Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 170 ]

66

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
biankax99 napisał/a:
assassin napisał/a:

Tylko chyba nie wszyscy zwrócili uwagę, że Autor był wykluczany już w wieku nastoletnim...

Ja na to zwróciłam uwagę i z całą pewnością miało to wpływ na jego życie. Niemniej nie jesteśmy tu po to, aby żałować autora i uświadamiać mu jak ma przekichane, tylko jakoś pomoc z jego obecnym problemem niezależnie od jego genezy. Ludzie, których problemy sięgają dziecinstwa mają tendencję do wiecznego rozpatrywania, myślenia jak są źle traktowani przez los, pływania w tej beznadziei. To trzeba przerwać. Nie klepać po ramieniu, nie żalować.

Trzeba to przerwać, ale uciekanie od myślenia o przeszłości nie jest najlepszym rozwiązaniem, raczej takim tymczasowym. To i tak będzie wracać. Uważam, że w takiej sytuacji potrzebny jest terapeuta. Można też sobie poczytać lub pooglądać filmiki na youtube o wewnętrznym dziecku.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-06 18:25:35)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
biankax99 napisał/a:
assassin napisał/a:

Tylko chyba nie wszyscy zwrócili uwagę, że Autor był wykluczany już w wieku nastoletnim...

Ja na to zwróciłam uwagę i z całą pewnością miało to wpływ na jego życie. Niemniej nie jesteśmy tu po to, aby żałować autora i uświadamiać mu jak ma przekichane, tylko jakoś pomoc z jego obecnym problemem niezależnie od jego genezy. Ludzie, których problemy sięgają dziecinstwa mają tendencję do wiecznego rozpatrywania, myślenia jak są źle traktowani przez los, pływania w tej beznadziei. To trzeba przerwać. Nie klepać po ramieniu, nie żalować.

bigos123 napisał/a:

Nic bo wulgaryzm na nic nie miałem warunków. Ci co spełniają marzenia, albo są z lepszych domów i rodzice im wszystko opłacają, albo mają znajomych co ich wciągają w różne rzeczy, ja jestem sam nie mam żadnych znajomości, nikt mi w niczym nie pomorze.
Jako dziecko nic bo wulgaryzm rodzice na nic mi kasy nie dali, jak zacząłem zarabiać chciałem sobie w końcu kupić pierwszy komputer. na który pracowałem dwa lata.
18 lat dostałem ultimatum od rodziców praca albo wulgaryzm , i prawie cała kasę zabierali. Zresztą nawet jakby nie to byłem do południa w szkole potem w pracy i w weekend w pracy aby cały etat zrobić.
Poszedłem na studnia dzienne potem które sam sobie opłacałem, przepraszam że chciałem coś zmienić w życiu i wybrałem naukę a nie przyjemności.
Bo zamiast iść się bawić do różnych klubów sportowych taneczny itd, to wydawałem cała kasę na dojazdy ksiąski kursy i korepetycje. A pracując po godzinach albo tylko w weekendy wiele kasy się niema.
A później miałem dość poniżeń od ojca to się wyniosłem z domu mieszkanie plus opłaty wynosiło mnie 1300-1400zł plus reszta na życie. A zarabiałem na produkcji najniższa krajową więc zostawało mi 500zł na cały miesiąc.
Bywało że robiłem po dwie zmiany naraz aby dorobić, ale to tez pewnie było debilizmem z mojej strony.
Ale przepraszam że wybrałem to żeby wydąć ta kasę na życie a nie na zabawę. Dla ciebie 100zł karnet na siłownie albo inne bajery to pewnie śmieszne pieniądze. Ale dla mnie to był majątek. dopiero od dwóch lat pracuje jako grafik i zarabiam 2600
wiec sobie pozwoliłem na tańce, cały pieprzony rok i nic

Ale wulgaryzm wszyscy maja możliwości od dziecka, to ja też powinienem i to ze ich nie miałem to tez wulgaryzm moja wina, mogłem się nie pchac na ten swiat.

Kiedy ty się bawiłeś i rozwijałeś pasje, ja wulgaryzm żeby mi chleba w miesiącu nie brakło.


Dobra, ale wiesz, że nie Ty jeden nie jesteś z bananowej rodziny gdzie mamusia lekarz kupiła mieszkanie, a tatuś prawnik samochód? Ja znam mnóstwo osób, ktore tak jak Ty musiały się utrzymać same albo za stypendium. Większość młodych musi o siebie zadbać. U mnie na studiach ludzie mieszkali po stancjach za kilka stówek i pracowali. Jak sobie wmówisz, ze Ty jeden na świecie masz ciężko, to  juz Ci pozostanie rece włozyc pod tyłek i nic nie robić, bo po co?

Ale na pewno mieli przyjaciół i znajomych z którymi mogli porozmawiać i spędzać czas.
A wy mi wmawiacie że ja w wieku 30 lat powiniemy być już amatorskim kolarzem, biegaczem, muzykom, tancerzem czy cokolwiek innego.
Bo jak się niema pasji to się jest nieudacznikiem, tylko jak jak mnie na to niestań było.
A teraz juz niedam rady poraz kolejny byc olewany w grupie, więc nigdzie sam nie pójde, nie będe tego olewania więcej przerabial

68

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Każdego dnia masz oprócz snu 16 godzin aktywności. Opisz na co je przeznaczasz i ile masz przychodu...

Bo 2600 brutto to płaca minimalna. Czyli co robisz całymi dniami?

69

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

No i wyszło szydło z worka, autor nie robił nic ze swoim życiem. Myślę, że jemu nie da się pomóc na forum bez jakiegoś specjalisty, terapeuty. On nie widzi nic innego poza swoimi problemami. Większość ludzi w kraju zarabia minimalną krajową a jakoś nie przeszkadza im to wieść normalnego życia, wychodzić z domu, mieć jakieś pasje, zainteresowania. Żeby biegać albo jeździć na rowerze nie trzeba zarabiać milionów, używany rower można kupić za 2000 zł, sprzęt do biegania to tak naprawdę buty, sportowe ubrania i jakieś odblaski, więc d o 1000 zł też da się wyrobić. Najtańsza ze wszystkich - siłownia - to kwestia opłacania 100 zł co miesiąc i posiadania jakichkolwiek ciuchów, jednorazowy wydatek do 500 zł.Tak samo z milionem innych zainteresowań, nie każdy ma sprzęt za miliony a producenci tworzą też tańsze sprzęty dla mniej majętnych ludzi. Nawet na głupi wyjazd na narty nie trzeba mieć swoich nart, wystarczy wypożyczyć i to nie kosztuje tysięcy, kilkadziesiąt złotych + dojazd.

No ale trzeba chcieć coś ze sobą zrobić. Autor nic złego nie widzi w tym, że przez 30 lat poza trybem praca-dom nie miał totalnie żadnych zainteresowań to jak my możemy mu pomóc? Brak ludzi to nie problem bo większość zainteresowań oprócz gier zespołowych można wykonywać totalnie samemu. Praktycznie 99% ludzi na siłowni, biegaczy, rowerzystów ćwiczy samemu. Nie tylko "bananowce" mają pasje i zainteresowania. Sprzęty zawsze można kupywać używane. Autor na siłę szuka wymówek i usprawiedliwia lenistwo. Bez sensownej terapii nic nie zmieni, bo on nie widzi żadnego problemu w swoim zachowaniu.

70

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Ja się zastanawiam co zdrowy dorosły gość robi przez 16 godzin każdego dnia...
Jak pracuje, to dlaczego pensja minimalna...
Więc? Ogląda TV? Na siłownię chodzi?

71 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-01-06 23:32:17)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Tak jak [wulgaryzm] mieszka ktoś z rodzicami, z kolegami, albo z dziewczyną, co się razem składacie na opłaty to być może to są to pieniądze. [edycja moderatorska]

1920 najniższa krajowa. za pierwsze mieszkanie za czynsz płaciłem, 1300zł plus media. czyli zostaje 620 za sam czynsz bez mediów. Za media płaciłem zazwyczaj 100zł. to zostaje 520zł
do tego dochodził bilet miesięczny na autobus na który płaciłem 65zł, więc zostawało 455 zł na [wulgaryzm] miesiąc.
A ty mi [wulgaryzm] że [wulgaryzm] 100zł to jest żaden wydatek z tego nawet sobie nic odłożyć nie mogłem. Jesteś [edycja moderatorska] mamusia pewnie chowała, pieniędzy nie zabierała, to książę myślał za 2000zł to jest dużo.
[treść obraźliwa - edycja moderatorska]

I możesz sie smiac ze taką prace sobie wybrałem, ale jak wychodzisz z dnia na dzień z domu i niemasz nic, to potrzebujesz czego kolwiek. a tylko na produkcji dostałem prace od zaraz.
A lepsza praca wcale nie jest tak że jak chcesz to ją dostaniesz, 3 lata wysyłania cv i nic [wulgaryzm]

a co do czasu 8 godzin praca ale wstajesz 3 godziny wcześniej bo dojazd nigdy nie jest idealny w zasadzie byłem z 40 minut przed pracą, po pracy też godzina czekania na autobus i jakieś 40 minut drogi. Czyli zaokrąglając 12 godzin na samo wyjście prace i powrót.
potem trzeba się ogarnąć bo wracasz cały brudny, zrobić pranie, i przygotować jedzenie na jutro. Czyli nie miałem dnia dla siebie. Jak się wyniosłem od rodziców, tylko jak pojawiał się dzień wolny to gdzies próbowałem wychodzić, ale jedno wielkie gówno wychodziło

Dopiero od dwóch lat jestem grafikiem, a dokładnie niecałe dwa lata i zarabiam 2600, jak sobie trochę odłożyłem, to sobie kupiłem ciuchy buty i zapisałem się na tańce. W tedy zapisałem się na wolontariat w schronisku ale tam też nikt mnie nie chciał znać, ja mogę próbować zagadywać, ale każdy był lepszy ode mnie. Wiec wziąłem sobie suczkę husky z tego schroniska i na tym się skończyło, taki pies trochę kosztuje w utrzymaniu ale przynajmniej nie jestem już sam w mieszkaniu, i ktoś się cieszy ze mnie widzi. Ale dla ciebie co bym nie zrobił, to będzie mało. Traktujesz mnie jak wszyscy, [wulgaryzm] cie obchodzi jak kto sobie musiał radzić, w tym wieku mam mieć to, to i to. i kropka albo jest się przerywem.

72

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Biogos zdradź proszę czego oczekujesz od forum? Nie bardzo wiemy jak Ci pomóc, skoro na kązdego posta reagujesz złością i frustracją? Jeśli interesuje Cię jedynie zwięzła odpowiedź na 'Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?' to odpowiedź brzmi - ZALEŻY OD NIEGO

73 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2021-01-06 21:41:48)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Wiesz co? Ja Cię czytam to juz mi sie odechciewa Ciebie poznawać.

Zainteresowań zero, hobby zero, dystansu do siebie zero, za to mega pretensje do calego świata i postawa roszczeniowa w stylu: mnie się należy, żeby ludzie starali się, a kobiety same mi do łóżka wlaziły. Promieniuje od Ciebie negatywną energią.

Prawda jest taka, że nic się nie zmieni, o ile SAM się nie zmienisz. Raczej malo jest ludzi, którzy chcą spędzać czas w towarzystwie upierdliwego mankoltenta ze skwaszona gębą.

