Leczenie homoseksualizmu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 542 ]

326

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Mam dwie kotki w domu. Obie są niewychodzące, nie widzę po nich, żeby były nieszczęśliwe.

Wcześniej miałam wychodzące koty i zwykle były u nas max rok, bo potem lądowały pod jakimś samochodem.
To ja dziękuję, wolę mieć 10 lat kota w domu na kanapie niż co roku brać nowego, przywiązywać się, a potem zakopywać go w ogrodzie.

Zobacz podobne tematy :

327

Odp: Leczenie homoseksualizmu

jakby przekazanie genów nie było egoistyczne smile
chociaż jak patrzę na ludzi podajacych taki argument, to najczęściej sa ci, co absolutnie nie powinni tych genow przekazywać wink)

328 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2018-03-14 12:36:17)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
_v_ napisał/a:

jakby przekazanie genów nie było egoistyczne smile
chociaż jak patrzę na ludzi podajacych taki argument, to najczęściej sa ci, co absolutnie nie powinni tych genow przekazywać wink)

A jak Ty sobie wyobrażasz kontynuowanie ludzkości jak nie przez sobkowate przekazywanie genów??? Nauczyłaś się rozmnażać przez podział, pączkowanie albo dzieworództwo? Tak się pytam, bez złośliwości, bo coś mi się wydaje, że ktos się za bardzo naczytał Foucolta.

Przepraszam, tak po prawdzie, to wątpię, że czytałaś cokolwiek stanowiącego fundament Twojej ideologii, bo za każdym razem kiedy jesteśmy w temacie feminizmu, to latają frazesy: patriarchat, opresja, nierówność, ale brak jakiegokolwiek wyjaśnienia tych terminów. Może jakbyś coś zalukała, to by się rozjaśniło w głowie i zaczęłaby się długa droga powrotu do rzeczywistości. Różnica pomiędzy nami jest taka, że ja z uwagą studiuję to z czym się nie zgadzam (teraz czytam "Eclipse of Reason" czyli "Zmierzch rozumu" Maxa Horkheimera), a Ty zamykasz się w sztucznym pudełku ludzi którzy myślą tak jak Ty.

329

Odp: Leczenie homoseksualizmu

no cóż, zeby jeszcze mieli cos ciekawego do przekazania oprócz tych genów, ale zwykle nie mają smile bo rozmnozyc sie moze kazdy, nawet cham i idiota wink

330 Ostatnio edytowany przez Snake (2018-03-14 12:32:59)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Lady Loka napisał/a:

Mam dwie kotki w domu. Obie są niewychodzące, nie widzę po nich, żeby były nieszczęśliwe.

Wcześniej miałam wychodzące koty i zwykle były u nas max rok, bo potem lądowały pod jakimś samochodem.
To ja dziękuję, wolę mieć 10 lat kota w domu na kanapie niż co roku brać nowego, przywiązywać się, a potem zakopywać go w ogrodzie.

Co kto lubi lol Lew w zoo też jest zapewne dużo szczęśliwszy niż gdzieś na sawannie. Nie musi biegać za żarciem, samo wpada. W sumie jakby tak wszystkie odłowić, zamknąć i dokarmiać, to poziom szczęścia by wzrósł niepomiernie. Za to zwróć uwagę, że napisałaś głównie o swoim poziomie szczęścia, to jest, że dla ciebie przeżyciem byłaby utrata zwierzęcia. Dla ciebie, twoje, moje, ja...

Beyondblackie napisał/a:

Przepraszam, a jak Ty sobie wyobrażasz kontynuowanie ludzkości jak nie przez sobkowate przekazywanie genów??? Nauczyłaś się rozmnażać przez podział, pączkowanie albo dzieworództwo? Tak się pytam, bez złośliwości, bo coś mi się wydaje, że ktos się za bardzo naczytał Foucolta.

Ha, ha, a słuchajcie czy homoseksualizm jest dziedziczny?

331

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Snake napisał/a:
adiaphora napisał/a:

no normalnie Beyond mi ciśnienie podniosla głosząc te herezje. Schroniska pękają w szwach, psy się często usypia bo nie ma miejsc a jej krew się burzy, ze jakiś kicur i piesiur bez jajec będzie sobie zyl wylegujac się na kanapie. Bo rzeczywiście, bez możliwości rozmnażania się, bedzie nieszczęśliwy i popadnie w depresje. Zwierzęta to nie ludzie i kierują się instynktem a nie świadoma potrzeba, wiec posiadanie potomstwa nie jest im do szczęścia potrzebne. Należy wiec uwolnic ich od tego  instynktu, jesli nie pozwala sie im go zaspokajac.
Ciekawe jakie Beyond ma poglady w temacie antykoncepcji i aborcji. Skoro tak szkoda,jej pieskow to ludzi tym bardziej.

Pękają w szwach nie dlatego, że rozpanoszyła się dzika populacja psów i kotów. Rozpanoszyła się, bo ludzie zaczęli trzymać zwierzęta dla zabawy, a zabawki mają to do siebie, że się nudzą. Plus rozwój różnych takich filozofii, że zwierzę też człowiek itd. no i problem będzie tylko narastał. Kiedyś kiedy prawie każde zwierzę było użytkowe, to właściciel sam dbał o potomstwo swoich zwierząt. Co mu się miało przydać zostawiał, co mógł oddać potrzebującym np. łownego kota oddawał, a resztę cóż, topił w wiadrze. Dzikie psy, koty były odławiane przez panów hycli i zabijane. Tak koegzystencja człowieka, psa i kota działała w miarę skutecznie przez wieki wink Dziś nawet na pozostałość tego systemu wylewają wiadra pomyj czyli na odstrzeliwanie dzikich i bezpańskich zwierząt domowych przez myśliwych. A dziki i bezpański pies, to zwyczajny szkodnik i drapieżnik, którego populację reguluje się tak samo jako populację wilków i zajęcy.

no właśnie. Przecież nikt nie twierdzi, ze nadwyzka psow i kotow spadla nam z kosmosu. To my jesteśmy odpowiedzialni za taki stan rzeczy. Ale wymagać od ludzi odpowiedzialności w tej kwestii to jak żądać od seryjnego mordercy żeby się wzruszal losem swoich ofiar. Skoro wiec jedni ludzie traktują zwierzęta jak zabawki to inni muszą wziac odpowiedzialnosc za ich lekkomyslnosc. Ale nie polega to na topieniu w wiadrze niechcianych stworzeń. Choć noworodki w beczkach z kapusta czy na smietnikach to zapewne  pokłosie takiej prostej filozofii. W sumie po co domy dziecka? Prościej byłoby odstrzelić, jak psa,  nie? 
Zwierzę to nie człowiek, ale odczuwa podobnie, podobnie sie boi i podobnie go boli, wiec traktuje Twój post jako  prowokacje. Bo rozumiem, ze taka filozofia jest Ci odległa.
Żeby się nie rozwodzic, ponieważ ludzi się nie zmieni, należy ograniczyć przyrost populacji zwierząt domowych a takim sposobem m.in jest sterylizacja i kastracja.  Powinna być obowiązkowa.  Niektóre gminy robią akcje darmowej kastracji, wiec tym bardziej nalezy skorzystac i nie ma tłumaczeń, ze kasy brak.  Kto odmawia, wlepiac wysokie mandaty. A z tych pieniedzy  finansować projekt.

332

Odp: Leczenie homoseksualizmu
adiaphora napisał/a:

Przecież nikt nie twierdzi, ze nadwyzka psow i kotow spadla nam z kosmosu. To my jesteśmy odpowiedzialni za taki stan rzeczy. Ale wymagać od ludzi odpowiedzialności w tej kwestii to jak żądać od seryjnego mordercy żeby się wzruszal losem swoich ofiar. Skoro wiec jedni ludzie traktują zwierzęta jak zabawki to inni muszą wziac odpowiedzialnosc za ich lekkomyslnosc. Ale nie polega to na topieniu w wiadrze niechcianych stworzeń. Choć noworodki w beczkach z kapusta czy na smietnikach to zapewne  pokłosie takiej prostej filozofii. W sumie po co domy dziecka? Prościej byłoby odstrzelić, jak psa,  nie? 
Zwierzę to nie człowiek, ale odczuwa podobnie, podobnie sie boi i podobnie go boli, wiec traktuje Twój post jako  prowokacje. Bo rozumiem, ze taka filozofia jest Ci odległa.

Dlaczego ma być odległa? Bezpańskie zwierzęta powinny być odławiane i przez powiedzmy miesiąc trzymane w schronisku. Ktoś jest chętny wziąć je pod opiekę, to wtedy faktycznie wcześniej sterylizacja przez służby państwowe. Nie ma chętnych, to humanitarne uśpienie. Acha, tak się przecież robi już dziś...

333

Odp: Leczenie homoseksualizmu
_v_ napisał/a:

no cóż, zeby jeszcze mieli cos ciekawego do przekazania oprócz tych genów, ale zwykle nie mają smile bo rozmnozyc sie moze kazdy, nawet cham i idiota wink

i tu pełna zgoda. Najwięcej rozmnażają się ci, co nie powinni. Ubolewam nad faktem, ze dziecko może mieć kazdy. Zeby prowadzic głupi samochod trzeba przejść kurs i zdać egzaminy. A w przypadku "mania" dzieci totalna samowolka. Pomijam juz fakt, ze niektórych to powinno się przymusowo sterylizowac. Ale póki co patologia ma się dobrze. Może bez problemu się mnożyć a państwo co najwyżej może kolejne dzieci zabierać do domu dziecka. Jak zdąży...

