Podstawowa rada prosta do wykonania juz padla- niech przestanie calymi dniami czytac ich korespondencje. A zajmie sie zabezpieczaniem przyszlosci dzieciom.
197 2018-12-16 21:40:28 Ostatnio edytowany przez terazszczesliwa (2018-12-16 21:47:21)
terazszczesliwa napisał/a:33 to stara baba jesteś ja miałam 31 jak usłyszałam radosna nowinę, szykuj poduszkę bezpieczeństwa dla siebie i dzieci ale taka przemyślana bo emocje i uciekne do mamy to nie jest najlepszy doradca. Jakie masz szansę na samodzielność w Pl? Praca, mieszkanie/dom, opiekunka, przedszkole, walka o alimenty? Ty Serio zajmujesz głowę mężem kochanki swojego męża jak za tydzień możesz być na łasce rodziny?
Nawet nie umiem sobie wyobrazić życia w Polsce ale w dniu dzisiejszym nic lepszego nie przychodzi mi do głowy.
Ja Ci napisze jak ja zrobiłam Ty zrobisz po swojemu. Wyjechałam do Pl leczyć syna wtedy mąż się owocne pocieszyl (ma dziecko z tego zwiazku). Jak syn był już usabilizowany kazałam exowi wynająć dla mnie i syna dwupokojowe mieszkanie, opłacić depozyt i umeblować na minimum. Z pl zamówiłam materace itd on tylko przewiozl, pamiętam jak wiozlam w walizce z pl deskę do krojenia i pościel bo wiedziała że na początku nie będzie mnie stać na nic. Przylecialam w pierwszy dzień załatwiam dziecku szkole (miał 5 lat) na którą potem czekałam 6 tygodni, przepisalam socjal na siebie, zgłosiłam seperacje w urzędach, założyłam samozatrudnienie i tak czekałam aż syn rozpicznie szkole, potem szybko znalazłam pracę i od tej pory zmieniłam mieszkanie na większe, prace na lżejsza, złożyłam pozew rozwodowy i toczy się. Tak to jest przerażające ale da się. Teraz zdarza mi się odroczyc alimenty exa jak on ma dużo wydatków, można żyć.
Ciężko mi uwierzyć że przy dwójce małych dzieci boisz się o byt mieszkając w De raczej tam też jest sensowny socjal (nie popieram życia z socjalu ale przypadki jak ten ratujące byt i godność jak najbardziej do tego jest stworzony i ja też place na to podatki). Masz wybór i to jest najlepsze w tej sytuacji. Powodzenia.
Andaluzja34 napisał/a:terazszczesliwa napisał/a:33 to stara baba jesteś ja miałam 31 jak usłyszałam radosna nowinę, szykuj poduszkę bezpieczeństwa dla siebie i dzieci ale taka przemyślana bo emocje i uciekne do mamy to nie jest najlepszy doradca. Jakie masz szansę na samodzielność w Pl? Praca, mieszkanie/dom, opiekunka, przedszkole, walka o alimenty? Ty Serio zajmujesz głowę mężem kochanki swojego męża jak za tydzień możesz być na łasce rodziny?
Nawet nie umiem sobie wyobrazić życia w Polsce ale w dniu dzisiejszym nic lepszego nie przychodzi mi do głowy.
Ja Ci napisze jak ja zrobiłam Ty zrobisz po swojemu. Wyjechałam do Pl leczyć syna wtedy mąż się owocne pocieszyl (ma dziecko z tego zwiazku). Jak syn był już usabilizowany kazałam exowi wynająć dla mnie i syna dwupokojowe mieszkanie, opłacić depozyt i umeblować na minimum. Z pl zamówiłam materace itd on tylko przewiozl, pamiętam jak wiozlam w walizce z pl deskę do krojenia i pościel bo wiedziała że na początku nie będzie mnie stać na nic. Przylecialam w pierwszy dzień załatwiam dziecku szkole (miał 5 lat) na którą potem czekałam 6 tygodni, przepisalam socjal na siebie, zgłosiłam seperacje w urzędach, założyłam samozatrudnienie i tak czekałam aż syn rozpicznie szkole, potem szybko znalazłam pracę i od tej pory zmieniłam mieszkanie na większe, prace na lżejsza, złożyłam pozew rozwodowy i toczy się. Tak to jest przerażające ale da się. Teraz zdarza mi się odroczyc alimenty exa jak on ma dużo wydatków, można żyć.
Ciężko mi uwierzyć że przy dwójce małych dzieci boisz się o byt mieszkając w De raczej tam też jest sensowny socjal (nie popieram życia z socjalu ale przypadki jak ten ratujące byt i godność jak najbardziej do tego jest stworzony i ja też place na to podatki). Masz wybór i to jest najlepsze w tej sytuacji. Powodzenia.
Zaczelam sie juz trochę tym interesować oczywiście moglabym liczyć na pomoc socialna ale dopiero jak Noe będę mieszkać razem z nim myślę ze on nie bedzie chciał sie wyprowadzić tutaj ma wszystko juz urządzone.Nie wiem jak by wyglądała sprawa z alimentami czy by zaczął od razu cos dawać na dzieci czy dopiero po rozwodzie który m może sie trochę ciągnąć. A ja nie wiem czy wytrzymam walkę z nim a wiem ze jak zacznie stawiać warunki on bedzie walczył
Nikt nie ma prawa wyrzucać Cię z dziećmi z domu. Upewnij się najpierw, czy faktycznie nie masz żadnych praw do wspólnego majątku, bo wydaje mi się to trochę niemozliwe. On już sobie zaplanował pozbycie się Was i odesłanie do kraju, ale przecież nie jesteś bezwolna kukla i masz własną wolę. Nie ułatwiaj mu niczego, nie poddawaj się. Nie możesz, jak mała dziewczynka zabrać zabawek i uciec do mamusi. Wsparcie od rodziny możesz mieć wirtualne, ale z przeciwnościami zmierzyć musisz się sama. Jesteś dorosła i odpowiedzialna za dzieci. Dowiedz się gdzie możesz uzyskać pomoc, poradę. Nie uciekaj tymczasem z Niemiec, bo tam lepiej sobie poradzisz. Poszukaj wątku a tym forum "życie z pedantem". Autorka też mieszka w D i poradziła sobie z rozwodem, alimentami itd. Po za tym tam jednak prawo działa szybciej i skuteczniej. Jak on chce układać sobie życie kochanka, to niech sam sie wyprowadzi, nie bój się powiedzieć u tego wprost, niech spróbuję Cię wyrzucic, on dobrze wie, że nie ma takiej mozliwosci, dlatego próbuje namówić Cię na wyjazd. Zawalcz o siebie.
200 2018-12-17 09:38:39 Ostatnio edytowany przez terazszczesliwa (2018-12-17 09:56:30)
Alimenty to nie jego widzimisię tylko obowiązek, Ty składasz papiery do odpowiedniego biura, przepraszam w D nie wiem jak się to nazywa w UK child maitanance w Pl sad u Was też coś musi być i mu pobierają z wypłaty. Rodzinnego na dzieci nie macie teraz? Kto je pobiera? Jak on to już dziś dzwoń i zmieniaj na siebie bo Ty będziesz opiekunem dzieci. Działaj choćby to potrzebne nie było musisz mieć plan. Tak wsparcie rodziny super sprawa też mam ale oni życia za Ciebie nie przeżyją. Jak pana eksmitunesz a masz taką możliwość zaproś mame/siostre/ kuzynke na miesiąc żeby pomogły Ci ogarnąć przedszkole pracę i psychikę później już dasz radę sama. Dom jest Wasz? Na kredyt?
Edit tak zerknęlam maja podnieść rodzinne w D od stycznia dobry znak dla Was.
Na te chwile najważniejsza jest praca żebyś czuła się samodzielna, może samozatrudnienie? Sprzątanie domów, opieka nad dziećmi, przygotowywanie potraw domowych na sprzedaż, działaj bo nie pracując będziesz rozmyślać i wariowac.
Nikt nie ma prawa wyrzucać Cię z dziećmi z domu. Upewnij się najpierw, czy faktycznie nie masz żadnych praw do wspólnego majątku, bo wydaje mi się to trochę niemozliwe. On już sobie zaplanował pozbycie się Was i odesłanie do kraju, ale przecież nie jesteś bezwolna kukla i masz własną wolę. Nie ułatwiaj mu niczego, nie poddawaj się. Nie możesz, jak mała dziewczynka zabrać zabawek i uciec do mamusi. Wsparcie od rodziny możesz mieć wirtualne, ale z przeciwnościami zmierzyć musisz się sama. Jesteś dorosła i odpowiedzialna za dzieci. Dowiedz się gdzie możesz uzyskać pomoc, poradę. Nie uciekaj tymczasem z Niemiec, bo tam lepiej sobie poradzisz. Poszukaj wątku a tym forum "życie z pedantem". Autorka też mieszka w D i poradziła sobie z rozwodem, alimentami itd. Po za tym tam jednak prawo działa szybciej i skuteczniej. Jak on chce układać sobie życie kochanka, to niech sam sie wyprowadzi, nie bój się powiedzieć u tego wprost, niech spróbuję Cię wyrzucic, on dobrze wie, że nie ma takiej mozliwosci, dlatego próbuje namówić Cię na wyjazd. Zawalcz o siebie.
Wiem doskonale ze nie ma prawa mnie wyrzucić ale boje sie tej wojny w domu ze ja psychicznie nie dam rady i jeszcze dzieci będą na to patrzymy. On sie na pewno nie wyprowadzić bo próbuje juz ja namawiać ze mi powie i wtedy będą razem a ona nic tylko ze może kiedyś teraz to niemożliwe wiem ze on mi domu który wynajmujrmy nie zostawi jest za wygodny ma urządzony domek wszystko załatwiona a ja tez nie chce stad znikac
Alimenty to nie jego widzimisię tylko obowiązek, Ty składasz papiery do odpowiedniego biura, przepraszam w D nie wiem jak się to nazywa w UK child maitanance w Pl sad u Was też coś musi być i mu pobierają z wypłaty. Rodzinnego na dzieci nie macie teraz? Kto je pobiera? Jak on to już dziś dzwoń i zmieniaj na siebie bo Ty będziesz opiekunem dzieci. Działaj choćby to potrzebne nie było musisz mieć plan. Tak wsparcie rodziny super sprawa też mam ale oni życia za Ciebie nie przeżyją. Jak pana eksmitunesz a masz taką możliwość zaproś mame/siostre/ kuzynke na miesiąc żeby pomogły Ci ogarnąć przedszkole pracę i psychikę później już dasz radę sama. Dom jest Wasz? Na kredyt?
Edit tak zerknęlam maja podnieść rodzinne w D od stycznia dobry znak dla Was.
Na te chwile najważniejsza jest praca żebyś czuła się samodzielna, może samozatrudnienie? Sprzątanie domów, opieka nad dziećmi, przygotowywanie potraw domowych na sprzedaż, działaj bo nie pracując będziesz rozmyślać i wariowac.
A możesz mi powiedzieć skąd pewność, że autorka ma PRAWO do eksmisji męża? Bo z tego co się orientuje to równie dobrze on może mieć takie samo prawo, pewnie dom jest wspólny, więc z jakiej racji to mąż MUSI się z niego wynieść?
terazszczesliwa napisał/a:Alimenty to nie jego widzimisię tylko obowiązek, Ty składasz papiery do odpowiedniego biura, przepraszam w D nie wiem jak się to nazywa w UK child maitanance w Pl sad u Was też coś musi być i mu pobierają z wypłaty. Rodzinnego na dzieci nie macie teraz? Kto je pobiera? Jak on to już dziś dzwoń i zmieniaj na siebie bo Ty będziesz opiekunem dzieci. Działaj choćby to potrzebne nie było musisz mieć plan. Tak wsparcie rodziny super sprawa też mam ale oni życia za Ciebie nie przeżyją. Jak pana eksmitunesz a masz taką możliwość zaproś mame/siostre/ kuzynke na miesiąc żeby pomogły Ci ogarnąć przedszkole pracę i psychikę później już dasz radę sama. Dom jest Wasz? Na kredyt?
