Zdesperowany, nieśmiały czy szczery? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 105 ]

1 Ostatnio edytowany przez witchmoth (2017-12-17 17:27:56)

Temat: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Witam! To mój pierwszy temat tego typu, bo naprawdę nie wiem co mam o tym myśleć. Niecałe 2 miesiące temu poznałam faceta. Otóż nasze pierwsze spotkanie przebiegło bez zarzutu, normalna rozmowa, wydał się fajnym, trochę nieśmiałym gościem (co zresztą sam przyznał), poprosił o numer, ok. I tu się zaczyna karuzela... Przez ten cały tydzień od poznania do pierwszej randki obsypywał mnie komplementami (facebook, sms), tych wiadomości było naprawdę dużo, dość szybko wkroczył też na tematy seksu i swoich fantazji i upodobań. Ja należę raczej do wyluzowanych kobiet, których takie tematy nie krępują, więc prowadziłam z nim takie delikatne rozmowy, ale też nie przepadam za facetami, którzy obnoszą się ze swoimi seksualnymi zamiarami wink Nieśmiały?? nie wygląda - myślę sobie... Oczywiście przez ten cały czas był bardzo kulturalny i naprawdę dobrze mi się z nim rozmawiało.

Pierwsza randka - naprawdę super, bez zarzutu. W połowie randki próbował mnie pocałować, ale 'nie dałam się'. Po randce ponownie - lawina wiadomości w kolejnych dniach: co robi, co planuje, co lubi, jaka jestem super, że spotkał chyba swoją soulmate. Czaruś? Desperat? Szczery? Z dystansem podchodziłam do tego, bo wiadomo, że to takie nic nieznaczące chick crack, ale oczywiście to wszystko było bardzo miłe.

Na trzeciej randce pocałował mnie (cały drżał, źrenice jak pięciozłotówki) i zaproponował żebyśmy byli razem. Moja reakcja - uśmiech na twarzy, a w głowie "wtf?''. Powiedziałam mu aby przystopował, gdyż wolałabym go najpierw bliżej poznać i że to trochę niepoważne z jego strony. Zaprzeczył, powiedział, że on to po prostu czuje i że traktuje mnie poważnie i że nie chodzi o seks tylko naprawdę ma nadzieję, że to może w końcu jest to, czego zawsze szukał! No bardzo ładnie to wszystko brzmi, ale litości... Na kolejnych spotkaniach coraz bardziej się kleił, ale też dużo opowiadał o sobie, swoim życiu, planach. Gdzieś tam dało się wyczuć, że chwilami jest nieśmiały, trochę wrażliwy, że podobam mu się. Z mojej strony chęć do rozwijania tego, ale też dystans jeśli chodzi o angażowanie się emocjonalne.

Po jakimś miesiącu doszło między nami do seksu - ja podeszłam do tego na luzie, chociaż przyznam, że nie zdarzyło mi się nigdy wcześniej iść z kimś do łóżka po tak krótkim czasie, no ale tak chciałam, polubiłam go i pociągał mnie fizycznie, więc to zrobiłam. On po wszystkim szczęśliwy, ale też zawstydzony, od razu nakrył się kołdrą wink Nie mógł zostać na noc, bo powiedział, że nie ma ciuchów na zmianę, ani niczego ze sobą, a nie lubi tak.. i że ma rano jakieś tam sprawy do załatwienia. Wtedy po raz pierwszy pomyślałam: faktycznie nieśmiały i to są jego powody czy dostał czego chciał i się zmywa? Obeszło mnie to, bo nikt normalny nie idzie do łóżka po miesiącu licząc na coś więcej, więc i ja nie liczyłam.

W kolejnych dniach znowu rozmowy, komplementy, pytał jak mi się w łóżku podobało, czy się wywiązał, że jemu było super i że jest szczęśliwy itd. Przedstawił mnie najlepszemu przyjacielowi i jego dziewczynie.

No i niby wszystko super, ale z mojej strony w środku zgrzyt - że za szybko to wszystko, że co jak się zaangażuję, a on okaże się nie taką osobą jaką sobie wyobrażałam, że chcę go poznać bez wkręcania się w 'wir miłości'. No wiecie o co chodzi.. Może za bardzo analizuję?

Po jakimś tygodniu doszło do kolejnego seksu, z tą różnicą, że tym razem mieliśmy mało czasu i wyszło tak, że on został zaspokojony, a ja nie. Może przesadzam, ale liczyłam chociaż na żartobliwy tekst, pt, ,,przepraszam, następnym razem ci to wynagrodzę'', a tymczasem nic takiego nie nastąpiło i nawet nie było czasu aby pogadać, bo on musiał iść. Czułam jakieś takie zawstydzenie znowu z jego strony, lekki dystans - ciężko ocenić. Sms - było cudownie i że dziękuje za miłą noc, itd. Odezwałam się do niego za jakiś czas na facebooku, że dobrze mi z nim, ale nie podobało mi się jego zachowanie, bo uznaję tylko seks satysfakcjonujący dla obu stron i że to chyba wszystko za szybko się dzieje (po prostu nie chcę być seksualną zabawką bez własnej satysfakcji z tego, to było jakieś takie odruchowe wycofanie z mojej strony). On na początku nie był zadowolony, że chcę to 'przystopować', ale po chwili przyznał, że on też się trochę dziwnie czuje, że to wszystko tak szybko się rozwija i że wie że to jego wina, bo naciskał. Dodał, że nie powinnam mówić mu takich rzeczy na fejsie. Wyczułam, że jest urażony, styl rozmowy się zmienił. Powiedziałam mu, że to nie tak, że 'zrywam' tę znajomość tylko, żeby dał nam czas z oswojeniem się z tym wszystkim, bo sam widzi, że oboje czujemy się chwilami niezręcznie (głównie po seksie). On to odebrał tak, że chcę abyśmy zostali kolegami. Skończyły się smsy i pisanie.

Po paru dniach zaproponowałam mu spotkanie, bo faktycznie takie rzeczy lepiej omówić w cztery oczy. Zgodził się, ale do spotkania nie doszło, gdyż odwołał je argumentując tym, że źle się czuje. Teraz jest podobno na l4 z powodu przeziębienia. Twierdzi, że naprawdę jest chory, ale że chce się ze mną spotkać, spotkanie przełożyliśmy, także zobaczę co dalej. Dodam, że nie pisze do mnie wcale, ale jak ja coś napiszę to zawsze odpisuje i jest miły.

On coś kręci, czy ja za bardzo kombinuję i analizuję i zwyczajnie on się odsunął? Nigdy nie spotkałam faceta, który tak szybko chciałby się w cokolwiek angażować, a jednocześnie po seksie zachowywał się tak dziwnie, niepewnie, jakby emocje nie nadążały za chucią (u mnie nie nadążają). Więc jakoś intuicyjnie doszukuję się podstępu i nieszczerości. Przez 3 lata byłam w związku z facetem, który po seksie (nawet na początku znajomości) od razu się przytulał, mówił jak mu dobrze było, zawsze był chętny aby zostać po wszystkim na noc itp. więc mimochodem nachodzą mnie pewnego rodzaju porównania. Natomiast zdaję sobie sprawę, że mój ex był pewny siebie i otwarty, a ten obecny? No właśnie.. nie wiem na ile jest nieśmiały, a na ile nieszczery.

Wybaczcie przydługi post.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-17 18:21:53)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Są różni ludzie. Mam wrażenie, że jest w nim podobieństwo do mnie, choć oczywiście i różnice. Są faceci, którzy autentycznie są emocjonalni, wrażliwi i to nie jest z ich strony bycie czarusiem. Niektórzy tak mają, że szybko rozwija się w nich uczucie. Również niektórzy szybko idą do łóżka.
Co do jego zachowania po seksie, to się nie wypowiem najlepiej, bo nadal jestem prawiczkiem mimo 27 lat. smile Ale przechylałbym się ogólnie do wersji, że to ta jego nieśmiałość a nie jakiś podstęp. Raczej brzmi dość autentycznie w Tobie zadurzony - i autentycznie wrażliwie ujęło go, że dla Ciebie za szybko się rozwijało, jakby nie chciał Cię tym zrażać. No i sam jakoś się zraził, ale rozumiem, że to świeże zdarzenia i póki co jest to w toku.
Przecież i nieśmiali mają fantazje. Cicha woda brzegi rwie, się mówi. To, że ktoś jest trochę nieśmiały generalnie zupełnie nie neguje jego temperamentu, który może nawet mieć duży. Nieśmiałość wpływa tylko na wyrażanie siebie a nie to, co jest w środku.
Bywają dłuższe, nawet tu obok dzisiaj pojawił się kolejny taki.

Te oczy jak pięciozłotówki rozbawiły mnie. smile Może on też nie ma wiele doświadczeń - a przynajmniej nie tak miłych.

Nawet nic dziwnego, że taki zadurzony. W takiej dziewczynie, jaką siebie opisałaś w poprzednim wątku, jaki założyłaś, to można... To, że ten, z którym byłaś 3 lata takiej Cię nie doceniał, nie znaczy że i ten by nie miał. Jakby właśnie soulmate? Tak jak poza łóżkiem, to i w łóżku nie ma co za bardzo porównywać.

3

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Faktycznie mógł być na tyle onieśmielony, że zachowywał się w nietypowy dla Ciebie sposób, co wcale nie oznacza, że musi coś kombinować czy kręcić. Jak przedmówca zauważył, może nie miał nigdy bliższych kontaktów z kobietami i to też objawia się w jego zachowaniu np. drżenie, niezręczna chwila po stosunku.

