Gdzie drwa rąbią... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Gdzie drwa rąbią...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 113 ]

Temat: Gdzie drwa rąbią...

Każdy (lub prawie każdy) lubi historie romantyczne. Chciałam się podzielić swoją historią, która zaczęła się jak w filmie, a skończyła jak w życiu.

Za oknem w mojej pracy jest piękny park ze starymi, wielkimi drzewami. Któregoś dnia zauważyłam, że jedno z tych drzew przygotowywane jest do wycięcia. Jako że nigdy nie widziałam, jak wycina się tak wielkie drzewa, z zainteresowaniem obserwowałam kolejne etapy prac. Z podziwem obserwowałam pana, który na wysięgniku, przy całkiem silnym wietrze ścinał wielkie gałęzie z taką lekkością, jakby nie musiał w ogóle używać siły. Pan drwal zauważył, że przyglądam się jego pracy i pomachał mi. I się zaczęło! Jeśli do tej pory obserwowałam tylko proces ścinania drzewa, tak teraz rozpoczęła się swoista „gra” między mną a panem drwalem. Ja co jakiś czas podchodziłam do okna, żeby zobaczyć, jak sobie radzą z wycinką, a pan drwal spoglądał w moje okno i sprawdzał, czy tam jestem (wymienialiśmy się wtedy uśmiechami). Podobało mi się to i po kilku dniach złapałam się na tym, że z niecierpliwością czekam na jego obecność pod moim oknem. Nawet nie zastanawiałam się, co będzie dalej, bo cóż mogło być?

Życie, jak wiadomo zaskakuje. Pan drwal okazał się prawdziwym mężczyzną i ostatniego dnia podszedł do okna i zamieniliśmy ze sobą kilka słów. Jeszcze tego samego dnia wymieniliśmy się nr telefonu i umówiliśmy na kawę. Nic zobowiązującego, ale jakże miłego. Dla mnie cała sytuacja była niezwykła. Od trzech lat jestem sama. Bardzo przeżyłam rozstanie z partnerem i nawet jeśli się z kimś umawiałam, to wiedziałam, że nic z tego nie będzie, bo po prostu tego „nie czułam”. Z panem drwalem było inaczej. Być może dlatego tak chętnie zgodziłam się na spotkanie z nim. Nieśmiało pomyślałam, że być może to nareszcie będzie on? Wolałam jednak podchodzić do sprawy na spokojnie i nie robić sobie nadziei. Ale wszystko wskazywało, że lepiej trafić nie mogłam.

Pan drwal okazał się mężczyzną takim, jakiego szukałam. Pierwsze spotkanie okazało się niezwykle udane, a pan drwal jasno i wyraźnie okazywał, że jest zainteresowany. Dużo by mówić. W każdym razie – każde z nas miało ochotę tę znajomość rozwijać. I było wspaniale. Coraz bardziej czułe smsy, rozmowy... jak w bajce! Ale po dwóch tygodniach coś zaczęło się mi się nie podobać. Nie jestem jakoś specjalnie podejrzliwa czy nieufna.  Zwróciło jednak moją uwagę to, że drwal nie ma dla mnie czasu ani w weekendy, ani wieczorami. Np. niby byliśmy umówieni na weekend, ale musiał zostać dłużej i nie dojechał a wieczorem zasnął i nie mógł odebrać telefonu. Takie niby nic, ale wzbudziło moją czujność.

Pan drwal roztaczał przede mną coraz śmielsze wizje, jak to niedługo będziemy razem mieszkać, jak to chce mieć wreszcie żonę i dzieci. No i że chętnie pozna moich rodziców.  No i jak to mnie kocha. Ja nie odwzajemniłam jego wyznania, bo jednak dwa tygodnie to dla mnie trochę mało, a takie wyznanie zbyt poważne, żeby nim szafować na prawo i lewo. Usłyszałam też, że 80% związku to udany seks. No i teraz – rozpoczęły się pretensje i zarzuty: że nie piszę (gdy nie napisałam przez 2 godziny, odbierał to jako foch z mojej strony), że nie widzi z mojej strony pożądania i zainteresowania seksem tak, jak by chciał (czyli chyba non stop), nie wyrażał tego wprost, ale dawał mi do zrozumienia, że to wszystko moja wina, do tego zarzucał mi, że odkąd powiedział mi, że mnie kocha - to zrobiłam się zbyt pewna i to wykorzystuję (ale nie mam pojęcia, w jaki sposób). Ale tego, że nie ma dla mnie czasu, że nasza znajomość zamienia się w związek smsowy, bo dziwnym trafem, gdy dzwonię on nie odbiera – to chyba nie widział. Zaczęłam źle się czuć w tej relacji, bo gdy się nie odzywałam, było źle. Gdy się odzywałam – miał pretensje, że np. moje smsy są oschłe (bo bez emotki na końcu).

Chciałam więc to w końcu wyjaśnić. Umówiliśmy się na poniedziałek. Ale nagle zamilkł i nie reagował na moje wiadomości. Odezwał się we wtorek wieczorem, że niby był w szpitalu. Kiedy dopytywałam o szczegóły, od razu się zdenerwował i oskarżył, że mam pretensje, bo patrzę na wszystko przez siebie. To wszystko smsowo, bo rozmawiać nie chciał. Ok, mętne tłumaczenia mnie nie przekonały, ale naprawdę zależało mi na spotkaniu, żeby wszystko wyjaśnić i pójść albo w jedną stroną albo drugą.

Zgodził się na spotkanie w piątek. Od rana znowu milczenie, brak reakcji na telefony. A wieczorem sms z przeprosinami, że nie mógł się skontaktować, bo w trakcie prac jego ekipa znalazła zwłoki i cały dzień był na prokuraturze... Taaa... Nie uwierzyłam, ale jako że sam tym razem prosił mnie o spotkanie, żeby mi wszystko wyjaśnić i opowiedzieć – jako człowiek, który stara się zrozumieć drugiego – zgodziłam się. Nie mieszkamy w tym samym mieście. Miał mnie odebrać z dworca, ale podobno był na policji (taaaa...) Nie chciałam spotykać się u niego, wolałam spotkać się na neutralnym gruncie, czyli w mieście. Kiedy to zaproponowałam, odpowiedział, że on woli spotkać się w mieszkaniu, bo nie chce mu się chodzić po mieście. Kiedy uparłam się na spotkanie w mieście wysłał smsa, że myślał, że coś do niego czuję, ale widocznie rozpiera mnie duma.

Nie odezwałam się więcej, bo prawdę mówiąc – ręce mi opadły. Od tego czasu – cisza.

I taka to historia.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gdzie drwa rąbią...

No to teraz do następnego "drwala" ??

3

Odp: Gdzie drwa rąbią...

