Monoceros napisał/a:Brzmisz, jakby naprawdę Ci zależało na odpowiedzi, to więc czemu nie zapytasz tych znajomych, co ich nie widujesz, bo mieszkają daleko, czy oni mają coś do powiedzenia na temat Twojej osoby, sposobu, w jaki zawierasz znajomość - co zaplusowało, czy jest coś, co ich irytuje?
Jedną koleżankę pytałem, ale w sumie nie potrafiła udzielić odpowiedzi. Zresztą w sumie przypadkiem zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, bo na początku też nie miałem z nią kontaktu.
Monoceros napisał/a:zagadujesz do ludzi w niewłaściwym momencie, nie widzisz, że się spieszą albo mają podły nastrój. Albo masz dziwny strój. Może kwestia higieny? Może masz jakieś gesty, które odstraszają, może stajesz za blisko. Może wchodzisz na intymne tematy, mówisz bez taktu. Może masz irytujący głos, albo kończysz każde zdanie "no nie?" Może zaczynasz znajomości udając kogoś, kim nie jesteś, wkładasz maskę radosnego, i ludzie to czują. A może na odwrót, jesteś ponury, a neurony lustrzane działają tak, że patrząc na smutnych ludzi czujemy smutek. Może używasz dużo trudnych słów i ludzie czują się przy tobie głupio.
Jak widzę, że ktoś się spieszy, to nie zagaduję. Ubieram się normalnie, w kwestii higieny też ok. Nie wchodzę na intymne tematy, nie używam zbyt trudnych słów. Irytujący głos, raczej wątpię. Nie udaję kogoś, kim nie jestem. Zawsze staram się uśmiechać i podchodzę optymistycznie do każdego.
Lepiej od razu założyć, że drugi raz nie wyjdzie, zamiast spróbować drugi, trzeci i piąty.
Lepiej założyć od razu, że już wszystko sprawdziłeś i wszystko sam o sobie wiesz, niż przełknąć gorzką pigułkę, że może są rzeczy, których nie robisz dobrze i ludzie z zewnątrz widzą Cię lepiej niż Ty sam.
Jakiej porady oczekujesz, bo najwyraźniej nasze Ci nie w smak?
Mój wniosek - nie chcesz nic zmieniać, bo gdybyś chciał, to choć jedna z osiemnastu porad tutaj wrzuconych wywołałaby reakcję "spróbuję".