Straciłem zaufanie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Straciłem zaufanie

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 177 z 177 ]

131

Odp: Straciłem zaufanie
namazu napisał/a:

Kinga24 - czas slaby,..bardzo.  Poza tym zapomnialas, ze tv nie ogladam. Tlumaczenie to raczej Plan doskonaly, mozesz jednak Przekret Guya Richiego obejrzec by zrozumiec relacje jezyk/forma/przeslanie. Dam Ci podpowiedz zebys znowu nie wymyslila jakiejs ko(s)micznej nazwy_ Film nazywa sie Przekret (Snatch). Teraz mozesz go bezblednie wytypowac (pol godziny wystarczy?)

Oczekiwalem lepszego wyniku, zbyt wysokie wymagania.


Ten koles / pizdowaty w moim mniemaniu autor watku - nie wyrabia sie zdania a opinie, slownik by sie przydal i nauka. Ale darmowo Cie uswiadomie: zdanie to sie wyrabia o kims np. pizdowaty autor watku wyrabia sobie zdanie o namazu. namazu wyrabia sobie opinie (trudne slowo do zapamietania!) na forum samemu, piszac.

Idac dalej. Zadna z tych dwoch metod nie dziala. Jakie wnioski?

Nie wydaje mi sie zebym byl zyciowa dupa. Jestem katolikiem, wyksztalcony, znam 5 jezykow, trenuje kilka dyscyplin sportowych, swietnie gotuje, jestem okazem zdrowia, dobrze sie prezentuje, bardzo dobrze zarabiam...blablabla...jaki to ma wplyw na twoja pizdowatosc?

Człowieku, też jestem katolikiem od 24 lat, uprawiam sporty, gotuje, nie choruje. Z tego co tutaj podałeś to nie zarabiam, bo jeszcze ostatni rok studiów mi został. Co to ma do rzeczy? Pizdowatość nie świadczy o tym jak się człowiek ubiera, prezentuje, ile zarabia. Skończ już pieprzyć, bo się słuchać tego nie da i się śmietnik robi wink

Myszeczka23, postaram Ci się to jakoś wytłumaczyć, ale nie obiecuję, że będziesz usatysfakcjonowana moją odpowiedzią, jeśli będzie czegoś brakowało, to pytaj jeszcze.
Jak ją zraniłem? Zmieniłem się, stałem się innym człowiekiem, nie takim jakiego poznała, a zmiana jest widoczna. Przeglądając rozmowy od początku naszej znajomości do teraz, zauważyłem, że jestem innym człowiekiem. Nie mówię, że całkiem się takim stałem, bo coś tam tego zostało z początku, ale na pewno w mniejszym stopniu tego dobrego. Też uważam, że rzuca się facetów, którzy poniżali itp. Ja takim nie byłem na pewno. Nie powiedziała o tym, że ją zaniedbywałem, bo wtedy jak coś złego się działo, ja zazwyczaj miałem to w nosie, a zresztą, ona mi niektórych rzeczy nie mówiła, kiedy było źle. Były takie sytuacje, że nawet jak coś zrobiłem, to nie byłem tego świadomy. Z charakteru jak mówiłem, kiedy się denerwuję, przykro jej jest, to płacze, zawsze tak ma, nawet wtedy, kiedy nie byłem niczemu winny, sytuacje w domu itp. Nigdy nie mi nie powiedziała, że mnie potrzebuję. Zazwyczaj sam musiałem się domyślać, ale kiedy była w szpitalu, z jej mamą było źle, to ja zawsze byłem. Nawet nie wiedziała o tym, że przyjadę, a ja robiłem tak, że byłem blisko. W tym związku może nie byłem jakimś super chłopakiem, ale wiem jedno, że nigdy nie chciałem źle dla niej. Zawsze kierowałem się jej dobrem. Tylko to jest nerwus straszny i czasami, jeden nierozważny krok psuł wszystko. Nie wiem czy w jakimś stopniu Ci to wszystko wytłumaczyłem, jak coś to pytaj.
Pytałem się, czy czuję się kochana. Odpowiedziała, że były takie sytuacje, kiedy nie mogła tego stwierdzić. Lecz ostatni miesiąc taki nie był, naprawdę się kochaliśmy, praktycznie cały dzień u niej przesiadywałem. Przyszła już chwila, że powiedziałem coś niepotrzebnie i już to zakończyła.

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2017-09-09 16:45:44)

Odp: Straciłem zaufanie

Best zaczynam mieć wrażenie, że jesteś trollem!
Co to do cholery znaczy, że się zmieniłeś? Jak? Przestałeś się godzinę szykować w łazience, kupować kwiatów, zapraszać na romantyczne randki, patrzyć jej głęboko w oczy? Uwaga informacja dla Ciebie: Każdy się tak zmienia, to normalne!
Więc nie zraniłeś jej niczym, nie masz czego naprawiać! Kochałeś ją, dbałeś o nią i zachowywałeś się jak normalny chłopak. A że czasem ją olewałeś? To też normalne. Faceci jak zdobędą kobietę, to potem zaczynają się mniej starać. Ale o tym się (UWAGA) rozmawia!