Prawdopodobnie Twój Pan drwal ma żonę/dziewczynę (to nieodbieranie telefonów, brak czasu wieczorami), a Ty miałaś być kochanką na kilka razy (stąd to wzbudzanie zainteresowania seksem z jego strony) Moja rada: odpuść gościa.

4

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:

No to teraz do następnego "drwala" ??

E, wycinka drzew skończona... To co mieli w Polsce wyciąć, już wycięli big_smile

5

Odp: Gdzie drwa rąbią...
bkAGxq napisał/a:

Prawdopodobnie Twój Pan drwal ma żonę/dziewczynę (to nieodbieranie telefonów, brak czasu wieczorami), a Ty miałaś być kochanką na kilka razy (stąd to wzbudzanie zainteresowania seksem z jego strony) Moja rada: odpuść gościa.

Też pachnie mi to inną kobietą. Tylko, gdyby chciał mnie tylko na seks i tylko na kilka razy, po co opowiadałby te baśnie o małżeństwie, dzieciach i miłości? Jest bardzo przystojny, więc z wyrwaniem panienki na kilka numerków i bez zobowiązań – nie miałby problemów.

6

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

No to teraz do następnego "drwala" ??

E, wycinka drzew skończona... To co mieli w Polsce wyciąć, już wycięli big_smile

No co Ty ? Jeszcze trochę lasów zostało do wycięcia smile

Ale przyznaj się. Ty lubisz właśnie takich drwalopodobnych ? smile

7

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:

Tylko, gdyby chciał mnie tylko na seks i tylko na kilka razy, po co opowiadałby te baśnie o małżeństwie, dzieciach i miłości? Jest bardzo przystojny, więc z wyrwaniem panienki na kilka numerków i bez zobowiązań – nie miałby problemów.

Ciężko powiedzieć. Może akurat Ty mu się podobasz i uznał że Ciebie może poderwać na baśnie o małżeństwie. Ale umówmy się, jak ktoś mówi o miłości, małżeństwie i dzieciach po 2 tygodniach znajomości... to trzeba uciekać w podskokach!

8

Odp: Gdzie drwa rąbią...

Masz zacięcie literackie i miło się czyta Twoją opowieść.
Odpuść sobie gościa. Szkoda czasu i nerwów.

9

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

No to teraz do następnego "drwala" ??

E, wycinka drzew skończona... To co mieli w Polsce wyciąć, już wycięli big_smile

No co Ty ? Jeszcze trochę lasów zostało do wycięcia smile

Ale przyznaj się. Ty lubisz właśnie takich drwalopodobnych ? smile

Kurcze... poproszę namiary big_smile

A co mam się nie przyznać... Zrobił na mnie wrażenie, choć był kompletnie ubrany big_smile

10

Odp: Gdzie drwa rąbią...
Cyngli napisał/a:

Masz zacięcie literackie i miło się czyta Twoją opowieść.
Odpuść sobie gościa. Szkoda czasu i nerwów.

Tylko na końcu dalej nie wiadomo "kto zabił" wink

11

Odp: Gdzie drwa rąbią...
Cyngli napisał/a:

Masz zacięcie literackie i miło się czyta Twoją opowieść.
Odpuść sobie gościa. Szkoda czasu i nerwów.

Dziękuję za miłe słowa smile Starałam się maksymalnie skrócić opowieść, żeby Was nie zanudzić smile

Fakt - nerwów trochę mnie to kosztowało. Trzykrotnie mnie wystawił do wiatru, więc czas też straciłam. Pytanie - co zyskałam? big_smile

12

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Masz zacięcie literackie i miło się czyta Twoją opowieść.
Odpuść sobie gościa. Szkoda czasu i nerwów.

Tylko na końcu dalej nie wiadomo "kto zabił" wink

No właśnie! Pytanie klucz! wink

13

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Masz zacięcie literackie i miło się czyta Twoją opowieść.
Odpuść sobie gościa. Szkoda czasu i nerwów.

Dziękuję za miłe słowa smile Starałam się maksymalnie skrócić opowieść, żeby Was nie zanudzić smile

Fakt - nerwów trochę mnie to kosztowało. Trzykrotnie mnie wystawił do wiatru, więc czas też straciłam. Pytanie - co zyskałam? big_smile

Jak to co zyskałaś ? Upojne chwile smile Uwierz, nie każdemu są one dane. Będzie co wspominać na starość, opowiadać wnuczkom. Tym bardziej, że kiedyś na świecie może już nie być drwali smile

14

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Masz zacięcie literackie i miło się czyta Twoją opowieść.
Odpuść sobie gościa. Szkoda czasu i nerwów.

Tylko na końcu dalej nie wiadomo "kto zabił" wink

No właśnie! Pytanie klucz! wink

Aaaa... no i "momentów" trochę mało było. Teraz to trzeba pisać tak bardziej jak w "Grze o tron" big_smile

15

Odp: Gdzie drwa rąbią...
bkAGxq napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

Tylko, gdyby chciał mnie tylko na seks i tylko na kilka razy, po co opowiadałby te baśnie o małżeństwie, dzieciach i miłości? Jest bardzo przystojny, więc z wyrwaniem panienki na kilka numerków i bez zobowiązań – nie miałby problemów.

Ciężko powiedzieć. Może akurat Ty mu się podobasz i uznał że Ciebie może poderwać na baśnie o małżeństwie. Ale umówmy się, jak ktoś mówi o miłości, małżeństwie i dzieciach po 2 tygodniach znajomości... to trzeba uciekać w podskokach!

Baśnie o małżeństwie i dzieciach pewnie by podziałały, ale zaczął je opowiadać trochę za szybko smile

16

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Masz zacięcie literackie i miło się czyta Twoją opowieść.
Odpuść sobie gościa. Szkoda czasu i nerwów.

Dziękuję za miłe słowa smile Starałam się maksymalnie skrócić opowieść, żeby Was nie zanudzić smile

Fakt - nerwów trochę mnie to kosztowało. Trzykrotnie mnie wystawił do wiatru, więc czas też straciłam. Pytanie - co zyskałam? big_smile

Jak to co zyskałaś ? Upojne chwile smile Uwierz, nie każdemu są one dane. Będzie co wspominać na starość, opowiadać wnuczkom. Tym bardziej, że kiedyś na świecie może już nie być drwali smile

Ale co tu opowiadać? Wstyd myśleć, że chociaż stara, to tak się dała podejść. I nawet nie wiem, o co mu - do diabła - chodziło! big_smile

17

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Tylko na końcu dalej nie wiadomo "kto zabił" wink

No właśnie! Pytanie klucz! wink

Aaaa... no i "momentów" trochę mało było. Teraz to trzeba pisać tak bardziej jak w "Grze o tron" big_smile

Napisałabym (a przynajmniej bym się postarała), ale nie czytałam big_smile "Momenty" wycięłam, bo to jednak biały dzień jest. Jakąś przyzwoitość trzeba zachować big_smile

