Gwałt - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Gwałt

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 208 ]

66

Odp: Gwałt
Salomonka napisał/a:
Roxann napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Ja zostałam zgwałcona kiedy byłam dzieckiem, naprawdę uważasz że zabrakło mi rozsądku i wyobraźni?

Ale to jest zupełnie inna sprawa. Nawet trudno mi się do tego ustosunkować.

Salomonka napisał/a:

Ale o jakie chodzi reguły Roxan? Że kobiety najlepiej żeby nie chodziły wieczorami same bo mogą paść ofiarą gwałtu? Jakiej odrobiny wyobraźni i zdrowego rozsądku wymagasz od kobiet i kiedy?
(...)
Kto jest winny do diaska, kobieta która zostaje zgwałcona czy facet który gwałci? Zdecyduj się.

Winny zawsze sprawca czyli gwałciciel. To o czym pisze to tylko i wyłącznie podstawy dbania o swoje bezpieczeństwo. I tak brakiem wyobraźni jest wracanie nocą po ciemku, zostawianie w knajpie czy na imprezie z innymi podpitymi osobami, kiedy nam bliska osoba wychodzi itd. itd.

Najlepiej stwórzmy osobne prawo dla tych lekkomyślnych  kobiet, które same sobie są winne. Szła po nocy w krótkiej spódniczce? To gwałciciel niewinny, bo został sprowokowany. Nikt jej nie odprowadził po imprezie w knajpie? To przecież normalne, że konsekwencją jest gwałt zbiorowy  smile

Kobieta nie może czuć się bezpieczna gdy założy krótkie szorty? Aha..

Salomonka, ale nikt tutaj nic takiego nie powiedział. W sensie nikt nie powiedział, że ofiara gwałtu jest winna. Nie odbieraj tego aż tak ostro i aż tak personalnie.

Oczywiście, że winna jest ta osoba, która wykorzystuje, gwałci, nadużywa zaufania.
ALE można temu na przyszłość zapobiec choćby kontrolując to, ile się pije. To jest denne, że żyjemy w czasach kiedy musimy się tak kontrolować, ale takie jest życie.

To tak jak w tym przykładzie z oknami. Jak okradli Kowalskich, to nie ich wina. Ale każdy im powie, żeby w przyszłości zamykali okna kiedy wychodzą z domu.

Tak samo nikt nie mówi, że to spódniczka czy jakakolwiek inna część ubioru. Mówi się tylko, żeby zachowywać ostrożność czyli choćby nie chodzić po nocy po ciemnych uliczkach, kontrolować ilość spożytego alkoholu, kontrolować to, czy nikt nic nam nie wsypał do szklanki, czy choćby mieć kogoś zaufanego na tej samej imprezie.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-13 21:55:22)

Odp: Gwałt

Salomonko

Nie przypominam sobie, żebym od kogokolwiek dostał zakaz wypowiadania się w jakimkolwiek temacie..

Oczywistym faktem chyba jest to, że tutaj NIKT tutaj nie usprawiedliwia gwałtu ani gwałciciela czy nawet zwykłego przemocowna i sadysty, który wyładowuje swoją złość, bijąc bezbronną i słabsza kobietę. Nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem, bo zapewne Ty i tak wiesz lepiej, co ja myślę. Nieważne...

Ostrożność z piciem alkoholu nie ma bynajmniej na celu wyłacznie uniknięcie takich przykrych sytuacji a przede wszystkim zaistnienie w świadomości faktu, że można sobie samemu zaszkodzić.
Natomiast zmniejszenie ryzyka w tego typu sytuacjach to choćby niedopuszczenie do tego, aby ktoś obcy czegoś dosypywał do picia lub zostawienie bliskiej osoby samej wśród obcych. Jeśli ktoś chce koniecznie samotnie wracać w nocy przez park, to możę warto mu jednak zasugerować, żeby go odprowadzić?

edit: Rox i Loka - w punkt!

Świadomość zagrożęnia nie jest usprawiedliwianiem działania sprawcy, ale środkiem, aby zminimalizować ryzyko.

68

Odp: Gwałt
Lady Loka napisał/a:

Tak samo nikt nie mówi, że to spódniczka czy jakakolwiek inna część ubioru. Mówi się tylko, żeby zachowywać ostrożność czyli choćby nie chodzić po nocy po ciemnych uliczkach, kontrolować ilość spożytego alkoholu, kontrolować to, czy nikt nic nam nie wsypał do szklanki, czy choćby mieć kogoś zaufanego na tej samej imprezie.

Otóż to!
Gdyby facet Autorki jej nie zostawił (albo ona z nim nie poszła), nie byłoby całej sprawy. A tak?

69 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-03-13 22:03:13)

Odp: Gwałt
Roxann napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tak samo nikt nie mówi, że to spódniczka czy jakakolwiek inna część ubioru. Mówi się tylko, żeby zachowywać ostrożność czyli choćby nie chodzić po nocy po ciemnych uliczkach, kontrolować ilość spożytego alkoholu, kontrolować to, czy nikt nic nam nie wsypał do szklanki, czy choćby mieć kogoś zaufanego na tej samej imprezie.

Otóż to!
Gdyby facet Autorki jej nie zostawił (albo ona z nim nie poszła), nie byłoby całej sprawy. A tak?

A tak jest sprawa, bo ktoś ją wykorzystał, najprawdopodobniej zgwałcił, a ona nawet ma obawy czy zgłosić to na policję, bo raz ma wkodowane że można ją sprać po pysku jeśli była nie taka jak się tego po niej spodziewano, a dwa że mogła bardziej uważać i sprawy by  nie było.

Naprawdę jesteście wielcy smile

70 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-13 22:07:19)

Odp: Gwałt
Salomonka napisał/a:

A tak jest sprawa, bo ktoś ją wykorzystał, najprawdopodobniej zgwałcił, a ona nawet ma obawy czy zgłosić to na policję, bo raz ma wkodowane że można ją sprać po pysku jeśli była nie taka jak się tego po niej spodziewano, a dwa że mogła bardziej uważać i sprawy by  nie było.

Naprawdę jesteście wielcy smile

Kilka razy padło tu pytanie dlaczego tego nie zgłosiła i dlaczego tamtej sytuacji nie uważa za coś co naprawdę złego jej przytrafiło, tylko to rozstanie. To już psychika danej osoby czy, co i czy w ogóle będzie chciała jak nie zgłosić to przepracować na terapii.
Dla mnie i jak widać nie tylko dla mnie dziwne, że tamte wydarzenie zbagatelizowała a uczepiła na facecie, który ją pobił i zostawił.

71

Odp: Gwałt

Cokolwiek by nie zrobił partner autorki wtedy to i tak byłby skrytykowany. Pomijam pobicie bo to należy potępić.
Bo co odpowiedzieć dziewczynie gdyby napisała, że:
"zorganizowaliśmy domówkę. Ja, mój chłopak, trzech współlokatorów, zaproszone 2 obce dziewczyny,
Gdy mój chłopak miał dość to chciał wracać do naszego pokoju. Mnie też kazał. Ja jeszcze czułam się dobrze, chciałam się bawić dalej.
On mi nie pozwolił zostać, silą zaciągnął mnie do naszego pokoju, zamknął drzwi na klucz."
Czy to nie byłaby przemoc wobec niej, gwałt na wolności?

72

Odp: Gwałt
Roxann napisał/a:
Salomonka napisał/a:

A tak jest sprawa, bo ktoś ją wykorzystał, najprawdopodobniej zgwałcił, a ona nawet ma obawy czy zgłosić to na policję, bo raz ma wkodowane że można ją sprać po pysku jeśli była nie taka jak się tego po niej spodziewano, a dwa że mogła bardziej uważać i sprawy by  nie było.