334

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Zwierzęta powinny być przymusowo czipowane i w razie znalezienia jakiegoś psa czy kota zagubionego w środku miasta, właściciel powinien być pociągany do odpowiedzialności i płacić wysoką karę. To zlikwiduje dużą część ludzi, którzy traktują zwierzęta jak zabawki.

335 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-03-14 12:55:05)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Snake napisał/a:
adiaphora napisał/a:

Przecież nikt nie twierdzi, ze nadwyzka psow i kotow spadla nam z kosmosu. To my jesteśmy odpowiedzialni za taki stan rzeczy. Ale wymagać od ludzi odpowiedzialności w tej kwestii to jak żądać od seryjnego mordercy żeby się wzruszal losem swoich ofiar. Skoro wiec jedni ludzie traktują zwierzęta jak zabawki to inni muszą wziac odpowiedzialnosc za ich lekkomyslnosc. Ale nie polega to na topieniu w wiadrze niechcianych stworzeń. Choć noworodki w beczkach z kapusta czy na smietnikach to zapewne  pokłosie takiej prostej filozofii. W sumie po co domy dziecka? Prościej byłoby odstrzelić, jak psa,  nie? 
Zwierzę to nie człowiek, ale odczuwa podobnie, podobnie sie boi i podobnie go boli, wiec traktuje Twój post jako  prowokacje. Bo rozumiem, ze taka filozofia jest Ci odległa.

Dlaczego ma być odległa? Bezpańskie zwierzęta powinny być odławiane i przez powiedzmy miesiąc trzymane w schronisku. Ktoś jest chętny wziąć je pod opiekę, to wtedy faktycznie wcześniej sterylizacja przez służby państwowe. Nie ma chętnych, to humanitarne uśpienie. Acha, tak się przecież robi już dziś...

ależ jak najbardziej jestem za eutanazja. Schroniska są w takim stanie i tak przepełnione, ze stokroc lepszym rozwiązaniem jest uśpić w humanitarny sposób  zwierze niz pozwolić mu się męczyć długie lata. Niektorzy jednak przywiązywanie w lesie do drzewa, wyrzucanie z samochodu czy topienie gdziekolwiek tez traktują jako eutanazje. I temu się kategorycznie sprzeciwiam.

336

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Adiaphora, a co z moim pomysłem czipowania i karania właścicieli za porzucanie zwierząt? Przecież to najbardziej rozsądny i humanitarny sposób rozwiązania konfliktu.

Powinniśmy skończyć ten off top i wrócić do dyskusji o homoseksualizmie.

337

Odp: Leczenie homoseksualizmu
adiaphora napisał/a:

ależ jak najbardziej jestem za eutanazja. Schroniska są w takim stanie i tak przepełnione, ze stokroc lepszym rozwiązaniem jest uśpić w humanitarny sposób  zwierze niz pozwolić mu się męczyć długie lata. Niektorzy jednak przywiązywanie w lesie do drzewa, wyrzucanie z samochodu czy topienie gdziekolwiek tez traktują jako eutanazje. I temu się kategorycznie sprzeciwiam.

Jako, że osobiście przećwiczyłem temat zostawienia gdzieś psa przybłędy, to wiem, że nikogo to nie interesuje. Pies był przybłędą, którą dokarmiałem ale musiałem wyjechać na 2 tygodnie więc podzwoniłem w różne miejsca żeby rozeznać, gdzie takiego kundla można przechować. Do schroniska mogłem psa podrzucić i olać temat. Kiedy jednak mówiłem, że pies choć nie mój ale mogę go za 2 tygodnie zabrać, to słyszałem, że to nie hotel. W hotelu dla zwierząt usłyszałem takie ceny, że zacząłem liczyć czy przypadkiem nie chcą więcej niż mój nocleg i utrzymanie w hotelu na urlopie. Stąd pies został, gdzie był, a zaprzyjaźniony człowiek podrzucał mu żarcie.

338

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Dla wszystkich, którzy piszą o feminizmie, mam pytanie: ktoś z was czytał książkę Gilla Deleuze "Różnice i powtórzenia"? Tak się pytam, bo jest to podstawa waszego myślenia, w bardziej intelektualnych barwach.

Ja Deleuze czytałam 10 lat temu jako głupia doktorantka, która wierzyła w teorię krytyczną (chociaż nawet wtedy miałam wewnętrzne zgrzyty). Więc pytam się, bez ironii, co jest podstawą waszych feministycznych poglądów? Pokażcie mi przynajmniej jednego myśliciela, który was zainspirował.

339

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Adiaphora, a co z moim pomysłem czipowania i karania właścicieli za porzucanie zwierząt? Przecież to najbardziej rozsądny i humanitarny sposób rozwiązania konfliktu.

Powinniśmy skończyć ten off top i wrócić do dyskusji o homoseksualizmie.

oczywiście, ze jestem za, tylko nie wiem na czym to rozwiązanie miałoby polegać?  Uwazasz, ze porzucone zwierzeta ze smutku przestana sie rozmnazac albo popełnia samobojstwo?
Kary za brak nalezytej opieki nad zwierzetami juz sa od dawna. A za znęcanie się grozi nawet więzienie. Jakoś nie działa to odstraszająco na wszelkich pustaków pozbawionych ludzkich odruchów.

A czego jeszcze w tej dyskusji o homoseksualizmie brakuje, ze chcesz dyskutować? Chyba juz wszystko zostało powiedziane. Argumenty padły zarówno z jednej jak i drugiej strony. Ty juz tyle w temacie napisalas, ze ksiazke moznaby napisac. Chyba, ze chcesz na sile przekonywac do swoich racji.

340

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Snake napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Mam dwie kotki w domu. Obie są niewychodzące, nie widzę po nich, żeby były nieszczęśliwe.

Wcześniej miałam wychodzące koty i zwykle były u nas max rok, bo potem lądowały pod jakimś samochodem.
To ja dziękuję, wolę mieć 10 lat kota w domu na kanapie niż co roku brać nowego, przywiązywać się, a potem zakopywać go w ogrodzie.

Co kto lubi lol Lew w zoo też jest zapewne dużo szczęśliwszy niż gdzieś na sawannie. Nie musi biegać za żarciem, samo wpada. W sumie jakby tak wszystkie odłowić, zamknąć i dokarmiać, to poziom szczęścia by wzrósł niepomiernie. Za to zwróć uwagę, że napisałaś głównie o swoim poziomie szczęścia, to jest, że dla ciebie przeżyciem byłaby utrata zwierzęcia. Dla ciebie, twoje, moje, ja...

A dlaczego nie mam tutaj myśleć o sobie?
To ja przygarniam kota. Biorę za niego odpowiedzialność, jak jest chory, to biegam po lecznicach, jak trzeba zaszczepić, to szczepię. Ja jestem przywiązana do nich, a one do mnie, co widać po ich zachowaniu.
Skoro się nim opiekuję to mam puścić na ulicę, żeby mogły biegać między autami? Gdybym miała dom w spokojnej okolicy, daleko od ruchu, to puszczałabym kota luzem. Ale nie wszędzie się da tak zrobić.

341

Odp: Leczenie homoseksualizmu
kwadrad napisał/a:

Najgorzej jak się okaże, że w tajnych lecznicach z homoseksualizmu będą leczyć dwudziestolatki , wąskie w biodrach i o sterczących piersiach.
Wtedy homoseksualizm stanie się prawdziwą plagą.
Zagłada hehe.

hahahaha - prawda!

342

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Adiaphora, a co z moim pomysłem czipowania i karania właścicieli za porzucanie zwierząt? Przecież to najbardziej rozsądny i humanitarny sposób rozwiązania konfliktu.

Powinniśmy skończyć ten off top i wrócić do dyskusji o homoseksualizmie.

Beyond,uwierz,że to nie jest Twój pomysł:) Gdybyś trochę w adopcjach siedziała to wiedziałabyś,że ludzie w Polsce (serio,serio) też mają taką opinię,że piszą do posłow by głosować taką ustawę,że projekt takiej obywatelskiej ustawy leży gdzieś w szufladzie.
I na razie guzik.
Więc na razie trzeba myśleć co z psami,które mnożą się w ogromnych ilościach bo suczki wioskowe rodzą co cieczkę sad

343 Ostatnio edytowany przez szakisz (2018-03-14 18:12:17)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
gojka102 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Gojko, ale niechciane zwierzęta to kwestia nieodpowiedzialnych właścicieli a nie rozmnażania zwierząt. Sterylizacja jest OKALECZANIEM dla wygody. W życiu nie przyszłoby mi do głowy to zrobić własnemu psu. Nie bez kozery jest to kompletnie zakazane w Niemczech i niektórych krajach skandynawskich. Zwierzęta powinny być chipowane, a ich właściciel pociągany do odpowiedzialności karnej za porzucanie.

Sorry za offtopa Moderacjo.

