Opowiem Wam historię.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Opowiem Wam historię....

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 238 z 238 ]

196

Odp: Opowiem Wam historię....

Ech, Shy, Twoja zona uzywa tzw "chochola" (strawman), czyli groteskowo wyolbrzymiona wersje Twojej prosby by wzbudzic w Tobie poczucie winy. Ty chcesz by od czasu do czasu ugotowala obiad i zajela sie domem, a ona rzuca Ci to w twarz jako totalne niewolnictwo i bycie bosa kobieta przywiazana do kuchenki gazowej- co oczywiscie ma sie nijak do tego co sam powiedziales. Jest to taka wersja szantazu toksycznej mamusi, kiedy jak Ty mowisz, ze nie mozesz przyjechac ktoregos dnia, bo masz duzo roboty i normalnie zero czasu, to ona wywala Ci, ze nigdy dla niej nie masz czasu i sie dla Ciebie wogole nie liczy (ryk, histeria i zalamywanie rak, ze chcesz pewnie jej smierci).

To sa klasyki gatunku. Jedynym wyjsciem jest nie reagowac i robic swoje. A w sprawie obiadu czy sprzatania zapodac grafik.

Zobacz podobne tematy :

197 Ostatnio edytowany przez ShyGuy82 (2017-07-05 19:36:30)

Odp: Opowiem Wam historię....
Beyondblackie napisał/a:

To sa klasyki gatunku. Jedynym wyjsciem jest nie reagowac i robic swoje. A w sprawie obiadu czy sprzatania zapodac grafik.

Grafik mnie rozbawił big_smile
Dziękuję za pojęcie "strawman" - nie znałem fachowej nazwy na takie zachowanie.

198

Odp: Opowiem Wam historię....

Zobaczymy czy z tej gnojówki będzie perfumeria. Shy, nie masz ochoty wziąć swojej żony i ją sponiewierać? Ona Cie w ogóle podnieca czy jedyne odczucia jakie w Tobie wzbudza to lęk? Dzieci nie macie (i chwała). Co Ci za przeproszeniem szkodzi podejść ją "na brutala" kiedy jest gdzieś w domu i po prostu się z nią kochać? Nie rozumiem tego, jesteście małżeństwem, chyba coś tam Was kiedyś łączyło (!!!). Powiem po męsku - weź ją złap, rozbierz, zrób minetę aż oszaleje i następnie wsadź jej to co masz między nogami, bo chyba jakieś resztki jaj Ci zostały. Broń się awruk!

199

Odp: Opowiem Wam historię....

Bakłarzan

jeszcze by pomyślała, że oszalał lol

200

Odp: Opowiem Wam historię....
Bakłarzan napisał/a:

Zobaczymy czy z tej gnojówki będzie perfumeria. Shy, nie masz ochoty wziąć swojej żony i ją sponiewierać? Ona Cie w ogóle podnieca czy jedyne odczucia jakie w Tobie wzbudza to lęk? Dzieci nie macie (i chwała). Co Ci za przeproszeniem szkodzi podejść ją "na brutala" kiedy jest gdzieś w domu i po prostu się z nią kochać? Nie rozumiem tego, jesteście małżeństwem, chyba coś tam Was kiedyś łączyło (!!!). Powiem po męsku - weź ją złap, rozbierz, zrób minetę aż oszaleje i następnie wsadź jej to co masz między nogami, bo chyba jakieś resztki jaj Ci zostały. Broń się awruk!

Mam w sobie jednak trochę szacunku i jakieś swoje zasady...ale pofantazjować zawsze można wink Obecnie mnie nie podnieca, w tej chwili lepiej czuję się sam niż z nią.

Muszę coś wymyśleć na obiad bo dostałem wiadomość z pytaniem co bym chciał i na którą...Boooszzzee smile

201 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-07-06 10:12:32)

Odp: Opowiem Wam historię....
ShyGuy82 napisał/a:
Bakłarzan napisał/a:

Zobaczymy czy z tej gnojówki będzie perfumeria. Shy, nie masz ochoty wziąć swojej żony i ją sponiewierać? Ona Cie w ogóle podnieca czy jedyne odczucia jakie w Tobie wzbudza to lęk? Dzieci nie macie (i chwała). Co Ci za przeproszeniem szkodzi podejść ją "na brutala" kiedy jest gdzieś w domu i po prostu się z nią kochać? Nie rozumiem tego, jesteście małżeństwem, chyba coś tam Was kiedyś łączyło (!!!). Powiem po męsku - weź ją złap, rozbierz, zrób minetę aż oszaleje i następnie wsadź jej to co masz między nogami, bo chyba jakieś resztki jaj Ci zostały. Broń się awruk!

Mam w sobie jednak trochę szacunku i jakieś swoje zasady...ale pofantazjować zawsze można wink Obecnie mnie nie podnieca, w tej chwili lepiej czuję się sam niż z nią.