Naprawdę jesteście wielcy smile

Kilka razy padło tu pytanie dlaczego tego nie zgłosiła i dlaczego tamtej sytuacji nie uważa za coś co naprawdę złego jej przytrafiło, tylko to rozstanie. To już psychika danej osoby czy i co i czy w ogóle będzie chciała jak nie zgłosić to przepracować na terapii.
Dla mnie i jak widać nie tylko dla mnie dziwne, że tamte wydarzenie zbagatelizowała a uczepiła na facecie, który ją pobił i zostawił.

Właśnie dlatego Roxan.. Poczytaj może wątek od początku, to zajarzysz. Kobiety czytają takie wątki i wbija im się do głowy, że to ich wina a facet wykorzystał tylko okazję. Jak potem mogą domagać się swoich praw? Szła po parku po ciemku? Nikt jej nie odprowadzał? To do kogo ma pretensje? Przecież to normalne że wtedy gwałci się kobiety.

73

Odp: Gwałt

A co ja mam zrobić skąd mam wiedzieć czy mi coś dosypali, czy się tak schlałam? Nic nie udowodnię, nawet nwm czy zostałam zgwalcona bo nic nie pamietam.
A pobicia nie zgłosiłam i tego nie zrobię bo nawet jak już z nim nie jestem i nie będę to nie chce go widzieć w więzieniu, tym bardziej ze ma dziecko. Nie ze mną ale z inną i nie chce żeby te dziecko cierpiało bo wiem ze kocha swojego tatę. Ja tez nie chce widzieć w więzieniu osoby która była dla mnie tak bliska. Mam tylko nadzieje ze on będzie się lepiej zachowywał i zmądrzeje, nie będę już żadnego kontaktu z nim utrzymywać każde z nas idzie inną drogą. On już poszedł do innej kobiety a ja pójdę do psychologa, już mam umówiona wizytę.

74 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-03-13 22:52:30)

Odp: Gwałt
Salomonka napisał/a:
Roxann napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tak samo nikt nie mówi, że to spódniczka czy jakakolwiek inna część ubioru. Mówi się tylko, żeby zachowywać ostrożność czyli choćby nie chodzić po nocy po ciemnych uliczkach, kontrolować ilość spożytego alkoholu, kontrolować to, czy nikt nic nam nie wsypał do szklanki, czy choćby mieć kogoś zaufanego na tej samej imprezie.

Otóż to!
Gdyby facet Autorki jej nie zostawił (albo ona z nim nie poszła), nie byłoby całej sprawy. A tak?

A tak jest sprawa, bo ktoś ją wykorzystał, najprawdopodobniej zgwałcił, a ona nawet ma obawy czy zgłosić to na policję, bo raz ma wkodowane że można ją sprać po pysku jeśli była nie taka jak się tego po niej spodziewano, a dwa że mogła bardziej uważać i sprawy by  nie było.

Naprawdę jesteście wielcy smile

No ja się akurat nie podpisuję pod tym, że to wina jej faceta.
Gwałt jest zawsze winą gwałciciela. Jednocześnie upijanie się do nieprzytomności (bo właściwie to teraz już nikt nie dojdzie do tego czy coś jej wsypali czy nie wsypali) nigdy nie jest dobrym pomysłem.

Swoją drogą tak samo nikt nie dojdzie do tego czy gwałt był czy gwałtu nie było, skoro ona nic nie pamięta, a facet też nic nie mówi konkretnego.

Salomonko, nosz kurna. Przecież to oczywiste jest, że wejście do parku w nocy POWINNO być bezpieczne. POWINNO. Ale kurna nie żyjemy w utopii i niestety bezpieczne nie jest. I to nie jest wina kobiety, że przez ten park idzie, ale jednocześnie jeżeli WIE, że tam jest niebezpiecznie, to POWINNA pomyśleć o tym, żeby ktoś szedł razem z nią, albo iść inną drogą.
Jednocześnie to nie jest jej wina, jeżeli coś jej się w tym parku stanie, bo przecież samo wejście do parku nie jest równoznaczne z przyzwoleniem na gwałt czy głupotą.

Wielokrotnie to już podkreśliłam w tym wątku. Niestety żyjemy w takim durnym świecie, że trzeba na siebie uważać i juz.
Tak samo jak wszędzie podkreślają, żeby uważać na kieszonkowców w autobusach. Czy to moja wina, że będę trzymać portfel w plecaku i ktoś mi go wyjmie? No nie moja. Wina jest po stronie złodzieja. Ale ja mogę zapobiec temu, żeby mnie okradli i trzymać portfel przy ciele, a wtedy złodziej ma utrudnione zadanie.

Bo idąc Twoim myśleniem powinniśmy przestać zamykać drzwi na klucz, nosić kasę na wierzchu, bo przecież to nie nasza wina jak ktoś nas okradnie albo coś nam zrobi. No niestety życie nie jest takie.

75

Odp: Gwałt
Kleoma napisał/a:

Cokolwiek by nie zrobił partner autorki wtedy to i tak byłby skrytykowany. Pomijam pobicie bo to należy potępić.
Bo co odpowiedzieć dziewczynie gdyby napisała, że:
"zorganizowaliśmy domówkę. Ja, mój chłopak, trzech współlokatorów, zaproszone 2 obce dziewczyny,
Gdy mój chłopak miał dość to chciał wracać do naszego pokoju. Mnie też kazał. Ja jeszcze czułam się dobrze, chciałam się bawić dalej.
On mi nie pozwolił zostać, silą zaciągnął mnie do naszego pokoju, zamknął drzwi na klucz."
Czy to nie byłaby przemoc wobec niej, gwałt na wolności?

Kleoma ja jestem kobietą ale nie raz uwierz wyciągałam osoby z imprezy, kiedy im już było za dużo a wcześniej umawialiśmy się że idziemy razem i wracamy. Jak chociaż raz wyciągałaś taką osobę to wiesz, że to karkołomne zadanie. Ja nie raz słyszałam, że psuję zabawę, że źle się bawię dlatego chcę przerwać innym tą dobrą.
Jednak następnego dnia KAŻDY mi dziękował i często nawet nie pamiętał kłótni ze mną.
Także taka przemoc o jakiej mówisz też ma różne oblicza. Niby w danej chwili coś wymusiłam ale... na osobie pod wpływem i dla jej dobra.
Naprawdę nigdy nie spotkałam się z zarzutem, że kogoś wywlekłam mimo jego woli.
To niewdzięczna rola. Mimo tych podziękowań potem.
Natomiast ZAWSZE ze znajomymi mieliśmy i mamy zasadę - idziemy i wracamy razem. Cokolwiek by nie działo.

76

Odp: Gwałt
Roxann napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Cokolwiek by nie zrobił partner autorki wtedy to i tak byłby skrytykowany. Pomijam pobicie bo to należy potępić.
Bo co odpowiedzieć dziewczynie gdyby napisała, że:
"zorganizowaliśmy domówkę. Ja, mój chłopak, trzech współlokatorów, zaproszone 2 obce dziewczyny,
Gdy mój chłopak miał dość to chciał wracać do naszego pokoju. Mnie też kazał. Ja jeszcze czułam się dobrze, chciałam się bawić dalej.
On mi nie pozwolił zostać, silą zaciągnął mnie do naszego pokoju, zamknął drzwi na klucz."
Czy to nie byłaby przemoc wobec niej, gwałt na wolności?

Kleoma ja jestem kobietą ale nie raz uwierz wyciągałam osoby z imprezy, kiedy im już było za dużo a wcześniej umawialiśmy się że idziemy razem i wracamy. Jak chociaż raz wyciągałaś taką osobę to wiesz, że to karkołomne zadanie. Ja nie raz słyszałam, że psuję zabawę, że źle się bawię dlatego chcę przerwać innym tą dobrą.
Jednak następnego dnia KAŻDY mi dziękował i często nawet nie pamiętał kłótni ze mną.
Także taka przemoc o jakiej mówisz też ma różne oblicza. Niby w danej chwili coś wymusiłam ale... na osobie pod wpływem i dla jej dobra.
Naprawdę nigdy nie spotkałam się z zarzutem, że kogoś wywlekłam mimo jego woli.
To niewdzięczna rola. Mimo tych podziękowań potem.
Natomiast ZAWSZE ze znajomymi mieliśmy i mamy zasadę - idziemy i wracamy razem. Cokolwiek by nie działo.