Wybacz za te podkreślenia moje, nie mam Cię za głąba, ale też nie mam Cię za prawdziwego faceta. Dałeś się wyrolować. Kobieta miała wszystko przy Tobie. Miała opiekę w kryzysowych sytuacjach, wsparcie, kochałeś ją, dbałeś o nią, zależało Ci na niej. Więc proszę wytłumacz mi jaki miała powód, żeby Cię zostawić co?

133

Odp: Straciłem zaufanie

Jak długo byliście razem?

134 Ostatnio edytowany przez best9090909090 (2017-09-09 16:50:21)

Odp: Straciłem zaufanie

Uwierz mi, że chciałbym być trollem, ale taka prawda, że nim nie jestem big_smile No mówię Ci wszystko tak jak jest. Stwierdziła, że z poważnego faceta zmieniłem się w dzieciucha, który nie zważa na słowa, gada głupoty. No, ale nie myślę, że też nie jestem bez winy, może faktycznie trochę przesadziła. Sam już nie wiem...

Ósemka
Dwa lata

135 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2017-09-09 17:01:37)

Odp: Straciłem zaufanie

Tak, jesteś dzieciuchem i tu ma rację. Bo prawdziwy facet mówi: "jakiego Ty chcesz zerwania, jak nawet ze mną o tym nie porozmawiasz po ludzku, tylko albo płaczesz, albo zrywasz? To kto tu jest dzieciuchem ja się pytam? Jak będziesz wiedziała czego chcesz, to daj znać, cześć!" Zamykasz drzwi z drugiej strony i tyle.

136

Odp: Straciłem zaufanie

To co, miałem ją do ściany przymocować? big_smile Ona nie rzuca słów na wiatr, zawsze mówi to co myśli. I jak ona mówi, to tak ma być. Wybacz, ale jak ona zdecydowała się na taki krok, to co ja mogłem? Próbowałem o tym rozmawiać, ale powiedziała, że na razie nie widzi dla nas przyszłości, może kiedyś wink

137

Odp: Straciłem zaufanie

Możesz np zdecydować czy chcesz być z kobietą, która nie potrafi rozmawiać o kłopotach, tylko od razu zostawia.

138

Odp: Straciłem zaufanie

Tutaj masz całkowitą rację. Wielokrotnie było tak, że jak coś źle się działo, to nie potrafiła o tym rozmawiać.

139 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2017-09-09 17:12:56)

Odp: Straciłem zaufanie

Dlatego przemyśl sobie to jakie ona popełniła błędy w tym związku i na kolejnym spotkaniu też jej to przedstaw. Dlatego tu każdy Ci pisze: że nie powinieneś sam walczyć o ten związek, bo nic złego nie zrobiłeś. Powiedz jej, że jednak zrozumiałeś, że Ty tak właściwie niczego złego nie zrobiłeś. Ok, mogłeś czasem starać się bardziej, ale o takich rzeczach dyskutuje się, będąc razem, a nie rozstając się.
Stąd twierdzimy, że ona tylko mówi, że Cię kocha. Zapytaj się jej na spotkaniu, czy ona naprawdę Cię kocha, czy tylko chciała by Cię kochać, ale się pogubiła. I nie pytaj się jej czy zgadza się na spotkanie, tylko pojedź do niej. To jest Twoje życie, o które masz prawo walczyć, a nie tylko czekać na moment kiedy możesz to robić. Rozumiesz?

140

Odp: Straciłem zaufanie

Rozumiem, wziąłem sobie te uwagi do siebie. Tylko nie chciałbym, aby to wyglądało tak, że jak to powiem, to całą winę zrzucę na nią, bo tak nie może to wyglądać, prawda?

141

Odp: Straciłem zaufanie

Więc straciła do Ciebie zaufanie, bo się zmieniłeś?
Co się kryje pod tą zmianą? kontrolowałeś ją, byłeś zazdrosny, ograniczałeś ją?
No wybacz, ale zaufania się nie traci do kogoś, tylko dlatego, że się zmienił, stał się dziecinny i gada głupoty.
Coś nawywijałeś, o czym nie chcesz pisać.