18

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

Dziękuję za miłe słowa smile Starałam się maksymalnie skrócić opowieść, żeby Was nie zanudzić smile

Fakt - nerwów trochę mnie to kosztowało. Trzykrotnie mnie wystawił do wiatru, więc czas też straciłam. Pytanie - co zyskałam? big_smile

Jak to co zyskałaś ? Upojne chwile smile Uwierz, nie każdemu są one dane. Będzie co wspominać na starość, opowiadać wnuczkom. Tym bardziej, że kiedyś na świecie może już nie być drwali smile

Ale co tu opowiadać? Wstyd myśleć, że chociaż stara, to tak się dała podejść. I nawet nie wiem, o co mu - do diabła - chodziło! big_smile

Nie przesadzaj. Wnuczki będą znały tylko wirtualny świat to Twoja historia i tak będzie bardzo romantyczna. Poza tym zawsze ją możesz trochę ubarwić. Jeśli nie będziesz startować na prezydenta to i tak nikt tego nie sprawdzi.
O co mu chodziło to my tu dobrze wiemy big_smile Wystarczy sprawdzić co dostał smile

19

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

No właśnie! Pytanie klucz! wink

Aaaa... no i "momentów" trochę mało było. Teraz to trzeba pisać tak bardziej jak w "Grze o tron" big_smile

Napisałabym (a przynajmniej bym się postarała), ale nie czytałam big_smile "Momenty" wycięłam, bo to jednak biały dzień jest. Jakąś przyzwoitość trzeba zachować big_smile

Eeeeee... dzieci i tak są w szkołach. A tu w pracy nuda smile Poczytałby tu coś ciekawego

20

Odp: Gdzie drwa rąbią...

Fajna historia, lekko i przyjemnie sie ja czytalo :-)
Mysle niestety ze pan drwal jest rowniez panem zonatym. Stad ta ograniczona dostepnosc i chec zawarcia znajomosci biorac pod uwage ze jestescie z innych miast.
Co do bajek o slubie dzieciach i milosci. Po co to mowil? No wlasnie po to zeby potem uzyc tego jako argumentu. On tu Ci takie wyznania prawi a Ty taka zimna ryba, nie chcesz mu okazac uczuca, pobzykac sie i wogole robisz jakies problemy i masz podejrzenia co do niego ...no jak smiesz wiedzac ze on Cie kocha wink 
Co zyskujesz tracac kontakt z nim? Pewnosc ze nie wdepniesz w niezle bagno:)

21

Odp: Gdzie drwa rąbią...

myślę że każdy z nas chcąc przypisze każdej historii magiczne znaczenie tak aby utwierdzić się w przekonaniu, że cała ta znajomość od początku była jedyna w swoim rodzaju i jeszcze bardziej sercu żal że skończyła się inaczej niż zakładaliśmy ;-)

kiedyś ktoś mi powiedział, że każda przez nas odczuwana emocja jest naszym wyborem że odbieramy ją tak a nie inaczej że nadajemy jej jakąś symbolikę, wystarczy złapać kontakt z naszym wewnętrznym "ja" aby bardziej świadomie odbierać emocje i nimi kierować.

mnie zastanawia jego wyznawanie miłości po 2 tygodniach znajomości, nie ufam takim ludziom którzy z taką swobodą rzucają tak ważne (przynajmniej dla mnie) słowa po tak krótkiej znajomości - nie ukrywajmy na ile był w stanie Cię poznać po tak krótkim czasie?
Trafiłaś na dziwny egzemplarz, cięzko o nim coś więcej powiedzieć bo krótko się znacie i nie mieliście okazji poznać się w różnych sytuacjach, ale ja na Twoim miejscu nie wypłakiwałabym sobie po nim oczu, nie wyszło co oznacza że jeśli nie wyszło Ci z nim czeka na Ciebie ktoś inny ;-)

22

Odp: Gdzie drwa rąbią...
angel92 napisał/a:

myślę że każdy z nas chcąc przypisze każdej historii magiczne znaczenie tak aby utwierdzić się w przekonaniu, że cała ta znajomość od początku była jedyna w swoim rodzaju i jeszcze bardziej sercu żal że skończyła się inaczej niż zakładaliśmy ;-)

kiedyś ktoś mi powiedział, że każda przez nas odczuwana emocja jest naszym wyborem że odbieramy ją tak a nie inaczej że nadajemy jej jakąś symbolikę, wystarczy złapać kontakt z naszym wewnętrznym "ja" aby bardziej świadomie odbierać emocje i nimi kierować.

mnie zastanawia jego wyznawanie miłości po 2 tygodniach znajomości, nie ufam takim ludziom którzy z taką swobodą rzucają tak ważne (przynajmniej dla mnie) słowa po tak krótkiej znajomości - nie ukrywajmy na ile był w stanie Cię poznać po tak krótkim czasie?
Trafiłaś na dziwny egzemplarz, cięzko o nim coś więcej powiedzieć bo krótko się znacie i nie mieliście okazji poznać się w różnych sytuacjach, ale ja na Twoim miejscu nie wypłakiwałabym sobie po nim oczu, nie wyszło co oznacza że jeśli nie wyszło Ci z nim czeka na Ciebie ktoś inny ;-)

Angel słusznie prawi. Puść sobie "Don't cry" Guns N' Roses smile
"Drwali" ci u nas dostatek.

23

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Jak to co zyskałaś ? Upojne chwile smile Uwierz, nie każdemu są one dane. Będzie co wspominać na starość, opowiadać wnuczkom. Tym bardziej, że kiedyś na świecie może już nie być drwali smile

Ale co tu opowiadać? Wstyd myśleć, że chociaż stara, to tak się dała podejść. I nawet nie wiem, o co mu - do diabła - chodziło! big_smile

Nie przesadzaj. Wnuczki będą znały tylko wirtualny świat to Twoja historia i tak będzie bardzo romantyczna. Poza tym zawsze ją możesz trochę ubarwić. Jeśli nie będziesz startować na prezydenta to i tak nikt tego nie sprawdzi.
O co mu chodziło to my tu dobrze wiemy big_smile Wystarczy sprawdzić co dostał smile

Dostał możliwość stworzenia fajnego związku wink

24

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Aaaa... no i "momentów" trochę mało było. Teraz to trzeba pisać tak bardziej jak w "Grze o tron" big_smile

Napisałabym (a przynajmniej bym się postarała), ale nie czytałam big_smile "Momenty" wycięłam, bo to jednak biały dzień jest. Jakąś przyzwoitość trzeba zachować big_smile

Eeeeee... dzieci i tak są w szkołach. A tu w pracy nuda smile Poczytałby tu coś ciekawego

A to co do tej pory było - nie było ciekawe? smile

25

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:

Fakt - nerwów trochę mnie to kosztowało. Trzykrotnie mnie wystawił do wiatru, więc czas też straciłam. Pytanie - co zyskałam? big_smile

