No dobra, kawa na ławę. Jak wygląda wasz seks? On jest tak samo otwarty by cię zaspokoić czy zaspokoi siebie i ma twoje potrzeby w tylcu?
No różnie jest czasem tak ze cos mnie po dotyka i już do konkretów przechodź,i ze tak powiem wprost za lechtaczke ja odpowiadam wtedy. Ale o moje zaspokojenie też dba w sensie że np. oralnie, bo niestety ręką mu jeszcze nie wychodzi na co się na mnie złości, że nie dochodzę jak mnie palcami pieści itp... a co ja poradze, że ciężko ręke ma do tego . Oczywiście nie jest tak, że ja dbam tylko o swoje zaspokojenie, nieraz też jest tak, że ja się za niego "biore" i robie mu dobrze
nie oczekując nic w zamian bo czemu? samo to, że sprawiam mu przyjemność jest dla mnie bardzo satysfakcjonujące. Więc to u nas bardzo roznie bywa, ale to chyba cos oczywistego. A co do samego seksu to czasem podchodzi chyba do tego tak by sobie sprawic przyjemnosc majac nadzieje, że moze i ja dojde, a czasem stara się i kombinuje byle jak najdłużej wytrzymać i bym ja miała jak najdłużej tą moją przyjemność, a może też i finishowała. Często jest też tak, że jak chce się przy nim sama popieścić to po łapkach od niego obrywam hehe;p a czasem jak on mnie pieści i chce mu pokazać... lub pomoc to podobnie jest
albo słysze, że da rade
Wiec czasem naprawdę się stara, a często różnie bywa.
Czasem też ma tak znaczy było parę takich sytuacji jak wprost to było widać i powiedział... że jak sam skończył a ja nie to nie był zbyt zadowolony na pytanie odpowiadał, że jest smuty, że mi się nie udało skończyć.
Ogólnie często jest oporny jak chce mu coś doradzić w sprawie sprawiania mi przyjemności, jak sam odkryje co mi sprawia przyjemność to wtedy zapamiętuje to. Ale częsty bląd jaki robi to to, że nie chce, że nie wiem zapomina o grze wstępnej której ja potrzebuje.... a później słysze, że ma problem z wejściem przy roznych pozycjach... ech ![]()
Najczęściej jest jednak tak, że jest to szybki numerek z jego inicjatywy który chyba nigdy nie doprowadził mnie do dużej przyjemności chociaż było parę wyjątków przecież nie zawsze szybki numerek musi być słaby ![]()
A miałaś z nim orgazm?
zlosci sie na Ciebie, bo nie dochodzisz od brutalnych pieszczot ręką???
sorry... ale od razu rzucilabym takiego goscia
co to w ogóle ma byc???
ja powiem tak: człowieka najlatwiej przetestować w łóżku. i jaki jest w lozku, taki bedzie w życiu.
jesli jest egoista i samolubem, to taki bedzie tez poza lozkiem. takich ludzi nalezy sie pozbywac z życia.
odpowiedni czlowiek da Ci wystarczajaco duzo czasu, zebys po prostu mogla odczuwac przyjemnosc, nawet jesli nie bedzie to orgazm. i serio - nie trzeba do tego wielkiej milosci.
wystarczy empatia i umiejętność dawania, a nie tylko brania. jesli ktos tego nie potrafi,to nawet ta wielka miłość mu nic nie da.
mimo swingerskiego trybu zycia nie mialam wielu mezczyzn. z niektórymi jednak spotkalam sie tylko raz. wlasnie dlatego, ze kompletnie nie dbali o druga strone. na szczescie sa tez mezczyzni, ktorzy wiedzą jak zachowywać się podczas seksu. i to nawet nie chodzi, ze "jej orgazm najpierw". bardziej chodzi o słuchanie, odczytywanie jezyka ciała i skupienie na drugiej osobie. tylko ze ja potrafię powiedzieć wprost: tak nie rób,bo tego nie lubie - wole takie i takie pieszczoty. Poki co jeszcze nikt sie nie obrazil. a i mnie samej jest przyjemnie. nie znioslabym jskichs brutalnych pieszczot,ktore nie sprawialyby mi zadnej przyjemności ![]()
Co do komentarza Harvey
Tak, nawet się trafiało, że był naprawdę... nieziemski
z tego co doznałam przy nim. Zazwyczaj osiagam orgazm gdy mnie pieści oralnie, albo jak wcześniej jest porządna gra wstępna,albo ogólnie jak jakoś wcześniej się nakręciłam czy mnie nakręcił to i podczas stosunku ( oczywiscie jak masuje łechtaczkę rzadko po rzadko ale nawet jak i on tego masażu dokonuje). Chyba pod tym względem jestem dośc wymagająca (?)