No jak ona była narąbane, to dla mnie wręcz obowiązkiem tego faceta było wyciągnięcie jej do pokoju.
Ale też nie wiem czemu facet nie mógł po prostu z nimi zostać i posiedzieć, skoro ona chciała jeszcze posiedzieć. W związku właściwie oba rozwiązania byłyby ok.

Odp: Gwałt

chłopaka odpuść totalnie, żeby nie okazało się że zupa była za słona i też ci się oberwie
ludzie mają jedną wstrętną cechę, nie zmieniają się
kto był agresorem prędzej czy później to się ujawnia na trzeźwo lup po alko
a tobie radzę nie baw się z alkoholem, bo to niebezpieczna gra
alkohol wymaga dojrzałości

78

Odp: Gwałt

Wiem ze wymaga dojrzałości, będę uważać i alko w odstawke poszło

79

Odp: Gwałt
Lady Loka napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Roxann napisał/a:

Otóż to!
Gdyby facet Autorki jej nie zostawił (albo ona z nim nie poszła), nie byłoby całej sprawy. A tak?

A tak jest sprawa, bo ktoś ją wykorzystał, najprawdopodobniej zgwałcił, a ona nawet ma obawy czy zgłosić to na policję, bo raz ma wkodowane że można ją sprać po pysku jeśli była nie taka jak się tego po niej spodziewano, a dwa że mogła bardziej uważać i sprawy by  nie było.

Naprawdę jesteście wielcy smile

No ja się akurat nie podpisuję pod tym, że to wina jej faceta.
I to, że gwałt jest zawsze winą gwałciciela. Jednocześnie upijanie się do nieprzytomności (bo właściwie to teraz już nikt nie dojdzie do tego czy coś jej wsypali czy nie wsypali) nigdy nie jest dobrym pomysłem.

Swoją drogą tak samo nikt nie dojdzie do tego czy gwałt był czy gwałtu nie było, skoro ona nic nie pamięta, a facet też nic nie mówi konkretnego.

Salomonko, nosz kurna. Przecież to oczywiste jest, że wejście do parku w nocy POWINNO być bezpieczne. POWINNO. Ale kurna nie żyjemy w utopii i niestety bezpieczne nie jest. I to nie jest wina kobiety, że przez ten park idzie, ale jednocześnie jeżeli WIE, że tam jest niebezpiecznie, to POWINNA pomyśleć o tym, żeby ktoś szedł razem z nią, albo iść inną drogą.
Jednocześnie to nie jest jej wina, jeżeli coś jej się w tym parku stanie, bo przecież samo wejście do parku nie jest równoznaczne z przyzwoleniem na gwałt czy głupotą.

Wielokrotnie to już podkreśliłam w tym wątku. Niestety żyjemy w takim durnym świecie, że trzeba na siebie uważać i juz.
Tak samo jak wszędzie podkreślają, żeby uważać na kieszonkowców w autobusach. Czy to moja wina, że będę trzymać portfel w plecaku i ktoś mi go wyjmie? No nie moja. Wina jest po stronie złodzieja. Ale ja mogę zapobiec temu, żeby mnie okradli i trzymać portfel przy ciele, a wtedy złodziej ma utrudnione zadanie.

Bo idąc Twoim myśleniem powinniśmy przestać zamykać drzwi na klucz, nosić kasę na wierzchu, bo przecież to nie nasza wina jak ktoś nas okradnie albo coś nam zrobi. No niestety życie nie jest takie.

Loka masz rację, ale nie porównujmy otwartych drzwi domu do gwałtu. Dom po włamaniu można  sprzedać i pozbyć się traumy, po gwałcie nosisz to w sobie do końca życia.

Portfel możesz nosić ciągle przy du..pie, a jak złodziej wyczai że bardzo go pilnujesz, tym szybciej znajdzie sposób, by cię z niego oskubać.

80

Odp: Gwałt
Roxann napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Cokolwiek by nie zrobił partner autorki wtedy to i tak byłby skrytykowany. Pomijam pobicie bo to należy potępić.
Bo co odpowiedzieć dziewczynie gdyby napisała, że:
"zorganizowaliśmy domówkę. Ja, mój chłopak, trzech współlokatorów, zaproszone 2 obce dziewczyny,
Gdy mój chłopak miał dość to chciał wracać do naszego pokoju. Mnie też kazał. Ja jeszcze czułam się dobrze, chciałam się bawić dalej.
On mi nie pozwolił zostać, silą zaciągnął mnie do naszego pokoju, zamknął drzwi na klucz."
Czy to nie byłaby przemoc wobec niej, gwałt na wolności?

Kleoma ja jestem kobietą ale nie raz uwierz wyciągałam osoby z imprezy, kiedy im już było za dużo a wcześniej umawialiśmy się że idziemy razem i wracamy. Jak chociaż raz wyciągałaś taką osobę to wiesz, że to karkołomne zadanie. Ja nie raz słyszałam, że psuję zabawę, że źle się bawię dlatego chcę przerwać innym tą dobrą.
Jednak następnego dnia KAŻDY mi dziękował i często nawet nie pamiętał kłótni ze mną.
Także taka przemoc o jakiej mówisz też ma różne oblicza. Niby w danej chwili coś wymusiłam ale... na osobie pod wpływem i dla jej dobra.
Naprawdę nigdy nie spotkałam się z zarzutem, że kogoś wywlekłam mimo jego woli.
To niewdzięczna rola. Mimo tych podziękowań potem.
Natomiast ZAWSZE ze znajomymi mieliśmy i mamy zasadę - idziemy i wracamy razem. Cokolwiek by nie działo.

Masz rację. Tylko tu była inna sytuacja.
Ona była we własnym domu, z lokatorami których jakiś czas znali. Nie było takiego niebezpieczeństwa jak w obcym lokalu poza domem, z obcymi ludźmi.
Co z tego, ze on zawlókłby ją do pokoju gdy ona pod pozorem wyjścia do toalety wyszłaby znowu dalej imprezować?
Jeszcze jako tako kontaktowała gdy wyszła na dwór z lokatorem.

81 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-03-13 22:35:06)

Odp: Gwałt

Doczepiłyście się tego parku. Gwałty tam czy ogólnie w przestrzeni publicznej to marginalna sprawa. Bardzo marginalna. Gwałty przez nieznajomych to marginalna sprawa, bardzo marginalna. Jeśli mówicie, że można zapobiec i być ostrożnym (w pełni się z Wami zgadzam, żeby nie było, w takim świecie żyjemy, musimy być ostrożne bo czyha na nas szereg niebezpieczeństw, uważam, że powinnyśmy miminalizować ryzyka i często równa to się oparciu na własnych mężczyznach), ale znowu odniosę się do tego co napisałam- gwałcą głównie koledzy, dobrzy znajomi, partnerzy, wujkowie, kuzyni, mężowie, robią to za dnia w domach- co powiecie tym Paniom, jak mają uważać, jakie środki ostrożności wprowadzić w życie? Nie rozmawiać z żadnym mężczyzną, unikać kuzynów i wujków, nie wychodzić za mąż, nigdy nie zostawać same z mężczyzną na osobności, bo generalnie każdy to potencjalny gwałciciel?
Ja wiem o co chodzi Rox i Loce i ja się z nimi zgadzam (oprócz zdania Loki, że nie zawsze gwałciciel jest winny gwałtu, to zdanie jest obrzydliwe). Ale wiem o co chodzi Salomonce po tym jak napisała, cytuję "Kobiety czytają takie wątki i wbija im się do głowy, że to ich wina a facet wykorzystał tylko okazję. Jak potem mogą domagać się swoich praw?". Tu jest pies pogrzebany. Cały czas szukamy uzasadnień dla męskiego zezwierzęcenia, tego, że mogą się zaspokoić kobietą jak tylko chcą (bo własnie tym jest obwinianie ofiary) cały czas wybrzmiewa z nas spuścizna po tym, że winna zawsze jest kobieta- wszystkiemu. Nie wiem jak da się wygrać z kulturą gwałtu, skoro inna kobieta potrafi napisać, że to nie gwałciciel jest zawsze winny.O ironio, często te same kobiety słysząc, że jakaś dziewczyna jest np. odwożona, wożona, nie wychodzi bez męża słyszy samą krytykę, ale jak coś jej się stanie to usłyszy "A kto jej kazał wychodzić samej". Hipoktyzja.