Odnośnie bycia nieśmiałym i nadmierną wylewnością, to ma jakiś sens. Zawsze łatwiej jest po drugiej stronie ekranu, można znaleźć chwilę na zastanowienie, rozmawiać o tematach na które w rzeczywistości byśmy się nie zdecydowali. Z pewnością jest łatwiej.

Facet ewidentnie się na Ciebie nakręcił/napalił i rozpoczął bombardowanie Cię wszystkimi kolorami tęczy, co jak widać po Twoim poście, wzbudziło w Tobie pewną niechęć lub innymi słowy, dotarło do Ciebie, że wasza relacja za szybko się rozwija. W samym seksie nie ma nic złego, jednak jak sama widzisz, omijanie czy pośpieszanie pewnych rzeczy nie zawsze wychodzi na dobre.

Zalogowałem się, bo naszła mnie pewna refleksja i mam nadzieję, że odpowiesz. Po dacie Twojego poprzedniego wątku wnioskuję, że Twój związek zakończył się jakieś 2 miesiące temu, czyli mniej więcej w tym czasie kiedy zaczęłaś spotykać się z obecnym. Zapewne ten obecny wie o tym, że był to poważny związek, ale czy zwierzałaś mu się na temat waszej cielesności? To, co mnie intryguję, to to, że obecny facet strasznie szybko zaczął temat seksu, abstrahując od tego, czy jest nieśmiały, czy nie. Jedyna wątpliwość jaka mnie nachodzi jest taka, że może Cię wyczuł i chciał sobie zapewnić szybki numerek (bez urazy).

A Tobie było łatwo zaangażować się w coś nowego po długim związku? Wiesz, w samym seksie nie ma nic złego. Myślałem bardziej o intencjach i co do jego stanowiska nie jestem pewien. Aaa, i nie każdy lubi przytulać się po seksie, co wcale nie oznacza, że mu się nie podobało big_smile

4

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Wow, to dopiero analizowanie...

Ja tam zacząłbym temat seksu nawet i od razu. tongue Więc dla mnie nie byłoby czegoś takiego jak "strasznie szybko" zacząć temat seksu.

5

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Z poprzednim facetem rozstałam się z początkiem sierpnia, więc już z 5 miesięcy temu. Tego, z którym się obecnie spotykam poznałam końcem października. Nie rozmawiałam z nim nigdy o tym, jak wyglądał mój seks w poprzednim związku - nawet nie do końca wie dlaczego się rozstaliśmy.

Ja nie jestem zaangażowana jakoś bardzo emocjonalnie w tę relację - tak jak mówię, doszło do seksu (nie żałuję), ale podchodzę do tej znajomości z szeroko otwartymi oczami, chciałabym go po prostu bliżej poznać.

Jest nieśmiały i to widać, bardziej zastanawia mnie czy za tym nie kryje się coś więcej - przecież nieśmiali faceci też mogą być wyrachowani, przynajmniej tak mi się wydaje.
Wiem, że wcześniej był w związku z jakąś dziewczyną, która po czasie zaczęła go olewać, więc ją zostawił (nie trwało to długo, ok. pół roku), a wcześniej miał jeden długi związek (4-5 lat jak dobrze pamiętam). To już są chyba jakieś podstawy aby nie zakrywać się kołderką ze wstydu? big_smile

Może to też kwestia charakteru - ja jestem raczej dość pewna siebie (bez przesady), naturalna w zachowaniu i nagość jest dla mnie też czymś naturalnym, więc takie zachowanie - seks, a później wstyd, jest dla mnie czymś co się wyklucza smile

hehheh - dziękuję za komplement smile
No on to jest taka trochę cicha woda - spokojny, ale w łóżku... no wink Tylko jeszcze fajnie, jakby wtedy za drugim razem zadbał również o moją przyjemność - to mnie bardzo zastanowiło właśnie a propo tego ,,szybkiego numerku'' o którym wspominasz Qibytsu

6 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-17 19:56:24)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

4-5 lat to oczywiście są podstawy. Ewentualnie to mogła być oziębła kobieta. Ta druga w końcu też mu się nie trafiła.

Dla mnie też by się wykluczał seks i wstyd.
Ale za tym drugim razem napisałaś, że przecież było mało czasu. Poprzednie jego kobiety mogły nie przykładać takiej wagi do zaspokojenia. Cóż, nie tylko Ty masz doświadczenia, ale i on.

Gdy przechylałem się w stronę wersji nieśmiałości a nie podstępu, to też miałem na myśli wersję że to jego zachowanie po seksie mogło być spowodowane nienadążaniem emocji za chucią, jak to określiłaś.

7

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

No właśnie to wszystko jet takie dziwne, ale masz rację.. on też ma jakieś doświadczenia, które mogą być zupełnie inne niż moje.

Gdy napisałam mu, że chciałabym zwolnić tempo, to odpisał, że zgadza się, gdyż on też się boi i nawet bardziej od tego, że ja go skrzywdzę, boi się, że to on może skrzywdzić mnie, gdy jednak okaże się, że to nie to. Żebyśmy nie wyciągali pochopnych wniosków, itp.
Nie wiem czy to była taka reakcja obronna z jego strony, żeby zachować jednak twarz i nie być jedyną osobą, która zostaje w jakiś sposób odrzucona, czy to tekst pt. ,,nie chcę cię skrzywdzić, więc zostańmy przyjaciółmi'' wink

8

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

A teraz odwróćmy sytuację i wyobraźmy sobie, że pisze to facet smile

9 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-17 20:46:15)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Nie no raczej nie chodzi o twarzy, tylko o to, że na serio nie chce Cię krzywdzić, bo podchodzi do Ciebie na poważnie, myśli o Tobie w dalszej perspektywie. Czy tam nawet i ma tyle sumienia, że nie chciałby krzywdzić Cię i wtedy, gdybyście jednak nie byli sobie przeznaczeni. Z tym, że no podejrzewam, że jednak on ma nadal nadzieję, że będziecie nie tylko przyjaciółmi.

Jak byłoby jakby prośbę o zwolnienie tempa napisał facet? smile No raczej nie tak łatwo sobie wyobrazić. Chociaż kiedyś nawet przyszła mi do głowy myśl, żeby tak zrobić osobiście. smile

Ja nie postrzegam tego jako "dziwne". smile Chociaż ja tam mam wyjątkową tolerancję.

10

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Ela210, ale że co konkretnie pisze facet i do czego zmierzasz, bo chyba też nie załapałam wink

11

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
witchmoth napisał/a:

Ela210, ale że co konkretnie pisze facet i do czego zmierzasz, bo chyba też nie załapałam wink

Całą tę historię, łącznie z pretensjami o sex na FB...

12

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
hehheh napisał/a:

Wow, to dopiero analizowanie...

Ja tam zacząłbym temat seksu nawet i od razu. tongue Więc dla mnie nie byłoby czegoś takiego jak "strasznie szybko" zacząć temat seksu.

Dlatego być może jest jak jest, nie wnikam smile Widzisz, autorka mimo, że podchodzi do tego na luzie ma pewne wątpliwości, więc dla niej najwidoczniej jest za szybko.

Dziękuję za odpowiedz, warto było spróbować smile W takim razie pudło.

Co do tych nieśmiałych to masz rację, tu chodzi bardziej o sposób nawiązywania relacji i przekładanie myśli w słowa. Skoro ma facet doświadczenie w relacjach damsko-męskich to albo jest to dla niego typowe, że pewne sytuacje są dla niego krępujące, albo potrzebuje więcej czasu by się z Tobą oswoić. Jak sama wspomniałaś dla Ciebie nagość to nic takiego, dla niego wręcz przeciwnie, skoro pierwszą rzeczą, o której pomyślał po seksie było zakrycie się kołdrą. Chyba, że było mu zimno, haha tongue

Napisałaś, że na wczesnym etapie powiedział, że mu na Tobie zależy, traktuje Cię poważnie i seks nie jest jego priorytetem. Po czym po pewnym czasie dochodzi do seksu i stwierdzasz, że po tak krótkim według Ciebie czasie "nikt normalny" nie traktowałby tego istotnie. O ile Ciebie jestem w stanie zrozumieć, bo się ustosunkowałaś do tego, to jego już nie. Możliwości jest naprawdę dużo i widzę, że oboje mamy skłonności do analizowania wszystkiego na każdy możliwy sposób smile Może się zakochał, może trafiła mu się okazja na szybki seks, może chciał się dowartościować... Nie wiem. Jesteś otwarta, więc nie powinnaś mieć problemu z zapytaniem go o szczere intencje i wyłożenie mu kawy na ławę jak Ty widzisz tą relację w przyszłym czasie. Nie zdążyłaś się jeszcze zaangażować, więc jeżeli coś poszło by inaczej, niż byś tego chciała, to myślę, że nie będziesz na tym etapie żałować.

To rzeczywiście nie fair, że zachował się egoistycznie i zaspokoił tylko swoje potrzeby, jednak sama napisałaś, że nie mieliście zbyt wiele czasu. Najwidoczniej potrzebujesz większego zaangażowania, niż tylko kaskady mechanicznych ruchów...a wiadomo jak z facetami bywa smile Ważne jest też kto to zainicjował. Czy wyszło to jakoś naturalnie, czy on miał tylko bezwzględną potrzebę załatwienia swojej sprawy i nara. Myślę, że nie powinnaś na typ etapie tak myśleć. Nie zawsze jest jakbyśmy chcieli, mimo szczerych chęci. Musisz sama się przekonać czy następnym razem stanie na wysokości zadania, czy jest to tylko jednostronna zabawa.

