Leczenie homoseksualizmu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 542 ]

261 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-11 15:18:04)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Snake napisał/a:

No ten pech osób homoseksualnych, że konstytucja małżeństwem nazywa związek kobiety i mężczyzny.

Coś tam od jakiegoś czasu powtarzają, że konstytucja jest komunistyczna, anachroniczna i takie tam, więc może kiedyś przyjedzie zmiana wink


Snake napisał/a:
summerka88 napisał/a:

wiemy jakie mają wady i braki, ale sami będąc heteroseksualnymi nie specjalnie zdajemy sobie sprawę ze swoich.

Zdajemy, dlatego procedura adopcyjna nie jest łatwa dla chętnych par. Natomiast pary homoseksualne mogą sobie "kombinować" własne, biologiczne dzieci przy pomocy dawców spermy, dawców macicy i jajeczka. Pewnie, że nie jest to proste ale adopcja też nie.

Nie kombinowałbyś na ich miejscu? Jeśli z uwagi na twoje uwarunkowania biologiczne skazywanoby ciebie na rezygnację z marzeń, pragnień i pewnie też potrzeb? Ja też szukałabym „rozwiązań” smile

PS. Snake, tak na wszelki wypadek, bo nie wiem czy za shity i dupy mnie nie zbanują, to miło było cię poznać i pogadać smile

Zobacz podobne tematy :

262

Odp: Leczenie homoseksualizmu
szakisz napisał/a:

A to ciekawe, oglądałem ponad dwugodzinną debatę z udziałem Pani Profesor i tam nie było tego przykładu z lesbijkami dopowiedzianego. Było tylko tyle: "W związkach jednopłciowych rodzi się tyle samo dzieci, a często więcej, niż w związkach różnopłciowych". Ale OK, nieistotne. Nawet jeśli uznamy, że przykład z lesbijkami jest OK i zapłodnimy je obie mniej więcej w tym czasie, aby dać dwukrotnie większe szanse na urodzenie dziecka, nie wynika z tego w jaki sposób kilkuprocentowa społeczność lesbijek może rodzic więcej dzieci niż pary heteroseksualne.

Na debacie z Panią Płatek tego nie było. Później padało w debatach telewizyjnych. W tamtym czasie posłowie Twojego Ruchu i ludzie z lewej strony często gościli w TV i różne rzeczy wygadywali.

263

Odp: Leczenie homoseksualizmu
summerka88 napisał/a:

Coś tam od jakiegoś czasu powtarzają, że konstytucja jest komunistyczna, anachroniczna i takie tam, więc może kiedyś przyjedzie zmiana wink

No tylko ci co tak powtarzają, to raczej z tych co ewentualnie w nowej konstytucji wpiszą zakaz homoseksualizmu...

summerka88 napisał/a:

Nie kombinowałbyś na ich miejscu? Jeśli z uwagi na twoje uwarunkowania biologiczne skazywanoby ciebie na rezygnację z marzeń, pragnień i pewnie też potrzeb? Ja też szukałabym „rozwiązań” smile

No ale ja im tego nie zabraniam. Nic co nie jest zabronione jest dozwolone wink

summerka88 napisał/a:

PS. Snake, tak na wszelki wypadek, bo nie wiem czy za shity i dupy mnie nie zbanują, to miło było cię poznać i pogadać smile

No nie żartuj, nawet ja najpierw dostałem ostrzeżenie, a mnie przysługiwało tylko jedno. Ty jako kobieta masz pewnie prawo do co najmniej dwóch smile Jakieś brzydkie wyrazy sam nieraz używałem ale za to, to nigdy nie oberwałem*









* -wcale nie kuszę losu... wink

264

Odp: Leczenie homoseksualizmu

hmm, a kto wymyslil, ze natura kaze wychowywac homo sapiens mezczyznie i kobiecie?

bo raczej nie natura

u zdecydowanej większości gatunkow zwierzat potomstwo wychowuje tylko matka i wypuszcza je w świat. samiec niewiele robi jesli nic.

więc skąd ten naturalny porzadek?
bo raczej nie z natury

265

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Nadal nie widzę krzywdy dziecka w tym, że jest wychowywane przez jednego czy dwóch ojców, jedną czy dwie matki. To, że jest inaczej, nie oznacza, że jest źle i od razu wiąże się z szeregiem problemów, które sprawią, że dziecko nie będzie mogło być szczęśliwe i spełnione. Nie wiem też skąd ta zawzięta obrona "naturalnego biologicznego porządku rzeczy", jak gdyby to była najwyższa wartość.

Weźmy na przykład rodzinę zlożonę z dwóch lesbijek. Czy dziecko wychowywane przez taką parę matek, nie będzie miało prawa zadać w końcu pytania o to, która z nich jest ich prawdziwą matką i kim jest jego ojciec(?) Uważam, że prawo gejów i lesbijek do apdoptowania i wychowywania dzieci w związku nazwanym rodziną jest daleko posuniętym egoistycznym żądaniem. Osoby homoseksualne żadają prawa do adopcji, bo nie mogą wspólnie płodzić dzieci. A do czego mają prawo dzieci? Bo jak na razie są wyłącznie przedmiotem realizacji tych praw.

Każde dziecko ma prawo zapytać o to, kto jest jego prawdziwym ojcem/matką, niezależnie od tego, czy to dziecko adoptowane, czy dziecko wychowujące się z jednym rodzicem. Nie rozumiem, zakładasz, że para lesbijek będzie udawać, że są biologicznymi matkami tego dziecka??

Nie rozumiem też argumentu o prawach dzieci. Czyli... że w ogóle adoptowanie dziecka przez kogokolwiek jest niemoralne, bo w tej sytuacji jest przedmiotem, a nie podmiotem?

266 Ostatnio edytowany przez szakisz (2018-03-11 16:18:25)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
_v_ napisał/a:

hmm, a kto wymyslil, ze natura kaze wychowywac homo sapiens mezczyznie i kobiecie?

bo raczej nie natura

u zdecydowanej większości gatunkow zwierzat potomstwo wychowuje tylko matka i wypuszcza je w świat. samiec niewiele robi jesli nic.

więc skąd ten naturalny porzadek?
bo raczej nie z natury

Hahahahahahahaha proszę... big_smile

A kto uczy młodych samców, jak się poluje, jak się zdobywa jedzenie, jak się chroni stado. No pewnie od razu to umieją co? Inne wzorce przekazuje dziecku matka inne ojciec. Wychowanie to nie tylko trzymanie przy cycu i zmienianie pieluch. Już widzę jak dwie lwsbijki przekazują młodemu chłopcu wzór męskości.

267 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-03-11 16:27:45)

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Sorry bardzo, ale w dzisiejszych czasach zachodzi duże prawdopodobieństwo, że taka lesbijka ma w sobie więcej męskości, niż typowy chłopaczek-mężczyzna...

Kobiety są wychowywane tak, by potrafić załatwić wszystko i być samowystarczalne. Ma to swoje plusy, ale ma też minusy.

268

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Cyngli napisał/a:

Sorry bardzo, ale w dzisiejszych czasach zachodzi duże prawdopodobieństwo, że taka lesbijka ma w sobie więcej męskości, niż typowy chłopaczek-mężczyzna...

Podziękuj feministkom i szeroko pojętej lewicy, który biologiczny imperatyw traktują jako element uznaniowości.

269 Ostatnio edytowany przez vilkolakis (2018-03-11 18:02:21)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
szakisz napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Sorry bardzo, ale w dzisiejszych czasach zachodzi duże prawdopodobieństwo, że taka lesbijka ma w sobie więcej męskości, niż typowy chłopaczek-mężczyzna...

Podziękuj feministkom i szeroko pojętej lewicy, który biologiczny imperatyw traktują jako element uznaniowości.

Jedyny biologiczny imperatyw jaki różnicuje kobietę i mężczyznę to zdolność do rodzenia. Nic więcej. Inne kwestie na które się powołujesz to zwykłe umowne normy społeczne. Bardzo zmienne w historii.

A idąc za Twoim tokiem rozumowania to feministki powinny podziękować prawicy i nacjonalistom, bo to głównie dzięki temu, że oni wywołali I Wojnę Światową, która stanowiła prawdziwą hekatombę w populacji męskiej, kobiety uzyskały większe możliwości walki o swoje prawa. Okazało się, że wbrew wcześniejszym mitom są w stanie w wielu sprawach dorównać mężczyznom.

270 Ostatnio edytowany przez szakisz (2018-03-11 18:20:52)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
wilczysko napisał/a:

Jedyny biologiczny imperatyw jaki różnicuje kobietę i mężczyznę to zdolność do rodzenia. Nic więcej. Inne kwestie na które się powołujesz to zwykłe umowne normy społeczne. Bardzo zmienne w historii.

No słuchaj, jeżeli głosi się pogląd, że płeć jest uznaniowa, bo jest tylko niczym więcej jak przedmiotem osobistej identyfikacji, to ja już nie mam potrzeby kształtowania cech i zachowań właściwych dla mojej płci, bo i po co, skoro jutro mogę być homo, bi, krową, albo ufo, jeśli zechce.

Jeżeli mamy na forum (patrz tematy o gwałtach, molestowaniach itp.) kobiety, które uważają, że każde spojrzenie mężczyzny poniżej linii podbródka to molestowanie, to ja się nie dziwię, że znajdą się mężczyźni, którzy ze strachu przed konsekwencjami podążania za instynktem i dla aprobaty takowych kobiet będą sobie sami mentalnie "obcinać jaja".

wilczysko napisał/a:

A idąc za Twoim tokiem rozumowania to feministki powinny podziękować prawicy i nacjonalistom, bo to głównie dzięki temu, że oni wywołali I Wojnę Światową, która stanowiła prawdziwą hekatombę w populacji męskiej, kobiety uzyskały większe możliwości walki o swoje prawa. Okazało się, że wbrew wcześniejszym mitom są w stanie w wielu sprawach dorównać mężczyznom.

No wiesz, feminizm miał wiele twarzy, wielu bohaterów. Tych znanych i tych mniej znanych big_smile

271

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Hahahahahahahaha proszę... big_smile

A kto uczy młodych samców, jak się poluje, jak się zdobywa jedzenie, jak się chroni stado. No pewnie od razu to umieją co? Inne wzorce przekazuje dziecku matka inne ojciec. Wychowanie to nie tylko trzymanie przy cycu i zmienianie pieluch. Już widzę jak dwie lwsbijki przekazują młodemu chłopcu wzór męskości.

Zwierząt nikt nie uczy, mają od tego instynkt. Widziałeś kiedyś kota, którego ktoś uczy polować?