82 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-13 22:39:12)

Odp: Gwałt
Lady Loka napisał/a:

No jak ona była narąbane, to dla mnie wręcz obowiązkiem tego faceta było wyciągnięcie jej do pokoju.
Ale też nie wiem czemu facet nie mógł po prostu z nimi zostać i posiedzieć, skoro ona chciała jeszcze posiedzieć. W związku właściwie oba rozwiązania byłyby ok.

Autorka nie napisała w jakich okolicznościach on poszedł spać, czy ją też prosił czy nie.
Może im ufał a może już wtedy pokłócili.
Zresztą dziwne też bo przecież jeszcze były podobno 2 dziewczyny i 1 facet. Więc o ile ten gość chcąc coś więcej wyszedł na spacer to potem co? Wszyscy zmyli? Choćby te kobiety?

Odp: Gwałt

z lokatorami ile czasu mieszkaliście?
to jest podstawowe pytanie, byli w kręgu raczej zaufanym, z ludźmi z którymi dzielisz mieszkanie, nie byli to nieznajomi, przypadkowi ludzie
po prostu niektórym po alko puszczają wszelkie hamulce obyczajowe itp.

84

Odp: Gwałt

Było tak ze mój były chłopak poszedł do pokoju, nic nie mówiąc nawet nie wiedziałam kiedy poszedł ale długo nie wracał wiec poszłam do pokoju on już miał dość alko bo pił z lokatorami zanim goście przyszli. Poszłam zobaczyć gdzie jest a on leżał już w łóżku i mówił żebym nikomu nic nie gadała No to ja chcąc dalej wyjść do ludzi poszłam do nich już byłam trochę wstawiona potem co się stało już wszystko było. Ja się źle zachowałam ze zeszłam na dół do reszty zamiast zostać przy chłopaku

85 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-03-13 22:56:56)

Odp: Gwałt
Salomonka napisał/a:

Loka masz rację, ale nie porównujmy otwartych drzwi domu do gwałtu. Dom po włamaniu można  sprzedać i pozbyć się traumy, po gwałcie nosisz to w sobie do końca życia.

Portfel możesz nosić ciągle przy du..pie, a jak złodziej wyczai że bardzo go pilnujesz, tym szybciej znajdzie sposób, by cię z niego oskubać.

Ja wiem Salomonko, ale jednak są to do pewnego stopnia analogie.
Gwałciciel jest zawsze winny gwałtu, ale jednak każda kobieta powinna robić maksimum ze swojej strony, żeby czuć się bezpieczną i tyle.
Co nie znaczy, że jak się coś złego zdarzy to to jest jej wina, nie jest. Nigdy nie jest.

Rita, czy Ty możesz mi powiedzieć, w którym momencie ja napisałam, że gwałt nie zawsze jest winą gwałciciela? Bo obstawiam, że to była kwestia tego, że zaczęłam pisać jedno, a skończyłam pisać co innego, bo cały czas podkreślam tylko to, że właśnie jest.

jeżeli chodzi o ten cytat:
"I to, że gwałt jest zawsze winą gwałciciela. Jednocześnie upijanie się do nieprzytomności (bo właściwie to teraz już nikt nie dojdzie do tego czy coś jej wsypali czy nie wsypali) nigdy nie jest dobrym pomysłem." to może niefortunna konstrukcja, którą zaraz poprawię, ale ona nie zmienia sensu zdania.

Pisałam za to:

winna jest ta osoba, która wykorzystuje, gwałci, nadużywa zaufania

Jednocześnie to nie jest jej wina, jeżeli coś jej się w tym parku stanie,

Więc generalnie będę zobowiązana jeżeli przestaniesz mi zarzucać to, czego nie napisałam (a kolejny raz już proszę, żebyś czytała moje posty ze zrozumieniem zamiast czepiać się byle się doczepić i byle mi dojechać) i będę zobowiązana jeżeli też analogicznie zedytujesz swój post, który zarzuca mi coś, czego nie powiedziałam.

86 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-03-14 00:18:30)

Odp: Gwałt

Podobno było tak ze mój chłopak dzwonił do mnie a telefon był w salonie. Reszta powiedziała ze wulgaryzm to ..... dzwoni i jeden z lokatorów wziął mój telefon i wszedł do pokoju tam gdzie ja byłam z innym. Mój chłopak ich słyszał i szybko wstał i poszedł tez tam do pokoju. Zobaczył co zobaczył sami wiecie bo pisałam.

87 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-13 22:58:08)

Odp: Gwałt
R_ita napisał/a:

.O ironio, często te same kobiety słysząc, że jakaś dziewczyna jest np. odwożona, wożona, nie wychodzi bez męża słyszy samą krytykę, ale jak coś jej się stanie to usłyszy "A kto jej kazał wychodzić samej". Hipoktyzja.

No ja czegoś takiego nie słyszę no chyba, że chodzi o jakieś rzeczy do zrobienia w dzień. Wręcz przeciwnie jak słyszę, że kobieta wraca z pracy skrótem przez park czy lasek to jak może czuć bezpieczna i jak jej facet na to pozwala?
Obok mnie też napadnięto dziewczynę, zgwałcono i zamordowano. Na tej trasie kiedy wtedy facet w kapturze zaczął za mną biec naprawdę cudem uszłam z życiem. Po prostu biegłam tam gdzie mogą pojawić ludzie bo znam okolicę ale 21 w zimie to wiadomo ciemno. On ostatecznie wystraszył ale ja mam wciąż traumę.

88

Odp: Gwałt

Tak mi powiedział mój chłopak a reszta powiedziała ze tez nic nie pamięta tak jak i ja.

89 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-13 23:08:57)

Odp: Gwałt
Złaismutna1 napisał/a:

Podobno było tak ze mój chłopak dzwonił do mnie a telefon był w salonie. Reszta powiedziała ze wulgaryzm to ..... dzwoni i jeden z lokatorów wziął mój telefon i wszedł do pokoju tam gdzie ja byłam z innym. Mój chłopak ich słyszał i szybko wstał i poszedł tez tam do pokoju. Zobaczył co zobaczył sami wiecie bo pisałam.

Czyli przyszliście z tego spaceru i poszliście byzkać?
Masakra...

90

Odp: Gwałt

Nie byliśmy na spacerze, wyszliśmy na dwór jak mnie pocalowal od razu poszłam do środka i byłam w salonie potem film odcięty.

91

Odp: Gwałt
Złaismutna1 napisał/a:

Nie byliśmy na spacerze, wyszliśmy na dwór jak mnie pocalowal od razu poszłam do środka i byłam w salonie potem film odcięty.

