zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie'' - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie''

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez tetrahydro (2010-05-01 10:44:30)

Temat: zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie''

Witam:)

Sprawa wyglada tak: jestem z moja dziewczyna od roku, przez ten czas wiekszosc czasu spedzila zagranica. jak jestesmy razem, poza sprzeczkami o bzdury dogadujemy sie dobrze, cieszymy sie soba.


Nastepny raz zobaczymy sie za jakies dwa miesiace( chyba ze polece do niej wczesniej, ale nie wiem czy dam rade finansowo). Po tych dwoch miesiacach wroci do kraju, ale dalej bedziemy mieszkac kawalek od siebie( jest chociaz opcja pociag i 2-3 godziny jazdy wiec nei ma co narzekac)


Ostatnio cos niedobrego sie stalo miedzy nami.. Moja dziewczyna ma glownie kolegow. Niespecjalnie podoba mi sie, ze jak ma isc do kina to z nimi, jak na silownie z nimi, na kolacje, sesje fotograficzna itp itd.. albo zostac u nich na noc i wrocic dopiero nastepnego dnia wieczorem..


Staralem sie to zrozumiec i moja zazdrosc ograniczyla sie do pytania, nie obrazalem sie.. Jednak jak probowalem o tym pogadac ostatnio zdenerwowala sie na mnie i zaczelo sie...


ze potrzebuje swobody, wolnosci, ze ma dosc tego ze ja kontroluje, dosc ''wymuszonych'' jak je nazwala rozmow. ze nie wie o czym ze mna rozmawiac i nie chce na sile. Mimo to rozmawialismy caly czas z doslownie paroma wyjatkami codziennie.


troche sie uspokoilo, znow probowalem pogadac, powiedziec ze rozumiem ze chce wychodzic i nie bedzie siedziec w domu sama.. ale ze potrzebuje poczuc sie troche pewniej, bo mimo ze ufam ze nie robi nic zlego.. nie do konca czuje ze zalezy jej na mnie, nie moge zrozumiec dlaczego sie zlosci, a nie wytlumaczy ile dla niej znacze, jak jej zalezy, ze nie mam sie czym martwic, nie pokaze mi tego.. mam wrazenie ze jak ja narzucajac sie( z czym mi glupio) nie zainicjuje czegos to nie zrobi tego sama..


mowilem jej o tym i uslyszalem w odpowiedzi ze to przez to ze sam zaczynam ona tego nie robi.. nie rozumiem nie wiem w czym problem..
jak sie sprzeczamy mam wrazenie ze niewazne co powiem, czy bede spokojny opanowany, nie bede mowic nic zlosliwego i niemilego.. to albo nie powie nic albo poczuje sie urazona.. az jej przejdzie i sie uspokoi.. tylko tego wszystkiego czego mi nie powie ja musze sie domyslac:/

Wczoraj rozmawialismy i powiedziala ze potrzebuje przerwy od tlumaczenia itp.. nie odzywa sie, ja tez nie, mimo ze ciezko mi, ciezko nie myslec co robi.. Nie wiem dlaczego ona potrzebuje spokoju, zdystansowania sie ode mnie, od tej sytuacji.. dlaczego nie chce o tym rozmawiac i wytlumaczyc skoro nic zlego sie nie stalo.

Co zlego w tym ze pokazuje ze mi na niej zalezy? czy na prawde zeby Kobieta sie starala facet musi ja olewac? neutral nie jestem takim typem, nie jestem tez pantoflazem lizuskiem, ale po prostu nie rozumiem....


pozdrawiam serdecznie

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Okruszka (2010-05-01 11:24:27)

Odp: zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie''
tetrahydro napisał/a:

Co zlego w tym ze pokazuje ze mi na niej zalezy? czy na prawde zeby Kobieta sie starala facet musi ja olewac? neutral nie jestem takim typem, nie jestem tez pantoflazem lizuskiem, ale po prostu nie rozumiem....

To bardzo błędne myślenie, wcale tak nie jest. Akurat Tobie się tak trafiło, co absolutnie nie znaczy że kobiety tak "lubią". Więc wybij to sobie z głowy.