I nadal upieram się, że brak ojca czy matki nie powoduje, że dziecko nie będzie miało wzorca męskości/kobiecości. Twierdzisz, że chłopak wychowany bez ojca nie ma żadnego wzorca męskości i nie ma szans, żeby miał?

272 Ostatnio edytowany przez szakisz (2018-03-11 18:50:46)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Monoceros napisał/a:

Zwierząt nikt nie uczy, mają od tego instynkt. Widziałeś kiedyś kota, którego ktoś uczy polować?

No to mało wiesz. Miałem kota przez 9 lat, kotkę przez 14. Rodziła nam 3 razy do roku. Niejednokrotnie przyłapałem ich nauce polowania czy nauce walki.

Monoceros napisał/a:

I nadal upieram się, że brak ojca czy matki nie powoduje, że dziecko nie będzie miało wzorca męskości/kobiecości. Twierdzisz, że chłopak wychowany bez ojca nie ma żadnego wzorca męskości i nie ma szans, żeby miał?

Może znajdzie, a może nie znajdzie. Badania pokazują jasno: posiadanie obojga rodziców stwarza optymalne warunki do rozwoju dziecka.

273

Odp: Leczenie homoseksualizmu

no i właśnie

takich rzeczy ucza samice-matki, a nie samce

co tylko pokazuje, ze samce, poza daniem plemnika, raczej sa nieprzydatne wink))

274 Ostatnio edytowany przez szakisz (2018-03-11 18:53:38)

Odp: Leczenie homoseksualizmu

a skąd ty wiesz czego uczyli się od samca a czego od samicy, co? Akurat zdziwię cię. Walki i polowania byli uczeni przez obojga rodziców wink

275

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Optymalne warunki do rozwoju stwarza posiadanie dobrze funkcjonującej rodziny, mającej ze sobą bliskie relacje, oparta na szacunku, trosce i zrozumieniu, dającej dziecku poczucie bezpieczeństwa, wsparcie i środki konieczne nie tylko do przetrwania, ale i do rozwoju.

I uważam, że WYŁĄCZNIE to powinno decydować o tym, czy dziecko może być adoptowane czy nie, a nie orientacja rodziców i to, co robią w łóżku, bo fakt, że jest to homoseksualna para nie znaczy, że dziecko nie będzie miało wzorców męskości czy kobiecości (znając życie, pary homoseksualne doskonale wiedząc, z jakimi spotkają się argumentami tym bardziej dbają o kontakt dziecka z osobami każdej płci bardziej niż rodzice heteroseksualni).

Nie wiem, o których badaniach mówisz, ale generalnie badania nie są wcale zgodne. Jest ich masa i są ze sobą na tyle sprzeczne, że nawet próby dokonania ponownej analizy i tworzenie przeglądów literatury na ten moment niewiele wnosi. Z prostego względu - w badaniach bierze udział za mało osób,  próbki są nieliczne (bo na przykład dorosłych osób wychowanych przez rodziców jednej płci nie jest tak wielu, żeby tworzyć grupy badanych liczące setki osób).

276

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Szakisz chcesz ropucho ludzi cofnąć do epoki kamienia łupanego lol

277 Ostatnio edytowany przez szakisz (2018-03-11 19:20:51)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Monoceros napisał/a:

I uważam, że WYŁĄCZNIE to powinno decydować o tym, czy dziecko może być adoptowane czy nie, a nie orientacja rodziców i to, co robią w łóżku, bo fakt, że jest to homoseksualna para nie znaczy, że dziecko nie będzie miało wzorców męskości czy kobiecości (znając życie, pary homoseksualne doskonale wiedząc, z jakimi spotkają się argumentami tym bardziej dbają o kontakt dziecka z osobami każdej płci bardziej niż rodzice heteroseksualni).

Ale o czym ty mówisz? Nie ma prawnych przeszkód do tego, aby osoba homoseksualna zaadoptowała dziecko. Pisał o tym Snake. Znaczy przeszkody są, ale na takie same przeszkody może narzekać osoba samotna heteroseksualna. To samo tyczy się spadku czy dowiadywania się o stanie zdrowia partnera. Jest grono osób, które nie decydują się na sformalizowanie związku, z różnych powodów. Prawdę mówiąc ta tendencja jest rosnąca. Te osoby stoją przed dokładnie takimi samymi przeszkodami prawnymi, co osoby homoseksualne. Nie wiem czemu miałby być promowany pogląd o dyskryminacji ze względu na płeć.

I jeszcze jedno. tak ogólnie... Niektóre osoby bardzo fajnie żonglują sobie argumentem natury. Z jednej strony niby piszą: w naturze samiec nie ma żadnej roli. Z drugiej: Gdybyśmy patrzyli na naturę to wszystkie słabe osobniki musiałyby wyginąć. To jak to jest? Odwołujemy się do natury tylko wtedy kiedy się pokrywa z naszym zdaniem?

278

Odp: Leczenie homoseksualizmu
szakisz napisał/a:

I jeszcze jedno. tak ogólnie... Niektóre osoby bardzo fajnie żonglują sobie argumentem natury. Z jednej strony niby piszą: w naturze samiec nie ma żadnej roli. Z drugiej: Gdybyśmy patrzyli na naturę to wszystkie słabe osobniki musiałyby wyginąć. To jak to jest? Odwołujemy się do natury tylko wtedy kiedy się pokrywa z naszym zdaniem?

Oj tam, musisz po prostu wziąć poprawkę, że niektórzy piszą ze skrzywieniem swoich traum, fobii i dziwacznych upodobań. Traktują je jak normalność i potem się dziwią, kiedy się dowiadują, że tak nie jest.

279

Odp: Leczenie homoseksualizmu

big_smile

280

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Wilczysko, powaliłeś mnie big_smile Jasne, nie ma żadnych różnic pomiędzy mężczyznami i kobietami, poza funkcją rodzenia big_smile

Acha, tylko jeszcze różnice we wzroście, masie mięśniowej, gęstości kośćca, poziomie testosteronu, czasach reakcji, myśleniu przestrzennym, połączeniach w mózgu... Mam wymieniać? Bo kurczę, chyba elaborat musiałabym napisać.

Ludziska, zaprzeczanie biologii jest absurdalne.

281

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Wilczysko, powaliłeś mnie big_smile Jasne, nie ma żadnych różnic pomiędzy mężczyznami i kobietami, poza funkcją rodzenia big_smile

Acha, tylko jeszcze różnice we wzroście, masie mięśniowej, gęstości kośćca, poziomie testosteronu, czasach reakcji, myśleniu przestrzennym, połączeniach w mózgu... Mam wymieniać? Bo kurczę, chyba elaborat musiałabym napisać.

Ludziska, zaprzeczanie biologii jest absurdalne.

Nie chodzi mi o różnice fizyczne tylko o to co może mężczyzna, a co może kobieta. Jedyną nieprzekraczalną różnicą jest to, że kobieta może urodzić dziecko, a mężczyzna nie. Poza tym pomimo tych różnic o których piszesz to kobieta może robić wszystko to co męczyzna. Kobiety uprawiają wszystkie sporty, które uprawiają mężczyźni. Najlepsze z nich są lepsze od przeciętnych mężczyzn. Kobiety służą w Jednostkach Specjalnych i nie mają tam taryfy ulgowej. Kobiety są też naukowcami, lekarzami, inżynierami, informatykami itd.itd.

282

Odp: Leczenie homoseksualizmu
wilczysko napisał/a:

Najlepsze z nich są lepsze od przeciętnych mężczyzn.

Ha, ha, ha udało ci się znaleźć podsumowanie wielu długich dyskusji...

283 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-03-11 22:43:50)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Monoceros napisał/a:

Nadal nie widzę krzywdy dziecka w tym, że jest wychowywane przez jednego czy dwóch ojców, jedną czy dwie matki. To, że jest inaczej, nie oznacza, że jest źle i od razu wiąże się z szeregiem problemów, które sprawią, że dziecko nie będzie mogło być szczęśliwe i spełnione. Nie wiem też skąd ta zawzięta obrona "naturalnego biologicznego porządku rzeczy", jak gdyby to była najwyższa wartość.

Weźmy na przykład rodzinę zlożonę z dwóch lesbijek. Czy dziecko wychowywane przez taką parę matek, nie będzie miało prawa zadać w końcu pytania o to, która z nich jest ich prawdziwą matką i kim jest jego ojciec(?) Uważam, że prawo gejów i lesbijek do apdoptowania i wychowywania dzieci w związku nazwanym rodziną jest daleko posuniętym egoistycznym żądaniem. Osoby homoseksualne żadają prawa do adopcji, bo nie mogą wspólnie płodzić dzieci. A do czego mają prawo dzieci? Bo jak na razie są wyłącznie przedmiotem realizacji tych praw.

Każde dziecko ma prawo zapytać o to, kto jest jego prawdziwym ojcem/matką, niezależnie od tego, czy to dziecko adoptowane, czy dziecko wychowujące się z jednym rodzicem. Nie rozumiem, zakładasz, że para lesbijek będzie udawać, że są biologicznymi matkami tego dziecka??

To w takim razie kim dla niego będą Twoim zdaniem?

284

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Nie chodzi o to, że kobiety nie mogą być inżynierami, lekarzami, naukowcami, informatykami. Bo oczywiście mogą. Kobiety nie są statystycznie głupsze od mężczyzn. Jednak mają tendencje do nie wybierania pewnych zawodów, bo je po prostu nie interesują. Dlatego, choćbyś na głowie stanął, nie będziesz mieć 50/50 na stanowiskach inżynierskich albo na matematyce. No chyba, że zmusisz kobiety do takich wyborów. Tak jak nie zmienisz odgórnie faktu, że kobiety są lepsze w przyswajaniu języków obcych i mają większy zasób słownictwa.

Kobiety może i uprawiają wszystkie sporty, ale nawet najlepsza biegaczka, tenisistka, kulomiotka czy też piłkarka POLEGNIE w konkursie z bardzo przeciętnym męskim sportowcem. Chodzę na siłownie całe życie i choćbym nie wiem ile wyciskała, pierwszy lepszy gościu nie będzie miał najmniejszego problemu rozłożyć mnie na łopatki.

Wmawianie wszem i wobec, że się nie różnimy, jest zaprzeczaniem rzeczywistości.