13 Ostatnio edytowany przez witchmoth (2017-12-17 21:23:45)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Ela 210 - Raczej nietrudno to sobie wyobrazić, bo zwykle to kobiety się szybciej angażują i chcą związku, a facet nie zawsze. Nie wiem czy odwracanie sytuacji cokolwiek wnosi, bo sytuacja jest dość nietypowa właśnie przez to, że to on się angażuje (chyba), a ja staram się podejść do tej relacji bardziej rozsądnie.

Z fb - fakt, nie powinnam tego pisać, a poczekać na spotkanie, moja wina i zdaję sobie sprawę, że mógł poczuć się urażony. Ale ja też poczułam się urażona, gdy tak po prostu poszedł bez słowa.

Póki co zobaczę jak się rozwinie sytuacja po spotkaniu i rozmowie. Zawsze staram się być fair wobec drugiej strony, nie mówię czegoś czego nie jestem pewna, najpierw muszę kogoś poznać aby z pełną świadomością wejść w związek, dlatego jak ktoś jest w gorącej wodzie kąpany wzbudza moje podejrzenia.

,,kaskada mechanicznych ruchów'' - dobre określenie, tak to właśnie wtedy wyglądało

14

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Moim zdaniem współcześnie nie raz to dziewczyna podchodzi bardziej "rozsądnie".
Wątpliwości, czy angażuje się czy nie można mieć chyba tylko, podejrzewając go o podstęp. Ale wtedy to można by powiedzieć, że angażowałby się w podstęp. smile

Nieśmiałość wpływa na wyrażanie się, ale jednak to, co jest po spodem w sprzyjających okolicznościach wydostaje się na powierzchnię. Można to też nazwać nie nieśmiałością, ale może niejednokrotnie trafniej, pochodzeniem z rezerwą.

"kaskada mechanicznych ruchów" to słabo brzmi.

15 Ostatnio edytowany przez witchmoth (2017-12-17 21:43:24)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Właśnie czasami nie wiem czy jego zachowanie odbierać jako nieśmiałość czy dystans. Na fb i sms - mega zaangażowanie, komplementy, opowiada o sobie, itd. Na spotkaniach też opowiada, też komplementuje, mówi, że mu zależy, itp. Dochodzi do seksu i czar pryska, bo nie czuć tych czułości o których tyle opowiada. Kobiety chyba potrafią wyczuć takie rzeczy, a przynajmniej ja do tej pory umiałam. To czuć, gdy facet uprawia seks, bo zależy mu na kobiecie, czy robi to właśnie dość zwierzęco, nawet powiedziałabym mechanicznie, a po wszystkim jest zawstydzony z miną ,,zrobiliśmy to, a teraz najchętniej schowałbym się pod ziemię''.

Wiecie.. ja jestem typem osoby, która bardziej zwraca uwagę na czyny, gesty niż na słowa.

16

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Wierzę, że czuć jak uprawia seks na słowo. smile
Tak, zwracasz uwagę na czyny, gesty i dobrze. W końcu na te oczy, trzęsienie się, gdy się pocałowaliście też.

Podejrzewam, że jesteś wyjątkowo atrakcyjną kobietą, więc w sumie to też gra rolę. Musiałem doczytać to w innych Twoich post'ach poza tym wątkiem. ;p Cóż, skromni niektórzy są. smile
Nic dziwnego, że jest w afekcie przy takiej, ze zabiega.

Może mieć trochę problem z okazywaniem uczucia.

17

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
hehheh napisał/a:

Wierzę, że czuć jak uprawia seks na słowo. smile

Hehe, no czuć... wink


hehheh napisał/a:

Podejrzewam, że jesteś wyjątkowo atrakcyjną kobietą, więc w sumie to też gra rolę. Musiałem doczytać to w innych Twoich post'ach poza tym wątkiem. ;p Cóż, skromni niektórzy są. smile
Nic dziwnego, że jest w afekcie przy takiej, ze zabiega.

Może mieć trochę problem z okazywaniem uczucia.

Szpiegujesz mnie? wink Nie pamiętam moich wszystkich postów, ale chyba w żadnym nie pisałam nieskromnie, że jestem bardzo atrakcyjna czy coś w tym stylu.

18 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-17 22:41:48)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Nie, nie szpieguję, ale wydajesz się być taką fajną osobą jak już napisałem wcześniej, to troszkę poczytałem. tongue No ze szczególną uwagą na ten temat. tongue
No pisałaś, że facet pod namiotem miał taką tam ostrą erekcję dwa dni, całą noc się męczył...
I napisałaś, że czasami potrafi mężczyznę zakręcić, jak mu się szepnie coś do ucha, wiec jesteś świadoma seksapilu - a to jak wiadomo jest pociągające... Czuję, że mogłoby się tego więcej znaleźć. I przecież bystra jesteś.

Wracając do tematu, to przecież on w łóżku nawet z nagością ma problem - no to w sumie i może tam mieć ten problem z wyrażaniem uczucia. Jednak mówisz, że pierwszy raz był udany i dla Ciebie, więc chyba aż tyle do narzekania nie ma. Może potem by potem się pogorszyło, może nie.

19

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Tak sobie czytam czytam i odnoszę dziwne wrażenie graniczące z pewnością, że autorka ściemę wali aż miło smile
Moim zdaniem, jeśli można oczywiście, to pierwszy post należałoby przeczytać od końca, żeby mieć jasność sytuacji
w której nie chodzi wcale o to czy chłopak jest nieśmiały, czy nie dzieje się to wszystko za szybko, czy jeszcze coś tam innego,
tylko chodzi głównie o to, że podczas seksu nie zadbał o partnerkę, na co ta do żywego urażona dość ostro zareagowała
jednoznacznie gościowi sugerując, że jeśli tak to ma wyglądać, to ona się na taki dil nie zgadza i ucina kontakt do czasu,
aż pan ładny się ogarnie i pójdzie po rozum do głowy, że jak chce dalej bzykać, to musi się bardziej wysilić. Koniec.
Oczywiście to wszystko pod przykrywką poluzowania relacji, która przybiera zbyt wysokie tempo, żeby było bardziej elegancko,
no i tutaj niespodzianka, bo pan ładny zamiast się wić jak piskorz i obiecywać poprawę, bardzo chętnie podchwycił wątek,
że za szybko, że za bardzo, że to tamto (jakieś bzdety z tyłka wyjęte, ale lepsze to niż nic) i ochoczo przystał na propozycję wyhamowania,
czego nasza autorka pewnie nawet nie zakładała w swoim scenariuszu i teraz ma zgryz co tu dalej z tym fantem zrobić. Dobrze kombinuję?

20

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

No tak, przecież właśnie chodzi o to, że ten drugi raz wyszedł dla niej słabo. smile No i teraz wypadałoby, żeby jednak dał jej to za kolejnym razem. smile
No ale też o to, że ta cała szybkość - przecież to zrozumiałe jest.
Trzeba przyznać, że łatwą kobietą nie jest z pewnością. smile

Żeby to zrozumieć, to trzeba myśleć o emocjach do licha a nie znów o tym, że kobiety grają z nimi.

21 Ostatnio edytowany przez witchmoth (2017-12-17 23:27:18)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Nie walę żadnej ściemy, napisałam tak jak było i jak ja to odbieram.

Z mojego punktu widzenia - jak facetowi zależy i jest tak bardzo zaangażowany (a z tego co mówił, to jest) to dba również o to, aby kobieta czuła się dobrze w łóżku, tak czy nie? I teraz... ja mając to wszystko na uwadze - że on się stara, że chciałby stworzyć coś więcej, nagle po seksie widzę, że coś chyba nie halo, więc zapala mi się lampka ostrzegawcza czy to przypadkiem nie jest tak, że słowa słowami, a czyny czynami, czyli bajera na całego aby tylko mieć fajny seks. Nie miałam prawa zwrócić mu uwagi?

Podoba mi się i chciałabym to rozwinąć, tylko zwyczajnie zastanawiam się czy warto - czy on to traktuje tak poważnie jak mówi i z czego wynika jego zachowanie (m.in tak szybkie naleganie na związek na trzeciej randce).

hehhe - możliwe, że on tak się zachowuje bo właśnie przez swoją nieśmiałość jest skrępowany, kto go tam wie..
No jestem raczej świadoma swojej seksualności, lubię seks, ale z drugiej strony jestem normalną dziewczyną, która chce stworzyć normalny, fajny związek. I w tym temacie jestem ostrożna, bo nie chcę ani nikogo krzywdzić, ani zostać skrzywdzona.

22

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

No pewnie, że miałaś prawo zwrócić mu uwagę. Ja bym się nawet cieszył z takiej uwagi, że kobieta dopomina się o to by sama miała przyjemność. Ja tam lubię wyzwania generalnie...
No nie wiesz czy warto a na szali przecież jest zaangażowanie emocjonalne. No hm, to naleganie na związek na trzeciej randce to w sumie takie niby z jednej strony "desperackie", ale facet, który ma ochotę na kobietę, to po prostu by tak chciał... Jakkolwiek kobieta w takiej sytuacji może by nie mówiła o związku, żeby nie odstraszać tak fajnego faceta. Ale mężczyźni takich obaw nie mają.

No to, że kobieta lubiąca seks chce stworzyć normalny, fajny związek to przecież normalne.
Fajnie, że nie chcesz krzywdzić. smile

23

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Kuźwa, rozumiesz mnie! No właśnie, na szali jest zaangażowanie emocjonalne, więc zanim oboje wpadniemy jak śliwka w kompot to chciałabym go rozgryźć chociaż trochę i upewnić się czy to nie jest tylko jego chwilowa fascynacja, która opadnie wraz z trzecią łóżkową zabawą.