Doświadczenie smile

26

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

Napisałabym (a przynajmniej bym się postarała), ale nie czytałam big_smile "Momenty" wycięłam, bo to jednak biały dzień jest. Jakąś przyzwoitość trzeba zachować big_smile

Eeeeee... dzieci i tak są w szkołach. A tu w pracy nuda smile Poczytałby tu coś ciekawego

A to co do tej pory było - nie było ciekawe? smile

No właśnie było. Ale mało smile To jak pilot serialu big_smile

27

Odp: Gdzie drwa rąbią...
feniks35 napisał/a:

Fajna historia, lekko i przyjemnie sie ja czytalo :-)
Mysle niestety ze pan drwal jest rowniez panem zonatym. Stad ta ograniczona dostepnosc i chec zawarcia znajomosci biorac pod uwage ze jestescie z innych miast.
Co do bajek o slubie dzieciach i milosci. Po co to mowil? No wlasnie po to zeby potem uzyc tego jako argumentu. On tu Ci takie wyznania prawi a Ty taka zimna ryba, nie chcesz mu okazac uczuca, pobzykac sie i wogole robisz jakies problemy i masz podejrzenia co do niego ...no jak smiesz wiedzac ze on Cie kocha wink 
Co zyskujesz tracac kontakt z nim? Pewnosc ze nie wdepniesz w niezle bagno:)

Cieszę się, że nie jestem odosobniona w tych wnioskach. Bo myślałam, że są na wyrost big_smile

28

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

Ale co tu opowiadać? Wstyd myśleć, że chociaż stara, to tak się dała podejść. I nawet nie wiem, o co mu - do diabła - chodziło! big_smile

Nie przesadzaj. Wnuczki będą znały tylko wirtualny świat to Twoja historia i tak będzie bardzo romantyczna. Poza tym zawsze ją możesz trochę ubarwić. Jeśli nie będziesz startować na prezydenta to i tak nikt tego nie sprawdzi.
O co mu chodziło to my tu dobrze wiemy big_smile Wystarczy sprawdzić co dostał smile

Dostał możliwość stworzenia fajnego związku wink

To też. Mogłyby być z tego małe drwalki. Chociaż może on już ma małe drwalciątka.

29

Odp: Gdzie drwa rąbią...
angel92 napisał/a:

myślę że każdy z nas chcąc przypisze każdej historii magiczne znaczenie tak aby utwierdzić się w przekonaniu, że cała ta znajomość od początku była jedyna w swoim rodzaju i jeszcze bardziej sercu żal że skończyła się inaczej niż zakładaliśmy ;-)

kiedyś ktoś mi powiedział, że każda przez nas odczuwana emocja jest naszym wyborem że odbieramy ją tak a nie inaczej że nadajemy jej jakąś symbolikę, wystarczy złapać kontakt z naszym wewnętrznym "ja" aby bardziej świadomie odbierać emocje i nimi kierować.

mnie zastanawia jego wyznawanie miłości po 2 tygodniach znajomości, nie ufam takim ludziom którzy z taką swobodą rzucają tak ważne (przynajmniej dla mnie) słowa po tak krótkiej znajomości - nie ukrywajmy na ile był w stanie Cię poznać po tak krótkim czasie?
Trafiłaś na dziwny egzemplarz, cięzko o nim coś więcej powiedzieć bo krótko się znacie i nie mieliście okazji poznać się w różnych sytuacjach, ale ja na Twoim miejscu nie wypłakiwałabym sobie po nim oczu, nie wyszło co oznacza że jeśli nie wyszło Ci z nim czeka na Ciebie ktoś inny ;-)

Nawet nie chodzi o wypłakiwanie sobie oczu po nim. Tylko o jakiś taki smutek, że po tak długim czasie w końcu coś we mnie drgnęło. I nadaremno. Ech... smile

30

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Eeeeee... dzieci i tak są w szkołach. A tu w pracy nuda smile Poczytałby tu coś ciekawego

A to co do tej pory było - nie było ciekawe? smile

No właśnie było. Ale mało smile To jak pilot serialu big_smile

Grunt, to rozbudzić ciekawość - tak, by pilot serialu nie wystarczył smile

31

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Nie przesadzaj. Wnuczki będą znały tylko wirtualny świat to Twoja historia i tak będzie bardzo romantyczna. Poza tym zawsze ją możesz trochę ubarwić. Jeśli nie będziesz startować na prezydenta to i tak nikt tego nie sprawdzi.
O co mu chodziło to my tu dobrze wiemy big_smile Wystarczy sprawdzić co dostał smile

Dostał możliwość stworzenia fajnego związku wink

To też. Mogłyby być z tego małe drwalki. Chociaż może on już ma małe drwalciątka.

No właśnie chyba drwalciątek nie ma, bo dużo mi o nich mówił; powiedziałabym nawet, że namawiał...  big_smile

32

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
angel92 napisał/a:

myślę że każdy z nas chcąc przypisze każdej historii magiczne znaczenie tak aby utwierdzić się w przekonaniu, że cała ta znajomość od początku była jedyna w swoim rodzaju i jeszcze bardziej sercu żal że skończyła się inaczej niż zakładaliśmy ;-)

kiedyś ktoś mi powiedział, że każda przez nas odczuwana emocja jest naszym wyborem że odbieramy ją tak a nie inaczej że nadajemy jej jakąś symbolikę, wystarczy złapać kontakt z naszym wewnętrznym "ja" aby bardziej świadomie odbierać emocje i nimi kierować.

mnie zastanawia jego wyznawanie miłości po 2 tygodniach znajomości, nie ufam takim ludziom którzy z taką swobodą rzucają tak ważne (przynajmniej dla mnie) słowa po tak krótkiej znajomości - nie ukrywajmy na ile był w stanie Cię poznać po tak krótkim czasie?
Trafiłaś na dziwny egzemplarz, cięzko o nim coś więcej powiedzieć bo krótko się znacie i nie mieliście okazji poznać się w różnych sytuacjach, ale ja na Twoim miejscu nie wypłakiwałabym sobie po nim oczu, nie wyszło co oznacza że jeśli nie wyszło Ci z nim czeka na Ciebie ktoś inny ;-)

Nawet nie chodzi o wypłakiwanie sobie oczu po nim. Tylko o jakiś taki smutek, że po tak długim czasie w końcu coś we mnie drgnęło. I nadaremno. Ech... smile

Nie nadaremno. Będzie jak znalazł na innego smile A skoro drgnęło tzn. że jeszcze żyjesz. Jeszcze nie trzeba się ziemią nacierać big_smile

33

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

Dostał możliwość stworzenia fajnego związku wink

To też. Mogłyby być z tego małe drwalki. Chociaż może on już ma małe drwalciątka.