Muszę coś wymyśleć na obiad bo dostałem wiadomość z pytaniem co bym chciał i na którą...Boooszzzee smile

ShyGuy, nie wiesz, czego pragną kobiety big_smile
Jak ją trochę przyciśniesz i pokażesz seksualnego pazura, to może ożywić waszą umierającą relację. Przecież nikt nie kaze ci gwałcić żony big_smile

Twoja wycofana postawa w sferze seksualnej, to wg mnie kolejny przejaw twojego podporządkowania i braku umiejętności wyjścia z inicjatywą (brak asertywności).

202

Odp: Opowiem Wam historię....

Muszę powiedzieć, że tego co teraz nastąpiło brakuje mi w moim związku, a mianowicie ja sobie wyszedłem na rower, a żona mi napisała wiadomość, że z tego co wie nie mieliśmy na dziś planów więc ona wychodzi i wróci około północy.

Ja na to ok smile Nie mieliśmy takiej sytuacji, że jedno wychodzi i drugie wychodzi gdzieś tam i ma czas dla siebie, bez presji, bez wysyłania wiadomości gdzie jesteś, kiedy będziesz, jak tam itp od nie pamiętam kiedy....Muszę przyznać, że to fajne jest. Ja po rowerze siedzę sobie w domu, piwko sobie otworzyłem, pełen luzik i spoko smile

Mi taka sytuacja absolutnie nie przeszkadza i myślę, że to jest dobra rzecz w każdym związku smile

Aczkolwiek sądzę, że moja żona uważa inaczej big_smile

203

Odp: Opowiem Wam historię....

Przypuszczam, że ona chciała Cię w ten sposób "ukarać", nie przewidziała jednak, że taki obrót sprawy będzie Cię cieszył wink.

ShyGuy82 napisał/a:

Mi taka sytuacja absolutnie nie przeszkadza i myślę, że to jest dobra rzecz w każdym związku smile

Jak dla mnie nie tylko dobra, ale wręcz konieczna, żeby się w nim nie udusić. To dlatego warto mieć własnych znajomych, własne zainteresowania i hobby, jak również część wolnego czasu spędzać oddzielnie. Jedni dążą do tego bardziej, inni mniej, ale moim zdaniem każdy zdrowy emocjonalnie człowiek potrzebuje własnej przestrzeni. Poza tym związkowi też robi to dobrze - rozłąka, nawet chwilowa, daje możliwość, aby za sobą zatęsknić.

204

Odp: Opowiem Wam historię....
Bakłarzan napisał/a:

Zobaczymy czy z tej gnojówki będzie perfumeria. Shy, nie masz ochoty wziąć swojej żony i ją sponiewierać? Ona Cie w ogóle podnieca czy jedyne odczucia jakie w Tobie wzbudza to lęk? Dzieci nie macie (i chwała). Co Ci za przeproszeniem szkodzi podejść ją "na brutala" kiedy jest gdzieś w domu i po prostu się z nią kochać? Nie rozumiem tego, jesteście małżeństwem, chyba coś tam Was kiedyś łączyło (!!!). Powiem po męsku - weź ją złap, rozbierz, zrób minetę aż oszaleje i następnie wsadź jej to co masz między nogami, bo chyba jakieś resztki jaj Ci zostały. Broń się awruk!

To jest pomysł! Osobiście ja lubię takich facetów i takie klimaty! Przynajmniej poczułaby Twoja żonka że ma w domu prawdziwego faceta a nie piz..dę.

205

Odp: Opowiem Wam historię....

A właściwie po co toczysz ten wasz wzajemny taniec?
wszystko co robi twoja żona to jest manipulacja, nawet to jej wyjście.
właściwie nic u was nie jest normalne, nawet zwykły obiad....... szok, wyjazd na imprezę to jakieś szantaże, ona nie pracuje......
po co ci to małżeństwo, serio??

206

Odp: Opowiem Wam historię....
pannapanna napisał/a:

A właściwie po co toczysz ten wasz wzajemny taniec?

Bo może jeszcze coś czuję do niej...? Może dlatego, że jak nie jest tak jak teraz to jest w miarę dobrze i tak mi z tym...dobrze?

Olinka napisał/a:

Przypuszczam, że ona chciała Cię w ten sposób "ukarać", nie przewidziała jednak, że taki obrót sprawy będzie Cię cieszył wink.

Oczywiście, że to miała być "kara" wink Ja sobie z tego zdawałem sprawę.