Edit tak zerknęlam maja podnieść rodzinne w D od stycznia dobry znak dla Was.
Na te chwile najważniejsza jest praca żebyś czuła się samodzielna, może samozatrudnienie? Sprzątanie domów, opieka nad dziećmi, przygotowywanie potraw domowych na sprzedaż, działaj bo nie pracując będziesz rozmyślać i wariowac.
A możesz mi powiedzieć skąd pewność, że autorka ma PRAWO do eksmisji męża? Bo z tego co się orientuje to równie dobrze on może mieć takie samo prawo, pewnie dom jest wspólny, więc z jakiej racji to mąż MUSI się z niego wynieść?
No właśnie prawa do eksmisji nie mam bo dom wynajmujrmy teraz to tylko dobra wola któregoś z nas ja w razie co chce tu zostać dzieci maja tu wszystko ale wiem ze on tez bedzie chciał bo ona go nie przygarnie od meza z tego co pisze tez narazie nie odejdzie może kiedyś wiec wygodny PAN bedzie chciał zostać w ciepłym gniazdku
Autorko, przeczytałam Twój wątek i bardzo współczuje sytuacji w jakiej się znalazłaś. Nie mniej jednak uważam,że jeśli mleko się już rozlało, to nie warto zadręczać samej siebie, tylko pokazać swojemu mężowi,że masz do siebie szacunek i klasę i odejść od niego pierwsza, zanim on to zrobi. Po co te intrygi, po co tłumaczenia ( bo święta, bo inni ludzie, bo coś tam...) Czy naprawdę sądzisz,że jak nagle przez kilka dni nie będziesz mu usługiwać, skakać wokół niego,to coś zmieni między Wami? To głupie złudzenia! Nie szukaj wymówek i nie obwiniaj siebie o to co się stało. Przede wszystkim pomyśl o dzieciach, o tym,że mąż swoim czynem okazał brak szacunku dla niech i dla Ciebie. Nie czekaj aż wszystko wyjaśni się samo, czy samo się naprawi. W moim odczuciu cały czas łudzisz się,że mąż się opamięta, ale bez Twojego kroku na pewno do tego nie dojdzie, a Ty zostaniesz jeszcze bardziej upokorzona! Postaw sprawę jasno, w Twoim życiu nastanie wielka rewolucja, ale jeśli będziesz chciała dalej walczyć o ten związek to tylko poprzez szczerość, nie intrygi...
Autorko, przeczytałam Twój wątek i bardzo współczuje sytuacji w jakiej się znalazłaś. Nie mniej jednak uważam,że jeśli mleko się już rozlało, to nie warto zadręczać samej siebie, tylko pokazać swojemu mężowi,że masz do siebie szacunek i klasę i odejść od niego pierwsza, zanim on to zrobi. Po co te intrygi, po co tłumaczenia ( bo święta, bo inni ludzie, bo coś tam...) Czy naprawdę sądzisz,że jak nagle przez kilka dni nie będziesz mu usługiwać, skakać wokół niego,to coś zmieni między Wami? To głupie złudzenia! Nie szukaj wymówek i nie obwiniaj siebie o to co się stało. Przede wszystkim pomyśl o dzieciach, o tym,że mąż swoim czynem okazał brak szacunku dla niech i dla Ciebie. Nie czekaj aż wszystko wyjaśni się samo, czy samo się naprawi. W moim odczuciu cały czas łudzisz się,że mąż się opamięta, ale bez Twojego kroku na pewno do tego nie dojdzie, a Ty zostaniesz jeszcze bardziej upokorzona! Postaw sprawę jasno, w Twoim życiu nastanie wielka rewolucja, ale jeśli będziesz chciała dalej walczyć o ten związek to tylko poprzez szczerość, nie intrygi...
Zdaje sobie sprawę ze to jest najlepsze wyjście ale najpierw muszę ogarnąć siebie jestem bardzo słaba psychicznie i mój maz doskonale o tym wie i umie to wykorzystać dlatego chyba jest taki pewien siebie ze głupia niczego sie nie domysli. Zaczynam sprawdzać jak mogę sobie poradzić bez niego juz sie umówił am n spotkanie w sprawie jakiejkolwiek pomocy żeby wiedzieć czy w razie co walczyć z nim o dom czy wrócić do polski. Jak będę miala juz wszystkie informacje wtedy przyjdzie czas na rozmowy. Mam nadzieje ze starczy mi tej siły ze za chwile nie przyjdzie kolejny dolek
malynowa ma rację Andaluzjo. Nic nie zyskasz tkwiąc teraz w toksycznych warunkach.Będziesz tylko czytać tą korespondencję, nakręcać się. Ulegasz złudnemu poczuciu że przez to masz jeszcze nad tym wszystkim jakieś resztki kontroli. Nie masz. Za to twój mąż jest na emocjonalnym haju i nic go z tego nie wyrwie dopóki się sam nie obudzi. Nie przewróci się i nie stwierdzi, że wylądował w rynsztoku.
Natomiast powinnaś się zdystansować , wyjechać choćby na chwilę, na święta. Spotkaj się z rodziną, przyjaciółmi, bo tam gdzie jesteś nikt cię nie przytuli, nie otrze łez, nie pocieszy. No i nabierzesz dystansu. A jeśli jeszcze tli się nadzieja że coś uratujesz , to tylko wtedy kiedy twój mąż zostanie sam i będzie miał ten czas na przemyślenia. Kiedy nie usłyszy dziecięcych głosów, nikt mu się w drzwiach nie rzuci na szyję i nie będzie się miał na kim wyżyć. To pomim tego co gada i opowiada dopiero może się okazać szokiem. Teraz ma ciebie na miejscu , obiad na stole i kochankę na lini - raczej jaką wyidealizowaną, której de facto tak naprawdę nie zna, która pewnie go dowartościowuje.Dziewczyno do dzieła Zostaw to i choć na chwilę odetnij się.. Daj sobie czas na refleksje, plany i postanowienia. to jest koniec czegoś starego ale i początek. Musisz się jednak wyciszyć i jakkolwiek głupio to brzmi to wszystko za jakiś czas minie. Ja w tym co piszesz czytam ,że jesteś wrażliwą wyjątkową osobą. Szanuj się.
207 2018-12-17 15:34:54 Ostatnio edytowany przez terazszczesliwa (2018-12-17 15:52:00)
Ty zostajesz z dziećmi? To Ty zostajesz w domu a jak się Pan mąż uprze to powinien Ci zapewnić lokal zastępczy czego się boisz że na ulicy z dziećmi zostaniesz? Za dużo myślisz za mało robisz, mąż jak Ci powie spakuj się I wyjedź wyjedziesz? Jak tak to leżysz i kwiczysz wszystko inne zgłaszasz jako przemoc. Dorosnij masz malutkie dzieci jesteś matka a nie popychadlem z natury powinnaś mieć pazur.
Z drugiej znów strony jak Ty taka bojazliwa jesteś to jak Ty sobie sama na obczyźnie poradzisz? Dasz radę ogarnąć przedszkole, szkole, lekarzy, prace, nianie, rachunki, zepsuty samochód czy bojler kto to u Was zawsze załatwiał Ty czy mąż? Jak z Twoim językiem? Jesteś w stanie napisać skargę np na nauczyciela? Też mi się wydaje że liczysz na to że sprawa wyląduje pod dywamem i żyli długo i szczęśliwie nie brzydzisz się go?
Ty zostajesz z dziećmi? To Ty zostajesz w domu a jak się Pan mąż uprze to powinien Ci zapewnić lokal zastępczy czego się boisz że na ulicy z dziećmi zostaniesz?
Jak pan się uprze, to się wyprowadzi i zostawi jej ten przytulny dom łącznie z kosztami jego wynajęcia. No chyba, że to taki fajny, honorowy facet co nie dość, że sobie wynajmie nowe mieszkanie, to jeszcze będzie płacił wynajem domu żonie.
terazszczesliwa napisał/a:Ty zostajesz z dziećmi? To Ty zostajesz w domu a jak się Pan mąż uprze to powinien Ci zapewnić lokal zastępczy czego się boisz że na ulicy z dziećmi zostaniesz?
Jak pan się uprze, to się wyprowadzi i zostawi jej ten przytulny dom łącznie z kosztami jego wynajęcia. No chyba, że to taki fajny, honorowy facet co nie dość, że sobie wynajmie nowe mieszkanie, to jeszcze będzie płacił wynajem domu żonie.
no i szerokości, wtedy ona ogarnia socjal potem przedszkole i prace - życie, a co ja za darmo mieszkam i setki tysięcy samotnych mam na świecie? Nie rozumiem.
Coz obawiam sie ze autorka sama nic nie ogarnie.
Snake napisał/a:terazszczesliwa napisał/a:Ty zostajesz z dziećmi? To Ty zostajesz w domu a jak się Pan mąż uprze to powinien Ci zapewnić lokal zastępczy czego się boisz że na ulicy z dziećmi zostaniesz?
Jak pan się uprze, to się wyprowadzi i zostawi jej ten przytulny dom łącznie z kosztami jego wynajęcia. No chyba, że to taki fajny, honorowy facet co nie dość, że sobie wynajmie nowe mieszkanie, to jeszcze będzie płacił wynajem domu żonie.
no i szerokości, wtedy ona ogarnia socjal potem przedszkole i prace - życie, a co ja za darmo mieszkam i setki tysięcy samotnych mam na świecie? Nie rozumiem.
Wiem ze nie jestem pierwsza i nie ostatnia w takiej sytuacji ale czy każda z was potrafiła od razu sie pozbierać po czymś takim?
terazszczesliwa napisał/a:Ty zostajesz z dziećmi? To Ty zostajesz w domu a jak się Pan mąż uprze to powinien Ci zapewnić lokal zastępczy czego się boisz że na ulicy z dziećmi zostaniesz?
Jak pan się uprze, to się wyprowadzi i zostawi jej ten przytulny dom łącznie z kosztami jego wynajęcia. No chyba, że to taki fajny, honorowy facet co nie dość, że sobie wynajmie nowe mieszkanie, to jeszcze będzie płacił wynajem domu żonie.
Ja wiem ze on są e nie wyprowadzić bo nie ma gdzie pani nie chce nic teraz zmieniać bo twierdzi ze nie może a on nie bedzie zaczynał wszystkiego od poczatku
Po raz kolejny polecam Ci ten wątek https://www.netkobiety.pl/t98993.html, poczytaj, może nawet uda Ci się skontaktować z autorką tamtego wątku. Ona też mieszka w Niemczech, poradziła sobie z rozwodem, z alimentami itd.
Przykre, że to właśnie Twój mąż wydaje się bardziej zaangażowany w ten romans, a jego kochanka raczej się bawi. Z pewnością czuje się dowartościowana takim afektem innego mężczyzny, ale raczej na ten moment nie ma zamiaru niczego zmieniać. Oczywiście marne to dla Ciebie pocieszenie, ale skoro faktycznie nie masz możliwości wyjazdu z dziećmi na święta (to byłoby najlepsze wyjście, gdyby on teraz został sam), to naprawdę zdystansuj się, bądź chłodna i obojętna, ale uprzejma, żeby nie zepsuć dzieciom świąt.