Ciebie w ogóle cokolwiek interesuje?

74 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-01-06 23:33:14)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Bo całe życie próbuje coś zmienić, a wy mi ciągle zarzucacie że nic nigdy nie próbowałem zrobić.

Nigdy się nie użalałem jak próbowałem do kogoś zagadać.
Ale według was od razu wyskakiwałem że jestem żałosnym śmieciem za którego mnie macie.
Chodziłem na terapie, do psychiatry, zagadywałem, na tańca, na studnia, imprezy studenckie. Ale [wulgaryzm] nigdy nic według was o nic się nie starałem.
Ojciec mi to powtarzał całe życie że nieudacznik, i wy wszyscy jesteście tacy sami.

Podchodziłem normalnie, uśmiechałem się cześć, moge się przysiąść, czy moge prosic do tańca. Ale [wulgaryzm] nic.
Jeden jedyny raz byłem na kolacji i jakos dało się rozmawiać, ale [wulgaryzm] najpierw ktoś usie się zgodzić na rozmowe, a tej [wulgaryzm] nie dostaje od nikogo.

Ale rozumiem, lepiej kopać leżącego, nie chce już tego zycia, i widze tylko jedno wyjście już zostało żeby miec spokuj.

75

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

Bo całe życie próbuje coś zmienić,.

Podaj proszę, jakie konkretnie kroki poczyniłeś na rzecz zmiany w ciągu ostatniego miesiąca.

76

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

od dwóch lat jestem grafikiem, a dokładnie niecałe dwa lata i zarabiam 2600, jak sobie trochę odłożyłem

Super.



... wziąłem sobie suczkę husky ... taki pies trochę kosztuje w utrzymaniu

Nie skomentuję...



bigos123 napisał/a:

[edycja moderatorska]... ...  na [wulgaryzm] miesiąc. ...
A ty mi [wulgaryzm] że [wulgaryzm] ...  Jesteś [edycja moderatorska] ... jedno wielkie gówno wychodziło  ...

I koniec dialogu...

77

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Nikt Cię nie kopie, ale jedynie wskazuje na oczywistości. Dlaczego jakaś kobieta ma się Tobą zainteresować, jeżeli Ty nie masz nic sobą do zaoferowania? Ludzie staraja sie od Ciebie wyciągnąc co robisz w wolnym czasie, czym sie pasjonujesz, a tu zonk, wychodzi na to, że poza pracą, której też nie starasz sie sobie poprawić, siedzisz chyba tylko przed kompem albo telewizornią, nic nie robiąc. O czym więc z Tobą da się rozmawiać? Tak na poważnie, chlopie. Ja potrafię gadac o czymkolwiek i czesto lubię jak mi ktos opowie oczymś o czym sama nie mam pojęcia, ale nie wiem co mialoby mnie przyciagnać do rozmowy z Tobą. Podaj mi choc jeden przyklad.

78 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-01-06 22:14:11)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Bigos. Tutaj jest pies pogrzebany. Piszę to już któryś raz, że musisz odnaleźć siebie.
Nie ważne są zarobki, prawictwo, wygląd czy inne durnoty. Ty nie wiesz kim jesteś.
Żyjesz trochę jak roślina. Bez celu, bez marzeń, bez niczego.
Coś takiego odpycha kobiety najbardziej ze wszystkiego na świecie.

Bigos.
Napisz co lubisz robić. Albo co chciałbyś robić.

Nie myślałeś o programowaniu?

79

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
Britan napisał/a:

Bigos. Tutaj jest pies pogrzebany. Piszę to już któryś raz, że musisz odnaleźć siebie.
Nie ważne są zarobki, prawictwo, wygląd czy inne durnoty. Ty nie wiesz kim jesteś.
Żyjesz trochę jak roślina. Bez celu, bez marzeń, bez niczego.
Coś takiego odpycha kobiety najbardziej ze wszystkiego na świecie.

Bigos.
Napisz co lubisz robić. Albo co chciałbyś robić.

Nie myślałeś o programowaniu?

O to wlaśnie chodzi.

Mnie tam wisi czy facet jest łysy czy nie, ale jak mam z nim porozmawiać, to chcę, żeby bylo to frajdą. Jeżdżę na wycieczki rowerowe, trenuję na silowni, śpiewam w chórze, interesuję się polityką i kryminalistyką, uwielbiam gotować, czytam dużo książek historycznych więc podstawowym wymaganiem bym chciala mieć z kimś kontakt jest to, że mamy jakaś wspólną platformę. A jak to gadac z kimś, kto glównie wegetuje i ma za zle?

80

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Wszystkie tematy ludzi podobnych do autora zawsze sprowadzają się do tego samego: nic nie mogę, nic nie zależy od mnie, to wina całego świata, a wszyscy którzy doradzają są źli, a sami wiedli życie w luksusie.

Bigos, można robić sporo fajnych rzeczy niewielkim kosztem, wcale nie trzeba kokosów zarabiać, by mieć zainteresowania. Tylko Ty czekasz aż ktoś po Ciebie przyjdzie i zaprowadzi za rączkę albo jak już będziesz sam gdzieś i ktoś nie zareaguje natychmiastowym entuzjazmem na widok Twojej osoby, to Ty odbierasz to jako wywyższanie się. Daj ludziom czas, by Cię poznali. Idź gdzieś kilka razy, poobserwuj ludzi zanim zagadasz. Ja sama mam problem z nawiązywaniem znajomości, ale nie wierzę, że wszyscy zawsze reagują na Ciebie wrogo lub niegrzecznie. Może niektórzy, reszta pewnie jest neutralna, ale Ty to odbierasz jako wrogość.

81 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-01-06 22:34:44)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
Britan napisał/a:

Bigos. Tutaj jest pies pogrzebany. Piszę to już któryś raz, że musisz odnaleźć siebie.
Nie ważne są zarobki, prawictwo, wygląd czy inne durnoty. Ty nie wiesz kim jesteś.
Żyjesz trochę jak roślina. Bez celu, bez marzeń, bez niczego.
Coś takiego odpycha kobiety najbardziej ze wszystkiego na świecie.

Bigos.
Napisz co lubisz robić. Albo co chciałbyś robić.

Żeby nie było, to nie jest też nic niespotykanego, wiele osób tak ma, że nie wie kim jest i co chce. Jak jako dziecko i później nie masz możliwości sprawdzić się w różnych rzeczach i dokonywać własnych wyborów, jak mówią ci ciągle jak masz się czuć a jak nie, jak jesteś nastawiony wyłącznie na przetrwanie, to tak zwykle jest. Ale warto siebie poznać nawet w wieku dorosłym.

82

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
aniuu1 napisał/a:

Żeby nie było, to nie jest też nic niespotykanego, wiele osób tak ma, że nie wie kim jest i co chce. Jak jako dziecko i później nie masz możliwości sprawdzić się w różnych rzeczach i dokonywać własnych wyborów, jak mówią ci ciągle jak masz się czuć a jak nie, jak jesteś nastawiony wyłącznie na przetrwanie, to tak zwykle jest. Ale warto siebie poznać nawet w wieku dorosłym.

Ale wiekszość osób czymś się jednak interesuje. Nawet jak to tylko silownia albo lokalna drużyna pilkarska. A jak prowadzić rozmowę z kimś, kto tylko wegetuje?

83 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-06 22:57:28)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

żeby gdzieś wyjść, trzeba mieć jednak te pieniądze a w tedy p oraz milionowy powtarzam że ich nie miałem. Dopiero od dwóch lat mogę sobie na cokolwiek pozwolić po zarabiam więcej.
Proszę o przykład jak się można bawić mając 450zł na cały miesiąc, uwierz mi że musiałem liczyć każda wydana złotówkę, żeby mi nie brakło.
Wejście gdzie kol wiek kosztuje, a ja się ludzie bawią bez pieniędzy to się spotykają z innymi i rozmawiają, a ja nie miałem z kim choć bardzo bym chciał.

A problem jest to że wy wszyscy uważacie że wszystkiemu jestem sobie sam winny, bo przecież pewnie sam sobie wybrałem rodziców.
I w każdym poście to podkreślacie że nic nigdy nie zrobiłem, jak każdy w moim życiu wszyscy z góry założyliście że taki jestem.
A było na odwrót, zapraszałem na 18 i nic, zapraszałem na studniówkowe i nic, chodziłem na imprezy studenckie juwenalie itd i nic.
W liceum bylem gotowy sam zapłacić za wycieczkę byle by ktoś zemną pojechał i nic. Poszedłem na studia aby coś zmieniło bo myślałem że wykształcenie mi pomorze, ale wy tego tez nie widzicie.
boli mnie ta studniówka i cały czas marze o tym aby zatańczyć z dziewczyną ale nawet na kursie prze rok nikt mnie nie chciał, ale to tez jest nic według wac.
Ciągle powtarzacie że nic nigdy nie robiłem, żeby znaleźć sobie towarzystwo.

Chce w końcu gdzieś pojechać z ludźmi, ale nikt nie chce mnie znać, tez chce pójść chociaż raz na bal, czy do kina, a nie siedzieć zawsze sam z boku, bo jestem gorszym człowiekiem, tylko dlatego że nie mogłem nic wcześniej robić.
Bo mi rodzice nie pozwolili, albo pieniędzy po prostu nie miałem, i czasu.

Jak każdy się czymś interesuje, lubię fantastykę mroczne opowieści.
W każdej formie czy to książki gry czy filmy.

Prawdziwe historie o duchach, i niby to nawiedzone miejsca. Cichłabym pozwiedzać jakieś opuszczone miejsca, ale nikt nigdzie zemną nie pojedzie. A włóczenie się samemu nie jest fajne, i to jest jeden z wielu powodów dla którego wziąłem sobie psa.
Chciałbym kiedyś pojeździć psim zaprzęgiem, lubię je oglądać. Pojeździć dużym autem w terenie też bym chciał. Ale nie stać mnie na taką atrakcje. Ja wiem że dla was są to grosze ale nie dla mnie.
Podoba mi się łucznictwo i fechtunek ale niema nic w okolicy, a ewntualny dojazd i opłacanie tego jest w tej chwili za drogie.

Teraz biore Mirkę na spacery i to bardzo długie, tyle siedziała w klatce. A w ostatnim miesiącu nie zrobiłem nic wszyscy tylko przygotowywali się do świąt, a ja spędziłem je jak zwykle sam, bez wigili prezentów zyczeń nic nie było.
żuciłem pomysł mikołajków w pracy, tylko sie smiali a potem zrobili sobie wigilie bezemnie.

Programowac już nie zamierzam uczyłem sie tego na studiach i miałem taka prace inzynierską, ale na kilka set cv zero odpowiedzi. Więc juz przestałem w to brnąć, i sprubowałem grafiki

A prawictow to jest problem juz na tym forum przeczytałem że sex z prawiczkiem to tragedia.

84

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

No i widzisz, coś jednak można w Tobie znaleźć smile

Tez uwielbiam mroczne historie, horrory, duchy demony, nawiedzone miejsca. Jest mnoóstwo pasjonatów takich klimatów w necie i na forach. Nie wmówisz mi, że nikogo z takimi hobby nie da się spotkać.

