Jak kobieta kocha, to żadne cele w życiu jej nie staną na przeszkodzie, żeby się z nim spotkać.
Już abstrahując od powodów płaczu tej dziewczyny (wg mnie było to przerysowane, ale może jest jakaś baaaardzo wrażliwa), od powodów przerwy (choć autor poczuwa się do winy, więc pewnie nie bez powodu to robi), to która normalna dziewczyna, jakby faktycznie chciała ostatecznie i definitywnie zerwać, jakby nie widziała już sensu dalszego związku i nic nie czuła, spotykałaby się dalej co jakiś czas z takim chłopakiem i to po jego wyraźnej deklaracji, że będzie walczył i będzie się starać odbudować zaufanie itd.?
Każdy przecież wie, że przy rozstaniu krzywdzi się drugą osobę. Więc co, dla zabawy robi mu ciągle nadzieję?
"Ona również wie, że ją bardzo kocham, ale uprzedziła mnie, żebym sobie nie myślał, że teraz wszystko łatwo mi przyjdzie." = czyli że musi się trochę pomęczyć i postarać.
" Ma do mnie ogromny żal, ale widać, że chcę, abym to mógł naprawić"
"Co do spotkań, to ustaliliśmy, że na pewno będziemy się widywać i dała mi słowo" = po co chciałaby spotkań, na których on będzie ją przekonywać do powrotu?
Wg mnie tu mogą być 2 możliwości 1) ona chce dać mu szansę, ale może faktycznie nadszarpnął zaufanie i się waha, może też chce, żeby się trochę postarał o nią, bo czuje tą przewagę, że to o nią ktoś będzie walczył itd. A nie chce po tygodniu do niego wracać, bo wie, że wtedy nie byłoby zmiany zachowania autora.
2) postępuje okrutnie, jest wyrachowana, chce mieć korzyści ze spotkań, bawi się uczuciami autora. Co jednak kłóci się z jej wrażliwością i płaczem z byle powodu.
Ja mimo wszystko obstawiam 1, o ile łatwiej napisać w smsie, że nie będzie spotkania, zerwać kontakt i mieć spokój, skoro faktycznie tego by chciała, niż tak to wszystko rozwlekać, na spotkania się godzić itd. To bez sensu.
68 2017-09-08 20:46:20 Ostatnio edytowany przez best9090909090 (2017-09-08 20:52:19)
No nie wiem czy chcę się spotykać teraz za wszelką cenę z facetem, który ją zranił. Sam chciałem, aby te spotkania były jak najczęściej, ale wtedy bym nic nie zrozumiał, swoich błędów przede wszystkim, tak ja stwierdziłem i ona również. Zresztą jasno się wyraziła, że ma cel w życiu, a tym celem jest nauka. Trudno coś zmienić, skoro było już to ustalane, nauka ważniejsza niż my. Jeśli przez nasze spotkania, miałaby zawalić studia, to naprawdę bardzo bym jej pomógł. I to nie jest typowa wymówka, skoro wiem jak sytuacja wygląda, myślisz, że nie wiem? Nawet jak z nią nie rozmawiam, to mam świetny kontakt z jej mamą i mówi mi o wszystkim, abym jej nie przeszkadzał. Większość czasu z nią rozmawiam, kiedy wiem, że się uczy. Jeżeli uważasz, że to jest wymówka, to wybacz, ale nie. Nie uważam, że chciałaby dla mnie źle, jeżeli stwierdziłaby, że koniec, to koniec. Wiem jak spotkania wyglądają teraz, wiem co się na nich dzieje i po ostatnim nie uważałem, aby chciała się zawijać już do domu i nie chciała spędzać ze mną więcej czasu. Dała mi ostatnio jasno do zrozumienia, że chciałaby więcej, lecz muszę zrozumieć pewne kwestie. Nie czuję się ani zaniedbany, ani nic, bo nawet wczoraj jak miałem problemy, to zadzwoniła co się stało i się martwiła. Może nie chcę ze mną być, ale kto nie ryzykuje, ten nie ma, prawda? Moja decyzja jest taka, że na razie walczę o nią, a czas pokaże co dalej...
Kinga, z tą opcją drugą, to nie w jej stylu, ona nigdy nie będzie kopać leżącego
Kinga, serio pkt.1? abstrahując od tematu - zaskoczyłaś mnie.
70 2017-09-08 21:15:04 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-08 21:18:09)
Moim zdaniem wkręcia Cię, gra Ci na nosie, a Ty to wszystko łykasz. Teraz zrobisz wszystko, by Ci wybaczyła.
Tyle że konkretnie nie napisałeś, czym tak strasznie zawiniłeś?
Byłeś dzieckiem? Bo dziecko nic nie zapewni jej.
Nawet te studia, to pewnie rodzice sponsorują. Nie masz nic do gadania.
71 2017-09-08 21:17:48 Ostatnio edytowany przez best9090909090 (2017-09-08 21:20:47)
Przeczytaj raz jeszcze dokładnie ten cały temat, to się dowiesz. Bo nie mam zamiaru się powtarzać
Człowieku, pytaj może o takie rzeczy, a nie domysły siejesz, fajnie, że byliśmy w pracy i pracowaliśmy za granicą, właśnie na te studia...
Przeczytaj raz jeszcze dokładnie ten cały temat, to się dowiesz. Bo nie mam zamiaru się powtarzać
Jakoś konkretów nie podajesz. Są tylko jej niejasne i niesprecyzowane dokładnie zarzuty. I to nie przypadek.
73 2017-09-08 21:21:47 Ostatnio edytowany przez best9090909090 (2017-09-08 21:22:17)
Za konkret uważasz zdradę, tak?
Ciekawe czy mógłbyś być z osobą, która się zmieniła po jakimś czasie, odpowiedz sobie na to pytanie
Lecz ogólnie widzę, że masz ofensywny styl pisania ![]()
74 2017-09-08 21:25:11 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-08 21:26:20)
Za konkret uważasz zdradę, tak?
Ciekawe czy mógłbyś być z osobą, która się zmieniła po jakimś czasie, odpowiedz sobie na to pytanie
Lecz ogólnie widzę, że masz ofensywny styl pisania
Zmiany to naturalny proces. Ona też się zmienia, zmieni - i to nie raz. Kobieta zmienną jest.
Oby chociaż była w stanie określić - w jaki sposób się zmieniłeś. Co jej nie odpowiada? Założe się, że musisz sam się domyślić?