142

Odp: Straciłem zaufanie

Prawda. Coś jest złego w Tobie, co ją od Ciebie odpycha i musisz dowiedzieć się co to jest. To na pewno nie jest ta Twoja zmiana i brak starań z Twojej strony.
Ty własnie za dużo się starałeś. Idź do niej i zapytaj się jej, co ją w tobie denerwuje, nich Ci prosto w oczy to powie, najgorszą prawdę. Pojedź do domu i to przemyśl.
Ja obstawiam, że denerwuje ją to, że może z Tobą wszystko robić, a ty jej we wszystkim przytakniesz. Denerwuje ją to, że nie potrafisz (albo nie chcesz) mówić jej, co Tobie nie pasuje.
Czy nie jest czasem tak, że ona też potrafi Ci szpilę wbić? Jak Ty wtedy na to reagujesz? Spuszczasz głowę, smutno Ci, przykro, że tak robi? A mówisz jej to, by tak nie robiła? Na początku podobno mówiłeś. Działało? Działało, bo podobno zmieniła to.

I na tym polega związek, że sygnalizuje się, co druga osoba robi źle.

143 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2017-09-09 17:31:43)

Odp: Straciłem zaufanie
ósemka napisał/a:

Więc straciła do Ciebie zaufanie, bo się zmieniłeś?
Co się kryje pod tą zmianą? kontrolowałeś ją, byłeś zazdrosny, ograniczałeś ją?
No wybacz, ale zaufania się nie traci do kogoś, tylko dlatego, że się zmienił, stał się dziecinny i gada głupoty.
Coś nawywijałeś, o czym nie chcesz pisać.

Ósemka, wydaję mi się, że on nic nie nawywijał, tylko jego była zwaliła winę na niego. Walnęła teksty, że straciła do niego zaufanie, bo się zmienił, a on to łyknął. No przecież nie mogla powiedzieć, że straciła nim zainteresowanie, bo na wszystko sobie pozwalał, bo wtedy ona wyszła by na zimną babę, która nie docenia uczuć ukochanego.

144 Ostatnio edytowany przez best9090909090 (2017-09-09 17:40:21)

Odp: Straciłem zaufanie

Nic z tych rzeczy. Żadnych kontrol, nie byłem zazdrosny, w tym związku była sama prawda, bez kłamstw, o wszystkim sobie mówiliśmy. Nie czuję się tak, że ona mnie kontroluje, robi ze mną co chcę.  Nigdy czegoś takiego nie było, naprawdę. Wszystko tutaj piszę, tak jak było. Niczego nie ukrywam, to główny powód, że ze mną zerwała. Tłumaczyła się, że ma uraz do mnie, że w głowie siedzi itp. No czasami jak się zdenerwuję na mnie, to potrafi tą szpilę wbić. Zazwyczaj wtedy doda jeszcze dwa zdania do tego i dziewczyny na dany dzień nie ma, bo musi ochłonąć. Troszkę mi jest przykro, ale jak wiem, że to z mojej winy to wtedy się tłumaczę. Wielokrotnie było tak, że wbijała tą szpilę, ale bez żadnych podstaw, wtedy jej o tym mówiłem. Sama zazwyczaj dochodziła do takiego wniosku i ona wtedy przepraszała, tłumaczyła się.

145

Odp: Straciłem zaufanie

Czyli: potrafiłeś zawsze się jej postawić, jeśli trzeba było i jeśli przeginała?

146 Ostatnio edytowany przez best9090909090 (2017-09-09 17:44:15)

Odp: Straciłem zaufanie

Tak, ja sobie w kasze nie dałem dmuchać. Jak coś mi nie pasowało, to od razu o tym mówiłem.

147

Odp: Straciłem zaufanie

No, to Myszeczka ma rację, straciła zainteresowanie, a winą za rozpad związku obarczyła Ciebie.
W takim razie niepotrzebnie robi Ci nadzieję. Bo takie stwierdzenie - może kiedyś.. na ogół oznacza - nigdy, ale Ty się staraj!
To jakaś tresura Ciebie?- jak się jej podporządkujesz i będziesz taki jak ona chce, to może kiedyś.. ?
Wrzuć na luz i przestań pisać te smsy do niej. Koniec, to koniec - nie daj sobą poniewierać.

148

Odp: Straciłem zaufanie

No własnie wychodzi na to, że nie mam racji. tongue
Bo jeśli autor nie daje sobie w kaszę dmuchać, to nie powinna zainteresowania stracić. Kobiety lubią zdecydowanych facetów.
Ale nie pasuje mi to z tym, że autor się starał w tym związku, a jego była powód rozstania podała, że straciła do niego zaufanie, bo się zmienił.
Tylko, że problem w tym, że on się nie zmienił.
Chyba, że w kaszę sobie nie dawał dmuchać tylko na początku, wtedy pasuje.