Ja nigdy nie spotkałam takiego faceta i nie wiem jak się zachować - nie chcę być zbyt surowa, bo jeśli jest wrażliwy i nieśmiały to mogę go urazić, spłoszyć i stracić szansę być może na związek z wartościową osobą, ale z drugiej strony nie chcę zgadzać się na jednostronny seks i zaangażowanie, tylko po to aby go nie urazić, a później żałować wszystkiego. Jakbym wiedziała jak się zachować to bym tu nie pisała.

Dziękuję hehheh za poświęcony czas i próbę zrozumienia tego wszystkiego smile

24

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Anderstud, odczytałam to samo, smile

25 Ostatnio edytowany przez Qibytsu (2017-12-18 02:17:07)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
witchmoth napisał/a:

Właśnie czasami nie wiem czy jego zachowanie odbierać jako nieśmiałość czy dystans. Na fb i sms - mega zaangażowanie, komplementy, opowiada o sobie, itd. Na spotkaniach też opowiada, też komplementuje, mówi, że mu zależy, itp. Dochodzi do seksu i czar pryska, bo nie czuć tych czułości o których tyle opowiada. Kobiety chyba potrafią wyczuć takie rzeczy, a przynajmniej ja do tej pory umiałam. To czuć, gdy facet uprawia seks, bo zależy mu na kobiecie, czy robi to właśnie dość zwierzęco, nawet powiedziałabym mechanicznie, a po wszystkim jest zawstydzony z miną ,,zrobiliśmy to, a teraz najchętniej schowałbym się pod ziemię''.

Myślę, że się krępuje. Pożądanie bierze górę nad rozsądkiem, dlatego też potem czuje się nieswojo, ponieważ taka kreacja do niego nie pasuje i myślę, że on zdaje sobie z tego sprawę. To jak w tej anegdocie: zakochałeś się? zwal sobie to Ci przejdzie... wybacz za wulgarny język, lecz nie wykluczałbym tego, skoro jest mu wstyd za to co robi i zachowuje się nieswojo.

Anderstud może mieć rację. Czy aby ten wątek nie powstał z powodu drugiego, kiepskiego seksu? A może wcale nie chodzi tu o jego zbyt prędkie zaangażowanie, tylko o brak orgazmu? Dość zastanawiające. Ludzie są różni, znam takie historie, gdzie niektórzy potrafili oświadczać się i proponować ślub pod wpływem emocji albo szaleństwa już przy pierwszych spotkaniach. Przeznaczenie czy naiwność?

witchmoth napisał/a:

No jestem raczej świadoma swojej seksualności, lubię seks, ale z drugiej strony jestem normalną dziewczyną, która chce stworzyć normalny, fajny związek. I w tym temacie jestem ostrożna, bo nie chcę ani nikogo krzywdzić, ani zostać skrzywdzona.

Jestem w stanie w to uwierzyć, ale zastanów się czy już nie zdążyłaś go skrzywdzić. To nie była typowa relacja FF, on od początku pokazał Ci czego chce, szczerze lub nie, ale zrobił to. Dla Ciebie seks poza związkiem to może być tylko zabawa, a jeżeli dla niego nie jest?

hehheh napisał/a:

Jakkolwiek kobieta w takiej sytuacji może by nie mówiła o związku, żeby nie odstraszać tak fajnego faceta. Ale mężczyźni takich obaw nie mają.

Oj mają, mają... to działa w dwie strony. Równie dobrze facet mógłby zachować się w ten sposób, by nie wyjść desperacko i nie zniechęcić kobiety, a ten... no właśnie, właśnie to po części zrobił.

Chęć zdobycia kobiety, a realizacja tego pragnienia to dwie różne rzeczy. Myślę, że "nie rozegrał" tego zgodnie ze swoimi oczekiwaniami i wystrzelał się zanim jeszcze zaczął...ale to tylko moje zdanie.

witchmoth napisał/a:

No właśnie, na szali jest zaangażowanie emocjonalne, więc zanim oboje wpadniemy jak śliwka w kompot to chciałabym go rozgryźć chociaż trochę i upewnić się czy to nie jest tylko jego chwilowa fascynacja, która opadnie wraz z trzecią łóżkową zabawą.

To całkiem możliwe. Tylko teraz tak, co będzie wyznacznikiem? Orgazm? Z tym różnie bywa, jak już zdążyłaś zauważyć. Spróbuj, jednak nic nie zastąpi Ci szczerej rozmowy. Być może tym razem stanie na wysokości zdania, a potem znów mu się powinie noga i wrócisz do punktu wyjścia. To zupełnie nie tak.

witchmoth napisał/a:

Ja nigdy nie spotkałam takiego faceta i nie wiem jak się zachować - nie chcę być zbyt surowa, bo jeśli jest wrażliwy i nieśmiały to mogę go urazić, spłoszyć i stracić szansę być może na związek z wartościową osobą, ale z drugiej strony nie chcę zgadzać się na jednostronny seks i zaangażowanie, tylko po to aby go nie urazić, a później żałować wszystkiego. Jakbym wiedziała jak się zachować to bym tu nie pisała.

Rozmawiając o tym przez komunikator już go całkiem zgasiłaś, wnioskując po jego biernej postawie. Jego oczekiwania były zdecydowanie większe niż Twoje, stąd jego rozczarowanie i być może pewna obraza/niechęć. Właśnie sobie uświadomiłem, że zaczęliście od dupy strony... to tylko spotęgowało Twoje wątpliwości, a jego, że tak powiem, sprowadziło na ziemię.

Jeżeli mam Ci coś doradzić to zwolnijcie. Seks jest super, lecz najpierw wylejcie jakieś fundamenty, poznajcie się, jeżeli wam na sobie zależy. To nie jest uniwersalna formuła, jednak jak widzisz w waszym przypadku, to co zrobiliście nie do końca się sprawdziło. Zastanów się nad tym.

26

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Zaproście się na kawę i na spokojnie pogadajcie.
Może on nie ma większego pojęcia, o co chodzi w seksie?


witchmoth napisał/a:

Obeszło mnie to, bo nikt normalny nie idzie do łóżka po miesiącu licząc na coś więcej, więc i ja nie liczyłam.

Wybaczcie przydługi post.

Można iść do łóżka jeszcze nawet przed pierwszą randką i potem być w normalnym związku i być przy tym wszystkim też zupełnie normalnym... hmm

27 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-18 08:49:57)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
Qibytsu napisał/a:

Myślę, że się krępuje. Pożądanie bierze górę nad rozsądkiem, dlatego też potem czuje się nieswojo, ponieważ taka kreacja do niego nie pasuje i myślę, że on zdaje sobie z tego sprawę. To jak w tej anegdocie: zakochałeś się? zwal sobie to Ci przejdzie... wybacz za wulgarny język, lecz nie wykluczałbym tego, skoro jest mu wstyd za to co robi i zachowuje się nieswojo.

Ta "anegdota" jest tutaj na miejscu? Generalnie to w ogóle głupia "anegdota". Ale dla ludzi, dla których "zakochanie" to tylko seks, to jest w porządku zapewne. Seks łączy się z zakochaniem, ale zakochanie to coś głębszego. A tutaj wygląda na to, że w nim jest coś chyba głębszego. W końcu to całe "soulmate"...

Qibytsu napisał/a:

Anderstud może mieć rację. Czy aby ten wątek nie powstał z powodu drugiego, kiepskiego seksu? A może wcale nie chodzi tu o jego zbyt prędkie zaangażowanie, tylko o brak orgazmu? Dość zastanawiające. Ludzie są różni, znam takie historie, gdzie niektórzy potrafili oświadczać się i proponować ślub pod wpływem emocji albo szaleństwa już przy pierwszych spotkaniach. Przeznaczenie czy naiwność?

Nawet jakby autorka założyła wątek, bo miała kiepski drugi seks, to co z tego? Kobietę, która chce orgazmu nazywać Rozumiesz, że kobiety czasami w ogóle mają po prostu ochotę na seks i ją nawet realizują bez związku? I to nie deprecjonuje kobiety. Jeszcze taka ogólna uwaga: często w relacjach seksu bez zobowiązań jedno pod wpływem łóżka zaczyna czuć więcej a drugie nie. Nie zawsze to kobieta czuje więcej.

Qibytsu napisał/a:
witchmoth napisał/a:

No jestem raczej świadoma swojej seksualności, lubię seks, ale z drugiej strony jestem normalną dziewczyną, która chce stworzyć normalny, fajny związek. I w tym temacie jestem ostrożna, bo nie chcę ani nikogo krzywdzić, ani zostać skrzywdzona.

Jestem w stanie w to uwierzyć, ale zastanów się czy już nie zdążyłaś go skrzywdzić. To nie była typowa relacja FF, on od początku pokazał Ci czego chce, szczerze lub nie, ale zrobił to. Dla Ciebie seks poza związkiem to może być tylko zabawa, a jeżeli dla niego nie jest?

No nawet tyle się mógłbyś postarać, żeby w to uwierzyć. smile Oczywiście, że to nie jest FF, Człowieku! No ale się nie dziwię, że takiemu facetowi FF zaraz na myśli. No i fajnie, że sugerujesz, że jest tylko zabawą coś dla niej, co nie jest.
Czy osoba czytająca ze zrozumieniem, mówiłaby tutaj o seksie poza związkiem będącym zabawą? Bo z tego, co ja czytam, tutaj definitywnie tego nie ma.

Qibytsu napisał/a:
hehheh napisał/a:

Jakkolwiek kobieta w takiej sytuacji może by nie mówiła o związku, żeby nie odstraszać tak fajnego faceta. Ale mężczyźni takich obaw nie mają.