Pisałaś wcześniej, że wszystko jest zapisane na niego, ale jeśli dom w którym mieszkacie jest wynajęty, więc nie jest Waszą własnością, to w czym problem? To, że on się nie wyprowadzi, bo jest wygodny, nie oznacza, że Ty z podkulonym ogonem masz pójść mu na rękę i wynieść się z dziećmi donikąd.
Być może będziesz musiała się wyprowadzić, ale prędzej w Niemczech dostaniesz mieszkanie socjalne, niż w Polsce. Po za tym , jak on będzie musiał płacić alimenty na dzieci, a być może na Ciebie, to nie wiadomo, czy będzie go stać na wynajem całego domu.
Zastanów się także, jak odzyskać pieniądze, które dali Wam Twoi rodzice i jak najszybciej szukaj pracy.
Największym błędem będzie, jeśli zostawisz wszystko i wrócisz do kraju.
Droga Autorko, byłam w takiej samej sytuacji jakieś 10 lat temu. Już Ci piszę co ja zrobiłam. Mój były też się chciał wprowadzać z kochanką do naszego mieszkania. Zapytałam go czy nie wystarczy mu , że rozwalił rodzinę i jeszcze chce mamę swojego dziecka i dziecko wyrzucić na ulicę, potem poszłam do własciciela mieszkania, opowiedziałam co i jak i on musiał się wyprowadzać. Pózniej poszlam do miasta zgłosiłam separację, tam dostajesz papier i z nim idziesz do Job Zenter. Dostajesz papiery, wypelniasz i dopoki mąż się nie wyprowadzi płacicie mieszkanie po połowie, on będzie musiał płacić alimenty od razu, jeżeli tego nie zrobi idziesz do adwokata i on pisze pismo do jego pracodawcy i pracodawca wysyla alimenty od razu na twoje konto. Niemcy to nie polska, tu bardzo dbają o dobro dzieci. Za adwokata też nie będziesz musiała płacić, bo to adwokat dzieci . Najlepiej idz jak najszybciej do adwokata i on Ci wszystko doradzi. A Twój mąż jak zobaczy jakie wysokie są alimenty na dzieci to mu się kochanek odechce. Zobaczysz.Wszystko się uloży tylko zacznij dzialać.
Ps. Przepraszam za błędy, niestety nie mam polskiej klawiatury a chciałam pomóc.
Nareszcie ktoś rozsadnie pisze, to nie Pl tutaj nikt dzieci z domu rodzinnego nie wyrzuci bo to jest ważne dla ich psychiki. Może dziewczyny bardziej się znają w uk można z takim problemem zwrócić się do pielęgniarki środowiskowej, lekarza ogólnego, urzędu miasta, gdzie byś nie poszła oni współpracują razem dla dobra dzieci. Nie odpowiedziałaś tylko czy Ty sobie poradzisz z życiem za granicą sama.
Nareszcie ktoś rozsadnie pisze, to nie Pl tutaj nikt dzieci z domu rodzinnego nie wyrzuci bo to jest ważne dla ich psychiki. Może dziewczyny bardziej się znają w uk można z takim problemem zwrócić się do pielęgniarki środowiskowej, lekarza ogólnego, urzędu miasta, gdzie byś nie poszła oni współpracują razem dla dobra dzieci. Nie odpowiedziałaś tylko czy Ty sobie poradzisz z życiem za granicą sama.
Mam nadzieje ze sobie poradze a bynajmniej chyba będę próbowała zawsze jak nie wyjdzie mam gdzie wrocic. Wiem ze nawet jako samotnej matce tutaj mi bedzie lepiej. Tylko nie wiem czy psychicznie wytrzymam. Mój maz jak mu powiem ze chce zostać a zwłaszcza w naszym domu nie zabieram manatkow i nie znikam z jego życia zapewne sie wscieknie juz to czuje bo on juz sobie poukladal ze ja z dziećmi do polski on zostaje w wygodnym domku bez problemu na głowie a może w końcu uda mu sie panią namówić żeby od meza odeszła.
terazszczesliwa napisał/a:Nareszcie ktoś rozsadnie pisze, to nie Pl tutaj nikt dzieci z domu rodzinnego nie wyrzuci bo to jest ważne dla ich psychiki. Może dziewczyny bardziej się znają w uk można z takim problemem zwrócić się do pielęgniarki środowiskowej, lekarza ogólnego, urzędu miasta, gdzie byś nie poszła oni współpracują razem dla dobra dzieci. Nie odpowiedziałaś tylko czy Ty sobie poradzisz z życiem za granicą sama.
Mam nadzieje ze sobie poradze a bynajmniej chyba będę próbowała zawsze jak nie wyjdzie mam gdzie wrocic. Wiem ze nawet jako samotnej matce tutaj mi bedzie lepiej. Tylko nie wiem czy psychicznie wytrzymam. Mój maz jak mu powiem ze chce zostać a zwłaszcza w naszym domu nie zabieram manatkow i nie znikam z jego życia zapewne sie wscieknie juz to czuje bo on juz sobie poukladal ze ja z dziećmi do polski on zostaje w wygodnym domku bez problemu na głowie a może w końcu uda mu sie panią namówić żeby od meza odeszła.
On ma swój plan a Ty miej swój !! Nie jesteś meblem , który się przestawia z miejsca na miejsce, bo w danym kącie nie pasuje.
Droga Autorko, byłam w takiej samej sytuacji jakieś 10 lat temu. Już Ci piszę co ja zrobiłam. Mój były też się chciał wprowadzać z kochanką do naszego mieszkania. Zapytałam go czy nie wystarczy mu , że rozwalił rodzinę i jeszcze chce mamę swojego dziecka i dziecko wyrzucić na ulicę, potem poszłam do własciciela mieszkania, opowiedziałam co i jak i on musiał się wyprowadzać. Pózniej poszlam do miasta zgłosiłam separację, tam dostajesz papier i z nim idziesz do Job Zenter. Dostajesz papiery, wypelniasz i dopoki mąż się nie wyprowadzi płacicie mieszkanie po połowie, on będzie musiał płacić alimenty od razu, jeżeli tego nie zrobi idziesz do adwokata i on pisze pismo do jego pracodawcy i pracodawca wysyla alimenty od razu na twoje konto. Niemcy to nie polska, tu bardzo dbają o dobro dzieci. Za adwokata też nie będziesz musiała płacić, bo to adwokat dzieci . Najlepiej idz jak najszybciej do adwokata i on Ci wszystko doradzi. A Twój mąż jak zobaczy jakie wysokie są alimenty na dzieci to mu się kochanek odechce. Zobaczysz.Wszystko się uloży tylko zacznij dzialać.
Ps. Przepraszam za błędy, niestety nie mam polskiej klawiatury a chciałam pomóc.
Dziekuje ci za rady juz sie zaczelam powoli orientować i wiem ze nie jestem w tak beznadziejnej sytuacij jak mi sie wydawało boje sie tylko tego terroru psychicznego twój maz chciał być ze swoja kochanka wiec zależało mu na odcięciu sie od ciebie i wiciu gniazdka z nią mój ma problem bo ona twierdzi ze narazie nie może odejsc od meza nawet jak jej powiedział ze mi powie prawdę ona stwierdziła ze ona nie ma tyle odwagi i ze nie może mężowi prawdy powiedzieć.
219 2018-12-18 11:00:17 Ostatnio edytowany przez shqiptare (2018-12-18 11:04:55)
Nie jestem pewna, czy tak zachowuje się trzydziestotrzyletnia kobieta. Taka kobieta przestałaby czytać korespondencji męża i jego kochanki, wiedząc, że one mogą tylko zaburzyć równowagę psychiki. Nie wypisuje bzdur w Internecie po otrzymaniu danej pomocy i porady i nie płacze. Wie, czym jest życie. I wie, że musi iść do przodu. Ma szacunek do siebie, tym bardziej, że jest po 30-stce, to jeszcze większy jest - odejdzie od męża, ma rozum. Dzieci nie chcą, aby ich matka cierpiała i potem leczyła się w szpitalu psychiatrycznym, chcą jedynie, by matka była szczęśliwa i miała siłę w wspieraniu małych istot w wyborze drogi życiowej.
Oni to mają naiwne plany, mój mnie nawet z dzieckiem wysłał do Pl pod pretekstem że mam depresję i muszę odpocząć, że tylko na miesiąc, dwa ale ściągnąć spowrotem już nie chciał. Też mam gdzie wrócić I na to frajer liczył tylko zapomniał że kobieta, matka jego dziecka bezwolna kukla nie jest a on ma prawa i obowiązki w stosunku do dziecka a dziecko prawo do ojca a nie pana od prezentów.
Nie jestem pewna, czy tak zachowuje się trzydziestotrzyletnia kobieta. Taka kobieta przestałaby czytać korespondencji męża i jego kochanki, wiedząc, że one mogą tylko zaburzyć równowagę psychiki. Nie wypisuje bzdur w Internecie po otrzymaniu danej pomocy i porady i nie płacze. Wie, czym jest życie. I wie, że musi iść do przodu. Ma szacunek do siebie, tym bardziej, że jest po 30-stce, to jeszcze większy jest - odejdzie od męża, ma rozum. Dzieci nie chcą, aby ich matka cierpiała i potem leczyła się w szpitalu psychiatrycznym, chcą jedynie, by matka była szczęśliwa i miała siłę w wspieraniu małych istot w wyborze drogi życiowej.
No niestety tez tak myslę. Mam wrażenie że rozmawiamy z dzieckiem. Jest mozliwosc że to az tak słaba, niesamodzielna, niezaradna osoba. Tylko ze wtedy nie pomoga jej zadne wpisy na odległosc.
A może Andaluzja potrzebuje po prostu więcej czasu ? Żeby przepłakać, żeby się z tym pogodzić ? Sprawa jest dość świeża ...
Andaluzja może daj sobie czas , ale taki konkretny - od tego i tego dnia się podnoszę. Do tego czasu możesz jojczeć płakać, wić się a potem zabierasz się do roboty ?
Może to głupio brzmi, ale ja tak robiłam , do teraz jak otrzymuje następny cios - mówię sobie dobra , teraz masz tyle czasu żeby porozpaczać , a potem poprawiasz koronę i żyjesz dalej .
Może skorzystaj z jakiś delikatnych uspokajaczy ? Melisa , tabletki bez recepty uspokajające ?
to wyciszy emocje i pozwoli logicznie mysleć
I teraz sprawa podstawowa - Przestań to czytać ! robisz sobie , a co za tym idzie dzieciom krzywdę. jJak dużego bólu potrzebujesz doświadczyć aby zadbać o komfort swojego zdrowia psychicznego?
Andaluzja34 napisał/a:terazszczesliwa napisał/a:Nareszcie ktoś rozsadnie pisze, to nie Pl tutaj nikt dzieci z domu rodzinnego nie wyrzuci bo to jest ważne dla ich psychiki. Może dziewczyny bardziej się znają w uk można z takim problemem zwrócić się do pielęgniarki środowiskowej, lekarza ogólnego, urzędu miasta, gdzie byś nie poszła oni współpracują razem dla dobra dzieci. Nie odpowiedziałaś tylko czy Ty sobie poradzisz z życiem za granicą sama.
Mam nadzieje ze sobie poradze a bynajmniej chyba będę próbowała zawsze jak nie wyjdzie mam gdzie wrocic. Wiem ze nawet jako samotnej matce tutaj mi bedzie lepiej. Tylko nie wiem czy psychicznie wytrzymam. Mój maz jak mu powiem ze chce zostać a zwłaszcza w naszym domu nie zabieram manatkow i nie znikam z jego życia zapewne sie wscieknie juz to czuje bo on juz sobie poukladal ze ja z dziećmi do polski on zostaje w wygodnym domku bez problemu na głowie a może w końcu uda mu sie panią namówić żeby od meza odeszła.