149

Odp: Straciłem zaufanie

Nie wiem czy tak to można ująć. Lecz wiem, że może tak być jak mówicie. Spokojnie, ja wolę dzwonić niż pisać, bo jednak o wiele łatwiej przychodzi pisanie niż rozmowy przez telefon wink Jednak nie uważam, że jej się znudziłem, bo nawet o tym wspominałem i pytałem o tą, i odparła przecząco. Niektóre posty wasze, wziąłem do siebie i na pewno z tych rad skorzystam wink

Odp: Straciłem zaufanie

Czasem nie idzie wydobyć od drugiej osoby tej właściwej przyczyny rozpadu typu straciła/ł zainteresowanie. Dlatego trzeba nauczyć się wyczuwać pewne zachowania i gesty. Jest to trudne, ale możliwe dla chcącego.

151

Odp: Straciłem zaufanie

Ja nie czuję tego, że ona obarczyła mnie winą za rozpad tego związku. Sam to wywnioskowałem, ale też zaznaczyła, że nie jest bez winy za taką sytuację.

152

Odp: Straciłem zaufanie

To, że Ty tego nie czujesz, to nas jakoś nie dziwi. Wielu tu było takich, co nie czuli, że baba rogi przyprawia, albo ściemnia.
Pytanie tylko: jaki Ty w tym związku byłeś i od kiedy czułeś, że zaczynało być coś nie tak?

153 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-09 18:43:45)

Odp: Straciłem zaufanie

Ten gościu sam sobie przeczy. Ludzie pytają o to samo, ludzie mówią to samo, może w inny troszkę sposób, a ten ciągnie.... lubisz ciągnąć?

Jak dla mnie szkoda czasu, bo nic do niego nie dociera. To On jest winny i beznadziejny. Sam się katuje. To ona jest wspaniała i cudowna.

154 Ostatnio edytowany przez best9090909090 (2017-09-09 18:43:42)

Odp: Straciłem zaufanie

Myślę, że nie byłem zły. Zawsze robiłem tak, aby każdą wolną chwilę spędzać z nią. Nawet jak miałem pracę, to zawsze próbowałem tak organizować, aby przyjechać do niej. Tutaj sobie nie mogę nic do zarzucenia, bo naprawdę robiłem wszystko, aby się widzieć jak najczęściej. A zaczęło się psuć wszystko od kiedy jej ukochany zwierzak umarł, a ja tego nie potrafiłem zauważyć i wspierać ją.  Nie licząc tej sytuacji, że ją zostawiłem w kawiarni sam. To takie przykłady, ale potem też nie byłem święty, bo też mnie zdenerwowała i we własnym domu, przedstawiłem ją w złym świetle przed swoimi rodzicami. To chyba była najgorsza sytuacja w naszym, bo wtedy mi powiedziała, że ostatnią szansę mi daje. To te sytuacje najgorzej wspominała.

155

Odp: Straciłem zaufanie
best9090909090 napisał/a:

Spokojnie, ja wolę dzwonić niż pisać, bo jednak o wiele łatwiej przychodzi pisanie niż rozmowy przez telefon wink

vs.

best9090909090 napisał/a:

Nie płaszczę się w ogóle, jeśli uważasz, że płaszczenie to pisanie 5-10 wiadomości dziennie

To samo tutaj

best9090909090 napisał/a:

Na początku związku, widziałem, że jej bardzo zależy, ale chyba było widać, że mniej niż mi.

Czyli Tobie zależało bardziej.

best9090909090 napisał/a:

Teraz rolę się odwróciły, to mi bardziej zależy, ale jej również, tyle może, że nie tak samo co kiedyś.

Więc jak się role odwróciły?

best9090909090 napisał/a:

Niektóre posty wasze, wziąłem do siebie i na pewno z tych rad skorzystam

To dobrze, że chociaż Ty jakieś wnioski wyciągnąłeś - bo ja żadnych smile  za dużo sprzeczności.

156

Odp: Straciłem zaufanie

Więc chyba faktycznie chciała Cię sobie wychować.
Tak, to są przykre sytuację i nie zachowałeś się wtedy fajnie. Nie wiem w sumie jak można kogoś wesprzeć, gdy mu zwierzak zdechnie (zależy jeszcze jaki), ale mi nigdy żaden nie zdechł. Może faktycznie jakiegoś wsparcia oczekiwała, ale chyba mogłeś o tym nie wiedzieć (ja bym pewnie tylko powiedziała ukochanemu, że mi przykro i zapytała bym np ile go lat miał). Jak to byłby pies lub kot, to faktycznie strata, ale jak np chomik, to taka mniejsza, bo chomiki krótko żyją. No dobra, ale jak mówię: ja zwierza nie miałam, to się nie wypowiadam. Może ją faktycznie zabolało, a Ty powinieneś to zauważyć.