75 2017-09-08 21:34:25 Ostatnio edytowany przez best9090909090 (2017-09-08 21:35:36)
Nie, nie muszę się domyślić. Po pierwsze muszę być mniej nachalny, natrętny, uczyć się cierpliwości, nie pisać jak idiota, dużo nie znaczy dobrze, tak? Być dla niej odpowiednim wsparciem, a nie, że jak były problemy, to miałem wszystko w dupie, bo to nie tak powinno wyglądać. Przede wszystkim spoważnieć, może to nie są problemy na miarę, aby związek kończyć, ale to zaufanie podburzyłem i się nie dziwię, że mogła tak zareagować. Podam Ci jeden przykład, a Ty wyrób sobie zdanie. Lato, piękna pogoda, zaprosiłem ją do kawiarni, po czym coś mi złego powiedziała. Zdenerwowałem się, wziąłem kluczyki od samochodu i pojechałem do domu, zostawiając ją w tej kawiarni. Taka jedna sytuacja, a co jest najlepsze w tym, że nic takiego złego nie powiedziała, coś obróciła w żart, a ja to wziąłem na poważnie. Może w końcu zauważysz, że nie byłem w porządku, ona też nie była, ale na pewno nie przyczyniła się do rozpadu tego związku jak ja. Ja nie muszę wokół niej skakać, ona sama zauważy to, czy jest warto ze mną być czy nie. Głupia nie jest, aby tego nie widzieć czy się zmieniłem na lepsze czy nie. Staram się żyć tak jak kiedyś, tak jak to było na początku, spontanicznie, nic złego nie robię, aby się jej przypodobać, wszystko naturalnie ![]()
76 2017-09-08 21:42:05 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-08 21:42:45)
Nie, nie muszę się domyślić. Po pierwsze muszę być mniej nachalny, natrętny, uczyć się cierpliwości, nie pisać jak idiota, dużo nie znaczy dobrze, tak? Być dla niej odpowiednim wsparciem, a nie, że jak były problemy, to miałem wszystko w dupie, bo to nie tak powinno wyglądać. Przede wszystkim spoważnieć, może to nie są problemy na miarę, aby związek kończyć, ale to zaufanie podburzyłem i się nie dziwię, że mogła tak zareagować. Podam Ci jeden przykład, a Ty wyrób sobie zdanie. Lato, piękna pogoda, zaprosiłem ją do kawiarni, po czym coś mi złego powiedziała. Zdenerwowałem się, wziąłem kluczyki od samochodu i pojechałem do domu, zostawiając ją w tej kawiarni. Taka jedna sytuacja, a co jest najlepsze w tym, że nic takiego złego nie powiedziała, coś obróciła w żart, a ja to wziąłem na poważnie. Może w końcu zauważysz, że nie byłem w porządku, ona też nie była, ale na pewno nie przyczyniła się do rozpadu tego związku jak ja. Ja nie muszę wokół niej skakać, ona sama zauważy to, czy jest warto ze mną być czy nie. Głupia nie jest, aby tego nie widzieć czy się zmieniłem na lepsze czy nie. Staram się żyć tak jak kiedyś, tak jak to było na początku, spontanicznie, nic złego nie robię, aby się jej przypodobać, wszystko naturalnie
Celowo Cię irytowała, a później ma pretensje? Ej no, tak się nie robi. Zależy, co Ci powiedziała. Może coś złośliwego, złego - to było celowe, a później obwinia Cię, za swoje własne błędy.
Nie, nic złego właśnie. Ja zawsze szukałem, aby się złościć na nią, zawsze szukałem problemów, tak miałem, ale przez ostatnie trzy miesiące, starałem się tego unikać, ale nie wychodziło ![]()
78 2017-09-08 21:48:49 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-08 21:59:17)
Nie, nic złego właśnie. Ja zawsze szukałem, aby się złościć na nią, zawsze szukałem problemów, tak miałem, ale przez ostatnie trzy miesiące, starałem się tego unikać, ale nie wychodziło
A jakie problemy to były? Za co się tak złościłeś? To ważne, bo może to ona przesadza?
To jest najlepsze, że szukałem problemów tam, gdzie ich nie było. Ktoś źle zinterpretował czyjeś słowa, niedomówienia. Lecz była taka sytuacja, że jakieś cztery miesiące temu powiedziałem, że źle się z nią czuję, że nie wiem co dalej będzie, a co jest najlepsze w tym wszystkim? Chciałem jej dopiec, a w głębi duszy tak nie myślałem. Sytuacja z imprezy, kiedy mówię, że się mną nie interesuje, a to nieprawda i dobrze o tym wiedziałem. A chyba najbardziej się zezłościłem tym, że kiedyś jakiś facet do niej napisał i ona mi to pokazała, bo nie chciała mieć przede mną żadnych tajemnic, olała go. Ja zamiast to docenić, to się zezłościłem na nią, powiedziałem parę przykrych, a tak naprawdę nie powinienem zrobić. Człowiek zawsze mądry po szkodzie.
Kinga, serio pkt.1? abstrahując od tematu - zaskoczyłaś mnie.
Czemu? Gdybyś zrywała z facetem i była tego pewna, to czy robiłabyś mu nadzieję tym, że ma szanse naprawić błędy? Czy mówiłabyś, że nadal go kochasz? Czy robiłabyś nadzieję i rozdrapywałabyś mu rany co 2 tygodnie spotkaniami? Czy słowa, że on będzie o Ciebie walczyć, nie dałyby Ci jasno do myślenia, że on nie zamierza odpuścić? Więc co należy w takiej sytuacji zrobić? Postawić granicę, jasno i dobitnie powiedzieć, że nie ma szans na powrót, zerwać kontakt i dać mu zapomnieć, ułożyć sobie życie, czy tak to rozwlekać, ciągnąć miesiącami, raniąc siebie i jego? To zupełnie bez sensu, przynajmniej w moim mniemaniu
81 2017-09-08 22:03:06 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-08 22:05:42)
To jest najlepsze, że szukałem problemów tam, gdzie ich nie było. Ktoś źle zinterpretował czyjeś słowa, niedomówienia. Lecz była taka sytuacja, że jakieś cztery miesiące temu powiedziałem, że źle się z nią czuję, że nie wiem co dalej będzie, a co jest najlepsze w tym wszystkim? Chciałem jej dopiec, a w głębi duszy tak nie myślałem. Sytuacja z imprezy, kiedy mówię, że się mną nie interesuje, a to nieprawda i dobrze o tym wiedziałem. A chyba najbardziej się zezłościłem tym, że kiedyś jakiś facet do niej napisał i ona mi to pokazała, bo nie chciała mieć przede mną żadnych tajemnic, olała go. Ja zamiast to docenić, to się zezłościłem na nią, powiedziałem parę przykrych, a tak naprawdę nie powinienem zrobić. Człowiek zawsze mądry po szkodzie.
Widzisz, możesz to powiedzieć do niej. Ale co ona robi? Ona nie robi tego, co Ty. Jak ona mówi Tobie, że coś jest nie tak, to Ty chcesz to naprawiać, starać się. Jak Ty wyraźiłeś swoją opinię, to ona się wycofuje? Powinna starać się to poprawić i coś zmienić. Ale nie, Ty masz być pod jej dykdando? Ty pokazywałeś tym zachowaniem, że Ci jednak na niej zależy. Ale jej się to nie podoba.
I dodam jeszcze jedno. Nie może być tak, że ona ma Cię pod kontrolą. Kontroluje Cię o take tam głupoty i małostkowe sprawy.
Takie coś prowadzi do zmiany - owej - i do końca związku.
Tak, zmieniłeś się, bo zacząłeś całować jej buty.
To nie jest do końca tak, bo ona pewne zachowania potrafiła zmienić. Miała taki charakter, że nie mogła się powstrzymać, aby mi nie powiedzieć, nie tyle coś chamskiego, co nie na miejscu, ale coś w żarcie. Ja tego nie tolerowałem i powiedziałem, że musi to zmienić, bo nie będziemy razem. I co? Zmieniła, a ja nie potrafiłem, kiedy mnie ostrzegała, abym przestał głupio się zachowywać, gadać głupoty nie na miejscu. Nie było równowagi w tym związku, bo najpierw ona mnie całowała, a potem ja jej całowałem buciki, a tak nie powinno wyglądać. Do tego samego wniosku doszliśmy też ostatnio.
