Witam was kochani,
chcę poruszyć temat przymusowego siedzenia w domu spowodowanego obecną sytuacją czyli-Koronawirusem.Wszędzie bębnią komunikaty-#zostań w domu.Zostaję,bo mam taką możliwość ale łatwo mi nie jest.Jestem po 40-tce,mieszkam w bloku,więc możliwości na spędzenie czasu nie mam wiele,a może ich nie widzę(porządki,pranie,gotowanie odbębnione). Chętnie posłucham,jak sobie radzą inni a może pomysły jakieś macie?Zachęcam was kochani do rozmowy,bo 40,50,60 wcale nie mają łatwo w obecnej sytuacji,a stosunki międzyludzkie trzeba pielęgnować ![]()
Ja też siedzę w domu. Tylko, że ja to bardzo lubię ![]()
Już Ci piszę jak ja spędzam czas:
ćwiczę jogę z instruktorami z youtube,
robię masaże twarzy, maseczki itp
rozpracowuje funkcje aparatu fotograficznego, testuję robienie zdjęć i obrabianie ich w programach komputerowych,
haftuje sobie na tamborku co mi tylko przyjdzie do głowy,
czytam,
interesuje się medycyną chińską więc przeglądam zgłębiam wiedzę o stylu życia i diecie,
oglądam seriale i filmy,
maluję farbami,
robię kolaże z gazet.
Poza tym przychodzi mi jeszcze mnóstwo pomysłów i żałuję, że nie mogę robić ceramiki hihi
To wspaniale.Też ćwiczę jogę ale....brakuje mi ruchu,innych ludzi,wysiłku.Mam też niestety męża non-stop w domu ,bo pracuje zdalnie.Co w tej sytuacji robić?
Jestem młodsza, ale też czasem szukam sobie „zapychacza wolnego czasu”.
Co robię:
1. Segregacja ubrań.
2. Porządki.
3. Oglądanie seriali.
4. Układanie puzzli.
5. Przemeblowanie mieszkania.
6. Prace plastyczne/kolorowanki dla dorosłych.
7. Prowadzenie pamiętnika ;-)
Lubię wychodzić z domu, ale też nigdy nie było dla mnie problemem spędzanie w mim czasu. Żyję tak, jak żyłam dotychczas: sprzątam, gotuję, wychowuję syna, czytam ukochane książki, oglądam coś w telewizji, rozmawiam z domownikami oraz przez komunikatory z przyjaciółmi i rodziną.
Teraz, gdy wszędzie mówi się o jednym, możliwość odizolowania się w mieszkaniu jest dla mnie błogosławieństwem. W tygodniu chodzę do pracy, a weekend bez natłoku informacji, od których się odcięłam, był prawdziwym wytchnieniem.
6 2020-03-30 14:57:24 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-03-30 15:10:13)
[Post usunięty z powodu naruszenia punktu 6 postanowień szczególnych Regulaminu Netkobiet (off-top)].
A dla mnie doba za krótka, zupełnie nie mam czasu.
Na fejsbukowej grupie natrafiłam na zgromadzenie szyjące maseczki ochronne.
Więc szyję bo mam maszynę do szycia, kiedyś od podstaw z samodzielnym krojeniem tkaniny a teraz dostarczają mi gotowe, pokrojone.
Kroją i kompletują te osoby, które szyć nie potrafią albo nie mają maszyn.
Zapotrzebowanie jest ogromne.
A dla mnie doba za krótka, zupełnie nie mam czasu.
Na fejsbukowej grupie natrafiłam na zgromadzenie szyjące maseczki ochronne.
Więc szyję bo mam maszynę do szycia, kiedyś od podstaw z samodzielnym krojeniem tkaniny a teraz dostarczają mi gotowe, pokrojone.
Kroją i kompletują te osoby, które szyć nie potrafią albo nie mają maszyn.
Zapotrzebowanie jest ogromne.
Zazdroszczę,niestety maszyny do szycia nie posiadam i umiejętności krawieckich też nie.