Ale zdecydowanie to nie są powody do zerwania, tylko do poważniejszej dyskusji.
Kiedy zamierzasz z byłą się widzieć? Będziesz czekał na spotkanie, czy sam pojedziesz do niej i z nią jak facet pogadasz?

157 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-09 19:00:38)

Odp: Straciłem zaufanie
Myszeczka23 napisał/a:

Więc chyba faktycznie chciała Cię sobie wychować.
Tak, to są przykre sytuację i nie zachowałeś się wtedy fajnie. Nie wiem w sumie jak można kogoś wesprzeć, gdy mu zwierzak zdechnie (zależy jeszcze jaki), ale mi nigdy żaden nie zdechł. Może faktycznie jakiegoś wsparcia oczekiwała, ale chyba mogłeś o tym nie wiedzieć (ja bym pewnie tylko powiedziała ukochanemu, że mi przykro i zapytała bym np ile go lat miał). Jak to byłby pies lub kot, to faktycznie strata, ale jak np chomik, to taka mniejsza, bo chomiki krótko żyją. No dobra, ale jak mówię: ja zwierza nie miałam, to się nie wypowiadam. Może ją faktycznie zabolało, a Ty powinieneś to zauważyć.

Ale zdecydowanie to nie są powody do zerwania, tylko do poważniejszej dyskusji.
Kiedy zamierzasz z byłą się widzieć? Będziesz czekał na spotkanie, czy sam pojedziesz do niej i z nią jak facet pogadasz?

Dziewczyna kręci nim. Moje zdanie. Chce się go pozbyć, doprowadza do konfliktu - o byle co i udaje świętą, a później zwala winę na niego - że to wszystko jego wina jest. Bo się źle spojrzał, bo się postawił, zdenerwował. Jak dla mnie to ona kręci strasznie.

Chłopak może się zdenerwować, może mieć swoje zdanie itd. Ale ona go nie chce, więc prowokuje, a później kręci...

I go odsuwa po woli na bok...

158

Odp: Straciłem zaufanie
LolekBolek napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

Więc chyba faktycznie chciała Cię sobie wychować.
Tak, to są przykre sytuację i nie zachowałeś się wtedy fajnie. Nie wiem w sumie jak można kogoś wesprzeć, gdy mu zwierzak zdechnie (zależy jeszcze jaki), ale mi nigdy żaden nie zdechł. Może faktycznie jakiegoś wsparcia oczekiwała, ale chyba mogłeś o tym nie wiedzieć (ja bym pewnie tylko powiedziała ukochanemu, że mi przykro i zapytała bym np ile go lat miał). Jak to byłby pies lub kot, to faktycznie strata, ale jak np chomik, to taka mniejsza, bo chomiki krótko żyją. No dobra, ale jak mówię: ja zwierza nie miałam, to się nie wypowiadam. Może ją faktycznie zabolało, a Ty powinieneś to zauważyć.

Ale zdecydowanie to nie są powody do zerwania, tylko do poważniejszej dyskusji.
Kiedy zamierzasz z byłą się widzieć? Będziesz czekał na spotkanie, czy sam pojedziesz do niej i z nią jak facet pogadasz?

Dziewczyna kręci nim. Moje zdanie. Chce się go pozbyć, doprowadza do konfliktu - o byle co i udaje świętą, a później zwala winę na niego - że to wszystko jego wina jest. Bo się źle spojrzał, bo się postawił, zdenerwował. Jak dla mnie to ona kręci strasznie.

Chłopak może się zdenerwować, może mieć swoje zdanie itd. Ale ona go nie chce, więc prowokuje, a później kręci...

I go odsuwa po woli na bok...

Jeśli to prawda, to musi być bardzo wyrachowana i funduje mu emocjonalny huragan, okropne są takie osoby. Myślę, że czas tu tylko pokaże, jaka jest prawda. Czy chodzi tylko o "wychowanie go sobie" i o to, by trochę pozabiegał, czy faktycznie jest wyrachowana i chce zwalić całą winę na niego.

159 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-09 20:13:33)

Odp: Straciłem zaufanie
Kinga24 napisał/a:
LolekBolek napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

Więc chyba faktycznie chciała Cię sobie wychować.
Tak, to są przykre sytuację i nie zachowałeś się wtedy fajnie. Nie wiem w sumie jak można kogoś wesprzeć, gdy mu zwierzak zdechnie (zależy jeszcze jaki), ale mi nigdy żaden nie zdechł. Może faktycznie jakiegoś wsparcia oczekiwała, ale chyba mogłeś o tym nie wiedzieć (ja bym pewnie tylko powiedziała ukochanemu, że mi przykro i zapytała bym np ile go lat miał). Jak to byłby pies lub kot, to faktycznie strata, ale jak np chomik, to taka mniejsza, bo chomiki krótko żyją. No dobra, ale jak mówię: ja zwierza nie miałam, to się nie wypowiadam. Może ją faktycznie zabolało, a Ty powinieneś to zauważyć.