83 2017-09-08 22:15:55 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-08 22:22:14)
To nie jest do końca tak, bo ona pewne zachowania potrafiła zmienić. Miała taki charakter, że nie mogła się powstrzymać, aby mi nie powiedzieć, nie tyle coś chamskiego, co nie na miejscu, ale coś w żarcie. Ja tego nie tolerowałem i powiedziałem, że musi to zmienić, bo nie będziemy razem. I co? Zmieniła, a ja nie potrafiłem, kiedy mnie ostrzegała, abym przestał głupio się zachowywać, gadać głupoty nie na miejscu. Nie było równowagi w tym związku, bo najpierw ona mnie całowała, a potem ja jej całowałem buciki, a tak nie powinno wyglądać. Do tego samego wniosku doszliśmy też ostatnio.
Może reagowałeś tak na jej chamskie "żarty"?
Nie całowała Cię. Chamskie czy żłośliwe żarty, które Ci szkodzą, to jest niby całowanie?
Zacząłeś reagować na jej błędy, ale winny jesteś Ty? I to Ty masz się zmienić. Nie ona.
Ona po prostu przestała robić to, czego nie powinna była robić od początku.
Ale ok...
Teraz postawiła Cię w sytuacji, w której to Ty jesteś winny, niedobry i masz się dla niej zmienić. Dla mnie to bzdura.
Zaczęła Cię kontrolować. A to do nieczego dobrego nie doprowadzi.
Oczywiście, traktuj ją dobrze. Traktuj ją tak, jak sam chciałbyś być traktowany.
Ale bądź sobą i nie pozwól, żeby miała nad Tobą kontrolę.
Nie, nie ma nade mną kontroli. Może trochę jest tak, że ja się muszę bardziej postarać, ale ja też widzę, że jej zależy. Spokojnie, ja sobie w kaszę nie dam dmuchać. Nie jestem taki, ale też możecie zauważyć, że jestem zakochany i pójdę za tym w ogień, ale może tak być, że się przejadę i ja się z tym godzę.
Nie, nie ma nade mną kontroli. Może trochę jest tak, że ja się muszę bardziej postarać, ale ja też widzę, że jej zależy. Spokojnie, ja sobie w kaszę nie dam dmuchać. Nie jestem taki, ale też możecie zauważyć, że jestem zakochany i pójdę za tym w ogień, ale może tak być, że się przejadę i ja się z tym godzę.
OK, swoje każdy musi przejść, i sam dojść do pewnych wniosków. Jak zakochanie minie, to inaczej będziesz to wspominać.
Jednak z jej strony nie widać takiego zakochania. A szkoda...
Dobrze, że jest jeszcze taki czas, gdzie jesteśmy naprawdę blisko siebie, chodzi o miejscowości, bo jakby to było za rok to by nie było co ratować, z tego względu, że ja wyjeżdżam. Choć wiem, że kilometry to nie problem, lecz spotkanie raz na dwa miesiące byłyby ciężkie. Ona teraz mi się nie rzuci na szyję, ja to muszę uszanować, daje sobie czas, ale taka prawda, że nie będę czekał wiecznie na nią, prawda?
87 2017-09-08 22:34:13 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-08 22:34:48)
Dobrze, że jest jeszcze taki czas, gdzie jesteśmy naprawdę blisko siebie, chodzi o miejscowości, bo jakby to było za rok to by nie było co ratować, z tego względu, że ja wyjeżdżam. Choć wiem, że kilometry to nie problem, lecz spotkanie raz na dwa miesiące byłyby ciężkie. Ona teraz mi się nie rzuci na szyję, ja to muszę uszanować, daje sobie czas, ale taka prawda, że nie będę czekał wiecznie na nią, prawda?
On tak, teraz tłumaczy się nauką itp., a za rok? Wie, że wyjeżdżasz. Takie zbywanie i gra na czas, a nie jakaś miłość i cieszenie się nią, póki można.
Sorry, ale tak to wygląda z boku.
88 2017-09-08 22:36:12 Ostatnio edytowany przez best9090909090 (2017-09-08 22:37:37)
Były plany, aby wyjechać do niej, ale pracę będę miał, gdzie indziej, lecz to na razie nic pewnego
Lecz to właśnie jest ta przyszłość i czas o którym nic nie wiem. Też za bardzo w nią wybiegaliśmy i się trochę przejechaliśmy, trzeba cieszyć się tym co jest teraz ![]()
Były plany, aby wyjechać do niej, ale pracę będę miał, gdzie indziej, lecz to na razie nic pewnego
To Was jeszcze bardziej oddali. Może kiedyś za parę lat się zgracie - o ile będziecie jeszcze woli.
Przeczytaj, nic pewnego
Dlatego jak jestem tutaj na miejscu, chcę to wszystko ogarnąć. Kilometry to nie problem, jeśli naprawdę się kochamy, to wszystko da radę zrobić ![]()
91 2017-09-08 22:44:16 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-08 22:44:25)
Przeczytaj, nic pewnego
Dlatego jak jestem tutaj na miejscu, chcę to wszystko ogarnąć. Kilometry to nie problem, jeśli naprawdę się kochamy, to wszystko da radę zrobić
A w jaki sposób ona okazuje Ci, że Cię kocha?
To co ma mi się na szyję rzucić? Ona jeszcze widzi faceta, który ją zranił, a nie tego, z którym chciała być. Na razie tylko mi to powiedziała mi o tym. Chyba nie będziemy się całować i udawać, że nic się nie stało?
To co ma mi się na szyję rzucić? Ona jeszcze widzi faceta, który ją zranił, a nie tego, z którym chciała być. Na razie tylko mi to powiedziała mi o tym. Chyba nie będziemy się całować i udawać, że nic się nie stało?
Jakoś krzywdy jej żadnej nie zrobiłeś. Nie wiem, jak ją mogłeś skrzywdzić. Bo powiedziałeś jej trochę prawdy odnośnie złośliwych żartów? Bo Cię ona wkurzyła i wyszedłeś? Poczuła się tak strasznie zraniona z tego powodu? Bez przesady ![]()
Jeśli weszło to już na psychikę, to mogłem jej krzywdę zrobić. Ona nie jest taką dziewczyną po której wszystko spływa, naprawdę wszystko przeżywa, najmniejsze niepowodzenie. To jak ma się czuć, kiedy jej facet ją krzywdzi? Nie uważasz, że zmiana, sytuacje, które doprowadziły do płaczu, gadanie rzeczy, które nie są prawdą to naprawdę nie problem?
95 2017-09-08 22:56:28 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-08 23:10:50)
Jeśli weszło to już na psychikę, to mogłem jej krzywdę zrobić. Ona nie jest taką dziewczyną po której wszystko spływa, naprawdę wszystko przeżywa, najmniejsze niepowodzenie. To jak ma się czuć, kiedy jej facet ją krzywdzi? Nie uważasz, że zmiana, sytuacje, które doprowadziły do płaczu, gadanie rzeczy, które nie są prawdą to naprawdę nie problem?
Płacz? Każda kobieta płacze z byle powodu. A niektóre potrafią udawać i manipulować płaczem, ale nie o tym tu mowa. Płacz to narzędzie manipulacji dość często. Również dzieci tak manipulują swoich rodziców. Uległość to błąd w obu przypadkach.
Krzywdy jej nie zrobiłeś. Masz prawo wyraźać własne zdanie, również na jej temat.
Co nie jest prawdą? Kłamałeś ją?