Ale sądzisz,że jak walnę taki wykład tym co akurat potopili czy wyrzucili szczeniaki swojej starej suki to zadziała jak antykoncepcja?
Każdy z nas wie jak powinno być i każdy widzi jak jest- vide Szakisz i jego koty.

Ja się cieszę,że dzięki fundacjom,ludziom,którzy przygarniają psiaki nie jest tak jak w Grecji,na Ukrainie,Rumunii czy Bułgarii.

A co ty masz do moich kotów? Mieszkam w bloku na parterze. Same koty były tak wytresowane, że wychodziły i wracały kiedy chciały, wskakując przez lufcik. Małe były albo oddawane, albo sprzedawane. Dopiero jak nie było chętnych to je się w ostateczności humanitarnie usypiało. Samo kaleczenie zwierzaka tylko po to, aby człowiek miał zabaweczkę uważam za obrzydliwe.

344

Odp: Leczenie homoseksualizmu

no tak,lepiej uspic niz wykastrowac
zgaduje: jestes obronca zycia napoczetego, prawda? bo tylko oni wykazuja sie tak niesamowita hipokryzja

345

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Były usypiane W OSTATECZNOŚCI. Zgaduję, że w kaleczeniu zwierząt po to byś miała zabawkę nie widzisz nic złego, prawda?

346

Odp: Leczenie homoseksualizmu
_v_ napisał/a:

no cóż, zeby jeszcze mieli cos ciekawego do przekazania oprócz tych genów, ale zwykle nie mają smile bo rozmnozyc sie moze kazdy, nawet cham i idiota wink

No niestety tak to jest. Pamiętam, że kiedyś czytałam interesującą książkę na ten temat. Tytuł książki to Samolubny gen.

Są przypadki, kiedy interesy pojazdu i replikatora są w jawnym konflikcie, tak jak np. geny powodujące ryzykowne dla osobników rodzaju męskiego zachowania seksualne (modliszki), czy też geny oszukujące mechanizm podziału mejotycznego (en:Intragenomic conflict). W ten sposób można też wyjaśnić istnienie tzw. "śmieciowego DNA" (en:Junk DNA) nieprzynoszące organizmowi żadnych korzyści i starzenie, dzięki któremu śmierć starych organizmów tworzy przestrzeń dla potomstwa, co jest korzyścią dla genów i stratą dla umierających organizmów.

Przykłady te mogłyby tworzyć wrażenie, że istnieje jakaś walka pomiędzy genami a ich nosicielami. Ale zawsze w przypadku konfliktu interesów z łatwością wygrywają geny. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy nosiciel genów jest istotą inteligentną na tyle, że kieruje się kryterium własnej korzyści. Przykładem jest osoba stosująca antykoncepcję.

Polecam książkę, to była bardzo ciekawa lektura.

szakisz napisał/a:

A co ty masz do moich kotów? Mieszkam w bloku na parterze. Same koty były tak wytresowane, że wychodziły i wracały kiedy chciały, wskakując przez lufcik. Małe były albo oddawane, albo sprzedawane. Dopiero jak nie było chętnych to je się w ostateczności humanitarnie usypiało. Samo kaleczenie zwierzaka tylko po to, aby człowiek miał zabaweczkę uważam za obrzydliwe.

Rozumiemy, sterylizacja jest be, ale usypianie narodzonych kociąt jest spoko. Myślę, że większość z nas nie ma już pytań.

347

Odp: Leczenie homoseksualizmu
polis napisał/a:

Rozumiemy, sterylizacja jest be, ale usypianie narodzonych kociąt jest spoko. Myślę, że większość z nas nie ma już pytań.

Tak, oczywiście. Potem można zrobić z nich gulasz, a futro przeznaczyć na fajne rękawiczki...

348

Odp: Leczenie homoseksualizmu
szakisz napisał/a:

Czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Były usypiane W OSTATECZNOŚCI. Zgaduję, że w kaleczeniu zwierząt po to byś miała zabawkę nie widzisz nic złego, prawda?

wyjasnij mi jaki jest sens dopuszczac do rodzenia sie mlodych,ktorym trzeba znalezc dom, skoro jest tyle zwierzat do adopcji?

przez to starsze zwierzęta nie maja szans, a za to czesc tych puchatych kulek, jak trochę podrośnie, jest wyrzucana na ulice i kolo sie zamyka.

bosh, nie wiem czy bardziej nie lubie hipokryzji czy ludzkiej głupoty

349 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-03-14 19:00:53)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
szakisz napisał/a:

Czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Były usypiane W OSTATECZNOŚCI. Zgaduję, że w kaleczeniu zwierząt po to byś miała zabawkę nie widzisz nic złego, prawda?

ale po co pozwalać na sytuacje, ktore potem mogą skutkować takimi ostatecznościami? Jaki sens jest w dopuszczaniu do tego, aby zwierzęta się rozmnażaly a potem szukanie im na siłę domu a jak się nie znajdzie to usypianie? A jak sprzedajesz te swoje koty to wiesz chociaż komu i co sie potem z nimi dzieje? Czy już Cię to nie interesuje?
I przestań epatować tym okaleczaniem. Podobna retoryka histeryków jak w przypadku aborcji, że mooorderstwooo!

Abstrahując od kotek, a jak upilnujesz swoje kocury, skoro wychodzą?  To, że natrzaskają dwa tuziny koteckow to już nie Twoje zmartwienie?

350 Ostatnio edytowany przez szakisz (2018-03-14 19:14:02)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
_v_ napisał/a:

przez to starsze zwierzęta nie maja szans, a za to czesc tych puchatych kulek, jak trochę podrośnie, jest wyrzucana na ulice i kolo sie zamyka.

bosh, nie wiem czy bardziej nie lubie hipokryzji czy ludzkiej głupoty

No faktycznie, za mądre to to nie jest, co napisałaś. Idąc tym tokiem tokiem rozumowania można by zapytać po co w ogóle przygarniamy zwierzęta skoro ludzie je biją, katują i wyrzucają jak tylko im się znudzą? Czy jedna ludzka głupota ma determinować drugą, jeszcze większą ludzką głupotę? Kto i co ci daje prawo, by w imię swojego własnego widzimisię kaleczyć i upośledzać żywe stworzenie?

adiaphora napisał/a:

I przestań epatować tym okaleczaniem. Podobna retoryka histeryków jak w przypadku aborcji, że mooorderstwooo!

Abstrahując od kotek, a jak upilnujesz swoje kocury, skoro wychodzą?  To, że natrzaskają dwa tuziny koteckow to już nie Twoje zmartwienie?

Analogicznie - logika aborcjonistów: dzieci, biedne, powykręcane, rodzą się w głodzie, chłodzie i mrozie. Bezbronne dzieciaczki z wodogłowiem, z wadami genetycznymi. Rozwiązanie - dajmy skrobankę na żądanie!! A no tak, zapomniałem przecież wspomnieć o najważniejszym - połowa z tych dwóch tuzinów zostanie wybita, trochę przez przyrodę, trochę przez samochody...

351 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-03-14 19:16:37)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
szakisz napisał/a:
_v_ napisał/a:

przez to starsze zwierzęta nie maja szans, a za to czesc tych puchatych kulek, jak trochę podrośnie, jest wyrzucana na ulice i kolo sie zamyka.

bosh, nie wiem czy bardziej nie lubie hipokryzji czy ludzkiej głupoty

No faktycznie, za mądre to to nie jest, co napisałaś. Idąc tym tokiem tokiem rozumowania można by zapytać po co w ogóle przygarniamy zwierzęta skoro ludzie je biją, katują i wyrzucają jak tylko im się znudzą? Czy jedna ludzka głupota ma determinować drugą, jeszcze większą ludzką głupotę? Kto i co ci daje prawo, by w imię swojego własnego widzimisię kaleczyć i upośledzać żywe stworzenie?

przeciwnie, jest bardzo mądre a Ty po prostu bredzisz smile Kastracja i sterylizacja zwierząt, zwlaszcza tych wychodzących nad ktorymi się nie ma kontroli, to jest właśnie odpowiedzialność a pozwalanie na bezsensowne rozmnażanie a potem kombinowanie co z tym fantem zrobić - głupota.
Tak wiec nie pogrązaj się, Szakisz. Tym razem nie masz racji.


To jak z tymi kotami? Miales koty? Jak zadbaleś o ich antykoncepcję, żeby nie dokladać kolejnych bezdomnych zwierzaków do tej licznej puli, ktora juz istnieje? A może Twoje koty to geje? big_smile

352 Ostatnio edytowany przez szakisz (2018-03-14 19:22:26)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
adiaphora napisał/a:

przeciwnie, jest bardzo mądre a Ty po prostu bredzisz smile Kastracja i sterylizacja zwierząt, zwlaszcza tych wychodzących nad ktorymi się nie ma kontroli, to jest właśnie odpowiedzialność a pozwalanie na bezsensowne rozmnażanie a potem kombinowanie co z tym fantem zrobić - głupota.
Tak wiec nie pogrązaj się, Szakisz. Tym razem nie masz racji.