Dzisiaj jak się pytałem czy fajnie było, bez żadnych pretensji, powiedziała że fajnie. Powiedziałem, że mi to nie przeszkadzało że wyszła, że fajnie, że kiedy była gdzieś ostatnio sama? że tak czasem trzeba....to usłyszałem no i dobrze, dzisiaj też wychodzę bo z tego co wiem nie mamy żadnych planów big_smile

Nie poznałem w moim życiu chyba bardziej upartej osoby...dziś chwile z nią porozmawiałem na spokojnie, wyjaśniłem jej o co chodzi z tą pracą i obiadami, ale i tak twardo na swoim stawia. Że mam pretensje, że muszę wydawać na nas pieniądze, że nie chce ode mnie pieniędzy, że sobie poradzi. Kupiłem jej owoce i powiedziałem, żeby jadła bo się psują to powiedziała, że mi odda za nie pieniądze. Zaczęła wypytywać gdzie kupiłem żeby wiedzieć ile ma mi oddać. Oddała mi kasę za to. Pyta się czy coś może wziąć z lodówki i gdzie kupiłem - a kupiłem to coś 3 dni temu specjalnie dla niej bo wiem, że lubi!

Powiedziała, że mimo, że nie lubi gotować obiadów to będzie mi gotować codziennie na 15 obiad.

Wypomniała mi, że jakoś jej kuzynki nie pracuję i ich faceci są w stanie utrzymać dom - tylko, że one mają dzieci mówię i to jest inna sprawa, a mi chodzi o obecną sytuację, żebyś mi trochę pomogła dla dobra wspólnego by nam wspólnie było lepiej.

Jeśli na weekendowym wyjeździe będzie miała taki humor, że wszystkim na około zepsuje nastrój i wyjazd (a już kiedyś moja rodzina doświadczyła takiej sytuacji) to kończę z tą zabawą. Skończę wyciągać do niej rękę i po prostu przestanę się odzywać tak jak ona to robi oraz znajdę psychologa u którego zacznę terapię. Przerażają mnie tylko te ceny....Średnio to 100zł za jedną wizytę.

207 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2017-07-07 12:33:18)

Odp: Opowiem Wam historię....

Shy
a gdzie ona wychodzi? Trochę to dziwne być u kogoś do północy tak w środku tygodnia, ludzie przecież pracują, chodzą wcześniej spać. Ma takie koleżanki?

A jej pogrywania to nawet nie komentuję, to takie żałosne i niedojrzałe.

Są także psycholodzy na NFZ przy poradniach.

208 Ostatnio edytowany przez pannapanna (2017-07-07 12:51:40)

Odp: Opowiem Wam historię....

Zaczęłam się martwić ze poślubiłeś 5 latkę. ..
I nie ma czegoś takiego jak bardzo uparty człowiek czy bardzo trudny człowiek. To są zaburzenia emocjonalne i nieumiejętność normalnego reagowania.
Ty chyba nie pamiętasz jak to jest normalnie w związku. Ile miałeś lat jak wzięliście ślub?
ty tego nie widzisz ale siedzisz głęboko w patologii. Dziecko to teraz najgorszy pomysł.  gdyby się pojawiło na świecie to twoja żona je skrzywdzi.
nie potrafi się zachowywać normalnie w stosunku do dorosłego człowieka a co dopiero do dziecka.

209 Ostatnio edytowany przez ShyGuy82 (2017-07-07 12:56:34)

Odp: Opowiem Wam historię....
mallwusia napisał/a:

Shy
a gdzie ona wychodzi? Trochę to dziwne być u kogoś do północy tak w środku tygodnia, ludzie przecież pracują, chodzą wcześniej spać. Ma takie koleżanki?

Nie ma takich koleżanek. Ona wogóle ma/miała mało koleżanek. Jedyna taka właściwie jej obecnie koleżanka ma obecnie rodzinę i dzieci i jakoś nie spotykają się za często - mimo że uważam iż by mogły gdyby moja żona konkretnie wyszła do niej z inicjatywą. Ostatnio się widziały chyba ponad rok temu i to jeszcze było to wspólne spotkanie, w którym ja też brałem udział.

Wiem gdzie poszła bo po pierwsze ją na tyle znam, że wiem gdzie może iść wink Po drugie mam inne sposoby by to sprawdzić.
Kino letnie to nic strasznego - a na takowe się wybrała.

210

Odp: Opowiem Wam historię....
pannapanna napisał/a:

Zaczęłam się martwić ze poślubiłeś 5 latkę. ..
I nie ma czegoś takiego jak bardzo uparty człowiek czy bardzo trudny człowiek. To są zaburzenia emocjonalne i nieumiejętność normalnego reagowania.
Ty chyba nie pamiętasz jak to jest normalnie w związku. Ile miałeś lat jak wzięliście ślub?

28 lat miałem.

211

Odp: Opowiem Wam historię....
ShyGuy82 napisał/a:
pannapanna napisał/a:

Ile miałeś lat jak wzięliście ślub?

28 lat miałem.

o mój boże! i nawet w wieku 28 lat byłeś taki niedojrzały???
a teraz musisz mieć jeszcze więcej nic a nic nie doroślejesz?