Ja nic nie chcę wyrokować bo może po tym pocałunku poszłaś z nim do łóżka, ale jeśli nie to albo coś Ci dosypali albo sama nad sobą nie masz kontroli.
Ja może mało wyrozumiała dla kobiet jestem pod tym względem ale... alkohol puszcza hamulce. Ani Ty ani lokator nie zareagowaliście w porę.
Twój facet obudził, nakrył.. zareagował jak zareagował. Najgorzej jak mógł. Rękoczynu nic nie usprawiedliwia.
Ja jednak na Twoim miejscu zastanowiła nad sobą. Do czego po alko jesteś zdolna i jak mogło to skończyć.

92

Odp: Gwałt

Wiem zastanowiłam się i dlatego nie zamierzam nigdy tak pic. A jak coś wypić to tylko z osobami które znam od lat i jestem ich pewna. Nie wiem co zaszło nwm jak było teraz tylko mogę żałować i bardziej uważać.

93

Odp: Gwałt

A może ktoś mi podpowie jak poradzić sobie z rozstaniem? Nie mogę jeść nie mogę spać, chce mi się płakać. Ja nie żyje ja wegetuje. Na niczym się skupić nie mogę ciągle o nim myśle. O tym ze inna go ma. Wiem ze ma do tego prawo ale to boli.

94 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-03-14 15:48:04)

Odp: Gwałt

Trudno mi się czyta kiedy pada argument, że w zasadzie nie obwinia ofiary, ale jeśli pije, naraża się świadomie lub nie na ryzyko to w zasadzie mi jej nie żal, zasłużyła, nawet wulgaryzm od byłego nie jest niczym złym.
Nawet jeśli przesadzila to z alkoholem nawet jak zna się człowiek doskonale reakcje są różne. Czy były pigulki czy nie.
Żadna z Was Roxan, nie ma prawa oceniać autorki, ona nie przyszła tu po rozgrzeszenie a po konkretną radę zdaje się starszych koleżanek które mogą jakims wsparciem ja otoczyć, bo jak sama pisała długo nie mogła o tym nikomu powiedzieć.

Niestety stało się, czasu nie cofniesz. Alkohol jest podstępny różnie na niego reagujemy.
Będzie to w Tobie jeszcze długo pewnie, myślę że dobrze ze jesteś żywa,cała i zdrowa - na Twoim miejscu zrobiłabym badania na HIV. Czy był stosunek czy nie, nie wiesz tego ale zbadaj się.
Nie chciej mu nic udowadniać, jak sama słusznie stwierdziłaś chore jest to, że chciał Cię mieć na seks po wszystkim. Daj sobie czas, a z czasem o nim zapomnisz.
Abstrahując od całej sytuacji, od tego co zrobił jego już nie ma, a zatem zaczynasz nowy rozdział.
Jesteś wartościowa i nie daj sobą pomiatać.


Bagiennik,
Nie masz zakazu wypowiadania się, ale czasami z jakiegoś instynktu samozachowawczego i z grzeczności nie brałbys udziału w dyskusjach o których nie masz bladego pojęcia. Wiem, że chcesz się wykazać ale czasami po ludzku trzeba zamilknąć. Nie wiesz kto jest po drugiej stronie i jak zareaguje na twoje pomysły.

Autorko, każdy z nas cierpiał tutaj po rozstaniu. Nie mogłam jeść, spać, płakałam. To co mi pomogło tobie może ale nie musi. Ćwiczylam, bardzo zdrowo się odzywialam jak już coś jadłam, chodzilam na różne kursy, zajęcia żeby zapomnieć. Długo cierpiałam, bardzo go kochałam. Ale czas sprawił że to minęło. Odszedł do innej. Pozwól sobie na płacz i żałobę. Pożegnaj się z nim a później wstań i działaj.

95

Odp: Gwałt

To długi i bolesny proces. Jeśli masz możliwość- idź do psychologa. Mnie to bardzo pomogło. Przy okazji dowiesz się o sobie czegoś, zrozumiesz swoje emocje, no i popracuszesz nad traumą związaną z gwałtem. Będziesz mogła bez strachu przed oceną opowiedzieć, co czujesz, wyrzucić ten smutek, poczucie straty i odrzucenia.
Powinnaś też czytać o podobnych zdarzeniach, na przykład tu, na Forum. Poczucie, że nie jesteś sama i inni mogą też czuć się tak paskudnie,jak Ty- bardzo pomaga.

96

Odp: Gwałt

Adela 07 dokładnie tak. To forum mi pomogło. Psycholog też bo chodzilam po rozstaniu.

97

Odp: Gwałt

A czemu on nie chce dać nam już szansy? Proponowałam nawet mu kilkakrotnie wspólną terapie, nie zgodził się. Czemu nie chciał ratować tego? Tak słabo mu na mnie zależało? Widzi jak cierpię i jak mi zależy a on teraz z inną coś próbuje? Czy mu z nią wyjdzie? Czy kiedyś się odezwie, czy kiedyś pożałuje ze nie dał mi jednak tej szansy? Czy się bal czy nie chciał spróbować? Czy żeby lepiej się czuć to z tamtą zaczął się spotykać ? Czy już dawno mnie nie kocha a tamta mu się spodobała? Napoczatku napisał do byle jakiej dziewczyny do której kumpel dał mu namiary ale ona zbytnio nic nie chciała to dał sobie spokój potem pisał ze mną, a teraz jakaś do niego napisała to się z nią od razu zaczął spotykać ? Czemu? Ma nadzieje ze mi z tamta wyjdzie i będzie szczęśliwy? Czemu mi po tylu latach związku nie dał szansy a obcej dał skoro mówi ze nigdy nikomu nie zaufa. Ja zdradziłam a ona nie wiem ze go to boli ale widzi ze żałuje ze cierpię i ze tego nie chciałam i ze go kocham. On jej jeszcze nie kocha wiec czemu?

98

Odp: Gwałt
Złaismutna1 napisał/a:

A czemu on nie chce dać nam już szansy? Proponowałam nawet mu kilkakrotnie wspólną terapie, nie zgodził się. Czemu nie chciał ratować tego? Tak słabo mu na mnie zależało? Widzi jak cierpię i jak mi zależy a on teraz z inną coś próbuje? Czy mu z nią wyjdzie? Czy kiedyś się odezwie, czy kiedyś pożałuje ze nie dał mi jednak tej szansy? Czy się bal czy nie chciał spróbować? Czy żeby lepiej się czuć to z tamtą zaczął się spotykać ? Czy już dawno mnie nie kocha a tamta mu się spodobała? Napoczatku napisał do byle jakiej dziewczyny do której kumpel dał mu namiary ale ona zbytnio nic nie chciała to dał sobie spokój potem pisał ze mną, a teraz jakaś do niego napisała to się z nią od razu zaczął spotykać ? Czemu? Ma nadzieje ze mi z tamta wyjdzie i będzie szczęśliwy? Czemu mi po tylu latach związku nie dał szansy a obcej dał skoro mówi ze nigdy nikomu nie zaufa. Ja zdradziłam a ona nie wiem ze go to boli ale widzi ze żałuje ze cierpię i ze tego nie chciałam i ze go kocham. On jej jeszcze nie kocha wiec czemu?

Po prostu nie chce.
Ma do tego prawo.
Możesz się z jego decyzją nie zgadzać, możesz tej decyzji nie akceptować. Ale musisz szanować jego wybór, bo jeśli tego nie zrobisz, to będzie oznaczało, że nie szanujesz również siebie.
Szczególnie niebezpieczny dla Ciebie jest Twój przymus trwania/ tworzenia związku z osobą agresywną.
Tak naprawdę jest to stawianie swojego zdrowia, a nawet życia w ciągłym narażeniu na utratę obu.
Jego sprawy z innymi kobietami, są jego prywatnymi sprawami z innymi kobietami. Czy mu się uda, i z kim mu się uda nie jest Twoją sprawą.
Ty musisz się teraz zająć swoją równowagą emocjonalną i psychiczną, a nie jego relacjami z innymi dziewczynami.
A tego, żeby się do Ciebie już nigdy nie odezwał - szczerze Ci życzę.