Ludzie też się bezsensownie rozmnażają. Domy dziecka są przepełnione. A jednak ludzie nie stoją z uśmiechem na twarzy w kolejce do kastracji... smile

adiaphora napisał/a:

To jak z tymi kotami? Miales koty? Jak zadbaleś o ich antykoncepcję, żeby nie dokladać kolejnych bezdomnych zwierzaków do tej licznej puli, ktora juz istnieje? A może Twoje koty to geje? big_smile

Patrz 2 posty wyżej smile

353 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-03-14 19:52:41)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
szakisz napisał/a:
adiaphora napisał/a:

przeciwnie, jest bardzo mądre a Ty po prostu bredzisz smile Kastracja i sterylizacja zwierząt, zwlaszcza tych wychodzących nad ktorymi się nie ma kontroli, to jest właśnie odpowiedzialność a pozwalanie na bezsensowne rozmnażanie a potem kombinowanie co z tym fantem zrobić - głupota.
Tak wiec nie pogrązaj się, Szakisz. Tym razem nie masz racji.

Ludzie też się bezsensownie rozmnażają. Domy dziecka są przepełnione. A jednak ludzie nie stoją z uśmiechem na twarzy w kolejce do kastracji... smile

Patrz 2 posty wyżej smile

paczam i nie wierzę. Ktoś Ci się chyba Szakisz na konto włamał. Argumenty na poziomie wioskowego Jaśka.
Nie ma z czym dyskutować.

354

Odp: Leczenie homoseksualizmu
adiaphora napisał/a:

Nie ma z czym dyskutować.

No faktycznie, z doborem naturalnym nie wypada dyskutować lol

355 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2018-03-14 20:36:46)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Dla wszystkich, którzy piszą o feminizmie, mam pytanie: ktoś z was czytał książkę Gilla Deleuze "Różnice i powtórzenia"? Tak się pytam, bo jest to podstawa waszego myślenia, w bardziej intelektualnych barwach.

Ja Deleuze czytałam 10 lat temu jako głupia doktorantka, która wierzyła w teorię krytyczną (chociaż nawet wtedy miałam wewnętrzne zgrzyty). Więc pytam się, bez ironii, co jest podstawą waszych feministycznych poglądów? Pokażcie mi przynajmniej jednego myśliciela, który was zainspirował.

Ale czemu koniecznie kazdy kto identyfikuje siebie jako feministe musial inspirowac sie jakims dzielem?  Ja np. bylam antynatalistka praktycznie od zawsze, a pierwsze dzielko Schopenhauera przeczytalam dopiero w wieku 18 czy 19 lat. Wczesniej nie wiedzialam w ogole ze to ma jakas nazwe, czyli najpierw byly u mnie juz dawno takie przemyslenia, poglady a dopiero potem dowiedzialam sie ze ktos juz wczesniej mial takie same.

***
Co do zwierzat, to znalam przypadek osoby ktora miala 20 czy 30 kotow bo ciagle ktos jej podrzucal, no i oczywiscie mnozyly sie i mnozyly. Po kilku latach doszlo do tego ze kazde bez wyjatku male kocie rodzilo sie z powazna wada powodujaca cierpienie prawdopodobnie dlatego ze siostry mialy dzieci z bracmi, matki z synami, a ojcowie z corkami. Gdyby to nie zostalo w pewnym momencie przerwane (kastracja) to za niedlugo rodzily by sie pewnie z trzema konczynami i dwoma glowami.

356

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Sterylizacja u suki zapobiega ropomaciczu, guzom sutka i macicy (sa hormonozalezne) i ciazom ktore, zwlaszcza dla starych suk moga sie zle konczyc. Wiec przedluza zycie i to nieraz znacznie -wiekszosc starych suk ma ropomacicze, czasem nierozpoznane.
Wlasnie moja siostra robila cesarke u dziesiecioletniej suki - bez tego suka by nie przezyla. I oczywiscie przy okazji usunela macice.
Suka przez prawie swoje zycie jest "bezplciowa" czyli nie ma aktywnych hormonow plciowych. Jedynie w rui sa one wydzielane. Chyba ze ma ciaze urojona, ktora jest skutkiem udomowienia i ktorej sterylizacja tez zapobiega.
Wiec suka nie jest w zaden sposob "okaleczona", praktycznie jest w takiej samej sytuacji co przed kastracja. Wplyw hormonow plciowych na np. gospodarke wapnniowa u suki to bzdura - te hormony ma dwa razy w roku, a sa takie suki co cieczke maja raz na poltora roku.
Pies tez jakos szczegolnie nie cierpi - w naturze rozmnaza sie tylko dominujaca para, a samce sa "wujkami" dla szczeniat.  W zasadzie to nawet kastrat ma lepiej- nie cierpi jak suka w okolicy ma cieczke.
Kastracja samcow zapobiega przerostowi prostaty i zmianom zwyrodnieniowym kregoslupa.
Mam kastrowanego psa -10 lat i dwie sterylizowane suki -9 i 11 lat. To sa duze psy, wiec wiek powazny.  Sa szczuple, ruchliwe, radosne i biegaja jak szczeniaki. Nawet mimo wieku biegaly na coursingach, pokazowo oczywiscie bo wyszly z wieku. Chyba pojade niedlugo na trening. Poza tym mam wlasny sprzet i robie im zabawowe biegi.
Psy w ogole nie choruja, jedynie dokuczaja im stare kontuzje.

357

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Adiaphora, sorry, ale znowu bredzisz. Szakisz bardzo jasno napisał jak widzi odpowiedzialność ludzi za zwierzęta, która nie posuwa się do niepotrzebnego okaleczania.

Zresztą co ja stukam po próżnicy. Mam psa, 4 i pół roku, wszystko na miejscu, 60 kilo wagi i jakoś NIGDY jakoś nie naskoczył na sukę i zrobił dzieci.

358

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Adiaphora, sorry, ale znowu bredzisz. Szakisz bardzo jasno napisał jak widzi odpowiedzialność ludzi za zwierzęta, która nie posuwa się do niepotrzebnego okaleczania.

Zresztą co ja stukam po próżnicy. Mam psa, 4 i pół roku, wszystko na miejscu, 60 kilo wagi i jakoś NIGDY jakoś nie naskoczył na sukę i zrobił dzieci.

no dobrze, ja twierdze, że wy bredzicie, wy, że ja, niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu smile Nie chce mi się prowadzić dyskusji, bo wasza argumentacja jest cienka dla mnie.

359

Odp: Leczenie homoseksualizmu

O co chodzi z tymi  psami i kotami, też były homoseksualne  ?

360

Odp: Leczenie homoseksualizmu
kwadrad napisał/a:

O co chodzi z tymi  psami i kotami, też były homoseksualne  ?

No przygotowujemy grunt pod kastrację homoseksualistów. Ponoć zapewnia to duża dozę szczęścia i spokoju.

361 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-03-14 22:11:43)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
szakisz napisał/a:
gojka102 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Gojko, ale niechciane zwierzęta to kwestia nieodpowiedzialnych właścicieli a nie rozmnażania zwierząt. Sterylizacja jest OKALECZANIEM dla wygody. W życiu nie przyszłoby mi do głowy to zrobić własnemu psu. Nie bez kozery jest to kompletnie zakazane w Niemczech i niektórych krajach skandynawskich. Zwierzęta powinny być chipowane, a ich właściciel pociągany do odpowiedzialności karnej za porzucanie.

Sorry za offtopa Moderacjo.

Ale sądzisz,że jak walnę taki wykład tym co akurat potopili czy wyrzucili szczeniaki swojej starej suki to zadziała jak antykoncepcja?
Każdy z nas wie jak powinno być i każdy widzi jak jest- vide Szakisz i jego koty.

Ja się cieszę,że dzięki fundacjom,ludziom,którzy przygarniają psiaki nie jest tak jak w Grecji,na Ukrainie,Rumunii czy Bułgarii.

A co ty masz do moich kotów? Mieszkam w bloku na parterze. Same koty były tak wytresowane, że wychodziły i wracały kiedy chciały, wskakując przez lufcik. Małe były albo oddawane, albo sprzedawane. Dopiero jak nie było chętnych to je się w ostateczności humanitarnie usypiało. Samo kaleczenie zwierzaka tylko po to, aby człowiek miał zabaweczkę uważam za obrzydliwe.

No,tak oddałeś/sprzedałeś 170 kotów? Daruj sobie.Masz w ogóle pojęcie jak wyeksploatowany był organizm twego kota? Pewnie nie bo  wet to fanaberie.Ciekawe jak humanitarnie je usypiałeś?
Obrzydliwe jest eksploatowanie kota by zarobić albo podarować komuś zabaweczkę.Nie widzisz tego??
Koty były wytresowane:) Jasne,zaraz się okaże,że jesteś kocim trenerem i behawiorystą.