Rozmawiaj ze swoją żoną, tak łatwo nie zrezygnuje ze schematów, które działały przez lata, ale sam widzisz - zmobilizowałeś ją do wyjścia z domu, do zaczerpnięcia świeżego powietrza, lekkiego ukulturalnienia, jeszcze trochę a może razem się spotkacie w letnim kinie big_smile że niby przypadkiem

212

Odp: Opowiem Wam historię....
Averyl napisał/a:
ShyGuy82 napisał/a:
pannapanna napisał/a:

Ile miałeś lat jak wzięliście ślub?

28 lat miałem.

o mój boże! i nawet w wieku 28 lat byłeś taki niedojrzały???
a teraz musisz mieć jeszcze więcej nic a nic nie doroślejesz?

Rozmawiaj ze swoją żoną, tak łatwo nie zrezygnuje ze schematów, które działały przez lata, ale sam widzisz - zmobilizowałeś ją do wyjścia z domu, do zaczerpnięcia świeżego powietrza, lekkiego ukulturalnienia, jeszcze trochę a może razem się spotkacie w letnim kinie big_smile że niby przypadkiem

Averyl jesteś idealistką..........

213

Odp: Opowiem Wam historię....
pannapanna napisał/a:

Averyl jesteś idealistką..........

... ja myślę, że każdy kto czyta tę telenowelę jest idealistą i trochę jak w Truman show kibicuje bohaterowi.

214

Odp: Opowiem Wam historię....
ShyGuy82 napisał/a:

Dzisiaj jak się pytałem czy fajnie było, bez żadnych pretensji, powiedziała że fajnie. Powiedziałem, że mi to nie przeszkadzało że wyszła, że fajnie, że kiedy była gdzieś ostatnio sama? że tak czasem trzeba....to usłyszałem no i dobrze, dzisiaj też wychodzę bo z tego co wiem nie mamy żadnych planów big_smile

(...) ale i tak twardo na swoim stawia. Że mam pretensje, że muszę wydawać na nas pieniądze, że nie chce ode mnie pieniędzy, że sobie poradzi. Kupiłem jej owoce i powiedziałem, żeby jadła bo się psują to powiedziała, że mi odda za nie pieniądze. Zaczęła wypytywać gdzie kupiłem żeby wiedzieć ile ma mi oddać. Oddała mi kasę za to. Pyta się czy coś może wziąć z lodówki i gdzie kupiłem - a kupiłem to coś 3 dni temu specjalnie dla niej bo wiem, że lubi!

Powiedziała, że mimo, że nie lubi gotować obiadów to będzie mi gotować codziennie na 15 obiad.

Proponuję brać, co daje, nie pokazując, że masz w związku z tym jakiekolwiek skrupuły czy poczucie winy. Jeśli zachowuje się jak urażone dziecko, które postępuje w myśl zasady, notabene głupiej, "na złość mamie odmrożę sobie uszy", to niech je sobie odmraża i ponosi tego konsekwencje. Albo nauczy się w końcu normalnie, jak dorosły człowiek, z Tobą rozmawiać, albo niech pozostanie takim dzieciuchem, ale Ty nie bierz w tym udziału. Naprawdę nie warto, o czym na szczęście powoli się przekonujesz.

215

Odp: Opowiem Wam historię....

Ja tam nie kibicuje. Czytam zeby sie posmiac z tego ze mozna tak chciec zyc. Ja bym w zyciu nie byla z manipulatorka, toksykiem, histeryczka i leniem smierdzacym. Bo leniem bez cienia wstydu trzeba byc zeby wypominac mezowi ze kuzynka kogos tam nie musi pracowac i dbac o dom a od niej maz "wymaga " obiadu. Kazda chociaz minimalnie przyzwoita kobieta nawet z nudow ogarnelaby chalupe i cos upotilola do jedzenia szczegolnie mezowi ktory na nia tyra. A ta jeszczs cyrki odwala z oddawaniem kasy zeby sytuacje obrocic przeciw autorowi jako zlemu wyliczajacemu ja z jedzenia. Jak taka honorowa to jazda do roboty a nie przedstawienia robi.
Jedyny plus z tym wyjsciem na rower wczoraj. Malzonka mysli ze karze Autora rowniez wychodzac a robi mu tylko dobrze bo sie moze chlop w spokoju piwa napic i odpoczac bez jedzy. Niestety ona sie szybko polapie ze kara nie dziala i tylko czekac kolejnej awantury ze on sie nawet nie zastanaiwa i nie martwi o nia gdzie i z kim ona przebywa do tak pozna bo ma ja w du..e. Obstawiamy zaklady kiedy bedzie o to afera? big_smile

216

Odp: Opowiem Wam historię....
feniks35 napisał/a:

tylko czekac kolejnej awantury ze on sie nawet nie zastanaiwa i nie martwi o nia gdzie i z kim ona przebywa do tak pozna bo ma ja w du..e. Obstawiamy zaklady kiedy bedzie o to afera? big_smile

To samo pomyślałam big_smile

217

Odp: Opowiem Wam historię....
feniks35 napisał/a:

Ja bym w zyciu nie byla z manipulatorka, toksykiem, histeryczka i leniem smierdzacym. D

łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Ten typ zachowania nazywa się bierno-agresywny, pozornie wydaje się, że osoba unika konfliktów, starć, jednoznacznego określenia swojej postawy wobec problemu, a jednocześnie podkręca wszystkich wokół, ustawia, nadinterpretuje, manipuluje.... by pozornie uniknąć konfliktu, by ładnie wyglądać w swojej roli, by wpływać na innych.
Rzecz w tym, że nikt normalny nie zakłada, że osoba którą się kocha, tak postępuje, większość ludzi wierzy, że jednak nieszczęśliwe okoliczności... a gdy już jesteś głęboko w du*** to zaczynasz się orientować, że coś jest nie tak.

feniks35 napisał/a:

Niestety ona sie szybko polapie ze kara nie dziala i tylko czekac kolejnej awantury ze on sie nawet nie zastanaiwa i nie martwi o nia gdzie i z kim ona przebywa do tak pozna bo ma ja w du..e. Obstawiamy zaklady kiedy bedzie o to afera? big_smile

Nie ma się o co zakładać, to pewne!
Niestety żona długo jeszcze będzie starać się przywrócić stary układ, to tylko od ShyGuy82 zależy jak sobie z tym wszystkim poradzi, zanim do niej zacznie docierać co się dzieje wokół niej, zanim wróci do rzeczywistości.

218

Odp: Opowiem Wam historię....
feniks35 napisał/a:

Niestety ona sie szybko polapie ze kara nie dziala i tylko czekac kolejnej awantury ze on sie nawet nie zastanaiwa i nie martwi o nia gdzie i z kim ona przebywa do tak pozna bo ma ja w du..e. Obstawiamy zaklady kiedy bedzie o to afera? big_smile

No ja obstawiam, że oto nie będzie afery wink

219

Odp: Opowiem Wam historię....
ShyGuy82 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Niestety ona sie szybko polapie ze kara nie dziala i tylko czekac kolejnej awantury ze on sie nawet nie zastanaiwa i nie martwi o nia gdzie i z kim ona przebywa do tak pozna bo ma ja w du..e. Obstawiamy zaklady kiedy bedzie o to afera? big_smile

No ja obstawiam, że oto nie będzie afery wink

a co obstawiasz? cukierki? że zaśpiewasz piosenkę?

...by the way facet trzymaj się jednej strategii, przecież kilka wypowiedzi wcześniej pisałeś

feniks35 napisał/a:

Niestety ona sie szybko polapie ze kara nie dziala i tylko czekac kolejnej awantury ze on sie nawet nie zastanaiwa i nie Jeśli na weekendowym wyjeździe będzie miała taki humor, że wszystkim na około zepsuje nastrój i wyjazd (a już kiedyś moja rodzina doświadczyła takiej sytuacji) to kończę z tą zabawą.

to już jutro, kobieta zje cię jako starter i przegryzie twoją rodzinką.

220

Odp: Opowiem Wam historię....
ShyGuy82 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Niestety ona sie szybko polapie ze kara nie dziala i tylko czekac kolejnej awantury ze on sie nawet nie zastanaiwa i nie martwi o nia gdzie i z kim ona przebywa do tak pozna bo ma ja w du..e. Obstawiamy zaklady kiedy bedzie o to afera? big_smile

No ja obstawiam, że oto nie będzie afery wink

Bedzie bedzie Slonko;) i nawet jak przeprosisz i powiesz ale Skarbie ja wiem gdzie Ty bylas ..w kinie to dostaniesz  zjeb..i w druga manke  ze no taaak ona Cie nie sledzi na rowerze a Ty ja tak i ograniczasz jej wolnosc. Czy tak czy siak masz przesrane jak ciapek ....dopoki ciapkiem jestes.

221

Odp: Opowiem Wam historię....
feniks35 napisał/a:
ShyGuy82 napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Niestety ona sie szybko polapie ze kara nie dziala i tylko czekac kolejnej awantury ze on sie nawet nie zastanaiwa i nie martwi o nia gdzie i z kim ona przebywa do tak pozna bo ma ja w du..e. Obstawiamy zaklady kiedy bedzie o to afera? big_smile

No ja obstawiam, że oto nie będzie afery wink

Bedzie bedzie Slonko;) i nawet jak przeprosisz i powiesz ale Skarbie ja wiem gdzie Ty bylas ..w kinie to dostaniesz  zjeb..i w druga manke  ze no taaak ona Cie nie sledzi na rowerze a Ty ja tak i ograniczasz jej wolnosc. Czy tak czy siak masz przesrane jak ciapek ....dopoki ciapkiem jestes.