O.s.- dziewczyny,mój problem to brak dzieci za to obecność w domu małżonka,który co chwila otwiera lodówkę.A ja dostaję szału!
Jak się odizolować?
Ja 40tki nie mam, ale też szukałam sobie zajęć
okazało się, że musiałam przewartościować wszystko, bo chociaż do tej pory byłam żarliwym pochłaniaczem książek, to teraz nie jestem w stanie się skupić na czytaniu.
Więc:
- seriale
- puzzle
- szydełkowanie
- stretching (pracuję z domu, nie mam dobrego krzesła, mój kręgosłup codziennie płacze)
- zaczęłam kurs na e-uniwersytecie
- rysowanie (na zasadzie wyłączam mózg i rysuję to, na co mam ochotę. Kształty, kółka, kropki, kreski, cokolwiek)
Zazdroszczę,niestety maszyny do szycia nie posiadam i umiejętności krawieckich też nie.
O.s.- dziewczyny,mój problem to brak dzieci za to obecność w domu małżonka,który co chwila otwiera lodówkę.A ja dostaję szału!
Jak się odizolować?
Odizolowac od małzonka? Bedzie ciezko, rozwod teraz jest trudno dostac. Z lodowką łatwiej - wystarczy jej nie zaopatrzac. Jak otworzy 7 razy a tam pusto, to 8 raz juz nie otworzy. A pusta lofowka dla kobiety 40+ to pozyteczna sprawa, mozna szybko i łatwo schudnąc, nawet bedac w wieku gdy metabolizm siada.
Spróbuj prowadzić dziennik/pamiętnik. Mnie wciągnęło niesamowicie, ale zaczęłam na długo przed kwarantanną. Wklejam tam różne rzeczy, szkicuję, opisuję różne rzeczy. Super sprawa.
No i puzzle - naprawdę wciągają. 1000 elementów i masz co robić przez tydzień.
Flirtować przez internet....
Niesamowicie wciągające i ekscytujące ![]()
Można odmłodnieć ......
I oczywiście z powodu kwarantanny całkowicie bezpieczne .....
Flirtować przez internet....
Niesamowicie wciągające i ekscytujące
Można odmłodnieć ......
I oczywiście z powodu kwarantanny całkowicie bezpieczne .....
Rozwiązanie dla singli, czy...? ![]()
Spróbuj prowadzić dziennik/pamiętnik. Mnie wciągnęło niesamowicie, ale zaczęłam na długo przed kwarantanną. Wklejam tam różne rzeczy, szkicuję, opisuję różne rzeczy. Super sprawa.
No i puzzle - naprawdę wciągają. 1000 elementów i masz co robić przez tydzień.
Pamiętniki piszę od dziecka. Wspaniała terapia i sposób na poznanie siebie.
Cyngli napisał/a:Spróbuj prowadzić dziennik/pamiętnik. Mnie wciągnęło niesamowicie, ale zaczęłam na długo przed kwarantanną. Wklejam tam różne rzeczy, szkicuję, opisuję różne rzeczy. Super sprawa.
No i puzzle - naprawdę wciągają. 1000 elementów i masz co robić przez tydzień.Pamiętniki piszę od dziecka. Wspaniała terapia i sposób na poznanie siebie.
Tak. Pomysł otrzymałam od mojej psychoterapeutki. Super się sprawdza, tylko trzeba być cierpliwym.
zwyczajny gość napisał/a:Flirtować przez internet....
Niesamowicie wciągające i ekscytujące
Można odmłodnieć ......
I oczywiście z powodu kwarantanny całkowicie bezpieczne .....Rozwiązanie dla singli, czy...?