85 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-06 23:06:10)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
Beyondblackie napisał/a:

No i widzisz, coś jednak można w Tobie znaleźć smile

Tez uwielbiam mroczne historie, horrory, duchy demony, nawiedzone miejsca. Jest mnoóstwo pasjonatów takich klimatów w necie i na forach. Nie wmówisz mi, że nikogo z takimi hobby nie da się spotkać.

Nikogo w oklico to nie interesowała, lepsi są ci co jeżdżą po świecie i opowieści co kto nie widział i ile nie wypił.
Ja nie mam co opowiadac o sobie, jak bywały pytania to jak odpowiem to że sie użalam.
Ja milcze albo mówie że niechce o tym gadać, też jest źle

86

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

Podoba mi się łucznictwo i fechtunek ale niema nic w okolicy, a ewntualny dojazd.


Sprawdziłam.
Na samym youtube jest kilkanaście kanałów prowadzonych przez kolesi, którzy robią filmy o łucznictwie - od ''jak zrobić łuk z leszczyny'' do różnych przebierańców -jak nie Słowian, to innych wikingów i rycerzy.

Chłopaki siedzą w lesie, strzelają do znalezionych w rowie desek. Nakłady -0.00 PLN.
Bawią się świetnie, ogląda ich po kilkuset, albo i kilka tysięcy takich samych pozytywnych wariatów...

Ponawiam pytanie, którego udajesz, że nie widzisz: Co na przestrzeni ostatniego miesiąca zrobiłeś, aby zmienić swoją sytuację?

87 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-06 23:16:29)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
noben napisał/a:
bigos123 napisał/a:

Podoba mi się łucznictwo i fechtunek ale niema nic w okolicy, a ewntualny dojazd.


Sprawdziłam.
Na samym youtube jest kilkanaście kanałów prowadzonych przez kolesi, którzy robią filmy o łucznictwie - od ''jak zrobić łuk z leszczyny'' do różnych przebierańców -jak nie Słowian, to innych wikingów i rycerzy.

Chłopaki siedzą w lesie, strzelają do znalezionych w rowie desek. Nakłady -0.00 PLN.
Bawią się świetnie, ogląda ich po kilkuset, albo i kilka tysięcy takich samych pozytywnych wariatów...

Ponawiam pytanie, którego udajesz, że nie widzisz: Co na przestrzeni ostatniego miesiąca zrobiłeś, aby zmienić swoją sytuację?

Ponawiam odpowiedź, nic wszyscy byli zajecie świetami sylwestrem. rzuciłem pomysł zrobienia mikołajków, wysmiali mnie.
A potem zrobili sobie wigilie be zemnie, i na sylwestra też pojechali gdzies firmowo, a ja zostałem sam.
I wszystko pozamykane to choćbym chciał gdzieś wyjść niema gdzie.

Chodziłem tylko z mira na długie spacery żeby dzień szybko sie skończył i niemysleć ze wszyscy spędzają swieta wspólnie, a ja będe siedział sam.

A oni może swietnie sie sami bawią, ale na nastepny dzień pewnie spotykaja jakis znajomych.
Nie ja juz nie chce sam siedzieć, dłużej już tego nie zniose

88

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

OK, może ludzie w Twojej pracy nie podzielają Twoich zainteresowań, ale jest KUPA gości w necie, którzy chętnie by się z Toba zgrali na wywolywanie duchów, odwidzanie jakis nawiedzonych miejsc czy wymienianie mrocznych opowieści. Dlaczego skupiasz sie TYLKO na negatywach?

89

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Kto chce - znajdzie sposób.
Kto nie chce - znajdzie powód.

90 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-06 23:31:17)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
Beyondblackie napisał/a:

OK, może ludzie w Twojej pracy nie podzielają Twoich zainteresowań, ale jest KUPA gości w necie, którzy chętnie by się z Toba zgrali na wywolywanie duchów, odwidzanie jakis nawiedzonych miejsc czy wymienianie mrocznych opowieści. Dlaczego skupiasz sie TYLKO na negatywach?

Bo w moim zyciu był tylko jeden pozytyw, tamta kolacja, i choć bałem sie że znowu mnie ktos upokorzy przed wszystkimi, to jednak się cieszyłem. I pierwszy raz widziałem taki lokal

Jak mi ktoś powie że zaprasz mnie na jakiś wyjazd, to jeszcze dzisiaj sie spakuje.
Ale ja nawet jak sie pytałem czy mogę jechać to mi odmawiano, mimo że miejsca były.

91

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Bigosie123, emocje emocjami, ale pozwolę sobie przypomnieć, że zgodnie z regulaminem, którego znajomość i akceptację potwierdziłeś w chwili rejestracji, na naszym forum zabronione jest używanie rynsztokowego słownictwa. W tym miejscu uprzedzam, że albo dostosujesz się do panujących tutaj zasad, albo kolejnym razem otrzymasz ostrzeżenie, co ostatecznie może skutkować całkowitym zablokowaniem konta.
Z pozdrowieniami, Olinka

92

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

[

Jak mi ktoś powie że zaprasz mnie na jakiś wyjazd, to jeszcze dzisiaj sie spakuje.
.

Dopóki nie przestaniesz jęczeć, natrętnie wspominać przeszłości o którą nikt Cię nie pyta i obrzucać pretensjami wszystkich wkoło, to ludzie będą unikac Twojego towarzystwa.

My na tym forum znamy Cię tylko z wypowiedzi. Nie wiemy jak wyglądasz, czym się zajmujesz itd.
I tylko na tej podstawie możemy oceniać, czy chcielibyśmy Cię poznać. I jestem pewna, że nikt by nie chciał - w tej chwili, dzisiejszego Ciebie.

Więc masz wybór i to jest Twój wybór: albo pracujesz nad sobą realnie, albo dalej pieprzysz farmazony o złym ojcu i masz to co masz.

93 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-07 00:04:32)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
noben napisał/a:
bigos123 napisał/a:

[

Jak mi ktoś powie że zaprasz mnie na jakiś wyjazd, to jeszcze dzisiaj sie spakuje.
.

Dopóki nie przestaniesz jęczeć, natrętnie wspominać przeszłości o którą nikt Cię nie pyta i obrzucać pretensjami wszystkich wkoło, to ludzie będą unikac Twojego towarzystwa.

My na tym forum znamy Cię tylko z wypowiedzi. Nie wiemy jak wyglądasz, czym się zajmujesz itd.
I tylko na tej podstawie możemy oceniać, czy chcielibyśmy Cię poznać. I jestem pewna, że nikt by nie chciał - w tej chwili, dzisiejszego Ciebie.

Więc masz wybór i to jest Twój wybór: albo pracujesz nad sobą realnie, albo dalej pieprzysz farmazony o złym ojcu i masz to co masz.

A ja powtóze to poraz KOLEJNY  i porze w końcu przeczytasz ze zrozumieniem

Nigdy jak zagadywałem, to nie mówiłem o przeszłość.
tylko teksty w stylu czy można prosić do tańca. Czy można sie przysiąść czy inny teksty znalezione w necie

Ale ty uważasz że mówię coś w stylu Cześć jestem żałosny chcesz mnie poznać?

Zachowuje się jak się zachowuje bo mi zarzucacie że nie zrobiłem dosłownie nic by kogoś poznać.
Wytykacie mi że nie kupiłem sobie czegoś, bo przecież 450 zł na miesiąc na życie to majątek.
Traktujecie mnie jak wszyscy nic nie wiecie, a od razu że nic nie zrobiłem wszystko moja wina a było inaczej
każdy jeden w moim zycou traktuje mnie z góry jak przegrańce i TY TEŻ

94

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

Ale ty uważasz że mówię coś w stylu Cześć jestem żałosny chcesz mnie poznać?

Dokładnie to mówisz.
Komunikacja werbalna to 7% całości.
Możesz powiedzieć słowami co chcesz, ale jeśli pozostałe 93% Ciebie mówi ''życie to syf'', to ludzie będą Cię omijać jak trędowatego.

Dlatego taplając się w swoich dołach zapewniasz sobie dalszą samotność.
Każde jęczycielskie zdanie, które tu piszesz to  środkowy palec pokazany potencjalnej dziewczynie, którą mógłbyś poznać. Ale nie poznasz, bo zamiast fajnej dziewczyny WYBIERASZ użalanie się nad sobą.

95 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-07 00:20:11)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
noben napisał/a:
bigos123 napisał/a:

Ale ty uważasz że mówię coś w stylu Cześć jestem żałosny chcesz mnie poznać?

Dokładnie to mówisz.
Komunikacja werbalna to 7% całości.
Możesz powiedzieć słowami co chcesz, ale jeśli pozostałe 93% Ciebie mówi ''życie to syf'', to ludzie będą Cię omijać jak trędowatego.

Dlatego taplając się w swoich dołach zapewniasz sobie dalszą samotność.
Każde jęczycielskie zdanie, które tu piszesz to  środkowy palec pokazany potencjalnej dziewczynie, którą mógłbyś poznać. Ale nie poznasz, bo zamiast fajnej dziewczyny WYBIERASZ użalanie się nad sobą.

Bo jakoś nie próbowaliście normalnie pogadać, tylko ciągle powtarzacie ze nic nie robiłem żeby kogoś poznać.
I ze jak nic w moim zyciu sie nie działo mimo że nimiał na to warunków, to jestem zwykłym smieciem którego nie warto znać bo oczym z takim pogadać.
Wszyscy jesteście tacy sami oceniacie innych z góry

Tanta kobieta chciała pogadac i dało sie spędzic kilka godzin w restauracji. a wy mnie tylko opokarzacie jak każdy

96 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-01-07 00:24:11)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:
noben napisał/a:
bigos123 napisał/a:

Ale ty uważasz że mówię coś w stylu Cześć jestem żałosny chcesz mnie poznać?

Dokładnie to mówisz.
Komunikacja werbalna to 7% całości.
Możesz powiedzieć słowami co chcesz, ale jeśli pozostałe 93% Ciebie mówi ''życie to syf'', to ludzie będą Cię omijać jak trędowatego.

Dlatego taplając się w swoich dołach zapewniasz sobie dalszą samotność.
Każde jęczycielskie zdanie, które tu piszesz to  środkowy palec pokazany potencjalnej dziewczynie, którą mógłbyś poznać. Ale nie poznasz, bo zamiast fajnej dziewczyny WYBIERASZ użalanie się nad sobą.

Bo jakoś nie próbowaliście normalnie pogadać, tylko ciągle powtarzacie ze nic nie robiłem żeby kogoś poznać.
I ze jak nic w moim zyciu sie nie działo mimo że nimiał na to warunków, to jestem zwykłym smieciem którego nie warto znać bo oczym z takim pogadać.
Wszyscy jesteście tacy sami oceniacie innych z góry

Tanta kobieta chciała pogadac i dało sie spędzic kilka godzin w restauracji. a wy mnie tylko opokarzacie jak każdy

Masz duuużo pracy nad sobą.
Każdy tutaj ma dobre intencje, ale Ty tego nie widzisz, bo masz skrzywiony światopogląd.

Jesteś grafikiem. Może pokaż jakieś swoje prace?

97

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

Bo jakoś nie próbowaliście normalnie pogadać,

My nie mamy problemów z gadaniem, tylko Ty.