No właśnie chyba drwalciątek nie ma, bo dużo mi o nich mówił; powiedziałabym nawet, że namawiał...  big_smile

A można takiemu jeszcze wierzyć ? Może Cię podpuszczał ? Taki drwal to ma pewnie w każdym lesie swój tartak, czy jak to się tam nazywa. On to nawet może nie wie, że ma drwalciątka tongue

34

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
angel92 napisał/a:

myślę że każdy z nas chcąc przypisze każdej historii magiczne znaczenie tak aby utwierdzić się w przekonaniu, że cała ta znajomość od początku była jedyna w swoim rodzaju i jeszcze bardziej sercu żal że skończyła się inaczej niż zakładaliśmy ;-)

kiedyś ktoś mi powiedział, że każda przez nas odczuwana emocja jest naszym wyborem że odbieramy ją tak a nie inaczej że nadajemy jej jakąś symbolikę, wystarczy złapać kontakt z naszym wewnętrznym "ja" aby bardziej świadomie odbierać emocje i nimi kierować.

mnie zastanawia jego wyznawanie miłości po 2 tygodniach znajomości, nie ufam takim ludziom którzy z taką swobodą rzucają tak ważne (przynajmniej dla mnie) słowa po tak krótkiej znajomości - nie ukrywajmy na ile był w stanie Cię poznać po tak krótkim czasie?
Trafiłaś na dziwny egzemplarz, cięzko o nim coś więcej powiedzieć bo krótko się znacie i nie mieliście okazji poznać się w różnych sytuacjach, ale ja na Twoim miejscu nie wypłakiwałabym sobie po nim oczu, nie wyszło co oznacza że jeśli nie wyszło Ci z nim czeka na Ciebie ktoś inny ;-)

Nawet nie chodzi o wypłakiwanie sobie oczu po nim. Tylko o jakiś taki smutek, że po tak długim czasie w końcu coś we mnie drgnęło. I nadaremno. Ech... smile

Nie nadaremno. Będzie jak znalazł na innego smile A skoro drgnęło tzn. że jeszcze żyjesz. Jeszcze nie trzeba się ziemią nacierać big_smile

No właśnie... Tylko jeśli trzeba było czekać trzy lata na drgnięcie, to nie napawa mnie to optymizmem big_smile Roztaczam swój czar i urok, ale lata lecą big_smile

35

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

To też. Mogłyby być z tego małe drwalki. Chociaż może on już ma małe drwalciątka.

No właśnie chyba drwalciątek nie ma, bo dużo mi o nich mówił; powiedziałabym nawet, że namawiał...  big_smile

A można takiemu jeszcze wierzyć ? Może Cię podpuszczał ? Taki drwal to ma pewnie w każdym lesie swój tartak, czy jak to się tam nazywa. On to nawet może nie wie, że ma drwalciątka tongue

A o tym nie pomyślałam. Tak by wszystkie kobiety odpuściły i nawet nie poinformowały o tym szczęściu przeogromnym drwala, który skutecznie no... wiadomo...? smile

36

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

Nawet nie chodzi o wypłakiwanie sobie oczu po nim. Tylko o jakiś taki smutek, że po tak długim czasie w końcu coś we mnie drgnęło. I nadaremno. Ech... smile

Nie nadaremno. Będzie jak znalazł na innego smile A skoro drgnęło tzn. że jeszcze żyjesz. Jeszcze nie trzeba się ziemią nacierać big_smile

No właśnie... Tylko jeśli trzeba było czekać trzy lata na drgnięcie, to nie napawa mnie to optymizmem big_smile Roztaczam swój czar i urok, ale lata lecą big_smile

Co to jest trzy lata ? Śpieszy Ci się gdzieś ? Poza tym jak teraz podtrzymasz to drgnięcie to może być znacznie szybciej. U nas wilków się mówi "poczułaś krew" big_smile

37

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

No właśnie chyba drwalciątek nie ma, bo dużo mi o nich mówił; powiedziałabym nawet, że namawiał...  big_smile

A można takiemu jeszcze wierzyć ? Może Cię podpuszczał ? Taki drwal to ma pewnie w każdym lesie swój tartak, czy jak to się tam nazywa. On to nawet może nie wie, że ma drwalciątka tongue

A o tym nie pomyślałam. Tak by wszystkie kobiety odpuściły i nawet nie poinformowały o tym szczęściu przeogromnym drwala, który skutecznie no... wiadomo...? smile

A cholera wie. Historia zna przeróżne przypadki.

38

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Nie nadaremno. Będzie jak znalazł na innego smile A skoro drgnęło tzn. że jeszcze żyjesz. Jeszcze nie trzeba się ziemią nacierać big_smile

No właśnie... Tylko jeśli trzeba było czekać trzy lata na drgnięcie, to nie napawa mnie to optymizmem big_smile Roztaczam swój czar i urok, ale lata lecą big_smile

Co to jest trzy lata ? Śpieszy Ci się gdzieś ? Poza tym jak teraz podtrzymasz to drgnięcie to może być znacznie szybciej. U nas wilków się mówi "poczułaś krew" big_smile

Podziałałeś na moją wyobraźnię... Aż sobie wyobraziłam, że wychodzę z domu z jakimś dzikim obłędem w oczach w poszukiwaniu swojej ofiary.
A tak serio. Spieszyć mi się nie spieszy, ale byłoby miło mieć świadomość, że jest ten KTOŚ smile

39

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

No właśnie... Tylko jeśli trzeba było czekać trzy lata na drgnięcie, to nie napawa mnie to optymizmem big_smile Roztaczam swój czar i urok, ale lata lecą big_smile

Co to jest trzy lata ? Śpieszy Ci się gdzieś ? Poza tym jak teraz podtrzymasz to drgnięcie to może być znacznie szybciej. U nas wilków się mówi "poczułaś krew" big_smile

Podziałałeś na moją wyobraźnię... Aż sobie wyobraziłam, że wychodzę z domu z jakimś dzikim obłędem w oczach w poszukiwaniu swojej ofiary.
A tak serio. Spieszyć mi się nie spieszy, ale byłoby miło mieć świadomość, że jest ten KTOŚ smile

Widzisz ! To się podobno fachowo nazywa "wizualizacja" i podobno bardzo pomaga. Musisz sobie zwizualizować tą ofiarę. Gdzieś tam sobie skubie trawę, nic nie świadom, na łące i wtedy Ty wypadasz z krzaków, i łapiesz go za krtań...
Ekosystem jest bogaty. Ten KTOŚ na pewno gdzieś tam jest.