Dla kaźdego.....na, dla "niesingli" to nawet bardziej. Nocne wysyłanie całusków z toalety....niezła adrenalina ![]()
Ja osobiście mam wieczne deficyty czasu. Zazwyczaj pracuję w domu, także kwarantanna niewiele zmienia, choć ostatnio mniej w teren jeżdżę. Ale mam to szczęście, że mieszkam na wsi, ruchu mi nie brakuje, duży ogród, w ktorym można posiedzieć, ale też zawsze jest w nim coś do roboty. Poza tym obecnie służę jako nauczycielka swoim dzieciom i korepetytorka matematyki i fizyki córce- tegorocznej maturzystce, więc jest co robić. ( Ciekawa jestem co wymyślą z maturami) Jedyna rozrywka, na którą sobie pozwalam ( i to wtedy, gdy pilnuję mojego ojca, jak go nosi- jest chory) to czytanie, ale ostatnio jakoś nie mogę się skupić na lekturze, więc wyjątkowo dużo jestem na forum. Kleoma ja też szyłam w tamtym tygodniu maseczki, tylko ja bardziej kameralnie- dla sąsiadów. Szycie to umiejętność jescze z wczesnej młodości, kiedy w sklepach był skromny asortyment i taka umiejętność się przydawała.
Nie mam wprawdzie jeszcze 40-stki : )ale też trzeba jakoś ten czas zagospodarować. Wirus wparował akurat w okresie między zakończeniem jednej pracy a przygotowaniami do drugiej, także trzeba jeszcze bardziej wysilić umysł, znajdując sobie pożyteczne zajęcia. Niczego szczególnego tutaj nie wymienię, ale może się zainspiruję pomysłami innych użytkowników
Ostatni okres z brakiem ruchu zmusił jeszcze do popracowania nad formą, ale miejsce zamieszkania trochę to ułatwi. Wystarczy się przebiec z 10. piętra na dół i z powrotem ![]()
Ani kobieta, ani singiel, ale wiekowo pasuje, więc się wypowiem. Przeżywam z żoną miesiąc miodowy. Normalnie mamy dla siebie niewiele czasu więc teraz korzystam.
Pracuje z domu, więc mam mniej czasu do "zmarnowania", ale lubię się uczyć. Ten czas który jest mi tak niespodziewanie dany, wykorzystuje na naukę. Jest dużo kursów online, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Żałuję że od siebie (na codzień nie mieszkam z żoną) nie wziąłem sobie więcej sprzętu, bo zrobiłbym więcej niż w obecnych warunkach, ale i tak można coś skorzystać. Na razie buduje kompetencje zawodowe, ale jak mi się znudzi to może zrobię coś z innej beczki. Może wspomniana tu joga, a może jakieś origami. Mam kindla, więc poczytam. Pouczę się jakiegoś języka.
Nuda? Nie, nie znam tej pani.
dostałam smsa na komórkę, żeby siedzieć w domu, ale nie wytrzymuję, wkurza mnie przebywanie w toksycznym domu, wkurzają mnie brat i ojciec, nie mam możliwości ucieczki i to jest mega wkurzające !!! Wkurza mnie, że nie mogę osiągnąć tego co chciałam osiągnąć. Uspokaja mnie tylko czytanie książek i słuchanie muzyki.
21 2020-03-30 19:27:14 Ostatnio edytowany przez Olinka (2020-03-30 19:45:07)
[post naruszający obowiązujące na Netkobietach zasady]
Cieszymy się życiem, pracujemy zdalnie. Dużo gotujemy, czytam, wygłupimy się. Ja słucham np. podcastów kryminalnych. Mąż wrócił do rysowania dla przyjmności.
Kochani/Kochane,
Na czytaniu książek coś nie mogę się skupić.Nosi mnie.Puzzle - też o tym pomyślałam.Niestety to towar już deficytowy i w sklepach internetowych rozchodzi się jak ciepłe bułeczki.
Flirt w sieci-,,,
Kochani/Kochane,
Na czytaniu książek coś nie mogę się skupić.Nosi mnie.Puzzle - też o tym pomyślałam.Niestety to towar już deficytowy i w sklepach internetowych rozchodzi się jak ciepłe bułeczki.
Flirt w sieci-,,,
Kup sobie simsy. Życie z głowy.
Wy youtuba nie macie???