Ale zdecydowanie to nie są powody do zerwania, tylko do poważniejszej dyskusji.
Kiedy zamierzasz z byłą się widzieć? Będziesz czekał na spotkanie, czy sam pojedziesz do niej i z nią jak facet pogadasz?

Dziewczyna kręci nim. Moje zdanie. Chce się go pozbyć, doprowadza do konfliktu - o byle co i udaje świętą, a później zwala winę na niego - że to wszystko jego wina jest. Bo się źle spojrzał, bo się postawił, zdenerwował. Jak dla mnie to ona kręci strasznie.

Chłopak może się zdenerwować, może mieć swoje zdanie itd. Ale ona go nie chce, więc prowokuje, a później kręci... nie facet...

I go odsuwa po woli na bok...

Jeśli to prawda, to musi być bardzo wyrachowana i funduje mu emocjonalny huragan, okropne są takie osoby. Myślę, że czas tu tylko pokaże, jaka jest prawda. Czy chodzi tylko o "wychowanie go sobie" i o to, by trochę pozabiegał, czy faktycznie jest wyrachowana i chce zwalić całą winę na niego.

No właśnie, do końca nie możemy wiedzieć. Ale jedno jest pewne, to ona decyduje w tej relacji. To ona nosi spodnie...

160

Odp: Straciłem zaufanie

No nie wydaje mi się, że chcę się mnie pozbyć wink Byłem u niej i szczerze z nią porozmawiałem. Rozmowa przebiegła bardzo pomyślnie, bez denerwowania. I co się okazało? Powiedziała, że dobrze sobie radzę i trzymał tak dalej wink Kocha mnie, ale to tak szybko nie przyjdzie, musisz uzbroić się w cierpliwość. Wspomniałem o tym, co Myszeczka23 mi powiedziała. Przyznała mi trochę rację, że też święta nie była i nie może mnie obarczać całą winą za zniszczenie tego. I nie, nie minęło zainteresowanie moją osobą. Na koniec buziak w policzek, przytulasek i do domciu. Całe spotkanie zajęło jakieś 30 minut, bo nie chciałem więcej, aby nie pomyślała, że mi śpieszno wink Więc nie uważam, ze jest tak źle z tą relacją po tym spotkaniu wink

Odp: Straciłem zaufanie

Dobrze, że się skończyło tak jak opisałeś. Pamiętaj by iść z podniesioną głową do przodu smile

162

Odp: Straciłem zaufanie
zatroskany internauta napisał/a:

Dobrze, że się skończyło tak jak opisałeś. Pamiętaj by iść z podniesioną głową do przodu smile

Właśnie to robię, wszystko w swoim czasie, powoli do celu wink

163

Odp: Straciłem zaufanie
best9090909090 napisał/a:

No nie wydaje mi się, że chcę się mnie pozbyć wink Byłem u niej i szczerze z nią porozmawiałem. Rozmowa przebiegła bardzo pomyślnie, bez denerwowania. I co się okazało? Powiedziała, że dobrze sobie radzę i trzymał tak dalej wink Kocha mnie, ale to tak szybko nie przyjdzie, musisz uzbroić się w cierpliwość. Wspomniałem o tym, co Myszeczka23 mi powiedziała. Przyznała mi trochę rację, że też święta nie była i nie może mnie obarczać całą winą za zniszczenie tego. I nie, nie minęło zainteresowanie moją osobą. Na koniec buziak w policzek, przytulasek i do domciu. Całe spotkanie zajęło jakieś 30 minut, bo nie chciałem więcej, aby nie pomyślała, że mi śpieszno wink Więc nie uważam, ze jest tak źle z tą relacją po tym spotkaniu wink

Hahaha widzicie, i kto tu miał od samego początku rację big_smile Pewne rzeczy się czuje po określonym zachowaniu smile cieszę się, że tak się skończyło, więc cierpliwości i oby dalej było już tylko lepiej smile

164

Odp: Straciłem zaufanie

Wiem, ale też ludzie starali się mnie tutaj opierdzielać i chwała im za to. No fakt, nie lubię krytyki, ale też trzeba pewne sytuacje, nawet te, które się nie podobają zaakceptować. Kinga, miałaś nosa, ale też wczułaś się w tą sytuację i wiedziałaś co może nastąpić wink

165 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2017-09-09 21:26:41)

Odp: Straciłem zaufanie

Kiniu, mało wiesz. Buziaczek w policzek z chłopakiem, którego się kocha???
Przecież to durne!
No, ale ok.
Podała konkretny powód tego zerwania? Mówiła coś o tym, że jej uczucia przygasły? Jeśli mocno się zapierała, że kocha, to nic innego autorowi pozostaje jak jej wierzyć.