285

Odp: Leczenie homoseksualizmu
SonyXperia napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Nadal nie widzę krzywdy dziecka w tym, że jest wychowywane przez jednego czy dwóch ojców, jedną czy dwie matki. To, że jest inaczej, nie oznacza, że jest źle i od razu wiąże się z szeregiem problemów, które sprawią, że dziecko nie będzie mogło być szczęśliwe i spełnione. Nie wiem też skąd ta zawzięta obrona "naturalnego biologicznego porządku rzeczy", jak gdyby to była najwyższa wartość.

Weźmy na przykład rodzinę zlożonę z dwóch lesbijek. Czy dziecko wychowywane przez taką parę matek, nie będzie miało prawa zadać w końcu pytania o to, która z nich jest ich prawdziwą matką i kim jest jego ojciec(?) Uważam, że prawo gejów i lesbijek do apdoptowania i wychowywania dzieci w związku nazwanym rodziną jest daleko posuniętym egoistycznym żądaniem. Osoby homoseksualne żadają prawa do adopcji, bo nie mogą wspólnie płodzić dzieci. A do czego mają prawo dzieci? Bo jak na razie są wyłącznie przedmiotem realizacji tych praw.

Każde dziecko ma prawo zapytać o to, kto jest jego prawdziwym ojcem/matką, niezależnie od tego, czy to dziecko adoptowane, czy dziecko wychowujące się z jednym rodzicem. Nie rozumiem, zakładasz, że para lesbijek będzie udawać, że są biologicznymi matkami tego dziecka??

To w takim razie kim dla niego będą Twoim zdaniem?

No jak to kim, rodzicami, matkami, mama i mamusią, czy to ma znaczenie? Adopcyjnych rodziców nie nazywa się rodzicami? Nie powinno? Czy w czym jest problem? W samym nazewnictwie?
Mój brat cioteczny chyba od 5. roku życia wiedział, że jest adoptowany, ale to nie zmienia faktu, że moja ciocia i mój wujek to jego rodzice, bo go wychowali i zawsze nazywa ich mamo/tato a my jesteśmy jego rodziną.

286 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-03-11 23:42:29)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Monoceros napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Nadal nie widzę krzywdy dziecka w tym, że jest wychowywane przez jednego czy dwóch ojców, jedną czy dwie matki. To, że jest inaczej, nie oznacza, że jest źle i od razu wiąże się z szeregiem problemów, które sprawią, że dziecko nie będzie mogło być szczęśliwe i spełnione. Nie wiem też skąd ta zawzięta obrona "naturalnego biologicznego porządku rzeczy", jak gdyby to była najwyższa wartość.


Każde dziecko ma prawo zapytać o to, kto jest jego prawdziwym ojcem/matką, niezależnie od tego, czy to dziecko adoptowane, czy dziecko wychowujące się z jednym rodzicem. Nie rozumiem, zakładasz, że para lesbijek będzie udawać, że są biologicznymi matkami tego dziecka??

To w takim razie kim dla niego będą Twoim zdaniem?

No jak to kim, rodzicami, matkami, mama i mamusią, czy to ma znaczenie? Adopcyjnych rodziców nie nazywa się rodzicami? Nie powinno? Czy w czym jest problem? [...]

W istocie rzeczy jest problem. Skoro tak się umowimy, że człowiek może mieć dwie matki, to będą jego rodzicami-matkami.  Skoro tak się umowimy, ze człowiek może mieć dwóch ojców, to będzie miał rodziców-dwóch ojców. Mogąc mieć tak naprawdę ojca i matkę.

Osoby homoseksualne zaspokoją w ten sposób swoją potrzebę realizowania instynktu macierzyńskiego w stworzonej przez siebie rodzinie i będą zyły długo i szczęśliwe. Istnieje jednak ryzyko, że kiedyś takie dziecko, kiedy dorośnie pierdolnie tak skonstruowaną rodziną i pozwie państwo za umieszczenie go w takim społecznym tworze. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że  będzie miało do tego prawo. Każdy kij ma dwa końce, także takie umowy społeczne. Nie wiadomo jakie skutki społeczne bedzie miał ten rodzicielski eksperyment na dzieciach.

287

Odp: Leczenie homoseksualizmu

szakisz
kocur niczego nie uczy, on nawet nie rozpoznaje kociat jako swoje. Co innego u gatunkow ktore wychowuja dzieci wspolnie, a jeszcze inaczej u gatunkow stadnych.

Kwestia plci nie jest oczywista, nawet z punktu widzenia biologii. Zacznijmy od chromosomow. Np. u ptakow to samice maja kariotyp XY - czyli ten "uszkodzony" skrocony chromosom. Zreszta dziedziczenie plci jest rozne u roznych zwierzat- mozna sprawdzic w internecie.
U ludzi sa rozne kombinacje. Znowu -mozna sprawdzic w internecie. Poza tym obecnie gdy sa mozliwosci badan genetycznych znajduje sie komorki lub tkanki o innym genetopie niz "wlascicel". Moze to byc nawet genotyp innej plci. Czyli tzw. mozaikowosc. Do takich spektakularnych przypadkow nalezy ptak ktory z jednej strony jest samcem (kogutem, bo o ten gatunek chodzi) a z drugiej kura. Czyli ma z jednej strony korale, dlugi ogon i barwne piora.
U ludzi byl przypadek gdy stwierdzono ze matka nie moze byc matka swojego dziecka - okazalo sie ze czesc narzadow jamy brzusznej miala inny genotyp, akurat w tym wypadku zenski.
Dalej, istnieja rozne rodzaje obojnactwa -czyli np. posiadania jader i jajnikow rownoczesnie (obojnactwo prawdziwe) Jest tez rzekome - ale znowu odsyllam do wiki.
A jeszcze"nizej"- rozne poziomy hormonow.
A potem - rozne uksztaltowanie mozgu.
Wiec prawdopodobnie spora czesc ludzkiej populacji, z roznych przyczyn moze sie nie wpisywac w schemat meski/zenski.

288 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2018-03-12 11:04:06)

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Femte, z całym szacunkiem, ale ludzie to nie są ptaki, koty, ryby ani jaszczurki. Człowiek to typ ssaka z rzędu naczelnych, który żyje w społecznie głęboko zorganizowanych strukturach (podobnie jak inne naczelne), które wykształciły się nie na wydziałach genderowych jakiś uniwersytetów, ale w skutek ewolucji.

To, że istnieje grupa zaburzeń genetycznych, które prowadzą do podwojenia, tryplikacji czy też tetraplikacji chromosomów X lub Y (jest to niesamowicie mała grupa ludzi, którzy na nie cierpią) nie jest dowodem na to, że jesteśmy jakoś płciowo różnorodni, albo, że jest jakaś skala płci. To wyłącznie dowód na to, że natura czasem coś pomiesza i rodzą się chore osobniki. Dodam, że większość z nich jest bezpłodna. Wykłócanie się na tej podstawie o "trzecią płeć" jest tak zasadne jak wnioskowanie, że ludzie mogą mieć jedną albo dwie głowy, bo zdarzają się przypadki bliźniąt syjamskich, które rodzą się z taką wadą rozwojową.

289

Odp: Leczenie homoseksualizmu
SonyXperia napisał/a:
Monoceros napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

To w takim razie kim dla niego będą Twoim zdaniem?

No jak to kim, rodzicami, matkami, mama i mamusią, czy to ma znaczenie? Adopcyjnych rodziców nie nazywa się rodzicami? Nie powinno? Czy w czym jest problem? [...]

W istocie rzeczy jest problem. Skoro tak się umowimy, że człowiek może mieć dwie matki, to będą jego rodzicami-matkami.  Skoro tak się umowimy, ze człowiek może mieć dwóch ojców, to będzie miał rodziców-dwóch ojców. Mogąc mieć tak naprawdę ojca i matkę.

Osoby homoseksualne zaspokoją w ten sposób swoją potrzebę realizowania instynktu macierzyńskiego w stworzonej przez siebie rodzinie i będą zyły długo i szczęśliwe. Istnieje jednak ryzyko, że kiedyś takie dziecko, kiedy dorośnie pierdolnie tak skonstruowaną rodziną i pozwie państwo za umieszczenie go w takim społecznym tworze. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że  będzie miało do tego prawo. Każdy kij ma dwa końce, także takie umowy społeczne. Nie wiadomo jakie skutki społeczne bedzie miał ten rodzicielski eksperyment na dzieciach.

Ale co ro znaczy "Mogąc mieć tak naprawdę ojca i matkę." Różnimy się w wartościowaniu tych pojęć. Dla mnie mieć ojca i matkę, dwie matki czy dwóch ojców, czy jedną matkę, czy jednego ojca, właściwie nie ma większego znaczenia, bo w każdej z tych rodzic dziecko ma szansę na rozwój, wzrost, dopóki ludzie są ogarnięci, kochający i wspierający i wiedzą co robią. A jak nie wiedzą, co robią, to tym bardzie  nie ma znaczenia, czy to matka i ojciec sobie nie poradzili, czy to dwóch ojców sobie nie poradziło.

Czy nie istnieje takie samo ryzyko w każdej innej rodzinie? Nie takie rzeczy już wymyślali Amerykanie, pozywanie za straty emocjonalne, za imię, które powodowało, że dziecko było wyśmiewane przez całe życie itp.
Każde wychowanie jest eksperymentem na dzieciach. Nikt nie kontroluje tego, co robisz z dzieckiem, czym je karmisz, co mu mówisz, dopóki nie wchodzisz w nadużycia czy zaniedbanie. Ja nie mówię "róbcie co chcecie, eksperymenty są OK", ale ja do tej pory nie słyszałam skarg od ludzi wychowanych przez pary jednopłciowe. (ale zamierzam poszukać). Badań też już trochę przeprowadzono i nie ma konkretnych wyników (co prawda próbki są małe), ale żadne z nich nie skończyło się twierdzeniem, że dzieci  z takich rodzin wychodzą mega cierpiące właśnie przez to, że są wychowane przez taką parę, a nie inną. W jednym z badań francuskich na grupie >30 osób stwierdzono, że kobiety wychowane przez ojców statystycznie gorzej radzą sobie z wyrażaniem emocji i nawiązywaniem bliskich relacji. I ok, może coś jest na rzeczy... a może nie jest, bo próba jest tak mała, że generalizowanie na całą populację jest przesadą.

290 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-03-12 12:25:54)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Monoceros napisał/a:
SonyXperia napisał/a:
Monoceros napisał/a:

No jak to kim, rodzicami, matkami, mama i mamusią, czy to ma znaczenie? Adopcyjnych rodziców nie nazywa się rodzicami? Nie powinno? Czy w czym jest problem? [...]