Po pierwsze ciekawa jestem ile macie lat. Nie dlatego że problem jest "banalny", tylko dlatego bo nie mam pojęcia na jakim etapie jesteście i czego naprawdę od życia chcecie.
Widzisz, Ty wyglądasz mi na chłopaka do szaleństwa zakochanego, chcącego (co jest naturalne) posiadania swojej kobiety tylko "dla siebie". To bardzo ładne z Twojej strony że hamowałeś swoją zazdrość (nie dawałeś jej tego w jakimś wielkim stopniu odczuć) i próbowałeś z nią na ten temat rozmawiać. To bardzo dobre posunięcie.

Problem w tym że Twoja kobieta najwyraźniej nie pragnie jeszcze tego samego co Ty. Chce poznawać ludzi, mieć kumpli, imprezować... W rezultacie chyba sama nie wie czego chce i stąd może te dziwne sprzeczki.

Poza tym, prawdziwa miłość nie powinna tak wyglądać... To uczucie - stan zakochania, wręcz pragnie aby być ze sobą non stop. "Wolność" i zaufanie są w to uczucie już w jakiś sposób wliczone. I nie ma miejsca na suche paplanie "potrzebuję przestrzeni". Najwyraźniej zaangażowałeś się w ten związek bardziej niż ona...

3 Ostatnio edytowany przez tetrahydro (2010-05-01 11:39:34)

Odp: zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie''

to nie tak ze ona chce imprezowac i sie nie angazuje.. nie imprezuje wogole..  nie ma nie wiadomo ilu kumpli, paru z ktorymi zna sie od dawna.. wlasnie jest raczej odwrotnie niz napisalas... jak nie ma pracy siedzi w domu wiekszosc czasu.  w jakim wieku- mam 25 lat
Nie mowie o olewaniu doslownie. doskonale wiem ze to nie jest nic dobrego. Zastanawiam sie jak to wyposrodkowac, wywazyc- bardziej to mialem na mysli. A ze problem jest blahy to rowniez dobrze wiem, ale wiem tez ze blahe problemy nawarstwiajac sie z czasem powoduja takie ktore ciezko juz rozwiazac i moze wlasnie z takiej perspektywy patrze..

4 Ostatnio edytowany przez Okruszka (2010-05-01 12:20:23)

Odp: zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie''

W takim układzie cóż:
Być może dziewczyna po prostu ma taki charakter... Nie wszystkie kobiety zadręczają swoich facetów monologami o ich uczuciach tongue. Może ona po prostu uważa że przez sam fakt że jest z Tobą (i to na odległość) już o czymś świadczy.
Może faktycznie, rozmowy i codzienne kontaktowanie się (co wydaje się że jest naturalne i ważne dla podtrzymania związku) dla niej zamieniło się w jakąś kontrolę... Jeżeli Ty jej nie rozumiesz, to my tutaj raczej niewiele poradzimy. Nie znamy jej.
Na pewno nie ma co naciskać, nie chce rozmawiać na ten temat. To nie... Jak wykaże inicjatywę, to po prostu wysłuchaj i powiedz jak to widzisz...

A może myśli za dużo o przyszłości, o was. Siedząc w domu, "gdy nie ma roboty" każda kobieta zaczyna dużo myśleć... Za dużo. I to jest wyjątkowo niefajne gdy jest się na odległość. Możliwe że w tym wszystkim jest niepewna swoich uczuć... I niestety, jak ona sobie nie poradzi ze swoimi uczuciami, to Ty jej nie pomożesz... Związek na odległość wymaga determinacji obydwu stron... To myślę jasne...
Może w takiej sytuacji zapewnij ją że kochasz. I że jak będzie chciała pogadać, to wie gdzie "cię znaleźć", wystarczy wykręcić numer...  wink

PS: Problem nie jest błahy wink. Oczywiście że trzeba to rozwiązać jak najszybciej. Mówiąc "banalny" odnosiłam się do tego, że nie wiem czy piszę z 16 latkiem czy 25o wink... A tutaj perspektywa się zmienia.