Oj mają, mają... to działa w dwie strony. Równie dobrze facet mógłby zachować się w ten sposób, by nie wyjść desperacko i nie zniechęcić kobiety, a ten... no właśnie, właśnie to po części zrobił.

Chodziło mi o to, że mają mniejsze - nie zaraz brak. Zrobił, bo może woli autentyczność od rozgrywek? Bo może ma do tego jaja, odwagę?

Qibytsu napisał/a:

Chęć zdobycia kobiety, a realizacja tego pragnienia to dwie różne rzeczy. Myślę, że "nie rozegrał" tego zgodnie ze swoimi oczekiwaniami i wystrzelał się zanim jeszcze zaczął...ale to tylko moje zdanie.

A ja podejrzewam, że nie rozgrywał w ogóle, tylko robił co mu chuć z udziałem mniejszym czy większym serca sugerowały.

Qibytsu napisał/a:
witchmoth napisał/a:

No właśnie, na szali jest zaangażowanie emocjonalne, więc zanim oboje wpadniemy jak śliwka w kompot to chciałabym go rozgryźć chociaż trochę i upewnić się czy to nie jest tylko jego chwilowa fascynacja, która opadnie wraz z trzecią łóżkową zabawą.

To całkiem możliwe. Tylko teraz tak, co będzie wyznacznikiem? Orgazm? Z tym różnie bywa, jak już zdążyłaś zauważyć. Spróbuj, jednak nic nie zastąpi Ci szczerej rozmowy. Być może tym razem stanie na wysokości zdania, a potem znów mu się powinie noga i wrócisz do punktu wyjścia. To zupełnie nie tak.

A moim zdaniem to tak: nie zawsze musi być orgazm nawet - szczególnie jak na seks jest mało czasu.

Qibytsu napisał/a:
witchmoth napisał/a:

Ja nigdy nie spotkałam takiego faceta i nie wiem jak się zachować - nie chcę być zbyt surowa, bo jeśli jest wrażliwy i nieśmiały to mogę go urazić, spłoszyć i stracić szansę być może na związek z wartościową osobą, ale z drugiej strony nie chcę zgadzać się na jednostronny seks i zaangażowanie, tylko po to aby go nie urazić, a później żałować wszystkiego. Jakbym wiedziała jak się zachować to bym tu nie pisała.

Rozmawiając o tym przez komunikator już go całkiem zgasiłaś, wnioskując po jego biernej postawie. Jego oczekiwania były zdecydowanie większe niż Twoje, stąd jego rozczarowanie i być może pewna obraza/niechęć. Właśnie sobie uświadomiłem, że zaczęliście od dupy strony... to tylko spotęgowało Twoje wątpliwości, a jego, że tak powiem, sprowadziło na ziemię.

Jeżeli mam Ci coś doradzić to zwolnijcie. Seks jest super, lecz najpierw wylejcie jakieś fundamenty, poznajcie się, jeżeli wam na sobie zależy. To nie jest uniwersalna formuła, jednak jak widzisz w waszym przypadku, to co zrobiliście nie do końca się sprawdziło. Zastanów się nad tym.

Jak dla mnie zaczęli od świetnej strony. Poznawali się. Oczywiście jak jeszcze się mało znają, to pewnie zachęcam jeszcze bardziej.

Niektórzy uciekają się do gierek, ale nie wszyscy muszą. Niektórzy mogą zachowując się naturalnie nawet i do łózka z fajną kobietą trafić - bez gierek. Rodzi to w niektórych niedowierzanie, że nie muszą się uciekać do nich.

28 Ostatnio edytowany przez witchmoth (2017-12-18 10:19:36)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Chyba zostałam posądzona o to, że facet nie dał mi orgazmu, więc niech spada na drzewo! To tylko jeden z czynników, więc proponuję przeczytać dokładnie to co napisałam w pierwszym poście. Wyraźnie piszę, że dla mnie propozycja związku ze strony faceta na trzeciej randce jest dość nietypowa, żeby nie powiedzieć - szokująca i wzbudziła moje podejrzenia co do jej szczerości. To po pierwsze.

Po drugie - lawina smsów i wiadomości również, bo zawsze kojarzy mi się to albo z desperacją albo znowu z łapaniem dziewczyny na piękne słowa.

Po trzecie - trzymałam swoje emocje na wodzy, bo dla mnie to było zbyt szybkie tempo (o czym mu powiedziałam już wcześniej), ale jak widać nad ochotą na seks nie zapanowałam i stało się. Za pierwszym razem 'ucieczka' po seksie, bo nie ma ciuchów na zmianę, za drugim zaspokojenie tylko siebie. No to co ja mam o tym myśleć? Seks to nie przyczyna tego całego zamętu, bo jak on tak mógł..! tylko czynnik, który spowodował, że zaczęłam się zastanawiać, czy facet który chce być w związku i mówi, że mu tak bardzo zależy i jestem wyjątkowa uciekałby zaraz po seksie mając gdzieś potrzeby tej kobiety? O to kuźwa chodzi, a nie o ten orgazm!

Właśnie sobie uświadomiłem, że zaczęliście od dupy strony... to tylko spotęgowało Twoje wątpliwości, a jego, że tak powiem, sprowadziło na ziemię.

Jeżeli mam Ci coś doradzić to zwolnijcie. Seks jest super, lecz najpierw wylejcie jakieś fundamenty, poznajcie się, jeżeli wam na sobie zależy.

Uważam, że masz całkowitą rację, gdyż ja też tak właśnie to widzę. Nie da się uprawiać seksu bez zaufania, przynajmniej ja nie potrafię i to wyszło na wierzch.

Można iść do łóżka jeszcze nawet przed pierwszą randką i potem być w normalnym związku i być przy tym wszystkim też zupełnie normalnym... hmm

Oczywiście, że można i są takie pary. Ale w takim wypadku nikt na początku nie liczy chyba na coś więcej, celem jest seks a później wychodzi z tego związek.

29 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2017-12-18 12:15:58)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Jak czytam tematy podobne  do tego to serio zaczynam wspolczuc facetom bo wychodzi na to ze kazde ich zachowanie moze sie obrocic przeciwko nim. Nie pisze? Niedobrze. Pisze? Desperat albo ru...cz ktory mami pieknymi slowkami zeby zaliczyc . Deklaruje sie szybko? Zle ...pewnie jakis nawiedzony. Nie deklaruje sie tez zle bo niezdecydowany kretacz. No i te wszystkie rozkminy czy on chce tylko seksu czy czegos wiecej wyplywajace od osoby ktora tak naprawde do seksu podchodzi na luzie i nie musi go uprawiac bedac jakos mocno zaanagzowana w relacje....to w czym wlasciwie problem??? Bo serio wychodzi na to ze w tym ze facet nie zaspokoil. Plus omawianie delikatnych kwestii na facebooku jak szczyle. Masakra hmm

30 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-18 12:24:12)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

No nie tak łatwo im dogodzić. smile Ale bez kobiety też można żyć, więc nie ma co tak znowu współczuć.

31

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Co mnie by bardziej niepokoiło niż brak orgazmu Po drugim smsie to jego zachowanie na wczesnym etapie znajomości.
Ja jako kobieta oczekuję od zainteresowanego mężczyzny że pokaże klasę. Będzie mi mówił komplementy ale nie nachalnie. Że będzie czekał na rozwój relacji bez naciskania i bez presji. Że pokaże mi całe swoje zaangażowanie także w łóżku.
Wydaje mi się że ty też tego oczekiwałaŚ. Ale trochę przymknęłaś oczy na swój własny njepokój jak zarzucił cię komponentami. I jak zaproponował ci związek wtedy kiedy ty byś wolała spotykać się i go spokojnie poznawać. Niestety mimo czerwonych lampek Szłaś w to dalej.
Myślę że gdzieś pod skórą wiesz że to jest facet z problemami emocjonalnymi.  że w tak krótkim czasie nie był w stanie zakochać się w prawdziwej tobie  ale albo w jakimś swoim wyobrażeniu albo po prostu zlowil cię  na piękne słówka.
Ciężko jest udawać zaangażowanie w seksie eięc sex pokazuje jego prawdziwy do ciebie stosunek. I stąd cały problem -  nie sposób udawać że nie widzisz tego dysonansu.
Pewnie już się cieszyłaś się z nadchodzącego związku a teraz przed Tobą podjęcie decyzji.
Albo będziesz szła w to dalej i przekonasz się na własnej skórze jakie to problemy emocjonalne ma ten delikwent,  albo spojrzesz prawdzie w oczy i uznasz że udało mu się ciebie mimo całej Twojej inteligencji ostrożności i wiedzy zmanipulowac.

32 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-18 13:00:44)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Przecież nie przymknęła oczu, bo on te komplementy prawił. One jeszcze bardziej rozbudzały podejrzliwość.
Szła w to, bo po prostu był fajny, bo na randkach był "super". Czemu to przemilczać?
Nie można się zakochać od pierwszego wejrzenia? Nie lubię jak ludzie w to nie wierzą. Znaczy no realistycznie patrząc "od pierwszego wejrzenia" to troszkę przesada. Tak się mówi. Od pierwszego spotkania nie można? W każdym razie szybko moim zdaniem bywa.
Podejmuje decyzje na okrągło a w nadchodzącej przyszłości może być do pozytywna decyzja.

33 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-12-18 13:14:16)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Zgadzam się z Fenix. Ciężko być facetem... I jeszcze komplementy sa podejrzane.. hmm
To czy ktos mówi komplementy szybko czy nie, to forma ekspresji, hmm.. muszę się zastanowić zanim powim komus coś miłego i trafię na czarną listę.
Za dużo rozmyślasz autorko. Lepiej wyjaśnij z nim tą ostatnią sprawę i daj Wam szansę, bo chyba Ci jednak trochę zależy, co ?