A dla mnie doba za krótka, zupełnie nie mam czasu.
Na fejsbukowej grupie natrafiłam na zgromadzenie szyjące maseczki ochronne.
Więc szyję bo mam maszynę do szycia, kiedyś od podstaw z samodzielnym krojeniem tkaniny a teraz dostarczają mi gotowe, pokrojone.
Kroją i kompletują te osoby, które szyć nie potrafią albo nie mają maszyn.
Zapotrzebowanie jest ogromne.
Dla mnie też doba za krótka, też załapałam się na szycie maseczek ochronnych, ale przez koleżankę w małym zakładzie krawieckim z poprawkami, pokrojone dostarcza pan z innego zakładu, zapotrzebowanie ogromne. Pan rozwozi pokrojone i zbiera gotowe uszyte.
POZDRAWIAM.
Odizolowac od małzonka? Bedzie ciezko, rozwod teraz jest trudno dostac. Z lodowką łatwiej - wystarczy jej nie zaopatrzac. Jak otworzy 7 razy a tam pusto, to 8 raz juz nie otworzy.
Jak nie? Potrzymej mnie piwo!
Ja na czarną godzinę mam zapasy hobbystyczne. Wczoraj przejrzane i roboty w razie czego nie zabraknie. Żona od razu spięta, bo nienawidzi tego hobby. Wersja soft, to szafa gier. Nawet zaktualizowałem czołgi i gram ale to akurat nie uspokaja, wręcz odwrotnie, bo gimbaza rządzi. Tak poza tym mam dobrą sytuację, bo wieś i mogę sobie łazić, gdzie chcę. Choćby wprowadzili bardziej restrykcyjne zakazy, to dzieci wypuszczam na podwórko i mogą sobie jeździć na rolkach, srolkach itp. Zapas amunicji do wiatrówki mam więc sobie chodzę i strzelam. Uwzględniając chorobę mam już ponad miesiąc bez siłowni więc wczoraj się zdopingowałem, wyciągnąłem hantle. Orbitrek mam, większość ćwiczeń da się zrobić w domu przy użyciu tego co mam.
No to fajnie masz.Ja mieszkam w bloku,więc nie wyjdę sobie do ogrodu.Niestety balkonu też nie mam.:(
Zostaje mi uruchomić rowerek treningowy i może jakieś ćwiczenia na youtube .....Kurcze,sama nie wiem.Zamówiłam w stanie depresji puzzle 1000 elementów.Ktoś tu zareklamował flirt na necie-zastanawiam się.Kurcze,co jeszcze można robić w mieszkaniu w bloku bez balkonu?
Wszystko
Czytać, szydełkować, robić na drutach, uczyć się miliona rzeczy, zwiedzać wirtualnie, oglądać obrazy, muzea, wystawy, ciekawe miejsca na świecie, robić decoupage, wyszywać - w ogóle - tworzyć coś.
Propozycja całkiem interesującą ![]()
Obudziłam się później niż zwykle
Wstałam z łóżka, w radiu była muzyka
Najpierw zdjęłam koszulę, potem trochę tańczyłam
I przez chwilę się czułam jak dziewczyny w "świerszczykach"
W domach z betonu
Nie ma wolnej miłości
Są stosunki małżeńskie oraz akty nierządne
Casanova tu u nas nie gości
Ten z przeciwka, co ma kota i rower
Stał przy oknie nieruchomo jak skała
Pomyślałam: "To dla ciebie ta rewia
Rusz się, przecież nie będę tak stała"
W domach z betonu
Nie ma wolnej miłości
Są stosunki małżeńskie oraz akty nierządne
Casanova tu u nas nie gości
Po południu zobaczyłam go w sklepie
Patrzył we mnie jak w jakiś obrazek
Ruchem głowy pokazał mi okno
Więc ten wieczór spędzimy znów razem
Moje życie w zasadzie nie uległo zmianie, poza tym, że Miś pracuje z domu, więc przyjemniej jest wyjść z psem na spacer po południu. Ogródek mam, rower mam, hantle ditto- nie zapasę się.