Wychodzi na to, że co by chłopak nie zrobił, jak sie nie zachował to ma przejeb big_smile big_smile

222

Odp: Opowiem Wam historię....
lolek8080 napisał/a:

Wychodzi na to, że co by chłopak nie zrobił, jak sie nie zachował to ma przejeb big_smile big_smile

...sam sobie wybrał żonę, sam naważył sobie piwa, to teraz musi wypić...

ShyGuy82 - to co z tym zakładem - będziesz śpiewał, tańczył na rurze, ...

223

Odp: Opowiem Wam historię....
Averyl napisał/a:

to już jutro, kobieta zje cię jako starter i przegryzie twoją rodzinką.

Zobaczymy...ale przez tą cała sytuację jestem mega zestresowany...a na zewnątrz muszę pokazywać, że wszystko ok. Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie olewanie żony i nie zwracania uwagi na jej humorki...bo jak jej jutro zwrócę uwagę to i tak to niczego nie zmieni.

feniks35 napisał/a:

Bedzie bedzie Slonko;) i nawet jak przeprosisz i powiesz ale Skarbie ja wiem gdzie Ty bylas ..w kinie to dostaniesz  zjeb..i w druga manke  ze no taaak ona Cie nie sledzi na rowerze a Ty ja tak i ograniczasz jej wolnosc. Czy tak czy siak masz przesrane jak ciapek ....dopoki ciapkiem jestes.

Chciałem tylko sprostować, że żona mnie śledzi jak jeżdżę rowerem bo jest to możliwe na endomondo wink Ostatnio nawet jechałem na chwilę do rodziców - musieliśmy od nich pożyczyć auto. I jak dojechałem, zamieniłem kilka słów - za chwilę telefon od żony, gdzie jestem bo na endomondo pokazuje że ciągle na jakiejś tam ulicy i myślała, że coś się stało, heh.

224

Odp: Opowiem Wam historię....
Averyl napisał/a:

ShyGuy82 - to co z tym zakładem - będziesz śpiewał, tańczył na rurze, ...

Mogę to i to, ale jak sprawdzicie? wink

225

Odp: Opowiem Wam historię....
ShyGuy82 napisał/a:
Averyl napisał/a:

to już jutro, kobieta zje cię jako starter i przegryzie twoją rodzinką.

Zobaczymy...ale przez tą cała sytuację jestem mega zestresowany...a na zewnątrz muszę pokazywać, że wszystko ok. Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie olewanie żony i nie zwracania uwagi na jej humorki...bo jak jej jutro zwrócę uwagę to i tak to niczego nie zmieni.

feniks35 napisał/a:

Bedzie bedzie Slonko;) i nawet jak przeprosisz i powiesz ale Skarbie ja wiem gdzie Ty bylas ..w kinie to dostaniesz  zjeb..i w druga manke  ze no taaak ona Cie nie sledzi na rowerze a Ty ja tak i ograniczasz jej wolnosc. Czy tak czy siak masz przesrane jak ciapek ....dopoki ciapkiem jestes.

Chciałem tylko sprostować, że żona mnie śledzi jak jeżdżę rowerem bo jest to możliwe na endomondo wink Ostatnio nawet jechałem na chwilę do rodziców - musieliśmy od nich pożyczyć auto. I jak dojechałem, zamieniłem kilka słów - za chwilę telefon od żony, gdzie jestem bo na endomondo pokazuje że ciągle na jakiejś tam ulicy i myślała, że coś się stało, heh.

Ty poważnie piszesz z tym sledzeniem na endomondo??? Ja pier...le, nie mam pytań big_smile

226

Odp: Opowiem Wam historię....
ShyGuy82 napisał/a:
Averyl napisał/a:

ShyGuy82 - to co z tym zakładem - będziesz śpiewał, tańczył na rurze, ...

Mogę to i to, ale jak sprawdzicie? wink

wyobrazimy sobie, ale możesz pozwolić też i żonce podglądać...

227

Odp: Opowiem Wam historię....

Póki co to mam konkretne postanowienie: Jeśli weekend żona zepsuje wszystkim swoim humorem, milczeniem czy czymkolwiek innym wówczas odzywam się do mojego starego znajomego i odnawiam z nim kontakt, który kiedyś zerwałem wedle życzenia żony, bo ją czymś tam uraził i stwierdziła, że jej nie szanuje więc jak mogę sie zadawać z kimś kto nie szanuje mojej żony.

228 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-07-07 15:37:21)

Odp: Opowiem Wam historię....
ShyGuy82 napisał/a:

Póki co to mam konkretne postanowienie: Jeśli weekend żona zepsuje wszystkim swoim humorem, milczeniem czy czymkolwiek innym wówczas odzywam się do mojego starego znajomego i odnawiam z nim kontakt, który kiedyś zerwałem wedle życzenia żony, bo ją czymś tam uraził i stwierdziła, że jej nie szanuje więc jak mogę sie zadawać z kimś kto nie szanuje mojej żony.