Hehheh-- można żyć bez kobiet- powiedział Facet na Netkobietach.. - Cytat tygodnia  smile)

34 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-18 13:40:15)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
Ela210 napisał/a:


Hehheh-- można żyć bez kobiet- powiedział Facet na Netkobietach.. - Cytat tygodnia  smile)

Chodziło mi głównie o życie bez związku, bez seksu z kobietą. A jak chce się pogadać można wejść właśnie na Netkobiety. smile I w sumie popatrzeć, że z nimi nie tak łatwo... Więc tym bardziej uspokoić chęci. tongue

Ela210 napisał/a:

muszę się zastanowić zanim powim komus coś miłego i trafię na czarną listę.

Nie trafisz, chyba że interesują Cię kobiety. One potrzebują przecież wyjątkowych genów i coś, co nawet sugeruje desperację, zniechęca je...

hehheh napisał/a:
Ela210 napisał/a:


Hehheh-- można żyć bez kobiet- powiedział Facet na Netkobietach.. - Cytat tygodnia  smile)

Chodziło mi głównie o życie bez związku, bez seksu z kobietą. A jak chce się pogadać można wejść właśnie na Netkobiety. smile I w sumie popatrzeć, że z nimi nie tak łatwo... Więc tym bardziej uspokoić chęci. tongue

Cytat miesiąca? tongue

35

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

No właściwie to można się" zakochać" od pierwszego wejrzenia. Tyle tylko że ktoś emocjonalnie zrównoważony i z odpowiednim poziomem empatii nie wyskakuje z miłością tylko prowadzi relację tak żeby zdążyła do związku.
Poza tym dorosły człowiek wie że to zakochanie to właściwie zauroczenie. I nie myli uczucia do aktorki na rozkładówce gdy miał 12 lat do realnej kobiety.
Ja tu widzę zalewanie miłością od początku, kontraktowanie związku na trzeciej randce, zalewanie komplementami w moim odczuciu niestosownymi to zażyłości relacji.
Kilka lat temu poznałam fajnego faceta i wszystko by było OK gdyby nie to że po pierwszym spotkaniu pisał do mnie per kwiatuszku. Od tamtej pory zerwałam kontakt bo w moim odczuciu przekroczył granicę Dobrego Smaku.
Każdy ma oczywiście swoje granice bo też i dla niejednej kobiety pisanie per kwiatuszku byłoby słodkie i urocze. A dla mnie było obleśne bo wchodziło w pewien obszar prywatności do którego ja go dopuścić jeszcze nie chciałam.

36

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Niektórzy są bezpośredni i nie tłumią w sobie uczuć np. miłości.

No przecież to nie miłość taka ze stażem, wiadomo. U autorki wątku, jak wiadomo takiej jeszcze nie ma.
Wow, "dobry smak" z dużej litery się pisze? Ano tak, współcześnie stał się taki ważny.
Mam nadzieję, że bezpośredniości nie nazywasz brakiem emocjonalnego zrównoważenia.

37 Ostatnio edytowany przez witchmoth (2017-12-18 14:49:10)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
pannapanna napisał/a:

Co mnie by bardziej niepokoiło niż brak orgazmu Po drugim smsie to jego zachowanie na wczesnym etapie znajomości.
Ja jako kobieta oczekuję od zainteresowanego mężczyzny że pokaże klasę. Będzie mi mówił komplementy ale nie nachalnie. Że będzie czekał na rozwój relacji bez naciskania i bez presji. Że pokaże mi całe swoje zaangażowanie także w łóżku.
Wydaje mi się że ty też tego oczekiwałaŚ. Ale trochę przymknęłaś oczy na swój własny njepokój jak zarzucił cię komponentami. I jak zaproponował ci związek wtedy kiedy ty byś wolała spotykać się i go spokojnie poznawać. Niestety mimo czerwonych lampek Szłaś w to dalej.
Ciężko jest udawać zaangażowanie w seksie eięc sex pokazuje jego prawdziwy do ciebie stosunek. I stąd cały problem -  nie sposób udawać że nie widzisz tego dysonansu.

Widzę, że dostrzegasz dokładnie to samo co ja, czego wiele osób czytających mój post nie dostrzega. I masz bardzo podobne podejście w temacie do mojego.
Dokładnie - skoro taki zaangażowany to czemu w łóżku nie był taki? Podskórnie czuję, że coś tu nie gra... Chciałam się poznawać, zaufać, ale masz rację.. zabrnęłam chyba ciut za daleko.

feniks35 - tak samo jak jest dużo wątków z serii: poznałam cudownego faceta, prawił mi tyle komplementów, mówił, że chce spędzić ze mną życie, poszliśmy parę razy do łóżka, od 2 tygodni się nie odzywa. Czy zrobiłam coś nie tak? W łóżku nie był zbyt zaangażowany, ale myślałam, że się wstydzi, więc nie zwracałam na to uwagi. - W drugą stronę też bardzo łatwo przegiąć.

Lubię komplementy i nie uważam tego za nic złego, wręcz przeciwnie, ale komplement na trzeciej randce, pt. 'jesteś śliczna i mądra, podobasz mi się i chciałbym się z tobą spotykać' to nie to samo co ,,czuję, że jesteś tym czego zawsze szukałem, jesteś wyjątkowa, jesteś moją soulmate i chcę być z tobą w związku''.

38 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-18 15:26:10)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Dobra, niech będzie, że się o sobie trochę rozpiszę. Najfajniejsze dziewczyny jakie spotkałem mnie spławiły, bo tak właśnie do nich się zwróciłem. A miałem najczystsze intencje i generalnie nie mam problemów emocjonalnych, mam powodzenie.
Bardzo wątpię, żeby on kiedyś przestał się sam z siebie odzywać.
A i dodam, że ile one potem się miotały, zastanawiały co począć...
Generalnie mam wrażenie, że jak facet jest atrakcyjny, to kobiety z taką ostrożnością podchodzą, że atrakcyjność wcale nie jest taka świetna, jak się wydaje mało atrakcyjnym. Tak samo jak Ty boją się, że emocjonalnie się szybko angażują a jako wyemancypowane chcą być niezależne...

39

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Hmm.. ale dlaczego, wiedząc, że możesz dziewczynę spłoszyć, wyskakiwałeś z takimi, bądź co bądź, dość poważnymi słowami?

Jesteśmy umówieni na rozmowę, więc wszystko się wyjaśni niebawem.

40 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-18 18:00:49)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Trudno odpowiedzieć. No jakoś tak z sercem do ludzi podchodzę. Nam też emocje narastały raczej szybko... Nie tylko mnie, ale im też. Z resztą nawet przeczuwałem słabą reakcję. No ale w sytuacji, gdy otrzymałem oznakę większego zainteresowania, to w końcu trudno było się powstrzymać. Jedna w sumie chyba nadal się miota. Kiedyś nawet nie musiałem nic mówić. Do dziewczyny samo to dotarło. Mieliśmy niby być FF a ja tam te oczy jak pięciozłotówki, próbuję ją całować w usta. No więc jak do tych Waszych pięknych wniosków doszła bez potrzeby moich słów i mnie zaczęła spławiać, to tam w końcu to napisałem explicite też. Ja tam mam świadomość, że jak się mówi "kłamstwo ma krótkie nogi" i prawda wychodzi na jaw nawet jak się ją próbuje przemilczeć.

41

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
witchmoth napisał/a:

Można iść do łóżka jeszcze nawet przed pierwszą randką i potem być w normalnym związku i być przy tym wszystkim też zupełnie normalnym... hmm

Oczywiście, że można i są takie pary. Ale w takim wypadku nikt na początku nie liczy chyba na coś więcej, celem jest seks a później wychodzi z tego związek.

Zawsze na początku trudno być pewnym czegokolwiek na 100%. Ale niekoniecznie, celem na początku nie musi być sam seks dla seksu, można się np. komuś bardzo podobać z wajemnością, mieć się ku sobie i trafić do łóżka bardzo szybko.
Tak czy siak, osobiście nie bardzo kumam takie rozumowanie i tę ideę, że im dłużej utrzyma się faceta z dala od łóżka, tym bardziej on będzie zainteresowany kobietą... Może w takim wypadku facet będzie na nią bardziej seksualnie napalony, ale bardziej romantycznie zainteresowany?

42

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Może on też stwierdził, że skoro widzisz oznaki jego afektu jak te oczy, trzęsienie się... to czemu miałby pomijać to w słowach? Potem jakby się Wam ułożyło, to byście patrzyli wstecz i głupio by wyglądało wręcz, że się powstrzymywał - jakby był dopiero nieśmiały. I przypominam, że o mnie też ludzie mówią, że nieśmiały jestem - choć ja wolę określenie, że podchodzę z rezerwą. Moim zdaniem jest mniej mylące.

43

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
marakujka napisał/a:

Zawsze na początku trudno być pewnym czegokolwiek na 100%. Ale niekoniecznie, celem na początku nie musi być sam seks dla seksu, można się np. komuś bardzo podobać z wajemnością, mieć się ku sobie i trafić do łóżka bardzo szybko.
Tak czy siak, osobiście nie bardzo kumam takie rozumowanie i tę ideę, że im dłużej utrzyma się faceta z dala od łóżka, tym bardziej on będzie zainteresowany kobietą... Może w takim wypadku facet będzie na nią bardziej seksualnie napalony, ale bardziej romantycznie zainteresowany?