W istocie rzeczy jest problem. Skoro tak się umowimy, że człowiek może mieć dwie matki, to będą jego rodzicami-matkami.  Skoro tak się umowimy, ze człowiek może mieć dwóch ojców, to będzie miał rodziców-dwóch ojców. Mogąc mieć tak naprawdę ojca i matkę.

Osoby homoseksualne zaspokoją w ten sposób swoją potrzebę realizowania instynktu macierzyńskiego w stworzonej przez siebie rodzinie i będą zyły długo i szczęśliwe. Istnieje jednak ryzyko, że kiedyś takie dziecko, kiedy dorośnie pierdolnie tak skonstruowaną rodziną i pozwie państwo za umieszczenie go w takim społecznym tworze. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że  będzie miało do tego prawo. Każdy kij ma dwa końce, także takie umowy społeczne. Nie wiadomo jakie skutki społeczne bedzie miał ten rodzicielski eksperyment na dzieciach.

Ale co ro znaczy "Mogąc mieć tak naprawdę ojca i matkę."

[...]

To oznacza, że konia możemy nazwać wielbłądem, lecz od tego koń wielbłądem się nie stanie.

Osoby homoseksualne mogą zostać rodzicami wspólnie jako para za przyzwoleniem społecznym - jedne społeczności się na to godzą i akceptują taki stan rzeczy, inne nie, - bo wszystko wynika z faktu, że to tylko osoby różnej płci wspólnie nie potrzebują przyzwolenia społecznego na miano rodziców człowieka. To rodzicielstwo wynika samo z siebie. Natomiast osobom homoseksualnym jako parom przyznawane jest tylko prawo do bycia rodzicami.

Wiec albo robimy społeczny miszmasz albo trzymamy się pewnych wzorców. Ja jestem sceptycznie nastawiona, co do takiego rozwiązania.

291

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Femte, z całym szacunkiem, ale ludzie to nie są ptaki, koty, ryby ani jaszczurki. Człowiek to typ ssaka z rzędu naczelnych, który żyje w społecznie głęboko zorganizowanych strukturach (podobnie jak inne naczelne), które wykształciły się nie na wydziałach genderowych jakiś uniwersytetów, ale w skutek ewolucji..

Beyondblackie napisał/a:

To, że istnieje grupa zaburzeń genetycznych, które prowadzą do podwojenia, tryplikacji czy też tetraplikacji chromosomów X lub Y (jest to niesamowicie mała grupa ludzi, którzy na nie cierpią) nie jest dowodem na to, że jesteśmy jakoś płciowo różnorodni, albo, że jest jakaś skala płci. To wyłącznie dowód na to, że natura czasem coś pomiesza i rodzą się chore osobniki. Dodam, że większość z nich jest bezpłodna. Wykłócanie się na tej podstawie o "trzecią płeć" jest tak zasadne jak wnioskowanie, że ludzie mogą mieć jedną albo dwie głowy, bo zdarzają się przypadki bliźniąt syjamskich, które rodzą się z taką wadą rozwojową.

Bo to jest dorabianie normy pod przysłowiową babę z brodą.

292

Odp: Leczenie homoseksualizmu
_v_ napisał/a:

na palcach jednej reki mogę policzyc moich znajomych, czy po prostu ludzi, których znam, a ktorzy nie wyszliśby poranieni z dzieciństwa.

a wszystko to w rodzinach hereroseksualnych.

W tym aspekcie akurat się zgadzam. Sama znam zaledwie 2 osoby, które mogą z całym przekonaniem powiedzieć, że miały wspaniałe dzieciństwo i żyją sobie spokojnie bez traum zafundowanych przez rodziców. Nam się moze wydawać, że nasza rodzina była najgorsza, ale nikt nie wie co się tak naprawdę działo w 4 ścianach. Widzieliśmy to co chcieliśmy widzieć, bo wszędzie dobrze gdzie nas nie ma wink . Ja dopiero niedawno się dowiedziałam od koleżanki z czasów szkolnych, jak miała ciężko, jak strasznie ją mama biła. A wtenczas tyle u niej przebywałam... nigdy bym nie pomyślała.
Tak więc moim skromnym zdaniem- to nie orientacja czyni człowieka zdolnym do rodzicielstwa.
Mając zrypane dzieciństwo, z perspektywy czasu patrząc, nie miałabym nic przeciwko temu by wychowały mnie 2 osoby tej samej płci. Byle mnie prawdziwie i zdrowo kochały. Chciałabym mieć po prostu piękne dzieciństwo.

293

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Internet jest wspaniały. Teraz znasz już trzy osoby wink Ja miałem super dzieciństwo i dom, a lany pasem w tyłek byłem solidnie.

294

Odp: Leczenie homoseksualizmu
tajemnicza75 napisał/a:
_v_ napisał/a:

na palcach jednej reki mogę policzyc moich znajomych, czy po prostu ludzi, których znam, a ktorzy nie wyszliśby poranieni z dzieciństwa.

a wszystko to w rodzinach hereroseksualnych.

W tym aspekcie akurat się zgadzam. Sama znam zaledwie 2 osoby, które mogą z całym przekonaniem powiedzieć, że miały wspaniałe dzieciństwo i żyją sobie spokojnie bez traum zafundowanych przez rodziców. Nam się moze wydawać, że nasza rodzina była najgorsza, ale nikt nie wie co się tak naprawdę działo w 4 ścianach. Widzieliśmy to co chcieliśmy widzieć, bo wszędzie dobrze gdzie nas nie ma wink . Ja dopiero niedawno się dowiedziałam od koleżanki z czasów szkolnych, jak miała ciężko, jak strasznie ją mama biła. A wtenczas tyle u niej przebywałam... nigdy bym nie pomyślała.
Tak więc moim skromnym zdaniem- to nie orientacja czyni człowieka zdolnym do rodzicielstwa.
Mając zrypane dzieciństwo, z perspektywy czasu patrząc, nie miałabym nic przeciwko temu by wychowały mnie 2 osoby tej samej płci. Byle mnie prawdziwie i zdrowo kochały. Chciałabym mieć po prostu piękne dzieciństwo.

Jak ktoś się wychowywał w patologii, to potem wszędzie widzi patologię. Wiem z doświadczenia własnego.

Jakby faktycznie wszyscy rodzice naturalni byli tak źli i be, to chyba sądy rodzinne odbierałyby co drugiego berbecia. Tak oczywiście nie jest. Zresztą jeżeli, z założenia, nikt nie potrafi wychowywać dzieci, to i homo nie potrafią. Po co więc dodawać ekstra patologię dwóch tatusiów do tego, że i tak nie nadają się na rodziców?

295

Odp: Leczenie homoseksualizmu
tajemnicza75 napisał/a:
_v_ napisał/a:

na palcach jednej reki mogę policzyc moich znajomych, czy po prostu ludzi, których znam, a ktorzy nie wyszliśby poranieni z dzieciństwa.

a wszystko to w rodzinach hereroseksualnych.

W tym aspekcie akurat się zgadzam. Sama znam zaledwie 2 osoby, które mogą z całym przekonaniem powiedzieć, że miały wspaniałe dzieciństwo i żyją sobie spokojnie bez traum zafundowanych przez rodziców. Nam się moze wydawać, że nasza rodzina była najgorsza, ale nikt nie wie co się tak naprawdę działo w 4 ścianach. Widzieliśmy to co chcieliśmy widzieć, bo wszędzie dobrze gdzie nas nie ma wink . Ja dopiero niedawno się dowiedziałam od koleżanki z czasów szkolnych, jak miała ciężko, jak strasznie ją mama biła. A wtenczas tyle u niej przebywałam... nigdy bym nie pomyślała.
Tak więc moim skromnym zdaniem- to nie orientacja czyni człowieka zdolnym do rodzicielstwa.
Mając zrypane dzieciństwo, z perspektywy czasu patrząc, nie miałabym nic przeciwko temu by wychowały mnie 2 osoby tej samej płci. Byle mnie prawdziwie i zdrowo kochały. Chciałabym mieć po prostu piękne dzieciństwo.

a nie chcialabyś po prostu mieć normalną kochajacą Cię prawdziwie i zdrowo mamę i tatę? To już taka opcja nie wchodzi w grę, że pozostaje tylko wybor między dobrymi homo a niedobrymi hetero? wink

296

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Widzem, że się cicho zrobiło jak nie ma argumentów na oczywiste biologiczne fakty big_smile

Tak na marginesie, niektórzy powinni posłuchać wykładów Krzysztofa Karonia. Rozjaśniłoby się wiele w temacie marksizmu i jego celów.

297 Ostatnio edytowany przez polis (2018-03-13 21:49:27)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Jak ktoś się wychowywał w patologii, to potem wszędzie widzi patologię. Wiem z doświadczenia własnego.

Jakby faktycznie wszyscy rodzice naturalni byli tak źli i be, to chyba sądy rodzinne odbierałyby co drugiego berbecia. Tak oczywiście nie jest. Zresztą jeżeli, z założenia, nikt nie potrafi wychowywać dzieci, to i homo nie potrafią. Po co więc dodawać ekstra patologię dwóch tatusiów do tego, że i tak nie nadają się na rodziców?

Sąd musiałby najpierw zostać duchem świętym, żeby wiedzieć o każdej patologii.

Poza tym bez sensu jest takie uogólnienie. To, że jakiś pojedynczy osobnik się do czegoś nie nadaje, nie znaczy, że dotyczy to całej grupy.

Zapewne są geje i lesbijki, którzy nie nadają się do wychowywania dzieci, tak samo jak są osoby hetero, które też się do tego absolutnie nie nadają. Nie rozumiem co ma umiejętność wychowywania wspólnego z orientacją seksualną. Jeśli już to dojrzałość emocjonalna ma znaczenie, a ona nie zależy od orientacji.

298

Odp: Leczenie homoseksualizmu
polis napisał/a:

Nie rozumiem co ma umiejętność wychowywania wspólnego z orientacją seksualną.

Bo przyjęło się, że rodzice mają być przewodnikami dzieci, ich wzorcami zasad, postaw i stylu życia. Czego geje mogą uczyć dziecko jak nie gejostwa? lol I są na to przykłady kiedy biologiczne dziecko osoby homoseksualnej skarżyło się po latach, że było przez swoją heteroseksualną orientację przez rodzica szykanowane. Widać brak tolerancji działa w obie strony... Co jednak do pewnego etapu jest dopuszczalne w rodzinach biologicznych tzn. dopóki gówno nie wybije z szamba nie jest dopuszczalne w rodzinach przysposobionych na zasadzie dmuchania na zimne. Stąd też i "szykanowanie" w adopcjach wolnych związków. Bo dziś taki związek jest, jutro go nie ma. Oczywiście w małżeństwie może być tak samo ale poziom formalnego związania jest trudniejszy do zerwania.