Nie kłamałem, mówię, że teksty typu, nie interesujesz się mną, były nieprawdziwe, a to mówiłem. O to mi tutaj chodzi. Może nie zrobiłem krzywdy, ale tak widzę, że na dłuższą metę, nie moglibyśmy być razem, bo to nie zmierzało w dobrym kierunku. Ja jestem dla siebie bardzo surowy i wymagający i wiem, że ze mną jest coś nie tak. Ona podjęła bardzo dobrą decyzję, że tak uczyniła. Bo po co ma się kisić w takim związku, gdzie facet się po prostu najzwyczajniej zachować nie potrafi? Ale dała mi szansę też w jakiś sposób uczestniczyć w tym życiu i to wszystko poukładać. Wiem, nie jest szczytem marzeń spotkać się raz na dwa tygodnie, ale lepszy rydz niż nic. Muszę na razie się cieszyć z tego co mam, a dopiero potem będę myślał co dalej.
Nie kłamałem, mówię, że teksty typu, nie interesujesz się mną, były nieprawdziwe, a to mówiłem. O to mi tutaj chodzi. Może nie zrobiłem krzywdy, ale tak widzę, że na dłuższą metę, nie moglibyśmy być razem, bo to nie zmierzało w dobrym kierunku. Ja jestem dla siebie bardzo surowy i wymagający i wiem, że ze mną jest coś nie tak. Ona podjęła bardzo dobrą decyzję, że tak uczyniła. Bo po co ma się kisić w takim związku, gdzie facet się po prostu najzwyczajniej zachować nie potrafi? Ale dała mi szansę też w jakiś sposób uczestniczyć w tym życiu i to wszystko poukładać. Wiem, nie jest szczytem marzeń spotkać się raz na dwa tygodnie, ale lepszy rydz niż nic. Muszę na razie się cieszyć z tego co mam, a dopiero potem będę myślał co dalej.
No tak, nic dziwnego, że tak jest. Sam w siebie nie wierzysz. I jeszcze jej przytakujesz. Sam sobie gwóźdź do trumny wbiłeś ![]()
Co Ty człowieku piszesz? Dlaczego mam w siebie nie wierzyć? Czy uważasz, że jak chcę próbować to jakoś odbudować, nie mówię, że się uda, to świadczy o tym, że nie wierzę w siebie? Wiem, że to jest forum, ale skończ naprawdę z tymi ofensywnymi postami, bo aż się czytać nie chcę tego, co Ty teraz piszesz. Przeglądnąłem Twoje posty i naprawdę co drugi jest pisany w sposób płytki
Jak masz właśnie taki zamiar pisać tutaj, to tracisz czas. Ja wiem, że może chcesz mnie naprowadzić, ale w taki sposób Ci się nie uda. Przeczytaj inne posty, które tutaj zostały napisane. Możesz zobaczysz różnicę pomiędzy Twoimi ![]()
99 2017-09-08 23:24:45 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-08 23:38:42)
Co Ty człowieku piszesz? Dlaczego mam w siebie nie wierzyć? Czy uważasz, że jak chcę próbować to jakoś odbudować, nie mówię, że się uda, to świadczy o tym, że nie wierzę w siebie? Wiem, że to jest forum, ale skończ naprawdę z tymi ofensywnymi postami, bo aż się czytać nie chcę tego, co Ty teraz piszesz. Przeglądnąłem Twoje posty i naprawdę co drugi jest pisany w sposób płytki
Jak masz właśnie taki zamiar pisać tutaj, to tracisz czas. Ja wiem, że może chcesz mnie naprowadzić, ale w taki sposób Ci się nie uda. Przeczytaj inne posty, które tutaj zostały napisane. Możesz zobaczysz różnicę pomiędzy Twoimi
Człowieku, piszesz, że "coś jest z Tobą nie tak" Sam to piszesz, więc jak możesz wierzyć w siebie?
Czego tu szukasz? Naprowadzenia Cię, czy pogłaskania? Ja nie będę Cię głaskał, sorry.
Z resztą, ta dziewczyna też nie ma zamiaru Cię głaskać.
Nie wiem, co Ty przeglądałeś, ale jak widać moja rejestracja tu odbyła się kilka dni temu. Dosłownie kilka postów.
Przeglądałeś, żeby co? Przyczepić się? Nie ma do czego, tak na prawdę.
A to od razu świadczy, że nie wierzę w siebie? Raczej nie, zmieniłem się i to jest główną przyczyną dlaczego się rozstałem z dziewczyną. Myślisz, że ona mnie głaszczę? Nie, nie głaszczę, nie mam żadnej taryfy ulgowej, traktuję mnie na razie tak jak traktuję, ale co może się po 3 tygodniach zmienić, po trzech spotkaniach? Raczej nic, do Twojej wiadomości. Nie przeglądałem, po prostu czytałem inne tematy na tym forum i jakoś dziwnym trafem praktycznie każdy post jest pisany z pogardą? Twoje zdanie sobie daruje, bo tak naprawdę w niczym nie pomagasz, a zaczynasz mnie denerwować swoimi postami. Dlatego ja odpuszczam, bo nie będę pisał z człowiekiem, który tak naprawdę nie ma pojęcia o tym, co tu tak "naprawdę" się dzieje. Nie szukam żadnego naprowadzania mojej osoby, bo nie po to tutaj napisałem. Ty mnie raczej nie zmienisz, ale chyba byś chciał, prawda? Żegnam ![]()
101 2017-09-08 23:47:46 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-08 23:48:59)
A to od razu świadczy, że nie wierzę w siebie? Raczej nie, zmieniłem się i to jest główną przyczyną dlaczego się rozstałem z dziewczyną. Myślisz, że ona mnie głaszczę? Nie, nie głaszczę, nie mam żadnej taryfy ulgowej, traktuję mnie na razie tak jak traktuję, ale co może się po 3 tygodniach zmienić, po trzech spotkaniach? Raczej nic, do Twojej wiadomości. Nie przeglądałem, po prostu czytałem inne tematy na tym forum i jakoś dziwnym trafem praktycznie każdy post jest pisany z pogardą? Twoje zdanie sobie daruje, bo tak naprawdę w niczym nie pomagasz, a zaczynasz mnie denerwować swoimi postami. Dlatego ja odpuszczam, bo nie będę pisał z człowiekiem, który tak naprawdę nie ma pojęcia o tym, co tu tak "naprawdę" się dzieje. Nie szukam żadnego naprowadzania mojej osoby, bo nie po to tutaj napisałem. Ty mnie raczej nie zmienisz, ale chyba byś chciał, prawda? Żegnam
Wow, wierzysz czy nie, to nieważne. Ważne jest to, co napisałeś - "ze mną jest coś nie tak". Z takim podejściem sobie sam wbiłeś gwóźdź do trumny.\
Niestety, ja wiem, że szczerość do bólu i prawda sprawia, że ludzie tak reagują - tak jak Ty. Bo tak jak Ty, oczekują klepania po plecach, głaskania itp.
Kiedyś, jak cokolwiek z tego zrozumiesz, i będziesz w miarę obiektywny, może przyznasz mi rację. Póki co, chcesz czytać to, co chciałbyś usłyszeć. Nawet jeśli to bzdury i kłamstwa.
Żegnam!