On ma swój plan a Ty miej swój !! Nie jesteś meblem , który się przestawia z miejsca na miejsce, bo w danym kącie nie pasuje.
Zaczynam powoli układać ten plan ale to cholernie ciężkie raz jestem pełna działania umowilam sie juz na spotkanie w centrum pomocy żeby dokładnie dowiedzieć sie na czym stoję ale za chwile przychodzi ten totalny dol ta bezsilność i poczucie ze nic nie jestem warta mam nadzieje ze z czasem to przejdzie
A może Andaluzja potrzebuje po prostu więcej czasu ? Żeby przepłakać, żeby się z tym pogodzić ? Sprawa jest dość świeża ...
Andaluzja może daj sobie czas , ale taki konkretny - od tego i tego dnia się podnoszę. Do tego czasu możesz jojczeć płakać, wić się a potem zabierasz się do roboty ?
Może to głupio brzmi, ale ja tak robiłam , do teraz jak otrzymuje następny cios - mówię sobie dobra , teraz masz tyle czasu żeby porozpaczać , a potem poprawiasz koronę i żyjesz dalej .
Może skorzystaj z jakiś delikatnych uspokajaczy ? Melisa , tabletki bez recepty uspokajające ?
to wyciszy emocje i pozwoli logicznie myslećI teraz sprawa podstawowa - Przestań to czytać ! robisz sobie , a co za tym idzie dzieciom krzywdę. jJak dużego bólu potrzebujesz doświadczyć aby zadbać o komfort swojego zdrowia psychicznego?
Cały czas mam nadzieje ze obudze sie któregoś dnia i będę miala tylko sile do działania a nie tylko poczucie jaka to misialam być beznadziejna ze znalazł sobie inna. Dajcie mi bardzo dobre rady zastanawiam sie czy wszyscy potrafili tak od razu wszystko wyjaśnić a ja słaba głupia nie umiem nie daje rady.
QuQu napisał/a:Andaluzja34 napisał/a:Mam nadzieje ze sobie poradze a bynajmniej chyba będę próbowała zawsze jak nie wyjdzie mam gdzie wrocic. Wiem ze nawet jako samotnej matce tutaj mi bedzie lepiej. Tylko nie wiem czy psychicznie wytrzymam. Mój maz jak mu powiem ze chce zostać a zwłaszcza w naszym domu nie zabieram manatkow i nie znikam z jego życia zapewne sie wscieknie juz to czuje bo on juz sobie poukladal ze ja z dziećmi do polski on zostaje w wygodnym domku bez problemu na głowie a może w końcu uda mu sie panią namówić żeby od meza odeszła.
On ma swój plan a Ty miej swój !! Nie jesteś meblem , który się przestawia z miejsca na miejsce, bo w danym kącie nie pasuje.
Zaczynam powoli układać ten plan ale to cholernie ciężkie raz jestem pełna działania umowilam sie juz na spotkanie w centrum pomocy żeby dokładnie dowiedzieć sie na czym stoję ale za chwile przychodzi ten totalny dol ta bezsilność i poczucie ze nic nie jestem warta mam nadzieje ze z czasem to przejdzie
Jak dół przychodzi , to miej z tyłu głowy, że dla dobra dzieci to robisz, chyba nie chcesz żeby ktoś krzywdził Twoje dzieci ?
Oni je właśnie krzywdzą !!!
Wiem ,że nic tak matki nie popycha do działania jak krzywda jej dzieci.
działaj i melduj co załatwiłaś, czego się dowiedziałaś.
Musisz być przygotowana, nie możesz dać się zaskoczyć, pamiętaj masz przewagę i ją wykorzystaj, może to ta droga, żeby wiedzieć gdzie i po jaką pomoc możesz się udać.
On krzywdzi Twoje dzieci !!! rozwala im rodzinę !!!
Oni to mają naiwne plany, mój mnie nawet z dzieckiem wysłał do Pl pod pretekstem że mam depresję i muszę odpocząć, że tylko na miesiąc, dwa ale ściągnąć spowrotem już nie chciał. Też mam gdzie wrócić I na to frajer liczył tylko zapomniał że kobieta, matka jego dziecka bezwolna kukla nie jest a on ma prawa i obowiązki w stosunku do dziecka a dziecko prawo do ojca a nie pana od prezentów.
No mój tez ma taki plan wyslac mnie do polski bo niby nie wie co mu jest może musimy od siebie odpocząć. Oczywiście prawda jest taka ze jego pani nie chce mu powiedzieć nic konkretnego tylko głupie ja teraz nie mogę nic zmienic nie da sie.
Andaluzja34 napisał/a:QuQu napisał/a:On ma swój plan a Ty miej swój !! Nie jesteś meblem , który się przestawia z miejsca na miejsce, bo w danym kącie nie pasuje.
Zaczynam powoli układać ten plan ale to cholernie ciężkie raz jestem pełna działania umowilam sie juz na spotkanie w centrum pomocy żeby dokładnie dowiedzieć sie na czym stoję ale za chwile przychodzi ten totalny dol ta bezsilność i poczucie ze nic nie jestem warta mam nadzieje ze z czasem to przejdzie
Jak dół przychodzi , to miej z tyłu głowy, że dla dobra dzieci to robisz, chyba nie chcesz żeby ktoś krzywdził Twoje dzieci ?
Oni je właśnie krzywdzą !!!
Wiem ,że nic tak matki nie popycha do działania jak krzywda jej dzieci.
działaj i melduj co załatwiłaś, czego się dowiedziałaś.
Musisz być przygotowana, nie możesz dać się zaskoczyć, pamiętaj masz przewagę i ją wykorzystaj, może to ta droga, żeby wiedzieć gdzie i po jaką pomoc możesz się udać.
On krzywdzi Twoje dzieci !!! rozwala im rodzinę !!!
Na niektóre te doły to myśl o dzieciach nawet nie pomaga w dzień staram sie trzymać nawet raz przy nich nie zaplakalam najgorsze są noce kiedy wszyscy śpią nikt na mnie nie patrzy. Na poczatku stycznia mam rozmowę zobaczymy wtedy co i jak jak będę miala juz wszystko wyjaśnione wtedy nie wiem jak ale muszę ogarnąć sie do tej trudnej rozmowy będę miala jakiekolwiek argumenty żeby nie wyjść z domu tylko z walizka ciuchow jak chce tego mój maz.
A jeszcze spytam o jedna rade jak myslicie czy jak juz oznajmie mężowi ze wiem wszystko powinnam tez napisać do niej i znalesc kontakt do jej meza czy dac sobie z nimi spokój cały czas to zaprzata moja głowę.
QuQu napisał/a:Andaluzja34 napisał/a:Zaczynam powoli układać ten plan ale to cholernie ciężkie raz jestem pełna działania umowilam sie juz na spotkanie w centrum pomocy żeby dokładnie dowiedzieć sie na czym stoję ale za chwile przychodzi ten totalny dol ta bezsilność i poczucie ze nic nie jestem warta mam nadzieje ze z czasem to przejdzie
Jak dół przychodzi , to miej z tyłu głowy, że dla dobra dzieci to robisz, chyba nie chcesz żeby ktoś krzywdził Twoje dzieci ?
Oni je właśnie krzywdzą !!!
Wiem ,że nic tak matki nie popycha do działania jak krzywda jej dzieci.
działaj i melduj co załatwiłaś, czego się dowiedziałaś.
Musisz być przygotowana, nie możesz dać się zaskoczyć, pamiętaj masz przewagę i ją wykorzystaj, może to ta droga, żeby wiedzieć gdzie i po jaką pomoc możesz się udać.
On krzywdzi Twoje dzieci !!! rozwala im rodzinę !!!Na niektóre te doły to myśl o dzieciach nawet nie pomaga w dzień staram sie trzymać nawet raz przy nich nie zaplakalam najgorsze są noce kiedy wszyscy śpią nikt na mnie nie patrzy. Na poczatku stycznia mam rozmowę zobaczymy wtedy co i jak jak będę miala juz wszystko wyjaśnione wtedy nie wiem jak ale muszę ogarnąć sie do tej trudnej rozmowy będę miala jakiekolwiek argumenty żeby nie wyjść z domu tylko z walizka ciuchow jak chce tego mój maz.
Jak się dasz wygonić z walizką ciuchów jak chce Twój mąż to tak będzie.
Czy zawsze wszystko za Ciebie ktoś załatwiał ? Czy nigdy o niczym sama nie zdecydowałaś ?
Jak myślisz masz jakieś prawa ? Bo wiesz nawet zwierzęta mają !!!
Na pewno nie wszystko pójdzie po Twojej myśli , ale świadomość że możemy o czymś decydować naprawdę pomaga w podniesieniu się z tego bagna.
Weź się w garść, myśl o tym co jutro, planuj przyszłość, ale nie rób czarnych scenariuszy.
Pomyśl o tym co lubisz robić , co to jest ? kiedy będzie okazja ,żeby to zrobić itd..
Wszyscy tu trzymamy za Ciebie kciuki i wierzymy że dasz radę, w trudnych chwilach pomyśl o nas, że stoimy za Tobą i Cię "pchamy do przodu"
Jak nie dla siebie i nie dla dzieci to zrób to dla nas ( kobiet zdradzonych, które w Ciebie wierzą )
Nie jesteś beznadziejna autorko jesteś normalna zdrowa zdradzona kobieta. Co do szybkiego ogarnięcia się, raczej u nikogo szybko nie było bo by to oznaczało że mężów nie kochalysmy, czy był czy nie ma bez różnicy a tak nie było przecież żałoba musi być. U mnie temat przespieszyla szkoła dziecka tzn chciałam żeby zacząl pierwsza klasę z rówieśnikami z którymi będzie kontynuował podstawowke dowiedziałam się we wrześniu dlaczego nas nie ściąga w październiku już byłam w uk żałobę przechodziłam już samodzielnie ("było mega ciężko) .
Trzymam za Ciebie kciuki, zuch jesteś zaczynasz działać.
Informowanie postronnych ja zostawiam karmie - działa ![]()
Ja wiem ze on są e nie wyprowadzić bo nie ma gdzie pani nie chce nic teraz zmieniać bo twierdzi ze nie może a on nie bedzie zaczynał wszystkiego od poczatku
Przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś. To nie Ty chcesz rozpoczynać wszystko od nowa i nie Ty z dziećmi będziesz się tulac. Kiedy wreszcie zdobędziesz się na odwagę i zaczniesz z nim na ten temat rozmawiać, dokładnie mu to powiedz. To on chce nowego życia, więc niech idzie na nowe, przypomnij mu, że to nazywa się KONSEKWENCJA. Jeśli chce od Was odpocząć i przemyśleć, droga wolna, niech odpoczywa po za domem. Jeśli on nie wierzy, że nie będzie mógł wyrzucić z domu żony z dziećmi, to powiedz mu, że zaprosisz do domu przedstwiciela opieki społecznej, to mu wytłumaczy jakie są Twoje prawa, a jego obowiązki. Przede wszystkim, przestań wmawiać sobie jaka jesteś słaba i wrazliwa, sama się dolujesz. Zacznij powtarzać sobie: dam radę, nie pozwolę się zdeptac. JESTEŚ DOROSŁA. Ludzie dają radę w gorszych sytuacjach. Nie pozwól się też wcisnąć do jakiegoś nefznrgo mieszkania, gdyby były takie propozycje. Nie musisz w popłochu uciekać. Nie ułatwiaj mu niczego.
Nie ulatwiaj mu niczego, bo na koniec może się okazać, że uznają cię za patologie i jeszcze dzieci ci zabiorą, chyba słyszałaś trochę na ten temat, jak tam to wygląda? Uważaj więc dziewczyno.