99

Odp: Gwałt

Ciagle się zastanawiam co mogę zrobić żeby dał mi szanse. Niby to głupie ale tak mam

100

Odp: Gwałt

Isabella Nic dodać, nic ująć!

Dopóki Autorka sobie nie uświadomi tego, że facet ją skrzywdził i naraził na poważne niebezpieczeństwo, to nie widzę, aby przestała się zamartwiać tylko nad tym, że facet ją zostawił...

101

Odp: Gwałt

Idź lepiej do psychologa, albo do psychiatry.
Zastanawianie się nad tym, co masz zrobić, żeby facet, który Cię pobił, chciał do Ciebie wrócić, jest chore i niebezpieczne dla Ciebie.
Potrzebujesz pomocy z tym zaburzeniem emocjonalnym.

102

Odp: Gwałt
R_ita napisał/a:

Nawet jeśli byłaś tylko pijana, a nie odurzona i zgwałcona to jeśli ktoś wykorzystał Twój stan to dalej on jest zły i winny, a nie TY! Ty niestety zostajesz z bardzo gorzką lekcją od życia, ale dalej nie jesteś winna i nie zasłużyłaś na to, co zrobił Twój pożal się Boże chłopak.

Jak ktoś stara się zdobyć prawo jazdy, to między innymi uczy się, że jak się napije i wsiądzie za kierownicę, to odpowiada za swoje czyny tak samo jak na trzeźwo. Ba! Stan nietrzeźwości stanowi dodatkowe obciążenie karne, a nie wytłumaczenie.
Dziwny to jakiś gwałt, gdy się dosiada obcego chłopa...

103 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-03-14 17:19:35)

Odp: Gwałt

Wiem dlatego mam tyle myśli czuje się skrzywdzona, nie chciałam tego. Wiem tez ze mojemu chłopakowi widząc mnie w takiej sytuacji stracił panowanie i zabolało, nie powinien mnie pobić ale ja tez nie powinnam tyle pić. Chce to naprawić.

Ja nie powinnam do takiej sytuacji dopuścić. Wiem to, nie mogę cofnąć czasu ale chce to naprawić. Tylko on nie daje mi szansy.

Muszę się z tym pogodzić ale to boli bardzo i nie potrafię na chwile obecną, chce o niego walczyć

104

Odp: Gwałt

Daj mu już spokój, wystarczająco go zraniłaś. Niech sobie ułoży życie z kimś innym, on Ci dał znać że nie chce mieć z Tobą już nic wspólnego. Raz stracone zaufanie ciężko jest przywrócić, jeszcze po takiej akcji z Twojej strony. Zajmij się na razie sobą, a o nim zapomnij.

105

Odp: Gwałt
Złaismutna1 napisał/a:

Wiem dlatego mam tyle myśli czuje się skrzywdzona, nie chciałam tego. Wiem tez ze mojemu chłopakowi widząc mnie w takiej sytuacji stracił panowanie i zabolało, nie powinien mnie pobić ale ja tez nie powinnam tyle pić. Chce to naprawić.

Nie naprawisz tego.
Możesz jedynie wyciągnąć z tego co się stało wnioski, nauczkę i zminimalizować straty i szkody jakie Ty poniosłaś.

Złaismutna1 napisał/a:

Ja nie powinnam do takiej sytuacji dopuścić. Wiem to, nie mogę cofnąć czasu ale chce to naprawić. Tylko on nie daje mi szansy.

Ma do tego prawo. Nie jesteś w stanie zrobić niczego, żeby go zmusić do dania Ci szansy.

Złaismutna1 napisał/a:

Muszę się z tym pogodzić ale to boli bardzo i nie potrafię na chwile obecną, chce o niego walczyć

To duży błąd. Jedyną osobą, o którą powinnaś i możesz walczyć - jesteś Ty sama.
Walczyć o związek, o relację - można wspólnie. Walczy się z przeciwnościami losu, z chorobą, z niedostatkiem - wspólnie. Natomiast walka o kogoś, kto wprost mówi Ci nie - to lekceważenie jego granic, decyzji i zdania. To nie walka, tylko przemoc emocjonalna i brak szacunku.

106 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-03-14 20:04:39)

Odp: Gwałt

No wiem, tez wyrzucam sobie ze byłam taka niedojrzała. On jest starszy wyszalał się, przeszedł już dużo. Miał już swoje związki wiec wie ze jak tamte rozstania przeżył to i te przeżyje. Ale mnie to boli. Narazie sobie nie mogę poradzić. Rozum mówi jedno a uczucia są inne.

Był moim pierwszym miałam nadzieje ze ostatnim i już na zawsze będziemy razem. On tez mnie brał na poważnie a ja wszystko zepsułam

107

Odp: Gwałt

Złaismutna1, nie da się po czymś takim ot tak przejść do porządku dziennego.
Za dużo się wydarzyło.
Chciałabyś cofnąć czas ale to nie możliwe.
Podejrzewam, że Twoje bagatelizowanie całego zajścia wynika z luk w pamięci. Twój były jednak wszystko pamięta i jak sama zresztą pisałaś, te obrazy śniły mu się po nocach.
Tego co się wydarzyło nie da się naprawić bo to w człowieku zostaje już na zawsze.
On Ci wybaczył ale nie chce już z Tobą być bo stracił do Ciebie zaufanie i szacunek.
I nie, nie miał prawa podnosić na Ciebie ręki!
Jedyne co możesz zrobić to pogodzić się z tym, wyciągnąć lekcję i zadbać o siebie, swoje zdrowie psychiczne.

108

Odp: Gwałt
Salomonka napisał/a:

Ale o jakie chodzi reguły Roxan? Że kobiety najlepiej żeby nie chodziły wieczorami same bo mogą paść ofiarą gwałtu? Jakiej odrobiny wyobraźni i zdrowego rozsądku wymagasz od kobiet i kiedy? Ja zostałam zgwałcona kiedy byłam dzieckiem, naprawdę uważasz że zabrakło mi rozsądku i wyobraźni? 

Kto jest winny do diaska, kobieta która zostaje zgwałcona czy facet który gwałci? Zdecyduj się.

Salomonka, nie spinaj się tak. Winnym jest zawsze przestępca .....ale.......co innego wina, a co innego ostrożność, przezorność i unikanie narażania się na atak.
Też unikam chodzenia samotnie nocą po mieście po ciemnych ulicach w stanie wskazującym na użycie.
Bo to jest proszenie się o guza.....choć przecież wolno mi.

Poczytaj, czym zajmuje się wiktymologia. To nauka o ofiarach przestępstwa, o predestynacji niektórych ludzi do stania się pokrzywdzonym przez czyn przestępczy. Czyli o tym, że różni ludzie, ze względu na różne swoje cechy i  okoliczności, są predysponowani do tego, aby z dużym prawdopodobieństwem stać się poszkodowanym w akcie czynu zabronionego.
Tyle definicja.....reszta to zdrowy rozsądek...

109

Odp: Gwałt
Salomonka napisał/a:

Cokolwiek to było, przemoc jest przemocą i tyle. Dziś ją zbił, bo coś na coś wyglądało a jutro dostanie manto, bo spóźniła się na autobus i przyjechała do domu pół godziny później. Nie Kleoma, nie ma usprawiedliwienia dla przemocy, żadnej.

Gdyby ją w ostatniej chwili wypchnął spod pędzącego pociągu dla Ciebie to też by była przemoc i agresja.

Masz znacznie większy problem ze sobą niż Autorka wątku i wymagasz specjalistycznego leczenia.