362

Odp: Leczenie homoseksualizmu
femte napisał/a:

Sterylizacja u suki zapobiega ropomaciczu, guzom sutka i macicy (sa hormonozalezne) i ciazom ktore, zwlaszcza dla starych suk moga sie zle konczyc. Wiec przedluza zycie i to nieraz znacznie -wiekszosc starych suk ma ropomacicze, czasem nierozpoznane.
Wlasnie moja siostra robila cesarke u dziesiecioletniej suki - bez tego suka by nie przezyla. I oczywiscie przy okazji usunela macice.
Suka przez prawie swoje zycie jest "bezplciowa" czyli nie ma aktywnych hormonow plciowych. Jedynie w rui sa one wydzielane. Chyba ze ma ciaze urojona, ktora jest skutkiem udomowienia i ktorej sterylizacja tez zapobiega.
Wiec suka nie jest w zaden sposob "okaleczona", praktycznie jest w takiej samej sytuacji co przed kastracja. Wplyw hormonow plciowych na np. gospodarke wapnniowa u suki to bzdura - te hormony ma dwa razy w roku, a sa takie suki co cieczke maja raz na poltora roku.
Pies tez jakos szczegolnie nie cierpi - w naturze rozmnaza sie tylko dominujaca para, a samce sa "wujkami" dla szczeniat.  W zasadzie to nawet kastrat ma lepiej- nie cierpi jak suka w okolicy ma cieczke.
Kastracja samcow zapobiega przerostowi prostaty i zmianom zwyrodnieniowym kregoslupa.
Mam kastrowanego psa -10 lat i dwie sterylizowane suki -9 i 11 lat. To sa duze psy, wiec wiek powazny.  Sa szczuple, ruchliwe, radosne i biegaja jak szczeniaki. Nawet mimo wieku biegaly na coursingach, pokazowo oczywiscie bo wyszly z wieku. Chyba pojade niedlugo na trening. Poza tym mam wlasny sprzet i robie im zabawowe biegi.
Psy w ogole nie choruja, jedynie dokuczaja im stare kontuzje.

No ale zaraz znawcy,Beyondblackie i Szakisz podważą słowa weterynarza bo przecież "wet tak gada bo chce zarobić".

363

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Wiecie co, nie mam bladego pojęcia, co mają wspólnego psy i koty z homoseksualistami, jak również nie miałam i nie mam ani kota ani psa, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że nie miałabym czasu zająć się zwierzęciem, szczególnie psu nie mogłabym poświęcić tyle czasu ile by ode mnie wymagało posiadanie takiego towarzysza. Natomiat nigdy nie zastanawiałam się nad ewentualnymi skutkami kastracji lub sterylizacji zwierzęcia, lecz z tego co mi wiadomo, nie jest to jedno i to samo, chociaż w skutkach prowadzi do osiągnięcia tego samego celu. Istnieje także coś takiego jak sterylizacja farmakologiczna. Rozmawiałam kiedyś ze znajomym weterynarzem, który twierdzi (nie wiem, nie potrafię tego zweryfikować), że każda z tych metod zapobiegania płodności u zwierząt jest bezpieczna. Więc w czym właściwie problem z tymi zwierzakami?

364

Odp: Leczenie homoseksualizmu
SonyXperia napisał/a:

Wiecie co, nie mam bladego pojęcia, co mają wspólnego psy i koty z homoseksualistami, jak również nie miałam i nie mam ani kota ani psa, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że nie miałabym czasu zająć się zwierzęciem, szczególnie psu nie mogłabym poświęcić tyle czasu ile by ode mnie wymagało posiadanie takiego towarzysza. Natomiat nigdy nie zastanawiałam się nad ewentualnymi skutkami kastracji lub sterylizacji zwierzęcia, lecz z tego co mi wiadomo, nie jest to jedno i to samo, chociaż w skutkach prowadzi do osiągnięcia tego samego celu. Istnieje także coś takiego jak sterylizacja farmakologiczna. Rozmawiałam kiedyś ze znajomym weterynarzem, który twierdzi (nie wiem, nie potrafię tego zweryfikować), że każda z tych metod zapobiegania płodności u zwierząt jest bezpieczna. Więc w czym właściwie problem z tymi zwierzakami?

Wiesz,weterynarze są różni.I akurat Twój znajomy nie ma racji.Sterylizacja chemiczna to zastrzyki antykoncepcyjne.Są podawane sukom i kotkom.
"Sa one lekami hormonalnym, zaburzającymi naturalne stosunki hormonalne w organizmie, dlatego stosując je trzeba mieć na uwadze ryzyko wystąpienia schorzeń takich jak: ropomacicze, nowotwory gruczołu mlekowego"-to cytat z portalu psy24
U mojej suki po jednym podaniu zastrzyku wystąpiło ropomacicze.
Znam przypadki,gdy po kilku zastrzykach suczki umierały z powodu niewykrytego w porę ropomacicza.

365

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Czytam ten off-top, drobne mi się po nogawce rozłażą, nóż w kieszeni otwiera.
szakisz, chłopie? – co Ty masz przeciw sterylizacji domowych zwierząt? (Przepraszam przeciwników, których pominęłam;)
Człowiek, a jest próżny i egoistyczny, wypaczył budowę i charakter zwierząt, które pozwoliły się udomowić. W naturze działa selekcja. Na salonach i w hodowlach już nie. Proszę, zastanówcie się, które z wytworzonych przez człowieka ras ma szansę samodzielnego przeżycia w naturalnym środowisku.
Mam trzy psy. Gdybym, któregoś, szczęśliwego dla nich, dnia zwróciła im wolność, przeżyłyby dwa. Niestety, albo dla moje wygody stety, jeden z nich jest hybrydą i bez opieki człowieka zginąłby szybciej niż podejrzewamy.
Skoro bawimy się genami i tworzymy nienaturalne hybrydy, to musimy w jakiś sposób wziąć za nie odpowiedzialność. Zamiast produkować niechciane mutanty, wolę się zająć swoim i nie martwić, że właściciel jego potomstwa może okazać się nieodpowiedzialny. Czyli – antykoncepcja, zamiast noworodków na śmietniku.
I nie mówcie mi tu, że eutanazja w gabinecie weterynaryjnym jest humanitarna.
Co mój wywód ma wspólnego z tematem, czyli leczeniem homoseksualizmu?
Dwie rzeczy.
Pierwsza – antykoncepcja. Podejrzewam, że homoseksualizm jest jedyną pewną.
Druga – natura. Homoseksualizm występuje również wśród zwierząt. W przypadku zwierząt, paradoksalnie, stosunki homoseksualne wytwarza chęć przekazania genów i gotowość do prokreacji. W skrócie – młode samce, niezdolne wywalczyć sobie pozycji kopulacyjnej, ćwiczą wzajemnie na sobie, żeby być gotowymi, gdy nadąży się okazja.
Homoseksualizm u ludzi jest zjawiskiem znanym od tysiącleci. Nieakceptowalnym. Stawiającym potencjalnych reproduktorów, zarówno żeńskich i męskich, w nienaturalnym świetle.
Jednak obserwując naturę i świat zwierząt, dowiemy się, że homoseksualizm nie tylko jest powszechnym zjawiskiem, ale w dużej mierze zależnym od osobowości konkretnego osobnika.
Homoseksualizm, jak podpowiadają przykłady z natury, nie jest niczym nadzwyczajnym.

366

Odp: Leczenie homoseksualizmu
gojka102 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Wiecie co, nie mam bladego pojęcia, co mają wspólnego psy i koty z homoseksualistami, jak również nie miałam i nie mam ani kota ani psa, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że nie miałabym czasu zająć się zwierzęciem, szczególnie psu nie mogłabym poświęcić tyle czasu ile by ode mnie wymagało posiadanie takiego towarzysza. Natomiat nigdy nie zastanawiałam się nad ewentualnymi skutkami kastracji lub sterylizacji zwierzęcia, lecz z tego co mi wiadomo, nie jest to jedno i to samo, chociaż w skutkach prowadzi do osiągnięcia tego samego celu. Istnieje także coś takiego jak sterylizacja farmakologiczna. Rozmawiałam kiedyś ze znajomym weterynarzem, który twierdzi (nie wiem, nie potrafię tego zweryfikować), że każda z tych metod zapobiegania płodności u zwierząt jest bezpieczna. Więc w czym właściwie problem z tymi zwierzakami?

Wiesz,weterynarze są różni.I akurat Twój znajomy nie ma racji.Sterylizacja chemiczna to zastrzyki antykoncepcyjne.Są podawane sukom i kotkom.
"Sa one lekami hormonalnym, zaburzającymi naturalne stosunki hormonalne w organizmie, dlatego stosując je trzeba mieć na uwadze ryzyko wystąpienia schorzeń takich jak: ropomacicze, nowotwory gruczołu mlekowego"-to cytat z portalu psy24
U mojej suki po jednym podaniu zastrzyku wystąpiło ropomacicze.
Znam przypadki,gdy po kilku zastrzykach suczki umierały z powodu niewykrytego w porę ropomacicza.

Nie uważam, aby był to, aż tak wielki problem przypilnować sobie suki przez te kilka, kilkanaście dni raz na jakiś czas. Jest to kwestia tylko i wyłącznie odpowiedzialności za zwierzaka i właściwej opieki. Nic wiecej. A tych skur* którzy topią, lub co gorsza, zostawiają w workach w lesie na mrozie (ostatni taki przypadek, o którym czytałam) sama bym przywiązała do drzewa i zostawiła...