OK, ktoś kto mieszka w bloku, jeszcze bez balkonu, ma pod górkę i w tym zakresie rozumiem frustrację. Mimo wszystko jednak nie rozumiem poczucia nudy. No ludzie, książek nie macie, internetu, filmów, muzyki, jakiegoś hobby, telefonu???
Jedna zasadnicza okoliczność może sprawiać, że ludzie w domu nie potrafią wysiedzieć: pora roku i pogoda
Gdyby u nas aktualny stan epidemii miał miejsce w listopadzie, to nie korciłoby tak bardzo wielu, żeby wyjść na ten spacer, nawet gdzieś blisko domu. A teraz co? Dzień długi, słońce świeci to aż człowieka skręca..Tym bardziej, jak wcześniej pracowało się na świeżym powietrzu..
Jedna zasadnicza okoliczność może sprawiać, że ludzie w domu nie potrafią wysiedzieć: pora roku i pogoda
Gdyby u nas aktualny stan epidemii miał miejsce w listopadzie, to nie korciłoby tak bardzo wielu, żeby wyjść na ten spacer, nawet gdzieś blisko domu. A teraz co? Dzień długi, słońce świeci to aż człowieka skręca..Tym bardziej, jak wcześniej pracowało się na świeżym powietrzu..
No, ale chyba nikt Ci nie zabrania udać się na jakieś pustkowie? Nie wiem gdzie mieszkasz, mimo to muszą tam być jakieś laski czy pola. U nas nikogo nie zatrzymują jak sobie gdzieś na rowerze jedzie.
Ja też chodzę na spacery w mało uczęszczane miejsca. Niedługo wyciągnę z garażu rower, nie mogę się już doczekać. Niech się tylko ciut cieplej zrobi.
Dlatego ja jestem szczęsliwa, że mam dom i ogród, pracy i obowiązków dużo, ale jest swoboda i przestrzeń dla mnie bezcenna. Chyba bym umarła mieszkając w bloku i jeszcze nie mogąc wychodzić. Nigdy nie chciałam mieszkać w mieście, przytłaczał mnie wszechogarniający beton. Podczas studiów cierpiałam katusze, a po wróciłam na wieś( co się martwisz, co się smucisz....:) ) Wspolczuje teraz tym, którzy w bloku mieszkają a za oknem tak pięknie. Zapraszam do mnie
wiosną pracy całe mnóstwo podzielę się ![]()
Ale, kurczę, jaki problem ruszyć się z tego bloku w jakieś spokojne miejsce na spacer?
Jedna zasadnicza okoliczność może sprawiać, że ludzie w domu nie potrafią wysiedzieć: pora roku i pogoda
Gdyby u nas aktualny stan epidemii miał miejsce w listopadzie, to nie korciłoby tak bardzo wielu, żeby wyjść na ten spacer, nawet gdzieś blisko domu. A teraz co? Dzień długi, słońce świeci to aż człowieka skręca..Tym bardziej, jak wcześniej pracowało się na świeżym powietrzu..
Ale ludzie mieszkajacy w domu na zadne spacery wychodzic nie musza. Wiosna to pełno roboty na ogrodku, ns blizsze czy dalsze spacery to raczej blokersi wychodza.
38 2020-03-31 13:46:49 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-03-31 13:47:54)
Nie mieszkam w bloku, ale też nie jest to jednorodzinny domek. Choć mam możliwość posiedzieć na podwórku, i tak wychodzę dalej, bo raczej teraz szukam samotności i ciszy, aby nie oszaleć.
Chodzę do pracy, a tam wszyscy żyją jednym i mówia o jednym. Atmosfera bardzo ciężka.
Zawsze może być gorzej, jak się balkonu nie ma ![]()
Do takiego solidnego pustkowia trochę mam, więc najpierw trzeba się tam dostać
Bez samochodu to już nie tak wesoło..Na szczęście dość blisko jest dolina rzeki i te dwie godzinki można sobie posiedzieć albo pochodzić. Tym bardziej ludzie mieszkający w domu z ogródkiem mają teraz lepiej, bo raz, że się mogą nawdychać świeżości to przynajmniej się czymś zajmą..