299 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2018-03-13 22:27:58)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Tak na marginesie, niektórzy powinni posłuchać wykładów Krzysztofa Karonia. Rozjaśniłoby się wiele w temacie marksizmu i jego celów.

A co ty masz z tym marksizmem? To już któryś wątek, w którym wplatasz coś o marksistach big_smile

A tego gościa, którego polecasz, to kojarzę z tego, że przekonywał, że Polska wstępowali w 2004 do Wspólnoty Europejskiej, zamiast Unii Europejskiej. Popatrz jacy NASI byli przewidujący, bo pytanie referendalne 2003 roku brzmiało: „Czy wyraża Pani / Pan zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej?”
Lepiej uważać na poglądy tej osoby i patrzeć przez palce na jej poczynania i to, co głosi big_smile

300

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Bo przyjęło się, że rodzice mają być przewodnikami dzieci, ich wzorcami zasad, postaw i stylu życia. Czego geje mogą uczyć dziecko jak nie gejostwa?

No proszę Cię. Równie dobrze można spytać, czego uczą rodzice heteroseksualni jak nie bzykania się z płcią przeciwną? Co powiedziałbym byłoby dość śmiałą tezą.

I są na to przykłady kiedy biologiczne dziecko osoby homoseksualnej skarżyło się po latach, że było przez swoją heteroseksualną orientację przez rodzica szykanowane.

To, że konkretny osobnik się nie nadaje, nie znaczy, że nie nadaje się cała grupa. Nie robi się uogólnień na całą grupę na podstawie pojedynczych przypadków.

Na takiej samej zasadzie to można podać przykład tatusia gwałcącego nocą córkę i stwierdzić, że heteroseksualni nie nadają się do wychowania dzieci. Będzie to miało tyle samo sensu co Twój przykład.

Bo dziś taki związek jest, jutro go nie ma. Oczywiście w małżeństwie może być tak samo ale poziom formalnego związania jest trudniejszy do zerwania.

Ciekawe zwłaszcza w kontekście tego, że cześć osób homoseksualnych chciałoby mieć możliwość zawarcia formalnego związku.

Poza tym związek małżeński wcale dzisiaj nie jest żadną ochroną przed rozejściem się. Wiele osób zapewne znacznie lepiej wiąże wspólny kredyt  w banku.

301

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Powtórzę się ale proszę bardzo. Nie ma w Polsce zakazu adopcji przez gejów. Indywidualnie, to będzie zawsze wynik oceny starającej się osoby przez odpowiednie instytucje. Natomiast pary, to tylko małżeństwa i tak pozostanie jak też definicja małżeństwa zostanie jeszcze długo taką jak jest. Właśnie po to żeby geje - pary m.in. nie mogli adoptować dzieci. Żadna siła polityczna tego nie zmieni bez politycznego samobójstwa. Co głosi plankton i kanapa, to już inna para kaloszy.

302

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Bo przyjęło się, że rodzice mają być przewodnikami dzieci, ich wzorcami zasad, postaw i stylu życia. Czego geje mogą uczyć dziecko jak nie gejostwa?

Aha, no bo tak, oczywiste, że w rodzinach heteroseksualnych nie pojawiają się homoseksualne dzieci, bo niby skąd miałyby się tego "gejostwa" nauczyć.

Nie umilkłam, bo niby "oczywiste" biologiczne fakty, tylko w chwili, kiedy stawia się biologię jako "świętość" i argumenty padają "bo tak ma być, bo tak natura każe, a reszta to nienormalne" no to trudno dyskutować. Prawo większości, skoro zazwyczaj jakoś jest, to wszelkie odstępstwa trzeba piętnować, zamiast pozwolić im żyć jak ludziom.

Poza tym nie rozumiem argumentów SonyXperii, i tego rozróżniania na rodzica "z biologii" i "z przyzwolenia społecznego", że niby gorszy gatunek czy coś, czy nie nazywanie rzeczy po imieniu. Co za różnica, dla kogo ta różnica jest istotna? Dla dziecka rodzic to rodzic, jakkolwiek ty sobie go nie nazwiesz, koniem czy wielbłądem, jest istotną dorosłą osobą w życiu dziecka, najważniejszym opiekunem. Zakładacie, że dwie kobiety nie są w stanie poprowadzić dziecka do dorosłości bo są rodzicami "tylko za przyzwoleniem społecznym", bo mają jakieś "prawo", a nie są "naturalnymi" rodzicami, czy dlatego, że uprawiają ze sobą seks, a nie z mężczyzną, czy dlaczego?

303

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Najgorzej jak się okaże, że w tajnych lecznicach z homoseksualizmu będą leczyć dwudziestolatki , wąskie w biodrach i o sterczących piersiach.
Wtedy homoseksualizm stanie się prawdziwą plagą.
Zagłada hehe.

304 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2018-03-14 00:54:11)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
summerka88 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Tak na marginesie, niektórzy powinni posłuchać wykładów Krzysztofa Karonia. Rozjaśniłoby się wiele w temacie marksizmu i jego celów.

A co ty masz z tym marksizmem? To już któryś wątek, w którym wplatasz coś o marksistach big_smile

A tego gościa, którego polecasz, to kojarzę z tego, że przekonywał, że Polska wstępowali w 2004 do Wspólnoty Europejskiej, zamiast Unii Europejskiej. Popatrz jacy NASI byli przewidujący, bo pytanie referendalne 2003 roku brzmiało: „Czy wyraża Pani / Pan zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej?”
Lepiej uważać na poglądy tej osoby i patrzeć przez palce na jej poczynania i to, co głosi big_smile

Ponieważ marksizm stanowi podwalinę współczesnego genderyzmu i feminizmu. Bez takich ludzi jak Max Horkheimer, Herbert Marcuse, Theodor Adorno czy Jurgen Habermas wasze dywagacje na temat tego jak płynna jest płeć, jak opresjonuje się mniejszości seksualne i jak to kobiety są wykorzystywane, poszłyby się, mówiąc brzydko, dymać za krzakami. Źródłem waszego ruchu jest bowiem nic innego jak Szkoła Frankfurcka, która jest wcieleniem marksizmu kulturowego i teorii krytycznej.

To nie sufrażystki wymyśliły wasz obłędny ruch, ale faceci w latach 30-stych, którzy starali się przetworzyć marksizm tak by działał na ludzi na zachodzie (bo oczywiście jego ekonomiczne wcielenie upadło).

Nie muszę się zgadzać w każdym aspekcie z Karoniem by jednocześnie absolutnie rozpoznawać, że facet gada z sensem na temat rozwoju socjalizmu i teorii społecznych. Nie mówi wszak nic innego od tego co głosi Jordan Peterson, Yaron Brook, Christina Hoff Summers i wielu innych komentatorów.

305

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Dwie kobiety przy pomocy jakiegoś ogiera, który jedną pokryje mogą sobie zrobić dziecko i nic nikomu do tego. Ale jak chcą sobie wziąć dziecko z bidula, to już wszystko do tego. Eliminacja konkurencji ha ha. Pisałem przecież, że na adopcję czeka się dwa, trzy lata tyle trwają procedury.

306

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Ileż razy trza powtarzać prostą prawdę? Optymalnym środowiskiem dla rozwoju dziecka są jego rodzice, a jeżeli nie ma takiej możliwości, zastępcza para HETEROSEKSUALNA. Lesbijka z lesbijką nie nauczą chłopca jak być facetem, ani dziewczynki jak odnosić się do mężczyzn, bo nie mają takiej możliwości reprezentując tylko jedną płeć. To przecie tak podstawowe jak konstrukcja cepa.

307 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-03-14 09:51:21)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Monoceros napisał/a:

Bo przyjęło się, że rodzice mają być przewodnikami dzieci, ich wzorcami zasad, postaw i stylu życia. Czego geje mogą uczyć dziecko jak nie gejostwa?

Aha, no bo tak, oczywiste, że w rodzinach heteroseksualnych nie pojawiają się homoseksualne dzieci, bo niby skąd miałyby się tego "gejostwa" nauczyć.

Nie umilkłam, bo niby "oczywiste" biologiczne fakty, tylko w chwili, kiedy stawia się biologię jako "świętość" i argumenty padają "bo tak ma być, bo tak natura każe, a reszta to nienormalne" no to trudno dyskutować. Prawo większości, skoro zazwyczaj jakoś jest, to wszelkie odstępstwa trzeba piętnować, zamiast pozwolić im żyć jak ludziom.

Poza tym nie rozumiem argumentów SonyXperii, i tego rozróżniania na rodzica "z biologii" i "z przyzwolenia społecznego", że niby gorszy gatunek czy coś, czy nie nazywanie rzeczy po imieniu. Co za różnica, dla kogo ta różnica jest istotna? Dla dziecka rodzic to rodzic, jakkolwiek ty sobie go nie nazwiesz, koniem czy wielbłądem, jest istotną dorosłą osobą w życiu dziecka, najważniejszym opiekunem. Zakładacie, że dwie kobiety nie są w stanie poprowadzić dziecka do dorosłości bo są rodzicami "tylko za przyzwoleniem społecznym", bo mają jakieś "prawo", a nie są "naturalnymi" rodzicami, czy dlatego, że uprawiają ze sobą seks, a nie z mężczyzną, czy dlaczego?

Jeśli nie rozumiesz moich argumentów, to znaczy, że nie rozumiesz życia społecznego w ogóle. Gdyby wspólne rodzicielstwo dwóch osób tej samej płci z uwagi na ich homoseksualizm było jak najbardziej naturalne (w pierwszej kolejności dla nich samych, w konsekwencji dla adoptowanych dzieci),  to nie byłoby problemu przyznania takim parom prawa do adopcji dzieci, bo nie byłoby potrzeby zajmowania się tym. Nie wiem jak prościej wytłumaczyć oczywistą oczywistość. I dlatego w braku przyzwolenia na adopcję dzieci przez pary homoseksualne nie ma żadnej dyskryminacji, może istnieć jedynie przyzwolenie społeczne.
Wspólne rodzicielstwo osób homoseksualnych występuje za przywoleniem społecznym, nie dlatego że od zarania dziejów było to normą a dopiero teraz społeczeństwa obudziły się z letargu i dostrzegły tę rażącą niesprawiedliwość. Występuje, bo pewne społeczństwa zaakceptowały takie rozwiązanie.

