raczej nikt dokładnie nie wie. Były przecież też mógł zasłonić się brakiem pamięci i pobicie przypisać lokatorowi, ale miał świadków.
Tutaj teraz nie ma co gdybać kto kogo zgwałcił i czy rzeczywiście to był gwałt.
Mnie osobiście dziwi i przeraża fakt, że Autorka zdaje się bagatelizować całe zajście i po tym wszystkim co się wydarzyło, chcieć powrotu do byłego. To naprawdę mogło się dużo gorzej skończyć i powinno być dla niej przestrogą na całe życie.