40

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Co to jest trzy lata ? Śpieszy Ci się gdzieś ? Poza tym jak teraz podtrzymasz to drgnięcie to może być znacznie szybciej. U nas wilków się mówi "poczułaś krew" big_smile

Podziałałeś na moją wyobraźnię... Aż sobie wyobraziłam, że wychodzę z domu z jakimś dzikim obłędem w oczach w poszukiwaniu swojej ofiary.
A tak serio. Spieszyć mi się nie spieszy, ale byłoby miło mieć świadomość, że jest ten KTOŚ smile

Widzisz ! To się podobno fachowo nazywa "wizualizacja" i podobno bardzo pomaga. Musisz sobie zwizualizować tą ofiarę. Gdzieś tam sobie skubie trawę, nic nie świadom, na łące i wtedy Ty wypadasz z krzaków, i łapiesz go za krtań...
Ekosystem jest bogaty. Ten KTOŚ na pewno gdzieś tam jest.

Łapię za krtań i...? Ekosystem jest bogaty, ale w KTOSIÓW raczej ubogi big_smile

41

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

Podziałałeś na moją wyobraźnię... Aż sobie wyobraziłam, że wychodzę z domu z jakimś dzikim obłędem w oczach w poszukiwaniu swojej ofiary.
A tak serio. Spieszyć mi się nie spieszy, ale byłoby miło mieć świadomość, że jest ten KTOŚ smile

Widzisz ! To się podobno fachowo nazywa "wizualizacja" i podobno bardzo pomaga. Musisz sobie zwizualizować tą ofiarę. Gdzieś tam sobie skubie trawę, nic nie świadom, na łące i wtedy Ty wypadasz z krzaków, i łapiesz go za krtań...
Ekosystem jest bogaty. Ten KTOŚ na pewno gdzieś tam jest.

Łapię za krtań i...? Ekosystem jest bogaty, ale w KTOSIÓW raczej ubogi big_smile

Łapiesz za krtań i powalasz na ziemię, i.... no tu już możesz robić z nim co chcesz big_smile Inwencji Ci pewnie nie brakuje.
KTOSIÓW wcale nie jest tak mało. No chyba, że jesteś bardzo wymagająca ?

42

Odp: Gdzie drwa rąbią...

wilczysko72 - inwencji mi nie brakuje, ale to Ty wywołałeś temat, więc jestem ciekawa, co mogłabym zrobią z tą ofiarą, żeby np. od razu nie uciekła big_smile

Nie wiem, czy jestem wymagająca. Normalny facet, z którym można pogadać, pośmiać się, pobawić, który nie myśli (i nie działa) tylko rozporkiem - to tak dużo? smile Spotkać takiego "nieusidlonego" wcale nie jest tak prosto big_smile Albo to ja mam takiego pecha wink

43

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:

wilczysko72 - inwencji mi nie brakuje, ale to Ty wywołałeś temat, więc jestem ciekawa, co mogłabym zrobią z tą ofiarą, żeby np. od razu nie uciekła big_smile

Nie wiem, czy jestem wymagająca. Normalny facet, z którym można pogadać, pośmiać się, pobawić, który nie myśli (i nie działa) tylko rozporkiem - to tak dużo? smile Spotkać takiego "nieusidlonego" wcale nie jest tak prosto big_smile Albo to ja mam takiego pecha wink

Dzizasss, ja mam Ci mówić co masz zrobić z ofiarą, żeby od razu nie uciekła ? big_smile Jestem pewien, że masz repertuar "trików" obezwładniających ofiarę. Albo raczej hipnotyzujących. Bo chodzi o to, żeby ofiara nie chciała uciec. Jak się trafia ktoś taki jak drwal, to nic nie poradzisz. Zresztą może i dobrze, że się ulotnił.

Mnie się coś wydaje, że Ty chyba jednak masz większe wymagania. Drwal nie bez powodu przyciągnął Twoją uwagę.

44

Odp: Gdzie drwa rąbią...

Frotka, wczoraj położyłem dużą brzozę,no miała ponad 20 metrów , mam szansę? No oczywiście na kawę?

45

Odp: Gdzie drwa rąbią...
Teufel napisał/a:

Frotka, wczoraj położyłem dużą brzozę,no miała ponad 20 metrów , mam szansę? No oczywiście na kawę?

O ! Widzisz ? Już się jeden znalazł big_smile

46

Odp: Gdzie drwa rąbią...

Autorko, świetnie się czyta Twój post. smile

Znam osobiście Pana Drwala i o dziwo jest tutaj z nami, więc można coś z działać. tongue

I przychylam się, że Pan na pewno jest w związku, więc szkoda na Niego czasu.

W jednym się zgadzam z Panem, też jestem za używaniem emotikonek bo kurczę dużo "mówią" o treści sms'a, jeżeli oczywiście treść można dwojako rozumować/ interpretować. smile

47

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

wilczysko72 - inwencji mi nie brakuje, ale to Ty wywołałeś temat, więc jestem ciekawa, co mogłabym zrobią z tą ofiarą, żeby np. od razu nie uciekła big_smile

Nie wiem, czy jestem wymagająca. Normalny facet, z którym można pogadać, pośmiać się, pobawić, który nie myśli (i nie działa) tylko rozporkiem - to tak dużo? smile Spotkać takiego "nieusidlonego" wcale nie jest tak prosto big_smile Albo to ja mam takiego pecha wink

Dzizasss, ja mam Ci mówić co masz zrobić z ofiarą, żeby od razu nie uciekła ? big_smile Jestem pewien, że masz repertuar "trików" obezwładniających ofiarę. Albo raczej hipnotyzujących. Bo chodzi o to, żeby ofiara nie chciała uciec. Jak się trafia ktoś taki jak drwal, to nic nie poradzisz. Zresztą może i dobrze, że się ulotnił.

Mnie się coś wydaje, że Ty chyba jednak masz większe wymagania. Drwal nie bez powodu przyciągnął Twoją uwagę.

Nigdy nie stosowałam takich metod - nie mam doświadczenia big_smile

Sugerujesz, że oczekuję od faceta, żeby drwa rąbał? Drwal przyciągnął moją uwagę, bo ścinał drzewo, że ho ho smile

48

Odp: Gdzie drwa rąbią...
Teufel napisał/a:

Frotka, wczoraj położyłem dużą brzozę,no miała ponad 20 metrów , mam szansę? No oczywiście na kawę?

Ale ponad 20 metrów w pionie czy poziomie, bo to różnica big_smile No i jakieś nagranie masz - wtedy zobaczyłabym Cię w akcji smile

49

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

wilczysko72 - inwencji mi nie brakuje, ale to Ty wywołałeś temat, więc jestem ciekawa, co mogłabym zrobią z tą ofiarą, żeby np. od razu nie uciekła big_smile

Nie wiem, czy jestem wymagająca. Normalny facet, z którym można pogadać, pośmiać się, pobawić, który nie myśli (i nie działa) tylko rozporkiem - to tak dużo? smile Spotkać takiego "nieusidlonego" wcale nie jest tak prosto big_smile Albo to ja mam takiego pecha wink

Dzizasss, ja mam Ci mówić co masz zrobić z ofiarą, żeby od razu nie uciekła ? big_smile Jestem pewien, że masz repertuar "trików" obezwładniających ofiarę. Albo raczej hipnotyzujących. Bo chodzi o to, żeby ofiara nie chciała uciec. Jak się trafia ktoś taki jak drwal, to nic nie poradzisz. Zresztą może i dobrze, że się ulotnił.