Człowieku, przeczytaj co inni napisali, jakoś inaczej zareagowałem? Twoje posty naprawdę są ofensywne i Ty byś chciał, tak jak Ty chcesz. Godzę się z prawdą, ale znam lepiej sytuację i przede wszystkim tą dziewczynę. Jeśli myślisz, że jest taka jak inne, to się grubo mylisz. Nie, nie chcę słyszeć tego, co ja chcę usłyszeć, ale kurde człowieku, zachowuj kulturę wypowiedzi. Inni mają takie samo zdanie na ten temat jak Ty, ale widać, że jeszcze potrafią dobrać słowa tak, aby można to przeczytać, nawet wtedy, kiedy jest to smutne, przykre. Po Twoich wypowiedziach, stwierdzam, że są chamskie i one w niczym mi nie pomagają, co najwyżej denerwują. Wypowiadały się tutaj takie osoby, które chciały pocieszyć, pieprznąć mnie w łeb i ja do tego nic nie miałem, ale jak Ty mi z takimi tekstami wjeżdżasz, że nie wierzę w siebie, to już coś jest nie tak. To jest absurdalne, jakbym nie wierzył, to bym się zamknął w czterech kątach i bym nie wychodził z domu. Popełnił samobójstwo czy coś jeszcze. A jest inaczej, tak? Walczę o nią, chociaż mogę się przejechać, ale ja nie jestem taki, że odpuszczam, po prostu uparciuch ze mnie i tyle. Mam tak, że już będę walczył i nawet przed założeniem tego tematu, tak twierdziłem, ale na litość boską, Ty nawet trochę zrozumienia nie wykazujesz, tyle lejesz patelnią po głowie
Tyle tego, bo się nieprzyjemnie się zrobi, a ja nie chcę mieć syfu, bo to nie jest temat do tego. Dobranoc ![]()
103 2017-09-09 00:04:46 Ostatnio edytowany przez LolekBolek (2017-09-09 00:06:24)
Człowieku, przeczytaj co inni napisali, jakoś inaczej zareagowałem? Twoje posty naprawdę są ofensywne i Ty byś chciał, tak jak Ty chcesz. Godzę się z prawdą, ale znam lepiej sytuację i przede wszystkim tą dziewczynę. Jeśli myślisz, że jest taka jak inne, to się grubo mylisz. Nie, nie chcę słyszeć tego, co ja chcę usłyszeć, ale kurde człowieku, zachowuj kulturę wypowiedzi. Inni mają takie samo zdanie na ten temat jak Ty, ale widać, że jeszcze potrafią dobrać słowa tak, aby można to przeczytać, nawet wtedy, kiedy jest to smutne, przykre. Po Twoich wypowiedziach, stwierdzam, że są chamskie i one w niczym mi nie pomagają, co najwyżej denerwują. Wypowiadały się tutaj takie osoby, które chciały pocieszyć, pieprznąć mnie w łeb i ja do tego nic nie miałem, ale jak Ty mi z takimi tekstami wjeżdżasz, że nie wierzę w siebie, to już coś jest nie tak. To jest absurdalne, jakbym nie wierzył, to bym się zamknął w czterech kątach i bym nie wychodził z domu. Popełnił samobójstwo czy coś jeszcze. A jest inaczej, tak? Walczę o nią, chociaż mogę się przejechać, ale ja nie jestem taki, że odpuszczam, po prostu uparciuch ze mnie i tyle. Mam tak, że już będę walczył i nawet przed założeniem tego tematu, tak twierdziłem, ale na litość boską, Ty nawet trochę zrozumienia nie wykazujesz, tyle lejesz patelnią po głowie
Tyle tego, bo się nieprzyjemnie się zrobi, a ja nie chcę mieć syfu, bo to nie jest temat do tego. Dobranoc
OK, może mam inny język, ale wiedz, że chciałem dobrze. Wiem, że czasem walnę prosto z mostu.
A tak w ogóle nie walcz, tylko doprowadź do sytuacji, żeby ona zaczęła walczyć o Ciebie. Wtedy przybiję Ci piątkę - bez mamienia jak niektórzy tutaj próbują to robić
Przeżyjesz, wiedz, że jest całe mnóstwo innych pięknych, mądrych i wyjątkowych kobiet na tym świecie. To Twoje pierwsze zakochanie? Pewnie tak.
No tak pierwsze, to może dlatego mniej doświadczony jestem. Nie lubię właśnie czegoś takiego jak ktoś mi wali prosto z mostu, ale wiem, że nie przyszedłeś mi tutaj gratulować, jeśli uraziłem to wybacz. Postaram się, aby tak było, ale na razie tak jest jak jest i nic na to poradzić nie mogę.
No tak pierwsze, to może dlatego mniej doświadczony jestem. Nie lubię właśnie czegoś takiego jak ktoś mi wali prosto z mostu, ale wiem, że nie przyszedłeś mi tutaj gratulować, jeśli uraziłem to wybacz. Postaram się, aby tak było, ale na razie tak jest jak jest i nic na to poradzić nie mogę.
Próbuj dalej. Czas to zweryfikuje. Człowiek najlepiej uczy się na swoich własnych błędach. Dobrej nocy ![]()
106 2017-09-09 00:23:03 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-09-09 00:25:02)
Sytuacje można oceniać różnie, bo nie wiemy na ile to co mówiła dziewczyna było złośliwe czy chamskie, a na ile Ty przewrażliwiony..
Trudno wyrokować na forum- Ty wiesz lepiej czy zdarza Ci się tak reagować też na innych ludzi, czy ona budzi irytacje u jej znajomych.
W każdym razie cóż, zamiast celebrować relację raniliście się w niej..Więc niezrozumiała dla mnie relacja na odległość, bez zrywania kontaktu wydaje sie teraz wentylem bezpieczeństwa i ma sens.
Tylko że nic nie stanie się samo. Pracuj nad sobą bo jesli jesteś nadwrażliwy to da się to wyplenić, a jesli za bardzo ulegasz wpływowi dziewczyny i to ona manipuluje, też ma sens rozgryzienie takich reakcji. Czas jest do tego potrzebny, parę spotkań z psychologiem nie wystarczy.
Myślę, że nie byłem przewrażliwiony, a chamskie odzywki z jej strony nigdy się nie zdarzały. Nawet jak coś przeskrobałem, to zawsze chciała dojść do porozumienia, wyciągała pomocną dłoń, więc nie wydaje mi się, że jest to złośliwe. Wiem, że jestem nadwrażliwy, muszę trochę właśnie z tego bastować, ale nie jestem pod jej wpływem. Przypominam, ja nic nie muszę, co najwyżej chcę i to bardzo ![]()
Mozesz przeczytac to co piszesz autorze? Jestes taka cipa-przylepa zdaje sie...zes sie zakochal jakby to ostatnia Ewa na ziemi byla. Zeby znowu Cie od cipy nie wyzywac to moze dupa, blisko coprawda ale adekwatnie.
Robisz sobie nadzieje, jakies kwiatki, plany a to raczej twoja inwencja bo moim zdaniem laska wybrala inna droge.
No wiesz, trudno się odkochać z dnia na dzień
Tak, jestem zakochany, ale nadziei żadnych nie mam, bo jasne deklaracje usłyszałem, ale chyba to przeoczyłeś
Zachowuje się normalnie, nic na siłę, ale to chyba też umknęło Twojej uwadze. Może wybrała, może nie wybrała, skąd to wiesz? Ja Ci jasno stwierdzam jak nie zaryzykuje, to się nie przekonam
Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że może się nie udać, ale nie będę potem mówił, że nie spróbowałem
Także może jestem dla Ciebie dupą, ale wiem, że warto, mimo to, że mogę się rozczarować
Tyle ode mnie ![]()
Nie dupa a cipa (pisalem z grzecznosci)
Przeczytalem dokladnie to co napisales a reaguje na swoje odczucia i swoja ocene sytuacji a nie twoja wizje rzeczywistosci, ktora ubierasz w jakies tam slowa i opisujesz na forum. Nie sadzisz, ze to pizdowatosc pisac jak ja ja bardzo kocham bla bla bla...? Ja tak uwazam.