110 Ostatnio edytowany przez madoja (2021-03-15 09:27:29)

Odp: Gwałt

Nie czytałam całego wątku, ale po pierwsze - tytuł jest mocno opiniotwórczy, a przecież nikt nie wie co się stało. Nie obwiniałabym też pochopnie faceta który "zgwałcił" - bo on mógł odczytywać sygnały z Twojej strony, jako zapraszające. Uprawialiście seks na jeźdźca, czyli byłaś stroną aktywną. Mówi się "głowa pijana, dupa sprzedana".
Naprawdę, znam od cholery sytuacji seksu pod wpływem alkoholu. Czasami nawet urywa się film.

Po drugie - Twój ex chłopak nie powinien był Cię bić. Poza tym bardzo szybko się pocieszył. Zapomnij o nim.

111

Odp: Gwałt
Salomonka napisał/a:

Autorka powinna zdać sobie sprawę  z tego jak reaguje na alkohol.. A facet nie powinien zdać sobie sprawy, że jest damskim bokserem? Bo co? Usprawiedliwia go coś, bo' można sprać partnerkę jak się coś panu nie spodoba?

Też bym w takiej sytuacji strzelił z liścia na pożegnanie.

112

Odp: Gwałt

Wiem jakie błędy popełniłam i wiem jakie on. On swoje zawsze usprawiedliwia, ale to nie był liść tylko poważne pobicie, nie otrzymałam tez ani trochę zrozumienia z jego strony, on zatopił się w swoim bólu, teraz myśle ze nas związek był zły. Wszystko się dzieje po coś, na pewno to była lekcja. Może to było po to żeby mnie uchronić przed czymś gorszym, może po to abyśmy zrozumieli swoje błędy i kiedyś stworzyli coś lepszego stabilniejszego razem lub z kimś innym. Wszystko się okaże. Usunęłam jego numer żeby nie kusiło pisać. Dużo pomogli mi najbliżsi, teraz czytam świetna książkę która tez mi pomaga. I mam mocną wiarę w Boga, chociaż przez chwile w niego zwątpiłam to jednak teraz czuje ze wszystko dzieje się po coś, Bój jest ze mną i robi tez to co dla mnie najlepsze.

113

Odp: Gwałt

Koniecznie terapia u psychologa.
O facecie zapomnij, zresztą o jakim facecie... przy męzczyźnie to on nawet nie stał. Rozumiem, że wkurzył sie na to co zobaczył, ale niedopuszczalne jest pobicie kobiety. Wiesz co bym zrobiła? Nie darowałabym mu tego, zgłosiła sprawę na policję, nawet jakby nic mu się za to nie dostało, to by miał lekcje.
a Ty w końcu, przepraszam ale weź się w garść a nie biadolisz o tym jak kochasz to coś. Zresztą dostrzegam w Tobie pewne problemy, które ewidentnie masz w sobie, niska samoocena i niedojrzałośc emocjonalna patrząc na to jak usprawiedliwiasz to coś co Tobie taką krzywdę wyrządziło! Przejrzyj na oczy! Pracuj nad sobą u psychoterapeuty.

Co tam się stało... nie wnikam. Nie pij tyle i zachowaj zawsze ostrożność aby zminimalizować ryzyko

114

Odp: Gwałt
Istotka6 napisał/a:

Koniecznie terapia u psychologa.
O facecie zapomnij, zresztą o jakim facecie... przy męzczyźnie to on nawet nie stał. Rozumiem, że wkurzył sie na to co zobaczył, ale niedopuszczalne jest pobicie kobiety. Wiesz co bym zrobiła? Nie darowałabym mu tego, zgłosiła sprawę na policję, nawet jakby nic mu się za to nie dostało, to by miał lekcje.
a Ty w końcu, przepraszam ale weź się w garść a nie biadolisz o tym jak kochasz to coś. Zresztą dostrzegam w Tobie pewne problemy, które ewidentnie masz w sobie, niska samoocena i niedojrzałośc emocjonalna patrząc na to jak usprawiedliwiasz to coś co Tobie taką krzywdę wyrządziło! Przejrzyj na oczy! Pracuj nad sobą u psychoterapeuty.

Co tam się stało... nie wnikam. Nie pij tyle i zachowaj zawsze ostrożność aby zminimalizować ryzyko

Niedopuszczalne to jest jak wstajesz rano skacowany, a tu twoja panna ujeżdża jakiegoś kolesia...
Tak, niech idzie na policję i powie, że kiedyś pobił ją chłopak, bo po pijaku ujeżdżała jakiegoś pijanego kolesia. I co prawda nie ma żadnej obdukcji ale ten pijany koleś może być świadkiem. Ooo, a ten pijany, ujeżdżany ogier na pewno leci zeznawać... Chłopy na policji na 100 % zachowają miny pokerzystów i z pełną powagą pochylą się nad sprawą.

115

Odp: Gwałt

Wiecie co? Bardziej mnie dobijają niektórych teksty co piszą. Wiec proszę już niech nikt nie pisze tutaj.

116

Odp: Gwałt
Złaismutna1 napisał/a:

Wiecie co? Bardziej mnie dobijają niektórych teksty co piszą. Wiec proszę już niech nikt nie pisze tutaj.

Po prostu daj chłopakowi spokój, bo żadne terapie i inne pierdoły nie spowodują, że zapomni. Wygarnie ci to choćby za 10 lat ale tak by było. A jak się nie umie pić, to się nie pije. Zdarzyło się, trudno. Lekcja na przyszłość.

117 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-15 13:16:49)

Odp: Gwałt

Nic i nikt nie usprawiedliwia pobicia ale ... wątpię by ktokolwiek bez względu czy facet czy kobieta potrafiliby zachować zimną krew nakrywając swojego partnera czy partnerkę w podobnej sytuacji. O chęci kontynuacji związku z daną osobą nie wspominając.
Nawet po alkoholu jakiś instynkt samozachowawczy powinien się włączyć.

118 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2021-03-15 13:43:52)

Odp: Gwałt

Snake,  co Ty wygadujesz??? Uważasz,  że pobicie  jest akceptowane  w takiej sytuacji?
Zgłoszenie sprawy na policję,  nie ma  tylko i wyłącznie celu ukarania  tego czegoś,  ale i zamknięcia  pewnej sprawy myśląc też o przyszłych jego kobietach. Nigdy,  ale to nigdy nie ma prawa  pobić  kobiety.  Mówimy  tu o pobiciu,  rozumiesz  co on Autorce  zrobił? Ok ha rozumiem emocje itp,  mógł  pobić tego  drugiego ale nigdy kobiety. Nie możemy akceptować  takich zachowań,  nawet jeśli byłaby  to zdrada to kobiet się nie bije.

Terapia jest tylko i wyłączenie Autorce,  nie tamtemu,  zresztą  przerażają mnie myśli Autorki by w ten sposób "naprawiać" ten ehem...nie,  nie moge nazwać tego nawet w cudzysłowiu  związkiem brrr


Edit,  zresztą...  Jak go tu próbować zrozumieć skoro sam najpierw mówi Autorce  że się Nią brzydzi,  po czym proponuję seks...  Tak się zachowuje  godny  drugiej szansy facet? Autorko,  przejrzyj  na oczy.  Jeśli sama się nie szanujesz,  to kto powinien Cię szanować jak nie Ty sama na pierwszym  miejscu?

119 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-03-15 14:26:48)

Odp: Gwałt

Autorko, dziwisz się, że ktoś tu taj już zaczyna wychodzić z siebie? Nie dziwi mnie to, bo jeśli ktoś bardziej przejmuje sie zerwaniem niż tym, żę został skrzywdzony i padł ofiarą przestępstwa(przynajmniej pobicia, jeśli nie gwałtu), to ewidentnie powinien się nad sobą zastanowić. Tak, jak ktoś wyżej wspomniał: masz problemy z samooceną i hierarchią emocji, jakie Tobą targają. Powinnaś pójść na terapię.

edit: Sięganie do argumentów siłowych jest oznaką zwyczajnej słabości i ułomności, chociaż jeśli już to temu facetowi należałoby "sprzedać strzała", zamiast okładać swoją kobietę.

