Chętnie posłucham,jak sobie radzą inni a może pomysły jakieś macie?
Prawdę mówiąc nie muszę sobie radzić, bo pomimo kwarantanny nie mam najmniejszego problemu z zagospodarowaniem czasu - przecież jest tyle rzeczy, które można robić, a na które w innych okolicznościach zwyczajnie go brakuje. Pomijam przy tym, że sama ze sobą nigdy się nie nudzę, bo nawet jeśli robię NIC, to jest mi z tym dobrze i cieszę się, że w końcu mam taką luźną chwilę.
A jak to wygląda obecnie? Pracuję zdalnie, jak zwykle zajmuję się domem, w którym poza rutynowymi, codziennymi czynnościami typu gotowanie czy sprzątanie zawsze można jeszcze coś upiększyć czy uporządkować. Ponadto w końcu mogłam usiąść przy maszynie do szycia, a kiedy szyję lubię mieć luz i spokój, czemu kwarantanna bardzo służy. W ubiegłym tygodniu biegałam, byłam w lesie na spacerze, teraz w wyniku nowych zaostrzeń zostały mi tylko ćwiczenia w domu, choć i tak często ćwiczę we własnych czterech ścianach, więc źle nie jest. Sporo czytam, w tym przeróżnych publikacji, ale ja zawsze bardzo dużo czytam, podobnie jak słucham muzyki, za to teraz obejrzałam dwa filmy, które już od dawna miałam w planie. Przede wszystkim jednak w końcu więcej czasu mogę spędzić z mężem, a to jest cenne.
Jednym słowem część rzeczy została, jak była, a w miejsce tych, których z racji kwarantanny nie mogę wykonywać lub się nimi zajmować, wstawiłam inne. U mnie przebiega to więc zupełnie bezproblemowo.
To czego mi jednak brakuje, a czego nie da się niczym zastąpić, to tańca i mojego salsowo-bachatowego towarzystwa, bo na zajęciach z instruktorem, na parkiecie i ze znajomymi z tego środowiska na co dzień spędzam bardzo dużo czasu. To mnie genialnie relaksuje i pozwala na solidny reset. Miejmy jednak nadzieję, że jeszcze będzie normalnie.