voxpopuli napisał/a:adiaphora napisał/a:Mam nadzieje, ze nikogo nie obrazę, ale wszelkie listy grzechów uważam za dziecinne. Spowiedź powinna wynikać z potrzeby ducha a nie być ujęta w cos na kształt regulaminu. Spowiadamy się z czegoś, co nam ciąży na sumieniu a nie dlatego, ze cos jest zaliczane w poczet grzechów. Do spowiedzi nie chodze od dawna [...]
Rozumiem, że masz inny sposób żeby tą potrzebę duchową załatwić. Jestem bardzo ciekaw, jak to robisz w świetle Biblii, skoro to co robi Kościół uważasz za niepoważne i bezcelowe. Jak ta potrzeba duchowa ma się do śmierci Jezusa na krzyżu i jak przygotowujesz się i sprawujesz Eucharystię? Jak to u Ciebie odbyło się w ostatnie Święta, a może zgodnie z Biblią obchodzisz to inaczej. Chętnie się dowiem jak to u Ciebie wygląda.
Tak swoją drogą to gdzie jest w Biblii nakaz spowiedzi ? Wg mnie nigdzie. Jest nakaz odpuszczania grzechów. A do tej idei Kościół dorobił po jakimś czasie spowiedź. Może chodziło o większą kontrolę "elektoratu" ? Zwłaszcza tego stojącego na najwyższym stopniu w hierarchii. Jezus nie spowiadał ludzi. Napisane jest, że Jezus odpuszczał grzechy i wyganiał duchy nieczyste.
Ja podobnie jak adiaphora przestałem jakiś czas temu chodzić do spowiedzi, bo też uważałem, że jest to obrzęd który praktykuję kompletnie sztucznie. Wyklepanie formułki pewnych "bezpiecznych" grzechów. Tych bardziej "wstydliwych" i tak się nigdy nie mówiło, bo kto chciał być np. opierdalany przy konfesjonale przez jakiegoś księdza. Poza tym dla mnie sama idea spowiedzi była trochę bez sensu, bo przecież Bóg i tak zna mnie najlepiej i zna moje grzechy w całym ich kontekście, a nie jako hasło rzucone księdzu "przez kratkę".
Czyli jeżeli ktoś Cię przy Tobie wyzwie to nie oczekujesz przeprosin bo o tym wiesz... bo przecież byłeś przy tym. Bo zapewne jesteś tak gorliwym katolikiem że modlisz się codziennie i na bierząco przepraszasz za to co nabroiłeś w danym dniu