Josz ma rację i słuchaj jej rad, bo są życiowe i mądre, a nie wyrwane z chmury i niepasujące do twojej sytuacji.
Facet chce zaczynać nowe życie, więc nie stój mu na drodze do szczęścia. Puść go wolno i pomóż mu jeszcze spakować rzeczy do worków na śmieci.
Jest sprawa nie do pomyślenia, żebyś ty uciekała z dwójką małych dzieci ze swojego domu i domu dzieci, bo faceta swędzi kuśka. A poza tym czy on wywala cię z domu? Czytałam w miarę uważnie twój wątek i jakoś nie pamiętam, by on już na coś się zdeklarował i już stoisz razem z dziećmi jedną nogą za drzwiami.
Niech wyprowadzi się do tej swojej pierwszej wielkiej miłości, skoro ma problem z tym, żeby mieszkać z własną rodziną.
Nie stój jak ciele i nie patrz jak ono na malowane wrota, tylko weź się kobieto otrzasnij i zacznij działać, zacznij walczyć o swoj byt.
Nie ulatwiaj mu niczego, bo na koniec może się okazać, że uznają cię za patologie i jeszcze dzieci ci zabiorą, chyba słyszałaś trochę na ten temat, jak tam to wygląda? Uważaj więc dziewczyno.
Josz ma rację i słuchaj jej rad, bo są życiowe i mądre, a nie wyrwane z chmury i niepasujące do twojej sytuacji.
Facet chce zaczynać nowe życie, więc nie stój mu na drodze do szczęścia. Puść go wolno i pomóż mu jeszcze spakować rzeczy do worków na śmieci.
Jest sprawa nie do pomyślenia, żebyś ty uciekała z dwójką małych dzieci ze swojego domu i domu dzieci, bo faceta swędzi kuśka. A poza tym czy on wywala cię z domu? Czytałam w miarę uważnie twój wątek i jakoś nie pamiętam, by on już na coś się zdeklarował i już stoisz razem z dziećmi jedną nogą za drzwiami.
Niech wyprowadzi się do tej swojej pierwszej wielkiej miłości, skoro ma problem z tym, żeby mieszkać z własną rodziną.
Nie stój jak ciele i nie patrz jak ono na malowane wrota, tylko weź się kobieto otrzasnij i zacznij działać, zacznij walczyć o swoj byt.
Wywalac mnie nie wywala na razie tylko stwierdził ze nie wie co mu jest i ze może bym pojechała z dziećmi na jakiś czas do Polski ale juz wiem ze to mu nie przejdzie jestem juz pewna ze zostaje tutaj może nie w tym domu jak sie uprze ale do czasu zanim nie stane na nogi finansowo nie mam zamiaru sie stad wyprowadzić tego juz jestem pewna. On nie pójdzie mieszkać do swojej pani bo choć strasznie ja namawia ona dalej swoje ze nie może teraz odejść od męża ale dlaczego tez nie może mu powiedzieć taka jej tajemnica. Jego tez prosiła ze może odejść ale nic ma mi nie mówić o ich związku. Dziwne ale nie wnikam ja czekam do stycznia po spotkaniu w urzędzie będę wiedziała co muszę zrobić żeby otrzymać pomoc i na jaka pomoc mogę liczyć wtedy wyciagne karty na stół. Jest nawet możliwość ze cos z praca uda sie załatwić. Dzisiaj jestem pełna nadziei mam nadzieje utrzymać ten stan.
Jestem niemal pewna, że z jej strony, to rozrywka i odskocznia od nudnej codzienności. Myślę, że ona nie traktuje poważnie planów Twojego męża, dlatego tak go zwodzi.
Ona nie ma najmniejszego zamiaru rozbijać własnej rodziny, a Wasza jej nie obchodzi.
Z jej słów jasno wynika, że boi się ujawnienia ich romansiku, bo zdaje sobie sprawę z konsekwencji, w przeciwieństwie do Twojego męża. Co mnie uderzyło w wyznaniach Twojego męża to, to, że w rozmowach z nią zarzuca Ci lenistwo, bo nie pracujesz, a jednocześnie nie dostrzega faktu, że jego nowa miłość także nie pracuje mimo, że jak piszesz ma starsze dzieci, pewnie w wieku szkolnym.
No tak, "miłość" bywa ślepa, a sumie to żałosne, taki nagły przypływ uczuć w stosunku do przecież zupełnie obcej kobiety, bo co on o niej wie? Ile oni mają lat?
Nic jednak nie usprawiedliwia tego co on robi i co o Tobie wypisuje. Zwróć uwagę na to, że analogicznie ona nie obrabia tyłka swojemu mężowi, dziwne, że Twój nie wyciąga żadnych wniosków, tylko brnie w to niczym ślepy i głupi.
Piszesz, że oni korzystają z jakiegoś komunikatora, ale nie z FB, ale może on ma ją w znajomych na FB?
Przyjrzałaś się profilom jego koleżanek na FB, może ją namierzysz, znasz pewnie jej imię, wiesz gdzie mieszka, może tą drogą namierzysz jej męża?
Jestem niemal pewna, że gdyby jej mąż dowiedział się o podwójnym życiu żonki, ona w panice ratowałaby swoją rodzinę. Nawet, gdyby w efekcie ją zostawił, co nie jest takie pewne, to trudno mi uwierzyć, że tak bez problemu zabrałaby swoje dzieci, przyjechała do Niemiec i weszła w Twoje ciepłe kapcie.
Masz niewiele do stracenia, zwłaszcza, że Twój mąż gotów jest już teraz wyznać Ci "prawdę", tylko ona go powstrzymuje.
Jestem niemal pewna, że z jej strony, to rozrywka i odskocznia od nudnej codzienności. Myślę, że ona nie traktuje poważnie planów Twojego męża, dlatego tak go zwodzi.
Ona nie ma najmniejszego zamiaru rozbijać własnej rodziny, a Wasza jej nie obchodzi.
Z jej słów jasno wynika, że boi się ujawnienia ich romansiku, bo zdaje sobie sprawę z konsekwencji, w przeciwieństwie do Twojego męża. Co mnie uderzyło w wyznaniach Twojego męża to, to, że w rozmowach z nią zarzuca Ci lenistwo, bo nie pracujesz, a jednocześnie nie dostrzega faktu, że jego nowa miłość także nie pracuje mimo, że jak piszesz ma starsze dzieci, pewnie w wieku szkolnym.
No tak, "miłość" bywa ślepa, a sumie to żałosne, taki nagły przypływ uczuć w stosunku do przecież zupełnie obcej kobiety, bo co on o niej wie? Ile oni mają lat?
Nic jednak nie usprawiedliwia tego co on robi i co o Tobie wypisuje. Zwróć uwagę na to, że analogicznie ona nie obrabia tyłka swojemu mężowi, dziwne, że Twój nie wyciąga żadnych wniosków, tylko brnie w to niczym ślepy i głupi.
Piszesz, że oni korzystają z jakiegoś komunikatora, ale nie z FB, ale może on ma ją w znajomych na FB?
Przyjrzałaś się profilom jego koleżanek na FB, może ją namierzysz, znasz pewnie jej imię, wiesz gdzie mieszka, może tą drogą namierzysz jej męża?
Jestem niemal pewna, że gdyby jej mąż dowiedział się o podwójnym życiu żonki, ona w panice ratowałaby swoją rodzinę. Nawet, gdyby w efekcie ją zostawił, co nie jest takie pewne, to trudno mi uwierzyć, że tak bez problemu zabrałaby swoje dzieci, przyjechała do Niemiec i weszła w Twoje ciepłe kapcie.
Masz niewiele do stracenia, zwłaszcza, że Twój mąż gotów jest już teraz wyznać Ci "prawdę", tylko ona go powstrzymuje.
Oczywiście ze sprawdzilam FB wiem o niej juz dużo ale niestety ani u niej ani u rodzeństwa nie ma nic na temat jej męża ale może teraz jak jest w Polsce cos będę mogła sie dowiedzieć liczne na to choć dalej nie wiem czy jest sens sie do niego odzywać ale najpierw może uda sie go znaleźć a później zdecyduje. Mój maz ze wyzna mi prawdy on chce tylko powiedzieć ze to koniec cos sie wypalilo brak mu odwagi żeby powiedzieć o niej bo co powiedzą znajomi rodzina. Liczy na to ze ja zniknie a za jakiś czas pani sie zdecyduje odejść od męża i wszystko będzie ok niestety ona nic mu nie mówi tylko jak planują kolejne spotkanie ze maj odpada bo maz znowu wraca może czerwiec bo syn na wycieczkę jedzie i tak cały czas wiec jestem prawie pewna ze to dla niej odskocznia jak męża nie ma nie nudzi jej sie samej w domu. Ja niestety nie mam zamiaru czekać w nieskończoność. Przykre ze ktoś dla chwili zabawy potrafi rozwalic komuś innemu życie. A dzieki waszym komentarza wiem ze maz musi mi obrabiać tyłek żeby pani go porzalowala i dowartosciowala. Jak Noe ka co jej napisać bo w domu ok to sobie cos wymysli a zw marudze ze ma cos naprawić albo gdzieś jechać choć on po pracy zmęczony każda sciema dobra. Ostatnio stwierdził do niej ze ze mną cos nie tak bo cały czas na tel siedze i mam go przy sobie nigdy tak nie było zawsze dzieci zabieralam na zakupy teraz wychodze sama ostatnio pojechalam po kawę to mnie 2 godziny nie było aż mnie to rozsmieszylo
Ostatnio stwierdził do niej ze ze mną cos nie tak bo cały czas na tel siedze i mam go przy sobie nigdy tak nie było zawsze dzieci zabieralam na zakupy teraz wychodze sama ostatnio pojechalam po kawę to mnie 2 godziny nie było aż mnie to rozsmieszylo
O! Dobry znak! Zauważył i robi się zazdrosny. Tak trzymaj. Zrób sobie nową fryzurkę, idź na bardzo długie zakupy i kup nową bieliznę i tak schowaj niby ukradkiem, ale żeby nie umknęło jego uwadze. Niedługo o tym poczytasz.
Andaluzja34 napisał/a:Ostatnio stwierdził do niej ze ze mną cos nie tak bo cały czas na tel siedze i mam go przy sobie nigdy tak nie było zawsze dzieci zabieralam na zakupy teraz wychodze sama ostatnio pojechalam po kawę to mnie 2 godziny nie było aż mnie to rozsmieszylo
O! Dobry znak! Zauważył i robi się zazdrosny. Tak trzymaj. Zrób sobie nową fryzurkę, idź na bardzo długie zakupy i kup nową bieliznę i tak schowaj niby ukradkiem, ale żeby nie umknęło jego uwadze. Niedługo o tym poczytasz.
Pani pani nie bardzo to interesuje bo jak on sie żali ze wychodze albo siedze na telefonie zmienia temat. Wiec nawet nie ma sie komu wyzalic tym bardziej teraz kiedy dala mu zakaz kontaktu bo maz w domu jak mu pozwoli może tylko do niej napisać czyli jak maz gdzieś wyjdzie. Nawet sie umówił am do fryzjera a wczoraj jeszcze byli znajomi i stwierdzili ze sie zmienilam schudlam i jakoś inaczej wygladam to juz go dobilo bo nie wie o co chodzi a ja schudlam trochę przez stres a umalowalam sie żeby zakryć podkrazone oczy.