166

Odp: Straciłem zaufanie
Myszeczka23 napisał/a:

Kiniu, mało wiesz. Buziaczek w policzek z chłopakiem, którego się kocha???
Przecież to durne!
No, ale ok.
Podała konkretny powód tego zerwania? Mówiła coś o tym, że jej uczucia przygasły? Jeśli mocno się zapierała, że kocha, to nic innego autorowi pozostaje jak jej wierzyć.

No tak, a buziaczek w policzek z chłopakiem, z którym nie chce się mieć w ogóle do czynienia oraz z którym zrywa się definitywnie to takie mądre tongue

167

Odp: Straciłem zaufanie

Nie, nie przygasły. Zapytałem o to co Ty mi powiedziałaś. Czy naprawdę mnie kocha, odpowiedziała tak, bez żadnych zahamowań. Jak mówiłem, ona nigdy nie rzuca słów na wiatr i to jest prawda. Przecież nie będę się z nią całował, ani się nie rzucę na nią i będę namiętnie całował, no pomyśl. To zaufanie nie zbuduje raz, dwa, powoli, krok po kroczku.

168 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2017-09-09 21:29:05)

Odp: Straciłem zaufanie

Tak jak pisał Zatroskany internauta trzeba umieć wyhaczyć te drobne gesty kobiety. Np jak dochodziło do pożegnania, to czy było widać, że chciała by inny pocałunek, czy raczej sama od razu podstawiła policzek?
Na spotkaniu było widać, że się cieszy na Twój widok? Może ona po prostu czeka teraz aż sam o nią zawalczysz? Fajnie, że teraz jesteś cierpliwy, to jej pokazuje, że nie będziesz za nią jak piesek latał. Ale gdy już jej pokażesz, że potrafisz się opanować, to ją zacznij zdobywać. Wiesz, w pewnym momencie też musisz wyczuć kiedy zaatakować. Najlepiej najpierw dobrze jest porozmawiać o tych miłych chwilach w związku jakie były, pogadać o tym, co zrozumieliście, jaki macie oboje plan na zmianę i po takiej przyjemnej rozmowie (gdzie obie strony patrzą pozytywnie w przyszłość) przytulić mocniej, pocałować.

Kinga24 napisał/a:

No tak, a buziaczek w policzek z chłopakiem, z którym nie chce się mieć w ogóle do czynienia oraz z którym zrywa się definitywnie to takie mądre tongue

Kingo: tylko problem w tym, że autor nie zrobił niczego takiego złego, żeby można było nie chcieć mieć z nim doczynienia i tu jest problem!

169

Odp: Straciłem zaufanie

Powiem tak jak to z mojej perspektywy wyglądało. Mocno mnie przytuliła, a policzka nie nadstawiała, ja jej dałem buziaka. Lecz po tym powiedziałem, że jeśli nie w porę, to przepraszam, ale ona oznajmiła, że wszystko w porządku i, abym niczym się nie martw. Wiem, muszę wiedzieć w którym momencie to zrobić. No, ale wydaje mi się, że na dzień dzisiejszy jest to za wcześnie, aby się nie wystraszyła. Tak jestem pozytywnie zaskoczony, że się nie zdenerwowała, była zdziwiona, ale też szczęśliwa, że przyjechałem, także jest bardzo dobrze!

170

Odp: Straciłem zaufanie

No jest dobrze. Tylko best ja Cię błagam, nie nazywaj to odbudowywaniem u niej zaufania, bo żadnego zaufania u niej nie straciłeś! Nie wiem po kiego grzyba jej jest to rozstanie, ale mam nadzieję, że ustaliliście, że ona też ma mówić od razu jak jej coś nie pasuje, a nie czekać, aż się problemy nawarstwią.

171

Odp: Straciłem zaufanie

Myszeczka23, też się nad tym zastanawiam. Lecz nie pytałem, bo nie chciałem ją denerwować, jak było miło wink Tak, powiedziałem jej, żeby o wszystkim teraz mówiła, żeby nie czekała, aż te problemy osiągną apogeum.

172

Odp: Straciłem zaufanie

Po prostu jak ona użyje tego zdania, że długo musisz jeszcze zdobywać jej zaufanie, to zapytaj, kiedy je w ogóle straciłeś.
Ok, nie było miłe to, że ją w złym świetle przed swoimi rodzicami postawiłeś. Ale pytanie, co Ty rodzicom o niej takiego złego powiedziałeś?