W poprzednim poście napisałaś, że do łóżka można trafić nawet przed pierwszą randką, więc odniosłam się do tego - w domyśle one night stand, przypadkowy sex, jednorazowy czy jakie kto określenia lubi. W takim wypadku nie potrafię sobie wyobrazić innego celu niż seks. Kwestia podejścia.

I też nigdzie nie napisałam, że zależało mi na utrzymaniu faceta na głodzie. Skąd ty to wzięłaś? Serio, nie wiem.

hehhe, może tak, może nie chciał ukrywać swoich emocji i zamiarów, a ja źle odczytałam sygnały. Moja ostrożność kiedyś mnie zgubi wink

44

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
witchmoth napisał/a:

W poprzednim poście napisałaś, że do łóżka można trafić nawet przed pierwszą randką, więc odniosłam się do tego - w domyśle one night stand, przypadkowy sex, jednorazowy czy jakie kto określenia lubi. W takim wypadku nie potrafię sobie wyobrazić innego celu niż seks. Kwestia podejścia.

I też nigdzie nie napisałam, że zależało mi na utrzymaniu faceta na głodzie. Skąd ty to wzięłaś? Serio, nie wiem.


Odniosłam się tylko do tej zabawnej opinii: "Ale w takim wypadku nikt na początku nie liczy chyba na coś więcej, celem jest seks a później wychodzi z tego związek."
I czy ja pisałam o tym, ze tobie zależało na utrzymaniu kogoś na głodzie?

45

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Ostrożność jest dobra. Złe jest to, że nie brakuje ludzi podstępnych, czarusi. Potem tacy którzy nimi nie są, są brani też za nich. Nadmierna ostrożność pojawia się też, gdy się zbędnie straszy ludzi, gdy się jest ksenofobicznym.

46

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
marakujka napisał/a:

Odniosłam się tylko do tej zabawnej opinii: "Ale w takim wypadku nikt na początku nie liczy chyba na coś więcej, celem jest seks a później wychodzi z tego związek

Dlaczego zabawnej? Chcesz dyskutować na tematy czysto światopoglądowe i oczywiście można, tylko weź pod uwagę, że mogę mieć inne zdanie i nie musi być ono zabawne. Jest po prostu moje.

Ludzie idą do łóżka z różnych powodów, ale jednak przeważającym czynnikiem jest to, że po prostu mają ochotę na seks ze sobą. Mylisz przyczynę ze skutkiem. Chemia --> seks.

47 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-19 12:30:04)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
witchmoth napisał/a:

Mylisz przyczynę ze skutkiem. Chemia --> seks.

Na pewno tylko w tą stronę? A nie jest też chociaż trochę tak, że seks --> chemia? Właśnie w tej Twojej relacji widać, że chcesz wyraźnie podejść od tej strony chemia --> seks. Koniecznie. Jakbyś może podświadomie bała się tego, że nastąpi w drugą stronę seks --> chemia. tongue
Wtedy, gdy miałem być w FF chyba mogło być w drugą stronę przynajmniej trochę. Wiele seksu nie było, niemal w ogóle, ale no miał być. smile Sugestia silna była... Jak dla mnie właściwie był. smile Takie placebo.
Przecież właśnie w FF często jest tak, że nie wychodzi, bo jednak w jednej osobie jest chemia a w drugiej nie.

48

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
witchmoth napisał/a:

Ludzie idą do łóżka z różnych powodów, ale jednak przeważającym czynnikiem jest to, że po prostu mają ochotę na seks ze sobą. Mylisz przyczynę ze skutkiem. Chemia --> seks.

Nie bez powodu 3/4 objętości wątku stanowią wpisy dotyczące uprawiania seksu, co tylko potwierdza moje wcześniejsze przypuszczenia,
że tak naprawdę pomijając zbędne duperele cała afera jest o to i chodzi tylko o to, żeby zmusić kolesia do większego zaangażowania w łóżku.
Za pierwszym razem było dobrze i nikomu nie przeszkadzało, że za krótko się znacie i za szybko się wszystko dzieje.
Za drugim razem facet zadbał głównie o siebie i nagle jak z czarodziejskiego kapelusza zaczęły wyskakiwać powody,
dla których CHYBA nie warto ciągnąć tej znajomości, gdzie CHYBA oznacza - domyśl się ośle o co mi chodzi albo spadaj na drzewo,
bo nie będę twoim materacem smile Ale osioł okazał się uparty i zamiast się przejąć, to tylko wzruszył ramionami, no i autorka ma problem.
Z jednej strony fajne ciacho, ale z drugiej strony nie chce mu się postarać. Sprytna sztuczka z szantażem nie wypaliła i co teraz...
No i co teraz?

49 Ostatnio edytowany przez witchmoth (2017-12-19 13:03:32)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

anderstud - serio? Z jakim szantażem... omg. Ostatnie rozmowy są nt seksu, gdyż odnosiłam się do tego, co mówi marakujka. Proszę, przeczytaj dokładnie moje ostatnie posty, które nie dotyczą marakujki, a może dostrzeżesz istotny czynnik przyczynowo-skutkowy, zamiast wpierać mi na siłę intencji, którymi absolutnie się nie kieruję.

hehhe - Od początku była między nami silna chemia, dlatego tak szybko poszliśmy ze sobą do łóżka. Hmm.. chyba nie wyobrażam sobie pójść do łóżka z kimś, kto mnie nie pociąga. Oczywiście chemia to jeszcze nie miłość. Powiedziałabym, że działa to chyba mniej więcej w takiej kolejności chemia-->seks-->zakochanie-->miłość, z czym seks i zakochanie są ruchome i najpierw może być jedno albo drugie, jak już tak chcemy to rozkładać na czynniki pierwsze smile

I właśnie chciałabym aby wyszło z tego coś więcej. Przecież seks można mieć teoretycznie z każdą osobą, a fajny związek niestety nie. Dlatego chodzi o zamiary i zaufanie.

Poza tym.. prosiłam o jakieś spostrzeżenia nt tego faceta, może coś czego ja nie dostrzegam, o spojrzenie na sytuację z boku biorąc pod uwagę to wszystko co napisałam. A tymczasem otrzymuję ocenę mojej osoby i oskarżenia o moje złe intencje. Kuźwa.. i jak tu nie stracić wiary w normalnych facetów.

50

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

No tak, chemia to ogólne określenie.

Chyba nie tylko złe odpowiedzi dostajesz. tongue

Nie przejmuj się tym, co pisze anderstud. Niektórych nie stać na dobrą radę a mają ochotę postrzępić język nawet jak ich doświadczenia nie pasują do sytuacji. Wydziwiają.

51

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Nie, nie tylko złe. Twoje i jeszcze parę od innych osób bardzo doceniam i dziękuję smile

Mam wrażenie, że niektórzy próbują szukać 50tego dna w czymś, co tego dna nie ma i co nie jest istotą a czynnikiem jednym z paru.

52

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
witchmoth napisał/a:

No właśnie to wszystko jet takie dziwne, ale masz rację.. on też ma jakieś doświadczenia, które mogą być zupełnie inne niż moje.

Gdy napisałam mu, że chciałabym zwolnić tempo, to odpisał, że zgadza się, gdyż on też się boi i nawet bardziej od tego, że ja go skrzywdzę, boi się, że to on może skrzywdzić mnie, gdy jednak okaże się, że to nie to. Żebyśmy nie wyciągali pochopnych wniosków, itp.
Nie wiem czy to była taka reakcja obronna z jego strony, żeby zachować jednak twarz i nie być jedyną osobą, która zostaje w jakiś sposób odrzucona, czy to tekst pt. ,,nie chcę cię skrzywdzić, więc zostańmy przyjaciółmi'' wink

Na początku pomyślałam, ze masz do czynienie z facetem niedoświadczonym w seksie i mocno nieśmiałym. Jednak po przeczytaniu dalszych wypowiedzi powiem tylko, że to wydaje się być dziwne - facet był w kilkuletnim związku, potem w drugim i pomimo tego nie wiem, że dobry seks powinien satysfakcjonować was obu. No chyba że ma takie, a nie inne, doświadczenia z poprzednimi kobitami i mu się teraz wydaje, że.. I jeszcze tutaj ta wzmianka, że nie chce skrzywdzić... Nie wiem, najlepiej jest na spokojnie i szczerze pogadać.

53

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
marakujka napisał/a:

I jeszcze tutaj ta wzmianka, że nie chce skrzywdzić... Nie wiem, najlepiej jest na spokojnie i szczerze pogadać.

Ta wzmianka nie jest w tekście jego SMS'a, tylko w jednej z wersji interpretacji przez witchmoth...

54

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
witchmoth napisał/a:

anderstud - serio? Z jakim szantażem... omg.