Normalnie przedszkole big_smile
Zarówno twoja żona, jak i ty ShyGuy zachowujecie się jak przedszkolaki: robicie sobie na złość, gracie sobie na nosie, zabieracie zabawki i strzelanie fochy. Ręce opadają.

Zastanawiałeś się kiedykolwiek dlaczego twoja żona reaguje w opisywany przez ciebie sposób? Co zapewnia jej manipulowanie tobą, dążenie do kontroli nad tobą?

229

Odp: Opowiem Wam historię....
ShyGuy82 napisał/a:

Póki co to mam konkretne postanowienie: Jeśli weekend żona zepsuje wszystkim swoim humorem, milczeniem czy czymkolwiek innym wówczas odzywam się do mojego starego znajomego i odnawiam z nim kontakt, który kiedyś zerwałem wedle życzenia żony, bo ją czymś tam uraził i stwierdziła, że jej nie szanuje więc jak mogę się zadawać z kimś kto nie szanuje mojej żony.

Jedno nie ma związku z drugim - masz prawo do kontaktów z kolegą (byle nie seksualnych tongue)
A z żoną porozmawiaj wcześniej - zapytaj się, czy chce jechać i przyjemnie spędzić czas, czy woli zostać w domu? Zapytaj się: czego ona chce? odpocząć?, miło spędzić czas?, grać ludziom na emocjach? Powiedź jej o swoich uczuciach, obawach, czy nawet o takich elementarnych zasadach kultury - nie idzie się w gości, po to by zniszczyć atmosferę fochem!
Wersja z domem jest o tyle lepsza, że nie obrazi swoim zachowaniem innych, a ty też będziesz miał łatwiej, bo imprezka obędzie bez ciebie, ale ona będzie miała mniejszą siłę manipulacji (tylko tobą, nie tobą + rodziną).

230

Odp: Opowiem Wam historię....
Averyl napisał/a:

A z żoną porozmawiaj wcześniej - zapytaj się, czy chce jechać i przyjemnie spędzić czas, czy woli zostać w domu? Zapytaj się: czego ona chce? odpocząć?, miło spędzić czas?, grać ludziom na emocjach? Powiedź jej o swoich uczuciach, obawach, czy nawet o takich elementarnych zasadach kultury - nie idzie się w gości, po to by zniszczyć atmosferę fochem!

Niewąpliwie ona chce jechać, nie wiem tylko czy szczerze się zgodziła na tą jazdę jednym samochodem - przypuszczam, że nie do końca i może być tak, że całą drogę będzie milczała (jak mówiła wcześniej).

Już kiedyś przeprowadziłem z nią taką rozmowę, że nie idzie się w gości by psuć innym atmosferę i że nasze problemy powinniśmy u siebie rozwiązywać, między sobą a nie pokazywać innym jacy jesteśmy sfochowani. Wydaje mi się, że to zrozumiała, ale się okaże.

Postaram się nie nakręcać i zająć głowę czymś innym...

231 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-07-07 16:04:35)

Odp: Opowiem Wam historię....

To wymyśl program artystyczny wink ratujący sytuację, coś co zawsze dobrze działa na żonę (nie wiem, dyskretnie daj jej jakiś mały prezencik, może zróbcie sobie postój w lesie i na chwilę wciągnij do lasu i chwilę... jak nastolatkowie przed rodzicami). A jeśli się nie powiedzie, to przypomnij jej, że przecież chciała, że mieliście się dobrze bawić, a nie fochać.
Na pewno będzie próbować zepsuć zabawę, by pokazać jaką jest cierpiętnicą, więc postaraj się... aby wszyscy dobrze się bawili.

232

Odp: Opowiem Wam historię....

Kolega żyje po weekendzie z rodziną? wink

233

Odp: Opowiem Wam historię....
Bakłarzan napisał/a:

Kolega żyje po weekendzie z rodziną? wink

Ja bardziej obstawiam, że żona nie wytrzymała i się wzajemnie pomordowali w tym samochodzie smile

234 Ostatnio edytowany przez Gatinha (2017-07-20 13:56:45)

Odp: Opowiem Wam historię....

A ja aż sobie wczoraj popcorn i cole przygotowałam do czytania! Przedszkole pobrało się z gimbazą normalnie... mam w bliskiej rodzine kobietę z identycznym schematem zachowań.  Jest dzieckiem Dda i  ma apodyktyczną matka bez dobrych wzorcow...Pierwszy mąż rzeczonej kuzynki mojej był normalny i próbowała z nim gierek tego typu. Też  szsntarz emocjonalny, fochy, że no skoro tak to dobrze, to sobie rób, decyduj, ja się nie liczę. Usiądę sobie spokojnie w kąciku i będę szlochac bo masz do mnie pretensje... -takie akcje, rowniez zaczela oddawac mu kasę za jedzenie kiedy probowal jej uswiadamiac absurdalnosc jej zachowan,l, potem były oddzielne wydatki i wyjścia. W końcu  dorobila mu rogi twierdząc że to jego wina bo ona taka biedna a on jej nie rozumiał  i była wielce oburzona że postanowił się z nią rozwieść, naprawdę mówiła JAK ON MÓGŁ MI TO ZROBIĆ? ! ... drugiego faceta niestety udało jej się bardzo skutecznie wykastrować..i teraz jest szczęśliwa smile więc niech autor wybierze którym z bohaterów tej bajki będzie . ...