367

Odp: Leczenie homoseksualizmu
SonyXperia napisał/a:
gojka102 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Wiecie co, nie mam bladego pojęcia, co mają wspólnego psy i koty z homoseksualistami, jak również nie miałam i nie mam ani kota ani psa, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że nie miałabym czasu zająć się zwierzęciem, szczególnie psu nie mogłabym poświęcić tyle czasu ile by ode mnie wymagało posiadanie takiego towarzysza. Natomiat nigdy nie zastanawiałam się nad ewentualnymi skutkami kastracji lub sterylizacji zwierzęcia, lecz z tego co mi wiadomo, nie jest to jedno i to samo, chociaż w skutkach prowadzi do osiągnięcia tego samego celu. Istnieje także coś takiego jak sterylizacja farmakologiczna. Rozmawiałam kiedyś ze znajomym weterynarzem, który twierdzi (nie wiem, nie potrafię tego zweryfikować), że każda z tych metod zapobiegania płodności u zwierząt jest bezpieczna. Więc w czym właściwie problem z tymi zwierzakami?

Wiesz,weterynarze są różni.I akurat Twój znajomy nie ma racji.Sterylizacja chemiczna to zastrzyki antykoncepcyjne.Są podawane sukom i kotkom.
"Sa one lekami hormonalnym, zaburzającymi naturalne stosunki hormonalne w organizmie, dlatego stosując je trzeba mieć na uwadze ryzyko wystąpienia schorzeń takich jak: ropomacicze, nowotwory gruczołu mlekowego"-to cytat z portalu psy24
U mojej suki po jednym podaniu zastrzyku wystąpiło ropomacicze.
Znam przypadki,gdy po kilku zastrzykach suczki umierały z powodu niewykrytego w porę ropomacicza.

Nie uważam, aby był to, aż tak wielki problem przypilnować sobie suki przez te kilka, kilkanaście dni raz na jakiś czas. Jest to kwestia tylko i wyłącznie odpowiedzialności za zwierzaka i właściwej opieki. Nic wiecej. A tych skur* którzy topią, lub co gorsza, zostawiają w workach w lesie na mrozie (ostatni taki przypadek, o którym czytałam) sama bym przywiązała do drzewa i zostawiła...

Sony-nie wiem a propos czego jest Twoja wypowiedź.Czy ja gdzieś napisałam,że sterylizuję swoje suczki bo nie jestem w stanie ich przypilnować?:) Jedyne czego nie jestem w stanie upilnować to ropomacicze.I dlatego sterylizuję bo nie chcę stracić.Kumasz?
Poza tym-Ty chyba nigdy nie miałaś psa,prawda?Więc nie masz pojęcia..
Znam przypadek znajomej,mającej wystawowego JRT-suczkę.Na spacery w cieczce tylko na smyczy.A jednak...wyszła na spacer z suczką na smyczy,zadzwonił telefon,psina (na smyczy) stanęła za rogiem budynku,z którego wybiegł zaprzjaźniony PRT i...stało się-8 szczeniaków,którym z wielkim trudem znalazłyśmy domy choć typowymi kundelkami nie były.
Czasem wychodzisz na spacer z psem- w mieście a tu biegają trzy samowyprowadzające się pieski.Jak masz dużego psa to nie weźmiesz go na ręce i nie pobiegniesz do domu a te pieski potrafią być nieraz agresywne do ludzi.
Gdy moja bokserka miała cieczkę to na klatce koczowało zawsze kilka psów,mimo,że podawałam jej tabletki ziołowe na zminimalizowanie zapachu cieczki i psikałam ją preparatem.Sąsiedzi chcieli mnie zabić bo byli tacy wściekli:)

368 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-03-15 09:32:03)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
gojka102 napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Wiesz,weterynarze są różni.I akurat Twój znajomy nie ma racji.Sterylizacja chemiczna to zastrzyki antykoncepcyjne.Są podawane sukom i kotkom.
"Sa one lekami hormonalnym, zaburzającymi naturalne stosunki hormonalne w organizmie, dlatego stosując je trzeba mieć na uwadze ryzyko wystąpienia schorzeń takich jak: ropomacicze, nowotwory gruczołu mlekowego"-to cytat z portalu psy24
U mojej suki po jednym podaniu zastrzyku wystąpiło ropomacicze.
Znam przypadki,gdy po kilku zastrzykach suczki umierały z powodu niewykrytego w porę ropomacicza.

Nie uważam, aby był to, aż tak wielki problem przypilnować sobie suki przez te kilka, kilkanaście dni raz na jakiś czas. Jest to kwestia tylko i wyłącznie odpowiedzialności za zwierzaka i właściwej opieki. Nic wiecej. A tych skur* którzy topią, lub co gorsza, zostawiają w workach w lesie na mrozie (ostatni taki przypadek, o którym czytałam) sama bym przywiązała do drzewa i zostawiła...

Sony-nie wiem a propos czego jest Twoja wypowiedź.Czy ja gdzieś napisałam,że sterylizuję swoje suczki bo nie jestem w stanie ich przypilnować?:) Jedyne czego nie jestem w stanie upilnować to ropomacicze.I dlatego sterylizuję bo nie chcę stracić.Kumasz?
Poza tym-Ty chyba nigdy nie miałaś psa,prawda?Więc nie masz pojęcia..
[...]

Dawno już zakumałam, że tu jest prawie wszystko odbierane bardzo osobiście wink Moja odpowiedz była ogólna, a propos niechcianych szczeniąt smile a to, że akurat pod Twoim postem, nie oznacza, że to co tam jest napisane jest zarzutem wprost do Ciebie. Akurat takie przymślenia skojarzyły mi się w zwiąkzu z Twoją wypowiedzią.
Miłego dnia smile

369

Odp: Leczenie homoseksualizmu

AAA.OK.
Czyli nie odpowiadasz na mój post tylko takie ogólne przemyślenia piszesz mimo,że go cytujesz?
No tak,rozumiem
A właściwie nie bardzo.
Ale przecież, co to ma do poprawnej komunikacji interpersonalnej? Przecież nic big_smile  big_smile big_smile

370

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Hah. Nikomu nie życzę niewychodzącej kotki w ruji w domu. Tydzień nieprzespanych nocy gwarantowany. Męczyła się sama ze sobą, nie dało się jej dotknąć. Zastrzyk wtedy to była ulga i dla niej i dla nas.

371 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-03-15 14:45:43)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
gojka102 napisał/a:

AAA.OK.
Czyli nie odpowiadasz na mój post tylko takie ogólne przemyślenia piszesz mimo,że go cytujesz?
[...]

Tak gojko napisałam ogólne przemyślenia pod Twoim postem, bo mnie do nich akurat Ty zainspirowałaś smile
O ja Cię kręcę big_smile
Ale teraz chyba już wszystko powinno być jasne wink smile

372 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2018-03-15 16:35:10)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
lilly25 napisał/a:

Ale czemu koniecznie kazdy kto identyfikuje siebie jako feministe musial inspirowac sie jakims dzielem?  Ja np. bylam antynatalistka praktycznie od zawsze, a pierwsze dzielko Schopenhauera przeczytalam dopiero w wieku 18 czy 19 lat. Wczesniej nie wiedzialam w ogole ze to ma jakas nazwe, czyli najpierw byly u mnie juz dawno takie przemyslenia, poglady a dopiero potem dowiedzialam sie ze ktos juz wczesniej mial takie same.

Ponieważ posługiwanie się pojęciami, których genezy się nie zna i nie rozumie, prowadzi wprost do produkcji samozaprzeczającego się bełkotu. Równie dobrze można by było chodzić co niedzielę do kościoła i odklepywać formułki, a równocześnie nigdy nie otworzyć Biblii i nie wiedzieć jak Chrystus zbawił świat.

Czytając wypowiedzi wielu feministek dochodzę do wniosku, że większość nie ma pojęcia o czym gada, z prostego powodu, że jak papugi nauczyły się kilku definicji, które w kółko powtarzają, ale już nie pokwapiły się tego czego się wyuczyły krytycznie ocenić i zbadać. A tego typu postawa jest niebezpieczna, bo osoby, które tak postępują, szerzą idee, których skutków NIE ROZUMIEJĄ. Potem wychodzą takie kwiatki jak brak widzenia powiązania pomiędzy marksizmem tradycyjnym, Szkołą Frankfurcką i rozwojem feminizmu. Panie, które chcą mieć równość wyników pomiędzy mężczyznami i kobietami, nie widzą zależności pomiędzy tym absurdalnym oczekiwaniem, a podstawą państwa socjalistycznego.

373

Odp: Leczenie homoseksualizmu
SonyXperia napisał/a:

Gdyby wspólne rodzicielstwo dwóch osób tej samej płci z uwagi na ich homoseksualizm było jak najbardziej naturalne (w pierwszej kolejności dla nich samych, w konsekwencji dla adoptowanych dzieci),  to nie byłoby problemu przyznania takim parom prawa do adopcji dzieci, bo nie byłoby potrzeby zajmowania się tym.

Czyli jeśli o czymś trzeba rozmawiać i tworzyć odpowiednie do tego prawa, żeby pewna grupa ludzi mogła coś robić, bo do tej pory im nie pozwalano... to to świadczy o naturalności tej wcześniejszej sytuacji?

374 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-03-15 20:44:23)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Monoceros napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Gdyby wspólne rodzicielstwo dwóch osób tej samej płci z uwagi na ich homoseksualizm było jak najbardziej naturalne (w pierwszej kolejności dla nich samych, w konsekwencji dla adoptowanych dzieci),  to nie byłoby problemu przyznania takim parom prawa do adopcji dzieci, bo nie byłoby potrzeby zajmowania się tym.