120

Odp: Gwałt
bagienni_k napisał/a:

Nie dziwi mnie to, bo jeśli ktoś bardziej przejmuje sie zerwaniem niż tym, żę został skrzywdzony i padł ofiarą przestępstwa(przynajmniej pobicia, jeśli nie gwałtu), to ewidentnie powinien się nad sobą zastanowić. T

Ty powinienes sie zastanowic, zanim bierzesz sie do pisania takich tekstow.

Dziwne, bo dziwne. Niespotykane? Nie do konca. Tak, to sie nadaje na terapie. Ale to bardziej wyglada po prostu na wyparcie jednej rzeczy, stad skupienie na drugiej.
Zdziwilbys sie, ile ludzki mozg potrafi wyprzec.

121

Odp: Gwałt

Chciałam  jeszcze tylko dodać,  że  nawet fakt tego jak nam  odpisujesz  itp to odnoszę  wrażenie że albo jesteś naprawdę  emocjonalnie niedojrzala, albo targaja  Tobą silne emocje (konieczność  psychoterapii) albo wybacz,  ale bawi Cię to wszystko i nie jest to na poważnie (przepraszam z całego serca,  jeśli jest inaczej)

122

Odp: Gwałt

Napisze tak: jeżeli bylaś tak pijana, że urwal Ci się film, to to byl gwałt, z bardzo prostego powodu, że nie mogłas wyrazić świadomej zgody na ten stosunek. Ten kolega jest zwyczajnym gwałcicielem. A Twój były to damski bokser i cham, który obok prawdziwego mężczyzny nie stał. Pytanie jakie mam w glowie, to czemu zadajesz sie z przestepcami? W dodatku jeszcze wybielasz zachowanie eksa, jakby poważne pobicie nie było czynem karalnym.

Owszem, powinnaś znać swoje granice i generalnie upijanie się w trupa na imprezach mądre nie jest, ale nie jesteś winna temu, że jakiś koleś postanowił Cię wykorzystać.

123

Odp: Gwałt
Istotka6 napisał/a:

Snake,  co Ty wygadujesz??? Uważasz,  że pobicie  jest akceptowane  w takiej sytuacji?
Zgłoszenie sprawy na policję,  nie ma  tylko i wyłącznie celu ukarania  tego czegoś,  ale i zamknięcia  pewnej sprawy myśląc też o przyszłych jego kobietach. Nigdy,  ale to nigdy nie ma prawa  pobić  kobiety.  Mówimy  tu o pobiciu,  rozumiesz  co on Autorce  zrobił? Ok ha rozumiem emocje itp,  mógł  pobić tego  drugiego ale nigdy kobiety. Nie możemy akceptować  takich zachowań,  nawet jeśli byłaby  to zdrada to kobiet się nie bije.

Coś ci się narracja nie spina. Polskie prawo nie rozróżnia naruszenia nietykalności czy pobicia względem tego jaka płeć bije, a jaka dostaje. Ciekawią mnie takie wyżyny hipokryzji, że w emocji mężczyzna może przyłożyć innemu mężczyźnie ale nie kobiecie. Pewnie trzeba długo ćwiczyć żeby taki szpagat nie bolał?

124

Odp: Gwałt

Nie chodzi  nawet o prawo,  a o zwykle zasady  moralne,  czy też prawo niepisane - kobiet się nie bije i z tym się nie dyskutuje. 
I tak,  wiem co tu pomyślisz  o kwestiach  moralnych... Natomiast  co by tam  się nie wydarzyło,  moralnie  ani były, ani gwalciciel,  ani nawet Autorka (picie  na umór),  moralnie się nie zachowali.  Z tym,  że nawet kwestie picia do tego stanu nie usprawiedliwiaja wykorzystania ani pobicia.  Bez przesady!
Jedynie gdyby Autorka zrobiła to świadomie  a zwalala  na alko  itp,  to nawet w tej kwestii  nie mogłabym usprawiedliwiać  pobicia kobiety. A jak to było,  nie wiemy,  wiemy tylko to co Autorka  napisała.

Co do prawa karnego, ok,  działa to w dwie strony,  niezależne  od płci, ale nie o to tu chodzi.

125

Odp: Gwałt

Nie wiem, dla mnie pobicie kobiety czy mężczyzny to to samo przestępstwo, ale... Bicie kogoś ewidentnie od siebie slabszego i mniejszego jest dosyć wątpliwe moralnie.

126

Odp: Gwałt
Beyondblackie napisał/a:

Napisze tak: jeżeli bylaś tak pijana, że urwal Ci się film, to to byl gwałt, z bardzo prostego powodu, że nie mogłas wyrazić świadomej zgody na ten stosunek. Ten kolega jest zwyczajnym gwałcicielem. A Twój były to damski bokser i cham, który obok prawdziwego mężczyzny nie stał. Pytanie jakie mam w glowie, to czemu zadajesz sie z przestepcami? W dodatku jeszcze wybielasz zachowanie eksa, jakby poważne pobicie nie było czynem karalnym.

Owszem, powinnaś znać swoje granice i generalnie upijanie się w trupa na imprezach mądre nie jest, ale nie jesteś winna temu, że jakiś koleś postanowił Cię wykorzystać.

Tylko, że to, że się urwał film można stwierdzić dopiero po fakcie. W trakcie, jak jesteś nawalony to nie wiesz, czy na drugi dzień będziesz to pamiętać, czy nie. Jeśli seks uprawiają dwie pijane osoby, to na jakiej zasadzie można stwierdzić gwałt ? Chyba tylko w oparciu o obrażenia fizyczne, jednoznacznie stwierdzające, że było się ofiarą przemocy. W przeciwnym razie ciężko tu ferować wyroki.

127

Odp: Gwałt
Istotka6 napisał/a:

Nie chodzi  nawet o prawo,  a o zwykle zasady  moralne,  czy też prawo niepisane - kobiet się nie bije i z tym się nie dyskutuje.

Masz dziwne, przestarzałe poglądy. Mamy od dawna równouprawnienie płci, dziś niektórzy twierdzą, że nawet nie tylko dwóch. Dawne zasady, że kogoś się nie bije dotyczyły sytuacji supremacji jednej płci nad drugą i związanego z tym obowiązku ochrony płci tzw. słabszej. Dziś jest równouprawnienie, nie ma słabszej płci, bo ta słabsza płeć może po nałożeniu munduru pałować innych, a nawet zabijać, jak robią to np. żołnierki w Izraelu.

128

Odp: Gwałt

Ale nie porównuj  dwóch skrajnie różnych sytuacji.

Zapytam tak,  uważasz że to było ok że facet POBIŁ kobietę?

129

Odp: Gwałt
Beyondblackie napisał/a:

Napisze tak: jeżeli bylaś tak pijana, że urwal Ci się film, to to byl gwałt, z bardzo prostego powodu, że nie mogłas wyrazić świadomej zgody na ten stosunek. Ten kolega jest zwyczajnym gwałcicielem.

No tak, a jak gość też był tak pijany, że mu się film urwał.....i nie mógł świadomie wyrazić zgodę na stosunek....
To może pannica jest gwałcicielem?  Zwłaszcza, że to ona go ujeżdżała????
To działacz dwie strony... smile
Wiem, wiem.....to facet jest zawsze winny....bo ma narzędzie gwałtu

130

Odp: Gwałt
Istotka6 napisał/a:

Ale nie porównuj  dwóch skrajnie różnych sytuacji.

Zapytam tak,  uważasz że to było ok że facet POBIŁ kobietę?

Niczego nie porównuję. Zauważam fakt, że ponoć przyłożył konkurentowi i dziewczynie. Prawnie nie do odróżnienia. Emocjonalnie też nie. Nie widzę żadnej różnicy.

Posty [ 66 do 130 z 208 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Gwałt

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024