Wiesz, że po tym co piszesz widzę dla was szansę? Czy może być tak że zaniedbałaś emocjonalnie męża? Że nie miał większego kontaktu z dziećmi, nie czytał im bajek na dobranoc, nie kąpał, nie mial szansy dobrze poznać. Może w tym w sumie zdalnym romansie szukał emocji, które u was zabiła rutyna? Tak ,wychodź częściej, zostawiaj z dziećmi by nawiązał z nimi relacje i czekaj na pierwszy atak zazdrości. Ale nie mów nic o tym co wiesz, poczekaj aż dojrzeje do tego by sam zacząć o tym mówić. Wiesz, to, że napisał o tobie w taki sposób, że zauważył oznacza że jeszcze coś tam się tli. A im więcej będzie o tym pisał do "ukochanej" ( o tobie) tym większa szansa że babka da dyla z prostej obawy przed tym że ją osaczy i zacznie myśleć bardzo poważnie. Bo dla niej to raczej jest okrutna zabawa, ale tylko zabawa.
josz napisał/a:Jestem niemal pewna, że z jej strony, to rozrywka i odskocznia od nudnej codzienności. Myślę, że ona nie traktuje poważnie planów Twojego męża, dlatego tak go zwodzi.
Ona nie ma najmniejszego zamiaru rozbijać własnej rodziny, a Wasza jej nie obchodzi.
Z jej słów jasno wynika, że boi się ujawnienia ich romansiku, bo zdaje sobie sprawę z konsekwencji, w przeciwieństwie do Twojego męża. Co mnie uderzyło w wyznaniach Twojego męża to, to, że w rozmowach z nią zarzuca Ci lenistwo, bo nie pracujesz, a jednocześnie nie dostrzega faktu, że jego nowa miłość także nie pracuje mimo, że jak piszesz ma starsze dzieci, pewnie w wieku szkolnym.
No tak, "miłość" bywa ślepa, a sumie to żałosne, taki nagły przypływ uczuć w stosunku do przecież zupełnie obcej kobiety, bo co on o niej wie? Ile oni mają lat?
Nic jednak nie usprawiedliwia tego co on robi i co o Tobie wypisuje. Zwróć uwagę na to, że analogicznie ona nie obrabia tyłka swojemu mężowi, dziwne, że Twój nie wyciąga żadnych wniosków, tylko brnie w to niczym ślepy i głupi.
Piszesz, że oni korzystają z jakiegoś komunikatora, ale nie z FB, ale może on ma ją w znajomych na FB?
Przyjrzałaś się profilom jego koleżanek na FB, może ją namierzysz, znasz pewnie jej imię, wiesz gdzie mieszka, może tą drogą namierzysz jej męża?
Jestem niemal pewna, że gdyby jej mąż dowiedział się o podwójnym życiu żonki, ona w panice ratowałaby swoją rodzinę. Nawet, gdyby w efekcie ją zostawił, co nie jest takie pewne, to trudno mi uwierzyć, że tak bez problemu zabrałaby swoje dzieci, przyjechała do Niemiec i weszła w Twoje ciepłe kapcie.
Masz niewiele do stracenia, zwłaszcza, że Twój mąż gotów jest już teraz wyznać Ci "prawdę", tylko ona go powstrzymuje.Oczywiście ze sprawdzilam FB wiem o niej juz dużo ale niestety ani u niej ani u rodzeństwa nie ma nic na temat jej męża ale może teraz jak jest w Polsce cos będę mogła sie dowiedzieć liczne na to choć dalej nie wiem czy jest sens sie do niego odzywać ale najpierw może uda sie go znaleźć a później zdecyduje. Mój maz ze wyzna mi prawdy on chce tylko powiedzieć ze to koniec cos sie wypalilo brak mu odwagi żeby powiedzieć o niej bo co powiedzą znajomi rodzina. Liczy na to ze ja zniknie a za jakiś czas pani sie zdecyduje odejść od męża i wszystko będzie ok niestety ona nic mu nie mówi tylko jak planują kolejne spotkanie ze maj odpada bo maz znowu wraca może czerwiec bo syn na wycieczkę jedzie i tak cały czas wiec jestem prawie pewna ze to dla niej odskocznia jak męża nie ma nie nudzi jej sie samej w domu. Ja niestety nie mam zamiaru czekać w nieskończoność. Przykre ze ktoś dla chwili zabawy potrafi rozwalic komuś innemu życie. A dzieki waszym komentarza wiem ze maz musi mi obrabiać tyłek żeby pani go porzalowala i dowartosciowala. Jak Noe ka co jej napisać bo w domu ok to sobie cos wymysli a zw marudze ze ma cos naprawić albo gdzieś jechać choć on po pracy zmęczony każda sciema dobra. Ostatnio stwierdził do niej ze ze mną cos nie tak bo cały czas na tel siedze i mam go przy sobie nigdy tak nie było zawsze dzieci zabieralam na zakupy teraz wychodze sama ostatnio pojechalam po kawę to mnie 2 godziny nie było aż mnie to rozsmieszylo
Brawo za postępy
Twój mąż zauroczył się mocno i od razu. My mężczyźni tak mamy. Jego kochanka potrzebuje jeszcze kilku miesięcy i będzie w takim samym stanie. Każdy ich seks będzie cementowal ich zwiazek i niszczał wasz.
Twój maz jako człowiek wolny i dorosły ma prawo odejść od ciebie i dzieci. Powinien ponieść za to konsekwencje, ale niewolnika swojej miłości z niego nie rób. Nie zebraj o niego, nie upodlaj się. Jak nie będziesz szanować siebie to on nie będzie szanował ciebie że zdwojoną siłą.
Idź do prawnika, złóż pozew rozwodowy z orzeczeniem o jego winie. W trakcie możesz zmienić na orzekanie bez winy. Możesz również wycofać pozew w dowolnym momencie.
Twoje małżeństwo już nie istnieje bo została w nim zniszczona podstawowa zasada zaufania i wierności.
Zloz pozew rozwodowy, spróbuj dogadać się co do podziału majątku. To nie dramat, ale dramatem się stać może jak będziecie sobie nawzajem utrudniać.
Ps. Sam mam romans od 1,5 roku. Swoje przeżyłem. Nie ma sensu ciągnąć tego małżeństwa.
Twój mąż zauroczył się mocno i od razu. My mężczyźni tak mamy. Jego kochanka potrzebuje jeszcze kilku miesięcy i będzie w takim samym stanie. Każdy ich seks będzie cementowal ich zwiazek i niszczał wasz.
Twój maz jako człowiek wolny i dorosły ma prawo odejść od ciebie i dzieci. Powinien ponieść za to konsekwencje, ale niewolnika swojej miłości z niego nie rób. Nie zebraj o niego, nie upodlaj się. Jak nie będziesz szanować siebie to on nie będzie szanował ciebie że zdwojoną siłą.
Idź do prawnika, złóż pozew rozwodowy z orzeczeniem o jego winie. W trakcie możesz zmienić na orzekanie bez winy. Możesz również wycofać pozew w dowolnym momencie.
Twoje małżeństwo już nie istnieje bo została w nim zniszczona podstawowa zasada zaufania i wierności.
Zloz pozew rozwodowy, spróbuj dogadać się co do podziału majątku. To nie dramat, ale dramatem się stać może jak będziecie sobie nawzajem utrudniać.
Ps. Sam mam romans od 1,5 roku. Swoje przeżyłem. Nie ma sensu ciągnąć tego małżeństwa.
Ja wszystko rozumiem zakochał sie mnie.i dzieci ma gdzieś ok. Ale dlaczego nie potrafi prawdy powiedzieć nic na sile zawsze o tym wiedział ze mam takie zdanie. Po tych latach nawet nie ma tyle szacunku żeby wyznać prawdę i tego najbardziej nie rozumiem. A co do sexu z kochanka z tym ma problem bo tak samo jak twierdzi ze nie moze odejść od męża w najbliższym czasie tak samo twierdzi ze ona ma zasady i dopóki jest z nim nie moze sie przespać z kimś innym.
Hrefi napisał/a:Twój mąż zauroczył się mocno i od razu. My mężczyźni tak mamy. Jego kochanka potrzebuje jeszcze kilku miesięcy i będzie w takim samym stanie. Każdy ich seks będzie cementowal ich zwiazek i niszczał wasz.
Twój maz jako człowiek wolny i dorosły ma prawo odejść od ciebie i dzieci. Powinien ponieść za to konsekwencje, ale niewolnika swojej miłości z niego nie rób. Nie zebraj o niego, nie upodlaj się. Jak nie będziesz szanować siebie to on nie będzie szanował ciebie że zdwojoną siłą.
Idź do prawnika, złóż pozew rozwodowy z orzeczeniem o jego winie. W trakcie możesz zmienić na orzekanie bez winy. Możesz również wycofać pozew w dowolnym momencie.
Twoje małżeństwo już nie istnieje bo została w nim zniszczona podstawowa zasada zaufania i wierności.
Zloz pozew rozwodowy, spróbuj dogadać się co do podziału majątku. To nie dramat, ale dramatem się stać może jak będziecie sobie nawzajem utrudniać.
Ps. Sam mam romans od 1,5 roku. Swoje przeżyłem. Nie ma sensu ciągnąć tego małżeństwa.
Ja wszystko rozumiem zakochał sie mnie.i dzieci ma gdzieś ok. Ale dlaczego nie potrafi prawdy powiedzieć nic na sile zawsze o tym wiedział ze mam takie zdanie. Po tych latach nawet nie ma tyle szacunku żeby wyznać prawdę i tego najbardziej nie rozumiem. A co do sexu z kochanka z tym ma problem bo tak samo jak twierdzi ze nie moze odejść od męża w najbliższym czasie tak samo twierdzi ze ona ma zasady i dopóki jest z nim nie moze sie przespać z kimś innym.
Uwielbiam ludzi "z zasadami" .
Andaluzjo34 nie pisałaś o tym wcześniej, ale może jeszcze nie wszystko stracone, wiadomo zdrada emocjonalna boli bardzo.
Na Twoją korzyść jest również fakt , że ten romans jest na odległość, no i te "zasady" tamtej kobiety.
Sytuacja jest bardzo trudna, ale nie beznadziejna, wierz mi. Co prawda nie wiem co CI podpowiedzieć, ale trzymam kciuki.
Mąż zauważył jakieś zmiany w Twoim zachowaniu, może za tym należy podążyć ? Ale nie przegiąć ![]()
Andaluzja34 napisał/a:Hrefi napisał/a:Twój mąż zauroczył się mocno i od razu. My mężczyźni tak mamy. Jego kochanka potrzebuje jeszcze kilku miesięcy i będzie w takim samym stanie. Każdy ich seks będzie cementowal ich zwiazek i niszczał wasz.
Twój maz jako człowiek wolny i dorosły ma prawo odejść od ciebie i dzieci. Powinien ponieść za to konsekwencje, ale niewolnika swojej miłości z niego nie rób. Nie zebraj o niego, nie upodlaj się. Jak nie będziesz szanować siebie to on nie będzie szanował ciebie że zdwojoną siłą.
Idź do prawnika, złóż pozew rozwodowy z orzeczeniem o jego winie. W trakcie możesz zmienić na orzekanie bez winy. Możesz również wycofać pozew w dowolnym momencie.
Twoje małżeństwo już nie istnieje bo została w nim zniszczona podstawowa zasada zaufania i wierności.
Zloz pozew rozwodowy, spróbuj dogadać się co do podziału majątku. To nie dramat, ale dramatem się stać może jak będziecie sobie nawzajem utrudniać.
Ps. Sam mam romans od 1,5 roku. Swoje przeżyłem. Nie ma sensu ciągnąć tego małżeństwa.
Ja wszystko rozumiem zakochał sie mnie.i dzieci ma gdzieś ok. Ale dlaczego nie potrafi prawdy powiedzieć nic na sile zawsze o tym wiedział ze mam takie zdanie. Po tych latach nawet nie ma tyle szacunku żeby wyznać prawdę i tego najbardziej nie rozumiem. A co do sexu z kochanka z tym ma problem bo tak samo jak twierdzi ze nie moze odejść od męża w najbliższym czasie tak samo twierdzi ze ona ma zasady i dopóki jest z nim nie moze sie przespać z kimś innym.