Z normalnym szantażem smile Wymyślając powody tak naprawdę z tyłka, dajesz chłopakowi jasno do zrozumienia,
że albo bardziej się postara, albo "stwierdzisz" że należy ograniczyć kontakt lub może nawet zerwać znajomość, bo ...
i tutaj sobie wpisz te swoje tam bo za krótko się znacie, bo za szybko się dzieje, bo ty jesteś taki, bo nie jesteś taki wink
To jest właśnie szantaż. Niestety dla Ciebie reakcja kolesia jest taka, że ma to gdzieś zasadniczo i zachodzisz w głowę - no ale jak to!
Naprawdę nie wiesz? To ja Ci powiem jak to. A tak to, że Pan Ładny zwyczajnie Cię ograł w tej grze. Po prostu.
Najpierw zagrał oscarowo rolę biednego zagubionego i nieśmiałego misia, a kiedy dostał czego chciał, gra uczciwego który nie chce krzywdzić.
Nawijał Ci makaron na uszy (pewnie nie tylko Tobie zresztą) a Ty gładko łykałaś te tanie smutki, aż nagle coś się zmieniło i nie wiesz dlaczego.
Serio? Nadal nie rozumiesz co się dzieje? Facet zwyczajnie Cię spławia. To się dzieje. Albo pod jakimś tam względem mu nie odpowiadasz,
albo w międzyczasie pojawił się ktoś inny na horyzoncie i stracił zainteresowanie. To jest też odpowiedź na twoje pytanie dotyczące seksu.
Pierwszy raz był fajny, bo mu się chciało. Drugi raz był słaby, bo już mu się nie chciało. Prawdopodobnie już wtedy kombinował
jak się wymiksować z tego układu, a Ty mu tylko ułatwiłaś zadanie. Koniec. Trafiłaś na doświadczonego gracza, który okazał się lepszy w tej grze.
Blefując spodziewałaś się, że koleś spasuje, a zamiast tego on Cię sprawdził i gra skończona smile

55

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Nie dość, że nie rozumiesz jej, to jeszcze źle radzisz...
Tak, tak wszystko grał - pewnie sam tak grasz.
Witchmoth, on wszystkich oskarża o granie... - i Ciebie i jego. Więc tyle się co do niego pewnie myli co do Ciebie.

56

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
hehheh napisał/a:

Są różni ludzie. Mam wrażenie, że jest w nim podobieństwo do mnie, choć oczywiście i różnice. Są faceci, którzy autentycznie są emocjonalni, wrażliwi i to nie jest z ich strony bycie czarusiem. Niektórzy tak mają, że szybko rozwija się w nich uczucie. Również niektórzy szybko idą do łóżka.
Co do jego zachowania po seksie, to się nie wypowiem najlepiej, bo nadal jestem prawiczkiem mimo 27 lat.

Bez komentarza.

57

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Znaczy że prawiczkiem jestem? smile Powinienem przestać być szczery, grać i zaliczyć jakąś? smile

58

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
hehheh napisał/a:

Znaczy że prawiczkiem jestem?

Znaczy że uczestnicząc w dyskusji (a twoich wpisów jest w tym wątku chyba najwięcej) dobrze byłoby mieć chociaż minimalne pojęcie w temacie.
Gdybyś takowe posiadał, to byś wiedział na przykład o tym, że zachowanie tego chłopaka od samego początku jest typowe, niemal podręcznikowe,
a teksty w stylu "nie chcę nikogo ranić" to już klasyka i ścisła czołówka Top Listy najpopularniejszych bzdetów sadzonych laskom na odwal się,
ewentualnie "nie jestem gotowy na nowy związek" czy opcjonalnie "potrzebuję czasu, żeby wszystko sobie poukładać" i tego typu ckliwe smutki.
Inna sprawa, że autorka tematu też sobie z nim pogrywała, czego już mi się nie chce po raz kolejny tłumaczyć, bo wszystko jest objaśnione wyżej.

59

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

anderstud - to masz teraz swoją odpowiedź na pytanie, pt. czemu uczepiłam się tego seksu? Bo właśnie dlatego, że podejrzewałam to samo, co napisałeś - że zwyczajnie chciał sobie poruchać. Ale oczywiście to ja jestem ta zła bo ośmieliłam się domagać orgazmów... wink

Jak jest naprawdę - nie wiem. Jest nieśmiały - to na pewno. To widać w tym jak się zachowuje, w jaki sposób mówi i jak się odnosi do obcych ludzi chociażby w sklepie. Tylko, że przecież nieśmiali faceci też mogą być wyrachowani. Jak mu powiedziałam, że źle czułam się po naszym ostatnim seksie i że czuję, iż coś zgrzyta, dopiero wtedy zgodził się przystopować mówiąc, że nie chce mnie skrzywdzić. Więc to można rozumieć dwuznacznie. Bardziej interesuje mnie jego szybkie tempo dążenia do związku - nie spotkałam nigdy gościa który tak szybko by na to nalegał.

60

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

No właśnie: szybkie tempo nalegania na związek to też podręcznikowa zagrywka?
W każdym razie w tym wyjątkowo mam doświadczenie. smile

W ogóle to niby ma mieć tyle skrupułów, żeby nie chcieć wprost spławić kobiety a nie mieć skrupułów, żeby tak mocno czarować, wkręcać najpierw w związek?

61 Ostatnio edytowany przez anderstud (2017-12-20 08:41:43)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
witchmoth napisał/a:

oczywiście to ja jestem ta zła bo ośmieliłam się domagać orgazmów... wink

Oczywiście nic podobnego nigdzie nie napisałem wink
Jedynie ośmieliłem się zasugerować, że faktycznym powodem straszenia gościa zerwaniem znajomości był brak rzeczonych orgazmów właśnie
oraz pewien niesmak jaki się pojawił, gdy tylko zaczęło do Ciebie docierać w co się tutaj gra. Nie jesteś głupią gąską, która nie kuma czaczy smile

hehheh napisał/a:

No właśnie: szybkie tempo nalegania na związek to też podręcznikowa zagrywka?
W każdym razie w tym wyjątkowo mam doświadczenie. smile

W ogóle to niby ma mieć tyle skrupułów, żeby nie chcieć wprost spławić kobiety a nie mieć skrupułów, żeby tak mocno czarować, wkręcać najpierw w związek?

Bez urazy kolego, ale chyba jeszcze masz niewielkie pojęcie o tym do czego są zdolni faceci, żeby zaciągnąć laskę do łóżka.
Byli tacy w historii ludzkości, którzy wszczynali wojny wyrzynając w pień całe populacje, a tutaj mówimy o zwykłym leszczu, który nie zrobił w sumie nic,
bo gadanie nic nie kosztuje i można pleść do woli co komu tylko ślina na język przyniesie, a że dziewczyny chętnie i szybko się łapią na piękne słówka ...

62

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Niesmak się pojawił, bo lubię szczerość i bardziej szanuję gościa, który gra uczciwie i powie wprost ,,słuchaj.. nie szukam stałego związku, ale mam ochotę na seks z tobą'' i ja wtedy mogę się zgodzić albo nie, ale każdy gra wtedy fair. Natomiast jak mi facet sadzi teksty o przeznaczeniu, a później zonk, no to........ Jakbym z nim nie chciała iść do łóżka to nie zrobiłabym tego nawet, jeśli wyskoczyłby z pierścionkiem zaręczynowym, więc jedyny szacunek jaki mogę stracić w takiej sytuacji to do tego gościa, który być może okazał się tchórzem. Od początku nie liczyłam na związek, tylko ''być może'' na związek, seks się przewinął w międzyczasie, więc moja samoocena nie ucierpiała na tym za bardzo. No ale czy gość prezentuje sobą coś więcej niż tchórzostwo to się okaże.

63 Ostatnio edytowany przez hehheh (2017-12-20 14:09:31)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

No to co do mnie co najmniej się mylisz. Mam pojęcie o nich. Czytałem, chociaż te całe wojny to przecież nie o jedną więc coś zupełnie innego, niż jest tutaj omawiane. tongue Znaczy chodzi mi o to, że wszczynanie wojny wymaga więcej niż jednego faceta - a tylu ilu ją wszczynało - i o  tyle kobiet im chodziło a może nawet i więcej. smile
Po prostu ja podchodzę inaczej.
Przecież Ci się chyba wydaje, że jak wielu facetów złamie każdą zasadę dla seksu, to nie ma takich, którzy by ich nie złamali. Chociaż to przecież trudne nie jest, bo jakiś tam rozum większy czy mniejszy ma każdy...
Nie odpowiedziałeś na pytanie, czy szybkie tempo nalegania to też podręczniowa zagrywka? tongue

64 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-12-20 14:47:43)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?
witchmoth napisał/a:

Na trzeciej randce pocałował mnie (cały drżał, źrenice jak pięciozłotówki) i zaproponował żebyśmy byli razem. Moja reakcja - uśmiech na twarzy, a w głowie "wtf?''. Powiedziałam mu aby przystopował, gdyż wolałabym go najpierw bliżej poznać i że to trochę niepoważne z jego strony. Zaprzeczył, powiedział, że on to po prostu czuje i że traktuje mnie poważnie i że nie chodzi o seks tylko naprawdę ma nadzieję, że to może w końcu jest to, czego zawsze szukał! No bardzo ładnie to wszystko brzmi, ale litości... Na kolejnych spotkaniach coraz bardziej się kleił, ale też dużo opowiadał o sobie, swoim życiu, planach. Gdzieś tam dało się wyczuć, że chwilami jest nieśmiały, trochę wrażliwy, że podobam mu się. Z mojej strony chęć do rozwijania tego, ale też dystans jeśli chodzi o angażowanie się emocjonalne.

Kiedy ktoś mówi, że robi coś bo (...) i wcale nie chodzi o to, że (...), to możesz mieć pewność, że chodzi dokładnie o to, o co nie chodzi wink Zwłaszcza, że wyszedł z tą informacją niepytany. To jest niby taki manewr wyprzedzający, który ma wytrącić argumenty w razie czego. Niektórym wytrąca, a niektórzy widzą w tym momencie odsłonięte karty...
Gadanie o związku, rodzinie, szóstce dzieci i dwóch psach to jedna z taktyk podrywu. Jeśli słyszysz takie bajania już na pierwszych randkach, to wiesz, że masz do czynienia z bajarzem właśnie.

65 Ostatnio edytowany przez Klio (2017-12-20 14:47:20)

Odp: Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Dubel

Posty [ 1 do 65 z 105 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zdesperowany, nieśmiały czy szczery?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024