Nas nie obchodzi czy się nauczysz normalnie gadać, czy nie.
Ciebie powinno obchodzić, bo to Ty PODOBNO chcesz kogoś poznać. Do tej pory nie poznałeś, więc może pora wreszcie zauważyć, że coś robisz ŹLE.

Właśnie tutaj, od zupełnie sobie obcych osób dostajesz SZANSĘ odbycia tej pierwszej lekcji: spróbować normalnie pogadać.

Ale zamiast tego nudzisz głodnymi kawałkami o złym tacie.

98 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-01-07 00:39:04)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Ja cię rozumiem też miałam taki czas, że czułam się beznadziejnie. W sumie miałam to szczęście w przeciwieństwie do ciebie, że zawsze miałam jakąś przyjaciółkę, ale z innymi ludźmi  nie umiałam gadać. Wydawało mi się, że wszystko co powiem jest bez sensu, i wszystko co oni mówią jest bez sensu. Ale chciałam być jak oni. Dobrze się bawić, być lubiana, śmiać się z głupich tekstów. Tylko, że jakaś wewnętrzna blokada nie pozwalała mi czuć się swobodnie. Też mialam taką sytuację jak ty, że zaprosiłam koleżanki na urodziny tylko chyba 3, mówiły, że przyjdą, a okazało się, że żadna nie przyszła. Bardzo mnie to bolało, tego dnia, poszłam nad rzekę i strasznie płakałam. Postanowiłam, że już nic nie będę chciała od ludzi, że ich nie potrzebuję. To nie jest fajne czuć się odrzucanym, jestem wyczulona na tym punkcie i często to czuję. Trochę mi się wydaje, że to jest we mnie. w sumie mam taką inną cechę, którą uważałam za negatywną , moją wadę, jak mi na czymś zależy to robię różne głupie rzeczy z których później nie jestem dumna.Albo uciekałam z miejsc gdzie czułam się źle. Ale teraz widzę, że może ta cecha mi trochę pomogła nie czuć sie az tak samotną jak u ciebie. Chociaż u ciebie ona tez jest, tylko taka niesmiałą. Jak to było, że zdecydowałeś się na Mirkę?  Jesli chcesz i możesz to Pokaż ją. Ja miałam suczkę, którą wyłowilismy z rzeki, bo ktos jako szczeniaka chciał ją utopić. Dzieki niej ludzie odzywali się do mnie, kilka osób poznałam.
W sumie dalej mam tak, że blokuję się przy towarzystwie, bo czuję się gorsza. Tutaj stwierdziłam, że bedę by ćwiczyć zachowania socjalne. Normalnie jest tak, że potrzebuję uciec, kasować swoje komentarze. Zostań tutaj na forum, pisz. poznawaj ludzi. Wejdź do tematu Temat: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka może się poczujesz tam choć trochę swobodnie.
Widzę, że sie nie poddajesz. Przetrwałes czas z podłymi rodzicami, którzy mówili i robili to czego rodzice nie powinni nigdy robić. W swoim zyciu robisz dużo wiecej niż niejeden człowiek. Mimo dołujących doświadczeń  skończyłeś studia. Usamodzielniłeś się, dążysz do zrealizowania swoich celów, zbierasz na mieszkanie. Po drodze wziąłeś sunię Mirkę. Poszedłeś na kurs tańca. Próbujesz ciągle zintegrowac się z ludźmi. Nawet to, ze tutaj napisałeś i odpisujesz ludziom dowodzi tego, że działasz. Tylko rozumiem, że czasem brak sił. Chciałabym byś trafił na swoich ludzi. Tego ci bardzo życzę.

99

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

I ciągłę upokarzanie mnie ma mi w tym pomóc

ciągłe powtarzanie ze nic nie zrobiłem przez całe życie
że gadam głupoty że mnie na nic stać nie było, nawet jak napisałem za ile musiałem zyć
to może mi rozpiszecie jak wydawać kasę na siłownie i dyskotkei mając w kieszeni 450 zł na cały miesiąc
że człowiek który niz w życiu nie zrobił nie widział, mimo że nie z mojej winy, to nie człowiek bo niema o czym z nim gadać
że jestem gorszy przez to

to nie jest pomoc, całe życie mnie tak upokarzają, na własna rodzina.

100

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Pytam po raz trzeci: jakie działania podjąłeś na przestrzeni ostatniego miesiąca, aby odmienić swoją sytuację?

101 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-07 00:53:31)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
noben napisał/a:

Pytam po raz trzeci: jakie działania podjąłeś na przestrzeni ostatniego miesiąca, aby odmienić swoją sytuację?

A JA PORAZ TRZECI ODPOWIADAM I CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM,
że przez ten grudzień nic, wszyscy byli zajęci przygotowywaniem się do świąt,
zaproponowałem tylko mikołajki w pracy to mnie wyśmiali i zrobili sobie zigilie ibezemnie na sylwestra tez pojechali bezemnie.
Chodziłem jedynie z psem na spacery aby nie sluchac o rodzinnej atmosferze przez swiete bo ja jej niemna

zreszta wszystko pozamykana to nawet nigdzie nie wyjde

Może teraz dotrze do ciebie.
Teraz moge cos zrobic ale nie wiem co

102

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

A czy chodząc z psem nie możesz zagadywać napotykanych ludzi, może również chodzących z psami - tak w ramach ćwiczenia komunikacji?

103

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

W tej firmie graficznej pracujesz już 2 lata? Przy czym pracujesz? Jak teraz rynek graficzny wygląda (w dobie korony)? Co myślisz o znalezieniu lepiej płatnej pracy w tej branży?

104

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
noben napisał/a:

A czy chodząc z psem nie możesz zagadywać napotykanych ludzi, może również chodzących z psami - tak w ramach ćwiczenia komunikacji?

Tam gdzie chodzę zazwyczaj niema ludzi bo chce spuścić psa ze smyczy żeby się wybiegał.

ale jak teraz o tym myślę nawet nie weim co miałbym powiedzieć. Dzień dobry i  koniec rozmowy.
Bo nigdy z nikim rak nie udało mi porozmawiać

Ajko napisał/a:

W tej firmie graficznej pracujesz już 2 lata? Przy czym pracujesz? Jak teraz rynek graficzny wygląda (w dobie korony)? Co myślisz o znalezieniu lepiej płatnej pracy w tej branży?

Wygląda ta że robi co sie da, głównie tabelki i inne oznaczenia na hale produkcyjne mamy teraz, żadnych ciekawych zleceń

105

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:
noben napisał/a:

A czy chodząc z psem nie możesz zagadywać napotykanych ludzi, może również chodzących z psami - tak w ramach ćwiczenia komunikacji?

Tam gdzie chodzę zazwyczaj niema ludzi bo chce spuścić psa ze smyczy żeby się wybiegał.

ale jak teraz o tym myślę nawet nie weim co miałbym powiedzieć. Dzień dobry i  koniec rozmowy.
Bo nigdy z nikim rak nie udało mi porozmawiać

Ajko napisał/a:

W tej firmie graficznej pracujesz już 2 lata? Przy czym pracujesz? Jak teraz rynek graficzny wygląda (w dobie korony)? Co myślisz o znalezieniu lepiej płatnej pracy w tej branży?

Wygląda ta że robi co sie da, głównie tabelki i inne oznaczenia na hale produkcyjne mamy teraz, żadnych ciekawych zleceń

a masz stronę portfolio, żeby pokazać? smile

106

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Niemam bo nic niemoge wynosic z biura, ale może jakies stare rzeczy nzajde na komputerze w domu

107 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-01-07 01:14:36)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

Niemam bo nic niemoge wynosic z biura, ale może jakies stare rzeczy nzajde na komputerze w domu

To rób w domu takie projekty do CV smile
W IT masz o tyle dobrze, że nie musisz nawet pracować gdzieś aby dostać dobrą pracę.
Wystarczą dobre projekty domowe i solidne przygotowanie do rozmowy.

108

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
Britan napisał/a:
bigos123 napisał/a:

Niemam bo nic niemoge wynosic z biura, ale może jakies stare rzeczy nzajde na komputerze w domu

To rób w domu takie projekty do CV smile
W IT masz o tyle dobrze, że nie musisz nawet pracować gdzieś aby dostać dobrą pracę.
Wystarczą dobre projekty domowe i solidne przygotowanie do rozmowy.

Nie jest w cale dobrze robiłem dwa projekty na umowe o dzieło, i za jeden nigdy kasy nie dosłem.
kazdy chce cie oszukać

109 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-01-07 01:23:15)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Jeśli może próbowałeś robić  grafiki, animacje to tez pokaż. Dobranoc miłych snów dla ciebie i Mirki.

110

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:
Britan napisał/a:
bigos123 napisał/a:

Niemam bo nic niemoge wynosic z biura, ale może jakies stare rzeczy nzajde na komputerze w domu

To rób w domu takie projekty do CV smile
W IT masz o tyle dobrze, że nie musisz nawet pracować gdzieś aby dostać dobrą pracę.
Wystarczą dobre projekty domowe i solidne przygotowanie do rozmowy.

Nie jest w cale dobrze robiłem dwa projekty na umowe o dzieło, i za jeden nigdy kasy nie dosłem.
kazdy chce cie oszukać

Ale ja mówię o tym abyś to zrobił dla siebie i wrzucił na jakieś cgtrader czy coś.
To jest dobre CV do wglądu dla przyszłego pracodawcy.

111

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

I ciągłę upokarzanie mnie ma mi w tym pomóc.

Bierzesz pod uwagę, że to Ty sam przypisujesz innym złe intencje? Pojawiło się tutaj całkiem sporo konstruktywnych wypowiedzi, sugestii i rad, ale Ty jak mantrę w kółko powtarzasz, że jesteś do niczego, a wszyscy Cię wyłącznie upokarzają. Pomoc naprawdę nie polega na tym, aby się nad kimś użalać i klepać go po plecach, czasem trzeba drugiej osobie coś uświadomić i to w taki sposób, aby do niej dotarło, żeby mogła podjąć działanie. Zwykle jest to pierwszy krok do zmian, ale żeby te mogły zaistnieć, przedtem trzeba do nich po prostu dojrzeć.

Napisałeś, że nie masz pieniędzy na siłownię - ja od ponad pięciu lat oprócz biegania i jazdy na rowerze ćwiczę niemal wyłącznie w domu. Oprócz tego, że kupiłam kilka ciężarków i trochę gum oporowych, to NIC mnie to nie kosztuje, a przecież spokojnie można ćwiczyć z ciężarem własnego ciała.
Napisałeś, że na kursie tańca nikt Cię do niego nie prosił, a ja z przerwami mam za sobą kilka lat jego nauki. Uczyłam się na kursach, potem w akademii i równolegle na różnego typu warsztatach, kilku stylów, w różnych szkołach i na różnych poziomach zaawansowania i NIGDY nie było tak, aby ktokolwiek siedział, bo owszem, dobieramy się w pary, ale nawet jeśli partnerek czy partnerów jest więcej, to już głowa w tym instruktorów, aby problem jakoś rozwiązać. W końcu dostają zapłatę za to, aby Cię czegoś nauczyć i jeśli nie jest to taniec solo, to nie da się inaczej, jak tylko w parze. Nie wiem zatem jak to możliwe, abyś Ty jeden jedyny siedział? Serio nie wiem.