308

Odp: Leczenie homoseksualizmu
szakisz napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Zwierząt nikt nie uczy, mają od tego instynkt. Widziałeś kiedyś kota, którego ktoś uczy polować?

No to mało wiesz. Miałem kota przez 9 lat, kotkę przez 14. Rodziła nam 3 razy do roku. Niejednokrotnie przyłapałem ich nauce polowania czy nauce walki.

Monoceros napisał/a:

I nadal upieram się, że brak ojca czy matki nie powoduje, że dziecko nie będzie miało wzorca męskości/kobiecości. Twierdzisz, że chłopak wychowany bez ojca nie ma żadnego wzorca męskości i nie ma szans, żeby miał?

Może znajdzie, a może nie znajdzie. Badania pokazują jasno: posiadanie obojga rodziców stwarza optymalne warunki do rozwoju dziecka.

Sorry,może to dla niektórych jest pierdoła ale ktoś kto nie sterylizuje kotki tylko pozwala jej rodzić trzy razy do roku jest...po prostu nienormalnym potworem i nie można brać jego opinii na poważnie w żadnej kwestii.
A kociaki topiłeś?
Przyłapałeś kociaki jak się bawiły a nie matkę,która uczyła.Owszem-kociaki obserwują matkę i tak się uczą.

309

Odp: Leczenie homoseksualizmu
gojka102 napisał/a:

Sorry,może to dla niektórych jest pierdoła ale ktoś kto nie sterylizuje kotki tylko pozwala jej rodzić trzy razy do roku jest...po prostu nienormalnym potworem i nie można brać jego opinii na poważnie w żadnej kwestii.
A kociaki topiłeś?
Przyłapałeś kociaki jak się bawiły a nie matkę,która uczyła.Owszem-kociaki obserwują matkę i tak się uczą.

Przepraszam za off topa, ale krew się we mnie burzy jak słyszę argumenty za OKALECZANIEM zwierząt. Nie chcesz by kotka miała młode? Pilnuj w rui. Wycinanie jajników nie jest do tego potrzebne.

310 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-03-14 10:01:08)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Sorry,może to dla niektórych jest pierdoła ale ktoś kto nie sterylizuje kotki tylko pozwala jej rodzić trzy razy do roku jest...po prostu nienormalnym potworem i nie można brać jego opinii na poważnie w żadnej kwestii.
A kociaki topiłeś?
Przyłapałeś kociaki jak się bawiły a nie matkę,która uczyła.Owszem-kociaki obserwują matkę i tak się uczą.

Przepraszam za off topa, ale krew się we mnie burzy jak słyszę argumenty za OKALECZANIEM zwierząt. Nie chcesz by kotka miała młode? Pilnuj w rui. Wycinanie jajników nie jest do tego potrzebne.

Ale to nie ja mam kotkę w rui smile
I mnie burzy się krew jak czytam,że ktoś za pomocą swojej kotki przyczynił się do przyjścia na świat ok 170 kotów.
Moja suka jest WYSTERYLIZOWANA.Raz jeden miała podany zastrzyk anty bo musiała zostać a czasie cieczki z moja mamą,która sobie nie radziła a ja musiałam pojechać z córką do kliniki.I po tym jednym razie dostała ropomacicza.Moje psy są prawie zawsze sterylizowane dla ich dobra i długiego zycia w dobrym zdrowiu.
Ty rób jak uważasz.Ale lepiej,że masz samca.Lepiej dla niego smile
Gdybyś zajmowała się szukaniem domów dla wyrzuconych psów i kotów to z pewnością byłabyś pierwszą,która by sterylizowała.Więc jak Ci się krew burzy, dam Ci namiary na kilkanaście psów szukających domów na cito.

311

Odp: Leczenie homoseksualizmu

Gojko, ale niechciane zwierzęta to kwestia nieodpowiedzialnych właścicieli a nie rozmnażania zwierząt. Sterylizacja jest OKALECZANIEM dla wygody. W życiu nie przyszłoby mi do głowy to zrobić własnemu psu. Nie bez kozery jest to kompletnie zakazane w Niemczech i niektórych krajach skandynawskich. Zwierzęta powinny być chipowane, a ich właściciel pociągany do odpowiedzialności karnej za porzucanie.

Sorry za offtopa Moderacjo.

312

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Przepraszam za off topa, ale krew się we mnie burzy jak słyszę argumenty za OKALECZANIEM zwierząt. Nie chcesz by kotka miała młode? Pilnuj w rui. Wycinanie jajników nie jest do tego potrzebne.

Bo to jest kolejny problem, który stworzył sobie człowiek i dzielnie z nim walczy wink Na szczęście moje dziecko po długim namyśle postanowiło, że swoje potrzeby posiadania żywego towarzysza zrealizuje poprzez roślinkę w doniczce. Rodzinnie przemyśleliśmy pomysły na temat posiadania zwierząt. Ustaliliśmy, że temat odławiania myszy jest sezonowy i w zasadzie wystarczają pułapki. Tak te śmiercionośne. Do czego innego potrzebny nam kot? No do niczego. Pies? W sumie by się przydał jakiś wartownik ale jest alarm i w zasadzie spełnia swoją rolę. To po co mi pies? A żeby sobie pieska pogłaskać, żeby za mną łaził, słuchał moich poleceń. No tak, tylko po co?

313 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-03-14 10:19:10)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Gojko, ale niechciane zwierzęta to kwestia nieodpowiedzialnych właścicieli a nie rozmnażania zwierząt. Sterylizacja jest OKALECZANIEM dla wygody. W życiu nie przyszłoby mi do głowy to zrobić własnemu psu. Nie bez kozery jest to kompletnie zakazane w Niemczech i niektórych krajach skandynawskich. Zwierzęta powinny być chipowane, a ich właściciel pociągany do odpowiedzialności karnej za porzucanie.

Sorry za offtopa Moderacjo.

Ale sądzisz,że jak walnę taki wykład tym co akurat potopili czy wyrzucili szczeniaki swojej starej suki to zadziała jak antykoncepcja?
Każdy z nas wie jak powinno być i każdy widzi jak jest- vide Szakisz i jego koty.

Ja się cieszę,że dzięki fundacjom,ludziom,którzy przygarniają psiaki nie jest tak jak w Grecji,na Ukrainie,Rumunii czy Bułgarii.

314 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-03-14 10:22:09)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Snake napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Przepraszam za off topa, ale krew się we mnie burzy jak słyszę argumenty za OKALECZANIEM zwierząt. Nie chcesz by kotka miała młode? Pilnuj w rui. Wycinanie jajników nie jest do tego potrzebne.

Bo to jest kolejny problem, który stworzył sobie człowiek i dzielnie z nim walczy wink Na szczęście moje dziecko po długim namyśle postanowiło, że swoje potrzeby posiadania żywego towarzysza zrealizuje poprzez roślinkę w doniczce. Rodzinnie przemyśleliśmy pomysły na temat posiadania zwierząt. Ustaliliśmy, że temat odławiania myszy jest sezonowy i w zasadzie wystarczają pułapki. Tak te śmiercionośne. Do czego innego potrzebny nam kot? No do niczego. Pies? W sumie by się przydał jakiś wartownik ale jest alarm i w zasadzie spełnia swoją rolę. To po co mi pies? A żeby sobie pieska pogłaskać, żeby za mną łaził, słuchał moich poleceń. No tak, tylko po co?

Jesli każdy w domu ma spełniać jakąś funkcję-to masz rację-nawet roślinka Ci niepotrzebna.
Zastanawiałeś się jakie własne potrzeby zaspokoiłeś płodząc syna? I to nie jest złośliwość-pytam serio

315 Ostatnio edytowany przez adiafora (2018-03-14 10:57:57)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:

Gojko, ale niechciane zwierzęta to kwestia nieodpowiedzialnych właścicieli a nie rozmnażania zwierząt. Sterylizacja jest OKALECZANIEM dla wygody. W życiu nie przyszłoby mi do głowy to zrobić własnemu psu. Nie bez kozery jest to kompletnie zakazane w Niemczech i niektórych krajach skandynawskich. Zwierzęta powinny być chipowane, a ich właściciel pociągany do odpowiedzialności karnej za porzucanie.

Sorry za offtopa Moderacjo.

sorry, ale gadasz jak nawiedzona. Psy i koty które nie mogą żyć jak im instynkt nakazuje a wiec m.in się rozmnażać, powinny być sterylizoeane i kastrowane. To nie jest tylko wygoda dla właścicieli. Od kiedy to zwierzęta żyją zamknięte w 4 ścianach, słońce oglądając tylko zza szyby jak np. koty. To juz Cie nie oburza? Taka fanaberia człowieka, ze sobie bierze kotka do domu, żeby mieć milusiego pluszaka do glaskania, i cale zycie go wiezi? To jest dopiero gwałt na ich naturze!

A koty domowe wychodzące jak upilnujesz? Potem walesaja się po mieście cale stada bezdomnych zwierzakow, ginąc pod kołami samochodów czy z głodu. Ale co tam, grunt, ze taki pies czy kotek ma jaja. Bo to mu niewątpliwie potrzebne do szczęścia.

Kastracja i sterylizacja to jest właśnie odpowiedzialność człowieka za los zwierząt.

316

Odp: Leczenie homoseksualizmu
gojka102 napisał/a:

Jesli każdy w domu ma spełniać jakąś funkcję-to masz rację-nawet roślinka Ci niepotrzebna.

Ja nie mam roślinek, bo mnie do niczego nie są potrzebne smile ale mój teść lubi i sobie wciąż jakieś nowe znosi. Natomiast gdyby mnie nimi uszczęśliwiał, to tylko byłby kłopot, bo trzeba by je po jakimś czasie wyrzucać. Zależy ile jaka bez wody wytrzyma smile Pisałem o swoim synu. Jego decyzja jest całkiem dojrzała. Mówiłem mu, że zwierzę, to nie zabawka, którą się bierze dla przyjemności. To odpowiedzialność, jego odpowiedzialność, bo to on będzie musiał o to zwierzę dbać, karmić czy wyprowadzać. O szóstej rano jak trzeba. A jak się znudzi, to zostawi zabawkę rodzicom albo się przywiąże gdzieś w lesie. A co do funkcji, jeśli ktoś ma emocjonalną potrzebę posiadania towarzysza w postaci zwierzęcia, to też jest funkcja. Rozrywkowa.

gojka102 napisał/a:

Zastanawiałeś się jakie własne potrzeby zaspokoiłeś płodząc syna? I to nie jest złośliwość-pytam serio

Jak serio, to przedłużenie rodu, przekazanie dalej swojej puli genetycznej. Nie płodziłem dzieci żeby mieć przez jakiś czas co pogłaskać po główce i żeby w domu było gwarniej. Nie płodziłem ich żeby realizowały jakieś moje niezrealizowane pragnienia. Są samodzielnymi, wolnymi istotami, którym ja muszę tylko dać pewien pakiet startowy do życia.