Czyli jeśli o czymś trzeba rozmawiać i tworzyć odpowiednie do tego prawa, żeby pewna grupa ludzi mogła coś robić, bo do tej pory im nie pozwalano... to to świadczy o naturalności tej wcześniejszej sytuacji?

Potrzeba jest, bo się tego domagają, gdyby to było naturalne, to nie musieliby się tego domagać. Nie musieliby sie domagać 'dawania' im dzieci.
Ty tak na serio, naprawdę nie rozumiesz w czym jest problem z przyznaniem praw rodzicielskich parom jednopłciowym? Dlaczego do tej pory ich nie miały? yikes
Nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie, czy nie. Nie wydaje mi sie aby polskie społeczeństwo było na tyle 'otwarte' żeby mozliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualane została zaakceptowana społecznie. Może kiedyś i w PL normą będzie model rodziny w trzech potencjalnych kombinacjach rodzicielskich, bez względu na biologiczne pochodzenie dziecka.

Nawet sam Elton John adoptując syna wraz ze swoim mężem przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, ze jego syn nie bedzie miał mamusi. Zapłacił surogatce, ta urodziła i momentalnie zrzekła sie praw rodzicielskich. Chłopiec formalnie ma ojca i ojca. OK. Nie wiem co w tym naturalnego, normalnego i dla kogo. Niby rodzice są, ale jednak ta inna płeć była potrzebna, chociażby jej 'materiał'.
Może kiedyś w ogóle znaczenie tego kim są rodzice zatrze się  w swiadomości społecznej.

375 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2018-03-15 21:30:50)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
SonyXperia napisał/a:
Monoceros napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Gdyby wspólne rodzicielstwo dwóch osób tej samej płci z uwagi na ich homoseksualizm było jak najbardziej naturalne (w pierwszej kolejności dla nich samych, w konsekwencji dla adoptowanych dzieci),  to nie byłoby problemu przyznania takim parom prawa do adopcji dzieci, bo nie byłoby potrzeby zajmowania się tym.

Czyli jeśli o czymś trzeba rozmawiać i tworzyć odpowiednie do tego prawa, żeby pewna grupa ludzi mogła coś robić, bo do tej pory im nie pozwalano... to to świadczy o naturalności tej wcześniejszej sytuacji?

Potrzeba jest, bo się tego domagają, gdyby to było naturalne, to nie musieliby się tego domagać. Nie musieliby sie domagać 'dawania' im dzieci.
Ty tak na serio, naprawdę nie rozumiesz w czym jest problem z przyznaniem praw rodzicielskich parom jednopłciowym? Dlaczego do tej pory ich nie miały? yikes
Nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie, czy nie. Nie wydaje mi sie aby polskie społeczeństwo było na tyle 'otwarte' żeby mozliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualane została zaakceptowana społecznie. Może kiedyś i w PL normą będzie model rodziny w trzech potencjalnych kombinacjach rodzicielskich, bez względu na biologiczne pochodzenie dziecka.

Nawet sam Elton John adoptując syna wraz ze swoim mężem przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, ze jego syn nie bedzie miał mamusi. Zapłacił surogatce, ta urodziła i momentalnie zrzekła sie praw rodzicielskich. Chłopiec formalnie ma ojca i ojca. OK. Nie wiem co w tym naturalnego, normalnego i dla kogo. Niby rodzice są, ale jednak ta inna płeć była potrzebna, chociażby jej 'materiał'.
Może kiedyś w ogóle znaczenie tego kim są rodzice zatrze się  w swiadomości społecznej.

Dzięki za wyjaśnienie, teraz rozumiem o co Ci chodzi, natomiast na serio nie widzę problemu z przyznawaniem praw rodzicielskich parom jednopłciowym. Owszem, widzę potencjalny skutek dla dziecka w postaci postaw społeczeństwa, ale to kwestia uprzedzonych ludzi, a nie samych rodziców. ich zachowania (podobnie  jak biedniejsze czy gorzej ubrane dzieciaki mają gorzej, bo są wyśmiewane, niezależnie od tego, jak rodzice wychowują i kształtują to dziecko). Ludzie zawsze znajdą sobie powód do czucia się lepszym.

Nie do końca zgodzę się z tym, że gdyby coś było naturalne, to ludzie nie musieliby się tego domagać. Kobiety musiały się domagać praw, które mieli tylko mężczyźni, czarni musieli domagać się praw, które mieli biali, pary jednopłciowe muszą domagać się tych samych praw, co pary hetero.

376 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-03-15 23:00:15)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Monoceros napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Czyli jeśli o czymś trzeba rozmawiać i tworzyć odpowiednie do tego prawa, żeby pewna grupa ludzi mogła coś robić, bo do tej pory im nie pozwalano... to to świadczy o naturalności tej wcześniejszej sytuacji?

Potrzeba jest, bo się tego domagają, gdyby to było naturalne, to nie musieliby się tego domagać. Nie musieliby sie domagać 'dawania' im dzieci.
Ty tak na serio, naprawdę nie rozumiesz w czym jest problem z przyznaniem praw rodzicielskich parom jednopłciowym? Dlaczego do tej pory ich nie miały? yikes
Nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie, czy nie. Nie wydaje mi sie aby polskie społeczeństwo było na tyle 'otwarte' żeby mozliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualane została zaakceptowana społecznie. Może kiedyś i w PL normą będzie model rodziny w trzech potencjalnych kombinacjach rodzicielskich, bez względu na biologiczne pochodzenie dziecka.

Nawet sam Elton John adoptując syna wraz ze swoim mężem przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, ze jego syn nie bedzie miał mamusi. Zapłacił surogatce, ta urodziła i momentalnie zrzekła sie praw rodzicielskich. Chłopiec formalnie ma ojca i ojca. OK. Nie wiem co w tym naturalnego, normalnego i dla kogo. Niby rodzice są, ale jednak ta inna płeć była potrzebna, chociażby jej 'materiał'.
Może kiedyś w ogóle znaczenie tego kim są rodzice zatrze się  w swiadomości społecznej.

Dzięki za wyjaśnienie, teraz rozumiem o co Ci chodzi, natomiast na serio nie widzę problemu z przyznawaniem praw rodzicielskich parom jednopłciowym. Owszem, widzę potencjalny skutek dla dziecka w postaci postaw społeczeństwa, ale to kwestia uprzedzonych ludzi, a nie samych rodziców. ich zachowania (podobnie  jak biedniejsze czy gorzej ubrane dzieciaki mają gorzej, bo są wyśmiewane, niezależnie od tego, jak rodzice wychowują i kształtują to dziecko). Ludzie zawsze znajdą sobie powód do czucia się lepszym.

Nie do końca zgodzę się z tym, że gdyby coś było naturalne, to ludzie nie musieliby się tego domagać. Kobiety musiały się domagać praw, które mieli tylko mężczyźni, czarni musieli domagać się praw, które mieli biali, pary jednopłciowe muszą domagać się tych samych praw, co pary hetero.

Istota problemu polega na tym, że pary jednopłciowe nie muszą, ale co najwyżej MOGĄ domagać się określonego rodzaju praw, no niestety,  ale wlaśnie z uwagi na pewnien swój 'mankament', bo ich prawa nie dotyczą wyłącznie ich samych, ale dotyczą praw innych osób - czyli dzieci, których same ze sobą miec nie mogą.  Te ich prawa wpływają na życie praw innych osób.
W konteście problemu adopcji dzieci przez pary homoseksualne można zdać pytanie, a  nawet powinno się zdac pytanie: do czego mają PRAWO ADOPTOWANE dzieci? I odpowiedziec na to pytanie nie z punktu widzenia żądań mniejszości homoseksualnych, ale z punktu widzenia dziecka. Bo prawa dzieci jak na razie są wyłącznie pokłosiem żądań praw mniejszości homoseksualnych, a nie priorytetem dziecka.
Adopcja dzieci przez takie pary nie wynika z faktu, że dzieciom w takich rodzinach jest 'lepiej' niż w heteroseksualnych, ale dlatego, ze rodziny homoseksualne tego żądają. Żądają, bo są w pewnien sposób ograniczeni. I tego nie przeskoczymy.

377

Odp: Leczenie homoseksualizmu

a prawa dzieci urodzonych? czemu nikt się tym nie przejmuje?
ja uwazam, że powinny byc testy dla przyszlych rodziców i to ostre
teraz kazdy idiota może sobie zrobić dziecko z byle jakiego powodu i nikt nad tym nie panuje
zwykle tacy rodzice nie maja nic ciekawego do przekazania, a tylko wyzywaja sie na dzieciach

378

Odp: Leczenie homoseksualizmu
_v_ napisał/a:

a prawa dzieci urodzonych? czemu nikt się tym nie przejmuje?
ja uwazam, że powinny byc testy dla przyszlych rodziców i to ostre
teraz kazdy idiota może sobie zrobić dziecko z byle jakiego powodu i nikt nad tym nie panuje
zwykle tacy rodzice nie maja nic ciekawego do przekazania, a tylko wyzywaja sie na dzieciach

Dla par jednołpłciowych też? big_smile

379

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Ja to tam już od dawna postuluję, żeby antykoncepcja była 100% obowiązkowa (najlepiej jakaś tymczasowa sterylizacja panów i pań), dopóki się nie osiągnie odpowiedniej dojrzałości psychicznej i umysłowej, i nie przejdzie testów to nie może się ani rozmnażać, a już tym bardziej mieć pod swoją opieką dzieci big_smile

380

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Niektórzy, to naprawdę musieli zostać w życiu pokrzywdzeni. Szczerze współczuję i pochylam się z troską.