Uwielbiam ludzi "z zasadami" .
Andaluzjo34 nie pisałaś o tym wcześniej, ale może jeszcze nie wszystko stracone, wiadomo zdrada emocjonalna boli bardzo.
Na Twoją korzyść jest również fakt , że ten romans jest na odległość, no i te "zasady" tamtej kobiety.
Sytuacja jest bardzo trudna, ale nie beznadziejna, wierz mi. Co prawda nie wiem co CI podpowiedzieć, ale trzymam kciuki.
Mąż zauważył jakieś zmiany w Twoim zachowaniu, może za tym należy podążyć ? Ale nie przegiąć
Nie wszystko stracone czyli co żyć z facetem który ewidentnie szuka szczęścia poza związkiem, nie kocha jej I dzieci (chce ich eksmitowac z życiorysu), jeszcze bardziej dziewczyne upodlic może napiszcie żeby zaczęła się starać I zmieniać dla niego
plan na reanimacje trupa a koleś się nieźle bawi.
Nie wszystko stracone czyli co żyć z facetem który ewidentnie szuka szczęścia poza związkiem, nie kocha jej I dzieci (chce ich eksmitowac z życiorysu), jeszcze bardziej dziewczyne upodlic może napiszcie żeby zaczęła się starać I zmieniać dla niego
plan na reanimacje trupa a koleś się nieźle bawi.
Oczywiście, patrząc z boku, wykopanie takiego wiarołomnego męża z własnego życia wydaje się oczywiste, ale z perspektywy żony i dwojga małych dzieci, już niekoniecznie. Nie twierdzę, że powinna walczyć o męża, a w szczególności dla dobra dzieci, ale postawić wreszcie sprawę jasno, kazać się panu wyprowadzić jeśli zamarzyło mu się nowe życie, nie pozwolić sobą pomiatać i wyrzucić z domu z dziećmi i...czekać, oczywiście nie w nieskończoność.
Uważam też, że poinformowanie męża kochanki zakończyłoby definitywnie ich "miłość". Kochanka świetnie się bawi, ale nie ma zamiaru niszczyć swojej rodziny, myślę, że całkowicie zniknęłaby z życia męża Andaluzji, gdyby jej mąż postawił ją do pionu, bo nie wierzę, że od razu wziąłby rozwód, zwłaszcza, że ma żonę z ""zasadami"
i nie było jeszcze seksu, no i też mają dzieci.
Andaluzja może zacząć nowe życie, pójść do pracy, ogarnąć alimenty, a nawet wnieść pozew rozwodowy, a mąż w tym czasie niech zastanowi się nad tym, co zrobił.
Jeśli z jego strony nie byłoby jakiejkolwiek skruchy, to oczywiście nie ma czego ratować, ale jeśli...?
To niech pokaże, że mu zależy, niech załatwi terapię i niech wytłumaczy się z oskarżeń przeciwko żonie, nich on walczy, a wtedy Andaluzja przemyśli, czy dać szansę i dalej iść przez życie z takim facetem. Byle tylko nie okazała się zbyt miękka i naiwna.
Ja wszystko rozumiem zakochał sie mnie.i dzieci ma gdzieś ok. Ale dlaczego nie potrafi prawdy powiedzieć nic na sile zawsze o tym wiedział ze mam takie zdanie. Po tych latach nawet nie ma tyle szacunku żeby wyznać prawdę i tego najbardziej nie rozumiem. A co do sexu z kochanka z tym ma problem bo tak samo jak twierdzi ze nie moze odejść od męża w najbliższym czasie tak samo twierdzi ze ona ma zasady i dopóki jest z nim nie moze sie przespać z kimś innym.
Dziwi Cię to, że nie mówi prawdy ? Mnie wcale.
1. Nie jest pewny co wyjdzie z kochanką.
2. Przyznanie się do zdrady oznacza rozwód z jego winy ! Czyli możesz od niego żądać dożywotnio alimentów na siebie (nie tylko na dziecko). Alimenty na żonę (która może pracować) są absurdem prawnym i godzą w sprawiedliwość samego prawa.
Hrefi -myśłe że alimenty na żonę nie godzą w sprawiedliwość samego prawa, ż prostej przyczyny baby mają ciut bardziej prze..ne i często muszą rezygnować z rozwoju osobistego z kariery ze względu na dzieci. Cieżko jest mieć takie przerwy cieżko wracać a i pracodawca jeśli ma wybór to prędzej weźmie faceta niż babę ( nie zajdzie w ciąże, i nie pójdziie na macierzyński, wychowawczy) to jedno..
drugie , odnosząc do poprzedniego twojego posta - nie zauważyłeś jednej rzeczy, znudzona żona pewnie pragnąca dowartościowania, wyciąga faceta od pewnie kochającej żony tylko po to żeby się dowartościować a ten idzie w to jak w dym. W sumie żałosne.
A po trzecie ogólnie, to myśle że mąż Andaluzji potrzebuje po prostu dostać w łeb , otrzeźwieć i przekonać sie co jest naprawdę w życiu ważne. Bo zgłupiał zupełnie. Myśłe że po prostu jest niedojrzały, że przerosło go bycie ojcem i mężem, ciągle chce być chłopcem i szuka podniet.
247 2018-12-20 20:11:30 Ostatnio edytowany przez josz (2018-12-20 20:13:18)
...znudzona żona pewnie pragnąca dowartościowania, wyciąga faceta od pewnie kochającej żony tylko po to żeby się dowartościować a ten idzie w to jak w dym. W sumie żałosne.
Nie tyle "wyciąga", co odciąga, dla zabawy i własnej satysfakcji, przy czym sama zajęła bardzo wygodną i bezpieczną pozycję. Grunt zacznie jej się palić pod nogami, gdy mąż się dowie, jestem pewna, że będzie w panice ratować małżeństwo, a kochanek zostanie porzucony z dnia na dzień, zniknie tak szybko, jak się pojawił.
A po trzecie ogólnie, to myśle że mąż Andaluzji potrzebuje po prostu dostać w łeb , otrzeźwieć i przekonać się co jest naprawdę w życiu ważne. Bo zgłupiał zupełnie. Myśłe że po prostu jest niedojrzały, że przerosło go bycie ojcem i mężem, ciągle chce być chłopcem i szuka podniet.
Mąż może w końcu otrzeźwieje, gdy zrozumie, że kochanka leci w kulki, jednak nic nie usprawiedliwia jego nagłego odwrócenia się od rodziny.
Andaluzja chyba czegoś nie dostrzegła. Przecież to nie jest romans, który rozwijał się powoli, rodził się w bólach wątpliwości, on rzucił się na tę kobietę, jak wygłodniały pies na mięso, on już, natychmiast chce pozbyć się rodziny, rozwieść kochankę, sprowadzić ją do siebie i żyć długo i szczęśliwie ![]()
Żona i dzieci z dnia na dzień przestały się liczyć i zaczęły zawadzać. Ten facet, mało, że jest niedojrzały, jest pozbawiony uczuć wobec rodziny.
Musiałby tę rodzinę najpierw naprawdę stracić, żeby nadeszła jakaś refleksja i być może żal i chęć naprawienie krzywd, ale niekoniecznie, jeśli on nie żywi już żadnych uczuć do żony, a dziećmi (których podobno nie chciał) niezbyt się przejmuje, to lepiej niech idzie w swoją stronę.
Bardzo mądre słowa josz. Cała ta sytuacja mówi o nim więcej niż Andaluzja zapewne sądzi. Andaluzja trzymam za Ciebie kciuki, rozegraj to mądrze!
Bardzo mądre słowa josz. Cała ta sytuacja mówi o nim więcej niż Andaluzja zapewne sądzi. Andaluzja trzymam za Ciebie kciuki, rozegraj to mądrze!
Będę sie starała mam nadzieje ze starczy mi sil
k@sia86 napisał/a:...znudzona żona pewnie pragnąca dowartościowania, wyciąga faceta od pewnie kochającej żony tylko po to żeby się dowartościować a ten idzie w to jak w dym. W sumie żałosne.
Nie tyle "wyciąga", co odciąga, dla zabawy i własnej satysfakcji, przy czym sama zajęła bardzo wygodną i bezpieczną pozycję. Grunt zacznie jej się palić pod nogami, gdy mąż się dowie, jestem pewna, że będzie w panice ratować małżeństwo, a kochanek zostanie porzucony z dnia na dzień, zniknie tak szybko, jak się pojawił.
k@sia86 napisał/a:A po trzecie ogólnie, to myśle że mąż Andaluzji potrzebuje po prostu dostać w łeb , otrzeźwieć i przekonać się co jest naprawdę w życiu ważne. Bo zgłupiał zupełnie. Myśłe że po prostu jest niedojrzały, że przerosło go bycie ojcem i mężem, ciągle chce być chłopcem i szuka podniet.
Mąż może w końcu otrzeźwieje, gdy zrozumie, że kochanka leci w kulki, jednak nic nie usprawiedliwia jego nagłego odwrócenia się od rodziny.
Andaluzja chyba czegoś nie dostrzegła. Przecież to nie jest romans, który rozwijał się powoli, rodził się w bólach wątpliwości, on rzucił się na tę kobietę, jak wygłodniały pies na mięso, on już, natychmiast chce pozbyć się rodziny, rozwieść kochankę, sprowadzić ją do siebie i żyć długo i szczęśliwie
Żona i dzieci z dnia na dzień przestały się liczyć i zaczęły zawadzać. Ten facet, mało, że jest niedojrzały, jest pozbawiony uczuć wobec rodziny.
Musiałby tę rodzinę najpierw naprawdę stracić, żeby nadeszła jakaś refleksja i być może żal i chęć naprawienie krzywd, ale niekoniecznie, jeśli on nie żywi już żadnych uczuć do żony, a dziećmi (których podobno nie chciał) niezbyt się przejmuje, to lepiej niech idzie w swoją stronę.
Chyba go przerosła rodzina dzieci które w jego dni wolne nie dają posiedziec tylko cos chcą zona która cos ciągle chce a to w domu trzeba cos zrobić a to gdzieś jechac myślę ze chlopca to przerodlo. Kochanka nic nie rzada ciągle tylko slodzi jaki to jest piękny i wspaniały i jak go kocha. Skoro nie chce rodziny trudno nic na sile. Teraz kochanka ma meza od jego przyjazdu cisza tylko jedno dwa słowa dziennie na które nie może odpowiedzieć nawet wiec chodzi jak zbity pies
Andaluzja34 napisał/a:Ja wszystko rozumiem zakochał sie mnie.i dzieci ma gdzieś ok. Ale dlaczego nie potrafi prawdy powiedzieć nic na sile zawsze o tym wiedział ze mam takie zdanie. Po tych latach nawet nie ma tyle szacunku żeby wyznać prawdę i tego najbardziej nie rozumiem. A co do sexu z kochanka z tym ma problem bo tak samo jak twierdzi ze nie moze odejść od męża w najbliższym czasie tak samo twierdzi ze ona ma zasady i dopóki jest z nim nie moze sie przespać z kimś innym.
Dziwi Cię to, że nie mówi prawdy ? Mnie wcale.
1. Nie jest pewny co wyjdzie z kochanką.
2. Przyznanie się do zdrady oznacza rozwód z jego winy ! Czyli możesz od niego żądać dożywotnio alimentów na siebie (nie tylko na dziecko). Alimenty na żonę (która może pracować) są absurdem prawnym i godzą w sprawiedliwość samego prawa.