Tak jak pisałam porozmawiam z nim wpierw. Ale nie wiedząc czemu mam silne odczucie, że on nie ma zbyt doświadczenia, że jego wcześniejsze kobiety nie wymagały od niego by jakoś wielce zajmować się i ich potrzebami. Może traktuje mnie jak swoje byłe? I może trzeba uświadomić, że ja to nie one, że mogę mieć inne potrzeby, że ja może potrzebuje więcej czasu. Tylko nie wiem czy podczas tej rozmowy wgl poruszać temat jego stosunku z poprzednimi kobietami... bo i dla mnie i dla niego moze być to niezbyt miłe....
No różnie jest czasem tak ze cos mnie po dotyka i już do konkretów przechodź,i ze tak powiem wprost za lechtaczke ja odpowiadam wtedy. Ale o moje zaspokojenie też dba w sensie że np. oralnie, bo niestety ręką mu jeszcze nie wychodzi na co się na mnie złości, że nie dochodzę jak mnie palcami pieści itp... a co ja poradze, że ciężko ręke ma do tego . Oczywiście nie jest tak, że ja dbam tylko o swoje zaspokojenie, nieraz też jest tak, że ja się za niego "biore" i robie mu dobrze
nie oczekując nic w zamian bo czemu? samo to, że sprawiam mu przyjemność jest dla mnie bardzo satysfakcjonujące. Więc to u nas bardzo roznie bywa, ale to chyba cos oczywistego. A co do samego seksu to czasem podchodzi chyba do tego tak by sobie sprawic przyjemnosc majac nadzieje, że moze i ja dojde, a czasem stara się i kombinuje byle jak najdłużej wytrzymać i bym ja miała jak najdłużej tą moją przyjemność, a może też i finishowała. Często jest też tak, że jak chce się przy nim sama popieścić to po łapkach od niego obrywam hehe;p a czasem jak on mnie pieści i chce mu pokazać... lub pomoc to podobnie jest
albo słysze, że da rade
![]()
Wiec czasem naprawdę się stara, a często różnie bywa.
Czasem też ma tak znaczy było parę takich sytuacji jak wprost to było widać i powiedział... że jak sam skończył a ja nie to nie był zbyt zadowolony na pytanie odpowiadał, że jest smuty, że mi się nie udało skończyć.
Ogólnie często jest oporny jak chce mu coś doradzić w sprawie sprawiania mi przyjemności, jak sam odkryje co mi sprawia przyjemność to wtedy zapamiętuje to. Ale częsty bląd jaki robi to to, że nie chce, że nie wiem zapomina o grze wstępnej której ja potrzebuje.... a później słysze, że ma problem z wejściem przy roznych pozycjach... ech
Haha po lapkach mowisz?
No tak, nie pozwoli, by go malolata uczyla
Tylko ze samemu tez nie wychodzi i tylko sie zlosci. Bez sensu!
Haha po lapkach mowisz?
![]()
No tak, nie pozwoli, by go malolata uczylaTylko ze samemu tez nie wychodzi i tylko sie zlosci. Bez sensu!
ahahhha, ona go po lapkach a on dalej to samo.
ten pan ma kompleksy, sam kiedys mialem wiem jak to wyglada... z drugiej strony chce dobrze ale mu nie wychodzi ![]()
Nerus zatem jak Ty to u siebie rozwiązałeś? jak ja mogę to rozwiązac?
Nerus zatem jak Ty to u siebie rozwiązałeś? jak ja mogę to rozwiązac?
Jak ja to rozwiazalem no a wiec bardzo prosto, staralem sie sluchac potrzeb kobiety a nie tego co w pornolu widzialem... Staralem sie tez dosc duzo rozmawiac na to co robie zle co mogloby byc lepiej. Staralem sie nie brac do siebie tego co mowi, w takim sensie ze ja bylem prawiczkiem a wiesz prawiczek na poczatku jest troche wystraszony ze to wszystko jego wina.
Powiem ci jedno, jesli ktos sie nie chce zmienic to ty go nie zmienisz, dorosly czlowiek sam podejmuje decyzje jesli on chce zawsze wie lepiej co ty lubisz to on juz taki jest, jesli on zawsze mysli tylko o sobie to juz taki jest on to musi zobaczyc, jedyne co go moze zmotywowac to fakt ze straci ciebie jesli dalej taki bedzie.
Wymuszone zmiany do niczego nie prowadza, on bedzie udawal jesli mu sie bedzie chcialo seksu a nie bedzie mial innej opcji.