317 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-03-14 10:59:19)

Odp: Leczenie homoseksualizmu
adiaphora napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Gojko, ale niechciane zwierzęta to kwestia nieodpowiedzialnych właścicieli a nie rozmnażania zwierząt. Sterylizacja jest OKALECZANIEM dla wygody. W życiu nie przyszłoby mi do głowy to zrobić własnemu psu. Nie bez kozery jest to kompletnie zakazane w Niemczech i niektórych krajach skandynawskich. Zwierzęta powinny być chipowane, a ich właściciel pociągany do odpowiedzialności karnej za porzucanie.

Sorry za offtopa Moderacjo.

sorry, ale gadasz jak nawiedzona. Psy i koty które nie mogą żyć jak im instynkt nakazuje a wiec m.in się rozmnażać, powinny być sterylizoeane i kastrowane. To nie jest tylko wygoda dla właścicieli. Od kiedy to zwierzęta żyją zamknięte w 4 ścianach, słońce oglądając tylko zza szyby jak np. koty. To juz Cie nie oburza? Taka fanaberia człowieka, ze sobie bierze kotka do domu, żeby mieć milusiego pluszaka do glaskania, i cale zycie go wiezi? To jest dopiero gwałt na ich naturze!

A koty domowe wychodzące jak upilnujesz? Potem walesaja się po mieście cale stada bezdomnych zwierzakow, ginąc pod kołami samochodów czy z głodu. Ale co tam, grunt, ze taki pies czy kotek ma jaja. Bo to mu niewątpliwie potrzebne do szczęścia.
Kastracja i sterylizacja to jest właśnie odpowiedzialność człowieka za los zwierząt.

lajk:)

318

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Snake napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Jesli każdy w domu ma spełniać jakąś funkcję-to masz rację-nawet roślinka Ci niepotrzebna.

Ja nie mam roślinek, bo mnie do niczego nie są potrzebne smile ale mój teść lubi i sobie wciąż jakieś nowe znosi. Natomiast gdyby mnie nimi uszczęśliwiał, to tylko byłby kłopot, bo trzeba by je po jakimś czasie wyrzucać. Zależy ile jaka bez wody wytrzyma smile Pisałem o swoim synu. Jego decyzja jest całkiem dojrzała. Mówiłem mu, że zwierzę, to nie zabawka, którą się bierze dla przyjemności. To odpowiedzialność, jego odpowiedzialność, bo to on będzie musiał o to zwierzę dbać, karmić czy wyprowadzać. O szóstej rano jak trzeba. A jak się znudzi, to zostawi zabawkę rodzicom albo się przywiąże gdzieś w lesie. A co do funkcji, jeśli ktoś ma emocjonalną potrzebę posiadania towarzysza w postaci zwierzęcia, to też jest funkcja. Rozrywkowa.

gojka102 napisał/a:

Zastanawiałeś się jakie własne potrzeby zaspokoiłeś płodząc syna? I to nie jest złośliwość-pytam serio

Jak serio, to przedłużenie rodu, przekazanie dalej swojej puli genetycznej. Nie płodziłem dzieci żeby mieć przez jakiś czas co pogłaskać po główce i żeby w domu było gwarniej. Nie płodziłem ich żeby realizowały jakieś moje niezrealizowane pragnienia. Są samodzielnymi, wolnymi istotami, którym ja muszę tylko dać pewien pakiet startowy do życia.

Ale jaki jest cel w przedłużaniu rodu? Bo tak?

Co do zwierzaków-masz rację,że edukujesz młodego.Ja miałam taki okres w życiu,że nie chciałam już żadnego psa.Ale mam nie wychodzić z domu,nie spacerować po lesie by nie znaleźć jakiejś bidy,która bez mojej pomocy nie przeżyje? Nie wybaczyłabym sobie tego by takiego zwierza nie uratować przed śmiercią tylko ze względu na moją wygodę sad

319

Odp: Leczenie homoseksualizmu
gojka102 napisał/a:

Ale jaki jest cel w przedłużaniu rodu? Bo tak?

O ile wiem jest jeden z najbardziej pierwotnych instynktów smile Poza tym odpowiedzialny społecznie, bo trzeba przysparzać ojczyźnie obrońców, wytwórców PKB i płatników ZUS.

gojka102 napisał/a:

Co do zwierzaków-masz rację,że edukujesz młodego.Ja miałam taki okres w życiu,że nie chciałam już żadnego psa.Ale mam nie wychodzić z domu,nie spacerować po lesie by nie znaleźć jakiejś bidy,która bez mojej pomocy nie przeżyje? Nie wybaczyłabym sobie tego by takiego zwierza nie uratować przed śmiercią tylko ze względu na moją wygodę sad

W ten sposób będąc konsekwentnym trzeba by otworzyć zwierzyniec. A będąc realistą trzeba decydować - tego uratuję, a tego nie. Ja nie zbawię świata. Owszem w zeszłym roku miałem przybłędę. Przylazł, nie chciał sobie pójść, to dawałem mu jeść przez pół roku. W końcu wzięli go ludzie, których dzieci chciały mieć zabawkę, może towarzysza. Czasem się śmieje, że to zdrajca ale nie mam żalu. To był wolny pies, mógł sobie robić co chciał. Przez pół roku chciał siedzieć u mnie pod domem, to jego wola. Chciał mi pilnować chałupy, to pilnował. Chciał odłowić moje krety szkodniki, to odłowił. Tylko wkurzało mnie jak rowerzyści i spacerowicze wołali do mnie - pan zabierze swojego psa! Jaki on mój? Wolne zwierzę.

320

Odp: Leczenie homoseksualizmu
adiaphora napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Gojko, ale niechciane zwierzęta to kwestia nieodpowiedzialnych właścicieli a nie rozmnażania zwierząt. Sterylizacja jest OKALECZANIEM dla wygody. W życiu nie przyszłoby mi do głowy to zrobić własnemu psu. Nie bez kozery jest to kompletnie zakazane w Niemczech i niektórych krajach skandynawskich. Zwierzęta powinny być chipowane, a ich właściciel pociągany do odpowiedzialności karnej za porzucanie.

Sorry za offtopa Moderacjo.

sorry, ale gadasz jak nawiedzona. Psy i koty które nie mogą żyć jak im instynkt nakazuje a wiec m.in się rozmnażać, powinny być sterylizoeane i kastrowane. To nie jest tylko wygoda dla właścicieli. Od kiedy to zwierzęta żyją zamknięte w 4 ścianach, słońce oglądając tylko zza szyby jak np. koty. To juz Cie nie oburza? Taka fanaberia człowieka, ze sobie bierze kotka do domu, żeby mieć milusiego pluszaka do glaskania, i cale zycie go wiezi? To jest dopiero gwałt na ich naturze!

A koty domowe wychodzące jak upilnujesz? Potem walesaja się po mieście cale stada bezdomnych zwierzakow, ginąc pod kołami samochodów czy z głodu. Ale co tam, grunt, ze taki pies czy kotek ma jaja. Bo to mu niewątpliwie potrzebne do szczęścia.

Kastracja i sterylizacja to jest właśnie odpowiedzialność człowieka za los zwierząt.

Gadasz bzdury.

Sterylizacja wiąże się z usuwaniem gonad, które wydzielają HORMONY niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Sterylizowane psy mają słaby kościec, nieprawidłowy rozwój umięśnienia, niedoczynność tarczycy, nietrzymanie moczu i zaburzenia w zachowaniu (co jest super dla wetów, którzy mają pacjenta na życie).

A trzymania w domu kotów nie rozumiem. To nie są zwierzęta stadne, nie spełniają żadnej funkcji (no chyba, że killowanie gryzoni) i mają tendencję do wędrownictwa. Zamiast usuwać im w pełni sprawne narządy, polecałabym po prostu kotów nie mieć, jak nie można im zapewnić wolnego środowiska.

Odporność ludzi na biologię mnie poraża, po raz kolejny, w tym wątku.

321

Odp: Leczenie homoseksualizmu
gojka102 napisał/a:
adiaphora napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Gojko, ale niechciane zwierzęta to kwestia nieodpowiedzialnych właścicieli a nie rozmnażania zwierząt. Sterylizacja jest OKALECZANIEM dla wygody. W życiu nie przyszłoby mi do głowy to zrobić własnemu psu. Nie bez kozery jest to kompletnie zakazane w Niemczech i niektórych krajach skandynawskich. Zwierzęta powinny być chipowane, a ich właściciel pociągany do odpowiedzialności karnej za porzucanie.

Sorry za offtopa Moderacjo.

sorry, ale gadasz jak nawiedzona. Psy i koty które nie mogą żyć jak im instynkt nakazuje a wiec m.in się rozmnażać, powinny być sterylizoeane i kastrowane. To nie jest tylko wygoda dla właścicieli. Od kiedy to zwierzęta żyją zamknięte w 4 ścianach, słońce oglądając tylko zza szyby jak np. koty. To juz Cie nie oburza? Taka fanaberia człowieka, ze sobie bierze kotka do domu, żeby mieć milusiego pluszaka do glaskania, i cale zycie go wiezi? To jest dopiero gwałt na ich naturze!

A koty domowe wychodzące jak upilnujesz? Potem walesaja się po mieście cale stada bezdomnych zwierzakow, ginąc pod kołami samochodów czy z głodu. Ale co tam, grunt, ze taki pies czy kotek ma jaja. Bo to mu niewątpliwie potrzebne do szczęścia.
Kastracja i sterylizacja to jest właśnie odpowiedzialność człowieka za los zwierząt.

lajk:)

no normalnie Beyond mi ciśnienie podniosla głosząc te herezje. Schroniska pękają w szwach, psy się często usypia bo nie ma miejsc a jej krew się burzy, ze jakiś kicur i piesiur bez jajec będzie sobie zyl wylegujac się na kanapie. Bo rzeczywiście, bez możliwości rozmnażania się, bedzie nieszczęśliwy i popadnie w depresje. Zwierzęta to nie ludzie i kierują się instynktem a nie świadoma potrzeba, wiec posiadanie potomstwa nie jest im do szczęścia potrzebne. Należy wiec uwolnic ich od tego  instynktu, jesli nie pozwala sie im go zaspokajac.
Ciekawe jakie Beyond ma poglady w temacie antykoncepcji i aborcji. Skoro tak szkoda,jej pieskow to ludzi tym bardziej.