Po to jest forum chyba, aby się podzielić jakimiś swoimi doświadczeniami, odczuciami, prawda? No, ale widzę, że nie znasz przeznaczenia jego
Możesz uważasz co chcesz, może masz racje, może nie. Jest wolność słowa, pisz co uważasz za słuszne, ale zachowuj kulturę wypowiedzi ![]()
Zachowuje kulture wypowiedzi, obraza Cie pizdowatosc czy cipa? Dla mnie to jasny przekaz, nijak wulgarny, zakladam, ze zrozumialy dla 99,99% spoleczenstwa (oprocz Kinga24)
Czyli dla Ciebie cipa i pizda jest normalne? Możesz to obrać w inne słowa, gwarantuję Ci. Tylko Tobie się nie chcę, bo tak Ci wygodniej. Nie, nie obrażam się, do Twojej wiadomości, lecz takie rozmowy do niczego tutaj nie prowadzą, bo odbiegamy od tematu
Tyle ode mnie, miłego popołudnia ![]()
Hehe...no widzisz co forum robi z ludzi. Powaznie. Nie przeklinam poza internetem (tzn oprocz tego forum) , strasznie mnie to wkurza i bardzo zle odbieram przeklinajacych ludI...jestem slaby i probuje wzmocnic przekaz swoich wiadomosci. Ale jakis czas temu (okolo roku) doszedlem do wniosku, ze do ludzi na forum tez trzeba pisac tak by zrozumieli...80% .nie rozumie pisanego tekstu (Ty tez) zreszta tego uczyli mnie na szkoleniach nawet po tym jak sam do tego doszedlem...
Jesli czuje balwana (za oknem 19 stopni), pisze obrazowo, nie dociera. Pisze dosadnie, tez slaby pomysl. Jak sie przeklenstwa napisze - rozumie.
Kosheen - avalanche. Tak na sobotni ranek.
Czyli dla Ciebie cipa i pizda jest normalne?
U niego takie słowa są normalne, a wręcz miłe i nad wyraz sympatyczne
Namazu, zostaw chłopaka, może nie doczytałeś (a przyganiał kocioł garnkowi), że dziewczyna nie zostawiła go dlatego, że był za miły czy nadmiernie jej nadskakiwał. Właśnie olewał i miał ją, delikatnie mówiąc, gdzieś. Płaczem próbowała wymusić zmianę, nie udało się, więc go zostawiła. I teraz on próbuje zmienić to swoje zachowanie, pokazać, że mu zależy. Bo zobaczył, co miał, gdy stracił. Ot, cała filozofia.
Celna uwaga a juz sie zastawialem sie czy te niebieskie buty kupic.
Celna uwaga a juz sie zastawialem sie czy te niebieskie buty kupic.
Dobrze, że nie kupiłeś, bo nie pasowałyby do białego wdzianka ![]()
ósemka napisał/a:Kinga, serio pkt.1? abstrahując od tematu - zaskoczyłaś mnie.
Czemu? Gdybyś zrywała z facetem i była tego pewna, to czy robiłabyś mu nadzieję tym, że ma szanse naprawić błędy? Czy mówiłabyś, że nadal go kochasz? Czy robiłabyś nadzieję i rozdrapywałabyś mu rany co 2 tygodnie spotkaniami? Czy słowa, że on będzie o Ciebie walczyć, nie dałyby Ci jasno do myślenia, że on nie zamierza odpuścić? Więc co należy w takiej sytuacji zrobić? Postawić granicę, jasno i dobitnie powiedzieć, że nie ma szans na powrót, zerwać kontakt i dać mu zapomnieć, ułożyć sobie życie, czy tak to rozwlekać, ciągnąć miesiącami, raniąc siebie i jego? To zupełnie bez sensu, przynajmniej w moim mniemaniu
Kinga, nie zrywa się z chłopakiem, którego się kocha, to po pierwsze. Po drugie uważam, że jeśli coś w związku nie działa jak należy, to się to naprawia, będąc w nim, a nie poza.
Jej płacz i wyznania miłości, po czym stwierdzenia, że pomimo tej miłości nie może z nim być, są dla mnie, aż nadto zrozumiałe.
Dziewczyna z jakiegoś powodu nie chce robić przykrości Autorowi (podobnie jak Ty Kinga) i stopniuje mu emocje, tak żeby oswoił się z rozstaniem lub sam zmęczył sytuacją w której się znalazł.
Dlaczego to robi? Być może Autor nie pozwala jej odejść.
Oczywiście mogę się mylić, jest to tylko i wyłącznie moje zdanie - nie znam ani Autora, ani sytuacji - odnoszę się jedynie do tego, co tutaj napisał.
119 2017-09-09 13:40:37 Ostatnio edytowany przez namazu (2017-09-09 13:44:24)
Melodyjna sobota... Pezet ft. Wdowa. Niegrzeczna. Nijak nie pasuje do dziecinady (tak, tu mozesz poszalec) ale smiga.
Style can get You kill, to z filmu, apropos bialego wdzianka. Znajdz film, obejrzyj, pozniej, napisz, Koniecznie napisz na forum jaki film znalazlas. Dustin Hoffman gra tam kapitalna role. Buty sa na potancowke disco polo dzis na wieczor w moich rodzinnych stronach.
Jak te posty wplywaja na pizdowatosc autora i rozwiazanie jego skomplikowanej sytuacji zyciowej?
Kinga, nie zrywa się z chłopakiem, którego się kocha, to po pierwsze. Po drugie uważam, że jeśli coś w związku nie działa jak należy, to się to naprawia, będąc w nim, a nie poza.
Jej płacz i wyznania miłości, po czym stwierdzenia, że pomimo tej miłości nie może z nim być, są dla mnie, aż nadto zrozumiałe.
Dziewczyna z jakiegoś powodu nie chce robić przykrości Autorowi (podobnie jak Ty Kinga) i stopniuje mu emocje, tak żeby oswoił się z rozstaniem lub sam zmęczył sytuacją w której się znalazł.Dlaczego to robi? Być może Autor nie pozwala jej odejść.
Oczywiście mogę się mylić, jest to tylko i wyłącznie moje zdanie - nie znam ani Autora, ani sytuacji - odnoszę się jedynie do tego, co tutaj napisał.
Od zawsze mnie zastanawiało dlaczego zrywa się z osobą, którą rzekomo się kocha? Dziewczyny powiedzcie mi dlaczego tak jest? Często się słyszy te magiczne słowa "Kocham Cię, ale nie możemy być razem" - jaki jest ich sens? Ukryty przekaz może? Oczywiście wiem, że faceci też czasem tak mówią (żeby nie było, że jest to wyłączna domena kobiet).
Hehe...no widzisz co forum robi z ludzi. Powaznie. Nie przeklinam poza internetem (tzn oprocz tego forum) , strasznie mnie to wkurza i bardzo zle odbieram przeklinajacych ludI...jestem slaby i probuje wzmocnic przekaz swoich wiadomosci. Ale jakis czas temu (okolo roku) doszedlem do wniosku, ze do ludzi na forum tez trzeba pisac tak by zrozumieli...80% .nie rozumie pisanego tekstu (Ty tez) zreszta tego uczyli mnie na szkoleniach nawet po tym jak sam do tego doszedlem...