5

Odp: zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie''

Hmm.. w kontrole zamienily sie nie rozmowy jako takie i to ze codzienne.. nie sadze zeby miala cos przeciwko, nie odnioslem takiego wrazenia..  Raczej powodem jest moje pytanie sie gdzie byla, kiedy wroci, z kim, czy byla u kolegow itp itd..  Mam ostatnio duzo czasu wolnego stety-niestety... I chyba daje sie przez to zwariowac. Z drugiej strony co do jej utrzymywania kontaktow ze znajomymi( nie sa dla mnie podejzane czy jakies autentycznie podkopujace zaufanie, jest mi ciezko z powodu odleglosci, tesknoty itp)- jestem w stanie to zaakceptowac zrozumiec. Mowila mi ze mnie Kocha, ze chce byc ze mna, ze wytrzymamy, nawet ostatnio jak nie bylo w porzadku zaskoczyl mnie jej sms o podobnym wydzwieku.
W takim razie o co chodzi z ta przerwa w rozmowach- czy brzmi to sensownie ze ona chce ze mna porozmawiac tylko najpierw potrzebuje sie uspokoic sama w sobie zeby tej rozmowy nie popsuc jakos przez nerwy? Tak moglo by byc i to co sie dzialo o tym swiadczyc..

6 Ostatnio edytowany przez Okruszka (2010-05-01 13:10:56)

Odp: zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie''

No to nie daj się zwariować wink. Sporo wyjaśniłeś tym ostatnim postem. Odległość niestety taka własnie jest. Bywają lepsze i gorsze dni. O ile przy codziennym kontakcie można dać "ponieść się emocjom", to na odległość należy tego unikać jak ognia. Wiem że to boli, takie tłamszenie uczuć może i nie jest też do końca dobre, ale na pewno sam wiesz że inaczej wygląda rozmowa w realu, a inaczej przez telefon czy głupiego skype'a gdzie coś przerywa nie ma kontaktu wzrokowego, cielesnego itd. A tym bardziej nie dawaj ponosić się emocjom wytwarzanym przez Twoją wyobraźnię... Gdzie była, kiedy wróci... Prawdopodobnie nie robiła nic bardziej pasjonującego niż Ty wink. Po prostu sobie wyszła i wróci jak wróci... Szczególnie że jeśli jej na serio zależy, to możesz być spokojny.
Poza tym, skoro ma wrócić do kraju, to światełko w tunelu jest dosyć jasne.

Tak, brzmi sensownie że chce sobie wszystko poukładać smile... Możliwe że faktycznie tego potrzebuje, może nie chce palnąć czegoś pod wpływem emocji do doprowadzi do pogorszenia sytuacji...
Uspokój się i poczekaj na rozwój wydarzeń...

7

Odp: zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie''

moja sytuacja jest odwrotna. to mój chłopak ma dużo koleżanek, a mieszka też daleko wink ale jakoś sobie wszystko już na początku wyjaśniliśmy... że trochę głupio się czuję jak idzie ze swoją znajomą do kina, której praktycznie nie znam itp..
u nas nie było z tym problemu. dlatego moja propozycja jest taka, że wyjaśnijcie to sobie jak wróci albo jak będziecie się widzieć.

a na razie czekaj.. może rzeczywiście musi sobie wszystko poukładać.. zgadzam się z  Okruszką wink

pozdrawiam

Odp: zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie''

Do wszystkiego trzeba dojrzeć.....zwłaszcza do związków...kobiety , faceci nie myślą o tym by wzajemnie się zrozumieć, wczuć-najpopularniejsze jest rzucanie kamieniem w druga osobę...czasem wystarczy pomilczeć, wyciszyć się i porozmawiać na spokojnie....ważne jest, jeśli ktokolwiek nas zawiódł, nie spełnia oczekiwań, kończyć szybko..nie ma sensu czekać ,dawać kolejnej szansy...szkoda życia na toksyczne związki...nawet jeśli rozstanie bardzo boli....

William Shakespeare

    Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.

9

Odp: zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie''

tetrahydro
Biorac pod uwage wtatek, ktory wczesniej zalozyles, domniemam ze dotyczy tej samej dziewczyny.
Miom zdanie, powinienes dac sobie z nia spokoj. Ona nie chce byc z Toba, tyleko nie wiadomo dlaczego Cie dreczy.
Jestes wartosciowym facetem i mysle , ze znajdzie sie dziewczyna, ktora bedzie szczesliwa, ze ma kogos takiego i bedzie tego warta.
Ona Toba manipuluje, nie wiem dlaczego, moze to ja dowartosciowuje? Ale to tylko moje zdanie

Potrzebuję Cię , ponieważ Cie kocham - miłość prawdziwa

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » zwiazek na odleglosc- ''nadzór, zaufanie''

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018