To są tylko maleńkie przykłady. Zapewniam, że nie jest moim celem wytykanie Ci czegokolwiek, bo we własnym zakresie i biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności, zrobiłeś naprawdę dużo. Dążę jedynie do tego, że są możliwości, które - nie wiedzieć czemu - jakby z automatu odrzucasz. Być może sam stwarzasz sztuczne problemy, co zresztą z tak niską samooceną i wiarą w siebie nawet mnie nie dziwi.

bigos123 napisał/a:

Nie jest w cale dobrze robiłem dwa projekty na umowe o dzieło, i za jeden nigdy kasy nie dosłem.
kazdy chce cie oszukać

Sam spójrz - miałeś umowę, ktoś się z niej nie wywiązał, ale Ty, jak sądzę, nie zrobiłeś z tym NIC, a przecież mogłeś domagać się zapłaty za wykonaną już pracę, choćbyś miał złożyć pozew do sądu pracy.
Świat nie jest kolorowy, ba, bywa trudny i brutalny, ale trzeba nauczyć się zawalczyć o swoje. Analogicznie do tego przykładu jest z każdą dziedziną życia.

112 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-07 02:41:59)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
Olinka napisał/a:
bigos123 napisał/a:

I ciągłę upokarzanie mnie ma mi w tym pomóc.

Bierzesz pod uwagę, że to Ty sam przypisujesz innym złe intencje? Pojawiło się tutaj całkiem sporo konstruktywnych wypowiedzi, sugestii i rad, ale Ty jak mantrę w kółko powtarzasz, że jesteś do niczego, a wszyscy Cię wyłącznie upokarzają. Pomoc naprawdę nie polega na tym, aby się nad kimś użalać i klepać go po plecach, czasem trzeba drugiej osobie coś uświadomić i to w taki sposób, aby do niej dotarło, żeby mogła podjąć działanie. Zwykle jest to pierwszy krok do zmian, ale żeby te mogły zaistnieć, przedtem trzeba do nich po prostu dojrzeć.

Napisałeś, że nie masz pieniędzy na siłownię - ja od ponad pięciu lat oprócz biegania i jazdy na rowerze ćwiczę niemal wyłącznie w domu. Oprócz tego, że kupiłam kilka ciężarków i trochę gum oporowych, to NIC mnie to nie kosztuje, a przecież spokojnie można ćwiczyć z ciężarem własnego ciała.
Napisałeś, że na kursie tańca nikt Cię do niego nie prosił, a ja z przerwami mam za sobą kilka lat jego nauki. Uczyłam się na kursach, potem w akademii i równolegle na różnego typu warsztatach, kilku stylów, w różnych szkołach i na różnych poziomach zaawansowania i NIGDY nie było tak, aby ktokolwiek siedział, bo owszem, dobieramy się w pary, ale nawet jeśli partnerek czy partnerów jest więcej, to już głowa w tym instruktorów, aby problem jakoś rozwiązać. W końcu dostają zapłatę za to, aby Cię czegoś nauczyć i jeśli nie jest to taniec solo, to nie da się inaczej, jak tylko w parze. Nie wiem zatem jak to możliwe, abyś Ty jeden jedyny siedział? Serio nie wiem.

To są tylko maleńkie przykłady. Zapewniam, że nie jest moim celem wytykanie Ci czegokolwiek, bo we własnym zakresie i biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności, zrobiłeś naprawdę dużo. Dążę jedynie do tego, że są możliwości, które - nie wiedzieć czemu - jakby z automatu odrzucasz. Być może sam stwarzasz sztuczne problemy, co zresztą z tak niską samooceną i wiarą w siebie nawet mnie nie dziwi.

bigos123 napisał/a:

Nie jest w cale dobrze robiłem dwa projekty na umowe o dzieło, i za jeden nigdy kasy nie dosłem.
kazdy chce cie oszukać

Sam spójrz - miałeś umowę, ktoś się z niej nie wywiązał, ale Ty, jak sądzę, nie zrobiłeś z tym NIC, a przecież mogłeś domagać się zapłaty za wykonaną już pracę, choćbyś miał złożyć pozew do sądu pracy.
Świat nie jest kolorowy, ba, bywa trudny i brutalny, ale trzeba nauczyć się zawalczyć o swoje. Analogicznie do tego przykładu jest z każdą dziedziną życia.

Ale ja pisałem że coś robiłem, pisałem co robiłem, starałem się wychodzić zagadywać.
A tu mi twardo pisali że jestem śmierdzącym leniem i NIC nigdy nie zrobiłem.
Moza napisać że mało, że źle, że można inaczej. Ale ni lepiej upokarzać mnie jak wszyscy całe moje zycie

Ja nigdy nie pisałem że nie ćwiczę, ale ćwicząc w domu nikogo nie poznam, a dla wszystkich tutaj karnet na siłowni to żaden wydatek, a dla mnie to w tedy były zakupy na tydzień.
I zero zrozumienia że mogłem faktycznie nie mieć kasy, tylko że jestem żałosny o przecież stówka na karnet czy rower za 2000 to żadne pieniądze. A w tedy to był dla mnie majątek ale twardo nikt tego nie rozumiał.

A na kursie tylko usłyszałem że oni nie maja wpływu ile osób przyjdzie, jak nie będzie wolnych to pech. A bywało że niektóre wolały iść do domu niż ze mna potańczyć

113

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

Ja nigdy nie pisałem że nie ćwiczę, ale ćwicząc w domu nikogo nie poznam, a dla wszystkich tutaj karnet na siłowni to żaden wydatek, a dla mnie to w tedy były zakupy na tydzień.

Przepraszam, musiałam tego nie doczytać. Niemniej z tego co wiem ludzie przychodzą na siłownię, żeby ćwiczyć, a nie towarzysko, aby poznawać innych. Owszem, można do kogoś zagadać, ale naprawdę nie słyszałam, aby ktoś z mojego otoczenia zawierał tam trwalsze znajomości.
Za to dobrze, że ćwiczysz, bo raz, że dobry wygląd oraz sprawność poprawiają nam samoocenę, a to z kolei przekłada się na kontakty z innymi ludźmi (tak, wiem, że Ty ich nie masz, ale nie zmienia to faktu, że tak to działa), a dwa - dzięki aktywności podnosi nam się poziom hormonów szczęścia, co też ma niemałe znaczenie dla codziennego samopoczucia. 

bigos123 napisał/a:

A na kursie tylko usłyszałem że oni nie maja wpływu ile osób przyjdzie, jak nie będzie wolnych to pech. A bywało że niektóre wolały iść do domu niż ze mna potańczyć

Zatem musiałeś mieć wybitnego pecha, ale do prowadzących, bo przecież można zmieniać się w parach, co z kolei daje możliwość, aby tańczyli wszyscy kursanci, nawet jeśli co jakiś czas trzeba to zrobić solo czy nawet na chwilę usiąść (z naciskiem na "na chwilę").
U nas naprawdę nawet najbardziej nieśmiałe i zagubione osoby po pewnym czasie zaczynają się otwierać i towarzysko udzielać. Nie ma mowy, aby ktoś został wykluczony. Może takie środowisko, a może podejście instruktorów.

Edit:
Mój syn trenuje (między innymi) street workout. To też NIC nie kosztuje, wystarczy znaleźć drążki i przyjść, za to ludzie się ze sobą świetnie integrują, bez względu na wiek. On sam poznał tam naprawdę wartościowych kumpli i zawarł całkiem sporo długotrwałych przyjaźni. Może coś takiego by Ci odpowiadało?

114

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Czytam tak te twoje wypowiedzi bigos i sobie myśle ze współczuje ci - twój brak znajomych jest spowodowany tym ze emanuje od ciebie zła energia - pesymizm, zrezygnowanie, brak energi na zrobienie czegokolwiek. Tak głęboko sobie wmówiłes ze wszyscy cię olewaja ze oni faktycznie zaczęli to robić. W tym co piszesz nie ma żadnych pozytywów. Ja rozumiem ze życie nie rozpuszcza ale uwierz mi ze z tych ludzi co znam większość lekko nie miała. Ale to zostało już przedyskutowane. Najbardziej zastanawiają mnie twoje pieniężne wynurzenia- serio bo to bo tamto - bo miałem 450 zł na miesiąc na jedzenie.   Teraz masz pewnie z 700 albo 800 nie wiem tak liczę. A czym zajmujesz się w weekendy? Czemu nie masz zrobionego potfolio? Jako grafik twoje powinno być super creative. Ja kiedyś specjalnie nauczyłam się podstaw ilustratora aby zrobić w nim creative Cv do pracy w szkole. Miałam mnóstwo telefonów bo rzucało się w oczy. Wiec zamiast płakać zajmij się takimi rzeczami - pare weekendów z głowy portofilo i cv gotowe i idziesz dalej!!!
Ja mieszkam za granica nie zarabiam krocia ale lubię swoją prace w szkole - ostatnio wymyśliłam ze w końcu przydałoby się prawko zrobić i wiesz co zrobiłam ? Znalazłam dodatkowa prace na weekendy - albo idę komuś posprzątać albo ( po małym przyuczeniu) idę malować ściany. Tak i nie siedzę w domu i nie płacze ze na coś mi brak - zakasam rękawy i biorę się do dzieła. I tobie tez tego życzę ! Abyś w końcu zamiast płaczu zakasał te rękawy i coś zrobił konstruktywnego dla siebie - tylko i wyłącznie dla siebie bez zbędnego narzekania.

115 Ostatnio edytowany przez Onaja12345 (2021-01-07 09:14:18)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Musisz zmienić swoje nastawienie do siebie i otaczającego świata. Stań przed lustrem, popatrz sobie głęboko w oczy i doceń to kim jesteś, pochwal się za wytrwałość, pracowitość, pomysłowość. Doceń swoje mocne strony, swoje zalety. Uświadom sobie że jesteś wartościową osobą. Powtarzaj codziennie. Codziennie myśl o tym co dobrego Cię spotkało, co było źle i chciałbyś zmienić następnego dnia. Uśmiechaj się. Myśl pozytywnie. Na początku trochę to głupie ale daje efekty przy systematyczności. Z czasem zmienisz swoje nastawienie do siebie.
Wychodź do ludzi. Zagaduj. W sklepie przy okazji zakupów można rzucić że strasznie dużo/ mało  ludzi, pożyczyć kasjerce miłego dnia. Na spacer idź tam gdzie zawsze, a potem tam gdzie są ludzie z psami i też rozmawiaj. Wystarczy powiedzieć o jaki ładny pies, pochwalić za posłuszeństwo do właściciela, zapytać czy w okolicy są jakieś konkretne atrakcje czy imprezy z psami.
To tak na początek. W niedzielę chcę raport z postępów pracy nad sobą.

116 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-01-07 09:36:48)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

OK, może ludzie w Twojej pracy nie podzielają Twoich zainteresowań, ale jest KUPA gości w necie, którzy chętnie by się z Toba zgrali na wywolywanie duchów, odwidzanie jakis nawiedzonych miejsc czy wymienianie mrocznych opowieści. Dlaczego skupiasz sie TYLKO na negatywach?

Bo w moim zyciu był tylko jeden pozytyw, tamta kolacja, i choć bałem sie że znowu mnie ktos upokorzy przed wszystkimi, to jednak się cieszyłem. I pierwszy raz widziałem taki lokal

Jak mi ktoś powie że zaprasz mnie na jakiś wyjazd, to jeszcze dzisiaj sie spakuje.
Ale ja nawet jak sie pytałem czy mogę jechać to mi odmawiano, mimo że miejsca były.