Dziwi mnie i to bardzo skoro mnie nie kocha niech to potrafi wyznać jej umie a mi nie? Rozwód może odpowiedzieć bedzie z jego winy dzieci są jego i będę walczyła o alimenty żeby im nic nie brakowalo oprócz taty a na siebie nie mam zamiaru mam dwie zdrowe ręce zadbam o siebie to on chciał żebym zajęła sie dziećmi i domem wczesniej tez pracowalam. Dam rade nie chce dla siebie nic od niego.
Andaluzja34 napisał/a:Hrefi napisał/a:Twój mąż zauroczył się mocno i od razu. My mężczyźni tak mamy. Jego kochanka potrzebuje jeszcze kilku miesięcy i będzie w takim samym stanie. Każdy ich seks będzie cementowal ich zwiazek i niszczał wasz.
Twój maz jako człowiek wolny i dorosły ma prawo odejść od ciebie i dzieci. Powinien ponieść za to konsekwencje, ale niewolnika swojej miłości z niego nie rób. Nie zebraj o niego, nie upodlaj się. Jak nie będziesz szanować siebie to on nie będzie szanował ciebie że zdwojoną siłą.
Idź do prawnika, złóż pozew rozwodowy z orzeczeniem o jego winie. W trakcie możesz zmienić na orzekanie bez winy. Możesz również wycofać pozew w dowolnym momencie.
Twoje małżeństwo już nie istnieje bo została w nim zniszczona podstawowa zasada zaufania i wierności.
Zloz pozew rozwodowy, spróbuj dogadać się co do podziału majątku. To nie dramat, ale dramatem się stać może jak będziecie sobie nawzajem utrudniać.
Ps. Sam mam romans od 1,5 roku. Swoje przeżyłem. Nie ma sensu ciągnąć tego małżeństwa.
Ja wszystko rozumiem zakochał sie mnie.i dzieci ma gdzieś ok. Ale dlaczego nie potrafi prawdy powiedzieć nic na sile zawsze o tym wiedział ze mam takie zdanie. Po tych latach nawet nie ma tyle szacunku żeby wyznać prawdę i tego najbardziej nie rozumiem. A co do sexu z kochanka z tym ma problem bo tak samo jak twierdzi ze nie moze odejść od męża w najbliższym czasie tak samo twierdzi ze ona ma zasady i dopóki jest z nim nie moze sie przespać z kimś innym.
Uwielbiam ludzi "z zasadami" .
Andaluzjo34 nie pisałaś o tym wcześniej, ale może jeszcze nie wszystko stracone, wiadomo zdrada emocjonalna boli bardzo.
Na Twoją korzyść jest również fakt , że ten romans jest na odległość, no i te "zasady" tamtej kobiety.
Sytuacja jest bardzo trudna, ale nie beznadziejna, wierz mi. Co prawda nie wiem co CI podpowiedzieć, ale trzymam kciuki.
Mąż zauważył jakieś zmiany w Twoim zachowaniu, może za tym należy podążyć ? Ale nie przegiąć
No teraz chyba próbuje mnie mierzyć swoja miara bo cały czas gdzie bylas skąd masz zegarek i ta ciekawość co ja tam pisze skoro mnie zawsze tel nie bedzie interesował. A najgorsze ze zła zona hasło na tel zalorzyla a nigdy ni e miala
QuQu napisał/a:Andaluzja34 napisał/a:Ja wszystko rozumiem zakochał sie mnie.i dzieci ma gdzieś ok. Ale dlaczego nie potrafi prawdy powiedzieć nic na sile zawsze o tym wiedział ze mam takie zdanie. Po tych latach nawet nie ma tyle szacunku żeby wyznać prawdę i tego najbardziej nie rozumiem. A co do sexu z kochanka z tym ma problem bo tak samo jak twierdzi ze nie moze odejść od męża w najbliższym czasie tak samo twierdzi ze ona ma zasady i dopóki jest z nim nie moze sie przespać z kimś innym.
Uwielbiam ludzi "z zasadami" .
Andaluzjo34 nie pisałaś o tym wcześniej, ale może jeszcze nie wszystko stracone, wiadomo zdrada emocjonalna boli bardzo.
Na Twoją korzyść jest również fakt , że ten romans jest na odległość, no i te "zasady" tamtej kobiety.
Sytuacja jest bardzo trudna, ale nie beznadziejna, wierz mi. Co prawda nie wiem co CI podpowiedzieć, ale trzymam kciuki.
Mąż zauważył jakieś zmiany w Twoim zachowaniu, może za tym należy podążyć ? Ale nie przegiąćNo teraz chyba próbuje mnie mierzyć swoja miara bo cały czas gdzie bylas skąd masz zegarek i ta ciekawość co ja tam pisze skoro mnie zawsze tel nie bedzie interesował. A najgorsze ze zła zona hasło na tel zalorzyla a nigdy ni e miala
Andaluzjo trzymam kciuki za ciebie. Nie bądź ofiarą tylko sama podejmuj decyzje nawet takie które są bardzo egoistyczne- dobre dla ciebie. Nie oglądaj się na męża tylko działaj. Zobaczysz że jak pójdziesz do pracy uniezaleznisz się od męża staniesz się "atrakcyjna" zyskasz przede wszystkim swoje poczucie własnej wartości.
Tak na marginesie zaczynasz intrygowac męża bo masz jakieś swoje tajemnice I może lampka mu się zapaliła zaczyna się czuć niepewnie. Może nie analizuj tego co twój mąż mysli tylko stawiaj sobie cele i realizuj je.
Obejrzałaś polecany film.?
Andaluzja34 napisał/a:QuQu napisał/a:Uwielbiam ludzi "z zasadami" .
Andaluzjo34 nie pisałaś o tym wcześniej, ale może jeszcze nie wszystko stracone, wiadomo zdrada emocjonalna boli bardzo.
Na Twoją korzyść jest również fakt , że ten romans jest na odległość, no i te "zasady" tamtej kobiety.
Sytuacja jest bardzo trudna, ale nie beznadziejna, wierz mi. Co prawda nie wiem co CI podpowiedzieć, ale trzymam kciuki.
Mąż zauważył jakieś zmiany w Twoim zachowaniu, może za tym należy podążyć ? Ale nie przegiąćNo teraz chyba próbuje mnie mierzyć swoja miara bo cały czas gdzie bylas skąd masz zegarek i ta ciekawość co ja tam pisze skoro mnie zawsze tel nie bedzie interesował. A najgorsze ze zła zona hasło na tel zalorzyla a nigdy ni e miala
Andaluzjo trzymam kciuki za ciebie. Nie bądź ofiarą tylko sama podejmuj decyzje nawet takie które są bardzo egoistyczne- dobre dla ciebie. Nie oglądaj się na męża tylko działaj. Zobaczysz że jak pójdziesz do pracy uniezaleznisz się od męża staniesz się "atrakcyjna" zyskasz przede wszystkim swoje poczucie własnej wartości.
Tak na marginesie zaczynasz intrygowac męża bo masz jakieś swoje tajemnice I może lampka mu się zapaliła zaczyna się czuć niepewnie. Może nie analizuj tego co twój mąż mysli tylko stawiaj sobie cele i realizuj je.
Obejrzałaś polecany film.?
Film widziałam i to nie raz
. Na pewno lampka mu sie świeci bo zona zawsze w domu sosprzatane wyprane przyjeżdża z pracy obiadem na stole. Jego kochanie tylko umie slodzic albo twierdzić ze teraz nie może powiedzieć mężowi może kiedyś ale nie może powiedzieć dlaczego w najbliższym czasie tego nie planuje bo sie z nim umawia na czerwiec jak syn na wycieczkę szkolna pojedzie tylko gdzieś daleko od jej domu żeby sąsiadka nie widziała każdemu by sie lampka zapaliła ze skończą sie obiadki i sam bedzie sie musiał wszystkim zająć
Wybacz autorko, ale jeśli ta historia jest prawdziwa, to Twoje podgladactwo życia męża i skupienie na tamtej kobiecie jest niezdrowe. A tysiąc drobiazgów, które tu opisujesz zamiast swoich emocji dziwne..
A moim zdaniem to raczej zachowanie męża Andaluzji jest niezdrowe. A podglądactwo życia męża? Przecież to ich życie i a jego zachowanie jak najbardziej powinno budzić niepokój.
257 2018-12-21 20:17:39 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2018-12-21 20:17:58)
A moim zdaniem to raczej zachowanie męża Andaluzji jest niezdrowe. A podglądactwo życia męża? Przecież to ich życie i a jego zachowanie jak najbardziej powinno budzić niepokój.
Guzik mnie obchodzi zdrowie Pana Andaluzjowego. Jeśli dziewczyna nie chce się wykończyć, niech nie żyje tym jak serialem.
sa 2 wyjścia.
Albo odcina się w głowie i od jego telenoweli łzawej.
Albo wystawia mu walizki i załatwia te formalności co tu któraś opisała netkobietka z Niemiec.
I organizuje wsparcie kogoś z rodziny- niech do niej przyjedzie.
k@sia86 napisał/a:A moim zdaniem to raczej zachowanie męża Andaluzji jest niezdrowe. A podglądactwo życia męża? Przecież to ich życie i a jego zachowanie jak najbardziej powinno budzić niepokój.
Guzik mnie obchodzi zdrowie Pana Andaluzjowego. Jeśli dziewczyna nie chce się wykończyć, niech nie żyje tym jak serialem.
sa 2 wyjścia.
Albo odcina się w głowie i od jego telenoweli łzawej.
Albo wystawia mu walizki i załatwia te formalności co tu któraś opisała netkobietka z Niemiec.
I organizuje wsparcie kogoś z rodziny- niech do niej przyjedzie.
Zapomniałaś że to podglądactwo może znacznie ułatwić jej załatwienie tych formalności, ale też wydaje mi się że już nazbierała to co trzeba.
Co do podgladactwa nie żyje ich życiem jak serialem jak ktoś mi polecił zbieramy tylko ich rozmowy nie wiem m czy sie zdecyduje na rozwód o orzekaniu winy bo nie wiem czy jestem na tyle silna żeby prac brudu w sadzie na to jeszcze przyjdzie czas żeby sie zdecydować. Jak juz wczesniej pisalam nie potrafię ujawnić wszystkiego przed świętami chce żeby moje dzieci Milo wspominały ostatnie święta z mama i tata może jestem głupia ale tak chce i wiem ze zdania nie zmienie. Myślę sobie ze im więcej wiem tym może mi sie to w którymś momencie przydac
Ela210 napisał/a:k@sia86 napisał/a:A moim zdaniem to raczej zachowanie męża Andaluzji jest niezdrowe. A podglądactwo życia męża? Przecież to ich życie i a jego zachowanie jak najbardziej powinno budzić niepokój.
Guzik mnie obchodzi zdrowie Pana Andaluzjowego. Jeśli dziewczyna nie chce się wykończyć, niech nie żyje tym jak serialem.
sa 2 wyjścia.
Albo odcina się w głowie i od jego telenoweli łzawej.
Albo wystawia mu walizki i załatwia te formalności co tu któraś opisała netkobietka z Niemiec.
I organizuje wsparcie kogoś z rodziny- niech do niej przyjedzie.Zapomniałaś że to podglądactwo może znacznie ułatwić jej załatwienie tych formalności, ale też wydaje mi się że już nazbierała to co trzeba.
To niech sobie to zgrywa, zapisuje, ale nie czyta i nie rozkmninia, bo tak długo nikt nie pociągnie. Materiałów na nielojalność dość.
A jak mąż wybierze się w tamte okolice to łatwiej znależć kogoś w PL kto zrobi im zdjęcia, jak się spotkają.
Piszę, bo emocji jest tyle, że myślałam że to trolling na początku.