Jesli czuje balwana (za oknem 19 stopni), pisze obrazowo, nie dociera. Pisze dosadnie, tez slaby pomysl. Jak sie przeklenstwa napisze - rozumie.
Kosheen - avalanche. Tak na sobotni ranek.
No nie wydaje mi się, że nie rozumiem. Widzę, co ludzie do mnie piszą, jedni chcą mnie pocieszyć, inni chcą mnie zganić. Ty należysz do tej drugiej grupy osób. Uwierz mi, że przez przekleństw też da radę, aby człowiek zrozumiał. Widać, że masz z tym problem, aby przekazać to w normalny sposób. Wiesz co, z tą "pizdowatością" przesadzasz. Pisząc właśnie tak, udowadniasz, że sam nim jesteś. Może Tobie coś w życiu nie wyszło i tak się odgrywasz? Nie sądzę, że jakieś szkolenia Ci w tym pomogły, bo pizdą trzeba się urodzić
Szanuje Twoje zdanie, nie jest tak, że mam go w czterech literach, ale człowieku, trochę się opanuj, bo takimi tekstami nic nie wnosisz, a tylko wyrabiasz sobie zdanie tutaj na tym forum ![]()
Ósemka
Nie wydaje mi się, aby nie mogła zerwać z facetem, którego kocha, jeśli nie ma zaufania do mnie. Nie sądzę, że chcę mi zrobić przykrość, skoro jasno stwierdziła, że chcę, abym uczestniczył w jej życiu i próbował to wszystko odkręcić. Zaznaczając, że jeśli już nie chcesz, to możesz sobie z kimś innym życie układać, ale chciałbym utrzymywać kontakt i się spotykać. A po zapytaniu jej, czy jeśli już bym zrezygnował z niej, to jej mina zrzedła. Nie wydaje mi się, że to jest wszystko przekreślone, ale jak sobie nagrabiłem, to teraz muszę to wszystko naprawiać. Z tym stwierdzeniem, że nie pozwalam jej odejść, to błędne stwierdzenie. Niczego jej nie zakazuje, może sobie życie układać z kimś innym, nie chodzę za nią, szanuje jej decyzje. Cieszę się chwilą na razie, zobaczymy co z tego będzie. Nie mówię hop, poczekam spokojnie, jeśli naprawdę kocha, to nie jestem na straconej pozycji, a jeśli uczucie minie, to już pozamiatane ![]()
Kinga24 napisał/a:ósemka napisał/a:Kinga, serio pkt.1? abstrahując od tematu - zaskoczyłaś mnie.
Czemu? Gdybyś zrywała z facetem i była tego pewna, to czy robiłabyś mu nadzieję tym, że ma szanse naprawić błędy? Czy mówiłabyś, że nadal go kochasz? Czy robiłabyś nadzieję i rozdrapywałabyś mu rany co 2 tygodnie spotkaniami? Czy słowa, że on będzie o Ciebie walczyć, nie dałyby Ci jasno do myślenia, że on nie zamierza odpuścić? Więc co należy w takiej sytuacji zrobić? Postawić granicę, jasno i dobitnie powiedzieć, że nie ma szans na powrót, zerwać kontakt i dać mu zapomnieć, ułożyć sobie życie, czy tak to rozwlekać, ciągnąć miesiącami, raniąc siebie i jego? To zupełnie bez sensu, przynajmniej w moim mniemaniu
Kinga, nie zrywa się z chłopakiem, którego się kocha, to po pierwsze. Po drugie uważam, że jeśli coś w związku nie działa jak należy, to się to naprawia, będąc w nim, a nie poza.
Jej płacz i wyznania miłości, po czym stwierdzenia, że pomimo tej miłości nie może z nim być, są dla mnie, aż nadto zrozumiałe.
Dziewczyna z jakiegoś powodu nie chce robić przykrości Autorowi (podobnie jak Ty Kinga) i stopniuje mu emocje, tak żeby oswoił się z rozstaniem lub sam zmęczył sytuacją w której się znalazł.Dlaczego to robi? Być może Autor nie pozwala jej odejść.
Oczywiście mogę się mylić, jest to tylko i wyłącznie moje zdanie - nie znam ani Autora, ani sytuacji - odnoszę się jedynie do tego, co tutaj napisał.
Niby się nie zrywa, ale są sytuacje, które tego wymagają- jak ktoś źle traktuje, nie szanuje, pomiata, np. zdradza. Albo funduje toksyczny związek, to wtedy kobieta może odejść, mimo że kocha. Autor nie zdradzał, ale sam pisał, że miał ją gdzieś, nie interesował się jej problemami, źle się do niej odnosił (nie widzieliśmy tego, możemy tylko przypuszczać, że faktycznie tak było, skoro sam autor tak twierdził). Owszem, może chce mu stopniować rozstanie, ale może walczyć ze sobą- czy dać szansę, czy nie.
Namazu, "Niewolnica Isaura"?
A nie, sorry, to o Twój ulubiony film, a nie serial chodziło
w takim razie "Przekręt doskonały"
Fajnie, że potańcówka się szykuje, zazdroszczę. To w takim razie kup te niebieskie, kaftan i tak przecież bierzesz nie dla siebie, a tak w klapkach kubota nie wypada iść
Miłych tańców wygibańców
No posty wpływają, bo on wcześniej był w Twoich kategoriach normalny, a teraz się zmienia.
[zatroskany internauta]
U Ciebie to raczej niedojrzałość partnerki mogła być problemem. Wiesz, chęć wybielenia się, że wcale nie jest zła i że nic nie było jej winą
[zatroskany internauta]
U Ciebie to raczej niedojrzałość partnerki mogła być problemem. Wiesz, chęć wybielenia się, że wcale nie jest zła i że nic nie było jej winą
Być może. Bardziej chodziło mi ogólnie o przyczyny takich tekstów. Z reguły jak się kogoś kocha to się jest z tą osobą i walczy o związek dopóki jest to możliwe.
Kinga24 napisał/a:[zatroskany internauta]
U Ciebie to raczej niedojrzałość partnerki mogła być problemem. Wiesz, chęć wybielenia się, że wcale nie jest zła i że nic nie było jej winąByć może. Bardziej chodziło mi ogólnie o przyczyny takich tekstów. Z reguły jak się kogoś kocha to się jest z tą osobą i walczy o związek dopóki jest to możliwe.
To widocznie coś niezbyt było z tą miłością, poza tym tu wyłącznie chodzi o tchórzostwo. Ktoś nie ma jaj, żeby powiedzieć prawdę, wybiela się, wie, że postąpił źle, ale chce się wybielić. Są ludzie, którzy wolą zwalić winę na innych, choć ta jest wyłącznie po ich stronie. Zwykle właśnie manipulanci tak postępują. To taki sam mechanizm jak np. żołnierzy w wojnie Wietnamie. Oni doskonale wiedzieli, że ta wojna jest bez sensu, że zabijają często niewinne dzieci itd. I w związku z tym, żeby wyprzeć wyrzuty sumienia, zaczęli pastwić się nad tamtymi ludźmi, nazywając ich żółtkami, odhumanizować ich. Typowy mechanizm kata i ofiary. Zwalanie winy na kogoś, złe traktowanie, żeby usprawiedliwić swój zły czyn, którego mają świadomość
Kinga24 - czas slaby,..bardzo. Poza tym zapomnialas, ze tv nie ogladam. Tlumaczenie to raczej Plan doskonaly, mozesz jednak Przekret Guya Richiego obejrzec by zrozumiec relacje jezyk/forma/przeslanie. Dam Ci podpowiedz zebys znowu nie wymyslila jakiejs ko(s)micznej nazwy_ Film nazywa sie Przekret (Snatch). Teraz mozesz go bezblednie wytypowac (pol godziny wystarczy?)