A wiesz, że w internecie np na facebooku ludzie organizują wyjazdy na które można dołączyć? Akurat przykład z Wawy, ale jest np grupa jeżdżąca na piesze wycieczki po mazowszu czy inna jeżdżąca na wycieczki w góry.
Aby oszczędzić mógłbyś wynajmować pokój nie samodzielne mieszkanie tak jak robi wiele osób. Ja wynajmowalam pokoj nawet kiedy zarabialam wiecej i znam wiele osób w różnym wieku, które po prostu wynajmują pokój. Nie pakowalabym się w kredyt przy tak niepewnej sytuacji z pracą i niskich zarobkach. No chyba że jakiś tbs (nie jestem pewna jak to działa)

117

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Autorze, wszyscy pytają Cię o to co sam zrobiłeś, a Ty z jakiegoś powodu mocno skupiasz się na tym, co robili inni.
Czy nie jest tak, że dobrze się czujesz w roli ofiary, bo w takiej postawie możesz użalać się nad sobą i nie robić nic innego, ani wychodzić z żadną inicjatywą?

Jedna z moich córek zapragnęła być grafikiem jakieś 3 lata temu, i choć wiem, że jako mama nie jestem zbyt obiektywna, to jednak jej progres jest ogromny i robi w tej chwili takie rzeczy, które są już naprawdę przyjemne dla oka. Oprócz etatu jest również freelancerem i pracuje nad dodatkowymi zleceniami.
Co Was odróżnia to to, że ona sama uczy się i rozwija bardzo mocno, i robi to wszystko z własnej inicjatywy. Mówi, że teraz ma czas na to, że jeśli nie obecnie - to kiedy, i jej podejście jest takie - że zawsze próbuje.
A zapewniam Cię, że nie miała ani bogatego dzieciństwa, ani dzianych starych, ani nie była wielką imprezowiczką czy ćpaczką.
Co Was różni?
NASTAWIENIE. Stosunek do najnormalniejszych spraw w życiu, jakimi są możliwe kłopoty, problemy, utrudnienia.
Ona mówi - no jasne, że spróbuję, jak mi się nie uda, to będę wtedy szukać rozwiązania. No jasne, że coś zrobię - jak mi nie zapłacą, to przecież jakoś te pieniądze zwindykuję, najwyżej dłużej to potrwa.
Ty mówisz - wszystko jest bez sensu, do dupy, każdy chce mnie oszukać, wykorzystać, nic więcej nie mogę zrobić, meeeh.
Z kim z tej dwójki grafików chciałbyś Ty Autorze pójść na kawę?

Co Ty robisz - to jest czekanie i bierność. Tylko że postępując w ten sposób, możesz się nie doczekać, aż rzeczy których pragniesz same do Ciebie przyjdą.

Możesz wykorzystać wszystko co masz, każdy swój atut, aby nawiązywać normalne i satysfakcjonujące relacje z ludźmi, niekoniecznie zmierzające od razu do związku i do seksu.

Za moich czasów, bywały fajne spotkania właścicieli psów tych samych ras. I z moim Baronem często na takie chodziliśmy. Nawet jeśli początkowo, na pierwszych spotkaniach czułam się zakłopotana, bo demonem towarzyskim nie jestem - to same psiaki w naturalny sposób rozładowują takie skrępowanie. Wystarczy tylko, żeby Twój piesek zaczął się bawić z innym, i już masz świetną okazję, żeby zamienić choćby kilka słów z jego właścicielem. Nawet gdyby to miało być tylko kilka zwyczajowych uprzejmości, albo tylko uśmiech - to jak najbardziej warto. Bo ten człowiek Cię zapamięta. I na następnych spotkaniach będzie Cię kojarzył, może sam nawiąże rozmowę.

I dokładnie taka sama zasada dotyczy wszelkich innych aktywności. Interesuje Cię coś? Zwiedzanie nawiedzonych miejsc? Obczajasz w necie grupy ludzi, którzy się tym również pasjonują i piszesz z pytaniem o to, czy możesz się przyłączyć do najbliższej wyprawy. I w ten sposób możesz próbować nawiązywać kontakt z ludźmi, którzy interesują się rzeczami, jakie i Ty uznajesz za ciekawe. Co więcej, tylko w taki sposób jesteś w stanie to zrobić. Bo czekając na ich inicjatywę, nie doczekasz się. Oni nie wiedzą, że chcesz się przyłączyć.

Tymczasem stanowisko jakie Ty prezentujesz, to czekanie.
Nigdzie nie pójdziesz, bo samemu to nie lubisz, a poza tym nikt nie czyta w Twoich myślach i Cię nie zaprosił.
Niczego nie zrobisz, bo nikt Cię nie zaprosił.
Niczego nie zobaczysz, bo nikt Cię nie zaprosił.
Niczego nie zmienisz, bo nikt Cię nie zaprosił.
Niczego się nie nauczysz, niczym nie zainteresujesz, niczego nie podejmiesz ... bo nikt Cię nie zaprosił.

Jeśli chcesz cokolwiek zmienić w swoim życiu, to nie obejdzie się to bez działania i inicjatywy, ale nie ze strony innych ludzi. To musi wyjść od Ciebie.
I to, że kilka razy poniosłeś porażki, zostałeś odtrącony, ktoś nie docenił Twoich chęci - nie świadczy o niczym. Nie określa Ciebie jako człowieka. Co więcej - w dorosłym życiu jest to jak najbardziej normalne.
Nikt nie ma czerwonego dywanu, po którym miękko sobie spaceruje przez życie.

Różnica między Tobą, a na przykład mną - polega na tym, że w razie niepowodzenia, porażki, odtrącenia, ja mówię - "no trudno, nie udało się tym razem, to uda się następnym. Spróbuję gdzie indziej/ z kimś innym. A jak nie będę próbować, to na pewno się nie uda".
Ty natomiast po takim doświadczeniu mówisz - życie jest bez sensu, wszystko jest bez sensu, nikt mnie nie zaprasza, miałem trudne dzieciństwo.

W Twoim życiu nie zmieni się kompletnie nic, dopóki nie zrozumiesz, że to Ty sam musisz być tą zmianą.

118

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Ludzie tutaj rozmawiają z Tobą bigos.
Kiedyś też taka byłam. Zamknięta w sobie, walcząca z całym światem. Miałam ogromną złość do mężczyzn, bo oni mogli podejść do dziewczyny i zagadać pierwsi. A ja nie miałam śmiałości. Nie rozumiałam jak te inne dziewczyny gadają tak normalnie z chłopakami i dla czego żaden nie chce porozmawiać ze mną. A nawet postawieni pod ścianą wolą udawać, że mnie nie ma.

Ruszyłam cztery litery i próbowałam wielu rzeczy. Wszystkiego, co wpadło mi do głowy: byłam wolontariuszem w MOPS przez pół roku. Ale chyba nie lubiłam dzieci. W schronisku dla psów - wyszły obawy, że lubię bardziej psy niż ludzi. Biegałam, uprawiałam marszobiegi, dogtreking, chodziłam po górach, wspinałam się, spałam po schroniskach, liczyłam ptaki... I wszędzie spotykałam ludzi. Na chwilę, przez tydzień, czasami dołączali się do wspólnego marszu, czasami tylko zagadali na szlaku. Czasami o coś pytali, a czasami udzielali rad. Często pracowałam na dwa etaty. Często czułam się odrzucona, czy pominięta, ale nie poddawałam się. W końcu po pewnym czasie nie było to pierwsze ani ostatnie odrzucenie. Chciałam znaleźć miejsce dla siebie.

Zrozumiałam, że mogę nie być szczęśliwa, nie zawsze mieć uśmiech dżokera na gębie, i tryskać radością jak bajkowy jednorożec. Ale też, jeśli chcę kogoś poznać powinnam być chociaż neutralnie nastawiona. Uprzejma i nie udawać lodowej księżniczki, mimozowatej lamy, co zostanie urażona przez kupę na bucie. Nauczyłam się śmiać. Stawałam przy grupce ludzi w pracy i słuchałam, co mówią. Jak mówią. Przestałam się bać bycia niezaakceptowaną.

Te doświadczenia nauczyły mnie wielu rzeczy: jak rozmawiać, jak być asertywną, jak się cieszyć życiem, że zawsze dam sobie radę. Gdzieś po drodze znaleźli się przyjaciele, jedni odeszli (nauka - ludzie odchodzą), nowi przyszli (nauka - ludzie przychodzą, trzeba być otwartym na nowości). Potem poznałam męża, mamy dzieci. Praca na dwa etaty została mi do dzisiaj. Wbrew pozorom bardzo rozwija praca w sklepie na kasie. Dziwne to, ale daje dużo kontaktu z ludźmi i obycie.

Spotkałam się z opinią,  że nie po to kończyło się studia, żeby robić na kasie. Od razu uprzedzam protesty smile Nie po to robiło się studia, żeby robić  za najniższą krajową, która obecnie wynosi 2800 brutto. Pracownik magazynu lepiej zarabia (przynajmniej u nas). Kasjerka i pracownik na mięsnym także. Już nie mówiąc o sprzątaczkach, które ogarniają okna za 25 zł/szt.

119 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-07 13:07:05)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
IsaBella77 napisał/a:

Autorze, wszyscy pytają Cię o to co sam zrobiłeś, a Ty z jakiegoś powodu mocno skupiasz się na tym, co robili inni.
Czy nie jest tak, że dobrze się czujesz w roli ofiary, bo w takiej postawie możesz użalać się nad sobą i nie robić nic innego, ani wychodzić z żadną inicjatywą?

Jedna z moich córek zapragnęła być grafikiem jakieś 3 lata temu, i choć wiem, że jako mama nie jestem zbyt obiektywna, to jednak jej progres jest ogromny i robi w tej chwili takie rzeczy, które są już naprawdę przyjemne dla oka. Oprócz etatu jest również freelancerem i pracuje nad dodatkowymi zleceniami.
Co Was odróżnia to to, że ona sama uczy się i rozwija bardzo mocno, i robi to wszystko z własnej inicjatywy. Mówi, że teraz ma czas na to, że jeśli nie obecnie - to kiedy, i jej podejście jest takie - że zawsze próbuje.
A zapewniam Cię, że nie miała ani bogatego dzieciństwa, ani dzianych starych, ani nie była wielką imprezowiczką czy ćpaczką.
Co Was różni?
NASTAWIENIE. Stosunek do najnormalniejszych spraw w życiu, jakimi są możliwe kłopoty, problemy, utrudnienia.
Ona mówi - no jasne, że spróbuję, jak mi się nie uda, to będę wtedy szukać rozwiązania. No jasne, że coś zrobię - jak mi nie zapłacą, to przecież jakoś te pieniądze zwindykuję, najwyżej dłużej to potrwa.
Ty mówisz - wszystko jest bez sensu, do dupy, każdy chce mnie oszukać, wykorzystać, nic więcej nie mogę zrobić, meeeh.
Z kim z tej dwójki grafików chciałbyś Ty Autorze pójść na kawę?