Pozdrawiam z mieszkania w bloku. Balkonu tez nie mam ![]()
Lepiej nie wychodzic jezeli nie trzeba. Zwlaszcza, ze to zaostrzenie, ktore mamy teraz jest wlasnie skutkiem tego, ze ludzie w cieply weekend wychodzili. Spacer mozna, krotki i do domu. Na pustkowie i tak sie nie pojdzie, parki zamknietez pulwary i skwery tez. Poza tym jak to z biegaczami bylo, wszyscy chcieli biegac tam, gdzie nikogo nie ma, wiec wszyscy wybrali podobne miejsca ![]()
W moim przypadku problemem jest samo dostanie się w jedno miejsce. Potem mogę się zaszyć w takie pustkowie, że cały dzień nie spotkam żywego ducha, nawet gdy epidemii nie ma
Nie licząc schronisk, które są pozamykane, wszędzie jest dzicz i prędzej się człowiek na wilka natknie niż na drugą osobę ![]()
Ja w dziczy nie mieszkam, bo w środku miasteczka, ale praktycznie puste ulice. Teraz wróciłam ze spaceru z psem i jednego człowieka widziałam z daleka. Parku też nie zamknęli, a praktycznie tam próżnia. Zresztą zawsze na rower można wsiąść i gdzieś pojechać.
No i ogródek. Mój jest mały, ale wystarczający na parę krzaków, drzew i rabatki z kwiatami. Posiedziałabym tam sobie, jednak jest za zimno
(10 stopni chyba).
Kochani,myślę że istotna różnica w podejściu do tej przymusowej kwarantanny wypływa z faktu,że niektórzy z nas posiadają domy,gdzie przestrzeń,ogródek i samotność wśród zgiełku.Niestety,jak już powiedziałam mieszkam w bloku,więc odizolowanie przymusowe jest dla mnie bolesne.Sama nie wiem czego bardziej mi brak-ruchu czy kontaktu z innymi ludźmi ![]()
Mi zdecydowanie ruchu, świeżego powietrza i nawet takiego lekkiego zmęczenia
Generalnie lubię kontakt z naturą i takie przymusowe siedzenie w zamknięciu jest dla mnie torturą. Niby krótki spacerek może coś tam dać, ale zwykle jak już się gdzieś wybieram to na całego
Pozostaje zacisnąć zęby i przeczekać..
O właśnie-zmęczenie związane z ruchem.Wysiłek.I kontakt z innymi.
Wiecie ,teraz mi przyszło coś do głowy.Ruch i wszelkie interakcje z innymi ludźmi,to cecha ludzka i jak najbardziej normalna.Tym gorzej to znieść.
Czemu więc nie poćwiczysz w domu? Jest tyle kanałów na youtubie, że tylko wybierać i przebierać. Cały zeszły tydzień robiłam wyzwanie Moniki Kołakowskiej, 30 min dziennie różnego kardio, tabaty i HIIT. Naprawdę można się nieźle spocić ![]()
Właśnie dlatego zamieram ćwiczyć teraz:) Codziennie, systematycznie. Jeśli się wie, że i tak nigdzie dalej się nie da wyjść, to trzeba się zabrać porządnie do roboty. Z racji tego, że dawno tego nie robiłem, zacznę stopniowo swoim własnym rytmem a potem może zasięgnę porady jakiejś Chodakowskiej ![]()
48 2020-03-31 15:59:36 Ostatnio edytowany przez Sandra77 (2020-03-31 16:16:25)
Czemu więc nie poćwiczysz w domu? Jest tyle kanałów na youtubie, że tylko wybierać i przebierać. Cały zeszły tydzień robiłam wyzwanie Moniki Kołakowskiej, 30 min dziennie różnego kardio, tabaty i HIIT. Naprawdę można się nieźle spocić
Może będę niedyskretna,ale zapytam:masz męża,dzieci?Pytam,bo ja mam męża ,pracuje teraz zdalnie a to oznacza,że wciąż pałęta się po domu i nie zawsze wszystko można robić.Poćwiczyłabym jogę i oddała się medytacji.Niestety,sąsiadka pode mną mająca dwójkę małych dzieci nie daje mi szans na wyciszenie.Wg męża to głupoty,więc nie zawsze można wszystkiemu się oddać z pasją i spokojem.