Oczekiwalem lepszego wyniku, zbyt wysokie wymagania.
Ten koles / pizdowaty w moim mniemaniu autor watku - nie wyrabia sie zdania a opinie, slownik by sie przydal i nauka. Ale darmowo Cie uswiadomie: zdanie to sie wyrabia o kims np. pizdowaty autor watku wyrabia sobie zdanie o namazu. namazu wyrabia sobie opinie (trudne slowo do zapamietania!) na forum samemu, piszac.
Idac dalej. Zadna z tych dwoch metod nie dziala. Jakie wnioski?
Nie wydaje mi sie zebym byl zyciowa dupa. Jestem katolikiem, wyksztalcony, znam 5 jezykow, trenuje kilka dyscyplin sportowych, swietnie gotuje, jestem okazem zdrowia, dobrze sie prezentuje, bardzo dobrze zarabiam...blablabla...jaki to ma wplyw na twoja pizdowatosc?
Autorze, co niektórzy się strasznie z Tobą tutaj cackają i może dlatego do Ciebie to nie dociera. Więc uwaga, piszę ja!
Weź mi wytłumacz, tak łopatologicznie, czyli dosadnie z najwiekszymi szczegółami w jaki sposób Ty ją zraniłeś, że trzeba było Cię zostawić, porzucić, odejść od Ciebie?
Uwaga, podpowiem Ci coś: rzuca się facetów (przynajmniej powinno), którzy byli chamscy tzn wyzywali, poniżali, nie doceniali starań, lekceważyli, sami się nie starli, nie pokazywali, że kochają.
Ok, Ty piszesz, że przestałeś się starać w związku, że go zaniedbałeś. Ale uwaga! czy ona Ci to powiedziała jak byliście w związku? Bez płaczu, bez histerii, czy ona z Tobą usiadła i powiedziała Ci prosto i wyraźnie, że nie czuła się kochana, nie czuła, żebyś o nią dbał tak jak kiedyś, że Cię nie ma gdy ona Cię potrzebuje itd?
Kolejne pytanie; czy tak było naprawdę? Czy faktycznie był u was okres, od kilku tygodni, w których Ty jej nie tuliłeś, nie zauważałeś jej, mało uwagi poświęcałeś?
Postaraj się na wszystkie pytania mi odpowiedzieć, ok?
Kinga24 - czas slaby,..bardzo. Poza tym zapomnialas, ze tv nie ogladam. Tlumaczenie to raczej Plan doskonaly, mozesz jednak Przekret Guya Richiego obejrzec by zrozumiec relacje jezyk/forma/przeslanie. Dam Ci podpowiedz zebys znowu nie wymyslila jakiejs ko(s)micznej nazwy_ Film nazywa sie Przekret (Snatch). Teraz mozesz go bezblednie wytypowac (pol godziny wystarczy?)
Oczekiwalem lepszego wyniku, zbyt wysokie wymagania.
Jakbym miała czas, to wynik byłby lepszy, a odpowiedź w sekundę przed zadanym pytaniem, ale ja tu 3 rzeczy na raz robię w tej chwili
a właściwie to 4
kobiety mają taką zdolność, wiem, że zazdrościsz
Nie masz tv, dlatego pewnie podglądasz serial w tv sąsiadów przez lornetkę ![]()
Przecież "Plan doskonały" i "Przekręt doskonały" to 2 różne filmy, a tylko w "Przekręcie doskonałym" gra Hoffman, więc nie siej zamętu, wiem, że zgadłam
Idac dalej. Zadna z tych dwoch metod nie dziala. Jakie wnioski?
Brawo, gratulacje, rozwijasz się społecznie namazu
Autor źle Cię ocenił, podobnie jak Ty oceniłeś źle autora.
Tylko alkoholizm może przekreślać te zalety namazu, pora więc rzucić picia ![]()
namazu napisał/a:Kinga24 - czas slaby,..bardzo. Poza tym zapomnialas, ze tv nie ogladam. Tlumaczenie to raczej Plan doskonaly, mozesz jednak Przekret Guya Richiego obejrzec by zrozumiec relacje jezyk/forma/przeslanie. Dam Ci podpowiedz zebys znowu nie wymyslila jakiejs ko(s)micznej nazwy_ Film nazywa sie Przekret (Snatch). Teraz mozesz go bezblednie wytypowac (pol godziny wystarczy?)
Oczekiwalem lepszego wyniku, zbyt wysokie wymagania.
Jakbym miała czas, to wynik byłby lepszy, a odpowiedź w sekundę przed zadanym pytaniem, ale ja tu 3 rzeczy na raz robię w tej chwili
a właściwie to 4
kobiety mają taką zdolność, wiem, że zazdrościsz
![]()
Nie masz tv, dlatego pewnie podglądasz serial w tv sąsiadów przez lornetkę
Przecież "Plan doskonały" i "Przekręt doskonały" to 2 różne filmy, a tylko w "Przekręcie doskonałym" gra Hoffman, więc nie siej zamętu, wiem, że zgadłam
namazu napisał/a:Idac dalej. Zadna z tych dwoch metod nie dziala. Jakie wnioski?
Brawo, gratulacje, rozwijasz się społecznie namazu
Autor źle Cię ocenił, podobnie jak Ty oceniłeś źle autora.
Tylko alkoholizm może przekreślać te zalety namazu, pora więc rzucić picia
Moze sprobujesz edukacji? Czytanie?
Napisalem Ci wczesniej, ze mam tv w piwnicy.
Dwa. Plan doskonaly (ten z Judy Foster) rownie dobry - zreszta wyszly zdaje sue w podobnym czasie.
Trzy. Alkoholizm nie oznacza picia alkoholu, bardziej swiadomosc tego co moze sie stac kiedy alkoholu skosztujesz (smieszne, ze o tym wspominasz bo dzis urodziny mojego ojca, ktory pil denaturat wyczynowo, ale nie oszczedze twojej psychiki)
129 2017-09-09 16:10:05 Ostatnio edytowany przez Kinga24 (2017-09-09 16:11:02)
Moze sprobujesz edukacji? Czytanie?
Napisalem Ci wczesniej, ze mam tv w piwnicy.
taki wiekowy, zepsuty się nie liczy. Muszą na nim jeszcze pojawiać się pewne obrazki
Dwa. Plan doskonaly (ten z Judy Foster) rownie dobry - zreszta wyszly zdaje sue w podobnym czasie.
Drugiego nie oglądałam, może obejrzę, jak znajdę czas w końcu. Ale widzisz, zamiast przyznać, że zgadłam, to podałeś nazwę innego filmu, żeby zrobić ferment i żeby nikt nie zauważył mojego bezbłędnego strzału ![]()
Trzy. Alkoholizm nie oznacza picia alkoholu, bardziej swiadomosc tego co moze sie stac kiedy alkoholu skosztujesz (smieszne, ze o tym wspominasz bo dzis urodziny mojego ojca, ktory pil denaturat wyczynowo, ale nie oszczedze twojej psychiki)
To dobrze, jak już świadomie nie pijesz, czasem warto się uczyć na błędach innych.
Dobra, bo robimy off-top, a podobno nie wolno
Ogarnijcie się trochę z tym off topem. ![]()