Co Ty robisz - to jest czekanie i bierność. Tylko że postępując w ten sposób, możesz się nie doczekać, aż rzeczy których pragniesz same do Ciebie przyjdą.

Możesz wykorzystać wszystko co masz, każdy swój atut, aby nawiązywać normalne i satysfakcjonujące relacje z ludźmi, niekoniecznie zmierzające od razu do związku i do seksu.

Za moich czasów, bywały fajne spotkania właścicieli psów tych samych ras. I z moim Baronem często na takie chodziliśmy. Nawet jeśli początkowo, na pierwszych spotkaniach czułam się zakłopotana, bo demonem towarzyskim nie jestem - to same psiaki w naturalny sposób rozładowują takie skrępowanie. Wystarczy tylko, żeby Twój piesek zaczął się bawić z innym, i już masz świetną okazję, żeby zamienić choćby kilka słów z jego właścicielem. Nawet gdyby to miało być tylko kilka zwyczajowych uprzejmości, albo tylko uśmiech - to jak najbardziej warto. Bo ten człowiek Cię zapamięta. I na następnych spotkaniach będzie Cię kojarzył, może sam nawiąże rozmowę.

I dokładnie taka sama zasada dotyczy wszelkich innych aktywności. Interesuje Cię coś? Zwiedzanie nawiedzonych miejsc? Obczajasz w necie grupy ludzi, którzy się tym również pasjonują i piszesz z pytaniem o to, czy możesz się przyłączyć do najbliższej wyprawy. I w ten sposób możesz próbować nawiązywać kontakt z ludźmi, którzy interesują się rzeczami, jakie i Ty uznajesz za ciekawe. Co więcej, tylko w taki sposób jesteś w stanie to zrobić. Bo czekając na ich inicjatywę, nie doczekasz się. Oni nie wiedzą, że chcesz się przyłączyć.

Tymczasem stanowisko jakie Ty prezentujesz, to czekanie.
Nigdzie nie pójdziesz, bo samemu to nie lubisz, a poza tym nikt nie czyta w Twoich myślach i Cię nie zaprosił.
Niczego nie zrobisz, bo nikt Cię nie zaprosił.
Niczego nie zobaczysz, bo nikt Cię nie zaprosił.
Niczego nie zmienisz, bo nikt Cię nie zaprosił.
Niczego się nie nauczysz, niczym nie zainteresujesz, niczego nie podejmiesz ... bo nikt Cię nie zaprosił.

Jeśli chcesz cokolwiek zmienić w swoim życiu, to nie obejdzie się to bez działania i inicjatywy, ale nie ze strony innych ludzi. To musi wyjść od Ciebie.
I to, że kilka razy poniosłeś porażki, zostałeś odtrącony, ktoś nie docenił Twoich chęci - nie świadczy o niczym. Nie określa Ciebie jako człowieka. Co więcej - w dorosłym życiu jest to jak najbardziej normalne.
Nikt nie ma czerwonego dywanu, po którym miękko sobie spaceruje przez życie.

Różnica między Tobą, a na przykład mną - polega na tym, że w razie niepowodzenia, porażki, odtrącenia, ja mówię - "no trudno, nie udało się tym razem, to uda się następnym. Spróbuję gdzie indziej/ z kimś innym. A jak nie będę próbować, to na pewno się nie uda".
Ty natomiast po takim doświadczeniu mówisz - życie jest bez sensu, wszystko jest bez sensu, nikt mnie nie zaprasza, miałem trudne dzieciństwo.

W Twoim życiu nie zmieni się kompletnie nic, dopóki nie zrozumiesz, że to Ty sam musisz być tą zmianą.

Różnica jest taka że jesteś kobietą i zawsze będziesz mieć łatwiej. Wy możecie zmieniać sobie partnerów bo macie to na wyciągnięcie ręki.
W druga stronę już tak niema. dzisiaj zakładasz konto na portalu randkowym, i wieczorem możesz już gdzieś z kimś wyjść, a nawet mieć.
A mi nigdy nikt nie odpisał. I tylko za pieniądze ktoś ze mną  się spotka.

Ja w przeciwieństwie do was kobiet poszedłbym z jednym i drugim grafikiem na kawę jak to ujęłaś.
Dlaczego ? bo nie znam tej osoby widza ja pierwszy raz na oczy i nie wiem jaka jest, a mnie wszyscy oceniają z góry.
Więc nie wiesz jak to jest, nie ten to inny, bo zaraz będzie następny adorator.
co innego jak bym miał masę pierwszy spotkań ale nie miałem żadnego, bo wolicie spojrzeć z góry.

I nie nie pojadę nigdzie sam, nie spędzę całego dnia, weekendu czy tygodnia jak to piąte koło u wozu bo znowu wszyscy mnie oleją.
Mozesz mówić co chcesz, jak nie dostane zaproszenia nie będe się pchał gdzie mnie nie chcą

120

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

I nie nie pojadę nigdzie sam,

No to nie jedź. Zrobisz nam na złość big_smile

121

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Jeżeli uznajesz wszystkich ludzi za płytkich, zapatrzonych w siebie i tylko chcących Cię wykorzystać, to ja się w ogóle dziwię po co szukasz z nimi jakiegokolwiek kontaktu? Nie lepiej Ci być samemu, z daleka od takich wrednych osób? Pytam tylko przewrotnie, bo wlaśnie to jak widzisz innych rzutuje na to, jak oni postrzegaja Ciebie. Jak podchodzisz do każdego jak do potencjalnie najgorszego przedstawiciela rasy ludzkiej, to się nie dziw, że raczej sympatii nie wzbudzasz.

Co do kobiet, to farmazony prawisz. Polukaj sobie na forum ile jest tu babek samotnych, chcących związku, a od lat będacych singielkami, nie z wyboru. Bo samotność nie zalezy od płci, ale od nastawienia życiowego.

122

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Autor ma niektóre objawy związane z syndromem DDA ewidentne,myślę że udział w  mityngach tej wspólnoty mógł by  mu pomóc ,
ale pewnie znowu wymyśli tysiąc powodów żeby tam nie iść po wsparcie.

123

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

Różnica jest taka że jesteś kobietą i zawsze będziesz mieć łatwiej. Wy możecie zmieniać sobie partnerów bo macie to na wyciągnięcie ręki.
W druga stronę już tak niema. dzisiaj zakładasz konto na portalu randkowym, i wieczorem możesz już gdzieś z kimś wyjść, a nawet mieć.
A mi nigdy nikt nie odpisał. I tylko za pieniądze ktoś ze mną  się spotka.

Bzdety i bzdurne uogólnienia. Człowiek, to człowiek. To, czy ktoś ma partnerów na wyciągnięcie ręki, zależy od jego osobowości i charakteru, a nie od tego, czy to baba czy chłop.
Nie zauważyłeś, że do pewnych ludzi inni wręcz lgną? A pewnych unikają? I z całą pewnością nie jest to związane wyłącznie z ich oszałamiającą urodą i bogactwem.

bigos123 napisał/a:

Ja w przeciwieństwie do was kobiet poszedłbym z jednym i drugim grafikiem na kawę jak to ujęłaś.
Dlaczego ? bo nie znam tej osoby widza ja pierwszy raz na oczy i nie wiem jaka jest, a mnie wszyscy oceniają z góry.

A ja bym nie poszła z marudą, który jest na wiecznym fochu i smętku. I może się okazać, że sporo ludzi by nie poszło jednak. Pomyśl o tym.

bigos123 napisał/a:

Więc nie wiesz jak to jest, nie ten to inny, bo zaraz będzie następny adorator.
co innego jak bym miał masę pierwszy spotkań ale nie miałem żadnego, bo wolicie spojrzeć z góry.

Czemy piszesz do mnie "wy"? Kim są ci tajemniczy "wy", mną?
Jak ktoś ma problemy w podstawach z kontaktami, to adoratorzy są ostatnią rzeczą, o jakiej powinien myśleć. Nie da się przeskoczyć od wiecznie skwaszonego focha, do Adonisa otoczonego wianuszkiem pięknych kobiet. A już z całą pewnością nie poprzez wieczną bierność i narzekanie. Wtedy możesz czekać i 100 lat i się nie doczekasz.

bigos123 napisał/a:

I nie nie pojadę nigdzie sam, nie spędzę całego dnia, weekendu czy tygodnia jak to piąte koło u wozu bo znowu wszyscy mnie oleją.
Mozesz mówić co chcesz, jak nie dostane zaproszenia nie będe się pchał gdzie mnie nie chcą

A to nie idź. Siedź i użalaj się nad sobą dalej. Tylko przyjmij do wiadomości, że to będzie Twój dobrowolny wybór.
Na złość wszystkim ludziom i całemu światu odmroź sobie uszy. W ten sposób zemścisz się najlepiej na ludzkości.
Zaproszenia żadnego się nie doczekasz, bo ludzie którzy poruszają się w interesujących Ciebie obszarach - nie wiedzą o Twoim istnieniu, a co za tym idzie - zaprosić Cię nie mogą.

124 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-01-07 13:59:06)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

Różnica jest taka że jesteś kobietą i zawsze będziesz mieć łatwiej. Wy możecie zmieniać sobie partnerów bo macie to na wyciągnięcie ręki.

I nie nie pojadę nigdzie sam, nie spędzę całego dnia, weekendu czy tygodnia jak to piąte koło u wozu bo znowu wszyscy mnie oleją.
Mozesz mówić co chcesz, jak nie dostane zaproszenia nie będe się pchał gdzie mnie nie chcą

Nie, osoby z takim podejściem jak Ty zawsze mają najgorzej na świecie. Na pewno jest niejedna taka kobieta, jedną nawet znam.

Spodziewasz się indywidualnego zaproszenia od obcych ludzi z internetu? I to jeszcze przy założeniu, że Ty nie zrobisz żadnego kroku? Masz nadmierne oczekiwania w stosunku do ludzi, negatywnie ich oceniasz i sam przekreślasz swoje szanse już na początku. Jeśli tak jest, że okazujesz ciągle niezadowolenie i się obrażasz, bo ta źle spojrzała, ten nie zainteresował się mną, tamten nie zaprosił, zawsze coś ci nie pasuje, ciągle jesteś skupiony na sobie, to nic dziwnego, że ludzie zostawiają Cię w spokoju i trzymają się na bezpieczny dystans. W życiu często wystarczy jedna taka akcja by zniechęcić do siebie ludzi.
To co możesz zrobić, to sam lepiej o sobie i innych ludziach myśleć, spróbować się postawić na miejscu drugiej osoby oraz przeprowadzić eksperyment z obcymi osobami: być wobec tych osób przyjazny i zainteresować się nimi.

125

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Wyglądasz jak zamknięty w skorupce ślimaczek.
Nie odpowiada Ci to, bo chciał byś być szczęśliwy. Ale nie potrafisz.
Przyszedłeś po pomoc i dostałeś mnóstwo rad oraz przykładów, że można, że wielu ma problemy ale je przezwyciężają, że się da.
Wolisz siedzieć w tej swojej skorupce i wołać, że nie wyjdziesz, bo to wymaga wysiłku i odwagi.
Jesteś już w wieku, kiedy podejmujesz sam decyzje za siebie, za to jak się zachowujesz i jak będzie odbierało Cię otoczenie, oraz ile masz kasy. Nie chce Ci się pracować więcej, dokształcać - Twoja sprawa. Zachowujesz się jak gbur - odbierają Cię jak gbura. Ty o tym decydujesz.
I zwalanie na bliżej nieokreślone kobiety i otoczenie winy za to, jak się zachowujesz i co robisz jest dziecinne.
Pora dorosnąć. Odpowiadasz sam za siebie.