Mnie się coś wydaje, że Ty chyba jednak masz większe wymagania. Drwal nie bez powodu przyciągnął Twoją uwagę.

Nigdy nie stosowałam takich metod - nie mam doświadczenia big_smile

Sugerujesz, że oczekuję od faceta, żeby drwa rąbał? Drwal przyciągnął moją uwagę, bo ścinał drzewo, że ho ho smile

Ja też mam bardzo słabe doświadczenie, więc w tej materii nic Ci nie podpowiem.

Drwal zainteresował Cię na pewno nie dlatego, że tylko ścinał drzewo tongue

50

Odp: Gdzie drwa rąbią...
Krejzolka82 napisał/a:

Autorko, świetnie się czyta Twój post. smile

Znam osobiście Pana Drwala i o dziwo jest tutaj z nami, więc można coś z działać. tongue

I przychylam się, że Pan na pewno jest w związku, więc szkoda na Niego czasu.

W jednym się zgadzam z Panem, też jestem za używaniem emotikonek bo kurczę dużo "mówią" o treści sms'a, jeżeli oczywiście treść można dwojako rozumować/ interpretować. smile

Ja też lubię używać emotek, ale nie mam zwyczaju umieszczać jej przy każdej wiadomości. Zresztą, potem doszło nawet do tego, że smsy z emotkami były oschłe i oziębłe... Tak oto w dzisiejszych czasach sprawdza się nastrój ukochanej kobiety. Nie dzwoni się z pytaniem "co u Ciebie?" tylko pisze się smsa "Dlaczego dzisiaj jesteś dla mnie taka oziębła w smsach?" No nie... po trzydziestce samymi smsami mamy się "karmić"? big_smile

51

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Dzizasss, ja mam Ci mówić co masz zrobić z ofiarą, żeby od razu nie uciekła ? big_smile Jestem pewien, że masz repertuar "trików" obezwładniających ofiarę. Albo raczej hipnotyzujących. Bo chodzi o to, żeby ofiara nie chciała uciec. Jak się trafia ktoś taki jak drwal, to nic nie poradzisz. Zresztą może i dobrze, że się ulotnił.

Mnie się coś wydaje, że Ty chyba jednak masz większe wymagania. Drwal nie bez powodu przyciągnął Twoją uwagę.

Nigdy nie stosowałam takich metod - nie mam doświadczenia big_smile

Sugerujesz, że oczekuję od faceta, żeby drwa rąbał? Drwal przyciągnął moją uwagę, bo ścinał drzewo, że ho ho smile

Ja też mam bardzo słabe doświadczenie, więc w tej materii nic Ci nie podpowiem.

Drwal zainteresował Cię na pewno nie dlatego, że tylko ścinał drzewo tongue

Drwal zainteresował mnie, bo? big_smile Jakieś tu insynuacje czuję... Zaznaczyłam przecież, że drwal był kompletnie odziany - nie poleciałam na jego umięśnione ciało! big_smile

52

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Autorko, świetnie się czyta Twój post. smile

Znam osobiście Pana Drwala i o dziwo jest tutaj z nami, więc można coś z działać. tongue

I przychylam się, że Pan na pewno jest w związku, więc szkoda na Niego czasu.

W jednym się zgadzam z Panem, też jestem za używaniem emotikonek bo kurczę dużo "mówią" o treści sms'a, jeżeli oczywiście treść można dwojako rozumować/ interpretować. smile

Ja też lubię używać emotek, ale nie mam zwyczaju umieszczać jej przy każdej wiadomości. Zresztą, potem doszło nawet do tego, że smsy z emotkami były oschłe i oziębłe... Tak oto w dzisiejszych czasach sprawdza się nastrój ukochanej kobiety. Nie dzwoni się z pytaniem "co u Ciebie?" tylko pisze się smsa "Dlaczego dzisiaj jesteś dla mnie taka oziębła w smsach?" No nie... po trzydziestce samymi smsami mamy się "karmić"? big_smile


Tak, jak napisałam powyżej jestem za używaniem emotikonek, jeżeli daną wypowiedź można interpretować dwojako.
Oschłe sms'y oczywiście bez żadnych buziek.
Ja nawet nie używam smutnych emotikonek, dla mnie istnieją tylko wesołe i takie tylko używam.

53

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

Nigdy nie stosowałam takich metod - nie mam doświadczenia big_smile

Sugerujesz, że oczekuję od faceta, żeby drwa rąbał? Drwal przyciągnął moją uwagę, bo ścinał drzewo, że ho ho smile

Ja też mam bardzo słabe doświadczenie, więc w tej materii nic Ci nie podpowiem.

Drwal zainteresował Cię na pewno nie dlatego, że tylko ścinał drzewo tongue

Drwal zainteresował mnie, bo? big_smile Jakieś tu insynuacje czuję... Zaznaczyłam przecież, że drwal był kompletnie odziany - nie poleciałam na jego umięśnione ciało! big_smile

A bo to umięśnione ciało widać tylko bez odzienia ?
Ja tam nic nie insynuuję, ale jestem pewien, że drwal miał w sobie to coś co Cię kręciło. Nie wiem co smile

54 Ostatnio edytowany przez Teufel (2017-03-22 14:44:23)

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
Teufel napisał/a:

Frotka, wczoraj położyłem dużą brzozę,no miała ponad 20 metrów , mam szansę? No oczywiście na kawę?

Ale ponad 20 metrów w pionie czy poziomie, bo to różnica big_smile No i jakieś nagranie masz - wtedy zobaczyłabym Cię w akcji smile

No najpierw miała w pionie a potem jak się położyła to w poziomie. big_smile big_smile big_smile No nagrania nie mam , wiem błąd straszny.

55

Odp: Gdzie drwa rąbią...

wilczysko72 - Jak bum cyk - umięśnionego ciała nie widziałam! smile Musiał mieć w sobie to "coś", bo inaczej z taką fascynacją całej operacji bym nie oglądała. Ale myślę, że nie tylko drwale to mają. Tyle że w drwalu się ujawniło - na moje nieszczęście big_smile

56

Odp: Gdzie drwa rąbią...
Teufel napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
Teufel napisał/a:

Frotka, wczoraj położyłem dużą brzozę,no miała ponad 20 metrów , mam szansę? No oczywiście na kawę?

Ale ponad 20 metrów w pionie czy poziomie, bo to różnica big_smile No i jakieś nagranie masz - wtedy zobaczyłabym Cię w akcji smile

No najpierw miała w pionie a potem jak się położyła to w poziomie. big_smile big_smile big_smile No nagrania nie mam , wiem błąd straszny.