235

Odp: Opowiem Wam historię....
Gatinha napisał/a:

A ja aż sobie wczoraj popcorn i cole przygotowałam do czytania! Przedszkole pobrało się z gimbazą normalnie... mam w bliskiej rodzine kobietę z identycznym schematem zachowań.  Dziecko Dda i apodyktyczna matka bez dobrych wzorcow...Pierwszy mąż był normalny i próbowała z nim gierek tego typu. Też  fochy i oddawała mu za jedzenie, potem były oddzielne wydatki i wyjścia. W końcu  dorobila mu rogi twierdząc że to jego wina bo ona taka biedna a on jej nie rozumiał  i była wielce oburzona że postanowił się z nią rozwieść, naprawdę mówiła JAK ON MÓGŁ MI TO ZROBIĆ? ! ... drugiego faceta niestety udało jej się bardzo skutecznie wykastrować..i teraz jest szczęśliwa smile więc niech autor wybierze którym z bohaterów tej bajki będzie . ...


Autor już wybrał tongue

236 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-07-21 18:56:53)

Odp: Opowiem Wam historię....

Kolega żyje wink

Wyjazd minął, po wyjeździe przeprowadziliśmy ze sobą normalną rozmowę, wyjaśniliśmy pewne rzeczy...

Na wyjeździe żona bez humoru, ale starała się normalnie z innymi rozmawiać, ale było widać że jest coś nie tak. (Po części moja rodzina była na to gotowa, ponieważ ją uświadomiłem wcześniej nieco). Wszyscy byli dla mojej żony uprzejmi i mili, ona też się wobec nich starała być aczkolwiek nie było w niej energii, była zamknięta w sobie, ja podejmowałem kilka razy próby komunikacji z nią, później się wycofałem i nie odzywałem się za wiele. Kilka razy pokazała mojej rodzinie jaki to ja niby jestem - w delikatny sposób, ale posługiwała się w większości wypadków kłamstwem. Ja milczałem w takich wypadkach i nie prowokowałem żadnych kłótni.

Dopiero po powrocie porozmawiałem z żoną na ten temat.

Rozmowa była konstruktywna i sensowna. Jej krótkie podsumowanie to

- brak odpowiedniej komunikacji w naszym związku - kumulujemy w sobie jakieś emocje i nie rozmawiamy ze sobą na ten temat (ja zamiast wcześniej porozmawiać z żoną na temat pracy, w nerwach jej to wytknąłem np.)
- brak czułości od jakiegoś czasu
- brak u mnie do końca przeciętej pępowiny z matką
- żona nie ma nic przeciwko żebym zaczął się kontaktować ze znajomym z którym kiedyś zerwałem kontakt
- żona nie ma nic przeciwko mojemu wychodzeniu na rower - oczywiście wszystko w granicach rozsądku i żeby to odpowiednio zakomunikować. Gdybym w tamtej sytuacji zamiast powiedzieć "ide na rower, za godzinę wracam" powiedział "wiesz co, jest jak jest teraz między nami, muszę sobie parę spraw poukładać w głowie, chciałbym wyjść sam na rower, potrzebuję teraz być sam by przemyśleć wszystko" - gdybym po prostu lepiej się skomunikował to nie byłoby problemu - a samo powiedzenie "ide na rower, za godzinę będę" - brzmiało jakbym uciekał od problemów, miał w tyłku wszystko - po prostu lepsza komunikacja by się przydała

Stwierdziliśmy, że musimy coś z tym zrobić, wspomniałem o terapii dla par, rozejrzałem się za terapią na nfz ale ciężko gdzieś znaleźć terapie dla par na nfz.

Póki co uświadomiłem sobie kilka rzeczy i chyba skończy się narazie na pracy nad sobą we własnym zakresie.

Żona nie ma problemów obecnie z gotowaniem obiadów, dużo robi w domu, widzę chęć pracy nad naszym związkiem.

Zapoznaliśmy się wspólnie z dwoma bardzo fajnymi artykułami, które trochę otworzyły nam oczy:

[nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]

[nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]

237

Odp: Opowiem Wam historię....

No, duzy krok ku normalności, brawo!

238

Odp: Opowiem Wam historię....

tylko 7 stron i sukces smile
... w razie czego my zrobimy wam terapię małżeńską big_smile

Tak trzymaj i powodzenia w odbudowywaniu relacji!

Posty [ 196 do 238 z 238 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Opowiem Wam historię....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024