126 Ostatnio edytowany przez madoja (2021-01-07 16:45:51)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Wiecie co, bardzo łatwo jest poznać człowieka po tym, co mówi o odpowiedzialności za swoje porażki. Mądry człowiek widzi tez swoje winy. Jesli ktoś mówi że związki rozpadały się bo kobiety go wykorzystywały a on taki dobry, praca przepadła bo szef to cham, rodzice nie rozumieli, a przyjaciele zdradzili - mamy do czynienia z toksyczną osobą, która nigdy się niczego nie nauczy.

Autor właśnie to robi:
- rodzice podli, bo nic nie dali
- kobiety okropne, bo wolą skurw*eli
- ludzie wredni, bo liczy się dla nich tylko chlanie

Znam trochę osób z wręcz patologicznych rodzin, które od rodziców dostały tylko wyzwiska, bicie a nawet długi. A wyszli na ludzi, maja rodziny, zarabiają dobre pieniądze.
Jasne że dobry start wiele ułatwia, ale mało ludzi ma taki dobry start.

Autorze, spójrz na siebie bardziej krytycznie... Dlaczego uważasz że jesteś pokrzywdzony przez los, a winni są wszyscy wokół?
Nawet jeśli rodzice Ci nic nie dawali, to co stoi Ci teraz na przeszkodzie by starać się o lepsza prace? Co stoi na przeszkodzie by ćwiczyć i pracować nad ciałem? (nie trzeba chodzić na siłkę, wystarczy zająć się kalisteniką - aktywnością polegającą na wykorzystaniu masy własnego ciała).

127 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-07 18:08:32)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
IsaBella77 napisał/a:

Bzdety i bzdurne uogólnienia. Człowiek, to człowiek. To, czy ktoś ma partnerów na wyciągnięcie ręki, zależy od jego osobowości i charakteru, a nie od tego, czy to baba czy chłop.
Nie zauważyłeś, że do pewnych ludzi inni wręcz lgną? A pewnych unikają? I z całą pewnością nie jest to związane wyłącznie z ich oszałamiającą urodą i bogactwem.

Zauważyłem też że jak dziewczyna chce to znajdzie bez problemu, facet prędzej pogada z dziewczyną jak ta uderzy pierwsza.
Na kilku portalach randkowych co mi nitki nie odpisał zrobiłem konto i ustawiłem kobieta, nawet nie musiałem nic wpisywać i dawać zdjęcie, a wiadomości były.
Więc randkę i sex macie zawałowanie, wiec możesz sobie mówić ze jak nie ten to znajdzie się inny.
Dlaczego wielu mężczyzn trzyma się toksycznych kobiet? Bo wiedza że drugiej mogą już nie mieć.

IsaBella77 napisał/a:

A ja bym nie poszła z marudą, który jest na wiecznym fochu i smętku. I może się okazać, że sporo ludzi by nie poszło jednak. Pomyśl o tym.

Bo jak każda patrzysz na innych z góry, skąd możesz wiedzieć jaki ktoś jest jak nie porozmawiasz?
Kos podchodzi, uśmiecha się pyta się czy może zaprosić na kawę, a ty od razu że maruda?
Widać że powierzchowna jesteś, i na pewno patrzysz czy wygląda jak model albo czy ma kasę.
Jak nie pogadasz to nigdy się nie dowiesz jaki ktoś jest

madoja napisał/a:

Wiecie co, bardzo łatwo jest poznać człowieka po tym, co mówi o odpowiedzialności za swoje porażki. Mądry człowiek widzi tez swoje winy. Jesli ktoś mówi że związki rozpadały się bo kobiety go wykorzystywały a on taki dobry, praca przepadła bo szef to cham, rodzice nie rozumieli, a przyjaciele zdradzili - mamy do czynienia z toksyczną osobą, która nigdy się niczego nie nauczy.

Autor właśnie to robi:
- rodzice podli, bo nic nie dali
- kobiety okropne, bo wolą skurw*eli
- ludzie wredni, bo liczy się dla nich tylko chlanie

Znam trochę osób z wręcz patologicznych rodzin, które od rodziców dostały tylko wyzwiska, bicie a nawet długi. A wyszli na ludzi, maja rodziny, zarabiają dobre pieniądze.
Jasne że dobry start wiele ułatwia, ale mało ludzi ma taki dobry start.

Autorze, spójrz na siebie bardziej krytycznie... Dlaczego uważasz że jesteś pokrzywdzony przez los, a winni są wszyscy wokół?
Nawet jeśli rodzice Ci nic nie dawali, to co stoi Ci teraz na przeszkodzie by starać się o lepsza prace? Co stoi na przeszkodzie by ćwiczyć i pracować nad ciałem? (nie trzeba chodzić na siłkę, wystarczy zająć się kalisteniką - aktywnością polegającą na wykorzystaniu masy własnego ciała).

Bo NIGDY NIKOMU NIC NIE ZROBIŁEM.

Nawet nikt zemną nie pogada. A jestem gorszy. Nikt mi nie dał szansy na rozmowę, więc gdzie tu jest moja wina?
Winą było by to gdybym nie podchodził i nic nie zrobił, albo gdybym miał te rozmowy a na pierwszej się kończyło

Tak są wredni, bo nikt nie potrafi tego uszanować że nie chce alkoholu, i co jest w tym złego. Jak ktoś chce sobie zmarnował życie jak mój ojciec to proszę bardzo.
Matka jakoś od niego nie odeszła a nawet się wioząc nie powinna, ale tacy są fajni prawda. Co później nie szanuje.
Moją winą jest to że wole napić się soku, niż się schlać jakimś gównem?

To że udało mi się znaleźć lepszą prace po 3 latach na produkcji też jest według zwas oznaką nieróbstwa.
Bo praca jest wszędzie, postanawiam być programistą i jutro mnie zatrudnia bo ją rozdają na lewo i prawo.
Wystarczy się tylko zgłosić i odrazu dostajesz 10k netto, otóż mam kilka set podań o prace wysłanych i tylko 3 rozmowy w tym temacie.
Moją winą było by to gdybym nie pisał tych podań i nic nie robił. Grafie tez zacząłem się sam uczyć jak o prace programisty nie szło.

Ronie co moge, ale według was wszystko jest mało.
Wy już dawno wydaliście wyrok że wżyciu nigdy nic nie zrobiłem, nigdzie nie poszedłem, do nikogo się nie odezwał
i o prace się nie starałem

Nigdy też nie napisałem że nie ćwicze to tylko wasze stwierdzenie, bo oceniacie z góry

Chce mieć tylko normalną rodzinę.
Ale jak ktoś niema dobrej pracy mieszkania auta, zna tylko swoje miasto i nic więcej, to jest podczłowiekiem, nic nie wartym.

128

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
bigos123 napisał/a:

Bo NIGDY NIKOMU NIC NIE ZROBIŁEM.

Nawet nikt zemną nie pogada. A jestem gorszy. Nikt mi nie dał szansy na rozmowę, więc gdzie tu jest moja wina?
Winą było by to gdybym nie podchodził i nic nie zrobił, albo gdybym miał te rozmowy a na pierwszej się kończyło

Tak są wredni, bo nikt nie potrafi tego uszanować że nie chce alkoholu, i co jest w tym złego. Jak ktoś chce sobie zmarnował życie jak mój ojciec to proszę bardzo.
Matka jakoś od niego nie odeszła a nawet się wioząc nie powinna, ale tacy są fajni prawda. Co później nie szanuje.

To że udało mi się znaleźć lepszą prace po 3 latach na produkcji też jest według zwas oznaką nieróbstwa.
Bo praca jest wszędzie, postanawiam być programistą i jutro mnie zatrudnia bo ją rozdają na lewo i prawo.
Wystarczy się tylko zgłosić, otóż mam kilka set podań o prace wysłanych i tylko 3 rozmowy w tym temacie.

Robie co moge, ale według was wszystko jest mało.
Wy już dawno wydaliście wyrok że wżyciu nigdy nic nie zrobiłem, nigdzie nie poszedłem, do nikogo się nie odezwał
i o prace się nie starałem

Wiesz co? Równie dobrze mógłbyś napisać, że całe życie w kącie siedzisz, nic nie robisz i masz za zle, że nikt się z Toba nie chce kolegować. Fakt, że nikomu nic nie zrobileś, jest dowodem na to, że nic nie zrobiłeś- jesteś przezroczysty. Z jakiej racji ktoś ma się Tobą zainteresować jak emanuje od Ciebie... nicość?

129 Ostatnio edytowany przez bigos123 (2021-01-07 18:02:50)

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?
Beyondblackie napisał/a:
bigos123 napisał/a:

Bo NIGDY NIKOMU NIC NIE ZROBIŁEM.

Nawet nikt zemną nie pogada. A jestem gorszy. Nikt mi nie dał szansy na rozmowę, więc gdzie tu jest moja wina?
Winą było by to gdybym nie podchodził i nic nie zrobił, albo gdybym miał te rozmowy a na pierwszej się kończyło

Tak są wredni, bo nikt nie potrafi tego uszanować że nie chce alkoholu, i co jest w tym złego. Jak ktoś chce sobie zmarnował życie jak mój ojciec to proszę bardzo.
Matka jakoś od niego nie odeszła a nawet się wioząc nie powinna, ale tacy są fajni prawda. Co później nie szanuje.

To że udało mi się znaleźć lepszą prace po 3 latach na produkcji też jest według zwas oznaką nieróbstwa.
Bo praca jest wszędzie, postanawiam być programistą i jutro mnie zatrudnia bo ją rozdają na lewo i prawo.
Wystarczy się tylko zgłosić, otóż mam kilka set podań o prace wysłanych i tylko 3 rozmowy w tym temacie.

Robie co moge, ale według was wszystko jest mało.
Wy już dawno wydaliście wyrok że wżyciu nigdy nic nie zrobiłem, nigdzie nie poszedłem, do nikogo się nie odezwał
i o prace się nie starałem

Wiesz co? Równie dobrze mógłbyś napisać, że całe życie w kącie siedzisz, nic nie robisz i masz za zle, że nikt się z Toba nie chce kolegować. Fakt, że nikomu nic nie zrobileś, jest dowodem na to, że nic nie zrobiłeś- jesteś przezroczysty. Z jakiej racji ktoś ma się Tobą zainteresować jak emanuje od Ciebie... nicość?

Czy jednak od samego początku uważacie ze nigdy nic w życiu nie zrobiłem.
Trzeba było się w ogule nie odzywać, skoro wolicie mnie oceniać z góry jak każdy w moim życie.

130

Odp: Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Stary, jako randomowa osoba w internecie musialam maglować przez dwie strony by się dowiedzieć co Cię w ogóle interensuje. Normalnie, siłą trzeba bylo to od Ciebie wyciągać. Z jakiej racji ludzie w realu mają skakać przez takie płotki by się do Ciebie zbliżyć? Bo Tobie się nalezy?

Posty [ 66 do 130 z 170 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy nieśmiały, samotny 30 letni prawiczek ma szanse na miłość?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024