Ech, to wielka szkoda. Chętnie bym obejrzała i popodziwiała. 20 metrów... no no no... smile big_smile

57

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:

wilczysko72 - Jak bum cyk - umięśnionego ciała nie widziałam! smile Musiał mieć w sobie to "coś", bo inaczej z taką fascynacją całej operacji bym nie oglądała. Ale myślę, że nie tylko drwale to mają. Tyle że w drwalu się ujawniło - na moje nieszczęście big_smile

No to może nie chodziło o umięśnienie. Może o twarz ? Generalnie sylwetkę ? "Coś" musiało być. Na jakich facetów zwracasz uwagę ? Tylko nie mów o bogatym wnętrzu big_smile bo tego na początku nie widać.

58

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
Teufel napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

Ale ponad 20 metrów w pionie czy poziomie, bo to różnica big_smile No i jakieś nagranie masz - wtedy zobaczyłabym Cię w akcji smile

No najpierw miała w pionie a potem jak się położyła to w poziomie. big_smile big_smile big_smile No nagrania nie mam , wiem błąd straszny.

Ech, to wielka szkoda. Chętnie bym obejrzała i popodziwiała. 20 metrów... no no no... smile big_smile

No a co z tą kawą , bo stygnie. No dobra jutro zetnę jeszcze jedno, niech stracę. lol

59

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

wilczysko72 - Jak bum cyk - umięśnionego ciała nie widziałam! smile Musiał mieć w sobie to "coś", bo inaczej z taką fascynacją całej operacji bym nie oglądała. Ale myślę, że nie tylko drwale to mają. Tyle że w drwalu się ujawniło - na moje nieszczęście big_smile

No to może nie chodziło o umięśnienie. Może o twarz ? Generalnie sylwetkę ? "Coś" musiało być. Na jakich facetów zwracasz uwagę ? Tylko nie mów o bogatym wnętrzu big_smile bo tego na początku nie widać.

No właśnie o twarz też nie chodziło, bo drwal był w kasku z tą osłoną i słuchawkach. Oczywiście, bogate wnętrze jest najważniejsze big_smile Zwracam uwagę na oczy smile Ale tutaj też nie do końca to zadziałało, bo drwala obserwowałam z odległości big_smile

60

Odp: Gdzie drwa rąbią...
Teufel napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
Teufel napisał/a:

No najpierw miała w pionie a potem jak się położyła to w poziomie. big_smile big_smile big_smile No nagrania nie mam , wiem błąd straszny.

Ech, to wielka szkoda. Chętnie bym obejrzała i popodziwiała. 20 metrów... no no no... smile big_smile

No a co z tą kawą , bo stygnie. No dobra jutro zetnę jeszcze jedno, niech stracę. lol

Kawa stygnie, a nawet nie spytałeś, jaką piję! Ha

Ścinaj, ale pamiętaj, żeby włączyć kamerę i żeby wszystko uwiecznić w kadrze. wink

61 Ostatnio edytowany przez Teufel (2017-03-22 15:14:56)

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
Teufel napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

Ech, to wielka szkoda. Chętnie bym obejrzała i popodziwiała. 20 metrów... no no no... smile big_smile

No a co z tą kawą , bo stygnie. No dobra jutro zetnę jeszcze jedno, niech stracę. lol

Kawa stygnie, a nawet nie spytałeś, jaką piję! Ha

Ścinaj, ale pamiętaj, żeby włączyć kamerę i żeby wszystko uwiecznić w kadrze. wink

A nie szkoda Ci tego biednego drzewa? No ja piję czarną,ale taką żeby sponiewierała. lol

62

Odp: Gdzie drwa rąbią...
Teufel napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
Teufel napisał/a:

No a co z tą kawą , bo stygnie. No dobra jutro zetnę jeszcze jedno, niech stracę. lol

Kawa stygnie, a nawet nie spytałeś, jaką piję! Ha

Ścinaj, ale pamiętaj, żeby włączyć kamerę i żeby wszystko uwiecznić w kadrze. wink

A nie szkoda Ci tego biednego drzewa? No ja piję czarną,ale taką żeby sponiewierała.

Szkoda, ale brzoza szybko odrasta, więc możesz w zamian zasadzić dwa smile Czyli jesteś już sponiewierany? wink

63

Odp: Gdzie drwa rąbią...
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:

wilczysko72 - Jak bum cyk - umięśnionego ciała nie widziałam! smile Musiał mieć w sobie to "coś", bo inaczej z taką fascynacją całej operacji bym nie oglądała. Ale myślę, że nie tylko drwale to mają. Tyle że w drwalu się ujawniło - na moje nieszczęście big_smile

No to może nie chodziło o umięśnienie. Może o twarz ? Generalnie sylwetkę ? "Coś" musiało być. Na jakich facetów zwracasz uwagę ? Tylko nie mów o bogatym wnętrzu big_smile bo tego na początku nie widać.

No właśnie o twarz też nie chodziło, bo drwal był w kasku z tą osłoną i słuchawkach. Oczywiście, bogate wnętrze jest najważniejsze big_smile Zwracam uwagę na oczy smile Ale tutaj też nie do końca to zadziałało, bo drwala obserwowałam z odległości big_smile

To może słyszałaś jego głos ? Może chodziło o głos ? A może jakieś feromony rozsyłał ? No ja już nie mam pomysłu smile

64

Odp: Gdzie drwa rąbią...

Ja wiem.
Autorce zaimponowała siła, charyzma Pana Drwala. smile

P.S. Oglądałam kiedyś program o bieszczadzkich Drwalach i kurcze od tej pory, jestem pełna szacunku do Ich ciężkiej pracy.
Aha i żeby nie było drwale więcej sadzą drzew niż ścinają.

65

Odp: Gdzie drwa rąbią...
wilczysko72 napisał/a:
CiotkaFrotka napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

No to może nie chodziło o umięśnienie. Może o twarz ? Generalnie sylwetkę ? "Coś" musiało być. Na jakich facetów zwracasz uwagę ? Tylko nie mów o bogatym wnętrzu big_smile bo tego na początku nie widać.

No właśnie o twarz też nie chodziło, bo drwal był w kasku z tą osłoną i słuchawkach. Oczywiście, bogate wnętrze jest najważniejsze big_smile Zwracam uwagę na oczy smile Ale tutaj też nie do końca to zadziałało, bo drwala obserwowałam z odległości big_smile

To może słyszałaś jego głos ? Może chodziło o głos ? A może jakieś feromony rozsyłał ? No ja już nie mam pomysłu smile

O! Głos też jest interesujący, ale niestety - nie słyszałam smile

Widocznie w powietrzu unosiły się jakieś resztki feromonów po walentynkach i pech chciał, że na skutek różnych okoliczności drwal wzbudził moje zainteresowanie... big_smile

Posty [ 1 do 65 z 113 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Gdzie drwa rąbią...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024