Nie twierdze, że myśli tylko o sobie, a o moim potrzebach wgl. Tylko może wstydzi sie przyznać do tego, że czegos nie wie, że nie wie jak mnie zaspokoić przez co wychodzą takie rozne sytuacje. Może rozmowa coś pomoże, bo nie zamierzam go na siłe zmieniać. Chce z nim szczerze porozmawiać czemu taki jest, jakie mam potrzeby i chce sie dowiedziec jakie on ma... niby jesteśmy otwarcy wobec siebie na temat seksu, ale on jednak za wiele nie mowi... moze jego przeszlosc w seksie ma wplyw na to jak jest teraz?
Nie twierdze, że myśli tylko o sobie, a o moim potrzebach wgl. Tylko może wstydzi sie przyznać do tego, że czegos nie wie, że nie wie jak mnie zaspokoić przez co wychodzą takie rozne sytuacje. Może rozmowa coś pomoże, bo nie zamierzam go na siłe zmieniać. Chce z nim szczerze porozmawiać czemu taki jest, jakie mam potrzeby i chce sie dowiedziec jakie on ma... niby jesteśmy otwarcy wobec siebie na temat seksu, ale on jednak za wiele nie mowi... moze jego przeszlosc w seksie ma wplyw na to jak jest teraz?
Tutaj jak juz sama widzisz pomoze tylko szczera rozmowa.
Facet tez czasami musi miec jaja zeby sie przyznac do tego ze czegos nie potrafi, przyznac sie ze cos z przeszlosci go boli, ale z drugiej strony nie moze byc tak ze to sie odbija na drugiej osobie. Wygadac sie to jedno ale wziasc sie do roboty to drugie.
Sorry ale jak tu juz dziewczyny pisaly ten facet to troche jeszcze taki chlopczyk nie z powodu tego ze moze i nie mial nigdy dziewczyny czy cos tylko ze on jest taki jakis malo meski, nie potrafi wziasc sprawy w swoje rece itd. Moze mu nie zalezy, a ze ma mloda fajna dziewczyne do seksu to jest szczesliwy.
Porozmawiaj z nim jesli bedzie ci mydlil oczy, to masz dwa wyjscia zostawiasz go szukasz innego albo jestes z nim z jakichs tam powodow.
Jesli wygada ci sie o co chodzi i bedzie zmiana to tez sie zastanow co chcesz z tym zrobic.
Daj nam znac ja poszlo ![]()
Porozmawiam z nim za dwa tygodnie, bo chcemy tak twarzą w twarz, bo przez telefon to zawsze sie denerwował jedynie. Sam powiedział, że jak juz rozmawiać to twarzą w twarz, nawet jak powiedziałam mu, że możemy we wrześniu jak bede u niego to sam stwierdził, że porozmawiamy wcześniej jak będzie on u mnie
więc to może dobry znak. Boje się tej rozmowy, ale czuje, że musze lekko podpytać go o jego przeszłość łóżkową... ech.... Ogólnie on chce dobrze dla mnie w innych kwestiach się stara więc może rozmowa twarzą w twarz i tu pomoże, może uda nam się ustalić kto co musi zmienić i może się uda.... a jak będe topornie do tej rozmowy podchodzić albo coś to ech.... chyba jednak będzie trzeba mu powiedzieć, że taki związek na dłuższą mete nie ma sensu... nie dla mnie... bo dla mnie coś takiego jest zbyt męczące
i jasne dam znać jak poszło ![]()
79 2017-07-25 20:34:53 Ostatnio edytowany przez nimfa_błotna (2017-07-25 20:38:19)
dzizas, ale wy się cyckacie z tymi facetami
zeby ich nie daj boze mentalnie nie wykastrowaćco to w ogole za facet, ze mu nie mozna prawdy powiedzieć,tylko trzeba jakies podchody uprawiac?
zeby sie biedaczek nie zamknal w sobie jak slimak w skorupce.
wez autorko poszukaj sobie normalnego mężczyzny, któremu nie bedziesz sie bala powiedzieć wprost,żeby Cie często rżnąl jak świeżą deseczke.ostatnio zauważyłam, ze im bardziej wprost i szczerze mówię, tym lepiej dogaduje sie z ludzmi.
To chyba kolejny zmęczony i zestresowany biedny misio, biedaczek sponiewierany i zmaltretowany przez okrutne kobiety chcące seksu, biedny misio co się zaraz psychicznie zablokuje jak tylko usłyszy niewygodną prawdę na swój temat ![]()
Ale z Was nieznośne hetery tylko rżnięcie i bzykanie Wam w głowach :-D
81 2017-07-26 19:19:28 Ostatnio edytowany przez nimfa_błotna (2017-07-26 19:20:19)
tylko rżnięcie i bzykanie Wam w głowach :-D
To chyba dobra cecha u kobiety?
![]()
Jacenty89 napisał/a:tylko rżnięcie i bzykanie Wam w głowach :-D
To chyba dobra cecha u kobiety?
![]()
Nie wiem jak inni Panowie, ale ja nie zaprzeczę :-D