p.s.-myślę o zakupie ciężarków by poćwiczyć ramiona.Co wy na to?
Nie mam dzieci ale mam Misia i on też pracuje z domu teraz. Jakoś nigdzie się nie pałęta. Siedzi w bibliotece i stuka w komputer. Może poproś męża by dał Ci jakieś pół godziny kiedy nie będzie łaził po mieszkaniu?
Beyondblackie napisał/a:Czemu więc nie poćwiczysz w domu? Jest tyle kanałów na youtubie, że tylko wybierać i przebierać. Cały zeszły tydzień robiłam wyzwanie Moniki Kołakowskiej, 30 min dziennie różnego kardio, tabaty i HIIT. Naprawdę można się nieźle spocić
Może będę niedyskretna,ale zapytam:masz męża,dzieci?Pytam,bo ja mam męża ,pracuje teraz zdalnie a to oznacza,że wciąż pałęta się po domu i nie zawsze wszystko można robić.Poćwiczyłabym jogę i oddała się medytacji.Niestety,sąsiadka pode mną mająca dwójkę małych dzieci nie daje mi szans na wyciszenie.Wg męża to głupoty,więc nie zawsze można wszystkiemu się oddać z pasją i spokojem.
p.s.-myślę o zakupie ciężarków by poćwiczyć ramiona.Co wy na to?
Ja mieszkam w bloku, 2 pokoje, 38m2 i jestem w stanie zamknąć się w jednym pokoju i powiedzieć chłopu, że ma mi godzinę nie przeszkadzać, bo ćwiczę ![]()
Wiecie, jemu też chyba jest trudno.Bo niby pracuje w domu,ale siedzi w jednym miejscu i to go wkurza.Zaczyna się szwendać,wymyślać,lodówkę co rusz otwierać.To taki wkurzający stan-jestem zajęty,ale generalnie mnie nosi.
Ja co prawda mam mniej lat i małe dziecko w domu, więc się rzadko nudze ale podobają mi się wasze pomysły i skorzystam
od siebie dodam pisanie bloga , bo jak się ma czas, to można się nauczyć. Nowe języki np. Angielski niemiecki itd. Jak ktoś ma zdolności to może zająć się ozdabianiem swoich starych mebli widziałam super prace kobiet na grupie na fb. Można też umyć okna ale u nas dziś śnieg padał hahahha
Wiecie, jemu też chyba jest trudno.Bo niby pracuje w domu,ale siedzi w jednym miejscu i to go wkurza.Zaczyna się szwendać,wymyślać,lodówkę co rusz otwierać.To taki wkurzający stan-jestem zajęty,ale generalnie mnie nosi.
To z nim porozmawiaj. Taka sytuacja wymaga jakiegoś przewartościowania tego, co się ma w domu i wypracowania nowych rozwiązań.
Sandra77 napisał/a:Wiecie, jemu też chyba jest trudno.Bo niby pracuje w domu,ale siedzi w jednym miejscu i to go wkurza.Zaczyna się szwendać,wymyślać,lodówkę co rusz otwierać.To taki wkurzający stan-jestem zajęty,ale generalnie mnie nosi.
To z nim porozmawiaj. Taka sytuacja wymaga jakiegoś przewartościowania tego, co się ma w domu i wypracowania nowych rozwiązań.
Lady Loka-nagle ,nawet złej pojemności worki na śmieci kupuję.Palant!!!!!!!