173

Odp: Straciłem zaufanie

Nic złego nie powiedziałem, po prostu jej awanturę zrobiłem przy nich. Powiedziałem parę mocnych słówek i się wkurzyła. Wybiegła z mojego domu i pojechała do domu. Wtedy to mocno przesadziłem i nie było żadnego usprawiedliwienia dla mnie. Chyba to była najgorsza sytuacja w naszym związku, a jednak go wtedy, nie zakończyła. Będę się trzymał Twoich zaleceń, na razie temat uważam za zamknięty. Dam wam znać, co dalej z tym będzie wink

174

Odp: Straciłem zaufanie

No i miała prawo się wkurzyć. wink
No ok, jak coś to pisz. wink

175

Odp: Straciłem zaufanie

W sumie odkopuje stary temat sprzed 2 miesięcy, ale obiecałem, że to zrobię. W sumie sobie o tym przypomniałem, kiedy mi link się wyświetlił. Na początku chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy w ogóle napisali coś na ten temat. Nie będę wymieniał z nicków, osoby, które pisały wiedzą o kogo chodzi. W sumie dzięki waszej pomocy, ogarnąłem się. Może przejdźmy do sedna. Jeśli ktoś jest nowy, to może przewinąć strony i przeczytać to co było pisane. Przyznaję, w tamtym czasie byłem głupi i naiwny. Jednak pod koniec, ktoś napisał, aby wziąć sprawy w swoje ręce i tak zrobiłem.  Abym miał czarno na białym. W sumie mieliście rację, długo to nie potrwało. Jeszcze spotykałem się z nią jeszcze przez 2-3 tygodnie. Nie chcę skłamać, coś w tym stylu, jednak to jest najmniej ważne. Jak wspomniałem na górze, ktoś powiedział mi na tym forum, abym nie czekał i żeby wiedzieć na czym stoję. No i przyszedł taki dzień, że to co mnie trapiło, martwiło, wszystko wyszło. Chyba nie muszę mówić jak to się zakończyło. Sami się domyślcie. Z panną nie dało się w ogóle porozmawiać big_smile Teraz wiem, że nie muszę gnić w tym gównie. Co jak co, było to gówno, które niszczyło mi życie i zżerało od środka. Dzisiaj jestem z siebie dumny, że potrafiłem się od tego uwolnić, to chyba jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Po tym wszystkim, zrobiłem coś dla siebie. Siłownia, squash, aby normalnie spędzić dzień, dla siebie! Bo tego miałem bardzo mało. Jak to mówią, tego kwiatu pół światu. No i na jednych z takich spędzania dnia "dla siebie", poznałem dziewczynę. Jak to się skończyło, nie muszę mówić. Jesteśmy razem  i jestem naprawdę szczęśliwy. No, ale ostatnio przyszła koza do woza big_smile I ta moja była, zaczęła pisać do mnie. Przypadek? Nie sądzę big_smile Nie wiem jak miałem to odbierać, ale lata mi już to wink Dzisiaj się z tego śmieje, ale dzięki niektórym osobom na tym forum mam inne spojrzenie na to wszystko. I chwała wam za to wink To taka skrócona wersja tego wszystkiego. Dzięki jeszcze raz wink Pozdrawiam wink

176

Odp: Straciłem zaufanie

Ciesze sie :-) Jednak nie za szybko na nowy zwiazek? Zazwyczaj warto pobyc troche samemu, potrzeba troche czasu. W koncu w 2 miesiace chyba nie przestales ot tak kochac bylej? No a wtedy ciezko o nowy zwiazek jak to nie jest jeszcze poukladane.

177

Odp: Straciłem zaufanie
truskaweczka19 napisał/a:

Ciesze sie :-) Jednak nie za szybko na nowy zwiazek? Zazwyczaj warto pobyc troche samemu, potrzeba troche czasu. W koncu w 2 miesiace chyba nie przestales ot tak kochac bylej? No a wtedy ciezko o nowy zwiazek jak to nie jest jeszcze poukladane.

Masz racje w 100%, nie jestem z tą dziewczyną długo. Teraz "styknie" w sumie drugi tydzień. Jednak kiedy to wszystko zaczęło się układać, z tą nową poznaną dziewczyną, to akurat moja "była" napisała do mnie. Dziwnym trafem, chciała to wszystko wyjaśniać, kiedy już dawno było skończone. W sumie z nową poznaną partnerką znaleźliśmy wspólny język, bo miała taką samą sytuację jak ja. Podobno ludzie dogadują się właśnie w taki sposób. Ja rozumiałem ją, a ona mnie. W sumie właśnie takiej osoby mi potrzeba, która wysłucha, zrozumie i doradzi. Tego brakowało mi w poprzednim związku. Na terapię dalej chodzę, bo chcę siebie poprawić, w głównej mierze dla siebie, ale nie chcę, aby inne osoby cierpiały przeze mnie. Jeżeli tak było, choć nie wiem.

Posty [ 131 do 177 z 177 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Straciłem zaufanie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024