322

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:
adiaphora napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Gojko, ale niechciane zwierzęta to kwestia nieodpowiedzialnych właścicieli a nie rozmnażania zwierząt. Sterylizacja jest OKALECZANIEM dla wygody. W życiu nie przyszłoby mi do głowy to zrobić własnemu psu. Nie bez kozery jest to kompletnie zakazane w Niemczech i niektórych krajach skandynawskich. Zwierzęta powinny być chipowane, a ich właściciel pociągany do odpowiedzialności karnej za porzucanie.

Sorry za offtopa Moderacjo.

sorry, ale gadasz jak nawiedzona. Psy i koty które nie mogą żyć jak im instynkt nakazuje a wiec m.in się rozmnażać, powinny być sterylizoeane i kastrowane. To nie jest tylko wygoda dla właścicieli. Od kiedy to zwierzęta żyją zamknięte w 4 ścianach, słońce oglądając tylko zza szyby jak np. koty. To juz Cie nie oburza? Taka fanaberia człowieka, ze sobie bierze kotka do domu, żeby mieć milusiego pluszaka do glaskania, i cale zycie go wiezi? To jest dopiero gwałt na ich naturze!

A koty domowe wychodzące jak upilnujesz? Potem walesaja się po mieście cale stada bezdomnych zwierzakow, ginąc pod kołami samochodów czy z głodu. Ale co tam, grunt, ze taki pies czy kotek ma jaja. Bo to mu niewątpliwie potrzebne do szczęścia.

Kastracja i sterylizacja to jest właśnie odpowiedzialność człowieka za los zwierząt.

Gadasz bzdury.

Sterylizacja wiąże się z usuwaniem gonad, które wydzielają HORMONY niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Sterylizowane psy mają słaby kościec, nieprawidłowy rozwój umięśnienia, niedoczynność tarczycy, nietrzymanie moczu i zaburzenia w zachowaniu (co jest super dla wetów, którzy mają pacjenta na życie).

A trzymania w domu kotów nie rozumiem. To nie są zwierzęta stadne, nie spełniają żadnej funkcji (no chyba, że killowanie gryzoni) i mają tendencję do wędrownictwa. Zamiast usuwać im w pełni sprawne narządy, polecałabym po prostu kotów nie mieć, jak nie można im zapewnić wolnego środowiska.

Odporność ludzi na biologię mnie poraża, po raz kolejny, w tym wątku.

nikt nie twierdzi, ze kastracja i sterylizacja to dobrodziejstwo. Po prostu jest to lepsze rozwiazanie niz pozwalanie na niekontrolowane rozmnazanie zwierzat, ktorych nikt nie chce. Idz do schroniska. Może zmieni Ci się optyka widzenia. Bo mowiac krotko, ględzisz. Teorie może i masz słuszne i piękne, ale w życiu trzeba kierować się mniejszym złem lub większym dobrem - jak zwał, tak zwał. To akurat rozumiesz w przypadku wychowywania dzieci przez homo, będąc przeciw. A w przypadku pieskow  juz Ci umyka, ze zalety  kastracji przewyższają wady.
Btw, a  krew Ci sie nie burzy gdy jadasz kotleciki i szyneczke? smile

323

Odp: Leczenie homoseksualizmu
adiaphora napisał/a:

no normalnie Beyond mi ciśnienie podniosla głosząc te herezje. Schroniska pękają w szwach, psy się często usypia bo nie ma miejsc a jej krew się burzy, ze jakiś kicur i piesiur bez jajec będzie sobie zyl wylegujac się na kanapie. Bo rzeczywiście, bez możliwości rozmnażania się, bedzie nieszczęśliwy i popadnie w depresje. Zwierzęta to nie ludzie i kierują się instynktem a nie świadoma potrzeba, wiec posiadanie potomstwa nie jest im do szczęścia potrzebne. Należy wiec uwolnic ich od tego  instynktu, jesli nie pozwala sie im go zaspokajac.
Ciekawe jakie Beyond ma poglady w temacie antykoncepcji i aborcji. Skoro tak szkoda,jej pieskow to ludzi tym bardziej.

Pękają w szwach nie dlatego, że rozpanoszyła się dzika populacja psów i kotów. Rozpanoszyła się, bo ludzie zaczęli trzymać zwierzęta dla zabawy, a zabawki mają to do siebie, że się nudzą. Plus rozwój różnych takich filozofii, że zwierzę też człowiek itd. no i problem będzie tylko narastał. Kiedyś kiedy prawie każde zwierzę było użytkowe, to właściciel sam dbał o potomstwo swoich zwierząt. Co mu się miało przydać zostawiał, co mógł oddać potrzebującym np. łownego kota oddawał, a resztę cóż, topił w wiadrze. Dzikie psy, koty były odławiane przez panów hycli i zabijane. Tak koegzystencja człowieka, psa i kota działała w miarę skutecznie przez wieki wink Dziś nawet na pozostałość tego systemu wylewają wiadra pomyj czyli na odstrzeliwanie dzikich i bezpańskich zwierząt domowych przez myśliwych. A dziki i bezpański pies, to zwyczajny szkodnik i drapieżnik, którego populację reguluje się tak samo jako populację wilków i zajęcy.

324

Odp: Leczenie homoseksualizmu
Beyondblackie napisał/a:
adiaphora napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Gojko, ale niechciane zwierzęta to kwestia nieodpowiedzialnych właścicieli a nie rozmnażania zwierząt. Sterylizacja jest OKALECZANIEM dla wygody. W życiu nie przyszłoby mi do głowy to zrobić własnemu psu. Nie bez kozery jest to kompletnie zakazane w Niemczech i niektórych krajach skandynawskich. Zwierzęta powinny być chipowane, a ich właściciel pociągany do odpowiedzialności karnej za porzucanie.

Sorry za offtopa Moderacjo.

sorry, ale gadasz jak nawiedzona. Psy i koty które nie mogą żyć jak im instynkt nakazuje a wiec m.in się rozmnażać, powinny być sterylizoeane i kastrowane. To nie jest tylko wygoda dla właścicieli. Od kiedy to zwierzęta żyją zamknięte w 4 ścianach, słońce oglądając tylko zza szyby jak np. koty. To juz Cie nie oburza? Taka fanaberia człowieka, ze sobie bierze kotka do domu, żeby mieć milusiego pluszaka do glaskania, i cale zycie go wiezi? To jest dopiero gwałt na ich naturze!

A koty domowe wychodzące jak upilnujesz? Potem walesaja się po mieście cale stada bezdomnych zwierzakow, ginąc pod kołami samochodów czy z głodu. Ale co tam, grunt, ze taki pies czy kotek ma jaja. Bo to mu niewątpliwie potrzebne do szczęścia.

Kastracja i sterylizacja to jest właśnie odpowiedzialność człowieka za los zwierząt.

Gadasz bzdury.

Sterylizacja wiąże się z usuwaniem gonad, które wydzielają HORMONY niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Sterylizowane psy mają słaby kościec, nieprawidłowy rozwój umięśnienia, niedoczynność tarczycy, nietrzymanie moczu i zaburzenia w zachowaniu (co jest super dla wetów, którzy mają pacjenta na życie).

A trzymania w domu kotów nie rozumiem. To nie są zwierzęta stadne, nie spełniają żadnej funkcji (no chyba, że killowanie gryzoni) i mają tendencję do wędrownictwa. Zamiast usuwać im w pełni sprawne narządy, polecałabym po prostu kotów nie mieć, jak nie można im zapewnić wolnego środowiska.

Odporność ludzi na biologię mnie poraża, po raz kolejny, w tym wątku.

Nieprawidłowy  kościec  i umięśnienie może występować u tych psów,które sterylkę miały jeszcze w fazie wzrostu.Może bo często znajomi weci mają pacjentów ze sterylką za szczeniaka-jak się robi w schronach- i nic sie nie dzieje-żyją długo i zdrowo.Na zaburzenia w zachowaniu bardzo często zaleca się sterylkę.Jeszcze nie spotkałam psa z zaburzeniami PO sterylce.A uwierz-psów na tymczasie miałam na pewno więcej niż widziałaś.I wszystkie sterylizowane.Niedoczynność pojawia się najczęściej pod koniec życia psa- ale można podawać leki.Nietrzymanie moczu-podobnie-u starszych suczek.Ale takie staruszki czy sterylizowane czy nie pod koniec życia mają problemy z nietrzymaniem moczu i stolca.
Nie mieć kotów? Aha,ale jak to zrobić skoro tyle kotów jest a do tego jeszcze jesteś przeciwniczką sterylizacji? Nie czujesz,że zaprzeczasz sobie?

325

Odp: Leczenie homoseksualizmu
gojka102 napisał/a:

Nieprawidłowy  kościec  i umięśnienie może występować u tych psów,które sterylkę miały jeszcze w fazie wzrostu.Może bo często znajomi weci mają pacjentów ze sterylką za szczeniaka-jak się robi w schronach- i nic sie nie dzieje-żyją długo i zdrowo.Na zaburzenia w zachowaniu bardzo często zaleca się sterylkę.Jeszcze nie spotkałam psa z zaburzeniami PO sterylce.A uwierz-psów na tymczasie miałam na pewno więcej niż widziałaś.I wszystkie sterylizowane.Niedoczynność pojawia się najczęściej pod koniec życia psa- ale można podawać leki.Nietrzymanie moczu-podobnie-u starszych suczek.Ale takie staruszki czy sterylizowane czy nie pod koniec życia mają problemy z nietrzymaniem moczu i stolca.
Nie mieć kotów? Aha,ale jak to zrobić skoro tyle kotów jest a do tego jeszcze jesteś przeciwniczką sterylizacji? Nie czujesz,że zaprzeczasz sobie?

Nieprawidłowy kościec i umięśnienie występuje również u psów sterylizowanych po okresie dojrzewania, ponieważ testosteron i estrogeny są odpowiedzialne za gospodarkę wapniową w organizmie, jak i, w przypadku testosteronu, za wzrost masy mięśniowej. Ta sama gospodarka wapniowa jest odpowiedzialna za tworzenie hormonów tarczycy.

Ja jestem za odpowiedzialnością ludzi za swoich pupili. Raczej wolałabym by było mniej psów i kotów, niż tony zwierząt okaleczanych dla wygody. Akurat w tym temacie zgadzam się ze Snakiem- naturalna populacja, zostawiona sama sobie i potrzebom utylizacji, reguluje się sama.

Posty [ 261 do 325 z 542 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024