Lady Loka napisał/a:Sandra77 napisał/a:Wiecie, jemu też chyba jest trudno.Bo niby pracuje w domu,ale siedzi w jednym miejscu i to go wkurza.Zaczyna się szwendać,wymyślać,lodówkę co rusz otwierać.To taki wkurzający stan-jestem zajęty,ale generalnie mnie nosi.
To z nim porozmawiaj. Taka sytuacja wymaga jakiegoś przewartościowania tego, co się ma w domu i wypracowania nowych rozwiązań.
Lady Loka-nagle ,nawet złej pojemności worki na śmieci kupuję.Palant!!!!!!!
Nie unoś się. Jesteście pewnie małżeństwem od lat. Teraz wszyscy mają podniesiony poziom stresu przez to, co się dzieje. Dajcie sobie na wstrzymanie, ustalcie nowe zasady i żyjcie normalnie razem.
Ach to COV-19.Nie wierzę,że tylko mnie ten stan rozbraja.Jak myślicie kiedy to się skończy?
W czerwcu/lipcu prawdopodobnie.
Jeżeli po Wielkanocy zniosą ograniczenia, będziemy mieć kolejną falę zachorowań. Więc przynajmniej do początku maja jeszcze będzie tak jak teraz.
Poproś go, najlepiej rano, zanim zacznie się irytować.
Poproś go, najlepiej rano, zanim zacznie się irytować.
A o co mam go poprosić?Bo nie zrozumiałam.
Beyondblackie napisał/a:Poproś go, najlepiej rano, zanim zacznie się irytować.
A o co mam go poprosić?Bo nie zrozumiałam.
Żeby dał Ci spokojną godzinkę na ćwiczenia.
61 2020-03-31 18:07:25 Ostatnio edytowany przez Meliska21 (2020-03-31 18:08:12)
Lady Loka napisał/a:Sandra77 napisał/a:Wiecie, jemu też chyba jest trudno.Bo niby pracuje w domu,ale siedzi w jednym miejscu i to go wkurza.Zaczyna się szwendać,wymyślać,lodówkę co rusz otwierać.To taki wkurzający stan-jestem zajęty,ale generalnie mnie nosi.
To z nim porozmawiaj. Taka sytuacja wymaga jakiegoś przewartościowania tego, co się ma w domu i wypracowania nowych rozwiązań.
Lady Loka-nagle ,nawet złej pojemności worki na śmieci kupuję.Palant!!!!!!!
No bo teraz powinnaś takie 5 l kupować, zeby można było częściej je wynieść - to zamiast wyprowadzania pieska.
Ale idąc tym tropem , to wreszcie kobiety doczekały się tego, że mężczyźni chętnie wynoszą śmieci. I już jakiś pożytek ![]()
Sandra nie denerwuj się, tylko popisz z nami
Jeśli ma to być luźna pogawędka, to fajnie by było zrobić z wątku netkafejkę i przenieść do działu NASZA SPOŁECZNOŚĆ. Sandro, decyzja należy do Ciebie - ale jeśli się nie zdecydujesz, to będziecie musiały trzymać się tematu wątku, gdyż off-top jest na naszym Forum zabroniony.
Dla mnie dziwne jest, że dorosła osoba nie umie sobie życia zorganizować we własnym mieszkaniu i się nudzi. Moja babcia powiedziałby to się rozbierz i pilnuj ubrania. A tak naprawdę trudno jest sensownie doradzić obcej osobie.
Zawsze się znajdzie powód, żeby ponarzekać na współmałżonka ![]()
A tak na poważnie, to przecież można się zamknąć w drugim pokoju na te pół godziny czy godzinę i mieć spokój ![]()
Zawsze się znajdzie powód, żeby ponarzekać na współmałżonka
Krytyczny moment jest, gdy ci małżonka, małżonek syczy "mógłbyś mrugać ciszej?!
Ja dziś pojechałem do pracy. Cisza, spokój. Nie gra żadne radio, telewizor. Wróciłem do domu, nałożyłem słuchawki na uszy i se kontempluje.