381

Odp: Leczenie homoseksualizmu
_v_ napisał/a:

a prawa dzieci urodzonych? czemu nikt się tym nie przejmuje?
ja uwazam, że powinny byc testy dla przyszlych rodziców i to ostre
teraz kazdy idiota może sobie zrobić dziecko z byle jakiego powodu i nikt nad tym nie panuje
zwykle tacy rodzice nie maja nic ciekawego do przekazania, a tylko wyzywaja sie na dzieciach

A koleżanka jest za rozpoczęciem kibuców i generalnego przejęcia opieki nad dziećmi przez państwo? Bo to już wypróbowano i długoletnie badania Melforda Spiro udokumentowały totalną porażkę tego systemu.

Tak jak pisałam wcześniej: wielkie słowa, dużo frazesów, ale kompletny brak edukacji i zrozumienia co się mówi. Współczuję emocjonalnego rozstroju i braku równowagi. Jednak to nie jest wymówka dla nagiej ignorancji.

382

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Bardzo ciekawy wywiad. Polecam:

383

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Wilczysko, ale nawet jedna osoba w tym wątku nie postuluje by z homoseksualizmu leczyć. Bo się nie da. Tak jak pan w filmiku zauważył, jest to strata czasu.

Co mnie prywatnie irytuje, to manipulowanie własną seksualnością w ten sposób, że staje się ona podstawą identyfikacji. Już nie jest to pan Tomek czy pan Jaś- konkretni faceci, z konkretnymi wadami, zaletami, opiniami- ale członek wielkiego kolektywu pt "Geje". Jak pisałam wcześniej, mnie tam zwisa z kim kto śpi, ale ludzie, którzy ograniczają swoją osobowość do genitaliów i praktyk seksualnych są dla mnie tragiczni i zarazem śmieszni.

384

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Wilczysko, ale nawet jedna osoba w tym wątku nie postuluje by z homoseksualizmu leczyć. Bo się nie da. Tak jak pan w filmiku zauważył, jest to strata czasu.

Co mnie prywatnie irytuje, to manipulowanie własną seksualnością w ten sposób, że staje się ona podstawą identyfikacji. Już nie jest to pan Tomek czy pan Jaś- konkretni faceci, z konkretnymi wadami, zaletami, opiniami- ale członek wielkiego kolektywu pt "Geje". Jak pisałam wcześniej, mnie tam zwisa z kim kto śpi, ale ludzie, którzy ograniczają swoją osobowość do genitaliów i praktyk seksualnych są dla mnie tragiczni i zarazem śmieszni.

Nie powiedziałem, że ktoś tu postuluje, żeby ich leczyć. Po prostu ciekawy wywiad i tyle.

Moim zdaniem częściej jest tak, że to homoseksualiści są postrzegani przede wszystkim przez pryzmat swojej seksualności. Oczywiście kiedy już wiadomo, że ktoś nim jest. Chociaż nie rzadko wystarczy nawet podejrzenie. W dużych miastach może jest to znacznie mniejsze zjawisko, ale samo bycie gejem w małych miastach, na prowincji powoduje, że dla wielu ludzi nie liczy się już praktycznie nic innego. Możesz być kulturalny, uczynny, uczciwy, ale i tak dla wielu ludzi stajesz się po prostu "pedałem".

385 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-03-16 11:20:16)

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Homoseksualiści są postrzegani przede wszystkim przez pryzmat swojej seksualności, bo jak słuszenie zauważyła Beyondblackie

Beyondblackie napisał/a:

[...]manipulują  własną seksualnością w ten sposób, że staje się ona podstawą identyfikacji. Już nie jest to pan Tomek czy pan Jaś- konkretni faceci, z konkretnymi wadami, zaletami, opiniami- ale członek wielkiego kolektywu pt "Geje". Jak pisałam wcześniej, mnie tam zwisa z kim kto śpi, ale ludzie, którzy ograniczają swoją osobowość do genitaliów i praktyk seksualnych są dla mnie tragiczni i zarazem śmieszni.


wilczysko Nie zgadzam się, co do przedstawiania wizerunku społeczności małych prowincji, miasteczek, jako środowiska w przeważającej mierze homofobicznego i uprzedzonego do osób homoseksualnych. Wytykanie palcem już dawno odeszło do lamusa. Są to osoby jak najbardziej akceptowane, szanowane a nawet popularne i lubiane, vide Prezydent Miasta Słupska wink

386

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Nikt nie postuluje?

marioosh666 napisał/a:

W zdecydowanej większości homoseksualizm można wyleczyć. Ten zakaz to kolejny element niszczenia cywilizacji.

Chciało mi się wrócić tylko do pierwszej strony i pierwszych paru postów. Potem dyskusja zeszła na manowce, ale chyba właśnie o to chodzi aby na nie schodziła...

387

Odp: Leczenie homoseksualizmu
SonyXperia napisał/a:

wilczysko Nie zgadzam się, co do przedstawiania wizerunku społeczności małych prowincji, miasteczek, jako środowiska w przeważającej mierze homofobicznego i uprzedzonego do osób homoseksualnych. Wytykanie palcem już dawno odeszło do lamusa. Są to osoby jak najbardziej akceptowane, szanowane a nawet popularne i lubiane, vide Prezydent Miasta Słupska wink

Biedroń to "jaskółka", która jeszcze "wiosny nie czyni". Ja uważam, że taki Biedroń w wielu miejscach w Polsce nie miałby szans na wygranie wyborów i to właśnie ze względu na swój homoseksualizm.
Wiele się ostatnimi laty mówiło jak to Polacy stają się coraz bardziej tolerancyjni i otwarci, a jednak ostatni czas i skala hejtu jaka pokazała się w necie przy okazji kwestii uchodźców i sporu z Izraelem, pokazuje, że wcale nie jesteśmy tak tolerancyjni jak lubimy o sobie myśleć. Wciąż w przeważającej części żyjemy w sferze mitów, stereotypów i wydumanych strachów.

388

Odp: Leczenie homoseksualizmu
wilczysko napisał/a:

. Wiele się ostatnimi laty mówiło jak to Polacy stają się coraz bardziej tolerancyjni i otwarci, a jednak ostatni czas i skala hejtu jaka pokazała się w necie przy okazji kwestii uchodźców i sporu z Izraelem, pokazuje, że wcale nie jesteśmy tak tolerancyjni jak lubimy o sobie myśleć. Wciąż w przeważającej części żyjemy w sferze mitów, stereotypów i wydumanych strachów.

Bo to jest zdrowa i racjonalna postawa. Może zachowawcza ale nawet szczury potrafią się nauczyć, że do próbowania nowego żarcia wysyła się jednego, a nie wszyscy razem wink

389

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Snake napisał/a:
wilczysko napisał/a:

. Wiele się ostatnimi laty mówiło jak to Polacy stają się coraz bardziej tolerancyjni i otwarci, a jednak ostatni czas i skala hejtu jaka pokazała się w necie przy okazji kwestii uchodźców i sporu z Izraelem, pokazuje, że wcale nie jesteśmy tak tolerancyjni jak lubimy o sobie myśleć. Wciąż w przeważającej części żyjemy w sferze mitów, stereotypów i wydumanych strachów.

Bo to jest zdrowa i racjonalna postawa. Może zachowawcza ale nawet szczury potrafią się nauczyć, że do próbowania nowego żarcia wysyła się jednego, a nie wszyscy razem wink

Mity, stereotypy i wydumane strachy jak sama nazwa wskazuje nie mają raczej nic wspólnego z racjonalnością. Są jej całkowitym zaprzeczeniem. I nie jest to zdrowa postawa, bo bardzo często doprowadzała do wojen.

390

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Wilczysko, ja się nie zgodzę, że to zawsze są wydumane strachy czy uprzedzenia. Czasami jest to zwykłe zniesmaczenie, bo raczej niewielu ludzi lubi, żeby im machać wackiem przed oczami. Wyobraź sobie, że idziesz gdzieś w gości, a ktoś przy stole zaczyna omawiać swoje intymne pożycie małżeńskie- chyba by Cię trochę zatkało, nie? No więc jak mnie się ktoś przedstawia głównie robiąc paradę przez miasto, świecąc gołym tyłkiem, to co ja mam o takiej osobie myśleć?

Nie jestem jakoś dumna z tego, że jestem osobą heteroseksualną. Nie mam potrzeby obwieszczania szczegółów tego co robię w sypialni. Więc dziwi mnie niezmiernie kiedy praktycznie obcy facet czy kobieta zmusza mnie do patrzenia na nich w jakimś seksualnym świetle.

Nie mówię, że tak zachowują się wszyscy homo. Mam kolegów i nawet przyjaciół tej orientacji, po których nigdy byś sie praktycznie nie zorientował, bo są to konserwatywni ludzie, którzy nie sprowadzają wszystkiego do poziomu majtek.

Posty [ 326 do 390 z 542 ]

Strony Poprzednia 1 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024